Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

«Kocham Rosję, lubię mieszkać i pracować na Syberii…»

Posted by Marucha w dniu 2014-11-20 (Czwartek)

Rozmowa z konsulem generalnym RP w Irkucku, panem Markiem Zielińskim.

Panie Konsulu, w tej chwili mieszka Pan i pracuje na Syberii Wschodniej, wcześniej była Moskwa, a jeszcze wcześniej Europa Zachodnia. Wychodzi na to, że przemieszcza się Pan coraz bardziej na wschód. Czy nie czuje się Pan teraz jak na końcu świata? Co może być ciekawego dla Polaka na Syberii?

Tak, pani redaktor, ja coraz bardziej oddalam się od Europy. Powiedzmy, między Irkuckiem i Moskwą odległość wynosi 5 tysięcy kilometrów, a do Warszawy – prawie 6 tysięcy! Ale przecież ja sam tu przyjechałem, ze swojej woli, a nie na zesłanie! Po prostu kocham Rosję, chcę poznać ją lepiej, a rosyjska prowincja dała mi taką możliwość.

Wszyscy odczuwamy teraz gwałtowne zaostrzenie się stosunków politycznych między naszymi państwami, nad czym szczególnie boleją dyplomaci, ale ja jestem przekonany, że Polska i Rosja mogą być dobrymi sąsiadami i owocnie współpracować w różnych sferach.

A co interesuje Polaka na Syberii? Przede wszystkim, historia. W tej chwili rosyjscy dokumentaliści kręcą tu film o carskim ministrze-reformatorze Piotrze Stołypinie, zgodnie z którego planami na Syberię przyjeżdżali w poszukiwaniu lepszego życia przesiedleńcy z różnych części Rosji, a wśród nich – Polacy. Jednak jeszcze do zakończenia reform Stołypin został zamordowany w Kijowie przez zamachowca, a jego projekty zostały zatrzymane. W tym czasie jednak na Syberii pojawiły się już wielkie polskie wsie, o których będzie opowiadał film dokumentalny, częściowo przez nas finansowany.

Tak, nasza wspólna z Rosją historia była dramatyczna, niekiedy tragiczna, ale były w niej także wspaniałe momenty współpracy Rosjan i Polaków, między innymi w rozwoju Syberii. Byli utalentowani polscy naukowcy, którzy pozostawili wyraźny wkład w badania tej krainy: Jan Czerski, Benedykt Dybowski, Edward Piekarski, Wacław Sieroszewski…

Panie konsulu, a czy nie wpływają negatywnie polityczne różnice między naszymi państwami na kontakty między Rosją i Polską w dziedzinie nauki, edukacji, kultury? Czy zostały zamrożone?

Nie, pani redaktor, te kontakty nie zostały zamrożone, na przykład jest dobra współpraca między Irkuckim Uniwersytetem Państwowym i Uniwersytetem Adama Mickiewicza w Poznaniu, trwa wymiana studentów i wspólna praca naszych specjalistów. A Uniwersytet Pedagogiczny w Nowosybirsku nadal rozwija ścisłą współpracę z kolegami z Uniwersytetu Warszawskiego, a także z Akademią Humanistyczną w Pułtusku.

Właśnie w Nowosybirsku odbędą się niedługo Dni Nauki Polskiej z interesującym i bogatym programem. Zatem nasze kontakty w sferze nauki, edukacji i kultury są na szczęście zachowane…

Czy to prawda, że na Syberię Wschodnią najczęściej spośród reżyserów światowej sławy przyjeżdża Krzysztof Zanussi?

Tak, on w ogóle często bywa w Rosji, regularnie prowadzi wykłady z reżyserii dla studentów Instytutu Kinematografii w Moskwie. A do Irkucka przylatuje na festiwal „W kręgu rodziny”. W ramach tego festiwalu odbywa się pokaz filmów, u podstawy których leżą wartości moralne takie jak dobro, miłosierdzie, miłość, rodzina. Tam nie ma brutalności, która zapełniła wiele ekranów kinowych. Oto dlatego taki zajęty człowiek jak Zanussi od wielu lat wspiera ten festiwal jako chrześcijanin i humanista. Jest bliski jego duszy…

A czego Pan, Panie Konsulu, chciałby życzyć naszym czytelnikom?

Chciałbym, aby ten rok zakończył się spokojniej, aby z naszego życia zniknęło to, co przeszkadza narodom naszych państw normalnie współistnieć. Jestem przekonany, że z trudnych lekcji historii trzeba wyciągać wnioski. Życzę nam wszystkim, abyśmy pokonali to, co nas trwoży i niepokoi.

http://polish.ruvr.ru

Komentarzy 13 to “«Kocham Rosję, lubię mieszkać i pracować na Syberii…»”

  1. Siekiera_Motyka said

    http://wyborcza.pl/1,75475,406034.html
    Aleksander Sołżenicyn 24.08.200
    Wywiad z Aleksandrem Sołżenicynem o jego książce poświęconej stosunkom rosyjsko-żydowskim

    Wielu czytelników zaskoczą fakty, których istnienia nawet nie podejrzewali. Np. że jednymi z ideowych inicjatorów pogromów byli narodowolcy [członkowie Narodnej Woli, rosyjskiej organizacji rewolucyjnej założonej w 1879 r., rozbitej po zabójstwie cara Aleksandra II w 1881 r. – red.].

    – Tak, ten ich udział, rozpalanie nienawiści – to było dla mnie odkrycie. W trakcie pracy dokonałem wielu takich odkryć, np. że w czasie wojny z Bonapartem Żydzi pomagali armii rosyjskiej – to oni zawiadomili dowództwo rosyjskie, w którym miejscu Francuzi będą się przeprawiać przez Berezynę.

    Pańska książka rozbija stereotyp carskiej Rosji – więzienia narodów, w którym prześladowano wszystkich, a szczególnie Żydów. Niektórzy będą z Panem polemizować.

    – Oczywiście. Jedni – z powodu nieznajomości źródeł. Inni – ponieważ są stronniczy. Tyle wycierpiałem z powodu tej stronniczości, że ktoś inny straciłby cierpliwość. Doszło do tego, iż mojego antysemityzmu ma dowodzić to, że ani razu w tekście nie pojawia się słowo „gudłaj”. Odwrotnie – niż można byłoby się spodziewać – dlatego, że się nie pojawia.

    Weźmy „Oddział chorych na raka” – opisałem tam chirurga Lwa Leonidowicza. To świetny lekarz i bardzo sympatyczny człowiek. A krytycy – jeden po drugim – piszą, że „Oddział…” to książka antysemicka, bo w środowisko lekarskie nie wprowadziłem żadnego Żyda. Jak oni czytają? Jest kilka scen i cały rozdział o tym Lwie Leonidowiczu. Przecież widać, że to Żyd, to wynika z jego opowieści, z tego, co mówi. Nie wspominając już o jego imieniu i imieniu ojca.

    Ale najbardziej wstrząsająca jest historia z „Sierpniem 1914”. Jeszcze nie ukazał się po angielsku, jeszcze nikt w Ameryce nie mógł go przeczytać, a już rozpoczęła się kampania, że jest skrajnie antysemicki. A dlaczego? Ponieważ nie zataiłem, że Bogrow, morderca Stołypina, był Żydem [Piotr Stołypin (1862-1911) – od 1906 r. premier Rosji, autor reformy agrarnej – red.]. Doszło do tego, że w marcu 1985 odbyły się przesłuchania w amerykańskim Senacie w sprawie „Sierpnia 1914”. Książki jeszcze nikt wtedy nie znał! Tylko eksperci przetłumaczyli im jakieś fragmenty. Całkiem jak w ZSRR, tam też „Sierpnia” nikt nie czytał, ale i tak wymyślano mi za antypatriotyzm.

    Wielu z tych, którzy na mnie napadali, wykorzystywało zapalność problemu, wiedząc, że właśnie na tym najłatwiej zagrać, zwłaszcza w Ameryce. A grać nie należy. Trzeba ten temat traktować z nadzwyczajną delikatnością.

    Napisał Pan, że rola Żydów w historii to zagadka dla nas wszystkich. Czy choćby w niewielkim stopniu udało się ją Panu rozwiązać?

    – Nie. To problem metafizyczny, skomplikowany. Znawcy przedmiotu – nie tacy jak ja, ale prawdziwi znawcy – też nie znaleźli rozwiązania tej zagadki. Widocznie nie zostało to dane ludzkiemu rozumowi. Istnieje taka teoria: Żydzi zostali zesłani na świat, aby stać się katalizatorem życia społeczeństw. Wiadomo, że katalizator przyśpiesza reakcje, zmienia przebieg całego procesu. Ale przecież nie dane jest nam poznać zamierzeń Boga.

  2. deV said

    Normalny człowiek, nie jątrzyciel. Zaraz go dowołają.

  3. Klub Inteligentów Gazety Polskiej said

    Nie podoba mi się ten konsul. Psuje naszą ciężką pracę aby wykrzesać z Polaków zdrową, praktyczną krwiożerczość. Nie kontaktujcie się osobiście z Rosjanami bez naszego pośrednictwa. My wam w Klubie urządzimy pogadankę na ich temat.

    Niech żyje Wielka Ukraina!
    Niech żyje Wielka Albania!
    Niech żyje Wielka Polska!

  4. JO said

    Tak, nasza wspólna z Rosją historia była dramatyczna, niekiedy tragiczna, ale były w niej także wspaniałe momenty współpracy Rosjan i Polaków, między innymi w rozwoju Syberii. Byli utalentowani polscy naukowcy, którzy pozostawili wyraźny wkład w badania tej krainy: Jan Czerski, Benedykt Dybowski, Edward Piekarski, Wacław Sieroszewski…-MZ

    I ta wspolpraca byla bo Ten Rosyjski Zaborca, te wspolprace wymogl sila!!

    Kto jeszcze Wierzy, ze mialy rece Zabory, podniesc rece.

    Bo ja wiem, ze Konstytucja 3 Maja , to taka Masonska Kolorowa Rewolucja i tez wiem, ze w XVIII wieku Rzeczpospolita byla tak squ-fiona, gorzej jak PRL Bis dzis i tylko jedno moglo Uratowac ten Narod i Panstwo – Federacja z Prawoslawna Rosja, gdyz zgnilizna nawet dochodzila do Polakow , ktorzy i jak dzis stawali sie Lemingami, utracjuszami, stawali poza Kosciolem, przystepowali z premedytacja lub z GLUPOTY do Masonerii – tak jak i dzis…

  5. Może Pan usunąć mój powyższy wpis, Panie Gajowy. Ma Pan refleks rewolwerowca 🙂

  6. Marucha said

    Re 5:
    Akurat siedzę przy komputerze…. z kotem na kolanach 🙂

  7. Troll miał pecha 🙂

    Przykleję jednak link dotyczący propagandy jaką serwuje agenturalna tuba Kresy24.pl sponsorowana przez Szwecję, Wielką Brytanię i USA za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.
    http://prawica.net/39078

  8. NICK said

    P. Marucha.
    Nie mogę oduczyć Cyklopa drapania pazurkami gdy siedzi na kolanach a robi to boleśnie [dzikusek jeden]. Oboje to lubimy ale aż tyle poświęcić się nie mogę.
    P.S. Coraz rzadziej ale jeszcze zdarzają mu się nerwowe reakcje typu dziabnięcie zębami lub zamach łapką – ale niebolesne. Pewnie pamięć traumy niektóre moje zachowania, przywracają.

  9. Marucha said

    RE 8:
    Koty mają dobrą pamięć, więc bardzo możliwe, ze pewne Pana ruchy czy zachowania przypominają mu dawniejsze, niedobre przeżycia.
    Pewnie do końca życia się ich nie wyzbędzie, ale będą łagodniały.
    Grunt to cierpliwość i bycie przyjaznym dla kotka. Głaskać go, drapać za uszami

  10. NICK said

    Dzięki za odzew. Generalnie dajemy se radę.
    Musiałem się odezwać gdy mówił Pan o kocie na kolanach. Ja, nad tym, dłuuugo musiałem pracować. Finisz.
    Pozdrawiam. Dziękuję.

  11. Tomek said

    #4 „I ta wspolpraca byla bo Ten Rosyjski Zaborca, te wspolprace wymogl sila!!”

    Mam gdzieś taką współpracę. Równie dobrze można pokazać Skłodowską-Curie (fakt- ateistkę, ale i wielką uczoną) i dać to za przykład pięknej współpracy Polski z „masońską Francją”. A jak mi ktoś z karabinem przychodzi do domu wymusić porządek, bo mu się nie podoba, jak się u siebie rządzę, to mu pakuję kulkę w łeb z zasady, jak każdemu bandziorowi, nie oglądając się na intencję. Bo to moja sprawa, a nie jakiegoś obcokrajowca.

  12. Inkwizytor said

    Spoko ten konsul generalny. Jak będę w lipcu/sierpniu nad Bajkałem to może uda mi się go odwiedzić i porozmawiać

  13. Miet said

    Muszę przyznać, że ten pan konsul zdopingował mnie abym wreszcie zrealizował moją (oczywiście z żoną) podróż do Rosji. Już bardzo dawno temu o takiej podróży marzyłem.
    Niestety za PRLu mi nie wyszło. Byłem tylko na dawnych polskich terenach: Lwów, Stanisławów, Zaleszczyki ale to przecież nie Rosja.
    Planujemy w przyszłym roku „cruise” po Bałtyku z odwiedzeniem Petersburga. Potem Gdańsk i jakieś dwa tygodnie w Polsce.
    Mam nadzieję, że się wszystko uda.:-)))

Sorry, the comment form is closed at this time.