Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    prostopopolsku o Dugin: nowa epoka
    Krzysztof M o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Włodek o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    prostopopolsku o Dugin: nowa epoka
    Ale dlaczego? o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    prostopopolsku o Anglosaski „mordplan” gospodar…
    kontra o Wolne tematy (68 – …
    Peryskop o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    Greg o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    kontra o Wolne tematy (68 – …
    corintians o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    kontra o Wolne tematy (68 – …
    kontra o Wolne tematy (68 – …
    Motyłek o Jak zniszczono polskie gó…
    Carlos o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Polska a Republika i państwo prawa

Posted by Marucha w dniu 2014-11-25 (Wtorek)

Ostatnie dni przepełnione są goryczą i złością wielu środowisk. Państwowa Komisja Wyborcza mimo faktu, iż jej skład przez wiele lat generalnie nie zmieniał się, przyczyniła się do sytuacji, w której wybory samorządowe stały się farsą i pośmiewiskiem, a ich uczciwość stanęła pod ogromnym znakiem zapytania.

Oczywiście, wielokrotnie w krótkiej nadal historii III Rzeczpospolitej poddawano w wątpliwość wyniki wyborów i pracę PKW, lecz nigdy jeszcze nie na taką skalę, a powodem tego jest, iż dotychczas starano się chociaż zachowywać pozory; te wybory sprawdziły jedynie społeczeństwo pod względem zainteresowania sprawami Państwa i z mojego punktu widzenia wynik tegoż sprawdzianu uznać można za skrajnie negatywny.

Połowa Polaków (zapewne z różnych powodów) zdecydowała się do urn nie iść, pozostała połowa po oddaniu swych głosów (od 20 do 40% nieważnych) nie była już w ogóle zainteresowana tym, co z tymi głosami dalej się działo. Pytanie tylko czy świadczy to naprawdę o zainteresowaniu społeczeństwa w Polsce wyborami, czy też może większość osób wie już, że ich głos (podobnież jak głosy w referendach w sprawie Traktatu Lizbońskiego w Irlandii i Francji) nie ma żadnego znaczenia, a wpływ ludzi na wynik wyborów jest znikomy. Sporo racji musiał mieć Józef Stalin mówiąc, iż nie jest ważny ten kto oddaje głosy, a ten kto te głosy liczy.

Częściowo pominę już zabawny fakt, iż Państwowa Komisja Wyborcza próbowała niezdarnie z sytuacji wybrnąć. Jednym z jej argumentów był cyberatak na serwery, w praktyce niemożliwy do uczynienia przez kogokolwiek nie będącego częścią ich własnego systemu. Można to włożyć pomiędzy bajki o różnych atakach hakerów na serwery CIA i systemy bezpieczeństwa elektrowni atomowych. Każdy informatyk o podstawowym zakresie wiedzy wytłumaczyć mógł to Komisji jeszcze przed tym, jak ta się ostatecznie skompromitowała.

Oczywiście jednak nie wyciągnięto żadnych konsekwencji wobec osób winnych zaistniałej sytuacji, a temat stał się pożywką dla środowisk judeochrześcijańskich V Kolumny pokroju Frondy i Gazety Polskiej, które zapewniały latami o tym, iż głosy oddawane w Polsce liczone są… w Rosji. Drodzy Panowie, mycka bądź papacha z głowy, doprawdy genialne. Widać jednak, iż Polska mogłaby się od Rosji czy Białorusi w kwestii prowadzenia wyborów sporo nauczyć, tym bardziej iż tylu uchybień nie stwierdzono nigdy nawet tam. Nie wspominając już o Wenezueli za rządów Hugo Chaveza, gdzie nawet najbardziej dociekliwi obserwatorzy nigdy nie dopatrzyli się żadnych fałszerstw – w porównaniu chociażby do tytana demokracji, Stanów Zjednoczonych.

Obojętnie jednak co poszło źle, czy było to zaplanowane, jeśli tak jaki to miało cel i czy społeczeństwo w Polsce nie interesowało się wyborami czy po prostu nie miało na kogo głosować i wiedziało, że na wybór tych osób nie ma większego wpływu, przyznać należy teraz już niepodważalnie, iż III Rzeczpospolita państwem prawa nie jest, tak jak zresztą nigdy nim nie była. Jednakowoż niewiele osób zdaje się rozumieć pojęcie państwa prawa, a demokracja i republika stanowią dla nich jedynie synonimy, a nie kompletnie różne od siebie systemy. Temu właśnie poświęcona jest dalsza część artykułu, by te kwestie objaśnić.

Niccolò Machiavelli prowadząc rozważania nad dziełami Liwiusza napisał, iż obojętnie czy przyjmiemy za założyciela Rzymu Eneasza czy Romulusa, Rzym powstał jako miasto wolne i od nikogo niezależne w porównaniu do takich miast jak Florencja czy Mediolan, które powstawały później pod jego zwierzchnictwem. To właśnie ta niezależność, urodzajne tereny i ludność miejscowa, która ustanowiła sobie własne prawa sprawiły, iż Republika przetrwała tak długo i do dziś jej chwała pozostaje w pamięci ludzi.

Likurg w swej mądrości nadał Sparcie prawa, których ta nie złamała ni razu przez kolejne osiemset lat. Rzymowi prawa nadawano wraz z biegiem zdarzeń, dopasowując je do zmieniających się warunków. Republika zatem choć nigdy jako ustrój doskonała nie jest, najbardziej z wszystkich pozwala się ulepszać i dąży do doskonałości, ponad to pierworodne cnoty podtrzymuje, a niezależności chroni z wszystkich innych ustrojów w stopniu największym.

Zarówno Machiavelli, jak i przed nim Arystoteles oraz Polibiusz dzielą rządy na monarchistyczne, arystokratyczne i demokratyczne. Przy czym wszyscy trzej potwierdzają jednocześnie, iż monarchie mają tendencję do przemieniania się w tyranie, rządy arystokracji prowadzą do władzy oligarchii, a demokracja jest pierwszym z kroków do całkowitej anarchii. Żaden prawodawca nadający swemu państwu bądź miastu jeden z tych typów rządów, nie nadaje mu ich na długo.

Królowie przychodzą różni – wpierw dobrzy, płodząc synów nie uznających już wartości ojców ni dziadków, nie znających żadnych cnót, a we władzy pławiących się. Ci zatem, którzy tych synów obalają, wielcy są z duszy i serca, ponad wątpliwość godniejsi ich tronów.

Arystokracja, a w dzisiejszych czasach kulturowo i mentalnie zdegenerowane, lecz nadal bogate elity tworzą oligarchię zawsze. Dzisiejsze czasy przynoszą nam przykładów najwięcej: wszechwładza rozmaitych lobby finansujących kampanie prezydenckie, korporacje dławiące małych przedsiębiorców za zgodą potulnych rządów i nie rozliczające się ze swych dochodów np. sieć supermarketów Wallmart, której właściciele od dziesięcioleci przyznają, iż swe imperium zbudowali na bezwzględnym wyzysku pracowników, nie zważając na to, iż Ci nie mają za co jeść.

Dziś światem rządzi oligarchia właśnie: korporacje naftowe, handlarze bronią i narkotykami, właściciele patentów na GMO, które tam gdzie zostanie kiedykolwiek zalegalizowane, prędko stworzy całkowity żywnościowy monopol.

Demokracja w końcu powstaje z pragnienia ludzi do wolności i praworządności, najczęściej w buncie przeciwko tyranii i oligarchii. W końcu jednak ster demokracji przejmują pokolenia ambicji i chciwości, które w oszustwach i krzywdach wyprzedzają nawet dawnych tyranów i pod pozorami wspaniałych wartości swym nepotyzmem i brakiem jakichkolwiek cnót prowadzą swe miasta i państwa do całkowitej biedy, uzależnienia od innych, aż i w końcu do anarchii i ponownych buntów, które na szczyt wnoszą jednostki.

Dlatego też właśnie wskazywali myśliciele przeszłości, iż przetrwać mogą tylko kraje, które łączą w sobie wszystkie te trzy cechy rządów, mając w sobie władzę koronowanych głów, najmożniejszych i całej reszty ludu, kontrolujących się wzajemnie. Likurg nadał tą formę rządów Sparcie i dzięki temu przetrwała ona o wiele dłużej niźli Ateny, których demokracja szwankowała od początku samego, doprowadzała do władzy tyranów i ponownie dawała pełnię władzy ludowi, ostatecznie w sto lat prawa demokratyczne Solona obracając w perzynę historii.

W każdej Republice ni to możni ni lud nie może posiadać pełni władzy, gdyż to właśnie waśnie tych dwóch stronnictw doprowadzają do stwarzania praw nadających wolność i równość dostępu do władzy wszystkim bez wyjątków. Republika rozumiana jako państwo prawa nie może być państwem imperialnym i wyciągać ręki uzbrojonej ku ni komukolwiek, by nie podzielić losów Sparty, która podbiwszy większą część Grecji upadła, a nawet by nie popełnić tego samego błędu co Rzym. Musi ona być jednak na tyle silna, by sam zamach na nią wydawał się wszystkim innym zwyczajnym szaleństwem. Dopiero takie państwo przetrwać może długimi latami szczęśliwie i nie upaść przy byle podmuchu wiatrów przemian, ni potęgi swej upadku nie oglądać w wyniku jednej bitwy, jak to miało miejsce z roku 1509 z Wenecją w bitwie pod Agnadello.

Państwo prawa by przetrwać musi być zatem Republiką, a czymże cechuje się tedy państwo prawa? Przede wszystkim poszanowaniem pewnych zasad i cnót wpisanych już u jego zarania przed mądrych przywódców, gdyż jedyny odpowiedni moment do drastycznych zmian to niebezpieczeństwo utraty wolności i niezależności Republiki, a tego typu sytuacja zdarza się w historii nader rzadko i nie wszystkim pokoleniom w Republice żyjącym.

Współcześnie państwo prawa w stopniu największym winno więc zostać oparte na Konstytucji, a tejże łamanie bądź zmienianie nie powinno być nawet możliwością w sytuacjach najbardziej skrajnych. Oczywiście, nad Konstytucją winna też być sprawowana Straż będąca poza wszelkimi powiązaniami jakiejkolwiek formy władzy, uzbrojona w środki adekwatne do zagrożenia jakim byłoby Konstytucji złamanie.

Obecnie III Rzeczpospolita za sprawą Sojuszu Lewicy Demokratycznej posiada Konstytucję, która oddaje władzę nad walutą w ręce zagranicznych lichwiarzy i uniemożliwia rządom prowadzenia niezależnej polityki monetarnej. Jest to oczywiście zbrodnia na niezależności i suwerenności całego kraju, jak i Narodu.

W Państwie prawa nie ma takiej możliwości, by Państwowa Komisja Wyborcza nie dopuszczała jakiejś partii do startu ze wszystkich okręgów w kraju na podstawie własnego widzimisię.

W Państwie prawa złodziej jest zmuszony oddać zagrabione dobra, winien zabicia osoby niewinnej płaci dożywotnie odszkodowanie rodzinie ofiary, a urzędnik czy polityk, którego decyzje wpływają źle na losy tysięcy czy milionów, odpowiada przed tymi tysiącami i milionami za każde konsekwencje swej głupoty.

Pokazuje to jak drastycznie daleko III Rzeczpospolita jest Państwu prawa, a ileż to drogi czeka ją jeszcze, by stać się faktyczną Republiką, a nie jedynie pozorem bądź też cieniem demokracji w anarchii już od dawna pogrążonej.

Robert Grunholz
http://rgrunholz.wordpress.com

Komentarzy 20 do “Polska a Republika i państwo prawa”

  1. Agaton said

    //Połowa Polaków (zapewne z różnych powodów) zdecydowała się do urn nie iść, pozostała połowa po oddaniu swych głosów (od 20 do 40% nieważnych) nie była już w ogóle zainteresowana tym, co z tymi głosami dalej się działo.//

    A ile wśród tych głosów Nieważnych było głosów Pustych? [min Bojkotujących Wybory?] jeśli w Wyborach Samorządowych w 2006 było głosów pustych ok 2 000 000.

    Click to access prezentacjaogosachniewanychwwyborach.pdf

    Cyt RP

    //Zaskakująco wysoka liczba głosów nieważnych była jednym z głównych tematów dyskusji od zakończenia wyborów samorządowych w niedzielę, do ogłoszenia ich oficjalnych wyników w sobotę późnym wieczorem. Ostatecznie okazało się, że Polacy oddali 17,93 proc. takich głosów, co było najwyższym wynikiem w historii. Dla porównania, na szczeblu sejmików wojewódzkich liczba głosów nieważnych w wyborach samorządowych w 2010 r. wyniosła 12,06 proc., w 2006 r. 12,7 proc., a w 2002 r. 14,43 proc.

    Co gorsza, prawdopodobnie nie dowiemy się, co było powodem unieważniania konkretnych głosów, tak jak miało to miejsce np. cztery lata temu. Wtedy w protokołach ujęto informację o tym, czy powodem był brak krzyżyka czy zbyt duża ich liczba. Kodeks wyborczy z 2011 r. zniósł bowiem obowiązek rozliczenia przyczyn nieważności głosu.//

    http://www.rp.pl/artykul/1140279,1159420-Polacy-nie-potrafia-stawiac-krzyzykow–Drastyczny-wzrost-niewaznych-glosow.html?referer=glowna

    Tak wielka ilość Pustych Głosów to nie przypadek, to swoisty Bojkot Bandy 5.
    Lepiej zostać w domu niż uczestniczyć w tej farsie.

  2. jowram said

    W tym roku obserwowałem wybory trzykrotnie: w maju w Charkowie, w październiku w okolicach Kirowohradu (250 km na południe od Kijowa), a w ostatnią niedzielę w okolicach Płocka. We wszystkich trzech przypadkach wybory były zorganizowane tak, by z pracy komisji wyborczych zrobić gehennę. Złe prawo wyborcze, źle zaprojektowany system informatyczny, nieludzkie obciążenie pracą członków komisji — to wszystko widziałem we wszystkich trzech przypadkach. W czasie, gdy Ukraina w różnych dziedzinach próbuje dorównać Europie, my w dziedzinie bałaganu dorównaliśmy Ukrainie.

    http://jow.pl/widzialem-oszustw-widzialem-dezorientacje-balagan-zakaz-fotografowania/

  3. Walldek said

    Czy w gnijącej masońskiej Europie jest sens prowadzić rozważania historyczne o wyższości ‚Księcia’ Macchiavellego nad ‚Ustrojem politycznym Aten’ ? Gdy teorię bytu, zastąpiły rozważania kabalistów ?

  4. Joe said

    Re 2…Bardzo dobre pytanie…Kabalisci POd pretekstem roznych haselek..niosa smierc ,balagan i zgorszenie LUDOM..
    ale co POkolenie zmieniaja TWARZ….I takim oto sPOsobem…trokisci zawladneli EUROPE…A to gorsze nirz TATARZY POd Wiedniem….

  5. Filo said

    Jesli zaczynamy dyskutowac na temat prawa to ciekawe kto odpowiada prawnie za jawne przestepstwo przeciwko konstytucji.
    Za te wybory cala komisja i odpowiedzialni za jej przygotowanie powinni stanac na lawie oskarzonych. Nawet jesli wielu z nich dopuscilo sie przestpstwa bezwiednie, to znaczy winni sa niedopatrzenia procesu wyborczego.
    Wyniki wyborow decyduja o losie calego narodu.
    Tylko ostatni kretyn tego nie rozumie a prawdziwi przestepcy nigdy nie sa ukarani.
    Zobaczcie do jakiego zboczenia doszlo w Chorzowie: Czy naprawde NIKT nie zrobil o to rabanu?

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/w-chorzowie-glosy-wrzucano-do-smietnikow-oklejonych-godlem-polski-2014-11

  6. Siekiera_Motyka said

    Ad. 1 – Z linku,
    „Czy wyborcy rozumieją procedurę głosowania? Zapewne nie wszyscy. Wybory odbywają się według trzech różnych systemów wyborczych: większościowego z dwiema turami (wójt), większościowego z jedną turą (rada gminy) i proporcjonalnego (rada powiatu, sejmik wojewódzki). Żeby wyborcom było jeszcze trudniej zrozumieć reguły gry, reguły te są różne w różnych miejscowościach. W większych miastach (w miastach na prawach powiatu) są tylko trzy rodzaje wyborów. W Warszawie natomiast są cztery rodzaje wyborów, podobnie jak na wsi i w małych miasteczkach, ale są to wybory innego rodzaju i według innego systemu wyborczego. W tej sytuacji przeciętnemu wyborcy trudno jest zrozumieć, o co tu chodzi, na podstawie jakiegoś prostego przekazu. Wyjaśnienia, jakie mieszkaniec małego miasteczka może usłyszeć w telewizji, od córki pracującej w Warszawie lub od znajomych z Płocka, mogą mu tylko zamącić w głowie.”

    Kto obywatelu pomaga w tym by nie była duża ilości głosów nieważnych?

  7. Filo said

    Przychodzi szef PKW do psychiatry:
    http://nichcik.neon24.pl/post/115628,przychodzi-szef-pkw-do-psychiatry

  8. Filo said

    Wlasciwie prawie wszystko o haniebnej parodii wyborow w Polsce ujeto w komentarzach pod artykulem:

    http://eugeniuszsendecki.neon24.pl/post/115469,protest-pod-pkw-20-11-2014-herbata-dla-manifestujacych#comment_1062960

  9. Marucha said

    Ostatnie wybory to jeden wielki bardak, żenada i hańba.
    A chcą, aby odbywały się przez Internet… Boże, Boże…

  10. jowram said

    Ogromna liczba głosów nieważnych w wyborach do mazowieckiego sejmiku wojewódzkiego jest zjawiskiem znanym. Polecam artykuł na ten temat w Gazecie Wyborczej: Tajemnicza plaga nieważnych głosów na Mazowszu. Dobrze głosują tylko wyborcy PSL.

  11. jowram said

    @6 Gdyby ludzie permanentnie studiowali Ruch na rzecz JOW to by takich głupot nie popełniali?

  12. Filo said

    9
    Marucha
    Moim skromnym zdaniem, to glosowanie przez Internet mogloby przyniesc niejakie korzysci: w strachu przed brakiem anonimowosci glosowaliby tylko politycy sami na siebie; no bo strach oddawac niewazny glos na Internecie.
    Biznesmeny i rozne fundatory innych partii tez wstrzymaliby sie od glosu, zeby sie nie wydalo ktory z oligarchow nie popiera PiS-u albo pani doktor.
    No i ucieche mieliby hackerzy – przynajmniej ktos mialby radoche z wyborow.
    Jeszcze lepsze widze rozwiazanie; glosowanie przez Fejsbuka na ktorym mozna urozmaicic nudna procedure napuszonych wyborow kolorowymi obrazkami.

  13. Marucha said

    Re 12:
    Tu nawet nie chodzi o hackerów, ale o nieograniczone możliwości totalnego fałszowania wyborów. No bo kto to sprawdzi?

  14. Anonim said

    A co byście Państwo powiedzieli o maszynach do głosowania wydających swoisty paragon który możemy sobie zabrać do domu? Czy nie byłby to swoisty dowód mogący powstrzymać zmienianie naszych głosów? Osobną kwestią jest czy np 100 tysięcy ludzi potrafiło by się zebrać ze swoimi dowodami i skonfrontować dziwne wyniki wyborów w jakimś mieście lub województwie.

  15. Filo said

    14
    Marucha
    Panie Gajowy
    o czym my dyskutujemy?
    O jeszcze wiekszym falszowaniu wyborow? czy w ogole jest to mozliwe?

    Przez cala swoja mlodosc marzyly mi sie dobrowolne wybory bo w Polsce byly obowiazkowe ale mniej skomplikowane bo mielismy glosowac bez skreslen co szalenie ulatwialo decyzje.
    Tymczasem na Zachodzie okazalo sie, ze dla uciechy rzadzacych wprowadzono pre-selekcje, ktora polega na tym, ze partie ( na ogol OBIE) urzadzaja sobie wewnetrzne wyscigi konne dobrze podplacane.
    WIEM, bo wstyd sie przyznac bralem udzial. Ale za to wiedza zdobyta jest nie do pogardzenia.
    Taka preselekcja polega na tym, ze dana partia wybiera sobie dwoch- trzech a czasami nawet i 10 kandydatow do … kandydowania z ramienia partii do wyborow powszechnych.
    Kazdy wchodzacy na sale dostaje w przy wejsciu dyskretnie karteczke z nazwiskiem kandydata, ktory tego wieczoru ma wygrac. Kazda partia ma rozne fakcje, odlamy i .. przetargi. Rzadko jest jednomyslna w wyborze swojego przedstawiciela do wladz narodowych/parlamentu.
    Kazdy taki kandydat przemawia przekonywujaco w jaki sposob bedzie reprezentowc partie. Za kulisami odchodza targi, awantury i klotnie. Preselekcje NIE sa jawne. Publika na ogol nic o nich nie wie.
    I taki wybrany z preselekcji benjaminek startuje jako kandydat z ramienia partii.
    Mnie najbardziej chyba zal, ze nigdy nie mialem zadnej szansy byc na preselekcji senatora McCaina czy Sary Palin. (Nie mieszkam w USA) i zawsze najlepsze musi mnie ominac.
    No teraz juz wiadomo, ze w USA do preselekcji przystapi Hilary Clinton z ramienia Demokratow i trzeci Kossak – przepraszam- Jeb Bush z ramienia Republikanow.
    Preselekcja bedzie takim samym cyrkiem jak i elekcja i bedzie przypominac poprzednie wybory i „niechcianego” kandydata dra Ron Paula.
    Cos mi sie zdaje ze do wyscigow moze tez przystapic syn Ron Paula, coby potwierdzalo dynastyczny charakter demokratycznych wyborow w USA.
    Maszynki Sorosa znow pojda w ruch.
    No wiec od czasow mlodosci bardzo zmienil mi sie poglad na temat demokracji i wyborow i marzy mi sie, zeby swiat dojrzal na tyle, zeby do wladz wybierac ubogich a nawet takich jak narkoman z Urugwaju, bo za zaoszczedzone pieniadze moznaby nakarmic glodne dzieci.
    Poniewaz nie ma panstw suwerennych ani w ogole samodzielnych, wybory przestaly byc konieczne i w ogole stracily sens istnienia.

    http://rt.com/news/203107-volkswagen-car-uruguay-president/

  16. matirani said

    Re15 Filo – witam… znów mam do tematu Chestetona do polecenia, choc teraz brata i do spólki z Belloc’iem:
    https://archive.org/details/partysystem00chesgoog
    The Party System –
    A hundred years ago, in response to the outcome of an election in England, Belloc and Chesterton collaborated to produce this piercing analysis. Their theme is:
    „Votes and elections and representative assemblies are not democracy ; they are at best machinery for carrying out democracy. Democracy is government by the general will. Wherever, under whatever forms, such laws as the mass of the people desire are passed, and such laws as they dislike are rejected, there is democracy. Wherever, under whatever forms, the laws passed and rejected have no relation to the desires of the mass, there is no democracy. That is to say, there is no democracy in England to-day.”
    All of which applies equally to America/Polska 😉 today.

  17. Romank said

  18. http://gazetawarszawska.com/pugnae/646-zamach-stanu-pkw
    Material analiza wyborow AD 2014 w RP redaktora Krzysztofa Cierpisza.
    Nalezy przeczytac i podac dalej Polakom w Ojczyznie.

  19. Siggi said

    Już się żrą,także w samym PSL-u. Moje -zaznaczone-terytorium(lubuskie).

    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    Ludowcy chcą więcej władzy: fotel marszałka, albo większość w zarządzie

    Artur Łukasiewicz 25.11.2014 , aktualizacja: 25.11.2014 22:00

    Zarząd Województwa Lubuskiego (!fot. Anna Krasko / Agencja Gazeta)
    .
    Lubuskiem przez następne cztery lata będzie nadal rządziła koalicja PO-PSL. Platforma chciałaby śpiewać jak kibice po przegranym meczu: Nic się nie stało! Ale stało się. Koalicjant chce więcej. – Możemy mieć nawet marszałka – słychać z kręgów PSL.
    W nowym 30-osobowym sejmiku PO będzie miała 10 radnych, PSL – 8. To oznacza w zasadzie kontynuację władzy i to z dużą przewagą nad opozycją – PiS – 5 radnych, SLD – 5, Lepsze Lubuskie – 2.

    Polak już niekoniecznie?

    Już jest po pierwszej rundzie rozmów o przyszłych rządach w woj. lubuskim. Ludowcy, jako że wypadli rewelacyjnie w ostatnich wyborach (23 proc.) i minimalnie przegrali z PO (25,4 proc.), postawili tym razem koalicjantowi twarde warunki. Ich zdaniem kształt pięcioosobowego zarządu województwa (marszałek, dwóch wicemarszałków i dwóch członków zarządu) musi się zmienić. I niekoniecznie Elżbieta Polak musi być dalej marszałkiem, choć Platforma już oficjalnie ją wystawiła. Ludowcy na stół położyli dwa warianty:

    1. marszałek z PO i większość PSL w zarządzie,

    2. marszałek z PSL i większość PO w zarządzie.

    W każdej z propozycji coś Platforma traci. Do tej pory miała marszałka, wicemarszałka i członka zarządu. Ludowcy nie przewidują powtórki.

    Fedak o wyniku, Bukiewicz o rozsądku

    – Dajemy Platformie czas do zastanowienia. Oczywiście, to jest pozycja wyjściowa, ale odzwierciedla to, co się faktycznie stało w wyborach do sejmiku. A stało się to, że PSL ma lepszy wynik, PO słabszy. I trzeba wziąć to pod uwagę. Osobiście myślę że dojdziemy do porozumienia – mówi Jolanta Fedak, szefowa lubuskiego PSL.

    – Negocjacje nie należą do łatwych – przyznaje Bożenna Bukiewicz, posłanka i szefowa lubuskiej PO. – Wierzę jednak w zdrowy rozsądek. Bo to jednak Platforma wygrała wybory i ustępstwa nie mogą przekroczyć rozsądnych granic.

    I tyle oficjalnych komentarzy PO i PSL.

    PSL: Nic się nie stało? Owszem

    Dla uściślenia. Nie tylko Bukiewicz z Fedak omawia przyszłą władzę, która z Unii dostanie 900 mln euro. Ze strony PSL rozmawiają jeszcze poseł Józef Zych, wicewojewoda Jan Świrepo i wójt Świdnicy Adam Jaskulski. Natomiast z PO poseł Waldemar Sługocki i Adam Urbaniak, przewodniczący zielonogórskiej rady miejskiej.

    – Platforma chciałaby śpiewać jak kibice po przegranym meczu: Polacy, nic się nie stało. A gołym okiem widać, że stało się, wypadła bardzo słabo. W Lubuskiem straciła ponad 35 tys. wyborców. Gdyby nie wypożyczeni Janusz Kubicki i Władysław Komarnicki, wybory by przegrała – przekonuje jeden z ludowców z południa. Podkreśla, że w trzech lubuskich okręgach wyborczych wygrał PSL, a tylko w dwóch PO. – To już oznacza, że nie może zostać po staremu. PSL nie jest już dodatkiem do władzy, ale najważniejszą częścią – dodaje.

    W Platformie liderzy spodziewali się takiego obroty sprawy. Fedak uchodzi za mistrzynię negocjacji. – W wyborach zawsze chodzi o kropelkę, która przelewa dzban. Czasem to moja kropelka – zwierzała się kilka lat temu „Gazecie Wyborczej”. Jej kropelka oznaczała zawsze skok w karierze: na wicemarszałka, wicewojewodę lubuskiego. Potem ministra pracy i płacy. – I dla PSL zawsze, nawet z najmarniejszego wyniku wyciśnie co się da. A teraz jest wielkie pole do popisu – chwalą ją politycy PSL.

    Platforma: Nie ma mowy o odwrocie

    Na razie PO pręży muskuły. Twierdzi, że nie ustąpi. To PSL powinien przestać być aż tak pazerny. – Cztery lata temu PSL miał jedynie pięciu radnych, a dostał niewspółmiernie dużo. Wicemarszałka, członka zarządu, departamenty rolnictwa i kultury i jeszcze wielki fundusz unijny PROW z milionami euro. Teraz nie powinien dostać więcej – tłumaczy jeden z radnych sejmiku z PO.

    Przyznaje jednak, że coś Platforma będzie musiała odpuścić i oddać posady koalicjantowi. Najpewniej ludowcy dostaną przewodniczącego sejmiku. Liczą także na szefa i posady w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska.

    – Nie będziemy jednak zakładnikami spryciarzy z PSL. Potrafimy się bić o swoje – przekonuje radny, ale bez takiego entuzjazmu, jaki słychać w PSL.

    Marszałka i jego ekipę powinniśmy poznać do poniedziałku. Wciąż niepewny jest skład sejmiku. Z tego zrezygnował Jan Świrepo, który zdobył mandat w okręgu gorzowsko-drezdeneckim. Woli nadal być wicewojewodą. Jego mandat przejmie Barbara Kucharska.
    Cały tekst: http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,17028083,Ludowcy_chca_wiecej_wladzy__fotel_marszalka__albo.html#ixzz3KBHTrADB

  20. aaaaaaaaaaaaa said

    ad.9

    „bardak, żenada i hańba.”

    …….tylko na własną prośbę , gdyby ludzie nie poszli głosować – frekwencja pokazałaby prawdziwą liczbę kretów !

    o bojkotowaniu innych spraw nawet nie wspomnę bo ten lud to banda tumanów (bo tu już nie ma miejsca na bycie niedoinformowanym), która woli dalej płacić podatki …..i podwyżki …..ect…………….

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: