Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak przetrwać w obliczu konfliktu zbrojnego?

Posted by Marucha w dniu 2014-12-05 (Piątek)

Skala zjawiska: ryzyko wojny

Część 1.

Rok 2014 jest dla nas – Polaków – pewnym przełomem w postrzeganiu współczesnych konfliktów zbrojnych. Otóż jest to rok, w którym współczesne działania zbrojne niespodziewanie dotarły pod Polską granicę i trzeba wykazać się sporą dawką dyletanctwa, aby spokojnie twierdzić, że na 100% nic nie grozi nam i naszemu krajowi.

Po ukazaniu się na łamach tego portalu artykułu pt. „Ruchy wojsk w Polsce niepokoją mieszkańców” jako miłośnik survivalu (nie tylko „zielonego”, ale także miejskiego i militarnego), poczułem potrzebę podzielenia się z czytelnikami ZnZ, tym co wiem na temat przetrwania w realiach współczesnego konfliktu zbrojnego i ewentualnej wymiany wiedzy i doświadczeń. Pisząc taki artykuł, przy okazji utrwalam wiedzę.

Zebrałem i skompresowałem do granic możliwości zagadnienia z dziedziny survivalu miejskiego i militarnego, które w mojej ocenie są najistotniejsze, dla przetrwania operacji zbrojnych tuż pod oknami naszych domów. W żaden sposób przedstawione tu zagadnienia nie wyczerpują tematu i nie są złotym środkiem na przetrwanie. Skupimy się w tym artykule tylko i wyłącznie na przetrwaniu działań zbrojnych widzianych z pozycji zwykłego cywila, chcącego uchronić siebie i (lub) swoją rodzinę. Temat cywila biorącego udział w walce, nie będzie tu poruszany. ZACZYNAMY!

Po pierwsze: Działania zbrojne, mają 4 podstawowe formy:
1. Wojna domowa,
2. Konflikt zbrojny,
3. Wojna,
4. Okupacja z utratą ojczyzny włącznie.

We wszystkich przypadkach sprawdza się to samo prawidło: Miasta nie są bezpieczne, a szansa przeżycia w nich tym bardziej zbliża się do 0% im dłużej przebywamy w mieście ogarniętym działaniami zbrojnymi!

Po drugie: Zawsze, niezależnie od tego czy jesteś samotny czy masz przyjaciół albo rodzinę, dla własnego dobra powinieneś pomyśleć nad planem działania, na wypadek konfliktu zbrojnego, zgromadzeniem pewnych zapasów wody, żywności i leków, a także niezbędnego sprzętu (tu należy się wykazać umiejętnością rozróżniania słów „niezbędny” i „przydatny”). Powinieneś mieć odpowiednio wyposażony plecak ucieczkowy, który będziesz mógł błyskawicznie porwać ze sobą, gdyby przyszło Ci nagle opuścić miejsce zamieszkania. Co takiego PLECAK UCIECZKOWY? Ten materiał powinien nieco to wyjaśnić, aczkolwiek wyposażenie plecaka może się zmieniać, w zależności od wielu czynników np. wiedzy, posiadanych umiejętności, czy interpretacji zagrożeń.

Masz rodzinę? Priorytetem dla Ciebie jest jej ochrona? Pomyśl o tym już dziś, a jeśli Ci się nie chce, spodziewaj się najgorszego!

Sprawa z rodziną jest krótka, jasna i klarowna. Jeśli prześpisz przygotowania w okresie pokoju, zlekceważysz zrobienie zapasów wody, żywności, leków, niezbędnego sprzętu i sporządzenie planu ewakuacji z miasta, to już po Tobie… I po Twojej rodzinie też! Chcesz chronić żonę i dzieci? Nie graj bohatera! Zapomnij o wojnie jaką znasz z filmów i mediów! Zapomnij że jest jakiś inny sposób ochrony rodziny! Opracuj plan, wytypuj bezpieczne schronienie, zbierz zapasy wody, leków, żywności, niezbędnego ekwipunku i ukryj tam bliskich, jeszcze zanim rozpęta się piekło!

Jesteś sam, lub jesteś z jakiegoś powodu na długi czas jesteś odizolowany od rodziny?

Stale oceniaj sytuację. Pierwsze strzały na ulicy nie muszą być od razu powodem, żeby opuszczać mieszkanie które w tej chwili jest Twoją twierdzą z mniejszymi lub większymi zapasami. Jeśli dochodzi nawet do walk w Twoim bezpośrednim sąsiedztwie, ale miasto ogólnie funkcjonuje (czyli działa komunikacja miejska, sklepy itp.), nie ma tragedii. Musisz jednak mieć świadomość, że może dojść do najgorszego w ciągu paru godzin i z tą świadomością podejmować kolejne decyzje.

Doszło do najgorszego, ale decydujesz się na razie nie opuszczać miasta…

Prawie na pewno, drogi wyjazdowe z miasta zostaną zablokowane przez uzbrojone jednostki (kimkolwiek będą), a sklepy, komunikacja miejska, wodociągi, energetyka itp., przestaną funkcjonować. Od tej chwili możesz liczyć tylko na siebie! Zapomnij że w mieście ktokolwiek będzie rozdawał żywność, wodę i leki… Jeśli zlekceważyłeś zrobienie pewnych zapasów, jesteś w tarapatach.

Najgorzej jest zawsze z wodą. Jeśli stanęły wodociągi, uświadom sobie jak najszybciej, że taki zbiornik wodny jak spłuczka klozetu, jest od teraz Twoim źródłem wody pitnej. Jeśli spłuczesz nieczystości, pozbawisz się kilku litrów drogocennego płynu!

Nawet jeśli masz broń, masz nikłe szanse że uda ci się „pożyczyć” ze sklepu trochę wody czy żywności (szczególnie samotnie). Takimi obiektami błyskawicznie opiekują się zorganizowane, uzbrojone jednostki (wojsko, bandyci, lub modne ostatnio „zielone ludziki” – czyli nie wiadomo kto to, ale jest uzbrojony jak żołnierz)! Nawet jeśli pod sklepem nie masz przeciwko sobie uzbrojonych jednostek, tylko podobnych do Ciebie cywili i tak twoje życie jest w niebezpieczeństwie. Nie zapominaj że w sytuacji ekstremalnej, w każdym człowieku budzą się instynkty przetrwania, strach, działa adrenalina… Uświadom sobie, że każdy wokół Ciebie, może być Twoim oprawcą. Jeśli już musisz podjąć ryzyko zdobycia pożywienia okradając sklep, zrób to w grupie, ale nie większej niż 4-6 osób!

Nie żyjemy w Afryce… W europejskich realiach, cywil nigdy nie będzie celem bezpośredniego ataku, ale… Żebyś był postrzegany jako cywil, musisz zachowywać się jak cywil. Żadnej odzieży militarnej! Żadnego kamuflażu! Żadnej broni na widoku, skradania się, rekonesansu (szczególnie po zmroku), czy jakichkolwiek zuchwałych poczynań na terenie miasta! Nie spaceruj bez celu po mieście, żeby sobie popatrzeć na wydarzenia z boku! Jeśli będziesz się tak zachowywał, zginiesz!

Jeśli masz samochód, nie będzie Ci on już potrzebny. Zapomnij że uda Ci się nim wydostać z miasta! O wiele bardziej pewne jest, że zarobisz kulkę. Najlepiej spróbuj zamienić go na broń (choć to nie łatwe i ryzykowne).

W miarę możliwości unikaj innych cywilów, mogą być gorzej przygotowani od Ciebie, głodni i spragnieni mogą nachalnie żądać abyś się podzielił zapasami. To bardzo niebezpieczna sytuacja. Jeśli ktoś na siłę będzie próbował częstować się Twoją wodą i żywnością, bez zająknięcia ZABIJ! Tak, zrób to! Jeśli tego nie zrobisz, będziesz musiał walczyć, a walka to walka… Zawsze może być przegrana. Jeśli gość poczuje że jest słabszy, owszem – wycofa się bez walki… Ale prawie na pewno wróci do Ciebie ze wsparciem, a wtedy zabiorą Ci wszystko (łącznie z Twoim ubraniem) i zabiją!

Jeśli do Twojego domu wtargną uzbrojone jednostki (nawet nasze wojsko), twierdząc że od tej pory jest to ich posterunek, kwatera itp., grzecznie się zgódź, poproś o pozwolenie zabrania swoich rzeczy podręcznych (powinien być to plecak ucieczkowy) i opuść lokal! Żadnych sztuczek ani nerwów! Jeśli będziesz wykrzykiwał hasła typu „Wynocha, to moje mieszkanie”, zginiesz zanim dokończysz swoją myśl! Uświadom sobie, że poczucie własności w czasie konfliktu zbrojnego jest złudne i może być zabójcze.

Nie kręć się koło ważnych obiektów infrastruktury miasta. Omijaj z daleka przede wszystkim szpitale. Szpital prawie zawsze jest obiektem walki dwóch wrogich stron. Oczywiste jest że walczące strony będą chciały go mieć dla siebie, aby udzielać pomocy rannym. Uświadom sobie, że prędzej zginiesz u bram szpitala, niż w środku otrzymasz pomoc!

Nie łaź pod jednostki i posterunki wojskowe! Żołnierze Ci nie pomogą! Nie nakarmią Cię, nie dadzą wody… Zapomnij o tym! Mało tego, pozbawią Cię wszystkiego co może im się przydać. Przychodząc do nich prosisz się o kłopoty! Żołnierze to też ludzie. Też mają rodziny, też o nich myślą, martwią się o ich los, denerwują się… Mogą myśleć nieracjonalnie, tak jak Ty… Ale w odróżnieniu od Ciebie mają broń! Dlatego wiedz, że próba szukania u nich pomocy, a już nie daj Boże wymuszania czegokolwiek na nich, prawdopodobnie skończy się dla Ciebie śmiercią!

Nie opuszczaj mieszkania (czy innego schronienia) niepotrzebnie, a potrzebę masz tylko jedną: Chronić swoje życie! Jeśli w danej chwili niczego Ci nie brakuje, nie stwierdzasz zagrożenia życia, to nie urządzaj sobie wycieczek w teren!

C.D.N.
W kolejnej części postaram się opisać, co zrobić gdy trzeba opuścić miasto, a także omówię wyposażenie mojego plecaka ucieczkowego i apteczki.

http://zmianynaziemi.pl

Niestety, gajowemu nie udało się nigdzie odszukać zapowiedzianej części 2… Zamiast niej zamieszcza inny artykuł na podobny temat.
Admin

*                              *                                 *

Wyposażenie i Sztuka Przetrwania w godzinie „W” jak wojna !

Zapas żywności na wypadek katastrof, wojny itp.

Mało kto na co dzień myśli o klęskach żywiołowych, wojnach czy innych katastrofach. Wydaje nam się, że w sklepie koło domu zawsze będzie świeży chlebek, szyneczka, w kranie woda a w razie czego to zawsze można skoczyć do marketu gdzie jest tyyyyyle jedzenia.

Tymczasem wystarczy niewiele, nawet nie trzeba konkretnego zagrożenia, aby na sklepowych półkach zaczęły świecić pustki. Kto był w wigilię w markecie ten wie, że mimo planowania z wyprzedzeniem i braku paniki, wiele artykułów zniknęło z półek na dobre. Gdyby panika wybuchła, w niektórych zachodnich krajach już to przerabiali, to nie obyłoby się bez reglamentacji, godzinnych kolejek, awantur o ostatnie resztki itp.

Jak spojrzeć wstecz, to z każdą kolejną dekadą uzależniamy się od techniki i surowców coraz bardziej. 100 lat temu przeciętne gospodarstwo mogłoby sobie poradzić kilka tygodni odcięte od świata, dziś ledwo możemy przeżyć jak nie ma prądu przez jeden wieczór: w wielu domach to nie tylko brak internetu, ale także ciepłej wody i ogrzewania. A zapasy prędzej wystarczyłyby na 3 dni chlania, niż na 3 dni jedzenia.

Niestety na nasze państwo nie ma co liczyć: Agencja Rezerw Materiałowych wyprzedała już z jedzenia wszystko co mogła, także nie ma co liczyć, że w razie czego państwo ludzi wyżywi. Albo zadbamy o to sami, albo będziemy mogli zjadać się sami nawzajem.

Postanowiłem zrobić taki zapas samemu, w końcu na Auto Casco wydaje rocznie setki złotych, mimo że przez 6 lat nikt mi samochodu nie ukradł ani nie uszkodził, a taki zapas praktycznie nie generuje kosztów: jedzenie któremu termin ważności zbliża się do końca można zjeść a w to miejsce dokupić coś innego. A w chwili kiedy inni będą bili się o ostatnią paczkę ryżu w sklepie, ja z rodziną będę mógł robić coś bardziej wartościowego.

Na stronach rządowych znalazłem jedynie taki poradnik:
Każda rodzina powinna mieć przygotowane podstawowe wyposażenie na czas klęsk żywiołowych lub katastrof. Podczas katastrof może wystąpić brak elektryczności, gazu, wody itp. Możliwe jest też,że warunki uniemożliwiają opuszczenie domu przez wiele dni. Możesz potrzebować zapasów w celu samodzielnego przeżycia przez trzy lub więcej dni. Oznacza to, że powinieneś posiadać zapasy wody, żywności i innych przedmiotów na wypadek katastrofy. Przygotowane zawczasu wyposażenie ułatwi przetrwanie trudnego okresu.

WYPOSAŻENIE POWINNO ZAWIERAĆ:

* żywność: mięso, owoce i warzywa w puszkach; puszkowane soki, mleko i zupy; cukier, sól i przyprawy; wysokokaloryczne pożywienie (witaminy, słodycze, żywność dla niemowląt i ludzi starszych, krakersy, suchary, ekstrakty kawy i herbaty) – zapas na okres 3-5 dni przechowywać w chłodnym miejscu;
* wodę: wodę należy zgromadzić najlepiej w plastikowych pojemnikach w ilości 4-5 litrów na osobę na okres 3-5 dni, wliczając wodę do utrzymania podstawowych zasad higieny;
* odzież i rzeczy do spania: każdy domownik powinien posiadać jedną zmianę bielizny, odzieży i butów, a dodatkowo okrycie przeciwdeszczowe, ciepłą bieliznę, koc lub śpiwór;
* apteczkę pierwszej pomocy: gaza; sterylne bandaże, w tym elastyczne; taśmy przylepne; nożyczki; chusta; termometr; środki aseptyczne, środki przeciwbólowe, aspirynę, środki przeczyszczające, węgiel aktywowany; mydło; rękawice gumowe oraz zapas lekarstw na przewlekłe choroby członków rodziny;
* przybory i narzędzia: turystyczny zestaw do gotowania, radio na baterie, latarki, zapasowe baterie, nóż wieloczynnościowy, zapałki, przybory do pisania, gwizdek, zestaw powinien być spakowany i gotowy do zabrania;

Tekst-Hiacynt

WODA – Metoda komandosów – woda z małej studni

Czy wiecie, że organizm człowieka wytrzymuje bez wody tylko trzy dni? Po tym czasie zaczynają następować poważne zmiany w organizmie.
To właśnie ten czas należy poświęcić na pozyskanie odpowiedniej ilości wody do picia. A najlepiej uczynić to odpowiednio wcześniej, gdy tylko zauważymy, że nasze zapasy wody zaczynają się powoli kończyć. Jako nowicjusze nigdy nie dopuszczajcie do takiej sytuacji.

http://survival.strefa.pl/bg_woda-kom.htm

Woda – uzdatnianie w terenie.

Żywność liofilizowana

Dawno minęły już czasy, kiedy uczestnicy różnego rodzaju ekstremalnych wypraw zabierali ze sobą ważące wiele kilogramów konserwy i masę półproduktów niezbędnych do przygotowania pożywienia. Nowoczesna technologia wkroczyła w sferę żywności i zrewolucjonizowała sposoby przyrządzania posiłków podczas ekstremalnych wypraw.

Himalaiści, polarnicy, uczestnicy oceanicznych regat żeglarskich, kajakarze oraz wszelkiej maści podróżnicy i globtroterzy zabierają dziś ze sobą bardzo lekką żywność liofilizowaną, którą w ekstremalnych warunkach doprowadza się do „stanu używalności” wykorzystując wodę uzyskaną z roztopionego śniegu, czy też wodę morską uzdatnioną przez pokładowe odsalarki. Żywność liofilizowana znalazła się też na wyposażeniu wielu armii.

Jednak żywność liofilizowna nie jest na każdą kieszeń, dla tego warto przygotować sobie lekkie saszetki własnej produkcji czyli lekki zestaw na zupe witaminowo-energetyczną domowym sposobem

Latarka Indukcyjna LED

Nie potrzeba żadnych baterii.

Latarka działa na zasadzie indukcji magnetycznej Faradaya i jest wykonana z półprzezroczystego materiału. Na zdjęciu może dobrze tego nie widać, ale jej budowa jest prosta.

Wystarczy potrząsać nią przez 30 sekund, powodując przesuwanie magnesu przez cewkę, a wytworzona siła elektromotoryczna jest w stanie naładować kondensator w takim stopniu, że jest on w stanie zasilać diodę LED przez około 5 minut.
Latarka umieszczona w kieszeni ładuje się podczas marszu.

[Warto nadmienić, że istnieją inne typy latarek ładowanych ręcznie – np. latarki na korbkę; warto poszperać w sklepach i zapoznać się z nimi – admin]

Zasilanie awaryjne [baterie słoneczne – admin] – ładuje wszelkie urządzenia zasilane akumulatorkami do 6V.

Specyfikacja techniczna [przykładowa – admin]:
Parametry ogniwa słonecznego: 6V, 1600mA
Zakres temperatur pracy: od -20C do + 80C
Żywotność ogniwa słonecznego: powyżej 10 lat
Wymiary: 44.0cm x 29.8cm x 0.5cm (rozłożony), 21.5cm x 29.8cm x 1.5cm (złożony)
Waga: 540g

Orientacyjne czasy ładowania urządzeń (pełne naładowanie):
Telefon komórkowy: 2-3h
Mp3/Mp4: 2-3h
PSP/GPS: 2-3h

[Są też inne modele, dające np. 12 lub 20 V. Też warto poszperać w sklepach, katalogach czy na Internecie – admin]

Gdy tel komórkowe przestaną działać jedyny sposób alternatywnej komunikacji na małą odległość to:

Midland BASE CAMP446 to radiotelefon LPD-PMR446, zegar z budzikiem, radio AM/FM i odbiornik morskiego zakresu VHF. Midland BASE CAMP446 zaprojektowano jako urządzenie wielozadaniowe o wysokiej autonomii zasilania do kontaktów w ogólnoeuropejskim, nielicencjonowanym paśmie 446 MHz.

BASE CAMP446 to nie tylko łączność podczas wakacyjnych wypadów, ale przede wszystkim nieodzowne narzędzie w sytuacjach kryzysowych.

Wbudowane dynamo pozwala naładować akumulatory w przypadku awarii sieci energetycznej czy chwilowego braku dostępu do konwencjonalnego zasilania. Gniazdo USB daje możliwość ręcznego ładowania i innych urządzeń takich jak telefon komórkowy, iPod, odtwarzacz MP3.

Jako urządzenie przydatne w każdej sytuacji, BASE CAMP446 posiada latarkę oraz funkcję transmitowania sygnału SOS alfabetem Morse’a.

BASE CAMP446 jest wyposażony w zewnętrzny mikrofon podnoszący komfort użytkowania. Nieduże wymiary pozwalają używać Base Camp jak radiotelefon przenośny.

PODSTAWOWE FUNKCJE:
· Radiotelefon PMR 446
· Odbiornik pasma morskiego VHF
· Zegar z budzikiem i radio AM/FM
· SOS Morse sygnał
· Ręczny, zewnetrzny mikrofon
· Latarka
· Dynamo do ładowania akumulatorów
· Gniazdo ładowania USB
· Dostarczany z akumulatorem 6V Ni-MH
· Możliwość zasilania bateriami alkalicznymi
· 2 pin gniazdo akcesoryjne

Modyfikacja Midland Base camp

Producent zastosował ograniczenia na przepisy europejskie,jednak można je łatwo obejść, za akumulatorkiem jest małe okienko, po jego otwarciu jest dostęp do modyfikacji

W oznaczonym miejscu na czerwono znajdują się 4 druciki, pierwszy od lewej jest już przecięty, teraz należy przeciąć ostatni i zostaje zdjęta blokada, w menu radia będzie dostępne dodatkowo 69 kanałów LPD, a siła nadawania dla PMR i LPD zwiększy się z 0.5 Wata na 3 Waty dając zasięg z 12 km na 24 km na terenie otwartym.

Tej mocy antena będzie szybko wyczerpywać baterie które w zestawie są standardowe przygotowane do mocy 0.5 W,
potrzeba będzie dokupić 4 akumulatorki o mocy przynajmniej 800 mAH dla dodatkowego zasilania w obudowie.

Radia CB najpopularniejsza komunikacja

Ochrona osobista i zapewnienie ochrony swojej rodzinie w miejscu zamieszkania (dom, mieszkanie).

Jeśli wybuchnie wojna nie dotykając bezpośrednio Polski, to obowiązujące przepisy w stanie wojennym i uprawnienia WP uderzają w cywilów własnego narodu; wojsko ma prawo odebrania samochodów na rzecz obrony kraju, bo wojsko musi być mobilne a własnych pojazdów na pewno braknie po wieloletnich redukcjach uzbrojenia i wyposażenia naszej armii. Ten sam problem jest z zapasami dla WP, czyli mają prawo szabrować sklepy do magazynów WP, szybko zniknie towar z półek a ceny żywności skoczą w górę na tyle, że ludność cywilna będzie zdana sama na siebie. Firmy sprowadzające towar z poza granic kraju zostaną zamknięte z powodu braku towaru, ludzie będą zwalniani na masową skale, bezrobocie i skok cen wszystkiego spowoduje walkę o przeżycie (prawo silniejszego). Dlatego warto zadbać o minimum bezpieczeństwa swojego i swojej rodziny.

Chyba najmocniejszy gaz w żelu ,dlatego że o większej zawartości koncentratu producent oferuje tylko gaz na niedźwiedzie, koszt mały 55 zł,  wielki (450ml) około 200zł

Broń małego kalibru wiatrówka 5,5mm, z reguły mocniejsze są bez łamanej lufy naciągane dźwignią, śrut stalowy ma większą moc przebijania, niż ołowiowy.

Powietrza nigdy nam nie zabraknie, prawda?

Prawie prawda… W przypadku wybuchu jądrowego, zwłaszcza tak zwanej brudnej bomby (bomby kobaltowej) w powietrzu unosić będzie się mnóstwo pyłu radioaktywnego. Oddychanie takim powietrzem będzie naprawdę groźne, bo pył trafi do naszych płuc i będzie dostarczać nam promieniowania niejako od środka. Dlatego warto zabezpieczyć się w to, co powinno być nadal w magazynach WP dla ludności cywilnej, a czego nie ma, czyli maski gazowe.

Można powiedzieć, że powszechny dostęp do wody, jedzenia i innych udogodnień cywilizacyjnych spowodował, że żyjemy z dnia na dzień konsumując na bieżąco. Brak czasu powoduje, że zakupy robimy w ostatniej chwili, nie myśląc co będzie za dzień, dwa, trzy. Oczywiście nie ma w tym nic złego, istnieje natomiast podniesione ryzyko, że w sytuacji awaryjnej będzie nam bardzo trudno zapewnić sobie i bliskim bezpieczeństwo. Przeciętny obywatel, najprawdopodobniej nigdy nie będzie miał potrzeby posiadania zestawu ewakuacyjnego – czasy jednak są nieprzewidywalne i warto w domu posiadać choćby najbardziej podstawowy zestaw!

[Adresy www kierujące na Allegro są oczywiście nieaktualne, ale podamy o co chodzi – admin]

* Pałatka mogąca pełnić rolę płaszcza/poncho lub nawet namiotu.
*  Siekiera survivalowa
* Saperka wojskowa składana
* Zestaw wędkarski – miniwędka, kołowrotek, haczyki
* Zestaw pierwszej pomocy: opatrunek, gaza, bandaż itd. w stylu wojskowym
* Tabletki do odkażania wody
* Krzesiwko

Apteczka kryzysowa

Autorem tego wpisu jest Konrad Kokurewicz, lekarz rodzinny.

Apteczka kryzysowa, czyli najważniejsze co, może być pomocne w sytuacji bez dostępu do służby zdrowia przez dłuższy czas.

Jeśli przyjmujesz jakieś leki na stałe, to w apteczce powinien znaleźć się ich zapas. W sytuacji gdy są to leki dostępne tylko i wyłącznie na receptę, lekarz jednorazowo może przepisać lek najdłużej na 3 miesiące.

Jeśli cierpisz na nawracające schorzenia np. infekcje dróg moczowych, pomyśl o umieszczeniu w apteczce leków na te dolegliwości (przypomnij sobie co Ci ostatnio pomogło).

Poniżej wymieniłem moim zdaniem tylko naważniejsze leki (OTC=dostępne bez recepty; Rp=dostępne na receptę) i rzeczy. Oczywiście można się z tymi propozycjami nie zgodzić.

Leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe
Mogą się przydać w przypadku przeziębienia, bólu głowy, bólu mięśni, stawów, stłuczeń, skręceń, złamań.
Najpopularniejsze to: ibuprofen (OTC i Rp, na receptę dużo taniej), paracetamol (OTC), aspiryna(OTC). Prócz tabletek, dobrze jest pomyśleć o żelu do zastosowania miejscowo i czopków.

Leki przeciwbiegunkowe
Np. nifuroksazyd (OTC, Rp na receptę taniej), Gastrolit (OTC, Rp taniej), Smecta, węgiel leczniczny, probiotyk

Leki przeciwbakteryjne (Rp)
Np. amoksycylina, azytromycyna

Lek przeciwwirusowy
Np. acyklowir (pomijając postać acyklowiru w kremie do zastosowania we wczesnej fazie opryszczki (OTC), lek dostępny wyłącznie Rp)

Zestaw opatrunkowy (OTC)
Spirytus salicylowy, woda utleniona, plastry, kompresy, gaziki do przemywania, opaski uciskowe, bandaże, skalpel, pęseta, nożyczki

Leki rozkurczowe
Przydatne w przypadku skurczowych bólów brzucha, kolkach, bólach przedmiesiączkowych
Np. No-Spa (OTC, Rp silniejsza dawka)

Lek nasenny
Np. zolpidem (Rp)

Lek przeciwalergiczny i przeciwświądowy
Np. loratadyna (OTC, Rp taniej)

Przydatne mogą okazać się także tabletki z kofeiną (w celu szybkiego pobudzenia) oraz preparat potasu z magnezem np. na wypadek potrzeby regeneracji sił po bardzo dużym wysiłku. Dobrze jest zaopatrzyć się w kilka herbat ziołowych np. pokrzywa, mięta, melisa, rumianek. W apteczce ponadto można umieścić ogólny poradnik medyczny z domowymi sposobami radzenia z najczęstszymi dolegliwościami.

Czasami zgłaszają się do mnie znajomi zdrowi pacjenci z prośbą o wypisanie recepty np. na antybiotyk, bo wyjeżdżają zagranicę i mówią, że posiadając przy sobie lek będą się czuli bezpieczniej. Zwykle w takiej sytuacji wypisuję receptę z zaznaczeniem, że przed użyciem proszę o kontakt telefoniczny i relację co się dzieje, tak by wspólnie podjąć decyzję, czy lek należy użyć czy też nie.

Przydatne strony:

http://domowy-survival.pl
http://www.abc-survival.pl
http://www.survival.strefa.pl

Pobierz Wirtualny Podręcznik Pierwszej Pomocy: http://e-ratownictwo.com.pl/WPPP.pdf

Kurs szycia chirurgicznego: http://www.struna.edu.pl/pub/user/4979/projects/656/kurs_szycia.pdf
[Oczywiście trzeba posiadać nici chirurgiczne z igłą tnącą – admin]

http://monitorpolskislowian.salon24.pl

W zasadzie najlepszym wyjściem wydaje się – pomijam tu, drobnostka, kwestie praktyczne – nabycie gdzieś działki na przysłowiowym zadupiu, najlepiej w lesie koło strumyka i wybudowanie na niej podziemnego bunkra, w którym możemy gromadzić zapasy żywności, wody, odzież, śpiwory, inny sprzęt i broń…
Admin

Komentarzy 31 to “Jak przetrwać w obliczu konfliktu zbrojnego?”

  1. ERROR 404 NSZ said

    To co Pan napisał na końcu artykułu jest najlepszym rozwiązaniem.Mamy w swoim otoczeniu kilkunastu prepersów (bez urazy), więc znam temat można by rzec „organoleptycznie”.Proszę się też nie martwić o brak kontynuacji części I przytoczonego powyżej artykułu.Jak dobrze pójdzie w przyszłym roku ukaże się książka w trzech tomach, w tym jeden poświęcony przetrwaniu.Bardzo dobrze przygotowany co do treści i zastosowań.

    Jeżeli ktoś przeczyta mój wpis to zachęcam dziś w ramach protestu ogólnopolskiego o wyłączenie odbiorników telewizyjnych o godzinie 21:25 z TVP 1 przed emisją antypolskiego szmatławca Pana Pasikowskiego..Niech to będzie sygnał dla emitentów, że mówimy NIE dla wkładu kulturalnego państwa ze stolicą finansową w Tel Aviwie….

    Z poważaniem ERROR 404 NSZ, Krzemieniec Podlaski

  2. jupik said

    Tutaj chyba źródłowy artykuł tego opracowania, tzn już tłumaczenie: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/porady-wszelki-wypadek-wypadki-zdarzaja-sie-rozne-2014-02

  3. jedrek said

    Re 1 i komentarz Pana Gajowego
    Najgorzej tylko jesli do naszej twierdzy wtargna uzbrojone jednostki: wojsko, maruderzy, bandy itp. Co wtedy? Czy nie lepiej trzymac nasze skarby w kilku kryjowkach i byc bardziej mobilnym?

  4. NICK said

    Dziękuję.
    Na szybko, dodałbym do apteczki:
    -jodyna, także do uzdatniania wody,
    -metronidazol(Rp), pierwotniakobójczy i bakterie beztlenowe,
    -witamina C, tabl. po 500 mg.

  5. NICK said

    (3) Jędrek.
    Trzy kręgi betonowe, poniżej poziomu ziemi, odpowiedni właz i folia, ziemia.
    Dziadek zakopał kufer w stodole… .
    Metalowa, hermetyczna skrzynia, zakopana. Na rzeczy dużej wartości materialnej i praktycznej – np. precjoza, spirytus, wszelkie paliwo.

  6. Marucha said

    Re 3:
    Oczywiście lepiej.
    Dobrze też mieć w kryjówce jeszcze „drugie dno”.
    Przyjdą, obrabują z tego, co na wierzchu, a być może tego co pod podłogą nie znajdą.
    Mogą nas zresztą wyrzucić z kryjówki, albo zabić.

    Nie ma chyba potrzeby mówić, że są to wskazówki dla ludzi raczej sprawnych fizycznie. Starym i chorym pozostaje modlitwa.

    Nie jestem żadnym znawcą survivalu w czasie wojny. Wiem odrobinę na temat przeżycia w terenie w warunkach pokojowych. Odrobinę.

  7. inka said

    Mam tylko jedną praktyczna uwagę: zapasy się PRZTERMINOWUJą – jeśli zamrażamy pieniądze w zapasach należy z żelazną konsekwencją je odnawiać konsumując te starsze – zasada FIFO. Czyli de facto przestawiamy się w realnym życiu na dietę przetrwania – bo te makarony, konserwy, kasze i aspiryny trzeba wykorzystać zanim się zepsują lub utracą właściwości. Muszę przyznać ale mam za sobą paroksyzm napadu preperstwa – wsadziliśmy w zapasy sporo kasy ( tak tak – za darmo to nie wyjdzie to całkiem spora kasa zamrożona – bo chyba mówimy o normalnych ludziach co ich nie stać zwiać szybko samolotem po przerzuceniu kasy na zagraniczne konto?). Trzeba zapasy aktualizować. I wykorzystywać te zgromadzone do codziennego użytku w miarę ich „starzenia się”. To musi stać się nawykiem bo może skończyć się tylko zmarnowaniem pieniędzy. I trzeba mieć pewność że się te zapasy obroni – bo łatwiej zainwestować w bron ( maczety, bejsbole, siekiery itp) i naukę posługiwania się nią i zapasy zwinąć komuś słabszemu – wojna to nie kościół i świętych nie będzie. Jaka jako kobieta raczej stawiam na pragmatyzm – PRZYDATNOŚĆ dla grupy do jakiej trafię jaka by nie była: pierwsza pomoc, gotowanie, znajomość roślin, chorób i ich leczenia metodami domowymi, budowa prostych narzędzi w tym wnyków i pułapek – WIEDZA. Tylko to może kobietom zapewnić przeżycie plus spryt i co tu kryć większy instynkt samozachowawczy niż normy moralne. Brutalne to ale w takich warunkach to wybór będzie jeden: żyć albo umrzeć. Dlatego szlag mnie trafia jak słyszę te kretyńskie nawoływania do wojny. A na teraz polecam książkę Jacka Pałkiewicza ” Jak żyć bezpiecznie w dżungli miasta. Podręcznik przetrwania.”

  8. ERROR 404 NSZ said

    Ad 3 Pan Jedrek

    „Trofejszczyki” i inne gadostwo biegnąc i łupiąc nie myśli logicznie…
    Podstawą jest nie stwarzanie pozoru zamożności itp… cierpliwości będzie na ten temat adekwatna literatura…
    Jednym z najważniejszych elementów np. partyzanckich jest element zaskoczenia, jeżeli będziecie przygotowani to przetrwacie pierwszą falę robactwa

    Ad 6 Pan Marucha

    Tak zgadza się większość działań jest dla ludzi sprawnych i mobilnych..

    Pozdrawiam serdecznie , ERROR 404 NSZ.

  9. Marcin said

    Oglądaliście państwo może film „The Road”? Szansę będą mieć ci co będą w grupach i będą mieć broń a jak będą mieli broń to będą mieli wszystko co wy sobie tam zakopiecie.

    Kto Panu powiedział, że mamy być bez broni?
    Przy okazji: kto jest „wy” a kto „my”?
    Admin

  10. Marcin said

    Pisząc „Wy” miałem na myśli ludzi,którzy wierzą w to,że jak piekielna machina pożogi i śmierci ruszy to będą mieli jakiekolwiek szanse przeżyć. Szanse jakieś zapewne będą ale..Nie te czasy. I niech pan Gajowy nie łapie za słówka.

  11. Marucha said

    Re 10:
    Szanse istnieją zawsze. Rozsądnym przygotowaniem się na różne ewentualności można je zwiększyć. Oczywiście nikt nie daje Panu gwarancji na przeżycie – nawet w grupie złożonej z samych Rambo.
    Moim zdaniem największe szanse będą mieli ci, co siedzą cicho i nie zgrywają filmowych bohaterów, od których Pan czerpie swoją filozofię.

    A łapanie za słówka jest jak najbardziej na miejscu. Pisząc „co wy tam sobie zakopiecie” stwarza Pan natychmiast dystans między sobą (członkiem grupy Rambo) a resztą naiwniaków.

  12. Marcin said

    No nie wiem i myślę,że nikt tego nie wie jak to wszystko będzie wyglądało i należy się modlić aby nigdy nie było nam dane się o tym przekonać.

  13. inka said

    http://domowy-survival.pl/ – taka stronka niekoniecznie od razu wojenna – porady gdy np nie bedzie prądu

  14. Krzysztof P said

    Nie od rzeczy byłoby zabezpieczenie miejsca ukrycia ezotorycznie wg. porady Ks. Piotr Glas-a?
    Potrzebna jest do tego woda egzyrcowana ( święcona ) i takaż sól. Nikt z nie podal,ze musza byc swieczki / takze poświecone /.

    Generalnie schron powinien byc w ruinach..np. na wpól spalony dom, stodoła itp. tak, by agresora czy marudera zniechęcił juz sam widok.? Pamiętajcie o „lisach”..one maja inne wyjścia, zazwyczaj ukryte a pomocne w chwili naprawdę groźnej !!! Jak masz w pobliżu strumyk, to wkop ze trzy kręgi …dziura na wpływ wody u dołu, wypływ na górnej krawędzi, całośc przykryta czapą takze betonową? Kręgi zasyp ziemią, pokryj darnią tak, by wygladało to na naturalny wzgórek? Woda dalej się sączy (swobodny obieg) ale gdy jej zabraknie…masz MAGAZYN wody pitnej (powiedzmy 150l a moze i więcej?). Nie zabieramy ze soba zwierząt..zadne tam kochane pupile..kotki itp. Pozostawione sobie zazwyczaj poradzą sobie, jeśli nie- trudno? Jedzenie zgromadzone; po pierwsze jemy naprawde M A Ł O. absolutne minimum…pierwsza oznaka, głodu(?) najpierw boli głowa. Nie zawracajcie sobie głowy warzywami i owocami / gniją / gromadzimy jedzenie wysoko energetyczne !! Można mieć worek ryżu czy kaszy…ale raczej jako towar wymienny np.za broń czy amunicję?. Nikt w warunkach przetrwania biologicznego NIE gotuje !!! Potrzeby fizjologiczne robimy na ” kotka ” czyli zasypujemy za soba zgromadzonym piaskiem ! Ruch ograniczamy do minimum albowiem kazda aktywność SPALA energię, zdecydowanie potrzebniejszą na PO TEM /dobrze byłoby przesypiać całą zawieruchę, a nie czekać w stresie i napięciu na rozwój wypadków?/ Schronić się pojedyńczo – raczej żle – schronić się w kilka zaprzyjażnionych osób lub Rodzin jest znacznie lepszym rozwiązaniem.
    O ile jest to wogóle mozliwe /bo wydarzenia moga nas zaskoczyć/ przedtem dokonać spowiedzi ZYCIA i uzyskać odpuszczenie całkowite. Nie chodzi o ludzi starszych ale o w s z y s t k i c h !!!
    Nikomu TEGO doświadczenia nie życzę i mam nadzieję, że potężniejący ruch modlitweny w Polsce, wyjedna NAM Miłosierdzie, a w konsekwencji uchroni nas od takich przeżyć?

  15. ERROR 404 NSZ said

    Jako powierzchowne wprowadzenie w temat powyższego artykułu proponuję:

    Np. youtube , „Człowiek który przygotowuje się wojnę..

    Miłego, ERROR 404 NSZ.

  16. inka said

    albo hollywoodzka wersja szybkiego przystosowywania się w serialu Walking Dead…

  17. ojojoj said

    Dodam jeszcze od siebie, ze kazda bomba ktora wybucha plomieniem (czy jakis napalm) powoduje, ze w terenie brakuje powietrza nawet przez kilkanascie minut. Dlatego nalezy tez miec kanisterek z powietrzem (nie samym tlenem), cos na wzor ekwipunku do nurkowania, tylko duzo mniejszy. Oczywiscie maska przeciwgazowa oraz cos do uszu. Np. granat fosforowy wrzucony przez okno do mieszkania nie tylko oslepia przez kilka minut domownikow, ale tez wytwarza ultradzwieki ktore przez uszy powoduja silny „pisk” w mozgu.

  18. NICK said

    P. Marcinie.. .
    Każdy czas miał swoje pożogi. Ówczesnym wydawało się, że ostateczne. Jednak wielu przeżyło.
    Oczywistym jest, że zawsze winniśmy być przygotowania na czasy ostateczne – DUCHOWO.
    Równie oczywistym jest dla mnie, że, kiedy diabeł zwalcza nas fizycznie, w dowolnym czasie, musimy dać odpór. Bierny, czynny. Zależnie od sytuacji.

    Giniemy współcześnie na różne sposoby. M.in. moralnie, finansowo. .czy też mamy usiąść, założyć rękę na rękę i nic nie robić. Teraz i na zabezpieczanie przyszłości.
    Ułatwić diabłu?
    Czy pomóc. Sobie. W Imię Boże.
    Amen.

  19. RomanK said

    TO bardzo madra akcja uswiadomic ludzi na wypadek wojny.

    Podane rady sa sluszne , ale w takich warunkach- jak Polska,,nei za bardzo przystaja do rzezcywistosci. Sa one robione dla USA, gdzie zasada przetrwania jest rozproszenie w ogromnym terenie…i proba przezycia z natury….
    Szanse na to maja ludzie w przedziale wiekowym 15- 45 lat zdrowi i silni. Jedna z zasd jest porzucenie przez ta grupe pozostalych- jako zbednego balastu.
    W Polsce musi nastapic zupelnie inne podejscie.
    Przedewszystkim kazdy musi zdac sobie sprawe ze przezycie w Miescie uzaleznionym od pradu, ogrzewania, chlodzenia , sanitacji i komunikacji i zopatrzenia- jest niemozliwe.
    Pierwsza rzecza jest zabezpieczenie sobie miejsca u rodziny, czy znajomych na wsi. Koczowanei w obozowiskach nie wchodzi w warunkach zimy w Polsce w rachube,
    Wazne jest gromadzenie zywnosci..ale nie tyle konserw ile fasola, groch,okopowe,kiszona kapusta, ogorki, kasze, ryz, zboza,olej, tluszcze, i suszone owoce i warzywa…
    Ogromnie wazne jest zorganizowanie spolecznosci, wlacznie z obrona i ochrona…dystrybucja i sluzba medyczna.
    Indywidualne przetrwanie…owszem..ale przetrwac mozna tylko w zorganizowanych produkujacych spolecznosciach……

  20. Zerohero said

    Ten artykuł najprawdopodobniej jest plagiatem tekstu:

    http://www.wykop.pl/ramka/1875476/porady-na-wszelki-wypadek-a-wypadki-zdarzaja-sie-rozne/

    Tekst rosyjski pisał ktoś kto się naprawdę zna, a tekst polski pisał jakiś kiepsko opłacany amator mający za zadanie zapchać szpalty „zmian na ziemi”. Amator chyba w całości opierał się na wersji rosyjskiej, ale ją przeredagował, by mieć „własny” artykuł. Wstawka na temat „zielonych ludzików” w polskiej wersji jest niestety typowym przykładem bezmózgowia wywołanego propagandą. Część Polaków wierzy, że w Polsce wylądują rosyjscy żołnierze bez insygniów i nie niepokojeni przez nikogo zajmą kluczowe budynki w Warszawie :). Jest to niemądre przenoszenie na grunt polski sytuacji z Krymu na początku tego roku. Chyba nie ma sensu tłumaczyć licznych różnic między Krymem a Warszawą: mądry je zna, głupi nie zrozumie tłumaczenia albo będzie wręcz z nimi polemizował. Nawiasem mówiąc…Polskę zalewa fala Ukraińców, większość uciekinierzy ekonomiczni, część to niestety „działacze” szczodrze finansowani przez nasz reżim. Zadziwiające, że w Polsce są obawy przed masowym napływem Rosjan, a nie ma obaw wobec Ukraińców. Przecież Ukraińcy znają język polski, są wspierani przez reżim III RP. W razie czego to oni mogą nagle zająć kilka miast, a nie Rosjanie – nikt przecież nie poświęca wytrenowanych komandosów na skok 1000 km na tyły wroga.

  21. Zerohero said

    Przepraszam. Powinno być:

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/porady-wszelki-wypadek-wypadki-zdarzaja-sie-rozne-2014-02

    nawiasem….Obrazek z tego tekstu i sam tekst niepokojąco proroczy!

  22. NICK said

    P. Zerohero (20).
    Chyba właśnie o ten tekst prosiłem. Dzięki.

  23. NICK said

    Re (5) i poniżej.
    „Zakopać” winniśmy też ważne dokumenty. Na temat pochodzenia, np.. W tym Akta. Urodzenia, Świadectwo Chrztu i dalsze, pochodne. Także Akta własności i dalsze.

  24. Zerohero said

    Ano padło takie podejrzenie u ZH :). Niestety nie miałem tekstu w zakładkach, dopiero dziwna wersja ze „zmian na ziemi” zmobilizowała mnie do solidniejszego szukania.

    Co do samego scenariusza, to on jest skrojony na warunki rosyjskie. Pan RomanK całkiem sensownie dopatrzył się tu warunków amerykańskich. Rosjanie obawiają się agresji NATO na Rosję. Najprawdopodobniej byłaby to wojna domowa: pucz, śmierć Putina, sabotażyści, komandosi, w newralgicznym momencie agresja wsparta atakiem całej machiny NATO.

    a jak ma się to do Polski?

    Jeśli nasze miłościwie panujące imperium Rothschildów upadnie na ryj w złym stylu, to być może będziemy mieć anarchię, jakieś lokalne wojenki. Cała UE może zamienić się w Jugosławię. Natomiast jeśli imperium Rothschildów okrzepnie, to będziemy mieć problemy takiego rodzaju jakie mieli Rosjanie w latach 20, 30, 40 XX wieku. Zero anarchii, zero wojny, a porządek – aż do przesady. Będą to czasy ostateczne, których nie zakończy coś w rodzaju śmierci Stalina. Uważam, że w takim wypadku większość bywalców Gajówki zostanie zabita w ciągu pierwszego roku, większość Polaków w ciągu 20 lat. Część szabesgojów przeżyje w dostatku, ale ich linie rodowe urwą się bo ich potomkowie nie będą już potrzebni. To będzie coś w rodzaju zabicia robotników budujących tajny grobowiec faraona. Tu: robotnicy = siepacze, kapusie, specjaliści. Zwłaszcza w początkowej fazie będzie spore zapotrzebowanie na kapo.

  25. Zerohero said

    @7, Inka

    Jeśli to nie jest zbyt duże obciążenie finansowe, to zapasy z kończącym się terminem można oddać potrzebującym, kupić nowe i za jakiś czas operację powtórzyć. Ograniczanie się do jedzenia z puszki nie jest zdrowe.

  26. NICK said

    Tak p. Zerohero.
    K’woli uzupełnienia.
    Zapotrzebowanie na kapo jest uzupełniane. Na bieżąco i w miarę potrzeb.
    Znaczy – to już ten etap. Niestety.

  27. revers said

  28. wegiel na raty said

    tym poradom brakuje najważniejszej bo
    Smierć to jak zrzucenie niepotrzebnej już wytartej kapoty
    i Życie każdego Człowieka nie kończy się śmiercią.
    może zresztą ona przyjść tak że nie zdążymy nawet mrugnąć okiem
    w pierwszym więc rzędzie trzeba być na czasy ostateczne przygotowanym duchowo
    tj. ciągle być w łasce uświęcającej
    bo nie tylko o żywność może być trudno ale i o kapłana
    i od tego trzeba zacząć przygotowania

    naprawdę ciężkie czasy, czasy antychrysta zaczną się
    ‚gdy zostanie zniesiona codzienna Ofiara’
    jak czytamy u Daniela
    a na Zachodzie hordy niewiernych już są na miejscu…
    one jak babilończycy będą karzącym mieczem dla ludu, który odwrócił się od Pana

  29. Re: Artykul..
    A komu Bog powiedzial, ze przetrwa? A komu Bog powiedzial ze przezyje?
    A czy ci, ktorzy sa najbardziej zapobiegliwi jaki maja dowod na to, ze przezyja???
    Czy aby nie jest wszystko w Rekach Boga???.
    Przygotowywac sie? Na co? Czy to nie przypadkiem Bog jest Tym, Ktory Ustala reguly dla czlowieka?
    Dlaczego martwicie sie o dzien jutrzejszy, a nie chwalicie Boga za dzien dzisiejszy???…
    Smierci nie da sie „wykiwac”, ani jej opoznic. Zawsze przychodzi w odpowiednim czasie, ale nie zawsze w zjawia sie bezbolesnie…
    ===================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  30. NICK said

    P. Jaśku (29).
    Więc?
    Usiadłem. Rozmawiam z Bogiem – modlę się, wiedząc, że wszystko jest w Jego woli.
    Chyba już nic nie zrobię. Poza modlitwą. Czy tak? Pan nie dba o dni następne, materialnie? Nie chce Pan przeżyć, z Bożą pomocą i łaską, jak najdłużej? Jakby ‚eutanazja’. Tym razem w obliczu wojny a nie choroby.
    Przecież Pan chce! Żyć. Także we pożodze. Pana życie o tym świadczy!
    Więc?
    Re (18).

  31. Re: 30 NICK.
    Mysle, ze cos Pan nie rozumie. Zycie zaczyna sie dopiero po smierci, a na „bilet” do tego zycia trzeba sobie ciezko zapracowac podczas pielgrzymowania w danym przez Boga czasie nia ziemi. Nic nie ma za darmo, a do Krolestwa Niebieskiego nie sposob „wjechac” Mercedesem siedzac w futrze z norek z pelnymi kieszeniami „kasy…”…

    ==================================
    jasiek z toronto

    http://polskwalczaca.com

    P.S. Ksiadz Piotr Natanek bardzo dobrze wyjasnia wszem i wobec czym jest modlitwa, (do Kogo i za kogo)…Bardzo Wszytkiim polecam.

Sorry, the comment form is closed at this time.