Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    PK o Żydowska kloaka przetacza się…
    Bogusz o Koniec twierdzy Europa i pierw…
    Emilian58 o Koniec twierdzy Europa i pierw…
    Krzysztof M o Twój kot się na ciebie obraził…
    prostopopolsku o Putin morduje ryby
    Anucha o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Stiopa o Putin morduje ryby
    revers o Atomowy front na Zaporożu
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (58 – …
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    ! o Co nam zrobili ruskie
    Enya o Twój kot się na ciebie obraził…
    adsenior o Wolne tematy (58 – …
    Enya o Putin morduje ryby
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Porady na wszelki wypadek, a wypadki zdarzają się różne

Posted by Marucha w dniu 2014-12-06 (Sobota)

Poniższe porady są otrzymane od byłego pracownika GRU, ukrywającego się pod pseudonimem Szop. Niestety, nie ma z nim żadnego kontaktu. Scenariusz podobny – wojna domowa lub wojna.

… Tak czy inaczej, scenariusze mogą być różne. Cel jest zawsze taki sam: musisz przetrwać pierwsze dwa tygodnie, a potem „zobaczymy” (i to nie oznacza, że ​​musisz siedzieć w domu przez dwa tygodnie).

Scenariusz „A” nie powinien za bardzo was stresować, jeśli do Moskwy wyślą Czeczeńców lub kogoś podobnego, ludzie do ”pracy” nad nimi się znajdą. Mieszać się w to nie warto. To jest zasada numer jeden. Nie trzeba nigdzie włazić, szczególnie w  walkę. Aby to zrobić zawsze się znajdą ”szumowiny”. Twoje zadanie –  ochrona „siły roboczej”, czyli siebie.

Teraz pozostałe dwie opcje. W przypadku „B” będziesz musiał walczyć, jeśli chcesz oczywiście. W przypadku „C” – możesz już nie walczyć. Ojczyzna już utracona. Sam będziesz decydował, w zależności od okoliczności. Może być „bohaterska śmierć”, można pracować i żyć dalej, jeśli pozwolą.

Wystarczy pamiętać, że są trzy rodzaje walki. Lokalne bitwy, wojna na pełną skalę, okupacja bez perspektyw a następnie rozbiór kraju. Wyjaśniam to po to, abyś rozumiał bardzo ważny moment, o którym w stresie wiele osób zapomina: twoje działania zależą od sytuacji. Żadnej amatorszczyzny, tylko zdrowy rozsądek.

Strzelanina na ulicy – to nie jest koniec świata. Nawet jeśli na twojej klatce schodowej jest punkt pierwszej pomocy rannym, to nie znaczy, że trzeba natychmiast uciekać.

Tak, tak, strzelanina i trupy nic nie znaczą. Przedwczesna ucieczka może kosztować cię życie. Nie denerwuj się, nie panikuj, przyjrzyj się KTO i DO KOGO strzela, a co najważniejsze, DLACZEGO.

Póki jesteś w mieście

Jeżeli w trakcie zdarzeń i rozróby zdecydowałeś uciekać, spróbuję w skrócie ocenić twoje szanse. W mieście typu Moskwa i St. Petersburg szansa przeżycia jest bardzo mała. W miastach nie ma wystarczających zapasów żywności i rozdawać jej w przypadku rozrób nikt nie będzie. Jedzenie jest tylko w sklepach i hurtowniach (o nich można zapomnieć, żołnierze czy bandyci pojawiają się tam natychmiast).

Ma sens kupić jedzenie w pierwszym dniu, kiedy jeszcze sprzedają; później sklepy zamkną, a cały personel zacznie wszystko rozkradać. Jeśli czas na „kupowanie” przespałeś,  pistolet w dłoń i idź „prywatyzować”. Radzę wziąć ze sobą sąsiada, i to nie jednego, więcej jedzenia można przynieść, bo trzeba mieć kogoś na przykrycie cię od bandytów, których możesz spotkać w środku lub w drodze powrotnej, ale pamiętaj, jeśli weźmiesz ze sobą za dużo ludzi, to będziesz „celem grupowym” i „dzielić” łup będzie bardzo smutno (3-4 osoby, więcej nie warto ze sobą brać).

Oczywiście trzeba mieć zapasy wody i żywności w mieszkaniu. Z wodą jest gorzej, dostawy nie będzie. Jeśli woda z kranu zniknie – masz jeszcze zbiornik w toalecie. NIE WAŻ SIĘ SPŁUKIWAĆ TĘ WODĘ ! Ona niczym się nie różni od wody z kranu. A ten tydzień trzeba przeżyć i się nie smucić. Jeśli jest to możliwe, bierz parę kanistrów i biegnij na stację paliw. Paliwo jest bardzo ważne. Ale pamiętaj, nie możesz go trzymać w mieszkaniu. Opary są łatwopalne. Zrób schowek, najlepiej na strychu, w piwnicy ludzie będą się ukrywali przed atakami.

Jest mało prawdopodobne, że cię zabiją. Nikt nie zużywa amunicji na bezbronnych ludzi. Oczywiście to nie powód, aby chodzić na spacer przed snem, ale pamiętaj, że nie jesteś celem numer jeden.

Pamiętaj, że nie powinieneś się znajdować ani w pobliżu telecentrum, ani obiektu infrastruktury i, oczywiście, jeśli do mieszkania weszli ludzie z bronią i „poinformowali”, że oni tu teraz mają bazę, to mówisz im „OK ” i uciekasz. Żadnych „To jest mój dom, nie zamierzam nigdzie iść” – kula w głowę od razu, będziesz przeszkadzać – zabiją. Idź, nawet jeśli nie każą. Ponieważ ich wrogowie mogą w każdej chwili „wpaść” do mieszkania, a strzelać będą nie kamieniami z procy.

Przed szpitalem lepiej też zbytnio nie skakać. Strony konfliktu będą dostarczać tam rannych, być może, będą starali się zdobyć dla siebie strategiczny budynek. Tam będzie strzelanina. W przypadku bombardowania, ktoś na pewno trafi w szpital, nawet w to nie wątp. Przestrzeganie Konwencji Genewskiej jest trochę umowne.  Jak w „Piratach z Karaibów”: „To nie jest zbiór reguł, a raczej zbiór zasad pożądanych do spełnienia.”

Pamiętaj, kiedy się rozpoczął ten chaos, nie masz już nieruchomości. I zdecydowanie nie radzę protestować. Należy zabić, jeśli ktoś wyciąga ręce do twojej wody i pożywienia. Cała reszta to bzdury. Jeśli zamienisz samochód na broń na najbliższym posterunku policji – jesteś wielki. Samochód nie jest już potrzebny. Wyjechać nim z miasta nie będziesz mógł w 100%, ale szansa że cię zastrzelą jest bardzo duża. Podczas gdy jesteś w mieście nie radzę nosić kamuflażu.

Więc jaka jest teraz prognoza. W mieście „M” rozpoczęły się walki uliczne. Podjąłeś decyzję z powodu okoliczności lub z przyczyn taktycznych zostać w mieście (chociaż jest to zły pomysł, prawie zawsze). Wiemy, że sklepy można zacząć rabować już drugiego dnia, broń jest na najbliższym posterunku policji, trochę wody jest w zbiorniku toalety (zdobędziesz kilka butelek wody do picia w sklepie – jeszcze lepiej), nieruchomość nie jest już twoja, człowiek z bronią ma zawsze rację, tam gdzie jest osoba z bronią – nie powinno cię być, ten kto ubiera się jak wojskowy – ma walczyć (nawet jeśli nie chce), schowek z paliwem to jest duży plus (paliwo może stać się płynną walutą współmierną z bronią i amunicją), nie zbliżasz się do ważnych obiektów nawet blisko.

I jeszcze jedno. NIGDY NIGDZIE NIE CHODŹ TAK PO PROSTU,  ZWŁASZCZA „ZOBACZYĆ CO JEST GRANE”. W miejskiej walce wiele rzeczy robi się „po cichu”, rozpoznawczo-sabotażowym sposobem. Każda grupa wywiadowcza, zauważywszy ciebie, na 100% będzie chciała cię zabić. Tylko na filmach pokazują palcem „cicho” i idą dalej. W prawdziwym życiu zabiją na miejscu. Ich przeżycie i wypełnienie zadania zależy od braku świadków. Nawet karabin maszynowy na skrzyżowaniu, który jest dopiero ”postawiony ” nie będzie miał do was ciepłych uczuć. Więc jeśli jesteś z daleka zauważony i oni kiwają palcem że chcą „porozmawiać”, odwróć się i uciekaj. Koledzy mogą się uśmiechać, patrzeć przyjaźnie, ale kiedy podejdziesz wszystko się zmieni. Więc nie zadawaj pytań i nie wychodź niepotrzebnie z ukrycia.

Zdecydowałeś się opuścić miasto

Teraz zaczynamy uciekać z miasta. Problem jest następujący: albo miasto jest zablokowane, albo w nim toczy się walka. Jeśli ze względu na okoliczności przegapiłeś moment rozpoczęcia aktywnej walki – bardzo źle, ale to nie znaczy, że jesteś skazany. Wydostać się z miasta można zawsze. Tutaj, niezależnie od sytuacji, istnieją dwa punkty. Pierwszy: poruszanie się w mieście, drugi: przejście przez kordon. Wokół dużych miast są obwodnice – to jest głównym problemem.

Zmotoryzowane wojsko przez kilka godzin jazdy otoczy miasto. Jeśli tak się stało należy odrzucić wszelkie myśli „po cichu uciec”. Każdy „dziwny” ruch w warunkach walki – od razu strzelają, i złota zasada: „Nie widzę – nie strzelam” często nie działa. Idziemy na kordon aby się poddać. Ale do tego jeszcze nie doszliśmy …

Coś jeszcze: NIE WSIADAJ DO SAMOCHODU! Każdy transport w mieście będzie ostrzelany na 100%.

Więc musisz mieć plecak z rzeczami niezbędnymi do przetrwania, małych rozmiarów broń, i jeszcze druga nieduża torba, udająca główny plecak, tylko znacznie mniejszego rozmiaru (np. w plecaku jedzenie na trzy dni, a w torbie na jeden dzień itp. ). Torbę miej blisko ciała i nie zdejmuj. Ważne jest, aby mieć osobno, nawet w majtkach nosić, wszelką biżuterię, którą masz.

Plecak przykryj białym prześcieradłem i przymocuj je do niego. Ma to zapewnić, że każdy żołnierz, który zauważy cię (a będzie wielu takich, w mieście nie spodziewaj się przejść niezauważonym) zobaczy, że jesteś cywilem. Będziesz na celu, ale przejdziesz dalej. Oczywiście, nie będziesz maszerować wzdłuż głównej alei, ale nie smaruj się błotem a la Arnold Schwarzenegger – zauważą cię i zastrzelą, bo nie zrozumieją, kim jesteś i jaki jesteś. Oczywiście nie powinieneś mieć na sobie kamuflażu.

Jesteś cywilem i powinieneś wyglądać jak cywil, z białym plecakiem jako białą flagą, inaczej zastrzelą. Powinieneś udowodnić, że nie masz żadnego celu, po prostu idziesz. Oczywiście broń miej przy sobie, po prostu nie nieś jej nad głową a ukryj. Pistolet w kieszeni (odbezpieczony). Karabin, jeśli dorobiłeś się, ukryj pod kurtką. Radzę wyjąć bezpiecznik od razu. Na piersiach nie powinno być żadnych ciężkich przedmiotów, maksymalnie schowany karabin – jeśli będziesz musiał leżeć, a będziesz leżał na torbie, która podniesie cię nad ziemią, będzie łatwiej cię trafić.

Jeśli prosto w twoim kierunku idzie człowiek z pistoletem, zatrzymaj się i „żadnych sztuczek”, jego koledzy są na pozycjach. On prawdopodobnie będzie cię przeszukiwał, gdyby chciał cię zastrzelić – to już by strzelił. Będzie zabierał plecak – oddaj (tak czy inaczej oddałbyś go przy wyjściu z miasta, na kordonie), poproś o zostawienie prześcieradła (narzucisz na plecy) i torby (małą, w której wszystko jest w mniejszych ilościach). Jest to gra czysto psychologiczna, spokojnie oddajemy wielkie rzeczy i prosimy zostawić małe, zwykle ludzie się zgadzają, to była nasza kalkulacja od samego początku. Wyjść z mnóstwem rzeczy nikt nie da, każdy ma potrzeby.

Powiedz, że masz karabin (nie wyciągaj i nie pokazuj, tylko spokojnie mówisz że go masz) i poproś, aby ci go zostawili – odbiorą na 100%, ale pozwoli ci to zachować pistolet (o nim nie mów, jeśli oddasz automat jest mało prawdopodobne, aby cię przeszukiwali); karabin zauważyliby tak czy inaczej, a jeśli oddałeś go od razu, to znaczy, że jesteś „spokojny”. Najważniejsze jest oddać „wielką i straszną broń”.

Teraz o prędkości: jeśli będziesz iść przez miasto 10-15 kilometrów dziennie, to jest bardzo dobra prędkość. Pamiętaj, że nie będziesz szedł prosto, tylko zygzakami po dzielnicach z powodu lokalnych walk. W związku z powyższym, jeśli na mapie z domu do obwodnicy jest 10 km – to nie oznacza, że przejdziesz ten odcinek w ciągu doby. Idziesz W DZIEŃ. Każdy nieuk, który porusza się w nocy – 10 z 10 dostanie kulkę. Idziesz w ciągu dnia z białym prześcieradłem, poddajesz się, jeżeli będziesz się ukrywać – ściągniesz na siebie strzelaninę.

Dochodzisz do kordonu, rzucasz broń i z podniesionymi rękami, pokazując białe prześcieradło, idziesz w stronę żołnierzy. Nie idź gdziekolwiek, udaj się do punktu kontrolnego, w razie potrzeby przejdź do niego z uniesionymi rękami nawet 200-300 metrów. To stanowisko jest dostosowane do „przyjmowania” i tam żołnierze czują się bardziej komfortowo, odpowiednio, będą mniej pragnąć strzelać. Zaczną cię przeszukiwać. Broń już wyrzuciłeś, jesteś cichym obywatelem, do ciebie wyjdzie oficer. Najprawdopodobniej jakiś porucznik, nie więcej. Oferujesz wartościowe rzeczy w zamian za „prawo przejścia”.  Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to już wyszedłeś z miasta.

Po drodze na 100% stracisz prawie cały łup i broń, tracąc na śmieszny odcinek 1-2 dni. I to jest OK. Otoczone miasto, to ogromny obóz więźniów. Masz oddać wszystko, byleby się wydostać. Ponieważ w środku zacznie się głód i to bardzo szybko.

Więc idziesz ostrożnie, ale nie ukrywając się jak „szpieg”. Jesteś ubrany jak cywil i masz białe prześcieradło na plecach (z przodu będzie widać, że nie masz broni, ale z tyłu nie, więc lepiej się zabezpieczyć). Masz małą torbę z bardzo ważnymi rzeczami. Masz wyroby jubilerskie (złoto) jako walutę. Jeśli wyszedłeś z miasta za 1-3 dni prawie bez niczego, to jest w porządku.

Z własnego doświadczenia: popularne „Snickersy” są bardzo pożywne. 6 podwójnych snickersów – to dzienny przydział kalorii dla faceta. Ciepłego jedzenia najprawdopodobniej nie będziesz miał. Snickers – to na pewno nie jest rarytas, ale toczy się wojna i nie warto być wybrednym, jeśli chodzi o jedzenie. Pomysł ze snickersami jest skradziony od Czeczenów. Oni walczą na nich. Może po drodze zjeść, bardzo dobra rzecz: cukier, glukoza, podnosi nastrój (zakładając, że będziesz w strasznym stanie psychofizycznym – glukoza jest bardzo przydatna).

Najważniejsze – to zrozumieć, że faceci z bronią są bardzo nerwowi, do nich strzelają. Dać im powód, aby strzelili w ciebie, bardzo łatwo. Tak więc ostrożnie i na wszystko się zgadzaj.

Więc teraz bardzo krótko opisze, gdzie i dlaczego trzeba uciekać. Pamiętaj, aż do tego punktu specjalnie rozpatrywaliśmy najtrudniejsze scenariusze. Teraz zrobimy to samo. Robię to celowo, „dlaczego?”, myślę, że nie trzeba wyjaśniać.

A więc, najgorsza opcja: prawie bez żywności i bez broni zostałeś za miastem. Najlepiej byłoby, gdyby każdy z was wcześniej znalazł na mapie kilka miejsc, gdzie można iść. ŻADNEGO BOHATERSTWA! Należy wybrać miejsca według kierunków świata. Prosty przykład: Sankt Petersburg. Cofać się na Zachód nie warto. Na południe również bez sensu. Pójdziesz lub do Karelii Północnej, lub na Wschód do Nowogrodu, Tweru. Z Moskwy również lub na Północ (kierunek Archangielsk) lub na Wschód (Ural).

Pamiętaj: NIE WOLNO podchodzić do obiektów wojskowych! Pomysł, że „swoi rosyjscy żołnierze” przyjmą i nakarmią – to głupota. W najlepszym wypadku funkcjonariusze cię przegonią, oni nie mają czasu dla ciebie, to nie jest ośrodek dla uchodźców. Ale to, że mogą rozpocząć strzelaninę – obiektywna rzeczywistość. Jeśli zaczną się „zamieszki” lepiej nawet sobie nie wyobrażać, co się dzieje w umysłach wojskowych, którzy mają krewnych i przyjaciół, którzy nadal mogą pozostawać w mieście. Pamiętaj – wszyscy są ludźmi. Wojskowi również przeżywają i denerwują jak wszyscy normalni ludzie. Ale robią to z bronią. Więc pomysł, że „żołnierze pomogą” nie najlepszy.

Ogólnie rzecz biorąc, dobry pomysł mieć „domek na wsi”, w którym w piwnicy jest zapas peklowanej wołowiny, żywność w puszkach, woda, leki, itp.  i gdzie możesz się schronić. Czeczeni tak właśnie robili – udawali się na wieś. Ale rozpatrujemy najgorsze scenariusze, ponieważ wielu takich nieruchomości nie ma.

Na przykład Petersburg. Spójrzmy na mapę. W każdym kierunku powinno być co najmniej dwa miejsca schronienia. Blisko i daleko. Blisko może być każde pole namiotowe w pobliżu małej miejscowości. Jeśli już wcześniej byłeś obok jeziora lub rzeki na grillu, możesz tam pojechać. Po pierwsze, będziesz wiedział na co liczyć. Czy jest tam pitna woda i żywność. Po drugie, znasz to miejsce. To wesprze cię psychicznie. Uchodźcy – to jest bardzo smutne widowisko, patrzeć na nich ciężko. Ale „stado” uchodźców może nie być zorganizowane przez nikogo, a więc będziesz uciekał sam i bez końcowego celu, może tam gdzie „czerwony krzyż” cię przyjmie. Najprawdopodobniej właśnie tak będzie.

Pierwsi poważni „filantropowie” pojawili się w Czeczenii po pierwszej wojnie. Przez dwa lata cywile byli zdani na siebie. A więc, masz dwa punkty w pobliżu miasta. Teraz potrzebujemy dwóch punktów do „dalszej” ucieczki. Jeśli wycofywać się na północ, to proponuję klasztor Sołowiecki (na wyspie na Morzu Białym). Tam jest wieś Rabocheostrovsk, tam mają prom. Oczywiście prom nie będzie już pływał, ale na brzegu rzeki zawsze można „sprywatyzować” łódkę. Białe morze jest stosunkowo spokojne. Przepłynąć ciężko, ale się da, więc wiosłuj. Na Wschodzie bym się wycofał do Iberyjskiego klasztoru obok Tweru. On też jest na małej wyspie na środku jeziora. W pobliżu są magazyny z żywnością i rzeczami (na autostradzie M10 ).

Dlatego klasztory? Ich nie będą bombardować w pierwszej kolejności. Tak, jest coś jeszcze: ideę chrześcijańskiej cnoty natychmiast zapomnij. Nikt tam na ciebie nie czeka i nie będzie zadowolony. Idziesz tam sprzedać się w niewolę. Będziesz dla nich pracował w gospodarstwie rolnym, straży czy jeszcze coś – oni będą cię karmić. Idziesz i mówisz od razu: „Jestem silnym, zdrowym facetem, będę robił każdą pracę za jedzenie”. O moralnej odpowiedzialności księży za świeckich zapomnij od razu, a lepiej nawet nie wspominaj o tym.

Oczywiście, wszystko jest względne. Możesz wybrać inne miejsce. Najważniejsza jest zasada: nie masz już własności, jesteś bardzo szczęśliwy znaleźć się w pozycji pół-niewolnika w zamian za jedzenie. To że nie masz już nieruchomości oznacza również, że nikt nie ma. Każdy, kto nie może uchronić swojej własności z bronią – nie ma nieruchomości.

Oczywiście, żaden transport publiczny już nie istnieje. Na plus jest to, że teraz można wsiąść do samochodu. Auto można ”prywatyzować” lub znaleźć porzucone. Porzuconego samochodu z pustym zbiornikiem nie warto dotykać. Paliwa nie masz, a nawet jeśli dopchasz samochód do stacji benzynowej, nic tam nie znajdziesz. Masz samochód – obwieś go białymi szmatami, najlepiej na dachu zrób krzyż za pomocą czerwonej taśmy klejącej.

Powinieneś poruszać się powoli! 50-60 km/h. Zrób to z jednego prostego powodu: drogą mogą iść wojskowi, jeśli jedziesz szybko, niektórzy będą chcieli strzelić „na wszelki wypadek”. Wszelkich cywili, którzy chcą cię zatrzymać olej (nie będą z tobą się dzielić, ale ciebie do „podzielenia się” zmuszą).

Jeżeli wszystko się udało, to masz dach nad głową, pracę, jedzenie i ludzi, z którymi można porozmawiać (jest to również ważne). Teraz możesz poczekać tydzień-dwa, zobaczyć, co się dzieje w kraju, w celu oceny sytuacji i podjęcia dalszych decyzji.

Teraz trochę cynizmu. Jeśli masz ze sobą rodzinę – jesteś martwy. Jeśli masz rodzinę, powinieneś opuścić miasto i znaleźć się na działce (z zapasem wody i żywności) jak najszybciej. Jeśli nie masz gdzie się wycofać i masz ze sobą rodzinę – jesteś chodzącym celem i rodzina też. Nie bądź głupi, przygotuj się wcześniej: RODZINĘ TRZEBA GDZIEŚ ZAWIEŹĆ. I powinni mieć jedzenie. Potem rób co chcesz. Chcesz – wróć i walcz, chcesz – idź do klubu, póki nie ma żony. Najważniejsze: pomyśl o bliskich wcześniej, potem będzie za późno. Wszystko co powiedziałem do tego punktu – to wszystko jest dla samotnych, którzy nie mają nic do stracenia. Jeśli masz rodzinę – przygotuj się z wyprzedzeniem. Jak pokazuje historia – rodzina ważniejsza niż Ojczyzna, na pierwszym etapie przynajmniej.

Zdecydowaliśmy się wziąć udział w działaniach wojennych

Dalej będę mówić o niektórych szczegółach dotyczących działań wojennych. Jak się zachować, jeśli naoglądałeś się filmów patriotycznych i postanowiłeś „umrzeć za groby dziadków”.

Więc zaczynamy walkę. To może zdarzyć się od początku, albo na początku biegałeś i się ukrywałeś. Najważniejsze, aby zrozumieć, że nie jesteś Rambo i sam nic nie zrobisz. Wojna – to sport zespołowy. Dlatego powinno się dołączyć do jednej ze stron konfliktu. Jeszcze raz: nie można walczyć w pojedynkę! Nawet Vasyla Zaitseva ktoś karmił i dostarczał amunicję, więc bez wybryków. Zgadzaj się być wolontariuszem na dowolną najbrudniejszą pracę, byleby być częścią Sił Zbrojnych.

Od razu mówię, wszystkie myśli, aspiracje i nadzieję, że wszystko będzie proste i jasne – odrzuć natychmiast.

W wojsku przeważnie nikt nic do końca nie rozumie. Większość oficerów – małostkowi tyrani, a liczba potworów moralnych, którzy rwą się do walki, jest olbrzymia. I to jest normalne (nie do końca normalne, ale norma). Zapamiętaj, jaki byś nie był mądry – wsadź swój mózg w … tak głęboko, jak to możliwe, i rób wszystko dokładnie tak, jak każą. Nawet jeśli to jest jakaś głupia oczywistość – NIE IMPROWIZUJ. Wszystko zgodnie z przepisami i rozkazami. Ten kto zaczyna „filozofować”, nawet jeśli jest to logiczne i uzasadnione, zawsze jest na przegranej pozycji.

Pamiętaj, że jeśli „swoi” krzyczą na ciebie – nie jest źle. Nie jest konieczne odpowiadać tym samym. Źle, gdy do ciebie strzelają. I tak się zdarza, bo zrozumieć, gdzie są swoi, a gdzie obcy jest dość trudne. Walki i pozycje się stale zmieniają. Można kilka godzin prowadzić walkę, aż centrala zrozumie dzięki transmisjom radiowym, że strzelacie do siebie nawzajem. Tak, to się zdarza czasami.

Pamiętaj, broń zawsze zabezpieczona. Odbezpieczasz ją tylko wtedy, gdy zacznie się strzelanina lub idziesz w „głównym obchodzie” ( ale znaleźć się tam jest mało prawdopodobne, dowódcy nie ryzykują). Jeśli obok ciebie idzie ktoś z odbezpieczoną bronią – zwróć mu uwagę. NIE WYCIĄGAJ RĘKI DO BRONI. Popraw go słownie, powiedz mu o bezpieczniku. Jeśli odmówi, to podejmuj decyzję sam: można powiedzieć sierżantowi lub oficerowi, można to olać, jak chcesz. Zadecyduj sam.

NIGDY nie celuj do swoich. Nawet w „żartach”, nawet jeśli broń jest zabezpieczona. Za taki „żart” będziesz ukarany.

Bezpiecznik AK ma trzy pozycje. Zablokowany, automatyczny ogień i pojedynczy. Jeśli jesteś w panice i gwałtownie odbezpieczasz broń, to z pewnością obniżysz go do końca i umieścisz w ten sposób w tryb pojedynczych strzałów. Zrobione to jest po to, żeby oszalały ze strachu wojownik nie roztrwonił wszystkich naboi i nie pozostał bez amunicji. Pamiętaj o tym.

Bezpiecznik AK jest dosyć głośny. Jeśli trzeba odbezpieczyć go po cichu, to odciągnij go i gładko przejdź do żądanego trybu ognia (to jest prawie zawsze pojedynczy ogień).

Przed wyjściem poskacz na miejscu. Sprawdź, czy na tobie nic nie brzęczy.

Wiatr wpływa na trajektorię pocisku. Zbadaj wpływ wiatru na swoją broni wcześniej, a nie w trakcie walki i na oko.

Gdybyś miał możliwość wyboru broni – bierz taką samą (ten sam kaliber) jak i większość twoich towarzyszy. Na sobie wiele naboi nie uniesiesz, a skończą się one szybko, szczególnie w mieście, więc jeśli ktoś może z tobą się podzielić – to jest duży plus. Jeśli twój przyjaciel został zabity, nie gardź uzupełnić amunicję (za wcześniejszą zgodą dowódcy).

Weź na siebie 360 naboi i tyle samo, ale w opakowaniach, po prostu wrzuć do plecaka. Zaoszczędzisz dużo na wadze.

Pamiętaj, że naboje na klatce piersiowej i brzuchu – to dodatkowa ochrona.

Większość zgonów i urazów jest spowodowana przez kawałki naboi. Kurtka jest w stanie ochronić cię od małych fragmentów. Mając na sobie naboje można się czuć stosunkowo bezpieczne. Nie zapomnij, aby podnieść kołnierz.

Kamizelka kuloodporna – to jest bardzo dobre. Każda. Nawet używana.

Jeśli kula trafiła w kamizelkę – to jeszcze nie znaczy, że ona cię uratowała. Ponieważ energia pocisku, zatrzymanego przez kamizelkę, jest zdolna spowodować potworne szkody. Żebra są prawie zawsze złamane. Może też uszkodzić narządy wewnętrzne. Więc jeśli nie masz dziury – to jeszcze nie jest powód do radości. Zdarza się, że dziura będzie „korzystniejsza”.

Nie dotykaj granatów. Są trudne do strzelania. Zostaw to bardziej doświadczonym kolegom.

Po spędzeniu kilku dni na świeżym powietrzu, można wykryć palacza z odległości 70-100 metrów. Rzuć palenie.

Jeśli coś usłyszałeś – zatrzymaj grupę i „zróbcie ciszę”. Słuchaj uważnie. Nawet jeśli będziesz zatrzymywał grupę co pięć minut, tylko idioci będą przeklinać.

Kiedy się zatrzymujesz nigdy nie stój w miejscu. Trzeba uklęknąć na jednym kolanie lub się położyć. To jest bardzo męczące, ale to kwestia przetrwania całej grupy. Jeśli ktoś jest zbyt leniwy, aby usiąść – zmuś go.

Palca na spuście być nie powinno, nawet w przypadku gdy broń jest zabezpieczona.

Podczas marszu, połóż broń na ręce i skrzyżuj je na piersiach. W ten sposób jest łatwiej ją nieść. Przy tym kciuk prawej ręki zawsze jest gotowy, aby usunąć bezpiecznik.

Pasek (od karabinu) jest zawsze na szyi. W przeciwnym razie, jeśli znajdziesz się w zasadzce, wybuchnie mina i polecisz w jedną stronę, a broń w drugą.

Na warcie nie śpij. Jeśli zaśniesz, nie tylko wrogowie będą chcieli cię zastrzelić. W czasie II wojny światowej za to, jak i za zgubienie broni, oficjalnie rozstrzeliwali. Teraz zastrzelą nieoficjalnie.

Wysikać się możesz klęcząc, nie robiąc z siebie celu na cały wzrost.

Idź do toalety tylko WE DWOJE. Jeden siedzi – drugi pilnuje. Jeśli nikt nie chce z tobą pójść – wytrzymaj.

Kto wolno biega – szybko umiera.

Efektywność granatów jest zawyżona. Były przypadki, gdy granat eksplodował w małym pokoju, a wewnątrz były tylko łagodne kontuzje.

Stojąc przed drzwiami i czekając na swoich kolegów, którzy szykują się do szturmu, przytrzymaj drzwi tak, aby nie można było je otworzyć. W przeciwnym razie, w korytarzu zobaczysz granat lub lufę.

Granat kulaj na podłodze. Nie rzucaj.

Nie biegaj przed lufą kolegi. Przeszkadzasz mu strzelać.

Wszelkie zamknięte drzwi są NIETYKALNE, to może być zasadzka.

Żadnych skrzynek nie otwieraj, nie włączaj elektroniki. Nie dotykaj niczego. Wszystko może być zaminowane. Jest to bardzo ważne. Do tego stopnia, że ​​nie wolno otworzyć lodówki, nawet jeśli naprawdę chcesz jeść, i podnieść klapę w toalecie.

W ścianach mogą być dziury przykryte szmatami lub dywanami. W ten sposób wróg może szybko przebiec z jednego pomieszczenia do innego. Pamiętaj o tym. Fakt, że jesteś w ostatnim mieszkaniu nie oznacza, że ​​ nie można tam wejść przez ścianę.

Możesz usłyszeć miauczenie, np. przez drzwi szafy. Przykro mi, ale zwierzę jest skazane. Najprawdopodobniej jest tam zablokowane razem z granatem. Nie wolno otworzyć. Jest to bardzo trudny moment, zawsze w takich trudnych sytuacjach chcesz pozostać człowiekiem, ale …

Jeśli musisz strzelać z wnętrza domu, nie trzeba się czołgać do parapetu lub stać z boku okna. Idź w głąb pomieszczenia, stań na stołku, zakryj się ścianą itp. I nie włączaj światła, nie wolno.

Odłamki cegły lub betonu, wyłamane ogniem, mają właściwości lecieć w ciebie. Kiedy trafią w oczy … sam rozumiesz.

Strzelać do ludzi z granatnika jest bez sensu.

Długo strzelać bez zmiany pozycji – zły pomysł.

Schylaj się.

Nie ma potrzeby „wyszukiwać snajperów”. To nie jest twoja praca i nie masz wystarczającej wiedzy. Walcz dalej „nie zwracając uwagi”.

Z granatnika strzelać w pomieszczeniu NIE WOLNO. Granat musi lecieć 15-25 metrów zanim wybuchnie. W związku z powyższym w pomieszczeniu to po prostu nie działa. Nowoczesne granaty RGO i RGN wybuchają głównie od uderzenia.

Nikt, nawet snajperzy, nie zajmują się usuwaniem min. Oni po prostu detonują je za pomocą bloku TNT. Nie wymądrzaj się i nie zaczynaj usuwać min.

Przy urazach zdarzają się krwawienia żylne i tętnicze. „Leczy się” je inaczej. Ale ważne jest co innego. W ferworze walki nie ma czasu. Przy krwawieniu z żyły kolega będzie umierał kilka godzin, a z tętnicy dosłownie 10-20 sekund, a następnie utrata przytomności i potem niedotlenienie. Tak więc szybko nałóż bandaż uciskowy powyżej rany i wracaj do walki. Twój przyjaciel będzie miał pół godziny – godzinę na to, żeby się zastanowić co i jak, lub zrobisz to ty kiedy będziesz wolny.

Bandaż uciskowy miej zawsze pod ręką! Miej zawsze dwa! Możesz jeden oddać rannemu koledze i za minutę być postrzelony w tętnicę udową.

Broń musi być czyszczona codziennie. Szczególnie ostrożnie w obszarze hamulca. Zwykłe wgniecenie lub wgłębienie zmniejsza dokładność trafienia.

Dbaj o nogi, nie bądź leniwy, aby je umyć. Obetrzesz – i już nie jesteś wojownikiem.

Jeśli widzisz, że do kogoś można strzelić, to jeszcze nie powód, aby strzelać. Jeśli cię nie zauważyli, zapytaj dowódcę, czy możesz wziąć udział w walce.

Jeśli zauważyłeś kogoś, ale zostałeś niezauważony, nie skacz gwałtownie w bok. Widzenie peryferyjne wyda cię od razu. Delikatnie i powoli usiądź cicho zajmij pozycję. To będzie znacznie mniej zauważalne.

Wykaz wyposażenia

Na wojnę! Nie na wycieczkę! System oznaczenia: rzeczy z gwiazdka – to są rzeczy, których zakup NIE jest najważniejszy. Piszę rzeczy na różne pory roku (ale to nie znaczy, że trzeba wpakować wszystko do jednego worka), to wszystko ciągnąć ze sobą nie jest konieczne, oczywiście. Powinieneś mieć w domu wszystko. Żebyś mógł ze względu na okoliczności spakować potrzebne rzeczy.

Ubranie

1. Wysokie buty. Przy wyborze dwa kryteria: wodoszczelność i waga. Wybierz najlżejsze.
2. Co najmniej pięć par skarpet (w tym zimowe)
3. Wytrzymałe spodnie
4. Bielizna termiczna
5. Kilka koszulek (tylko bawełniane)
6. Kurtka
7. Pasek
8. Kamuflaż (i letni i zimowy)
9. Kurtka z polaru (zamiast swetra, jest lżejsza- to jest bardzo ważne)
10. Kurtka zimowa i spodnie zimowe
11. Buty zimowe
12. Czapka zimowa
13. Czapka lub panama na lato
14. Szalik zimowy
15. „Arafatka”
16. Rękawice na zimę

Sprzęt

1. Plecak na 60 litrów
2. Plecak na 25 litrów *
3. Składane krzesełko
4. Śpiwór
5. Nakolanniki
6. Namiot
7. Składana mata
8. Rozładunek *
9. Kamizelka kuloodporna
10. Noktowizor *
11. Aktywne słuchawki *
12. Okulary balistyczne *
13. Kask kuloodporny
14. Bidon
15. Mała łopatka
16. Lina 50m *
17. Garnek
18. Palnik gazowy
19. Karabinek
20. Kompas
21. Parakord 20 metrów
22. Widelec, łyżka
23. Makijaż
24. Lustro
25. Zestaw nici i igieł
26. Zapałki
27. Zestaw do czyszczenia broni
28. Olej do broni
29. Talk
30. Strzeleckie rękawice
31. Taśmy izolacyjne
32. Źródła ciepła
33. Latarka
34. Strzelecki pas *
35. Nóż
36. Zegarek
37. Ołówek
38. Papier
39. Radio wojskowe *
40. Peleryna
41. Środek odstraszający owady (nie śmierdzący)
42. Lornetka *
43. Dalmierz *
44. Multitool (narzędzie wielofunkcyjne) *

Medycyna

Weź to, czego potrzebujesz osobiście, na własne schorzenia. Plus 3 opaski uciskowe, dużo bandaży, nożyczki, tabletki przeciwbólowe, środek dezynfekujący. Mocne antybiotyki (ale jest mało prawdopodobne, że kupisz je w aptece bez recepty). Nie będzie zbędny węgiel aktywowany, bo bywa że pod obciążeniem żołądek zaczyna wariować. Jeszcze radze zabrać ampułki ketanolu, deksametazonu i kordiaminy. Oraz strzykawki do nich, oczywiście. To jest zestaw anty-szok. Nie da twojemu sercu stanąć, ponieważ spadnie ciśnienie z bólu albo utraty krwi.

Źródło: http://3rm.info/42991-ukraina-sovety-na-vsyakiy-sluchay-a-sluchai-byvayut-raznye.html
Przekład z jęz. ros. Olga Ka

Serdeczne podziękowanie dla Olgi za solidny kawał świetnej pracy.
Redakcja.

Materiał pobierz w formacie PDF. Nie wiesz czy i kiedy będziesz musiał do niego wrócić.

http://www.wykop.pl

Komentarze 22 do “Porady na wszelki wypadek, a wypadki zdarzają się różne”

  1. lopek said

    Dzisiaj śmiertelność z głodu w miastach na wypadek wojny wzrośnie ponieważ nie ma już tak rozdrobnionego rolnictwa na wsi i wokół miast. Artykuł pożyteczny. Całe życie człowiek się uczy a ja nie wiedziałem, że przełącznik/bezpiecznik w kałachu w dolnej pozycji po to ma ogień pojedynczy aby spanikowany żołnierz nie pozbył się bez sensu amunicji z całego magazynka. Słowem – ludzie myślą.

  2. Marucha said

    Re 1:
    Słuszna uwaga.
    Właściciele wielkich latyfundiów / farm będą z reguły nie-Polakami. Oni pierwsi zaczną kolaborować z najeźdźcą. A na jakąkolwiek pomoc od nich mogą liczyć tylko bardzo naiwni.

    Swoją drogą… w obecnej sytuacji lepiej, żeby najechała nas Rosja.
    Utracimy iluzoryczną „niepodległość”, zyskamy konkretną autonomię.
    Niestety, dla Polski to jest najlepszy scenariusz na chwilę bieżącą. Jest bowiem państwem słabym, zdezorganizowanym, oplątanym sieciami agentur, ze zdemoralizowanym i ogłupionym społeczeństwem, rządzonym przez ludzi nam obcych. Wszelkie mrzonki o „niezależności i od Zachodu i od Wschodu” charakteryzują kompletnie oderwanych od życia idiotów. Niechby i patryjotycznych, niechby i szczerych, i uczciwych – ale totalnych idiotów.

    A prawdę mówiąc Rosja nie ma po co najeżdżać na Polskę. Więc i ten scenariusz jest mało prawdopodobny.
    Pozostaje nam tylko dalsza wegetacja po szyję w gnoju.

  3. lopek said

    Re 2:
    Jeżeli rozpadnie się kiedyś Eurokołchoz to zostanie z niego tzw. twarde jądro – aby Niemców mieć nadal pod swoistą kontrolą. Wtedy Polska może wejść dobrowolnie i na zdrowych zasadach w unię z Rosją i innymi państwami, które tego będą chciały a będą.
    Świat jednobiegunowy nie ma przyszłości.

  4. slowianin said

    odn,3…..tyle razy już pisałem – Polski już niema (jest tylko teoretycznie)

  5. Nemo said

    @ Admin

    „Swoją drogą… w obecnej sytuacji lepiej, żeby najechała nas Rosja.
    Utracimy iluzoryczną „niepodległość”, zyskamy konkretną autonomię.”

    Smutne ale taka jest prawda. Dobry przykład, to Czeczenia:

    „- O co chcesz zapytać? – przerywa znowu Stinger. Dlaczego, po tym wszystkim jesteśmy za Rosją? Powiem Ci. Na początku pierwszej kampanii wszyscy w Czeczenii, także kobiety dzieci i starcy występowali przeciwko żołnierzom, którzy najechali nasz dom i zabijali nasz naród. A już w roku dwutysięcznym my osobiście – rozgląda się – walczyliśmy ramię w ramię z Rosjanami, przeciwko tym, których do niedawna nazywaliśmy braćmi. Rosja to wielka siła, a my – punkcik, którego nawet nie widać na mapie… Ale zmusiliśmy Rosję do wycofania wojsk. Po pierwszej kampanii Czeczenia stała się Iczkerią, została zupełnie wolna. Podczas wojny pokazaliśmy Rosji – nasi żołnierze zyskali uznanie i szacunek. Dziś dziesięciu Czeczenów może iść na dwustu Ukropów. Jesteśmy wojownikami. Od czternastu lat walczymy. Nie potrafimy nic innego. Rosja po wojnie zachowała się jak należy. Nie upokorzyła nas, nie pokazywała, że była krajem zwycięskim. Nie zwalczała języka czeczeńskiego. Rosjanie powiedzieli: „Chcemy tylko jednego – mówcie do nas po rosyjsku, bo my też chcielibyśmy was rozumieć.” Dziś Grozny to najpiękniejsze miasto. Rosja zrobiła wszystko by ustabilizować naszą gospodarkę.”

    http://xportal.pl/?p=17770

  6. JO said

    ad.4. Tak, Polski jako Panstwa JUZ NIE MA, jest tylko OSZUSTWO Wirtualne.

  7. slowianin said

    odn 2,..100% racji

  8. slowianin said

    odn 2, Panie Marucha…mam już dwa obywatelstwa-w razie czego przyjmę też rosyjskie

  9. ERROR 404 NSZ said

    kolejne czynności które wykonują media głównego nurtu to :

    -Implementacja przez pokazywanie potencjalnie nie spójnych informacji powoduje przygotowanie „mas tubylczych” (Michalkiewicz) do półświadomego przyjęcia jakiegoś konkretnego rozwiązania np.wojny, wrogiego przejęcia lub zaaplikowania nowego projektu politycznego dla „dobra tych mas” np.
    mariaż PiS z SLD…

    -Zmiana wektorów przekazu (odwrócenie.Wcześniej pokazywano Niemcy jako agresora, potęgę ekonomiczną , teraz jako biedną ofiarę II WŚ, słabą ekonomicznie , która w razie wojny w europie nie jest w stanie wystawić mocnej armii, co za tym idzie tym bardziej pomóc Polsce w razie szerszego planu JWO (Jewish World O…) po zakończeniu etapu ukraińskiego…

    Takich punktów jest znacznie więcej , dlaczego napisałem powyższe? .

    Może dlatego , że powinniśmy zastanowić się nad tu i teraz , jak ma to w czołówce jeden z wordpress-owców „Patrz tam gdzie inni nie widzą .To jest Twoja siła…” lub Pan Janusz Zagórski „Ludzie widzą spiski tam gdzie ich nie ma i nie zauważają tam gdzie one są..” lub Adam Woroniecki „Jeżeli w własnym domu dach jest dziurawy , to nie budujemy w tym czasie domu dla sąsiada..”

    lub za Panem Jaśkiem z Toronto z wczorajszego artykułu u Pana Maruchy, powinniśmy zadbać w pierwszym rzędzie o swego ducha .. o tu i teraz..

    Musimy wiedzieć o tym, że w przypadku eskalacji działań z ukrainy na kraje sąsiednie (czytaj wojny );

    1 / Polska zostanie sama i nikt nie kiwnie palcem w jej obronie oprócz enklaw gdzie przez zamilczenie Polska ma potężne zasoby ropy,złota i ogromne zasoby pierwiastków rzadkich ( to będzie chronione)

    2/ Przyszła wojna to nie będą tankietki i mięso armatnie biegnące z ” urra w pieriot..”, ta wojna już się toczy na terenie nasz Umiłowanej, zmiana będzie polegała na tym , że przyjdzie nowy administrator do strefy buforowej zwanej RP i szlus…

    3/ Jedynym problemem dla „nich” jest substancja ludzka nad Wisłą ,migrująca ale jednak ponad 35 mln, oczywiście młodych , zdrowych wyeksportowano
    w ramach umów „pod stołowych” do eurołagru, lecz problem jest znaczny.Szczepionki, hemi trails,monsanto, ekonomia działają , lecz wolno .Polska była jest i będzie dla nich solą w oku i niewygodnym odciskiem na stopie „mitteleuropy”.

    Także dalej będą dzielić,rządzić, dzielić rządzić do fraktalnej rewolucji do finalnego efektu według „ich” planów realizowanych step by step ,kropla do kropli, przez wieki…

    Reasumując , każda informacja wpływająca na poprawę naszej świadomości za pomocą takich bożych instrumentów jak np. portal Pana Maruchy (nie przesadzam ) jest nie do przecenienia. Wiedza o podstawowym samo zachowaniu ;survival , pierwsza pomoc itp..przekazywać i zachowywać wszem i wobec , nawet w przypadkach oporu i zobojętnienia słuchających…

    Przepraszam i kończę , pilny przypadek… ( miażdżącej krytyce powyższego poddam się gdy wrócę….)

    Pozdrawiam , ERROR 404 NSZ ,Krzemieniec Podlaski.

  10. Anteas said

    Reasumując artykuł można rzec, że jeśli ktoś pragnie zachować swoje zasady moralne, to powinien zawczasu spisać testament, zabezpieczyć rodzinę (zwłaszcza zstępnych), pogodzić się z Panem Bogiem (najważniejsza to rzecz), a potem prosić P. B. o możliwie ciężką śmierć (aby zadośćuczynić boskiej Sprawiedliwości i nie musieć potem znosić mąk czyśćcowych), na końcu zaś (po maksymalnie krótkim pobycie w Czyśćcu) wiecznie odpoczywać.
    Ciężko to wszystko zrobić, ale w sumie chyba najlepsze wyjście w sytuacji wojny.
    Więc iza by się modlić aby P. B. nie dał wojny i nie dopuścił abyśmy grzeszyli.

  11. Hulsz said

    ad,8 Jak myslisz Pan ze Rosja przyznaje obywatelstwo byle komu jak leci to jestes Pan w wielkim bledzie

  12. NICK said

    To był TEN artykuł, o który prosiłem. Dzięki. P. Marucha.
    Co do treści, na razie, jedna uwaga.
    Podstawa to WODA. No i energia. Można cukry złożone, np. sacharoza, skrobia[ cukier ‚sklepowy’, mąki i pochodne, zboża, ziemniaki…]
    NAJLEPSZE i oszczędzające własny, energochłonny, metabolizm, są tzw. cukry proste. Np. fruktoza, jak nazwa wskazuje, głównie w owocach [najlepsze suszone; trwałość, objętość oraz mnóstwo innych cech – bez wymieniania – wiemy] lub glukoza. Dostępna w sklepach. Jeszcze w przyzwoitych cenach i, praktycznie, odpowiednio przechowywana, nie ‚psuje się’.
    A GŁÓWNIE – MIÓD. Prawdziwie naturalny może ‚zalegać’ lat kilka.
    Sygnałem dodam ORZECHY. Nasze. Laskowe i włoskie [taki mamy metabolizm; nie eksperymentujmy w czasie głodu zwłaszcza, innych].
    Olej roślinny – rodzimy.

  13. ERROR 404 NSZ said

    Człowiek może wytrzymać :

    8 minut bez tlenu , 3 dni bez wody , 40 dni bez jedzenia , po za tym jest wiele zmiennych ,położenie (akwen wodny , las, bagna, pustkowie itd.)
    wysokość (depresja, nizina , góry), warunki atmosferyczne, skażenia , napromieniowanie itd..

    bardzo ważna jest wiedza podstawowa dotycząca osoby : starzec,wiek średni , młodzieniec ,dziecko , mężczyzna , kobieta…
    czy osoba jest sprawna czy schorowana , BMI (body mas indeks) recte wydolność, psychika…

    istotne są uwarunkowania społeczne : rodzina ( jesteś sam, czy nie) , lider czy raczej osoba prowadzona (działająca po wpływem innych)
    i co najważniejsze mało da wiedza z najlepszych książek jeżeli nie ma się doświadczenia w sytuacjach ekstremalnych…

    ST, Kohelet „Gromadząc wiedzę , gromadzisz ból..”

    ERROR 404, ” Opatrunki na bazie lnu powodują szybsze gojenie ran o 40 proc….” , zostawiam dyskurs otwarty…

  14. NICK said

    Tak (13).
    Generalnie – olej lniany ale i makuchy.
    Rany powierzchowne – bez penetracji do jam ciała np, stawów, otrzewnej, nie mając innych środków – dobrze się leczą własnym moczem.
    Stłuczenia, skręcenia i, niektóre, zwichnięcia oraz złamania, należy okładać ‚chłodem’, w tym: zakwaszoną wodą [ ocet ] oraz, wypłukaną jednokrotnie, kiszoną kapustą.

  15. ERROR 404 NSZ said

    . 14 P.Nick

    własny mocz też na opuchlizny po skręceniach, także dla uzupełnienia ubytków płynów w organizmie w warunkach skrajnie ekstremalnych..

    woda w warunkach Polski ; wiosna ,budząca się flora (np. oskoła), lato ,często przy ciekach wodnych wybijają zródła , sady, deszcze ,skropliny
    zbierane z folii i szyb, jesień deszczówka ( o ile nie jest w regionie wysokich skażeń), skropliny , zima ,też skropliny,sople w marszu ,śnieg , skrajnie
    płyny z upolowanych zwierząt etc.

    pożywienie w warunkach Polski przez cały rok bezproblemowo w terenie po za miejskim ,polecam Łukasz Łuczaj „Dzika kuchnia” i inne jego
    a jak byście gdzieś zdobyli batoniki takie jakie ma na wyposażeniu izraelska 269 (Sayeret Matkal) to przeżyjecie bardzo długo , warunek, trzeba
    przy ich spożywaniu dużo pić… Jeden batonik (bomba kaloryczna) jako podstawowy posiłek dzienny dla 40-km marszu z pełnym oporządzeniu dla
    osoby raczej – sprawnej fizycznie…

    Pozdrawiam , ERROR 404 NSZ, Krzemieniec Podlaski

  16. NICK said

    P. ERROR (15).
    Dodaję.
    Co do liofilizatów. Prawie wszystkie mięsa, warzywa i owoce, możemy USUSZYĆ, dodając, do mięs, nieco soli kuchennej, jako konserwanta. Dodając do warzyw: ziół a do owoców: miodu, glukozy, cukru Zapasteryzować. Dłuuuga data przydatności. A na bieżące potrzeby, wymieniać, gotując pyszne zupki, kompoty… .

  17. Dyzio said

    Nemo – Xportal jest jednym z narzędzi Dugina pomyśl najpierw zanim napiszesz

  18. mironik said

    http://pikio.pl/premier-slowacji-mam-informacje-o-spodziewanym-konflikcie-na-obszarze-calej-europy/

    Robert Fico, premier Słowacji, oświadczył ostatnio, że ma informacje z wiarygodnego źródła z Niemiec o spodziewanym konflikcie na skalę globalną w związku z wojną między Ukrainą a Rosją.
    Dotychczas zachowujący dystans i trzeźwy umysł w stosunku do konfliktu na Ukrainie, słowacki premier, na zorganizowanym przez dziennik Hospodarskie Nowiny seminarium wyraził swoje poważne obawy wobec rozlewu ukraińskiej wojny na resztę Europy.
    Według jego źródła na najwyższych szczeblach władzy w Europie prawdopodobieństwo wybuchu wojny w Europie na globalną skalę ocenia się na 70%. Nadmienił też, że dziwi go zmiana poglądów kanclerz Niemiec, Angeli Merkel, na konflikt ukraińsko-rosyjski, która do niedawna starała się szukać porozumienia a teraz zajmuje radykalne stanowisko wobec Rosji.
    Fico zaznaczył, że o wpływy na Ukrainie walczą dwa mocarstwa – Rosja i Stany Zjednoczone a rola Europy jest drugorzędna i dlatego to ona przede wszystkim ponosi konsekwencje sankcji wobec Moskwy.
    Na pytania dziennikarzy o wiarygodność tych informacji powiedział jedynie, że źródło pochodzi z Niemiec i jest w pełni wiarygodne. Dodał też, że nie ma zamiaru okłamywać swoich rodaków i dlatego o tym mówi.

  19. mironik said

    http://alexjones.pl/pl/aj/aj-swiat/aj-polityka-na-swiecie/item/41510-politycy-usa-wzywaj%C4%85-obam%C4%99-do-uderzenia-j%C4%85drowego-w-rosj%C4%99
    Według mediów, amerykańscy politycy wzywają szefa USA do wykorzystania broni jądrowej przeciwko Rosji, dołączając do oświadczeń senatora McCaina o konieczności wydania rozkazu ataku na Federację Rosyjską, który „wcześniej lub później wyda republikański prezydent”.
    Tak, zwłaszcza gazeta „Zawtra”, powołując się na bułgarską gazetę „BG-vestnik”, cytuje rzekomy wywiad byłej kandydatki na stanowisko wiceprezydenta USA, Sarah Palin. Przypomnijmy, że Palin domagała się od Obamy „użycia broni jądrowej ażeby powstrzymać napaść Rosji na Ukrainę”.

  20. Ktoś said

    Panie Gajowy ziemie na zachodzie kraju już są w rękach obcokrajowców. Czekają tylko na formalność do 2016 r. Na Pomorzu pola po PGR są w łapach Niemców i Holendrów. Czytałem ostatnio w ”Łowcu Polskim”, że rząd planuje reformę łowiectwa, aby umożliwić myśliwym z zagranicy dzierżawę obwodów łowieckich w Polsce. Pola będą niemieckie i to na dodatek pilnowane przez uzbrojonych stróży.

  21. kamil said

    Naturalna medycyna
    dla zainteresowanych pliki do pobrania
    http://chomikuj.pl/kmicic84/Dokumenty

  22. Re: 19 Mrionik…
    Wyglada na to, ze zydostwo w USA „robi juz pod siebie”, bowiem nie wychodza (nie daja oczekiwanego rezultatu) zamieszki anty-rasowe, ani prowokacje, ani policyjny terror wobec amerykanskich obywateli.
    Generalnie, USA dosc powaznie krwawi ekonomicznie i gospodarczo. Dolar zydowski z federal reserve wkrotce stanie sie papierem toaletowym opartym na wolframem zlotem pozlacanym, a puste Fort Knox objawi prawdziwe bankructwo…
    Ach, i jeszcze ta wojna z Rosja (Chinami, Indiami, Iranem…)…A kto konkretnie zostanie do tej wojny zatrudniony? Najemnicy oplacani dolarami?
    Dla USA ku zydow uciesze wojna to samobojstwo w doslownym tego slowa znaczeniu. No, ale zydzi juz kieruja sie na z „gory uparzone” (zbudowane i dosc dobrze zaopatrzone schrony w roznych czesciach Stanow, polaczone szybka podziemna komunikacja) pozycje „dowodzenia” na amerykanskiej ziemi nuklearna zawierucha… Takie maja przynajmniej smiale plany…wobec gojow…
    ===========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: