Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Feministyczny szowinizm w akcji

Posted by Marucha w dniu 2014-12-07 (Niedziela)

Kampania Amnesty International miała zachęcić do poparcia Konwencji Rady Europy o przemocy wobec kobiet. Obraźliwe w stosunku do mężczyzn przesłanie przyniosło jednak odwrotny skutek. Wywołało niemal powszechną falę krytyki – od zwykłych internautów nawet po znaną z czynnego wspierania rewolucyjnych projektów eksminister Agnieszkę Kozłowską-Rajewicz.

Akcja okazała się marketingową i merytoryczną klapą. Pokazała marksistowskie oblicze radykalnego feminizmu postrzegającego życie rodzinne jako arenę walki klas.

Elegancko ubrany mężczyzna trzymający zakrwawioną miotłę i czyszczący kuchenną podłogę ze śladów krwi swoich ofiar-domowników. W tle napis: „To nieprawda, że mężczyźni nie robią nic w domu”. Tak wygląda sugestywny plakat z nowej kampanii Amnesty International, umieszczony przez organizację na jej facebookowym profilu. Pod nim widnieje napisany mniejszymi literami tekst: „Przemoc domowa jest nadal powszechna, prawie 90% ofiar to kobiety i dzieci. Złóż swój podpis, aby to zmienić. Wezwij polskie władze do ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”.

W ten sposób Amnesty International zachęca do ratyfikacji mocno zideologizowanej Konwencji Rady Europy, w której realny, choć znacznie wyolbrzymiony problem społeczny staje się pretekstem do brutalnego ataku państwa na autonomię rodziny. Przekaz plakatu jest jasny: przemoc to zjawisko wszechobecne, domena mężczyzn, często popełniana w białych rękawiczkach.

Futro bylo za tanie

Jeśli kampania miała wzbudzić kontrowersje, to cel został osiągnięty. O ile jednak jej inicjatorzy chcieli zachęcić odbiorców do poparcia feministycznych postulatów, efekt okazał się odwrotny do zamierzonego. Świadczą o tym komentarze na facebokowym profilu organizacji – zdecydowanie przeważały sądy negatywne. Komentujący zarzucali AI podstawowe błędy marketingowe, spłycanie tematu, zniechęcanie do walki z rzeczywistą przemocą, a także… szowinizm i seksizm.

Pod wpływem zmasowanych komentarzy Amnesty International opublikowała na facebook.com krótkie przeprosiny skierowane do tych, którzy poczuli się urażeni. Za usprawiedliwienie posłużyć miała konieczność „niezwłocznej reakcji” i wyrazistej kampanii. Jednak także to tłumaczenie nie spotkało się ze zrozumieniem użytkowników. Zwracali oni uwagę na to, że wyrazistość a obraźliwy charakter to dwie różne rzeczy.

Co ciekawe, wśród krytyków akcji Amnesty International pojawiła się nawet była pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Jej zdaniem, kampania opiera się na fałszywym wzorcu feminizmu, który niepotrzebnie antagonizuje kobiety i mężczyzny. Europosłanka sprzeciwia się przedstawianiu stereotypów na temat roli mężczyzn, zwracając uwagę na ich wyłącznie negatywną rolę.

„Prawa kobiet nie są grą o sumie zerowej. Nikt nie musi przegrać, żeby wygrać mógł ktoś. Prawa kobiet nie są wymierzone w mężczyzn. Emancypacja i samodzielność ekonomiczna kobiet nie są zagrożeniem dla rodziny. Mężczyźni to nie jest płeć oprawców. Skończmy z tymi stereotypami!” – napisała europarlamentarzystka na łamach kozlowskarajewicz.natemat.pl.

Braki merytoryczne

Kampanii zarzucano też braki merytoryczne. Wprawdzie reklama rządzi się swoimi prawami, ale błędy dotyczące faktów są niedopuszczalne. Twierdzenie, że „prawie 90 proc. ofiar przemocy to kobiety i dzieci” nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Jak podaje na swej internetowej stronie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, wśród wszystkich ofiar przemocy mężczyźni stanowią 39 procent. Kobiety są w 9 na 10 przypadkach obiektami przemocy seksualnej. Inaczej jednak rzecz się ma w przypadkach agresji fizycznej (mężczyźni są ofiarami w 37 proc. zdarzeń) oraz psychicznej (36 proc.). Jeśli chodzi o sprawców tego typu przestępstw to ogółem mężczyźni odpowiadają za 70 proc. przypadków, w których dochodzi do przemocy – wynika z badań TNS OBOP przeprowadzonych dla resortu polityki społecznej.

Kampania Amnesty International nie znajduje więc żadnego uzasadnienia, ani marketingowego, ani merytorycznego. Stanowi przykład sztucznego antagonizowania płci. Trudno uniknąć tu analogii z marksizmem, którego przedstawiciele dążyli do przeciwstawienia sobie dwóch klas: kapitalistów i proletariuszy. Tymczasem, choć wyzysk w zakładach pracy niewątpliwie miał i ma nadal miejsce, to zasadniczo poprawne relacje pracodawca – pracownik są korzystne dla obydwu stron. Nie jest prawdą jakoby między nimi z zasady musiała toczyć się walka bądź też jakoby każdy lub niemal każdy pracodawca był wyzyskiwaczem. Nadużycia zaś mają miejsce po obydwu stronach.

Podobnie, owszem, między mężczyznami i kobietami dochodzi niekiedy do sytuacji patologicznych. Jednak zasadniczo obydwie płcie dopełniają się wzajemnie i są sobie nawzajem potrzebne. Normalna rodzinna relacja nie jest więc obszarem stałej walki „klas”, lecz wzajemnej współpracy. Niestety, Amnesty International zdaje się o tym nie wiedzieć. Nic w tym dziwnego, wszak nie od dziś wiadomo, że organizacja ta zamiast rzeczywistej obrony pokrzywdzonych coraz agresywniej zajmuje się promocją rewolucji kulturowej.

Marcin Jendrzejczak
http://www.pch24.pl

Komentarzy 38 to “Feministyczny szowinizm w akcji”

  1. Dictum said

    Niech się Kozłowska zamknie, bo ten jej głos nic nie znaczy wobec jej głupawach wypowiedzi np. na gów…aną ideologię gender. Jak kto kogo bije, to powinna być od tego policja i opieka społeczna, jak kto czuje się chłopem, a wygląda jak baba i odwrotnie, niech idzie do lekarza i tam załatwia swoje nieszczęścia itd. itd. A nie żeby krocie pieniędzy szły na złodziejskie organizacje, które mają nie po kolei w mózgownicy.
    Pan Bóg ciężką karę zsyła na nas w postaci rozmanażania się chorych umysłowo, którzy panoszą się w rozmaitych władzach i niszczą nam życia.

  2. marost said

    KONWENCJA ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskrymionacji kobiet

    KONWENCJA RADY EUROPY o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej

    Art 6. Polityka uwzględniająca kwestie płci społeczno-kulturowej
    Strony podejmują się uwzględnienia perspektywy płci społeczno-kulturowej we wdrażaniu i ocenie wpływu zapisów niniejszej konwencji oraz promowania i skutecznego wdrażania polityki równouprawnienia pomiędzy kobietami a mężczyznami oraz wzmocnienia pozycji kobiet.

    Art 12 Ogólne zobowiązania
    1. Strony podejmą działania niezbędne do promowania zmian wzorców społecznych i kulturowych dotyczących zachowania kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, (…) opartych na(…)stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn.
    Art 14 Edukacja
    W uzasadnionych przypadkach Strony podejmuja dzialania konieczne do wprowadzenia do oficjalnych programów nauczania (…) materialów szkoleniowych (…) dotyczacych równouprawnienia kobiet i mezczyzn, niestereotypowych ról przypisanych plciom,(…)
    Art 18
    3. Strony gwarantuja, ze dzialania podejmowane zgodnie z zapisami niniejszego rozdzialu:(…)
    – opieraja sie na uwzglednieniu kwestii płci społeczno-kulturowej w pojmowaniu przemocy wobec kobiet.

    KARTA PRAW PODSTAWOWYCH UNII EUROPEJSKIEJ
    Art 21
    Niedyskryminacja
    1. Zakazana jest wszelka dyskryminacja w szczególności ze względu na płeć,(…) lub orientację seksualną.

  3. Dictum said

    ad. 2
    „1. Strony podejmą działania niezbędne do promowania zmian wzorców społecznych i kulturowych dotyczących zachowania kobiet i mężczyzn” –

    Toż to bełkot rodem – dziś wiemy, że – z czeluści piekielnych!
    Gdyby ktoś tak bredził np. 100, a nawet 50 lat temu, uznałoby się go za chorego na rozum.

  4. Anteas said

    Czy ktoś z Państwa Gajówkowiczów jest mi w stanie wytłumaczyć co to takiego do k…wy nędzy ta płać społeczno-kulturowa?

  5. marost said

    AD3

    3. Strony gwarantuja, ze dzialania podejmowane (…)
    – opieraja sie na uwzglednieniu kwestii płci społeczno-kulturowej w pojmowaniu przemocy wobec kobiet.

    Naprawde… w takich to tylko – „raz sierpem raz mlotem” – i to byl nasz bład – szkoda ze 1980 roku nikt takiego hasła nie rzucał – bład Solidarnosci – mysmy ich wtedy „miłoscia blizniego” traktowali….

    Jakim prawem, z czyjego upowaznienia manipuluja rodzajami płci???

    Przemoc wobec kobiet pojmuje sie w powiazaniu z ich płcia społeczno-kulturowa… (nie koniecznie biologiczna?). Jesli baba chodzi w portkach i udaje chłopa to znaczy ze mozna ja przeleciec bezkarnie….?
    A przemoc wobec mezczyzn… przepraszam – z uwzglednieniem ktorej z płci???

  6. marost said

    AD4
    Czy ktoś z Państwa Gajówkowiczów jest mi w stanie wytłumaczyć co to takiego do k…wy nędzy ta płać społeczno-kulturowa?
    Z tego co wiem o ideologii rodzaju – plec biologiczna to to co widac – czyli po staremu, jak zawsze bylo od stworzenia swiata. Natomiast „społeczno-kulturowa” – to ta, do ktorej sie zalicza (za kogo sie uwaza) dany osobnik… Nie wazne co ma w portkach czy pod kiecka.
    Nie jestem tego pewny, ale to cos innego niz pedal czy lesbijka. Taki nie przymierzajac Biedron – ze podaja sie za pedala – to niby baba – skoro lubi chlopow???.
    No, bo gdyby nie to, to bylby raczej normalny? – tak mysle… Ale zastanawialm sie kim jest osobnik, ktory nosi sie zwyczajowo „po mesku” – powiada, ze jest pedalem (oglada sie za mezczyznami) ale deklaruje swoja plec (spolecznie-kulturowo) – jako kobieta…? – Juz sie pogubilem…

  7. Dictum said

    ad. 4.
    Do k…y nędzy, przecież oni sami tego nie wiedzą, homo-niewiadomo.

  8. Dictum said

    ad. 6.
    Panie Marost, to dobrze, że się Pan pogubił i niech Pan nie próbuje się odnaleźć.
    W tym gównie nie ma co się babrać.

  9. marost said

    Najlepsze jaja beda (pewnie juz niebawem) jak oni zaczna ta ratyfikacje dyskutowac w Sejmie….?

  10. Dictum said

    ad. 9.
    Naspraszają „uczonych” mężów i białogłowy i będą jaja, choć udawać się będzie, że to debata. Może i debata, ale zasadniczo tylko o du…e, bo ich mentalność i ta wynaturzona „naukowość” tylko do tego się sprowadza.

  11. NyndrO said

    Ad 9.* „Naspraszają „uczonych” mężów i białogłowy i będą (…)” . Widzi pan,panie Dictum? No na własnym przykładzie pan widzi,jakie stereotypy się z pana wydostają.I podziały.A najgorsze obrzydlistwo,że pan insynuuje,że jak będą już ci pańscy „mężowie” i te „białogłowy”,to koniecznie będą też jaja.

  12. Dictum said

    ad. 11.
    Pan Dictum widzi, a Pan nie widzi? W tym budynku od lat są same „jaja”.
    Stereotypy i podziały? Ależ tak! Stereotypem jest, sz. Panie, podział ludzkości na kobiety i mężczyzn. I ten stereotyp te wynaturzone osobniki burzą.

  13. NyndrO said

    Nie wiedziałem,że Pan taki zasadniczy! 🙂

  14. marost said

    AD10
    „Idac” tym sposobem myslenia mozna by wysnuc wniosek, ze po przyjsciu na swiat dziecka, rodzice i dziadkowie nic tylko wciskaja dziecku stereotypy. mam na mysli bardziej dziadkow.

    Bo kiedys bylo tak: rodzice edukowali (edukowac czyli wydalac z domu – uczyc zyc) dziecko w zakresie umiejetnosci zycia w spoleczenstwie wspolczesnym – zgodnie z aktualnymi zasadami wspolzycia i obowiazujacym prawem.

    Dziadkowie zas, wspomagali w tym dziele rodzicow, pouczajac wiedza wynikajaca z doswiadczenia….. co tu duzo mowic – pani Sroda czy inna Szczuka powiedzialaby, ze wciskali dzieciom stereotypy…!!!!

    Teraz mozna rodzicow nieco odseparowac od dzieci „karta praw dziecka” – zakazem udzielania kary cielesnej, albo pod byle pretekstem – np ojciec lubi wypic- a wiec to dzieci trzeba oddac pod opieka rodziny zastepczej lub domu dziecka….

    Z dziadkami latwiej – utrudnic dojscie do sluzby zdrowia i eutanazja. jesli o dzieci chodzi? – Reszty dokona system…. (patrz. Orwel)
    Takie byly kiedys zalozenia komuny: wychowanie czlowieka NOWEGO….- Homme – jak glosza masoni – przez duze ‚ha’.
    „Czlowieka jakim inni jeszcze nie sa” – to kiedys znalazlem w jakims periodyku masonskim.

  15. NyndrO said

    Panowie,litości .. przecież ja se „jaja” robię. * Na marginesie,ludzkość dzieli się na kobiety,mężczyzn i dzieci.Pamiętam,że szczególnie wyraźnie widziało się to we wczesnym dziecieństwie.Były stare baby i stare chłopy i my,dzieciaki.Biorąc pod uwagę program nauczania w szkołach widać,że rządzący psychopaci również widzą ten podział.Tylko,że w innej optyce.

  16. Dictum said

    ad. 14.
    A jeszcze bardziej kiedyś dzieci wychowywały matki, ale chłopcy po 8 roku życia byli przekazywani pod opiekę ojcom, którzy uczyli ich męskich zajęć.
    Dziś coraz mniej istnieją męskie zajęcia. A za chwilę w ogóle nie będzie, bo w przedszkolu pani zmusza chłopców, żeby przebierałi się za dziewczynki.

  17. Dictum said

    ad. 15.
    Co to znaczy oni to widzą?
    Każdy to widzi, bo tak został stworzony świat.
    A co znaczy w innej optyce?
    Inna optyka to właśnie psychopatia.
    A tak na marginesie, jeśli chciał być Pan dowcipnie ironiczny (ad. 11), to, wybaczy Pan, nie wyszło.

  18. Boydar said

    „… Jednak zasadniczo obydwie płcie dopełniają się wzajemnie i są sobie nawzajem potrzebne…” – zasadniczo tak, ale np. w takim Słupsku preferowane wzorce są inne.

  19. Filo said

    Te glupoty to nie jest wynik marksistowskich pomyslow tylko rezultat zachodniej rewolucji seksualnej, ktorej celem byla calkowita demoralizacja spoleczna promowana przy pomocy freudowskiego libido. Fizyczne instynkty mialy zastapic rozwoj intelektualny..Poped plciowy mial zastapic wszystkie inne srodki komunikacji .
    Koncepcja ” permissive society” doprowadzila do wielu osobistych tragedii i sprowadzila obie plci do poziomu zwierzat.
    Wlasciwie, uzywanie paragrafow do „ochrony jednej plci przeciwko drugiej” jest skretynieniem naszych czasow i ma zastapic wiedze, nauke i przygotowanie do zycia w rodzinie i w spoleczenstwie.
    Nie sprawdzaja sie sady rodzinne i nie sprawdza sie paragrafy regulujace prywatne zycie wedle instrukcji wyskrobanej na kartce papieru przez agitatorow nowego porzadku swiata. Jest to bastardyzacja prawa.
    Sprobuje wyjasnic:
    Dzieciom w szkole sie opowiada glupoty, ze nie sa tym, kim sa i ze to wszystko jedno co maja w glowie; wazne co maja w majtkach. A w majtkach maja po rowno. W starszych klasach sie opowiada, ze nie wazne kto z kim za ile i po co, ale wazne, zeby nie zajsc w ciaze albo zeby sie na czas wyskrobac i uzywac komercyjnych srodkow do zapobiegania ciazy i roznych chorob; bo celem nadrzednym zycia spolecznego jest kopulacja: w pociagu, w przeciagu i na dragu. I panuje piekna zasada, ze „nie kupuje sie kota w worku” i nalezy sie dobrze sprawdzic przed slubem. I niejedna panienka sie zastanawia powaznie ile ropuch bedzie musiala wycalowac zanim trafi na ksiecia.
    Ja osobiscie sluchalem referatu LEKARZA, ktory opowiadal sluchaczom na konferencji prawniczej, ze w szczesliwym malzenstwie stosunek seksualny powinien sie odbywac przynajmniej 5-6 razy w tygodniu!
    Klopot nie w tym, ze ten lekarz jest idota od stosunkow. Klopot w tym, ze takie pierdoly opowiada sie mlodym malzenstwom dzieki czemu mlodzi ludzie glupieja do kwadratu i gubia sie w priorytetach i wartosciach etycznych. No bo jak tu wyrobic norme tygodniowa i zapewnic szczescie rodzinne?
    Naturalnie, ze spoleczenstwo sprowadzone do poziomu ” samiec-samica” zachowuje sie adekwatnie.
    No i wtedy wlaza koryfeusze prawa i udaja, ze probuja ” uregulowac stosunki” przy pomocy instrukcji.
    Dla mnie nie ma znaczenia czy te instrukcje maja za zadanie ratowac kobiety z opresji dzikich samcow czy tylko panow od wscieklych samic.
    W kazdym przypadku sa spolecznie szkodliwe bo zakladaja z gory, ze jedna strona z natury rzeczy jest pokrzywdzona, wiec nalezy za kare skrzywdzic druga strone, zeby bylo po rowno i zeby prawnicy mieli stale duzo roboty bo oczywiscie kazdy wyrok bedzie powodem do kolejnej draki.
    Inzynieria spoleczna narobila bigosu i teraz chca przepisami karac zupelnie oglupiale ofiary tego bigosowania.
    Inna sprawa, ze te ‚reformy spoleczne’ to bardzo intratny biznes dla wspolczesnych psychologow i tzw. konsultantow . A przede wszystkim daje pretekst do legalizacji korupcji. W sadach fruwaja tysiace lewych zaswiadczen od roznych psychologow, psychiatrow, komitetow, i zespolow lekarskich w obronie jednej i drugiej strony a takze oskarzenia poparte osiedlowymi i naukowymi autorytetami..
    Ludzi sie napuszcza na siebie, zeby nikt sie nie nudzil na sali rozpraw.

  20. NyndrO said

    Ad 16.* Dobra jest,wybaczam.

  21. Dobra. Załóżmy, że jestem ofiarą przemocy domowej. Jaki paragraf mnie chroni i jakie są tego skutki?

  22. marost said

    AD19
    Dobra. Załóżmy, że jestem ofiarą przemocy domowej. Jaki paragraf mnie chroni i jakie są tego skutki?

    Art 18 Konwencji:

    3. Strony gwarantuja, ze dzialania podejmowane zgodnie z zapisami niniejszego rozdzialu:(…)
    – opieraja sie na uwzglednieniu kwestii w pojmowaniu przemocy wobec kobiet.

    A wiec. Jesli Pan zadeklaruje ze jest Pan płci społeczno-kulturowej zenskiej, wowczas chroni Pana wwlasnie powyszy artykul.

  23. Ad. 20

    Czyli, że jest to prawo quasi-rasistowskie. Bo chroni kobiety, a mężczyzn już nie.

  24. marost said

    AD21
    prawo quasi-rasistowskie. Bo chroni kobiety, a mężczyzn już nie.

    Tak na to wyglada.

    w #20 wdarl sie blad. Powinno byc:

    – opieraja sie na uwzglednieniu kwestii płci społeczno-kulturowej w pojmowaniu przemocy wobec kobiet.

  25. Nutka said

    cyt. Podobnie, owszem, między mężczyznami i kobietami dochodzi niekiedy do sytuacji patologicznych.

    Niekiedy, albo i nierzadko. To jest ogólnik w tym tekście. Warto by było jednak doprecyzować.
    A jak ma działać np. procedura „niebieskiej karty” (b. dobra dla obu płci), to musi być jakaś namiastka prawa. Chodzi o to, by przy okazji takich dyskusji (więcej, mniej regulacji) nie wylać dziecka z kąpielą i w ogóle nie unieważnić problemu. Bo to też nie byłoby dobre.

  26. Ad. 25

    Dopóki histeria babska będzie równa męskiemu racjonalizmowi – będzie źle. I żadne prawa, żadne niebieskie karty nic nie pomogą.

  27. Filo said

    26
    Krzysztof M
    Tlumaczyli mi niektore doktory, ze jak kobita ma tzw. hormone imbalance to faktycznie sie nie kontroluje. Spadek hormonow podobno jest po ciazy a takze przed menstruacja.
    Ja nie dyskutuje prywatnych charakterow, ale jeden klient co byl „weight lifter” (podnosil ciezary) i zazywal steroidy ktore mu namietnie przepisywal braciszek -doktor. W tajemnicy przed rodzina zazywal ten specyfik az ktoregos dnia nie wytrzymal i zlamal zonie reke. Naturalnie poszlo o jakies glupactwo.
    Rodzina sie zastanawiala skad u normalnie spokojnego faceta tyle agresji od jakiegos czasu.
    Niby wyrok byl lagodny i malzenstwo sie pogodzilo, ale braciszka doktora nikt nie ukaral.
    Duzo agresjii zarowno wsrod kobiet jak i panow jest wynikiem farmakologii, co zostalo udowodnione w USA ale nie wiem czy w Polsce. Kobiety zazywaja rozne swinstwa na uspokojenie, na urode, na piekna cere, na zdrowa ciaze, itp, a panowie lykaja srodki uspokajajace co im wcale na nic nie pomaga.
    Gorzej, bo dzieciom farmacja produkuje rozne swinstwa. Klasycznym przykladem jest poszczepienny autyzm u dzieci i nadpobudliwosc. .
    Zolnierze sa szczepieni niby przeciwko chorobom a tak naprawde wstrzykuje sie im „enhance performance drugs” , ktore maja ich zagrzewac do boju. Klopot w tym, ze efekty tych srodkow dopingujacych pozostaja w organizmie i powoduja spustoszenie. Kobietom w ciazy przepisuja doktory rozne swinstwa ze sciagi farmaceutycznej.
    Wiekszosc mlodych dziewuch jest na tabletkach antykoncepcyjnych co powoduje zaburzenia hormonalne.
    Naturalnie nie pomaga sytuacja ekonomiczna i osobiste zachcianki.
    Wiadomo, ze wiecej problemow jest w zadluzonej rodzinie. Dzieci juz od dawna nie sa blogoslawienstwem.
    Jedna pani sie tlumaczyla, ze awantura sie zrobila jak sobie kupila kostium na wyprzedazy. Kostium oryginalnie kosztowal 1600 dolarow a ona dostala za pol ceny czyli ze zaoszczedzila mezowi 800 dolarow. No i od slowa do slowa, manualne liczydla poszly w ruch.
    Naturalnie, ze dochodza indywidulane cechy charakteru i stereotypy: baba jedza, chlop pijak i tesciowa zmija
    .
    Moim bardzo skromnym zdaniem, paragrafy powinny byc przeciwko firmom farmakologicznycznym, szkolnym pedagogom, prgramom nauczania, dobrze platnym socjologom, poradniom malzenskim, psychologom sadowym i rzadom, ktore okradaja spoleczenswa i niszcza podstawowa komorke spoleczna jaka jest rodzina.
    Adresujemy skutki a nie przyczyny konfliktow domowych.
    A zaoszczedzone na wojnach i pasozytach spolecznych pieniadze mozna byloby przeznaczyc na przygotowanie dzieci i mlodziezy do wzajemnej tolerancji i zrozumienia wlasnych slabosci. No i troche lekcji biologii.
    Religia sie akurat zbiesila i juz od jakiegos czasu wzajemny szacunek i milosc blizniego nie sa glownym przedmiotem nauk religijnych.
    Nasza cywilizacja sie konczy

    W Anglii maja lepsze paragrafy:
    http://www.orrazz.com/2014/11/husbands-who-yell-at-their-wives-face.html

  28. Jacek said

    To sa przygrywki do programu masowej kastracji mezczyzn, w nastepnym pokoleniu, aby „wyelimnowac agresje wobec kobiet’. W ten spsob goje beda w koncu hodowani jak przystalo na bydlo, wybrane byki rozplodowe i stado krow.

  29. Nutka said

    Re 26.
    Panie Krzysztofie, proszę nie pozbawiać mężczyzn emocji. Bez emocji stają się androidami, realizującymi na zimno różne swoje „racjonalne” plany (zamysły, idee). I wtedy to jest dopiero nieszczęście dla ludzkości.

  30. Nutka said

    Re 27.
    Panie Filo, bo leki nam przepisują różni specjaliści, i oni tego z sobą nie konsultują. A czasami te leki mają działanie wobec siebie kontradyktoryjne. I dlatego żremy tę chemię i bywa, że mówimy: nie pomaga. A pomóc nie może, po prostu. Trzeba bardzo uważać, co lekarze nam przepisują. I dokładnie czytać ulotki.

  31. Marucha said

    Re 29:
    Pani Nutko, emocje przystoją mężczyźnie, gdy chodzi o kobiety, rodzinę, ojczyznę, Boga, honor…
    W innych przypadkach powinien kierować się rozumem i racjonalizmem. Na tym polega m.in. bycie mężczyzną.
    Nie wyobrażam sobie np. dowódcy kierującego się emocjami.
    Dlatego też wolę sędziów mężczyzn, niż kobiety.

  32. Nutka said

    Re 31.
    Panie Gajowy, to chyba powinno splatać się ze sobą w jakiejś harmonii: te emocje i rozum, i to na każdym polu, myślę. Dla mnie sędzia ma być kompetentny, obiektywny, rozważny, precyzyjny, sprawiedliwy. A tych cech może zbraknąć zarówno mężczyźnie, jak i kobiecie. No ale rozumiem, ze Pan woli sędziów mężczyzn.
    Ja ten wpis Pana Krzysztofa odebrałam jako antykobiecy i jakiś taki dla nas, kobiet, krzywdzący. Ale już nie chciałam do tego nawiązywać. Wspomniałam więc tylko o tych męskich emocjach. A niech tam.
    A Pan tak ładnie pisze: emocje przestoją mężczyźnie, gdy chodzi o kobiety, rodzinę, ojczyznę, Boga, honor…
    No ale to jest duży obszar przecież. Ogromny.
    Jeszcze o tym pomyślę.

  33. Marucha said

    Re 32:
    Oczywiście człowiek stanowi jedność psychofizyczną.
    Chodzi o to, że – naogół! naogół! – mężczyźni potrafią lepiej kontrolować trudny balans między emocjami a racjonalizmem.
    Mówię o mężczyznach, a nie jakichś „emo”, „metroseksualnych” czy wręcz homoseksualistach.
    Co nie znaczy (i nigdy nic podobnego nie sugerowałem), że pewne kobiety nie mogą się odznaczać kontrolowaniem emocji i obiektywizmem.

  34. Ad. 29

    „Panie Krzysztofie, proszę nie pozbawiać mężczyzn emocji. ”

    – Mężczyźni nie są pozbawieni emocji (przykład – Krzysztof M). Chodzi o to, żeby te emocje nie dominowany nad myśleniem racjonalnym.

  35. Ad. 32

    „Ja ten wpis Pana Krzysztofa odebrałam jako antykobiecy i jakiś taki dla nas, kobiet, krzywdzący.”

    – Pani nie zdaje sobie sprawy, ile małżeństw rozleciało się z powodu babskich histerii…
    Pani nie zdaje sobie sprawy, ile dzieci zostało pokaleczonych psychicznie przez babskie histerie…

  36. Nutka said

    Re 33.
    Cyt. Chodzi o to, że – naogół! naogół! – mężczyźni potrafią lepiej kontrolować trudny balans między emocjami a racjonalizmem.

    Panie Gajowy, to zapytam przekornie i nieco wrednie: czy treść artykułu (ogromna przewaga mężczyzn samobójców nad kobietami) świadczy o tym właśnie, o kontroli mężczyzn nad emocjami? W tym wypadku mam na myśli skrajne emocje: rozpacz, desperację.
    Ja akurat uważam, że kobiety umieją lepiej niż mężczyźni „czytać” emocje, analizować je, a ostatecznie – w stanach krytycznych – lepiej sobie z nimi radzić.
    Może płaczą, może nawet histeryzują, jak chce Pan Krzysztof, ale jednocześnie główka pracuje, rozkłada problem na czynniki pierwsze. Tak analiza pozwala im po jakimś czasie zdobyć się na dystans, a to otwiera drogę ku równowadze i emocjonalnej stabilności.
    Oczywiście w życiu codziennym kobieta jest narażona na wahania nastrojów w związku ze swoim cyklem hormonalnym. Ale przecież jest tego świadoma. Wie, z czego wynika napięcie, gorsza forma psychofizyczna. Nie zmaga się wtedy z naturą, bo to nie ma sensu. Swojej dorastającej córce zawsze mówiłam, żeby w dni zwolniła obroty, nie intensyfikowała spraw, nie planowała rzeczy trudnych. Żeby była dla siebie wyrozumiała.
    Niestety, nie mam doświadczenia z wychowywaniem syna. 🙂
    Oczywiście na te tematy można dyskutować bez końca, i spierać się, do jakiego stopnia jesteśmy uprawnieni do generalizacji. Ważne jest to, co Pan napisał: człowiek stanowi jedność psychofizyczną.
    Warto, żeby takich spraw uczono w szkole, by był to element edukacji prozdrowotnej.

  37. Nutka said

    Re 35.
    Panie Krzysztofie, no nie wiem właściwie, jaka to jest skala. I nie bardzo też rozumiem, co Pan ma na myśli, pisząc o „babskiej histerii”.
    Kobiety nie są aniołami. Ale czy z powodu histerii? Raczej pewnej małostkowości, skłonności, co by nie mówić, do plotkarstwa.
    Jak patrzę na przełożonych w mojej instytucji, to powiem Panu: wolę przełożonych-mężczyzn.

  38. Nutka said

    Re 36.
    Panie Gajowy, mnie się wydawało, że piszę komentarz pod tekstem o samobójcach. Przepraszam. Zlały mi się głowie te dwa teksty.

Sorry, the comment form is closed at this time.