Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Masoneria Polska 2014” – Stanisław Krajski

Posted by Marucha w dniu 2014-12-08 (Poniedziałek)

Zdrada elit politycznych – zdrada prawicy – zdrada PiS-u
(Fragment książki pt. „Masoneria Polska 2014” Stanisława Krajskiego)

W książce „Masoneria polska 2014” ukazuję, za Hongbingiem, Griffinem, Lipsem itp., jak masoni przejmowali pieniądz i gospodarkę na świecie, by następnie doprowadzić do wielkiego krachu, w efekcie którego planują przejąć władzę na świecie, wytworzyć rząd światowy (jedno państwo, jeden pieniądz, jedna religia). Pokazuję jaką rolę spełnił tu, między innymi, Alla Grenspan (szef przez 18 lat Systemu Rezerwy Federalnej), wychowanek Alissy Rosembaum znanej jako Ayn Rand (która w swojej, promowanej przez masonów, książce „Atlas zbuntowany” mówi, że są oni swego rodzaju półbogami, którym należy się pełnia władzy nad światem o osiągną ją „zatrzymując silnik świata”). Pokazuje jak ten plan był realizowany w odniesieniu do Polski.

Czy elity polityczne po 1989 r. zdawały sobie sprawę z tego, co wyczynia się z Polską, że jest realizowany plan jej rabunku, demontażu i nowego typu rozbiorów? Czy zdawały sobie sprawę z tego, że jest to plan masonerii, że jest to element planu międzynarodowych bankierów – masonerii, planu odnoszącego się do USA i Europy?

Czy elity polityczne akceptowały to wszystko? Czy gorliwie realizowały ten plan?

Czy wiedziały wszystko już w 1989 r.? A może nabywały wiedzę o spisku i jego katastrofalnych skutkach powoli, fragmentarycznie, stopniowo, i całość planu poznały czy uświadomiły sobie w pełni dopiero w ostatnich latach?

Hipoteza, że nic nie wiedziały i nic nadal nie wiedzą na ten temat jest całkowicie nieprawdopodobna? To niemożliwe, by przynajmniej liderzy polityczni byli tak niedoinformowani i bezmyślni.

A może część polskich elit politycznych, wiedząc o spisku, z jakiś powodów milczała?

1. Oni wszyscy muszą odejść

Odpowiedzi na te pytania nie są łatwe i nie zawsze mogą być jednoznaczne?

Jedno wydaje się jasne i oczywiste, niezależnie od tego, w jaki sposób na te wszystkie pytania odpowiemy: oni wszyscy muszą odejść.

Muszą odejść, bo albo nie chcieli albo nie potrafili zaradzić temu wielkiemu złu, które dotknęło Polskę po 1989 r., i które wciąż ją dotyka, niszczy, prowadzi do jej całkowitej destrukcji i to nie tylko w perspektywie gospodarczej, ale w praktycznie wszystkich perspektywach.

Ci, którzy nie chcieli się przeciwstawić temu złu, bo świadomie działali na szkodę Polski, powinni być osądzeni jako zdrajcy.

Ci, którzy nie chcieli, bo np. uważali, że wszelki opór jest beznadziejny lub sądzili, że jest to najlepsza możliwa, w takiej sytuacji, alternatywa dla Polski powinni zostać potępieni i odrzuceni, skazani na wieczne wygnanie ze świata polskiej polityki, osądzeni moralnie i pozbawieni profitów, które otrzymali, chcąc nie chcąc, za swoją postawę.

Ci, którzy nie potrafili przeciwstawić się temu złu, powinni odejść jako szkodliwi nieudacznicy, polityczne niedorajdy.

Wszyscy ci, którzy wiedzieli i zdawali sobie sprawę z tego, co wyczynia się z Polską i tego nie akceptowali, a jednak milczeli, powinni odpowiedzieć za to, że nie próbowali nawet poinformować społeczeństwa o sytuacji. Takie ich milczenie należy zaliczyć do kategorii kłamstwa i manipulacji, ale również takiego współudziału w złu, który należy nazwać zbrodnią zaniechania.

Elity polityczne, które okłamują własny naród, które pozwalają na to, by niedoinformowany dokonywał fałszywych, samobójczych wyborów są godne pogardy, nie zasługują na miano i pozycję elit.

2. Agenci i masoni – okoliczności łagodzące?

Czy można mówić o jakiś okolicznościach łagodzących, o czynnikach, które w pewnym przynajmniej stopniu łagodziłyby ocenę polskich elit politycznych, szczególnie polskiej prawicy?

Czy taką okolicznością łagodzącą nie był fakt, że te elity, i to od lewa do prawa, były w znacznej mierze sparaliżowane i zmanipulowane przez agentów obcych wywiadów (i to nie tylko rosyjskich służb specjalnych) i masonów?

Czy taką okolicznością łagodzącą nie był fakt, że na uniwersytetach, w wydawnictwach, mediach i w samych środowiskach politycznych roiło się od agentów wpływu (w tym masońskich) i tzw. pudeł rezonansowych – osób powtarzających bezmyślnie, z głupoty lub dlatego, bo było im tak wygodnie, masońskie czy antypolskie tezy i doktryny i z tego powodu pnących się wciąż w górę (popychanych przez obce wywiady i masonerię)?

Czy taką okolicznością łagodzącą był fakt, że w 1989 r. (i przez następne kilka lat) wszyscy poza komunistami i masonami byli niedokształceni (chodzi o perspektywy: gospodarczą, finansów, nauk politycznych), niedoinformowani i zapatrzeni w Zachód (którego tak naprawdę nie znali), żyjący jego legendą jako krainy wolności i obfitości?

Tak, to wszystko to były jakieś okoliczności łagodzące, ale oczywiście tylko do czasu. Można, przynajmniej częściowo, usprawiedliwić prawicę, i wielu (przynajmniej szeregowych) reprezentantów innych opcji politycznych, że w początkach lat dziewięćdziesiątych wypaczała ich spojrzenie na polską rzeczywistość niewiedza, masońska (i nie tylko) manipulacja, różnego typu, związane z Zachodem, mity i legendy.

Choć z drugiej strony można mieć i tu wątpliwości, co do ich zdolności intelektualnych, ale i uczciwości (i bezinteresowności). Już przecież w latach osiemdziesiątych (i oczywiście później) byli ludzie, który prawdę w znacznej mierze widzieli prawdę i o niej mówili. Nie słuchano ich jednak, spychano na margines, ośmieszano.

Druga połowa lat dziewięćdziesiątych, a przede wszystkim początek XXI w. to był czas, w którym zostało ujawnione w literaturze i mediach wiele istotnych faktów i nikt już nie może się tłumaczyć niewiedzą. Jeśli się nią by tłumaczył dyskwalifikowałoby to go całkowicie jako polityka.

3. Dlaczego politycy nie chcą z nami rozmawiać o ustroju Polski?

Zauważmy jeszcze jedno. Od 1989 r. nie możemy się doczekać rzetelnych i twórczych dyskusji, w ramach których poszukiwano by słabych punktów ustroju Polski i szukano najlepszych rozwiązań dotyczących, nie tylko podstawowych, kwestii ustrojowych, dyskusji w środowiskach politycznych i stanowiących ich zaplecze środowiskach naukowych czy intelektualnych (oraz prawicowych mediach). Nikt nie próbuje analizować i poddawać pod dyskusję tego co stanowi fundamenty polskiego ustroju gospodarczego, tego co można by nazwać filozofią państwa, filozofią gospodarczą, ustroju finansowego, bankowości, ustroju politycznego. Politycy, tak z lewa jak i prawa, zachowują się tak jakby nie było żadnej alternatywy, wszystko było doskonałe, ustrój Polski był pozbawione wad. Jeśli są jakieś dyskusje na ten temat dotyczą wyłącznie drobiazgów – elementów, których zmiana nie naruszyłaby w żaden sposób tego, co można by nazwać układem i niczego, tak naprawdę, ważnego by nie zmieniła.

Nie pojawiają się nawet bardzo teoretyczne rozważania dotyczące takiego kształtu ustrojowego Polski, który byłby dla niej najlepszy w warunkach, które można by określić jako optymalne, warunkach, które przecież mogą się pojawić w bliższej lub dalszej przyszłości i powinniśmy być do tego przygotowani.

W okresie międzywojennym było wielu polskich liderów politycznych czy znaczących osobistości w poszczególnych środowiskach politycznych, którzy mieli na swoim koncie dzieła (czy cykle artykułów), zawierające krytyczne analizy ustroju Polski, w których nakreślone były, często bardzo szczegółowo, ich polityczne i ustrojowe wizje Polski, takiej Polski, o której ci politycy marzyli i do której zmierzali. Do takich osób należeli np. Roman Dmowski (choćby: „Kościół, naród i państwo”), Wojciech Wasiutyński, działacz katolicko-narodowy („Kapitalizm, komunizm i gospodarka narodowa”), Roman Rybarski, polityk narodowej demokracji (choćby: „Naród, jednostka i klasa”), Maciej Rataj, działacz ludowy („O parlamentaryzmie, państwie demokratycznym i sanacji”), Stanisław Adamski, biskup, poseł, senator, współorganizator Chrześcijańskiej Demokracji („Droga uzdrowienia gospodarczego Polski”).

Dlaczego nasi politycy, osoby reprezentujące oficjalnie ich polityczne opcje nie piszą takich tekstów? Czy jest to może znakiem słabości intelektualnej, faktycznego braku pogłębionej refleksji politycznej, politycznej wizji, koncepcji ustrojowych, koncepcji związanych z rozstrzygnięciem podstawowych problemów Polski, długofalowych programów?

Ujmijmy to inaczej: dlaczego nasi politycy nie rozmawiają z nami o Polsce, o jej ustroju? Dlaczego nie próbują nawet wsłuchać się w glos narodu?

A może, ze znanych sobie powodów nie chcą pisać takich tekstów i nie chcą z nami rozmawiać? Może doktryny i programy, które reprezentują i których nie zamierzają, żeby się „waliło i paliło” porzucać, wywołałyby przerażenie i oburzenie społeczeństwa, sprzeciw wśród wyborców?

4. A może nasi politycy to masoni?

A może nie ma już polskich elit politycznych? Może to wszystko są masoni (i agenci obcych wywiadów), którzy zwodzą nas i mydlą nam oczy, a działają faktycznie jedynie w interesie swoich mocodawców. Może Polska jest już tylko obcą kolonią, kolonią masońską, a jej mianowani przez Wielką Lożę Matkę Świata, „gubernatorzy” udają tylko Polaków? Może tylko uwierzyliśmy, że mamy wolność i demokrację, a w istocie to wszystko, te wybory, kłótnie w sejmie itp., itd. to tylko gra, to tylko mega manipulacja.

Wiele wskazywałoby na to, że w naszym życiu politycznym dużo jest pozorów, gry, manipulacji. Na pewno we wszystkich partiach od lewa do prawa roi się od masonów.

Czy w takim razie należy uznać, że np. Jarosław Kaczyński to mason?

Jest taka masońska zasada: pozostajemy w cieniu. Oznacza ona, że masoni nigdy nie wysuwają się na pierwsze miejsca. Konsekwentna realizacja przez masonów tej zasady w polityce powoduje, że zmieniają się premierzy, prezydenci i ministrowie, zmieniają się posłowie, a masoni wciąż rządzą. Oczywiście może się zdarzyć, że premierem czy ministrem czy prezydentem zostanie mason. We Francji, co jest tajemnicą poliszynela, prezydent, minister spraw wewnętrznych i minister edukacji to zawsze mason. We Francji jednak masonów jest „jak mrówek”. W Polsce tylu ekip masoni by chyba jednak nie wystawili.

Nie mam żadnych dowodów na to, że Jarosław Kaczyński jest masonem, że np. elity ZCHN, AWS i PC to byli masoni. Mogę mieć tu jakieś podejrzenia, jakieś tropy, jakieś niepokojące przesłanki, przerażające hipotezy. To będzie jednak tylko sfera domysłów i podejrzeń.

Ktoś zapyta: a jeśli zastosujemy zasadę: po owocach poznacie ich?

Owoce naszych elit politycznych są zatrute, zgniłe, takie jakie wydaliby masoni.

Może być to jednak efektem i jestem przeświadczony, że jest efektem, jednak czegoś innego, że bardziej prawdopodobne jest tu inne rozwiązanie problemu.

5. Czy Polski nie toczy ten sam rak, który spowodował jej rozbiory w XVIII w.?

Dlaczego Polska straciła niepodległość w XVIII w.? Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywiście prosta i nie można jej udzielać tylko w jednej perspektywie. Nikt jednak nie ma chyba wątpliwości co do tego, że bardzo istotnym czynnikiem była postawa polskich elit, że ważne było to, co działo się w ich świadomości, w ich umysłach i w ich sercach, że ważne było to, w co wierzyli i z czym wiązali nadzieje.

Te elity zwątpiły w Polskę, zwątpiły w polski naród zwątpiły w siebie i cudzoziemczały – przestały myśleć po polsku, a zaczęły myśleć jak obcy, jak Niemcy, jak Rosjanie, jak Austriacy. Te elity zaczęły dochodzić do wniosku, że Polacy sobie sami nie poradzą, że nie potrafią Polską rządzić, że nie są dobrymi gospodarzami, że to, co polskie w praktycznym zastosowaniu się nie sprawdza, że trzeba zastosować obce wzory, obce koncepcje, obce procedury i oddać obcym władzę.

Ten proces zobczenia nie był jednak, jakby się wydawało, jakimś procesem, który zrodził się samoczynnie w elitach na skutek ich fascynacji tym co, obce (np. francuskie czy niemieckie) czy jakiegoś „naocznego” przekonania się, że to co obce jest „faktycznie” lepsze. Został on wywołany z zewnątrz poprzez przekupstwo, manipulację, propagandę. Użyte do tego zostały olbrzymie środki finansowe i kadrowe.

Proces ten zaczął się, gdy po śmierci Jana III Sobieskiego, któremu „siły ciemności” nie zapomniały odsieczy Wiednia, rozpoczęto przygotowania do „wyboru” nowego króla. Słowo „wyboru” napisałem w cudzysłowie, bo nie były to, jakby się dzisiaj powiedziało, „demokratyczne wybory”, tylko wprowadzenie na polski tron Niemca-protestanta – Augusta II Mocnego – przy zastosowaniu niegodnych i „niedemokratycznych” metod.

Kandydat na króla przedstawił tekst o znamiennym dla nas, dzisiejszych Polaków, tytule „Jak Polskę przekształcić w kraj kwitnący i cieszący się szacunkiem u sąsiadów”, w którym zapisany był jego program polityczny. Wymowa tego tekstu była prosta, dokładnie taka sama jak wymowa wszystkich tekstów, które zachęcały nas do głosowania za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej: Polska będzie miała dobrobyt i szacunek, jeśli będzie przyjmowała wszystkie wzorce z Niemiec. Zmierzając do zjednania sobie Polaków August przeszedł na katolicyzm pozostając jednak nadal zwierzchnikiem kościoła luterańskiego w Saksonii, którym rządził za pośrednictwem Tajnej Rady. Nie zrezygnował oczywiście z uprawiania okultyzmu i udziału w posiedzeniach loży Różokrzyżowców, której był członkiem, loży, która tylko nazwą różniła się od lóż masońskich, które jako takie powstały dopiero pod koniec XVIII w. Jego kampania wyborcza pochłonęła niebotyczne sumy. Wielkie pieniądze wydano na propagandę i przekupstwo. Pochodziły one z dwóch źródeł żydowskich: domu bankowego Issachara Berenda Lehmanna i domu bankowego Samsona Wertheimera Wybór Augusta na króla Polski nie byłby też możliwy bez silnego zaangażowania Rosji, która go wsparła i przekupiła część szlachty.

Jaką alternatywę dla Polski proponowała ówczesna opozycja (która w istocie stanowiła większość)? Przeciwnicy Augusta wybrali na króla francuskiego księcia Franciszka Ludwika Burbon-Conti. Ten wybór też nie miałby miejsca, gdyby Francuzi nie skorumpowali znacznej części szlachty.

Przez cały XVIII w. intensywnie scudzoziemczano i zmiękczano Polaków. Jednym z czynników zmiękczania była „filozofia konsumpcji” (dokładnie taka jak dzisiaj). Nie bez powodu mówi się: „saskie ostatki” i „za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa”. Jakiś młody człowiek wyjaśnił to drugiemu młodemu człowiekowi w Internecie: „To świadczy o tym, że za czasów tego króla w Polsce panował dobrobyt, a szlachta niczym się nie przejmowała”. Czy zauważył, że ta charakterystyka pasowałaby do jego czasów? Dyskusyjna jest tu tylko kwestia rozumienia tego, czym jest dobrobyt.

Problem scudzoziemczania Polski w XVIII w., a przede wszystkim ścisłych polskich elit opisałem obszernie w swojej książce pt. „Zawsze Polska” i do niej odsyłam Czytelników.

Ukazałem tam, między innymi, że scudzoziemczenie uznawano za typ wynarodowienia i typ zdrady i uważano, że jest to najbardziej niebezpieczny typ odejścia od polskości, najniebezpieczniejszy typ zdrady, ponieważ w tych, którzy zdradzili Polskę ze słabości, chęci zysku, głupoty była jednak zawsze „iskra Polaka”, która często powodowała nawrócenie i zadośćuczynienie za zdradę, a w scudzoziemczałych tej „iskry” już nie było. Napisałem: „Kto zaś nie miał w sobie iskry Polaka ten oddawał Polskę obcym wierząc przy tym głęboko, że czyni słusznie. Zdrada, grzech były tu jakoś nieodwracalne. To zobczała, scudzoziemczała szlachta doprowadziła do rozbioru Polski i ten rozbiór zaakceptowała. Zdrajcy nie poczuwali się wtedy do zdrady. Dla nich był to, w wyniku tego ich zobczenia, akt rozsądku, dziejowej konieczności, postępu itd.

Świetnie ujął jeden z aspektów tego zobczenia Adam Mickiewicz w „Pielgrzymie Polskim”: „Kiedy haniebnemu sejmowi Ponińskiego radzono podpisać akt samobójstwa (…) zaklinano obywateli, aby przestali czuć po obywatelsku. Gdzież rozsądek – wołano – chcieć opierać się woli trzech dworów? Gdzie są środki oparcia się? Czy jest czas po temu? czy nie lepiej część poświęcić, aby resztę zachować; ze skołatanego statku Rzeczypospolitej wyrzucić dla ulżenia mu kilka województw”.

Adam Mickiewicz widział też scudzoziemczenie drugiej strony: „Dwa są żywioły, dwa duchy w Konstytucji 3 maja. Jeden z nich cudzoziemiec, Francuz, przybył z Paryża (…) Ten duch koniecznie żądał scen, jakie działy się w Paryżu; wymyślał teatralne pompy, ogromny hałas przy zaprowadzaniu odmian, które po prostu, po dawnemu dałoby się zrobić. Ten duch na koniec podawaniem w szyderstwo narodowych zwyczajów, narodowego stroju, targaniem się na wiarę przodków odstraszał znaczną liczbę poczciwych posłów, którzy z jednej strony widząc partię moskiewską, z drugiej patriotów we fraczkach, w perukach, z Russem i Monteskiuszem w ręku, wyszydzających ich golone głowy, ich obyczaje, ich sposób mówienia – zrażeni, opuścili ręce i przez to wielką zrządzili szkodę sprawie narodowej”.

6. Masoneria i nowy rozbiór Polski

Na przełomie XVIII i XIX w. było czterech zaborców Polski: Rosja, Niemcy, Austria i masoneria (razem z różokrzyżowcami).

Po 1989 r. znowu było czterech zaborców: Rosja, Niemcy (Unia Europejska), USA i masoneria. Wtedy siły zaborców były mniej więcej równe. Obecnie najsilniejsza jest ewidentnie masoneria (która przenika struktury pozostałych zaborców i decyduje o ich działaniach).

W 1989 r. Polska w znacznej mierze uwolniła się od Rosji, ale nie uwolniła się całkowicie. Rosyjskie wpływy, i to wcale nie takie małe, pozostały. Pozostały również wpływy przenikającej struktury Rosji (głównie poprzez GRU) rosyjskiej masonerii. Wpływy te były olbrzymie w polskich służbach specjalnych (szczególnie w WSI), a poprzez nie (i nie tylko poprzez nie) w strukturach państwa, mediach i gospodarce. Opisałem to szczegółowo w książce „Masoneria polska 2012”.

Już w tym samym roku ( a w pewnych perspektywach i wcześniej) rozpoczął się nowy rozbiór Polski przez pozostałych zaborców i zaczęły rosnąc gwałtownie ich wpływy. Ten nowy rozbiór Polski dokonywał się za pozwoleniem Rosji i polskich komunistów (Okrągły Stół). Brały w nim czynny, choć chyba nie zawsze (przynajmniej na początku) w pełni świadomy udział praktycznie wszystkie (oprócz nielicznych wyjątków) siły polityczne, w tym prawicowe i chrześcijańsko-narodowe, które znalazły się w „demokratycznych” sejmach.

W książce „Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu” większość uwagi poświęciłem analizie dzisiejszego ustroju Polski, tak gospodarczego, politycznego i finansowego jak i tego, który określiłem jako moralny (filozofia przyjęta przez państwo polskie, wyznaczająca jego działania).Wszystkie te ustroje, jak to ukazywałem i tego dowodziłem, są, z polskiego punktu widzenia, ułomne i wadliwe, nie spełniają warunków, które powinny spełniać tego typy ustroje niepodległego i suwerennego państwa. Wyznaczają one taką strukturę państwa, finansów i gospodarki, która byłaby charakterystyczna dla afrykańskiego w pełni skolonizowanego dominium (dominium: „w systemie feudalnym posiadłości ziemskie należące w całości do pana feudalnego” – za Wikipedią). Odsyłam Czytelników do tej książki. W tym miejscu tylko kilka słów.

Ustrój polityczny Polski nie jest w istocie demokratyczny. Naród ani nie wybiera w sposób samodzielny swoich reprezentantów (wybiera tylko spośród tych, którzy zostali wskazani przez liderów politycznych poszczególnych formacji politycznych). Ci „wybrani” nie reprezentują faktycznie narodu (obowiązuje ich dyscyplina klubowo- partyjna), ale określone partie polityczne, a faktycznie ich liderów (parlamentarzyści wykonują polecenia liderów politycznych, a nieposłuszeństwo jest karane w taki sposób, że zamyka się im drogę do sejmu w następnej kadencji). W trakcie kadencji są poza kontrolą narodu.

Klasyczny, sprawdzony i skuteczny podział na władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą w praktyce nie funkcjonuje w Polsce. Sejmem zarządzają ci, którzy sprawują władzę wykonawczą i są najczęściej również parlamentarzystami. Władza sądownicza nie zależy w żaden sposób od narodu, ale zależy, choć w sposób nieźle ukryty przed społeczeństwem, tak od władzy wykonawczej jak i ustawodawczej. Wzbogacająca teoretycznie władzę sądowniczą i stanowiąca swoiste jej przedłużenie władza kontrolna (takie instytucje jak NIK czy CBA czy inne służby specjalne) podlega władzy wykonawczej, którą ma kontrolować na różnych, w tym na najwyższym, szczeblach. W układzie ustroju politycznego olbrzymią rolę odgrywają „niezależne” media i instytuty badania opinii publicznej, które w istocie albo działają za pieniądze wielkich banków i koncernów (czytaj: masonerii) albo są, pośrednio, a często i bezpośrednio, na ich pasku.

Te banki i koncerny nie tylko wyznaczają charakter polskiego ustroju gospodarczego, ale również pośrednio lub bezpośrednio panują nad ustrojem politycznym i określają, pośrednio lub nawet bezpośrednio, decyzje podejmowane w ramach struktur państwowych wszystkich szczebli.

Gospodarka w Polsce nie jest gospodarką polską. Nie ma praktycznie czegoś takiego jak gospodarka polska. Nie należy ona, w przeważającej mierze, do Polaków ani do państwa polskiego. Nie stanowi odrębnego polskiego organizmu gospodarczego, który dawałby Polsce podstawową bazę materialną potrzebną do trwania i rozwoju. Gospodarka w Polsce to fragment obcego organizmu gospodarczego, fragment, który nie jest istotnym „organem” tego organizmu i jako taki może być, bez szkody dla niego, amputowany i zniszczony. Jako organ obcego organizmu gospodarka w Polsce w niewielkim tylko stopniu wydaje pozytywne owoce dla Polski. Wypracowane przez nią zyski opuszczają Polskę, a podatki od nich nie są w Polsce odprowadzane.

Ustrój gospodarczy państwa polskiego ma taką strukturę, że jest to królestwo wielkiego, obcego i anonimowego kapitału. Własność w tej gospodarce wyznacza system bezimiennych akcji, których nominalni posiadacze wciąż się zmieniają i często są firmami, których akcje posiadają inne firmy będący również spółkami akcyjnymi. Nikt nad tym (poza masonami) nie panuje. Ustrój ten ma taki charakter, że te kapitały mogą odpłynąć z Polski w kilka minut, a wielkie firmy mogą w tym samym czasie przestać istnieć. Decyzję taką, która byłaby w istocie decyzją o zniszczeniu więcej niż połowy gospodarki, może podjąć ktoś z zewnątrz (masoneria) i państwo polskie nie będzie miało na to żadnego wpływu. Nie będzie miało również, w większości wypadków, żadnego wpływu na zmianę własności w gospodarce.

Znaczna część naszej gospodarki może zatem z dnia na dzień przejść np. w ręce Rosji.

Czynniki te powodują, że państwo staje się zakładnikiem obcych sił i musi „tańczyć jak mu zagrają”.

Tym co daje gospodarce życie, co powoduje, na podstawowym poziomie, że społeczeństwo i państwo mogą w ogóle funkcjonować, tym, co stanowi o własności i zabezpieczeniu przyszłości są pieniądze. Powinny mieć one obiektywną wartość i być stabilne. Mają być z założenia instrumentem wytworzonym przez państwo i narzędziem w ręku społeczeństwa. Panujący w Polsce system finansowy to system, w którym rolę państwa przejęły tzw. komercyjne banki – instytucje należące do obcych sił (przede wszystkim masonerii). To one, prawem kaduka, wytwarzają (z niczego) większość polskiego pieniądza, to one nim dysponują, określają jego cyrkulację. Te banki uczyniły z niego towar, który sprzedają (odsetki od kredytów) wszystkim podmiotom w Polsce – państwu i obywatelom. Efekt jest taki, że w Polsce są podwójne podatki – podatki państwowe i tzw. podatek bankowy. Tak państwo polskie jak i Polacy płacą bankom haracz dochodzący do 50% wartości (a często i większy) od każdej transakcji. Pieniądze zawsze stanowią ekwiwalent majątku. Długi stanowią ekwiwalent utraty majątku. Coraz więcej pieniędzy jest w rękach banków. Polskie państwo i polskie społeczeństwo mają coraz większe długi (wobec tych banków). Wynika to z samej konstrukcji panującego w Polsce ustroju finansowego. Jego konstrukcja jest z istoty taka, że ta sytuacja może się tylko pogłębiać, co prowadzi do wielkiego krachu i przejęcia całości polskiego majątku przez banki. Pieniądz, którego wszyscy potrzebujemy jak powietrza jest kreowany przez banki i przekazywany w nasze ręce tylko w postaci kredytów. Gdy państwo polskie czy Polacy zaciągają kredyty muszą płacić haracz i stają się zakładnikami banków. Im więcej biorą kredytów tym bardziej spada wartość pieniądza i rosną ceny. Gdy jednak zwracają te pieniądze bankom i nie biorą nowych kredytów zaczyna się deflacja (co grozi Polsce w 2015 r.), zaczyna brakować pieniądza na rynku, ma miejsce stagnacja gospodarcza, która rodzi wielki kryzys.

Ustanowiony w Polsce ustrój finansowy jest pułapką zastawioną przez masonów na państwo polskie i na polskie społeczeństwo, pułapką, z której nie ma ucieczki, bo każde zachowanie obróci się na korzyść masonów.

7. Polska w pułapce masonerii

Ta pułapka prowadzi prostą drogą do totalnego krachu, wielkiej zapaści gospodarki polskiej i państwa polskiego, zapaści materialnej, iw innych perspektywach, polskiego społeczeństwa.

I dziś nie ma innej drogi, nie ma żadnej innej możliwości, póki ta pułapka jest zastawiona, a elity polityczne zgadzają się na to, by Polska w niej była.

Ten krach ma nas osłabić, zdezorientować do końca, zabrać nam ostatnią nadzieję, całkowicie sparaliżować i pogrążyć w rozpaczy tak byśmy sami z siebie zrezygnowali z resztek naszych narodowych ambicji i marzeń, z resztek naszej niepodległości, suwerenności, podmiotowości, resztek demokracji i obywatelskich praw, z naszej tradycji, historii, kultury, obyczaju, duchowości i moralności, tożsamości narodowej

Ten krach ma spowodować, by stało się to, co zapowiadała Allisa Rosembaum czyli Ayn Rand, byśmy sami z siebie głośno, tak by słyszał nas cały świat, powiedzieli: „Oddajemy się w wasze ręce, to już nie jest Królestwo Matki Bożej, to już nie jest nasze królestwo, to jest wasze królestwo. Zróbcie z nami, co chcecie, tylko wyprowadźcie nas z tego kryzysu”.

Powtórzmy to dramatyczne pytanie: dlaczego elity polityczne w Polsce, polska prawica, PiS zgadzały i zgadzają na to, co zrobiono z Polską, na to, by taka była jej przyszłość?

Dlaczego zgadzały się na to, by w Polsce skonstruowano w taki sposób struktury państwa, gospodarki i finansów? Dlaczego te elity temu się nie przeciwstawiały, brały czynny udział w budowie takiego ustroju Polski?

Dlaczego nas sprzedają?

Dlaczego nas zdradziły?

Polska stanie na nogi dopiero wtedy, gdy usunie się masonerię z Polski i wytworzone przez nią patologiczne i antypolskie struktury i mechanizmy i gdy ci, którzy stanowią dziś elity polityczne w Polsce, odejdą w polityczny niebyt.

Stanisław Krajski

[…]

Książkę można zamawiać pisząc na adres: savoir@savoir-vivre.com.pl
lub telefonicznie: 601-519-847 oraz 22 651-88-17
Cena 40,00 zł (wraz z kosztami wysyłki na terenie Polski)

Również jest do nabycia w innych księgarniach, np. Multibook.pl

Opracowanie: Bibula Information Service (B.I.S.) – http://www.bibula.com – na podstawie materiałów autorskich
http://www.bibula.com

Fakt, że Polska została totalnie podporządkowana Unii Europejskiej i że panuje w niej furiacka antyrosyjska atmosfera, zarówno w polityce, jak i w mediach, dowodzi iż p. Krajski bardzo przecenia wpływ Rosji na nasz kraj. Jest on obecnie praktycznie zerowy.
Admin

Komentarzy 30 to “„Masoneria Polska 2014” – Stanisław Krajski”

  1. Ex said

    > 3. Dlaczego politycy nie chcą z nami rozmawiać o ustroju Polski?

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Projekt_konstytucji_RP_S._Michalkiewicza

    więcej: http://bit.ly/1zEyvfF

  2. Dictum said

    Pan Krajski, częsty gość tel. TRWAM (miał tam nawet takie jakieś wykłady historyczno-obyczajowe, które prowadził ze swoim synem) chyba już ma na tę stację szlaban, bo o. Rydzyk trzyma się PIS-u (no bo i kogo się ma trzymać, skoro chce trwać?) jak, nie przymierzając, pijany płota. Jest po prostu w pewnym szachu, sam bez poparcia nie da rady.
    A „chłopcy” Kaczyńscy dawno przyznawali otwarcie, że Jan Józef Lipski (mason wysokiego szczebla) to ich guru.
    Dziś jest wielkie święto – musimy w godzinie Łaski błagać Matkę Przenajświętszą o ratunek.
    Coraz mocniej widać, że tylko z Niebios możemy liczyć na pomoc i na cud. Cud rozumu dla wszystkich bożych ludzi i siły do walki.

  3. Całość wywodów p. dr Krajskiego zupełnie do zaakceptowania, za wyjątkiem wątku rosyjskiego, dosadnie wyprostowanego już we wstępnym komentarzu p. Gajowego.

    „Po 1989 r. znowu było czterech zaborców: Rosja, Niemcy (UE), USA i masoneria”.

    Bzdura nad bzdury, a śmiem powiedzieć, zważając na erudycję autora, karczemne kłamstwo i pospolite szalbierstwo p. Krajskiego. Jak Rosja miała okupować Polskę, skoro sama ledwo ostała się na arenie wielkich geopolitycznych zmagań globalnych. Poza tym okupacja do spółki z USA – przecież to się w ogóle „kupy nie trzyma”.

    „Rosyjskie wpływy, i to wcale nie małe, pozostały. Pozostały również wpływy przenikającej struktury Rosji (głównie przez GRU) rosyjskiej masonerii…itd”.

    Autor tych słów jest albo kompletnym ignorantem w poruszanym temacie, albo celowo, z pełnym rozmysłem dezinformuje swoich czytelników, szerząc jeszcze większy zamęt pojęciowy. Po pierwsze, struktury najwyższego dowództwa Armii Czerwonej a następnie Radzieckiej, i tak samo tamtejsze wojskowe służby specjalne (czyli własnie GRU) były głównym matecznikiem sił wielkoruskich już co najmniej od lat II wojny światowej, w odróżnieniu od mocno zawsze spenetrowanego przez element „obcoplemieny” KGB. Po drugie w momencie demontażu od wewnątrz ZSRR i całego bloku wschodniego GRU było względnie słabe (w utrzymującej się cały czas rywalizacji z KGB), nie miało za dużo do powiedzenia, w każdym bądź razie nie kierowało tym procesem. Jego słaba pozycja utrzymywała się też w okresie jelcynowskim, a nawet putinowskim, i, zdaje się, dopiero w ostatnich latach ulega stopniowemu wzmocnieniu.
    O ile jednak mogę uwierzyć w nasilającą się aktywność GRU na terenie Polski, o tyle „wpływy rosyjskiej masonerii” w Polsce między bajki można włożyć.

  4. Nie wiem jakie są wnioski końcowe zawarte w tej książce, ale lektura skopiowanego wyżej fragmentu dowodzi, że mamy do czynienia ze zwykłym biciem piany wokół Rosji z pominięciem wpływu zachodnich agentur, które odkroiły nieproporcjonalnie wielki kawałek polskiego tortu.
    Przecież tam praktycznie pada sugestia, że PiS to pachołki rosyjskie. Dawno już takich głupot nie czytałem. Panie Marucha. Rozumiem, że to tylko eksperyment, ale proszę w przyszłości więcej oszczędzać czytelników 🙂

    Krajski: „Znaczna część naszej gospodarki może zatem z dnia na dzień przejść np. w ręce Rosji.”

    LOL 🙂 Polskiej gospodarki już praktycznie nie ma. Wykupił ją i zdewastował głównie kapitał niemiecki oraz banki dowodzone przez rzymian. Oczywiście urabianie opinii publicznej trwa w najlepsze. Szczególnie celują w tym patrydioci, którzy kanalizują w ten sposób bunt społeczny wyznawców PiS we właściwym kierunku.
    Czym się różni Pan Krajski, który szuka w ten sposób winowajców zastępczych, od zwykłych szczekaczek PiS takich jak tuba Sakiewicza nagrodzona przez SBU ?
    Jedynie dodatkowo tępi masonerię.

  5. Niestety jest to typowa strawa dla lemingów prawicowych. Zmęczyli się PiS, to można zawsze im coś nowego podrzucić, ale trzeba pamiętać, aby zawsze w pierwszej kolejności jako winnego widziano Rosję oraz grupę okultystów, przy czym nie wolno wspominać, kto tymi masonami zawiaduje.
    Przynajmniej krytyka masonów jeszcze nie zahaczyła o antysemityzm, więc można pałować w spokoju.

  6. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka pszeczytal z dusze zainteresowanie o masoneria, ale musi tesz duszo dodac co pan autor nie napisal, a z czego pan Mordka jest bardzo dumny.

    Rabi Isaac Weiss w 1855 napisal:

    Masonaria jest zydowska organizacja, ktorej historia, stopnie, zlecenia, znaki oraz objasnienia sa zydowskie od poczatku do konca.

    Theodore Herzel, twurca syjonizmu, powiedzial w 1897, sze masonic lodges powstaja na calym swiecie aby dac nasza rasa niezalesznoscc i panowanie nad swiatem.

    Powiedzial ruwniesz sze panowie masoni, ktuszy nie sa z nasza rasa to sa zwykle bezmyslne swinie i nigdy nie zrozumieja podstawy masonerii oraz jej koncowego celu.

    Ja pan Mordka tesz muwi czego pan Krajski nie muwi, sze wszystkie obszadki masonerii sa oparte na Kabala, ktura znaczy w jez. hebrew: „podtszymywanie tradycji”.

    Dla te czlowieki co nie wiedza, to kabala jest tysiacletni dokument o okultyzmie, filozofia i czarna magia, oparty o mistyczna interpretacja ze Stary Testament.

    Kabala jest bardzo waszna dla panuw magikuw, czarnoksiesznikuw, czarownic, satanistuw oraz masonic filozofuw.

    Masoneria tesz uszywa kalendasz masonski gdzie pszed data jest A.L. co znaczy Anno Lucis – (Lucifer, rok lucyfera). Taka data jest na wszyskie budynki masonskie.

    Na pszyklad A. L 5872 co jest ta sama data co A.D. 1872

    Pan Hitler w czasie swoje panowanie zlikwidowal w Niemce wszystkie masonskie lodge i budynki a materialy spalil.

    Pan Mordka musi teraz wyjsc na miasto szeby kupic troche maca ale jak wruci to dokonczy.

  7. Zdziwiony said

    PiS kontynuuje tradycje KOR-u

    „Trwa pewna walka o pamięć historyczną(…), ale jedno jest dla mnie pewne: nie byłoby Komitetu Obrony Robotników, gdyby nie Antoni Macierewicz i Piotr Naimski, wspierani także przez nas (…)” (dzieje.pl, portal historyczny, 23.09.2011).

    Te jakże ważne słowa wypowiedział, pod adresem sztandarowych postaci Prawa i Sprawiedliwości, ich kolega z list wyborczych tego ugrupowania Ludwik Dorn podczas spotkania dnia 23 września 2011 r., w 35 rocznicę założenia KOR-u.

    Czołową rolę w powołaniu KOR przez Macierewicza i Naimskiego potwierdza również sam Jarosław Kaczyński w wywiadzie publikowanym w „TS” 1990, nr 46, gdzie, odpowiadając na pytanie o przynależność do ugrupowań opozycyjnych, stwierdza: „Pełniłem przez krótki czas funkcję szefa Biura Interwencyjnego, będąc działaczem KOR od 1976 r. (…) Założycielem KOR-u był Macierewicz razem ze swym przyjacielem Naimskim”. (Czas Warszawski nr 22-23, 30.06.2005 r.).

    Widać zatem, że czołowe postacie PiS-u, łącznie z Prezesem wywodzą się ze środowiska KOR-u, a nawet byli założycielami tej specyficznej organizacji, rozwiązując ją dokładnie w piątą rocznicę powstania (23 września 1981 r.) i wchodząc do rodzącej się „Solidarności” jako eksperci i doradcy, ujmując to w sposób pewny siebie, śmiały, nadzwyczaj szczery: „NSZZ Solidarność utworzył i tworzy liczne agendy i komisje, mające zajmować się tym, czym zajmował się (…) KOR. Wielu z jego członków i współpracowników jest dziś członkami „Solidarności”, nierzadko pracują w niej jako eksperci lub po prostu ludzie o wieloletnim doświadczeniu. Uważamy, że każdy, komu bliskie były niegdyś cele Komitetu Obrony Robotników (…) wspierać dziś powinien – zależnie od swych kompetencji i umiejętności – „Solidarność” i działać w jej szeregach lub na jej rzecz”. (Fragmenty oświadczenia z dnia 23 września 1981 r. w związku z zakończeniem działalności Komitetu Samoobrony Społecznej KOR).

    Cel KOR-u został więc jasno sformułowany: powstaje „Solidarność”, więc trzeba tam zająć odpowiednie stanowiska i walczyć o skierowanie tego wielkiego ruchu społecznego na odpowiednie, KOR-owskie tory.

    Podczas wspomnianego już wyżej spotkania w 35 rocznicę powołania KOR-u, jeden z jego ojców dyrektorów i założycieli – Antoni Macierewicz – wyraził radość z powodu obecności w gronie politycznym kontynuującym tradycje KOR-u: „(…) w obecnych czasach miarą wartości polityka jest to, czy jest się sformułowanemu przez KOR przesłaniu wiernym (…). To jest istota problemu, który przed nami dzisiaj staje. Smutno, że tak wiele osób postąpiło inaczej, ale cieszymy się z tego, że te same tradycje kontynuuje dziś Prawo i Sprawiedliwość i skupiony wokół niego ruch patriotyczny” (dzieje.pl, portal historyczny, 23.09.2011) .

    Jakże fundamentalne stwierdzenie jednego z założycieli i liderów KOR-u! Oto KOR znalazł swojego prawowiernego kontynuatora w Prawie i Sprawiedliwości!

    A jakie to tradycje KOR-u kontynuuje dziś PiS, co tak imponuje Macierewiczowi?

    Otóż niewątpliwie rację ma Ludwik Dorn mówiąc, że „trwa pewna walka o pamięć historyczną”. Kto bowiem panuje nad przeszłością, ten panuje nad przyszłością, mówił Orwell.

    A dziś mało kto pamięta książkę „Kościół, lewica, dialog”, stanowiącą coś w rodzaju manifestu ideowego tego środowiska, napisaną przez jednego z czołowych członków KOR-u Adama Michnika.

    Jedną z głównych myśli tam zawartych jest postulat posłużenia się Kościołem w celach lewicy laickiej poprzez zaprzestanie z Nim walki na rzecz instrumentalnego traktowania. Mówić językiem Kościoła, ale robić swoje ? to program nakreślony w 1977 roku.

    Dziś widać wyraźnie, że PiS i Jarosław Kaczyński są najbardziej konsekwentnymi realizatorami tego programu.

    Ich stosunek do wartości jest skrajnie faryzejski i obłudny. Deklaracje nijak mają się do rzeczywistości, choćby w obronię życia, gdzie PiS jest demonstracyjnie za życiem wtedy, kiedy nie ma szans na przeforsowanie (ostatni obywatelski projekt obrony życia w 2011 r.), a gdy była taka szansa, to swoimi głosami zdradzili sprawę (konstytucyjna obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci odrzucona w 2007 r.).

    Podobnie w sprawie podatkowych ulg prorodzinnych i becikowego. Deklaracje zgodne z nauczaniem Kościoła, a czyny wprost przeciwnie (debata Kurski – Giertych w internecie).

    Instrumentalne podejście PiS-u do spraw Wiary w sposób jaskrawy ujawniło się w czasie wykorzystywania Krzyża w celach politycznych, jako substytutu pomnika Kaczyńskiego. Rzeczywisty, a nie deklaratywny, stosunek PiS-u i Kaczyńskich do Kościoła poznaliśmy w czasie ataku i zablokowania objęcia urzędu arcybiskupa Warszawy w roku 2007.

    „Dlaczego uderzono w biskupa Wielgusa? Dlaczego teraz uderza się w Kościół, który wyrwał nas z komunizmu, który ponosił największe ofiary w walce z tym obrzydliwym systemem? (…)

    Wedle tych, którzy dzisiaj atakowali biskupa Wielgusa, wyrwał nas z komunizmu nie Kościół katolicki, tylko KOR. Tylko Komitet Obrony Robotników, założony przez pana Macierewicza, Michnika, Kuronia i innych. To jest prawdziwa „poprawna” wersja historii. To jest podłoże tego wszystkiego, co się dzisiaj wokół Kościoła dzieje. Trzeba Kościół zbrukać, trzeba powiedzieć, że tam właśnie byli agenci, że tam jest źródło SB (…). Sprawa arcybiskupa Wielgusa jest próbą zawłaszczenia przez środowisko KOR walki z komunizmem. Kościoła już ma nie być jako podmiotu, który odgrywał bardzo istotną rolę w życiu nie tylko religijnym, ale i narodowym. (Roman Giertych – fragment wystąpienia sejmowego, 5 kadencja, 32 posiedzenie, 2 dzień , 11 stycznia 2007 r.)
    .c.d.:
    http://www.prawica.net/forum/27251

  8. Joannus said

    Szkoda, że taki mądrala jak Krajski nie zająknął się o wiedzy JP II o tym co gotują jego kompanioni dla Polaków w czasach propagandy ”półświętej solidurności”.

  9. jowram said

    Tymczasem przyczyna „kryzysu wyborczego” jest banalna. Oto, jak wiadomo listy wyborcze PSL do rad powiatów i sejmików umieszczone zostały w całym kraju na pierwszej stronie zszytej broszury wyborczej. Listy pozostałych komitetów, a zwłaszcza komitetów lokalnych zostały wydrukowane i zszyte na dalszych stronach. W ten sposób wyborca PSL miał o wiele łatwiejsze zadanie niż wyborca np. Komitetu Wyborczego Ligi Powiatu Nyskiego, gdyż nie musiał kartkować wielostronicowej broszury.

    Sytuacja taka w sposób ewidentny narusza konstytucyjną zasadę równości wyrażoną w art. 32, gdyż różnicuje stopień trudności w procesie głosowania w zależności od miejsc poszczególnych list wyborczych. Chodzi nie tylko o polityczne zróżnicowanie, ale również o wyborców mniej zorientowanych, niepełnosprawnych, starszych, którym łatwiej było postawić krzyżyk na pierwszej kartce i spełnić w ten sposób swój „obywatelski obowiązek”.

    Procedura naruszyła Konstytucję

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=14445&Itemid=45

  10. Zdziwiony said

    „To, czego powinniśmy oczekiwać, jak Żydzi czekają Mesjasza, to papieża odpowiadającego naszym potrzebom… Papież, jakikolwiek by był, nigdy nie przyjdzie do towarzystw tajnych, to stowarzyszenia tajne powinny zrobić pierwszy krok w kierunku Kościoła, aby zwyciężyć jednego i drugi (tj. papieża i Kościół).
    Praca, którą mamy przedsięwziąć, nie jest dziełem jednego dnia ani nawet jednego wieku, ale w naszych szeregach żołnierz umiera, lecz walka trwa dalej. Nie chcemy zjednać papieży dla naszej sprawy, uczynić neofitami naszych zasad, propagatorami naszych idei, byłby to śmieszny sen… Aby zapewnić sobie papieża, posiadającego cechy przez nas wymagane, postarajmy się wykształcić pokolenie godne rządów, o których marzymy… Pozostawcie na boku starych i wiek dojrzały; idźcie do młodzieży i, jeżeli to możliwe, aż do dzieci… Do młodzieży to iść należy, ją to trzeba zaciągnąć pod nasze sztandary tajnych stowarzyszeń. Aby posuwać się krokiem pewnym po tej drodze niebezpiecznej, ale rokującej nadzieję, starajcie się o dobrą opinię. Gdy raz ustali się wasza opinia w szkołach, gimnazjach, uniwersytetach i seminariach, starajcie się, by ci przede wszystkim wstępowali do stanu duchownego, którzy lubią rozmowy z wami i was poszukują…Ta wasza reputacja sprawi, iż wasze nauki dotrą do grona młodych duchownych i w głąb klasztorów. Zbiegiem lat ci młodzi duchowni siłą rzeczy zajmą wszystkie urzędy kościelne, będą rządzić, będą sądzić, stworzą radę przy papieżu, a ten papież, jak większość jemu współczesnych, będzie z konieczności przeniknięty zasadami humanistycznymi, które my właśnie będziemy propagować… Niechaj duchowieństwo kroczy pod waszymi sztandarami zawsze święcie przekonane, że kroczy pod sztandarem kluczy apostolskich. Zakładajcie sieci tak jak Szymon bar Jona: rozciągajcie je w głębi zakrystii, seminariów i klasztorów… a jeżeli nie będziecie zbyt pospiesznie działali, obiecujemy wam połów bardziej cudowny niż jego. Ułowicie rewolucję w tiarze i ornacie, rewolucję, którą wystarczy tylko nieco podniecić, aby podpaliła świat na czterech rogach”.
    Z instrukcji „Piccolo Tigre”, członka Wysokiej Wenty, do kierowników Związku Węglarzy Piemontu, luty 1819 r. Cytuje George Virebeau: Infiltrations ennemies dans l’Eglise, Paryż, 1970, s. 15-16.

    „Duch masonerii to duch żydostwa w jego wierzeniach podstawowych, to są jego idee, to jest jego język, to jest prawie jego organizacja… Nadzieja, która podtrzymuje i umacnia masonerię, to ta sama nadzieja, która oświeca i umacnia Izrael na bolesnej jego drodze, pokazując mu na przyszłość triumf niezawodny. Nadejście czasów masońskich czyż znaczy co innego, jak zjednoczenie wszystkich serc i wysiłków, jak uroczyste ustanowienie i ostateczne obwieszczenie wieczystych zasad braterstwa i miłości, w interesie każdego i wszystkich, ukoronowanie wreszcie tego cudownego domu modlitwy wszystkich narodów, którego Jerozolima stanie się ośrodkiem i symbolem triumfującym”. Vérité Israelite, t. V, r. 1861, s. 74.

    „Czyż upadek władzy papieskiej w Kościele nie jest pewnym wskaźnikiem prawdopodobieństwa zwycięstwa Kościoła Uniwersalnego, wynikającego z uroczystego uznania równości i braterstwa wszystkich kościołów narodowych, zwróconych ku ich żywemu posłannictwu?” Saint-Yves d’Alveydre: Mission de Souverains (Posłannictwo władców), około r. 1880, s. 403.

    „Masoneria jest oparta na żydostwie i jeżeli z rytuału masońskiego usunąć naukę judaizmu, to nie pozostanie nic”. Jewish Tribune (USA), 28 X 1927 r.

    „Ci nieliczni (wielka finansjera) nie będąc nawet właścicielami, spełniają taką rolę, jak gdyby nimi byli, i dzierżą w swym ręku całą strefę gospodarczą do tego stopnia, żeby nikt, wbrew ich woli, nie mógł nawet oddychać”. Papież Pius XI, Quadragesimo anno, 1931.

    „Demokracja dała takie pełnomocnictwa nowożytnym finansistom, jakich nie posiadali dotąd nawet absolutni władcy. Istnieje, dzięki krążeniu pieniądza, absolutna nadwładza niewielkiej grupy nad przemysłem, a więc nad życiem i śmiercią ludzi, stosowana bezwzględnie wobec narodów, władców, ministrów. Narody uprzemysłowione są tak zadłużone, że ich przemysł jest całkowicie w rękach wierzycieli, jak zbankrutowane przedsiębiorstwo. Shylock (chciwy żydowski lichwiarz ze sztuki Szekspira „Kupiec wenecki”) trzyma w swoich szponach robotnika, rzemieślnika, rolnika, księdza, uczonego, wynalazcę; wszyscy są pod władzą i kontrolą scentralizowanej potęgi finansów”.
    Dr F. Soddy, laureat nagrody Nobla: A Statement of the World etc, cytowany w Merkuryuszu Polskim, nr 11/1938, s. 262.

    „Nie ma problemów, jeśli chodzi o Kościoły protestanckie, nie ma ich także między masonerią i synagogą. Trudności istnieją jedynie z Kościołem rzymskim”.„Brat” Yves Marsaudon: Le Temple, IX-X. 1946, s. 34. P. Virion: op. cit., s. 143.

    „Aby nadal istnieć i pomagać ludzkości (pobudzając ją do wzmożenia poszukiwań w pokojowym i wyższym kierunku), religie muszą szybko znaleźć formułę zjednoczenia, aby dać w ten sposób przykład „powrotu we wszystkim”. Religie muszą wyjaśnić, przyznać, że ich bóstwa są podobne, że są jedynie postaciami głównej zasady, przystosowywanej, zmienianej zależnie od rasy i epoki (co jest prawdą i co pozwoli uniknąć wielu konfliktów)…. Te alchemiczne gody, do których realizacji doprowadzi dzieło Mędrców, są niezbędne”. J. Breyer: Arcanes Solaires (Arkana -Tajemnice Słoneczne), Paryż, 1959. Éditions de la Colombe. Cyt. P. Virion: Bientôt un gouvernement mondial, 1967, s. 181.

    „Tylko w społeczeństwie teokratycznym o charakterze uniwersalnym, nadanym mu przez wolnomularstwo, można będzie pewnego dnia zjednoczyć islam i chrześcijaństwo, żydów i buddystów, Europę i Azję w imię tego samego ideału i wielkiej nadziei. Słowem – do masonerii należy utworzenie Kościoła Uniwersalnego”. Pignatel, Batailles Maçonniques, s. 29. Cyt. P. Virion, Mystère d’Iniquité, Paryż, 1967, s. 136.

    „Jeżeli chrześcijaństwo chce przetrwać… jedna jest tylko możliwa droga, jest nią Jedność. Lecz aby tę Jedność osiągnąć, czy naprawdę można się spodziewać, że będzie ona dogmatyczna i oparta na dyscyplinie, lub też przeciwnie -zawsze według myśli masona kardynała Bea -należy działać etapami i na razie zadowolić się wzajemnym zrozumieniem i zwłaszcza duchem miłości?” Yves Marsaudon, op. cit., s. 61.

    „Oto co stanowi wielką nadzieję Soboru: Sobór nie obraduje sam, cały Kościół będzie go wspierać. Ten Kościół większy i silniejszy, aniżeli Sobór, chce iść naprzód i pójdzie naprzód. Nawet gdyby Sobór miał być sztucznie hamowany, oni nie dopuściliby do tego, by ich zatrzymano”. Hans Kûng, z wywiadu dla Commonweal, Nowy Jork, 12 lutego 1965 r. cyt. P. Virion: Mystère d’Iniquité, s. 152.

    „Czasy despotyzmu i samowładztwa w Kościele przeminęły. Potrzebne jest współdziałanie wszystkich wierzących w decyzjach Kościoła, bo wszyscy wierzący są Kościołem. Potrzebna jest kolegialność na wszystkich płaszczyznach (parafia, naród, Kościół uniwersalny)”.Hans Kiing, w wywiadzie dla Le Figaro, 7 marca 1967 r. Cyt. P. Virion: dz. cyt. s. 200.

    „To wszystko to dopiero początek. Czego nam dzisiaj potrzeba, to realizacji dekretów soborowych, a potem wyciągnięcie konsekwencji, które jeszcze nie są zawarte w tych dekretach. …Teologowie powinni być awangardą Kościoła i w tym sensie powinni nie tylko nadążać za ludem chrześcijańskim, ale go wyprzedzać. Bez wątpienia powinni utrzymywać kontakt z większością ludu chrześcijańskiego, ale dziś wielu światlejszych chrześcijan uskarża się, że teologowie nie idą naprzód dostatecznie szybko. Prawda objawia się tylko w wolności. Jeśli się stłumi wolność, tłumi się też prawdę. Objawienie prawdy potrzebuje wolności. To nie wolność szkodzi prawdzie, ale arbitralność…Hans Kùng, wywiad dla Le Figaro, 7 m 1967 r., cyt. P. Virion: Mystère d’Iniquité, – 1967, s. 198-199.

    KS. HENRYK CZEPUŁKOWSKI „Antykościół w natarciu”

  11. Mordka Rosenzweig said

    re 6

    Pan Mordka musi dokonczyc z wielka duma o panach masonach.

    Acha, pan Mordka pisal sze pan Hitler pogonil panuw masonuw z Niemic, a ich wszystkie dokumenty zniszczyl.

    Ja pan Mordka oswiadcza, sze pan Hitler to byl antysemitnik i starszny wandal bez uczucia na bogata historia i kultura.

    Pan Hitler ruwniesz zrobil czarna ksiaszka o wszystkich najwyszszych panach masonach w Anglii. Ta lista miala 2820 i praktycznie zawierala caly owczesny rzad angielski i cala elita z wyszsza klasa.

    Pan Hitler planowal aby te wszystkie czlowieki zlikwidowac po zajeciu Anglii. To by bylo koniec dla masoneria w Anglii co jest pszeraszajace dla pan Mordka, bo kto by wtedy rzadzil.

    Pan Mordka chce jeszcze dodac, sze antysemitnik prezydent Kennedy zostal zastszelony w Dallas jak przekraczal w swoja limuzyna 33 stopien szerokosci geograficznej, co bylo napszeciw budynku gdzie byl pan Oswald.

    Liczba 33, ktura nasza rasa tak kocha, sie wziela od wieku Jezusa Chrystusa kiedy zostal ukrzyzowany.

    Zaczelo sie to kiedy doradca do krul Herod naszekal, sze wyznawcy Jezusa Chrystusa mieli jakas tajemnicza sila. Wtedy King Herod z doradcami postanowil utwoszyc wlasna grupe wyznawcuw tak szeby tesz mieli tajemnicza sile aby rozpszestszeniac judaizm. King Herod tesz powiedzial: zrobimy stopnie wtajemniczenia w nasza grupa, a bedzie ich 33 tyle ile lat mial Jezus Chrystus.

    Krul Herod ruwniesz powiedzial sze w godlo bedzie mlotek bo mlotek byl uszyty do ukrzyzowania Pan Jezus, a kaszde posiedzenie naszej rady bedzie otwarte i zamkniete za tszykrotne udeszenie mlotkiem.

    Ja pan Mordka nie musi muwic sze w sadach w Anglia i Ameryka to sie praktykuje do dzisiaj.

    W 1717 imie Temple (swiatynia) zostala pszemianowana na Lodge i dlatego sie nie muwi masonic temple tylko masonic lodge.

  12. Zdziwiony said

    „Diabelski tryl” Tartiniego

    Bohater zasnął, a wtenczas przyśnił mu się diabeł. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, okazało się, że mógł on (nasz bohater) wydawać czartowi polecenia, a tenże słuchał ich grzecznie i wykonywał zgodnie z zachciankami. Bohater, sam niemałej rangi wirtuoz skrzypiec nakazał Szatanowi wziąć się za owe skrzypce, co to się przypadkiem nawinęły do ręki i zagrać małe co-nieco. As you wish, my lord, zacytowało Lorda Vadera diablisko i zagrało tak, że szczęka opadła synowi Adama dokumentnie. Jedyne, o czym marzył, to obudzić się i zapisać owe usłyszane dźwięki, bo ów śpiew skrzypiec na zawsze już miał zawładnąć jego myślami.

    Obudził się. Zapisał. Nie dokładnie (sami spróbujcie – nie da się), ale to co powstało, i tak miało odmienić historię muzyki. Diabelski tryl… tak nazwał go Tartini. I, głównie dlatego dziś jeszcze o nim pamiętamy. Taka już nasza słabość, że cenimy jedynie ludzi i zdarzenia, które opisać można by jedynie słowem: niepojęte.

  13. revers said

    dziekowac panu mordce za wpis o masonerce, o czym goje nie wiedza, lub ignoruja i za teorie spiskowe uznaja.

    Jak tam maca? kupiona? oraz dzisiejsza decyzja waszego sadu nad legalizacja uboju koszernego,ktory i tak trwa i bez fromalnych decyzji, co widac po uginajacych sie od ciezaru koszernego miesa TIRach z PL, rozwozacych koszerne mieso po calej europie.

  14. revers said

    A kabala idzie dalej z czarnym,waszym papiezem, Nataniahu ktory odgraza sie uzyciem broni jadrowej przeciwko Iranowi, ma gdzies syryjska rezolucje w UnychZecie w sprawie sankcji dla Izraela za ostanie naloty bombowe na Damaszek.

    http://www.theeventchronicle.com/intel/benjamin-fulford-first-evil-pope-dumb-secretary-defense-now-netanyahu-next-bush-clan/

  15. Boydar said

    @ Najuszanowniejszy Pan Mordka

    Względem Pańskiej sugestii – „… oparty o mistyczna interpretacja ze Stary Testament …” (6) – pozwolę sobie zgłosić zdanie odrębne. I nic nie zmieni w moim rozumieniu, jeśli dołoży Pan jeszcze jedno millenium a nawet dwa.

    Aha, „zdania odrębnego” nie zwykło się uzasadniać. Załączam ukłony dla Małżonki.

  16. Mordka Rosenzweig said

    re 15,

    Szanowny pan Boydar,

    Co do moja Salcie to pan Mordka ma duszy problem.

    Moje Salcie rozmawiala z pszyjaciulki i dowiedziala sie, sze w te nadchodzace swieta to sie dostaje prezenty.

    Ja pan Mordka dlugo wyjasnial, sze nasza rasa tego swieta nie obchodzi ale Salcie zadecydowala, sze to nie ma znaczenia jakie swieto tylko szeby dostac zloto i brylanty.

    Ja pan Mordka pojechal w koncu do takie wielkie centrum handlowe z bardzo drogie sklepy.

    Wszedl, ale niestety logicznie wywnioskowal, sze wszystkie mlode panowie spszedawcy to panowie pedaly.

    Ja pan Mordka zapomnial wloszyc pszed te zakupy swuj pas cnoty i szybko wrucil do domu nic nie kupujac, a tu w domy placz, sze pan Mordka nie ptrafi sie poswiecic dla swoja Salcie.

    Ale wracajac do ten mistyczny temat to pan Mordka sie zgadza sze ta mistyczna interpretacja Stary Testament to sie rzeczywiscie zaczela duszo pszed kabala i chociasz kabala jest oparta o ta mistyczna interpretacja to jako nauka jest stosunkowo mloda bo sie zaczela chyba w sredniowiecze.

    Pan Mordka kiedys jusz pisal, sze pszerubka Stary Testament na Judaizm czyli ta mistyczna interpretacja, to sie zaczela w 125 pne kiedy krul Hyrcanus wygral wojne z mieszkancami Canaan ale zamisat wyrsznac te potomki po pan Kain to krul Hyrcanus im powiedzial, sze utnie im albo napletek albo glowe i szeby wybierali. Strata napletka byla bolesna ale nie tak jak strata wlasna glowa.

    Pan Herod ktury ukrzyzowal Pan Jezus byl wlasnie potomkiem od pan Kain z Canaan czyli potomkiem od pan Lucyfer i tak Pan Jezus go nazwal.

    Ja pan Mordka chialby jeszcze dodac, sze kto spotyka judaizm to spotyka pan Herod.

  17. Re: 16 Mordka Rosenzweig…
    A czy Pan Mordka zechcial by podac tytul madrej ksiazki n/t judaizmu (chodzi mi z czego judaizm czerpie swoja tajemna wiedze…)????…
    ================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  18. Boydar said

    Ja bardzo uprzejmie dziękuję dla Najuszanowniejszy Pan Mordka za równie bardzo rzeczowe uzasadnienie. Ja wiedziałem, że uzasadnienia powinni pisać ci, którzy najlepiej wiedzą co i jak.

    Co do sprawy z Pani Salcia; skoro Najuszanowniejszy Pan Mordka przebolał stratę finansową związaną ze złotem i brylantami, co szkodziło Panu Mordce dołożyć to interesu maleńki drobiazg. Trzeba było kupić w najbliższym po drodze butiku odznakę „Mam HIV’a ale kocham Was”. Widziałem takie u nas w Leclerc’u na Zana, naprawdę eleganckie.

    Pozdrawiam Pana Mordkę najuprzejmiej.

  19. parva said

    Krajski wręcz prześciga sie w apologetyce JP2,już myślałam ,że po odtrąceniu przez Ojca Dyrektora zacznie mówić prawdę , niestety bez zmian,Każdy ,kto się podpiera JP2 w publicznych wystąpieniach traci dla mnie wiarygodność.

  20. Marucha said

    Re 19:
    W czasach PRL chyba każdy naukowy artykuł, bez względu na to, czego dotyczył i co był wart, zawierał konwencjonalny cytat z Włodzimierza Lenina na temat ważności rozwoju nauki. A potem autor pisał, co chciał.
    Trochę podobnie jest obecnie z cytatami z Jana Pawła II.

  21. Boydar said

    Kiedy czytam Krajskiego wprost, coś mi zgrzyta w miózgu. Ale wystarczy, że pozmieniam słowa-klucze i … wszystko staje się prawdziwe. Aż nadto, rzekłbym. No cóż, tak krawiec kraji …

  22. Zdziwiony said

    @ 11.
    „Liczba 33, ktura nasza rasa tak kocha, sie wziela od wieku Jezusa Chrystusa kiedy zostal ukrzyzowany”.
    Panie Mordka zapomniał Pan, „sze wasza rasa kocha jeszcze liczba” 44.

    W „Dziadach” części III, w scenie V ksiądz Piotr snuje taką oto wizję:

    Patrz! – ha! – to dziecię uszło – rośnie – to obrońca!
    Wskrzesiciel narodu,
    Z matki obcej; krew jego dawne bohatery,
    A imię jego będzie czterdzieści i cztery.
    (…)
    To namiestnik wolności na ziemi widomy!
    On to na sławie zbuduje ogromy
    Swego kościoła!
    Nad ludy i nad króle podniesiony;
    Na trzech stoi koronach, a sam bez korony;
    A życie jego – trud trudów,
    A tytuł jego – lud ludów;
    Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
    A imię jego czterdzieści i cztery.

    „a Jego imię czterdzieści i cztery” – JP II. Z matki obcej – 50% Żydówka (babka 100% Żydówka), ojciec Polak. „Patrz- ha!- to dziecię uszło – rośnie – to obrońca!” Hitler antysemitnik sprawdzał Żydów do III pokolenia – czyli realnie Karol Wojtyła był w wielkim niebezpieczeństwie ale ocalał. „A imię jego będzie czterdzieści i cztery”- AM użył formy „będzie” – nie użył „jest” – lecz „będzie”. „Loannes Paulus”. Teraz podstawmy liczby zamiast liter i tak: – Loannes = 26 = (L= 3,+ o = 6,+ a =1,+ n = 5, + n = 5,+ e = 5, + s =1) + Paulus = 18 = (P =7, + a =1, u = 3, l = 3, + u = 3, + s = 1). Razem jest mistyczna liczba 44.

  23. Mordka Rosenzweig said

    re 17

    Szanowny pan Jasiek,

    Judaizm czerpie swa tajemna co znaczy pszerobiona wiedze na wlasne potszeby z obszydzenia do Stary Testament i do Wybrane Czlowieki kturymi sa biala rasa.

    Pan Mordka posiada ta cala wiedza, pszekazana w najwiekszej tajemnicy pszez swoja generacje wzdlusz swojego dszewa genekologicznego.

    Na nieszczescie to ta wiedza ruwniesz wychodzi na jaw i jest w ruszne ksiaszki kture pan Mordka nie poleca.

    The Origins of Freemasonry | Margaret C. Jacob

    http://www.upenn.edu/pennpress/book/14184.html

    The Great Impersonation: How the Anti-christ has Deceived the Whole World

    http://www.amazon.com/Great-Impersonation-Anti-christ-Deceived-Whole-ebook/dp/B00B63LO4Q/ref=sr_1_fkmr2_1?ie=UTF8&qid=1410846240&sr=8-1-fkmr2&keywords=eli+james+the+great+imposter

  24. Mordka Rosenzweig said

    re 22

    Szanowny pan Zdziwiony,

    Ja pan Mordka trosche sie nie zgadza z szanowny pan.

    Ja pan Mordka uwasza, sze mistyczna liczba 44 pochodzi od rzymska cyfra XLIV czyli Ksiaze Ludwik Napoleon.

  25. Mordka Rosenzweig said

    re 17

    Szanowny pan Jasiek,

    Ja pan Mordka dal odpowiedz ale nie pszeszlo. Jak nie bedzie za jakas chwila to napisze jeszcze raz.

  26. Boydar said

    Jeśli już mowa o kapralach, to jednak szkoda, że w pobliżu Hôtel de Ville nie było żadnej pustej stodoły.

  27. Mordka Rosenzweig said

    Naiuszanowniejszy pan Gajowy,

    Ja pan Mordka pokornie zaputuje co sie stalo z moja wiadomosc dla pan Jasiek z Toronto?

    Czy pan Mordka ma wyslac jeszcze raz?

    Dość długo byłem poza domem… ale wszystko przepuściłem, chyba Pana komentarz też.
    Admin

  28. Boydar said

    Panie Mordko Najuszanowniejszy, rzyczliwie donoszę, że mój też wisi w moderacji, widać Pan Gajowy nie powrócił jeszcze z „jelonków i sarenek”.

  29. Zdziwiony said

    Poeta kierował się mistyką 4 i 40.

    Adam Mickiewicz mógł o kabale usłyszeć już w dzieciństwie lub wczesnej młodości w swoim rodzinnym domu. Jest to bardzo prawdopodobne, gdyż jedna z jego babek była frankistką, tak że mały Adaś coś niecoś od babki o kabale mógł usłyszeć.
    W „Panu Tadeuszu” jest kult Napoleona, przekonanie o wybraństwie Żydów i Polaków. Jest też treść symholiczna zawierająca opis karczmy Jankiela (Jankiel to nikt inny, jak Jakub Frank, co jest nawet zaszyfrowane w jego imieniu: „Jakub Frank Izraelita”), a zwłaszcza tajemnicze wzmianki, jakoby istniała nie jedna karczma a dwie:

    „On pierwszy zgodził kłótnie, często nawet krwawe,
    Między dwoma karczmami: obie wziął w dzierżawę”.

    Karczmy stara i nowa symbolizują Stary i Nowy Testament, a szerzej jeszcze: judaizm i chrześcijaństwo. Jankiel symbolizuje masonerię, syntetyzującą obydwie religie. Mickiewicz mógł się uważać za kontynuatora misji prorockiej czy nawet mesjańskiej Jakuba Franka. Przekonanie Mickiewicza o własnej wyjątkowości przeziera przede wszystkim przez karty Dziadów cz. III. Wiele wskazuje na to, że to o sobie mówi wieszcz ustami księdza Piotra:

    „Wskrzesiciel narodu z matki obcej… a imię jego będzie czterdzieści cztery”.

    Matka obca to ewidentne nawiązanie do frankistowskiej babki.
    A czterdzieści i cztery? To, że Mickiewicz zajmował się kabałą, hołdując gnostycyzmowi to oczywiste. W jej zakres wchodziła gematria, czyli nauka o równoważnościach liter i liczb. Nauka ta posługuje się, między innymi, takimi narzędziami jak kwadrat magiczny. Z zapisków Mickiewicza wynika, że pracował z takimi kwadratami. Kwadrat magiczny o wymiarach 6 x 6, z wpisanymi wszystkimi 36 literami polskiego alfabetu {obecnie jest ich 35, za czasów poety było jeszcze ě) pozwala obliczyć wartość liczbową każdego polskiego słowa, w tym imion i nazwisk I co ciekawe, w kwadracie takim wartość 44 dają między innymi: lud, duch, baran (kojarzony z barankiem paschalnym miał znaczenie mesjańskie, co okaże się przy kolejnym zestawieniu). Potrojone 44, czyli 132 dają: „lud ludów”, „Mickiewicz” i „odkupienie”. Daje do myślenia, prawda? W żaden natomiast sposób nie da się połączyć tego kwadratu z nazwiskiem Towiańskiego. To chyba ostatecznie wyjaśnia sprawę, kto tu był Mistrzem, a kto figurantem.

    Ale sam poeta w latach czterdziestych pisał: „My nie jesteśmy gałęzią Kościoła, ale z pnia jego w górę tąż samą rdzenia rośniemy. {…} jesteśmy […] środkowym nurtem życia Kościoła”.

    Natomiast dlaczego JPII posłużył się mickiewiczowskim pojęciem o „starszych braciach…”, a nie swoim – bo przecież był myślicielem??? Czuć tu Judeopolnią?

    Zdzisław Kępiński, Mickiewicz hermetyczny

    http://www.ultramontes.pl/ricossa_karol_adam_jakub.htm

  30. buka said

    W Kabale liczba 44 oznacza płodzenie i połączenie kobiety z mężczyzną. Oto wywód Andrzeja Wiercińskiego na ten temat: „Mężczyzna jako ojciec, to ab (1+2=3), a matka, to em (1+40=41). Złączeni razem tzn.3+41=44, przynoszą słowo jalad(10+30+4=44), które znaczy płodzić, rodzić.
    Ojciec i matka zaczynają się od alef, czyli 1,gdyż są pierwsi, są pokoleniem wyjściowym.”

    Myślę, że w tym wypadku nie chodzi o zwyklego ojca i zwyklą matkę, lecz o tkwiacych gleboko w okultystycznym kulcie czlonków satanistycznej spoleczności majacych splodzić potomka , który zostanie najwyższym kaplanem i jednocześnie najwyzej postawionym w historii świata masonem w ukrytym najwyższym 44-ym stopniu wtajemniczenia. Wiadomo nie od dzisiaj, ze takie plany istnieją, wspomina o tym kontrowersyjna Arizona Wilder, mówiąc o rytualnym zapladnianiu zlotym fallusem Ozyrysa kobiet podczas satanistycznych rytualów.

    jest takie miejsce w ktorym zosia piszczy jak dziecko od zydow klute igielkami czyli mord rytualny ktory zarzucali frankisci zydom oraz wiersz rabin i pchla rabinoww frankisci nie lubili

    Dobry artykuł, jako że interesuję się literaturą zawodowo, to już go czytałam gdzieś indziej. W czasopiśmie „Fronda” czytałam też bardzo interesujący artykuł, pt. Fałszywy mesjanizm Jakuba Franka. Warto również wiedzieć, że Mickiewicz na łożu śmierci nie chciał przyjąć sakramentów katolickich, ale za to był podobno bardzo wierzący. Ciekawa z niego postać. W środowiskach akademickich spotkałam się wybielaniem jego postaci, zarzuty odnośnie przynależności do masonerii są usprawiedliwiane stwierdzeniem, że były to czasy, w których przynależność do loży masońskiej dawała poczucie wolności, może i tak było, ale wątpię, że ktoś z tak ogromną wiedzą jak Mickiewicz nie zdawał sobie sprawy, z tego z kim się zadaje. W czasach zaborów Polacy spotkali się z potępieniem ze strony Watykanu odnośnie dążeń narodowowyzwoleńczych, krytykę kleru odnaleźć można w wielu utworach Słowackiego, np. Kordian, Lilla Weneda. A skoro wspomniałam o Słowackim to on również miał kontakty z towiańczykami, na początku był zafascynowany, a potem z tego zrezygnował, ale również należał do masonerii. A Towiańskiego można określić jako cwanego lisa.

    http://svetomir.blox.pl/2007/07/Mickiewicz-Towianski-kabala-cz-I.html
    http://svetomir.blox.pl/2007/07/Mickiewicz-Towianski-kabala-cz-II.html

Sorry, the comment form is closed at this time.