Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Syjonizm i faszyzm – dwie strony tej samej monety

Posted by Marucha w dniu 2014-12-09 (Wtorek)

Świat się kończy… Gajówka zamieszcza artykuł opublikowany na stronie Komunistycznej Młodzieży Polski
Admin

Między syjonizmem i faszyzmem jest wiele wspólnego, a w istocie rzeczy są one prawie identyczne. Różnica tkwi jedynie w tym, że hitlerowcy wywyższali Niemców i stawiali ich ponad innymi narodami. Syjoniści zaś ogłaszają Żydów „narodem wybranym”, najlepszym na świecie. Ponieważ jednych i drugich łączy tak wiele, aktywnie współdziałali w latach 30. XX wieku i w czasie II wojny światowej. Jak to się mówi – ręka rękę myje. Przy czym antysemityzm rozpowszechniali w tamtych czasach zarówno niemieccy faszyści jak i syjoniści. Ci pierwsi robili to jednak otwarcie, a drudzy – w sposób zakamuflowany. Zaś czynnik antysemityzmu rozpatrywać należy z punktu widzenia klasowego.

Ale po kolei.

Dlaczego nazizm był dla syjonistów korzystny?

Ideolog syjonizmu Theodor Herzl przekonywał, że im więcej pogromów, tym szybciej nastąpi dogodny moment dla rozwiązania problemu przeprowadzki Żydów z Europy do Palestyny. Syjoniści uznawali antysemickie pogromy za środek pozwalający zwiększyć migrację na Bliski Wschód. Jest oczywiste, że gdyby nie prześladowanie Żydów w Niemczech faszystowskich, to ani jeden przedstawiciel tej nacji nie wyjechałby do Palestyny, w której nie było wtedy żadnych warunków do normalnego funkcjonowania. Gdyby nie teoria narodowo-socjalistyczna i jej doktryna rasowa (będące tylko jedną z wielu odmian antysemityzmu), zdecydowana większość Żydów nie pomyślała by nawet o swej przynależności do narodu „wybranego”. Nazizm był dla syjonizmu użyteczny.

Inny słynny syjonista Chaim Azriel Weizmann powiedział kiedyś o swych rodakach: „Starzy odejdą… Są oni ekonomicznym i moralnym prochem wielkiego świata… Przetrwa jedynie żywa gałąź”. Zatem uważał pogromy antysemickie i morderstwa dokonywane w Niemczech na ubogich Żydach (przede wszystkim w podeszłym wieku) za metodę odsiewu, który pozwoli dotrzeć do Palestyny jedynie bogatym Żydom, zdolnym zapłacić za swe utrzymanie, przeważnie młodym i silnym przedstawicielom tej nacji. Biedni, mało zamożni i starzy nie byli syjonistom potrzebni.

Filia wywiadu amerykańskiego – międzynarodowa organizacja syjonistyczna „Dżoint” – odgrywała kluczową rolę we współpracy z hitlerowcami. Jej funkcjonariusze, w szczególności, porozumieli się z nazistami co do przemytu drogą morską broni z Niemiec do Palestyny. Aby transakcja ta nie rzucała się w oczy, III Rzesza dostarczała przeważnie broń zdobytą przez armię niemiecką w zakładach austriackich, francuskich, tych, które należały do czechosłowackiej firmy Śkoda, a także innych przedsiębiorstw z krajów okupowanych. Dla realizacji swych perfidnych planów, syjoniści nie brzydzili się nawet zabijaniem własnych rodaków-imigrantów. Stało się tak na przykład, gdy angielskie służby specjalne dowiedziały się, że jeden ze statków transportowych, który przypłynął do Palestyny, skrywa w swej ładowni ogromną ilość broni. Aby ukryć fakt przemytu, członkowie syjonistycznej organizacji bojowej Irgun Cwai Leumi (Narodowa Organizacja Zbrojna; jej członków zwano „błękitnymi koszulami”) wysadzili statek w powietrze i zatopili go, mimo że na pokładzie znajdowali się żydowscy uciekinierzy z Niemiec. Setki pasażerów zostało zabitych przez eksplozję lub utonęło.

Syjonistów zawsze pociągała ideologia faszystowska i nierzadko wspierali finansowo jej aktywistów. Jeszcze przed przejęciem władzy przez reżim Mussoliniego w 1922 r. żydowski bankier Giuseppe Toeplitz łożył pieniądze na faszystowską gazetę „Il Popolo d’Italia”.

Gdy „Duce” objął rządy we Włoszech, spotkał się z jednym z przywódców syjonizmu Władymirem Żabotyńskim. Zawarli oni porozumienie o wzajemnej pomocy w walce o Palestynę przeciw Anglii i Arabom.

Wśród niemieckich kapitalistów finansujących Hitlera, którzy faktycznie doprowadzili go do władzy, znajdowali się również przedstawiciele narodowości żydowskiej.

Syjoniści często brali przykład z faszystów. Na przykład cechą charakterystyczną ich organizacji bojowej Irgun Cwai Leumi były błękitne koszule jako umundurowanie, co przypominało brunatne koszule niemieckich faszystów i czarne – noszone przez włoskich.

Adolf Eichmann, który „wsławił się” unicestwieniem żydowskich mieszkańców Niemiec i innych krajów, przed objęciem władzy przez hitlerowców współpracował z syjonistycznymi kręgami Austrii. Służył w przedstawicielstwie firmy amerykańskiej, gdzie dostał się dzięki protekcji niejakiego Schwagera – lidera społeczności żydowskiej miasta Linz. W podzięce za pomoc, Eichmann na prośbę Schwagera przeniknął do miejscowej organizacji nazistowskiej, a następnie informował austriackich syjonistów o tym, jak stoją sprawy w NSDAP i SS. Tak oto znany ze swego okrucieństwa krwawy esesman Eichmann, późniejsze szef jednego z wydziałów RSHA (Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy) został agentem syjonistów w partii hitlerowskiej.

Eichmann miał żydowskie korzenie, posługiwał się językiem jidysz i hebrajskim, był „ekspertem od kwestii żydowskiej”. Wykorzystując wysokie stanowisko, jakie zajmował w hierarchii faszystowskich Niemiec, z pomocą syjonistów stworzył w Palestynie niemiecką siatkę szpiegowską przeciwko Anglikom. W nagrodę za tę przysługę, syjoniści dostali od hitlerowców broń i możliwość bezproblemowego wywożenia z Niemiec do Palestyny bogatych Żydów oraz zdolnych do pracy przedstawicieli tej nacji, którzy mieli budować tam „nowe życie”. Podarowana przez nazistów broń była traktowana w pewnym sensie jako rekompensata za majątki pozostawione przez zamożnych Żydów w Niemczech.

Kolejnym dowodem ścisłej współpracy syjonistów z hitlerowcami był fakt, że państwem, które kierowała do Palestyny największą część swej produkcji wojskowej, były… faszystowskie Niemcy.

Syjoniści poddawali ostracyzmowi i szykanowali współplemieńców, którzy nie chcieli przenieść się do Palestyny. W Niemczech prześladowaniem Żydów zajmowali się hitlerowcy, dlatego antysemityzm był na rękę syjonistom. Liczyli oni na to, że Żydowi poddawanemu represjom, łatwiej będzie skierować swój wzrok na „ziemię przodków”.

Czynnik antysemityzmu trzeba rozpatrywać z punktu widzenia klasowego. Antysemityzm jest wygodny przede wszystkim dla majętnych Żydów, gdyż pomaga im dławić opór żydowskich mas pracujących – robotników i chłopów. Za sprawą hitlerowskiego antysemityzmu w pierwszym rzędzie ucierpieli ubodzy Żydzi, podczas gdy bardzo zamożni Żydzi mogli bez większych trudności wyjechać do Palestyny, USA lub Anglii. Poza tym pod koniec II wojny światowej szef SS Heinrich Himmler, w zamian za ogromny wykup, pomógł żydowskim bogaczom, uwięzionym przez pomyłkę w obozach koncentracyjnych, odzyskać wolność i wyjechać do wybranego kraju kapitalistycznego.

Za pośrednictwem żydowskich bankierów, magnatów i imperialistów, syjoniści mieli (tak jak i dziś) realną możność wpływania w decydujący sposób na politykę rządów burżuazyjnych różnych krajów, przestawiania ją na pożądane tory i kształtowania światowej opinii publicznej.

Syjonizm i faszyzm to dwie strony tej samej monety.

Przykuwa uwagę zbieżność haseł syjonistów i hitlerowców. Pierwsi głoszą: „Jeden lud, jedna nacja, jedno państwo (Izrael)”. Drudzy wznosili okrzyki: „Jedna Rzesza, Jeden Naród, Jeden Wódz!” (mowa tu o Niemczech i Hitlerze).

Syjoniści mówią o przewadze Żydów nad wszystkimi innymi; naziści twierdzili to samo w odniesieniu do Niemców. Jedni i drudzy bazowali na idei wyjątkowości swoich narodów. Syjoniści stoją na stanowisku: Co wolno czynić Żydom w stosunku do innych narodów, tego nie wolno innym narodom czynić wobec Żydów.” Naziści tak samo definiowali prawa „Aryjczyków”. Syjoniści i hitlerowcy uznawali wyłącznie Żydów/Niemców za pełnowartościowe narody. Jedni i drudzy bronili „czystości krwi” – sprzeciwiali się asymilacji swych narodów z innymi. Jedni i drudzy byli (i pozostają) zawziętymi wrogami nauki o walce klas i opowiadają się za „jednością narodu”. Jedni i drudzy zmierzali (a obecnie już dopięli swego) do stworzenia państwa przeznaczonego wyłącznie dla jednego narodu, w którym wszystkie inne nacje pozbawione są praw i obywatelstwa.

We współczesnym Izraelu i faszystowskich państewkach nadbałtyckich wyłącznie członkowie narodu uprzywilejowanego są uważani za pełnoprawnych obywateli. Taka sama tendencja zaczyna się szerzyć na Ukrainie. Zarówno syjoniści jak i faszyści próbowali i próbują zakładać „państwo jednolite etnicznie” bez „różnoplemieńców”.

Jedni i drudzy nastawieni byli na zabór sąsiednich ziem, by poszerzyć granice swego państwa. Przykładów nie trzeba daleko szukać: Niemcy nazistowskie okupowały cudze terytoria. Podobnie czyni syjonistyczny Izrael, który podbił ziemie arabskie. Syjoniści i faszyści usiłowali (i usiłują nadal) zachęcać do osiedlania się w swoim kraju jak najwięcej ludzi należących do uprzywilejowanej nacji.

Wszystko to daje podstawy, by uważać, że syjoniści i faszyści (nie tylko hitlerowcy) trzymają się obecnie (tak jak niegdyś) w istocie tych samych zasad, zajmują zbieżne pozycje, opierają się na pokrewnych koncepcjach. Nic więc dziwnego, że podczas II wojny światowej między faszystami a syjonistami rozwijała się przyjazna współpraca. To samo widzimy w teraźniejszych czasach.

W związku z przytoczonymi wyżej faktami nie dziwi już, że na Ukrainie syjonista Kołomojskij finansuje i w praktyce utrzymuje ugrupowania faszystowskie, na wszelkie sposoby pielęgnuje i popiera ukraiński nacjonalizm i antysemityzm („Niech Żydzi wyjadą do Izraela”).

Dlatego też w pełni zrozumiała jest głęboka więź łącząca nowy faszystowski reżim na Ukrainie (którego wcieleniem jest oligarcha Poroszenko) z kapitałem amerykańsko-syjonistycznym.

Jeśli międzynarodowy imperializm zdoła oderwać Ukrainę od Rosji i rozpętać wojnę między dwoma bratnimi narodami (nieważne czy nastąpi to poprzez starcie zbrojne dwóch części byłej Ukrainy, czy poprzez wojnę Ukrainy z Rosją), to bajeczne zyski z dostaw broni i sprzętu wojskowego przypadną amerykańskiemu kompleksowi militarno-przemysłowemu, którym włada syjonistyczny kapitał. A ściślej rzecz biorąc – właściciele amerykańskich zakładów zbrojeniowych, którzy maja ogromny wpływ na sfery rządzące USA, i którzy wzniecili faszystowski bunt w Kijowie oraz krwawe starcia na wschodzie byłej Ukrainy.

S. Kuźmin, WKP(b)
http://www.komsomol.pl

Komentarzy 15 do “Syjonizm i faszyzm – dwie strony tej samej monety”

  1. Zdravko said

    Zarówno Faszyzm, jak i Komunizm to te same bękarty Syjonizmu, ale artykuł dobry.

  2. ad 1.
    Jakie te same?????????????????? Komunizm nie propagowal szowinizmu, ani jakiejkolwiek formy wywyzszania sie jednych nad drugimi narodami. Komunizm to odmiana Wedyzmu.

  3. http://www.informationclearinghouse.info/article40414.htm
    ONZ chce ujawnic udzial Izraela w agresji na Syrie i pomoc rebelianom?

  4. albinus said

    W Niemczech nigdy nie bylo faszyzmu,byl za to narodowy socjalizm .System piekielnie podobny do bolszewizmu.Faszyzm zas to system stworzony we Wloszech w latach 30tych przez Mussoliniego i skopiowany nieco w Hiszpanii i Portugalii.Bolszewicka propaganda przesiaknela wasze mozgii i powtarzacie komunistyczne mity i propagande.Odrobcie zadanie domowe znajdujac podobienstwa i roznice.

  5. karlik said

    W Rosji komunizmu nie było , bo takowy nie istnieje , jest to jedynie sposób na zdobycie władzy..
    Ale delikatna różnica między niemieckim faszyzmem to była..
    Tam noszono na przykład nalepki ze znakiem przynależności narodowej i piersi musieli założyć to Polacy.
    Tam również umierało się tylko dlatego , że należało się do jakiegoś innego Narodu niż wybrany..

  6. Jak poj… trzeba być, aby wstawiać na stronie Komunistycznej Młodzieży Polski tekst traktujący negatywnie o syjonizmie, a na górze mając podobiznę żydowiny Lenina będącego na tychże syjonistów łańcuchu? Ta antysemicka lewica to nawet nie jest już zabawne.

    Zauważyl Pan 🙂 – admin

  7. Boydar said

    Żeby to zrozumieć Panie Robercie (6), „trzeba przyjąć inną optykę”. To moje ulubione ostatnio powiedzonko. Tekst przedmiotowy nie jest kierowany do wszystkich, w tym szczególnie do Pana czy do mnie, tylko do bardzo określonej, wąskiej grupy. I w tej grupie odniesie właściwy skutek. Zrozumienie tego mechanizmu wymaga wyjścia z siebie i postawienia się obok. Patrząc oczami normalnego człowieka, to się w żaden sposób nie da pojąć. Niestety, grupa ta nie jest normalna w naszym rozumieniu i metody jej zbiorowego prowadzenia też normalne być nie mogą.
    Proszę uwzględnić, że mało co w ich „planie dla wschodu” poszło „tak”. Trzeba ratować co jeszcze można, stąd i nerwowe ruchy na takich łamach. Jaką ma Pan ofertę dla paru tysięcy jewrejsko bolszewickich bękartów, aby chciały wspierać Pana ideologicznie, organizacyjnie i finansowo za czas niedługi ? Trzeba bezwzględnie wskazać i napiętnować winowajców klęski oraz utrzymywać szyk zwarty ! No i koniecznie przyklejać się do najaktualniejszych zwycięzców. W sumie to optymistyczne, pośrednio widać bowiem, kogo typują do tej roli.

  8. Peryskop said

    Re 6 , 7

    Ale gdy pokopać do źródła artykułu S. Kuźmina, to wychodzi, że Lenin ze Stalinem zostali przez „naszą” młodzież wyselekcjonowani z pełnego kwartetu:

    http://www.vkpb.ru/index.php?option=com_content&view=article&id=2189:2014-06-10-15-05-24&catid=4:2010-03-12-08-14-54&Itemid=11

    A nad artykułem unosi się sam Stalin z refrenem:

    „… Он вывел нас к свету
    И к солнцу из тягостной тьмы
    Вот в ЭТОМ и именно в ЭТОМ
    НАСЛЕДНИКИ СТАЛИНА – МЫ!”

    Więc każdy kroi jak mu lokalnie pasuje.

    Natomiast „atak” na własne jądro przeprowadzony zapewne za cichym jego przyzwoleniem.

    Na zasadzie – I co nam zrobicie !

  9. Peryskop said

    W oczekiwaniu na spuszczenie ze smyczy posta #8 zwrócę uwagę, że przecież już rozgrywano te same dwie strony innego medalu z 1933 roku – oczywiście z uwzględnieniem dość słusznej uwagi w #4.

    „Ein Nazi fahrt nach Palestine”
    http://www.fpp.co.uk/online/09/07/Nazi_Zionism.html

  10. Hnatuśko said

    Jak to dobrze się dowiedzieć że taki Marks, Engels, Lenin czy Trocki to „swoi” bo „wedyzujący”, a jak wszystkim wiadomo wedy, czyli kosmiczną wiedzę ciemniakom z Indii przynieśli Arianie (czy też Pol Leli), czyli Polacy którzy zasiedlili Ziemie miliony lat temu dając na niej początek wszystkiemu. I jak tu się nie cieszyć?

  11. markglogg said

    Odszukałem napisany po rosyjsku przez Władymira Żabotyńskiego w 1932 roku w Rydze, oryginał „Syjonizmu i komunizmu” i pozwoliłem sobie przetłumaczyć jego najbardziej istotną część, skierowaną do zdezorientowanej przez powstanie Związku Radzieckiego, aktywistycznie nastawionej (a więc nie „biznesowo” jak dzisiaj) młodzieży żydowskiej na całym świecie, a w szczególności w przedwojennej Polsce:

    Źródło http://gazeta.rjews.net/Lib/Jab/sion.shtml#11:

    „Komunizm stara się podkopać zniszczyć jedyne źródło funduszy do budowy (nowego Izraela) – czyli żydowską burżuazję – jako iż jego zasadnicza podstawa, to klasowa walka z burżuazją. I dlatego oba te ruchy (komunizm i syjonizm) są niewspółmierne, także teoretycznie. Każdy, kto chce służyć syjonizmowi, nie może nie walczyć przeciw komunizmowi. Cały proces budowy komunizmu, nawet jeśli zachodzi on gdzieś tam, na drugim końcu planety, w Meksyku czy w Tybecie, jest szkodliwy dla budowy ziemi Izraela. Każda klęska komunizmu jest z pożytkiem dla syjonizmu. Rzadko kiedy spotykają się w życiu tak nie pasujące do siebie ruchy. (…) Tak jak człowiek nie może oddychać w wodzie – lubi on wodę, czy też nie – tak syjonizm nie może istnieć w atmosferze komunizmu (…) Dla syjonizmu komunizm to jak duszący gaz, i tylko do jako takiego należy się don odnosić. Albo – albo.”>/i>

    Z rzeczonej „Albo – albo” wypowiedzi Żabotyńskiego bardzo wyraźnie wynika, że każdy, kto zwalcza zawarte w „Manifeście komunistycznym” idee Karola Marksa (& Fryderyka Engelsa), pracuje po prostu dla… syjonistów, często sam sobie tego nie uświadamiając. A z kolei ci wojowniczy syjoniści byli – i są – obrońcami bogactw zgromadzonych przez żydowską burżuazję, sponsorującą (roz)budowę Nowego Izraela. Co więcej, jeśli chodzi o tę żydowską burżuazję, to od samego momentu się jej pojawienia była ona – i jest – częścią burżuazji europejskiej, wyrosłej na glebie „rozczytanych w Biblii” po-renesansowych warstw mieszczańskich, które to warstwy Burgergesellshaft („społeczeństwa obywatelskiego”) „zaczęły imitować zimne, komercyjne społeczności Żydów”[i].

    (…)

    [i] Cytat o tym, że „powstałe w wyniku rewolucji, zimne społeczeństwa handlowe, upodobniły się do społeczeństwa żydowskiego, które stało się dla nich modelem”, zaczerpnięty jest z pamfletu „Dialog w piekle Makiawela z Monteskiuszem” wydanego pod literackim pseudonimem w Szwajcarii w 1864 roku. Jako autora policja francuska dość szybko rozpoznała francuskiego publicystę Maurice Joly. Z kolei ten, znany oficerom policji „Dialog w piekle”, stał się podkładką do satyry pod tytułem „Protokoły Mędrców Syjonu” napisanej anonimowo przez znającego język, kulturę oraz tajną francuską policję, syjonisty Theodore Herzla.

    Czytać całość: http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/08/28/syjonisci-wszystkich-krajow-laczcie-sie/

  12. Maciej said

    Wklejka za wklejkę

    Syjonizm i komunizm: żydowscy bliźniacy

    Douglas Reed stwierdził, że zarówno komunizm, jak i syjonizm, wyszły z żydowskich gett Europy wschodniej – jeden miał osłabiać rząd od góry, a drugi od dołu, oraz że ostateczny cel obu tych ruchów jest taki sam: Żydowski Rząd Światowy…

    Nieżyjący król Fajzal z Arabii Saudyjskiej, który, jak zapewne pamiętacie, został zamordowany, ujawnił prawdę o komunizmie, kiedy opisał syjonizm jako „matkę komunizmu”, w wywiadzie opublikowanym w Newsweeku z 2lst grudnia 1970 roku. Dodał: „syjonizm przyczynił się do szerzenia komunizmu na całym świecie. Teraz próbuje osłabić USA, a jeśli plan się powiedzie, oni posiądą świat … to wszystko to wielki spiskek. Oni [Rosja i Izrael] tylko udają, że działają przeciwko sobie na Bliskim Wschodzie … Syjoniści oszukują USA .. Komuniści oszukują Arabów, ale faktycznie są w jednej lidze z syjonistami … syjonizm i komunizm działają ręka w rękę w celu blokowania wszelkich porozumień [na Bliskim Wschodzie], które przywróciłyby pokój”.

    za: http://wolna-polska.pl/moje-przebudzenie-david-duke/najdluzej-trwajaca-nienawisc-czesc-vii-komunizm-jest-zydowski

  13. Maciej said

    Na deser:

    http://wolna-polska.pl/wielki-terror/syjonisci-ozlocili-sie-na-rewolucji-1917-roku

    Komunizm jest po prostu sposobem dojścia do władzy i wyzyskania kontrolowanego obszaru dla unych celów.

  14. Peryskop said

    Re 11
    Dzięki za ciekawy materiał.
    Z rzeczonej „Albo – albo” wypowiedzi Żabotyńskiego bardzo wyraźnie wynika, że każdy, kto zwalcza zawarte w „Manifeście komunistycznym” idee Karola Marksa (& Fryderyka Engelsa), pracuje po prostu dla… syjonistów, często sam sobie tego nie uświadamiając…

    Czyż słów Żabotyńskiego z 1932 roku nie należy rozumieć jako fortel mający cele przykrywkowe ?
    Bo przecież w świetle znanych powszechnie faktów nie są one świadectwem prawdy.
    Ponadto znana jest skłonność żabotyńszczaków do prowokowania ataków na samych siebie. M.in. przez wylansowanie kontrowersyjnych idei, a następnie stymulowanie ataków na owe rewelacje.

    „Inside job” ma tradycję już kilku tysięcy lat !

    Dotychczas był skuteczny, bo powodował zamęt i pomieszanie w naiwnych prostolinijnych głowach.
    Ale każdy fortel nadużywany podlega dewaluacji, co można obecnie zaobserwować na „glebie „rozczytanych w Biblii” po-renesansowych warstw mieszczańskich, które to warstwy Burgergesellshaft („społeczeństwa obywatelskiego”) „zaczęły imitować zimne, komercyjne społeczności Żydów„.

    Tylko patrzyć jak pojawią się ich koszer lamenty:
    – To były i wciąż są nasze wynalazki i zabawki !
    Nie macie prawa ich stosować !

  15. robertgrunholz said

    Ad.7 Pan Boydar

    Ależ oczywiście, że nie jest to kierowane do nas. Zadaję sobie jednak od dawna pytanie czy nie kręcą sobie aby sznura na własnej szyi: jak wiadomo, Stalin mimo „właściwego pochodzenia” naraził się ich interesom znacznie. Im więcej ludzi i familii zaangażowanych w rozwiązywanie kwestii europejskiej, słowiańskiej i im podobnych, tym bardziej wszystko może się sypać i przeciekać. Być może są sprytni, lecz przy tym również bezdennie głupi i bez większej wyobraźni. Przykładem chociażby Orban, który zapewnił sobie stypendium u kogo trzeba by poznać ten system od środka, aby później najlepiej jak mógł, zacząć podburzać go od środka. Wystarczy jeszcze jedna osoba, być może przepowiedziany Król z Wawelu, a masy niewolnicze w końcu dojrzą kajdany na swoich rękach. W czym nawet tacy „uczciwi” komuniści i socjaliści mogą bardzo pomóc – zadałem sobie trud poczytania ich forum i widzę drobną szansę. Do nich trafić można łatwiej niż do wielu narodowców.

Sorry, the comment form is closed at this time.