Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Sebastian o NATO może się samo rozbroić…
    revers o NATO może się samo rozbroić…
    ? o Wolne tematy (58 – …
    Yagiel o Wolne tematy (58 – …
    Bezpartyjna o Co nam zrobili ruskie
    Głos Prawdy o Co nam zrobili ruskie
    Anzelm o NATO może się samo rozbroić…
    plausi o Położyć kres patologii
    Anzel o Położyć kres patologii
    Anzelm o Położyć kres patologii
    bardzo o Wolne tematy (58 – …
    Emilian58 o Schiller na liście Ukraiń…
    prostopopolsku o Żydowska kloaka przetacza się…
    bryś o Co nam zrobili ruskie
    Us o Wolne tematy (58 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Bajka o indywidualiście

Posted by Marucha w dniu 2014-12-15 (Poniedziałek)

Artykuł kontrowersyjny, lecz wart przeczytania i przemyślenia – admin

1. Indywidualizm średniowiecznego rycerza

W poniedziałek po Wszystkich Świętych, 3 listopada 1410 r., król Władysław Jagiełło rozmawiał z czeskim rycerzem Janem Zaicem, który kilka dni wcześniej w bitwie pod Tucholą popadł w polską niewolę. Walczył po stronie Krzyżaków, choć jego ojciec Wilhelm Zajic, zwany „mieczem ziemi czeskiej”, poległ w bitwie z Niemcami, co syn winien był pomścić.

On jednak wybrał stronę jego wrogów. Zdawało się to tym bardziej dziwne, że przez związki rodzinne był dworzaninem i sługą Jagiełły. Pisał więc ze zdumieniem o tym zdarzeniu w swej kronice Jan Długosz. Przypomniał zaś o nim jakiś czas temu znany mediewista prof. Marek Cetwiński. Poświęcę więc i ja mu uwagę, bo jest pełne wciąż aktualnych treści.

Dlaczego tedy sprzeniewierzył się Zaic polskiemu królowi? Zapytany o to rzekł, że z tej przyczyny tylko, iż chciał być po stronie słabszych i przegranych. Wszak w owych czasach wojna była rodzajem Sądu Bożego. Kto wygrywał – miał po swej stronie Władcę Nieba i Ziemi. Przegrywający zaś był biedny i opuszczony.

Jana Zaica więc nie obchodziła żadna polska racja stanu, dworskie powiązania, wierność wymagana od sługi i lojalność. Nie chciał być tylko z tymi, co są górą dlatego tylko, że mają siłę. Postąpił więc tak, jak później Don Kichot – również rycerz spraw przegranych. A walczył dzielnie. Nawet gdy z pola walki uciekli Krzyżacy – do ostatniej chwili odpierał i zadawał ciosy, aż wzięto go do niewoli.

Z pozoru postawa ta jest zaprzeczeniem etosu rycerskiego, ale – jak powiada prof. Marek Cetwiński – to nieprawda. Zakładał on wprawdzie dzielność oraz wierność władcy, lecz miał też i drugą stronę: skrajny indywidualizm. Mógł się on wyrazić w kontestacji zwycięzcy jako zwycięzcy. Również – we wzniesieniu się ponad ryzyko śmierci, gdy obierało się pozycję przegranego.

Było w tym coś zarazem samobójczego i arystokratycznie wytwornego. Wynosiło ponad to, co pospólne i – w spokoju prowokowanej śmierci – uwalniało od wszelkich wyborów.

Jan Zaic nie zginął jednak, lecz dostał się do niewoli. Schwytany powiada więc królowi, by uczynił z nim to, co mu się podoba. Ale na pytanie Jagiełły: co ma, jako zdradzony władca, czynić, mówi: to, co nakazuje ci twoja łagodność. Więc ten go uwalnia.

Badacze mówią, że Jan Zaic żył jeszcze w 1456 roku, więc długo po tym zdarzeniu.

2. Rycerze kapitału

Świat, w którym żyjemy, ma indywidualizm za fundamentalną wartość człowieka. Ale opowieść o Janie Zaicu nie może uchodzić za jej dzisiejsze ucieleśnienie. Od czasów bowiem nowożytnych, kiedy kształtują się zręby gospodarki kapitalistycznej, etos rycerski z wolna umiera, a indywidualizm swoiście się pospolituje. Staje się zaledwie wyświechtanym żetonem ideologicznym. A jeśli nawet coś znaczy, to bez jego dawnych blasków i wad. Zwłaszcza, gdy realizują go i głoszą rycerze kapitału i ich agenci.

W egoistycznej pogoni za zyskiem dla zysku łamią oni (lub gotowi są łamać) wszelkie, odbiegające od ich interesów, zasady wierności i lojalności. Oni jeno, jako „podmioty” i ich „wolność” się liczą. Więcej: określają czym jest racja stanu. Reszta zaś ma dla nich o tyle znaczenie, o ile jest im podporządkowana. Służy reprodukcji stosunków produkcji, umożliwiających wzrastającą akumulację kapitału i ich bogacenie się.

Wystarczy tu wspomnieć (by nie sięgać w zbyt odległą przeszłość) choćby o lukratywnych związkach znanych właścicieli kapitału amerykańskiego, angielskiego, francuskiego i in. z gospodarką nazistowskich Niemiec. Nie tylko zresztą przed II Wojną Światową, gdy Hitler doszedł do władzy i ją brutalnie umacniał, lecz także podczas jej trwania: kiedy to mordowano państwa i narody, ale należne zyski płynęły dyskretnie, choć wartką strugą na konta rycerzy kapitału zwalczających się stron.

Tak zresztą dzieje się nadal, a rycerze kapitału zawsze robią to, co dla nich korzystne. Niezależnie od tego po czyjej stronie jest polityczna czy moralna racja. Chyba, że z głupoty lub braku racjonalnej ostrożności nazbyt wikłają się w politykę po tej czy tamtej strony. Jeśli jednak tego nie czynią, mają nie tylko szanse na wzrost swych bogactw, ale i szacunek rozmaitych kręgów politycznych oraz uwielbienie maluczkich, którym się marzy ich status.

3. Rycerze spraw przegranych

Czy więc opowieść o Janie Zaicu jest już całkowicie martwa? Niekoniecznie. Niezależnie bowiem od stosunków, narzucanych przez indywidualistycznych rycerzy kapitału i ich aparaty władzy – wciąż pojawiają się podobne do niego postaci. I raz po raz podejmują straceńczą walkę o sprawy słabszych i przegranych.

Wyobraźmy oto sobie, że w obecnej wojnie domowej na Ukrainie po stronie Republik Ludowych bierze udział Polak, który, mimo, że dzielnie się bronił, właśnie został schwytany przez wojska reżimowe. Przepytywany dajmy na to przez telewizyjnego reportera z TVN, Polsatu czy TVP Info, czemu walczył po tej właśnie stronie, odpowiada, jak ten średniowieczny rycerz, iż chciał być właśnie po stronie tych rosyjskich słabszych i przegranych.

Dodałby może, że nie postrzega ich ani jako separatystów, ani terrorystów. Przeciwnie: uważa, że większość z nich mierżą zarówno rządy oligarchów na Ukrainie, jak i kapitalizm, któremu podporządkowana jest Rosja. Że w gruncie rzeczy są to w większości, jak i on, Don Kichoci pragnący sprawiedliwego, bezklasowego ładu społecznego.

I może nawet przyznałby, że przez lata był członkiem SLD, bo sądził, że to partia klas ludzi pracy oraz wszystkich wyzyskiwanych i wykluczanych. Dodałby, że takie i podobne poglądy głosił też na różnych partyjnych konwentyklach, ale z rzadka spotykał zrozumienie. Najczęściej ironiczne uśmieszki i kąśliwe uwagi. Dlatego znalazł się na wschodzie Ukrainy i wziął broń do ręki, bo nic już dla siebie godniejszego nie widział.

Jak zareagowałyby na to nasze najwyższe polityczne czynniki – wiadomo. Na pewno zabrakłoby im wielkoduszności Jagiełły. Ich liberalizm, przywiązanie do pańskiego stołu kapitału i chęć bezwarunkowego służenia mu, nie przełożyłby się więc na postawę i działania podjęte onegdaj przez Jagiełłę wobec Zaica.

Przeciwnie: uznany by został za zdrajcę, potępiony, a może nawet skazany na więzienie. Przyklasnęli by temu, i dali wyraz w swych komentarzach, oślepieni nacjonalizmem telewizyjni reporterzy. Ci sami, którzy niemal jak bohatera narodowego potraktowali niedawno zastrzelonego polskiego ochotnika, walczącego po stronie ukraińskich nacjonalistów.

A jak zachowały by się władze SLD, czy innych, deklarujących lewicowość lub centrolewicowość, partii? Czy, w imię wolności przekonań i wyboru, uszanowałyby postawę i poglądy owego współczesnego Zaica? Czy broniliby go w – powiedzmy – „Faktach po faktach”? Czy wykroczyli by poza medialną histerię?

Retoryczne to pytania. Wszak oni wszyscy chcą znaleźć się w parlamencie kolejnej kadencji, współrządzić lub rządzić Polską, jaka jest. Nie zamierzają zmieniać panujących stosunków. Pragną przynajmniej być w przedpokojach możnych rycerzy kapitału, bo oni, gdy odejdą ze „służby w klasie politycznej państwa”, dadzą im posady prezesów banków, dyrektorów rodzimych albo zagranicznych firm, menadżerów lub nieco mniejsze ochłapy.

Więc i dla nich opowieść o tym rycerzu i Jagielle to też tylko bajka. Dodajmy: szkodliwa, bo źle przekładająca się na słupki w badaniach opinii.

4. Co z tym zrobić?

Niewątpliwie zarówno ta średniowieczna historia o Zaicu, jak i współczesny przypadek owego domniemanego Polaka, ujętego na wschodzie Ukrainy, to gotowe materiały do komercyjnych produkcji przemysłu kulturowego. Można wszak na ich podstawie nakręcać przygodowe filmy i seriale o błędnych rycerzach, których indywidualizm pcha ku śmierci w obronie przegranych, biednych i opuszczonych. A środków na to dostarczą rycerze kapitału (też w imię indywidualizmu), jeśli zwietrzą w tym medialny sukces i materialne profity.

Również sfilmowany przypadek owego zabitego polskiego ochotnika może im przynieść zarobek, choć bardziej prawdopodobne, że sfinansują go państwowe aparaty polityczne, aby stał się patetycznym, słodkim i wyciskającym łzy symbolem braterstwa nacjonalizmu polskiego i ukraińskiego. Po czym rozbłyśnie to na ołtarzach telewizorów przed zbożnym znojem snu, by już rano o tym wszystkim nie pamiętać. Rycerze zaś kapitału, jak zawsze, wyjdą na swoje, a polityka potoczy się zwykłym dla niej torem.

Pokazuje to, że skrajna, indywidualna determinacja i poświęcenie nie ma dziś większego znaczenia, jeśli dokonuje się poza zorganizowanymi siłami, posiadającymi klasowe programy i odpowiednie zaplecze społeczne. Gdy tego nie ma – zostają rozpaczliwe gesty Don Kichota, pustka i barwne losowe przypadki, jako żer dla bakterii przemysłu kulturowego.

Z drugiej jednak strony dość częste pojawianie się takich zdeterminowanych osobowości jest świadectwem rozsypania się klasowej lewicy i bezsilnego szamotania się tych, co nie godzą się, że klasom pracującym zostaje tylko podporządkowanie się i posłuszeństwo rycerzom kapitału.

Aż chciałoby się w tej sytuacji zacytować Fryderyka Engelsa, który w swoim czasie, widząc nędzę niemieckiego ruchu robotniczego, mawiał: to dobry czas, by się od tego, co bieżące odwrócić i poważnie zająć się teorią. Choć w dzisiejszej Polsce chętnych do tego jest równie mało, jak owych Don Kichotów, bo poklasku (ani punktów za publikacje) to nie przynosi. Na dodatek można stracić uczelniany etat.

http://www.socjalizmteraz.pl

Komentarze 73 do “Bajka o indywidualiście”

  1. AlexSailor said

    Autor artykułu nie rozumie rzeczywistości, żeby nie napisać o jego ogłupieniu.
    Otóż jestem przekonany, że ów Jan Zaica nie walczył po stronie „przegranych i słabszych”, tylko tych co dobrze płacili, a farmazony pleść to sobie można.
    Również postawa Jagiełły jest ze wszech miar naganna, bo pozostawia zdradę bez zapłaty, to jest ścięcia łba.
    Można również domyślać się, że ów dworzanin Jan Zaica nie tylko walczył w polu, ale też przez lata donosił komu trzeba co się działo w otoczeniu króla za ciężką kasę.

    To takie proste wnioski.
    Natomiast dalej tekst to już odjazd zupełny.
    Jedni mają być wierni i poświęcać swoje interesy, by bogacić się i opływać w dostatki mogli inni.
    Przykładem polski wrzesień 1939 oraz dzieje „rządów emigracyjnych”.

    Niedawno w którymś tam artykule wspomniane było o szykowaniu polskich żołnierzy, którym udało się ujść we wrześniu na zachód, do walki w obronie Finlandii w wojnie zimowej 1939/40 z ZSRR.
    Wspaniały przykład próby kupienia sobie znaczenia i wygodnego życia przez „polskie emigracyjne elity” za krew ogłupionych do szczętu Polaków.
    No bo wiecie „wierność”, „patriotyzm”, „poświęcenie”.

    Zresztą dziś jest dokładnie tak samo.

  2. Nemo said

    „Ci sami, którzy niemal jak bohatera narodowego potraktowali niedawno zastrzelonego polskiego ochotnika, walczącego po stronie ukraińskich nacjonalistów.”

    Wierutna bzdura.

  3. Marucha said

    Re 1:
    Całkiem prawdopodobne jest, że właśnie tak było, jak Pan podejrzewa, choć jego postawa na polu bitwy nie jest typowa dla sprzedawczyka. Tacy pierwsi uciekają.
    Mnie jednak interesuje również ocena postawy Zaica przy założeniu, że robił to nie dla pieniędzy, ale z przekonania.

  4. Dinozaur ( z Neandertalu ) said

    Hmmm… Dinozaur doszedł już dawno do przekonania , że podstawę późniejszych sukcesów polskiego oręża stworzył śp. król Władysław Jagiełło właśnie przez zastąpienie średniowiecznego rycerskiego indywidualizmu genialną dewizą ” kupą , mości panowie, kupą „, przeniesioną wyraźnie ze Wschodu .

    Pozdrowienia
    Dinozaur ( z Neandertalu )

  5. Dinozaur ( z Neandertalu ) said

    P. S:

    Przy okazji – przypomnijmy sobie o innym Janie Zajicu – czeskim uczniu , który 25 lutego 1969 roku podpalił się w Pradze w proteście przeciw najazdowi Układu Warszawskiego na Czechy . Requiem aeternam …

  6. Dziad Wernyhora said

    Artykuł ładnie pokazuje różnicę między lewicowym a katolickim sposobem myślenia.
    Lewicowiec jest po stronie „słabych i przegranych”, katolik po stronie prawdy i sprawiedliwości. Jeśli „słabi i przegrani” (jak Krzyżacy pod Grunwaldem) zasługują na taki los to trzeba to jasno postawić zamiast „w porywie indywidualizmu” stawać po ich stronie.
    We współczesnym socjalistycznym świecie racja rzadko jest po stronie tych co podają się za „słabych i przegranych”. A prawdziwych słabych i przegranych nie widzi się, bo oni nie mają szans się przebić przez tłum cwaniactwa.

  7. Bernard Korzeniewicz said

    Drobna uwaga – najemnik ucieka pierwszy. Jeśli facet pozostał, by osłaniać odwrót, to znaczy, że mówił prawdę. Czyny za niego świadczą. co do skrajnego indywidualizmu – „Pieśń o Rolandzie”, „Don Kichot” czy legendy arturiańskie warto odświeżyć. Rycerze średniowiecza (nie wszyscy, ale część ta była spora) starali się kierować pobudkami moralnymi, gdyż Pan „za dobre wynagradza, a za złe karze”. „Za dobre” a nie „za bardziej efektywne”, „za ładniejsze” czy „za bardziej dochodowe”.

    Bo średniowieczny rycerz był narzędziem Boga. Pan dał mu do ręki miecz, by bronił słabszych i biedniejszych przed niesprawiedliwością.

    BTW – mało kto pamięta, że w wojnie 1409-1410 to Polska była stroną agresywną.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bracia_Witalijscy

    Krzyżacy – za pieniądze Hansy – odbili hanzeatyckie Visby na Gotlandii, ale … miastu i wyspie nie zwrócili wolności, tylko trzymali je jako własne (jak Gdańsk).
    HANSA sypnęła zatem kasą Jagielle i – jak pisze Długosz – w całym kraju rozpaliły się dymarki, aby uzbroić ludzi i ruszyć na wrogie nam Państwo Krzyżackie.
    Pierwsze ataki to także Polska: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Drahim_w_Starym_Drawsku

    Stosunek sił był po stronie Krakowa i … stąd właśnie tak duża liczba „gości zakonu” stanęła naprzeciw Litwy pod Grunwaldem.

  8. AlexSailor said

    Ad. 7
    „HANSA sypnęła zatem kasą Jagielle i – jak pisze Długosz – w całym kraju rozpaliły się dymarki, aby uzbroić ludzi i ruszyć na wrogie nam Państwo Krzyżackie.”

    Tak to właśnie wygląda.
    Ktoś musi sypnąć kasą, żeby coś zaczęło się dziać.
    Tylko nawiedzonym wydaje się, że dzieje lub działo się dlatego, że ktoś stanął po stronie słabych i przegranych, albo prawdy i sprawiedliwości.
    To jest dziecięce myślenie – między innymi przypadłość nas Polaków.

    Przypomnę, jak nam się wydawało, że Niemcy czy Stany stanęły po stronie słabych i przegranych (lub w innej wersji prawdy i sprawiedliwości) pomagając zrobić zadymę Solidarności.
    Jak i samą Solidarność.
    A myśmy jak dzieci wierzyli.

    Ostatnio wierzyli w to Albańczycy, Chorwaci, Bośniacy, Libijczycy, Egipcjanie, Irakijczycy, nieliczni (bo to mądry lud) Afgańczycy, ukr.
    Nie chcą zaś w to wierzyć Białorusini, Syryjczycy, Persowie i Rosjanie.

  9. Marucha said

    Re 8:
    Ok, panie AlexSailor… kto sypnął kasą Ługańskowi i Donieckowi?

  10. AlexSailor said

    Ad. 9 @Marucha
    A jak Pan myśli??

    Jak Pan myśli, co zabierali np. „cicho-ciemni” do Polski skacząc z samolotów??
    Czyż nie były to pasy wypchane dolarami i złotem???
    Czyż np. Churchill nie nakazał wcześniej podpalić Europy???
    Taki to był spontan.

    Bez kasy się po prostu nie da, bo jeść każdy musi, muszą rodziny i dzieci, a kamieniami też nikt rzucał nie będzie.
    Zaś pociski i broń kosztują i to bardzo drogo.

    Więcej niż naiwnością jest sądzić, że coś może działać bez finansowania.
    Być może zapasy gotówki lub zyski z działalności gospodarczej w warunkach wojny D&ŁRL są tak duże, że sami potrafią się sfinansować, lecz ja w to nie wierzę.

    I nie ma niczego złego w pobieraniu finansowania, tylko trzeba własne cele za nie realizować, które są przypadkowo zbieżne z interesem fundatora, a nie sprzedać się mu i spełniać zachcianki.

  11. PiotrZW said

    Ad. 6
    „Lewicowiec jest po stronie „słabych i przegranych”, katolik po stronie prawdy i sprawiedliwości.”

    Niestety, „sprawiedliwość jest uciekinierką z obozu zwycięzców.” Nie pamiętam już, kto to pierwszy powiedział. Ja znam to z pism Simony Veil.

  12. toffik12 said

    Ale dlaczego ten Zaic uwazal, ze krzyzacy sa po stronie „slabych” czyzby nie bylo go w Polsce jak umacniali oni swa „slabosc”?
    No I dlaczego autor artykulu nazywa to indywidualizmem zamiast niedoinformowaniem?

  13. NyndrO said

    Jeśli był sługą (Jagiełły,czy nie Jagiełły) to zrobił błąd w życiu.

  14. Bernard Korzeniewicz said

    #7 AlexSailor
    Drogi Panie – wyczytał Pan, co chciał, a nie co napisałem.
    Napisałem, że ok. 40% wojska zakonnego w 1410 stanowili ludzie którzy przyjechali bronić słabszych i bezbronnych. A Polska była po drugiej stronie pola.

  15. NyndrO said

    Sługą,to jeśli chce się zostać Człowiekiem,to można być Boga.Jak Pan JO na przykład.A Jagiełło mógł ewentualnie poprosić o przysługę.

  16. wi42 said

    #5 N
    Kiedyś podpolenie było wydarzeniem i protestem (słusznym zresztą, a jakże), ofiara stawała się bohaterem, teraz staje się niezauważalne, podpalają się wariaci, narkomani itp.
    A podpaleń jest dużo, dużo więcej….

    http://www.focus.pl/sekrety-nauki/samospalenie-krzyk-z-plomieni-10264

  17. RomanK said

    ad3.. Panie Gajowy… wg. etyki i moralnosci Slowian..tak tak byly takie….Kniaz, ktoremu plemiona powierzyly wladze na czas wojny..musial byc…Madry- Uczciwy i Sprawiedliwy.
    Wiedzial o tym Zajac…bo byl z vitezi…dlatego sprytny ssyn odwolal sie do katolickiej ,,lagodnosci…
    Lagodnosc nie jest cecha wymagana od wodzow, gdyz kloci sie z uczciwoscia i sprawiedliwoscia!
    Jak za dotknieciem rozdzki pojawiaja sie opracowania butzow,,dokonujacych ekwilibrystyki pojeciowej, zeby dokonac podgotowki do..lagodnego potraktowania skurwysynow, ktorzy oprocz emmpstrembzdrem nic innego na swoje usprawiedliwienie i swoich kurewskich lotrostw nie maja…

    Katolicka lagodnosc jednak o czym jak widac katolicy nie wiedza , zasadza sie na indywidualnej odpowiedzialnosci i personalnym stosunku miedzy Bogiem i Czlowiekiem…. W katolicyzmie nie ma odpowiedzialnosci zbiorowej, odpowiedzialnosci by proxy, ani tez spowiedzi by proxy, czy odpuszczenia win by proxy -jakich dopuscily sie osoby drugie- wobec osob trzecich.
    Zatem- jesli jestem pokrzywdzonym moge odpuscic i winy wobec tego- ktory mnie skrzywdzil, moge nie zadac odszkodowania…moge mu wybaczyc..a nawet pojednac z nim..prywatnie. Pan to samo..ale jesli bedzie pan pelnil funkcje prezydenta na ten przyklad…jako prezydent postawi go pan przed sadem, a ja- jako sedzia- musze go skazac za czyny- jakich sie dopuscil i ,,,powiesic.
    Lagodnosc- wbrew sprawiedliwej uczciwosci ..to glupia naiwnosc i lekkomyslnosc!
    A takie cechy wykluczaja kandydata na lidera wiekszych spolecznosci!

  18. NyndrO said

    Panie Romanie,po prostu chodzi o to,żeby duby nie dawać,nie?

  19. NyndrO said

    * dupy Zresztą akurat Pan dobrze to rozumie.

  20. Marucha said

    Re 10:
    Panie Alex, niech Pan nie przekręca pytania.
    Mnie chodzi o to, kto sypnął kasą na wybuch powstania w Noworosji – a nie kto im ewentualnie teraz pomaga
    Inaczej: za czyje pieniądze wywołano gniew ludu w Doniecku i Ługańsku? Kto za tym stał?
    Słucham?

    Re 14:
    G*** tam przyjechali pomagać „słabszym i bezbronnym”. Takiego wała!
    Przyjechali m.in. dlatego, że Krzyżacy – ci „słabsi”, wręcz niewinnie atakowani przez parszywych Polaków – prowadzili doskonałą kampanię dezinformacyjną, iż walczą z pogaństwem dla chwały Jezusa i Maryi.
    Krzyżactwo nie było ani słabsze, ani bezbronne. Przeciwnie, to Polska stała raczej na gorszej pozycji w walce z Zakonem.
    Wyczuwam u Pana jakieś sympatie do tych ss-synów…

  21. Marucha said

    Re 17:
    W zupełności się z Panem zgadzam i oceniam postać Zaica jako zdrajcy, a nie rycerza-indywidualisty broniącego słabszych. Śmiech na sali mówić o Zakonie Krzyżackim, że byli „słabsi”.
    Nie wiem, czy był przekupiony – jego zachowanie na polu bitwy wskazuje, że raczej nie – być może działał w zgodzie z własnym sumieniem i przekonaniami, ale nas to mało obchodzi. Wiedział, co to znaczy zdrada i nielojalność.

  22. NyndrO said

    Ad 20.*Bezbronni byli.A,że nie od razu i natychmiast,to insza inszość.

  23. RomanK said

    Pani Nyndro…no taki extremista to nie jestem!
    Moze dawac, ale kazdy swoja…i na swoja odpowiedzialnosc….tzn moze dawac panska corka, ale nie moze dawac pan ….swojej corki.
    Ja- jako klient moge korzystac..ale jako sedzia musze sie ukarac za korzystnie, corce wlepic za uprawianie, a panu za streczycielstwo:-))))
    Jako lagodny czlowiek potem moge was zaprosic na obiad i flaszke,…nie tracac zaufania spolecznosci- jako sprawiedliwy sedzia:-)))

  24. NyndrO said

    A ja,jako sprawiedliwy alkoholik jebnę Panu w ryj.

  25. NyndrO said

    Panie Romanie,niech Pan będzie trochę ostrożniejszy,używając swojej mordy a propos „córek”.To taka dla kumpla z Gajówki wskazówka.

  26. NyndrO said

  27. hawo said

    ad 20

    na gniew ludu to raczej nikt pieniedzy nie dal natomiast zeby to „skapitalizowac” to juz owszem

    tak samo bylo z solidarnoscia ,, nikt nie dal pieniedzy na puste polki natomiast zeby skapitalizowac nastroje spoleczne ( negatywne) a to przeciez zaraz sie znalezli „niezalezni eksperci” wokol przywodcow strajku etc

  28. hawo said

    ad 26

    jak pan zamieszcza te linki z youtuba zeby sie juz wyswietlaly miniaturki?

  29. Marucha said

    Re 27:
    Bardzo mnie interesuje, kto „skapitalizował” powstanie w Noworosji i jakie z tego odnosi korzyści.

  30. NyndrO said

    Ad 28.* Nie wiem co bardziej skomplikowane…pańskie pytanie,czy pańska gramatyka. ?

  31. Boydar said

    Jak na mój gust, to rzeczony Zajac był po prostu „ociężały” na umyśle. Co we władaniu mieczem nie przeszkadza przecież. Spodobały mu się eleganckie krzyżackie płaszcze to i się zaciągnął. Fakt, iż utłukli mu ojca, a po nim to jak woda po kaczce, utwierdza mnie tylko w powyższym przekonaniu.

    Natomiast pytanie Pana Gajowego „… za czyje pieniądze wywołano gniew ludu w Doniecku i Ługańsku …” uważam za prowokację. Nic nie świadczy (z doniesień medialnych nawet, że o Panu Mańku nie wspomnę) bowiem o jakimkolwiek gniewie. Jest ból, rozpacz, konsekwencja i bohaterstwo. Typowych objawów gniewu nie postrzegam. Nawet ewidentnych zdrajców, zbrodniarzy, zwyrodnialców, kiedy złapią – sądzą jak przystało, skazują, każą pracować. Ale samosądów, typowych objawów „gniewu ludu” nikt nie widział. Ba, są one surowo zakazane i konsekwentnie pilnowane aby nie miały miejsca.

  32. AlexSailor said

    Ad. 27 @Hawo

    ” nikt nie dal pieniedzy na puste polki natomiast”

    Oj dał i to dużo.
    Żeby taki burdel wywołać w dobrze prosperującym kraju to trzeba wielu ludzi opłacić.
    Bardzo wielu.
    Napiszę Panu.
    W czasie, gdy w Polsce brakowało papierosów a palacze petów na ulicach szukali (tak, był taki czas krótki w PRLu), w telewizorze tłumaczono, że tytoń uprawiany w Polsce jest, tylko brak bibułki.
    A ja mam relację od naocznego świadka (OSI – osobowe źródło informacji), że odprawiał kilka bel tej bibułki wywożonej z Polski jako celnik w tym czasie.
    Było to działanie celowe i ktoś nieźle i za nie małe pieniądze to wykonał.
    Czy w Polsce był problem z cukrem w czasie PRLu??
    Żadnego, ale wystarczyło, żeby wystąpiły braki i wprowadzono kartki, a ludzie wykupili każdą ilość.

  33. NyndrO said

    Pan ma dosyć dobry gust,Panie Boydar.

  34. NyndrO said

    Coś tam kombinują.Moi kumple.I tak nie jest z nimi najgorzej.

  35. NyndrO said

  36. NyndrO said

    Stary dobry żyd Korczak jest i był mniej więcej tak dobry,jak cała dobroć żydowska.Wiem,bo uczęszczałem do Szkoły im. Korczaka.

  37. RomanK said

    Panie Nyndro.. niech pan wybaczy..ja naprawde nie wiem kim pan jest , skad pan jest i czy wogole jest, zatem urazenie przykladem w bolesne jest zupelnie , calkowicie przypadkowe.
    Najmocniej przepraszam i wspolczuje!

  38. Ad. 32

    „W czasie, gdy w Polsce brakowało papierosów a palacze petów na ulicach szukali (tak, był taki czas krótki w PRLu), w telewizorze tłumaczono, że tytoń uprawiany w Polsce jest, tylko brak bibułki.”

    – W pociągu zgadałem się wtedy z jednym młodym, który powiedział, że pracuje w Radomiu w fabryce tych papierosów. To ja mu, że dlaczego oni z produkcją stoją. A on na to, że produkcja idzie pełną parą, jak zawsze. Potem gdzieś zasłyszałem, że ciężarówkami wywozili produkcję do opuszczonych magazynów, gdzieś daleko od ludzi i tam upychali. … … Jedno z wielu narzędzi służących do tresury Polaków.

  39. NyndrO said

    Ad 37.* Mógłbym napisać,że mam przewagę wiedząc,kim Pan jest,ale to by było poniżej pasa.Nie jest z Panem najgorzej.

  40. Ad. 36

    „Stary dobry żyd Korczak jest i był mniej więcej tak dobry,jak cała dobroć żydowska.”

    – To postać, która czeka na odbrązowienie. Im szybciej, tym lepiej.

  41. Boydar said

    O ile dobrze pamiętam, on tych dzieci do zbawienia raczej nie prowadził, oględnie rzecz ujmując.

  42. NyndrO said

    „On tych dzieci ” prowadził do „odszkodowania”.Tak oględnie. * A pana pamięć musi mylić.No z racji wieku.

  43. Boydar said

    Ja pamiętam treść WIELU BARDZO RÓŻNYCH opisów i relacji działalności Korczaka, a nie samego Korczaka. Stary jestem, ale faktycznie nie aż tak. I z tych wspominek wyłania mi się obraz, który przywołuję w (41).

  44. NyndrO said

    Zgoda.* Jak ja pragnę się z Panem nie zgodzić! No niestety mi nie wychodzi,ale będę próbował.

  45. Boydar said

    Możemy pójść na układ; ja się Panu gdzieś podłożę, a Pan mi dokopie. Ja potem rzewnie zawyję i przyznam Panu rację do trzeciego pokolenia wstecz i dwóch do przodu. Ale coś za coś, Pan mi musi pomóc wykończyć Pana NICK’a. A konkretnie to nie całkiem i na amen, bo porządny chłop, tylko w segmencie „nieciągłości”. Musze Go załatwić w temacie spraw i rzeczy o których w Jego uczonych księgach nie piszą. Oczekuję konstruktywnych propozycji.

  46. NyndrO said

    Dobra jest,ale jestem NIBY zszokowany.

  47. NyndrO said

    Miałem Go nie kopnąć,ale jeśli w dobrej sprawie,to czymu nie! *znając Pana NICKA,będzie dym..

  48. Boydar said

    Umowa stoi, teraz trzeba się tylko dobrze zaczaić 🙂

  49. Boydar said

    Od dymu mamy Gajowego Maruchę, to wyższej klasy specjalista, poradzi sobie lewą nogą.

  50. NyndrO said

    No dobra -zaczynam.. Kot NICKA jest mądrzejszy od NICKA.

  51. Boydar said

    Nie, kotów i Gajowego Maruchy nie ruszamy, tak czy siak są mądrzejsze. NICK ma psa. Może coś na niego się znajdzie.

  52. NyndrO said

    Wiedziałem,że Pan się sprzeciwi.No dobra.. Kot NICKA jest mądrzejszy od NICKA ,mimo,że posiada jedno oko. (ale będzie dym)

  53. NyndrO said

    A Pan Kierownik jest młodszy od Wszystkiego.I chudszy od… od Pana,Panie Boydar.i inteligentniejszy.

  54. NyndrO said

    o jeju,jeju,co ja wyrabiam.Idę na wojnę z największym tu Generałem Wojny.

  55. NyndrO said

    Prawdopodobnie zostanę wymieciony,ale z uśmiechem.

  56. Boydar said

    Kierownik Marucha nie może być chudszy ode mnie, nie jest przecież kijem od szczotki. Musze zmienić polaryzację na poziomą bo tracę synchronizację. Jutro powalczymy. Na razie.

  57. NyndrO said

    Dobra,ale gardę mam czynną.

  58. Miet said

    Panie Gajowy, czy nie czas wyciągnąć dubeltówkę i parę naboi z cienkim śrutem?
    Ponad trzydzieści wzajemnych pierdnięć paru panów i na dodatek nijak nie związanych z zapodanym tematem.
    Mam wrażenie, że komuś musi bardzo zależeć aby właśnie tak wyglądały dyskusje w Gajówce.

  59. Boydar said

    Santazysta ! I podjudzac ! I zazdrośnik jesce !

  60. hawo said

    ad 29

    co do majdanu to tutaj stawiam na Amerykanow ( zmuszenie Rosji do dzialania oraz destabilizacji Europy )

    co do Noworosji no to tutaj na Rosjan jako odpowiedz na Majdan przy czym to raczej desperacja bo co mieli zrobic ,,, Amerykanie w najlepsze destabilizuja im sasiada i podchodza pod mury ,, Krym byl mały i nastroje byly odpowiednie to mozna bylo zrobic referendum

    ps.

    ciekawe ze Ukraina pęka w polowie na ziemie nalezace do dawnej rzeczypospolitej i do imperium rosyjskiego

  61. hawo said

    ad 30

    nie wiem co bylo skomplikowanego w pytaniu …. bez laski zatem i zalu z mojej strony

    ad 32

    ok

    tylko tutaj bym podkreslil ze to byla bandycka dzialalnosc jakis tajniaków ktorzy dorabiali sobie na boku ,
    kazdy kradł bo chcial sie dorobic ,, czy za tym od razu mieli stac Amerykanie i ktos musial bezposrednio na to dawac pieniadze?

  62. NyndrO said

    Panie Miet,niech Pan nie przesadza.Raz na jakiś czas można chyba sobie jaja porobić.Nawet na tak żałosnym poziomie.Czasem naprawdę mnie dziwi,że pan Boydar dorównuje mi głupotą.A przynajmniej próbuje.A jeśli Panu się wydaje,że chcieliśmy zamulić jakiś temat,to się Pan myli.

  63. NyndrO said

    Ad 61.* Panie Hawo,miałem dziwne wrażenie,że Pan mnie prowokuje,ale chyba się pomyliłem i Pan wcale mnie nie prowokował.Co miał Pan na myśli z tymi miniaturkami?Normalnie linki się wkleja.A to,co się pokazuje,to chyba zależy od WordPress,ale nie znam się na tym.Wydaje mi się,że Pan Kierownik Marucha to po prostu dopuszcza,a ma możliwość zablokowania.Ale mówię- to są moje dywagacje.

  64. Boydar said

    Panie Nyndr0, jak widać, wielce uczonego Pana Mieta drażni i razi zjawisko istnienia jeszcze normalnych ludzi. Mimo wszystko, spróbujemy Go zresocjalizować, choć pewnie trochę to potrwa. Lata zaniedbań swoje niestety zrobiły.

  65. NyndrO said

    Ki gupi! No ki gupi! 🙂

  66. Boydar said

    Papla !

  67. Marucha said

    Panowie Boydar i NyndrO.
    Była chwila rozrywki, ale czas wracać na ziemię.

  68. Boydar said

    Jest drobny problem, Houston …

  69. NICK said

    Houston! Nie słuchaj, do nogi !!! Wrrr… . Nie wrrr, tylko waruj! Będzie nagroda. Hau.?. A taki pluszak do pokąsania, przy drodze wylotowej na Kraśnik. Hau, hau, hau !!!
    Jak wrócimy z Radomia.

  70. NyndrO said

    Dzięki,Panie NICK,że Pan się nie *******.Kiedyś by się Pan *******.

  71. NICK said

    Wrr… .Houston, nie wolno.
    Z uwagi na zalecenie Gospodarza! Wrrrrrr… . Nikt nie słyszy? Houston, na Kujawy też wyskoczymy. Hau, hau, hau !!! Wrrr.
    Pozdrawiam Panów serdecznie, bardzo serdecznie. 🙂
    P>S. Najkrótsze zAd vocem. U mnie – basta. Wrrr… .BASTA. 🙂

  72. Boydar said

    … i będzie człowiek, ślad człowieka na piasku całował …

  73. Dictum said

    Mnie sie ten artykuł nie podoba. Pisze go komuch i z pozycji komucha.
    Analogie do współczesności jakieś takie naciągane.
    Pewnie, że Zaic miał nieźle zapłacone.
    Psychologicznie problem Konrada Wallenroda do dyskusji dużo ciekawszy.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: