Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    revers o Ukraina w UE i NATO?
    Anucha o Nasz nowy, narodowy sport
    lewarek.pl o Raz na moście, raz pod mo…
    revers o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Marucha o Wolne tematy (47 – …
    revers o Po decyzji Sądu Najwyższego…
    minka o Zamiast osądzać Rosję, Zachód…
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    minka o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Ludzi przeniesiono jak worek ziemniaków

Posted by Marucha w dniu 2014-12-16 (Wtorek)

Z początkiem lipca tego roku 411 etatowych pracowników TVP z całej Polski zostało przeniesionych do agencji pracy tymczasowej LeasingTeam. Władze telewizji publicznej tłumaczą te zmiany koniecznością wprowadzenia oszczędności.

– To jeden wielki szwindel! – ripostują przedstawiciele związku zawodowego Wizja i zapowiadają, że o anulowanie tej decyzji będą walczyć w sądzie. Chociaż przeniesieni pracownicy mają etaty w nowej firmie, nadal pracują na rzecz Telewizji Polskiej.

Dotyczy to czterech grup zawodowych: dziennikarzy, montażystów, charakteryzatorów i grafików. Czyżby dziennikarze i montażyści nie byli bezpośrednio związani z podstawową działalnością telewizyjną?

Przejęci pracownicy mają zagwarantowane dotychczasowe warunki tylko na rok. Związkowcy spekulują, że kiedy umowa między TVP i LeasingTeam wygaśnie, wszyscy zostaną zwolnieni.

TVP przeniosła do firmy zewnętrznej 411 pracowników. Robią to samo, co dotychczas, w tym samym miejscu, na tym samym sprzęcie

Z początkiem lipca tego roku 411 etatowych pracowników TVP z całej Polski zostało przeniesionych do agencji pracy tymczasowej LeasingTeam. Władze telewizji publicznej tłumaczą te zmiany koniecznością wprowadzenia oszczędności. – To jeden wielki szwindel! – ripostują przedstawiciele związku zawodowego Wizja i zapowiadają, że o anulowanie tej decyzji będą walczyć w sądzie.

Przenoszą, żeby zwolnić?

Chociaż przeniesieni pracownicy mają etaty w nowej firmie, nadal pracują na rzecz Telewizji Polskiej. Dotyczy to czterech grup zawodowych: dziennikarzy, montażystów, charakteryzatorów i grafików. Proces ten nazywany jest outsourcingiem. Na czym polega? „Chodzi o to, by być bardziej konkurencyjnym, oszczędzić na kosztach. Istotą outsourcingu jest oddanie innemu przedsiębiorstwu zadań »niezwiązanych bezpośrednio z podstawową działalnością firmy«, znalezienie kogoś, kto te poboczne zadania zrobi lepiej, efektywniej, taniej”, wyjaśniała na łamach „Gazety Wyborczej” Ewa Burdon, szefowa norweskiej firmy doradczej Perfect Connection.

Tu jednak pojawia się zgrzyt. Czyżby np. dziennikarze i montażyści nie byli bezpośrednio związani z zasadniczą działalnością telewizyjną? „Proces outsourcingu jest tak naprawdę zwolnieniem części pracowników dobranych wedle widzimisię pracodawcy”, czytamy w oświadczeniu Związku Zawodowego Pracowników Twórczych i Technicznych Mediów Polskich „Wizja” z 12 kwietnia 2014 r. Również Ewa Burdon potwierdza, że mechanizm outsourcingu coraz częściej jest wykorzystywany do przeprowadzania masowych zwolnień „w białych rękawiczkach”.

Prezes TVP SA Juliusz Braun zapewnił pracowników przechodzących do LeasingTeam, że będą mieli 12-miesięczny parasol ochronny. W tym czasie nie zmienią się ich warunki zatrudnienia i wynagradzania. Związkowcy wskazują, że osoby przeniesione straciły część swoich przywilejów pracowniczych, w tym m.in. możliwość korzystania z funduszu świadczeń socjalnych. Nie wiedzą też, co je czeka, kiedy ów parasol ochronny zostanie zwinięty. LeasingTeam będzie mógł wtedy dowolnie zmienić ich warunki pracy. – Można zaproponować takie warunki, że ludzie sami będą odchodzić. Albo proponować przejście na samozatrudnienie – tłumaczy Jarosław Najmoła, przewodniczący „Solidarności” w TVP. W ten bezbolesny dla obu firm sposób może się dokonać zwolnienie pracowników.

– To są wieloletni pracownicy. W zawodach telewizyjnych fachowcem nie zostaje się po studiach, ale po latach pracy – podkreśla Barbara Markowska-Wójcik, przewodnicząca zarządu ZZPTiTMP „Wizja”. – Teraz TVP pozbywa się twórców, a inne telewizje na tym korzystają. Telewizja publiczna zaczęła konkurować z tanią komercją, odchodząc od tego, co było jej wyróżnikiem, czyli od misji, chociaż słowo to zrobiło się wyświechtane. I przegrywa na tej komercji.

Prezes Braun nigdy się nie zgodzi

Dwuletnia umowa pomiędzy LeasingTeam i TVP została podpisana 26 maja br. (pierwszy przetarg miał się odbyć w listopadzie 2013 r., ale zakończył się fiaskiem). Zwycięska oferta była najtańsza spośród wszystkich zgłoszonych do przetargu. Ani władze telewizji publicznej, ani kierownictwo LeasingTeam nie godziły się na udostępnienie związkowcom i dziennikarzom zapisów porozumienia. Obie firmy zasłaniały się tajemnicą przedsiębiorstwa.

Dziś już wiadomo, że cała transakcja kosztowała TVP ponad 167 mln zł. Dla pracowników jednak najważniejsze było to, co się stanie, kiedy umowa przestanie obowiązywać. Wątpliwości rozwiała Ewa Ger, dyrektorka biura zarządzania zasobami ludzkimi TVP, w wywiadzie udzielonym miesięcznikowi „Press”: „Osoby przeniesione do firmy zewnętrznej będą nadal jej pracownikami. Będą wykonywać pracę zgodnie z kształtowaną przez zarząd LeasingTeam strategią i polityką kadrową”.

Po raz pierwszy o możliwości skorzystania z outsourcingu Ewa Ger wspomniała na początku 2013 r. podczas spotkania ze związkowcami wkrótce po swojej nominacji na stanowisko. Trwał wówczas spór zbiorowy. Chodziło o zaprzestanie stosowania umów cywilnoprawnych w sytuacji, kiedy praca wypełnia znamiona stosunku pracy, a także o ukrócenie procederu korzystania z firm zewnętrznych w zawodach twórczych i technicznych.

– Dla nas przejęcie części przedsiębiorstwa na podstawie art. 231 Kodeksu pracy to była prawna nowość. Nie analizowaliśmy kwestii takiego przejęcia, ponieważ nie mieliśmy w tym zakresie żadnego doświadczenia – tłumaczy Jacek Dybowski, wiceprzewodniczący zarządu Wizji. – Kiedy na kolejnym z takich spotkań, które nie miały nic wspólnego z procedurą konsultacji, Ewa Ger dokładniej opisała nam swój pomysł, od razu odpowiedzieliśmy, że taka koncepcja nie wchodzi w rachubę. Uznaliśmy to za wyraz ignorancji i braku rozeznania pani dyrektor w materii, jaką jest telewizja. Bo doświadczenie pani Ger związane z warsztatem telewizyjnym jest żadne. Proponowane przez nią rozwiązanie było nieracjonalne. Przecież wszystkie te cztery grupy zawodowe są zasadnicze przy tworzeniu produktu, jakim jest program telewizyjny.

Zaniepokojeni propozycjami dyrektorki kadr związkowcy udali się do Elżbiety Ponikło, dyrektor biura zarządu TVP. Usłyszeli od niej, że jest to pomysł niedorzeczny, a prezes Braun nigdy się na niego nie zgodzi. Cztery miesiące później kierownictwo Wizji ponownie zostało wezwane do gabinetu dyrektor Ger, gdzie dowiedziało się, że TVP skorzysta jednak z outsourcingu. – Nie było w tej kwestii żadnej konsultacji ze związkami. Do pani Ger zostaliśmy wezwani 14 maja, a dzień później zarząd TVP podjął uchwałę o wprowadzeniu tej procedury. Zarząd szykował się do tego już wcześniej – stwierdza Jacek Dybowski.

W wywiadach dyrektor Ger sugerowała, że związki zawodowe domagały się wręcz zwolnień grupowych, które – ze względu na ochronę prawną – zapewniałyby ich członkom uprzywilejowaną pozycję. – To manipulacja. Pytaliśmy jedynie, dlaczego TVP nie zwolni pracowników grupowo, zamiast stosować takie sztuczki. Wówczas pracownikom należałyby się odszkodowania. Nikt jednak nie domagał się zwolnień – odpowiadają przedstawiciele organizacji pracowniczych.

Obawy o to, że władze TVP próbują ominąć procedurę zwolnień grupowych, nie są bezpodstawne. LeasingTeam rozpoczyna właśnie zwolnienia ponad 600 pracowników, którzy wykonywali pracę na rzecz firmy TP Teltech. Powód? Wygaśnięcie umowy z kontrahentem, na rzecz którego świadczyli pracę.

Dziennikarze z łapanki

Na stanowiskach dziennikarskich w Telewizji Polskiej pozostało 315 osób. Szczęśliwców, którzy dobrze zdali test ewaluacyjny i zostali koordynatorami organizującymi pracę kolegów przeniesionych do LeasingTeam. – To pracownicy, którzy wykazali się wysokimi zdolnościami do zarządzania i koordynacji pracy innych, umiejętnością skutecznego działania w stresie itp. – tłumaczy dyrektor Ger.

Barbara Markowska-Wójcik dodaje, że testy były nieobowiązkowe. Dopiero później pracownicy mieli się dowiedzieć, że na ich podstawie zapadnie decyzja o tym, czy zostaną przeniesieni do firmy zewnętrznej. Związkowcy twierdzili, że testy są przeprowadzane bezprawnie. Wskazywali brak procedury odwoławczej od ostatecznej oceny oraz fakt, że ocenianie odbywało się na podstawie nieznanych kryteriów. – Test był żenujący, zwłaszcza dla dziennikarzy, którzy przepracowali w telewizji wiele lat i z niejednego pieca chleb jedli. Nie wszyscy wzięli w nim nawet udział – mówi Markowska-Wójcik.

W LeasingTeam na razie panuje chaos. Pracownicy firmy wyznaczeni do roli koordynatorów nie znają zasad pracy i warsztatu dziennikarstwa telewizyjnego. Pokazuje to rozmowa z koordynatorem nagrana przez przeniesionych dziennikarzy jednostki regionalnej TVP. Okazuje się, że z powodu braku grafików dziennikarze byli ściągani do realizacji konkretnych tematów na zasadzie łapanki. – Ja po raz pierwszy, jak pracuję w tej telewizji 24 lata, z taką sytuacją się spotkałam, że pan Fabian poleca mi zrobić wejście na żywo do Info na temat sprawy, o której nie mam zielonego pojęcia, i ja się, żeby było śmieszniej, dowiaduję [o tym] za dziesięć [minut] przed wejściem – mówiła koordynatorowi LeasingTeam jedna z pracownic.

Przeniesieni do firmy zewnętrznej pracownicy TVP byli zmuszani do podpisywania regulaminu pracy bez możliwości zapoznania się z nim. Dokumentów nie wolno było ani skserować, ani wynieść na zewnątrz. Liczący 60 stron regulamin można było przeczytać wyłącznie w obecności pracownika LT. – Ja wiem, co państwo mi powiedzą. To jest nierealne do przeczytania teraz. Panie K., ja wiem, co pan powie! To jest nierealne, żeby to było przeczytane teraz – wyznawał koordynator. – Nas straszą, że jeżeli ich nie podpiszemy, to nie będą nam przekazywane zadania do realizacji, co się odbije na naszych finansach – skarżyli się pracownicy. Regulaminy nie zostały udostępnione również związkom zawodowym. Te zaś twierdzą, że są bliskie wejścia w spór zbiorowy i powiadomienia Państwowej Inspekcji Pracy, ponieważ nie godzą się na takie traktowanie pracowników.

TVP: wszystko zgodnie z prawem

Władze Telewizji Polskiej, przenosząc ponad 400 pracowników do prywatnego podmiotu, powoływały się na art. 231 Kodeksu pracy mówiący o przejściu zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę. Zdaniem związkowców z ZZPTiTMP „Wizja”, umowa zawarta pomiędzy TVP a LeasingTeam miała charakter pozorny. „LeasingTeam nie wykonuje samodzielnie żadnej działalności telewizyjnej – »przejęci« pracownicy pracują, jak dotychczas – zamawiani imiennie przez kierowników produkcji lub tzw. koordynatorów z TVP, w tym samym miejscu, pod nadzorem tych samych osób, na tym samym, co do tej pory, sprzęcie TVP, ich pracę planują dalej ci sami pracownicy TVP. Związek posiada na to dowody osobowe i materialne”, czytamy na stronach Wizji.

Tuż po przejściu części pracowników do LT kwestia ta wzbudziła również wątpliwości ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza, który w liście do prezesa Juliusza Brauna pisał: „Przede wszystkim wątpliwości te dotyczą prawnej możliwości zastosowania art. 231 Kodeksu pracy jako podstawy przekazania części pracowników do agencji pracy tymczasowej, biorąc pod uwagę wymogi, jakie stawia się instytucji przejęcia części zakładu pracy na innego pracodawcę”. Minister podkreślał, że przepis ten nakazuje „przejęcie składników majątkowych, zadań oraz zachowanie tożsamości przejętej jednostki, na które składa się m.in. stopień podobieństwa działalności przejmującego pracodawcy prowadzonej przed przejęciem pracowników i po nim”.

W odpowiedzi Juliusz Braun zapewniał ministra, że wspomniany przepis zastosowano w pełni legalnie: „Zlecenie firmie zewnętrznej usług realizowanych dotychczas przez etatowych pracowników TVP SA połączone z udostępnieniem składników majątkowych (pomieszczeń, sprzętu technicznego itp.) służących realizacji tych prac spełnia przesłanki przejęcia części zakładu pracy, o którym mowa w art. 231 § 1 Kp”. Oskarżenia kierowane pod adresem władz Telewizji Polskiej przez zarząd Wizji prezes określił mianem „jawnej manipulacji, wynikającej z bliżej nieznanych intencji”.

– Jak można było zrobić coś takiego? – oburza się przewodnicząca Barbara Markowska-Wójcik. – Ludzie zostali przeniesieni niczym worek ziemniaków. Kto pozwolił na to, żeby miliony złotych z publicznych pieniędzy zasilały przez rok prywatną firmę? Ja stawiam publiczne pytanie: kto dał na to zgodę?

Związkowcy z Wizji nie dają za wygraną. 12 września na nadzwyczajnych walnych zjazdach organizacji zakładowych w TVP i LeasingTeam zdecydowano, że związek będzie się starał doprowadzić przed sądem do unieważnienia zawartej pozornie umowy przejęcia części przedsiębiorstwa przez wyprowadzenie czterech grup zawodowych z TVP do LT. Związek czeka też na wyniki kontroli przeprowadzonych przez Państwową Inspekcję Pracy i Najwyższą Izbę Kontroli.

Wydaje się, że te zapowiedzi nie robią wrażenia na przedstawicielach TVP. – Trzy ekspertyzy prawne potwierdziły, że przeniesienie stanowisk pracy było zgodne z prawem. Dlatego działania, które chcą podjąć związki zawodowe, są niezrozumiałe – stwierdza Jacek Rakowiecki, rzecznik prasowy Telewizji Polskiej.

W tym świetle ciekawie prezentuje się rozmowa między koordynatorem LeasingTeam a przeniesionymi pracownikami:

Pracownica 3: – Ale to jest fikcja, panie Darku. To jest fikcja [po to], żeby zgadzała się formułka outsourcingu.
Koordynator LT milczy.
Pracownica 3: – Ale zgadza się pan?
Koordynator LT: – Co mam pani powiedzieć?
Pracownica 5: – Bez komentarza (śmiech).
Koordynator LT: – Ja wiem to samo, co pani.
Pracownica 3: – Ale to jest fikcja.
Koordynator LT (cicho): – Absolutnie.
Pracownica 3: – To jest fikcja stworzona tylko na użytek, aby procedura zwała się outsourcingiem.

Wiktor Raczkowski
http://przeglad-tygodnik.pl

Komentarzy 18 do “Ludzi przeniesiono jak worek ziemniaków”

  1. grzech said

    ja się założę że tacy jak Kraśko nadal pracują. Ci którzy najwięcej doją TVP zostali, a zwykłym dziennikarzom dali po d…..
    dzieci i wnuki czerwonych z I PRL-u nadal pracują a ty Polaku przyjmij to na klatę i nadal wierz że istnieje wolna i niepodległa Polska

  2. Jan said

    Szkoda że nie zwolnili wszystkich. Komu ci ludzie służą? I za jakie pieniądze.? Nad czym tu płakać tak czy siak ogłupiali ludzi za wielkie pieniądze. Niech przejdą do internetu i tam robią co chcą dla dobra narodu. Znajdziemy ich. Od dawna wielu działa na własne konto to i oni mogą. Teraz kto płaci ten wymaga.

  3. ezavv said

    Witam serdecznie; jazgot na temat nieludzkości zmian systemowych zaczął się w czasie, gdy „dziennikarskie zadki” zostały zagrożone pracą w ramach outsorcingu – pracą w firmie zewnętrznej. Dopiero teraz.
    Gdzie byli wszyscy „cudowni”, szlachetni, gdy inne firmy (górnicy, pracownicy telekomunikacji już nie polskiej i inni) byli przenoszeni setkami, tysiącami do firm zewnętrznych.
    Tam praca polegała (polega) na tym, że przez lata nie zmienia się pracownik, a jedynie firma outsorcingowa (wynika z wymogów ustawowych – okres najmu, pracy w firmie outs …, a potem powinno być zatrudnienie na etat). Tak nie było mimo obietnic o zatrudnieniu (zatrudniano swoich bmw), a ludzie dalej tkwili w firmie zewnętrznej wykonując tę samą pracę za znacznie mniejsze duśki (oszczędność na pracowniku nie przekładająca się na oszczędność na rzecz opłat dla firmy outs …).
    Nie zazdroszczę tym ludziom, jednakże, gdzie byli, kiedy inni byli spychani poza „obszar pracowniczy” na zewnętrze. Gdzie byli, kiedy zarobki ludzi, fachowców ograniczano po umownym okresie do minimum. Pozornie zwalniano w ramach tzw. „likwidacji stanowisk”, aby zatrudnić nowych ludzi na znacznie gorszych warunkach płacowych w ramach firm zewnęrznych.

  4. AV said

    Cyt.: „Z początkiem lipca tego roku 411 etatowych pracowników TVP z całej Polski zostało przeniesionych do agencji pracy tymczasowej LeasingTeam. Władze telewizji publicznej tłumaczą te zmiany koniecznością wprowadzenia oszczędności.”
    Płakac po nich nie będę, choc jako ludzi mi ich szkoda. Natomiast oszczędności muszą być, aby było z czego płacić „Urbanowi” dzisiejszych czasów, znanym w niektórych kręgach jako Tomasz L., zwany wściekłym rudzielcem, za jego paszkwile emitowane w poniedziałki wieczorem…

  5. gość said

    Teraz kto płaci ten wymaga ?

    Polska skarbówka zajmuje setki tysięcy rachunków bankowych starszych osób, które zalegają z opłatami radiowo-telewizyjnymi – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”.

    „Opłata abonamentowa to główna pozycja, jeżeli chodzi o dochody nie tylko KRRiT, ale przede wszystkim mediów tzw. publicznych. Efekt tego jest taki, że mamy zamknięte koło. Gdyby oświadczono, że te opłaty są nienależne, to byłoby równoznaczne z tym, że media publiczne musiałyby być finansowane z budżetu.

    http://londynek.net/wiadomosci/Polscy+emeryci+scigani+za+nieplacenie+abonamentu+wiadomosci+news,/wiadomosci/article?jdnews_id=26355

  6. Dictum said

    ad. 4.
    „choc jako ludzi mi ich szkoda”

    Kto się najmuje do pracy w szambie, niech się nie dziwi, że może wlecieć do ścieku i popłynąć razem z gównem, które zresztą sam produkował też.
    Oczywiście, że było w TVP trochę jakichś ludzi przyzwoitych, ale chyba już nie ostatnio.
    Swoją drogą wydaje się, że ostatnie przyczółki, co jeszcze mają przynajmniej w nazwie „polska” są w likwidacji.

  7. Toledo said

    Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
    nie byłem komunistą.
    Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
    nie byłem socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
    nie byłem związkowcem.
    Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
    nie byłem Żydem.
    Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

    na pewno w TV pracują jeszcze uczciwi, ale do większości pasuje ten tekst…

  8. Marucha said

    Sytuacja moim zdaniem jest taka, że zwolniono… pardon… przeniesiono najpewniej tych mających jeszcze resztki przyzwoitości i nie do końca skundlonych. Zostaną najgorsze męty i najusłużniejsi parobkowie.

  9. Anteas said

    „To pracownicy, którzy wykazali się wysokimi zdolnościami do zarządzania i koordynacji pracy innych, umiejętnością skutecznego działania w stresie itp. – tłumaczy dyrektor Ger.”
    Wysokimi zdolnościami i umiejętnościami włażenia dyrektorowi Gerowi w dupę w warunkach stresu.

    Oprócz tego chciałem powiedzieć że zgadzam się z wypowiedziami szanownych przedmówców.

  10. revers said

    jak pracuja jak dzienikarskie prostytutki, to tak ich traktuja, z rewiru na rewir beda przenoscic, lub na odcinek specjalny propagandy.

  11. Sowa said

    Re 8:
    Może i tak, ale mimo wszystko – nie zapłaczę za nimi. Oni nie zapłakali za nikim przez ostatnie 25 lat. No, może za Kur(w)oniem, gieremkiem i resztą tego gnoju.

  12. W koncu jakas konsekwencja musi byc za te cala wszechobecna mendialnosc w TVP… moze to nie ci co bezposrednio zawinili, ale dla TVP jako instytucji nie mam litosci za te wszystkie „newsy”.

  13. Pokręć said

    ” W zawodach telewizyjnych fachowcem nie zostaje się po studiach, ale po latach pracy” – w każdym zawodzie tak jest. jak wyglądają studia w PL – każdy widzi.
    „Test był żenujący, zwłaszcza dla dziennikarzy, którzy przepracowali w telewizji wiele lat i z niejednego pieca chleb jedli.” – na tym polegał test właśnie. Ci, co go wypełnili pokazali, że sa giętcy, dyspozycyjni i nie mają wielkiej dumy zawodowej. Oni bardzo dobrze się nadają na koordynatorów pracy swoich bardziej rozgarniętych kolegów. W ten sposób TVP ponad niezależnymi dziennikarzami mogącymi sprawiać kłopoty postawiła dyspozycyjne miernoty bez uruchamiania formalnej procedury awansu i związanych z tym perturbacji (awansowanie na raz kilkuset miernot wywołałoby nieliche protesty i każdy by widział to, co ja teraz zauważyłem. A tak – cicho i bez krzyku. Nieliczni się domyślą.

  14. inka said

    Powinni załozyć firme medialną świadczącą usługi ( jak np sa firmy sprzatające) i jesli nikt się nie wyłamie to wyjda obronną ręką

  15. NC said

    1. Kto jest właścicielem LeasingTeam?
    2. To nie są żadni „dziennikarze”, tylko pracownicy frontu propagandowego.

  16. Siekiera_Motyka said

    „Praca jest dla ludzi co nie umieją plądrować”

    A tu „plądrujący” jest przedstawiony przez malarza w USA w 1893

    „Plunder on the Horizon (aka Indians Discover Prospectors): 1893”

    Ale inni to próbowali skorygować,

  17. Marucha said

    Zwracam uwagę, że „przeniesiono” ludzi, którzy na pewno nie mieli wpływu na kształtowanie programu TVP, zostali zaś ci, którzy z mediów robią tubę propagandy filosemickiej, proukraińskiej, antyrosyjskiej etc.

  18. Filo said

    17
    Marucha
    Sa dwa rodzaje selekcji do zwolnienia ( u nas w radiu tez):
    Jedni sa zwolnieni bo zawadzaja w budzecie i ideologii, innych sie zwalnia z wielka odprawa finansowa. Tez w ramach oszczednosci. Te zwolnienia dla jednych sa znakomitym zastrzykiem ekonomicznym a dla innych nie tylko tragedia osobista, zlamaniem kariery ale i czesto dramatem finansowym. Ta druga grupa ma male szanse w poszukiwaniu pracy zgodnie z kwalifikacjami. Natomiast pierwsza grupa odprawiona z zyskiem osobistym, prawie natychmiast dostanie prace w innym resorcie – bez wzgledu na kwalifikacje.
    Na tym na ogol polegaja obciecia finansowe.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: