Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Raport NATO: jakiś inny Afganistan

Posted by Marucha w dniu 2014-12-20 (Sobota)

Strona rosyjska osiągnęła w końcu to, że eksperci NATO przedstawili nareszcie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ raport końcowy na temat wyników trwającej 13 lat misji Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie – ISAF.

Wojska koalicji działały, jak wiadomo, pod auspicjami Paktu Północnoatlantyckiego. Oczywiste jest, że w sprawozdaniu położono naciski w pierwszej kolejności na sukcesy. Ale, jak oświadczył stały przedstawiciel Federacji Rosyjskiej przy ONZ Witalij Czurkin, w trakcie omawiania dokumentu stwierdzono, że nie odzwierciedla on realnej sytuacji w kraju i pomija milczeniem mające kluczowe znaczenie problemy Afganistanu.

„Siły ISAF wykonały swoje zadanie, w tym także w drodze udzielania wszechstronnego wsparcia dla afgańskich instytucji bezpieczeństwa, – czytamy w raporcie. – Między innymi obecnie Afganistan ma poważną bazę do budowania bezpiecznej przyszłości”. Według autorów dokumentu, przedstawiciele międzynarodowego kontyngentu zajmowali się szkoleniem i instruowaniem jednostek narodowej armii i policji, udzielaniem wsparcia logistycznego w celu umacniania potencjału, pomocy w zapewnianiu kontroli cywilnej nad afgańskimi siłami bezpieczeństwa, w rozwoju ich zdolności do działania zgodnie z nadrzędnością prawa i poszanowaniem praw człowieka, a także w walce z handlem narkotykami.

Sekretarz generalny Paktu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg, który uczestniczył w spotkaniu byłych i obecnych przedstawicieli dowództwa kontyngentów narodowych sił ISAF, także nie szczędził pięknych słów. Według niego, siły „największej w historii koalicji na rzecz pokoju i stabilności” potrafiły wyeliminować „cichą przystań” światowego terroryzmu, uczynić Afganistan silniejszym, a życie własnych narodów bardziej bezpiecznym. Gwoli sprawiedliwości trzeba zaznaczyć, że w sprawozdaniu NATO uznano konieczność podejmowania dalszych wysiłków w celu utworzenia „stabilnych i w pełni samodzielnych”, według autorów dokumentu, sił bezpieczeństwa narodowego, doskonalenia systemu ich wyposażenia technicznego i zarządzania finansowego.

Jednocześnie, jak już wspominano, stały przedstawiciel Federacji Rosyjskiej przy ONZ Witalij Czurkin w trakcie omawiania raportu zrobił wiele dość ostrych uwag. W tym bardzo krótkim, jego zdaniem, dokumencie „zdecydowanie brakuje”, na przykład, analizy stanu rzeczy w sferze bezpieczeństwa, co właściwie stanowiło podstawę mandatu ONZ. W trakcie lektury sprawozdania, „niezorientowany czytelnik” może odnieść wrażenie, że mandat został wykonany w pełnym zakresie, a podstawowe problemy zostały rozstrzygnięte. Ale jedna tylko statystyka (liczba cywili i funkcjonariuszy afgańskich policji i armii, którzy zginęli od początku tego roku w Afganistanie z rąk bojówkarzy o 20 procent przewyższa wskaźnik z poprzedniego roku), przytoczona przez stałego przedstawiciela Federacji Rosyjskiej przy ONZ, przeczy temu.

Rosyjski dyplomata zwrócił także uwagę na jeszcze jedną lukę w dokumencie – pominięcie milczeniem sytuacji w zakresie produkcji i handlu narkotykami. Tego problemu nie rozstrzygnięto. Z danych, znajdujących się w posiadaniu Czurkina, wynika, że powierzchnia upraw maku na opium w Hindukuszu zwiększyła się o 7 procent, przeciętne wskaźniki plonów wzrosły o 9 procent, a w regionach południowych o 27 procent.

W trakcie podsumowywania wyników 13 lat stacjonowania sił koalicji w Hindukuszu, eksperci w pierwszej kolejności nawiązali do strat w ludziach, które po stronie ISAF, jak wynika ze sprawozdania NATO, wynosiły 2729 zabitych i prawie 32 000 rannych. W raporcie nie uwzględniono strat podczas amerykańsko-brytyjskiej operacji pod kryptonimem „Niezłomna wolność” – „Enduring Freedom” – od której właściwie rozpoczęła się inwazja wojsk zachodnich na Afganistan we wrześniu 2001 roku. W sumie zginęło 3500 osób. Ale jeśli straty wśród żołnierzy na polu walk są nieuniknione, to ofiary wśród cywilów, dla których obcy żołnierze mieli zaprowadzić spokój i wytępić terrorystów, wahają się w granicach od 20 do 40 tysięcy.

Natomiast same Stany Zjednoczone, które wypowiedziały w 2001 roku wojnę terroryzmowi, straciły w Hindukuszu 2210 żołnierzy. Dziś można stwierdzić, że koncepcja budowy państwowości w Afganistanie na gruncie sił zbrojnych poniosła fiasko. Szef Centrum Prognozowania Wojskowego Anatolij Cyganok zwrócił uwagę na podwójny charakter polityki realizowanej przez Stany Zjednoczone w Hindukuszu:

Ostatnio przede wszystkim zwalczano Taliban. Następnie zajęto się bojownikami i biznesem narkotykowym. Można to łatwo wyjaśnić. Należało rozstrzygnąć podstawowy problem polegający na wycofaniu swoich wojsk z Afganistanu. Dlatego raport NATO jest bardzo obłudny. Nie można mówić, że odzwierciedla on realną sytuację.

http://polish.ruvr.ru

Komentarzy 5 to “Raport NATO: jakiś inny Afganistan”

  1. Siekiera_Motyka said

    „Między innymi obecnie Afganistan ma poważną bazę do budowania bezpiecznej przyszłości””

    Oto ta „baza”.


    Tak że aktywa Rothschilda i Rodzina w bankach, przemyśle uzbrojeniowym, farmakologicznym, leczniczym itd. będą rosły.
    „http://www.jonathanlewy.com/wp-content/uploads/2013/04/20432546-e1368636417715.jpg”

  2. Siekiera_Motyka said

  3. Ość said

    Afganistan to, jak zwykle, żydowsko-bydlacko-kryminalno biznes narkotykowy żydowskich elit. To na dodatek popiera rząd żydowski USA, czyli „Wszyngton”. Widać na wielu zdjęciach jak wojsko pilnuje pól makowych. Nawet „żydo-polskie” ścierwa polityczne nas, Polaków, tam wysyłają. Żydowska godność mieszka w portfelu. Nie żydów, czyli goi, demoralizują i niszczą. Feudalizm chcą wprowadzić myckowe faraonki.
    Nadchodzi taki czas, że zostanie im tylko pustynia na której wyzdychają. Raz na zawsze.

    Na świecie byłby jeden wielki RAJ, żeby nie to żydowskie bydło kryminalne, które niszczy Świat. Nawet swoich biedniejszych braci po mycce nie żałują, żeby się nachapać, nażreć.

  4. Siekiera_Motyka said

    Zapomniana historia,

    „W połowie XIX stulecia Bagdadzcy Żydzi, a zwłaszcza Sasunowie, zaczęli odgrywać znaczącą rolę jako pośrednicy w kontrolowanym przez kolonialną Anglię handlu opium. Został on zalegalizowany przez władze chińskie po II Wojnie Opiumowej (1856-1858). Wyprodukowane w Indiach opium sprzedawano w Chinach, gdzie w zamian kupowano herbatę, jedwab, porcelanę i inne towary, które z kolei eksportowano do Anglii. Handlu opium Sasunowie zaprzestali dopiero w 1917 roku.”
    http://swieccyzydzi.pl/zydzi-sefardyjscy-w-szanghaju

    +

    „Ale warunki wybitnie nie sprzyjały tym usiłowaniom. Pech chciał, że Brytyjczycy, którzy za wszelką cenę usiłowali dorwać się do nieograniczonych możliwości rynku chińskiego, mieli poważne trudności w handlu z Chinami. I to z dwóch powodów. Raz, że Chińczycy tradycyjnie zamknięci w sobie i świadomie izolujący się od świata zewnętrznego nie przejawiali zbyt wielkiej ochoty na robienie handlowych interesów z cudzoziemcami i nie byli skorzy udzielać takiemu handlowi jakichś szczególnych preferencji, a dwa, że akurat opium było tym towarem, który w Chinach aktualnie szedł. Bowiem, co wynika z pierwszej przesłanki, nawet ci kupcy brytyjscy, którzy załatwili sobie możliwość handlu z Chińczykami, mogli na rynku chińskim kupić wiele, jak jedwab czy herbata, ale niewiele mogli Chińczykom sprzedać. ”

    + Hollywood

    „Podsumowując:

    Film Tai-Pan pokazuje, że wojnę opiumową wywołano ponieważ
    Chińczycy NIE CHCIELI sprzedawać opium Anglikom.
    Co jest sprzeczne z prawdą historyczną.
    Fragment z opisu filmu (Kanton, 1839 rok. Cesarz Chin ma dość zagranicznych kupców, którzy nielegalnie wywożą opium. Na jego

    rozkaz skrzynie znarkotykiem zostają podpalone, towary zarekwirowane, a handlarze – wygnani)

    Historia przekazuje, że Cesarz Chiński zakazał sprzedaży opium przez Anglików na terenach Chin,

    widząc zgubne skutki uzależnienia narkotycznego swoich poddanych, oraz imperialistyczne zapędy Wielkiej Brytanii.

    Korona Brytyjska niezadowolone z takiego obrotu sprawy a przede wszystkim utraty olbrzymich dochodów,

    rozpoczęła wojnę z Chinami.

    Wojny opiumowe to łącznie trzy wojny prowadzone przeciwko Chinom:

    1. Wielkiej Brytanii 1839–1842 oraz
    2. Wielkiej Brytanii i Francji w latach 1856–1858,
    3. Wielkiej Brytanii i Francji w latach 1859–1860.

    To chyba jak widać powyżej, potwierdzenie obaw Cesarza.
    I militarnej słabości Chin. ”

    🙂 🙂

  5. Siekiera_Motyka said

    Dla śmiechu dodam ten fragment,

    „Chiński cesarz Czien Lung tak pisał w 1793 r. do króla angielskiego Jerzego III: „Posiadamy wszystko co istnieje. Nie przywiązuję wagi do przedmiotów dziwnych lub wymyślonych i nie odczuwam potrzeby wyrobów Waszego kraju… Nasze cesarstwo posiada wszystkie rzeczy w nieprzebranej obfitości i nie brakuje nam żadnych produktów wewnątrz jego granic. Nie istnieje zatem potrzeba przywożenia wyrobów barbarzyńców zagranicznych w zamian za nasze własne wytwory. Ponieważ jednak herbata, jedwab i porcelana produkowane przez Cesarstwo są całkowicie niezbędne dla narodów Europy i dla Was, pozwoliliśmy, jako wyjątkowa oznaka łaski, kupcom europejskim osiedlić się w Kantonie, aby Wasze potrzeby mogły być zaspokojone, a Wasz kraj doznał Naszej dobroczynności”*)
    Sprawa była więc jasna. Jeżeli Chińczycy nie chcieli kupować towarów angielskich, to trzeba ich było jakoś do tego zmusić. A ponieważ najbardziej chodliwym towarem w Chinach było opium, to widocznie bogowie już tak chcieli… „

Sorry, the comment form is closed at this time.