Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Uporządkować rzeki

Posted by Marucha w dniu 2014-12-23 (Wtorek)

Są w Polsce tematy podejmowane niezwykle rzadko jak i te, których małe znaczenie ma się nijak do poświęcanego na ich dyskutowanie czasu.

Pro-systemowe media mają postawione za główny cel powodowanie i podsycanie w społeczeństwie prymitywnych emocji i przeżyć, których zadaniem jest skutecznie odwracać uwagę od spraw najbardziej istotnych, ale również powodować niechęć do podejmowania jakichkolwiek konstruktywnych działań na rzecz poprawy sytuacji.

Ostatnio świadkami tego byliśmy, gdy w Sejmie odrzucono dwa i pół miliona podpisów Polaków, domagających się przeprowadzenia referendum w sprawie proponowanej zmiany Konstytucji. Ta zmiana ma na celu wyprzedaż Lasów Państwowych, które są jedyną obecnie tak ogromną wspólną własnością Narodu Polskiego. W tym też tkwi cała istota problemu, gdyż lasy i ziemia nie są własnością tylko i wyłącznie Państwa, a wspólnym dobrem wszystkich pokoleń i ich sprzedaż w ręce zagranicznych podmiotów będzie ostateczną zbrodnią depopulacji i wynarodowienia. Mylą się też

Ci, którzy podają za przykład kraje takie jak Szwecja, gdzie większość lasów pozostaje w rękach prywatnych właścicieli i rzekomo mają się one dobrze, gdyż również tam niepodejmowanym przez większość mediów tematem jest bezprawna wycinka lasów na potrzeby przemysłu drzewnego. Ponad to w całej Skandynawii obowiązuje specyficzne prawo użytku lasów, również prywatnych, przez całość społeczeństwa, a tego typu prawa nie ma i nie będzie w Polsce.

Pro-systemowe media znajdują zatem tematy zastępcze jak matka małej Madzi, apartamenty Władimira Władimirowicza Putina i dlaczego Słupsk jest najbardziej tolerancyjnym miastem w całym kraju, tymczasem władza wyprzedaje połowę ziemi w Zachodnio-Pomorskim w ręce zagranicznych właścicieli, podwyższa podatki płacone przez ogół obywateli, a nie nieodprowadzające podatków od dochodów banki, korporacje i hipermarkety, ponad to podwyższa wiek emerytalny, dokonuje skoku na Otwarty Fundusz Emerytalny, przekazuje pieniądze i sprzęt na prowadzenie nietyczących się nas wojen, jak i na masową skalę nas inwigiluje i odbiera resztki wolności obywatelskich.

Skoro zatem to co robi ze swoimi czterema literami prezydent Biedroń jest powszechnie komentowane przez większość osób w kraju, a tak istotne rzeczy jak fakt, że wszyscy będą dłużej pracować i nic z racji tego nie dostaną już komentowane nie jest, oczywistym zdaje się też fakt, iż musi być cała masa tematów w ogóle nikogo nieinteresujących i niepodejmowanych ni to przez polityków, ni to też przez media, a jakże ponad wszystkie istotnych. Jednym z nich jest ochrona środowiska.

Ten temat jest szczególnie przemilczany przez środowiska powszechnie pojmowane jako „prawicowe” (cokolwiek ma to dzisiaj oznaczać), gdyż został on arogancko przejęty przez środowiska ekologiczne, jak i pseudo-ekologiczne, te natomiast od paru dziesięcioleci są finansowane przez te same fundacje i osoby, co środowiska nowo-lewicowe (również z lewicą nie mające nic wspólnego, czego najlepszym przykładem jest zarówno Sojusz Lewicy Demokratycznej, jak i Twój Ruch), aborcyjne, feministyczne, jak i środowiska LGBT, które od lat w Niemczech, Holandii i Anglii są szczególnie prześwietlane przez wszystkie służby w związku z ogromnymi skandalami korupcyjnymi i pedofilskimi (odsyłam do wyszukiwarek np. Daniel Cohn-Bendit czy „pedofile w izbie lordów”).

Być może ze względu właśnie na to towarzystwo podejmujące się tematu ochrony środowiska, inni pozostawiają ten temat i udają, iż problemu nie ma. Niestety, ten problem jest i nasila się coraz bardziej, a typowo polska buntownicza natura nie pozwala nawet na wprowadzenie większych kar za zaśmiecanie środowiska, jak i dewastację mienia publicznego. Jako, że jednak ochrona środowiska to temat ogromny, chciałbym zająć się tylko poszczególną jego częścią, związaną też z wieloma innymi rzeczami, mianowicie żeglugą śródlądową i porządkowaniem rzek w Polsce.

„Ministerstwo Środowiska nie posiada ani fachowców, ani pieniędzy, ani ochoty do zadbania o budowle hydrotechniczne na drogach śródlądowych. Ta struktura nie jest zainteresowana uprawianiem żeglugi” – uważa Zbigniew Antonowicz z Rady Interesantów Portu Szczecin.

Bogusław Liberadzki, europoseł SLD, były minister transportu i gospodarki morskiej: „Obserwujemy od lat niską świadomość dotyczącą znaczenia dróg wodnych i żeglugi śródlądowej w Polsce (…) Państwo wycofało się z obowiązku prowadzenia gospodarki rzekami.”

Im dłużej zagłębiamy się w ten temat, tym negatywniejsze komentarze możemy odnaleźć. Polityka III Rzeczpospolitej w tej kwestii jest taka sama jak polityka morska, czy polityka przemysłowa: ich po prostu NIE MA! Czy to nie zastanawiające, iż tematy tak ważne nie są powodem zainteresowania prawie żadnego rządu, natomiast wszyscy przebierają tylko nogami, by w końcu wyprzedać Lasy Państwowe?

W 1920 roku Polska odzyskała dostęp do morza dzięki negocjatorom Traktatu Wersalskiego, mianowicie Romanowi Dmowskiemu, Władysławowi Grabskiemu i Ignacemu Paderewskiemu. Niedługo potem, generał Józef Haller dokonał zaślubin Polski z morzem, a geniusz gospodarczy, minister Eugeniusz Kwiatkowski stworzył Gdynię, która stała się Polski oknem na świat. To rozpoczęło zakrojoną na ogromną skalę politykę morską, a polityka żeglugi śródlądowej nie pozostawała w dalszym zainteresowaniu autentycznych polskich patriotów, którzy budowali naszą Niepodległość.

Nad polskimi rzekami, w szczególności nad Odrą, kwitło życie towarzyskie i sportowe. Etablissements, czyli lokale oferujące jedzenie, picie, bilard, kręgle czy sale taneczne ciągnęły się wzdłuż wody, wraz z przystaniami statków wycieczkowych. Dziś nieliczne stateczki pasażerskie krążą po małych odcinkach niektórych z polskich rzek, brzegi ich są zaniedbane, większość portów i przystani to nikogo nie interesujące już ruiny, a transport wodny to marzenie nielicznej grupki entuzjastów.

Mimo tego, iż na Górnej Odrze nadal mamy sprawne śluzy, w dodatku mnóstwo małych nabrzeży i portów, jest to potencjał niewykorzystywany. Dlaczego, skoro w całej Europie żegluga śródlądowa przeżywa swój renesans i coraz więcej towarów jest transportowanych drogą rzeczną i morską? Dlaczego, skoro transport rzeką, a nawet koleją jest znacznie tańszy i bardziej ekologiczny od transportu i tak przepełnionymi drogami? Aby to zrozumieć, należy również wiedzieć skąd u decydentów III Rzeczpospolitej brak zainteresowania rozwojem polskiej przedsiębiorczości, przemysłu i efektywnej infrastruktury, gdyż wszystko to czynią elementy połączone, a powód pozostaje ten sam – i nie jest nim wyłącznie brak dobrych chęci i woli.

Należy zaprzestać burzenia portów, przeciwdziałać ich niszczeniu i stworzyć przyjazny klimat dla inwestorów. Należy znacjonalizować to co z dawnej chwały polskiej żeglugi śródlądowej jeszcze pozostało i powołać Urząd Dróg Wodnych w Ministerstwie Infrastruktury, który docelowo mógłby przenieść chociaż kilkanaście procent polskiego transportu na drogi rzeczne.

Równie istotna jest ochrona przeciwpowodziowa, zaopatrzenie ludności miast w czystą wodę jak i dbanie o stan ekologiczny naszych wód. Uporządkowanie polskich rzek mogłoby w ciągu jednego dziesięciolecia realnych inwestycji przynieść ogromną funkcję ochrony przed powodziami pojawiającymi się w naszym kraju cyklicznie, poprawiłoby to warunki dla możliwej odbudowy naszego przemysłu, miałoby też bardzo istotne znaczenie dla ochrony naszego środowiska naturalnego, funkcje rolnicze, energetyczne, turystyczne, gospodarcze jak i sportowe.

Skala zaniedbań jest jednak ogromna: uszkodzenia wałów, zamulenie koryt rzek, zdewastowane porty, nieczynne śluzy, sieć kanałów melioracyjnych jest ponad to zarośnięta i zasypana. Pytanie tylko kiedy zmądrzejemy na tyle, by zająć się naszymi rzekami i chociaż powrócimy do stanu sprzed wojny, który umożliwiałby nam pokrycie kosztów tych ogromnych inwestycji z zysków, jakie Polsce przyniosłoby rozwinięcie tego rodzaju transportu. Będzie to też pierwszy krok do tego, by Polska ponownie podjęła się polityki morskiej (obecnie ponad 90% towarów na świecie jest transportowanych właśnie drogą morską), jak i polityki przemysłowej, co na dłuższą metę doprowadzić może do zwiększania naszej samowystarczalności, jak i odzyskania realnej Niepodległości.

Robert Grunholz
http://rgrunholz.wordpress.com

Komentarze 4 do “Uporządkować rzeki”

  1. maasteer said

    Przy następnej powodzi na południu wiele wałów już nie przetrzyma naporu wody i będzie wielka bieda. Ale znów nam powiedzą: Polacy nic sie nie stało.

    A ile elektrowni wodnych można by zbudować na tych naszych rzekach – nawet pakiet (szwindel) klimatyczny niczego nie nauczył polskojęzycznych władz.

  2. Sowa said

    Jeśli ktoś jest zainteresowany jak wygląda w Polsce zapobieganie powodzi zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu – naprawdę warto.

  3. Guła said

    Transport wodny II RP

    http://nowahistoria.interia.pl/ii-rzeczpospolita/news-zegluga-srodladowa-w-ii-rzeczpospolitej,nId,1414274

  4. Joe said

    2..Wniosek jest prosty …W…lic BARANOW od koryta i w nastepnych wyborach wybrac Bobry…

Sorry, the comment form is closed at this time.