Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zapomniane Królestwo

Posted by Marucha w dniu 2014-12-23 (Wtorek)

Grono historyków prawa polskiego i dyscyplin pokrewnych opublikowało trzy tomy artykułów poświęconych Królestwu Polskiemu (Wydawnictwo von Borowiecky). Inicjatywa zrodziła się z okazji zbliżającej się dwusetnej rocznicy Królestwa.

W podtytule podkreślono fakt, że Królestwo Polskie po okresie całkowitego niebytu państwa polskiego odrodziło się w formie unii personalnej z Cesarstwem Rosyjskim. W tej postaci zostało uznane międzynarodowo przez kongres wiedeński, a po wojnach napoleońskich nie było większego autorytetu międzynarodowego i oczywistszego źródła legitymizmu, niż ten kongres. O losach Europy decydowały największe, do tego zwycięskie, mocarstwa, kto się sprzeciwiał ich woli, tego sprawa wisiała na włosku. Polscy „patrioci” się sprzeciwili.

Elita rządząca Królestwem Polskim – trzeba dodać, że najwybitniejsza z elit, jakie Polską rządziły – potrafiła docenić unię rosyjsko-polską, ale obok niej istniał inny władca, a mianowicie opinia patriotyczna. Opinia rządzi światem – mówili filozofowie oświeceniowi – polskimi losami rządziła opinia patriotyczna.

Królestwo otrzymało rozumną konstytucję – jedną z liberalniejszych w Europie, język urzędowy był polski, urzędy pełnili Polacy, wojsko było polskie, istniała wolność druku, a o innych zdobyczach za chwilę wspomnimy.

Przeciętnie wykształcony inteligent, nie mówiąc o studencie, może w pierwszej chwili nie wiedzieć, o czym mówimy, mówiąc o Królestwie Polskim. W języku potocznym, a nawet w historiografii mówi się o Królestwie Kongresowym.

Chętnie wymieniłbym wszystkich autorów, których prace złożyły się na obszerne trzy tomy, ale za bardzo obciążyłoby to krótki przecież niniejszy tekst. Już same tytuły tomów dużo nam powiedzą: „System polityczny, prawo, konstytucja i ustrój Królestwa Polskiego 1815-1830”, „Przemiany ustrojowe Królestwa Polskiego w latach 1830-1833”, „Aleksander Wielopolski. Próba ustrojowej rekonstrukcji Królestwa Polskiego w latach 1861-1862”.

Redaktorem wszystkich tomów, a jeszcze bardziej animatorem tego przedsięwzięcia intelektualnego jest prof. Lech Mażewski, którego znamy m.in. jako autora książki „Powstańczy szantaż” i krytyka innych konwencjonalnych, a panoszących się w piśmiennictwie historycznym poglądów. Lech Mażewski ponadto jest autorem największej liczby tekstów w tych książkach.

Najciekawszy wydał mi się artykuł „O ciągłości między Księstwem Warszawskim i Królestwem Polskim”. Z pewnych względów autor za istotną uważa ciągłość, nie zamykając oczu także na nieciągłość. W napoleońskim Księstwie kraj pracował dla wojny, wskutek tego biedniał, rujnowało się rolnictwo i gospodarka miejska. W Królestwie przeciwnie, bogacił się systematycznie, modernizował, poprawiał się stan finansów. W Księstwie rządzonym dla potrzeb wojska nie było gwarancji wolności, w Królestwie przeciwnie, zachowało się wiele tradycyjnego polskiego parlamentaryzmu.

A jednak w opinii narodowej – autentycznej czy zmanipulowanej – Księstwo jest wyżej oceniane niż Królestwo. Lelewel miał powiedzieć, że w Królestwie nikt nie zauważył gwarancji wolności, a w Księstwie nie zauważono braku takich gwarancji. Usytuowanie geopolityczne okazało się ważniejsze dla Polaków niż warunki życia.

Jak wspomniałem, konstytucja Królestwa była tworem ludzi dobrej woli i rozumnych – nadał ją Polsce cesarz Rosji Aleksander I. Jednakże im norma jest doskonalsza, tym trudniej w kraju nieprzyzwyczajonym do rządów prawa jest utrzymać się w jej granicach, a każde jej przekroczenie przez władzę tym łatwiej wywołuje oburzenie.

Jednak naruszanie konstytucji nie było głównym powodem niezadowolenia w Królestwie. Tym powodem było odłączenie ziem litewsko-ruskich. I to było głównym powodem powstań. Lech Mażewski zastanawia się, dlaczego Królestwo Polskie nie dążyło do odebrania Prusom Wielkopolski, lecz wbrew wszelkiej logice domagało się od Rosji, z którą pozostawało w unii personalnej, prowincji, gdzie Polacy byli mniejszością w ruskim i prawosławnym narodzie. Polska szlachta nie myślała i nie wiedziała, że jest mniejszością.

Objaśnia częściowo ten fakt Adam Zamoyski: „Rosja zagarnęła tak duży obszar dawnej Rzeczypospolitej (trzeba zdawać sobie sprawę, co się kryje pod nazwą Rzeczpospolita, przecież nie Polska w dzisiejszym znaczeniu – B.Ł.), że w 1815 r. szlachta imperium Romanowów składała się w 64% z osób pochodzenia polskiego. Ponieważ zaś odsetek ludzi posiadających elementarne wykształcenie był wyższy wśród Polaków niż wśród Rosjan, liczba poddanych cesarstwa umiejących czytać i pisać po polsku była większa niż liczba tych, którzy potrafili czytać i pisać po rosyjsku” („Polska”). Autorzy polscy tamtego czasu robią wrażenie, jak gdyby nieszlachta i analfabeci nie należeli do żywych.

Królestwo Polskie zwane potocznie Kongresowym spadło Polakom jak z nieba. Najpierw cała Polska właściwa została zajęta przez państwa niemieckie (zabawcie się i zapytajcie znajomych, pod jakim zaborem znalazła się Warszawa; trzeba erudyty, żeby wiedział, że pod pruskim), następnie klęska napoleońskiego i walczącego z Rosją Księstwa Warszawskiego i oto niespodziewanie wraca Polska na mapę.

Napoleon nawet nazwy „Polska” nie chciał dać. Słusznie twierdzi Lech Mażewski, że dwusetną rocznicę utworzenia Królestwa Polskiego należy uroczyście uczcić.

Bronisław Łagowski
http://www.tygodnikprzeglad.pl

Komentarzy 58 to “Zapomniane Królestwo”

  1. Pokręć said

    No to to właśnie jest szczyt patriotyzmu i myślenia o Polsce – żeby jakiś dobry zaborca uwolnił nas od gorszego i przede wszystkim – od nas samych.
    Nie rozumiem, wolimy żyć w złotej klatce, czy na ubogiej wolności?
    To, że „nasz” rząd w Warszawie nas bardziej uciska niż car Aleksander II to żaden argument, żeby tęsknić za jakąkolwiek „unia personalną”. Łącznie z Unia Europejską. To, że wydaje nam się, że w unii z Rosją będzie nam „lepiej” nie oznacza, że trzeba spod jednej rynny wpadać pod drugą, z której na razie wygląda na to, że leje słabiej.
    Poza tym kontrprzykład – zabór austriacki po Wiośnie Ludów – też było dobrze, też mieliśmy w Galicji i Lodomerii autonomię, wolność druku, język polski, reprezentację w parlamencie austro-węgierskim…
    Czasem jest lepiej, czasem gorzej i to jest normalne. Ale tęsknienie za niewolą, bo tam było lepiej niż na wolności albo w aktualnej niewoli… Takie myślenie cechuje tylko ludzi wolności niegodnych.

  2. JO said

    Kolejny blad w tekscie macacy Ma, w Glowach:

    1. Odpowiadajac na pytanie, dlaczego domagano sie ziem Ruskich przylaczenia do Krolestwa a nie ziem polskich pod okupacja Prus – jest to, ze V kolumna – Zydo_masoneria popychala Szlachte Krolestwa do Wojny z Rosja, tak jak Popych dzis Ukraine I w tym PRL do Wojny z Rosja.

    2. Karygodna jest sugestia w artykule, czyniac ten artykul na uslugach zydo-masonerii – ze Na Wschodzie Polacy byli Mniejszoscia w Wiekszosci Narodu Ruskiego.

    To beszczelna sugestia musi byc sprostowana przez samego autora a on sam musi na kolanach blagac o wybaczenie za lapsus, w przeciwnym razie bedzie oskarzony przeze nie o zdrade.

    W tamtych czasach byl wciaz jeden Narod Polski, bo pojecie Narodu bylo oparte o Prawo Naturalne o filozofie Nadprzyrodzonosci . Zarowno w samym Krolestwie jak I Kresach Panowala wsrod ludzie Swiete Tradycja, czy u Prawoslawnych czy u Katolikow.

    To Swieta Tradycja powoduje, ze naszego ciala namietnosci w tym „jakiekolwiek pochodzenie” kazdy w tamtym czasie stawial ponizej DOBRA WSPOLNEGO jakim byl dla kazdego z czlonkow Jednego Narodu Rzeczpospolitej – KROLESTOWO Korony Polskiej I Wielkiego Ksiestawa Litewskiego.

    Niestety, Zydo – Msoneria uzyla to Wlasciewe Podejscie do Tematu Narodu I Patriotyzm do Rzeczpospolitej I organizowala na tych emocjach, emocjach powtarzam a Masonskie Rewolucje zwane Powstaniami Narodowymi o ironio.

    W tamtym czasie nie bylo Kwestii NARODOW o pojeciu filozofii naturalizmu a wiec ciala namietnosci i z tego faktu plynacych wyobrazen o przynaleznosci do jakchs narodow ruskich czy lechickich i innych… bo takich NAMIETNOSCI nie bylo a jedynie byly ROZBUDZANE czego apogeum mialo miejsce na przelomie XIX wieku i wieku XX.

    Sumujac, tekst zawiera przeklamania, bezczelna nieprawde, ktora jak robak drazy nasze umysly.

    Tekst nie mowi wprost o Rewolucjach Masonskich, po prostu milczy , ba, z powodu wrazej sugestii, w naszych umyslach pozostawia jedynie miejsce na mysl o Powstaniach Narodowych , co jest klamstwem, manipulacja celowa, czy nie celowa, ale manipulacja.

    Precz z takimi ignorantami piszacymi takie wraze teksty.

  3. n8yvg907yv said

    Naszą historię piszą nie nasi historycy,

    historycy nie wiedzą o tym ,że istniało Państwo Lechickie od łaby do Uralu.

    Kto nam skradł 1500olat historii , czy nasi historycy.

    Przeciętny Polak jeszcze w XVIIwieku wiedział o tym ,że państwo0 lechickie istniało od IV wieku przed Chrystusem a dzisiejsi tzw historycy o tym nie wiedzą

    To są głąby kapuściane , i nic od nich sie nie nauczysz.

    HJesli chcesz poznać polska historię obejrzyj na You Tube pawła szydłowskiego, jego i8nformacje opoarte są na źródlach kilkunast kronik w tym polskich , frankońskich , ruskich , rzymskich.

    Wszędzie tam dokładnie opisuje się historię Lechii.

  4. JO said

    ad.2. Norman Davis w Masonskiej Ksiezce o Historii Polsiki „Bozym Igrzysku” napisal, ze Polska to takie Panstwo Sezonowe…a Polacy niczym nie roznia sie od Niemcow w Drank Nach Osten.

  5. ALI BABA said

    ad 3 …”napisal, ze Polska to takie Panstwo Sezonowe..” CZY ABY NA PEWNO..? NIE PRZYPOMINAM SOBIE, ŻEBY N D TAK PISAŁ..!! PS Pewne to tylko to ,że Kopernik nie żyje…

  6. JerzyS said

    Ten Norman Davis, to ciekawy geniusz.
    Polacy nie maja swoich historyków i Prawdziwą Historie musi im wymyślać anglik

  7. iytf7yutf said

    Co do Pana Davisa to tyeż są różne informacje w internecie na temat jego historii, i bardzo ciekawe poszukajcie a znajdziecie .

  8. Przecław said

    Gwiazda Śmierci żerując na naiwności i kompleksie niższości mieszkańców PRL-bis, które to cechy sama usilnie wzbudza i podtrzymuje, upatrzyła sobie niejakiego Normana Daviesa, za pomocą którego poucza głupawych polaczków ich własnej historii.
    W tych samych celach PiS wykreowała niejakiego Andrzeja Nowaka, rzekomego historyka, który odcina Polsce parę tysięcy lat przeszłości i razem z najbardziej wściekłymi propagandystami 3 Rzeszy szwabskiej jak hitlerowiec, nazista Gustaf Kosinna vel Gustaw Kozina, oraz z prlowskim ministrem szkolnictwa Aleksandrem Krawczukiem głoszą zawoalowane rasistowskie teorie o niższości Słowian wobec koczowniczych bandytów.

  9. Walldek said

    Rzeczywiście Polacy nie piszą swojej historii, piszą co najwyżej jakieś mniej, czy więcej ważne przyczynki. Fundamenty tj. metodę
    i treść i granice w jakich dopuszczano pisanie historii Polski ustanowiono w XIX w. Jednym z ojców tego haniebnego przedsięwzięcia,
    które kontynuowane jest w czasach obecnych był Joachim Lelewel, wysokiej rangi mason. Warto zwrócić uwagę, że lepiej czy gorzej
    opisane zdarzenia z historii politycznej izolowane są z reguły od tematyki finansowej, czyli od pytania, kto płacił. Wiedza ta jest zarezerwowana
    dla „wyżej wtajemniczonych”. Dogmaty dla historiopisów historii Polski zostały ustalone w XIX w. w londyńskim City i nikt z oficjalnych zawodowych historyków
    uniwersyteckich pracujących za etaty i granty, ani w okresie Międzywojnia, ani PRL-u, a tym bardziej obecnej demokracji nigdy ich nie zakwestionował.

  10. krzysztof1942 said

    O czym tu dyskusja ??? O okrawku Rzeczypospolitej – kpina!!! Każdy obywatel wtedy pamiętał, że istniała Rzeczypospolita (tu muszę wyjaśnić co rozumiem przez Rzeczpospolitą – to nie jest Rzeczypospolita Obojga Narodów – Litwinów i Polaków, to była Rzeczpospolita narodów, dzisiaj zwanych białoruskim i polskim. Obecna Litwa to dawna Żmudź i niema nic (po za nazwą) wspólnego z dawną Litwą.)
    Największym błędem Rzeczypospolitej było przeniesienie stolicy z Krakowa do Warszawy. Było to zerwanie tradycji Przemyślidów, Piastów i Jagiellonów (10 000 letniej tradycji) przez Szweda, Zygmunta III Wazy.
    Do dziś ponosimy skutki zerwania tej tradycji.

    (Niech mi ktoś z Gajowników wyjaśni, dlaczego korona – zwana koroną św. Stefana trafiła do Węgier – a nie na czoło Bolesława Chrobrego ???).

    Bolesław Chrobry pamiętał imperium Przemyślidów i chciał mieć diadem cesarski (Cesarstwo Rzymskie Narodów Słowiańskich w obrządku słowiańsko – katolickim).

    Słowianie zachodni i północni nie chcieli przyjąć chsztu z rąk Mieszka dobrowolnie – to przyjęli chrzest pod przymusem od niemców.

    Wszelkie zerwanie wielowiekowej tradycji narodu jest niepowetowanym błędem i nie ma powrotu !!!

  11. Siekiera_Motyka said

    Dla mnie Davis jest i będzie podejrzany. On był nominowany przez Brytyjczyków być „Polakiem” (taki jak nasz Radek z Oxford) by wykonywać pewne misje i zajmować miejsce eksperta w mediach na temat Polski.

    „”Polska chce wstąpić do eurostrefy, ponieważ wyciąga wnioski ze swej historii i nie chce powtórki sytuacji, w której byłaby politycznie osamotniona” – pisze prof. Norman Davies w „Timesie”. ”
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/norman-davies-polska-chce-wstapic-do-strefy-euro-bo-zna-historie/1mkwm

    „Obcokrajowiec w Polsce.

    Norman Davies urodzony w 1939 roku w Bolton, przez przypadek trafił do Polski. Chcąc z przyjacółmi dotrzeć do Istambułu, podróżował przez Węgry gdzie tamtejsze służby bezpieczeństwa aresztowały ich i oszkarżyły o szpiegostwo. Przewieziono go do Jugosławi. W konsekwencji kilka lat póżniej Davies nie otrzymał wizy do Rosji, którą tak bardzo chciał zwiedzić. Zdołał dotrzeć do Polski, gdzie zacżał studiowac na UJ.

    Zastanawiąjące jest co obywatej świata jakim był wtedy Norman Davies zobaczył w perelowskiej Polsce. Krajem wtenczas atrakcjyjnym nie byliśmy dla obcokrajowców, a już dla brytyjczyków, którzy II wojną światową pokazali jakimi są bezdusznym, bojaźliwymi ignorantami ( „dziwna wojna”, konferencja w Jałcie). Powodu tego zakochania według niektórych należy szukać w akademiku UJ. Według tej histori Davies był w pokoju z człowiekiem, który ostrzegł go przed SB i powiedział, żeby Davies nic mu nie mówił, bo owy kolego jest SB-ekiem. O, ironio! Podczas gdy Davies (zaznaczam, podobno) już z SB wspołpracował.”

    „Davies a’la Sikorski.

    Powracając do przytoczonego fragmentu książki „Zaginione Królestwa”. Myślę, że Davies jako historyk, jest fenomenem, bo ksiażkami takimi jak „Boże Igrzysko” pokazuje szeroko pojętemu Zachodowi, historię Polski. Choć według Pawła Zyzaka nie zachowuje w nich proporcji. poszczególne epoki w historii opisuje z różnym zaangażowaneim, jeden okres szczegółowo drugi bardziej ogólnie, przez co mogłoby się wydawać, że jest ten ogólnie opisany okres krótszy od innych. Tak czy inaczej, historykiem poza niektórymi błedami, jest dobrym. Pisarzem również bo jego książki czyta sie z przejęciem, i chęcią poznania dalszej historii.

    Ale słowa, zamieszczone w tej książce są nie porównywalnie bardziej haniebne i bulwesujace, niż te dla Newsweek’a. Przełknę tą gorzką pigułkę z Newsweek’a i pominę niedoinformowanie Daviesa w temaci polskiej polityki, ale takich słów w książce historycznej nie jestem w stanie pominąć. Ksiązka historyczna z prawdziwego zdarzenia powinna byc opiniotwórcza, czyli nie narzucać nam, czytelnikom, zdania autora, ale pokazywać historię z każdej persepktywy, aby kazdy mógł sie w tej historii osadzić z własnym suwerennym zdaniem. Takich książek jest niewiele, niestety. „Zaginone Królestwa” do nich się nie zaliczają. Przez te właśnie słowa.

    Z mojego punktu widzenia takie słowa w książce, która ma być podróżą po tytułowych zaginionych królestwach, są odrażające, nie godne historyka za jakeigo uważa się Norman Davies. Potworna gra historia, manipulacja faktami, i diabelskie przedstaiwenie, jakie serwuje nam Davies w tym rozdziale, zszokowłąo mnie i przeszylo mnie do szpiku kości. „Dziwności” tym słowom dodaje fakt, że w żadny z poprzednich rozdziałów Davies nie publikuje swojego zdania, nie ustosunkowywuję sie do danej historii. Treśc tych słów przypomina raczej wypowiedź Sikorskiego („Prezydent może być niski, ale nie powinien być mały”), niżeli historyczna rozprawę. Wstawka godna Michnika.”

    „Nie wiem, czy doczytał Pan do końca rozdziału Gedanium. Oprócz cytowanych złośliwości pod adersem Kaczyńskich – nie wymienionych z nazwiska! dziwny to historyk, co przemilcza historyczne postaci – jest też porcja wazeliny dla małego chłopca z Gdańska, o jakże urozmaiconej genealogii. Ostatnie chyba zdanie rozdziału identyfikuje chłopaczka – to Donald Tusk! premier! – a brzmi jak panegiryk z lat 50-tych. Co ciekawie, książka pisana w 2010, nie wspomina o problemie dziadka z Wehrmachtu. Nie pasował do obrazka.

    Dlatego odłożyłem cegłę, oddałbym, gdybym nie zgubił paragonu. Skąd mam wiedzieć, czy autor nie nakłamał o Burgundach, skoro nie potrafi nie kłamać o Polakach?

    Poza wszystkim – nie wiem czy to wina autora, czy tłumaczy – język opowieści to straszliwe bleblanie. Wizygoci brali udział w jakiejś bitwie pod Wormacją… ale czy ją wygrali, czy przegrali? A co tam, otóż po tej rzezi… jakiej? Barceloną rządzili po kolei różnych przydomków Raymondowie… trudno ich spamiętać – ale autor tego nie ułatwia, linearna opowieść to nie dla niego, o nie, przecież zawsze można coś dopisać jak się przypomni. Chała, proszę państwa, chała i manipulacja. Nigdy więcej Normana Daviesa. Poczytajcie sobie Pipesa o Rosji i rewolucji, jak się powinno prowadzić narrację o historii.”

    http://teadrinker.salon24.pl/288721,norman-davies-hanba-historyczna

  12. Siekiera_Motyka said

    Jest jeszcze lepiej z tym „naszym” historykiem Davis. On —-> „uczył nas tu, w Polsce doceniać własną wolność”.

    „Prof. Norman Davies otrzyma polskie obywatelstwo”

    „W 2012 roku w Święto Niepodległości Davies został odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego najwyższym polskim odznaczeniem – Orderem Orła Białego. Prezydent podkreślał wtedy, że Davies nie tylko w sposób wyjątkowy opowiadał cudzoziemcom o niełatwej historii Polski, ale „uczył nas tu, w Polsce doceniać własną wolność”. Zdaniem Komorowskiego, szczególnie wartościowa jest umiejętność pokazywania „naszej polskiej rzeczywistości, naszej historii oczami kogoś trochę z zewnątrz”.”

    http://polska.newsweek.pl/norman-davis-polska-obywatelstwo-newsweek-pl,artykuly,342868,1.html

    I teraz obywatel Polski Davis uczy nas dalej. „Polski rząd wybrał walkę z Niemcami”, no proszę. Nasz wybór.


    NEWSWEEK: Mija rocznica wybuchu II wojny światowej. Ukazała się właśnie prowokacyjna książka Piotra Zychowicza*: „Pakt Ribbentrop- Beck”. Jej autor twierdzi, że byłoby znacznie lepiej gdyby Polacy dogadali się z Hitlerem i razem ruszyli na Związek Sowiecki.
    Norman Davies: Oczywiście można spekulować na każdy temat. Nie należy jednak zapominać o podstawowych faktach: w 1939 r. II RP znajdowała się między najgorszymi sąsiadami na świecie. Polski rząd wybrał walkę z Niemcami i wiemy, że skutki tej decyzji były bardzo bolesne. Ale czy na pewno byłyby one lepsze, gdyby Polacy wybrali sojusz ze Stalinem? Albo właśnie z Hitlerem? Nie sądzę. Fuehrer sondował w tej sprawie rządzących w Polsce pułkowników. Ale pułkownicy na tyle dobrze znali jego reżim, że nie mieli absolutnie żadnych złudzeń.

    Z Hitlerem nie mogło być w Polsce w 1939 r. kompromisu – z bardzo wielu powodów. Hitler na pewno chciałby udziału polskich żołnierzy w wyprawie na Moskwę. To oznaczałoby dla Polski katastrofę – bez względu na to czy wygraliby alianci ze Stalinem czy Hitler. A co by się stało z polskim Żydami? Przecież Hitler na pewno zażądałby ich wydania. A Ukraińcy, którzy byli jeszcze większą mniejszością? Część Ukraińców miała tradycję bliskiej współpracy z Niemcami. I to by powróciło. W rezultacie Polska szybko straciłaby kontrolę na Kresami Wschodnimi.”
    http://historia.newsweek.pl/norman-davies–przed-wojna-tez-toczyl-sie-spor-o-to–kto-jest-prawdziwym-polakiem,95588,1,1.html

  13. Siekiera_Motyka said

    Zagubiona myszka


    ~Andrzej : Trzeźwy głos Normana Daviesa Taki głos jest potrzebny, bo przywraca właściwe proporcje. Davies jest Brytyjczykiem, ale głęboko rozumie polskie problemy. „

  14. JO said

    Jednak trzeba zwrocic uwage, ze ten artykul zawiera informacje o zmianie Geopolitycznej jaka zaszla w Rzeczpospolitej i utworzeniu w XVIII/XIX wieku niejako Unii Polski z Cesarstwem Rosyjskim, ktora zapoczatkowal Krol August Poniatowski…

    Niech to bedzie dla nas Drogowskazem i politylka jakiejkolwiek pro Poslkiej Sily Politycznej tworzonej w czasach dzisiejszych.

  15. karlik said

    Mnie bardzo się podobał artykuł , być może są luki np. nie podaje kto stał na czele Księstwa Warszawskiego , a przecież zgodnie z Konstytucją 3 maja
    potomek Sasów – Fryderyk August I Wettyn król Saksonii i ks. Warszawski…
    Oczywiście należy wspomnieć o radości Polaków po utworzeniu Królestwa Polskiego , napisano pieśń ku chwale Króla Polski , lub jak kto woli Carowi Rosji..
    Pierwotny tekst opublikowany w „Gazecie Warszawskiej” 20 lipca 1816 roku:

    Boże! Coś Polskę przez tak liczne wieki
    Otaczał blaskiem potęgi i chwały
    I tarczą swojej zasłaniał opieki
    Od nieszczęść, które przywalić ją miały

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie,
    Naszego Króla zachowaj nam Panie!

    Tyś, coś ją potem, tknięty jej upadkiem,
    Wspierał walczącą za najświętszą sprawę,
    I chcąc świat cały mieć jej męstwa świadkiem,
    Wśród samych nieszczęść pomnożył jej sławę

    Przed Twe ołtarze…

    Ty, coś na koniec nowymi ją cudy
    Wskrzesił i sławne z klęsk wzajemnych w boju
    Połączył z sobą dwa braterskie ludy,
    Pod jedno berło Anioła pokoju:

    Przed Twe ołtarze…

    Wróć nowej Polsce świetność starożytną
    I spraw, niech pod Nim szczęśliwą zostanie
    Niech zaprzyjaźnione dwa narody kwitną,
    I błogosławią Jego panowanie;

    Przed Twe ołtarze…

    Prawykonanie hymnu nastąpiło w Warszawie 3 sierpnia 1816 roku w imieniny „N. Cesarzowej Marii Teodorówny, matki najukochańszego monarchy naszego”.

  16. JO said

    ad.12. Konstytucja 3 maja byla masonskim zamachem stanu , przeprowadzonym w czasie przerwy sejmowej w obradach…dzis pokolenia tych zamachowcow utworzyli sobie swoj „zwiazek”…

  17. karlik said

    Ad.16 Zgadza się wieszano biskupów , a Prymasa zamordowano by uniknął śmierci na szubienicy.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Jerzy_Poniatowski
    „Za przyczyną inspirowanej przez Hugona Kołłątaja propagandy powstańczej, która podsycała nastroje niezadowolenia, doprowadzono do słynnych „wieszań” w dniach 9 maja i 28 czerwca. W napiętej atmosferze pomówień i pogłosek, nocą z 27 na 28 czerwca, z inicjatywy jednego z jakobinów warszawskich, Jana Dembowskiego, przed Pałacem Prymasowskim została wzniesiona szubienica, a następnego dnia powieszono bez sądu więźniów podejrzewanych o zdradę. Do tumultu przyczyniły się niepowodzenia militarne insurekcji i dopiero interwencja Kościuszki wpłynęła na pacyfikację ludności.”

  18. Marucha said

    Re 1:
    Guzik Pan rozumie z sytuacji Polski.
    Nie ma ŻADNEGO wyboru między ubogą niezależnością a unią z Rosją.
    Jest wybór między nędznym upodleniem pod Brukselą, a autonomią w ramach unii polsko-rosyjskiej,

    Re 2:
    Nie rozumiem gwałtowności Pana ataku na autora artykułu. Artykuł jest dobry, odkłamuje zafałszowane poglądy na temat Królestwa Polskiego – a że nie zawiera wszystkich informacji o wszystkim? Tego się Pan czepia?
    Nie lepiej przeczytać te trzy tomy, aby wyrobić sobie właściwą opinię na ich podstawie, a nie na podstawie krótkiej recenzji?

    Re 15:
    Powtórzę to, co powyżej: żaden artykuł nie może zawierać wszystkich informacji, jakie mogą gdzieś kogoś zainteresować.

  19. JerzyS said

    Kolejny raz przypominam

    Król Polski car Mikołaj I z funduszy państwowych utworzył Bank Polski w Warszawie, będący centralną instytucją finansową Królestwa Polskiego

    Król Polski Mikołaj I wyposażył go w kapitał zakładowy „dziesięciu milionów złotych polskich monetą brzęczącą z zapasów skarbowych”
    z zamiarem doprowadzenia funduszu banku do 30 mln.

    „Bank przystąpił do udzielania kredytów długoterminowych wspierając rozwój górnictwa, hutnictwa, transportu, budowę zakładów przemysłowych i dróg bitych.”

    =======================================================
    Tak było za cara, a teraz?
    ===============================

    180 rocznica powołania Banku Polskiego w Warszawie

    29 stycznia 1828 r. dekretem cara Mikołaja I z funduszy państwowych utworzony został Bank Polski w Warszawie, będący centralną instytucją finansową Królestwa Polskiego. Jego działalność wykraczała poza emisję pieniądza i związana była z zapewnieniem stałego kredytu na cele związane z rozwojem przemysłu i handlu. Powstanie Banku było ukoronowaniem reformatorskich działań ministra skarbu księcia Franciszka Ksawerego Druckiego- Lubeckiego.

    29 stycznia 1828 r. car Mikołaj I jako król polski dekretem wydanym w Petersburgu powołał do życia Bank Polski w Warszawie, wyposażając go w kapitał zakładowy „dziesięciu milionów złotych polskich monetą brzęczącą z zapasów skarbowych” z zamiarem doprowadzenia funduszu banku do 30 mln.

    Siedziba Banku mieściła się w okazałym budynku zaprojektowanym przez Antonia Corraziego, na rogu Placu Bankowego i ul. Elektoralnej.

    Powstanie Banku było ukoronowaniem reformatorskich działań ministra skarbu księcia Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, który pełniąc tę funkcję od 1821 r. wyprowadził finanse Królestwa Polskiego z głębokiego kryzysu.

    Zarząd Banku mianowany był przez króla na wniosek ministra skarbu, który sprawował bezpośrednią kontrolę nad Bankiem Polskim. Pierwszym prezesem Banku Polskiego został hrabia Ludwik Jelski.

    Bank gromadzić miał depozyty i wkłady zarówno instytucji publicznych, jak i osób prywatnych. Emitował bilety bankowe, które stały się pieniądzem papierowym wymienialnym w każdej chwili i bez potrąceń na srebro. Nie były one jednak obowiązkowym środkiem płatniczym.

    Główne zadanie powołanego Banku Polskiego stanowić miało wspieranie przemysłu i handlu Królestwa Polskiego poprzez dyskonto weksli, pożyczki pod zastaw towaru oraz na hipotekę budynków przemysłowych.

    Kapitały powierzone Bankowi miały nie podlegać „żadnym podatkom ani ciężarom”. Jego klientom gwarantowano również zachowanie tajemnicy bankowej
    . Artykuł 33 ustawy o powołaniu Banku Polskiego stwierdzał:
    „Zabrania się Bankowi objawić nazwiska właścicieli, tudzież ilości sum jemu powierzonych i żaden sąd ani władza nie może żądać od niego podobnego uwiadomienia”.

    Bank przystąpił do udzielania kredytów długoterminowych wspierając rozwój górnictwa, hutnictwa, transportu, budowę zakładów przemysłowych i dróg bitych.

    Przykładem zaangażowania w tego rodzaju inwestycje może być udzielenie w 1829 r. Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji kredytu w wysokości 14 mln złp właśnie na budowę dróg. Bank zaangażował się również w hurtowym handlu zagranicznym pszenicą, wełną i cynkiem.

    Działalność tę przerwał wybuch powstania listopadowego, w czasie którego Bank Polski finansował głównie wojskowe wydatki Rządu Narodowego, który za jego pośrednictwem uzyskał w Anglii pożyczkę w wysokości 4 mln funtów (ok.160 mln złp).

    Bank Polski przetrwał popowstaniowe represje i zniesienie konstytucji Królestwa, zastąpionej w 1832 r. Statutem Organicznym.

    W latach trzydziestych XIX w. kontynuował działalność inwestycyjno- kredytową, angażując się m.in. w budowę Kanału Augustowskiego oraz huty w Dąbrowie Górniczej, nazywanej Bankową, będącej wówczas jedną z najnowocześniejszych w Europie.

    W 1841 r. rząd rosyjski zlikwidował odrębność finansową Królestwa Polskiego, wprowadzając tam rubla. Tym samym funkcje emisyjne Banku Polskiego uległy zmniejszeniu.

    Ostatnia emisja pieniądza Królestwa miała miejsce w 1866 r. Cztery lata później przywilej ten został mu całkowicie odebrany i przekazany powstałemu w 1860 r. rosyjskiemu Bankowi Państwowemu, pełniącemu funkcję banku centralnego całego imperium.

    Ostatecznie na mocy uchwały rosyjskiej Rady Państwa z 3 czerwca 1885 r. Bank Polski uległ formalnej likwidacji, a właściwie przekształceniu w warszawski oddział rosyjskiego Banku Państwa.

    Do nazwy Banku Polskiego nawiązano po odzyskaniu niepodległości tworząc w 1924 r. polski bank centralny. Oceniając działalność Banku Polskiego, autorzy „Historii Gospodarczej Polski” Andrzej Jezierski i Cecylia Leszczyńska stwierdzili: „W ciągu 50 lat, od 1828 do 1878 r, czyste zyski Banku stanowiły 28,6 mln rubli, a w stosunku do kapitału zakładowego czysty zysk wahał się od 5 do 13 proc. rocznie. Bank nie miał zysków jedynie w 1831 r., co jest zrozumiałe. Podstawą decyzji likwidacji Banku były więc przesłanki polityczne, a nie ekonomiczno-finansowe”.

    PAP – Nauka w Polsce, Mariusz Jarosiński

  20. JerzyS said

    Marucha ma Zupełna Racje!

    Tu należy zamiast myślenia STEREOTYPAMI,
    zastosować Myślenie Pojęciowe!

    ale
    Myślenie pojęciowe jest możliwe dopiero od pewnego poziomu IQ

    Biały kolor to kolor radości,
    a czarny smutku i żałoby.

    i już wiemy dlaczego do ślubu kobieta ubiera się na biało , a mężczyzna na czarno.

  21. JerzyS said

    ABW zwalcza banki z Rosji?

    „To kompromitacja”

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/abw-zwalcza-banki-z-rosji-to-kompromitacja/54q23

    Agen­cja Bez­pie­czeń­stwa We­wnętrz­ne­go uczy wy­so­kich funk­cjo­na­riu­szy Ko­mi­sji Nad­zo­ru Fi­nan­so­we­go,
    jak obro­nić się przed wej­ściem ro­syj­skie­go banku na pol­ski rynek
    – na­pi­sał na swoim blogu po­li­tycz­nym w One­cie Marek Si­wiec (SLD) po­wo­łu­jąc się na in­for­ma­cje „Rzecz­po­spo­li­tej”.

    – Efekt pod­ję­tych dzia­łań jest że­nu­ją­cy i kom­pro­mi­tu­ją­cy – za­zna­czył eu­ro­po­seł.

    Po­li­tyk przy­znał, że na po­cząt­ku nie mógł uwie­rzyć w tę in­for­ma­cję.

    – Oto pań­stwo­wa in­sty­tu­cja, przed roz­po­czę­ciem ja­kich­kol­wiek pro­ce­dur for­mal­nych, za­sa­dza się na jed­ne­go z po­ten­cjal­nych kon­tra­hen­tów – pod­kre­ślił Si­wiec.

    Zda­niem eu­ro­po­sła wła­dze pań­stwo­we mają inne in­stru­men­ty, któ­rych mogą użyć, aby nie do­pu­ścić do do sprze­da­nia banku. – I to nie­ko­niecz­nie za po­śred­nic­twem taj­nych służb – dodał po­li­tyk

    – Czy umie­jęt­ność „roz­mo­wy z lob­by­sta­mi i za­gra­nicz­ny­mi dy­plo­ma­ta­mi” oraz nie­bez­pie­czeń­stwo „za­wią­zy­wa­nia bli­skich re­la­cji z nowo po­zna­ny­mi oso­ba­mi” ma do­ty­czyć tylko Rosji, czy in­nych kra­jów też? – pytał Si­wiec na swoim blogu pod­kre­śla­jąc, że efekt pod­ję­tych przez ABW dzia­łań jest „że­nu­ją­cy i kom­pro­mi­tu­ją­cy”.

    Kurs kontr­wy­wia­dow­czy dla urzęd­ni­ków

    Urzęd­ni­cy Ko­mi­sji Nad­zo­ru Fi­nan­so­we­go prze­szli kurs kontr­wy­wia­dow­czy. Uczu­la­no ich na dzia­ła­nia ro­syj­skich służb – ujaw­nia „Rzecz­po­spo­li­ta”. – Mamy in­for­ma­cje, że ro­syj­skie służ­by bar­dzo mocno uczest­ni­czą w pró­bie prze­ję­cia pol­skie­go sek­to­ra ban­ko­we­go – mówi wy­so­ki rangą ofi­cer ABW.

    Naj­więk­szy ro­syj­ski bank – Sbier­bank, pod­jął kroki do zbu­do­wa­nia w Pol­sce bazy, która ma pomóc w zre­ali­zo­wa­niu pla­nów za­ku­pu pol­skich ban­ków. Ro­sja­nie wy­na­ję­li m.​in. kan­ce­la­rię praw­ną i agen­cję PR.

    Wśród po­ten­cjal­nych na­byt­ków Ro­sjan wy­mie­nia się Alior Bank, Bank Mil­len­nium i BRE Bank. Ko­mi­sja Nad­zo­ru Fi­nan­so­we­go bę­dzie w tej spra­wie od­gry­wać klu­czo­wą rolę – to do niej na­le­ży de­cy­zja, czy wy­ra­zić zgodę na prze­ję­cie przez Sbier­bank pol­skich ban­ków.

    – Urzęd­ni­cy KNF są więc bar­dzo mocno na­ra­że­ni nie tylko na lob­bing, ale także dzia­ła­nia służb spe­cjal­nych – pod­kre­śla roz­mów­ca z ABW.

    Pod­czas szko­le­nia ofi­ce­ro­wie tłu­ma­czy­li urzęd­ni­kom m.​in. to, jak chro­nić in­for­ma­cje oraz jak roz­ma­wiać z lob­by­sta­mi i za­gra­nicz­ny­mi dy­plo­ma­ta­mi. Prze­strze­ga­li przed za­wią­zy­wa­niem bli­skich re­la­cji z nowo po­zna­ny­mi oso­ba­mi i in­stru­owa­li, jak nie paść ofia­rą szan­ta­żu.

    – Takie szko­le­nia są po­trzeb­ne, bo dziś od­po­wied­ni nad­zór nad sek­to­rem fi­nan­so­wym to spra­wa klu­czo­wa dla bez­pie­czeń­stwa eko­no­micz­ne­go pań­stwa – pod­kre­śla gen. Gro­mo­sław Czem­piń­ski.

    ————————————
    i co „i wy­so­ki rangą ofi­cer ABW” nawet stójkowym nie powinien zostać
    MW ramach pracy w Służbach Mundurowych mógłby co najwyżej w wiejskie Straży Ogniowej

  22. Przecław said

    > Królestwo Polskie zwane potocznie Kongresowym spadło Polakom jak z nieba. Najpierw cała Polska właściwa została zajęta przez państwa niemieckie (zabawcie się i zapytajcie znajomych, pod jakim zaborem znalazła się Warszawa; trzeba erudyty, żeby wiedział, że pod pruskim), następnie klęska napoleońskiego i walczącego z Rosją Księstwa Warszawskiego i oto niespodziewanie wraca Polska na mapę. <

    Bronisław Łagowski ma świętą rację. Ja mówię od dawna to samo.
    Dopiero król Polski, Aleksander II / Iszym był Aleksander Jagiellon/ miał odwagę i determinację zerwania masońskiego spisku "Trzech czarnych orłów" z r.1717 i przywócenia miana Królestwa Polskiego na mapę Europy. Nie trudno zgadnąć jakich miał przeciwników, po pierwsze lichwiarzy-masonów z Londynu. Król-car Aleksander oddał swoje własne życie za Polskę, w wieku 48 lat został zamordowany, nie trudno się domyśleć przez kogo… Pomniki jego powinny stać w każdym polskim mieście, razem z pomnikami marszałka Rokossowskiego.
    Warto dodać, że król Aleksander nie wskrzesił by Polski, gdyby nie właściwe wybory i wnikliwa ocena sytuacji przez króla St.Augusta Poniatowskiego, to on zainspirował cara Pawła I-go i jego syna Aleksandra do dziłania na rzecz Polski.
    Ma rację Pan PO.

  23. Siekiera_Motyka said

    Panie Jerzy, Pana najlepszy komentarze w przeszłości Pan zapomniał. Jeżeli to lemingom nie otworzy oczy no to już nic nie pomorze.


    Polska straciła niepodległość w maju 1926
    wt, 2010-03-23 12:49 | JerzyNS

    [quote=Krzysztof M]
    utrata kontroli nad własnym bankiem narodowym przez rząd

    Karol Dawaj. :-)[/quote]

    Stało się to jeszcze lepiej widoczne, gdy w roku następnym Niemcy rozpoczęły wojnę celną z Polską, wstrzymały import polskiego węgla i zażądały rewizji polskiej granicy zachodniej w celu „oderwania od Polski niemieckich prowincji na wschodzie” (Streseman). Rząd Grabskiego objęty został w tym czasie międzynarodową blokadą kredytową, koordynowaną przez Bank Anglii i amerykański Federal Reserve Bank. Celem tego embarga było nie tylko obalenie premiera Grabskiego, który ośmielił się dokonać reformy walutowej i gospodarczej własnymi (!) siłami, ale przede wszystkim zmuszenie Polaków do poddania swej gospodarki pod nadzór międzynarodowych instytucji finansowych. Cel ten osiągnięto dopiero po zamachu majowym.

    W kwietniu 1927 roku przedstawiciele „wielkiej czwórki” (czyli federalnego banku USA, Banku Anglii, Banku Francji i… Reichsbanku) zatwierdzili na konferencji w Calais warunki tzw. planu stabilizacyjnego dla Polski i zobowiązali się zapewnić wspólnie kredyty asekuracyjne dla Banku Polskiego.

    W Radzie Nadzorczej niezależnego dotąd od obcych Banku Polskiego zasiadł przedstawiciel amerykańskiej finansjery, Charles Dewey, były wiceminister skarbu w Waszyngtonie.

    Zgodę na to rozwiązanie wymógł na Piłsudskim pomajowy wielokrotny premier, a zarazem wybitny mason, Kazimierz Bartel, a w negocjacjach z rządem polskim, które do tego doprowadziły, uczestniczyły tak szczególne postaci, jak John Foster Dulles (późniejszy sekretarz stanu USA, rzecznik „zimnej wojny” i współtwórca NATO; brat Allana, szefa CIA), czy Jean Monnet – szara eminencja integracji europejskiej, pierwszy dyrektor Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali i członek tzw. Klubu Trzystu, który ponoć „zdalnie zarządza największymi bankami świata”.

    Herbert Hoover, rzekomy przyjaciel Polaków i propagator liberalnej „reorganizacji” naszej gospodarki, realizował w latach 1921-1929 proniemiecką politykę USA na stanowisku szefa Departamentu Handlu, a kiedy został wybrany prezydentem (1929), wówczas pozwolił swemu sekretarzowi stanu, Henry’emu Stimsonowi, na odwiedzanie „głównych zachodnich stolic Europy, gdzie próbował (on) pozyskać zwolenników dla koncepcji oderwania od Polski Pomorza i przekazania go Niemcom.” W tej akcji na rzecz rewizji granic w rejonie Gdańska i Górnego Śląska uczestniczyły też „wpływowe dzienniki amerykańskie, a także niektórzy politycy amerykańscy z senatorem Williamem Borahem na czele”. Doszło w końcu do tego, że „Piłsudski polecił ambasadorowi w Waszyngtonie oświadczyć Hooverowi, że Polska będzie bronić granic do ostatniego żołnierza”. Deklaracja ta „została przyjęta przez rząd amerykański z dużym niezadowoleniem” (P. Wandycz)

  24. Siekiera_Motyka said

    Dodam jeszcze,
    „„Piłsudski polecił ambasadorowi w Waszyngtonie oświadczyć Hooverowi, że Polska będzie bronić granic do ostatniego żołnierza”. Deklaracja ta „została przyjęta przez rząd amerykański z dużym niezadowoleniem” ”

    Ewidentnie Hoover na pewno się uśmiechną i zawiadomił Anglii i Francji „Wszystko gotowe.”

  25. B r o u g h t o n said

    ad.18. Niedopuszczalne jest to co opisalem w moim wpisie i nie ma wytlumaczenia, ze artykul nie musi tlumaczyc wszystkiego. Sa Panie Gajowy Granice, ktorych sie nie przekracza.

    Ja wyraznie opisalem jakie granice przyzwoitosci ten autor tekstu przekroczyl. Tego wlasnie sie czepiam I bede sie zawsze kazdego czepiel , kto tak chaniebnie, groznie dla kolejnych pokolen przeklamuje fakty.

    Puste słowa, panie JO. Nie wiem, o jakie granice „przyzwoitości” Panu chodzi i o jakim „przekłamaniu” faktów Pan pisze.
    Powtarzam, powinien Pan się zapoznać z oryginalną pracą, a nie jej krótką recenzją.
    W artykule nie da się zmieścić wszystkiego, co by sobie życzył p. JO, gajowy Marucha, czy ktokolwiek inny. Artykuł sygnalizuje problem totalnej niewiedzy Polaków na temat Królestwa Polskiego. Robi to dobrze, zwięźle i dobitnie.
    Admin

  26. B r o u g h t o n said

    ad.25. JO

  27. Przecław said

    dot.17.
    Panie Karlik, proszę nie pisać nie sprawdzonych bzdur. Prymasa nikt nie zamordował, on umarł śmiercią naturalną. Dopiero potem masoni dorobili plotkę o jego rzekomym samobójstwie :

    >Śmierć, która w ciągu kilku dni zabrała mężczyznę w sile wieku, stała się łatwym powodem do domysłów i plotek. W rzeczywistości pogłoski o rzekomej zdradzie prymasa na rzecz Fryderyka Wilhelma, rozsiewane po jego śmierci, były prowokacją jakobinów, mającą na celu skompromitowanie człowieka uznawanego przez nich za politycznego wroga. Jakobińska propaganda odniosła na tyle pożądany skutek, że plotka o zdradzie i, w jej następstwie, otruciu się prymasa do dziś znajduje chętnych słuchaczy[23]<

    .po to aby z'dyskredytować go z powodu jego postawy prawego patrioty polskiego, zwolennika współpracy z Rosją, wroga pruskiego spisku.

  28. Pokręć said

    @18: Mi tam zwisa. Zawsze jest trzecia opcja – wewnętrzna emigracja albo śmierć z bronią w ręku. Panie Gajowy, im dłużej żyję, tym mniej mnie obchodzi los Ziemi a nawet Polski. Zresztą – co ja mogę? Iść do wyborów i wybierać między dżuma a cholerą? Niech się dzieje, co chce, ja tam do pogrążenia Polski ręki nie przyłożę. Dla mnie wszystko poza prawdziwą suwerennością i niepodległością jest nieakceptowalne.
    Poza tym mi tam wszystko jedno, kto będzie sikał na mój grób. Ja będę kompletnie gdzie indziej. Tam mój dom i mój cel. Polska tak, czy siak wcześniej czy później się skończy, jak wszystkie inne państwa. Słońce za kilka mld. lat wybuchnie zamieniając swoje planety w obłoczek gazu. A za kilkaset milionów lat rozgrzeje się tak, że spali wszystko na Ziemi. Wolę się skupić jednak na tym, co wieczne.

  29. Pokręć said

    Polska tylko w unii personalnej z Panem Jezusem ma szanse. I taką unię jestem w stanie poprzeć całym sercem. Wszystko inne to recepta na koniec Polski. Trzeba nam intronizować Chrystusa Króla a nie zastanawiać się w których kajdanach będzie nam lżej.

  30. karlik said

    Ad.27.
    Oczywiście to była według Pana naturalna śmierć 58- letniego człowieka . przed domem któregoż podtrawiono szubienicę..

  31. Marucha said

    Panie Pokręć… czy ktoś pytał Chrystusa o to, czy chce być Królem Polski? Czy w ogóle zasługujemy na taki zaszczyt?
    Swego czasu obwołano Królową Polski Jego Matkę, Maryję… po czym złamano chyba wszystkie dane Jej obietnice.

  32. Przecław said

    #30
    Nie według mnie, ale wszystkich poważnych historyków.
    A jakie Pan ma na swoją teorię dowody ?
    Czy mało ludzi umiera w wieku 58 lat ?
    Od kiedy to śmierć nastę puje od szubienicy „na podwórku” ale bez wisielca ? Zresztą to było miesiące wcześniej i na szubienicy w ciągu paru dni zawiśli ci, którzy je stawiali.
    Proszę nie pisać nonsensów.

  33. JerzyS said

    Polecam

  34. JO said

    ad.25. Ja odnioslem sie do tylko tekstu, to prawda. Z tekstu tego jednak wynika niezbicie, ze autor nie rozumie co oznacza Narod w pojeciu Katolickim.

    Sugestia autora mowiaca, ze Polacy byli w mniejszosci na Ksresach jest Klamstwem, gdyz wowczas nie rozumiano pojecia narodu takim jakim dzis sie operuje – czyli o filozofii naturalizmu, bezboznej filozofii.

    Odrzucam Pana zarzut, ze mowie pustymi slowami. Moj zarzut jest konkretny. Wytlumaczony temat byl jasno w Gajowce, poparty wypowiedziami wiloma osob z autorytetem.

    Nawet jeśli ten pogląd autora jest błędny, to wystarczy go wypunktować – zamiast z całym impetem mieszać z błotem i autora i jego tekst.
    Admin

  35. przemądrzałe bydlę said

    @23
    To nie komentarz p. Jerzego, tylko fragment tego artykułu:
    http://polski.blog.ru/124729955.html?attempt=1

  36. przemądrzałe bydlę said

    A tu Dugin twierdzi, że cara Pawła I zabili żydomasoni z Londynu, żeby storpedować sojusz rosyjsko-francuski przeciwko Wielkiej Brytanii, którą kontrolowali i używali do podboju świata:

  37. przemądrzałe bydlę said

    Jacek Bartyzel – Kajetan Koźmian wobec polskiej rewolucji 1830 i 1831 r.
    http://www.legitymizm.org/kozmian-wobec-polskiej-rewolucji

  38. Przecław said

    #36
    DUGIN PRAW. Dugin ma rację. Ja nie raz pisałem, że cara Pawła zabili agenci Anglii. Ale nie tylko, bo to właśnie oni, ci sami zabili cara Piotra III i wprowadzili na tron aswoją agentkę, która brala od nich pieniądze, Katarzynę Anhalt Herbst. Zniszczenie Polski było na rozkaz Anglii, wraz z jej pokracznym psem łańcuchowym, czyli Prusami. SZKODA, że Dugin o tym nie wspomina, a POWINIEN, bo tego nie można przemilczeć, także w tym kontekście. Dugin nie powinien minimalizować znaczenia Polski.
    W dalszym rozwoju wydarzeń angielscy agenci zamordowali Aleksandra I, który wyłamywał się spod ich kontroli, oni zamordowali także cały szereg innych carów, i przed temi po tem, od Iwana Groźnego poczynając, na Mikołaju II kończąc. No, a pierwsi seketarze to nie ich agenci ? Czy krwawa jatka w Rosji od r. 1917, to nie ich dzieło ???

  39. Siekiera_Motyka said

    „I nigdy nikomu nie przyszedł do głowy pomysł wyprzedawania jakiegokolwiek majątku narodowego.”


    Poważna odpowiedź? Proszę bardzo.
    wt, 2010-03-23 09:53 | PrawySierpowy

    Tak było z polskim budżetem, kiedy gospodarzyli Polską polscy patrioci.

    …Rok…..Dochody…..Wydatki…..Deficyt lub nadwyżka
    …..1925… 2 196……. 2 555………-359
    1926/27…. 2 135……. 1 975……… 160
    1927/28…. 2 771……. 2 556……… 215
    1928/29…. 3 008……. 2 841……… 167
    1929/30…. 3 031……. 2 992……… 39
    1930/31…. 2 750……. 2 814……… -64
    1931/32…. 2 261……. 2 467……… -206
    1932/33…. 2 000……. 2 245……… -245
    1933/34…. 1 860……. 2 231……… -371
    1934/35…. 2 115……. 2 176……… -61
    1935/36…. 1 958……. 2 221……… -263
    1936/37…. 2 217……. 2 213……… 4
    1937/38…. 2 432……. 2 411……… 21
    1938/39…. 2 474……. 2 458……… 16

    Kwoty w mln zł. Dane wg parytetu złotego z 1927r. W roku budżetowym 1934/35 w dochodach zawarta jest kwota 175 mln zł z Pozyczki Narodowej. Rok budżetowy dla większości lat od od 1 kwietnia do 31 marca roku następnego.

    WPŁYWY PODATKOWE BUDŻETU II RP

    — ROK —- 1929/30 —- 1935/36 —- 1936/37 —- 1937/38 —- 1938/39

    —Dochód — 3029 ——- 1921 ——- 2217 ——- 2432 ——- 2474
    W tym podatki:
    gruntowy —— 51 ——— 56 ——— 60 ——— 59 ——— 58
    od nieruchomości 46 ——– 74 ——— 82 ——— 86 ——— 88
    przemysłowy — 346 ——- 172 ——– 225 ——– 262 ——– 301
    od kapitału i rent 17 ———- 4 ———- 5 ———- 5 ———- 5
    dochodowy —- 277 ——- 192 ——– 246 ——– 279 ——– 343
    majątkowy —— 40 ——– 25 ——— 14 ——— 13 ———2
    nadzwyczajny — 78 ——– 54 ——— 19 ——— 19 ——– 20
    pośrednie —— 193 ——- 175 ——– 182 ——– 192 ——– 214

    Najtrudniejsze latami były lata Wielkiego Kryzysu z blisko 30% bezrobociem. Z początku go zlekceważono, ale póżniej wzięto się do roboty, aby w przyszłości być lepiej przygotowanym do takich kataklizmów. Jak to robiono? Popierając rodzimy przemysł i budując infrastrukturę.

    Zbudowano Centralny Okręg Przemysłowy, zbudowano Port Gdyński i miasto Gdynia, zbudowano Magistralę Węglową, zunifikowano kolejnictwo, stworzono PKP i flotę handlową, przygotowano podwaliny motoryzacji (fabryki w Warszawie i Lublinie), zbudowano od podstaw przemysł zbrojeniowy, stoczniowy, lotniczy, chemiczny, paliw płynnych, cementowy, przemysł wytwarzania kabli, skutecznie zainicjowano elektryfikację, no i stworzono polską bankowość. A po drodze rozprawiono się z hiperinflacją i wygrano wojnę celną z Niemcami. To prawda, że nie wszystko szło dobrze i łatwo. Ale zawsze szło w kierunku korzystnym dla Polski i Polaków, i to pomimo że zaczęto budować Polskę od zlepienia kawałków trzech różnych państw.

    A co miało być później? Otóż miał być realizowany plan Kwiatkowskiego. Oto fragmenty przemówienia Eugeniusza Kwiatkowskiego wygłoszonego w Sejmie 2 grudnia 1938 roku.

    […]Już kilkakrotnie w historii odrodzonej Polski udowodnione zostało w sposób niewątpliwy, że przy koncentracji woli kierowniczej, przy koncentracji pieniędzy i programu powstają dzieła wielkie i montujące siłę moralną, polityczną i materialna Polski.[…]

    […]Okres I więc obejmuje lata 1939-1942, przy czym zadaniem naczelnym będzie dalsza rozbudowa potencjału obronnego. Produkcja ta ma osiągnąć w tym okresie najwyższą doskonałość techniczną i eksportową…

    W okresie II, obejmującym lata 1942-45, dominować winno zagadnienie komunikacyjne. Koleje, mosty, drogi bite, drogi wodne śródlądowa i kanały, dalszy skok w rozbudowie Gdyni, motoryzacja i lotnictwo cywilne, produkcja samochodów-oto podstawowe cele drugiego okresu.

    W okresie III – w latach 1945-48 – sama logika celów narzuci nam nowe potrzeby, które zamykają sie w dwóch słowach: oświata ludowa i rolnictwo…w tym własnie 3-leciu należałoby skoncentrować największe środki materialne na rozbudowę szkolnictwa wiejskiego-powszechnego i zawodowego, na meliorację, na usprawnienie obrotu produktami rolnymi, na spotęgowanie i zróżnicowanie produkcji rolnej. Cegła, cement i żelazo w budownictwie wiejskim, maszyna w uprawie i produkcji – oto naczelne hasło tego okresu wsi polskiej, pozbawionej młodych analfabetów.[…]

    Okres IV miałby wysunąć hasło: urbanizacja i uprzemysłowienie Polski. w tym okresie skoncentrowałyby się wielkie inwestycje miejskie, zagadnienia kultury i oświaty najwyższego rzędu, zagadnienia zdrowotne w miastach, a przede wszystkim ostateczna polonizacja struktury miast polskich…

    […]Wreszcie, w okresie V, sięgającym roku 1954, dominowałaby akcja o ujednolicenie struktury i dynamiki gospodarczej w Polsce. Byłby to okres zacierania granic pomiędzy Polską A i Polską B[…]

    I nigdy nikomu nie przyszedł do głowy pomysł wyprzedawania jakiegokolwiek majątku narodowego. NIGDY. Proszę porównać te osiągnięcia 21 międzywojennych lat z tym co ma miejsce od 1989 roku. To też 21 lat. Czy współczesna „inteligencja” dorasta chociaż do pięt inteligencji przedwojennej? Czy współczesne elity polityczne można przy zdrowym rozsądku porównać do elit przedwojennych? Klasa polityczna rządząca dziś Polakami to ropiejący wrzód na polskim tyłku, ropiejący od 22 lipca 1944 roku.

    http://prawica.net/blog/mikolaj/20-03-2010

  40. akej said

    Mapa jest niedokladna. Nie pokazuje oderwanej od Ksiestwa Warszawskiego Ziemi Chelminskiej, ktora wg postanowien Kongresu Wiedenskiego miala wejsc w sklad WKS Poznanskiego jako, obok rejencji poznanskiej i bydgoskiej, rejencja torunska. Dwa lata po Kongresie Prusy zlamaly to postanowienie i z powrotem wcielily Ziemie Chelminska do rejencji kwidzynskiej. Poza tym trzeba wyraznie podkreslic, ze WKS Poznanskie i Ziemia Chelminska nie weszly w sklad Krolestwa Polskiego tylko i wylacznie za sprawa podlych Angoli! Podobnie rzecz miala sie (tylko zapomnialem na zlosc gdzie to wyczytalem!) z wlaczeniem do Krolestwa Polskiego t.zw. Ziem Zabranych. Oczywiscie sprzeciwila sie temu nianka Prusakow – Anglia. Bala sie bowiem, ze Krolestwo Polskie stanie wtedy zbyt silne i bedzie staralo sie odzyskac wszystkie polskie ziemie pod zaborem pruskim plus Slask – ktorego wlaczenia do Krolestwa Polskiego domagal sie na Kongresie Wiedenskim car.

  41. z prowincji said

    jednym słowem ; cała ta nasza historia jest zakłamana ;to dla mnie szok !

  42. karlik said

    Ad 32
    Przepraszam wyglada, ze Pan ma rację. .
    Pisze z komorki dlatego litery niekompletne. .

  43. akej said

    @ 38
    Katarzyna Anhalt Zerbst ( a nie Herbst).

  44. Atanazy said

    @31
    Łaska wyboru Boga jest niezasłużona, ponieważ stanowi dar. Jezus Chrystus rości pretensje do tronu, który został ofiarowany Maryi. To przecież logiczne! Koronowanie Najświętszej Maryi Panny było z jej woli, ukazanej w prywatnym objawieniu – proszę doczytać sobie co i jak. W czasach prawie nam współczesnych Pan Jezus wyraża wolę, by powierzono Mu tron w uroczystym akcie Intronizacji. I Polacy tego daru nie chcą przyjąć.

    Wolą być pod wstrętnym butem brukselskim.

    A Gajówkowicze w przeważającej większości wolą być pod butem rosyjskim i piszczą już na samą myśl, jak by im mogło być dobrze, gdyby się podporządkowali braciom Rosjanom. Żeby taki car Aleksander albo choćby „car” Putin był naszym protektorem. A co niektórzy chcieliby, aby Święty Kościół Katolicki wyparła Cerkiew. I wtedy by się dopiero żyło dostatnio.

    I u jednych, i u drugich widać przejawy mentalności niewolników, którzy bez pana i jego bata żyć nie potrafią.

  45. Bronisław said

    Ad. 31.
    Czcigodny Panie Gajowy Marucha!
    Z przesłania do Sługi Bożej Rozalii Celakówny wyraźnie wynika, że Chrystus Pan podaje jako konieczny warunek zachowania Polski Jego Intronizację na Króla Naszego Państwa. Niezbędnym jest jednak w tym Przedsięwzięciu powszechne i prawdziwe nawrócenie Naszego Narodu, w tym całkowite odejście od demokracji i przyjęcie samorządowego ustroju zgodnego z Dekalogiem.
    W obecnej sytuacji politycznej i wobec negatywnego stanowiska Hierarchii Naszego Kościoła wygląda na to, iż ten Doniosły Akt jest niemożliwy. Jednak, jak podają wiarygodne przekazy, Kraj Nasz i sytuacja zewnętrzna Nas otaczająca doprowadzona zostanie do tak skrajnego (tragicznego) stanu, ze obranie Chrystusa na Króla Polski okaże się jedynym Naszym Wybawieniem!!!
    Czcigodnego Pana Gajowego Maruchę, jak również wiernych i niezłomnych Synów-Rycerzy Naszego Narodu gorąco pozdrawiam i życzę sobie i Nam rychłego zwycięstwa w tej bardzo trudnej walce!

  46. Bronisław said

    Ad. 44.
    Dostojny Panie Atanazy!

    „Koronowanie Najświętszej Maryi Panny było z Jej woli, ukazanej w prywatnym objawieniu” włoskiemu Jezuicie noszącemu nazwisko (przytaczam z pamięci) Manczinelli. Matka Boża wprost zapytała tego Zakonnika – „dlaczego nie tytułujecie Mnie Królową Polski”? Zakonnik ten dotarł pieszo w 1610 roku do Krakowa – i, jak podają przekazy – modlił, między innymi, 8 maja przy Konfesji św. Stanisława w Katedrze Wawelskiej. Objawienie to było głośne w Kręgach Kościelnych Europy i znane było Stolicy Piotrowej. Intronizacja ta dokonana została w Katedrze Lwowskiej – jak wiemy – 1 kwietnia 1655 roku, wraz ze złożeniem Ślubów Wotywnych przez Króla Jana Kazimierza (znany, między innymi, jako pionier zrywania sejmów koronnych). Niestety Śluby te, zwłaszcza dotyczące ulżenia doli chłopów, głównie z powodu pazerności magnatów i szlachty nie zostały spełnione. Król Kazimierz Jagiellończyk już w 1480 roku na mocy Statutów Toruńskich i Bydgoskich zrzekł się jurysdykcji nad chłopami, przez co stali się oni najczęściej, niewolnikami swoich Panów. Powiększająca się krzywda chłopów zaczęła „wołać o pomstę do nieba” co stało się jedną z wielu znaczących przyczyn przyszłego upadku Rzeczypospolitej. W tej samej Katedrze Lwowskiej w 1759 roku dokonał się gremialny ‚chrzest’ wyjątkowo zdemoralizowanej sekty żydowskiej pod przywództwem Jakuba Franka.Frankiści ci (wg. szacunków w liczbie od 20 do 30 tys.) uzyskiwali, z zasady, przywilej szlachectwa.
    Skąd wysnuł Pan wniosek, Szanowny Panie Atanazy, że „Gajówkowicze w przeważającej większości wolą być pod butem rosyjskim i piszczą już na samą myśl, jak by mogło im by być dobrze, gdyby się podporządkowali braciom Rosjanom”. Proponowałbym, a nawet namawiałbym Pana, aby w miejsce, co najmniej, niechęci do Rosji i Rosjan, modlił się się Pan gorąco, aby wreszcie Rosja została poświęcona została Niepokalanemu Sercu Maryi, bo Matka Boża zapewniła w Fatimie, iż wtedy Rosja się nawróci i przestanie rozsiewać błędne ideologie i wtedy nastanie na świecie pokój!
    Bardzo ważnym zagadnieniem będzie też prześledzenie losów rodzin „nawróconych” Frankistów i prześledzić, jaką rolę odegrały te, nowe rody szlacheckie, w Naszej Historii?!
    Na tym kończę i serdecznie, piszące i czytające ten Portal Osoby, pozdrawiam!

  47. Marucha said

    Re 44:
    „Być pod buten rosyjskim”…
    Panie Atanazy, czy nie zjadł Pan czegoś niezdrowego? O jakim „bucie” Pan mówi?

    Jeśli gajówkowicze czegoś pragną, to przyjacielskich stosunków z Rosją i zaprzestania tej obłędnej, paranoidalnej antyrosyjskiej propagandy medialno-politycznej, nie mającej chyba sobie równych w historii Polski.
    Zapewne pragną też, aby epitety tyczące Putina skierowano w stronę tych, którzy na nie zasługują – przede wszystkim zaś zbrodniczej administracji USRaela dążącej za wszelką cenę do rozpętania wojny, a także usraelskich wasali.
    I na pewno pragną, aby Polska przestała grać rolę parszywego kundla, którego za ochłapy można napuścić na dowolne niemal państwo na świecie.

    Nb. będące „pod butem rosyjskim” Królestwo Polskie było formą istnienia Państwa Polskiego bez porównania lepszą zarówno od II jak i III Rzeczypospolitej. Temu „butowi rosyjskiemu”, który wyszarpnął Prusakom kawał Polski, zawdzięcza Pan przetrwanie polskości i to, że wciąż potrafi Pan składać litery w polskie słowa.

  48. Przecław said

    dot.17.
    Dokładnie tak jest, Panie Marucha.
    Dzieje Rosji od połowy XVI wieku do Jelcyna, to kolonialna podległość zachodnim lichwiarzom, ukryta za pozorami doktryną Wszechrusi oraz rzekomo niezależnego „Imperium rosyjskiego”, ale także wielokrotne próby zrzucenia tej podległości, podejmowane m.in. przez carycę Elżbietę Piotrowną, Pawła I, Aleksandra I, Mikołaja II i w końcu Stalina.
    Jedyną szansą na odbudowę Polski było poparcie tych władców Rosji, którzy podejmowali się tych prób uniezależnienia się od Anglii. Jak się okazuje z filmu zamieszczonego w #36, zrozumiał to Dugin, który w końcu przełamał potępieńcze rosyjskie taboo czyli anatemę na Napoleona Bonaparte vs podległość Rosji Londynowi.

  49. Przecław said

    #48.
    powinno być : dot.47.Marucha

  50. Przecław said

    dot.42.Karlik
    To się nazywa sztuka, umieć uznać własną pomyłkę.
    Pozdrawiam.

  51. Joannus said

    Ad 47 Wspaniały komentarz Pana Gajowego. Dziękuje za to.
    Atanazemu widać wolność to gwiazda dawidowa nad głowa, albo płachta z gwiazdkami pięcioramiennymi i biało czerwonymi paskami.

  52. Siekiera_Motyka said

    Bardzo dobra dyskusja i prezentacja książki Jędrzeja Giertycha „Kulisy powstania styczniowego” dla Polaków.

  53. Siekiera_Motyka said

    Ad. 47 – Tak jest Panie Gajowy. Popieram.

    Rozmowa w kom. 52 odniesie właśnie wszystkich wypunktowanych zjawisk które Pan przytoczył w sowim komentarzu. Mamy nie wyleczona chorobę która może być tylko leczona głębszym zrozumieniem naszej historii. Ale nie historii w wersji „Gazety Wyborczej”, której w skrócie jest przeciętny Polak uczony.

  54. Zdziwiony said

    Królestwo Polskie rządziło się swoją Konstytucją i posiadało własną armię. Rosjan było niewielu i prawie wszyscy mieszkali w Warszawie. Z księciem Konstantym przybył oddział gwardii i urzędnicy książęcej kancelarii. Brat imperatora Aleksandra I, głównodowodzący wojsk polskich, faktycznie był najważniejszą osobą w Polsce. Nie przywiązywał on szczególnej wagi do prawosławia. Wielki Książę ożenił się z Polką i władał językiem polskim. Jego oczkiem w głowie była armia polska, którą uważał za najlepszą w świecie. Dla zachowania swojego stanowiska w Polsce zrzekł się nawet korony carskiej. Jeszcze mniej uwagi niż wielki książę poświęcały prawosławiu miejscowe władze. Dlatego też w ciągu 15 lat panowania rosyjskiego w całym kraju nie wybudowano ani jednej prawosławnej cerkwi. Urządzono jedynie kilka skromnych kaplic, np. Podwyższenia Krzyża Świętego w sali Zamku Królewskiego. Głównymi prawosławnymi cerkwiami w Polsce w dalszym ciągu pozostawały małe świątynie greckie. Jedynie na papierze pozostało polecenie cara, by wznieść na ulicy Nowy Świat prawosławną cerkiew. Prawosławnym pozostawionym bez opieki duchowej trudno było zachować wiarę. Rosyjscy oficerowie i żołnierze żenili się z Polkami i przechodzili na katolicyzm. Także dzieci były chrzczone i wychowywane w wierze katolickiej. Książę Konstanty nie widział w tym nic złego.

    Polityka ustępliwości doprowadziła do krwawego powstania listopadowego 1830 roku.

  55. z prowincji said

    ad 47 ;Panie Gajowy Marucha ; to jest orka a ugorze ,ugorze którego nigdy na polskiej ziemi nie było. Był zawsze zaorany ,uprawiany i pielęgnowany .
    Jam prostak z prowincji nie znajduje słów na określenie tego zła które zostało zasiane w
    sercach ,zwłaszcza młodego pokolenia i biję się że to już tak pozostanie .
    Nie znam takiej siły która zdolna by była ten ,fatalny dla nas Polaków kierunek odwrócić .
    Bo niby wielu już zauważa że UE i USa nas prowadzą na postronku , ale też są z zasady wrodzy wobec Rosji .
    I przykro to pisać w tym dniu tak ważnym ! .

    Szczęśliwych Świąt Panie Gajowy !

  56. Tomek said

    #18 „Jest wybór między nędznym upodleniem pod Brukselą, a autonomią w ramach unii polsko-rosyjskiej”

    Może dla pana autonomia wystarczy. Dla mnie nie. Wybór między brukselskim upodleniem a byciem rosyjską prowincją to dla mnie wybór między ścięciem a powieszeniem. Sojusz sojuszem, ale jeśli widzi pan przyszłość naszego kraju jedynie jako część państwa rosyjskiego, to chyba naprawdę ma pan bardzo mało wiary we własne możliwości.

  57. Marucha said

    Re 56:
    Nie, to nie jest wybór między ścięciem, a powieszeniem. To jest wybór między śmiercią, a życiem.

    Może nie takim życiem, o jakim marzą debile spod znaku Polski „od morza do morza”, z szabelkami, rogatywkami i pawim piórkiem w dupie – którzy chcieliby albo wszystko na raz, pełnej mocarstwowości i trzymania pod kontrolą USA, UE i Rosji – albo gotowi by byli utopić nasz naród w morzu krwi. Durnie.

    Polska prawdopodobnie straciła raz na zawsze, nieodwracalnie, jakiekolwiek szanse na bycie krajem w pełni samodzielnym. Zresztą takich krajów jest bardzo niewiele – USA, Rosja, Chiny, Indie… cała reszta jest uzależniona od innych, a ich rzekoma „niezależność” jest gówno warta w porównaniu np.z autonomią Królestwa Polskiego.

    Panu „nie wystarcza” autonomia w Unii Polsko-Rosyjskiej…
    To będzie Pan miał „niepodległość” w spedalonej, skurwionej, bandyckiej i złodziejskiej Unii Europejskiej.
    Akurat będzie się ktoś Pana pytał, co Panu „wystarcza”…

    Mądry łapie co się da.
    Głupiec czeka aż mu na tacy coś jeszcze lepszego przyniosą.

  58. Boydar said

    „Widzisz Tomek, Ja ci trzy razy łódkę przysyłałem …”

Sorry, the comment form is closed at this time.