Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wspólna Mowa Mainstreamu – próbka z ostatnich dni

Posted by Marucha w dniu 2015-01-20 (Wtorek)

Jak zauważył przed laty G. K. Chesterton: „sądząc po wielu ich zachowaniach, ludzie uważający się za nowoczesnych wyraźnie odpuścili sobie używanie rozumu, cofnąwszy się do tego etapu rozwojowego, kiedy zamiast rozumu używa się podświadomości”.

Wspólna Mowa Mainstreamu czyli zespół fobii, resentymentów, uproszczeń oraz politpoprawnej nowomowy używanych przez zdyscyplinowane stado niezależnych umysłów zatrudnionych w mediach „głównego nurtu”, co rusz dosypuje garść dowodów na poparcie tezy wielkiego Anglika.

Poniżej próbka z ostatnich dni, ułożona w porządku alfabetycznym:

Antykoncepcja awaryjna – farmakologiczna aborcja. Pokrewne kategorie: „produkty lecznicze”, „leki antykoncepcyjne”.

Bezpieczeństwo energetyczne Polski – zespół działań i decyzji systematycznie podejmowanych przez rząd BOL-a (Blok Obywatelsko–Ludowy) w sektorze energetycznym. Ostatnio obejmują one: działania na rzecz „restrukturyzacji” polskich kopalń przy jednoczesnym otwarciu granic Polski na rosyjski węgiel [na pewno Putin to wymusił straszeniem bombą atomową – admin], wstrzymanie prac (nawet na poziomie legislacyjnym) nad wydobyciem w Polsce gazu łupkowego [akurat, oczywiście przypadkowo, to sensowna decyzja – admin], zastój w budowie gazoportu w Świnoujściu oraz zgodę rządu na dekarbonizację Polski. Patrz „pakiet klimatyczno-energetyczny”.

„Cztery godziny pier… bez sensu” – cytat z „taśm prawdy”. Sposób w jaki urzędujący minister skarbu streszczał swoje pojmowanie rozmów rządu z górnikami. Pokrewne kategorie: „dialog społeczny”, „rozsądny kompromis”. Patrz również „restrukturyzacja”.

Doradztwo językowe – wprowadzone przez urzędującego przez siedem lat szefa polskiego MSZ R. Sikorskiego – absolwenta Oksfordu i męża laureatki „Pulitzera” – praktyka oddawania „do sprawdzenia” tekstu swoich przemówień ambasadorowi Zjednoczonego Królestwa w Polsce. Prawdopodobnie chodziło o „zacieśnienie współpracy wywiadowczej między obu krajami” – wywiad brytyjski wiedział o tekście przemówień polskiego szefa dyplomacji zanim zapoznał się z nimi on sam, nie mówiąc o polskim premierze czy prezydencie. Cóż są i koszty – „zacieśnienie współpracy” kosztowało polskiego podatnika ok. 200 tysięcy złotych.

Islamofobia – upowszechniane przez WMM przekonanie, że „islam jest religią pokoju”, a ci którzy twierdzą – wskazując na krwawe zamachy islamistów na Zachodzie i ogólnoświatowe prześladowanie chrześcijan w krajach islamskich (ostatnio Państwo Islamskie), że może jest inaczej, są „islamofobami”. Dodatkowo WMM posługuje się hasłem, że „zamachy są dziełem radykalnej mniejszości”. Gwoli przypomnienia: wielkie podboje islamskie z VII – VIII wieku też były dziełem „radykalnej mniejszości”, bowiem większość społeczeństwa islamskiego (starcy, kobiety i dzieci) siedziała w domach, a „radykalna mniejszość” (czyli armia muzułmańska) podbijała świat od środkowej Francji po Indie.

Je suis Charlie – nowa wersja haseł znanych w Polsce ze „spontanicznych” pochodów pierwszomajowych w okresie PRL. Odpowiedź WMM na bandycki napad islamistów [czy aby na pewno napad islamistów? – admin] karzących śmiercią bluźniercze karykatury Mahometa brzmi: jeszcze więcej bluźnierstw i jeszcze większy nakład bluźnierczego pisemka. Pokrewne określenie: „symbol naszej cywilizacji” – przy okazji kolejnych napadów muzułmańskich terrorystów nagminnie stosowany zabieg WMM „pozycjonowania” symboli zachodniej cywilizacji. Z katalogu trwale wypada np. katedra w Chartres lub bazylika św. Piotra w Rzymie. Zamiast tego do tej rangi awansowały WTC w Nowym Jorku (przy okazji zamachów z 2001 roku), a w 2015 roku bluźnierczy francuski tygodnik.

Kościół Franciszka – kategoria równie ulotna, co „duch Soboru” względnie „Kościół otwarty”. WMM jako egzemplifikację tego pojęcia traktuje pewien tygodnik z troską pochylający się nad zadeklarowanym satanistą, masonami i bluźniercami. Jako przykład negatywny podawany jest arcybiskup Stanisław Gądecki oraz inni wierzący biskupi oraz księża.

Lawirantka – niesprawiedliwe określenie premier Ewy Kopacz przez posła P. Wiplera podczas nocnej debaty ws. forsowanej przez koalicje rządzącą nowelizacji ustawy górniczej, które to określenie zostało naznaczone przez WMM jako obelżywe. Z pewnością było niesprawiedliwe, skoro – według Słownika Języka Polskiego – lawirant to „człowiek postępujący sprytnie w kłopotliwych sytuacjach, zręcznie unikający narażania się komukolwiek”. Co jak co, ale oskarżanie Ewy „Dziesięć Metrów w Głąb” Kopacz o spryt i zręczność jest jakąś semantyczną niesprawiedliwością. Moja teoria wyjaśniające oburzenie ław koalicyjnych w sejmie na słowo „lawirantka” opiera się na supozycji, że szczególnie oburzonym posłom PSL i Twojego Ruchu słowo to pomyliło się z podobnie brzmiącym, ale znaczeniowo zdecydowanie odmiennym słowem „lafirynda”. Słuchając rozmaite „taśmy prawdy” ujawniające wysoką kulturę języka polskiego i wachlarz zainteresowań naszej „klasy” politycznej, jest to przecież całkiem możliwe.

Odmęty szaleństwa – wątpliwości pojawiające się u dużej grupy obywateli RP, że w sytuacji, gdy nie funkcjonuje system komputerowy mający zliczać głosy, gdy doszło do hakerskiego włamania na strony PKW, a sama PKW ogłasza wyniki wyborów będąc w stanie dymisji – że z wyborami jest coś nie w porządku. Pokrewna kategoria: „podpalacze Polski”.

Pakiet klimatyczno-energetyczny – dyktat bogatszych państw UE (głównie Niemiec i Francji), by wymusić na tzw. nowych (od 10 lat!) członkach UE przyjęcie rozwiązań drastycznie ograniczających konkurencyjność ich gospodarek. W 2014 roku pod tym dyktatem ugięła się premier Ewa Kopacz, co w WMM przedstawiono jako „rozsądny kompromis”. W tle „pakietu” tkwi mistyfikacja pt. „teoria o antropogenicznym charakterze zmian klimatycznych”. Równie rozpowszechniona i równie „wartościowa” merytorycznie jak „teoria ewolucji”.

Pełnomocniczki Prezes Rady Ministrów – koleżanki na posadach.

Podpalacze Polski – każdorazowy przeciwnik BOL-a manifestujący swoją postawę na ulicach. Mogą to być obywatele protestujący przeciw fałszerstwom wyborczym względnie górnicy oraz ich rodziny manifestujący w obronie miejsc pracy. W tajemniczy sposób czynność podpalania łączy się w WMM z wielkimi ilościami wody. Patrz „odmęty szaleństwa”.

Restrukturyzacja – likwidacja wielkich gałęzi przemysłu w Polsce (stocznie, kopalnie). Pokrewna kategoria: „wygaszanie” (stosowane na przykład w odniesieniu do „wygaszania” gimnazjów lub przedszkoli).

Prywatny inwestor – tajemniczy byt nigdy nie ujawniający się. Może być z Kataru (stocznie) lub „z sektora energetycznego” (kopalnie). W obydwu przypadkach skutek taki sam. Pokrewne kategorie: „restrukturyzacja”, „wygaszanie”, „dialog społeczny”, „rozsądny kompromis”.

Samoloty bez głowy – w ten sposób urzędująca pani minister spraw wewnętrznych określiła samoloty bezzałogowe, zwane inaczej dronami.

Sankcje gospodarcze wobec Rosji – w ich ramach otworzyliśmy nasze granice na napływ taniego, dumpingowanego węgla z Rosji. Patrz „restrukturyzacja” oraz „bezpieczeństwo energetyczne Polski”.

Wizytówka Polski – Giewont bez krzyża, a ostatnio dyfamacyjny wobec Polaków film „Ida”.

To be continued….

Grzegorz Kucharczyk
http://www.pch24.pl

Komentarzy 9 to “Wspólna Mowa Mainstreamu – próbka z ostatnich dni”

  1. Tekla said

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/papiez-to-nieprawda-ze-dobrzy-katolicy-musza-byc-jak-kroliki/0dvp6

    Papież Franciszek powiedział, że nie zgadza się z opiniami niektórych, że „dobrzy katolicy” muszą być jak „króliki” i „masowo robić dzieci”. – Zrugałem kilka miesięcy temu w parafii kobietę, która była po raz ósmy w ciąży i była po siedmiu cesarskich cięciach. Pytałem ją: „Chce pani osierocić dzieci? Nie trzeba rzucać Bogu wyzwania” – opowiadał papież.

  2. Zerohero said

    Autor to niezły cwaniak, bo w szatkach „niepoprawnego” wciska ludziom reżimową propagandę. Co się rzuca w oczy.

    1. zupełny brak kwestii żydowskiej. Jest „islamofobia” – brawo – a gdzie „antysemityzm”, który w Polsce jest tematem nr. 1? Wyparował?

    2. „dotowany rosyjski węgiel” – zupełne kłamstwo. Rosja nie dotuje węgla. Z resztą po co i za co. Zwłaszcza przy tanim rublu, łatwych złożach i braku dyktatu ECO-Unii Rosjanie mogą zaoferować tani węgiel z palcem w nosie. W ogóle koncepcja dumpingu na surowcach jest stanem ekstremalnie wyjątkowym…

    3. żal za łupkami – niech autor zapyta ludzi mieszkających na terenach planowanego wydobycia. A także niech się zastanowi co to za przemysł, który staje się opłacalny przy wywindowanych cenach surowców i któremu tak łatwo przetrącić kark (jak łupkom w USA teraz)

    4. Przemilczenie popularnych terminów mainstreamu jak: „solidarność z Ukrainą” albo „prorosyjscy separatyści” (wyjątkowo nonsensowne określenie jeśli się głębiej zastanowić). Widocznie wg. PCH to jest ta dobra strona mainstreamu.

    5. Zapełnienie listy trzeciorzędną plotkarką bieżączką typu „lawirantka” – czyli tekst jest kierowany do prostaczków ekscytujących się maglem politycznym.

    słabizna

  3. Zerohero said

    PS

    „Pakiet klimatyczno-energetyczny – dyktat bogatszych państw UE (głównie Niemiec i Francji), by wymusić na tzw. nowych (od 10 lat!) członkach UE przyjęcie rozwiązań drastycznie ograniczających konkurencyjność ich gospodarek.

    i tu też kulą w płot, bo pakiet jest pochodną walki z CO2 a ta jest lansowana przez globalistów, również tych amerykańskich.

  4. Boydar said

    Na miejscu Pana Filo, zaskarżył bym p. Kucharczyka za opracowanie „islamofobii”. Chociaż o kozach nie było nic.

  5. Sowa said

    Re 3:
    Fakt. Wiadomo że „walka” z CO2 to jest papka dla idiotów. Australia w lipcu 2014 olała to towarzystwo, ku zgorszeniu ichnich lewaków.
    Stosunek do CO2 to jest swoisty papierek lakmusowy, warto o tym pamiętać.

  6. Cadyk said

    Czuję PiSuarowy duch…..

  7. NICK said

    Chesterton… . Bez bicia bo zacząłem Go poznawać w „N. Dz.” Potem zaprzestali zapodawać fragmenty. No to zakupiłem książki. To jest taka prawidłowość we współczesnym świecie, podłym świecie. Jak „N. Dz.”, RM, TV TRWAM, były niszowe – były dużo lepsze, prawda? Niszowość.
    Chesterton? Tak.

  8. Ignac said

    Ad. 2. Panie Zerohero, bardzo przyjemnie czyta się pańskie rozsądne i konkretne komentarze. Dobrze, że Pan tu jest. Wielkie dzięki za to. Pozdrawiam serdecznie, I.

  9. Halszka said

    Ad. 2 „Żal za łupkami”. Oczywiście, ma Pan rację.
    I bardzo dobrze, że zaniechano nawet prac legislacyjnych, bo – biorąc pod uwagę stan wiedzy i kompetencji posłów w tej materii – dalsze prace nie przyniosłyby niczego dobrego.

    Pamiętam pewną konferencję w Warszawie, na której poseł Naimski (PiS) domagał się usunięcia wszelkich prawnych przeszkód spod nóg zagranicznych (tj. amerykańskich) inwestorów, którzy raczyli przybyć do naszego kraju i chcą zacząć wiercenia, w czym przeszkadza im marudna miejscowa ludność.
    Naimski posunął się do twierdzenia, że takie wymogi, jak wstępne ustalenie wpływu danej inwestycji na środowisko naturalne, to PRL-owski przeżytek, z którego czas zrezygnować. Utrzymywał, że w PRL-u przepisy dotyczące bezpieczeństwa, zawarte np. w prawie górniczym, były zbyt surowe i rygorystyczne – całkiem niepotrzebnie.
    Tak się składa, że elokwentny Naimski jest wiceprzewodniczącym sejmowej komisji ds. energetyki.

Sorry, the comment form is closed at this time.