Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zgilotynowana Francja

Posted by Marucha w dniu 2015-01-21 (Środa)

Dwieście dwadzieścia dwa lata temu, 21 stycznia 1793 roku przedpołudniem w centrum Paryża został zamordowany król Francji Ludwik XVI. Niejednokrotnie w historii „Królestwa Lilii” jego władcy ginęli gwałtowną śmiercią, choćby na przełomie szesnastego i siedemnastego stulecia. Henryk II zginął uderzony kopią na turnieju rycerskim, Henryk III oraz Henryk IV ginęli z rąk zamachowców. Ale śmierć Ludwika XVI była inna.

Król został skazany i wykonano na nim wyrok. A wcześniej był proces, który z pewnością uczciwy nie był, bo z góry wiadomo było jaki zapadnie wyrok. Ogłoszona 10 sierpnia 1792 roku po rzezi w królewskim pałacu Tuilierie republika posadziła na ławie oskarżonych w osobie Ludwika XVI monarchię francuską, monarchię chrześcijańską, Francję czterdziestu królów. To ona miała zostać zgilotynowana i to przede wszystkim jej krew przelano. Król musiał zginąć.

Wątpliwości nie pozostawiał Saint-Just, prawa ręka jakobińskiego dyktatora Robespierre’a, który jeszcze przed formalnym początkiem procesu zapowiadał: „Nie widzę rozwiązania pośredniego: ten człowiek musi królować albo umrzeć. […] Nie można królować niewinnie, oszustwo kryjące się za tym jest nazbyt widoczne. Wszyscy królowie są buntownikami i uzurpatorami”.

Cały proces, który rozpoczął się w grudniu 1792 roku, był farsą. Dość wspomnieć, że oskarżycielem i sędzią w jednej osobie był rewolucyjny parlament – Konwent. „Reprezentanci ludu” dodatkowo zadbali o to, by lud (na przykład w Wandei lub w innych prowincjach Francji) w imię którego przeprowadzano rewolucję nie miał szans na wypowiedzenie się w sprawy kary dla króla. Wnioski obrony o to, by sprawę zatwierdzenia orzeczonego wyroku śmierci poddać pod zatwierdzenie ogólnonarodowego referendum, zostały przez Konwent odrzucone.
„Wokół nikczemność i zdrada” – miał powiedzieć w 1917 roku, krótko przed swoją abdykacją car Mikołaj II. To samo otoczenie towarzyszyło procesowi i ostatnim godzinom króla Francji.

Podczas kluczowego głosowania (16 stycznia 1793) nad rodzajem kary dla króla, większością jednego głosu zapadła decyzja o karze śmierci. Wśród królobójców był obywatel Filip Egalite, tak w nowej wersji brzmiało nazwisko („tożsamość kulturowa” mówiąc językiem dzisiejszej lewicy) księcia Filipa Orleańskiego, kuzyna Ludwika XVI, Wielkiego Mistrza Wielkiego Wschodu Francji, od lat systematycznie pracującego nad podważeniem „godnościowych podstaw” monarchii. To jego siedziba w stolicy królestwa, Palais Royal była jeszcze przed rewolucją przystanią dla różniej maści wywrotowców, tych samych, z którymi potem podniósł rękę za śmiercią swojego królewskiego kuzyna.

Nikczemność oprawców towarzyszyła królowi do samego końca. Na szafot wstępował jak pospolity zbrodniarz, ze związanymi rękoma. Ostatnie słowa króla skierowane do tłumu otaczającego szafot zostały zagłuszone przez werble eskorty.

Ludwik XVI umierał jak chrześcijański król. Przekonuje o tym sporządzony przez niego w Dzień Bożego Narodzenia 1792 roku testament, w którym w obliczu wyznawał swoją wiarę katolicką i potwierdzał synowską więź łączącą go z Kościołem świętym i Jego Widzialną Głową w Rzymie. Przebaczał swoim prześladowcom. W przeddzień egzekucji odbył spowiedź u „niezaprzysiężonego” (tj. nie-schizmatyckiego) księdza, a rankiem 21 stycznia 1793 roku w celi swojego więzienia w Temple po raz ostatni wysłuchał Mszy Świętej i przyjął komunię świętą.

Słusznie napisał jeden ze świadków epoki: „Gdybyż to Ludwik XVI tak panował jak umierał!”. Stracony król znał tylko jedną stronę królewskiego powołania – miłosierdzie. Zapomniał o otrzymanym podczas sakry mieczu sprawiedliwości. Nie wyciągnięcie go przez króla rychło w czas oznaczało dla milionów Francuzów, chłopów Wandei, mieszkańców Lyonu czy Nantes hekatombę ofiar. Straszliwy grzech zaniechania i fałszywie pojętego miłosierdzia.

[Jakże inaczej potoczyłyby się losy Europy i świata, gdyby król Ludwik XVI kazał swojej gwardii rozpędzić na cztery wiatry tę garstkę pospolitej hołoty i kryminalistów, jaka zgromadziła się pod Wersalem…  Jak rzadko się zdarza, by o przyszłości naszej cywilizacji mógł zdecydować jeden człowiek…
Tak się płaci za fałszywie pojęte miłosierdzie, które kosztem sprawiedliwych każe przebaczać opętanym przez szatana śmiertelnym wrogom. 

Zob: https://marucha.wordpress.com/2014/01/24/cozes-ty-francji-uczynil-ludwiku/
Admin]

Egzekucja króla była iskrą, która wywołała ludowe powstanie w Wandei pod sztandarami Armii Katolickiej i Królewskiej. Jednocześnie zgilotynowanie Ludwika XVI jakby wyzwoliło satanistyczne siły tkwiące w zakamarkach dusz budowniczych „nowej Francji”.

Wielce wymowny pod tym względem incydent wydarzył się krótko po ścięciu króla. Jego opis podaję za jednym z rewolucyjnych pism, które nie kryło entuzjazmu dla tego, co opisywano: „Pewien obywatel wdrapał się na gilotynę i zanurzył cała swoją rękę we krwi Kapeta, której było pełno. Zbierał jej skrzepy, tak że miał ich pełną garść, a następnie trzykrotnie rzucał je na głowy stojących w pobliżu gapiów”. Następnie krzyczał: „Republikanie! Krew króla przynosi szczęście”.

W kolejnych miesiącach swąd szatana przeniósł się do królewskiej nekropolii w Saint-Denis. Wymierzano wyrok wszystkim dotychczasowym władcom Francji wywlekając ich doczesne szczątki z królewskich sarkofagów.
Pozostała jeszcze do wymordowania rodzina królewska: król – dziecko Ludwik XVII, jego matka i żona Ludwika XVI królowa Maria Antonina (siostra cesarza Leopolda II Habsburga) oraz siostra królewska Madame Elisabeth. Przed śmiercią trzeba ich było pohańbić (znowu „podstawy godnościowe”). Stąd sfingowane oskarżenia pod adresem królowej i jej szwagierki (siostry króla) o molestowanie następcy tronu, a od 21 stycznia 1793 roku króla Ludwika XVII. Zrozpaczonej matce (Marii Antoninie) nie oszczędzono niczego.

Taki sam los spotkał dziesięcioletniego króla, którego oddano na sankiulocką reedukację jakiemuś szewcowi, funkcjonariuszowi jakobińskiemu. Tam chowano go w nienawiści do własnych rodziców, pozbawiono wszelakiej opieki duchowej, w zamian zachęcając do demoralizacji. Na tym zapomnianym królu testowano to, co w dwudziestym wieku będzie abecadłem wszystkich ataków na rodzinę, tzw. wychowanie seksualne. Wszystko to miało uwiarygodnić dyfamacyjna kampanię wytoczoną matce króla Ludwika XVII. Dramat syna Ludwika XVI zakończył się w 1795 roku. Wcześniej (16 października 1793) zamordowano jego matkę, a 10 maja 1794 jego ciotkę.

Jak wiadomo zbiorową pamięć Francuzów ma odpowiednio formatować dzień 14 lipca jako święto narodowe. Wspomnienie rzezi bezbronnych obrońców Bastylii ma legitymizować „idee 1789 roku”. Mało kto dziś pamięta, że mocnym konkurentem dla 14 lipca w charakterze „edukacyjnego święta narodowego Francuzów” był dzień 21 stycznia.

W pierwszych latach po egzekucji Ludwika XVI w różnych miejscach Francji urządzano rocznicowe obchody przypominające Orwellowskie seanse nienawiści. Funkcjonariusze rewolucyjnego agit-propu o zamordowanym władcy inaczej nie wypowiadali się jak „król – krzywoprzysięzca”, „ostatni koronowany tyran” czy „igraszka bezwstydnej i złej kobiety”. Poniżaniu ofiary towarzyszyły egzaltacje nad narzędziem zbrodni – gilotyna była przedstawiana jako „miecz narodu”, a samą zbrodnię eufemistycznie nazywano „ceną za wszystkie zbrodnie”.

Analogie ze światem z powieści Orwella dodatkowo wzmacnia fakt, że urządzanym przez rewolucjonistów rocznicowym obchodom dnia 21 stycznia towarzyszyły zazwyczaj deklaracje nienawiści wobec monarchii. W imię „Istoty Najwyższej” następowało „wyklinanie krzywoprzysięzców” przez wszystkich uczestników fety (równie dobrze mogły to być dzieci w szkole). Niekiedy, dla wzmocnienie efektu i pobudzenia republikańskich sentymentów, miejscowy kat gilotynował Ludwika XVI, tym razem in effige (tzn. gilotynowano obraz przedstawiający króla). Śmierć króla, a tym samym śmierć monarchii miała trwać zawsze.

 http://www.pch24.pl

Zob. też:
https://marucha.wordpress.com/2012/07/13/zamordowane-krolestwo-swietego-ludwika/
https://marucha.wordpress.com/2014/07/15/mit-bastylii-studium-zbrodni-klamstwa-i-manipulacji/
https://marucha.wordpress.com/2014/08/04/upadek-monarchii-utorowal-droge-totalitaryzmom/

Admin

Komentarzy 19 to “Zgilotynowana Francja”

  1. Marian said

    Republika Francuska dokonała ludobójstwa na swoim ludzie, mieszkańcach Wandei. Rewolucja zdecydowała unicestwić część populacji kraju. Na metodach: gazyfikacja, palenie, topienie, wzorowali się Hitler, Stalin, Polpot. Nie mam czasu tłumaczyć, kto rozumie niech posłucha po francusku, a może ktoś z Francji przetłumaczy ten wykład na polski. To są podwaliny cywilizacji dzisiejszej V Republiki.

  2. Tekla said

  3. RomanK said

    KLamstwo zapocztkowane wtedy….truje do dzis….

    http://www.infowars.com/michael-moore-is-right/

  4. Jack Ravenno said

    Przeklęty kraj…Francja…Oni zaiste będą mieć piekło skoro tak bardzo go chcieli

  5. Tralala said

    ad 4 Jack Ravenno
    prosze nie przeklinac, to takze i moja ojczyzna.

    Mielismy w Tuluzie piekna Msze sw. za krola Ludwika XVI i kazanie kontra „wartosci republikanskie”. Przyszli wszycy, ktorzy mogli wyrwac sie z pracy, kaplica byla pelniutka.

    „Mère d’Espérence, dont le nom est ci doux;
    Protégez notre France.
    Priez, priez pour nous… etc”

  6. maasteer said

    W dzisiejszych wiadomościach na polsyfie było, że francuzy omijając nałożone na Rosję embargo będą eksportować do Rosji wieprzowinę. KE nie zareagowała na to. I znów polskojęzyczny rzont zrobią w hooja, a wydaje mi się że to dopiero początek powrotu do normalnej wymiany handlowej. Ponoć mistrale też przekażą.
    A nasze rolniki niech dalej na pisiory głosują …

  7. Helenpol said

    Niebiescy sa tutaj

    Niebiescy sa tutaj , armaty rycza ,
    Powiedzie ,Panowie boicie sie ?
    My ,mamy tylko jedną obawę w świecie ,
    To obraze Naszego Pana Zbawiciela .

    Twoje ciało będzie wrzucone do pieca ,
    Twoje nazwisko shanbione .
    My mamy tylko jeden honor na tym świecie
    To zaszczyt Pana Naszego Zbawiciela .

    Niebieski dom taniec wokół ,
    Pić krew z serca waszego beda
    My mamy nadzieję, że w tym świecie ,
    To jest serce naszego Pana Zbawiciela .

    Chodźcie chłopaki , armaty rycza ,
    Idźcie faceci są zwycięzcami .
    My mamy tylko chwałę w świecie ,
    To Zwyciestwo Pana Zbawiciela .

    Francja oczekuje, że ją wyda ,
    I stara się dać wiarę .
    Mamy nadzieję, do życia ,
    To jest powrót naszego Króla .

    Chodźcie chłopaki , na naszej ziemi ,
    Podobnie jak nasi przodkowie dla naszej wiary .
    Niech powroci stary okrzyk bojowy :
    Niech żyje Bóg , Francja i Krol.

  8. milton said

    Gośćmi z Polski na tym rytualnym masońskim mordzie chrześcijańskiego króla byli Tadeusz Kościuszko i Rafał Kołłątaj – warchoł i brat czołowego jakobina polskiego Hugona Kołłątaja.

  9. Tralala said

  10. NICK said

    P. Tralala (5). Francja… . Pani jej nie naprawi. Jack ma rację. Pani przykład – Tuluzy – nie świadczy o generaliach.

  11. Pokręć said

    @Maasteer: może PT. Gajówkowicze w to nie uwierzą, ale mnie też szlag trafia, jak widzę, ile byków „nasza” (znaczy – ich) dyplomacja przez ostatni rok nawaliła w kontaktach z Rosją. Mam wrażenie, że jak tylko na Ukrainie zaczęła się prowokacja zwana „majdanem”, nasze dyplomatołki tak wystrzeliły przed szereg jak z procy, że cała reszta UE była wręcz z początku zażenowana.
    Tymczasem taki Orban to facet z jajami jak arbuzy. My tez mieliśmy spokojnie wybór kogo poprzeć. Zarówno sowieckie komisarze jak i banderowcy niespecjalnie budzą w nas ciepłe uczucia. Niestety, nasze dyplomatolstwo zdecydowało, że jednak banderowcy są mniej polakożerczy od Rosjan.
    Tu mądrych nie ma. Może się to wszystko skończyć bardzo źle.

  12. Tralala said

    ad 10 Nick

    Racje, nie racje, przeklinac NIE WOLNO !

    Nigdy nie twiedzilam, ze cos naprawie, nigdy nie stawialam Tuluzy jako panaceum.

    Co to wogole za jakies procesy robione moim intencjom?!!!

    W calej Francji, w wielu kaplicach Bractwa (a moze i nie tylko – nalezy miec nadzieje) modlono sie za Francje.
    Trzeba ufac Bogu, trzeba sie modlic, a modlitwa moze baaaardzo wiele.

    Dobrej nocy Panowie Pesymisci

  13. Joannus said

    Ad 8
    Dzięki za przypomnienie czytelnikom udziału ”przesławnego bohatera” arcy szkodnika narodowego Kościuszki, który został obdarowany obywatelstwem rewolucyjno demonicznej Francji.

  14. Jack Ravenno said

    @12 TRALALA – ja nie przeklinam Francji. Francuzi sami sprowadzili na siebie przekleństwo mordując swojego króla. Nie inaczej jest i w Rosji gdzie zamordowano cara… Owoce tego zbierali i zbierać będą do końca świata.

  15. Marucha said

    Re 14:
    Może nawet nie tyle Francuzi, ile mniejszość, która rozbestwiła się skutkiem niezrozumiałego pobłażania jej przez króla. A mniejszość świadoma swych celów, jak dobrze wiemy, potrafi rządzić głupią większością.

  16. revers said

    demonarchizacja udala sie, jeszcze gorsza beda wynarodowienia, degentryzacja, dewaluacja wartosci przez rozne multi kulti, kolorowe rewolucje. kolorowe migracje, jakie mozna obecnie napotkac az do depopulacji skonczywszy na 500mln przydatnych niewolnikow i 144 tys. wladczych klanow w ramach nwo.

  17. rafal z said

    podłożem każdej rewolucji… są realne…potrzeby, które służą rewolucjonistom jako dźwignia do osiągnięcia swoich celów. Gdy nie ma potrzeb to nie ma również dźwigni. Należy o tym pamiętać. Dlatego tez paradoksem jest, ze ślepota elit… powoduje, ze społeczeństwo… po omacku szuka zrealizowania potrzeb. Z kolei potrzeba jest potencjałem mozliwosci

  18. Filo said

    17
    Rafal Z

    Podlozem kazdej rewolucji … sa realne potrzeby….. z zewnatrz.
    Jeszcze zadna rewolucja nie wystapila w obronie narodu, ktorego rzekomo reprezentowala!

  19. Nutka said

    Ci ludzie ulegli jakiemuś amokowi.
    Też zwróciłam uwagę na konstrukcję: fałszywie pojętego miłosierdzia. Nigdy tak o tym nie myślałam, że ta piękna cecha ( i wartość) może tak tragicznie obrócić się przeciwko człowiekowi.

Sorry, the comment form is closed at this time.