Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ewelina Anna (@AnnaK… o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Carlos o Ani dnia, ani godziny
    Maverick o Wolne tematy (60 – …
    Ale dlaczego? o Wolne tematy (60 – …
    jasiek z toronto o Evo Morales i «białe złoto»…
    Boydar o Polska armia prowadzi działani…
    hulajdusznik o Kurhany w Wietrzychowicach – m…
    Rafal Cz. o Z Rosją się rozmawia: polskie…
    Maverick o Polska armia prowadzi działani…
    jasiek z toronto o Władza świetnie wykształcona…
    Rafal Cz. o Polska armia prowadzi działani…
    NICK o Parlamentarna głupota ma się…
    Maverick o Ani dnia, ani godziny
    Przepowiadam o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    gd-ap o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

Zgniły kompromis. Był sobie bal, górniczy bal.

Posted by Marucha w dniu 2015-01-21 (Środa)

Był bal i po balu. Ściskają się, robią sobie słitfocie i udzielają wywiadów. Kryzys górniczy został zażegnany. Podpisano porozumienie, które zadowala rząd – bo wygasza protesty, a za miesiąc/półtora już na serio, z gadającymi gębami, zaczyna się się kampania prezydencka. I nikt z rządowych nie chce, żeby mu się jacyś robole w większych ilościach po ulicach stolicy wałęsali (przepraszam za wulgaryzm).

Platforma dostała też zgodę na to, co chciała. Tyle tylko że etap realizacyjny będzie dłuższy. Tutaj chyba oczywistym dla każdego jest, że ze strony rządowych, to kasowanie kopalni z dnia na dzień, to była akurat klasyczna, trywialna zagrywka biznesowa: żądać niemożliwego, potem łaskawie z części zrezygnować, a na koniec osiągnąć i tak te 300% normy. Udało się, Hurra! Sam Balcerowicz mówi, że gitara gra.

Wygrali też szefowie związków, bo mogą powiedzieć ludziom: macie pracę, spoko wodza. My jesteśmy jak siedmiu wspaniałych – dajemy radę w każdej sytuacji. To, że jest to na krótki rzut beretem, to już inna sprawa. I wielu górników to wie – ale w dzisiejszej Polsce żyje się z dnia na dzień, więc cieszą się ludziska z tego, co im kapnęło. Samo życie.

Nawet pisuary, które chętnie widziałyby jeszcze tak z kilka tygodni protestu (byle nie dłużej, bo by się to wylało poza czas kampanijny, a wtedy to już masakra piłą mechaniczną część 25ta), jakieś bonusy zbierają i rozdają we własnych szeregach: „Rząd ulega oporowi społecznemu. Damy radę – zwyciężymy Komorowskiego!”.

Nie życzę powodzenia, bo akurat kandydat Duda Andrzej, to taki sam lokaj trędowatych ze Wzgórz Golan, co Komorowski. A i postkomuniści swoją kiełbaskę upiekli przy ognisku, bo te małe czerwone szatany też w protestach – w roli kierowniczo-związkowej – czynne były.

I na koniec – wygrała mafia menadżersko-dyrektorska zarządów kopalni.

Adam Gmurczyk

Zerknąłem z ciekawości na porozumienie (przynajmniej to, co poszło w mediach) i ani słowem, żadna ze stron nie zająknęła się nad ukróceniem clintonowskiego sposobu wynagradzania „kadry kierowniczej” (tzn. im gorzej ma się przedsiębiorstwo, tym więcej zarabia szefostwo). A to nie są grosze, to nie jest jedna kropla w kosztach, ale prawdziwa Niagara wysysanych z kopalń środków. Podejrzewam, że był to też jeden z warunków ugody: łapy precz od naszych kieszeni i kieszeni tych, co siedzą w naszych kieszeniach.

Kto przegrał? Nikt. Bo jeszcze się nic tak naprawdę nie zaczęło. Pokrzyczeli wszyscy na siebie i tyle. Potem poszli do domów (za wyjątkiem kilkunastu patriotów, którzy trafili do ancla i paru milicjantów, skierowanych na pogotowie). A górnictwo? Do tematu wrócimy wszyscy następnym razem. Jak zwykle.

Adam Gmurczyk
http://www.nacjonalista.pl

Adam Gmurczyk jest liderem NOP (Narodowe Odrodzenie Polski), najstarszej polskiej formacji narodowej okresu po II Wojnie Światowej.
Admin

Komentarzy 8 to “Zgniły kompromis. Był sobie bal, górniczy bal.”

  1. Sowa said

    Sedno sprawy.

    http://www.ekoenergia.pl/index.php?id_akt=588&plik=Wegiel_a_Polska.html

  2. pekok12 said

    Reblogged this on Pekok – antylichwiarz.

  3. „Sukces” – żydo-rząd III RP podpisał porozumienie z górnikami – https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/01/17/sukces-zydo-rzad-iii-rp-podpisal-porozumienie-z-gornikami/

  4. NICK said

    I taka była moja ocena. HUK.

  5. przemądrzałe bydlę said

    Ten na zdjęciu doklejonym do tekstu to nie ten Adam Gmurczyk. Autorem teksu jest Gmurczyk z linku poniżej:
    http://www.nop.org.pl/2012/12/03/starcie-tytanow-gmurczyk-vs-prokuratura/
    http://www.nop.org.pl/2012/12/03/starcie-tytanow-gmurczyk-vs-prokuratura/
    http://www.nop.org.pl/2012/12/03/starcie-tytanow-gmurczyk-vs-prokuratura/

    Dziękuję za poprawkę. Dwu Adamów Gmurczyków, obydwaj o podobnych poglądach, to i Marucha zbłądzi… – admin

  6. Jack Ravenno said

    Słowo – nie mam pojęcia jak firmy mające na zbyciu uzyskane surowce do produkcji energii mogą być „pod kreską”. To niemożliwe….

    …ale nie w Polsce.

  7. przemądrzałe bydlę said

    @1 (Sowa)
    Właśnie to przeczytałem i na końcu tego wywiadu znajduje się taka oto ciekawostka:

    „- Ale prawdziwy bój o polskie granice i złoża węgla wewnątrz nich nie zakończył się wraz z zatknięciem biało-czerwonej flagi na Bramie Brandenburskiej…

    – Fakt niezwykle szybkiego wznowienia produkcji węgla miał też swój aspekt polityczny. Opisał to w swojej książce pt. „Z drogi do Poczdamu” oraz innych publikacjach prof. Andrzej Bolewski. W dniu 17 lipca 1945 r. odbyło się w Poczdamie posiedzenie „wielkiej trójki”. W dniu 24 lipca zaproszono do udziału w obradach przedstawicieli Polski w osobach ówczesnego premiera Osóbki-Morawskiego, wicepremiera Stanisława Mikołajczyka oraz ministra spraw zagranicznych Wincentego Rzymowskiego.
    W pertraktacjach dotyczących przyszłej zachodniej granicy państwa polskiego, SWE ZASTRZEŻENIA ZGŁOSIŁA STRONA AMERYKAŃSKA, ARGUMENTUJĄC TO OBAWAMI, CZY POLACY BĘDĄ W STANIE URUCHOMIĆ NA PRZEJMOWANYCH TERENACH KOPALNIE I ZABEZPIECZYĆ DLA EUROPY ŚRODKOWEJ DOSTAWY WĘGLA. SUGEROWANO, ABY REGION WAŁBRZYSKI POZOSTAŁ W GRANICACH NIEMIEC.
    Ekspertami i doradcami delegacji polskiej w tej sprawie byli profesorowie Walery Goetel, Stanisław Leszczyński i Andrzej Bolewski.
    Przedstawili oni przygotowane wcześniej obszerne materiały statystyczne, polskie i niemieckie mapy topograficzne i geologiczne z Górnego i Dolnego Śląska oraz nazwiska i kwalifikacje fachowego personelu kierowniczego zatrudnionego już we wszystkich kopalniach. Zaprezentowano także statystykę wydobycia węgla za maj 1945 opublikowaną w pierwszym, powojennym numerze „Przeglądu Górniczego”. Po przedstawieniu tych argumentów – w trakcie obrad komisji roboczej – strona amerykańska wycofała swoje zastrzeżenia, w związku z czym nastąpiły stosowne postanowienia dotyczące naszych granic. Tak, więc sprawa węgla śląskiego stała się jednym z istotnych czynników w pertraktacjach związanych z ustaleniem przebiegu zachodniej granicy naszego państwa.”

  8. przemądrzałe bydlę said

    Znalazłem właśnie artykuł o prof. Andrzeju Bolewskim. Wklejam, bo warto zwrócić uwagę na tego – chyba poza środowiskiem mineralogiczno-górniczym – prawie nikomu nieznanego, a jak widać, jakże zasłużonego dla naszego kraju człowieka. Gdyby nie on, to Ziemia Wałbrzyska nie należałaby dziś do Polski.

    ————–

    „Profesor Andrzej Bolewski 1906-2002

    29 listopada 2002 zmarł w Krakowie w wieku 96 lat prof. dr hab. inż. Andrzej Bolewski, profesor Akademii Górniczo-Hutniczej, doktor honoris causa AGH i Politechniki Śląskiej, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności, absolwent Wydziału Górniczego Akademii Górniczej.

    Profesor Andrzej Bolewski urodził się 17 lipca 1906 r. w Małogoszczy. Na początku I wojny światowej był wysiedlony wraz z Rodzicami w głąb Rosji (Ukraina, Kaukaz). Po powrocie do Kraju, nauki pobierał w Radomiu. Tam też ukończył szkołę średnią i uzyskał świadectwo dojrzałości. W roku 1924, po odbyciu praktyki w kopalni soli w Wieliczce, zdał egzamin konkursowy na Wydział Górniczy Akademii Górniczej w Krakowie, który ukończył w 1930 r. Pracę w Uczelni rozpoczął 1 września 1928 r. na stanowisku młodszego asystenta Zakładu Mineralogii i Petrografii i z tą placówką naukową był zawsze i do końca silnie związany.

    Pierwsza Jego publikacja naukowa, a zarazem pierwsza w Polsce praca z dziedziny flotacji ukazała się w 1930 roku w Przeglądzie Górniczo-Hutniczym w Sosnowcu. W 1930 r. pracował na kopalni ropy naftowej w Moreni (Rumunia), a następnie odbył podróż naukową do Włoch (sycylijskie kopalnie siarki), Grecji (kopalnie rud cynku i ołowiu Laurion), Austrii i Czechosłowacji. W roku 1933 odbywał uzupełniające studia w zakresie nauk mineralogicznych w uniwersytecie w Liege (prof. Buttgenbach i Legreye), w Gandawie (prof. Schoeps), Luwenium (prof. Thoreau). Problemy struktury kryształów studiował na Sorbonie u prof. Maugina i St. Goldstauba, a tamże u prof. Orcela zapoznał się z problematyką mikroskopii światła odbitego. Problematykę petrografii węgla kamiennego poznał u prof. Duparque’a (Lilie), a zagadnienia surowcowe i ekonomikę surowców mineralnych – w szkole handlowej w Antwerpii. W tymże roku odbył też dłuższą podróż naukową do Hiszpanii (złoża rtęci, siarki, pirytu). Andrzej Bolewski doktoryzował się w AGH w 1935 r., a habilitował w 1939 r. W 1946 r. został profesorem nadzwyczajnym, a zwyczajnym w 1950 r. Od 1936 r. pełnił obowiązki kierownika Zakładu Mineralogii i Petrografii (po nagłym zgonie prof. Z. Rozena). Kierownikiem tego najstarszego w AGH (utworzonego w 1919 r.) zakładu nauk o Ziemi został w 1945 r. i był nim do 1969 r. W 1976 r. zgodnie z ustawą przeszedł na emeryturę. Członek Polskiej Akademii Nauk od 1952 r., a Polskiej Akademii Umiejętności od 1990 r. Doktor honoris causa AGH i Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Członek honorowy Polskiego Towarzystwa Mineralogicznego i wieloletni prezes. Organizator i wieloletni przewodniczący Komisji Nauk Geologicznych O/PAN w Krakowie. Organizator i przewodniczący honorowy Komisji Nauk Mineralogicznych O/PAN w Krakowie. Wieloletni redaktor naczelny wydawnictw PAN: „Prace Geologiczne” i „Prace Mineralogiczne”. Przedstawiciel Polski z głosem stanowiącym w CNMMN International Mineralogical Association (1960-1987). Członek Brytyjskiego Towarzystwa Mineralogicznego oraz Francuskiego Towarzystwa Mineralogicznego i Krystalograficznego.

    Brał udział w kampanii wrześniowej 1939 jako podporucznik Wojska Polskiego, był kontuzjowany w lasach koneckich, leczony w szpitalu św. Kazimierza w Radomiu, uniknął niewoli niemieckiej. 6 listopada 1939 r. został aresztowany wraz z grupą profesorów krakowskich – „Sonderaktion Krakau”. Przebywał we wrocławskim więzieniu, a następnie w obozach koncentracyjnych KZ Sachsenhausen i KZ Dachau. Zwolniony na skutek interwencji zagranicznych, głównie hiszpańskich, środowisk naukowych, po niemal roku powrócił do Krakowa. Tu nawiązał współpracę z Rektorem Akademii Górniczej prof. Walerym Goetlem i włączył się w nurt konspiracyjnej działalności Uczelni i tajnego nauczania. Uczestniczył w pracach dotyczących zagadnień odbudowy materialnej Uczelni – zabezpieczał aparaty, materiały, odczynniki. Jeszcze dziś w Zakładzie Mineralogii, Petrografii i Geochemii AGH używane są w laboratoriach odczynniki chemiczne i zlewki ze szkła kwarcowego, które w czasach mrocznej okupacji zamiast do laboratoriów niemieckich „dziwnie” okrężną drogą z Berlina trafiały do sztolni na Zakrzówku i tam czekały na koniec wojny. Profesor Andrzej Bolewski w porozumieniu z Rektorem Profesorem Walerym Goetlem rozpoznawał problematykę przyszłej granicy zachodniej Polski i zbierał w tej sprawie materiały. Po zakończeniu II wojny światowej, na początku 1945 r. kierował odbudową wypalonego gmachu głównego Uczelni. W marcu tegoż roku został włączony jako doradca naukowy do grupy operacyjnej „Dolny Śląsk” i brał udział w przejmowaniu miasta Wrocławia i obiektów górniczych Ziem Dolnośląskich. Był uczestnikiem i doradcą (wraz z prof. W. Goetlem) delegacji polskiej na konferencji w Poczdamie (1945) i brał udział w negocjacjach Wielkiej Trójki (Truman, Churchill, Stalin) w sprawie wytyczenia zachodniej granicy Polski. Rozegrała się tam uporczywa walka dyplomatyczna. Zespół polskich doradców okazał się najlepiej przygotowany do dyskusji. W ciągu siedmiu dni pobytu w Poczdamie delegacja brała udział w 20 spotkaniach roboczych. W 1951 r. Profesor pełnił obowiązki organizatora Wydziału Górniczego Politechniki Śląskiej w Gliwicach. W 1952 r. powołany na stanowisko Prezesa Centralnego Urzędu Geologii organizował państwową służbę geologiczną, w której po raz pierwszy doprowadził do opracowania „Bilansu Zasobów Kopalin”. Osobiście zaangażował się w utworzenie Wydawnictw Geologicznych w Warszawie z nowoczesnym parkiem maszynowym szczególnie do edycji map. Po ustąpieniu z tego urzędu w 1957 r. całkowicie związał się z pracą w AGH pełniąc m.in. funkcję kierownika katedry i prorektora Uczelni (1951-1952 i 1960-1962). Pozbawiony kierownictwa katedry w 1969 r., na siedem lat przed emeryturą, w ramach szeroko zakrojonej „reorganizacji” szkolnictwa wyższego, skoncentrował się na osobistej pracy naukowej i stopniowo gromadzących się wokół Niego grupie młodych pracowników naukowych i wychowanków z AGH i PAN tworzących nieformalną strukturę organizacyjną.

    W działalności naukowej i publikacyjnej Profesora Andrzeja Bolewskiego można wyróżnić kilka nurtów. Działalność naukowo-badawcza w zakresie nauk mineralogicznych i nauki o złożach obejmowała m.in. złoża fosforytów w Chałupkach k. Ożarowa (eksploatowane przez kilkadziesiąt lat). Współudział w odkryciu złóż iłów montmorillonitowych (bentonitów) w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym. Wybierane przez kilkadziesiąt lat stanowiły ważną bazę zaopatrzeniową odlewnictwa. Na tle stwierdzenia, że iły montmorillonitowe są nośnikami składników mineralnych dla roślin rozwinęła się współpraca z prof. Tadeuszem Skawiną, która zaowocowała publikacjami, pięcioma patentami (tzw. sorbentonawozy) i udanymi zabiegami rekultywacyjnymi nieużytków w okolicy Szczakowej i wielu innych. Były to pierwsze udane zabiegi rekultywacyjne w Polsce. W roku 1969 wraz z Janem Kubiszem prowadził badania złóż bentonitów i zeolitów w Iranie.

    Działalność Profesora w zakresie geologii gospodarczej i gospodarki surowcami mineralnymi intensywnie rozwijana od 1972 r. oraz współpraca z Centrum Podstawowych Problemów Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN w Krakowie wyraża się znaczącymi pozycjami m.in. serią „Surowce Mineralne Świata” (17 tomów, redaktor naukowy i współautor), podręcznik „Geologia Gospodarcza” (z prof. Hubertem Gruszczykiem), „Bilans Gospodarki Surowcami Mineralnymi w Polsce na tle Gospodarki Światowej” 8 wydań (redaktor wraz z prof. Romanem Neyem i Tadeuszem Smakowskim), pierwsza polska „Encyklopedia Surowców Mineralnych” 4 tomy (redaktor naukowy i współautor haseł) oraz liczne podręczniki akademickie z zakresu nauk mineralogicznych m.in. „Mineralogia Ogólna” (wraz z docentem Janem Kubiszem, profesorami Andrzejem Maneckim i Witoldem Żabińskim), „Mineralogia Szczegółowa” i „Rozpoznawanie Minerałów” (wraz z prof. A. Maneckim), „Surowce Ceramiczne” (z profesorami Mieczysławem Budkiewiczem i Piotrem Wyszomirskim), „Petrografia” (z prof. Włodzimierzem Parachoniakiem). Jest też autorem kilkudziesięciu skryptów wydawanych dla studentów AGH (pierwszy datowany w 1936 r.). Jest autorem i współautorem wielkiej liczby artykułów naukowych, monografii i innych.

    Pod Jego kierownictwem lub naukową opieką w Katedrze Mineralogii i Petrografii AGH działalność naukową rozpoczynali jako asystenci, a następnie osiągnęli tytuły profesorów: Mieczysław Budkiewicz, Jerzy Fijał, Eugeniusz Goerlich, Wiesłwa Heflik, Hubert Gruszczyk, Antoni Kleczkowski, Zenon Kłapyta, Zygmunt Kowalski, Barbara Kwiecińska, Andrzej Manecki, Maciej Pawlikowski, Kazimierz Przewłocki, Włodzimierz Parachoniak, Tadeusz Ratajczak, Leszek Stoch, Jan Środoń, Piotr Wyszomirski, Witold Żabiński; stanowiska docentów: Jan Kubisz, Bronisława Oszacka, Zbigniew Michałek, Zbigniew Werner oraz adiunktów: Marek Muszyński, Bazyli Ostrowicki, Maria Hubicka-Ptasińska, Marzena Schejbal-Chwastek, Andrzej Skowroński, Marek Tokarz. Był tym, który znał historyczne już dla nas postacie zasłużonych dla AGH profesorów Józefa Morozewicza, Karola Bohdanowicza, Juliana Tokarskiego, Walerego Goetla.

    Był autorem i współautorem cyklu publikacji o charakterze historycznym i wspomnieniowym, z których należy wymienić m.in.: „Z drogi do Poczdamu” (dwa wydania 1977, 1987 Wydawnictwo Literackie) oraz wspólną z Henrykiem Pierzchałą „Losy Pracowników Nauki Polskiej w latach 1939- -1945” (Ossolineum 1989). Był inicjatorem i miał znaczący udział w pracy zbiorowej pt. „Trudne lata Akademii Górniczej w Krakowie” – (Wydawnictwo Literackie 1989). W roku 1996, z okazji 90. rocznicy urodzin profesora Andrzeja Bolewskiego ukazała drukiem się Jego autobiografia pt. „Moje życie – moja praca” licząca 407 stron druku. Tu zdarzyła się rzecz zabawna. W związku ze zbliżającym się wspomnianym 90-leciem Profesora postanowiliśmy w gronie Jego wychowanków i najbliższych współpracowników z AGH i PAN napisać książkę o Nim. Zostałem wydelegowany do „negocjacji” w tej sprawie – ustaliłem termin spotkania. W uroczym małym domku profesorskim w Cichym Kąciku Profesor Bolewski popijając mocną kawę, przeglądnął uważnie listę potencjalnych autorów i tematy. Kilku proponowanych autorów zamaszyście skreślił grubą kreską (z krótkim komentarzem), dopisał następnych i po głębokiej zadumie powiedział do mnie tak: drogi Andrzeju, czasu mało, a temat i obiekt trudny – pozwólcie, że ja tą książkę napiszę. I napisał książkę w ciągu 8. miesięcy (w wieku 90. lat!). Autobiografię tą Profesor tak zakończył: „…Po ostatnim słowie stawia się kropkę. Nie postawię jej; może jeszcze zdołam coś pożytecznego zdziałać, co przedłuży mój życiorys. Jak już wspomniałem, jeden z lekarzy powiedział mi, że najtrudniej dożyć 90. lat, a potem życie się potoczy do setki. A może się potoczy?.Niech się dzieje wola Nieba, z nią się zawsze zgodzić trzeba”. I tak jak przewidywał w ostatnich zdaniach autobiografii lata następne wypełniła Mu działalność naukowa głównie w sferze mineralogii, gospodarki surowcami mineralnymi oraz wspomnieniowa, która zaowocowała licznymi artykułami m.in. w Biuletynie Informacyjnym Pracowników AGH oraz kolejną (!) Jego książką pt. „Wspomnienia Starej Strzechy o Akademii Górniczej” (Wyd. IGSMiE PAN, Kraków 1999).

    Za olbrzymi wkład pracy na polu nauki i wychowania oraz za działalność gospodarczą i organizacyjną uhonorowany został wieloma orderami i odznaczeniami m.in. Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Medalem Rodła, Krzyżem Oświęcimskim. W 1996 r. Prezydent RP odznaczył Profesora Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

    Był człowiekiem wielkiego formatu i szerokich horyzontów naukowych. Jako uczony i działacz gospodarczy wielką wagę przykładał do minerałów i związanych z nimi surowców mineralnych. Wychował rzeszę geologów, mineralogów, górników, ceramików, wiertników. Tworzył szkoły naukowe. Był więźniem obozów koncentracyjnych, był ostatnim świadkiem i uczestnikiem narad Wielkiej Trójki w Poczdamie.

    http://www.biuletyn.agh.edu.pl/archiwum_bip/_2002/_110/03_110.html

Sorry, the comment form is closed at this time.