Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na Feedage

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Bronisław o Upadek polskiej myśli pol…
    VAV o O syndromie Pana John’a
    NICK o Wolne tematy (56 – …
    Joannus o PIS nie jest partią katol…
    witek o Upadek polskiej myśli pol…
    osoba prywatna o O przeciwnikach szczepień
    Polski punkt widzeni… o Nie żyje twórca postaci Genowe…
    Polski punkt widzeni… o O syndromie Pana John’a
    VAV o O syndromie Pana John’a
    Listwa o PIS nie jest partią katol…
    Mietek o O przeciwnikach szczepień
    VAV o Wolne tematy (56 – …
    Sebastian o Upadek polskiej myśli pol…
    Dinozaur o Krótka przerwa w działalności…
    jasiek z toronto o O przeciwnikach szczepień
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 430 obserwujących.

Zdrada, panowie…

Posted by Marucha w dniu 2015-01-27 (wtorek)

„Co można było wziąć na lewo z kopalń, to już wzięliśmy, więc górnictwo nie jest już nam potrzebne” – takim podpisem opatrzył swój rysunek w „Rzeczypospolitej” z 16 stycznia br. Andrzej Krauze.

Krauze o kopalniach

Jak powiadają gitowcy – „wszystko gra i koliduje”, z tym, że ten komentarz do gwałtownego kryzysu w polskim górnictwie węglowym, chociaż słuszny, to jednak mimo wszystko poczciwy, a przez to – niewystarczający do opisu całości łajdactwa.

Rzeczywiście – bezpieczniackie watahy, które przejęły władzę w naszym nieszczęśliwym kraju w roku 1980, już jej nigdy nie oddały, aż do dnia dzisiejszego. Dzięki nieustannie rozbudowywanej agenturze kontynuują okupację Polski w kolejnych pokoleniach ubeckich dynastii, których początki nikną w mrokach okupacji niemieckiej i sowieckiej. Tę agenturę trzeba karmić – ale z ręki, żeby nie poprzewracało się jej we łbach – i temu właśnie służą „strategiczne sektory gospodarki”, których za żadne skarby nie można sprywatyzować.

Toteż bezpieczniackie watahy za pośrednictwem agentury, tych wszystkich powystrugiwanych z banana prezesów i przewodniczących rad nadzorczych, kontrolują strategiczne sektory gospodarki, drenując je poprzez spółki Skarbu Państwa. Stan gospodarki, a w szczególności – stan spółek Skarbu państwa pokazuje, że zasoby kraju zostały już przez bezpiekę wyżarte niemalże do gołej ziemi i obecnie stoi ona przed koniecznością podjęcia jakiejś decyzji wobec coraz wyraźniejszej perspektywy utraty korzyści z okupacji.

Toteż podejrzewam, że nagły pomysł wysmażenia ustawy, na podstawie której uruchomiona by została lawinowa likwidacja nie tylko śląskich kopalni, ale również destrukcja życia gospodarczego tego regionu miał na celu nie tylko zatarcie wszelkich śladów rabunku – bo nie ulega wątpliwości, że po zlikwidowanych kopalniach nie zostaną nawet skrawki papieru toaletowego, nie mówiąc o dokumentacji księgowej.

W ten sposób ślady zostaną zatarte – i po to właśnie bezpieka zdecydowała się na wystruganie premiera rządu z pani Ewy Kopacz, która swoje miedziane czoło pokazała już w roku 2010, snując rzewne, a wyssane z palca opowieści i przekopywaniu ziemi na terenie katastrofy na metr w głąb, a zwłaszcza – o osobistym uczestnictwie w przeprowadzanych w Moskwie sekcjach ofiar.

Oczywiście nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być jeszcze lepiej, toteż pani premierzycy podsunięto w charakterze ministry spraw wewnętrznych „psiapsiółeczkę” w osobie pani Teresy Piotrowskiej, która już nazajutrz po objęciu swego urzędu zrzekła się nadzoru nad bezpieką, chociaż ustawa o ministrze spraw wewnętrznych nie została zmieniona. Ale jak jest rozkaz, to nikt nie zwraca uwagi na żadne ustawy – więc od tej pory bezpieka hula po naszym nieszczęśliwym kraju jak tornado: „W Urzędzie dają broń i władzę, a wkoło kraj, jak Zachód dziki!”

Ale na tym oczywiście nie koniec, bo uruchomienie procesu likwidowania górnictwa węglowego na Śląsku obliczone jest na osiągniecie jeszcze jednego celu. Rzecz w tym, że bezpieczniackie watahy położyły łapę nie tylko na handlu węglem, ale za pośrednictwem agentury kontrolują również energetykę. Dzięki temu mogą sprowadzać tańszy węgiel zza granicy i sprzedawać go zblatowanym elektrowniom, bez konieczności martwienia się tym całym Śląskiem i jego problemami. No dobrze – ale co by im szkodziło handlować zagranicznym węglem i śląskim? Żeby to zrozumieć, musimy cofnąć się w czasie do drugiej połowy lat 80-tych.

Po spotkaniu Gorbaczowa z prezydentem Reaganem w Reykjaviku w roku 1986 okazało się, że istotnym elementem konstruowanego w mozole nowego porządku politycznego w Europie będzie ewakuacja imperium sowieckiego z Europy Środkowej. Ponieważ tubylcza bezpieka, podobnie zresztą jak i „patrioci” z partii, od 1944 roku wysługiwali się sowieciarzom, każdy z nich musiał postawić sobie samemu pytanie o własną przyszłość, kiedy zabraknie już sowieckiego protektora.

Ponieważ bezpieczniacy są wprawdzie zdemoralizowani, ale spostrzegawczy i sprytni, to bez trudu uświadomili sobie, że po wycofaniu sowieciarzy prędzej czy później i raczej prędzej, niż później, nastąpi odwrócenie sojuszy. To po co czekać na odwrócenie sojuszy, kiedy lepiej już teraz, zanim ono nastąpi, przewerbować się na służbę do przyszłego sojusznika i w ten sposób uzyskać murowaną polisę ubezpieczniową?

I tak właśnie się stało, o czym świadczy przypadek funkcjonariusza kontrrazwiedki, pana Edwarda Mazura. Reprezentujący go w procesie ekstradycyjnym w Chicago adwokat Chris Gair ujawnił, że w latach 80-tych p. Mazur „mógł” podjąć współpracę z FBI. Zawnioskował nawet o przesłuchanie wskazanego agenta prowadzącego, ale prokurator zgłosił sprzeciw i sędzia zabronił agentowi pisnąć chociaż słówko. Skoro tedy „mógł”, to pewnie i podjął. Zapewne dlatego niezawisły amerykański sąd – a sądy w USA są tak samo niezawisłe, jak i u nas – odmówił ekstradycji, a obecnie, kiedy w naszym nieszczęśliwym kraju gwałtownie reaktywowane zostało Stronnictwo Amerykańsko-Żydowskie, niezależna tubylcza prokuratura, przez całe lata podejrzewająca pana Mazura o sprawstwo kierownicze w zabójstwie generała Papały, w jednej chwili oczyściła go ze wszystkich podejrzeń, jakby wykąpał się w hyzopie.

Jestem tedy pewien, że nie był to przypadek odosobniony, z tym oczywiście, że nie wszyscy przewerbowali się do FBI. Sporo filutów musiało przejść na służbę do niemieckiej BND i teraz oni właśnie – oczywiście już w kolejnym pokoleniu – tworzą najtwardsze jądro Stronnictwa Pruskiego. A jakie może mieć zadanie Stronnictwo Pruskie na Śląsku? A jakież by, jeśli nie spektakularne udowodnienie europejskiej opinii publicznej, że Polska z tym Śląskiem sobie nie radzi, że doprowadza ten region do całkowitej dewastacji – jak to stało się już ze Śląskiem Dolnym, a przynajmniej jego górniczą częścią? Dodatkowym elementem byłoby doprowadzenie do gwałtownych rozruchów („kryzys w ciężkim przemyśle, płace górników głodowe, ich twarze nieprawomyślne, ich myśli antypaństwowe”) które warszawscy Zasrancen musieliby nolens volens jakoś pacyfikować.

Nietrudno się domyślić, że po serii takich eksperymentów Ruch Autonomii Śląska wspomagany przez Związek Ludności Narodowości Śląskiej mógłby wysunąć się na pierwsze miejsce wśród tamtejszych sił politycznych, a mając na uwadze precedens Kosowa, niepodobna postawić granic konsekwencjom takiego stanu rzeczy. Wygląda zatem na to, że bezpieczniackie watahy, stojące w obliczu możliwości utraty korzyści z okupacji Polski, a w każdym razie – z utraty korzyści uzyskiwanych dotychczasowymi, rabunkowymi metodami – podjęły się zadania przyspieszania realizacji scenariusza rozbiorowego. To dlatego zasiadający w Sejmie konfidenci tak gwałtownie reagowali na wszelkie próby zablokowania tworzenia pozorów legalności dla rozpoczęcia tej operacji i dlatego pan wicepremier Janusz Piechociński siedział w rządowej ławie z taką miną, jakby co najmniej odpadł mu kutas.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 14 to “Zdrada, panowie…”

  1. Rokitnik said

    Moim zdaniem PZPR uważała zastana sytuacje za swoje wojenne wiano !
    Stąd do ” koryta ” dopuszczano tylko SWOICH i sekowano każdy odruch myślenia Narodowego. ONI co prawda nie..( cały passus p. Gajowego ) ale przez swoja siermiężnośc( nieuctwo i indolencję klanową ) zwaną s i t w ą, blokowali inicjatywe gospodarczą, a juz przede wszystkim ułożenie stosunkow z Rosjanami we właściwych proporcjach? Mówimy oczyiście o fazie ” cywilizowanej ” a nie zamordyźmie pierwszego etapu?
    NIE była to formacja pro – Polska…chciaż, przy OBECNYCH g**zjadach, jawi się nam jak złudna fatamorgana na pustyni ?

  2. Rokitnik said

    Ps. pomyliłem strony …sorry !

  3. Metacybernetyka said

    kanał „harfor” na youtube wykłady z cybernetyki społecznej
    wykładowca: doc. Józef Kossecki

  4. revers said

    jaka, zdrada?,na dzisiaj to normalna forma przejscia z jednego stolka np. premiera kraju na fotel przwodniczacego rady europy jak Tusk lub dalej jak miezyl Kwasniewski na fotel przewodniczacego ONZ.

    nawet slowa mlodej licealistki nie robia na elitach najmniejszego wrazenia a sluza tylko jako dodek PR-u. (Public Relations)

  5. Ex said

    http://wpolityce.pl/polityka/231052-niemieckie-flagi-pilsudski-niczym-hitler-i-walka-o-slaska-tozsamosc-korwin-mikke-ramie-w-ramie-z-gorzelikiem-na-marszu-zgody

  6. Ex said

    >Wygląda zatem na to, że bezpieczniackie watahy, stojące w obliczu możliwości utraty korzyści z okupacji Polski, a w każdym razie – z utraty korzyści uzyskiwanych dotychczasowymi, rabunkowymi metodami – podjęły się zadania przyspieszania realizacji scenariusza rozbiorowego.

    Nielogiczne, bo po podłączeniu Śląska do Berlina te watahy podzieliłby los Sonderkommand. Raczej przeskoczą (już zaczęli przeskakiwać) na stronę uciemiężonego narodu, bo przecież nie będzie Niemiec pluł NAM w twarz!

  7. Kojak said

    Bezpieczniackie ,bezpieczniackie ….???? Moze one i czasami bezpieczniackie . Ale na taka skale kradzieze, destrukcja i jawnie basndycki sposob w jak sie odbywa rabunek Polski nie moglyby sobie pozwolic bezpieczniackie watahy ! To hordy rozszalalego z zuchwalosci i bezkaRNOSCI ZYDOWSTWA DOKONUJA TEJ DESTRUKCJI ! TO ONI ZAWSZE KONTROLOWALI BANDYTOW Z TAJNYCH SLUZB ! DO DZISIAJ JAK OPOWIADAL LESZEK PIETRAZAK( byly funkcjonarisz UOP !!!) DOKONUJE SIE TAM REKRUTACJI BANDYTOW UZWGLEDNIAJAC PRZEDE WSZYSTKIM KOLIGACJE RODZINNE I CZESTO KOMPLETNIE IGNORUJAC ELEMENTARNE WYMOGI ! PO PROSTU SYNALEK BANDYTY NO OCZYWISCIE SIE NADAJE JUZ SPRAWDZONY I UKSZTALTOWANY BANDYTA !!!

  8. Witek said

    Patryjotyczny PIS na łamach swojej tuby, czytaj toruńskiego RM, ustami posła Tchórzewskiego zapowiadał:

    „Ustawa w niektórych zapisach jest sprzeczna z podstawowymi kierunkami energetycznego bezpieczeństwa państwa.

    – Jeżeli zamiary rządu zostaną wdrożone, to trochę – zgodnie z tą ustawą – uzyskają związki zawodowe, lokalne środowiska pracownicze. Niewiele uzyskają, bo o kilka lat przedłuży się agonia górnictwa, natomiast bezpieczeństwo energetyczne osłabnie dlatego, że w ciągu najbliższych trzech, czterech lat będzie już brakowało w Polsce, w granicach 20-25 proc. węgla – to będzie różnica między wydobyciem a potrzebami, czyli Rosjanie będą mogli do Polski sprzedawać nie 9-10 mln ton węgla, ale 20-25 mln ton i tak naprawdę później, poprzez zatrzymanie dostaw węgla, będą mogli nam wyłączyć prąd w Polsce – zaznacza poseł Krzysztof Tchórzewski.

    Posłowie PiS-u zapowiadali, że jeśli prezydent podpisze ustawę,to zaskarżą ją do TK”

    … ale zaraz po kiwnięciu na nich złowrogim palcem, inaczej już spiewają 🙂

    „Po zawarciu porozumienia między rządem a górniczymi związkowcami oraz po przyjęciu odpowiednich poprawek
    PiS zmieniło jednak decyzję.
    Rzecznik partii poseł Marcin Mastalerek tłumaczył, że ustawa o górnictwie nie jest już tą samą, co początkowo, ustawą.”

    hehhhh!
    jak najbardziej jest tą samą Ustawą niszczącą śląsk
    Ale ojciec derektor widzi tylko swój 1% od podatku…
    żałosni ludzie!

  9. jowram said

    Płaca minimalna w Polsce: 37 zł za godzinę!”

    To wcale nie żart. Wygląda na to, że taka stawka, jak podana w tytule, jest realna do uzyskania na terenie naszego kraju i to od zaraz. Choć na pewno nie we wszystkich przedsiębiorstwach, to jednak w bardzo wielu. Stanie się tak za sprawą… naszych zachodnich sąsiadów. Wszyscy nad Wisłą dyskutowali i podziwiali parę miesięcy temu, jak rośnie w Niemczech dobrobyt, gdzie od 1 stycznia 2015 r. ma się ustawowo zarabiać nie mniej niż 8,5 euro za godzinę. Netto! Według aktualnego kursu wynosi to w złotówkach prawie 37 zł. Miesięcznie daje to wcale pokaźną pensję w wysokości 6586 zł. Przypominam: chodzi o płacę minimalną. Bez godzin nadliczbowych i różnych dodatków, których nawiasem mówiąc w Niemczech związki zawodowe wywalczyły sporo, na pewno więcej niż w Polsce.

    (…) Niemcy, lud raczej oszczędny, choć niektórzy mówią: chytry, postanowili swoje przepisy o bardzo wysokiej, nawet na warunki zachodnie, stawce minimalnej poszerzyć także na… zagranicę. Nie mam tu wcale na myśli zatrudnionych u nich sezonowo cudzoziemców przy zbieraniu np. szparagów lub truskawek, bo dla tych poczyniono wyjątki: nie zarobią 8,5 euro. Zarobią sporo mniej, aby rodzimy przedsiębiorca nie stracił. Otóż kierując się zdumiewającą logiką wprowadzono naprawdę nowatorską interpretację ustawy o płacy minimalnej: kierowcy zagranicznych firm transportowych, którzy będą przejeżdżać przez teren zjednoczonych Niemiec, muszą również otrzymywać co najmniej 8,5 euro za każdą godzinę pracy spędzonej za kółkiem tira w tym wysoko rozwiniętym kraju. Kraju, który nie od dziś specjalizuje się w unikatowych formach zdobywania siły roboczej.

    Można się zżymać, że Niemcy postanowili „dowalić” polskim (i paru innym) firmom transportowym, które dzięki niższym płacom kierowców były bardziej konkurencyjne. Kierowcy ci na pewno nie pogniewają się, jak dostaną większą zapłatę za jazdę po republice federalnej, co najwyżej popadną w konflikty ze swoim pracodawcą – nie na długo jednak. Dopóki ten nie zbankrutuje. (…) Nierozsądni polscy przedsiębiorcy transportowi, naiwnie przypuszczając, że coś wywalczą w Brukseli. Tam wywalczyć owszem można i to niemało, i w wielu sprawach, ale do tego potrzebne jest zdecydowane, twarde stanowisko polskiego rządu, polskich europarlamentarzystów, polskich wysokich urzędników unijnych. Skoro jednak warszawski rząd bez wahania opowiada się za tym rodzajem innowacyjności, który praktykowany jest właśnie na transportowcach i górnikach, to daremne są trudy i frustracje polskich firm. Zwrócili się do Unii, no bo gdzie mieli się zwrócić? Tam jednak machina biurokratyczna zanim drgnie, to niejedna z tych firm będzie już kolejnym polskim bankrutem.

    Dużo lepiej zatem zaakceptować sytuację w całej pełni i zacząć jak najszybciej działać zgodnie z duchem niemieckiej ustawy i zastosować taką interpretację, jaką przewidział jej twórca. Skoro ustawa obejmuje zarówno wszystkie niemieckie firmy (poza pracą sezonową jak wspomnieliśmy), jak i firmy zagraniczne korzystające z niemieckich dróg, skoro dotyczy nie tylko obywateli niemieckich, nawet nie trzeba być zamieszkałym lub zameldowanym w Niemczech, to owe minimum 8,5 euro za godzinę pracy muszą otrzymywać również wszyscy pracownicy niemieckich firm działających w Polsce! Skoro to niemieckie minimum obowiązuje każdą zagraniczną firmę, to co dopiero firmę stricte niemiecką, co prawda nie korzystającą w tym przypadku z niemieckich dróg (chociaż może też), ale za to z niemieckich maszyn, z niemieckiego menedżmentu, niemieckiego know how itd. To dużo więcej niż przejechanie szosą kilkuset kilometrów.

    Interpretacja prawna jest ewidentna i to nie jest żaden żart – od tych tysięcy niemieckich przedsiębiorstw na polskiej ziemi trzeba jak najszybciej twardo zażądać egzekwowania obowiązującej także Polaków ustawy o płacy minimalnej. Skoro obowiązuje ona w polskiej firmie, to co dopiero w niemieckiej! Przecież według tej ustawy w ogóle nie ma znaczenia, gdzie zlokalizowana jest dana firma, co wykazują sami niemieccy urzędnicy państwowi. Argumentację mamy lepszą niż republika federalna w stosunku do kierowców przemierzających ich drogi ciężarówkami z cudzoziemską rejestracją. Nie znam dokładnej liczby ludzi zatrudnionych w niemieckich firmach na terenie naszego kraju, ale to na pewno będzie ich grubo ponad milion. Ci ludzi mogą się wzbogacić z dnia na dzień! A z nim ich rodziny, a z tymi rodzinami cały kraj. A jak to pobudzi konsumpcję! Jak ruszą produkcja i handel! Któż będzie chciał wyjeżdżać za granicę zarabiając minimum prawie 7 tys. zł na rękę?! Tyle można było ewentualnie zarobić dotychczas u naszych zachodnich sąsiadów, ale na czarno i przy najcięższej robocie, za którą Niemiec chwycić się nie chciał.

    Oczywiście działające w Polsce niemieckie firmy stosując płacę minimalną 8,5 euro (37 zł) na godzinę będą musiały sprzedawać swe produkty trochę drożej. Niemcy będą mieć ponadto ważną dla nich świadomość, a nawet poczucie dumy, że wspierają swego rodaka męczącego się jako przedsiębiorca gdzieś tam w Polsce! No i żadnych trudności z naborem i doborem kadry; takie minimalne wynagrodzenie prawie wszyscy zaakceptują na całe długie lata i na pewno będą się w pracy bardzo starć. Jeżeli zaś któryś z tych niemieckich przedsiębiorców mimo to jednak zbankrutuje, no to cóż począć, jak wiemy rynek litości nie zna – nastąpi likwidacja. Choć może niekoniecznie; jak zejdą z ceny, to na pewno znajdą kogoś z Polaków, któremu będą mogli niedrogo odsprzedać firmę (oczywiście bez długów).

    Takie wdrożenie płacy minimalnej spada rzecz jasna na barki polskiego parlamentu i rządu, który w tej sytuacji będzie miał jednak ten wyjątkowy komfort, że związki zawodowe we wszystkim mu pomogą, poprą w całej rozciągłości. (…)

    Rząd nasz funkcjonuje, jak wiemy, różnie, tak samo jak i jego emanacja w parlamencie, ale czasem potrafią działać zdumiewająco szybko; tak też musi być i teraz, bowiem współczesna niemiecka płaca minimalna już obowiązuje od 1 stycznia 2015 r. Nie ma co zwlekać, trzeba bowiem sobie zdać sprawę z tego, że każdy dzień to strata jakichś 100 mln zł! Konieczna jest błyskawiczna specustawa.

    Leszek Sosnowski

    „Więcej przeczytacie Państwo w miesięczniku „Wpis”.

    http://www.e-wpis.pl

  10. RomanK said

    ad6…Pan ma racje panie Ex..zostana natychmiast zlikwidowani..

  11. RomanK said

    Na Ukrainie trwa zorganizowana rzez Rusinow.,… Hazarskie wladze uzywaja banderowcow do sluzby z oddzialach zaporwych, ktore na froncie w Noworosji sluza do zpobiegania ucieczki z pola bitwy nieprzygotowanych do dzialan zolnierzom..strzelajac do nich.

    http://rt.com/news/226831-ukraine-barrier-troops-donetsk/

    Inna taktyka obowiazuje w Polsce…tu likwiduje sie armie przed..:”regionalizacja”: Polski.

  12. A Jarosław Kaczyński w Fundacji Batorego opowiadał dyrdymały o rozwścieczonych komunistach – z jednoczesnym zapewnieniem ich istnienia.

    „PiS w Fundacji Batorego George’a Sorosa – uaktualnienie”
    https://jozefbizon.wordpress.com/2011/06/17/pis-w-fundacji-batorego-georgea-sorosa-uaktualnienie/

  13. RomanK said

    http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/misc?url=/templates/zoom.pbs&Site=NW&Date=20150126&Category=BIESZCZADY00&ArtNo=150129733&Ref=AR
    TO brazowy topor….3500lat temu zgubiony w Rzepedzi….prosze co za doskonala kowalska robota..

  14. Ex said

    @RomanK >Inna taktyka obowiazuje w Polsce…tu likwiduje sie armie przed..:”regionalizacja”: Polski.
    Na Ukrainie nie da się określić obszarów przyszłych regionów i właśnie trwa ich wyznaczanie. Tzn trwa walka między tamtejszymi oligarchami. Dlatego taka determinacja, a dwa nieliczenie się z życiem tych, którzy mogliby ewentualnie zorganizować nowy majdan.

Sorry, the comment form is closed at this time.