Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ambasador RP w Moskwe: w dzisiejszym świecie nie ma mediów obiektywnych

Posted by Marucha w dniu 2015-01-29 (Czwartek)

Ambasador Rzeczypospoitej Polskiej w Federacji Rosyjskiej Pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz udzieliła wywiadu dla „Głosu Rosji”.

Wiadomo, że wobec licznych problemów Rosja a Polska zajmują odmienne stanowiska. Pani Ambasador skupiła się na stosunkach pomiędzy Rosją a Polską, opowiedziała o swoim pobycie w Moskwie, o powrocie wraku prezydenckiego samolotu, o rozmachu propagandy w rosyjskich mediach oraz przedstawiła opinię na temat obecnego kryzysu na Ukrainie. Zapraszamy do zapoznania się z treścią wywiadu.

Pani Ambasador, minęły już 2 miesiące od złożenia przez Panią Ambasador listu uwierzytelniającego na ręce prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina. W trakcie tej ceremonii przywódca państwa rosyjskiego wyraził opinię, że stosunki między Rosją a Polską należy podnieść na nowy poziom. W zaistniałej sytuacji nie jest to zadanie łatwe do wykonania. Jak się Pani czuje w Moskwie? Czy aura, jaka tu Panią otacza, sprzyja w wykonywaniu tej trudnej misji i jakie Pani zdaniem są drogi do poprawy stosunków rosyjsko-polskich, biorąc pod uwagę nastroje panujące w pewnych kołach politycznych w naszych krajach?

– Zaczynając od spraw takich „mało politycznych” czuję się w Rosji, w Moskwie, dobrze. To jest bardzo ciekawe miasto, w którym się bardzo dużo dzieje. Jest mnóstwo bardzo ciekawych i bardzo uprzejmie komunikujących się ludzi. Dlatego to podkreślam, ponieważ my rzeczywiście w bardzo wielu rzeczach się nie zgadzamy. Ale jestem pozytywnie zbudowana tym, że potrafimy uprzejmie, konstruktywnie i ze wzajemnym szacunkiem, tak, naprawdę, na poziomie rozmawiać. Tego właśnie na co dzień doświadczam. Takie rozmowy o rzeczach trudnych, w których się nie zgadzamy. Ale jest to bardzo kulturalna rozmowa oparta na wzajemnym szacunku.

Co do poprawy naszych relacji, to rzeczywiście nie jest to na chwilę obecną rzecz prosta, ponieważ problem dzisiaj nie ma charakteru bilateralnego polsko-rosyjskiego. Przy dwustronnych problemach wszystko zależy od nas – od Polski i od Rosji. A dzisiaj problem wykracza poza nasze stosunki. Wynika z konfliktu pomiędzy Unią Europejską a Rosją, w której stanowisko Unii Europejskiej jest takie, że Rosja naruszyła bardzo ważne zobowiązania międzynarodowe, gwarantujące stabilność i bezpieczeństwo na kontynencie. To jest oczywiście bardzo poważna sprawa i strategiczne tarcia, a Polska jest częścią jednej ze stron, czyli Unii Europejskiej. Od poprawy, od rozwiązania tego konfliktu zależą w znacznym stopniu również nasze stosunki.

Chociaż jest też cała część naszych relacji, która ma charakter bilateralny. Ten dialog, na poziomie służby celnej, służby granicznej, innych odpowiedzialnych urzędów, toczy się z większym lub mniejszym powodzeniem, ale toczy się we wzajemnym szacunku, niezależnie od tych spraw politycznych. I tak musi być, bo pozostajemy sąsiadami i te ważne kwestie współpracy, tak jak mówię: granicznej, gospodarczej, pozostają. Są też ważne dla ludzi sprawy wizowe i w tym dialogu czasem są pozytywne komponenty. To nie są rzeczy strategiczne. Nie ma dzisiaj rozwiązania problemów strategicznych.

W tym roku obchodzona jest 70. rocznica zwycięstwa w II wojnie światowej. Naszym zdaniem ta data ma jednakowo ważne znaczenie dla obu naszych narodów. W Rosji pamiętają, że w maju 1945 roku nad Bramą Brandenburską powiewały obok siebie sztandary czerwony i biało-czerwony. Czy planowane są wspólne uroczystości na cześć tej daty?

– Data jest ważna! Myślę, że to znowu wykracza poza Polskę i Rosję, bo jest to ważna data dla całej Europy. Data zakończenia najgorszego kataklizmu jaki, jeśli nie świat, to na pewno Europa doświadczyła w swojej historii i ważne jest, żeby o tym pamiętać. W tym kontekście myślę, że niezwykle istotne jest takie wydarzenie, które miało miejsce w czwartek, kiedy otworzyliśmy wraz z dyrektorem Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej polsko-rosyjską wystawę na temat Auschwitz, a wszystko to w przeddzień rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego przez Armię Czerwoną. Takie wspólne działania są bardzo ważne i dobrze, że się to zdarzyło.

Jeśli chodzi o wspólne świętowanie zwycięstwa czy zakończenia II wojny światowej, to na dzisiaj, tak jak ja rozumiem, nie ma decyzji. To są decyzje na najwyższym szczeblu i ze względu na tę nieprzewidywalną, trudną sytuację polityczną wydaje mi się, że w całej Europie w tej kwestii nie zostały jeszcze podjęte żadne decyzje. To jest okrągła rocznica, o której należy pamiętać. To jest na pewno pogląd podzielony przez wszystkich. Mówimy tutaj o świętowaniu na najwyższym poziomie, ale są też inne formy wspólnego pamiętania o tym.Będzie szereg wydarzeń na poziomie ekspertów, historyków, debat, które specjalnie są planowane. Także polsko-rosyjskie debaty w innych formatach, które mają na celu rozmowy na ten temat. Są elementy jednoznaczne w tej historii, w których mamy takie samo zdanie, ale są też elementy różne, w których historia jest jedna, ale nasze rozumienie i stosunek emocjonalny jest zupełnie różny i w tej kwestii rozmowy historyków są bardzo ważne.

Jeszcze jedną datę mamy w tym roku. Minęło już pięć lat od katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Czy do tego czasu, zgodnie z decyzją władz rosyjskich i polskich zostanie wzniesiony pomnik ofiar tego tragicznego wydarzenia? Czy będą organizowane pielgrzymki do miejsc, mających szczególne znaczenie dla historii Polski – mam na myśli Zespół Memorialny ofiar represji stalinowskich w Katyniu?

– Pięć lat od katastrofy rzeczywiście minie w kwietniu tego roku. Jest rzeczą niezwykle przykrą i powiem szczerze niezrozumiałą dla społeczeństwa polskiego to, że nie doszło do zwrotu wraku. To jest symboliczny samolot, w którym zginęło wielu wybitnych. Prezydent z małżonką. I zdrowy rozsądek, jakieś takie wzajemne zrozumienie między narodami, humanitarne podejście, skłaniałoby do myślenia, że to powinno się zdarzyć. W moim przekonaniu powinno się zdarzyć jak najszybciej. To jest naprawdę głęboko niezrozumiałe i bardzo złe, że to się nie zdarzyło.

Ja bym zdecydowanie oddzielała kwestię katyńską od kwestii smoleńskiej. To była zbrodnia, a to jest katastrofa, którą oczywiście trzeba badać i podjąć określone decyzje, w tym, w naszym przekonaniu zwrot wraku. Według mojej wiedzy także prace nad pomnikiem są ciągle na takim wstępnym etapie, że trudno spodziewać się, aby był on gotowy do kwietnia, czyli to właściwie zaraz.

– Pani Ambasador, nie da się oczywiście pominąć w naszej rozmowie tematu Ukrainy. Zarówno w Rosji, jak i w Polsce uznawany jest fakt, że kryzys, przeżywany teraz przez naszych sąsiadów, wywarł poważny wpływ na relacje między naszymi krajami. Polska uznaje swoją rolę jako adwokata [adwokat – łachmaniarz – admin] Ukrainy w procesie jej stowarzyszenia ze strukturami Unii Europejskiej. Wiemy też, że w polskim społeczeństwie wyrażane jest zaniepokojenie z powodu nasilenia się radykalizmu, nacjonalizmu banderowskiego, czego trudno obecnie nie zauważyć na Ukrainie. Tym nie mniej czy na prawdę wszystko uległo już zapomnieniu, nawet tragedia wołyńska?

– Trzeba wyraźnie rozdzielić różne elementy tej sytuacji. W naszym przekonaniu (i nie jest to tylko polskie, jest to wspólne stanowisko Unii Europejskiej) doszło do złamania prawa międzynarodowego. Do aneksji części państwa ukraińskiego i do w separatyzmu we wschodnich regionach Ukrainy, który nie zdarzyłby się w takiej formie, gdyby nie cały czas trwające intencja i wsparcie ze strony rosyjskiej. To jest dalszy ciąg naruszania prawa międzynarodowego i zobowiązań międzynarodowych Rosji. [Bełkot – admin]

Inną kwestią, którą ja bym z tym faktem nie łączyła, jest kwestia ruchów prawicowych na Ukrainie i radykalnie prawicowych organizacji. Takie organizacje rzeczywiście tam są, ale nie są to ludzie u władzy [bua ha ha ha… – admin]. Władza ukraińska nie jest władzą ani faszystowską, ani skrajnie prawicową. Jest to normalna, demokratycznie wybrana władza, która dla każdego szanującego się kraju może być w pełni partnerem, w tym dla Polski. Nie jest to w żadnym stopniu władza, którą można w jakikolwiek sposób skojarzyć ze skrajnymi ruchami banderowskimi.
[Jest to oczywiste kłamstwo. Oto wymowny cytat. „Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.” Tak się wpisał sam Petro Poroszenko na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014]

Oczywiście, na Ukrainie są takie organizacje, ale one nie są w większej skali, niż w innych krajach. [Jak można tak bezczelnie łgać, będąc sympatyczną kobietą? – admin]

Sprawa zbrodni wołyńskiej jest ciągle żywą kwestią historyczną między Polską a Ukrainą, przedmiotem bardzo trudnego dialogu. To było szczególnie widać w okrągłą rocznicę tej zbrodni, którą niedawno odnotowywaliśmy. Jest wola i potrzeba obu stron, żeby rozmawiać. Ale jaki trudny jest dialog i jak wiele nas różni.

Co tu ukrywać? Sprawa była wielokrotnie poruszana w wielu debatach historycznych, spotkaniach środowisk intelektualnych, naukowych i na szczeblu politycznym. I to jest rzecz, która ciągle wymaga rozmowy między Polską a Ukrainą, a także między Polakami a Ukraińcami przede wszystkim. Ale ma bardzo niewielki związek z tym konfliktem, który trwa obecnie, i który jest w naszym przekonaniu konfliktem ukraińsko-rosyjskim.

Zawsze też podkreślamy, że Polska ma bardzo dużą mniejszość na Ukrainie [którą polskojęzyczne rządy mają w dupie – admin]. I to nie jest Polonia, to są Polacy. Bo to są ludzie, którzy zostali tam, gdzie mieszkali po zmianie granic Polski. I my oczywiście jesteśmy w kontakcie z nimi. Polska wspiera nauczanie języka polskiego, intensywne kontakty tej grupy z ojczyzną. Mamy bardzo jasną informację, że takie incydenty nacjonalistyczne, skierowane przeciwko tej grupie, znacznie częściej zdarzały się w latach 90-tych, albo nawet na początku lat 2000-ch niż teraz. Nie mówimy, że nie ma takich rzeczy, bo to oczywiście się zdarza. Tak jak się zdarzają różne incydenty w Polsce wobec różnych mniejszości narodowych, ale częstotliwość na dzisiaj jest mniejsza, niż było w latach ubiegłych. Co też jest dość istotnym wskaźnikiem.

– Czy Pani Ambasador nie uważa za przesadną rolę odgrywaną przez polskie media w demonizacji w oczach opinii publicznej Rosjan łącznie z prezydentem?

Media w Polsce są naprawdę niezależne [Tak jest, są uniezależnione od jakiejkolwiek etyki, od śladów przyzwoitości i od reprezentowania polskiej racji stanu – admin]. Trudno mi oceniać, na ile ogląd spraw jest obiektywny, a na ile jakieś elementy są celowo wyolbrzymiane. Ale równocześnie będąc w Rosji i oglądając oprócz polskich także rosyjskie media, muszę powiedzieć, że jednak rozmach propagandy – nie umiem tego inaczej nazwać – jaki dzisiaj jest obecny w wiodących rosyjskich mediach jest ogromny. Nie twierdzę, że zachodnie, w tym polskie, media są idealne, bo w dzisiejszym świecie nie ma mediów obiektywnych. One są zawsze w jakiś sposób skażone, w komercyjnym dążeniu do większej popularności. Ale polskie media nie są skażone taką jednostronną, bezalternatywną, celową propagandą. [Sic! – admin]

Pani Ambasador, w 2015 roku w Polsce odbędą się wybory prezydenckie. Czy Pani zdaniem antyrosyjska retoryka może stać się jednym ze sposobów na pozyskanie głosów wyborców?

– Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, bo każda kwestia może być w procesie politycznym przez kogoś wykorzystywana instrumentalnie. Taka jest istota demokratycznej polityki, ale w moim przekonaniu, jeśli już, to należy raczej mówić o problemie konfliktu ukraińskiego jako temacie w debacie wyborczej i myślę, że będzie to jeden z tematów w debacie wyborczej. Przy głównej jednak koncentracji całego procesu wyborczego na sprawach wewnętrznych, bo jednak sprawy wewnętrzne są dzisiaj w znakomitej części najważniejsze dla polskiego obywatela, co jest rzeczą normalną. Zwykli ludzie interesują się swoim krajem i tym, co się dzieje w kraju, chociaż ten komponent zagraniczny stał się w ostatnim czasie dużo ważniejszy. Tego nie było. Teraz rzeczywiście jest ważniejszy, ponieważ wydarzenia stały się bardzo niepokojące. I ten komponent zagraniczny tym samym będzie obecny też w debacie wyborczej. A już kto i jakie linie argumentacji przyjmie i jak będzie to wykorzystywał – trudno mi jest powiedzieć.

W Rosji obserwujemy poważne zaniepokojenie z powodu przemieszczania się struktur NATO ku granicom rosyjskim. Ten fakt został odzwierciedlony nawet w strategii bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej. Zbliża się także realizacja programu instalowania systemu obrony przeciwrakietowej na ziemiach Polski. Czy Pani nie upatruje w tym niebezpieczeństwa, że podważona zostanie aktualna, względna stabilność w Europie?

– NATO jest sojuszem obronnym. NATO nie miało, nie ma, nigdy nie będzie miało żadnych agresywnych planów wobec jakiegokolwiek kraju, a już zwłaszcza wobec Federacji Rosyjskiej.
[Ponieważ w tym momencie Bóg nie przywalił z całej siły piorunem w osobę mówiącą tak niewyobrażalne łgarstwa, mamy pewne trudności z kontynuowaniem wiary w Jego istnienie – admin]

Jest ogromnym zaskoczeniem dla mnie to przekonanie, z którym się spotykam tutaj w Rosji, że NATO zagraża Rosji w takim wymiarze agresywnym. NATO jest wyłącznie obronnym i defensywnym sojuszem i kraje NATO, jeżeli się mobilizują do czegoś, to tylko z myślą o obronie, a nie o ataku.

Russia wants war

Jeżeli przyjąć ten punkt widzenia, to właściwie cała reszta pytania przestanie mieć znaczenie. Jak każdy sojusz obronny NATO podejmuje pewne kroki i buduje swoją infrastrukturę według uznania wyłącznie z obronnego punktu widzenia. W naszym przekonaniu przy granicy NATO zdarzyły się rzeczy wysoce alarmujące, związane z konfliktem rosyjsko-ukraińskim i aneksją Krymu. [Gdzie NATO, a gdzie Krym i Ukraina? – admin]

I jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, że wobec tak niepokojących działań następuje również stosowna reakcja i mobilizacja NATO. Ale sekwencja jest jasna. Na początku aneksja Krymu, potem mobilizacja NATO znowu z myślą o obronie, a nie odwrotnie. Jak sama nazwa wskazuje „obrona przeciwrakietowa” nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek agresją wobec Rosji.

– Sankcje Zachodu przeciwko Rosji i rosyjskie antysankcje. Czy Pani zdaniem da się złagodzić ich konsekwencje naszymi wspólnymi wysiłkami? Przecież obie strony tracą bardzo dużo, a zwykli ludzie oczekują od polityków konkretnych decyzji, które by ułatwiały życie zwykłych ludzi. Co należy zrobić, aby to stało się jak najprędzej?

Sankcje są krokiem ostatecznym. Nikt z powodu sankcji, w tym zdecydowanie Polska, nie odczuwa satysfakcji i zadowolenia choćby dlatego, że my naprawdę mamy, zwłaszcza w ostatnich latach, świetnie rozwijające się stosunki gospodarcze z Rosją – naszym najważniejszym nieunijnym partnerem ekonomicznym – i to wzbudzało wielkie zadowolenie i korzyść dla środowisk biznesowych. Zresztą po obu stronach.

To, co się zdarzyło, wynika nie z kalkulacji ekonomicznej, a strategicznej. Kalkulacja strategiczna może stanąć u podstaw rozwiązania tego problemu, czyli odejścia od sankcji. Na dzisiaj, ja rozumiem, że stanowisko unijne skupia się przede wszystkim na kwestii realizacji porozumień mińskich i postępie w uspakajaniu sytuacji we wschodniej Ukrainie. Jeżeli będzie tu odnotowany jakiś postęp, a niestety jest dokładnie odwrotnie, to są wszelkie szanse, żeby mówić o rozwiązywaniu problemu sankcji. Ale proces we wschodniej Ukrainie na dzień dzisiejszy zmierza niestety dokładnie w odwrotnym kierunku.

A jak Pani zdaniem wyglądają perspektywy naszych relacji dwustronnych? Czy Pani jest optymistką w tej sprawie, czy uważa sytuację za patową? A może należy nadać tym relacjom nowych bodźców za pomocą już sprawdzonych instrumentów naszej współpracy, na przykład takich jak Rosyjsko-Polska Grupa do Spraw Trudnych, czy też Centrum Dialogu i Porozumienia?

– Ja jestem przekonana, że niezależnie od spraw najwyższej rangi, które się odbywają na najwyższym poziomie politycznym i strategicznym, co do których trudno jest mówić o optymizmie czy pesymizmie, to jest bardzo trudny proces i trzeba robić wszystko co możliwe, aby to rozwiązać. Niczego nie zaniechać. Czy się uda, czy się nie uda – trudno prognozować. Więc niezależnie od tego procesu pewne elementy naszej współpracy powinny trwać, a nawet się intensyfikować. To są kontakty międzyludzkie, kontakty kulturalne, działanie forów, dialog pomiędzy ekspertami, intelektualistami. To jest jak najbardziej działanie Centrum Dialogu i Porozumienia oraz Grupy do Spraw Trudnych. Jest gotowość strony polskiej, żeby ta grupa się spotkała. Dwukrotnie został odłożony termin przez stronę rosyjską. Według deklaracji nie z powodów politycznych, a merytorycznych. Więc mamy nadzieję, i to jest jednoznaczna pozycja strony polskiej, że uda się jak najszybciej do tego spotkania doprowadzić.

– Kontynuując temat kontaktów międzyludzkich, czy Polska planuje dalszy rozwój małego ruchu przygranicznego z Rosją?

Na całej naszej wspólnej granicy mamy już taki mały ruch graniczny w wersji maksymalnej. W tym sensie, że więcej, niż jest to standardowo przewidziane w Unii Europejskiej. Gdybyśmy mieli jeszcze jakiś odcinek, to na pewno bylibyśmy „za”, ponieważ uważamy, że jest to bardzo dobre przedsięwzięcie i obu stronom na poziomie zwykłych ludzi naprawdę przynoszące duże korzyści.

Natomiast w tym kontekście warto poruszyć szerszą sprawę ruchu bezwizowego. Polska do momentu zawieszenia dialogu o ruchu bezwizowym, a była to decyzja całej Unii, była jednym z tych krajów Unii, które opowiadały się za jak najszybszym zmierzaniem w tym kierunku. Również wobec Ukrainy i innych chętnych krajów, ale także wobec Rosji, wychodząc z założenia, że nic lepiej nie sprzyja zbliżeniu, jak po prostu podróże zwykłych ludzi. Więc to było jedno z bardziej otwartych stanowisk w Unii Europejskiej.

Polska nigdy nie doświadczyła tego, co jest dziś trudnym doświadczeniem niektórych krajów unijnych, że ta migracja zewnętrzna stwarza zagrożenie. My tego nie doświadczyliśmy. Dla nas to były zawsze same korzyści, tak jak mały ruch graniczny z Ukrainą, mały ruch graniczny z Rosją. To nie wywołuje prawie żadnych wyzwań w wymiarze bezpieczeństwa, a przynosi dużo wzajemnych korzyści.

Na dzisiaj, ponieważ dialog jest zawieszony, my kontynuujemy taką samą politykę wizową, jaką prowadziliśmy dotychczas. Z pełną gotowością, oczywiście w zgodzie z kodeksem Schengen, dodawania we wszystkich zasadnych przypadkach wiz długoterminowych, wiz wielokrotnych, wychodząc z takiego założenia, że kontakty międzyludzkie są korzystne. Niemniej ten ruch graniczny się zmniejsza, ale głównie w skutek procesów ekonomicznych w Rosji. Po prostu te wyjazdy stały się droższe i to nie odnosi się tylko do Polski, ale do wszystkich krajów unijnych.

Może to ostatnie pytanie, ale nie mniej ważne pod względem znaczenia. Nasza współpraca w dziedzinie kultury ma dawne i głębokie tradycje i zawsze była skutecznym środkiem w budowie sprzyjającego klimatu w relacjach między naszymi krajami. Na decyzje Polski w sprawie jednostronnego odwołania roku wzajemnej wymiany kulturalnej Rosja udzieliła asymetrycznej odpowiedzi. Kontynuowane są zaplanowane wystawy gościnne w Polsce, spotkania literatów, wspólne projekty filmowe i teatralne. Jak Pani osobiście traktuje zaistniałą sytuację? Przecież kultura nie może być zakładniczką polityki.

– To, co zostało odwołane, to po rosyjsku brzmi „perekrestnyje gody”, a po polsku nie ma na to dobrej nazwy. W założeniu taki polsko-rosyjski rok, czy rok Polski w Rosji i Rosji w Polsce, obejmuje wszystkie możliwe sfery, w tym kontakty na najwyższym poziomie. Wobec sytuacji politycznej takie przedsięwzięcie rzeczywiście byłoby niezwykle trudne do zrealizowania. Ale odnośnie komponentu kulturalnego tego roku – to był tylko komponent – jak najbardziej, także ze strony polskiej, jest przekonanie, że należy go kontynuować. I ta gotowość strony rosyjskiej została przyjęta pozytywnie i analogiczne podejście prezentuje strona polska. To, że istnieje problem polityczny, to nie znaczy, że ma się to w jakikolwiek sposób odbijać na kulturze. Przeciwnie, może kultura jest dzisiaj tą płaszczyzną, na której możemy i powinniśmy się jeszcze intensywniej kontaktować.

Wiem, że wielu polskich artystów [artystów? chyba szabesgojów? – admin] odmówiło przyjazdu do Rosji z występami gościnnymi. Trupy teatralne…

– To są decyzje indywidualne. Mówimy o polityce państwa, które prezentuje linię taką, jaką powiedziałam. Każdy polski artysta, który przyjdzie do mnie i spyta się: jechać, czy nie jechać – w sprawach kulturalnych ode mnie zawsze usłyszy, żeby jechać. Natomiast jego indywidualne poczucie, czy on chce na dzisiaj być w Rosji, czy on chce mieć kontakt z takimi lub innymi partnerami, to jest jego indywidualna decyzja i to w ogóle pozostaje poza sferą wpływu państwa.

A jest prawdą oczywistą, że jak się komplikują relacje na poziomie państwowym, to nawet, jeżeli oba kraje powiedzą – kulturalnie współpracujmy – to środowiska różne, w tym środowiska artystyczne, mają poczucie dyskomfortu i niektóre mimo wszystko działają wspólnie i nawiązują kontakty, a niektóre się wycofują.

Dziękujemy, Pani Ambasador. Może Pani jeszcze chciałaby coś powiedzieć dla naszych słuchaczy w Polsce, dla polskiego audytorium?

– Sama nie wiem, już tyle powiedziałam [śmiech]… Może to, co jest ciekawe dla Polaków, a nie zawsze naświetlane w polskich mediach. Niezależnie od wszystkich problemów, które są – bo one są bardzo poważne – od wszystkich na dzisiaj konfliktów, które są i których nie można negować, to myślę, że dla Polaków Rosja jest bardzo ciekawym krajem do obejrzenia, do zwiedzenia. Jest tu wiele niesamowitych i pod względem kulturalnym, i pod względem społecznym, i pod względem przyrodniczym miejsc, które dla polskiego obywatela mogłyby być atrakcyjne. I w drugą stronę – dla Rosjan. Ja zawsze powtarzam, to jest i dla Polaków, i dla Rosjan, że warto do tego całego komponentu politycznego dodać jeszcze takie doświadczenie bezpośrednich kontaktów:przyjazdu do Polski – Rosjan – i do Rosji – Polaków, bo to ogromnie zmienia percepcję kraju i najczęściej zmienia, przy całej świadomości wszystkiego, co się dzieje, w stronę pozytywną. I gdzieś tam strategicznie sprzyja temu porozumieniu, które jest dla obu społeczeństw bardzo ważne.

Dziękuję.

– Dziękuję bardzo.

http://polish.ruvr.ru/

Komentarzy 27 to “Ambasador RP w Moskwe: w dzisiejszym świecie nie ma mediów obiektywnych”

  1. adsenior said

    Czy człon Nałęcz w nazwisku wskazuje na powiązania familijne z doradca prezydenckim?? Po prostu taka „umna” familia?

  2. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  3. Kojak said

    Nie ma mediow obiektywnych ? Moze i nie ma ,kazdy ma jakies sympatie polityczne Nie moga jednak media tak ordynarnie łzec i klamac ! Media sa w rekach zydowstwa i maja tylko tłuc klase i slużyc geszeftom ! i Tylko i wylacznie jest ich taka rola w tej chwili ! Wszysko dla kasy dranstwo ,swinstwo , mordy ,zbrodnie aby byla mamona ! informacja ? To idiotyzmy dla gojow ktorzy mala pokrecony łby przez chrzescijanstwo , glupki skonczone !

  4. glos na pustyni said

    Zostawcie ten cholerny wrak. O tym mozna bedzie rozmawiac, gdy sie zaczniemy wzajemnie porozumiewac ludzkim głosem na szczeblu oficjalnym. (wishful thinking) Teraz, jak sie waża losy jeśli nie całego świata, to regionu w środkowej Europie, są ważniejszy sprawy, w których należy osiągnąć porozumienie juz dziś.

  5. Zerohero said

    Tak przeczuwałem. Niemożliwe, żeby III RP wysłała tam normalnego, klasycznego dyplomatę. Pani ambasador wypierdziała wprost: wasze media łżą, są propagandowe, a nasze mówią prawdę i są niezależne. Z kogo kpi ten reżimowy urzędas – z Polaków czy z Rosjan?

  6. Nemo said

    @5 Zerohero

    I z jednych i z drugich.

  7. maasteer said

    „– NATO jest sojuszem obronnym. NATO nie miało, nie ma, nigdy nie będzie miało żadnych agresywnych planów wobec jakiegokolwiek kraju, a już zwłaszcza wobec Federacji Rosyjskiej.
    [Ponieważ w tym momencie Bóg nie przywalił z całej siły piorunem w osobę mówiącą tak niewyobrażalne łgarstwa, mamy pewne trudności z kontynuowaniem wiary w Jego istnienie – admin]”
    Nie rozumiem dlaczego Pan Gajowy się tak bulwersuje? Przecież pani ambasador powiedziała szczerą prawdę. Mogą to potwierdzić zwłaszcza Serbowie oraz Afgańczycy i Irańczycy, ewentualnie Libijczycy. Gdyby Pan Bóg tak walił piorunami we wszystkich łgarzy to już niewielu ludziów by na świecie się ostało. I wiary proszę nie zatracać 🙂

  8. maasteer said

    tzn miało być Irakijczycy, chociaż Irańczycy pewnie też.

  9. NC said

    Koszerny bełkot pani, pożal sie Boże, ambasador.

  10. marta15 said

    stek lgarstw i tyle. ta paniusia mowi to co jej odgornie nakazano.
    taki agent przyuczony do zawodu ambasadora, zenada.
    zero uczciwowsci , zero krytycyzmu i cale morze taniej poli-poprawenj propagandy.
    kolejny zaprzedajny, nieuczciwy duren na wysokim stanowisku

  11. marta15 said

    „..Jak żydowscy hegemoniści rujnują Amerykę (odnosi się to także do każdego kraju europejskiego).
    Dokonałem aktualizacji mojej listy metod niszczenia Ameryki przez żydowskich suprematystów. Lista dostarcza dobrych argumentów dla neofitów antysyjonistycznego ruchu oporu oraz przeciw żydowskiej supremacji w świecie. Lista pokazuje niezliczone sposoby żydowskiego ekstremizmu niszczącego inne kraje. Jest to szybki i łatwy sposób by oświecić i wyedukować naszych ludzi (Amerykanów i Europejczyków), przygotowując ich do zmagań o przeżycie, które muszą podjąć i wybrać walkę, jeśli naprawdę myślą o przyszłości swoich dzieci jako wolnych ludzi na naszej planecie. Żydowscy dyktatorzy po prostu dokonują mordu na nas, mordują nasze dusze, mordują naszego ducha i wolę, zabijają naszą dumę i mordują nasz naród. Ich polityką i celem jest zabijanie nas. Musimy otwarcie przedstawić okropną rzeczywistość i porażającą prawdę w sposób możliwy do zrozumienia przez ludzi. Sądzę, że lista poniższa jest krokiem w tym kierunku.

    PATRICK GRIMM

    1- Zniszczyli naszą dumę z naszej historii a naród tracący poczucie i sens swojej historii, przestaje być narodem.

    2- Oczernili naszych Ojców Założycieli jako „rasistów”, „białych właścicieli niewolników”, lekceważąc zupełnie ich rolę w ustanowieniu republiki parlamentarnej.

    3- Wynaleźli i rozwinęli ideę „multikulturalizmu” (multi-kulti), dowartościowując, promując każdą kulturę bez względu na stopień zacofania i barbarzyństwa, potępiając i poniżając zachodnio-europejską kulturę białego człowieka. Susan Sontag jako żydowsko-marksistowska intelektualistka o osobowości oprycha, oświadczyła, że „biała rasa jest nowotworem na ciele ludzkości”.

    4- Wyrugowali naszą religię chrześcijańską i dziedzictwo cywilizacyjne ze sfery publicznej przy użyciu niezliczonych zastępów kadr judeo-rewolucyjnych, takich jak Anti-Defamation League i American Civil Liberties Union, w szczególności zaś zastępów prawników z tych organizacji. Nasze dzieci będą wkrótce wzrastać w społeczeństwie pozbawionym jakichkolwiek odniesień do chrześcijaństwa, w społeczeństwie bez najmniejszych śladów Biblii, Chrystusa i Krzyża. Zamiast naszej religii mamy zapaloną menorę w Białym Domu na święta Chanuki. Jedyną religią nie podlegającą kpinom Hollywood jest judaizm.

    5- Otworzyli nasze granice, z szyderczą satysfakcją zezwalając wszelkim mętom Trzeciego Świata na osiedlanie się, aby ostatecznie zastąpić nas jako białą większość. Javitsowie, Lautenbergowie i Cellerowie skrupulatnie opracowali nowe prawodawstwo, jednocześnie twardo wspierając ustawodawstwo Izraela na fundamencie zasady, że „Izrael tylko dla żydów”.

    6- To oni stworzyli, wypromowali, spopularyzowali, ciągnąc krociowe zyski, pornografię w każdej postaci i perwersyjną rozrywkę. To właśnie z rzekomo „wybranego ludu” rekrutuje się 90% amerykańskich porno-zboczeńców. To właśnie Hollywood pod ich władaniem, przy pomocy produkcji filmowych, zainfekował społeczeństwo ideą zmiany żon (tzw. „małżeństw cywilnych”), pedofilią, koprofilią, wyuzdanym seksem, narkomanią, alkoholizmem i rozwiązłością. Następnym zboczeniem na tej liście jest zoofilia, która praktycznie już jest spopularyzowana przez zrealizowany film o kopulacji ludzi z końmi.

    7- Wyciągnęli na powierzchnię życia społecznego homoseksualizm i uczynili z niego równoprawną normę zachowań seksualnych. Sodomia jest traktowana w ich produkcjach filmowych i mediach jako normalne zachowanie, pełne radości i warte bezwstydnego upowszechnienia w każdy możliwy sposób. To oni ustanowili w wymiarze społecznym, finansowali i torowali drogę każdej grupie homoseksualistów w Ameryce. Zwalczanie popularyzacji tego gnoju nazywane jest ciemnotą i reakcjonizmem (homofobią).

    8- Zbrodniarze ci dokonali tzw. „prania mózgu” naszym dzieciom, kontrolując instytucje tzw. szkolnictwa wyższego, nasączyli umysły naszych dzieci marksizmem, dekonstruktywizmem, relatywizmem, autonienawiścią i łgarstwem o pluralizmie, różnorodności i tolerancji. Te rozmaite „izmy” są zgubnymi oszustwami negującymi wszystkie nasze pozytywne „izmy”, takie jak: patriotyzm, altruizm, indywidualizm, nacjonalizm, itp. Żydowscy wykładowcy akademiccy tacy jak Noel Ignatiew, wprost i bez obaw, nawołują do „uśmiercania cywilizacji białych”, napotykając jedynie piskliwe głosy protestu.

    9- To oni obalili nasz rząd! To oni, syjoniści, kontrolując nasze media, zarówno prasę i telewizję, kontrolują dwie największe partie polityczne i najwyższe kręgi rządowe, czyniąc poddaną swoim interesom politykę wewnętrzną i zagraniczną- obie prowadzone w sprzeczności z interesem euro-amerykańskiej większości, czyniąc nas dziecinnie nieporadnymi w samoobronie. Najazd na Irak, atak terrorystyczny z 11 września i prawdopodobny napad na Iran w najbliższej przyszłości to są rezultaty syjonistycznego podboju najpotężniejszego państwa na Ziemi i realizacji ich interesów przez USA. Amerykańscy podatnicy płacą obecnie sześć miliardów dolarów rocznie w postaci pieniędzy i uzbrojenia temu bandyckiemu krajowi. W zamian otrzymują jedynie nienawiść całego świata i karny wzrost cen na ropę naftową jako retorsje świata arabskiego.

    10- Wtłoczyli w głowy naszym dziewczętom i kobietom ordynarną propagandę radykalnego feminizmu a dzięki permanentnej akcji propagandowej o akcentach antymęskich, antymalżeńskich i antyrodzinnych, za pomocą książek, wykładów i kursów uniwersyteckich, organizowanych przez Steinerów, Friedmanów i Abzugów, bardzo dużo kobiet postrzega obecnie małżeństwo i posiadanie dzieci jako przeszkody na drodze do ich wolności („samorealizacji”). Konsekwencją tego jest dramatyczny spadek współczynnika urodzeń wśród białych.

    11- Uczynili z dzieciobójstwa (aborcji) swego rodzaju sakrament. Planned Parenthood (Planowe Rodzicielstwo), National Abortion Rights Action League (Narodowa Liga Akcji Praw Aborcyjnych) i każdy inny rodzaj lewackiej, proaborcyjnej propagandy i dostawy usług aborcyjnych, są od początku do końca dziełem „ludu wybranego”. Nieograniczone i żywiołowe dzieciobójstwo (aborcja) na życzenie jest wychwalane i nachalnie propagowane w kontrolowanych mediach jako niezaprzeczalne dobro społeczne w USA. Trzydzieści kilka lat po procesie sądowym „Roe versus Wade” (o prawo do aborcji) i ponad czterdziestu milionach dokonanych aborcji, z ich inspiracji, te same kręgi i środowiska ciągle zachęcają i pochwalają te zbrodnie. I te, w większości organizacje „praw” proaborcyjnych, kierownictwa których obsadzone są przez żydów oraz olbrzymi procent „lekarzy”-aborterów, będących także żydami, nobilitowały ostatecznie zabijanie dla samego zabijania.

    12- Wciskają nam pięknie opakowane i podstępne kłamstwa egalitarystyczne. Wszystkie rasy są (rzekomo) równe pod względem inteligencji, moralności, osiągnięć i możliwości, za wyjątkiem oczywiście jednej. Żydowska „rasa”, jak to sami ich przywódcy nazywają swój lud, jest proklamowana przez żydowskich antropologów, jako nadrzędna. Kłamstwa takich żydów jak Montague, Gould i Franz Boos, zainfekowały i wyparły prawdziwą naukę. Według tych szarlatanów, żydzi są wyjątkowo inteligentni, wyjątkowo moralni i są wspólnotą, która stoi ponad wszystkimi innymi w swej władzy zwierzchniej. Oni rzeczywiście wierzą, że otrzymali od Boga prawo do rządzenia nami. Krytyka ich niszczycielskiej władzy jest najbardziej skandalicznym społecznym tabu. Jej konsekwencją może być utrata reputacji, środków do życia oraz usunięcie kogokolwiek, bez względu na wcześniejszy szacunek jakim ktoś wcześniej się cieszył, poza nawias „przyzwoitych ludzi”.

    13- To oni są motorem i beneficjentami społecznego eksperymentu zwanego „integracją” rasową, poronionego eksperymentu, który unicestwia Euro-Amerykanów. Wraz z żydowskimi ekstremistami u steru ruchu na rzecz czarnych, „kierowanego” przez ich marionetkę Martina Luthera Kinga-juniora, szarlatana, plagiatora i uwodzicielskiego pastora, którego mowy i artykuły były produktem żydokomunistycznego prawnika Stanley’a Levinson’a- prawa białych Amerykanów zostały zmiażdżone jakby walcem drogowym. Dokonano tego z pomocą gorliwych i wylewnych żydowskich mediów zdeterminowanych i podążających ku pomniejszeniu na zawsze władzy i siły Euro-Amerykanów. Ci żydowscy wywrotowcy założyli NAACP i kierowali tą organizacją aż do lat siedemdziesiątych XX wieku, nie dla korzyści czarnych ale jedynie w celu użycia ich w roli „proletariatu” ostatecznie utwierdzającego żydowską hegemonię nad instytucjami Ameryki na dłuższą metę poprzez obniżanie poziomu edukacji i otumanianie białych i zwiększanie poziomu przemocy, gwałtów i morderstw wśród białej większości. Współczynnik 60% przestępstw popełnianych z użyciem siły przez czarnych w naszym kraju, jest starannie skrywany przez media głównego nurtu, w większości w syjonistycznych rękach. To w istocie jest próba ukrycia przed oczyma rozwścieczonych białych, kompromitującego fiaska i ruiny oszustwa „integracji”.

    14- Zagarnęli nasz język i używają go w celach propagandowych z niewielką pomocą ze strony sterowanych przez syjonistów marionetek-idiotów. Obecnie „rasistą” jest ten, kogo przeraża przestępczość czarnych i odczłowieczanie naszych białych kobiet i dzieci przez gwałty i morderstwa. „Rasistą” jest ten kto nie chce aby biali ludzie zostali starci z powierzchni ziemi na zawsze.

    „Antysemitą” nie jest już ten kto nienawidzi żydów ale ten kogo nienawidzą żydzi. Ktokolwiek ośmiela się głośno wypowiedzieć uwagę na temat ich chorego, makabrycznego, antyeuropejskiego credo śmierci, obecnie wcielanego w życie przeciwko nam białym, jest przyrównywany do nazistowskiego tępaka bez opaski na ramieniu i bez brązowej koszuli. Dotyczy to sporej części społeczeństwa obecnie już obudzonego, z rosnącą świadomością prawdziwości perfidii żydowskich hegemonów.

    15- Kontrolują naszą walutę przy pomocy fałszerskiej instytucji zwanej Federal Reserve i jego pępowiny łączącej z żydowskim kartelem bankowym Rothschildów, kierowanym z finansowego centrum światowego żydostwa, ulokowanego w Londynie. Od 1913 roku, z małymi przerwami, przez całą historię USA, żydzi zatopili swoje wampiryczne kły w naszą narodową walutę. To ogniwo dominacji, bardziej niż jakiekolwiek inne, musi być złamane, rozbite, a cugle muszą być odzyskane przez naród i rząd naszego kraju, wyrwane z łap prywatnych korporacji, obsadzonych od góry do dołu przez żądnych władzy, chciwych, żydowskich, ekstremistycznych materialistów i międzynarodowych bankierów, którzy są bez reszty globalistami, internacjonalistami pragnącymi rabować amerykański naród z jego środków do życia i prawa do życia, jak to już wcześniej Ojcowie Założyciele nas ostrzegali.

    Dopóki nie zrzucimy z naszych pleców tej bankowej władzy, dopóty będziemy pod jarzmem talmudycznej tyranii. Będziemy bankrutami i poddanymi strukturze ich mrocznej mocy…

    Wszystko co tutaj napisano może być z łatwością zweryfikowane. Żydzi, w ogromnej większości syjoniści z natury, doskonalą każdy ruch i dzieło, które obecnie zagrażają zniszczeniem nas i doprowadzeniem nas na skraj unicestwienia. A teraz Lewiatan syjonizmu i talmudycznego judaizmu rozciąga swoje macki na każdy aspekt życia naszego kraju, na każdy naród i każdą kulturę na naszej planecie. Wraz z jego ekspansją rozprzestrzenia się rozpusta, rozpasanie i rozłamy wśród wszystkich narodów, galopująca erozja tradycji i cywilizacji.

    Cóż możemy uczynić żeby to powstrzymać? Czy będziemy się bać i drżeć przed głupawym, oszukańczym bełkotem o „antysemityzmie” i „nienawiści”, czy też powstaniemy do walki o przetrwanie cywilizacji?

    Zależy to od nas wszystkich, chrześcijan zarówno z prawa jak i z lewa, od umiarkowanych muzułmanów, którzy unikają przemocy, od uczciwych antysyjonistycznych żydów i w końcu od ludzi bez żadnych szczególnych przekonań religijnych.

    WSZYSCY MUSIMY ZNISZCZYĆ ZŁO, MROK SYJONIZMU I ŻYDOWSKIEJ HEGEMONII, AŻ SIĘ WYKRWAWI W BIAŁY DZIEŃ….”

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/istnieje-15-metod-zniszczenia-twojej-ojczyzny-2015-01

  12. marta15 said

    „…4- Wyrugowali naszą religię chrześcijańską i dziedzictwo cywilizacyjne ze sfery publicznej przy użyciu niezliczonych zastępów kadr judeo-rewolucyjnych, takich jak Anti-Defamation League i American Civil Liberties Union, w szczególności zaś zastępów prawników z tych organizacji.
    NASZE DZIECI będą wkrótce wzrastać w społeczeństwie pozbawionym jakichkolwiek odniesień do chrześcijaństwa, w społeczeństwie bez najmniejszych śladów Biblii, Chrystusa i Krzyża.
    Zamiast naszej religii mamy zapaloną menorę w Białym Domu na święta Chanuki. Jedyną religią nie podlegającą kpinom Hollywood jest judaizm….”

  13. marta15 said

    C.S. Lewis w ksazce „listy starego diabla do mlodego” pisze, ze demony traktuja ludzkosc jako food , pokarm przeznaczony na zniszczenie.
    Tak wlasnei traktuje nas ta cala diabliczna ,globalna elita rzadzaca swiatem. Jestemy dla nich food /pokarm , ktory nalezy maksymalnie wykorzystac ( jako mieso armatnie, jako swinki doswiadczalne dla Big Pharmy, etc. ) , wydoic i rzucic sepom na pozarcie
    . Ale oprocz zniszczenia fizycznego/cielesengo niszcza nas tez duchowo.
    Niszcza naszego Ducha, deprawuja i demoralzuja go i skutkiem tego bedzie potepienie wieczne , jakiego doswiadcza miliony tych, ktorzy radosnie lub bezmyslnie dali sie i daja sie im zwiesc.
    Szatan lubuje sie w niszczeniu , destrukcji . On niczego dobrego nie moze stworzyc , on tylko potrafi niszczyc to co dobre, wartosciwe, szlachetne, czyste i niewinne.

  14. parva said

    Media nie sa obiektywne ,ale moga bezczelnie reprezentowac czyjes imteresy i lgac jak bura suka

  15. Marucha said

    Re 15:
    Mediom i ich pracownikom nikt nie zabrania mieć własnych poglądów na różne fakty – ale mają zapodawać FAKTY, a nie bezczelne łgarstwa i konfabulacje.

  16. Filo said

    Ogladam polskie wiadomosci z przerazeniem. To jakis masochizm z mojej strony.
    A moze ciagle czekam, ze jakas nawiedzona Gawryluk czy jakis glupawy Gugala przestanie faszyzowac media.

    Ukrainskie wiadomosci podaja, ze zolnierze ukrainscy masowo odmawiaja sluzby; ze junta organizuje przymusowa mobilizacje, mimo, ze nie ogloszono stanu wojny. A wojny nie da sie oglosic, bo z kim?
    Z Rosja, czy z Ukraina?

    Ukrainscy zolnierze mieli obiecane pieniadze za tak zwana akcje w Donbasie i walke z terrorystami.
    Ukrainscy zolnierze mieli obiecane ‚uczastki’ ziemi, czyli jakies kawalki ziemi (dzialki?) w nagrode za sluzbe ‚dla ojczyzny’. Mieli tez obiecane 1000 grzywien za dobe walki i obiecane mieszkanie. Rozne rzeczy mieli obiecane: czego im nie obiecano? ze beda strzelac do swoich i do ludnosci cywilnej a nie do uzbrojonej po zeby armii.

    Teraz ci zolnierze ukrainscy, ktorzy z roznych przyczyn wracaja do Kijowa (wielu zdazylo uciec do Bialorusi, Rosjii i do krajow Unii) i maja trwale kalectwo – na prozno czekaja na zold, mieszkanie, opieke panstwa. Ale sa tacy, ktorzy laduja w szpitalu.
    Ogladalem wywiad z wdowa po takim ukrainskim zolnierzu: wyrzucaja ja z mieszkania bo mieszkanie jest potrzebne dla zolnierza, ktory wrocil z frontu, a ona nie jest okaleczonm zolnierzem, wiec jej mieszkanie nie przysluguje.
    Do szpitala zas przywlokl sie jakis amerykanski general i rozdawal tym okaleczonym zolnierzom jakies za przeproszeniem pierd.. blaszki za odwage i mestwo w natarciu na bezbronnych cywilow.

    Oprocz powaznego zagadnienia, na jakiej podstawie general obcego mocarstwa odznacza ukrainskich zolnierzy, pozostaje pytanie: po gowno komu taki szajs – reka i noga nie odrosna nawet jak sie taka blaszka posmaruje rany. Jest to kpina z niewolnika. Najemnicy obcych panstw dostaja troche wiecej niz blaszki.

    No wiec rozchodzi mi sie o te media w Polsce i te malpoludy w TV i prasie, ktore opowiadaja radosnie, ze nalezy zwiekszyc sankcje na…. Rosje.
    A dlaczego nie na blaszki????

    Amerykanski general nagradzana blaszkami poranionych zolnierzy ukrainskich:

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/ukraina-amerykanski-general-nagradza-blaszkami-poranionych-ukrainskich-oprawcow-2015-01

    Wojska amerykanskie na Ukrainie :

    Rekrutacja wojska w Kijowie: Tworzenie barrier i zasiekow, zeby ukrainscy zolnierze nie uciekali z armii!

    http://rt.com/news/226831-ukraine-barrier-troops-donetsk/

  17. Cracovia Pany! said

    „…PiS kiping in jukrain” – une som wszendzie 😉

  18. Zerohero said

    Pełczyńska-Nałęcz bezczelnie łże mówiąc o braku propagandy w Polsce i wszechobecnej propagandzie w Rosji. W sprawie Ukrainy dwie uwagi:

    1) część rosyjskojęzycznych mediów stanowi pojelcynowską V kolumnę i prowadzi antyrządową i antyrosyjską politykę informacyjną. Niektóre nawet potępiały zajęcie Krymu przez Rosję. Zatem Rosjanie mają z czego wybierać. A Polacy?

    2. Polskojęzyczne media są w 100% jednostronne. W polskojęzycznych mediach nie ma słowa:

    – o ostrzale cywilnych obiektów prowadzonym przez Ukraińców.
    – nie ma potępienia wstrzymania świadczeń dla ludzi znajdujących się na zbuntowanym terenie (jest to masowa grabież własnych obywateli i jawne przyznanie, że są ludnością niepożądaną)
    – są absurdalne kłamstwa o samoostrzeliwaniu separatystów
    – całkowite embargo infrormacyjne na zabijanie dziennikarzy przez Ukraińców, embargo na masakrę w Odessie. Bywały takie dni, że ginęło kilkadziesiąt osób, a w Telexpresie nic. Zero. nawet nie próbowali wrabiać w to separatystów. Po prostu NIC SIĘ TEGO DNIA NIE WYDARZYŁO.

    Media prokremlowskie mają jakąś tam swoją linię, ale w sprawie Ukrainy nie muszą uprawiać propagandy. Wystarczy opisać prawdę. Prawda jest dla Kijowa niewygodna.

  19. Zerohero said

    Miało być: NIC SIĘ TEGO DNIA NIE WYDARZYŁO

  20. Gotard said

    NATO USA USRAEL UNIA wlasciciele (Rothildowie Rockefelerowie) sp. z ograniczona odpowiedzialnoscia.To Ci panowie nakrecaja spirale strachu Tak zwana agresia
    ROSJI……….nie TO WLASNIE ONI DAZA DO WOJNY ZROSJA. KOSZTEM MALYCH OSCIENNYCH PANSTW .Polska Ukraina inne panstwa tego regionu.
    ZACHOD JEST AGRESOREM NA ZIEMIE SLOWIANSKIE…………………….

  21. revers said

    Pani ambasador z mila powierzchownsocia, napewno nie zakryje listkiem jej bezwstyd i oblude. Nie wszytko kreci sie kolo dooopy i
    milych chwil przedoopnych , nawet we wstepnej grze milosnej, bo w tym zawsze jest ambaras zeby oboje chcieli naraz.

    Gdby Boy-Zelenski zyl w obecnych czasach nie nadazyl by zyciowymi wersami opisac tubylcza w kontekscie globalizcaji rzeczywistosc.

  22. Zbigniew said

    @1

    To pytanie widzę, że częste w internecie.

    Żoną Tomasza Nałęcza jest Daria Nałęcz: http://pl.wikipedia.org/wiki/Daria_Na%C5%82%C4%99cz

    Ale nie wykluczone że jakieś inne związki tu są.

    Z Tomaszem Nałęczem miałem zajęcia na studiach, na którymś z pierwszych lat, gdzieś na początku lat 80-tych. To był przedmiot taki dodatkowy, nie związany z kierunkiem studiów (zdaje się, że to nazywało się „historia”). Zapamiętałem tylko tyle, że dość łatwy do przejścia. Pan Nałęcz nas fizyków nie męczył.

    Nie bardzo mam czas wgłębiać się w analizę tutaj wypowiedzi pani ambasador. Pierwsze wrażenia dość negatywne. Ot choćby poprzedni ambasador potrafił znacznie ładniej mówić – widać różnicę klasy. Temat jednak bardzo mnie ciekaw, dlatego i napisałem i zapisałem na słuchanie 🙂

  23. „NATO jest sojuszem obronnym”

    – Ależ oczywiście! NATO broni zysków międzynarodówki finansowej – jest sojuszem obronnym!

  24. Marek said

    Taka piękna kobieta i musi łgać po linii antyrosyjskiej, fuj.
    A matką była Rosjanka.
    =============

    Z wywiadu z panią ambasador:

    Jakie zmiany zauważa Pani w Rosji?

    Jest to ogromny temat (uśmiecha się). Jak mówimy w Polsce, jest to „temat rzeka”, ponieważ zmian rzeczywiście jest bardzo dużo. Moskwa i Petersburg wypiękniały, to robi wrażenie. Widać wyraźną różnicę między tym, co jest dzisiaj a tym, co było w waszym kraju nawet dziesięć lat temu. Ale widoczne są również dysproporcje między rozwojem dużych miast i prowincji.

    Czy mówi Pani po rosyjsku?

    Tak, mówię.

    Czy możemy przestawić się na rosyjski? (Do tej pory wywiad był prowadzony w języku polskim). Gdzie nauczyła się Pani języka?

    W domu. Moja mama urodziła się w Rostowie nad Donem. Ponadto, uczyłam się rosyjskiego w szkole, potem na uczelni, do tego często jeździłam do Rosji i cały czas zajmuje się Rosją.

    Czy mama jest Polką?

    Nie, moja mama jest Rosjanką. Podczas wojny mama z rodzicami uciekła z Rostowa do Krasnodaru. Potem z Krasnodaru mama pojechała na studia do Moskwy, tam poznała mojego tatę i przeniosła się do Polski. Mój tata jest Polakiem, ja też jestem Polką.

    Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/news/2014_08_12/Ambasador-Polski-trzeba-dac-Polakom-i-Rosjanom-szanse-na-wzajemne-zrozumienie-1427/

  25. marta15 said

    ad 24 ta pani jest przede wszystkim klamczucha.
    bezczelnym a, jawna, publicznum klamca.
    Koleny uzyteczny idiota ( -otka) jakich bylo i bedzie wielu.
    fakt ze niby piekna czy ze matka Rosjanka niewiele ma tu do znaczenia.
    lga jak stary wyga i tyle.

  26. Boydar said

    Nie, Pani Marto, ta Pani jest przede wszystkim zawodowym funkcjonariuszem. I mówi to co ma mówić. Ocena personalna jest całkowicie bez sensu.

  27. Inkwizytor said

    Poznałem obecnego jak i poprzedniego ambasadora RP w Moskwie, pana Wojciecha Zajączkowskiego. Ambasador Zajączkowski, to dyplomata klasy światowej, miło go wspominam

Sorry, the comment form is closed at this time.