Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Roman Dmowski w cieniu Hitlera

Posted by Marucha w dniu 2015-01-31 (Sobota)

Ukazało się drugie wydanie książki pt. „In the Shadow of Hitler”, zawierającej kilkanaście tekstów poświęconych politykom i przywódcom działającym w państwach Europy środkowej i wschodniej w okresie międzywojennym. Teksty powstały w ramach seminariów prowadzonych w latach 2003-2008 w University College London (School of Slavonic and East European Studies).

Pierwsze wydanie książki ukazało się w 2011 roku. Był czas na dokonanie stosownych korekt, naprawienie zauważonych błędów czy przeinaczeń. Piszę o tym, aby nie być posądzonym o złośliwość, czy też brak zrozumienia, że errare humanum est.


Jednym z bohaterów książki jest Roman Dmowski, jedyny Polak który znalazł się w gronie polityków prawicy działających w krajach leżących między hitlerowskimi Niemcami i faszystowskimi Włochami oraz komunistycznym Związkiem Sowieckim. Niemal wszyscy byli zmuszeni do współdziałania z Hitlerem.

Nieobecność w gronie zaprezentowanych postaci wybitnego polityka jakim był kanclerz Austrii Engelbert Dollfuss (1892-1934) sprawia, że – w świetle faktów naukowych – jedynie Dmowski zdecydowanie przeciwstawiał się polityce Hitlera.

Nie wiem, czy to dzieło przypadku, czy też świadomy zabieg Redaktorów, że Dmowski znalazł się w takim gronie. We wstępie do książki, dr Rebecca Haynes tłumaczy dyplomatycznie, że prowadzący seminaria jak i redaktorzy prac zbiorowych z konieczności wykorzystują materiały, jakie są efektem przeprowadzonych badań, a nie materiały, z jakich życzyliby sobie korzystać. Czyżby zasłużona uczelnia miała problem z namówieniem badaczy do zajęcia się np. postacią Dollfussa?

W niniejszej recenzji zajmę się jedynie tekstem dr Andreasa Kosserta poświęconym Dmowskiemu („Founding Father of Modern Poland and Nationalist Antisemite: Roman Dmowski”). Zasługuje on na osobne i szersze omówienie nie tylko dlatego, że przedstawia Polaka, ale również z wymienionego wyżej powodu: Dmowski wyraźnie odróżnia się od pozostałych bohaterów książki, ponieważ jako jedyny przeciwstawił się polityce Hitlera i przyczynił się do zjednoczenia Polaków w oporze wobec agresji niemieckiej w 1939 roku. Pozostali prawicowi politycy i przywódcy, musieli dokonać wyboru: albo podzielić los Dollfussa, albo mniej lub bardziej skutecznie prowadzić grę z Hilterem, której stawką było przetrwanie.

Co zdumiewa i raczej nie ma tu mowy o przypadku: w całej książce, ani we wstępie ani w tekście wprowadzającym prof. Rogera Griffina („Political Modernism and the Cultural Production of ‘Personalities of the Right’ in Inter-War Europe”) nie ma jakiejkolwiek wzmianki o krytycznym stosunku Dmowskiego do nazizmu. Fenomen postawy jedynego wybitnego polityka prawicowego z Europy środkowo-wschodniej, który pokierował swoim ruchem w takim kierunku, że Stronnictwo Narodowe jednoznacznie opowiedziało się po stronie demokratycznego Zachodu (i po stronie Żydów!) w konfrontacji z nazistowskimi Niemcami i faszystowskimi Włochami, nie został nawet zauważony.

Andreas Kossert, opisując koleje życia Dmowskiego, docenia, że polityk ten dążył do odbudowy niepodległej Polski, a jego postawę w latach 1904-1906 określa jako „perhaps the wisest option”. Podobnie przyznaje, że wydarzenia następujące po wybuchu I wojny światowej dowiodły, że jego [tj. Dmowskiego] „predictions had apparently come true”. Kiedy jednak dochodzi do omawiania polityki Dmowskiego w okresie międzywojennym, nie tylko nie potrafi lub nie chce sformułować żadnych pozytywnych ocen postawy Dmowskiego, ale – co najgorsze – pomija całkowitym milczeniem jego antyniemiecką postawę a także antyniemiecką politykę Stronnictwa Narodowego w 1939 roku.

Zamiast tego, koncentruje się na podkreślaniu admiracji Dmowskiego dla faszyzmu włoskiego oraz nazistowskiego antysemityzmu. Więcej miejsca niż okresowi międzywojennemu, Kossert poświęca pseudonaukowym rozważaniom na temat działalności współczesnych spadkobierców ideologii Dmowskiego, przedstawicieli partii prawicowych, wśród których wymienia: … prezydenta Lecha Kaczyńskiego, premiera Jarosława Kaczyńskiego, wnuka Jędrzeja Giertycha – Romana, oraz posła Wojciecha Wierzejskiego. [Jak widać, kompetentny autor ma świetne rozeznanie w realiach polskojęzycznej polityki. Pewnie zalicza Palikota do stronnictwa katolicko-narodowego – admin]

W całości cytuje rezolucję przyjętą przez Sejm w styczniu 1999 roku, w 60. rocznicę śmierci Dmowskiego, zarzucając jej autorom, że całkowicie pominęli „radically nationalistic and xenophobic position” Dmowskiego. Kossert wyraża wątpliwość, czy Dmowski może stanowić pozytywny wzór dla współczesnej Polski, jako że „He did not hide his admiration for Italian Fascism as well as for the antisemitism of the Nazis in the 1930s”. Na koniec Kossert niedwuznacznie oskarża Dmowskiego o współodpowiedzialność za „specific vocabulary that gave rise to notions of a Jewish international conspiracy as well as to antisemitism and a narrow, excluding chauvinism”.

Autor omawianego tekstu zdecydowanie porzucił beznamiętny warsztat naukowca i przeobraził się w doradcę politycznego, który wątpi w to, że „fashionable revival of Dmowski in contemporary Poland benefits in any way its politics”.

Rozdział poświęcony Dmowskiemu liczy zaledwie 16 stron, ale obfituje w błędy i niedostatki warsztatowe.

Zdaniem Kosserta, żadna z dotychczasowych biografii Dmowskiego w języku polskim nie spełnia wymogu pracy, która byłaby „a fully critical biography and analysis of his ideology”. Wymogu tego w jego opinii nie spełnia ani biografia prof. Krzysztofa Kawalca, ani biografia prof. Romana Wapińskiego, której zresztą w ogóle nie wymienia w przypisie, powołując się błędnie na inną monografię Wapińskiego pt. „Narodowa Demokracja 1893-1939”. Kossert stwierdza, że do niedawna autorzy polskich biografii koncentrowali się na osiągnięciach Dmowskiego w przywróceniu bytu państwa polskiego w 1918 roku, natomiast byli co najmniej ślepi („have turned a blind eye, or been apologetic”) w odniesieniu do szowinizmu Dmowskiego, jego wieloletnich fobii, w tym antysemityzmu. Trudno z takim poglądem polemizować: wystarczy odesłać do przebogatej literatury przedmiotu, zawierającej liczne krytyczne oceny poglądów i postawy Dmowskiego, z biografią Wapińskiego na czele.

Antysemityzm Dmowskiego stanowi problem najważniejszy w rozważaniach Kosserta. Zdaniem niemieckiego badacza dziejów Mazurów, przekształcając Ligę Polską w Ligę Narodową, Dmowski ujawniał swój radykalizujący się nacjonalizm i antysemityzm. Z biografii Dmowskiego autorstwa Wapińskiego możemy się dowiedzieć , że nie dysponujemy żadnymi informacjami, jakie było stanowisko Dmowskiego wobec Żydów w omawianym okresie. Kossert popełnia metodologiczny błąd, pojmując antysemityzm Dmowskiego „statycznie”, przed czym również przestrzegał Wapiński. Na domiar złego, postrzega antysemityzm przez pryzmat dzisiejszego rozumienia tego pojęcia i ocenia ówczesne zachowania z dzisiejszej perspektywy, abstrahując od ich rzeczywistego kontekstu.

Kossert mija się z faktami, gdy stwierdza, że Dmowski od początku działalności politycznej sprzeciwiał się asymilacji Żydów. Chociażby w Programie Stronnictwa Demokratyczno-Narodowego w zaborze rosyjskim z 1903 roku, uznał, że Żydzi zakorzenieni w kulturze polskiej i wspierający sprawę polską będą uznani za Polaków. Z całą pewnością nie był to zatem antysemityzm o podłożu rasistowskim. Inną sprawą jest pogląd Dmowskiego, że Żydzi nie ulegają asymilacji. Niezależnie od oceny typu „kto kogo”, powinnością naukowca jest wzięcie pod uwagę rozmaitych punktów widzenia tego samego zagadnienia. Zresztą Kossert sam sobie przeczy, kiedy na s. 98 przyznaje, że antysemityzm Dmowskiego narastał z biegiem lat – co rzeczywiście jest ustalonym naukowo faktem. Zarzucając Dmowskimu antysemicką obsesję, Kossert zdaje się sam co najmniej przeceniać kwestię antysemityzmu w historii politycznej Europy okresu międzywojennego. Był to rzeczywisty i złożony problem, ale trudno uznać za naukową metodę dokonywania oceny danego polityka wyłącznie na podstawie jego stosunku do Żydów.

Wymieńmy szereg błędów mniejszej wagi: Dmowski był ministrem spraw zagranicznych nie przez dwa tygodnie, a przez 6 tygodni. Dmowski nie założył „Przeglądu Wszechpolskiego” w 1895 roku: czasopismo zostało przejęte przez Ligę Narodową zanim Dmowski przybył do Lwowa i objął redakcję. Dmowski nie wycofał się z działalności politycznej w 1928 roku: do końca 1937 roku uczestniczył w posiedzeniach Komitetu Głównego SN, często zabierając głos w dyskusji i wywierając decydujący wpływ na politykę Stronnictwa. O zbieżności między sanacją i endecją można mówić dopiero od 1937 roku, a nie od zamachu majowego w 1926 roku. Niezrozumiałe jest sugerowanie, że endecy wpłynęli na „radykalizację” Konstytucji 1935 roku. W jaki sposób mogli wpłynąć na politykę państwa rządzonego autorytarnie? Czym innym jest ewolucja ideowa obozu rządzącego, który przejmował język i program Dmowskiego. Dmowski nie korespondował regularnie z Enrico Corradinim, natomiast spotykał się z nim kilkakrotnie i wysłał mu jeden list.

Reasumując, tekst Kosserta opublikowany w książce pod redakcją Haynes i Rady, nie przynosi chluby ani autorowi, ani redaktorom i nie wnosi niczego wartościowego do dorobku naukowego. [Ale spełnia swą rolę, podobnie jak pseudohistoryczne paszkwile żydowskiego bydlaka Grossa – admin]

dr Wojciech Turek

„In the Shadow of Hitler: Personalities of the Right in Central and Eastern Europe”, edited by Rebecca Haynes, Martyn Rady, London; New York, 2014 (II wydanie)
Myśl Polska, nr 5-6 (1-8.02.2015)
http://www.mysl-polska.pl

Komentarzy 36 to “Roman Dmowski w cieniu Hitlera”

  1. NyndrO said

    Tytuł niezły.Daje rade.

  2. NyndrO said

    kurwa aż mi ciary przeszły

  3. NyndrO said

    Co by nie powiedzieć,okładka jest również zrobiona po prostu dobrze. 🙂

  4. NyndrO said

  5. Nie tylko na Zachodzie tak karczemnie fałszuje się i wypacza historię. W niczym nie lepszy jest też choćby np. produkujący się energicznie na miejscu Wildstein senior, który w jednym z tekstów pomieszczonych w „Do Rzeczy” usilnie próbuje, jakkolwiek aluzyjnie, powiązać i pożenić Dmowskiego i ideę narodową własnie z rasistowskim hitlerowskim nazizmem, a wszystko oczywiście na tle płomiennych haseł o polsko-ukraińskiego braterstwa.
    O tych skandalicznych insynuacjach można poczytać choćby tutaj (w dalszej części tekstu):
    http://npwmag.pl/demo_1_22014.pdf

  6. Przepraszam, poprawiony link z kom. nr 4:
    http://npwmag.pl/demo_1_2_2014.pdf

  7. A’ propos Hitlera. Batalion Azow zrobił sobie ‚selfie’ zanim będą zwalczać tzw. ruski terroryzm.
    Fajne chłopaki, prawda ?
    NIE.

    Źródło: Colonel Cassad.

  8. revers said

    Rebeka tez pasuje do najwazniejszych tworcow Hitlera, czyli syjonistow.

    Po zatym juz jest na facebooku grupa anty dmowski o rynsztokowym, paszkwilowym charakterze wskazujaca na jedyna gowniana koszer prawde, jak by nie bylo opcji wspolpracy z Rosja, np. z mniejszewikami.

  9. NyndrO said

    Ad 7.* Inowrocław,ul. Wojska Polskiego 17/3. O ile będzie u mnie szwagier,te cymbały zdadzą maturę.

  10. NyndrO said

    Remi Grzejda,synu,niezły pojeb.Zaliczył wszystko łącznie ze starą Libią 🙂 Także widziałem go w akcji,jak se wypił.Ja wątpię,żeby tych pojebków do grila dopuścił.

  11. Boydar said

    Przed chwilą Adolfa jeszcze nie było (7), kity z satelity.

  12. NyndrO said

    Boydaś,ale żeś wykminił!

  13. NyndrO said

    pukni sie

  14. Boydar said

    A był ?

  15. NyndrO said

    Nie.Nie było.

  16. NyndrO said

    ich też nie ma.

  17. Boydar said

    Nawet jeśli był (nie zauważyłem, nie wiem jak), dalej uważam że to fake. Czas pokaże.

  18. NyndrO said

    Te głupie chłopcy wyglądają,jak TVP ROZRYWKA.

  19. NyndrO said

    Ale co Ci Człowieku czas pokaże?Ocipiałeś Boydaś? Ty takie coś na poważnie traktujesz? BOYDAŚ!

  20. Boydar said

    Odłóżcie to na razie do szuflady NyndraŚ.

  21. NyndrO said

    Dobra jest.

  22. NyndrO said

    A Ty się boisz? No nie żartuj.Pfff.Czego?Masz Boga i Człowieczeństwo w Tobie.Kop ich w dupę,Młody.

  23. NyndrO said

    Boydaś,pewnie,że człowiek myślący odkłada.Nawet do szuflady.Ale sie nie ma co bać.

  24. Boydar said

    To zdjęcie jest starannie wyreżyserowane, nie wierzę w wyreżyserowane słitfocie.

  25. NyndrO said

    Ostatecznie można uznać ich za patriotów.

  26. NyndrO said

    Boyar,no nie bądź dzieciak.Ty zawsze taki mądry.Olej tych gówniarzy po prostu.

  27. NyndrO said

    Ty se chyba ze mnie jaja robisz,Boydix.Ide się zdrzemnąć.

  28. Do pp. Nyndr0 i Boydara: No to, żeście się chłopaki rozpisali! Tylko co to ma właściwie wspólnego z treścią komentowanego artykułu – trudno to poskładać w jakąś logiczną całość. Ja też, co prawda, machnąłem się aż dwa razy w swoich wpisach (w pierwszym umknęła mi jedna kreska, w drugim z kolei pomyliłem numerację własnych komentarzy), ale zaręczam – jest to efekt wyłącznie przemęczenia; ani pijany, ani oszołomiony czymkolwiek nie jestem, a już w każdym razie celowo nie zajmuję miejsca, a tym bardziej nie bredzę, nie sprowadzam dyskusji na pobocze. Ot, uczulam tylko czytelników, że podobne zabiegi, jak te opisane w tekście pt. „Dmowski w cieniu Hitlera”, mają miejsce także na rodzimym gruncie…

  29. Boydar said

    A czemu to się Pan Krytyczny Komentator tak bulwersuje. Dmowski z góry patrzy, Hitler z dołu, oni już wiedzą wszystko, a my ? Historia jak wiadomo się nie tyle powtarza, co parodiuje. Czy dzisiaj prowokacje są szyte grubszymi nićmi niż za Dmowskiego i Hitlera ? Gów.no prawda ! Kiedyś, przynajmniej bawełna nie była GMO. Stanąłem se tyłkiem do kominka i mi się spodnie rozlazły, taki schit.

    To zdjęcie to perfidna prowokacja, nie twierdzę że jest z fotoszopa, mówię o przekazie z niego płynącym i adresatach.

  30. Czarna Mamba said

    Panowie NyndrO i Boydar grypsują /?/

  31. Złamas said

    cytat: …Antysemityzm Dmowskiego stanowi problem najważniejszy w rozważaniach Kosserta…

    bo zamówienie było pod taką tezę, a jak fakty nie pasują do tezy – tym gorzej dla faktów 🙂

  32. Boydar said

    Ja nie, ale jak słyszałem, Pan Nyndr0 zrobił pod celą doktorat z kminy. Wporzo Kolo.

  33. Do p. Boydara: A gdzie Pan widzisz te niby te moje „bulwersacje”. Należało Wam (z Nyndr0) po prostu trochę przyciąć, żebyście przeszli w końcu na język zrozumiały dla ogółu, a nie ciągnęli bez końca tą, jak słusznie wypunktowała Czarna Mamba (kom. nr 30), „grypserę”, czytelną chyba tylko dla wąskiego kółka wtajemniczonych!!!

  34. Boydar said

    Hi ! Niech się dopytują !

    Bluzgać nie wolno, grypsować nie wolno, coraz ciaśniej w tej naszej Gajówce 🙂

  35. Student Leśnictwa said

    Antysemityzm świadzczy o tym, że Dmowski był po prostu myślącym człowiekiem. Tak naprawdę, gdyby nie Roman, to niemiecki agent i w sumie kretyn Piłsudski wywalczyłby nam Polskę bez Poznania, Śląska i Pomorza, bo w końcu trzeba iść na wschód – „Polesia czar – to dzikie knieje i moczary”.

  36. NyndrO said

    Dobry kumpel z Boydara.

Sorry, the comment form is closed at this time.