Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    MatkaPolka o Pancerny kontratakuje
    MatkaPolka o Pancerny kontratakuje
    Lily o Wolne tematy (64 – …
    MatkaPolka o Pancerny kontratakuje
    jasiek z toronto o Z miłości do Żydów
    Delphi o Wolne tematy (64 – …
    Delphi o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Rafal Cz. o Stosunki Polska-Rosja – narodo…
    Sarmata o Stosunki Polska-Rosja – narodo…
    jasiek z toronto o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    Sceptyk o Mrożek wszystko przewidział
    maasteer o Big Pharma wydaje rocznie 20 m…
    Krzysztof M o Amerykańscy koksowicze
    Krzysztof M o Czas wprowadzić pełne równoupr…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 500 obserwujących.

Plan carycy Katarzyny II

Posted by Marucha w dniu 2015-03-08 (Niedziela)

Historia kołem się toczy, dla mądrych jest nauczycielką (szkołą) życia. Obyśmy należeli do tych Polaków mądrych przed szkodą.

Rozmowa carycy Katarzyny z Nikitą Paninem, jej współpracownikiem, to historia, która kołem się toczy na naszych oczach. Opublikował ją Waldemar Łysiak. Oto jej treść:

– Widzisz pułkowniku, kiedyś mój pradziad opowiadał mojemu dziadkowi swoją rozmowę z Rosjaninem Paninem, który opowiedział mu swoje spotkanie z carycą Katarzyną. Mój prapradziad zadał mu podobne pytanie, właśnie Rosjaninowi, którego spotkał w Warszawie w 1763 roku. Panin, zaczął wtedy od zdania, które mego przodka zdumiało:
– Widzisz Panie Wilczurski. Naród, który jest niewolnikiem słów jest najlepszym materiałem na niewolnictwo. Po chwili namysłu mówił dalej. Panie Wilczurski, Caryca Katarzyna wysyłając mnie na misję do Polski powiedziała, te oto słowa:

„Istnieją różne narody, a raczej różne narody mają różnego ducha. Jedne można podbić i przesiedlić w celu zagarnięcia ich ziem, a świat nie podniesie wrzasku – to małe narody, plemiona. Z innych można uczynić małym wysiłkiem niewolników i będą chętnie lizali rękę Pana – to narody o podłej duszy, od kolebki niegodne samostanowienia, w wielkich obszarach Azji roztopią się bez śladu. Z trzecimi wreszcie nie można zrobić ani tego, ani tego, przynajmniej nie od razu – to Polacy.

Nie można zaanektować ich państwa, bo trzeba byłoby się dzielić z Prusami, Austrią, Turcją i Bóg wie jeszcze z kim; narzuca to europejska równowaga sił.

Po drugie nie można tego zrobić od ręki, gdyż są to znakomici żołnierze, a cały naród gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce. Zbyt dużo by to kosztowało, należy więc zdemoralizować ich do szpiku kości.

Trzeba…  rozłożyć ten naród od wewnątrz, zabić jego moralność… Jeśli nie da się uczynić zeń trupa, należy przynajmniej sprawić, żeby był jako chory ropiejący i gnijący w łożu… Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną anarchię i niezgodę… Trzeba nauczyć brata donoszenia na brata, a syna skakania do gardła ojcu. Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i szarpali, zawsze gdzieś szukając arbitra. Trzeba ogłupić i zdeprawować, zniszczyć ducha, doprowadzić do tego, by przestali wierzyć w cokolwiek oprócz mamony i pajdy chleba.

Będą Oni walczyć długo, bardzo długo, nasze prochy przepadną, ale przyjdzie czas gdy sami sprzedadzą swój kraj, sprzedadzą go jak najgorszą dziwkę. My rozpoczniemy ten proces, Panin! Korupcją „milczących psów”, którzy będą nimi rządzić. Bogactwem i głodem, które biednych podjudzą przeciw możnym, tych drugich zaś napełnią takim strachem i podłością, że uczynią wszystko dla zachowania swego bogactwa.

Zepsujemy ich kultem prywaty, złodziejstwa, rozpusty, wszelaką demoralizacją i wiodącym ku niej alkoholem. Stworzymy tam nową oligarchię, która będzie okradać własny naród nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ze wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli. Niższe szczeble tych krwiopijców będą uzależnione od wyższych w nierozerwalnej strukturze formalnej i nieformalnej piramidy. Trzeba będzie starać się, by w piramidę wpasowany był każdy zdolny i inteligentny człowiek, by zechciwiał w niej i spodlał.

Niedopasowywalnych szaleńców, nieuleczalnych fanatyków, nałogowych wichrzycieli i każdą inną wartościową jednostkę wyeliminujemy operacyjnie. Zadanie to jest wielkie, Panin, lecz i efekty będą wielkie. Polska zniknie w samych Polakach! Wtedy właśnie, gdy będzie wydawało się im, że mają wolność. Ale ja tego nie doczekam, Panin, zaczniemy jednak ten proces, a wiesz dlaczego nienawidzę tego kraju?
– Dlaczego Pani? – Zapytał Panin.
– Dlatego, że jestem kobietą i nienawidzę dziwek, które udają święte. Ja jestem prostytutką Panin, a to honor, gdy się jest do tego cesarzową.
– I dlatego jeszcze, Panin, że ze zdrajców robili oni zawsze bohaterów.
– I dlatego jeszcze, Panin, że nigdy nie chcieli się z nami zjednoczyć przeciw Rzymowi, a byli naszymi braćmi Słowianami, zdradzili nas Panin.
– I dlatego Panin kiedyś zginą, unicestwią się sami!…”

Oby jej słowa nie okazały się  p r o r o c z y m i.

Ks. Jan Rosłan
http://www.debata.olsztyn.pl

Komentarzy 48 to “Plan carycy Katarzyny II”

  1. Vulgar said

    Uwielbiam wywody na temat tej Germańskiej Tiróffki,przeca ona jest idolem dla Angeli,która chce zniszczyć Polskę i Rosję.
    Romantyczka lekkich obyczajów i jej wykłady o cnocie,hehe
    Lechici z Rusami walczyli przeciwko Rzymowi i go zniszczyli,podbili też wspólnie Iran i Indie jako poganie!

  2. Joannus said

    ”Polska zniknie w samych Polakach! Wtedy właśnie, gdy będzie wydawało się im, że mają wolność.”
    ”– I dlatego jeszcze, Panin, że ze zdrajców robili oni zawsze bohaterów.”

    Zadziwiająca aktualność.

  3. Plausi said

    Historia współczesna

    „a cały naród gdy otwarcie zagrożony ” „Trzeba…  rozłożyć ten naród od wewnątrz, zabić jego moralność ” „Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną anarchię i niezgodę… Trzeba nauczyć brata donoszenia na brata ”

    W wielu forach spotykamy to ujadanie jednego Polaka na drugiego, ten jest za PO inny za PiS, inny SLD itd. i żaden z durni nie pojmuje sensu tego POPiSu SLD, PSL, SP …. aż do Palikokot.

    Katarzyna, niemiecka lksoiężniczka Sophie Auguste Friederike von Anhalt-Zerbst. Daleko mniej Rosjan miało i ma wpław na politykę „rosyjską” jak się wielu prostakom w Polsce wydaje.

  4. https://marucha.wordpress.com/2015/03/08/plan-carycy-katarzyny-ii/

    LECHIA http://www.wandaluzja.com/?p=p_100&sName=28.-lechiada// stała w gardle Katarzynie, toteż wyeliminowała ją dopiero przez Konstytucję Trzeciego Maja, wprowadzającą CHRONOLOGIE Polski OD katolickiego Chrztu Polski 966. Zdając sobie sprawę z NIENAWIŚCI Katarzyny do Polski Polacy dokonali ciekawego zamachu na nią na rzecz carewicza Pawła, którego chciała Wyeliminować na rzecz wnuka Aleksandra.
    Gdy zażądała wydania jej Tronu Jagiellonów to oczywiście dostarczono go jej, ale kazała Ciołkowi, który był zdolnym mechanikiem, przerobienie go na WC. Gdy pewnej nocy zechciała skorzystać z tego angielskiego wynalazku to sprężynowy KOŁEK rozszarpał jej Grzeszne Narzędzie.

  5. semperparatus said

    Inicjatorem i głownym beneficjentem rozbiorów Polski były Prusy…dla Rosji podział naszego kraju był porażką a nie sukcesem…bo pozbawiał ją protektoratu nad CAŁĄ Rzecząpospolitą…Szkoda tylko,że Katarzyna odrzuciła propozycję unii rosyjsko-polskiej…przedstawioną przez Stanisława Augusta w 1792 roku…zawierającą m.in objęcie polskiego tronu-po śmierci króla-przez wnuka Katarzyny w.ks.Konstantego Pawłowicza…Być może zadecydowało tu niemieckie pochodzenie cesarzowej…Odsyłam do świetnej pracy Lecha Możewskiego „powstańczy szantaż”……omawiającej różne absurdy polskiej polityki XVIII-XX w….

  6. No właśnie. To powiedziała NIEMKA. A może Niemra… Przez setki lat Rosją rządził duch germański, taki jak zaprezentowany w artykule. Dziś Rosjanie mają pierwszy WŁASNY rząd. Rząd z ducha rosyjski – pierwszy taki w historii.

    Tak jak należy odróżniać sowietów od Rosjan, tak należy odróżniać rządy germańskie od rządów rosyjskich.

    „Właściwe dać rzeczy słowo”…

  7. Przecław said

    Ta fikcyjna rozmowa wymyślona przez Łysiaka jest z gruntu fałszywa, bo opiera się na płytkiej i błędnej analizie, bez zrozumienia kim była Katarzyna.

    Katarzyna NIE była Rosjanką
    ” NIE nienawidziła Polski
    ” NIE uważała się za Słowiankę
    ” NIE była z przekonania prawosławna.

    Zaczynając od końca, Katarzyna, jak wiadomo, przyjęła prawosławie przed ślubem z Piotrem III i zrobiła to tylko i wyłącznie dlatego, że miała takie instrukcje od tych, którzy ją wysłali do Petersburga, tj od króla Prus Fryderyka II. Prawosławie traktowała ściśle instrumentalnie i nie miała do niego stosunku emocjonalnego, dlatego nie można posadzać jej osobiście o jakieś mściwe plany zniszczenia Rzymu, tym bardziej że właśnie ona zachowała Zakon Jezuitów na terenach ukradzionych Polsce, w czasie gdy był on rozwiązany i zniszczony na terenie całej Europy, łącznie z Polską.
    Z tych samych względów nie można jej ustawiać jej w roli ziejącej nienawiścią do Polaków, za ich rzekomą zdradę Słowiańszczyzny. Ona nie czuła się Słowianką, administrację obsadzała Niemcami, a Rosja nie odkryła jeszcze wtedy panslawizmu, to dopiero nastąpi parędziesiąt lat po niej.
    Nie ma powodów do posądzania jej o nienawiść do Polski, choć tak się pozornie wydaje, ona tylko wykonywała instrukcje, które przekazywał jej wywiad angielski, bo Rosja była podporządkowana Anglii od czasów Iwana, tj od ok.r.1565. Niestety Polsce nie udało się uwolnić Rosji i Rosjan od zniewolenia w latach 1610-1612.
    Czy była prostytutką ? Po pierwsze była agentką, od najmłodszych lat wdrażana do roli kierowania Rosją, jako kraju zniewolonego i podporządkowanego Anglii, przy pomocniczej roli Prus.
    Łysiak przypisał Katarzynie role i myśli, które mogli roić Rosjanie i to w czasach późniejszych niż okres Katarzyny II, ale które nie dotyczyły jej samej.
    Demonizowanie Katarzyny, tak jak robi to Łysiak, nie prowadzi do zrozumienia motywów jej postępowania, wręcz przeciwnie.

  8. W pełni przyłączam się do jakże mądrych, treściwych, merytorycznych i przytomnych komentarzy pp. Semperparatusa i Przecława. Łysiak już niejedną bajkę wymyślił, teraz zdaje się wyprodukował kolejną – ot, niby taki rodzinny, prywatno-poufny przekaz, którego nie trzeba uwiarygadniać żadnym źródłem historycznym pisanym, żadnym pamiętnikiem ani dokumentem.
    Faktycznie nawet dość pobieżna analiza treści rzekomej rozmowy Katarzyna – Panin nasuwa wniosek o jej nieautentyczności. Znakomicie ujął i uwypuklił to p. Przecław w kom, nr 7. Od siebie dorzucę tylko jeszcze jeden, niezwykle prozaiczny argument. Jest niepodobieństwem postrzeganie Polaków przez carycę jako „znakomitych żołnierzy” w sytuacji, gdy polska armia leżała do dziesięcioleci w kompletnej ruinie, a już Piotr I ostentacyjnie (i słusznie) zupełnie lekceważył jej wartość bojową.
    Albo to „wyeliminowanie operacyjne” – to jest język XVIII, ale współczesnych specsłużb.
    Jest faktem niezbitym jest, że polityka rosyjska już od początku XVIII przyczyniła się w dużym stopniu do bardzo daleko posuniętej demoralizacji szczytów drabiny społecznej I Rzeczypospolitej choćby tylko przez proceder notorycznego jej korumpowania. Jej polityczno-moralny rozkład zaczął się jednak dużo wcześniej, i, prócz przyczyn natury czysto wewnętrznej, miał nie mniej groźnych i nienawistnych Polsce sprawców w postaci przede wszystkim z gruntu obcych i wrogich dobrze pojętym polskim interesom narodowym rządów saskich, a jeszcze złowrogiej polityki pruskiej i sprzężonej z nią infiltracji masońskiej, która ogarnęła swym wpływem prawie całą magnaterię i niemałą część szlachty.

    A co może w tym najważniejsze – ten straszny upadek i rozkład naszego życia narodowego, jaki widzimy na wszystkich polach i który faktycznie przyprawia o dreszcze – nie idzie wcale ze strony ROSJI!!!

  9. Kojak said

    od 7 .Przecla\w ! Mowi pan nonsensy ! Ta rozmowa jest swietna i prawdziwa ! Pana wywody tu nic a nic mimo uczonosci przytaczanych argumentow nie sa absolutnie w wstanie zmieniec jej prawdziwosci ! To zywcem wrecz kryminalny scenariusz postepowania zydowskich zlodzieji i bandytow rzadzacych Polska !

  10. P. Kojak: To dlaczego p. Łysiak nie włoży tych złowieszczych dialogów w usta innych bohaterów? Czyżby wspomniani przez pana „żydowscy złodzieje i bandyci” nie byli w stanie wykoncypować tego niszczycielskiego scenariusza samodzielnie, bez posiłkowania się instrukcją Katarzyny?!

  11. Bronisław said

    Każdy, kto chociażby pobieżnie pozna historię Rzeczypospolitej od XV wieku i prowadzoną przez Nią politykę to wie, że główną przyczyną Jej upadku było ciągłe umniejszanie znaczenia władzy Króla na rzecz szlachty i powstającego, zwłaszcza po Unii Lubelskiej możnowładztwa, szczególnie na terenach Ziem Litewskich, a tym bardziej opustoszałych Ziem Ruskich. Pierworodnymi naszymi, trudnymi do oceny, grzechami było oddanie przez Króla Kazimierza Jagiellona swojej władzy nad chłopami na rzecz właścicieli ziemskich na mocy Statutów Bydgoskich i Toruńskich w 1480 roku. Chłopi stali odtąd, praktycznie niewolnikami swoich Panów.
    Kolejnych „gwoździem do trumny” Rzeczypospolitej był Hołd Pruski, który umożliwił wyhodowanie „śmiertelnego wroga” naszej suwerenności w postaci protestanckich Prus Książęcych. Gdy do tego dodamy oddanie Tronu Polskiego wrogim Nam Sasom i zainstalowanie w swoim wnętrzu w 1759 roku ponad dwadzieścia tysięcy przechrztów żydowskich Jakuba Franka, którym nadano jednocześnie tytuły szlacheckie i herby polskie to upadek Naszego Państwa stał się tylko kwestią czasu!

  12. Kojak said

    od 10 ! Krytyczny komentator ! Kto mowi ze oni to sciagneli z Katarzyny ? Mowie przeciez tylko ze to idealnie oddaje obecna sytuacje ! Nic wrecz dodac i ujac ! Majstersztyk i tyle !

  13. Marucha said

    Panie Kojak,
    To, że rozmowa zawiera sensowne i prawdziwe zdania, nie oznacza, że jest autentyczna (kto ją niby nagrał?).
    Najprawdopodobniej jest to fantazja literacka Łysiaka.

  14. Filo said

    Ta sama caryca katarzyna oskarzyla Polakow o skundlenie sie arystokracji polskiej z zydami.

  15. Parva said

    – I dlatego jeszcze, Panin, że ze zdrajców robili oni zawsze bohaterów.
    Cóż na czym bazuje III Rzplita na dwoch niekwestionowanych bohatero-wodzach ,oni mają najwiecej pomników i ulic ,a ich „mądrości” sa uzywane do kompletnego ogłupienia i wypaczenia w dwóch ważnych sferach; patriotyczno -narodowej i duchowej ,doszło już do takiego skarlenia ducha , ze tylko liczy sie ile masz ,bez znaczenia skąd i jakim kosztem

  16. Plausi said

    @Filo:, 34
    „Ta sama caryca katarzyna oskarzyla Polakow o skundlenie sie arystokracji polskiej z zydami.”

    Także żydowski z Niemiec poeta pisze „cóś podobnego”. Myliby się oboje ?

  17. Joannus said

    Ad 11 Bronisław

    Przyczyn było wiele i to nie wszystkie muszą być najważniejsze, które zostały wymienione.
    Katolicka silna I Rzeczpospolita Obojga Narodów nie pasowała światu protestanckiemu. Dlatego musiały być wojny dające w skutkach wejście na drogę upadku na przełomie półwieczy XVII w . Wtedy został zawarty był pierwszy traktat rozbiorowy w Randot.
    W XVIII w oswieceniowy syfilis europejski dał super pożywkę masonerii, która swymi działaniami doprowadziła do rozbiorów. Niestety nie bez przysług licznych polskich braci, którzy może i w większości jak ufam, mniemając o swym patriotyżmie realizowali ich dalekosiężne straszne cele.

    Nie tak znowu dawno za sprawą miejscowych towarzyszy od Lipskiego i zagranicznych ośrodków ”wyzwalaliśmy” Polskę od komuny i co z tego wyszło. Jak nas ocenią następne pokolenia.
    Dlatego może warto bardziej dziękować Panu Bogu za przetrwanie mimo tylu przeciwności, a nie szukać sprawców nieszczęść i to tam akurat gdzie wskazują fartuszkowcy. Patrzeć na przód i tak działać aby Naród przetrwał, koniecznie bez powtarzania błędów naszych zwiedzinych ojców i dziadów.

  18. żart said

    Musiała być ładna, skoro polski król,jeżdził do niej w zaloty.
    Dzisiaj też jeżdzą do „Makreli” w zaloty (pajace).
    Kobiety bez „libido”.
    Lepiej poczytać „Przestrogi dla Polski” -Stanisława Staszica.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Staszic

  19. To jest RECEPTA napisana Katarzynie przez Voltera. Volter grał z Prusami przeciw Austrii, a ponieważ bał się sojuszu austriacko-polskiego to szczuł Katarzynę na Polskę.
    Katarzyna nie miała zamiaru unicestwiać Polski, ale chodziło jej o Kijów i Zaporoże Prawobrzeżne. Cytadelę kijowską obsadziła podczas konfederacji barskiej ale klęska pod Serbinem-Chorsonezem podczas I. rozbioru Polski nauczyła ją strachu przed Polakami.
    W korespondencji z Volterem Katarzyna zapytała więc o aneksję Kijowa i Zaporoża Zachodniego, na co Volter nie odpisał jej, ale kazał przekazać posłańcowi, że burżuazja francuska to Uderzy na Ren, wobec czego Prusy będą musiały wycofać się z Gwarancji dla Kijowa i Turcji, co umożliwi Rosji aneksję Kijowa i Zaporoża. – W tym celu Katarzyna POWINNA wykupić władzę w Paryżu przez tajne konta szwajcarskie.
    Gdy Mirabeau poprowadził deputowanych, którzy nie uznali ROZWIĄZANIA Parlamentu, do Hali Tenisowej to zjawił się tam Mistrz Ceremonii z żądaniem NIE PRZESZKADZANIA Tenisistom choć Deputowani bilety mieli. Mirabeau zażądał od Mistrza nie Policji a FIZYLIERÓW, więc zjawiło się dowództwo garnizony paryskiego z PROŚBĄ O ROZKAZY.

  20. anucha said

    Przejęli nasz przemysł, niszczą kulturę ale ducha w polskim narodzie nie zabiją!
    To wiedziała nawet Katarzyna II a okupanci przejadą się kolejny raz gołym dupskiem po brzytwie , tylko jąderka się poturlają.
    Nie z nami słowianami tańcować stepowej dziczy

  21. Zdziwiony said

    Karol Zbyszewski zasłynął książką „Niemcewicz od przodu i tyłu” wydanej dwukrotnie w 1939 roku. Książka była efektem siedmioletniego badania 193 źródeł archiwalnych przez autora, „przeczytanych trzy razy tyle książek i przewertowanych stosów rękopisów” na temat ostatniego króla Polski i wielkiego księcia litewskiego, Stanisława Augusta Poniatowskiego.

    Zbyszewski nie zostawia na naszych antenatach suchej nitki zastrzegając przy tym – „ani mi w głowie „szarganie świętości”. Lecz nie mogę ludzi, co doprowadzili Polskę do upadku, przedstawiać w korzystnym świetle. Bardzo wygodnie zwalać wszelkie nieszczęścia na zły los, fatum, sytuację międzynarodową – ale to nie przekonywujące. Jeśli zdechnie osioł – może istotnie to tylko pech, ale gdy ginie całe państwo, ktoś jednak jest temu winien. Polska upadła nie z powodu Katarzyny i Prus, lecz z winy Poniatowskiego, magnatów, biskupów i szlachty”. Gdyby w XVIII wieku kler stał na właściwym poziomie, nie doszłoby do takiego rozpicia, nieróbstwa, przedajności, spodlenia. Nie należy tego przemilczać”.

    „Stanisław August nie stanął po stronie barzan, ale podpisał pierwszy rozbiór; nie walczył w 1792 roku, ale przystąpił do Targowicy; był na żołdzie Katarzyny; za pieniądze gotów był abdykować, podpisywać cokolwiek mu kazano; Kościuszkę uważał za wariata, a insurekcję za przestępstwo… Na to mi odpowiadają: tak, ale założył Szkołę Rycerską, popierał malarzy, zapraszał literatów na obiad, zbudował Łazienki”. Z naciskiem podkreślił, że są chwile w życiu każdego narodu, gdy paktować z wrogiem nie wolno. Wobec zbrodni podpisania rozbiorów żadne pseudozasługi nie mają znaczenia. „To, co się działo w Polsce za panowania Kluchosława [tak określał króla ] było uosobieniem zła”.

    Zbyszewski pouczenia Antoniego Słonimskiego na łamach „Prosto z mostu” skwitował krótko: „jeszcze do tego nie doszło, by taki Słonimski uczył mnie historii Polski. Gdy będę pisał życiorys reb Altera z Góry Kalwarii, albo sporządzał wykaz Żydów osadzonych w Jabłonnie podczas wojny 20-go roku – wtedy poproszę go o pomoc”.

    Książka Zbyszewskiego jest obrazem epoki, w której żył Julian Ursyn Niemcewicz, poseł na Sejm Wielki, adiutant Tadeusza Kościuszki, pisarz polityczny, którego współcześni uczcili przydomkiem „człowiek Polska”. Postać ta posłużyła za pretekst do napisania niewybrednego paszkwilu na epokę rozbiorów. Autor z talentem, posługując się bezceremonialnym językiem, obnażył poza faktami biograficznymi Niemcewicza: hipokryzję tzw. wychowania państwowego w Szkole Kadetów; prywatę Kluchosława, jego służalczość wobec carycy Katarzyny – „starej, zdezelowanej prostytutki”; szukanie sojuszu z Prusami, ograniczoną inteligencję króla; prawdziwy obraz obiadów czwartkowych u króla, ukazujący ich miałkość; rozpustnych, sprzedajnych, bawiących się, pijących na umór i obżerających się magnatów oraz ograniczonych
    umysłowo biskupów, wstępowanie do Lóż Masońskich; pruderię, ogólny brud, brak higieny, zabobony; codzienne życie szlachty; nieuctwo magnatów i ich otoczenia, zdobywanie zasług inną drogą niż wiedzą, wykształceniem i pracą (np. „Za głośne śmianie się z dowcipów księcia można było awansować na generała”; przekupstwo sędziów w sądach; nieudolność Komisji Wojskowej.
    Diagnoza wad narodowych przedstawiona przez Zbyszewskiego jest o tyle okrutna, co ponadczasowa. Wyszydził ślepotę i samozadowolenie szlachty, jej głupotę, pychę, nienawiść wzajemną, zacietrzewienie, demagogię. Doskonałe są opisy obrad Sejmu, gdzie „spóźniający się tylko jedną godzinę uchodzili za bardzo punktualnych”, pokazujące, jak absurd i groteska współtworzą historię. Zbyszewski dowodził, że Polska upadła, bo w porę nie napiętnowano i nie ukarano zdrajców, Kościół nie chciał ponieść żadnej ofiary dla Polski, „niedołężna Polska nie miała przed Moskwą sekretów, bo ambasador Bułhakow opanował otoczenie króla polskiego”, „Targowiczanie zasypywali kraj kłamliwymi odezwami, „Kluchosław machnął na wszystko ręką, napisał ukorzony list do Katarzyny proponując, by „wyznaczyła mu 100 000 dukatów rocznej pensji – to on abdykuje, wyjedzie do Włoch, nie mieszając się do niczego, tam dopleśnieje żywota, a ona w Polsce będzie robić, co chce” i ogłosił na Zamku, że zgłosił akces do Targowicy.

    Opisuje patriotyczną postawę polskiego mieszczaństwa i rzemieślników w czasie insurekcji, podczas oblężenia Warszawy. „Na wszystkich placach ćwiczyły oddziały obdartusów uzbrojonych w piki, klingi szabel uwiązane sznurkami do długich kijów, topory i wałki do ciasta. […] Podczas nabożeństw modlono się: «Wierzę w Tadeusza Kościuszkę, stworzyciela wiele mogącego powstania Narodu, Wolności, Całości, Niepodległości». […] Nikt nie zapraszał króla, był niepotrzebnym człowiekiem. Po pustych salach Zamku wałęsał się lokaj, jeden oddany Kicki. Panowie króla ignorowali ostentacyjnie. Nikt go nie odwiedzał. Stanisław August nie wierzył w powstanie, uważał insurekcje za zbrodniczy wyczyn szaleńców. Zamęczał jednak Kościuszkę, że chce zamieszkać w obozie, wiedzieć o wszelkich planach, obrotach wojennych, posunięciach dyplomatycznych” (Zbyszewski 1986, s. 299). Szlachetny Kościuszko „cmokał króla w rękę, okazywał mu nadmierny szacunek, zapewniał bezpieczeństwo. Lecz pełen zdrowego sensu rozumiał całą szkaradę jego skompromitowanej osoby. Nie dowierzał mu wcale, nie pozwalał mieszać się do niczego, odgradzał go zupełnie od świętego dzieła rewolucji…”. Lud wierzył w Kościuszkę, ślepo, „uważano go za zesłanego przez Boga, padano przed nim na kolana, matki taszczyły swe dzieci do obozu, by dotknęły, zobaczyły choć z daleka Naczelnika. Trembecki chciał, żeby Niemcewicz go zapoznał z Kościuszką, ale Niemcewicz nie lubił go za służalstwo względem króla, więc spławił go z niczym”. Zbyszewski nie ukrywał, że król odmówił Kościuszce użyczenia map kraju, o które prosił Naczelnik, aby pokonać wroga, bo „w obozie się zniszczą, pobrudzą, będziecie je szpilkami nakłuwać. A ja 20 lat zabiegałem o nie, jeometrom płaciłem. Nie. Nie mogę. Od wiernej mapy wygranie bitwy może zależeć. Mnie też są one niezbędne. Podczas podróży kieruję się nimi gdzie na obiad, gdzie na nocleg zajechać”. W końcu „wojska polskie rozłaziły się jak karaluchy na wszystkie strony”, złe mapy zawiodły Kościuszkę, „sknerstwo Kluchosława spowodowało klęskę”. A obrońcy polskości znów musieli uciekać z ojczyzny.

    ———————————————————————————-

    Pobożność wtedy nic nie była warta. „Klepało cały dzień pacierze takie uosobienie siedmiu grzechów głównych wykraczając w międzyczasie przeciw wszystkim diesięciu przykazaniom boskim. Ta często zewnętrzna pobożność, zwana fideizmem, ZOSTAŁA PRZYKŁADNIE PRZEZ RZYM POTĘPIONA”.

    Stanisław August kupczył polskimi orderami – Order Orła Białego kosztował 200 dukatów. Wszystkie polskie szuje były przepasane wstęgami.

    …Julianek dostąpił zaszczytu ucałowania ręki, która była królewską za to, że zręcznie miętusiła tłuste łono Katarzyny.
    (***)
    Dla zaprawienia kadetów w życiu publicznym wiedziono ich czasem na sesje sejmowe! Było czego się uczyć od posłów z 1773 roku. Okrzyczeli Rejtana wariatem, bo czyż Polak przy zdrowych zmysłach mógł się opierać woli Stakelberga [ambasadora rosyjskiego w Warszawie – przyp. aut.] i dla takiego głupstwa jak rozbiór kraju głodować w pustej sali przez 36 godzin. Stakelberg dał królowi do dyspozycji cztery ogromne starostwa, posłom i senatorom kilkanaście wiader rubli – za te cenę wyrzekli się dobrowolnie, bez cienia próby oporu – ćwierci Polski, grzecznie podpisali rozbiór.
    (***)
    Tak opisuje Zbyszewski próby likwidacji przez Sejm Departamentu Wojskowego Rady Nieustającej będącego w istocie instrumentem rządów rosyjskich w Polsce: Stawali mężnie w obronie Departamentu garbaty książę Sułkowski, pobierający 3000 dukatów jurgieltu rocznie. Gurowski – 2400, Raczyński, biskup Kossakowski, wojewoda łęczycki Dzierzbicki – po 1500, inni senatorzy, no i król – największy łapownik; wszyscy uczciwie spełnili swą powinność rublobiorców, każdy po przemowie patrzał potulnie na Stakelberga w loży: – A co? Nie wypraszam pieniędzy za darmo? Tak z kolei opisuje autor Mikołaja Potockiego starostę kaniowskiego: ogromny, czerstwy, z sieledcem aż za ucho, choć lipiec – w watowym tułubie. Ileż kobiet zgwałcił on w życiu! Tuż obok domu stał długi, niski, długi seraj w jędrne piersi obficie zaopatrzony, starosta zaglądał tam co dzień i mimo swych 70 lat zawstydziłby jeszcze królika.
    (***)
    „Filozofom francuskim XVIII-go wieku zdawało się, iż kraj może być potężny dopiero gdy ma dobrą konstytucją. Nie rozumieli, że istotą rzeczy jest kto rządzi, a nie jakie prawa obowiązują. (…) Najgłupsza konstytucja będzie doskonała podczas rządów mądrych ludzi, a najmądrzejsza będzie okropna podczas rządów głuptasów.”

    P.S. Analogie z dzisiejszą Polską nasuwają się nieodparcie. Zbrodnicza beztroska, korupcja, małostkowość, prywata, zabawa stawiana wyżej niż sprawy państwowe. Ale przede wszystkim zdrada. Ta jawna i ta kamuflowana potrzeba „dobrych stosunków z „, oparta na przekonaniu, że im bardziej będziemy się płaszczyć przed nimi, im bardziej ustępować, tym więcej od niej wytargujemy. Skąd my to znamy?

  22. RomanK said

    Panie Kojak…tom rozmowem syszal pewien mnich egipski na suzbie w Monastyrze Jamalskim.I poworzyl jom we snie proroczym panu Lysiakowi, ktoren to zapisal zara z rana- jak wstal prawom nogom, na ewom strone lozka..przegraczajonc hrabine.
    Widzi pan…nie da sie..ale sie….siadaj pan i czekaj jak sie nie da to sie nie da..komu pan wierzy..wyroczni -czy Lysiakowi?

  23. ALI BABA said

    ad 11/17/21 To wszystko prawda…popieram, ale nie wszystko tu uwzględniono, radzę poczytać
    też STACHNIUKA „Dzieje bez dziejów.” .i to byłoby uzupełnienie do wypowiedzi w punktach jak wyżej..pozdrawiam.!!

  24. Siekiera_Motyka said

    Ad 20 – Dziękuję za zapoznanie z autorem. Bardzo ciekawa osoba.

    „Tak jak pisze Karol Zbyszewski, nie pisze absolutnie nikt inny – twierdził nie kto inny, a sam Józef Mackiewicz. „Może się to wielu nie podobać i nawet słusznie nie podobać. Nie można jednak zaprzeczyć, że w tym obranym przez siebie sposobie jest zupełnie oryginalny. Mówi się naturalnie dużo o tym, że się ceni oryginalność. Mnie się jednak zdaje, że się ceni oryginalność, ale tylko w zakreślonych ramach panującej mody. Bo naturalnie w literaturze, jak w każdej innej dziedzinie, panuje moda. Otóż mój kandydat jest pisarzem jak najbardziej niemodnym, jeżeli chodzi o przyjęty dziś sposób pisania. Modna jest niejasność, u Zbyszewskiego wszystko jest jasne. Modny jest stylistyczny zawijas, u Zbyszewskiego jest lapidarność. Modna jest niezrozumiałość, która ma ukrywać treść, a bardzo często brak treści. U Zbyszewskiego treść jest zawsze obecna, od początku do końca nieukryta ani jednym sztucznym przecinkiem. […] Jeśli chodzi o aspekt ściśle polski, Karol Zbyszewski jeszcze z jednego względu zasługiwałby na specjalne wyróżnienie. Mianowicie ze względu na jego tendencję, którą kiedyś nazywano »odbrązowieniem«, a dziś pozwoliłbym sobie nazwać już oddziecinnianiem kultury polskiej. Bo mnie się zdaje, że jednostronność zamówienia patriotycznego przelicytowała dziś daleko poprzednie epoki. Takie mam wrażenie, że odkąd Odra z Nysą stały się rzekami bardziej świętymi niż Ganges z Bramaputrą, ilość świętości narodowych narasta w tempie przyśpieszonym, rozbudowując w tej dziedzinie uproszczony infantylizm”. Tymi słowy rekomendował Mackiewicz „Wczoraj na wyrywki”, zbiór felietonów Karola Zbyszewskiego, do nagrody londyńskich „Wiadomości”.”

    „Agnieszka Stawiarska w oczywiście nieprzychylnym Zbyszewskiemu artykule w „Gazecie Wyborczej” (z 16 stycznia 1999 r.) wymownie zatytułowanym „Pałka, drwina bździna” przyznaje jednak, że felietony Zbyszewskiego z „Prosto z Mostu” wyróżniały się zwięzłością, dosadnością i specyficznym dowcipem. „Zbyszewski nie krył radykalizmu poglądów – pisała Stawiarska. – Wyrażał, zgodnie z tytułem pisma, w którym publikował, wprost to, co inni publicyści »Prosto z Mostu« skrytykowali pod pozorami zawiłych a pompatycznych teorii historiozoficznych.

    Ciekawe, że antysemityzm szedł u Zbyszewskiego w parze z niechęcią do polskich władz. Zżymał się w roku 1938: »OZON trąbi o swoim antysemityzmie. OZON jest u władzy. I co zrobiono u nas dla zmniejszenia żydowskiego robactwa? Czy wysłano do diabła choć jeden transport? Jeśli wyjechał z Polski ostatnio jakiś Żyd, to tylko w charakterze korespondenta ozonowej «Gazety Polskiej»«”.

    Ale przecież nie oburza Zbyszewski skądinąd oryginalnym żądaniem, by prasa chałatowa nie zamieszczała żadnych informacji „poza rozkładem jazdy na Madagaskar”. Takie były klimaty w Polsce przedwrześniowej, a kto tego nie rozumie, ten kiep. Wysuwał się jednak Karol Zbyszewski przed szereg, z aplauzem relacjonując wysyłkę austriackich Żydów do Dachau. Obrzucał też obelgami tych spośród ludzi kultury, którzy zbierali pieniądze dla Żydów – obywateli polskich wysiedlonych przez Niemców poza granice Rzeszy. Tysiące tych Żydów koczowało w przygranicznym Zbąszynie, a Karol Zbyszewski grzmiał: „Przyjmujemy nowe chmary Żydów, bo gościnność i głupota są w Polsce bez granic”.”
    http://www.historia.uwazamrze.pl/artykul/888806//2

    „http://www.ceeol.com/aspx/issuedetails.aspx?issueid=023f93ba-c4e0-45eb-b8dd-a94f482a3b52”

    „http://wolnemedia.net/edukacja/polska-nauka-nie-istnieje/”

  25. RomanK said

    Zastanowil sie ktos kiedys..ze wsrod wielu odkryfczych dziel…podsluchanych Ruskich i Niemcow…zadne nie porusza podsluchow Jakoba Franka Dobrudzkiego i jego watahy….glownej przyczyny rewolty umyslowej XVIII wiecznej Polski…sza….sza….ciiii..emmpstrembzdrem…..nima w literaturze factu…nic …ani srubzdziu…Pajak tylko jako prawdziwy oszolom pisal..ale kto by gupiego czytal….

  26. RomanK said

    Panei Zdziwiony..uciekaj pan…uciekaj pan dopuki sie nasze polskieslowianskiekatolickienarodowetradycjeyjkne JO , czyli naszesuperego nie obudzi:-)))
    Uciekaj pan, bo za takie cytaty dostana sie panu baty:-))))

  27. Przecław said

    #26
    Panie Romku, niech ja będę tym pierwszym ” pan dopuki sie nasze polskieslowianskiekatolickienarodowetradycjeyjkne „.
    Niniejszym ogłaszam Karola Zbyszewskiego patentowanym osłem, razem z jego 7 laty studiów nad SAP…
    Panu zapewne wystarcza autorytet novinara Zbyszewskiego, no i jeszcze własny, czy jeszcze coś ??? Po co bawić się w argumenty, co nie ?
    Wiadomo, polskieslowianskiekatolickienarodowetradycjeyjkne , a więc najgorsze, ciekawe że Adaś Michnik uważa dokładnie tak samo.

  28. Joannus said

    Ad 21 Zdziwiony

    ”Książka Zbyszewskiego jest obrazem epoki, w której żył Julian Ursyn Niemcewicz, poseł na Sejm Wielki, adiutant Tadeusza Kościuszki, pisarz polityczny, którego współcześni uczcili przydomkiem „człowiek Polska”. ”

    ”Człowiek Polska ” Julian Ursyn Niemcewicz pseud. Mośko Jankiele, , wolnomularz, zastępca wielkiego mówcy Wielkiej Loży Narodowej Wielkiego Wschodu Polskiego w 1781

    Takich ”Człowieków Polska” było wówczas wielu w ponad 250 lożach włącznie z łachudrą Kościuszką którego tenże ”człowiek” adjutantem pozostawał, który dostał od braci zadanie wykonać prowokację dla dokonania III rozbioru

  29. Joannus said

    ”Polska upadła nie z powodu Katarzyny i Prus, lecz z winy Poniatowskiego, magnatów, biskupów i szlachty”

    Tak głoszą jawni i zakamuflowani żydzi
    Tak to jest, że tajne towarzystwa własne sprawstwo czy winy przypisują ofiarom swych spisków, gloryfikują też zdrajców i szkodników za realizację ich planów.a swych

  30. RomanK said

    Panie Joannus…poda pan przyklad literatury polskiej, przedstawiajace w negatywnym swietle zdrajcow, dezerterow, sprzedawczykow, jurgieltnikow, i przynajmniej jeden przyklad ukarania jednego z takowych…
    Od krola do srula wszyscy brali pieniadze od obcych rzadow….. za co sie pytam…i traktowali poddnych im Polakow chlopow – jak bydlo,,,ba gorzej niz bydlo….
    Panie Zdziwony uciekajh pan… bo sie budzi i zara zacznie gryzc:-))) ja nachwile powywijam kijem… a pan uciekaj:-))))

  31. RomanK said

    Panie Przeclawie ..a jak pan oglosi,,to co odwroci pan historie????zmadrzeje pan???
    A Sw, Pamieci Pan Karol Zbyszewski…to zacny i uczciwy Polak.
    Rzadkosc..absolutna rzadkosc…..w naszej dziupli….

  32. Zdziwiony said

    @ 28 Joannus

    Zbyszewski z pamiętników Niemcewicza cytuje:

    „W szesnastym jeszcze roku wieku mego, żona dobosza od kadetów, przystojna
    kobieta, pierwsza dała mi poznać różnicę między płcią męską i żeńską; skromność i wstydliwość moja tak były wielkie, że cała zasługa tego odkrycia jej się należy”.

    „Acz byłem w wieku, gdzie żądze miłosne pożerały mię całego, unikałem w Rzymie, bardziej jeszcze w Wenecji, wszelkich związków miłosnych; znałem siebie, wiedziałem, że związki te nie były u mnie przechodnie, że poddawszy się im z szkodą czasu i nauki byłyby mię daleko zawiodły. Cierpiałem męki, niekiedy tylko zdatnymi kobietami zaspakajając burzące się chuci”.
    „Zdatnymi kobietami” nazywał Niemcewicz prostytutki.

    Dalej w swej przedmowie z 1939 roku Zbyszewski pisze:
    Nikt nie zdoła zaprzeczyć, że bezeceństwa i obrzydliwości, które w mej książce
    przytaczam są prawdziwe. Zachodzi tylko pytanie: czy jakiekolwiek zasługi na polu kulturalnym mogą zrównoważyć zbrodnię dopuszczenia do rozbiorów? Ja wołam: Stanisław August nie stanął po stronie barzan, ale podpisał l-szy rozbiór; nie walczył w 92-gim roku ale przystąpił do Targowicy; był na żołdzie Katarzyny; za pieniądze gotów był abdykować, podpisywać cokolwiek mu kazano; Kościuszkę uważał za wariata, a insurekcję za przestępstwo… Na to mi odpowiadają: tak, ale założył Szkołę Rycerską, popierał malarzy, zapraszał literatów na obiad, zbudował Łazienki…

    To jakby zabójcę rodziców bronił adwokat argumentem, że na ich trupy rzucił po
    niezapominajce!

    Więc gdyby Polska upadła za premierostwa Jędrzejewicza przeszedłby do potomności jako zasłużony mąż stanu, bo – założył Akademię Literatury.
    Za Benesza i Hachy literatura kwitła w Czechach, przemysł się rozwijał, dobrobyt
    rósł, kultura jaśniała – a jednak nie przychodzi nikomu do głowy ich usprawiedliwiać.
    To kanalie co bez boju oddały niepodległość; wobec takiej zbrodni żadne
    pseudozasługi nie mają znaczenia. Dziś chyba każdy widzi, iż są chwile w życiu
    państw gdy paktować z wrogiem nie wolno, gdy trzeba się bić. Katarzyna to Hitler
    XVIII-go wieku. Jak on była zachłanna, brutalna, nienasycona. A Stanisław August i jego otoczenie, jak czescy prowodyrzy, wierzyli, że układnością, posłuszeństwem, ustępstwami załagodzą łapczywego sąsiada.

    Kto jest dziś za „dogadaniem się” z Hitlerem za cenę odstąpienia mu Gdańska,
    Pomorza, Śląska, Poznania i może jeszcze Polesia? Zdrajca, łotr tylko. Lecz
    Poniatowski i jego sfora co właśnie tak postępowali z Katarzyną mają obrońców.
    Wierzą, w ślad za małodusznym Kalinką, że Rosję można było ustępstwami ugłaskać.
    Za sto lat i Hacha znajdzie apologetów.

    Jeśli mamy zamiar prowadzić politykę Poniatowskich i Hachów – to istotnie. Ale jeśli chcemy się bić do upadłego – to właśnie moja książka jest dziś pożyteczna i na czasie. Udowodnili to obszernie i świetnie Piasecki, Pruszyński, Straszewicz, Bujnicki, Kuminek, Swinarski, Hulka-Laskowski, Poznański, Duninówna…

    Nienawiść zła jest równą cnotą jak miłość dobra – napisał słusznie Piasecki.
    To co się działo w Polsce za panowania Kluchosława było uosobieniem zła.

    A dalej tak do Żydów pisze:
    Biadolenia pani Apenszlakowej w „Naszym Przeglądzie”, że pominąłem zbawienną rolę Żydów w powstaniu kościuszkowskim są śmieszne. Znam materiały i kiedyś wykażę, że udział Berka Joselewicza w insurekcji był zwykłą hucpą.
    Oburzały się, coś piętnowały różne Mitznery, Feierglasy et co – nie ma się co nimi
    zajmować.
    Słonimski dawał mi jakieś pouczenia – jeszcze do tego nie doszło, by taki Słonimski uczył mnie historii Polski. Gdy będę pisał życiorys reb Altera z Góry Kalwarii, albo sporządzał wykaz Żydów osadzonych w Jabłonnie podczas wojny 20-go roku – wtedy poproszę go o pomoc i informacje.

  33. Przecław said

    #31 Nawet jaśnie oświecony Uniwersytet im.Józefa Piłssudskiego odmówił Zbyszewskiemu doktoratu, mimo, ze on się tak starał…
    No nie, moje życie za krótkie bym się babrał w odchodach pZbyszewskiego w stylu SuperExpressu.
    U mnie na studium wojskowym na ścianie wisiała maxyma „jedni lubią pomarańcze, drudzy jak im nogi śmierdzą”, właśnie dla tych zostawiam dorobek p.Zbyszewskiego i nie zamierzam uzasadniać dlaczego.

  34. Joannus said

    Ad 33
    Panie Przecławie.
    Faktycznie nie ma sensu bebrać się w odchodach ”Zbyszewskiego” o mentalności ukrowskiej przyjętej z miejsca urodzenia, podobnie jak jego brat co to Moskwę postulował zbombardować.
    Miot ukrowski od wieków nienawidzi panów lachów ma to w genach, każda okazja dobra, nawet gniot prztaczany przez Zdziwionego.

  35. RomanK said

    No widzi pan….i po wrzasku…Panowie nie maja, nie beda mieli i…. nie muszom…
    Wylaz pan –panie Zdziwony… psow nie spuscili:-))) z tonu tez nie:-)))
    Co co doktoratow..jaki uniwersytet takie i dochtory…
    Wezmy Jagiellonski….profesor Hartman i …. prof Razny, …Gdybym ja mial tyle stowek..ilu doktorow patentowanych idiotow uhonorowaly polskie uczelnie…zalatwilbym dochtorat z historii na UJocie swojej kobyle:-))) Na zlosc Bulowi:-))))

  36. Zdziwiony said

    Smutne jest to, że opis tamtej i współczesnej Polski wyszedł też kilkaset lat temu spod pióra Jana Kochanowskiego (nie wspominam o innych), który pisząc o nierządnym królestwie, dodawał słowa i o tym, że „ani prawa ważą, ani sprawiedliwość ma miejsce”.

    Nie unikniemy jednak pewnych odwołań i porównań z przeszłością. Mamy w swojej narodowej historii chwile wielkie i marne, mamy podniosłe zwyciestwa i haniebne upadki, mamy to wszystko właśnie po to, aby wyciągać pożytek z nauki.

    Gnicie podstawowych zasad i instytucji społecznych, musi przerażać. Najgorsza jest jednak w tym wszystkim bezsilność i niechęć do przeprowadzenia jakiejkolwiek zmiany. Szczęśliwy ten, kto nie przeżywa takich rozczarowań. Nie mam bynajmniej zbytnich złudzeń co do polityki, często było tak w której obecność w polityce mądrych i uczciwych ludzi kończyła się tym, że przestawali być mądrymi lub uczciwymi, lub i mądrymi, i uczciwymi jednocześnie, albo też pozostając sobą i płacąc za to wysoką cenę, byli przez pozostałą część (bez-) klasy politycznej natychmiast marginalizowani, spychani na pozycje oszołomstwa, nieledwie tolerowani jako listki figowe i trwali bez żadnego realnego wpływu na istotne dla państwa decyzje.
    Polska i Polacy mają ten szczególny „walor”, że historia i polityka zajmowały się nami nad wyraz skrupulatnie, że dzieje „głaskały” nas celnie i dotkliwie. Zatem może warto wreszcie wyciągnąć z tych nauk porządne wnioski, a nie tylko pokazywać światu i sobie ślady po zadanych razach, obnosić rany i domagać się specjalnego traktowania. Tu przychodzi mi na myśl mickiewiczowski „Dziadowski” mesjanizm.

    Przywołałem Zbyszewskiego z obawy, by nasze dzieci nie musiały w szkołach na lekcjach historii po raz kolejny słuchać słów nauczycieli o tym, że „Polska to było takie pañstwo, które upadło, ponieważ …”.

    Wybitny przedstawiciel przedwojennej publicystyki konserwatywnej Stanisław Mackiewicz (Cat) nota bene przyjaciel Wacława Zbyszewskiego (brat Karola) zwracał uwagę na zasadę dotyczącą polityki zagranicznej i racji stanu, według której „państwo słabe, to państwo mające silnych sąsiadów, natomiast państwo silne to to, którego sąsiedzi są słabi”.

    Wacław Zbyszewski przygotowywał różnego rodzaju teksty i wystąpienia, nagrywał przemówienia Naczelnego Wodza i premiera Rządu RP gen. Władysława Sikorskiego.

    @Joannus
    Dla Pana to pewnie np. Słowacki, Korzeniowski, no i polska kadra uczelni lwowwskich to też pewnie „mioty ukrowskie”. Mam zaszczyt, że miałem za wykładowców z tego „miotu”. tj. politechniki lwowskiej.
    Publicystka Stefania Kossowska w paryskiej „Kulturze” nb z września 1985 r mogła pisać o nim banialuki, stawia się w jednym szeregu z redaktorem g…gazety, ale Andrzej Garlicki we wstępie do „Gawęd” pisze, że minister Józef Beck, który w MSZ zastąpił Augusta Zalewskiego, obsadził dyplomację swoimi ludźmi i ofiarą tego padł Wacław Zbyszewski.

  37. Boydar said

    To nie jest istotne, czy przytoczona „rozmowa” miała w istocie miejsce czy też jest w pełni zmyślona. Jest kłamstwem, wcale nie ze względu na powyższe. Rozumiejąc „aż tak dobrze” Polskę i Polaków, zabrakło w niej „na wsiakij słuczaj” wyjaśnienia jak rozumieć ów „Rzym”. I tylko o wprowadzenie do obiegu tego kłamstwa chodziło Łysiakowi. To zły człowiek, choć elegancko ubrany.

  38. Zdziwiony said

    I dlatego jeszcze, Panin, że nigdy nie chcieli się z nami zjednoczyć przeciw Rzymowi, a byli naszymi braćmi Słowianami, zdradzili nas Panin.

    Cuius regio eius religio! Ta najbardziej barbarzyńska i antycywilizacyjna zasada, której samo wspomnienie hańbi Europę, przeszła i do Polski. Cuius regio eius religio – i niezdecydowani królowie bez oblicza, dwóch ostatnich Jagiellończyków, co zaprzepaścili spadek przodków. Haniebny okres, zwany jak na urągowisko złotym wiekiem! Cuius regio eius religio i szlachta z dnia na dzień butniejsza. W obliczu potężnego rzymskiego kościoła, szlachcic i chłop, byli niemal równi. Chłop mógł zostać purpuratem, szlachcic mógł być ekskomunikowany, zmuszony do publicznej pokuty. Ale nadchodzi reformacja, – szlachcic uczy się tego, że można przepędzić księdza, osadzić „ministra” na probostwie, a chłopi będą musieli słuchać nowego nabożeństwa, wedle gustu kolatora.

    Cuius regio eius religio! Szlachta jeszcze nie wybiera sobie króla, jak chce, ale już wybiera sobie Boga, jak chce. Sobie i niższym stanom. To jest początek polskiej anarchii, polskiej krzywdy społecznej, polskiego bezrządu. Na tym tle bujnie krzewili się Żydzi, oni, którzy mieli jednego Boga i… jeden synhedrion.

    I taką tylko Polskę, zniszczoną zarazą reformacji, mogli do upadku doprowadzić jej wrogowie, przeróżne Zakony Palmy, ligi protestanckie, wrogowie wstrzemięźliwości, monarchowie z lóż, kahały i cały ten świat protestantyzmu, kabały, „oświecenia”.

    Polska nie zdobyła się na renesans, bo barok żadnym renesansem nie był. Reformacja upadła, zżarta wewnętrznie, ale jej skutki pozostały. Pozostała barokowa anarchia, barokowe uciemiężenie chłopów, barokowy zastój gospodarczy i kulturalny i barokowe pognębienie mieszczan. Panowie, którzy stawiali barokowe świątynie, traktowali katolicyzm, jako swoją własność stanową, jako podporę socjalnego wyzysku, w ich duszach żyła protestancka zasada: cuius regio eius religio. Ci sami panowie uważali za bardziej wygodne na Rusi stawiać dla chamów cerkiewki, a dla siebie barokowe kościoły.

    Dopóki jeszcze istniała jako główny problem sprawa turecka, to wszystko miało jakąś treść. Od wyprawy wiedeńskiej, od pokoju karłowickiego, Polska straciła cel życia narodowego. Islam był złamany a przeciw nowemu, najgroźniejszemu wrogowi, przeciw spiskowi żydowsko-protestanckiemu nie miała w sobie wewnętrznej siły, nie znajdowała oporu. Nie zdobyła się także na twórczość kulturalną na wielką miarę. Więc słabł naród najbardziej katolicki pod względem obrzędowości, a przeżarty reformacją w swoich społecznych podstawach.

    Od reformacji zaczyna się polska anarchia. Od reformacji zaczyna się polska krzywda społeczna. Od reformacji zaczyna się płytkość polskiej religijności, rozbieżność między bogatą obrzędowością i brakiem katolickości społecznej.

    Trzeba zniszczyć i wytępić potworny spadek reformacji, spadek wcale nie mniejszy u nas niż w innych krajach, nie mniejszy tylko inny.

    Przeklnijmy Socyna (w 1598 grupa krakowskich studentów, podburzonych przez miejscowy kler katolicki, wywlekła Socyna z jego mieszkania, spaliła jego księgozbiór i usiłowała go zabić; w ostatniej chwili uratował go ksiądz-profesor Marcin Wadowita, który urodził się też w… Wadowicach)! Przeklnijmy Zygmunta Augusta! Przeklnijmy Kallimacha! Przeklnijmy Bonę! Przeklnijmy Potockiego! Przeklnijmy Konfederację Warszawską (wskutek jej, wśród kandydatów ubiegających się o tron Polski był car Iwan Groźny). Zniszczmy ich dzieło kulturalne i polityczne. Ale nie zniszczymy dzieła, dopóki nie wyprzemy się ducha samej reformacji, ducha anarchii dla „elity”, „trzymania za mordę” dla tłumu.

  39. Peryskop said

    Re #9 #12 #13

    Spór czy jest to historycznie autentyczny tekst, czy fikcja literacka p. Waldemara Łysiaka – przypomina sprzeczne interpretacje co do autorstwa Protokołów Mędrców Syjonu.

    Ale w obu przypadkach bezdyskusyjna zgodność tekstów z realiami powoduje, że należy się koncentrować nad analizą zawartych tam treści zamiast roztrząsać kwestie autorstwa.

    Szczególnie boleśnie, bo realistycznie, brzmi końcówka:

    – I dlatego jeszcze, Panin, że ze zdrajców robili oni zawsze bohaterów.

    – I dlatego jeszcze, Panin, że nigdy nie chcieli się z nami zjednoczyć przeciw Rzymowi, a byli naszymi braćmi Słowianami, zdradzili nas Panin.

    – I dlatego Panin kiedyś zginą, unicestwią się sami!…

    Lecz te sentencje wymagają skomentowania i korekty.

    Nie wszyscy Polacy i nie zawsze ze zdrajców robili bohaterów. A obecne przegięcia w tej dziedzinie pomagają wielu Polakom i Polkom wreszcie dostrzec ten problem. Zatem i te wynaturzenia spełniają pozytywną rolę edukacyjną.

    Jeśli potraktować „Rzym” jako semi-watykański układ służący od wieków umacnianiu Świętego Cesarstwa Narodu Teutońskiego pod rozmaitymi nazwami (obecnie Reich IV = EU), to i w tym zakresie świadomość Narodu rośnie w efekcie poznawania odkłamywanej historii oraz konfrontacji współczesnych realiów z obietnicami założycielskimi EU, jak również wobec ujawniania mrocznych stron KRK.

    Zatem na tle zasygnalizowanych powyżej procesów, wątpię – pomimo wielu istotnych zagrożeń wokoło – co do mocy fatalnej przepowiedni o samounicestwieniu się Polaków.

    I właśnie na drodze ku wyjściu z naszej kolejnej matni takie orzeźwiające „rekolekcje Panina” są bardzo potrzebne.

  40. @39
    „jak również wobec ujawniania mrocznych stron KRK.”

    Jasne.
    https://marucha.wordpress.com/2015/03/09/kosciol-katolickie-monarchie-iberyjskie-a-indianie/

  41. NICK said

    Zachowując Wiarę Prawdziwą, niekoniecznie we łączności z Rzymem, żymem… .
    Une, poprzez m.in. ‚Konstytucję 3-Majową’, wykreślili Nam-wycięli chirurgicznie z mózgowia, kawał historii przedchrześcijańskiej. Miłej, dłuuugiej i chwalebnej. Wielu braci Słowian ma o to – do dzisiaj – duże pretensje.
    My, powinniśmy mieć do siebie samych. Nasza historia… .
    Jestem pewien, że Chrystus Pan nie chciał tej wycinki mózgu. Dał Nam Wiarę i Rozum. Niektórzy mówią, że przed 966… .
    A powiedzenie, że chrzest się nie przyjął (ten pierwszy) i trza było Mieszka I? Do kogo należy? Unych?

  42. marta15 said

    „……Po drugie nie można tego zrobić od ręki, gdyż są to znakomici żołnierze, a cały naród gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce.
    Zbyt dużo by to kosztowało, należy więc ZDEMORALIZOWAC ICH do szpiku kości.

    Trzeba… rozłożyć ten naród OD WEWNATRZ , ZABIC JEGO MORALNOSC…
    Jeśli nie da się uczynić zeń trupa, należy przynajmniej sprawić, żeby był jako chory ropiejący i gnijący w łożu…
    Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną ANARCHIE i niezgodę…
    Trzeba nauczyć brata DONOSZENIA na brata, a syna skakania do gardła ojcu.
    Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i SZARPALI , zawsze gdzieś szukając arbitra. Trzeba OGLUPIC zdeprawować, ZNISZCZYC ducha, doprowadzić do tego, by przestali wierzyć w cokolwiek OPROCZ MAMONY I PAJDY CHLEBA .

    Będą Oni walczyć długo, bardzo długo, nasze prochy przepadną, ale przyjdzie czas gdy sami sprzedadzą swój kraj, sprzedadzą go jak najgorszą dziwkę.
    My rozpoczniemy ten proces, Panin!
    KORUPCJA „milczących psów”, którzy BEDA NIMI RZADZIC .
    Bogactwem i głodem, które biednych podjudzą przeciw możnym, tych drugich zaś napełnią takim strachem i podłością, że uczynią WSZYSTKO dla zachowania swego bogactwa.

    Zepsujemy ich KULTEM PRYWATY , ZLODZIEJSTWA , ROZPUST ,wszelaką demoralizacją i wiodącym ku niej ALKOHOLEM .
    Stworzymy tam nową oligarchię, która będzie OKRADAC WLASNY NAROD nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ZE wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko co czyni, CZYNI DLA DOBRA OJCZYZNY i obywateli.
    Niższe szczeble tych krwiopijców będą uzależnione od wyższych w nierozerwalnej strukturze formalnej i nieformalnej piramidy.
    Trzeba będzie starać się, by w piramidę wpasowany był każdy zdolny i inteligentny człowiek, by zechciwiał w niej i spodlał….”

    obojetnie czy ta rozmowa miala czy nie miala miejsca. Obecnie jestesmy naocznymi swiadkami i uczestnikami wdrazania wszystkich tych „przepisow” w zycie.
    I to nie tylko w biednej , tubylczej , skundlonej , rozszarpywanej , zdemoralizowanej , skorumpowanje Polsce, ale praktycznie na calym swiecie.
    Demoniczne Zlo od zawsze ma jeden cel: zniewolic, upodlic, zdemoralizowac, zniszczyc. Ludzie tacy jak caryca Katarzyna , Neron, Hitler , Stalin, i cale rzesze innych „wielkich przywodcow” byli aktywnym slugami zlych sil. bawili sie w okultyzm i w zamian za sprzedaz swej duszy dostawali chwilowo moc , wladze nad cialami i duszami innych ludzi.
    Ta historia sie powtarza od czasow pierworodnego grzechu i zakonczy sie wraz z ostatnim czlowiekiem na ziemi.

  43. marta15 said

    z punktu widzenia wiecznosci diabel ma tylko JEDNO ZADANIE czyli zwerbowanie jak najwiecej dusz do piekla.
    I jemu to wisi jakimi metodami to uczyni.
    Prosba czy grozba, obietnica wladzy,, slawy i pieniedz, demoralizacja, wyzudaniem, chciwoscia, morderstwem, zlodziejstwem, cudzoloznictwem, masturbacja, pornografia, prostytucja, sodomia , pijanstwem, hazardem, tchorzostwem, obojetnoscia , etc.
    KAZDA z tych metod jest dla niego dobra, zwlaszcza jezeli przybliza do celu.
    I na kazdego bardziej dzialaja jedne metody od innych.
    On wie jakiego haka moze na kazdego z nas zalozyc.
    I jedyna rzecza, NAJWAZNIEJSZA dla katolika jest NIE dac mu tej sposobnosci aby tego haka na nas zalozyl. Bo jak nalozy i mu na to pozwolimy, to przegrywamy wiecznosc i stajemy sie na ZAWSZE jego niewolnikami.

  44. Ad. 32.
    „Katarzyna to Hitler XVIII-go wieku. Jak on była zachłanna, brutalna, nienasycona. A Stanisław August i jego otoczenie, jak czescy prowodyrzy, wierzyli, że układnością, posłuszeństwem, ustępstwami załagodzą łapczywego sąsiada.”

    To że Polacy NIE CHCIELI Zjednoczyć Się Przeciw Rzymowi jest frazą nie Katarzyny a Woltera, który Papieskiego Rzymu nienawidził bardziej niż Żydów. Po ustanowieniu państwa Stanowego za Jagiellonów Polska stała się państwem NIEREFORMOWALNYM – jak PRL czy III RP jako PRL-Bis.
    Francję Zreformowała krwawo Wielka Rewolucja Francuska a Rosję SKONTRREFORMOWALI Najokrutniej Bolszewicy, wykorzystując Rosjanki, Mniejszościówki i Polki do płodzenia Żydoamerykanów – co usprawiedliwia Dmowskiego za Nie Przyjęcie doktryny faszystowskiej, gdyż faszyzm polski mógłby się stać taką Żydokracją jak faszyzm włoski.
    WYBUCH NIENAWIŚCI Hartmana świadczy, że Doktryna Katarzyny – płodzenia masonów i popierania Polskich Szui – jest aktualna i zadziałała przy Okrągłym Stole: WYPIERDOLIMY POLAKÓW (Geremek z Michnikiem), co zostało przygotowane Konstytucją Jaruzelską. Teraz Sejm składa się – dużo bardziej niż komunistyczny – ze spermy jerozolimskiej i polskich szui – wedle testamentów Katarzyny i Stalina.
    Instrukcja Katarzyny dla Panina jest więc Testamentem Katarzyny: POPIERAĆ SZUJE I PŁODZIĆ MASONKI, co Hartman z Palikotem uzupełnili ODDAWANIEM ŁADNYCH POLEK SPERMIE JEROZOLIMSKIEJ I WYPĘDZANIEM MŁODYCH POLAKÓW DO UNII.

  45. Przecław said

    Chyba trzeba uzupełnić, że intencje ks.Jana Rosłana są zupełnie zrozumiałe i godne pochwały, zamieszczając tę fikcyjną rozmowę, choć mającą pozory autentyczności, skopiowaną z Łysiaka, chciał on przestrzedz Polaków, przed zgubnymi skutkami degrengolady wartości moralnych i narodowych w życiu społecznym i politycznym w dniu dzisiejszym. Posłużył się jednak wymyślonym schematem, który daleki jest od realności, z tego ksiądz Rosłan najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy.
    Łysiak ma parę ciekawych książek w dorobku i mnie najbardziej podobało się „Stulecie kłamców”, przypominam o tym dlatego, aby ktoś nie wyciągnął błędnych wniosków, że totalnie odrzucam tego pisarza, na przełomie lat 90ch i 2000ch chętnie kupowałem jego książki.

  46. Siggi said

    Ile by wiader różnego qrevstwa nie wylewać na tą Niemkę,to nie da się zaprzeczyć,że za okres swego panowania przyczyniła się swoją polityką do ogromnych pozysków terytorialnych Rosji często bez jednego wystrzału.Uczyniła z Rosji mocarstwo,z którym liczono się w Europie.Beztalenciem w polityce nie była i jest przykładem na obecne czasy jak się załatwia interesy własne w polityce.Uważam to za wyjątkową cnotę.Co wyrabiała w pościeli,to jest jedynie ułomny dodatek w „robieniu” z niej Qrvy,co nie jest obelgą a jedynie potwierdza ,że miała twardy charakter godny do naśladowania w polityce.
    Pojawienie się na tej witrynie tematu o Katarzynie II posłużyło mi do pewnej retrospekcji tego okresu z obecnym czasem i Polska na tym tle. Jest wiele podobieństwa w ogólnej sytuacji Polski w II połowie XVIIIw. i obecnie.Akurat te analogie mnie niepokoją i czarno widzę perspektywę.
    Analagie:
    – i wtedy i obecnie mamy do czynienia z erozją suwerenności państwa,
    – i wtedy i obecnie mamy ogromne zadłużenie państwa,
    -i wtedy i obecnie mamy b.słabe wojsko,
    -i wtedy i teraz kler(…nie mylić z Kościołem)jest czynnikiem przemożnego wpływu na politykę,
    -i wtedy i teraz czynniki zagraniczne decydowały o ważnych sprawach państwa,
    -i wtedy i teraz strona etyczno-moralne tzw.jelit politycznych jest bliska zeru,
    -i wtedy i teraz mamy do czynienia z działaniami odśrodkowymi w państwie,
    – itd.,itd.,itd.,
    Czym się to może zakończyć?

  47. Przecław said

    Ci, którzy podziwiają Katarzynę nie mają pojęcia o czym mówią. To ona podłożyła bombę zegarową pod Rosję, która wybucła ostatecznie rozwalając ją w r.1917, ale przecież tych mniejszych bombek było dużo więcej i wybuchały wcześniej, a kade z powstań polskich było taką bombką. Zdawali sobie z tego sprawę już sam syn Katarzyny Paweł I oraz jej wnukowie Konstanty, Aleksander i Mikołaj.

    Dziś widać, że Rosja nie zyskała NIC na rozbiorach Polski, a nawet musiała oddać to co zyskała w Rozejmie Andruszowskim 1667 i w Traktacie Grzymułtowskiego 1686. Jedyne co „zyskała” to wykreowanie sobie zajadłych wrogów wokół swoich granic jnp Ukraina, bo przecież Rzeczpospolita nigdy nie była wrogiem Rosji i nie miała wobec niej agresywnych zamiarów.
    Polityka Katarzyny doprowadziła także do niebywałej niewoli chłopów pańszczyźnianych i uczynienia z nich warstwy niewolniczej, nie znanej nigdy w żadnym kraju słowiańskim..

  48. Peryskop said

    Wszystko wydaje się proste, jeśli sądzić tylko po garstce wybranych tez czy faktów. A przecież wiadomo, że:

    Bizoń tkwi w szczegółach” © by Rafzen

    http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=11199&Itemid=56

    dodał: HP 13.12.2014

    JAK KATARZYNA „WIELKA” OSIEDLIŁA NA RUSI LICHWIARZY I HANDLARZY ALKOHOLEM

    Pamiętać wielkie zwycięstwa naszych przodków – to święty obowiązek każdego z nas, ponieważ wiedza o tych wielkich zwycięstwach z przeszłości nosi w sobie klucze do zrozumienia tego, jak trzeba budować swoją przyszłość. Musimy czcić i pamiętać nieoceniony wkład w rozwój Rusi zwycięstwa księcia Światosława Chrobrego w 964 nad Chazarią.

    Rozbijając żydowski Chazarski Kaganat – państwo pasożytnicze, które żyło wyłącznie z handlu niewolnikami, lichwy i kontroli nad szlakami handlowymi, tak zwanym „Wielkim Szlakiem Jedwabnym ” – Światosław, syn Igora, uwolnił Rosję z jarzma chazarskiego, wzmocnił potęgę Rusi i wyprowadził ją na wiodące pozycje w światowej polityce tamtych czasów. Zwycięstwo nad Chazarią – to triumf rosyjskiego oręża i niezwyciężonego ducha nad systemem pasożytniczym, stworzonym przez Żydów w państwie chazarskim.

    Imperium, które żyło dzięki handlowi i rozbojom, przestało istnieć. Jego turecka ludność (ros. – тюрки, тюркское население – Turkijczycy, ludność turkijska, posługująca się nazywanym obecnie językiem tureckim – Turcy, Azerbejdżanie, Uzbecy…; w słownikach współczesnych używa się zamiast tych określeń: Turcy, turecki – od tłum.), za wyjątkiem małego plemienia Karaimów, rozstała się z judaizmem, przechodząc do innych wyznań (w większości – do islamu), a Żydzi właściwie zostali zmuszeni do szukania sobie innego miejsca przebywania – głównie w Europie Zachodniej i Środkowej.

    Książę Świetosław – Odeski Politikum Światosław był poganinem i wielkim wojownikiem, przed którym drżał nawet Konstantynopol. Ale on niezbyt dobrze znał historię narodów świata i nie zdawał sobie sprawy, z kim tak pomyślnie się rozprawił. Dokonał rozgromienia Kaganatu nie ze względów religijnych lub etnicznych, a tylko ze względów politycznych, wojskowych i państwowych.

    Dlatego Żydzi w dalszym ciągu w wielkich ilościach żyli i pracowali na terytorium Starożytnej Rusi, odgrywając istotną rolę w życiu Kijowa. Przymusowe wprowadzenie chrześcijaństwa na Rusi w 988 roku przez księcia Władimira Świętego (według niektórych źródeł – Żyda po matce Żydówce) sprzyjało adaptacji dawnej ludności rosyjskiej do Żydów.

    Żyjąc wśród Rosjan, Żydzi pozostawali sobą i zachowywali się tak, jak zawsze to robili i robią wśród innych narodów, to znaczy, ze skrajnym stopniem etno-egocentryzmu. Jednak w tamtych czasach narody były jeszcze przyzwyczajeni do wyrażania swojej woli bezpośrednio i aktywnie, w formie „nieparlamentarnej”. W 1113 roku w Kijowie wybuchło powstanie, bardzo zacięte, przeciwko wyzyskowi żydowskiemu.

    Następstwem tego powstania była narada książąt Starożytnej Rusi, którzy postanowili wypędzić wszystkich Żydów z obszarów państwa i w przyszłości nie dopuszczać do ich pojawienia się na ziemi rosyjskiej. Ustalono i publicznie ogłoszono, że życie i mienie Żydów odtąd nie będzie tutaj chronione. Wskutek tego Żydzi usunęli się z zamieszkałych ziem, gdzie tak sprytnie do tej pory załatwiali swoje sprawy i opuścili Ruś. Oczywiście, niektóre osoby czasami „przylatywały” na nasze ziemie.

    Ale w całości Rosja na całych sześćset pięćdziesiąt lat była wolna od tego plemienia. Pomimo tego, że Żydzi wielokrotnie prosili, aby zezwolić im na zamieszkanie w Rosji, rosyjscy carowie odmawiali im tego konsekwentnie, chociaż czasami korzystali z usług niektórych bogatych i wykształconych Żydów.

    ŻYDZI W ROSJI W XVIII-XIX WIEKU

    Przez SZEŚĆ i pół wieku Rosjanie całkowicie zapomnieli i utracili pojęcie o antynarodowych cechach Żydów i byli zupełnie nieprzygotowani do nowego spotkania z nimi. Spotkanie to miało miejsce w 1775 roku, kiedy Rosja, z woli cesarzowej pochodzenia niemieckiego Katarzyny Drugiej, przyłączyła do siebie ziemie, które kiedyś należały do Rosji, a następnie zostały oderwane przez Polskę. Miejscowa ludność (Małorusini – Ukraińcy i Białorusini) jęczała pod jarzmem Żydów (dzierżawców, lichwiarzy i handlarzy alkoholem), które było wiele bardziej ciężkie i bezlitosne od jarzma polskich gospodarzy, którzy byli zależni od Żydów pod względem ekonomicznym. Teraz z jarzmem żydowskim przyszło zapoznać się i Wielkorusom – przodkom współczesnych Rosjan.

    Przez długi czas Żydom nie wolno było osiedlać się poza tymi obszarami ziemi, które zostały przyłączone przez Katarzynę: ustalono tzw. granicę osiedlenia. Ten środek ochronny bardzo drażnił Żydów, którzy marzyli o bogactwach całej Rosji, wywoływał u nich gniew i oburzenie. Niemniej jednak, środek ten był umiejętnie przezwyciężany przez wykształconych i bogatych imigrantów z gminy żydowskiej. Wielu z nich nawet przyjmowało chrześcijaństwo (podobnie jak to zrobił Izrael Blank), aby otrzymać możliwość życia i pracowania w pradawnych regionach Rosji. Jak wiadomo, ochrzczony Żyd nie przestaje być Żydem, nie traci specyficznych cech i nawyków życia swego narodu.

    Car Aleksander II dokończył rozpoczętego przez Katarzynę dzieła i obsypał Żydów dobrodziejstwami. Odtąd Żydom wolno było mieszkać w Moskwie wszędzie. (Na początku lat 1890 [czyli za jakieś 35 lat] w Moskwie osiedliło się ponad 70 tys. Żydów!). Od 1856 roku zaniechano powoływania dzieci żydowskich do armii rosyjskiej.

    W 1859 roku zostało przyznane żydowskim kupcom pierwszej gildii prawo do zamieszkiwania i handlowania w całej Rosji. W tych samych latach zostały otwarte dla Żydów takie miasta, jak Nikołajew, Sewastopol, Kijów. W 1861 roku wszyscy Żydzi – dyplomowani specjaliści otrzymali prawo do życia poza granicą osiedlenia, i byli dopuszczani do służby państwowej.

    W 1865 roku pozwolono przyjmować na służbę wojskowo – medyczną żydowskich lekarzy, został również otwarty tymczasowy dostęp do wewnętrznych prowincji dla Żydów – mechaników, piwowarów, rzemieślników i mistrzów … Praktycznie z tego prawa mogli skorzystać prawie wszyscy Żydzi, którzy chcieli, chociaż miejscami o największej koncentracji Żydów pozostały południowo-zachodnie regiony Imperium Rosyjskiego.

    W jaki sposób odwdzięczyli się Żydzi rosyjskiemu carowi? Dobrodziejstwa Aleksandra II nie uratowały go od żydowskiej plemiennej okrutnej nienawiści. Idea carobójstwa narodziła się w Komitecie partii podziemnej „Wola Ludu” (ros. – „Народная воля” – od tłum.), do którego weszło dwóch Żydów (Goldenberg i Zundelewicz), dwóch Polaków (Kobylański i Kwiatkowski) i jeden Rosjanin. (Michajłow).

    Pierwszym, który podał myśl o zabiciu imperatora i który zaoferował swoje w tym celu usługi był właśnie Goldenberg, jak to stało się znane później z jego własnego świadectwa, opublikowanego w „Dzienniku Historycznym” (ros. „Историческом вестнике” – od. tłum.) z roku 1910. Jednak uznano za niewłaściwe przekazywanie sprawy zabójstwa Cara Rosji bezpośrednio do rąk Żyda.

    Zamach udał się 1 marca 1881 roku, pod nogi Cara Aleksandra została rzucona bomba. Chociaż zamachowcami byli Rosjanin Rysakow i Polak Hryniewiecki, to historia przygotowania tej potwornej zbrodni jest upstrzona nazwiskami żydowskimi: Nathanson, Deutsch, Isaac, Aronczik, Aptekman, Dewel, Buch, Gelfman, Fridenson, Zuckerman, Lubkin, Hartmann i in.

    Syn zmarłego Cara, Aleksandr III, który wstąpił na tron, rozpoczął zakrojone na szeroką skalę prześladowanie terrorystów, co wywołało falę szalonej plemiennej żydowskiej nienawiści i zemsty. Wśród zamachowców na nowego cara był Aleksander Uljanow, starszy wnuk Żyda Izraela Blanka. Został złapany i stracony. Na wieść o jego śmierci, jego młodszy brat Władimir Uljanow (przyszły Lenin) ślubował straszną zemstę dla domu Romanowych. Tę przysięgę osobistej zemsty, jak wiadomo, Lenin wypełnił do końca.

    Aleksander III, który zdał sobie sprawę ze złowrogiej roli „narodu wybranego” na podstawie tragicznego doświadczenia jego ojca, starał się przywrócić granicę osiedlenia, rozpoczął „wyciskanie” poza jej granice Żydów, rozsianych po całej Rosji. Szczególną wagę przywiązywał on do oczyszczenia z Żydów Moskwy, którą wypełnili oni tak, że w dzielnicy, w której mieściła się synagoga chóralna, można było słyszeć tylko mowę żydowską, a nie rosyjską.

    29 marca 1891 roku Minister Spraw Wewnętrznych przedstawił carowi sprawozdanie w sprawie stopniowego wysiedlenia Żydów z Moskwy i guberni moskiewskiej. Aleksander III napisał na dokumencie krótko: „Wykonać”. Imperatorski rozkaz został opublikowany w dniach żydowskiego święta Paschy. Wysiedlenie ludności żydowskiej było obliczone na rok. To odpowiedzialne zadanie zostało powierzone dyrektorowi Departamentu Policji, towarzyszowi Ministra Spraw Wewnętrznych fon Plewe i gubernatorowi generalnemu w Moskwie, bratu Cara – Wielkiemu Księciu Siergiejowi Aleksandrowiczowi. W większości poradzili oni sobie z zadaniem (niestety, nie do końca), ale odtąd obaj zostali skazani.

    Dziwne, ale Car Aleksander III przeżył tylko rok po wyżej wymienionej rezolucji, i została ona nie wykonana.

    Trzeba powiedzieć, że Żydzi nie tylko działali w podziemiu, ale również całkiem aktywnie i skutecznie zdobywali sobie „miejsce pod słońcem” w legalnej sferze działalności. Z 5,6 mln Żydów, zamieszkujących w 1913 roku w Rosji, 50 tys. było robotnikami, 250 tysięcy – rzemieślnikami, a pozostali zdolni do pracy Żydzi – to kupcy, lichwiarze, szynkarze itp. Według spisu ludności rosyjskiej w 1897 roku z 618.926 osób, zatrudnionych w handlu na terytorium imperium, 450.427 (czyli 72,8%) stanowili Żydzi.

    Bankier Domu Imperatorskiego Żyd Stiglitz otrzymał tytuł barona; bankier i właściciel kopalń złota Rubinstein został przyjęty przy dworze; wykonawca na budowie kolei Samuel Poliakow cieszył się przychylnością samego cara. Oszust i partacz, brał ogromne pieniądze od państwa, ale budowę prowadził na chybcika, z materiałów bezwartościowych, „klajstrując” usta rewizorów pieniędzmi.

    Właśnie na zbudowanej przez niego nieuczciwym sposobem kolei nastąpiła katastrofa carskiego pociągu, wracającego z Krymu, w czasie której Car Aleksander III uratował swoją rodzinę, ale został ranny, co później doprowadziło do śmiertelnej choroby. Zadania ograniczenia wpływu Żydów w Rosji wykonać nie zdążył. Pomimo restrykcyjnych kwot, w 1910 roku Żydzi stanowili 10% studentów uczelni technicznych. Powszechnie znana jest dominacja Żydów w przedrewolucyjnym dziennikarstwie, w kierownictwie wszystkich partii politycznych lewego skrzydła. Itd.
    Wszystkie podobne sukcesy licznych Żydów absolutnie nie uspokajały tego plemienia jako całości, dążącego do zaprowadzenia w Rosji swoich porządków i nie zatrzymującego się w drodze do tego celu przed niczym.

    Ze strony http://www.antisionizm.info

    Как Екатерина „Великая” поселила на Руси ростовщиков и торговцев спиртным

    http://antisionizm.info/Kak-Ekaterina-Velikaya-poselila-na-Rusi-arendatorov-otkupshchikov-rostovshchikov-i-torgovtsev-spirtnim-1156.html

Sorry, the comment form is closed at this time.