Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Dziadzius o Step we krwi?
    Rokitnik o Step we krwi?
    Alina@Warszawa o Step we krwi?
    revers o List otwarty do łajdaka
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Maverick o Eksperci ONZ: „Aborcja podstaw…
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Maverick o List otwarty do łajdaka
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Siekiera_Motyka o Wolne tematy (60 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (60 – …
    Maverick o List otwarty do łajdaka
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

Za co Zachód nas nienawidzi?

Posted by Marucha w dniu 2015-03-16 (Poniedziałek)

Jak każdy Polak – studiujący kulturę europejską – przeszedłem okres fascynacji dorobkiem kulturalnym krajów zachodnich. W tym kontekście bardzo mizernie prezentuje się nasza kultura – ograbiona i zniszczona w toku kolejnych wojen.

Musiałem sobie w końcu zadać pytanie: czy jest coś – co uzasadnia polską dumę narodową? Odpowiedź pojawiła się po czasie – w trakcie nieuchronnych porównań okresów kryzysowych w Europie Zachodniej i w Polsce.

Stworzyłem więc model badawczy – bazujący na porównaniu: jak mieszkańcy „cywilizowanej Europy” – reagowali w porównaniu do Polaków.

Gdy więc mieliśmy na Zachodzie Świętą Inkwizycję, a potem wojny religijne – to w Polsce rozwijały się Zbory husyckie – po ich wygnaniu z Czech.

Gdy hugenoci i luteranie mordowali się na przemian z katolikami – w Polsce rozwinęły się wspólnoty „Braci Polskich”, którzy o trzy stulecia wyprzedzili – niezbędne reformy Kościoła [??? – admin].

Dzisiaj Kościół Katolicki głosi dokładnie te same tezy społeczne, które w połowie XVII wieku – po raz pierwszy w historii świata – wypowiedzieli Arianie. I – gdyby nie Potop szwedzki, w którym nie potrafili się odnaleźć – byłaby to z pewnością najważniejsza – w nowożytnej Europie siła postępu społecznego.
[Arianie, nielojalni i spiskujący przeciwko Państwu Polskiemu, na pewno mogli by pod pewnymi względami służyć jako wzór dla obecnych, z łaski Lucyfera, władz Judeoopolonii. – admin]

Na początku XX wieku doszło do przewrotów i rewolucji w wielu krajach europejskich. Krwawe rewolucje miały miejsce w Rosji, Niemczech, na Węgrzech, a mało brakowało – by i we Francji do niej – nie doszło.
Tymczasem Polacy – nie tylko nie uczestniczyli w tym buncie, ale zagrodzili drogę – na pochód bolszewizmu – przez Europę. Czym bezsprzecznie uratowali Europę przed tragedią tej formy politycznego bandytyzmu.

Przyczyna naszej postawy była typowa – dla polskiej mentalności.
Kilka dni – po ustanowieniu pierwszego – polskiego Rządu – odrodzonej Polski, wprowadzone zostały prawa społeczne – o których mieszkańcy Europy mogli tylko marzyć jeszcze przez kilkadziesiąt lat. Do podstawowych praw należały: prawa wyborcze dla wszystkich obywateli Polski, ośmiogodzinny dzień pracy i ubezpieczenie społeczne. Polskim robotnikom nie była już potrzebna żadna rewolucja.

I dlatego stanęli do walki – przeciwko bolszewickiej nawale – ratując Europę – przed pogrążeniem się w mroki bolszewickiego zamordyzmu.

Prawie 240 lat wcześniej stanęliśmy na drodze pochodu innego totalitaryzmu – muzułmańskiej ekspansji na Europę i walnie przyczyniliśmy się do pokonania Turków. W „nagrodę” – zostaliśmy 90 lat później napadnięci przez trzy sąsiednie kraje i dwadzieścia lat później – na 120 lat straciliśmy niepodległość. [Napadnięci? Gdzie, kiedy, przez kogo? Były jakieś wojny? – admin]

W nagrodę – za zatrzymanie Bolszewików – Anglia i Francja zdradziła nas względem Niemiec, a potem oddała w sidła Stalina.

Aby ukryć ślady własnej – haniebnej przeszłości – fałszuje się dziś historię i wprowadza pogardy godne oszczerstwa wobec Polaków. W tym celu armia moralnych ladacznic – prowadzi kampanię wmówienia Polakom, że „byli wspólnikami nazistów”, a rzekomy polski „antysemityzm” – nawet wyprzedzał nazistowskie pogromy. Takie tezy mogą postawić tylko najgorsze – moralne szmaty, które usadowiły się w instytucjach państwowych, mediach i wśród rzekomych „autorytetów kulturowych”.

Jeżeli nie podporządkujemy się zachodnioeuropejskim żądaniom rewizji historii – to zostaniemy ukarani odebraniem ostatnich resztek suwerenności.

Nie ma większego powodu do nienawiści – jak przypomnienie własnej podłości. A – póki Polska istnieje – jest plamą przypominającą o haniebnej przeszłości Zachodu.

14 marzec 2015
Artur Łoboda
http://zaprasza.net

Komentarze 63 to “Za co Zachód nas nienawidzi?”

  1. Ex said

    Gimbaza

  2. Kronikarz said

    Żydzi to dla autora tabu.

  3. Anteas said

    „Gdy więc mieliśmy na Zachodzie Świętą Inkwizycję, a potem wojny religijne – to w Polsce rozwijały się Zbory husyckie – po ich wygnaniu z Czech.

    Gdy hugenoci i luteranie mordowali się na przemian z katolikami – w Polsce rozwinęły się wspólnoty „Braci Polskich”, którzy o trzy stulecia wyprzedzili – niezbędne reformy Kościoła”
    no tak, ten przenajświętszy „sobór” WII i jego zdobycze. Czy na prawdę mamy być z czego dumni że w Polsce była tolerancja religijna w brew temu co nauczał Kościół Katolicki? Że uważaliśmy się i nadal uważamy za ostoję katolicyzmu, a jednocześnie mamy gdzieś to co KK naucza, bo my przecież „lepiej wiemy”?
    Możecie się ze mną państwo nie zgodzić, ale moim zdaniem prawdziwym osiągnięciem Kościoła była właśnie Inkwizycja.

    „prawa wyborcze dla wszystkich obywateli Polski, ”
    Kolejne wiekopomne osiągnięcie! Wyprzedziliśmy Europę na drodze do zepsucia lansowanego pod marką ‚demokracji” mimo iż z demokracją obecne ustroje nic wspólnego (poza nazwą) nie mają

    „W „nagrodę” – zostaliśmy 90 lat później napadnięci przez trzy sąsiednie kraje i dwadzieścia lat później – na 120 lat straciliśmy niepodległość.”
    Czy autor pisał ten artykuł na trzeźwo? bo mi się zdaje że nie. Albo po prostu nie ma pojęcia o czym pisze.

  4. wanderer said

    Zachod (czytaj czosnkowi) nas nienawidza za to, ze jestesmy jednym z najbardzej preznych i inteligentnych narodow swiata, zagrazajac w ich mniemaniu ich „potedze” Prosze mi wskazac drugi taki kraj na swiecie gdzie po tylu latach upodlania, tylu wojnach na wyniszczenie z milionami ofiar, tylu mordach inteligencji, pomimo wdrozonego systemu ktory niszczy madrych i prawych ludzi a promuje idiotow, pomimo zatracania i przeinaczania historii – pomimo tego wszystkiego jeszcze istnieje. Ogolne otumanienie narodu jest wypadkowa tych wszytkich negatywnych czynnikow i przetrzebienia inteligencji, ale prosze zauwazyc – istniejemy. Czosnki na pewno nie moga wyjsc z podziwu skad w nas taka sila witalna i umiejetnosc mobilizacji w chwilach zagrozenia. To powinno nam dodawac dumy ze jestesmy silniejsi od nich pomimo ich mediow, pieniedzy i ich ojca szatana.

  5. NICK said

    „Celny” ten artykuł jest.
    Celny inaczej.

  6. Boydar said

    Jeżeli Pan Ex tak (jak poniżej) to rozumie, to ja się ewentualnie mogę przychylić.

    Magdusia2610
    opowiedział(a) 2013-03-05 21:21:27:

    Gimbaza to wcale nie gimnazjum tylko to ludzie ,którzy jak idą do gimnazjum to zaczynają palić , pić i w ogóle zażywać inne używki, tylko po to żeby się popisać jacy to oni nie są fajni ,że palą i w ogóle .Po prostu się tym jarają bo myślą ,że będą fajni i ,że całe gimnazjum będzie ich uwielbiać …”

    http://zapytaj.onet.pl/Category/001,003/2,20138023,Co_to_jest_gimbaza_.html

    „… przeszedłem okres fascynacji dorobkiem kulturalnym krajów zachodnich …” – wydawało mi się, że osiągnięcia w dziedzinie kultury to mają konkretni ludzie, nie „kraje”. Najlepszym na to przykładem jest Yael Bartana – http://pl.wikipedia.org/wiki/Yael_Bartana

    Jak to jednak można w błędzie tkwić …

  7. Marek said

    Prosze mi wskazac drugi taki kraj na swiecie gdzie po tylu latach upodlania, tylu wojnach na wyniszczenie z milionami ofiar, tylu mordach inteligencji, pomimo wdrozonego systemu ktory niszczy madrych i prawych ludzi a promuje idiotow, pomimo zatracania i przeinaczania historii – pomimo tego wszystkiego jeszcze istnieje.
    …..
    Mnie zastanawia, w jakim procencie populacji zamieszkujacej Polske, istnieje narod polski. Bo mowic po polsku, to za malo, by byc Polakiem prawdziwym.

  8. victor said

    Z Polakami jest dobrze nie miec do czynienia, taka przynajmniej na Zachodzie panuje opinia…wsrod samych Polakow*…Oczywiscie nad Wisla jest to niemozliwe.

    *cale szczescie, ze ludnosc zachodnia jest niekumata…Bo dopiero byloby zdziwienie

  9. Dictum said

    „Dzisiaj Kościół Katolicki głosi dokładnie te same tezy…”
    he, he, he – ale mi argument na pochwałę arian. Jakie rozmaite tezy Kk dzisiaj głosi, to wiemy – choćby te, że wszystkie religie (w tm zapewne arian) są dobre.

    ad.
    [Napadnięci? Gdzie, kiedy, przez kogo? Były jakieś wojny? – admin]
    Napadnięci nie, ale walki i bitwy były przecież, zanim dokonano III rozbioru, choćby powstanie Kościuszkowskie.

  10. wanderer said

    ad.8
    Panie Victor, byc moze wsrod ludzi niskiego poziomu panuje takie przekonanie i postawa wynikajaca z faktu, ze jak ktos po wielu latach „bycia bitym po glowie i dupie” przew warunki panujace w Polsce w koncu wyjechal, to poprostu jest juz zgryzliwy, i tacy zgryzliwi ludzie „warcza” na siebie. Ja ze swojej obserwacji nie widze tego jako realny fakt, choc byc moze marginalnie gdzies taka opinia panuje. Ale powtarzam – jest to margines.

  11. Amadeus said

    Jak chcecie posłuchać innego bardzo „wybitnego historyka” to oglądnijcie sobie ten filmik. (Jak takich się więcej znajdzie to dopiero będzie masakra).

    A co gorsza rzesza ludzi temu facetowi wierzy w 100%. A spróbuj im powiedzieć że facet pierdzieli w tym filmiku od rzeczy to…

    Ten debil albo hasbara wypuścił na Youtube b. wiele takich filmów.
    Admin

  12. Marucha said

    Re 9:
    Jakieś tam walki były – Powstanie Kościuszkowskie, które pięknie zasabotowało możliwość ułożenia dobrych stosunków z Rosją.
    Nie było żadnej wojny, którą Polska przegrała i została podbita. Była notoryczna głupota szlachty i zdrada arystokracji.

  13. JO said

    ad.12. Nie calej szlachty i nie calego chlopstawa.

    Rewolucja Chmielnickiego to rewolucja przede wszystkim chlopi i zydzi……szlachty to tam duzo nie bylo…sama banicja…

  14. victor said

    Ad.12

    …ze tez sa jeszcze tacy co mysla, ze dobre stosunki z Rosja sa mozliwe…Oczywiscie dobre stosunki z Rosja bylyby mozliwe ale pod jednym warunkiem…Polska wpierw musialaby stac sie potega…A na to sie nie zanosi patrzac nad nadwislanska rzeczywistosc…Do tego caly problem Polski* polega na tym, ze biedny i nie liczacy sie…Pragnie sie podlaczyc pod ktoregos ‚rekina’ z zewnatrz….Co sie moze skonczyc calkowitym pozarciem…No chyba, ze sa tacy, a najwyrazniej tacy sa, ktorym pasuje dominacja rosyjska…Ale niestety ( w kontexcie tych pierwszych) sa tez tacy ktorym pasuje dominacja niemieccka czy tez izraelska…

    * nie mylic z Polska stricte, bo to nie Polski winna co z nia sie wyprawia

  15. Marucha said

    Re 14:
    Powiem krótko i brutalnie: pierdoli Pan.
    Dobre stosunki z Rosją ma sporo krajów, które bynajmniej potęgami nie są.
    Coś mi od Pana zajeżdża nieświeżym jajeczkiem…

  16. Boydar said

    Jak to dobrze, że się nam w Gajówce Pan Victor trafił. I wie, i wyjaśni …

    Nic nie wyjaśni.
    Został wzięty za klapę i grzecznie wywalony na dwór.
    Admin

  17. Rass said

    Artykulik cieniutki, wnioski jakie ałtor wysuwa godne klubu emertowanego sanacyjnego urzędnika. Po co gajowy coś takiego wkleja żeby potem odpowiadać ludziom na ich komentarze i przeklinać ?

    „Tymczasem Polacy – nie tylko nie uczestniczyli w tym buncie, ale zagrodzili drogę – na pochód bolszewizmu – przez Europę. Czym bezsprzecznie uratowali Europę przed tragedią tej formy politycznego bandytyzmu.”

    Takie laurki może pisać tylko maniakalny „piusudczyk” – tak ten od Piłsudskiego. Gajowy może zapewne wyjaśnić ogółowi enticzne pochodzenie tego pana… 🙂

  18. Zerohero said

    Polacy wcale nie byli tacy pokojowi i tolerancyjni, ale po prostu przebimbali sprawę…Wpienia mnie p..lenie o dorobku tolerancji z I RP. Ględzą o tym nawet „narodowcy”, np. M.Kowalski. A może nawet specjalnie tak ględzą formując (jako agentura) nowy typ polskiego narodowca. Taki narodowy w formie, globalistyczny w treści. Skąd my to znamy?

    Cytuję blog palmereldritch1984:

    Inną zabawną cechą R”N” jest praktyczny brak w jego „programie” (który udają luźne wypowiedzi wodzów R”N”) zaadresowania kwestii forsowanego w Polsce multikulturalizmu (patrz Multikulti metodą destrukcji państwa narodowego i Chybione wyobrażenia profesury KUL o naturze multikulturalizmu i jego propagatorach). Bardzo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć od Mariana Kowalskiego, który chce „otwartej rzeczypospolitej”, w której każdy (Turek, Arab, Murzyn i Żyd?) może znaleźć swój dom i „być Polakiem”:

    http://rutube.ru/video/1b6d78de95c730dd5f7210fcc21d3287/

  19. marta15 said

    glupie stwierdzenie. Zachod wcale nie nienawidzi POlski ,ale globalne , lucyferianskie elity ,ktore opanowaly zachodnie ( i nie tylko) rzady nienawidza nie tylko Polske
    czy Polakow, ale oni nienawidza wszystko co ma jakikolwiek zwiazek z chrzescijanstwem, jego wartosciami i kultura.
    Fakt. ze tzw spoleczenstwa zachodnie w wiekszosci juz zostaly gleboko przesiakniete ( i czesto w pelni zaakceptowaly) lucyferianskie wartosci powoduje ze naturalnie nienawidza oni tego, co ma jakikolwiek zwaizek z chrzescijanstwem czy jego nauka.
    Demoralizacja na Zachodzie jest juz powszechna , zaakceptowana i popierana przez tzw zwyklych ludzi. Oni uwazaja ,ze jest to jak najbardziej ok.
    Temu tez ci zdemoralizowani , pozbawieni samodzielnego myslenia , wyprani z chrzescijanskich warttosci , myslacy i dzilajacy tyko w kategoriach tzw poprawnego myslenia ludzie postrzegaja spleczesntwa ,ktore w jakims tam jeszcze stopniu szanuja wartosci chrzescijanskie jako ZAGRZOENIE.
    Dla satanisty zagrozeniem jest prawdziwy chrzescijanin.
    Dla zlodzieja zagrozeniem jest uczciwy czlowiek, dla bandyty zagrozeniem jest dobrze uzbrojony, odwazny przeciwnik, etc.

    http://vigilantcitizen.com/pics-of-the-month/symbolic-pics-of-the-month-0315/

  20. Joannus said

    Ad 17
    ”Artykulik cieniutki, wnioski jakie ałtor wysuwa godne klubu emertowanego sanacyjnego urzędnika.”

    Cieniutki i głupiutki delikatnie ujmując. Z razu uznałem go za wykwit analizy młokosa albo skletotyka.
    Serwowane pomieszanie z poplątaniem ma jak sądzę głębszy cel, tj. odwrócenie uwagi od rzeczywistych przyczyn niechęci i wrogości zachodu.
    Ponadto wcale nie jest pewne czy w 1920 r bolszewicy mieli iść dalej.
    Pozostałe dowodzenia funta kłaków nie warte.

  21. Marucha said

    Re 19:
    Nie tylko „lucyferiańskie elity” nienawidzą Polski. Robi to także przeciętny zachodni leming – Anglik, Niemiec, Francuz itp.
    Czy robi to sam z siebie, czy jest zmanipulowany – nie gra roli. Podobnie, jak w przypadku Kurwopolactwa, które nienawidzi Rosji, choć nie umie powiedzieć, dlaczego.

    Przypominam też, że germańska nienawiść do Słowiańszczyzny, zwłaszcza Polski, datuje się z czasów dużo wcześniejszych, niż epoka wpływów żydowskich.

  22. marta15 said

    ja sie bardzo zastanawiam dlaczego Polacy tak bardzo nienawidza prawdziwego katolicyzmu ,ze powszechnie akceptuja sekte judo-masonko-protestacka jako rzekomo katolicka .
    co powoduje ,ze ten narod jest tak otepialy duchowo i mentalnie?
    Tu kolejny popis przywodcy owej sekty, Franciszka, ktory zachwyca sie kuurewka Angelina Jolie.
    Jaki przywodca takie ma bohaterki.
    http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A617-Jolie.htm

  23. marta15 said

    ad nienawisc jest wpisan w geny ludzkie. Od czasu grzechu pierworodnego nienawisc jest czescia naszego DNA.
    Dlatego Chrystus powtarzal nam, ze mamy kochac nie tylko siebie i swych przyjaciol ,ale takze i swych wrogow.
    czyli inaczej lac jak trzeba, ale…. z miloscia w sercu.
    Chrzescijanstwo nie jest latwa religia , temu tez brama waska jest i niewielu nia przejdzie.

  24. NICK said

    Jeśli mogę, Gospodarzu, Pana ostatni akapit we (21) WARTY jest zapamiętania.

  25. revers said

    Niestety ale propaganda zachodnia jest tak ustawiona i spolaryzowana, ze coraz czesciej na forach spolecznosciowych pisze sie ze to Polska wywolala II wojne swiatowa, i konflikt na Ukrainie z konkluzja ze sasiedzi Niemiec sa jak karaluchy, ile ich sie nie nie wybije, wytruje to zawsze wracaja na zerowsko lub rozchodza sie po europie.

    Dopelnie tego kandytatura Tuska ktory dzisiaj kolejny raz wykonal rusofobiczna robote i podtrzymuje rusofobiczny, wojenny trend, bo kazdy kojarzy sobie kaszuba z PL.

  26. Jacek said

    Typowe „patriotyczne” p…aplanie, chwalenie sie husytami i arianami, tudziez powszechnym prawem wyborczym – ktore wlasnie nam, Polakom, nosem wychodzi, to paranoja. Na temat tego kto Polakow nienawidzi ani slowa (co to jest „Zachod”?), no wiec powiedzmy jasno tlamudysci wszelkiej masci, a dlaczego nas nienawidza? Bo uwazaja, ze mozna nas latwo wyzuc z wlasnosci i pozbawic zycia (gdyby tak nie bylo to by nas „kochali”), wlasnie dlatego, ze „kochani” arianie i husyci juz przetarli drogi. A teraz arianski, husycki, i w koncu otwarcie talmudyczny koscol posoborowy zaczadzil Polakow do szczetu, tak ,ze poza wyjatkami nie przejawiaja oznak instynktu samozachowawczego.

    Odnosnie tych „wolnosciowych tradycji” Rzeczpospolitej Obojga Narodow, czy „Polski Jagiellonskiej” to w koncu warto wziac na wstrzymanie. Wszystko dobre co sie dobrze konczy a Rzeczpospolita Obojga Narodow dziedziczka i konsekwencja „Polski Jagiellonskiej” skonczyla zle, bardzo zle, po wyeksploatowaniu zywotnych sil Polakow. Dlaczego to „narodowcy” i „patrioci” nie odwoluja sie do Polski Piastowskiej?

    Chca uzdrowic aparat pnastwowy, finanse, gospodarke?

    Skonczyc z powszechnym zatrudnienem kobiet. Zadnych kobiet na etatach panstwowych – na wszystkich szczeblach administracyjnych. Koniec z biurwokracja. (to jest podstawa uzdrowienia aparatu panstwowego).

    Koniec ze szkolami ‚koedukacyjnymi”. Wychowywac mezczyzn na ojcow a kobiety na matki.

    Koniec z „prawem wyborczym” kobiet (nawet w kolkach rozancowych) .

    Rezultat: natychmiastowe uzdrowienie finansow panstwowych, zlikwidowanie bezrobocia (tzn w obecnej terminologii: bezrobocia wsrod mezczyzn), podwyzszenie zarobkow ( tzn w obecnej terminologii: zarobkow mezczyzn), zlikwidowanie 90% kosztow „opieki spolecznej” , ‚zlobkow”, „przedszkoli” itd. i jej skutkow spolecznych (kobiety sie zajmuja dzecmi i potrzebujacymi opieki w domu), natychmiastowe uzdrowienie polityki ( poczynajac od babskeigo paplania).

    Chlopy do roboty baby do domu. Jak juz ktos chce „robic” rzeczywista kontrrewolucje. To jest jedyny sposob na wyrwanie sie z petli upadku moralnego, umyslowego, spolecznego, politycznego i panstwowego.

  27. Antares said

    Do Gajowego.
    Oczywiście że przed zniknięciem Polski z mapy Europy nikt na nas fizycznie nie napadł – to była głownie zakulisowa robota prus, których o ile pamięć dobrze mnie nie myli Gajowy na Gajówce dawał do nich nie raz „swój wyraz sympatii”, różnych związków masońskich ale i co tu dużo gadać tej katolickiej austrii (Rosją rządzili prusacy jak Katarzyna).

  28. Jacek said

    PS co do hisrtorii rozbiorow Polski to Rzeczpospolita byla protektoratem Rosyjskim od 1768 roku (traktat o „wieczystej przyjazni” z Rosja i narzucenie zrownania w prawach innowiercow), a krolem Stanislaw Poniatowski z nadania swej kochanki katarzyny qrewskiej (sprawujacej wladze w Rosji), w tej sytuacji aparat panstwowy Rzeczpospolitej nie dawal mozliwosci podjecia nawet przygotowania do wojny w obronie panstwa. Co zreszta zostalo przypieczetowane w koncu zdradziecka abdykacja tego haniebnego zdrajcy udajcego sie pod opieke Katarzyny.

    Wojne, w czesci domowa, w obronie niezawislosci Rzeczpospolitej podjela Konfederacja Barska (1968- 72), w wojnie te glowna role odegraly wojska rosyjskie.

  29. Guła said

    Tyle tylko że na poszczególne zabory wkroczyły obce wojska, obcy urzędnicy, policmajstrowie, tajni śledczy (kapusie byli na miejscu) wprowadzając w życie własne ustawodawstwo i tak dalej. I to wszystko bez jednego wystrzału.
    Słowem nowoczesna wojna.

    To była ta wojna, czy jej nie było?
    …………….

    „Tymczasem Polacy – nie tylko nie uczestniczyli w tym buncie, ale zagrodzili drogę – na pochód bolszewizmu – przez Europę. Czym bezsprzecznie uratowali Europę przed tragedią tej formy politycznego bandytyzmu.”

    Takie laurki może pisać tylko maniakalny „piusudczyk” – tak ten od Piłsudskiego. Gajowy może zapewne wyjaśnić ogółowi enticzne pochodzenie tego pana… 🙂

    Te Ross, to nie Piłsudskiego robota, bo on ci w tym momencie siedział u kochanicy a najpewniej szambo jej gdzieś w lubelskie kopał.
    Dekonspirujesz sia.

  30. NICK said

    A Pan Guła, na spokojnie, swoje tłumaczy. Lubię to. Te tłumaczenia.
    Gułowate. Sympatycznie!
    P. S. Cyklop schudł, marzec. Teraz smakują mu ptaszki, karmione przez zimę. Trudno. Natura.

  31. Antares said

    Ad 26
    Wg Pana tolerancja religijna to był błąd ? wg Pana powinno się przelewać krew jak np we Francji tylko dlatego bo ktoś miał inny pogląd na „dogmaty” . To przecież za czasów tolerancyjnych ale katolickich Jagiellonów Polska była potęgą: rozwijały się różne ruchy protestnckie, było mnóstwo prawosławnych, a musiało tak być ponieważ ówczesna Rzeczpospolita była wielonarodowa, i komu to wtedy przeszkadzało?. To właśnie upór i fanatyzm katolicki wazów – a szczególnie zygmunta III (między innymi przez jego uporę Władysław IV nie przyjął prawosławia przez co została bezpowrotnie utracona największa szansa nawiązania prawdopodobnie trwałej przyjaźni z Rosją – takiego problemu nie miały protestanckie prusy) przyczynił się do początku końca Rzeczpospolitej – wojny ze Szwecją, Rosją, powstanie chmielnickiego.

  32. Zdziwiony said

    Jeden z efektów rządów Wettinów.

    Dążność do osłabienia związków Kościoła katolickiego w Polsce ze Stolicą Apostolską wychodzi ze sfer politycznych i kościelnych już na sejmie w latach 1767-1768. Nowo kreowany prymas G. Podoski (1767-1777) przedkłada projekt daleko idącego rozluźnienia, o ile nie całkowitego zerwania stosunków Kościoła w Polsce ze Stolicą Apostolską. Przewiduje się w nim utworzenie w Rzeczypospolitej synodu narodowego, sprawującego najwyższą władzę kościelną w Polsce oraz zniesienie nuncjatury i apelacji do Stolicy
    Apostolskiej. Wobec powszechnego sprzeciwu projekt ten zostaje jednak wycofany. Tendencje ograniczenia praw Kościoła oraz uprawnień Kurii Rzymskiej, podsycane przez stary magnacki i nowy elitarno-oświeceniowy antyklerykalizm i masonerię, trwa nieustannie. Sprawą uregulowania stosunków kościelnych w Rzeczypospolitej pełni Sejm Czteroletni, zajmujący się sprawą konkordatu, ale do którego zawarcia nie dochodzi. Przepisy dotyczące Kościoła w owym projekcie konkordatu kładą duży nacisk na rolę biskupów i proboszczów, pomijając zakony. Wraz z filozofią oświecenia i wpływem kultury zachodniej, szczególnie francuskiej, szerzy się w Polsce naturalizm, deizm, indyferentyzm religijny, krytyka Kościoła i zepsucie obyczajów wśród wyższych warstw społecznych.
    Oświecenie i jego wpływy nie dotykają wprawdzie chłopów i mieszczaństwa,
    ale przyjmują się dość mocno w szeregach duchowieństwa. Daje się to zauważyć w rozluźnieniu dyscypliny. Jego życie często nie odpowiada poziomowi moralnemu, jaki powinien charakteryzować ,,sługi Boże”.
    Zakwestionowaniu ulegają zasady celibatu księży katolickich. Niektórzy duchowni ubierają się po świecku, hołdując najnowszej modzie francuskiej. Wielu zakonników ,,sekularyzuje się” i przechodzi w szeregi duchowieństwa diecezjalnego.
    Poważny wpływ na sytuację religijno-moralną Polski we wczesnym oświeceniu mają powstające w Europie prądy sekularyzacyjne. Powszechnie uważa się, że zasadniczym źródłem dla polskiego oświecenia jest przede wszystkim Francja, w mniejszym zaś stopniu Anglia i Holandia. Tendencje gallomańskie reprezentują przede wszystkim obaj Wettinowie, czyli Sasi – August II i August III, których dwór jest propagatorem kultury francuskiego klasycyzmu i rokoka, a także król S. Leszczyński, który po objęciu tronu w Lotaryngii w niemałym stopniu przyczynia się do szerzenia francuskiej myśli społecznej i filozoficznej.
    Nie bez znaczenia są też pierwsze kontakty z masonerią, czy to przez dwór drezdeński, czy lotaryński oraz pierwsze loże masońskie i paramasońskie, które ułatwiają przenikanie humanitarnej ideologii.
    Pod koniec drugiego dziesięciolecia XVIII wieku powstaje bowiem w Warszawie pierwsza wolnomularska organizacja ,,Bractwo Czerwone’’, w której znajduje się wielu najwyższych dostojników polskich, wśród nich Czartoryscy. Natomiast łączna liczba członków masonerii wynosi około sześciu tysięcy.
    Wolnomularstwo potępia Klemens XII w 1738 roku bullą ,,In eminenti Apostolatus specula’’. Zarzuty powtarza też bulla Benedykta XIV z 1751 roku ,,Providas Romanorum Pontificum”. Fakt ten powoduje na pewien czas zawieszenie w Rzeczypospolitej działalności lóż, których członkami są wysoko postawieni w hierarchii państwowej świeccy i duchowni.

  33. Przecław said

    Byłem na Chojniku rok temu z górą, po rozmowie z nim oświadczam że „Jędrek” to ćwierćinteligent, niedouczony buc, do tego typowy mędrek-folksdojcz.
    Zamiast tego polecam zamek Grodziec k.Złotoryji, który prowadzi Zenon Bernacki „kasztelan”, właściwy człowiek na właściwym miejscu. Jest to zamek położony na wygasłym wulkanie. Kuchnia oferuje staroposkie przysmaki za umiarkowaną cenę. .https://www.youtube.com/watch?v=oPkYQ8MYVcE

  34. Guła said

    A Sz. Pan nie zrobiłby Cyklopowi zdjęcia? Z pańskich opisów wynika, że to prawdziwy rozbójnik być musi więc może i ulubieńcem (na pewno co niektórych) zostanie.
    Dziękuję za informację.

    Dobranoc Państwu

    Tak! Chcemy zdjęcia – admin

  35. Zdziwiony said

    ad.31. – powinno być wpierw.

    Z całą ostrością konflikt między szlachtą a Kościołem występuje w pierwszej połowie XVIII wieku, kiedy to w memoriale przedstawionym duchowieństwu polskiemu na sejmie w 1720 roku, szlachta domaga się podniesienia obciążeń podatkowych duchownych, konfiskaty dóbr przejętych po 1635 roku, zmniejszenia opłat pobieranych przy ceremoniach kościelnych, zamiany dziesięciny płaconej w naturze na pieniądze i wreszcie ograniczenie kompetencji sądów kościelnych. Do porozumienia jednak nie dochodzi wobec nieustępliwego stanowiska władz kościelnych, w wyniku czego szlachta w XVIII wieku wielokrotnie dopomina się w instytucjach dla posłów na sejmy o odpowiedni układ między obu stronami.
    W jakimś momencie niechęć zwraca się przeciwko nuncjaturze, a chodzi przede
    wszystkim o zniesienie uprawnień jurysdykcyjnych nuncjusza i przeniesienie ich na prymasa i biskupów. W toku utarczki o zmniejszenie bezpośrednich uprawnień papiestwa na terenie Rzeczypospolitej dochodzi do ograniczenia swobody nuncjusza przez straż marszałkowską w 1726 roku i żądanie odwołania go przez Kurię rzymską.
    Jednak po objęciu tronu przez Augusta III Sasa, wdzięcznego papieżowi za okazane poparcie, następuje w 1736 roku podpisanie konkordatu ze Stolicą Apostolską. Uwzględnia on jednak tylko interesy monarchy, uznając jego uprawnienia przy nominacji na wyższe stanowiska kościelne, szczególnie opatów.
    Zatargi między szlachtą a duchowieństwem odżywają, gdy Kościół coraz intensywniej walczy ze zbytkiem w osiemnastowiecznej Polsce, a w szczególności za czasów panowania Sasów na tronie polskim.

  36. Zdziwiony said

    Idea nawracania Żydów w XVIII w.

    Poważne ich skupisko w Rzeczypospolitej stwarza rozległe, ale bardzo trudne dla działalności misyjnej pole. Tendencje te znajdują wyraz w uchwałach podejmowanych na synodach diecezjalnych w pierwszej połowie XVIII wieku. Podkreśla się na nich, że Żydzi tolerowani są jedynie dlatego, aby móc nawrócić ich na wiarę katolicką.
    Tymczasem działalność misyjna wśród Żydów w Rzeczypospolitej nie posiada istotnych ,,sukcesów”. Jedną z przyczyn niepowodzenia jest niższa niż w innych krajach katolickich liczba duchownych w stosunku do liczby wiernych To właśnie uniemożliwia podejmowanie zakrojonych na szerszą skalę akcji szerzenia katolicyzmu wśród Żydów.

    Protestanci, a zwłaszcza luteranie, którzy w XVIII wieku nasilają akcje misyjne wśród Żydów, są znacznie lepiej do misji ewangelizacyjnej Żydów przygotowani niż katolicy. Znający język niemiecki luterańscy pastorzy z Wielkopolski, łatwo i szybko uczą się języka jidysz i dzięki temu szerzą chrześcijańską naukę wśród Żydów w ich rodzimym języku. Niektórzy z nich poznają również język hebrajski oraz obyczaje żydowskie i Talmud co dało im o wiele lepsze wyniki w prowadzonej przez siebie akcji misyjnej wśród ludności żydowskiej w różnych regionach Rzeczypospolitej.

  37. RSA said

    „Napadnięci? Gdzie, kiedy, przez kogo? Były jakieś wojny? – admin”

    Panie admin – o wojnie polsko-rosyjskiej 1772 nie słyszał pan? Co prawda 2 miesiące tylko trwała. Order Virtuti Militari ustanowił król August Poniatowski po wygranej z Rosjanami bitwie pod Zieleńcami. O powstaniu kościuszkowskim to nawet wstyd przypominać.

    To były bitwy, nie wojny. A o Powstaniu Kościuszkowskim istotnie wstyd wspominać, ale z innego powodu – admin

  38. Plausi said

    Czego Zachód nie lubi

    n.p „Lauffeuer”.

  39. Filo said

    Pan Artur swoboda zapomnial zdaje sie, ze Europe nawiedzlili nie tylko tureccy muzulmanie i turko-mongoly.
    Miedzy ekspansja arabska i turecka istniala zasadnicza roznica.

  40. Boydar said

    Nie żebym miał inne zdanie (21), ale żywom ciekaw, gdzie Pan Gajowy postawił znacznik czasu – „… z czasów dużo wcześniejszych …”

  41. NICK said

    Admin i Guła.
    Będą po łyk&-zie.

  42. Marucha said

    Re 40:
    Pan Boydar mnie sprawdza?

  43. Boydar said

    Gdzież bym śmiał i to tak bezczelnie. Ciekawi mnie jedynie, na mniej więcej jaki okres Pan Gajowy datuje zainseminowanie terenów na zachód od Łaby jewrejskim nasieniem. Pan wie, którędy ja myślę, ale to nie znaczy że mam rację. No przecież w wikipedii się nie doczytam a mądrzejszego pytać nie wstyd. To co tam mieszkało wcześniej, z całą pewnością było Słowianom wrogie; sądzę jednak, że wrogie było też wszystkiemu co się ruszało naokoło. Tyle że akurat Słowianie nie dawali się za bardzo, to i w zachowanych przekazach jeśli coś jest, to tylko o wojnach ze Słowianami. Resztę zjedli w locie.

  44. Marucha said

    Re 44:
    No dobrze.
    Moim zdaniem aż do końca XVI wieku, a zapewne i w części wieku XVII, starsi bracia Jana Pawła II nie mieli w Polsce nic albo niewiele do powiedzenia w ważnych sprawach. A żydowscy historycy mogą sobie pierdzieć, co chcą. Nawet to, że Polskę założyli Żydzi, a Piast, Ziemowit i Mieszko byli Żydami.
    Furtkę otworzył im kochanek Esterki, Kazimierz zwany Wielkim.

    Natomiast z plemionami germańskimi to pewne „niesnaski” zaczęły się już bodajże w VIII wieku. Nie mam pod ręką źródła, ale może ktoś mi odświeży pamięć.

  45. Boydar said

    No to moje wyobrażenie specjalnie się nie różni. Bardzo uprzejmie Panu Gajowemu dziękuję.

  46. revers said

    przeciez dla zachodu, polacy to ruskie, tak samo jak ukraincy, tylko moga byc tania sila robocza w koloni i maja nic nie miec dla siebie.

    Reszta w ostanich wykupach fabryk materialow budowlanych przez jakas firmewke z dani, to jest cala branzowka firm, ktore
    likwiduje sie , to jest pomyslane pod przyszla humanitrana pomoc zachodu dla uwolnionego od ruskich przez ruskich donbassa w jej odbudowie.

    jak zawsze zarobia na na wojnei na ukrainie zachodnie firmy a polskie lemingi zasila armie bezrobotnych, czy mlode polki burdele na zachodzie, a mlodzi ludzie zmywaki, inne pracki taniej sily roboczej

  47. Jacek said

    ad Antares #31

    prosze Pana, toz „potop” szwedzki byl wojna religijna, w ktorej „potop” nastapil z tego pwowdu,ze kacerze wszelkiej masci wsrod moznawladztwa, szlachty a takze „biskupow” gremialnie przechodzili „pod opieke” kacerza szwedzkiego jako „njjasniejszego pana”. Wyjatek en mass stonowili chlopi (ten „ciemny” element) ktorzy nie chcieli sie „konwertowac” ani byc sila „konwertowani” na polecenie szlachcia. Dla przykladu niech Pan poczyta o zdradzie pod Ujsciem, kiedy to szlachta wielkopolska gremialnie popelnila zdrade stanu ( poniewaz jej obowiazkiem stanowym byla wlasnie obrona Rzeczpospolitej przed obcym najazdem). A ten stopien skacerowania Polakow nie byl przypadkowy. Proces ten rozpoczal sie juz w 15 wieku i zaowocowal najwieksza w historii Polski zdrada satnu przez Zygmunta Starego, ktory przyjal „hold pruski” zluteranizowanych krzyzakow ustanawiajac tym samym pierwsze na kontynencie europejskim panstwo kacerskie, czyli prusy, w samym sercu Polski na 125 lat przed „potopem” ( przyczynil sie rowniez do sciagniecia do Polski rzesz talmudystow) . Gdyby nie bylo „holdu pruskiego” nie byloby rowniez „potopu” ani iwana mordercy.

    Tak wiec jezeli jakis „historyk” mowi, ze Polska „dzieki tolerancji” uniknela wojen religijnych to lze jak bura suka. Od czasu „potopu” w zasadzie wszystkie wojny rzeczpospolitej byly wojnami religijnymi. Natomiast ustawy przeciw innowiercom byly logiczna i zbyt lagodna reakcja na wydarzenia „potopu” szwedzkiego. Trzeba bylo najbardziej „zasluzonych” zdrajcow karac publicznie na gardle. No ale na to elekcyjny krol nie mogl sobie pozwolic po wyhodowaniu przez Jagiellonow czarnolaskej lipy „wolnosci szlacheckiej”.

    ” To właśnie upór i fanatyzm katolicki wazów – a szczególnie zygmunta III (między innymi przez jego uporę Władysław IV nie przyjął prawosławia przez co została bezpowrotnie utracona największa szansa nawiązania prawdopodobnie trwałej przyjaźni z Rosją – takiego problemu nie miały protestanckie prusy) przyczynił się do początku końca Rzeczpospolitej – wojny ze Szwecją, Rosją, powstanie chmielnickiego.”

    Prosze Pana trudno o bradziej bledny poglad. Zygmunt III znal skutki i sposoby kacerskiej wladzy z pierwszej reki. I nalezy mu poczytac za zasluge, ze sie im przeciwstawial. A jego chrakterystyke, ktora Pan powtarza wyprodukowlai kacerze i talmudysci za to wlasnie go nienawidzacy. Jezeli ktos bierze te chrakterystyke serio to dzisiaj powinien glosowac na po-pis i trzymac w domu popiersie tuseka na prominentnym miejscu. To samo dotyczylo prawoslawia, czyli religii samodzierzawja. To prusy finasowaly i dawaly kadre na tworzenie samodzierzawnej Rosji iwana mordercy.

    Nie zdaje Pan sobie sprawy z tego, ze to religia decyduje o obliczu – sposobie i celu sprawowania wladzy – panstwa. Nie moze wiec Pan takze zrozumiec obecnej sytuacji Polakow, ktorzy sa w stanie permanentnej wojny religijnej od rozbiorow. Wojny, ktora weszla w nowa tragiczna faze po przejeciu Watykanu przez kacerzy na swII. Niech Pan popatrzy na skacerowana Europe, wlasnie francje, uk, hollanadie, niemcy, to jest obraz kompletnego upadku moralnego i postepujacej degrengolady demograficznej i materialnej (niemcy zyja z reszty i sa globalistycznie dowartosciowywani na policmajstra jewropy wiec im sie „jakos’ powodzi); nie mowiac o hiszpanii czy portugali, katolickich krajach zlikwidowanych de facto przez kacerzy z Watykanu, wlasnie zbieraja „owoce”.

  48. Przecław said

    #26,31,47
    Panie Jacku, gdyby Pan bliżej postudiował akta wojny polsko-moskiewskiej 1606-1618, to doszedł by Pan do wniosku, że Zygmunt III popełnił niewybaczalny błąd odrzucając ofertę bojarów i patriarchatu Moskwy wobec jego syna. Doceniam to co Pan pisze, ale jednak polityka to nie to samo co religia i dlatego wymaga większej elastyczności. Sam Zygmunt III zrozumiał swój błąd, ale było już za późno. Niech Pan weźmie pod uwagę, że on otoczony był zgrają szpiegów habsburskich, których sam zawlókł do centrum politycznego Polski, żeniąc się dwukrotnie z habsburżankami, agentkami kraju który niedługo wcześniej zniszczył Węgry i poprzez oszukanie Jagiellonów doprowadził do niekorzystnej sytuacji Polskę.
    Chyba mało kto wie o tym, że szturm na Smoleńsk nastąpił pół roku po tym jak Polacy weszli w sposób pokojowy do Moskwy, a dowódca twierdzy Smoleńsk cały czas mówił, że jest gotów otworzyć bramy przed Władysławem, ale nie przed jego ojcem odrzucającym układ już podpisany przez Żółkiewskiego. W tej sytuacji tylko zdrajca i sabotażysta mógł zarządzić szturm Smoleńska, automatycznie czyniący z całej Moskwy wroga. Jestem pewny że do tego nakłoniła go agentura austriacka, trzeba pamiętać, że Żółkiewski, zwycięzca spod Kłuszyna odmówił Zygmuntowi uczestnictwa w szturmie, jak też jakiegokolwiek udziału w dalszej wojnie z Moskwą, zrobił to z ciężkim sercem, ale wiedział ze decyzja o szturmie Smoleńska będzie oznaczać może zdobycie miasta, ale przegraną wojnę.

  49. Antares said

    Ad 47 Jacek
    „Nie zdaje Pan sobie sprawy z tego, ze to religia decyduje o obliczu – sposobie i celu sprawowania władzy – państwa”

    W tym stwierdzeniu całkowicie się z Panem zgadzam. Tak jak hinduizm wpłynął na oblicze Indii, islam – krajów arabskich, tak protestantyzm na takie kraje jak anglia, holandia, skandynaiwa, prusy a tym samym na niemcy ( chociaż nie całe niemcy były protestanckie). Właśnie Polska była dlatego nienawidzona bo cały czas była katolicka. Gdy szwedzi napadli na Polskę to crommwell życzył królowi szwedzkiemu aby wygrał gdyż w ten sposób jak to określił „złamie róg bestii watykańskiej” Łatwo gdybać: ale naprawdę interesuje mnie jakby dziś wyglądaliśmy gdyby wtedy przeszliśmy na protestantyzm. Czy my dziś jesteśmy w lepszej sytuacji od krajów protestanckich jak Pan mówi? – kilka milionów młodych ludzi wyjechało za chlebem, gospodarka rozkradziona, i antynarodowa polityka. Dziś tylko cud może nas uratować.

  50. Jacek said

    ad Przeclaw #48

    prosze Pana ja nie przecze temu, ze Zygmunt III popelnial bledy i bywal ofiara intryg. Nie sadze jednak, ze to co uwazamy za jego bledy czynil celowo. Nalezy przy tym stwierdzic wyraznie, ze jego glownym problemem byla kacerska 5 ta kolumna na najwyzszych poziomach wladzy i wplywow w Rzeczpospolitej, ktora wlasnie doprowadzila do dezintegracji panstwa („potop”). Ta sytuacja sklaniala ku aliansom z austria i ulatwiala oczywiscie manipulacje habsburgow. Na to aby przyjac wtedy koncepcje dwu wrogow niemieckich: prus i austrii, na to trzeba by bylo Piasta, dobrze by tez wiedzial jak rozmawiac z Rusinami i z Rosjanami. Dlatego nie jestem entuzjasta Jagiellonow, zwlaszcza schylkowych. Ostatnia szanse mial Sobieski na Slasku (wygzekwowac zaplate za Wieden odbierajac Slask) i z prusami (zlikwidowac panstwo pruskie jako rewanz za popieranie Turkow).

  51. Jacek said

    ad Antares #48

    prosze Pana, my jeszcze zyjemy o czym swiadczy nasza tu dyskusja, a oni sa „dead men walking”, nawet by nie zrozumieli zdania, ktore Pan zacytowal.. Gdybysmy zostali kacerzami podzielibysmy los Czechow, ktorzy sie skacerowali poczynajac od husa i wyrzenli wlasna szlachte. Nad tym wlasnie „pracuje” sekta waytkanska w scislej wspolpracy z po-pisami.

  52. marta15 said

    bardzo ciekway artykul o bardzo malo znanym procederze.
    O tym jak protestancka Anglia sprzedawala irlandzkich bialych niewolnikow do Ameryki i Australii. Traktowali ich wyjatkowo nieludzko i brutalnie , ale oczywisce malo kto wie o tym fakcie historycznym.
    Anglicy to wyjatkowe skoorwysyny.
    http://www.globalresearch.ca/the-irish-slave-trade-the-forgotten-white-slaves/31076

  53. SoS said

    My POLACY cackamy sie z wrogami swoimi czy tez zagranicznymi.Nam potrzeba ducha wojowniczego rycerskiego Zrobil ktos zlo nagrabil zdefrauldowal majatek narodowy.Wiec oczym z takim osobnikiem rozmawiac.Odczytac WYROK I KS.
    Nie idzie sie z zlem I zlymi na ugode.Albo my albo ONI.A jesli chcesz polemizowac z zlym.To znaczy zes slaby.I boisz sie go.On to wykorzystuje natychmiast.A ty placisz w nieskanczonosc.Oj marze sobie by w koncu .Powstali prawdziwi ludzie prawdziwe chlopy Takie co nie patyczkuja sie z szamatami.Wala w leb az szum idzie I jeki.
    Co tu pisac .POLSKA wojennego Pana potrzebuje .A nie cieple kluski (pedalki)

  54. Przecław said

    #50.
    Zapomniał Pan, że „potop” nastąpił nie przed, ale po Zygmuncie III, to jest rebelia Chmielnickiego 15 lat po, a najazd szwedzki 22 lata jego śmierci.
    Przez cały ten okres wrogiem #1 Polski była londyńska Kompania Moskiewska, której na usługach była Elżbieta I, królowa Anglii. Kompania Moskiewska okr.1555 podporządkowała sobie państwo moskiewskie, w którym zaprowadziła reżim kolonialny za pośrednictwem carów, których narzucała i mordowała jak tylko chciała, w razie czego wyciągając z rękawa samozwańców. Ludność moskiewska traktowana była na równi z czarnymi niewolnikami. Habsburgowie byli skrytymi sojusznikami Anglii, im też zależało na osłabieniu, a nawet likwidacji Unii Polsko-Litewskiej.
    Politykę polską za Batorego, a także za Zygmunta, prowadził kanclerz Jan Zamojski, to on za życia Fiodora, następcy Iwana Groźnego wysunął plan Unii Polsko-Litewsko-Moskiewskiej. Plan ten miał sine poparcie w samej Moskwie, bo był jedyną i najlepszą szansą na wyzwolenie się Moskwy spod niewoli Kompanii Moskiewskiej, która doprowadziła do wymordowania, lub śmierci z innych powodów, 1/5 ludności państwa moskiewskiego, a obrabowania pozostałej. Po śmierci Zamoyskiego, kontynuatorem jego polityki był St.Żółkiewski.
    Batory miał w swoim otoczeniu dwóch lekarzy-trucicieli, jeden to arianin Bucella, drugi to nawrócony na katolicyzm kalwin Simonius, który wcześniej był zatrudniony przez Habsburgów na dworze w Wiedniu.
    To naprawdę wielka naiwność, żeby nie powiedzieć zdrada, aby w tych warunkach brać za żonę habsburżankę, a tak uczynił Zygmunt III i to dwukrotnie.
    Habsburgowie wcześniej ogłupili Kazimierza Jagielończyka, aby nie udzielił pomocy W.Nowogrodowi, za pomocą zawodowych trucicieli doprowadzili do likwidacji dynastii Jagiellońskiej i przejęcia pod swoje władanie Czech, Węgier oraz Śląska. Również fatalnie przysłużyli się nierozważnemu Sobieskiemu, bo podsuwając jego synowi Jakubowi małżonkę, spowodowali ze stał się on nieobieralny, pośrednio stało się to przyczyną zaborów, bo odrzucenie kandydatury Jakuba na króla Polski, otwarło drogę Wettinom.

  55. Jacek said

    PS do Panow Antaresa i Przeclawa

    wyrazacie Panowie utylitarne pojmowanie religii. Religia jest czescia wiedzy ludzkiej, w sumie najwazniejsza bo dajaca czlowiekowi pojecie o jego roli i obowiazkach w swiecie (to pojecie musi byc ostatecznie religijne bo musi siegnac ponad czlowieka). Dlatego prawdziwa religia jest prawdziwa wiedza i zycie wg niej czyni zycie czlowieka prawadziwym zyciem tzn zyciem wg prawdy a nie klamstwa czy urojenia. Dlatego prawdziwa religia jest skarbem. Odnosniki do prawdy, skarbu i zycia znjadziecie Panowie latwo w Ewangeliach.

    Ja tu przypomne jedynie: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?”

    No wlasnie.

    Coz wiec zyskaliby Polacy gdyby dali sie zkacerowac? No coz wlasnie dzisiaj mamy na to pytanie odpowiedz, mozemy „podziwiac” efektywnie kacerska III RP.

    Co zyskaliby Polacy gdyby nastapila „przyjazn” z Moskwa po przyjeciu przez przyszlego krola Rzeczypospolitej moskiewskiego (podwojnie schizmatyckiego) prawoslawia (pomijajac juz zasadnicza kwestie pochodzenia tego prawoslawia)? No coz popatrzmy sie na historie Rosji i losy w niej Rosjan. Nawiasem mowiac glowna przeszkoda w nawroceniu prawoslawnych byla postrzegana przez nich bezboznosc „nawracajacych”, zwlaszcza niedochrzczonych a juz zkacerowanych Litwinow, w szczgolnosci typowy dla kacerzy brak nabozenstwa do NMP.

    To slabosc religijna Polakow za czasow Zygmunta III byla powodem, dla ktorego stracili oni wewnetrzna sile wlasnego panstwa ( oparta zawsze na wiernosci, jak w rodzinie tak i w narodzie, a jak moze dochowac wiernosci w czymkolwiek niedowiarek?) co obnazyl „potop” szwedzki, z tego samego powodu utracili sile oddzialywania cywilizacyjnego, czyli sile nawracania, bo bedac niedowiarkami nie mogli byc wiarygodni.

    Nasza dzisiejsza slaboscia jest przejecie Watykanu przez talmudyczno -kacerska sekte i wynikajace z niego otumanienie Polakow przez jej wspoltworce „najwiekszego z rodu slowian”. Kacerstwo sila rzeczy prowadzi do utraty wiary na rzecz mniej lub bardziej zamaskowanego talmudyzmu, po to zostalo wykreowane i tak sa obecnie urabiani Polacy. Bedac „katolikami posoborowymi” staja sie przedpokojowcami synagogi, czyli poslusznymi gojami. To posluszenstwo goja jest jedynym wzynaniem jakie wsrod coraz wiekszej czesci Polakow obowiazuje. Jak napisal ostatnio p. Michalkiwicz; „po chodach coraz nizej”. I czemu tu sie dziwic (znowu?) skoro ci „episkopi” nie maja waznych swiecen biskupich. Sa tak samo biskupami jak „arcybiskup Cantarbury”.

    Warto sie uwaznie przyjzec postaci Zygmunta III Wazy poniewaz z oczywistych wzgledow jako gorliwy katolik a wiec wyznawca prawdziwej Wiary zostal juz wyszargany do szczetu przez kacerskich „historykow”.

  56. Jacek said

    ad Przeclaw #54

    prosze Pana kacerska 5 kolumna w Polsce dzialala na dlugo przed „potopem” z pewnoscia zas od czasow „holdu pruskiego”, coz nam mowia o tej Rzeczpospolitej Kazania Sejmowe Skargi? Z cala sila otwarcie ujawnila sie w czasie „potopu”, w istocie pierwszego rozbioru Polski, dlatego pisze o „potopie” bo to owoc procesu zachodzacego przez dlugi czas i dlatego byl jego kwintesencja. Ale wewnterzna dezintegracja panstwa i jej przyczyny byly z pewnoscia widoczne dla Zygmuna III. Jego polityka wewnetrzna i zewnetrzna dazyla do powstrzymania tego procesu. Dlatego ma tak zla prase wsrod postepakow czyli historycznych nastepcow tej samej 5 kolumny.

  57. Jacek said

    PS

    dla jasnosci hold pruski 1525, poczatek panowania Zygmunta iii 1587, rokosz Zebrzydowskiego 1606 ( w obronie „wolnosci szlacheckich”), koniec panowania Zygmunta iii 1632, ‚potop” szwedzki 1655

  58. Przecław said

    Szanowny Panie Jacku, chyba nie wątpi Pan, że i ja znam argumentację Jędrzeja Giertycha. Tak, wiem co Giertych pisał o Zygmuncie III i jego decyzjach z okresu wojny z Moskwą, znam „Tysiąc lat historii polskiego narodu” i przyjmowałem jego argumentację za swoją, jednak po zapoznaniu się z materiałami z pierwszej ręki, to jest ze wspomnieniami naocznych świadków tej wojny, takich jak Stanisław Żółkiewski „Początek y progress woyny moskiewskiey”, a także pamiętników płk.Józefa Budziłły, pamiętników Maskiewiczów itd. argumentacja Giertycha nie wytrzymuje próby, najwyraźniej Giertych nie zapoznał się z tymi pozycjami. Odrzucenie przez Zygmunta układu Żółkiewskiego z Moskwą oznaczało nieodwołalną przegraną w wojnie, a wszelkie ofiary poniesione od momentu szturmu na Smoleńsk musiały pójść w ostatecznym rachunku na marne. Dlatego Zygmunt Waza ponosi odpowiedzialność za kilkadziesiąt tysięcy ofiar śmiertelnych tej wojny po obu stronach, za niepotrzebne zaognienie stosunków, zwłaszcza od chwili pożaru Moskwy na skutek podpalenia przez broniącą się polską załogę, za tragiczne konsekwencje jego posunięcia, które zbieramy do dziś dnia. A przecież nie było żadnych wątpliwości, że tak to musi się skończyć i nie miał ich najlepiej zorientowany w temacie hetman Stanisław Żółkiewski.

  59. Jacek said

    Ad Przeclaw

    prosze mi wierzyc, drogi Panie Przeclawie, ze to co pisze na ten temat nie wynika z argumentacji p. Jedrzeja Giertycha. Moim zdaniem Rosja ( a scisle biorac panstwo Moskiewskie) od czasu iwana mordercy i ustanowienia patryjarchatu moskewskiego (1589) byla na nieuniknionym kursie kolizyjnym z Rzeczpospolita ze wzgledu na same podstawy religijne a wiec i cywilizacyjne tych dwu panstw. Cala reszta to „wypadki przy pracy”. Zaden uklad czy pokoj z Moskwa nie mogl byc trwaly poniewaz roscila ona sobie pretensje do zwierzchnictwa nad cala Rusia. Sadze,ze Zygmunt III rozumial to lepiej niz Zolkiewski, jak rowniez sadze, ze mial on lepsze poczucie czasu historycznego (konca epoki). Natomiast Zolkiewski byl bez watpienia lepszym dowodca wojskowym i lepiej rozumial mentalnosc Rosjan i Rusinow.

    Podobna sytuacje mamy z niemcami, tak jak Moskwa pretendowala do roli drugiego Biznacjum, tak niemcy przedstawiali siebie jako cesarstwo rzymskie narodu niemieckiego i tak im zostalo do iv reichu.

  60. Przecław said

    Panie Jacku, jasne ze doktryna Wszechrusi była nie do pogodzenia z istnieniem Rzeczypospolitej Słowian. To przecież zrozumiałe, że zawierając układ z RP Moskale wyrzekali się tej doktryny, a przynajmniej czynili pierwszy krok w kierunku tego wyrzeczenia. Ta doktryna nie wynika z prawosławia, co najwyżej się nim posługuje. Pan najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że Moskwa od połowy XVI wieku podporządkowana była londyńskiej Kompanii Moskiewskiej, w której interesie leżało osłabienie, lub likwidacja RP, która była jej konkurentem na każdym polu, tak handlowym, produkcyjnym, rolniczym, religijny i kulturalnym, a w pierwszym rzędzie zależało jej na otwarciu drogi morskiej przez Bałtyk do swojej kolonii w państwie moskiewskim, bo o tej pory istniała tylko droga morska przez Archangielsk i Morze Białe, którędy wywożone były towary zrabowane w Moskwie. Dlatego właśnie Kompania Moskiewska naciskała na Iwana aby prowadził wojny z Litwą i Polską, dlatego wymordowano W.Nowogród, bo on prowadził niezależną politykę handlową.
    O tym wszystkim raczej nie przeczyta Pan u oficjalnych „ałtorytetów” historycznych, oni mają nakazane łgać po to, aby ukryć prawdziwe, rabunkowe oblicze polityki angielskiej.
    Jeśli jest Pan zainteresowany prawdą historyczną, to proponuję zajrzeć na blig coryllus.pl i zamówić III tom G.Maciejewskiego.

  61. Zdziwiony said

    Kevin MacDonald
    Komunizm a żydowska tożsamość etniczna w Polsce

    W 1991 roku ukazała się w Berkeley książka Jaffa Schatza „Pokolenie: Wzlot i upadek żydowskich komunistów w Polsce”. Autor zajmuje się w niej grupą żydowskich komunistów, nazywanych przez niego „pokoleniem”, którzy doszli do władzy w Polsce po II wojnie światowej. Jest to ważna praca, gdyż rzuca światło na procesy identyfikacyjne całego pokolenia komunistów Żydów w Europie wschodniej.

    W Związku Sowieckim, gdzie zdominowana przez Żydów frakcja pod
    przywództwem Trockiego została w większości rozbita.

    Odnośnie czystek i mordów na tysiącach komunistów, w tym wielu Żydach, w
    Związku Sowieckim w latach 30-tych XX wieku, Berman stwierdza:
    „Na zebraniach próbowałem tłumaczyć wydarzenia, jak mogłem, wyjaśniać tło, przymusowe i pełne wewnętrznych sprzeczności sytuacje, w jakich prawdopodobnie znalazł się Stalin, wyolbrzymiając popełnione przez opozycjonistów błędy, monstrualnie rozdęte następnie w postawionych zarzutach i rozdmuchane przez propagandę sowiecką. […] Rzeczywiście trzeba było wtedy wykazać dużo hartu i oddania sprawie [żeby zaakceptować co się działo], mimo wszystkich wypaczeń, krzywd i udręk”.

    Co do jego własnej żydowskiej tożsamości, zapytany o plany po wojnie, Berman tak odpowiedział:
    „Nie miałem określonej koncepcji. Zdawałem sobie jednak sprawę z tego, że najwyższych stanowisk jako Żyd objąć albo nie powinienem, albo nie mógłbym. Zresztą nie zależało mi, by ustawiać się w pierwszych rzędach. Nie dlatego nawet, że z natury jestem taki skromny. Faktyczne posiadanie władzy nie musi wcale iść w parze z eksponowaniem własnej osoby. Zależało mi, żeby wnieść swój wkład, wycisnąć piętno na tym skomplikowanym tworze władzy, jaki się kształtował, ale bez eksponowania się. Wymagało to, naturalnie, pewnej zręczności”.

    Berman wyraźnie identyfikuje się tu jako Żyd i jest całkiem świadomy, że inni widzą go jako Żyda, i że w związku z tym musi on zwodniczo maskować swój publiczny wizerunek. Berman także przyznaje, że był podejrzany w związku z tym, że był Żydem podczas sowieckiej kampanii anty-„kosmopolitycznej”, rozpoczętej w późnych latach 40-tych XX wieku. Jego brat, aktywista Centralnego Komitetu Żydów Polskich (organizacji dla ustanowienia świeckiej kultury żydowskiej w Polsce), wyemigrował do Izraela w 1950 roku,
    aby uniknąć konsekwencji inspirowanej z Moskwy polityki antysemickiej w Polsce. Berman komentuje, że nie poszedł w ślady brata i nie przeniósł się do Izraela, choć brat silnie na niego naciskał: „Byłem zaciekawiony, naturalnie, co się tam dzieje, tym bardziej że znałem dość dobrze tamtejsze środowisko”.

    Najwyraźniej brat Bermana przyjmował, że nie jest on nie-Żydem, lecz raczej Żydem, który powinien wyemigrować do Izraela z powodu podnoszącej się fali antysemityzmu. Bliskie więzy rodzinne i przyjacielskie między bardzo wysoko usytuowanym politykiem w polskim rządzie i działaczem organizacji promującej świecką kulturę żydowską w Polsce silnie sugerują, że nie postrzegało się niezgodności w identyfikowaniu się jako Żyd i jako komunista, nawet wśród najbardziej zasymilowanych polskich komunistów tego okresu.

    Etniczni Polacy byli werbowani i promowani na wysokie stanowiska, aby zmniejszyć wrażenie, że KPP była ruchem żydowskim. Ten wysiłek, aby podstępnie zamazać żydowski charakter ruchu komunistycznego, był także widoczny w Związku Patriotów Polskich, orwellowsko-nazwanej fasadowej organizacji stworzonej przez Związek Sowiecki dla okupacji Polski. Poza członkami „pokolenia”, na którego polityczną lojalność można było liczyć i którzy stanowili przywódcze jądro grupy, Żydom często odradzano włączanie się w ruch z obawy, że będzie on robił wrażenie zbyt żydowskiego. Jednak Żydom, którzy fizycznie mogli być wzięci za Polaków, pozwalano wstępować i zachęcano ich do określania się jako etniczni Polacy, i do zmiany nazwisk na polsko-brzmiące. „Nie każdy otrzymywał propozycję [włączenia się w podstęp], a byli tacy, którym oszczędzono takich ofert, ponieważ nic nie można było z nimi zrobić: ich wygląd był po prostu zbyt żydowski”.

    Czystka grupy Władysława Gomułki wkrótce po wojnie spowodowała awans Żydów i kompletny zakaz antysemityzmu. Ponadto, generalna opozycja między zdominowanym przez Żydów komunistycznym rządem w Polsce, a narodowym, antysemickim podziemiem, pomogła w wytworzeniu się u ogromnej większości populacji żydowskiej lojalności dla rządu komunistycznego, podczas gdy ogromna większość Polaków nie-Żydów była zwolennikami partii antysowieckich (wg Schatza ). Rezultatem był szeroko rozpowszechniony antysemityzm: do lata 1947 roku zabitych zostało około 1.500 Żydów w 155 miejscowościach. Według słów (to przytacza Schatz) kardynała Hlonda z 1946 r., w związku z incydentem, w którym zabito 37 Żydów, za pogrom „odpowiedzialność ponoszą Żydzi, którzy dziś zajmują najwyższe stanowiska w polskim rządzie i dążą do narzucenia formy rządu, której większość Polaków nie życzy sobie mieć” [w oryginale Schatza: „due to the Jews who today occupy leading positions in Poland’s government and endeavor to introduce a governmental structure that the majority of the Poles do not wish to have”].
    [W rzeczywistości kardynał Hlond powiedział: „W czasie eksterminacyjnej okupacji niemieckiej Polacy, mimo że sami byli tępieni, wspierali, ukrywali i ratowali Żydów z narażeniem własnego życia. Niejeden Żyd w Polsce zawdzięcza swe życie Polakom i polskim księżom. Że ten dobry stosunek się psuje, za to w wielkiej mierze ponoszą odpowiedzialność Żydzi stojący w Polsce na przodujących stanowiskach w życiu państwowym, a dążący do narzucenia form ustrojowych, których ogromna większość narodu nie chce. Jest to gra szkodliwa, bo powstają stąd niebezpieczne napięcia. W fatalnych starciach orężnych na bojowym froncie politycznym w Polsce giną niestety niektórzy Żydzi, ale ginie nierównie więcej Polaków”].

    Zdominowany przez Żydów rząd komunistyczny aktywnie angażował się w odnowienie i kontynuację życia żydowskiego w Polsce, tak, że podobnie jak w Związku Sowieckim, nie przewidywało się, że pod reżymem komunistycznym judaizm obumrze.
    Aktywiści żydowscy mieli „wizję etnopolityczną”, w której przy współpracy i aprobacie rządu trwałaby w Polsce żydowska kultura świecka. Tak więc, kiedy rząd aktywnie podejmował działania przeciwko politycznemu i kulturalnemu wpływowi Kościoła, żydowskie życie zbiorowe w powojennym okresie kwitło. Zostały założone szkoły, wydawano prasę w języku jidisz i hebrajskim. Stworzono również wiele różnego rodzaju kulturalnych i społecznych opiekuńczych organizacji dla Żydów. Znaczny procent populacji
    żydowskiej zatrudniony był w żydowskich kooperatywach ekonomicznych.
    Ponadto, zdominowany przez Żydów rząd uważał ludność żydowską, wśród której wielu nie było przedtem komunistami, za „rezerwuar tych, którym można wierzyć i werbować do odbudowy kraju przez rząd. Chociaż nie byli to starzy, «sprawdzeni» towarzysze, nie byli oni również zakorzenieni w towarzyskich związkach społeczeństwa antykomunistycznego; byli outsiderami, jeśli chodzi o tego społeczeństwa historycznie ukształtowane tradycje, bez związków z Kościołem, i byli nienawidzeni przez nienawidzących reżim. Zatem można było na nich polegać i używać do obsadzania potrzebnych stanowisk” (Schatz).
    Żydowskie pochodzenie było szczególnie ważne przy rekrutowaniu do służby
    bezpieczeństwa: „pokolenie” żydowskich komunistów miało świadomość, że jego władza wywodziła się w zupełności ze Związku Sowieckiego i że będą oni musieli uciec się do przymusu, aby kontrolować fundamentalnie wrogie społeczeństwo niekomunistyczne. Kluczowi członkowie sił bezpieczeństwa wywodzili się z żydowskich komunistów, będących komunistami przed powołaniem polskiego rządu komunistycznego, ale do nich dołączano również innych Żydów przychylnych rządowi i wyalienowanych z szerokiego
    społeczeństwa. W rezultacie popularny obraz Żydów, jako służących obcym interesom i wrogom etnicznym Polaków jeszcze się wzmocnił (Schatz).
    Żydowscy członkowie aparatu bezpieczeństwa często wydają się być motywowani osobistą wściekłością i żądzą rewanżu, mającą związek z ich żydowską tożsamością:
    „Ich rodziny zostały wymordowane i antykomunistyczne podziemie było, w ich percepcji, kontynuacją zasadniczo tej samej antysemickiej i antykomunistycznej tradycji [co nazistowska]. Nienawidzili oni tych, którzy kolaborowali z nazistami, i tych, którzy przeciwstawiali się nowemu porządkowi niemal równie intensywnie, i wiedzieli, że jako komuniści, czy równocześnie komuniści i Żydzi, byli oni nienawidzeni, co najmniej tak samo. W ich oczach wróg był zasadniczo ten sam. Dawne złe czyny musiały zostać ukarane, nowe powstrzymane, a bezlitosna walka była konieczna, zanim będzie można zbudować lepszy świat”. (Schatz).

    Ogromna większość komunistów żydowskich wychowana w tradycyjnych rodzinach żydowskich, „w których życie, tradycje religijne, rozrywka i odpoczynek, kontakt międzypokoleniowy i życie towarzyskie były, mimo różnic, zasadniczo przeniknięte przez tradycyjne żydowskie normy i wartości… Rdzeń dziedzictwa kulturowego był im przekazany przez formalną naukę i praktyki religijne, celebracje świąteczne, historie, pieśni, opowieści rodziców i dziadków, przysłuchiwanie się dyskusjom starszych…

    W okresie przed II wojną światową nawet najbardziej „odetnicznieni” wśród nich Żydzi asymilowali się tylko zewnętrznie, ubierając się tak, jak otaczające ich środowisko nieżydowskie, przyjmując od tego środowiska naturalnie brzmiące nazwiska (co sugeruje podstęp), i ucząc się jego języka. Starali się oni rekrutować nie-Żydów do ruchu, ale nie asymilowali się, czy usiłowali asymilować w polskiej kulturze; zachowali oni tradycyjne żydowskie „pogardliwe i wyniosłe nastawienie” do tego co, jako marksiści, widzieli jako „niedorozwiniętą” polską kulturę chłopską.

    Nawet najbardziej zasymilowani żydowscy komuniści, pracujący w ośrodkach miejskich wśród nie-Żydów, byli zbulwersowani sowiecko-niemieckim paktem o nieagresji, ale kiedy rozpoczęła się w końcu sowiecko-niemiecka wojna, przyjęli to z ulgą – wyraźny znak, że żydowska tożsamość utrzymywała się tuż pod powierzchnią. Komunistyczna Partia Polski także zachowała w sobie cechy promowania specyficznie żydowskich interesów raczej, niż ślepą lojalność do Związku Sowieckiego. Stalin rozwiązał KPP w 1938 roku z powodu obecności trockistów wewnątrz KPP, i że sowieckie kierownictwo spodziewało się, iż KPP będzie przeciwna sojuszowi z nazistowskimi Niemcami.

  62. Jacek said

    ad Przeclaw #60

    Prosze Pana, o tym, ze panstwo moskiewskie to byla kreacja bezposrednio pruska a posrednio amsterdamska ( co wcale nie wyklucza, wprost przeciwnie, londynskiej) pisalem kiedy chyba jeszcze coryllus nie raczkowal jako literat. A to, ze religie takie jak prawoslawie moskiewskie ( czy nawet bizantynskie) czy tez luteranizm ( w tym pruski) sa tworzone na zamowienie, to zadna rewelacja ( dlatego nalezy odpowiednio ocenic stworzenie kosciola posoborowego) i powtarzam to w kolo od lat. Stworzenie takiej religii okresla modus operandi spoleczenstwa jej poddanego, uksztaltowany w okreslonym celu. Dlatego pisze,ze w momencie gdy powstal patryjarchat moskiewski i przyjeta doktryna reprezentacji wszech rusi, bylo jasne czym bylo i w jakim celu zostalo stowrzone Panstwo Moskiewskie. Z tego oczywiscie musieli sobie zdawac sprawe tacy aktorzy dziejow jak Zygmunt III. Dlatego nie liczyl on na zadne „wieczyste pokoje” z Moskwa a przeciwnie staral sie o wlaczenie prawoslawia Ruskiego do Kosciola Katolickiego. Dlatego jego przeciwnicy (tzn stronnictwo prusko – amsterdamskie) wraz z 5 kolumna i pozytecznymi idiotami w Rzeczpospolitej okreslali go mianem fanatyka religijnego. Oczywiscie carzy Moskiewscy nigdy fanatykami religijnymi nie byli.

  63. Przecław said

    #62 Jacek
    To jest bardzo ciekawe co Pan napisał o państwie moskiewskim jako kreacji pruskiej i amsterdamskiej. Zaintrygował mnie Pan i chętnie bym się z tym zapoznał, tylko jak to zrobić ? Najlepiej aby odesłał mnie Pan wprost do tej publikacji, ale jeśli z pewnych względów nie chce Pan tego zrobić, to może ja podam w następnym wpisie swój email address ?

    To co napisałem w poprzednich moich wpisach o Zygmuncie III i wojnie z Moskwą w żadnym wypadku nie jest zerżnięte z Coryllusa, a nawet może być z nim sprzeczne, jest natomiast wynikiem mojego zapoznania się ze wspomnieniami naocznych świadków wydarzeń, takich jak Żółkiewski, Budziłło, Maskiewicze. Coryllus w swoim III tomie doszedł do Batorego i na nim się zatrzymał, nie wątpię że poruszy czasy Zygmunta III, ale dopiero w IV tomie, który ma się ukazać za kilka miesięcy. Z jego ustnych wypowiedzi wiem, że ma inną ode mnie opinię o decyzjach Zygmunta, ale zbliżoną do tego co Pan napisał. Jednak ja cenię Coryllusa za to, że ujawnił /choć może nie jako jedyny pionier/ przemilczaną u nas epopeję najazdów angielsko-szkockich na Litwę w latach 1390-1394 oraz skolonizowanie Moskwy przez Kompanię Moskiewską w II połowie XVI wieku. Ostatnio ukazał się VI numer kwartalnika „Szkoła nawigatorów”, w którym te tematy zostały rozwinięte, m.in. przez Małgorzatę Gancarz.

Sorry, the comment form is closed at this time.