Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zachodnie służby specjalne i ukraińska emigracja nacjonalistyczna

Posted by Marucha w dniu 2015-03-26 (Czwartek)

Poniższy tekst adresowany jest do ludzi o szerokim, rzetelnym spojrzeniu na uwarunkowania polityczne co najmniej ostatnich dwóch wieków – Polski, Rosji, Ukrainy, Niemiec i szeroko rozumianego Zachodu.

Nie polecamy tego tekstu dla czytelników wychowanych na sieczce polskojęzycznych presstytutek, którzy postrzegają świat przez okno telewizorni, czy szpalty „gw”, „gp” i im podległych massmediów. (…)

Redakcja

W ciągu ostatnich miesięcy miałem niewątpliwą przyjemność uczestniczenia w kilku konferencjach politycznych i naukowych w Rosji. Poczyniłem wiele niezwykle interesujących obserwacji, a także miałem możliwość przedstawienia własnego poglądu na wiele spraw. Własnego tj., w moim najgłębszym przekonaniu, racjonalnego polskiego poglądu, innymi słowy, współczesnego poglądu endeckiego, tak jak ja go rozumiem.

Poza wystąpieniami na forum, udzieliłem szeregu wywiadów, gdzie również przyświecał mi cel przekazania Rosjanom poglądu racjonalnego, innego od języka żenującej propagandy uprawianej przez system władzy naszego Kraju (w tym opozycję parlamentarną) oraz przez media. W taki właśnie sposób rozumiem, z zachowaniem wszelkich proporcji, współczesne odzwierciedlenie działań podejmowanych z górą 100 lat temu przez ówczesnych endeków. W żadnym wypadku tego nie przeceniam, jakkolwiek uważam, że nawet jeśli niewielka, jest to jednak jakaś cegiełka na drodze do porozumienia z Rosjanami na innych zasadach niż te narzucone przez panujący w Polsce system.

Poniższy tekst, to mój referat,, który wygłosiłem w Moskwie 12 marca b.r., podczas Międzynarodowego Okrągłego Stołu, który obradował w Państwowym Centralnym Muzeum Współczesnej Historii Rosji pod hasłem „Próba napisania historii II Wojny Światowej na nowo: historiograficzna konieczność, czy polityczna koniunktura?” Jego druga część to naturalnie streszczenie wiadomości zawartych w rozdziale V ważnej książki Breitmana i Gody, który niegdyś przetłumaczyłem.

Adam Śmiech

Zachodnie służby specjalne i ukraińska emigracja nacjonalistyczna

Niedawno minęła 70 rocznica Konferencji Wielkiej Trójki w Jałcie, podczas której sojusznicy zapowiedzieli m.in. denazyfikację Niemiec i wyeliminowanie z przestrzeni publicznej nazizmu oraz faszyzmu. Zapowiedzi te zostały wprowadzone w życie postanowieniami Konferencji Poczdamskiej, której 70 lecie będziemy obchodzić wkrótce.

Wydawać by się mogło, że problem nazizmu i faszyzmu, poza politycznym marginesem, jest dziś jedynie sprawą przeszłości. Niestety, obserwacje procesów zachodzących na Ukrainie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat każą odmiennie spojrzeć na to zagadnienie. Tzw. integralny nacjonalizm ukraiński, mający za podstawę ideologiczną teorie Dmytro Doncowa, który wzorował się na Hitlerze i zasadach niemieckiego narodowego socjalizmu, odbył w naszych czasach drogę od niebytu i marginesu politycznego, poprzez intensywne działania edukacyjno-propagandowe, aż do zdobycia sobie pełnoprawnego miejsca na oficjalnej scenie politycznej Ukrainy [i Unii Europejskiej – admin].

Jak do tego doszło? Dlaczego na to pozwolono? Dlaczego głos sprzeciwu był tak słabo słyszalny? Czy był to tylko brak przekonania, że to rzeczywiście się dzieje w XXI wieku?

Przyczyny są rozmaite, ale zawiedli wszyscy. Także ci, którzy mają w stosunku do integralnego nacjonalizmu ukraińskiego właściwy, negatywny stosunek. Protesty na szczeblu państwowym pojawiły się dopiero wówczas, kiedy były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wydał dekrety ustanawiające Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) organizacją narodowo-wyzwoleńczą, zaś przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i UPA, zbrodniarzy – Stepana Banderę i Romana Szuchewycza – bohaterami Ukrainy.

Przy czym, działania propagandowe podjęte przez protektorów Ukrainy po tzw. pomarańczowej rewolucji, zmierzające do przedstawienia każdego sprzeciwu wobec działań „pomarańczowych”, jako zamachu na wolność Ukrainy, doprowadziły np. do osłabienia siły sprzeciwu Rosji, gdyż sprzeciw ten uznano arbitralnie właśnie za taki zamach.

Szczególnie skomplikowana sytuacja miała i ma miejsce w Polsce. Z jednej strony, to właśnie Polacy stali się głównym celem ludobójstwa dokonanego przez OUN/UPA. Jedynie na podstawie dostępnych relacji można stwierdzić, że było to co najmniej 120 tysięcy wymordowanych w bestialski sposób Polaków. Społeczny, oddolny ruch kultywujący pamięć ofiar, domagający się potępienia sprawców i ich ideologii oraz ostrzegający przed odradzaniem się integralnego nacjonalizmu ukraińskiego, narodził się wśród Kresowian, tj. tych Polaków, głównie starszych wiekiem, którzy przed wojną zamieszkiwali cztery województwa południowo-wschodniej Polski: wołyńskie, lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie.

Po z górą 20 latach jest to potężny nieformalny, społeczny ruch Polaków, często już nie związanych rodzinnie z Kresami, obejmujący rzesze ludzi w średnim i młodym wieku, i rozmaitych profesji, z naukowcami na czele. Zasługą tego ruchu jest nie tylko przypominanie o tamtej tragedii, docieranie z pamięcią o niej do ogółu Polaków, ale także szerokie informowanie o postępach nacjonalizmu ukraińskiego w XXI wieku, nazywanego dzisiaj dla uproszczenia neobanderyzmem.

Dzięki działalności tych środowisk, wiedza o historii ludobójstwa i o teraźniejszej działalności neobanderowców stała się w Polsce niemal powszechnie znana. Ja sam podczas trzech podróży na Ukrainę obserwowałem i dokumentowałem geometryczny postęp banderyzacji zachodniej Ukrainy w postaci rosnących jak grzyby po deszczu pomników, popiersi, nazw ulic i innych upamiętnień OUN/UPA i SS Galizien.

Występuje jednak i druga strona medalu. Mam na myśli oficjalną politykę polską po 1989 r. Należy stwierdzić, że niezależnie od odcienia politycznego rządzącej ekipy, który to odcień wpływa jedynie na intensywność retoryki, od 25 lat każdy rząd realizuje politykę wschodnią opartą o koncepcje i wskazania polskiego emigranta i twórcy miesięcznika Kultura, Jerzego Giedroycia. Istotą tej koncepcji jest z jednej strony popieranie Ukrainy tzw. niezależnej od Rosji, w istocie antyrosyjskiej, z drugiej strony, dążenie do „zdemokratyzowania” Rosji, w istocie, wspieranie w tym zakresie, wobec słabości Polski, działań potężnych czynników zewnętrznych, z USA na czele.

Są to dogmaty polityki polskiej. Każdy, kto je kwestionuje, lub choćby wskazuje ich słabości, naraża się na najpoważniejsze zarzuty. Takie stanowisko władz Polski oznacza pielęgnowanie na Ukrainie sił, które pod tzw. niezależność od Rosji da się podciągnąć. Realia polityczne Ukrainy sprawiają, że są to przede wszystkim środowiska w ten lub inny sposób odwołujące się do tradycji OUN. Stąd brak adekwatnej reakcji państwa polskiego na banderyzację Ukrainy i uprawiana przez rządy ekwilibrystyka historyczna, która w tym samym czasie pragnie jakoś zadośćuczynić obowiązkowi pamięci wobec ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN/UPA, i jednocześnie nie urazić ukraińskich sojuszników politycznych do tej tradycji się odwołujących. Rodzi to wrażenie schizofrenii politycznej.

Koncepcja Jerzego Giedroycia wychodzi naprzeciw bardzo istotnemu prądowi ideologicznemu w polityce amerykańskiej, który odgrywa od 25 lat coraz większą rolę w USA, a mianowicie neokonserwatyzmowi. Koncepcja neokonserwatywna opiera się na trzech zasadniczych filarach. Po pierwsze, na przekonaniu o wyjątkowości USA i narodu amerykańskiego (exceptional country, exceptional nation). Po drugie, na dążeniu do światowej hegemonii przez USA. Po trzecie, na wyłącznym prawie USA do ustanawiania „demokracji” na świecie. Stąd mieliśmy kolorowe rewolucje, wiosny arabskie, stąd mamy przekonanie USA o prawie do zdominowania Rosji. Do tego potrzebni są wykonawcy. I tu w przypadku Ukrainy schodzą się wszystkie ścieżki.

Ogłoszone w ostatnich latach prace wielu historyków – należy tu wyróżnić dzieła nieżyjącego już wielkiego demaskatora zbrodniczej teorii i praktyki OUN/UPA, historyka ukraińsko-polskiego Wiktora Poliszczuka – pozwalają odkryć prawdę o przetrwaniu, swoistej inkubacji, integralnego nacjonalizmu ukraińskiego po drugiej wojnie światowej oraz prawdę o jego powrocie, ponownym zaszczepieniu na Ukrainie i o niebywałym rozwoju na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat.

Setki a może tysiące pomników i innych upamiętnień, państwowy hołd dla UPA w rocznicę jej powstania, hołd dla Bandery w rocznicę urodzin, uczczenie przez obecny parlament Ukrainy pamięci zbrodniczego przywódcy UPA Romana Szuchewycza, zapowiedź uczczenia Petra Diaczenki, kawalera hitlerowskiego Żelaznego Krzyża, dowódcy Ukraińskiego Legionu Samoobrony, który mordował m.in. podczas powstania warszawskiego itd.

Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, aby podobne akty hołdu wobec nazistów odbywały się przy udziale oficjalnych czynników w Niemczech? Oczywiście, nie. Odpowiedzią, dlaczego jest to możliwe w przypadku Ukrainy, jest parasol ochronny Stanów Zjednoczonych.

Neobanderowcy są niezbędnie potrzebni do zbudowania nastawionej wrogo do Rosji Ukrainy, dlatego pozwolono im budować tożsamość Ukraińców na zbrodniczej tradycji OUN/UPA, którą, dla bieżących celów politycznych przedstawia się jako przede wszystkim antyradziecką i antyrosyjską. Podtrzymywanie tego ruchu politycznego jest tak ważne, że nawet zapomniano o zbrodniach popełnionych na Żydach. Rozwój totalitarnego z samej zasady ruchu neobanderowskiego odbywa się pod płaszczykiem amerykańskim bez oglądania się w tym wypadku na własną hałaśliwą propagandę USA, która werbalnie głosi szczytne ideały wolności, tolerancji i demokracji oraz brak akceptacji dla faszyzmu i nazizmu.

Praprzyczyną tej sytuacji jest decyzja służb specjalnych USA i Wielkiej Brytanii, podjęta pod koniec wojny, w 1945 r., o przejęciu pod swoje skrzydła ukraińskich środowisk nacjonalistycznych w perspektywie ich wykorzystania w spodziewanym konflikcie, co najmniej politycznym i ideologicznym, z ZSRR. Niezwykle cenne informacje w tym zakresie przynosi praca R. Breitmana i N.J.W. Gody – Cień Hitlera: Nazistowscy zbrodniarze wojenni, wywiad Stanów Zjednoczonych i zimna wojna, będąca analizą dokumentów znajdujących się w archiwach służb specjalnych USA.

Zanim nacjonaliści ukraińscy znaleźli się w orbicie zainteresowania wywiadów anglosaskich, byli przedmiotem rozgrywek państw niemieckich. Było tak od samego początku ruchu nacjonalistycznego, jeszcze za czasów Austro-Węgier i cesarskich Niemiec. Także w okresie międzywojennym, działające w Polsce, najpierw UWO (Ukraińska Wojskowa Organizacja) a od 1929 r. OUN, ściśle współpracowały z wywiadem niemieckim, tak Republiki Weimarskiej jak i III Rzeszy, czerpiąc z tej współpracy środki finansowe oraz wykonując zadania wywiadowcze na rzecz Niemiec.

II wojna światowa nie przerwała tej kooperacji, spowodowała natomiast rozłam w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym, na zwolenników ścisłej współpracy z III Rzeszą (Andrij Melnyk – melnykowcy) oraz na pragnących realizować własne cele w oparciu o Niemcy i z pomocą, ale bez ich bezpośredniego kierownictwa – grupę Stepana Bandery – banderowców.

Melnykowcy dali najlepszy wyraz swej wierności Hitlerowi dając rekruta do 14 Dywizji Waffen-SS Galizien. Stosunki banderowców z władzami III Rzeszy układały się gorzej ze względu na realizację przez nich własnych pomysłów nie uzgodnionych z Niemcami, jak powołanie tzw. rządu Jarosława Stećki we Lwowie 30 czerwca 1941 r. Skończyło się to internowaniem Bandery i innych przywódców politycznych OUN.

Pod koniec wojny Niemcy wpadli na pomysł stworzenia Bloku Antybolszewickiego, którego istotną częścią mieli być nacjonaliści ukraińscy wszystkich kierunków. W tworzeniu tego bloku brali udział m.in. Hans Koch, Theodor Oberlander oraz Reinhard Gehlen, wysocy przedstawiciele władz i wywiadu III Rzeszy. Także po wojnie będą oni związani z działalnością będącą kontynuacją pomysłu Bloku już w Republice Federalnej Niemiec (RFN). Centrum ich działań znajdowało się w Ratyzbonie (Regensburg), później w Monachium. Po zajęciu tych ziem przez armię amerykańską, sprawą zainteresował się wywiad wojskowy tej armii – Counter Intelligence Corps – CIC. Można powiedzieć, że Amerykanie przejęli pomysł niemiecki i twórczo go rozwinęli, posługując się często tymi samymi osobami.

Dla dalszych rozważań ważne jest, że w 1948 r., po uprzedniej walce wewnętrznej doszło do rozłamu wśród banderowców, na głoszącą idee totalitarne i kierująca się terrorem grupę samego Bandery oraz na bardziej rozumiejącą ducha czasu grupę Mykoły Łebeda i Iwana Hryniocha. Jest to istotne, gdyż efektem rozłamu u banderowców był także rozdźwięk między wywiadami anglosaskimi i odmienne drogi jakie te wywiady obrały w następnych latach w sprawie ukraińskiej.

CIA – Central Intelligence Agency, która w międzyczasie powstała i przejęła prowadzenie odcinka ukraińskiego, uznała Stepana Banderę i jego grupę za nieprzydatnego dla interesów USA, ze względu na jego totalitarne poglądy, agresję w działaniu, oszukiwanie mocodawców i wręcz występowanie przeciwko Stanom Zjednoczonym.

Niezależnie od doświadczeń amerykańskich i wielokrotnego wskazywania przez CIA na jałowość i błędność kontaktów z Banderą, brytyjski wywiad MI6 zdecydował się na współpracę z nim już w 1948 r. Od 1949 r. Anglicy wysyłali na Ukrainę Zachodnią drogą lotniczą agentów Bandery, prowadzili ich szkolenia. Doskonale wiedzieli z jakim człowiekiem mają do czynienia. W jednym z meldunków określono go jako „typ bandycki, który nadaje etyczne tło i usprawiedliwienie dla swojego bandytyzmu”.

Na skutek złych doświadczeń Brytyjczycy wycofali się częściowo ze współpracy z Banderą w 1954 r. Bandera, przebywający przez cały ten okres w Monachium zaczął wydawać publikacje ostro antyamerykańskie, próbował infiltrować żołnierzy USA stacjonujących w RFN, nadal stosował terror wobec swych ukraińskich przeciwników, a nawet zaczął posługiwać się fałszywymi dolarami dla sfinansowania swoich przedsięwzięć.

W 1957 r. CIA i MI6 stwierdziły, że agenci Bandery na Ukrainie znajdują się pod kontrolą radziecką. Bandera stał się uciążliwym problemem dla Anglosasów, niemniej nie chciano, nie przemyślanym działaniem zrobić z niego męczennika. Bandera szukał w tym czasie nowych pracodawców. Krótko współpracował z wywiadem włoskim, aż wreszcie wrócił pod skrzydła niemieckie, nawiązując współpracę z wywiadem BND – Bundesnachrichtendienst, którego szefem był Reinhard Gehlen. Odtąd znajdował się pod dyskretną opieką wywiadu zachodnioniemieckiego.

BND był zafascynowany możliwościami wywiadowczymi, jakie roztaczał przed nim Bandera. Tak, że nawet podjęto próbę „pogodzenia” Bandery z CIA. W tym celu Bandera miał udać się do USA, aby porozumieć się ze swoimi ukraińskimi przeciwnikami oraz spotkać z przedstawicielami Departamentu Stanu i CIA. W październiku 1959 r. placówka CIA w Monachium rekomendowała przyznanie wizy amerykańskiej Banderze.

Zaledwie 10 dni później 15 października 1959 r. Stepan Bandera został zlikwidowany przez agenta KGB Bogdana Staszinskiego. Ani Amerykanie, ani duża część ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego nie opłakiwała jego śmierci. Dzisiaj paradoksalnie, kiedy niuanse lat powojennych zostały zapomniane, Stepan Bandera stał się, wbrew swej naturze za życia, symbolem łączącym różne odłamy ruchu neobanderowskiego.

Jak wspomniałem wyżej, wywiad amerykański postawił na bardziej „cywilizowanego” Mykołę Łebeda. Łebed nie był jednak wcześniej cywilizowany. Przed wojną prowadził działalność terrorystyczną. Razem z Banderą został skazany na śmierć (zamieniona na dożywocie) za zamach na ministra Bronisława Pierackiego. W kwietniu 1943 r. był jednym z pomysłodawców ludobójstwa na ludności polskiej. Zaproponował, aby „oczyścić całe terytorium rewolucyjne z polskiej populacji”. Oczyścić, czyli wymordować.

Niemniej, po wojnie, jak już wspomniano, Łebed zrozumiał ducha czasów. Jego i jego zwolenników współpraca z CIA trwała przez cały okres zimnej wojny. Amerykanie, podobnie jak Brytyjczycy w przypadku Bandery, zdawali sobie sprawę, na kogo stawiają. W 1947 r. CIC raportował, że Łebed to „dobrze znany sadysta i współpracownik Niemiec”. W praktyce działalności na rzecz CIC okazało się jednak, że można na nim polegać. Rozumiejąc w jakim kierunku zmierza ówczesny świat i jednocześnie niemal antycypując naszą współczesność, Łebed opublikował pierwszą książkę wybielającą UPA, podkreślając jej walkę z Niemcami i ZSRR.

CIA (od 1948 r.) oceniała grupę Łebed bardzo wysoko, jako umiarkowaną, stabilną, operacyjnie bezpieczną z pewnymi połączeniami z podziemiem na terenie ZSRR. CIA prowadziła szkolenia agentów, zaopatrywała w sprzęt i pieniądze. Dokonywano zrzutów spadochronowych bądź używano tras kurierskich przez Czechosłowację.

Pomimo poddawania się woli swoich mocodawców, Łebed miał swoje pretensje do USA. Nie mógł zaakceptować braku postulatu rozdrobnienia ZSRR w oficjalnej retoryce rządowej USA, kierunku na pokojowe współistnienie z ZSRR, a także współpracy z grupami emigracji rosyjskiej i ukraińskiej, odmiennymi od jego własnej.

Likwidacja w latach 50-tych podziemia ukraińskiego w ZSRR, spowodowała, że CIA zmieniła strategię działania w sprawie ukraińskiej na długofalową. Postanowiono zbudować ukraiński ośrodek intelektualny i w tym celu wyselekcjonowano grupę studentów ukraińskich, którzy byli szkoleni pod kierownictwem Łebeda. Zaczęto gromadzić literaturę ukraińską, rozpoczęto wydawanie gazet, biuletynów i książek przeznaczonych do dystrybucji na Ukrainie. Założono przedsiębiorstwo Prolog Research, które miało również biuro w Monachium.

W 1955 r. rozpoczęto nadawanie audycji radiowych z Aten pt. „Nowa Ukraina”. Powstały popularne tytuły, jak gazeta Suczasna Ukraina, czy periodyk dla intelektualistów Suczasnist. Prolog dobrze płacił autorom. Wielu z nich nie było świadomych, kto stoi za Prologiem. W 1957 r., tytułem przykładu, Prolog przeprowadził transmisję 1200 programów radiowych, rozprowadził 200 tys. gazet i 5 tys. broszur. Rozprowadzano również książki autorów nacjonalistycznych. Od późnych lat 50-tych, po złagodzeniu przepisów dotyczących podróżowania po ZSRR, Prolog korzystał z wizyt studentów dla zdobywania danych wywiadowczych. Zdobywano je także kontaktując się z radzieckimi gośćmi przebywającymi w różnych krajach świata (studenci, sportowcy, naukowcy).

W 1964 r. Łebed zakończył proces „cywilizowania” nacjonalizmu ukraińskiego dystansując się osobiście oraz cały ruch nacjonalistyczny, od antysemityzmu. Wykorzystano do tego publikację przez Ukraińską Akademię Nauk w Kijowie książki „Judaizm bez upiększania”, którą Łebed zaatakował za… antysemityzm. Tym samym jeden z przywódców UPA, odpowiedzialnej również za mordy na Żydach, atakował ZSRR za antysemityzm.

W 1966 r. nowym szefem Prologu został Anatolij Kamiński, Łebed zaś pozostał kierownikiem ogólnym. Przeszedł na emeryturę w 1975 r., ale pozostał doradcą Prologu, którego szefem w 1978 r. został młody dziennikarz Roman Kupczińskij. W 1977 r. Zbigniew Brzeziński, doradca prezydenta Jimmy’ego Cartera ds. Bezpieczeństwa Narodowego, rozpływał się w pochwałach nad działalnością Prologu i owocami, jakie ona przynosi. W latach 80-tych Prolog rozszerzył swą działalność na inne narodowości ZSRR, w tym na… Żydów. Jako instytucja oficjalnie finansowana przez rząd USA, Prolog zakończył działalność w 1990 r.

W 1985 r. jeden z urzędów w Ministerstwie Sprawiedliwości USA, najpewniej nie posiadając wiedzy na temat charakteru jego działalności w USA, zainteresował się Łebedem, jako byłym nazistą i rozpoczął dochodzenie. CIA stanęła w jego obronie skutecznie próbując odwieść urząd od dalszego prowadzenia sprawy i od poszukiwania dokumentów archiwach niemieckich, polskich i radzieckich. Mykoła Łebed podobno odwiedził także Polskę na początku lat 90-tych. Wizytę tę otacza nimb tajemnicy. Łebed zmarł w 1998 r. w USA.

Biorąc pod uwagę powyższe fakty, można postawić tezę, że odrodzenie i rozwój ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego na współczesnej Ukrainie jest w dużej mierze, zarówno efektem długofalowych działań edukacyjno-propagandowych prologu, jak i bezpośredniego finansowania przez kolejne administracje USA, o czym wspomniała, mówiąc o zainwestowanych 5 miliardach dolarów, podczas wydarzeń na Majdanie, Victoria Nuland, szefowa Biura ds. Europy i Azji w Departamencie Stanu USA, neokonserwatystka i żona wybitnego teoretyka neokonserwatywnego Roberta Kagana.

Adam Śmiech
Opublikowano za: http://www.jednodniowka.pl
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl

Komentarzy 29 to “Zachodnie służby specjalne i ukraińska emigracja nacjonalistyczna”

  1. Dzonyy said

    No i to „robi”sens. Należałoby dodać aktualizację o wszystkich tępych karierowiczów bez mózgów, którzy dla mamony będą wychwalać pod niebiosa wspaniałą ukraińską najnowszą demokrację, bo taki jest akurat „trynd”. Jak „trynd” się zmieni, śmiecie będą oklaskiwać zupełnie co innego, zgodnie z tym „tryndem”.
    Niech ich wszystkich piekło pochłonie i niech cierpią do odwołania.

  2. Kojak said

    Ideologiczna teoria Doncowa ? To jaka proba wrecz cywilizowania kanali ,bandyty intelektualnego i dorabiania mu czlowieczenstwa ! Te jego prace sa takie same jak Mein Kampf Hitlera !(Choc Main Kamff jest zakazana i scigana glownie dlatego bo tam jest trafna wiwisekcja zydowstwa jego lajdckiego charaktru i bestialstwa ) Stawiajac tak glupio sprawe autor niejako usprawiedliwia Ukraincow mowiac wrecz oni ulegli mysli i teori Doncowa ! Absurd W sumie szacuje sie ze zginelo minimum 200..000 a niewykluczone ze nawet 500.ooo ! Giedrojć ? Po czesci Giedroojć mial racje bo nie mozemy tez tak calkiem idealizowac Rosji ! Giedrojć jednak co by o nim nie powiedzieć byl człowiekiem rozumnym i gdyby żyl absolutnie nie firmwoalby tego łajdactwa bo zawsze analizowal sytuacje i zajmowal stanowisko wynikajace z rozwoju sytauacji . Autor zupelnie wiec pisze schematyczne powierzchwne brednie i frazesy Te ,,żonty ,, niczym sie przecież nie roznia to jest jedne zydowstwo ktore poprzyklejalo sobie inne etykietki wiec pisanie kolejne ,,żonty ,,jest delikatnie mowiac nieporozumieniem . Oni realizuja plan ż Usrela nie zadna koncepcje Gierojcia jesli juz tu cos bakna o Giedrojciu to tylko dla uzasadnienia swojego dranstwa ! Nie napisza przeciez ze taki kierunek wyznaczylo im żydowstwo do ktorego naleza ! Irytujace jest tez pisanie o tym nekonserwtyżmie ! Termin ten jest calkowicie fałszywy i absurdalny To jest dorabianie mu czlowieczenstw i nieprawdziwych stwierdzen myslowych , nieprawdziwym tworcow i idei oraz ludzi i srodowisk ktorzy za nim stoja i je forsuja ! To nie zadne sily USA tylko eksapnsja Usraela a USA jest nim tylko koniem pociagowym ! Autor ma namieszane w glowie i miesza tez swoim czytelnikom szerzac falszywe teorie i obraz realnej rzeczywistosci ! Zydzi neokonserwatysci ? No ? no ? ,Absurd do szescianu !

  3. aa said

    niestety trzeba zwrocic uwage na bledy Rosjan-jak to sie stalo ze w bylej republice ZSRR z ludnoscia w 100% ruskojezycznej, slowianskiej pod samym bokiem dali sobie wyhodowac takiego gada??? dlaczego np W Kanadzie, ktorej ludnosc przeciez cierpiala wiele od Amerykanow nie ma nastrojow antyamerykanskich? dlaczego podobnie w Meksyku czy Panamie? po prostu ta durna ruska wladza stosuje sie do regol ktore tzw Zachod narzucil im po 1989-prymat Zachodu, zaleznosc finansowa i gospodarcza kapitalizm-to zapisane maja w konstytucji. Np dzisiaj Saudia i jej slugusy na polecenie USA bombarduje Tejman-sytuacja jak na Ukrainie-powstancy obalili proamerykanskiego prezydenta. no i gdzie Rosja-czego siedzi cicho? gdyby nie ich szczurza polityka Noworosja nie bylaby zniszczona nie byloby tych tysiecy Rosjan wymordowanych nie byloby zydobanderowcow na czele Ukrainy.
    wiadomo ze Prezydent Putin probuje-z powodzeniem-przygotowc kraj do nowej wojny,ale rzad przeciwstawia sie,5 kolumna kwitnie szpiedzy i wywrotowcy robia co chca a takie wszy jak polskie czy ukrainskie „wladze” codziennie robia swa krecia propagande. Dlaczego slynne S specjalne rosyjskie nie wykorzystuja nastrojow antyamerykanskich na swiecie??? Dlaczego w koncu prowadza taka podla polityke w stosunku do ewentualnych sojusznikow jak Iran-nie dostarczyli zamowiony i oplacony system obrony S-300. Teraz podobnie zrobili Francuzi-nie dostarczyli Mistrali-ruski rzad boi sie nawet wspomniec o karach. Jezeli Rosja nie zmieni swej sluzalczej postawy nic nie pomoze- w koncu Zachod znajdze droge i nowego Jelcyna i 150 mln Rosjan pojedzie-jak Polacy -rzebrac o byle jaka prace u szwabskich bauorow-jak Amen

  4. Hans said

    Warto obejrzec unikalne zdjecia jak w 1941 roku Ukraincy witali nazistow:

    http://www.sfora.pl/swiat/Unikalne-zdjecia-Tak-Ukraincy-witali-nazistow-g76695?utm_source=o2_SG&utm_medium=Hotspot&utm_campaign=o2

  5. MatkaPolka said

    Chyba Roman Dmowski najlepiej to przedstawi

    TEN TEKS TRZEBA PRZECZYTAC 10 RAZY

    Roman Dmowski o kwestii ukraińskiej

    https://marucha.wordpress.com/2013/12/05/roman-dmowski-o-kwestii-ukrainskiej

    I. Wyzwolenie narodowości
    (…)
    II. Ukraina jako narodowość

    Wyraz “Ukraina”, który do niedawna jeszcze ozna¬czał ziemie kresowe na południowym wschodzie Polski, w języku politycznym ostatnich czasów przybrał nowe znaczenie. W dzisiejszym postawieniu kwestii ukraiń¬skiej przez Ukrainę rozumie się cały obszar, którego ludność mówi w większości narzeczami małoruskimi, obszar, na którym mieszka blisko pięćdziesiąt milionów ludzi.
    (…)
    III. Ukraina w polityce niemieckiej
    Łatwość, z jaką sfery polityczne wiedeńskie z miejscowego, wąskiego pojęcia Rusinów (Ruthenen) prze¬skoczyły na szerokie pojęcie Ukraińców i wewnętrzną austriacką kwestię ruską zamieniły na międzynarodową ukraińską, była zadziwiająca. Byłaby ona wprost nie¬zrozumiałą, gdyby nie głęboka zmiana, która zaszła współ¬cześnie, pod koniec ubiegłego stulecia w położeniu monarchii habsburskiej.

    Związane od kilkunastu lat z Niemcami przymie¬rzem Austro-Węgry zamieniły pod koniec stulecia to przymierze na związek głębszy, ściślejszy, prowadzący z jednej strony do tego, żeby Niemcom i Węgrom monarchii, zagrożonym w swym panowaniu przez inne na¬rodowości, dać silne oparcie w Niemcach Rzeszy, z dru¬giej zaś do podporządkowania dyplomacji austro-węgierskiej polityce zewnętrznej cesarstwa niemieckiego. Już wtedy dla poruszeń polityki austriackiej, których nie można było zrozumieć w Wiedniu, znajdowało się wy¬jaśnienie w Berlinie.

    Otóż w owym czasie literatura polityczna wszechniemiecka zaczęła się żywo zajmować wypracowywaniem koncepcji nowego państwa — Wielkiej Ukrainy. Jednocze¬śnie utworzono konsulat niemiecki we Lwowie, nie dla obywateli niemieckich, których we wschodniej Galicji właściwie nie było, ale do współpracy politycznej z Ukraińcami, co zresztą publicznie zostało ujawnione.

    Ujawniono też żywą akcję na terenie spraw ruskich Związku Obrony Kresów Wschodnich (Ostmarkenverein), założonego w Niemczech do walki z polskością.

    Okazało się, że z chwilą zamiany kwestii na ukraińską środek ciężkości polityki w tej kwestii przeniósł się z Wiednia do Berlina.

    Pytanie teraz, dlaczego Niemcy, nie posiadające ludności ruskiej w swym państwie, tak żywo się tą kwestią zajęły. Nie mogła to być idealistyczna, bezintere¬sowna chęć popierania odradzającej się narodowości, ile że zainteresowanie kwestią wychodziło od rządu i od sfer reprezentujących zaborczą politykę niemiecką. Było to wygrywanie kwestii w interesach niemieckich. Przeciw komu?

    W okresie poprzedzającym wojnę światową Niemcy patrzyły na Rosję jako na pole swej eksploatacji eko¬nomicznej i sferę swych wpływów politycznych. Nawet poza granicami Niemiec czasami traktowano Rosję jako część szerszego imperium niemieckiego. Z tego stano¬wiska dążyli oni do osłabienia jej zarówno politycznego, jak gospodarczego: chodziło im o to, żeby nie była ona zdolna do przeciwstawienia się im na żadnym polu.

    Pod koniec właśnie ubiegłego stulecia Rosja, która głównie bogactwo ziem małoruskich widziała w ich nie¬słychanie urodzajnym czarnoziemie, zaczęła energicznie eksploatować znajdujące się tam obficie pokłady żelaza i węgla kamiennego i na nich budować swój własny przemysł, obliczony nie tylko na zapotrzebowanie krajo¬we, ale i na obce rynki wschodnie. Dla Niemiec oznaczało to nie tylko zmniejszenie w przyszłości rynku ro¬syjskiego dla ich wwozu, ale także nowe współzawod¬nictwo na rynkach azjatyckich.

    Z drugiej strony, Niemcy pod koniec ubiegłego stu¬lecia umocniły się w Turcji i zaczęły prowadzić dzieło całkowitego jej opanowania. Tu wielką przeszkodą dla nich była pozycja Rosji na Morzu Czarnym i dostęp jej do Bałkanów.

    Wszystkie te niebezpieczeństwa i te trudności usu¬wał śmiały pomysł utworzenia niepodległej, wielkiej Ukrainy. Nadto, uważawszy słabość kulturalno-narodową żywiołu ukraińskiego, jego niejednolitość, obecność na pobrzeżu morskim różnorodnych żywiołów etnicz¬nych, nic wspólnego nie mających z ukrainizmem, obfi¬tość w kraju ludności żydowskiej, wreszcie dość znaczną ilość osadników niemieckich (w Chersońszczyźnie i na Krymie) — można było mieć pewność, że nowe państwo uda się wziąć pod silny wpływ niemiecki, ująć w ręce niemieckie jego eksploatację i całkowicie pokierować jego polityką. Niepodległa Ukraina zapowiadała się jako gospodarcza i polityczna filia Niemiec.

    Natomiast Rosja bez Ukrainy, pozbawiona jej zboża, jej węgla i żelaza pozostałaby państwem wielkim terytorialnie, ale niesłychanie słabym gospodarczo, nie mającym żadnych widoków na gospodarczą samodziel¬ność, skazanym na wieczną zależność od Niemiec. Od¬cięta zaś od Morza Czarnego i od Bałkanów, przesta¬łaby wchodzić w rachubę w sprawach Turcji i państw bałkańskich. Teren ten pozostałby całkowicie domeną Niemiec i ich pomocnicy, monarchii habsburskiej.

    Z punktu widzenia celów polityki niemieckiej względem Rosji największym niewątpliwie dziełem tej polityki byłaby wielka Ukraina

    Był wszakże jeszcze ktoś, przeciw komu Niemcy uważały plan ukraiński za zbawienny..

    Gdy kwestia polska w drugiej połowie XIX w. zeszła z porządku dziennego spraw międzynarodowych i zamieniła się w wewnętrzną kwestię trzech mocarstw rozbiorczych, polityka niemiecka była jedyną, która mia¬ła otwarte oczy na całość tej kwestii. Nie podzielała ona optymizmu Rosji i Austrii i nie przestała się obawiać powrotu tej kwestii na grunt międzynarodowy. Nie ukrywał tego Bismarck, a i Bülow otwarcie mówił, że Niemcy walczą nie tylko ze swymi Polakami, lecz z całym narodem polskim.

    Niemcy rozumieli, iż odbywający się szybko postęp ich polityki na terenie światowym prowadzi do wielkie¬go konfliktu. Chwile zaś wielkich starć między mocar¬stwami mają to do siebie, że wtedy tłumione w czasie pokoju kwestie wdzierają się na teren międzynarodowy. Kwestia polska nie była tak zduszona, żeby już nigdy wypłynąć nie mogła; przeciwnie pod koniec XIX stule¬cia rozpoczął się w Polsce ruch odrodzenia politycznego, tworzył się we wszystkich trzech zaborach jeden wielki obóz narodowy, świadczący, że nowe pokolenia pol¬skie czegoś się nauczyły, przemawiający językiem na-prawdę politycznym, którego od dawna już w Polsce nie słyszano.

    Wystąpienie Polski na widownię międzynarodową, jako wielkiego narodu, byłoby dla polityki niemieckiej wielką klęską. Jeżeli nie można było tego narodu zniszczyć, trzeba go było zrobić małym. Na to zaś najprostszym sposobem było stworzenie państwa ukraińskiego i posunięcie jego granic w głąb ziem polskich tak daleko, jak daleko sięgają dźwięki mowy ruskiej.

    Plan ukraiński tedy był sposobem zadania potężnego ciosu jednocześnie Rosji i Polsce.

    Ten plan na papierze urzeczywistniono. Tym papierem był traktat podpisany w r. 1918 w Brześciu Li-tewskim przez skleconą ad hoc delegację Rzeczypospo¬litej Ukraińskiej z jednej strony, przez Niemcy, Austro-Węgry, Turcję i Bułgarię z drugiej. Pozostał on na pa¬pierze, bo potężne do niedawna Niemcy w owej chwili zdolne były już tylko papiery podpisywać.

    Pozostał on jako testament cesarskich Niemiec, w trudnej powojennej dobie czekający na wykonawców.

    IV. Ukraina w polityce światowej

    Po rewolucji rosyjskiej kwestia ukraińska weszła w nową fazę. Przy ustroju federalistycznym państwa sowieckiego, ta część jego terytorium, na której większość ludności używa mowy małoruskiej została republiką ukraińską, ze spornym zakresem samodzielności i z urzę¬dowym językiem ukraińskim.

    Jednocześnie, po odbudowaniu Polski na skutek wojny światowej część ziem dawnej Rzeczypospolitej z ludnością mowy ruskiej, a wśród nich dawna Galicja Wschodnia, będąca ważnym ogniskiem ruchu ukraińskie¬go, weszła w skład naszego państwa.

    W tym stanie rzeczy kwestia ukraińska nie została uznana za rozstrzygniętą ani przez Ukraińców, ani przez te czynniki, które się ich sprawą z tych czy innych względów opiekowały. Fermentacja na jej gruncie nie ustała i nie ustały zabiegi, skierowane ku oderwaniu ziem ruskich zarówno od Rosji sowieckiej, jak od Pol¬ski. Te zabiegi wywołały nawet słynną wyprawę na Ki¬jów ze strony polskiej w 1920 r., której powody i cele polityczne nie zostały dotychczas należycie wyjaśnione. Nie zmieniła ona nic zasadniczo w stanie kwestii ukra¬ińskiej, tylko tyle, że pokój ryski, który po niej nastą¬pił, ustalił granice Ukrainy sowieckiej na zachodzie, usu¬wając Polskę ze znacznej części terytorium, które przed-tem siłą faktu zajmowała.
    (…)
    W naszym starym świecie naftę posiada w mniej¬szych ilościach Europa (przede wszystkim Rumunia, potem Polska) i Azja. Persja (eksploatacja głównie w angielskich rękach) zajmuje piąte miejsce w produkcji świata, Indie Holenderskie – siódme, mniejsze ilości wy¬dobywane są w Indiach Brytyjskich, w Japonii i w Chi¬nach. W ostatnich latach Anglicy odkryli naftę w Iraku i rozpoczęli jej eksploatację.
    Najbogatsze wszakże źródła nafty w starym świecie, przedstawiające blisko połowę produkcji całej Europy i Azji, a mogące produkować znacznie więcej, znajdują się na Kaukazie (Baku). Dzięki nim Rosja zajmuje dziś trzecie miejsce w świecie w produkcji nafty.
    Tym sposobem druga wielka idea dzisiejszego pro¬gramu urządzenia świata rozbija się o Rosję sowiecką.
    Ukraina nie posiada nafty – mogłaby jej mieć trochę, gdyby do niej zostały przyłączone ziemie polskie z Drohobyczem i Borysławiem – ale, jeżeli dość szero¬ko pojąć jej obszar, sięgnąć aż do Morza Kaspijskiego, jak to się zaczyna robić, wtedy oderwanie Ukrainy od Rosji pociąga za sobą odcięcie ostatniej od Kaukazu i wyzwolenie nafty kaukaskiej spod jej panowania.
    To wiąże kwestię ukraińską z najbardziej aktualną dziś kwestią światową – kwestią nafty.

    V. Perspektywy państwa ukraińskiego
    (…)
    Ukraina stanęłaby od pierwszej chwili wobec wiel¬kich zagadnień wielkiego państwa. Przede wszystkim stosunek do Rosji. Rosjanie musieliby być najniedołężniejszym w świecie narodem, żeby łatwo pogodzić się z utratą olbrzymiego obszaru, na którym znajdują się ich najurodzajniejsze ziemie, ich węgiel i żelazo, który stanowi o ich posiadaniu nafty i o ich dostępie do Mo¬rza Czarnego. Następnie eksploatacja tego węgla i żela¬za z wszystkimi jej konsekwencjami w ustroju i w życiu gospodarczym kraju. Wielkie zagadnienie przedstawia pobrzeże czarnomorskie, etnicznie nie będące ukraińskim, stosunek do ziem dońskich, do nieukraińskiego Krymu, a nawet do Kaukazu. Naród rosyjski, ze swymi tradycjami historycznymi, z wybitnymi instynktami państwowymi, stopniowo do uporania się z tymi zagadnie¬niami dochodził i na swój sposób je rozwiązywał. Nowy naród ukraiński musiałby od razu znaleźć swoje sposoby sprostania tym wszystkim zadaniom i niezawodnie do-wiedziałby się, że jest to nad jego siły.

    Co prawda, znaleźliby się tacy, którzy by się tym zajęli, ale tu właśnie występuje tragedia.

    Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we włas¬nych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, speku¬lantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji: Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i naj¬ważniejsi ze wszystkich Żydzi. Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów…

    Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju. Byłaby to wszakże szczególna elita, bo chyba żaden kraj nie mógłby poszczycić się tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii.

    Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy; lu¬dzie zaś marzący o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego, dojrzewającego we własnym państwie, przekonaliby się, że zamiast własne¬go państwa, mają międzynarodowe przedsiębiorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki postęp rozkładu i zgnilizny.

    Ten, kto przypuszcza, że przy położeniu geograficznym Ukrainy i jej obszarze, przy stanie, w jakim znajduje się żywioł ukraiński, przy jego zasobach ducho¬wych i materialnych, wreszcie przy tej roli, jaką posiada kwestia ukraińska w dzisiejszym położeniu gospodarczym i politycznym świata, mogłoby być inaczej – nie ma za grosz wyobraźni.

    Kwestia ukraińska ma rozmaitych orędowników, za¬równo na samej Ukrainie, jak poza jej granicami. Między ostatnimi zwłaszcza jest wielu takich, którzy dobrze wiedzą, do czego idą. Są wszakże i tacy, którzy rozwią¬zanie tej kwestii przez oderwanie Ukrainy od Rosji przedstawiają sobie bardzo sielankowo. Ci naiwni najlepiej by zrobili, trzymając ręce od niej z daleka.

    VI. Rosja i Ukraina
    (…)
    VII. Widoki realizacji
    (…)
    Polska tedy o wiele większą od Rumunii zapłaciła¬by cenę za zbudowanie państwa ukraińskiego.
    To wszakże jest tylko jedna strona rzeczy.

    Niepodległa Ukraina byłaby państwem, w którym dominowałyby wpływy niemieckie. Tak by było nie tylko dlatego, że dzisiaj działacze ukraińscy konspirują z Niemcami i mają ich poparcie; i nie tylko dlatego, że o tym marzą Niemcy i że mają na obszarze ukraińskim Niem¬ców i Żydów, którzy byliby dla nich oparciem; ale także, i to przede wszystkim, dlatego, że całkowite zrealizowanie programu ukraińskiego kosztem Rosji, Polski i Rumunii, ma naturalnego, najpewniejszego protektora w Niemczech i musi Ukraińców wiązać z nimi. Polska przy istnieniu państwa ukraińskiego, znalazłaby się mię¬dzy Niemcami a sferą wpływów niemieckich, można powiedzieć, niemieckim protektoratem. Nie ma potrzeby unaoczniać, jakby wtedy wyglądała.
    Wreszcie, jak to wyżej powiedzieliśmy, zbudowana dziś wielka Ukraina nie byłaby w swych kierowniczych żywiołach tak bardzo ukraińska i nie przedstawiałaby na wewnątrz stosunków zdrowych.

    To byłby naprawdę wrzód na ciele Europy, którego sąsiedztwo byłoby dla nas fatalne.

    Dla narodu, zwłaszcza dla narodu jak nasz młode¬go, który musi się jeszcze wychować do swych przezna¬czeń, lepiej mieć za sąsiada państwo potężne, choćby nawet bardzo obce i bardzo wrogie, niż międzynarodowy dom publiczny.

    Z tych wszystkich względów program niepodległej Ukrainy nie może liczyć na to, żeby Polska za nim sta¬nęła, a tym mniej, żeby zań krew przelewała. I to pol¬ska opinia publiczna już dziś bardzo dobrze rozumie.

    My możemy być niezadowoleni z linii granicznej pokoju ryskiego, ale to nie odgrywa w naszej polityce wielkiej roli.

    Możemy żałować i niewątpliwie serdecznie żałuje¬my naszych rodaków, którzy nawet w większych skupie¬niach dziś żyją w granicach Ukrainy sowieckiej, i dobra polskiego, które inni tam pozostawili, ale te uczucia nie mogą nas wykoleić z drogi, którą nam dyktuje dobro Polski jako całości, i jej przyszłości.
    Możemy nawet współczuć wierzycielom francuskim Rosji, ale im powiemy, że ich rewindykacje, chociaż naj¬bardziej uprawnione, nic nie mają wspólnego z wielkimi celami nie tylko Polski, ale i Francji.
    Zdaje się, że na kwestię ukraińską w naszej poli¬tyce zewnętrznej już niema miejsca.

    Tym samym, wobec naszej pozycji jako sąsiada Rosji, a w szczególności Ukrainy sowieckiej, realizacja programu ukraińskiego przedstawia się więcej, niż wątpliwie.

    * * *

    Ostateczne wykreślenie kwestii ukraińskiej z pro¬gramu naszej polityki zewnętrznej pociągnie za sobą dla naszego państwa jeden przede wszystkim doniosły skutek. Ustali się traktowanie kwestii ruskiej w państwie polskim jako jego kwestii wewnętrznej, i tylko we¬wnętrznej. Zniknie pokusa do podpalania swego domu po to, żeby się od niego zajął dom sąsiada.

    Koniec

    Roman Dmowski

    Tekst pochodzi z 1930 roku.

  6. Tekst (referat) naprawdę istotny i znaczący w swej treści i przesłaniu i jako taki warty jak najszerszego rozpropagowania. P. Śmiechowi należą się wyrazy uznania.

  7. żart said

    Nie czytałem „artykułu”, tylko komentarze.
    Są ciekawsze (nie na temat).
    Przestańcie obwiniać „Żydów”.
    Bogatsi przed wojną (mądrzejsi,bogatsi), emigrowali do U.S.A.
    Pozostała „szarańcza” cierpiała za wiarę (przeszła przez komin),- opuścili ich „bogacze” (rodacy).
    Żydzi to „parobki” ludzkości, ledwo łączą „koniec z końcem”.
    Reszta to „propaganda” (aby zaistnieć).

    Panie Żart, idź Pan w pizdu – żartować gdzie indziej.
    Admin

  8. JO said

    Ad.5. I Ja tak sobie mysle, ze to jest Odpowiedz dla Pana Zenona Czemu Wielkopolanie I Malopolanie zdecydowali sie na Unie z Litwa a nie Walke o Slask I Lubuszan..

  9. Dzonyy said

    Wpisowicz o pseudonimie „Żart” – wpis nr 7, ma pseudonim właściwy. A może właściwsze było by „Gupek”?

    Chyba dupek – admin

  10. NICK said

    Paaanie JO ! (8).

  11. NICK said

    Przywołajmy do oceny Kolegę Nyndr0.
    Re (9).

  12. Dzonyy said

    Przywołajmy!

  13. Dzonyy said

    Dupek też

  14. NICK said

    No, bo.
    Boydar, Kolega.
    To co?
    Czas dziś sprzedał?
    Nic to!
    Myśli strategicznie.
    Wyjdzie pewnie ślicznie.
    Odpowiedź szykuje.
    Dla Pana……… kropkujem.
    Owak czy tak.
    Żaden to znak.
    Jesteśmy w rodzinie.
    Także „null” na ‚minie’.
    Lubimy bohaterów.
    Lubelaków? Także!

    A jakże. A jakże.
    Acz? Spokojnie. Wszakże?

  15. NICK said

    (14).
    Orzesz Ty, capie.
    Czy dać ci po łapie?
    I Koziołka zostaw.
    Toż to barwna postać.
    Nie było do Dzonyy.
    A waść? Jest – spalony!!!

  16. Dzonyy said

    Żart to jest taki:
    „Nie czytałem „artykułu”, tylko komentarze.
    Są ciekawsze (nie na temat).
    Przestańcie obwiniać „Żydów”.
    Bogatsi przed wojną (mądrzejsi,bogatsi), emigrowali do U.S.A.
    Pozostała „szarańcza” cierpiała za wiarę (przeszła przez komin),- opuścili ich „bogacze” (rodacy).
    Żydzi to „parobki” ludzkości, ledwo łączą „koniec z końcem”.
    Reszta to „propaganda” (aby zaistnieć).”

    Albo głupota, albo podpucha, albo chazbara, albo nie ten blog. Nie mam ochoty rymować. Zmęczony jestem.

    NICK, dzięki

  17. NICK said

    Zaprawdę. Nie za ma co.

  18. MatkaPolka said

    Integralny nacjonalizm ukraiński to ideologia rasistowska, animalistyczna ideologia we wszechświecie kryminalna, przestępcza i schizofreniczna – to obłęd

    Jej praktyczne wdrażanie i narzucenie masą nastąpiło drogą terroru organizacji powołanych na jej ideologicznych podstawach – OUN -UPA była jest organizacją zbrodniczą.

    Ideologia ta promowała i promuje czystki etniczne i zbrodnie ludobójstwa – na Polakach, na Żydach, na Rosjanach i na Ukraińcach, którzy z tą ideologią się nie zgadzali.

    Integralny nacjonalizm ukraiński całości jest zbrodniczy. Zbrodnia to jest zabicie drugiego człowieka jest przestępstwem, a zbrodnie ludobójstwa popełnione przez UPA jest to wyjątkowa odmiana zbrodniczej myśli talmudycznej. Twórcami i przywódcami UPA byli żydzi. UPA był stworzona a i kolaborowała szerokim frontem z niemieckimi zbrodniczymi organizacjami popierała pełni zbrodniczą ideologię N S D A P

    Zbrodniarze niemieccy zostali osądzeni uwięzieni i straceni – natomiast przywódcy UPA NIE.!!

    Ruch nacjonalistyczny UPA został rozbity i również rozproszony. Nigdy jednak nie został osądzony!!

    Przyjęcie zbrodniarzy- Niemców i Ukraińców przez rząd amerykański na żołd amerykańskich służb specjalnych, ich ochrona zbrodniarzy UPA i ich wykorzystywanie w celach politycznych należy widzieć w kategoriach ukrywania zbrodni, a w konsekwencji współudział w tych zbrodniach zaszłych i przyszłych i jak czas pokazuje teraźniejszych. Dowodów wspierania zbrodni ludobójstwa UPA i Junty kijowskiej przez CIA i BND jest aż nadto

    Trzeba też powiedzie , że zbrodnie ludobójstwa nie ulęgają przedawnieniu – te na Polakach na Wołyniu i te dziś na Rosjanach w Donbasie.

  19. Henry said

    Warto jeszcze raz przeczytac: teks pochodzi z 1930 roku ale bardzo aktualny na dzien dzisjejszy.
    Pozostaje tylko proste pytanie – dlaczego wszystkie (lacznie z opozycja) „scierwy polskojezyczne” pchaja sie tak daleko w konflikcie ukrainskim, a Narod Polski nic nie reaguje na zblizajaca sie tragedje ??

    „Wreszcie, jak to wyżej powiedzieliśmy, zbudowana dziś wielka Ukraina nie byłaby w swych kierowniczych żywiołach tak bardzo ukraińska i nie przedstawiałaby na wewnątrz stosunków zdrowych.

    To byłby naprawdę wrzód na ciele Europy, którego sąsiedztwo byłoby dla nas fatalne.

    Dla narodu, zwłaszcza dla narodu jak nasz młode¬go, który musi się jeszcze wychować do swych przezna¬czeń, lepiej mieć za sąsiada państwo potężne, choćby nawet bardzo obce i bardzo wrogie, niż międzynarodowy dom publiczny.

    Z tych wszystkich względów program niepodległej Ukrainy nie może liczyć na to, żeby Polska za nim sta¬nęła, a tym mniej, żeby zań krew przelewała. I to pol¬ska opinia publiczna już dziś bardzo dobrze rozumie.”

  20. MatkaPolka said

    Wiktor Poliszczuk w swojej książce „Gorzka Prawda” dość dokładnie analizuje, na Czym polegała HANIEBNA ROLA Jerzego Giedroycia i Grzegorza Motyki z IPN w WYBIELANIU i FAŁSZOWANIU ZBRODNI UPA

  21. marta15 said

    bardzo ciekawy artykul wart rozpropagowania.
    http://www.deliberation.info/bravo-brits-bravo-danes/
    „..
    BBC Foreknowledge of 9/11 Collapse of WTC Building Seven: British Man Won Law Suit against BBC for 9/11 Cover Up

    Horsham, UK, 2013 – Tony Rooke, in an act of civil disobedience, refused to pay the mandatory £130 TV license fee claiming it violates Section 15 of the Terrorism Act. Rooke’s accusation was aimed at the BBC who reported the collapse of WTC 7 over 20 minutes before it actually fell, and the judge accepted Rooke’s argument….”

  22. Dzonyy said

    A propos „żartowania” sobie…..

    Pewna panienka o imieniu męskiem
    Żyła z pokazów kręcenia deepskiem
    Gołym zazwyczaj, zakrytym wcale
    Nie okazując żadnego morale.

    Refleksja naszła panienkę zuchwała
    Aktorką bym, mówi, prawdziwą została.
    Deepa zakrytą od dzisiaj być musi
    Do męskich chuci mnie nic już nie zmusi.

    Próżno czekała, próżno pisała
    Do biur reżyserów mocno stukała.
    Roli nie było, nie ma, nie będzie
    Choćbyś, panienko, zaglądała wszędzie.

    Na domiar złego, z odległego kraju
    Uprzejmi donoszą, że pomnik stawiają
    Panience, za wielką chęć w wywijaniu.
    Dramat w przemianie w niewinną zostaniu?

    Morał z tych rymów częstochowskich taki:
    Choćbyś się starał w sposób nie wiem jaki,
    Znajdą się tacy, co pamiętać będą,
    Że ku..wą się było. Wspomnienia nie bledną.

  23. parva said

    Książe Giedroyć stanowi dla mnie zagadkę ,jakie są jego powiązania,oczywiście tajne,jak możliwy był tak wielki wpływ na rodzimą , mieszakajacą w Polsce elitę? .Praktycznie pielgrzymka do Maisons – Laffitte była obowiązkowa dla każdego opozycjonisty. Może ma ktoś na ten temat wiedzę ,chętnie poczytam , zgaduję , ze nie tylko ja .

  24. NyndrO said

    U Pana Kierasa trza umić żartować.Zauważyłem swojom autopsjom,że czasem nawet bardzo głupi żart przejdzie,byle był umiejętny.I przekonał się o tym nawet taki stary wyga,jak Pan Rysio.Było to chyba dlań bolesne,bo mu potem szajba odwaliła.

  25. Dzonyy said

    Prawdaż, Panie NyndrO? Ech ten niepokorny Rysio 🙂

  26. Jacek said

    Dobry tekst. Nie jest jednak tak wyczerpujacy jak powinien. Traktuje o niemcach, brytyjczykach, amerykanach, ale prezentuje czarna dziure jezeli chodzi o izrael. Czy np. .Lebed zaczal „zwalaczac antysemityzm” i atakowal „Judaizm bez upiększania” bez bardziej konkretnego natchnienia? W jakiej relacji paszporty i zwiazki rodzinne „oligarchow ukrainiskich” pozostaja z tym natchniniem i sa bezposrednia przyczyna obecnej sytuacji na „ukrainie”? Analogiczne pytanie mozna i nalezy zadac pod adresem pro-ukrainnej grupy trzymajacej wladze i opozycje a Warszawie.

  27. Jacek said

    ad MatkaPolka #5

    ten tekst Dmowskiego jest kluczowy dla zrozumienia genezy „samostijnej ukrainy”, dziekuje za jego przywolanie. Nie eulega watpliwosci, ze niemcy nie porzucili tego watku, wprost przeciwnie, propaguja go nadal zza amerykanskich plecow.

    Zasadnicza kwestia, ktora w tym tekstcie nie jest przypomniana to fakt, ze „ustanawianie” „samostijnej ukrainy” jest powtorka motywu strategii niemieckiej jeszcze z czasow Boleslawa Chrobrego, kiedy w celu okrazenia Polski Piastowskiej wykorzystywane bylo Panstwo Kijowskie ( a po nim Panstwo Moskiewskie).

  28. Siekiera_Motyka said

    „Stąd brak adekwatnej reakcji państwa polskiego na banderyzację Ukrainy i uprawiana przez rządy ekwilibrystyka historyczna, która w tym samym czasie pragnie jakoś zadośćuczynić obowiązkowi pamięci wobec ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN/UPA, i jednocześnie nie urazić ukraińskich sojuszników politycznych do tej tradycji się odwołujących.”

    1) W Polsce nie ma „polskiego państwa”.
    2) 1) powoduje że „ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN/UPA” NIE jest uznane jako LUDOBÓJSTWO !!!!
    3) Ludzie na Zachodzie prawie NIC nie wiedzą o 120 tys. bestialsko zamordowanych Polakach. Tego tematu na pewno by nie podjęli kiedy mowa idzie o Ukrainę. Polacy na Ukrainie dla Zachodu nie istnieją.

    Ad. 3 –
    „dlaczego np W Kanadzie”
    To się zmienia w tej chwili. Wcześniej Usa nie wciągała Kanadę w zabójczą dla niej politykę która by mogla zakończyć się wojną atomową.

    „dlaczego podobnie w Meksyku czy Panamie?”
    Zwykli ludzie Meksyku nie mają szacunku dla „Yankees” bo ci nie mają szacunku dla nich, „Wetbacks”. Ten sam sentyment jest prawie wszędzie w Południowej Ameryce.

    W Panamie nie ma sentymentu „Yankees Go Home” ????

    „…..w koncu Zachod znajdze droge i nowego Jelcyna …”
    Myślę że jest to na głowie Putina i pewnie nie siedzi na rękach a wprowadza mechanizmy by to zatrzymać. Czy się uda ???

  29. […] Za; https://marucha.wordpress.com/2015/03/26/zachodnie-sluzby-specjalne-i-ukrainska-emigracja-nacjonalis… […]

Sorry, the comment form is closed at this time.