Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Do czego służyło CBA Kamińskiego?

Posted by Marucha w dniu 2015-04-02 (Czwartek)

Nie chciałbym, aby mój komentarz został odczytany w optyce ciągnącej się już od prawie dekady wojny polsko-polskiej. Mam równy dystans do narracji o eschatologicznym starciu „wolnych i niezależnych Polaków” z „antynarodowymi strukturami genderowego reżimu Tuska i Kopacz”, jak i opowieści o „Polsce racjonalnej i uśmiechniętej”, zmagającej się z ponurym wpływem „pisowsko-moherowych fobii”.



[Gajowy nie wie, co to jest wojna polsko-polska – admin]

Dzisiejszy (30.3) wyrok sądu I instancji wobec byłego szefa CBA i jego zastępcy jest sprawiedliwy. Gdy spojrzymy na praktykę naszego wymiaru sprawiedliwości, wyrok w I instancji ma znaczenie symboliczne i w pewien sposób – próbne, więc i tak nie przesądza jeszcze losu Mariusza Kamińskiego i jego współpracownika.

Przy tej okazji trudno nie powrócić do kilku istotnych przemyśleń. Biorąc pod uwagę całokształt akcji podjętej przez ówczesne CBA prowadzącej do gorącego politycznego lata 2007 roku, a także wszelkie bezpośrednie i pośrednie konsekwencje tych działań (rozpad koalicji PiS-Samoobrona-LPR, niezwykle trwała utrata władzy przez PiS, marginalizacja sił ludowo-narodowych na polskiej scenie politycznej, być może – podkreślam tu tryb, który Anglicy nazywają „dubitative mood” – tragiczny koniec działalności politycznej Andrzeja Leppera w 2011 roku, czy w końcu spadek zaufania do służb antykorupcyjnych), widać dobrze, że stanowiła ona jedną z czarniejszych kart i wydarzeń na przestrzeni całej polskiej historii po 1989 roku. Wydarzeń, jak sądzę trudnych do pełnej obrony nawet przez partyjnych aktywistów, pozbawionych wszelkich wątpliwości moralnych co do posunięć swoich przywódców.

W istocie bowiem, latem 2007 roku mieliśmy do czynienia z dość bezprecedensowym działaniem jednej ze służb podległych premierowi wymierzonym w bieżącą działalność koalicyjnego rządu oraz osoby konstytucyjnego wicepremiera i ministra rolnictwa Andrzeja Leppera. Były to działania przede wszystkim niedopuszczalne etycznie. Jak słusznie zauważył sąd w uzasadnieniu wyroku, od początku do końca była to jedynie pozorowana „afera”. Do korupcji bowiem celowo podżegano, stwarzając całkowicie fikcyjną sytuację potencjalnej możliwości dokonania przestępstwa.

Tłumacząc problem na bardziej obrazowym przykładzie, to tak, jakby jeden z małżonków wynajął kogoś do uwodzenia swojej drugiej połowy, celowo nagabywał do stworzenia idealnych warunków do zdrady, a w końcowym etapie spisku chwaliłby się przed całym światem wykryciem i ukaraniem wiarołomnego partnera.

Cała zresztą „afera gruntowa” była przykładem obłędnego wręcz działania ówczesnej partii rządzącej na szkodę współtworzonej koalicji, ale też na szkodę własnych wyborców. Karmiono ich przecież a to paktem stabilizacyjnym (porozumieniem politycznym PIS, SO i LPR z lutego 2006 roku mającym zapewnić spokojne realizowanie polityki rządowej i uchwalanie ustaw), później formalnym poszerzeniem koalicji rządowej latem 2006 roku, w końcu dość cynicznymi zapewnieniami ówczesnej wierchuszki PiS, że „koalicja przetrwa co najmniej 8 lat” i że „Samoobrona jest częścią sił budujących IV RP”.

Owego obłędu, który w 2007 roku dotknął największą wówczas partię w polskim parlamencie nie sposób jest wytłumaczyć inaczej niż naiwną wiarą w sondaże opinii publicznej, które mniej więcej do czasu telewizyjnej debaty Kaczyńskiego z Tuskiem i początkiem tzw. „sprawy Beaty Sawickiej” pokazywały arytmetyczną przewagę PiS na PO i współkoalicjantami. Nie trzeba być chyba przenikliwym analitykiem, aby dojść do wniosku, że jedynym powodem akcji CBA oraz parcia PiS do wcześniejszych wyborów była chęć eliminacji partnerów koalicyjnych ze sceny politycznej.

Tymczasem tuż obok nas, za południową granicą od 2006 roku lider lewicowego SMERu Robert Fico rządził skutecznie Słowacją w koalicji ze Słowacką Partią Narodową (SNS) i ruchem byłego premiera Vladimira Mecziara (LS-HZDS). Za utworzenie wspólnego rządu z nacjonalistami i postrzeganymi przez Zachód jako zwolennikami autorytaryzmu politykami mecziarowskimi, SMER został nawet przejściowo usunięty z Europejskiej Partii Socjalistów (PES).

Rząd Roberta Fico, podobnie jak rząd Jarosława Kaczyńskiego był często atakowany zarówno przez liberalne salony Bratysławy i Warszawy, jak i różne ośrodki zagraniczne. Jednak Słowacy, pomimo różnych tarć w koalicji, potrafili utrzymać rząd do końca kadencji i rozpocząć szereg reform prowadzących do budowy zrębów państwa socjalnego. Tymczasem PiS nie wyciągał żadnej nauki z postępowania sąsiadów, wierząc niezmiernie w swój rzekomy, strategiczny geniusz i dziejowe posłannictwo.

To, co stało się później: niewybredne i chamskie ataki na byłego już wicepremiera ze strony czołowych polityków PiS wymachujących dyktafonem i mówiących o gwoździach do trumny stanowiły już tylko konsekwencję tego, co zostało dokonane latem 2007 roku. Nosiły one zresztą wszelkie znamiona tego, co aktywiści tej partii nazwali później „przemysłem pogardy”.

W końcu, stało się to, czego skutki odczuwamy do dziś. Rozbito w miarę wielobarwną scenę polityczną Polski, zabetonowano na lata układ partyjny i wprowadzono do obiegu pozorowany konflikt pomiędzy dwoma partiami stosującymi w istocie tożsamą strategię polityczną i wyznającymi tę samą ideologię.

Korzenie obecnych problemów naszego kraju tkwią także w wydarzeniach z 2007 roku. Warto o tym nie zapominać.

Łukasz Kobeszko
http://www.mysl-polska.pl

Komentarzy 30 to “Do czego służyło CBA Kamińskiego?”

  1. Moher49 said

    Kaczyńscy oszukali naród. Zdobyli władzę hasłami patriotycznymi. Po zdobyciu władzy zaczęli wszystko psuć poczynając od niszczenia koalicjantów. Sprzedaż majątku narodowego trwała nadal w najlepsze. Obniżono podatki, ale tylko najbogatszym. Biurokracja zamiast się zmniejszyć przyrastała. Bardzo szybko wylazła obłuda bliźniaków i całego PiS. Zrobili wybory, przegrali, ale Polacy wpadli z deszczu pod rynnę. PO=PiS=SLD=PSL = okrągłostołowa banda czworga. Ktokolwiek z tej czwórki przejmie władzę będzie jak jest, żadnych zmian. Wszyscy już byli, wszyscy won!. Podobnie jak Węgrzy, Francuzi, Islandczycy liczę na skrajna prawicę z ruchu Narodowego. Mają 2% poparcia, ale poparcie rośnie, powstają struktury terenowe. Nikt nam nie pomaga, kretów w organizacjach jest mnóstwo, policja nas ściga, nawet falanga, rodło, mieczyk Chrobrego to są dla wielu symbole „szkodliwe” o sztandarach RN, ONR, MW, NOP nie wspomnę. Ale nasz czas nadejdzie.

  2. CBA Kamińskiego służyło do generowania obrazu korupcji. Jeśli korupcja była mała, to należało tak zadziałać, jakby ona była wielka. Podobnie działają media.

    Czyli CBA robiło z igły widły.

    To była taka przykrywka dla naprawdę wielkich przewałów, które miały solidne przygotowanie prawne. Czyli typowe odwracanie uwagi.

  3. Grzegorz said

    Obiektywność portalu „mysl – polska” (powinna być raczej rosyjska) z ktorego zaczerpnięto powyższy tekst jest niemalże zerowa. Widząc Pana Jarubasa na tle żołnierzy wyklętych, odbieram to jako formą mieszania ich z błotem. Portalik z ktorego zaczerpnięto powyższy tekst odznacza sie paranoiczną – schizofrenią. Pseudokult żołnierzy wyklętych i miłość do Rosji, czy To się wzajemnie nie wyklucza?! Powracając do pana Jarubasa, zwykły peeselowski cwaniaczek o nieprzeciętnej urodzie, medialnie pochwalający nepotyzm i kolesiostwo. Chloptaś ma na celu nazbierać jak największą ilość głosów, po czym rozkazac swoim poplecznikom, by swe głosy oddali na Bredzisława Bezwąsego, jedynego kandydata gwarantujacego…………status quo, a wiec i utrwalenie rosyjskich wplywow na Polske jako przeciwwaga dla wplywow niemieckich. Nie wiem jak taka personę można poważnie traktowac, ale cóż najwidoczniej polskie społeczenstwo już ma tak zlasowane mózgi, że nie porafi skojarzyć ze sobą logicznie najprostszych faktów.
    Tak się zastanawiam, czy jest w necie jakikolwiek portal, który stawiałby w sposob wiarygodny i rzetelny sprawy i interes Polski jako priorytet?

    Nie wiem, o co Panu w ogóle chodzi, kogo Pan chwali, kogo krytykuje.
    Ale za tą „Myśl Rosyjską” to należy się Panu dać w pysk.
    Dureń.
    Admin

  4. Dziad Wernyhora said

    Popatrzcie na to tak – przecież każdy chciałby mieć swoje własne służby specjalne – no nie? Buldogi pod dywanem.
    Ja myślę, że temat zajamuje w przestrzeni medialnej więcej miejsca niż zasługuje. Jeszcze miesiącami będą nad tym deliberować.

  5. Grzegorz said

    Panie Szanowny Gospodarzu i tak doceniam Pana wkład w róznobarwność medialną i mozność swobodnego wypowiadania się. Uważam, ze raczej krytyka jest bodżcem do działania, a nie pochwały.

  6. parva said

    Do czego służą bracia Kaczyńscy?

  7. markglogg said

    (…)

    Za jawne nawoływanie do współpracy z Lucyferem – p. Głogoczowski otrzymuje bana.
    Jest mi przykro, że człowiek o tak dużej wiedzy zwariował, albo został opętany.
    Ja mu niestety pomóc nie mogę.
    Admin

  8. W pełni zgadzam się ze zdaniem autora – wina Kamińskiego jest tu oczywista i powinien autentycznie pójść do pierdla, najlepiej we wspólnej celi z Kaczyńskim. Niestety można niemal w ciemno założyć, że nie pójdzie – ten wyrok jest tylko i wyłącznie organicznym elementem coraz to bardziej zaostrzającej się kampanii wyborczej pomiędzy obozami Bronkobusa a Dudabusa – po jej rozstrzygnięciu, obojętnie na czyją korzyść, sprawa zostanie najzwyczajniej „zamulona” bądź zagrożona, ewentualnie skończy się co prawda wyrokiem skazującym, ale relatywnie łagodnym.
    Notabene, bardzo interesujący artykuł na ten temat „popełnił” ostatnio p. Kosiur, tytułu nie pamiętam, ale odsyłam na Wierni Polsce Suwerennej.

  9. Siekiera_Motyka said

    „W ma­ju 2010r. na po­sie­dze­niu Ra­dy Sto­sun­ków Za­gra­nicz­nych Brze­ziń­ski po­wie­dział wprost: „Po raz pierw­szy ca­ły świat jest świa­do­my, że pre­zy­den­ci i pre­mie­rzy to ma­rio­net­ki w rę­kach praw­dzi­wej eli­ty wła­dzy” . Mó­wiąc to Brze­ziń­ski miał na my­śli wła­śnie Gru­pę Bil­der­berg.”
    http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=52020

  10. Maciejasz said

    Ad. 7 Pan Markglogg nieźle odpłynął… Pan Gajowy toleruje takie bzdury?

  11. Joe said

    Oj gdyby Lepper byl jak Wowka…polkownik.A tak prosty chlop nie dal sobie rady ze s…synami.Nauczka dla nastepcy!!

  12. Mariusz said

    Też nie mogę pozbyć się wrażenia, że głównym zadaniem PiS-u przez te 2 lata było wciągniecie do rządów, skompromitowanie i wyeliminowanie Samoobrony i LPR, a jak już to się udało to w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku oddali władzę i robią za koncesjonowaną opozycję, kanalizując niezadowolenie społeczne i uwiarygadniając tę fasadową „demokrację”.

  13. Kojak said

    Zawsze mowilem ze ta afera zmontowana przez bandytow z PIS ,ich raz na zAwsze doszcztenie kompromituje ! Chcieli bandziory z PYYSS usunac Sp.Andrzeja Lepprea ze sceny polItycznej i jeszcze zapakowc do go wiezienia ! Zydowskim zwyrodnialcom ktorzy obsiedli sceny polityczna w wyniku zydowskieo oszustwa tzw okraglego stolu Sp Andzrzej Lepper przeszkadzal i nie pasowal do zydowskiego zycia poltycznego ktore zydowstwo sobie ustalilo ! Ot jakis polski bydlak utworzyl partie i smie nam, zaklucac nasz spokoj ! Skandal ,skasawac chama ! I go skasowano ze sceny poltycznej ! Bylo im to jednak za malo i bandziory go zwyczajnie zamordowali.i cale to CBA to zabieg polityczno -maketingowy bandytow z PIS ! Nie chodzilo o lapNIE ZLODZIEJI TYLKO O AKCJE PROPGANDOWA ZEBY OGLUPIC POLAKOW ZE RZEKOMO SCIGA SIE ZLODZIEJI ,GRAC NA ICH UCZUCIACH I ZAGOSODAROWAC ICH GLOSY WYBORCZE ZEBY NIE DAJ BOZE POLACY NIE UTWORZYLI WLASNEJ PARTI ! TAKI BYL PRAWDZIWY CEL BANDYTOW Z PIS Z UTWORZENIE4M CBA ! LAPAC ZLODZIEJI TO MA POLICJA ! NIE ZADNE CBA ! A JAK POLICJA NIE LAPIE ZLODZIEJI TO TRZEBA SIE ZASTANOWIC DLACZEGO TEGO NIE ROBI A NIE TWORZYC URZAD ZATRUDNIAJACY KILKA TYSIECY LUDZI ! i STOSUJACY Z DEFINCJI WSZAWE I NIEMMORALNE METODY PRACY !

  14. Galernik said

    O co chodziło ? O obronę pookragłostołowego układu i zachowanie status quo. O odsunięcie i zniszczenie „radykałów”. W eurowyborach 2004 LPR zrobiła 16% – drugi wynik po platformie i lepszy niż pis. Samoobrona zrobiła 10 z haczykiem. Sumując „radykałowie” wygrali te wybory zdobywając łącznie ponad 26 % – czyli więcej niż PO. Obawiano się, że „radykałowie” mogą zdobyć wystarczające poparcie żeby namącić w wyborach krajowych.

    Cytat z autoryzowanego tekstu wystąpienia Jarkacza w Fundacji Batorego z początków 2005 r.

    „Lider Prawa i Sprawiedliwości podkreślił na koniec, że w obecnej sytuacji społecznej i ekonomicznej nie da się dokonać rewolucji, ale nie można dopuścić do tego, by grupa wykluczonych czy tych, którzy obawiają się zmian powiększyła się. Jeżeli taka wielka grupa spotkałaby się przy urnach, to mielibyśmy rządy partii radykalnych i populistycznych – Samoobrony, Ligi Polskich Rodzin czy postkomunistów. Dlatego droga przed nami jest trudna.”

    No i proszę, jak to drogi różnych sił schodzą się w jednym miejscu – w Fundacji Batorego.

  15. akej said

    @ Joe (11)
    Trafil Pan w sedno. Pozdrawiam.

  16. Grzegorz said

    Moim zdaniem korupcja jest pokłosiem panowania przez ostatnie ponad 70 lat swołoczy ze wschodu, zdegenerowanej kryminalnie i moralnie do szpiku kości. Wystarczy popatrzeć na ich potomków – mordercę Putina…

    (…)

    Panu już dziękujemy. W razie potrzeby zasięgnięcia opinii idiotów, skierujemy się do szpitala w Tworkach.
    Admin

  17. Grzegorz said

    Nie ma problemu,, żegnam propagandystow zwyrodnialcow ze wschodu nie spodziewałem sie kneblowania mi klawiatury, zero kontrargumentow. Przykre, ale taka jest polska rzeczywistość

    Właśnie, taka jest polska rzeczywistość. Pacjenci Tworek domagają się prawa głosu.
    Admin

  18. Jacek said

    pis, tak jak i ‚najwiekszy z rodu slowian”, byl i jest inspirowany przez bnai brith i spolka. Nie ma wiec sie czemu dziwic (znowu).

  19. Cracovia Pany! said

    „panowania … swołoczy ze wschodu”… z Bliskiego Wschodu to się zgodzę ☺

  20. @GM
    Myślałem, że po wyważonej analizie tekstu o planie zniszczenia Kościoła katolickiego coś tam zaiskrzy. Niestety tekst o Lucyferze rozwiał wszelkie wątpliwości.

    Czemu w postach Grzegorza i Markglogga pojawił się pański gravatar ?

  21. Ma ta związek z edycją tekstu. OK. Wydaje mi się jednak, że jest to jakiś błąd.

  22. re1truth2 said

    Stara styczniowa informacja z udziałem Nigel Farage contra Kwa’tusk,
    http://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT8T-FV3jUqyJdrhLqguC60I5sWFqaW7qL3yhSi_tifNJOob0y1
    może oskubany kogut wróci z „jewroparlamintu”?
    Warto przyjrzeć się jakimi jesteśmy „pacanami”, aby tak się dać wodzić za nos takim nieudacznikom, w tym znanemu Bul’szogun krasomówcy.

    Podobno złożony wniosek o odwołanie ze stanowiska przewodniczącego, byłego Prime’a…lis’a – oby nie.

  23. vortex said

    Nic mi nie wiadomo aby Mariusz Kamiński walczył z korupcją. Jeżeli ktoś ma konkrety to proszę je dostarczyć. Wtedy były świeże dwie sprawy dobrze opisane w gazetach – „prywatyzacja hut stali i prywatyzacja banków”. Musiały tam iść łapówki po wiele milionów dolarów, duży majątek, duże łapówki, każdy głupi zrozumie. I takich dużych spraw opisanych w gazetach było mnóstwo. Nie potrzeba było finezyjnych technik operacyjnych, wystarczyła prasówka. A zajął się Mariusz Kamiński którąś z nich? No nie, nie takie miał zadanie. Jego zadanie było inne i wykonywał je skrupulatnie – zabijał polską nadzieję i ochraniał korupcję.
    Padł Lepper pod jego ciosami, była to jakaś polska nadzieja, słaba ale kto wie. Zginęła Blida, jak się zdaje jedna z nielicznych uczciwych osób w tym agenturalnym żmijowisku.
    A ochrona korupcji? Ktoś pomyśli że zmyślam. A na czym naprawdę polegała „afera hazardowa”? Na tym że amerykańska firma G-tech braci Blass emigrantów 68 roku chciała przejąc polski rynek hazardu. Ta firma miała dochodzenie w USA z powodu 20 mln. $ które tajemniczo znikły i prawdopodobnie poszły na łapówki w Polsce. Aby ten rynek przejąć G-tech musiała wykończyć najpierw polską konkurencje. I to robiła przez kupionych w Polsce ludzi którzy forsowali takie prawo, aby polski hazard padł. Ale że ten Rycho czy Zdzicho byli kumplami tych od hazardu, to ci kumple ich ciśli, aby to nowe prawo zablokować. I tutaj ktoś uruchomił Mariusza Kamińskiego, CBA ruszyło z całym zestawem technik operacyjnych. To że ktoś tłumaczy wysokiemu urzędnikowi państwowemu, że mu biznes chcą wykończyć, to jeszcze nie zbrodnia (choć blisko), ale jak to tłumaczy na cmentarzu to już zbrodnia. I tak to poszło. Głupcy kupili i tak zostało. Ciekawe ile z tych 20 mln. $ skasował Mariuszek za gorliwą służbę dla niepolskich interesów.

  24. Przecław said


    KNP – Wilk w/s wyroku na Kamińskiego

  25. Peryskop said

    KOMU KULISY, KOMU ?

    Przypomnienie tamtych wydarzeń – zwłaszcza tych mniej znanych – pomaga w zrozumieniu sceny politycznej w PL.

    Afera zaczęła się 5 maja 2006 od wejścia Samoobrony RP do koalicji rządowej z PiS i LPR, a Andrzej Lepper został mianowany wicepremierem oraz ministrem rolnictwa i rozwoju wsi w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza.

    9 czerwca 2006 weszła w życie ustawa o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (Dz. U. z 2006 r. Nr 104, poz. 708). CBA jest to „służba specjalna państwa polskiego, urząd do spraw zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych, a także do zwalczania działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa.

    6 lipca 2006 Mariusz Kamiński zostaje powołany na pełnomocnika ds. organizacji CBA.

    7 lipca 2006 po napięciach Premier Kazimierz M. podał się do dymisji i Prezydent prof. Lech Kaczyński łamiąc swoją obietnicę przedwyborczą w dniu 10 lipca powierzył sformowanie rządu swemu bratu. Po złożeniu ślubowania 14 lipca dr Jarosław Kaczyński objął tekę premiera i tego samego dnia Andrzej L. objął tożsame stanowiska w rządzie Jarosława K. jak poprzednio u Kazimierza M.

    Po uzyskaniu 19 lipca 2006 w Sejmie wotum zaufania – Jarosław K. zainicjował m.in. kolejny etap lustracji i prawdopodobnie właśnie ten czynnik dołożył się do akcji przeprowadzonej tamtego lata – mało znanej, bo w sierpniu większość Polaków była zajęta grillowaniem.

    Mianowicie usłyszałem osobiście w wiadomościach radia Warszawa I – tylko 2x ! – zamilczaną potem informację, że PKW wykryła fakt nielegalnego przyjęcia przez PiS na fundusz wyborczy w 2005 roku równowartości kilku tysięcy dolarów. Jak się okazało donacja pochodziła od Polonusa stale zamieszkałego poza Polską, a takich darowizn ordynacja wyborcza zabrania.

    Skutkiem była utrata ustawowej subwencji dla PoS jako partii reprezentowanej w Sejmie. Ten sygnał zmusił Jarosława K. do POsłuchania sznurków, że czas poluzować lustrację, a może i oddać władzę. Bo bez subwencji nie sposób wyżywić armii aktywistów pracujących w stolicy i w terenie.

    Ale przecież Jarosław K. chciał jeszcze sobie porządzić, więc wnet nastąpił roczny slalom specjalny, w którym z jednej strony rolę bandy pełniły doraźne posunięcia polityczne, a z drugiej strony – banda szukała możliwie optymalnego sposobu zerwania koalicji w celu rozpisania nowych wyborów, które stały się konieczne, bo jeśli nawet przegrane, to przywracały chociaż subwencje dla PiS.

    Trzeba podkreślić, że nieoczekiwane zamknięcie kasy przez PKW znakomicie utrudniało swobodę manewru Premierowi Jarosławowi K., bo koalicja rządowa była spoiwem dającym władzę, ale należało je możliwie bezśladowo anihilować, gdyż zegar tikał, a dopływ zasilania ustał – więc rosło zadłużenie PiS.

    cdn
    (jak się prześpię)

  26. Peryskop said

    Re 25 cd

    Oto odtworzony z pomocą wiki i netu dalszy harmonogram
    (kto zna może nie czytać – najwyżej coś straci):

    3 sierpnia 2006 Mariusz K. objął [i piastował ją do 13 października 2009] funkcję Szefa CBA, który to Szef na mocy ustawy jest „centralnym organem administracji rządowej nadzorowanym przez Prezesa Rady Ministrów, działającym przy pomocy CBA, które jest urzędem administracji rządowej”.

    21 września 2006 Jarosław K. zapowiedział dymisję wicepremiera i ministra rolnictwa i rozwoju wsi Andrzeja L. motywując to przedstawieniem nieuzgodnionej wcześniej, długiej listy żądań budżetowych (podwyżki dla służby zdrowia, nauczycieli, nauki, rent, emerytur, dopłaty do paliwa rolniczego, ubezpieczenia rolnicze, weterynarz w każdym powiecie) i nazywając takie zachowanie warcholstwem.
    Andrzej L. odparował bezzwłocznie zarzutem chamstwa pod adresem Jarosława K.

    22 września 2006 Premier zdymisjonował wicepremiera oraz ministra rolnictwa i rozwoju wsi Andrzeja L. i sam przejął obowiązki szefa tego resortu. Tego samego dnia prezydent Lech K. odwołał Andrzeja L. z obu stanowisk rządowych.
    1 października 2006 w trakcie kryzysu rządowego wobec utraty większości w Sejmie, na wiecu poparcia dla PiS w Stoczni Gdańskiej Jarosław K. przyrównał przeciwników rządu do funkcjonariuszy ZOMO, którzy w czasach PRL stali „tam” i tłumili protesty robotników.

    Negatywna reakcja społeczna na ten element slalomu specjalnego oraz brak alternatywy koalicyjnej wobec potrzeby dysponowania większością w Sejmie dla forsowania ustaw zmusiły Premiera do zwrotu w tył.

    16 października 2006 bracia Lech K. i Jarosław K. działając wspólnie i w porozumieniu ponownie mianowali Andrzeja L. na oba urzędy, przez co koalicja została zreanimowana.
    26 kwietnia 2007 Jarosław K. stanął na czele Komitetu Organizacyjnego EURO 2012, wyasygnowano odpowiednie kwoty i przygotowania do mistrzostw piłkarskich ruszyły z kopyta.

    2 lipca 2007 Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało pod zarzutem korupcji przy budowie Stadionu Narodowego dyrektorów Centralnego Ośrodka Sportu, którzy przyznali się do winy. Premier Jarosław Kaczyński wezwał w związku z tym Tomasza L. celem złożenia wyjaśnień.

    4 lipca 2007 dymisji ministra sportu Tomasza L. zażądała Platforma Obywatelska i zapowiedziała, że złoży w Sejmie wotum nieufności dla Tomasza L. jeśli ten nie zostanie zdymisjonowany.

    9 lipca 2007 minister uwikłany sam podał się do dymisji, a premier Jarosław K. ją przyjął i tego samego dnia prezydent Lech K. odwołał Tomasza L. z urzędu.

    Ale dziwnym zbiegiem okoliczności tego samego dnia 9 lipca 2007 Tomasz L. towarzyszył Lechowi K. w wizycie na Ukrainie, razem ze swoją następczynią Elżbietą Jakubiak, bo zapewne omawiano z Prezydentem Wiktorem Juszczenko przygotowania do EURO 2012.

    Ale dlaczego to spotkanie miało miejsce w kaplicy ?

    [Proces Tomasza L. rozpoczął się 2 kwietnia 2009 i 17 kwietnia 2012 chodziarz łapówkarz został skazany na 3,5 roku więzienia oraz 10-letni zakaz zajmowania stanowisk publicznych. Karę odbył w więzieniu na warszawskiej Białołęce, sam wycofał apelację przed rozpatrzeniem przez Sąd Najwyższy, wyszedł w czerwcu 2014 i miał zwrócić 100 tys. zł. Według zeznań innego skazanego w aferze Stadionu Narodowego część łapówek miała zasilić nielegalne konta PiS ale śledztwo tego wątku nie potwierdziło.]

    9 lipca 2007 Premier Jarosław K. także odwołał – ponownie – ze składu rządu Andrzeja L., stawiając go w stalinowskim – bo bez dowodów winy – „kręgu podejrzeń” w związku z wykreowaną przez CBA „aferą gruntową” i zatrzymaniem m.in. Piotra Ryby – współpracownika Andrzeja L.

    [18 sierpnia 2009 Sąd Rejonowy w Warszawie uznał Piotra R. za winnego i skazał na 2,5 roku pozbawienia wolności, ale 24 maja 2010 Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyrok, kierując sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd niższej instancji. Sprawa prawdopodobnie przyschła, bo wraz z Andrzejem L. cieszył się statusem pokrzywdzonego w śledztwie wszczętym sukcesywnie przeciwko Szefowi CBA Mariuszowi K. w aferze gruntowej.]

    8 sierpnia 2007 Premier Jarosław K. zdymisjonował szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, desygnując na to stanowisko Władysława Stasiaka. Dymisją miała oparcie w podejrzeniu, że Andrzeja L. uprzedził o zastawionej przez CBA zasadzce minister Janusz K. za pośrednictwem biznesmena Ryszarda Krauze i posła Samoobrony RP Lecha Woszczerowicza. Śledztwa tego nie potwierdziły.

    30 sierpnia 2007 Janusz Kaczmarek został na krótko zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW pod zarzutem utrudniania śledztwa i składania fałszywych zeznań.

    Postępowanie przeciwko niemu w tym zakresie zostało umorzone w 2009 roku. Wszczęte w 2008 postępowanie w zakresie ujawnienia tajemnicy służbowej zostało umorzone w roku 2010.

    Andrzej Lepper podłożonego worka szmalu nie wziął, więc nie udało się na niego winy przerzucić.

    21 października 2007 w przedterminowych wyborach PiS przegrał, na rzecz koalicji PO z PSL.

    5 listopada 2007 bracia Lech K. i Jarosław K. działając wspólnie i w porozumieniu pogratulowali sobie dymisji, a Miś patrząc na ten akt pomyślał: – z tego chleba zegarka za 37 tys. zł nie będzie !

    cdn

  27. MatkaPolka said

    Andrzej Lepper Służby specjalne, politycy i mafia PEŁNA WERSJA

    8 minut, które zabiło Andrzeja Leppera

  28. MatkaPolka said

    Andrzej Lepper – Obrońca narodu w Unii

    200 video – PLAY LIST
    Andrzej Lepper. Służby specjalne, politycy i mafia – ostatnie 10 lat – część 1

  29. MatkaPolka said

  30. Peryskop said

    Re 26 cd

    W wyborach 21 października 2007 Andrzej L. bez powodzenia ubiegał się o reelekcję (otrzymał 8.459 głosów), a lista Samoobrony RP nie przekroczyła wynoszącego 5% progu wyborczego. W 2008 bezskutecznie kandydował w wyborach uzupełniających do Senatu w okręgu krośnieńskim, uzyskując 3.435 głosów (4,1% wszystkich oddanych) i zajmując 4. miejsce spośród 12 kandydatów.

    W listopadzie 2009 Andrzej L. uzyskał status pokrzywdzonego w śledztwie przeciwko Mariuszowi K. dotyczącym afery gruntowej.

    28 stycznia 2010 została zarejestrowana partia o nazwie Nasz Dom Polska – Samoobrona Andrzeja Leppera, założona przez część działaczy Samoobrony RP. Andrzej L. został jej przewodniczącym.

    W marcu 2010 Andrzej L. został ogłoszony kandydatem w wyborach prezydenckich.

    W maju 2010 Państwowa Komisja Wyborcza odmówiła jego rejestracji z uwagi na uprzednią karalność. Nazajutrz 11 maja 2010 PKW uchyliła swoją decyzję, gdyż okazało się, że informacje o karalności Andrzeja L. wynikały z niewykreślenia z Krajowego Rejestru Karnego wyroku skazującego uchylonego przez Sąd Najwyższy. W efekcie jego kandydatura została zarejestrowana. W pierwszej turze uzyskał 214.657 głosów (1,28%), zajmując 7. miejsce spośród 10 kandydatów.

    30 sierpnia 2010 prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie przedstawił Andrzejowi L. zarzuty składania fałszywych zeznań w postępowaniu prokuratorskim dotyczącym przecieku z tzw. afery gruntowej. Andrzej L. nie przyznał się do dokonania zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia wyjaśnień.

    W październiku 2010 akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Rejonowego w Koszalinie.

    W marcu 2011 Sąd Rejonowy w Koszalinie nakazał zatrzymanie i doprowadzenie siłą Andrzeja L. wobec zarzutów składania fałszywych zeznań w postępowaniu prokuratorskim dotyczącym przecieku z tzw. afery gruntowej.

    W kwietniu 2011 rozpoczął się proces, w którym status oskarżyciela posiłkowego otrzymał Zbigniew Ziobro.

    29 maja 2011 Andrzej L. został wybrany na przewodniczącego partii Nasz Dom Polska – Samoobrona Andrzeja Leppera przez pierwszy jej kongres.

    5 sierpnia 2011 Andrzej Lepper został znaleziony…

    ==

    A kto pamięta, że gdy Donald T. objął tekę Premiera, to publicznie zapowiedział likwidację subwencji dla partii politycznych ? W domyśle – bo PO ma donatorów!

    Ale czy teraz jasne dlaczego mu tamten pomysł wybito z kiepełe ?

    Bo ilu jeszcze „zagranicznych donatorów” jest ustawionych, żeby wsadzali potencjalne haki wyborcze każdej partii ?

    I jak zajdzie POczeba, to PKW nagle komuś znajdzie takiego nielegalnego donatora z siedzibą poza PL…

    Więc i po niedawnej nagłej dymisji całego składu PKW stało się widocznie, że rola PKW znacznie wykracza poza może trywialne ale „właściwe” POliczenie głosów – zwłaszcza nieważnych, bo to one zaczęły pełnić funkcję języczków u’wagi.

    14 stycznia 2015, 16:25
    PSL może stracić subwencję. 26 sprawozdań finansowych partii bez zastrzeżeń
    Państwowa Komisja Wyborcza przyjęła bez zastrzeżeń sprawozdanie finansowe PiS za 2013 r., a ze wskazaniem uchybień – PO, SLD, Twojego Ruchu i Solidarnej Polski. Odrzuciła sprawozdania PSL i Kongresu Nowej Prawicy. Ludowcy złożyli do Sądu Najwyższego skargę. W przypadku jej odrzucenia PSL straci prawo do subwencji na trzy lata.
    Bez zastrzeżeń PKW przyjęła sprawozdania 26 partii politycznych, 37 – ze wskazaniem uchybień. PKW zdecydowała o odrzuceniu sprawozdań 11 partii politycznych – podała PKW w komunikacie „o przyjętych i odrzuconych sprawozdaniach partii politycznych o źródłach pozyskania środków finansowych w 2013 r.”
    Wśród przyjętych bez zastrzeżeń są sprawozdania m.in. PiS, Zielonych 2004, partii Polska Jest Najważniejsza i Samoobrony…
    więcej:
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/pkw-odrzucila-sprawozdanie-finansowe-psl,505812.html

    ==

    Komunikaty o sprawach
    Tytuł:
    SN uznał za zasadną skargę PSL w sprawie odrzucenia przez PKW sprawozdania finansowego partii

    25 lutego 2015 r.
    III SW 74/14
    Na posiedzeniu w dniu 25 lutego 2015 r. Sąd Najwyższy uznał za zasadne skargi Polskiego Stronnictwa Ludowego i Samoobrony Odrodzenie na postanowienia Państwowej Komisji Wyborczej w przedmiocie odrzucenia sprawozdań finansowych. Orzeczenia SN są ostateczne i oznaczają, że PKW zobowiązana jest do przyjęcia sprawozdań tych partii za 2013 rok.
    Na tym posiedzeniu Sąd Najwyższy rozpoznawał także skargi Kongresu Nowej Prawicy oraz Stronnictwa Ludowego Ojcowizna RP w sprawie odrzucenia przez PKW sprawozdań finansowych. Sąd Najwyższy obie skargi oddalił.
    http://www.sn.pl/aktualnosci/SitePages/Komunikaty%20o%20sprawach.aspx?ItemID=59&ListID=8a264a3c-5d13-4b05-b313-8e385df6c7b1

    ==

    Przypominam uniwersalną wskazówkę:
    Jeśli chcesz zrozumieć o co chodzi – sprawdź przepływy pieniędzy.

    I addendum:
    Obstrukcja w przepływie jawnej informacji ma zwykle związek z przepływami niejawnych pieniędzy.

    W listopadzie 2007 pełnomocnik rządu z ramienia PO do spraw walki z korupcją Julia Pitera poinformowała, że pracuje nad raportem o nadużyciach w CBA. O ukończeniu raportu i przekazaniu go Premierowi poinformowała w grudniu 2007.

    W styczniu 2008 listy w obronie CBA opublikowała grupa osób publicznych i polityków, a następnie grupa naukowców z Poznania i Wrocławia.

    Również w styczniu 2008 o udostępnienie raportu poprosił Rzecznik Praw Obywatelskich dr Janusz Kochanowski oraz Piotr Brzozowski właściciel kancelarii prawnej w Miłomłynie. Julia P. odmówiła udostępnienia oraz publikacji raportu. Piotr B. zaskarżył decyzję Premiera Donalda Tuska w przedmiocie odmowy udostępnienia raportu w trybie informacji publicznej.

    16 lipca 2008 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzje Premiera Donalda T.

    20 lutego 2009 ten sam sąd, na skutek kolejnej skargi Piotra Brzozowskiego skazał prawomocnym wyrokiem Prezesa Rady Ministrów Donalda T. na karę 10.000 PLN grzywny za niewykonanie poprzedniego wyroku.

    Czy ktoś wie kto uiścił tę grzywnę i z czyich środków ?

    Czy Donald T. nie powinien być odwołany z funkcji w Radzie Europy również wobec swego statusu „karany” ?

    Wiemy wiemy, cywilny, nie karny, blablabla…

Sorry, the comment form is closed at this time.