Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    kontra o Wolne tematy (68 – …
    semperparatus o Wolne tematy (68 – …
    Katolik przedsoborow… o Wolne tematy (68 – …
    szwaby płacić ! o Kaczyński nie jest żadnym…
    Anucha o Na trupie Polski wejdziemy do…
    OutsiderR o Wolne tematy (68 – …
    Peryskop o AfD dostała wiatru w żagl…
    Ale dlaczego? o Na trupie Polski wejdziemy do…
    Peryskop o Iwan Iljin jako wyznacznik now…
    lewarek.pl o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Lily o AfD dostała wiatru w żagl…
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Marucha o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Piotr B. o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Szczera rozmowa, jak Żyd z Żydem, o przyszłości, czyli o NWO

Posted by Marucha w dniu 2015-04-09 (Czwartek)

Załączony artykuł ukazał się w GW, na otwartej, nie objętej opłatą abonamentową stronie. Widać więc, że waga sprawy, jaką się sączy, jest większa niż abonamentowe zarobki.

Dyskusja nie wiele wnosi nowego, bo zasady wprowadzanych przemian (NWO) są już znane. Wartością samą w sobie jest wyraźne potwierdzenie prowadzonych działań. W żaden sposób nie można się z taką wizją rozwoju ludzkości pogodzić.

MT (z prywatnej poczty)

*                                  *                                      *

Od redakcji WPS

Jest to bardzo ważna publikacja. Wprowadza ona po raz pierwszy oficjalnie do publicznego dyskursu, a więc także do społecznej świadomości, termin: „zbędni ludzie”.

Nie przypadkowo autorami publikacji są Żydzi. To właśnie żydowsko-masońskie organizacje pracują od lat 1960. nad realizacją depopulacji społeczeństw na skalę globalną. To co wyciekało ze spotkań Grupy Bilderberg, Klubu Rzymskiego (już w latach 1970. przewidywał on ograniczenie ludności Polski do liczby 17 mln), co nieśmiało określane było w nieoficjalnym obiegu informacji jako neomaltuzjanizm, przybrało dzisiaj nie tylko realną groźbę likwidacji znacznej części ludzkości, ale uzyskało przede wszystkim wszelkie możliwości techniczne, prawne i polityczne do realizacji tej zbrodniczej, syjonistycznej wizji (nie tylko aborcja i eutanazja).

Ten zbrodniczy postulat poprzedzało sformułowanie: zrównoważony rozwój. Przez wielu przyjmowane w dobrej wierze i kojarzone z nowoczesnością procesów społeczno-politycznego rozwoju. Niewielu jednak zdawało sobie sprawę, że rozwój społeczno-gospodarczy bazuje na relacji tzw. czynników produkcji (ekonomia żydowskiego kapitalizmu celowo zarzuciła termin: siły wytwórcze narodu), czyli: „ludzi”, „ziemi” i „kapitału” (istotą jest kapitał rzeczowy, nie finansowy).

Posłużono się w sposób zakłamany szeroko pojętą ekologią (ochrona środowiska – ale nie człowieka, ocieplenie klimatu, itp.), co logicznie wskazuje na ograniczenie rozwoju poprzez niejako naturalną barierę intensywnego wykorzystania „ziemi” i „kapitału”. Zatem jedynym czynnikiem możliwy do „regulowania” są ludzie – „zbędni ludzie”. Oto zbrodnicze cele Międzynarodowego Żydostwa i ich syjonistycznych, ponadnarodowych organizacji.

D. Kosiur

*                                  *                                      *

Z iPadem w nowe średniowiecze. Nadciągają zbędni ludzie.

Za: http://wyborcza.pl/1,75475,17705218,Z_iPadem_w_nowe_sredniowiecze__Nadciagaja_zbedni_ludzie.html

Daniel Kahneman, Żyd

YuvalNoahHarari, Żyd

Daniel Kahneman, ur. w 1934 r., laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 2002 roku, odznaczony Prezydenckim Medalem Wolności w 2013 roku. Emerytowany profesor psychologii Uniwersytetu Princeton. Autor książki„Thinking Fast and Slow” (przekład polski: „O myśleniu szybkim i wolnym”).

YuvalNoahHarari, ur. w 1976 r., wykładowca Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Autor książki „Sapiens: A BriefHistory of Mankind” („Sapiens: krótka historia ludzkości”).

Daniel Kahneman: Twoją książkę „Sapiens” przeczytałem dwukrotnie. „Odkrycie ignorancji”, rozdział o naukach ścisłych, jeden z moich ulubionych, zawiera koncepcję, że nauki ścisłe narodziły się wtedy, gdy ludzie odkryli, że istnieje ignorancja i że coś mogą z tym zrobić. Zachwycające!

YuvalNoahHarari: Obecnie głównym moim pytaniem jest to, jaki jest program ludzkości na XXI wiek. A to stanowi bezpośrednią kontynuację zajmowania się historią ludzkości od chwili pojawienia się gatunku Homo sapiens do dnia dzisiejszego. Nie usiłuję prognozować przyszłości, to niemożliwe. Nikt nie ma pojęcia, jak świat będzie wyglądał za, powiedzmy, 40 czy 50 lat. Możemy znać niektóre podstawowe zmienne: jeżeli jednak naprawdę rozumiesz, co się dzieje na świecie, to wiesz, że nie da się opracować żadnych dobrych prognoz na nadchodzące dziesięciolecia. Po raz pierwszy w historii znaleźliśmy się w takiej sytuacji.

Usiłuję robić coś, co jest przeciwieństwem prognozowania przyszłości. Próbuję rozpoznać, jakie są możliwości, jaki jest horyzont przyszłości, przed którym stajemy. I co spośród tych możliwości się wydarzy.

Jakie to są możliwości?

– Kiedy próbujesz przewidzieć pogodę na jutro, na początku masz wiele możliwości. Może padać deszcz, może padać śnieg, może być słonecznie. A według jednego z poglądów na nauki ścisłe dobry meteorolog to taki, który rozpatruje horyzont możliwości i zawęża go do jednej albo najwyżej dwóch z nich. Z pewnością będzie padać: może bardzo, może mniej. I tyle.

W tym rozumieniu, kiedy skończysz czytać książkę, gdy zakończysz program nauki albo zrobisz cokolwiek podobnego, twój pogląd na świat staje się węższy, bo masz mniej możliwości do rozpatrzenia. Wiesz, że będzie padać. Tak jest w ekonomii, w medycynie i w historii. Ludzie pytają: „Co się dalej stanie?”, a ty mówisz: „Chiny będą supermocarstwem”. I tyle. Ograniczasz zakres możliwości.

W określonych sytuacjach to jest potrzebne. Kiedy idę do lekarza, żeby dostać lekarstwo, chcę, by ograniczył możliwości, a nie wymieniał mi wszystkie opcje. Ale osobiście lubię ten rodzaj nauki, który rozszerza horyzonty. Studentom na uniwersytecie często mówię, że moim celem jest, żeby po trzech latach w zasadzie wiedzieli mniej niż wówczas, kiedy tu przyszli. Kiedy przyszli, wydawało się im, że wiedzą, jaki jest świat, co to jest wojna, co to jest państwo i tak dalej. Mam nadzieję, że po trzech latach zrozumieją, że w gruncie rzeczy wiedzą dużo, dużo mniej, choć ich pogląd na teraźniejszość i przyszłość znacznie się rozszerzył.

Doprowadzasz do tego, że ludzie rozważają możliwości, których poprzednio nie brali pod uwagę?

– To moje główne zadanie, bo nasze pole widzenia zostało ukształtowane i zawężone przez historię.

Posłużę się przykładem. Jesteśmy obecnie w trakcie rewolucji w medycynie. W XX wieku medycyna skupiała się na leczeniu chorych; teraz w coraz większym stopniu zajmuje się podnoszeniem jakości życia zdrowych. To coś zasadniczo odmiennego w kategoriach społecznych i politycznych. Leczenie chorych było bowiem projektem egalitarnym – zakłada się w nim, że istnieje norma zdrowia, a jeżeli ktoś jej nie spełnia, to dąży się do tego, by ją spełniał.

Tymczasem podnoszenie jakości życia jest z definicji projektem elitarnym. Nie ma jednej normy, którą dałoby się zastosować do każdego. To umożliwia powstawanie ogromnych różnic między bogatymi i ubogimi, różnic większych od tych, które istniały kiedykolwiek wcześniej. A wielu ludzi mówi: „Nie, tak się nie stanie” – bo w XX wieku też było wiele postępów w medycynie, które z bogatych, najbardziej zaawansowanych krajów stopniowo spływały do krajów biednych. Dzięki temu teraz wszyscy korzystają z antybiotyków, szczepień i tak dalej. A więc, wnioskują, tym razem będzie tak samo.

Moim zadaniem jako historyka jest mówić, że nie. Istniały bardzo szczególne przyczyny egalitarności medycyny w XX wieku, przyczyny tego, że odkrycia spływały na wszystkich. Te szczególne warunki mogą się nie powtórzyć w XXI wieku. Powinniśmy więc rozszerzyć swoje myślenie i wziąć pod uwagę możliwość, że medycyna w XXI wieku będzie elitarna i że w związku z tym różnice będą narastać. Biologiczne różnice między bogatymi a biednymi i między różnymi krajami.

Kiedy się spojrzy na XX wiek, to była to era mas – masowej polityki, masowej ekonomii. Z tym zaś wiązało się pojęcie wartości człowieka. Każdy człowiek ma wartość nie tylko dlatego, że jest istotą ludzką. Człowiek ma też wartość polityczną, ekonomiczną i militarną. To wynika ze struktury wojska i gospodarki, w której każda istota ludzka jest wartościowa jako żołnierz w okopie czy jako robotnik w fabryce.

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że w XXI wieku większość ludzi utraci – zresztą wielu już traci – swoją wartość militarną i ekonomiczną. Epoka mas się skończyła. Nie jesteśmy już w trakcie I wojny światowej, w której bierze się miliony żołnierzy, daje im karabiny do ręki i każe biec naprzód. To samo dzieje się w gospodarce. Być może najważniejsze pytanie w ekonomii XXI wieku będzie brzmiało: jakie w roku 2050 będzie w gospodarce zapotrzebowanie na większość ludzi?

Jeżeli większość tak naprawdę nie będzie potrzebna ani w wojsku, ani w gospodarce, to nie jest już takie pewne, że masowa medycyna nadal będzie istnieć. To nie jest proroctwo. Ale opcję, że ludzie utracą swoją wartość ekonomiczną i militarną, a medycyna podąży tym śladem, należy traktować bardzo poważnie.

85 osób ma majątek taki jak pół świata. Bogaci zaczynają bać się biedy.
Kto urodził się w biednej rodzinie, pozostanie biedny. Od 1979 do 2007 r. realne dochody 1 proc. najbogatszych mieszkańców USA wzrosły o 275 proc.; dochody 20 proc. najbiedniejszych – tylko o 18 proc. – http://wyborcza.biz/biznes/1,111866,15306622,85_osob_ma_majatek_taki_jak_pol_swiata__Bogaci_zaczynaja.html

[Jest gorzej. Około 10 rodzin ma majątek taki, jak 80-90% świata. – admin]

A co sądzisz o planach, żeby skończyć ze śmiercią? Coś takiego zdecydowanie nie byłoby projektem masowym.

– Dziś odnosimy się do choroby, starczego wieku i śmierci jako w zasadzie do problemów technicznych. To rewolucja w ludzkim sposobie myślenia. W trakcie całej historii starość i śmierć zawsze traktowano jako problemy metafizyczne. To było coś, co dekretowali bogowie, coś podstawowego wobec tego, co definiuje warunki i rzeczywistość ludzką.

Jeszcze parę lat temu bardzo niewielu lekarzy i naukowców poważnie by mówiło, że próbują przezwyciężyć starość i śmierć. Mówiliby: „Nie, staram się przezwyciężyć tę konkretną chorobę, gruźlicę, raka, alzheimera. Pokonanie choroby i śmierci to nonsens, to fantastyka naukowa”.

Nowa postawa to traktowanie starości i śmierci jako problemów technicznych, w istocie nieróżniących się od jakichkolwiek innych chorób. Są jak alzheimer, jak gruźlica. Być może jeszcze nie znamy wszystkich mechanizmów i wszystkich lekarstw, jednak w zasadzie ludzie zawsze umierają z przyczyn technicznych, a nie metafizycznych. W średniowieczu mieliśmy obraz tego, jak ktoś umiera. Nagle pojawia się anioł śmierci, który dotyka twojego ramienia i mówi: „Chodź. Twój czas już nadszedł”. A ty odpowiadasz: „Nie, nie, nie. Daj mi jeszcze trochę czasu”. A śmierć: „Nie, już musisz iść”. W taki sposób umierałeś.

Dzisiaj tak nie myślimy. Ludzie nie umierają dlatego, że nadchodzi anioł śmierci. Dzisiaj umiera się dlatego, że serce przestało tłoczyć krew albo komórki rakowe rozprzestrzeniły się w wątrobie czy gdzieś tam. To są wszystko problemy techniczne i zasadniczo powinny mieć jakieś techniczne rozwiązanie. Taki sposób myślenia zaczyna zdecydowanie dominować w kręgach naukowych, a także wśród ultrabogatych, którzy rozumują tak: zaczekajmy, coś się tu zaczyna dziać. Po raz pierwszy w historii, jeżeli jestem dostatecznie bogaty, to być może nie będę musiał umrzeć. [Umrzesz, skurwielu, umrzesz – admin]

Śmierć staje się sprawą wyboru.

– Tak. Jeżeli pomyśleć o tym z punktu widzenia biednych, to wydaje się to straszne, bo w całej historii śmierć była wielkim sprawiedliwym sędzią. W trakcie całej historii wielką pociechą dla biednych było myślenie: no dobrze, tym bogatym tak się wiedzie, ale umrą dokładnie tak samo jak ja.

A teraz pomyśl o świecie, powiedzmy, za 50 czy za 100 lat, w którym ci biedni ludzie nadal będą umierać, a bogaci oprócz dobrobytu, wygód itp. uzyskają także zwolnienie od śmierci.To wywoła wielki gniew.

Transhumanizm – nadzieja na życie wieczne czy nowoczesna eugenika promująca najbogatszych: Hollywood hoduje nadczłowieka – http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,137862,15817519,Hollywood_hoduje_nadczlowieka.html

Intryguje mnie zwrot „ludzie nie będą potrzebni”. Co będzie z ludźmi, którzy staną się zbędni ekonomicznie i militarnie? Do czego to doprowadzi?

– W trakcie całej historii inteligencja i świadomość były ze sobą połączone. Ludzie nie znali niczego, co byłoby inteligentne, lecz pozbawione świadomości – czyli co nie byłoby ludzkie.

Dzisiaj mówimy nie o tym, że komputery będą jak ludzie. Te wszystkie scenariusze z fantastyki naukowej, które zakładają coś takiego, są błędne. Komputerom jest bardzo, bardzo daleko do tego, żeby się stały jak ludzie, zwłaszcza jeżeli chodzi o świadomość. Problem jest inny. Chodzi o to, że system – militarny, ekonomiczny i polityczny – tak naprawdę nie potrzebuje świadomości.

Potrzebuje inteligencji.

– Tak. A o inteligencję jest znacznie łatwiej niż o świadomość. Komputery mogą nie uzyskać świadomości albo mogą ją osiągnąć, powiedzmy, za 500 lat. Problemem jest to, że bardzo szybko mogą się stać równie inteligentne czy bardziej inteligentne niż ludzie w wykonywaniu określonych zadań. Jeżeli na przykład pomyślisz o tym samokierującym samochodzie Google’a i porównasz go z taksówkarzem, to taksówkarz jest o wiele bardziej złożony niż samokierujący samochód.

Są miliony rzeczy, które taksówkarz umie robić, a których samokierujący samochód zrobić nie potrafi. Problem jednak polega na tym, że z czysto ekonomicznego punktu widzenia nie potrzebujemy milionów rzeczy, które potrafi zrobić taksówkarz. Potrzebuję go tylko do tego, żeby mnie przewiózł z punktu A do punktu B możliwie szybko i tanio. A to jest coś, co samokierujący samochód może robić lepiej albo będzie mógł robić lepiej już wkrótce.

Do większości zadań, do których potrzeba ludzi, wymagana jest jedynie inteligencja – i to bardzo szczególny rodzaj inteligencji, bo od tysięcy lat przechodzimy proces specjalizacji, który ułatwia zastępowanie nas. Zbudowanie robota, który mógłby skutecznie działać jako łowca-zbieracz, byłoby czymś ogromnie złożonym. Trzeba wiedzieć tak wiele różnych rzeczy. Zbudowanie zaś samokierującego samochodu czy zbudowanie superkomputera Watson [superkomputer IBM, nazwany tak na cześć założyciela firmy], który potrafiłby zdiagnozować chorobę lepiej niż jakikolwiek lekarz, jest sprawą względnie prostą.

Dlatego musimy poważnie potraktować możliwość, że chociaż komputery wciąż jeszcze nie dorównują ludziom w wielu różnych sprawach, to w zadaniach, których potrzebuje od nas system, na ogół będą skuteczniejsze niż my. Znowu nie chcę prognozować, czy chodzi o 20 lat, o 50 czy o 100. Chodzi o to, że z każdym pokoleniem to się przybliża.

Tak samo będzie z obietnicami przezwyciężenia śmierci. Przypuszczam, że żyjący dzisiaj ludzie, którzy liczą na przezwyciężenie śmierci za 50 czy 60 lat, srogo się zawiodą. Czymś innym jest pogodzenie się z tym, że umrzesz, a czym innym myślenie o tym, że będziesz mógł oszukać śmierć i umrzeć dopiero po jakimś czasie.

Jednak chociaż ludzi czeka ogromne rozczarowanie w ich dążeniach do pokonania śmierci, osiągną rzeczy wielkie. Ułatwią to następnemu pokoleniu, a gdzieś po drodze fantastyka naukowa przekształci się w naukę.

Kto decyduje o tym, co robić ze zbędnymi ludźmi? I jakie będą społeczne konsekwencje technicznych czy technologicznych osiągnięć, które przewidujesz?

– Jestem historykiem, a nie biologiem czy informatykiem, nie jestem więc w stanie określić, czy te wszystkie pomysły są możliwe do zrealizowania czy nie. Mogę tylko patrzeć z punktu widzenia historyka i powiedzieć, jak to z tej perspektywy wygląda. Zatem konsekwencje społeczne, filozoficzne i polityczne są tym, co mnie najbardziej interesuje. A jeżeli którykolwiek z tych trendów się urzeczywistni, będę jedynie mógł zacytować Marksa i powiedzieć, że ulotni się wszystko to, co jest stałe.

Kiedy rozwiążemy problem stworzenia bezpośredniego interfejsu mózgu i komputera, kiedy mózgi i komputery będą mogły bezpośrednio się ze sobą kontaktować – będzie po wszystkim. Będzie to koniec historii i koniec biologii takiej, jaką znamy. Nie sposób sobie wyobrazić tego, co się stanie, jeżeli życie zdoła się wyrwać z królestwa organicznego do niezmierzonego królestwa nieorganicznego. Nie sposób, na razie nasza wyobraźnia jest organiczna. Jeżeli zatem istnieje punkt osobliwości, to z definicji nie mamy nawet sposobu, żeby sobie zacząć wyobrażać, co się będzie działo po jego przekroczeniu.

Jedno tylko możemy powiedzieć: jest możliwe powtórzenie tego, co się stało w XIX wieku w trakcie rewolucji przemysłowej, czyli pojawienie się ogromnych różnic między poszczególnymi klasami i krajami. XX wiek był okresem zmniejszania się tych różnic – różnic między klasami, płciami, grupami etnicznymi, krajami. Dziś widzimy, jak się odradzają.

W trakcie rewolucji przemysłowej w XIX wieku ludzkość w zasadzie nauczyła się, jak produkować rozmaite rzeczy, takie jak tkaniny, obuwie, broń i pojazdy. To wystarczyło bardzo nielicznym krajom, które przez tę rewolucję przeszły, by podporządkować sobie wszystkich innych. To, o czym teraz mówimy, przypomina drugą rewolucję przemysłową. Tyle że tym razem produktami nie będą tkaniny, maszyny, pojazdy, a nawet broń. Tym razem produktami będą same istoty ludzkie.

W zasadzie uczymy się produkować ciała i umysły. Ciała i umysły będą następnymi głównymi produktami kolejnej fali wszystkich tych zmian. A jeżeli powstanie przepaść między tymi, którzy wiedzą, jak produkować ciała i umysły, a tymi, którzy tego nie wiedzą, to będzie ona znacznie większa niż wszystko, co widzieliśmy w historii.

Ci, którzy dostatecznie szybko nie staną się częścią tej rewolucji, prawdopodobnie wymrą. Kraje takie jak Chiny spóźniły się na pociąg rewolucji przemysłowej, ale po 150 latach jakoś zdołały nadążyć, głównie, patrząc w kategoriach ekonomicznych, dzięki sile taniej robocizny. Tym razem jednak ci, którzy spóźnią się na pociąg, nie będą już mieli drugiej szansy – zwłaszcza dlatego, że tania siła robocza w ogóle nie będzie się liczyć. Kiedy będziesz już wiedział, jak produkować ciała, mózgi i umysły, tania siła robocza w Afryce, Azji Południowej czy gdziekolwiek indziej po prostu nie będzie miała znaczenia. A zatem w kategoriach geopolitycznych być może będziemy świadkami powtórzenia się XIX wieku, tyle że na znacznie większą skalę.

Bogaci i potężni mają zysk bez ryzyka, słabi i biedni – ryzyko bez zysku: Manifest antykapitalistyczny – http://wyborcza.pl/magazyn/1,143550,17370332,Manifest_antykapitalistyczny.html

Zwiększanie się liczby ludzi zbędnych będzie się przekładało na masowe bezrobocie, które oznacza niepokoje społeczne. W społeczeństwie będą zachodzić różne procesy wskutek tego, że ludzie będą stawać się zbędni. Być może już teraz dostrzegamy początki tego, o czym mówisz.

– Być może największym pytaniem w ekonomii i polityce w nadchodzących dziesięcioleciach będzie pytanie o to, co zrobić z tymi wszystkimi bezużytecznymi ludźmi. Nie sądzę, byśmy mieli do tego odpowiedni model ekonomiczny. Przypuszczam, że żywność nie będzie stanowiła problemu; dzięki nowoczesnej technologii będziemy mogli produkować dostatecznie dużo jedzenia, żeby nakarmić wszystkich. Problemem będzie nuda i to, co robić z ludźmi bez zajęcia. W jaki sposób odnajdą jakiś sens życia, kiedy w zasadzie nie będą mieli znaczenia, nie będą mieli wartości?

Tę pustkę większość ludzi będzie zagłuszać kombinacją narkotyków i gier komputerowych, zresztą już tak się dzieje. Kiedy zaczyna się rewolucja przemysłowa, obserwujemy pojawianie się nowych klas ludzi. Teraz widzimy pojawienie się nowej klasy proletariatu miejskiego, co jest nowym zjawiskiem społecznym i politycznym. Nikt nie wie, co z nim zrobić. Stare rozwiązania utraciły znaczenie.

Dzisiaj wszyscy mówią o Państwie Islamskim, o fundamentalizmie islamskim, o odnowie chrześcijaństwa i tym podobnych sprawach. Powstają nowe problemy, a ludzie wracają do starożytnych tekstów, myśląc, że znajdą odpowiedź w szariacie, w Koranie, w Biblii. Tak samo działo się w XIX wieku. Nastąpiła rewolucja przemysłowa, a wraz z nią ogromne problemy społeczno-polityczne na całym świecie. Mnóstwo ludzi sądziło, że odpowiedź znajdą w Biblii lub w Koranie. Na przykład w Sudanie Mahdi ustanowił teokrację muzułmańską na zasadach szariatu. Pojawiła się armia angielsko-egipska, żeby stłumić bunt, ale została pokonana, a generałowi Charlesowi Gordonowi ścięto głowę. W zasadzie to samo obecnie widzimy w PI. Nikt dzisiaj nie pamięta o Mahdim, bo zawarte w Koranie i szariacie rozwiązania problemu industrializacji okazały się bezużyteczne.

W Chinach za największą wojnę XIX wieku uznawano nie wojny napoleońskie ani wojnę domową w USA, lecz powstanie tajpingów, które rozpoczęło się w 1850 roku, gdy nieudolny naukowiec Hong Xiuquan miał wizję, że jest młodszym bratem Jezusa Chrystusa, a Bóg zlecił mu misję ustanowienia na ziemi Królestwa Niebiańskiego Pokoju oraz rozwiązania wszystkich problemów związanych z przybyciem Brytyjczyków i pojawieniem się nowoczesnego przemysłu. Wzniecił powstanie, w którym zginęło 20 milionów ludzi, stłumione dopiero po 14 latach. Hong nie ustanowił Królestwa Niebiańskiego Pokoju i nie rozwiązał problemów uprzemysłowienia.

Z czasem ludzie wysunęli nowe koncepcje – nie z szariatu, nie z Biblii, nie z jakiejś wizji. Badali przemysł, badali kopalnie węgla, badali elektryczność, badali maszyny parowe, koleje, patrzyli na to, w jaki sposób te rozwiązania przekształcały gospodarkę i społeczeństwo, i wysuwali nowe koncepcje. Te nowe koncepcje niekoniecznie wszystkim się podobały, ale przynajmniej było z czym dyskutować.

Nie sądzę, byśmy dysponowali dzisiaj wiedzą umożliwiającą rozwiązanie problemów roku 2050. Powinniśmy poszukiwać nowej wiedzy i nowych rozwiązań, zaczynając od zdania sobie sprawy z tego, że według wszelkiego prawdopodobieństwa nic, co istnieje obecnie, nie jest tych problemów rozwiązaniem.

To, co opisujesz, jest scenariuszem, w którym praca większości jest niepotrzebna. Jest klasa ludzi, którzy pracują, bo im to sprawia przyjemność i są do tego zdolni, ale jest też większość, dla której praca już nie istnieje. Tyle że ta masa ludzi nie może pracować, lecz nadal może zabijać innych.

– Ale z chwilą, kiedy stajesz się zbędny, nie masz siły. Przyzwyczailiśmy się do ery mas, do XIX i XX wieku, kiedy widzieliśmy te wszystkie zwycięskie powstania, rewolucje, bunty, a więc przyzwyczailiśmy się myśleć o masach jako o dysponujących siłą. Tyle że jest to w zasadzie zjawisko z XIX i XX wieku.

W średniowieczu wszystkie powstania chłopskie zakończyły się klęską. Bo masy nie miały siły. Kiedy już staniemy się zbędni militarnie i gospodarczo, to oczywiście wciąż jeszcze będziemy mogli sprawiać kłopoty, ale nie będziemy mieli już siły, by doprowadzić do rzeczywistych zmian.

W siłach zbrojnych liczba żołnierzy staje się nieistotna w porównaniu z technologią. Nadal potrzeba żołnierzy, ale już nie milionów, z których każdy miałby karabin. Potrzeba znacznie mniejszej liczby ekspertów umiejących wyprodukować i wykorzystać nowe technologie. Przeciw takim potęgom militarnym masy, nawet jeżeli zdołają się jakoś zorganizować, nie mają wielkich szans. Nie jesteśmy w Rosji z 1917 roku czy w Europie z XIX wieku.

Jeszcze raz zaznaczam: nie prorokuję. Być może to wszystko rozwinie się inaczej. Jednak dla historyka najważniejszą rzeczą jest zdać sobie sprawę, że potęga mas, do której tak się przyzwyczailiśmy, jest zakorzeniona w określonych warunkach historycznych – ekonomicznych, militarnych, politycznych – a te cechowały XIX i XX wiek. Dziś nie mamy już żadnych podstaw, by być pewnym, że masy zachowają swoją siłę.

Podróże bez paszportów i wiz: 1913. Świat taki jak nasz– http://wyborcza.pl/alehistoria/1,133662,14638770,1913__Swiat_taki_jak_nasz.html

Kiedy cię słucham, przychodzi mi na myśl wniosek, że między gwałtowną zmianą techniczną a całkiem sztywnymi układami społecznymi i kulturowymi, które za nią nie nadążają, istnieje głęboki rozziew.

– To jeden z wielkich problemów: technologia rozwija się znacznie szybciej niż społeczeństwo i moralność, a to wywołuje wielkie napięcia. Jednak i tu możemy się starać nauczyć czegoś z rewolucji przemysłowej z XIX wieku. Doszło wtedy do załamania się rodziny oraz bliskiej wspólnoty i zastąpienia ich przez państwo i rynek. W zasadzie w trakcie całej historii ludzie żyli jako część tych małych i bardzo ważnych jednostek, rodziny i bliskiej wspólnoty, obejmującej, powiedzmy, 200 osób składających się na twoją wieś, twoje plemię, twoje sąsiedztwo. Znasz każdego, oni znają ciebie. Możesz ich nie lubić, ale twoje życie zależy od nich. Dostarczają ci niemal wszystkiego, czego potrzebujesz, żeby przeżyć. Są twoją opieką zdrowotną. Nie ma żadnego funduszu emerytalnego – masz dzieci, i to one są twoim funduszem emerytalnym. Ludzie ze wspólnoty są twoim bankiem, szkołą, policją, wszystkim. Jeżeli utracisz rodzinę i bliską wspólnotę, jesteś martwy. Albo musisz znaleźć sobie rodzinę zastępczą.

Taka sytuacja trwała przez setki tysięcy lat ewolucji. Nawet kiedy rozpoczęła się historia, powiedzmy 70 tys. lat temu, choć dostrzegamy wszystkie zmiany – rolnictwo, miasta, imperia i religie – nie widzimy istotnych zmian na tym poziomie. W roku 1700 większość ludzi na świecie żyła jako część rodzin i bliskich wspólnot, które zapewniały większość tego, co jest potrzebne, by przeżyć. Na początku rewolucji przemysłowej łatwo więc można sobie było wyobrazić, że sytuacja pozostanie taka sama.

Gdybyś był, powiedzmy, ewolucyjnym psychologiem w roku 1800 i zobaczyłbyś początki rewolucji przemysłowej, mógłbyś z dużą pewnością siebie stwierdzić, że wszystkie te zmiany w technologii są bardzo dobre, ale nie wpłyną na podstawową strukturę społeczeństwa. Społeczeństwo ludzkie jest zbudowane z tych małych klocków, rodziny i bliskiej wspólnoty, bo to jest w jakiś sposób dane przez ewolucję. Istoty ludzkie muszą to mieć. Nie mogą żyć w żaden inny sposób.

A teraz spoglądasz na ostatnie 200 lat i widzisz, jak po milionach lat ewolucji to wszystko się załamuje. Nagle, w ciągu dwóch stuleci, rodzina i bliska wspólnota się zapadają. Większość ról odgrywanych przez dziesiątki tysięcy lat przez rodzinę i bliską wspólnotę bardzo szybko przenosi się do nowych sieci udostępnianych przez państwo i rynek. Nie potrzeba ci dzieci, możesz mieć fundusz emerytalny. Nie potrzeba ci kogoś, kto by się tobą opiekował. Nie potrzeba ci sąsiadów, sióstr czy braci, żeby się tobą zajęli, kiedy zachorujesz. Państwo troszczy się o ciebie. Państwo zapewnia ci policję, edukację, opiekę zdrowotną, wszystko.

Możesz powiedzieć, że dzisiaj pod pewnymi względami żyje się gorzej niż w roku 1700, bo w tak dużym stopniu utraciliśmy łączność z otaczającą nas wspólnotą. Wielu ludzi potrafi dziś żyć jako odizolowane, wyalienowane jednostki. W najbardziej zaawansowanych społeczeństwach ludzie żyją bez jakiejkolwiek godnej uwagi wspólnoty, w bardzo małych rodzinach. Taka rodzina to może być tylko współmałżonek, może jedno lub dwoje dzieci. Jej członkowie mogą mieszkać w różnych miastach albo w różnych krajach, widując się raz na kilka miesięcy. Zdumiewające, że ludzie mogą z tym żyć. A minęło zaledwie 200 lat.

Co mogłoby się stać w ciągu następnych stu lat na tym poziomie codziennego życia, bliskich związków? Wszystko jest możliwe. Spójrzmy na dzisiejszą Japonię – Japonia we wszystkim wyprzedza świat o jakieś 20 lat. Widzimy nowe zjawiska społeczne: ludzi utrzymujących relacje z wirtualnymi współmałżonkami. Ludzi, którzy nigdy nie wychodzą z domu, żyją jedynie poprzez komputery. Widocznie Homo sapiens jest nawet bardziej elastyczny, niż bylibyśmy skłonni sądzić.

Możemy się też czegoś nauczyć z rewolucji agrarnej. Niektórzy eksperci uważają, że rolnictwo było największym błędem w historii człowieka. Błędem w kategoriach tego, co zrobiło jednostce ludzkiej, bo jest przecież oczywiste, że na poziomie zbiorowym w zdumiewający sposób zwiększyło potęgę ludzkości. Bez niego nie mogłyby istnieć miasta, królestwa, imperia i tak dalej. Jednak życie wielu chłopów w starożytnym Egipcie prawdopodobnie było znacznie gorsze niż życie łowców- -zbieraczy 20 czy 30 tysięcy lat wcześniej. Chłopi musieli znacznie ciężej pracować. Ciało i umysł Homo sapiens ewoluowały przez miliony lat, dostosowując się do włażenia na drzewa, zbierania owoców czy grzybów, biegania za gazelami. A tu nagle zaczynamy cały dzień kopać kanały, nosić kubły wody z rzeki, zbierać zboża i mleć je, co jest znacznie trudniejsze dla ciała, no i bardziej nudne dla umysłu.

W zamian za całą tę ciężką pracę większość chłopów otrzymywała znacznie gorszą dietę niż łowcy-zbieracze, którzy korzystali z dziesiątków gatunków zwierząt, roślin, grzybów czy czegoś tam, co zapewniało im wszystkie potrzebne środki odżywcze i witaminy. A chłopi musieli polegać na monouprawach, takich jak pszenica, ryż czy ziemniaki. Na to nakładały się te wszystkie nowe hierarchie społeczne i początki masowego wyzysku, w których małe elity wykorzystywały wszystkich innych.

Można więc uznać, że z punktu widzenia jednostki ludzkiej rolnictwo było być może największym błędem w historii.

Jaka z tego dla nas nauka w odniesieniu do nowej rewolucji technologicznej? Nikt nie wątpi, że wszystkie te nowe technologie ponownie zwiększą zbiorową potęgę ludzkości. Jednak powinniśmy zadawać sobie pytanie, co się dzieje na poziomie jednostki. W historii mamy dostatecznie wiele dowodów na to, że w kategoriach zbiorowej potęgi możemy dokonać wielkiego kroku do przodu, ale w kategoriach indywidualnego szczęścia będzie to krok w tył.

W sprawie nowych, pojawiających się technologii powinniśmy sobie zadawać pytanie nie tylko o to, jak wpłyną na zbiorową siłę ludzkości, ale także o to, jaki wywrą wpływ na życie codzienne każdego człowieka. W kategoriach historii wydarzenia na Bliskim Wschodzie, IP itp. to zaledwie wybój na autostradzie. Bliski Wschód nie jest szczególnie ważny. Dolina Krzemowa jest znacznie ważniejsza. To ona jest światem XXI wieku. I nie mówię jedynie o technologii.

Jednak także w kategoriach idei, w kategoriach religii, najbardziej dziś interesującym miejscem na świecie jest Dolina Krzemowa, a nie Bliski Wschód. Bo to tam ludzie tacy jak Raymond Kurzweil [amerykański pisarz i futurolog, propagator idei transhumanizmu] tworzą nowe religie. To te religie, a nie religie wywodzące się z Syrii, Iraku czy Nigerii, zapanują nad światem.

Rozmowa została opublikowana w portalu http://edge.org/, przełożył Andrzej Ehrlich.

http://wps.neon24.pl.neon24.pl/

Powyższy wywiad można streścić jako koszmarny bełkot wykształconych kretynów. Ciekawe, że właśnie żydowska rasa celuje w produkcji takich egzemplarzy.
Admin

Komentarze 53 do “Szczera rozmowa, jak Żyd z Żydem, o przyszłości, czyli o NWO”

  1. lopek said

    Fundamentem do takiego postrzegania świata jest piekielny rasizm wynikający z niesamowitej nienawiści do Boga i ludzi przez Niego stworzonych.

  2. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka pszczytal ta powaszna wypowiedz naukowa:

    „YuvalNoahHarari: Obecnie głównym moim pytaniem jest to, jaki jest program ludzkości na XXI wiek. A to stanowi bezpośrednią kontynuację zajmowania się historią ludzkości od chwili pojawienia się gatunku Homo sapiens do dnia dzisiejszego.”

    Ja pan Mordka ma tesz powaszne zapytanie, kture bedzie mialo powaszny wplyw na czlowieki od poczatku do daleka pszyszlosc:

    A wiec czy dzieci od holocaust survival, sa automatycznie ruwniesz holocaust survival?

  3. Atanazy said

    Im większa pycha, tym większy upadek.

  4. Jeśli brałbym to na serio, to powinienem powiedzieć, że dawno nie czytałem czegoś tak makabrycznego, a jednocześnie napisanego przez tak wielkiego świra.

    Sprawdza się to, co postuluję od lat – musimy ideologicznie zarżnąć liberalizm.

  5. Racjonalista said

    W cywilizacji łacińskiej nie ma pojęcia ludzi zbędnych, a cała nauka i technika ma jeden cel – służyć ludziom. Tylko w cywilizacji żydowskiej człowiek musi być użyteczny, by mieć prawo do istnienia, a nauka i technika ma służyć większym zyskom, bo celem ekonomicznym w cywilizacji żydowskiej jest zysk, a w cywilizacji łacińskiej dobro każdego człowieka, jak i całej ludzkości.

  6. Marucha said

    Re 4:
    Czy jest Pan przeciwny skazywaniu ludzi na śmierć za poglądy?
    Bo ja… chyba nie jestem.

  7. Jack Ravenno said

    Bezbożnicy. Sataniści i obrzydliwcy… Dobry Bóg na szczęście zrobi z nimi porządek choć z pewnością trzeba będzie cierpieć.

    Żeby pokonać śmierć należy najpierw uwierzyć w Ofiarę Pana Jezusa i w Niego. Bez tego z pewnością się umrze. Technologia nic tu nie pomoże. Co więcej – komputerowi można po prostu wyłączyć zasilanie a wtedy ……………..

    „[Umrzesz, skurwielu, umrzesz – admin]” – takie memento mori, heh

  8. aa said

    Na „rosyskiej wiosnie” pokazano tlusty jak u swini ryj Walesy- noblista Bolek wydumal zeby ograniczc populacje Rosjan do 20 mln. Gdyby ten podly swiat mial jeszcze odrobine moralnosci to swinia ta (wg mnie to obraza dla swin ale coz bydle wypasl sie i wyglada rzeczywiscie jakby uciekl z chlewa) powinna stanac dzisiaj przed trybunalem za nawolywanie do totalnej zaglady narodu. Podobnie Komorowski za defraudacje pieniedzy polskich podatnikow i wspolprace z zbrodniarzem wojennym Poroszenko. Nawiasem mowiac po obejrzeniu filmu o antyreligijnej polityce zydowstwa ktore opanowalo cala wladze totalitarnej faszystowskiej Ukrainy mozna dojc do konkluzji ze historia sie powtarza wg scenariusza 1917 roku- bolszewnia w Rosji: za forse bankierow zydowskich noz w plecy Rosji w momencie gdy prawie wygrywala 1 ws. Poroszenko pewno wyobraza sobie ze jest Leninem-pewno taka role otrzymal od mocodawcow Coz widocznie to ci sami probuja znow zniszczyc Rosje-nadzieja ze z tym samym wynikiem

  9. Ad. 6

    Jestem przeciwny karze śmierci, bo to nie jest kara. To jest odwet. Skazany nie może skonsumować kary… Ale to są poglądy na czas pokoju.

    A mamy czas wojny…

    Nie chodzi o to, żeby wyrżnąć liberałów do nogi (bo wciąż rodzą się nowi – to taka tendencja umysłowa wielu prostych rozumków). Chodzi o to, żeby liberalizm cieszył się w społeczeństwie taką samą estymą, jak np. kanibalizm. Usadzić na wiecu takiego Korwina tak, żeby został wyśmiany przez gawiedź… wierzę, że to możliwe…

  10. Ad. 5

    10/10

  11. Trak said

    Myśli wyrażone w tym artykule są złowieszcze, dlatego miedzy innymi, że sygnalizują wystąpienie problemów, z którymi ludzie będą się borykać, jako logiczną konsekwencją następujących po sobie zdarzeń na niwie technologiczno-cywilizacyjnej, społecznej, wreszcie biologicznej i nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że w miarę rozwoju wydarzeń pojawią się uszczęśliwiacze świata, mentorzy, którzy „wiedzą lepiej”, i mając środki i wpływy, dużo wolnego czasu oraz znaczną liczebność zaczną narzucać bezwolnym masom swoje recepty na szczęśliwość ogólną w dowolnej ilości i częstotliwości a także w różnej rozległości terytorialnej. Armia uszczęśliwiaczy pasożytów rośnie.
    Symptomy już widać, są nie do zniesienia i o tym artykuł jakoś mało mówi a ja, najbardziej ze wszystkiego boję się uszczęśliwiaczy świata szczególnie i indywidualnie.

    Coś w tym jest, że dawni mędrcy poznawszy prawa tego świata zalecali, przeżyć życie skromnie i bez egzaltacji światem oraz potomstwa na ten świat nie płodzić.
    Odkryli, że mimo piękna form i kolorów jest to systemowe gówno już u podstaw.

  12. marta15 said

    „..Intryguje mnie zwrot „ludzie nie będą potrzebni”.
    Co będzie z ludźmi, którzy staną się ZBEDNI ekonomicznie i militarnie? …”

    Oczywiscie , ze dla tej calej lucyferianskiej , zbrodniczej , sadystycznej jew-Elity i ich szabes gojow, zwykli, przecietni ludzie sa albo zbedni ALBO nadaja sie tylko do wykorzystania jako mieso armatnie , lub jako uzytecznie idioci, ktorzy po spelnieniu swego zadania maja byc nawozem.
    Kiedy w koncu ci przecietni, zwykli ludzie zaczna sobie zdawac z tego sprawe?
    pewnie nigdy…..

  13. Marek said

    Można więc uznać, że z punktu widzenia jednostki ludzkiej rolnictwo było być może największym błędem w historii.
    ======
    co za świr, chyba tylko w żydowskiej głowie rodzą się takie złote myśli, co akapit, to złotsza myśl.
    brak słów na te q…y

  14. Marucha said

    Re 9:
    Po pierwsze – kara śmierci to ani kara, ani odwet, tylko podjęcie koniecznej samoobrony. Eliminacja osobników, którzy są zagrożeniem dla innych osób bądź dla społeczeństwa.

    Po drugie – NIGDY w polskim społeczeństwie normalne, zdrowe poglądy nie będą miały przewagi wśród społeczeństwa. Polacy, doprowadzając w ciągu stuleci do destrukcji, zgnojenia i skurwienia najpotężniejszego ongiś mocarstwa w Europie, udowodnili raz na zawsze swoją mądrość polityczną. I udowadniają po dziś dzień, każdego dnia i godziny.

    Polakom potrzeba brutalnego, krwawego, bezwzględnego dyktatora, który rządziłby nie pytając nikogo o zdanie. Przy którym nawet sama myśl o jakieś „opozycji” (zwłaszcza demokratycznej) powodowałaby u delikwenta śmiertelny pot i atak serca.

    Taka jest prawda, którą w końcu trzeba powiedzieć.
    Ktoś tu liczy na wybory, że coś zmienią?
    A może gniew ludu?

  15. Marek said

    straciłem kilka minut po to, by kolejny raz utwierdzić się, że te szatany mają nasrane w głowach, im więcej goowna mają pod czaszką, tym bardziej ich podnieca jego smak i smród .

  16. Marucha said

    Re 11:
    Coś w tym jest, że dawni mędrcy poznawszy prawa tego świata zalecali, przeżyć życie skromnie i bez egzaltacji światem oraz potomstwa na ten świat nie płodzić.

    Może to i dobrze, że nie płodzili potomstwa, bo by jeszcze więcej takich mędrców – mądrzejszych od Boga – było na świecie.

  17. NICK said

    (12). Pisze się: ‚bardziej złota’. To dla innych. Bo Pan użył tego – celowo. Zapewne.

  18. NICK said

    „gniew ludu”?
    Wiedząc, że to pytanie jest jakie jest.
    „lud” nie będzie się gniewał. O nic.
    Z „ludem”, Rodakami. Zrobiono gnój. I tetła się. We swych odchodach.

  19. Ad. 14

    „Polakom potrzeba brutalnego, krwawego, bezwzględnego dyktatora, który rządziłby nie pytając nikogo o zdanie. Przy którym nawet sama myśl o jakieś „opozycji” (zwłaszcza demokratycznej) powodowałaby u delikwenta śmiertelny pot i atak serca.”

    – Szkoda, że dziś to niemożliwe. Ale jutro, kto wie?

  20. Marucha said

    Re 18, 19:
    Niestety, nie możemy nawet marzyć o dyktatorze. Skąd by się wyłonił?

  21. JO said

    Ad. 20. Z Rosji…

  22. Marucha said

    Re 21:
    Rosja ma na razie swoje problemy. Ma przeciwko sobie wcielone przez „Zachód” zło lucyferianizmu. Toczy walkę na śmierć i życie.
    W tej chwili zwycięstwo Rosji nad lucyferianami jest jakiś milion razy ważniejsze, niż los kraju zwanego Polską. Taka jest prawda, bardzo dla nas niemiła, wręcz przerażająca.

  23. Trak said

    ad 16.
    Dotychczas tych mądrzejszych nie spotkałem natomiast „mądrość Pana tego Świata często”
    Dlatego, czekam, aż mądrość Boga zatriumfuje, bo wypadki potoczą się chyba trochę inaczej niż panowie NWO wyłuszczyli w tym artykule.

  24. Boydar said

    Zupełnie nie pojmuję, na ch … Wam ten dyktator. Tu potrzebny jest zwykły Gospodarz. Może być nawet kołodziej a nie rolnik. Ale żeby miał grabie oraz łopatę. Mieszacie dwa światy, dzisiejszy oraz jutra. Zupełnie bez sensu. Jutro to nie jest dzisiaj, i tym się różni, między innymi.

  25. JO said

    Ad. 24. Polska to taka Gajowka…, bez wziecia ludzi ” za morde” , z powodu pojedynczych Glupcow dzialan , nawet Wspanialy, utalentowany Gospodarz Nic nie Zdziala, bo bedzie Kazda idea storpedowana.

    Polacy nie sa juz Polakami, nie Mysla I nie dzialaja po Katolicku. Tylko silna, stanowcza, wymagajaca oraz wymierzajaca Kary wladza moze przywrocic Polskie=Katolickie myslenie I dzialanie.

  26. Marucha said

    Panie Boydar,
    Ok, nazwijmy go gospodarzem, ochmistrzem czy pryncypałem.
    Ale grabie i łopata nie wystarczą.
    Musi mieć jeszcze porządne AK-47 i parę milionów naboi. Oraz nakopać mnóstwo dołów z wapnem.

  27. MatkaPolka said

    Zbędni Ludzie– czyli powracamy do tematu ograniczenia populacji aż o 90% głoszone przez „najbardziej postępowych filozofów” na świecie takich jak Holdern, Malthus, Ehrlich, Aurelio Peccei, Jean Maria Ortez , Klub Rzymski, Sekty żydowskie – takie jak Chabad Lubawicz, Natureikarta i inne organizacje i gminy – te sekty nawołują do redukcji populacji nawet do 500 mln ludzi.
    Z reguły wywodzące się z Talmudu lub z okolic – z pogardy dla ludzkości i humanizmu.

    Jest to udowodnione po stokroć razy – finansowanie Hitlera, finansowanie Rewolucji bolszewickiej, sami zydzi się chwalą ,że stali za wszystkimi rewolucjami i wojnami zbrodnie żydokomuny, zbrodnie NKWD, UB, Sędziów – morderców zza biurka w Wietnamie, w Palestynie, zbrodnie zydo-nazi-bandery na Ukrainie w II wś, dzisiejsze zbrodnie w Donbasie…

    Promuje się różne idee i techniki z tym związane – aborcja, przymusowa aborcja, antykoncepcja, sterylizacja, licencja na dzieci, homoseksualizm, odbieranie przymusowo dzieci, dodawanie trucizn do wody i do pożywienia, zabójcze szczepionki, wojny na wyniszczenie, rewolucje….

    Trzeba od razu powiedzieć, że takie teorie czy głoszenie takich idei sa niczym innym jak nawoływaniem do zbrodni ludobójstwa i do popełnienia morderstwa w tej czy innej formie.

    Tym, co głoszą i nawołują do ograniczenia populacji odpowiedź może być tylko jedna – jak najbardziej daj przykład – ogranicz populacje i zacznij od siebie samego – strzel sobie w łeb albo skocz z 20 pietra. A ci, co uważają, ze to ich nie dotyczy, bo są wybrani lub uprzywilejowani to trzeba pomoc im to zrozumieć ich własne idee i w wdrożyć w życie ich własne idee i ze te idee dotyczą wyłącznie ich twórców i popleczników

    Wywiad z Dr. Websterem G. Tarpleyem, w którym omawia plan elit eksterminacji 90% ludzkiej populacji, napisany w latach 70-tych przez J.P. Holdrena asystenta prezydenta Obamy d/s nauki i technologii i dyrektora biura polityki d/s nauki i technologii w Białym Domu. Plan ten został zawarty w książce Holdrena- Ecoscience, która jest przerażającą lekturą opisującą potrzebę depopulacji oraz metody do jej przeprowadzenia. I zapanuje pokój i szczęście na ziemi !!!

    ECOSCIENCE – PLAN GLOBALNEJ EKSTERMINACJI UJAWNIONY

    Odpowiedź może być tylko jedna – BIJ ŻYDA I RATUJ LUDZKOŚĆ

  28. MatkaPolka said

    OBŁĘDNE PRAGNIENIA ELIT: CHCĄ OGRANICZYĆ POPULACJĘ ŚWIATA O 90 PROC.!

    https://marucha.wordpress.com/2011/11/03/obledne-pragnienia-elit-chca-ograniczyc-populacje-swiata-o-90-proc/

    ONZ oficjalnie ogłosiło 31 października jako symboliczny dzień narodzin siedmiomiliardowego obywatela świata. O dniu tym rozpisywano się w światowych mediach nie po to, aby świętować go jako pozytywne wydarzenie, lecz by po raz kolejny mówić o potrzebie tzw. zrównoważonego rozwoju. Innymi słowy, by straszyć i zmusić państwa do podjęcia działań, które w efekcie przyniosą redukcję liczby ludności na świecie. Coraz częściej mówi się o potrzebie ograniczenia populacji aż o 90 proc. (sic!), by wszyscy mogli cieszyć się dobrobytem i czystym środowiskiem.

  29. MatkaPolka said

    3D Printed Guns
    INSTRUKCJA DRUKOWANIA AK- 47

    Cody Wilson, 25 letni student prawa Uniwersytet Texas wymyślil jak mozna “wydrukować” AK-47 uzywajac 3D printer wprost ze swojego domu Wszystkie informacje zamieścil on-line

    This is a story about the rapid evolution of a technology that has forced the American legal system to play catch up. Cody Wilson, a 25 year old University of Texas Law student, is an advocate for the open source production of firearms using 3D printing technology.

  30. MatkaPolka said

    Nie tam jakiś tam „katol – oszołom”, ale ważna międzynarodowa organizacja i sam J.Urban

    DZIECI do śmieci – Agnieszka Wołk-Łaniewska
    http://www.nie.com.pl/art24543.htm

    Plan depopulacyjny dla Polski (13-20 mln) – doc. Józef Kossecki

  31. MatkaPolka said

    Telefon Do Radio Maryja

    Telefon Pana Leszka z Oliwy

    ”Was Polaków nie będzie”, czyli planowana eksterminacja Polaków przez naród żydowski.

  32. MatkaPolka said

    “Chciałbym dożyć takich dni”

    https://marucha.wordpress.com/2013/11/16/chcialbym-dozyc-takich-dni/

    Telefon Żydówki do Radio Maryja

  33. NyndrO said

    Bikleberg.Poprawi.

  34. NC said

    Re 2: Opowiedź na zapytanie p. Mordki brzmi: „Oczywiście! To chyba jasne?”

  35. Dictum said

    Bardziej od tego filozoficzno-ekonomicznego bełkotu (wypływającego z gardzieli szatana via paszcze opętańców-popaprańców) w artykule zainteresowały mnie komentarze. Wszystkim nam skóra cierpnie i to jest prawidłowa reakcja na zło. Zła sami, własnymi siłami nie pokonamy. NIGDY. Ale pociechą dla nas tu wszystkich niech będzie przesłanie Kościoła katolickiego, tego prawdziwego, Chrystusowego:

    Nie istnieje takie zło, nie ma takiego szatana, który nie wyląduje zdeptany stopami Najświętszej Maryi Panny, Matki Boga.

    Ale przedtem zapewne przyjdzie nam cierpieć z woli Boga Wszechmogącego.
    Nic za darmo.

  36. Augustyn P said

    Przeciez trzeba tak nie wiele aby tych parchow smierdzacych i pachnacych zwyciezyc :
    Wystarczy nie isc do nich po NIC !

    Polska i Polacy maja jeszcze ziemie ,na której możesz się sam wyzywic,zyc skromnie ale spokojnie u siebie z Bogiem i podbnymi ludzmi do ciebie,bez blichtu,pychy i rozpusty .

    POTRZEBNI CI ZYDZI i NIEMCY ???
    PO CO DO NICH PO WSZYTKO LEZIESZ POLAKU i TY POLKO ?????????????????

    BADZCIE W KONCU POLSKIM NARODEM !!!

    I niech nikt wam nie dyktuje zlego sposobu zycia.

  37. EKO-LAS said

    @ 36. Augustyn P

    A cóż to Panie Augustynie P, namawiasz Pan nas Polaków, abyśmy takim to męczennikiem za cały Wasz Świat znowu byli? Jakbyś Pan nie wiedział to 0,5% ludności Świata mieszkająca w Polsce, nie będzie za Pana Światowca Augustyna P, masochistą lubieżnym się gloryfikować. Tak więc, nie dyktuj Pan nam tu sposobu na samozniszczenie głupie jakieś, gdy o przetrwanie biologiczne gra się toczy.

  38. Boydar said

    @ Pan Gajowy (26)

    Mam niestety kilka zastrzeżeń do Pańskiej koncepcji oraz jedną pełną zgodę.

    Po pierwsze, dlaczego Gospodarz ma kopać, jeśli już, niech sami kopią.
    Po drugie, obecnie lalkarzom właśnie na tym zależy, na zapełnieniu dołów z wapnem naszymi rękami.
    Po trzecie, na tego pasożyda grabie i łopata wystarczą; to jest generyczny tchórz. W obliczu zdecydowane postawy, musi zrejterować. Ponadto nie ma kręgosłupa; wyłącznie instynkty, w tym stadny. Co ułatwia sprawę.

    Co do kałachów i amunicji, całkowicie popieram. Zawsze lepiej mieć niż nie mieć. Czasy Bobby’ego minęły bezpowrotnie.

  39. marrkerr said

    Dla mnie to pseudointelektualiści. Tandeciarze intelektualni silący się na oryginalność. Pozują na mocarzy intelektu, a w istocie są głupsi od chłopa bez szkół uprawiającego rolę. Pogarda i pycha z każdego wyrazu.

  40. Zerohero said

    Załóżmy (podkreślam słowo „załóżmy”), że rozwój technologii wyeliminuje zapotrzebowanie na przeważającą część pracowników. Załóżmy nawet możliwość radykalnego wydłużania czasu życia przez jakieś zabiegi molekularne. Mam kilka związanych z tym uwag:

    1. przeczucie mi mówi, że byle bezproduktywny żydowski dureń i tak się załapie do grupy ludzi potrzebnych, np. jako artysta, performers, autorytet, prezenter, celebryta, urzędnik ds. ludności…a nawet jako rolnik albo kapłan – w imię zachowania kultury.

    2. Panowie filozofowie promowani min. przez GW nie dopuszczają nawet myśli, że rozwój techniczny może po prostu odciążyć ludzkość i skierować jej energię na bardziej twórcze tory. np. człowiek uzdolniony muzycznie czy literacko będzie po prostu zajmował się tym co lubi, a nakarmią i odzieją go roboty. Co? W głowie się nie mieści?

    3. Skoro można wydłużyć życie o 300 lat, to czemu np. nie podnieść za pomocą technologii zdolności, np. intelektualnych? Może się okazać, że te lęki o niepotrzebną ludność są z logicznego punktu widzenia nieuzasadnione. Będziemy mieć 7 miliiardow długowiecznych geniuszy. Czemu takiego wariantu nie wzięto pod uwagę?

    WNIOSEK: pitu, pitu, a jedyne o co chodzi tym „idealistom”, to przejęcie Planety na wyłączną własność. W tym celu muszą zredukować konkurentów.

    PS. tezy z artykułu są stare, wtórne i podane w wodolejny sposób. Takie rzeczy w SF przerabiano dawno temu. Sam się nad nimi zastanawiałem. No, ale ja nie jestem żaden Yonahem Mehehe Harakaka Goldstein aby mnie Wyborcza brała za autorytet.

    PS2. Wspomniany w artykule Raymond Kurzweil jest…tak, tak…on też jest Żydem :). Kurzweil robił w elektronice i muzyce jako inżynier, ma talent. Jest to to jednak typowy przykład talentu wypieszczonego. tzn. dzieciak dostaje edukację, dostaje wszytsko co trzeba, a gdy dobrze rokuje, to sypią się stypendia i nagrody. Porównajcie to np. z Karpińskim, który miał wiecznie pod górkę…

  41. Zerohero said

    Wg. prognoz Klubu Rzymskiego (o ile się nie mylę) w Polsce powinno żyć 17 milionów ludzi. W takim razie w Izraelu powinno żyć ze 200 tysięcy. Były jakieś szacunki w tej materii? Ciekawi mnie to 🙂 Ciekawi mnie czy szanowne autorytety stawiają postulaty przeludnienowe wobec siebie samych. np. zgodnie z
    http://en.wikipedia.org/wiki/Georgia_Guidestones

    ma być 500 milionów ludzi. tzn. 1/14. To by znaczyło, że Żydów powinien zostać….chyba z milion, a 13 milionów należy zredukować. Czy to nie jest holokaust?

  42. Zerohero said

    kontynuując… Żydzi (np. Barbara Spectre) bardzo intensywnie promują imigrację Murzynów i Arabów do Europy. Twierdzą, że ci imigranci są nam niezbędni. A jednak! i żyj to z wariatem dysponującym nadmiarem środków materialnych, wolnego czasu, władzy…

  43. Listwa said

    Bardzo pesymistyczny i materialistyczny stosunek do ludzi i świata. Są możliwe inne warianty.

    Grabie i łopata nie wystarczą. Naiwna wiara w kiepskie recepty też.
    Ale tekst obrazuje myślenie tych u władzy.

  44. Boydar said

    Spokojnie, Panie Listwo, nie wystarczą, powiada Pan ? Niewykluczone jest. Ciśnie mi się (nie wiem czyje, może Twaina) takie powiedzenie – „w życiu mam żelazne zasady, ale jak by co, mam też i inne”. Od od czegoś przyzwoitego wypada zacząć.

  45. rodz said

    Naukowiec-to słowo wymyślone w 1833 roku przez Williama Whewella ( angielski filozof, logik, historyk nauki… Zajmował się głównie teorią, historią oraz metodologią nauk przyrodniczych. Był profesorem Uniwersytetu w Cambridge oraz członkiem Royal Society w Londynie. ) na prośbę poety Samuela Coleridge’a. Wcześniej posługiwano się zwrotami „filozof przyrody” (ang. natural philosopher) lub „człowiek nauki”. Do owego „człowieka nauki” doskonale pasuje określenie znajdujące się w Biblii- „człowiek bezprawia”. Należy pamiętać ,że początek ścisłym naukom przyrodniczym dała wykładana na uczelniach magia naturalna (magia naturalis) . Podstawą na której stoi gmach współczesnej nauki jest mistycyzm.
    To prawda ,że fizykę stosowaną, czyli wówczas – mechanikę, od magii naturalnej oddzielił Francis Bacon, Ale ten sam człowiek postulował , by podnieść naukę do roli religii a naukowców-wynalazców do roli boga (z drogi Theoria na drogę umiejętności) Bacon twierdził , że człowiek który dokonuje wynalazków naśladuje tym samym Boga i przeprowadza jakby nowe akty stwórcze.(…)”Zyskuje przez to wszelkie dobrodziejstwa i uszczęśliwia samego siebie ,nie wyrządzając nikomu żadnej krzywdy czy przykrości.
    Człowiek jedynie może powiększyć swoje panowanie przez wynalazki ,a cel ten jest bardziej godny człowieka niż inne zadani”.”Tylko dzięki nauce człowiek jest w stanie zapanować nad przyrodą”. Ale dlaczego należy dążyć do takiego stanu?
    Oto Bóg nadał człowiekowi władzę nad światem i teraz człowiek ma ją odzyskać.Człowiek będzie miał swobodę używania wszystkich dobrodziejstw a kierować tym ma zdrowa religia tzn.protestancka”(…). Według Bacona „grzechem pierworodnym” była utrata kontroli człowieka nad przyrodą.Utracone panowanie nad stworzeniem może człowiek odzyskać tylko przez zbudowanie nauki która wyposaży go w odpowiednie środki opanowania przyrody i królewskie stanowisko w świecie”.(…) I chociaż obecnie -pisze Bacon- człowiek znalazł się w nędzy z powodu grzechu pierworodnego to z pomocą nauki w pewnym stopniu ludzkość powoli poprzez wynalazki będzie kroczyła do wyzwolenia się z pod jarzma podporządkowania się przyrodzie”.(…) Bacon zamierzał dokonać reformy nauki która ma służyć realizacji praktycznych celów.”Tyle mamy władzy ile wiedzy”. Ekonomia ((oiko – nomos ) oznacza pana domu lub zarządcę, tak więc „oikonomikos” oznaczało wiedzę o gospodarowaniu. Ekonomią zajmowano się od niepamiętnych czasów jednak od XVI wieku zaczęto ekonomię uważać za naukę.
    Do wielkich klasycznych ekonomistów należą:Thomas Robert Malthus(1766-1834)- twórca „teorii przeludnienia” (eugenika,genetyka,depopulacja), Jean Baptista Say , Dawid Ricardo,Adam Shmit i wielu innych .Amerykańska szkoła ekonomii(szkoła chicagowska ,”,chicago boys”) stała się tym narzedziem rozbijania ,niszczenia i ograbiania narodów świata z ich bogactw oraz sposobem na ich podporządkowanie się tzw. amerykańskiemu modelu tzw.”bezpieczeństwa ekonomicznego” do którego doskonale pasuja słowa zapisane w Biblii w księdze Ezechiela w 38 i 39 rozdziale :

    (Ezechiela 38:10-13) (…)„Tak rzekł Wszechwładny Pan, Jehowa: ‚I stanie się w owym dniu, że zrodzą się te rzeczy w twoim sercu i obmyślisz zgubny plan; 11 i powiesz: „Wyruszę przeciwko krainie otwartych okolic wiejskich. Przyjdę na tych, którzy nie są niepokojeni, którzy mieszkają bezpiecznie i wszyscy mieszkają bez muru, a nie mają nawet zasuwy ani wrót”. 12 Będzie to w celu zdobycia wielkiego łupu i dokonania wielkiej grabieży, żebyś obrócił swą rękę na spustoszone miejsca ponownie zamieszkane oraz na lud zebrany z narodów, gromadzący mienie i majątek, na tych, którzy mieszkają w środku ziemi. 13 „‚Szeba i Dedan, i kupcy z Tarszisz, i wszystkie jego młode grzywiaste lwy rzekną do ciebie: „Czy przybywasz po wielki łup? Czy zwołałeś swe zgromadzenie, by dokonać wielkiej grabieży, żeby wynosić srebro i złoto, brać mienie i majątek, by wziąć bardzo wielki łup?”’

    Owe hasło Bacona: „Tyle mamy władzy ile wiedzy” doskonale odzwierciedlało i odzwierciedla sposób działania obecnego systemu ekonomiczno-monetarnego „Goga z Magog” który powołany został do życia z chwilą wejścia w życie postanowień z Beretton Woods .W celu przestrzegania i kontroli postanowień systemu „Goga z Magog” uczestnicy konferencji powołali do życia Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju(Bank Światowy) oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Stosowana polityka monetarna doprowadziła do światowej dominacji dolara amerykańskiego.Do wczesnych lat 70. system z Bretton Woods w efektywny sposób zapobiegał konfliktom oraz pomagał w osiąganiu wspólnych celów jego twórcom, w szczególności Stanom Zjednoczonym.Od połowy lat 70-tych światowa gospodarka przeżywała dwa kryzysy : walutowy i energetyczny. Pojawiły się negatywne zjawiska które niczym „jeźdżcy apokalipsy” ogarnęły cały glob -inflacja i bezrobocie oraz pogłębiająca się różnica między krajami bogatymi i biednymi oraz trudności z wyjściem z pułapki nędzy państw(Objawienia 6:5-6).

    System Mammona to system „Goga z Magog” który w najmiej spodziewanym dla siebie momencie rozleci się na kawałki. Co do „człowieka bezprawia” -współczesnej nauki która wspiera i współdziała z Mamomonem w zbrodniach przeciwko ludzkości- czy doczekamy się jej sprawiedliwego osądu ? Czy nauka zacznie wreście wspierać cywilizację życia a nie cywilizację śmierci? W historii świata był tylko jeden moment w którym „ludzi nauki” postawiono przed sadem -był to proces Norymberdzki. W nadchodzącym nowym systemie (Daniela 2:36-45) narody uwolnione zostaną z pod jarzma Mammona (aram. ma`mon – zysk, bogactwo) – w Biblii to aramejskie słowo odnosi się do zdobycia pieniedzy w sposób nieuczciwy opisuje to fragment Ewangelii św. Łukasza (Łk 16,13).

    (2 Tesaloniczan 2:3-12) (…)Niech was nikt w żaden sposób nie bałamuci, ponieważ on nie nastanie, dopóki wpierw nie nadejdzie odstępstwo i nie zostanie objawiony człowiek bezprawia, syn zagłady. 4 Ten się przeciwstawia oraz wynosi nad każdego, kto jest zwany „bogiem” lub przedmiotem wielbienia; zasiada też w świątyni Boga, publicznie podając się za boga. 5 Czy nie pamiętacie, że wam o tym mawiałem, gdy jeszcze byłem z wami? 6 A teraz wiecie, co oddziałuje powstrzymująco, aż będzie objawiony w jego stosownym czasie. 7 Wprawdzie już działa to, co jest tajemnicą tego bezprawia, lecz tylko dopóty, dopóki nie zejdzie z drogi ten, który teraz oddziałuje powstrzymująco. 8 A wtedy zostanie objawiony ów czyniciel bezprawia, którego Pan Jezus zgładzi duchem swoich ust i unicestwi ujawnieniem swej obecności. 9 Ale obecność owego czyniciela bezprawia odpowiada działaniu Szatana z wszelkim potężnym dziełem oraz kłamliwymi znakami i proroczymi cudami, 10 i z wszelkim nieprawym zwodzeniem wobec tych, którzy giną, otrzymując zapłatę za to, że nie przyjęli miłości do prawdy, by dostąpić wybawienia. 11 Dlatego też Bóg dopuszcza do oddziaływania na nich błędu, żeby uwierzyli kłamstwu, 12 tak by oni wszyscy zostali osądzeni, ponieważ nie uwierzyli prawdzie, lecz znajdowali upodobanie w nieprawości.

  46. Guła said

    @14
    O to to, od dawno też tak powiadam. Potrzebna jest Bereza Kartuska i Marszałek.

  47. Boydar said

    Panie Guła, nazwisko !

  48. „Od redakcji WPS

    Jest to bardzo ważna publikacja. Wprowadza ona po raz pierwszy oficjalnie do publicznego dyskursu, a więc także do społecznej świadomości, termin: „zbędni ludzie”.

    Nie przypadkowo autorami publikacji są Żydzi. To właśnie żydowsko-masońskie organizacje pracują od lat 1960. nad realizacją depopulacji społeczeństw na skalę globalną…”

    Żydomasoneria otwarcie zaczęła postulować to w XVIII w. (w latach 60. XX w. przeforsowała już aborcję w niektórych krajach, a więc zaczęła wdrażać te plany w życie na szeroką skalę) ale podejrzewam, że ma to swoje korzenie w księgach żydowskich z o wiele wcześniejszego okresu, tylko ich po prostu nie znamy z powodu bariery językowej (hebrajski, jidysz, ladino).

  49. Warto też przypomnieć, że gdy Żydzi podbili Rosję za pomocą rewolucji bolszewickiej, też zalegalizowali aborcję i zdepenalizowali współżycie homoseksualne (w tamtych czasach oba te ruchy były ewenementem w skali świata). Podejrzewam, że to samo zrobili na Węgrzech w okresie Węgierskiej Republiki Rad (no chyba, że z powodu krótkiego trwania tego zbrodniczego państwa, nie zdążyli).

  50. Warto też przypomnieć niedawno wyrażone poglądy naszego „dobrodzieja” sprzed ćwierćwiecza, czyli Sachsa:
    https://marucha.wordpress.com/2013/12/01/jeffrey-sachs-w-onz-na-swiecie-jest-zbyt-tloczno/

  51. Maltuzjanizm powinien być zdelegalizowany i za jego propagowanie i popieranie powinny w prawie karnym obowiązywać surowe kary. Niestety zdelegalizowany jest antysemityzm, czyli zdrowy odruch obronny przed ciemiężcami.

  52. Aborcja – koszerna rzeźnia
    http://www.bibula.com/?p=80541

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: