Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wykolejeniec na drodze Lenina

Posted by Marucha w dniu 2015-04-17 (Piątek)

Szanowni Państwo!

Pan prezydent Bronisław Komorowski podpisał konwencje Rady Europy o zwalczaniu przemocy wobec kobiet.

Jak mawiał ksiądz Bronisław Bozowski – nie ma przypadków, są tylko znaki – a takim znakiem może być okoliczność, że pan prezydent podpisał konwencję zaraz po niegroźnym w skutkach wykolejeniu się tramwaju w Konstantynowie Łódzkim, którym akurat podróżował w ramach podlizywania się obywatelom.

Taki znak może być wieloznaczny – na przykład, że osobistości nakręcające pana prezydenta, żeby ćwierkał z właściwego klucza, już się zniecierpliwiły długim oczekiwaniem, a wykolejenie się tramwaju mogło być pierwszym poważnym ostrzeżeniem.

Żeby nie być gołosłownym, zacytuję spiżowy bon-mot pana marszałka Bronisława Komorowskiego: „jaki prezydent – taki zamach” – a każdy widzi, że ten tramwaj w Konstantynowie Łódzkim pasuje do tego idealnie.

Ale mniejsza o znaki, bo ważna jest również, a może nawet ważniejsza, sama konwencja. Można ją scharakteryzować w sposób następujący: tam, gdzie nie zawiera nic nowego – jest zbędna, a tam, gdzie wprowadza nowości – jest niebezpieczna.

Konwencja ta bowiem zawiera przepisy już istniejące w ustawodawstwie państw europejskich, między innymi Polski. Mają one na celu ochronę ofiar różnych przestępstw, a jeśli ta ochrona nie była dotychczas skuteczna, to nie ze względu na brak przepisów, tylko z powodu niesprawności wymiaru sprawiedliwości.

Ta niesprawność – powiedzmy to sobie otwarcie i szczerze – nie jest dziełem przypadku, ani nawet niedostatecznych kwalifikacji prokuratorów, czy sędziów. Jej główną przyczyną jest rosnąca w naszym kraju liczba konfidentów tajnych służb, którzy wynagradzani są gwarancjami bezkarności, niestety respektowanymi przez prokuratury i niezawisłe sądy, najwyraźniej też pozostające pod nadzorem bezpieczniaków.

Przyjęcie konwencji niczego tu nie zmieni, a zatem z tego punktu widzenia jest ona zbędna. Nowością którą ona wprowadza, jest cały system inwigilacji obywateli i cały mechanizm ich duraczenia, do którego wciągnięty zostaje system edukacyjny i media. Nietrudno się domyślić, że rozwój systemu inwigilacji obywateli i postępujące duraczenie już od początku edukacji, musi doprowadzić do erozji rodziny, ostatecznej likwidacji władzy rodzicielskiej i narastającej utraty poczucia rzeczywistości, zwłaszcza w młodym pokoleniu.

Ale to właśnie, podobnie jak cała konwencja, jest elementem rewolucji komunistycznej, która prowadzona jest przy wykorzystaniu instytucji europejskich. Jak już wielokrotnie wspominałem, na tym etapie rewolucja komunistyczna prowadzona jest według nowej strategii, wskutek czego większość ludzi w ogóle nie zdaje sobie sprawy, z czym właściwie ma do czynienia.

Większość bowiem, zwłaszcza w Europie Środkowej i Wschodniej, zna strategię bolszewicką, która składała się z trzech elementów: gwałtownej zmiany stosunków własnościowych, masowego terroru i masowego duraczenia za pomocą wszechobecnej propagandy. Obecna strategia kładzie nacisk na masowe duraczenie, prowadzone przy pomocy piekielnej triady: państwowego monopolu edukacyjnego, mediów i przemysłu rozrywkowego. Narzędzia terroru są wprawdzie stworzone, między innymi w podpisanej właśnie konwencji, ale na razie nie są stosowane w skali masowej, bo – po pierwsze – duraczenie przynosi znakomite rezultaty – a po drugie – żeby przedwcześnie nie płoszyć potencjalnych ofiar. Zmiana stosunków własnościowych nastąpi jakby sama z siebie.

Strategia zatem jest odmienna, ale cel komunistycznej rewolucji jest taki sam: wyhodowanie człowieka sowieckiego, a więc takiego, który wyrzekł się wolnej woli. Człowiek sowiecki zatem nie może żyć w normalnym świecie, gdzie co i rusz trzeba dokonywać różnych wyborów. Trzeba zatem stworzyć mu sztuczne środowisko w postaci państwa totalitarnego – i to jest drugi cel rewolucji komunistycznej.

Państwo totalitarne nie toleruje żadnej władzy poza własną, a więc również władzy rodzicielskiej, w którą konwencja podpisana właśnie przez pana prezydenta jest wymierzona. Ponieważ nie jest żadną tajemnicą, że pan prezydent Komorowski jest faworytem Wojskowych Służb Informacyjnych, tych, co to ich „nie ma”, a one z kolei – najtwardszym bastionem komuny w naszym nieszczęśliwym kraju, to czyż można się dziwić, że właśnie z tej strony doznał impulsu, a nawet – rodzaju pierwszego poważnego ostrzeżenia, żeby porzucił wahania i wciągnął całe państwo na drogę Lenina?

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Nie wiem, czy mówienie o komunizmie jest właściwe. Nie chodzi bowiem, moim zdaniem, o jakąkolwiek implementację komunizmu, lecz o zwykły terror i eksterminację gojów. Nie ma w tym żadnej ideologii oprócz starań o wytępienie mężczyzn z niewłaściwych plemion, kobiet, starców, dzieci, a nawet ich bydła (skąd my to znamy?).
Admin.

Komentarzy 26 to “Wykolejeniec na drodze Lenina”

  1. Plausi said

    Z uwagi na pewne podobieństwa

    zwracamy uwagę na link. Czy autor/-ka jest spokrewniony/-a czy w inny spobób związany/-a z panem Michalkiewiczem, nie jest nam wiadomo.

    ” Nowością którą ona wprowadza, jest cały system inwigilacji obywateli i cały mechanizm ich duraczenia, do którego wciągnięty zostaje system edukacyjny i media.”, o jednym z mechanizmów duraczenia. Jest rzeczą istotnie problematyczną powierzyć TEMU państwu wychowanie młodego pokolenia.

  2. Boydar said

    @ Pan Dinozaur

    To gdzie się Pan przeprowadził ? Na Czwartek ?

    Wpis wywaliłem, bo ch*** wie, co autor chciał wydukać.
    Admin

  3. Dictum said

    Czy to są pomity komuchów na miejscu, czy pomioty z NWO zdalnie i sprawnie trzymające kierownicę nad światem, robią to w znakomitej kolaboracji, znajdując – za pomocą najstarszego na świecie sposobu, czyli za pomocą pieniądza – całe rzesze popleczników-wykonawców.

  4. Zbyszko said

    Wszystko się zgadza oprócz tej krytyki państwowego systemu edukacji. Bo dlaczego niby mielibyśmy wracać do systemu szkółek niedzielnych, gdzie profesorowie charytatywnie w wolnym czasie, mieliby znowu uczyć biedne dzieci pisać i rachować. Państwo nie robi także i tutaj nikomu łaski. W ramach pełnionych misji wobec narodu, który wydelegował tam swoich przedstawicieli, dla swojego rozwoju, państwo powinno zapewnić każdemu porządną edukację, która jest warunkiem koniecznym rozwoju tego narodu.
    Obawiam się, że pan Michałkiewicz w swoich wystąpieniach, także przemyca jakieś tam treści antypolskie, antynarodowe. Tak jak robią to GW/GP czy np. darmowe Metro

  5. Jabo said

    Autor popełnia zasadniczy błąd. Komunizm to nie cel, ale metoda. Ale to jest spaczenie wszystkich t.zw. prawicowców do których między innymi pan Michalkiewicz się zalicza.

  6. Boydar said

    @ Pan Gajowy

    Za „czołgowisko na Czechowie” wymienione przez Dinozaura uznałem tzw. Górki Czechowskie położone obecnie w obrębie Lublina. Stary poligon 3 Dywizji Zmechanizowanej. Mogę się jednak mylić. Czwartek, to najstarsza historycznie część Lublina – jeśli już coś miało by być Neandertalem, to tylko ten obszar.

  7. Maksymilian said

    Tytuł artykułu jest niekompletny, lecz przecież o tu chodziło o podkreślenie obecności obecnego Prezydenta w regionie Łodzi. Pełna nazwa konwencji to: „Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.” Jest kolejna próba ingerowania polityków w rodziny a nie jakieś zwalczanie przemocy wobec kobiet. Nie ma nic wspólnego z bronowaniem torowiska w Konstantynowie Łódzkim. To próba upieczenia na jednym ogniu dwóch rzeczy: części kampanii prezydenckiej oraz kolorowej konwencji (uważam, że zdecydowanie bardziej tej drugiej rzeczy).

    Prawda jest smutna. Ta tzw. kolorowa konwencja opiera się na na płci społeczno-kulturowej gender, czyli najpierw wykorzystuje się zboczeńców uznając ich zboczenia ustawowo jako normę a ci w zamian wylewając legalnie swoje wszelkie dewiacje na ulicę, radośnie popierają wszystko, co chce rząd.
    Naprawdę chodzi jedynie o rozbijanie rodziny i możliwość ingerencji państwa w nasze domy. Tylko z pogardą i sprzeciwem można odnieść się do takiej konwencji i do podpisujących ją.

    Treść konwencji: http://www.rownetraktowanie.gov.pl/sites/default/files/zalacznik_4-_tlumaczenie_konwencji_210_final.pdf

  8. Boydar said

    O tio tio właśnie ! (6)

  9. Maksymilian said

    Jest okazuje się kilka tłumaczeń konwencji!

    http://wpolityce.pl/polityka/236143-dwie-wersje-polskiego-tlumaczenia-konwencji-antyprzemocowej-nad-czym-tak-naprawde-glosowali-parlamentarzysci-i-dlaczego-manipulowano-przy-tekstach

  10. Eliza said

    @ 7 i 8. I tak tą konwencję odbierałam. Ta konwencja to koniec p. Komorowskiego – wykoleił się ten tramwaj, a tory po których się poruszał zostały wypaczone.
    Niepokoi, to co stanie się w dniu 10 czerwca i po tej dacie.

  11. Wimar said

    Ja tez uważam że tu nie tyle chodzi o reaktywacje komunizmu ale szerzenie jej współczesnej, bardziej zjadliwej formy czyli zorganizowanego na skale światową satanizmu. Satanizm nie cierpi rodziny bo to m.in. w Świętej Rodzinie przyszedł na świat Zbawiciel i tam otrzymał swoje wychowanie i wykształcenie.
    Pan Stanisław pisze cyt:
    […] strategię bolszewicką, która składała się z trzech elementów: gwałtownej zmiany stosunków własnościowych, masowego terroru i masowego duraczenia za pomocą wszechobecnej propagandy.
    Myślę, że te trzy elementy można ująć prościej: [ … ] złodziejstwa (VII), zabójstwa (V) oraz kłamstwa (VIII)

  12. outsiderR said

    Na wszystko jest rada (podobno).
    Jaka rada na „gender”???

    Jeszcze niedawno myślałem – KOŚCIÓŁ.
    Jest, jaki jest. Na miarę czasów. Dostosował się.
    No ale…dzięki niemu nie straciliśmy tożsamości pod zaborami.
    Przeżyliśmy okupację. Nie daliśmy się zsowietyzować po wojnie.
    I jeszcze parę rzeczy.

    Jakaś iskierka nadziei mruga. Z popielnika.
    Obejrzałem przed chwilą radosny taniec z księdzem.
    Na stole – menora. Taniec parchaty. Ksiądz klaszcze.
    Ze ściany patrzy Matka Boska.

    I ręce mi opadły….

    Czy możemy się dziwić, że w „tak pięknych okolicznościach przyrody”
    Bronki i Donki robią, co chcą? A Naród coraz głupszy?

    Chyba się z lekka załamałem, przepraszam.
    Lecz każdy, kto to obejrzy przeżyje wstrząs.
    A może się mylę?

  13. markglogg said

    „Nie ma już żyda ani Greka, ani pana ani niewolnika, ani mężczyzny ani kobiety, wszystko będzie w Chrystusie JEDNO” – List do Galatów 3,28

  14. JKowalski999999 said

    @OutsideR
    To jest eucharystia wspólnoty neokatechumenalnej.

  15. Dictum said

    ad. 12 i 13.
    A jaka ma być, skoro to sekta założona przez żyda o wdzięcznej nazwie Kiko?
    Że też tak masowo ludziom rozum odbiera – to dopiero jest zagadnienie.

  16. Jacek said

    prosty i swietny tytul i tekst.

  17. Jacek said

    ps ad Jabo

    komunizm to nie metoda a jedynie odmiana metody talmudycznej ( tak samo jak i „liberalizm”, „kapitalizm”, „genderyzm'”)

    wszystkie te idologie razem i z osobna wziete z tego jednego pnia sie wywodza i historycznie i personalnie. P. Michalkiewicz ma odchylenie ‚gospodarczo liberalne” z „austryjackiej szkoly ekonomii”, ktore byc moze w obliczu postepu postepow troche mu zanika. Ale nie sadze aby talmudyczny wspolny mianownik tego „postepu dziejow’ byl mu nieznany.

  18. Jacek said

    ad OutsiderR

    swietna ilustracja „liturgii” z synagogi rzymskokatolickiej – owocu dzialan „najwiekszego z rodu slowian”.

  19. AV said

    @12 OutsiderR said: menora nie na stole, tylko na ołtarzu, jak dobrze dopatrzyłem…

  20. outsiderR said

    RE 19

    Proszę iść do Kościoła i zobaczyć jak wygląda ołtarz.
    Pomijając inne szczegóły – w centrum każdego ołtarza stoi
    zawsze tabernakulum.
    W ołtarzach były zamurowywane relikwie świętych.
    Dlatego po podejściu do ołtarza kapłan Go całował,
    a w czasie liturgii – okadzał.

    Stół zaś (niektórzy mówią „eucharystyczny”) jest po prostu… stołem.
    Czasem wygląda jak deska do prasowania.

    Łopatologicznie:

    http://breviarium.blogspot.com/2015/04/opatologicznie.html

  21. Joannus said

    Ad 5
    Krótko i trafnie.
    Ad 12
    Na filmie sto procent judaizmu

  22. marta15 said

    ad 20
    tak a propos oltarza, to niedawno wyczytalam , ze dla starozytnych Grekow najwazniejszy byl oltarz Altar) , na jakim kaplani skladali ofiary ze zwierzat dla roznych bozkow, a NIE swiatynia ( temple) . Swiatynia zawsze byla drugorzedana , najwazniejszy byl oltarz i ofiary na nim skladane.
    Nic dziwnego, ze sekta watykanska- 2 z taka zapalczywoscia i tak szybko zajela sie rozwalaniem oltarzy w KK po Soborze.V-2. W zamian zainstalowali jakeis stoly, stoleczki i stolki , ktore sluza bardziej do biesiady, a NIE do skladania Przenajswietszej Ofiary.

  23. outsiderR said

    Marta15

    Ukryci nieprzyjaciele Kościoła

    2. Zwlekać nam dłużej nie wolno. Wymaga tego przede wszystkim ta okoliczność, iż zwolenników błędów należy dziś szukać nie już wśród otwartych wrogów Kościoła, ale w samym Kościele: ukrywają się oni – że tak powiemy – w samym wnętrzu Kościoła; stąd też mogą być bardziej szkodliwi, bo są mniej dostrzegalni.

    Będziemy więc mówić, Czcigodni Bracia, nie o niekatolikach, lecz o wielu z liczby katolików świeckich, oraz – co jest boleśniejsze – o wielu z grona samych kapłanów, którzy wiedzeni pozorną miłością Kościoła, pozbawieni silnej podstawy filozoficznej i teologiczne, przepojeni natomiast do gruntu zatrutymi doktrynami, głoszonymi przez wrogów Kościoła, zarozumiale siebie mienią odnowicielami tego Kościoła, i rozzuchwaleni liczbą swych zwolenników napadają nawet na to, co tylko jest najświętszego w dziele Chrystusowym, nie oszczędzając nawet Osoby Boskiego Zbawiciela, którą ze świętokradzką odwagą sprowadzają do stanowiska prostego i ułomnego człowieka.

    Atakują wiarę w jej najgłębszych korzeniach

    3. Dziwią się tacy, dlaczego ich zaliczamy do nieprzyjaciół Kościoła; nikt jednak nie będzie się dziwił, jeżeli – pomijając zamiary wewnętrzne, których Bóg tylko jeden jest sędzią – zapozna się z ich doktryną, z ich sposobem mówienia i działania. Zaprawdę, nie odbiega od prawdy, kto ich uważa za nieprzyjaciół Kościoła i to najbardziej szkodliwych.

    Albowiem, jak to już powiedzieliśmy, przeprowadzają oni swe zgubne dla Kościoła plany nie poza tym Kościołem, lecz w nim samym: stąd też niebezpieczeństwo ma swoje siedlisko niejako w samych żyłach i wnętrznościach Kościoła, ku tym pewniejszej szkodzie, im lepiej oni go znają. Nadto, przykładają siekierę nie do gałęzi i latorośli, lecz do samych korzeni, to znaczy do wiary i do jej żył najgłębszych. Dotknąwszy zaś tego korzenia nieśmiertelności, szerzą dalej jad po drzewie całym, tak iż nie oszczędzają żadnej cząstki prawdy katolickiej, żadnej takiej, której by nie starali się zarazić. Zresztą w zastosowaniu tysiącznych sposobów szkodzenia, nikt ich nie przewyższy w zręczności i chytrości: udają bowiem na przemian to racjonalistów, to katolików, i z taką zręcznością, iż łatwo mogą wprowadzić w błąd każdego nieostrożnego; że zaś są bezczelni, jak mało kto, nie wahają się przed żadnym wnioskiem, który gotowi są przeprowadzić z całą mocą i stanowczością. Dodać tu jeszcze trzeba – co najskuteczniej właśnie może uwodzić dusze – że prowadzą tryb życia nadzwyczaj czynny, że nieustannie i usilnie oddają się wszelkiego rodzaju studiom, i że bardzo często są ludźmi surowych obyczajów. Wreszcie – i to odejmuje wszelkie nadzieję opamiętania – własne ich doktryny tak ich urabiają, że gardzą wszelką powagą i odrzucają wszelkie wędzidło; a urobiwszy sobie fałszywe sumienie starają się wmówić w siebie, że prawdy umiłowaniem jest to, co w istocie jest jego zarozumiałością i uporem. (…)

    http://bdp.xportal.pl/pius-x/pascendi-dominici-gregis/

  24. bart said

    Film wcale nie jest mocny, raczej żałosny.

    To nie jest kościół, panie Outsider. Gdzie Pan tam widzi kościół?

    Byc może jest to jakas świetlica w podziemiach kościoła, gdzie sobie urządzili tańce śródziemnomorskie sprzed dwóch tysięcy lat. Przy bębenkach i z tamburynem, którym dziewczynka i tak zapomniała potrząsać.

    Dawid tez tańczył i śpiewał, tylko że nie w kościele.

    (mnie to osobiście i tak nie dotyczy, albowiem żem nietańcowaty).

  25. bart said

    Wiem, kto wykoleił ten tramwaj. Ale nie powiem, o nie.
    W każdym razie widziałem jak spieprzał z dymiącym naganem,

  26. KOR said

    P. Nie ma w tym żadnej ideologii oprócz starań o wytępienie mężczyzn z niewłaściwych plemion, kobiet, starców, dzieci, a nawet ich bydła (skąd my to znamy?). Admin.
    O. Ze Starego Testamentu, panie Admin.,od kŧórego niewolnicy i bydło winni się uwolnić. Nie ma skutecznego sposobu, jak dotąd.

    Nie chodzi o uwolnienie od Starego Testamentu – lecz o odczytanie go jako zbioru niekoniecznie pozytywnych przykładów z dziejów narodu przeklętego.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.