Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Prawdziwa Europa szuka azylu w…
    Boydar o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Gość o Tożsamość Ukrainy
    Andre Chmi. o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    NC o Tożsamość Ukrainy
    ojojoj o Ławrow: nazywanie NATO sojusze…
    ojojoj o Upały i irracjonalizm z b…
    ojojoj o Prawdziwa Europa szuka azylu w…
    Marcin o Wolne tematy (48 – …
    I*** o Upały i irracjonalizm z b…
    I*** o Upały i irracjonalizm z b…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Odszkodowania, czy wyłudzenia? Pytania o Shoah biznes.

Posted by Marucha w dniu 2015-04-22 (Środa)

Temat nie nowy. Ale nigdy dość powtórzeń i przypomnień, zwłaszcza że artykuł zawiera bogatą warstwę faktograficzną.
Admin

W ostatnich dniach temat ludobójstwa niemieckiego z okresu II wojny światowej znowu powrócił na pierwsze strony gazet. Co ciekawe, ale chyba nie zaskakujące, temat wrócił za sprawą wydaje się ignorancji szefa FBI James’a Comey’a. Dlaczego piszę wydaje się? A może chodzi o rozpoznanie reakcji polskiej opinii publicznej? Może…

[Jakiej „ignorancji”? James Comey oskarżył Polaków o sprawstwo Holocaustu z IGNORANCJI? Ciekawe, że ta „ignorancja” ZAWSZE działa tylko w jedną stronę – na  niekorzyść Polaków…
Jak długo jeszcze będziemy tłumaczyć czyjeś skurwysyństwo i draństwo „ignorancją”? – admin]

Pozwólcie państwo, że przypomnę historię pewnej akcji propagandowo-finansowej, o której już pisałem 9 lat temu na łamach Encyklopedii „Białych Plam”. Przyznam, że jako historyk nie spodziewałem się szybkiego „powrotu” ę interesującego mnie tematu. W dwóch słowach – chodzi o tzw. Shoah biznes. Poniżej wyjaśnię co konkretnie kryje się pod tym tajemniczym terminem, tak w sferze semantycznej, jak i na poziomie faktów.

Termin SZOAH BIZNES jest spolszczoną wersją angielskiego określenia shoah-business (hebr. shoah – klęska, nieszczęście, katastrofa; ang. business – interes, handel). Odnosi się on do ideologii bazującej na manipulacji faktami historycznymi i nadmiernym eksponowaniu żydowskich ofiar z okresu hegemonii niemieckiej w Europie, w czasie II wojny światowej w latach 1939-1945. Jej zasadniczym elementem było i jest propagowanie tezy o niepowtarzalnym, tak w sensie jakościowym, jak i ilościowym, charakterze ludobójstwa dokonanego na narodzie żydowskim, a w związku z tym domaganie się od innych narodów (wszystkich rzeczywistych i domniemanych współuczestników mordu na Żydach) zadośćuczynienia materialnego.

Co jest bardzo istotne, aby móc wciąż na nowo podnosić potrzebę zadośćuczynienia, sukcesywnie „rozszerzano” definicję „ocalałych z holokaustu”, wychodząc od rzeczywiście ocalałych, a kończąc na trzecim pokoleniu ich spadkobierców.

Między końcem II wojny światowej, a końcem lat 60-tych temat niemieckiego (niekiedy błędnie określanego mianem hitlerowskiego) holokaustu praktycznie stanowił margines zainteresowania światowych mediów, a zwłaszcza amerykańskiej opinii publicznej. Co jeszcze istotniejsze, nie był on przedmiotem zainteresowania żydowskich środowisk intelektualnych. W Ameryce Północnej, gdzie w sposób gdzie indziej nie spotykany, doszło do zorganizowania szoah biznes. W okresie kilkunastu lat po zakończeniu II wojny światowej organizacje żydowskie świadomie sprzeciwiały się przypominaniu tej tragedii, co było wynikiem atmosfery politycznej panującej w ówczesnych Stanach Zjednoczonych. Żydowskie elity w kwestiach polityki wewnętrznej i zagranicznej ściśle dostosowywały się do oficjalnej linii politycznej rządu, bowiem od 1949 roku Niemcy Zachodnie były kluczowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Przypominanie historii nie służyło realizacji koniunkturalnych celów. Takie stanowisko wyrażał oficjalnie American Jewish Commitee (AJC), a syjonistyczny World Jewish Congress (WJC; Światowy Kongres Żydów) na początku lat 50-tych zrezygnował z żądania odszkodowania od Niemiec po podpisaniu przez te ostatnie porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi. Takie stanowisko popierała także Anti-Defamation League (ADL).

Trzeba dodać, że temat tzw. „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” był nieustannie podnoszony przez żydowską lewicę amerykańską, sprzeciwiającą się porozumieniu z Niemcami. Dlatego też przypominanie w tamtym okresie o zbrodniach niemieckich traktowano jako przejaw komunizowania. Przymykano także oczy na fakt przyjazdu do Stanów Zjednoczonych weteranów SS, atakowano światowej sławy filozof H. Arendt za to, że wypominała kolaborację żydowskich elit z Niemcami podczas II wojny światowej.

Tylko w jednym przypadku organizacje żydowskie odwoływały się do holokaustu. Działo się wówczas, gdy potępiano Związek Sowiecki, stawiając na jednym poziomie rosyjski antysemityzm (J. Stalin miał dokończyć to, czego nie zdołał zrobić Hitler) i holokaust.

Zasadnicza zmiana nastąpiła z chwilą wybuchu wojny arabsko-izraelskiej w czerwcu 1967 roku. Wtedy to holokaust stał się trwałym elementem życia amerykańskich Żydów. W celu zabezpieczenia amerykańskich interesów na Bliskim Wschodzie administracja prezydenta D. Eisenhowera równoważyła poparcie dla Izraela i państw arabskich, przy lekkim faworyzowaniu Arabów. W polityce amerykańskich Żydów Izrael nie zajmował wówczas zbyt ważnego miejsca. Symptomatyczny był spadek liczby członków Zionist Organization of America z kilkuset tysięcy w 1948 roku do kilkudziesięciu tysięcy w latach 60-tych. Podporządkowanie się Izraela Stanom Zjednoczonym było bardzo korzystne, jeszcze bardziej dla samych amerykańskich Żydów, którzy stali się w tej sytuacji obrońcami „zachodniej cywilizacji przed Arabami” – Izrael stał się „religią amerykańskich Żydów” (N. Podhoretz, Breaking Ranks, New York 1979).

Po tzw. wojnie sześciodniowej główne żydowskie organizacje wzmogły swoją działalność polityczną i propagandową, głównie na łamach gazety „New York Times”. Po wojnie z Egiptem w 1973 roku wydatnie wzrosła pomoc finansowa Stanów Zjednoczonych dla Izraela – w tym jednym roku przekazano Izraelowi więcej funduszy, aniżeli w 4 latach poprzednich łącznie. Jednak nieoczekiwane niepowodzenie polityki Izraela rozbudziło na nowo wspomnienia o „ostatecznym rozwiązaniu”. Było to obliczone na wzmocnienie negocjacyjnej pozycji Izraela.

Po raz pierwszy Izrael wykorzystał politycznie ideę holokaustu podczas procesu A. Eichmanna. Po tych doświadczeniach wykorzystano tę ideologię również po wojnie sześciodniowej, celem zbijania argumentów przeciwników politycznych. Ideologia szoah mogła się rozwinąć dzięki rosnącej pozycji politycznej Izraela i sojuszowi ze Stanami Zjednoczonymi.

Innym elementem kształtującym tę ideologię były próby znalezienia narodowej tożsamości Żydów na bazie kultury wiktymizacji, czyli swoiście rozumianej roli i sytuacji Żydów otoczonych z założenia wrogimi, nieżydowskimi społecznościami. Szoah stało się negatywną wersją idei narodu wybranego. Ideologią wspierającą szoah biznes było i jest nieustannie wmawianie społeczeństwom antysemityzmu. W Ameryce jego przejawem miały być m.in.: programy preferencji dla mniejszości etnicznych, redukcja wydatków na obronę, neoizolacjonizm, a nawet reforma systemu wyborczego (N. i R.A. Perlmutter, The Real Antisemitism in America, New York 1982).

Kluczem do zrozumienia ideologii szoah biznes jest konformizm intelektualistów żydowskich, których zasadniczym celem był sojusz z władzą, bez względu na jej przekonania polityczne. Główna idea opierała się na rzekomej irracjonalnej nienawiści gojów do Żydów, a wszelka krytyka „narodu wybranego” była traktowana jak owoc patologicznej nienawiści. Według Boasa Evrona świadomość holokaustu jest „oficjalną, propagandową indoktrynacją oraz produkcją sloganów i fałszywego wizerunku świata (…), a jej celem manipulowanie teraźniejszością” (N. Finkelstein, Przedsiębiorstwo holokaust, Warszawa 2001). Historyczny fakt ludobójstwa na Żydach zamienia się w ideologię „potencjalnie grożącego ludobójstwa”.

Opiera się to na 2 zasadniczych elementach:
1° szoah jest absolutnie wyjątkowym wydarzeniem historycznym;
2° stanowi on kulminacyjny punkt irracjonalnej, odwiecznej nienawiści gojów wobec Żydów.

Jednak teza o wyjątkowości holokaustu pojawiła się w publikacjach dopiero po wojnie z 1967 roku i miała za zadanie zdogmatyzować to wydarzenie – jego wyjątkowość nie powinna podlegać dyskusji. Z historycznego punktu widzenia taka teza jest zupełnie pozbawiona podstaw. Jednak to właśnie wtedy wszelki przejaw negowania holokaustu zaczęto uważać za objaw antysemityzmu. Tymi, którzy próbowali tę ideologię ubrać w szaty naukowości, byli m.in: Steven Katz (The Holocaust in Historical Context, Oxford 1994), Elie Weisel, główny propagator tej ideologii (wg niego szoah jest „religią tajemnicy”, „wiedzie ku ciemności”, „neguje wszystkie odpowiedzi”, „leży poza zasięgiem historii”, „wymyka się wszelkim wyjaśnieniom i opisom”, „nigdy nie da się pojąć lub przekazać”, „oznacza unicestwienie historii”). Weisel zsakralizował szoah, w związku z czym nie można było racjonalnie z nim dyskutować. Według niego doświadczenia Żydów z czasu II wojny światowej nie da się pojąć rozumowo, gdyż było to wydarzenie bezprecedensowe, stojące ponad historią i dlatego nie można go pojmować historycznie. Porównywanie cierpienia Żydów z cierpieniem innych narodów stanowi zaś, wg Weisela „totalną zdradę żydowskiej historii”.

Jeżeli to jest wyjątkowe cierpienie, to predestynuje ono do wyjątkowych uprawnień, dając Żydom prawo do roszczeń wobec gojów. Jest to swoisty „kapitał moralny (Edward Alexander) i należy rościć sobie prawo do monopolu na ten cenny majątek – ma to znamiona swoistego znaku towarowego zastrzeżonego przez naród żydowski” (Reworking the Past, Boston 1990). Żydzi są szczególnie zagrożeni i szczególnie uprawnieni do podejmowania niezbędnych działań na rzecz przetrwania (N. Glazer, American Judaism, Chicago 1972).

Niektórzy z ideologów szoah, jak Weisel, w sposób następujący uzasadniają jego wyjątkowość: „nie chodzi o wyjątkowość cierpienia samego w sobie, o jego wyjątkowości stanowi fakt, że cierpieli Żydzi”. Jego zdaniem są oni „ontologicznie wyjątkowi”.

Chociaż z historycznego punktu widzenia powyższe tezy są nie do obrony, to jednak różne środowiska wykorzystują je w kontekście politycznym, głosząc w ramach szoah biznes teorię, że skoro goje przez co najmniej 2 tysiące lat dążą do wymordowania Żydów, to oni mają prawo do obrony wszelkimi sposobami. Te poglądy wzmacniane są tezą o wyjątkowości holokaustu, który jakoby miał się zrodzić z zazdrości wobec Żydów jako narodu wybranego, którego przedstawiciele mają wyjątkowe zdolności i talenty. W rezultacie wyjątkowość holokaustu służy Izraelowi, jako cenne alibi, będące podstawą do rozszerzania zakresu potencjalnych roszczeń jakie może wysuwać (por. Reworking). Nawet wyjaśnienia Izraela dotyczące budowy broni nuklearnej zawsze odwoływały się do widma holokaustu.

Symptomatyczne było, iż po wojnie z 1967 roku były więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady w Auschwitz, Bruno Bettelheim, został usunięty w cień na korzyść Weisela ze względu na głoszone przez niego poglądy, w których nie był skłonny gloryfikować bezkrytycznie historii Żydów.

Pierwszą publikacją z tzw. nurtu szoah biznes, ukierunkowanego na popularyzację głównych tez tej ideologii, była książka Malowany ptak Jerzego Kosińskiego, w której autor zmyślił wszystkie patologiczne epizody, choć sam został przechowany przez polskich chłopów, którym groziła za to śmierć. Ta książka, pomimo udowodnionych mistyfikacji i kłamstw w niej zawartych, przez długi czas była podstawowym dziełem popularyzowanym przez szoah biznes. Otrzymała wiele nagród, przetłumaczono ją na wiele języków, wprowadzono na listę obowiązkowych lektur szkolnych.

Kolejnym oszustwem zawierającym oprócz kłamstw wiele bezpodstawnych oszczerstw było Fragments (New York 1996) Benjamina Wilkomirskiego. Według niego nawet w neutralnej Szwajcarii wszyscy goje chcą zamordować Żydów. Promotorem tego pseudo-dzieła był Daniel Goldhagen. Ujawnienie przez historyków oszustwa niewiele zmieniło, a okazało się przy tym, że Wilkomirski nie jest nawet Żydem, nazywał się w rzeczywistości Bruno Doessekker i urodził się w Szwajcarii.

Kolejnym „dziełem” jest Hitler’s Willing Executioners (New York 1996) – zasadniczą tezą tej książki jest pogląd, że „wiedzeni patologiczną nienawiścią Niemcy, ochoczo skorzystali ze stworzonej im przez Hitlera okazji, by wymordować Żydów”. Książka jest pełna wewnętrznych sprzeczności i jaskrawych fałszerstw, nie ma żadnej wartości naukowej. Mierność tej pracy udokumentowali N. Finkelstein i Ruth Bettina Birt w A Nation on Trial. Inną pozycją szerzącą ideologię szoah i zagrożenia antysemityzmem jest Denying the Holocaust Debory Lipstadt (New York 1994) – ma charakter zaktualizowanej wersji rozpraw o antysemityzmie. Według niej podstępne formy negacji holokaustu to niemoralne równoważności, czyli negowanie jego wyjątkowości.

Tymczasem Dzień Pamięci Holokaustu obchodzony jest każdego roku w Stanach Zjednoczonych, we wszystkich stanach. Amerykańskie Zrzeszenie Organizacji Holokaustu (Association of Holocaust Organizations) skupia w swych szeregach ok. 100 instytucji. Na terenie USA jest 7 dużych muzeów poświęconych szoah (stan na początku lat 2000-nych), z centralnym muzeum w’Waszyngtonie (United States Holocaust Memorial Museum), które powstało przy poparciu prezydenta J. Cartera.

Analizując ekspozycje Żydów ocalałych z holokaustu walczących o zdobycie Palestyny sugeruje, że powstanie Izraela było najwłaściwszą odpowiedzią na nazizm (muzeum przyjęło fundusze od Petera Grace’a, mimo doniesień o jego powiązaniach ze skazanym hitlerowskim zbrodniarzem wojennym). Głównym zadaniem tego typu muzeów stało się uzasadnianie pominięcia w ekspozycji m.in. zagłady Romów (Niemcy wymordowali ich ok. 500 tys., co proporcjonalnie równa się stratom poniesionym przez Żydów; G. Lewy, Nazi Persecution oj the Gypsies, Oxford 2000).

Niektórzy przedstawiciele muzeum (Seymour Siegel, dyrektor wykonawczy) głosili tak kuriozalne poglądy, jak podawanie w wątpliwość faktu istnienia takiego narodu – uznanie ludobójstwa na narodzie Romów oznaczałoby utratę wyłączności Żydów na holokaust i w konsekwencji utratę tzw. „kapitału moralnego”. Ponadto, gdyby Niemcy tak samo prześladowali Romów i Żydów, to podważałoby dogmat, że holokaust stanowił apogeum tysiącletniej nienawiści do Żydów.

Pojawiła się wreszcie kwestia konkretnych od szkodowań, czyli finansowego wymiaru szoah biznes. Termin „ocalały z holokaustu” odnosił się pierwotnie do tych, którzy przeszli przez koszmar prześladowań z okresu II wojny światowej. Liczbę ocalałych w chwili zakończenia II wojny światowej szacuje się na ok. 100 tys. (pod koniec XX w. żyło ich jeszcze maksymalnie ok. 20 tys. osób). Ponieważ przetrwanie niemieckich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady stało się niejako ukoronowaniem męczeństwa, wielu Żydów, którzy spędzili wojnę gdzie indziej, zaczęło się podawać za ocalałych z obozów. Krył się za tym powód materialny, gdyż władze Niemiec wypłacały odszkodowania tym, którzy byli więzieni lub przetrzymywani w gettach lub obozach. Jednak wielu z nich zmyśliło swoją przeszłość, aby dostać odszkodowania, np. niektórzy uważali, że w obozie Auschwitz osobiście badał ich doktor-morderca Josef Mengele itp. Problem w tym, że otaczano tych „świadków” szacunkiem, niczym świętych, i nikt nie odważył się kwestionować ich relacji.

Główny, ideolog holokaustu twierdził, że mając 18 lat czytał Krytykę czystego rozumu I. Kanta w języku jidisz, choć nigdy tej książki na ten język nie przetłumaczono.

W latach 80-tych termin „ocalały z holokaustu” zmodyfikowano tak, by nie odnosił się tylko do tych, którzy przetrwali, lecz również do tych, którzy zdołali uniknąć niemieckich prześladowań. Tym samym objęto nim m.in. ok. 100 tys. polskich Żydów, którzy schronili się w ZSRR po napaści Niemiec na Polskę. Według tego kryterium „ocalałych” w tym okresie było jeszcze ok. l mln. Pod koniec XX wieku zaś „ocalały z holokaustu” to „każdy Żyd, który przeżył II wojnę światową”.

Możliwości w tej kwestii jest nieskończenie wiele, np. Steve Paulson, jeden z historyków pracujący w British Imperial War Museum, stwierdził, że „w szerszym sensie za ofiary holokaustu można uznać drugie i nawet trzecie pokolenie, ponieważ mogą one cierpieć na psychiczne zaburzenia” (N. Finkelstein, dz. cyt.).

Do końca XX wieku Niemcy wypłacili ok. 60 mln marek odszkodowań bez specjalnych nacisków ze strony Żydów. Dokonano ich na podstawie 3 odrębnych porozumień podpisanych w 1952 roku. Indywidualni poszkodowani otrzymali wypłaty zgodnie z postanowieniami Ustawy Odszkodowawczej (Bundesentschädigungsgesetz). Oddzielne porozumienie z Izraelem dotyczyło pokrycia kosztów osiedlenia i rehabilitacji zdrowotnej kilkuset tysięcy żydowskich uchodźców. W tym samym czasie niemieckie władze wynegocjowały także finansowy układ z Konferencją do Spraw Żydowskich Roszczeń Materialnych wobec Niemiec (Conference on Jewish Material Claims Against Germany). W jej skład wchodziły wszystkie główne organizacje żydowskie (AJC, American Jewish Congress, B’nai Brith, Joint Distribution Committee).

Konferencja miała do dyspozycji 10 mln USD rocznie przez 12 lat na rekompensaty dla żydowskich ofiar prześladowań, które nie skorzystały w pełni z innych uregulowań odszkodowawczych (N. Sagi, German Reparations, New York 1986; R.W. Zweig, German Reparations and the Jewish World, Boulder 1987). Po podpisaniu porozumienia Konferencja Roszczeniowa unieważniła jednostronnie postanowienia i przeznaczyła pieniądze nie na rehabilitację ofiar, lecz na rehabilitację żydowskiej społeczności, z dwoma wiele mówiącymi wyjątkami – indywidualne odszkodowania dostali rabini oraz wybitni żydowscy przywódcy. Organizacje wchodzące w skład Konferencji Roszczeniowej zużyły większość pieniędzy na sfinansowanie swoich priorytetów, a rzeczywiste ofiary, jeżeli coś zyskały, to albo pośrednio, albo przypadkiem. Jak potwierdził Martin Hohmann z CDU, rząd niemiecki przyznał, że tylko ok. 15% pieniędzy przekazanych Konferencji Roszczeniowej trafiło faktycznie do żydowskich ofiar niemieckich prześladowań). Wielkie kwoty skierowano okrężnymi drogami do żydowskiej społeczności w świecie arabskim oraz na wsparcie emigrantów żydowskich z Europy Wschodniej.

Ponadto finansowano muzea holokaustu, uniwersyteckie katedry studiów nad holokaustem czy program honorowania „sprawiedliwych wśród narodów świata” przez instytut Yad Vashem. W ostatnich latach Konferencja próbowała przejąć zdenacjonalizowane nieruchomości żydowskie w byłej Niemiekciej Republice Demokratycznej warte setki milionów dolarów, ale zablokowali to oszukani żydowscy prawowici właściciele.

Przedstawiciele wspomnianych środowisk żydowskich pod koniec XX wieku zaczęli, reprezentując jakoby wszystkich Żydów – tak żywych, jak i zamordowanych podczas II wojny światowej, występować na terenie całej Europy z roszczeniami wobec utraconego mienia.

Ten etap szoah biznes określany jest mianem „ostatniego rozdziału holokaustu”. Jako pierwsza obiektem ataku stała się Szwajcaria. Z okazji 50-tej rocznicy zakończenia II wojny światowej w maju 1995 roku prezydent tego kraju przeprosił oficjalnie za odmówienie Żydom udzielenia schronienia podczas II wojny światowej. W tym samym czasie nagłośniono dyskusję na temat kwestii żydowskich pieniędzy zdeponowanych przed lub w czasie wojny na kontach szwajcarskich banków. Zmanipulowano informacje na ten temat, sugerując że w bankach tych wciąż znajdują się żydowskie konta z czasów II wojny światowej, warte miliardy dolarów amerykańskich.

Pod koniec 1995 roku Edgar Bronfman, prezes Światowego Kongresu Żydów i syn urzędnika Konferencji Roszczeniowej, oraz rabin Israel Singer, sekretarz generalny Światowego Kongresu Żydów, spotkali się ze szwajcarskimi bankierami. Bronfman określił siebie jako „reprezentanta narodu żydowskiego i 6 mln tych, którzy nie mogą mówić za siebie”. Bankierzy oświadczyli, że udało im się zlokalizować 775 „uśpionych” kont, z wkładami o łącznej wartości 32 mln USD, i tę kwotę zaproponowali jako podstawę do negocjacji. Kongres odrzucił tę propozycję. Szeroko zakrojona akcja propagandowa żydowskiego establishmentu, w którą zaangażował się także prezydent B. Clinton, władze stanowe i federalne Stanów Zjednoczonych, postawiła Szwajcarów „pod pręgierzem opinii publicznej”. Prawdę pomieszano z domysłami, fakty z fikcją, a kampania przeciw bankom przerodziła się w nagonkę na Szwajcarów.

Według Bowera, popieranego przez Centrum Szymona Wiesenthala, Szwajcaria to „państwo, którego obywatele (…) chwaląc się przed sąsiadami swym godnym pozazdroszczenia bogactwem, całkiem świadomie czerpali zyski z pieniędzy splamionych krwią”, „każdy Szwajcar opanował sztukę oszukiwania, aby chronić wizerunek i zamożność swego społeczeństwa” itd. Poglądy Rickmana, w istocie rasistowskie, streszczają się w takich „przemyśleniach”: „Głęboko, głębiej niż sami mogliby przypuszczać, drzemie w nich [Szwajcarach – P.J.] arogancja wobec samych siebie i przeciwko innym, co stanowi podstawowy element ich maski. Ale choćby się nawet bardzo starali, nie mogą ukryć tego, jak zostali wychowani” (cyt za: T. Bower, Nazi Gold, New York 1998).

Lista oszczerstw jest długa. Za akcją propagandową poszły „spontaniczne” wystąpienia „zwykłych” Żydów protestujących przed bankami szwajcarskimi. Z przesłuchań przeprowadzonych przed kongresowymi komisjami bankowości (np. przed Komisją Bankowości i Usług Finansowych Kongresu USA z 11 XII 1996 roku) wyłaniał się obraz krwiożerczych, wyrachowanych, współpracujących z Hitlerem Szwajcarów. Oskarżono ich o nawiązanie potajemnej współpracy z Węgrami i Polakami w celu okradania Żydów – przemilczano fakt wysokości szwajcarskiego mienia znacjonalizowanego przez władze tych państw, nieprzekraczającego wartości l mln dolarów amerykańskich.

Jeszcze w kwietniu 1996 roku władze szwajcarskie zgodziły się utworzyć komisję śledczą i podporządkować się jej ustaleniom (złożona z 6 członków, po 3 z World Jewish Restitution Organization i ze Zrzeszenia Szwajcarskich Bankierów) – formalnie powołano ją do życia w maju tego roku. Jej przewodniczącym został Paul Volcker, były prezes Banku Rezerwy Federalnej USA. Dodatkowo w grudniu 1996 roku rząd Szwajcarii powołał niezależną komisję ekspertów pod przewodnictwem prof. Jean-Francois Bergiera, której zadaniem było prześledzenie szwajcarskiego handlu złotem z Niemcami podczas II wojny światowej.

Tymczasem propaganda szoah biznes zaczęła naciskać. Ubolewano nad wszystkimi „ocalałymi z holokaustu” – rozumianymi już według nowych definicji. Domagano się zawarcia ostatecznego porozumienia ze Szwajcarią przed ogłoszeniem wyników prac komisji. W lutym 1997 roku Szwajcaria zgodziła się na założenie Specjalnego Funduszu dla Znajdujących się w Potrzebie Ofiar Holokaustu (Special Fund for Needy Victims of the Holocaust), który dysponując kwotą 200 mln USD wspomagałby osoby potrzebujące szczególnej pomocy, dopóki nie zakończą pracy komisje śledcze. Mimo to nadal wywierano nacisk na Szwajcarów, dążąc do zawarcia ostatecznego porozumienia przed ogłoszeniem wyników prac komisji (na tych ustaleniach Żydzi mogli tylko stracić). Żydzi mówili, że „chodzi o prawdę i sprawiedliwość, a nie o pieniądze”, a Szwajcarzy odpowiadali „nie o pieniądze, tylko o więcej pieniędzy” (I. Levin, Last Deposit, Westport 1999). W tydzień później prezydent Szwajcarii, przerażony niesłabnącą wrogością w Ameryce, ogłosił stworzenie Fundacji Solidarności (Solidarity Foundation), która dysponując 5 mld USD miałaby przyczynić się do „redukcji ubóstwa, desperacji i przemocy” na całym świecie – jednak jej ukonstytuowanie zależało od wyników głosowania w narodowym referendum, do którego ogłoszenia nie doszło.

Kolejnym etapem kampanii przeciw Szwajcarii było występowanie z pozwami zbiorowymi. W październiku 1996 roku adwokaci Edward Fagan i Robert Swift w imieniu Gizelli Weisshaus oraz „innych osób w podobnej sytuacji” zażądali odszkodowania w wysokości 20 mln USD. Kilka tygodni później pozew zbiorowy złożyło Centrum Szymona Wiesenthala, reprezentowane przez adwokatów Michaela Hausfelda i Melvyna Wiessa. W styczniu 1997 z trzecim pozwem zbiorowym wystąpiła Światowa Rada Ortodoksyjnych Gmin Żydowskich (World Council of Orthodox Jewish Communities). Wszystkie pozwy wpłynęły do sędziego Edwarda Kormana z sądu okręgowego w nowojorskim Brooklynie.

Następnym elementem przemyślanej taktyki szoah biznes było ogłoszenie bojkotu gospodarczego. W lutym 1996 roku Alan Hevesi (jego ojciec był prominentnym działaczem ALC) i Carl McCall (główny rewident finansowy miasta Nowy Jork) zagrozili sankcjami. W październiku Georg Pataki, gubernator stanu Nowy Jork, publicznie poparł ten pomysł. W ciągu kilku miesięcy władze Nowego Jorku, New Jersey, Rhode Island i Illinois przyjęły rezolucje grożące bojkotem gospodarczym, o ile szwajcarskie banki nie rozliczą się z przeszłości. W maju 1997 roku pierwsze sankcje zastosowały władze miasta Los Angeles, wycofując miliony dolarów z funduszu emerytalnego, należącego do jednego ze szwajcarskich banków.

W krótkim czasie podobnie postąpiły stany Nowy Jork, Kalifornia, Massachusetts i Illinois. W grudniu 1997 roku Bronfman oświadczył, że żąda co najmniej 3 mld USD za zakończenie „tych spraw”. Równocześnie władze bankowe stanu Nowy Jork i senator D’Amato starali się doprowadzić do zablokowania działalności na terenie USA nowo powstałego United Bank of Switzerland (grupującego kilka głównych szwajcarskich banków).

W kwietniu 1998 roku Szwajcarzy zaczęli ulegać, ale nie chcieli poddać się całkowicie. Tylko w ciągu 1997 roku wydali ok. 300 mln USD na obronę przed atakami ze strony szoah biznes. Banki wystąpiły z „ostateczną propozycją”, opiewającą na 600 mln USD. Przewodniczący ADL Abraham Foxman uznał to za zniewagę. Hevesi i McCall wystąpili z groźbą kolejnych sankcji, do których przyłączyły się New Jersey, Pensylwania, Connecticut, Floryda, Michigan. W połowie sierpnia 1998 roku Szwajcarzy ostatecznie poddali się i w zamian za wycofanie pozwów zbiorowych zgodzili się zapłacić 1,25 mld USD. Gratulacje senatorowi D’Amato złożył sam premier Izraela Benjamin Netanyahu, mówiąc: „Rezultatem jest nie tylko sukces w sensie materialnym, lecz także moralne zwycięstwo i triumf ducha” (G.J. Rickamn, Swiss Banks and Jewish Souls, New Brunswick 1999).

Porozumienie objęło 3 kategorie poszkodowanych: osób roszczących sobie prawa do szwajcarskich „uśpionych” kont, uchodźców, którym odmówiono udzielenia schronienia w Szwajcarii, oraz ofiar pracy niewolniczej, z której Szwajcarzy czerpali korzyści (Independent Committee of Eminent Persons, Report on Dormant Accounts of Victims of Nazi Persecution in Swiss Banks, Bern 1999).

Przypomnijmy, że Stany Zjednoczone także odmówiły przyjęcia żydowskich uchodźców w czasie II wojny światowej, m.in. ze statku „St. Louis”, a mimo to nikt nie mówi o wypłacaniu rekompensat. Mała Szwajcaria przyjęła ok. 20 tysięcy uchodźców w okresie trwania działań wojennych.

Gizella Wiesshaus, która jako pierwsza wystąpiła z pozwem przeciwko Szwajcarom, zwolniła swego adwokata Edwarda Fagana, oskarżając go o to, że ją oszukał i zażądał od sądu za swe usługi 4 mln USD. Łącznie adwokaci domagali się honorariów w wysokości 15 mln USD. Jeden z nich zażyczył sobie 2400 USD za przeczytanie książki Browera Nazi Gold. Swojej „działki” domagały się oczywiście organizacje żydowskie, np. Światowy Kongres Żydów zażądał prawie połowy szwajcarskich pieniędzy na „edukację o holokauście”, podobnie Centrum Szymona Wiesenthala. Wszyscy przy tym powoływali się na liczbę 6 mln żydowskich ofiar, która to liczba już dawno został poddana w wątpliwość, ale o tej kwestii może innym razem.

Gdy Szwajcarzy wyasygnowali pieniądze, to pośpiech u Żydów przestał odgrywać jakąkolwiek rolę. Po ponad roku od chwili zawarcia porozumienia nie powstał nawet plan podziału pieniędzy. Gdy do tego dojdzie, z pewnością nikt z ocalałych nie będzie już żył. Do grudnia 1999 roku na wypłaty dla ofiar wykorzystano tylko połowę z 200-milionowego Specjalnego Funduszu dla Znajdujących się w Potrzebie Ofiar Holokaustu, utworzonego w 1997 roku.

Tymczasem na temat problemu szwajcarskich banków zostały opublikowane rzeczowe raporty. W lipcu 1998 roku Niezależna Komisja Ekspertów (Komisja Berhiera) ogłosiła wyniki swoich prac pt. Switzerland and Gold Transactions in the Second World War (Bern 1998). Potwierdzono, że banki kupiły złoto od hitlerowskich Niemiec, wiedząc że zostało ono zrabowane z banków centralnych w okupowanej Europie. Dziś miałoby wartość ok. 4 mld USD. Wartość nieświadomie (bez wiedzy o źródle pochodzenia) kupionego złota objęła ok. l mln współczesnych USD, z tym, że kwoty te obejmują złoto zrabowane zarówno żydowskim, jak i nieżydowskim więźniom obozów.

W grudniu 1999 roku Niezależna Komisja (Volckera) wydała swój raport (Report on Dormant Accounts of Victims of Nazi Persecution in Swiss Banks, Bern 1999), w którym stwierdzono: „w odniesieniu do ofiar hitlerowskich prześladowań nie znaleziono dowodów systematycznego dyskryminowania, utrudniania dostępu, sprzeniewierzania lub naruszenia wymogów szwajcarskiego prawa regulujących tryb przechowywania dokumentacji”. Badaniem objęto 254 banki za okres 60 lat. Tymczasem w „New York Times” i innych tubach propagandowych szoah biznes ogłoszono, że szwajcarskie banki zacierały ślady, oszukiwały ofiary itd. Nie zauważono, że raport stwierdzał także, iż było wiele przykładów aktywnego poszukiwania prawowitych właścicieli „uśpionych” kont. Ich liczbę ustalono na 54 tys. „prawdopodobnie związanych z ofiarami hitlerowskich prześladowań” i tylko odnośnie do 25 tys. kont prawdopodobieństwo było na tyle duże, że uzasadnione byłoby podanie do publicznej wiadomości nazwisk właścicieli tych kont.

Obecną wartość 10 tys. z tych kont, w przypadku których dysponowano pewnymi informacjami, oszacowano na 170-260 mln USD. Oszacowanie całości okazało się niemożliwe. W mediach pominięto fakt, że oprócz Szwajcarii również USA służyły europejskim Żydom za główne miejsce lokowania pieniędzy. Szwajcarzy zasugerowali w związku z tym, aby pod podobnym kątem zbadać banki amerykańskie i izraelskie, tym bardziej, że „banki izraelskie i organizacje syjonistyczne opierały się, blokowały powołanie niezależnych komisji, które oszacowałyby, jakie mienie i na ilu uśpionych kontach, należało do ofiar holokaustu, a także jak zlokalizować właścicieli” („Financial Times”; cyt. za: N. Finkelstein, dz. cyt.).

Europejscy Żydzi kupowali działki i otwierali konta w kontrolowanej przez Brytyjczyków Palestynie, żeby wesprzeć ruch syjonistyczny lub przygotować się do przyszłej emigracji. W wyniku tych wydarzeń w maju 1998 roku Kongres polecił Prezydenckiej Komisji Doradczej do Spraw Mienia z Czasów Holokaustu w USA (Presidential Advisory Commission on Holocaust Assets in the United States) przeprowadzenie wstępnego dochodzenia. Jej prace nie przyniosły żadnych poważnych efektów.

Kolejnym celem szoah biznes stały się Niemcy. Taktyka zastosowana w stosunku do tego kraju była podobna do wypróbowanej na Szwajcarach. Te same ekipy, czyli Hausfeld-Weiss, Fagan-Swift i Światowa Rada Społeczności Ortodoksyjnych Żydów, wystąpiły z pozwami zbiorowymi przeciwko niemieckim prywatnym przedsiębiorstwom, żądając odszkodowań o wysokości co najmniej 20 mld USD. Straszono bojkotem gospodarczym. Pierwsze negocjacje miały miejsce w 1999 roku (zaangażowany był prezydent B. Clinton). W październiku 1999 roku zamieszczono na łamach gazet płatne całostronicowe ogłoszenia potępiające niemieckie firmy, m.in. Bayer, który powiązano z J. Mengele.

Już przed końcem roku Niemcy zaczęli szukać ugody. Przedstawiciele szoah biznes twierdzili, że Niemcy mają moralny i prawny obowiązek wypłacenia odszkodowań byłym żydowskim robotnikom przymusowym. „Zapomniano”, że otrzymali oni odszkodowania w okresie powojennym, a niektórzy otrzymali dożywotnie renty (N. Sagi, dz. cyt.). Niemcy przyznały ponadto ok. l mld dolarów Żydowskiej Konferencji Roszczeniowej dla byłych żydowskich więźniów obozów koncentracyjnych, którzy wcześniej dostali minimalne rekompensaty, ale nie dotarły one do adresatów – konferencja przeznaczyła je na „własne cele”, czyli je po prostu sprzeniewierzyła. Tymczasem w mediach powtarzano, że Niemcy nigdy nie wypłacili odszkodowań.

Nastąpił rozłam w środowiskach żydowskich, według „Jerusalem Report” z dnia 31 stycznia 200l roku Konferencja Roszczeniowa jest „nieuczciwą organizacją, w profesjonalny sposób ukrywającą mechanizmy swego działania i wstrętnie splamioną publiczną oraz moralną korupcją (…) podejrzaną organizacją, która pomiata żydowskimi ofiarami holokaustu i ich potomkami, sama siedząc na stosie pieniędzy należących się indywidualnym osobom i robiąc wszystko, żeby zagarnąć te pieniądze, póki ofiary jeszcze żyją”.

To i tak nie zmieniło polityki przedstawicieli szoah biznes. Stuart Eizenstat w maju 1999 roku ogłosił, że żyje jeszcze ok. 135 tys. żyd. robotników zmuszanych do pracy niewolniczej. Wprowadzono podział na 2 kategorie: robotników zmuszanych do pracy niewolniczej, czyli więźniów obozów i gett, oraz robotników przymusowych, co zakładało prawie 10-krotny wzrost ich liczby w stosunku do przyjętych wyliczeń. Okazało się, że pod koniec XX w. żyło ich więcej niż po zakończeniu wojny!

Ataki szoah biznes na Szwajcarię i Niemcy były tylko preludium do „potrząśnięcia” Europą Wschodnią. Wspomniani przedstawiciele środowisk żydowskich uzurpowali sobie rolę wyłącznego prawowitego spadkobiercy wszystkich komunalnych i prywatnych majątków tych, którzy zginęli w czasie II wojny światowej. Jak mówił Edgar Bronfman „ustaliliśmy z rządem Izraela, że nie posiadające spadkobierców mienie powinno przypaść Światowej Organizacji do Spraw Restytucji Żydowskiego Mienia” (N. Finkelstein, dz. cyt.).

W konsekwencji zażądano od państw byłego bloku sowieckiego zwrotu wszystkich przedwojennych żydowskich majątków lub wypłacenia odszkodowań. Co jest ważne – zmieniła się w tym przypadku taktyka działania szoah biznes. Wysuwanym żądaniom nie nadaje się publicznego rozgłosu, ponieważ jego przedstawiciele dysponują wystarczającym poparciem gospodarczym i politycznym w wybranych krajach, dążąc rzekomo do „promocji odrodzenia” żydowskiego życia m.in. w Polsce.

Światowa Organizacja do Spraw Restytucji Żydowskiego Mienia żąda praw własności do ponad 6 tysięcy przedwojennych żydowskich obiektów komunalnych, w tym obecnie wykorzystywanych jako szkoły i szpitale. Tymczasem obecna populacja Żydów w Polsce wynosi kilka tysięcy, czyli na jednego polskiego Żyda przypadałaby obecnie jedna synagoga lub szkoła. Organizacja wysuwa również roszczenia wobec setek tysięcy parceli w Polsce, których wartość szacuje się na dziesiątki miliardów dolarów amerykańskich. Gdy polski sejm zaproponował ograniczenie wysokości odszkodowania, aby uniknąć bankructwa, Elan Steinberg ze Światowego Kongresu Żydów potępił projekt ustawy reprywatyzacyjnej, jako akt „jawnie antyamerykański”. W tej sytuacji wystąpiono w dniu 2 marca 2000 roku z pozwem zbiorowym (adwokaci Edward Klein i Melvin Urbach – weteran kampanii w Szwajcarii i Niemczech), oczywiście u sędziego E. Kormana z Brooklynu, o odszkodowania dla „starzejących się i wymierających ofiar holokaustu”.

Zarzuca się polskim władzom „w ciągu ostatnich 54 lat ludobójczą politykę wypędzania Żydów w celu ich wytępienia”. Te działania poparli członkowie rady miejskiej Nowego Jorku jednogłośnie przyjętą uchwałą wzywającą Polskę do przyjęcia sprawiedliwej ustawy, a 57 kongresmanów, na czele z Anthonym Weinerem z Nowego Jorku, skierowało list do pol. sejmu, żądając zwrotu 100% mienia i majątków zagrabionych podczas holokaustu. Wpisuje się w tę kampanię publikacja książki J.T. Grossa Sąsiedzi (jej wartość nauk. jest bliska zeru), w której zakłamano prawdę o konflikcie z komunizującymi Żydami w Jedwabnem pod koniec II wojny światowej.

Fałszywe tezy Grossa i bezpodstawne oskarżenia Polaków o „krwawy antysemityzm” wspierają grabieżcze zamiary szoah biznes wobec Polski. S. Eizenstat zwrócił również uwagę na Białoruś, która wg niego „pozostaje w tyle”, jeśli chodzi o zwrot przedwojennych żydowskich nieruchomości.

Podobne próby wyłudzania podejmowane są w Rumunii. W tym kontekście pojawia się groźba sankcji gospodarczych w odniesieniu do „niepokornych” krajów. Tymczasem Israel Singer w dniu 13 marca 2000 roku wystąpił z „sensacyjnym odkryciem”, że na podstawie dopiero co odtajnionych amerykańskich dokumentów wynika, że Austria przetrzymuje mienie Żydów z czasów holokaustu o wartości 10 mld USD, dodając, że 50% dzieł sztuki znajdujących się w amerykańskich kolekcjach zostało zrabowanych Żydom. Trudno w jakikolwiek sposób odnieść się sensownie do takich „rewelacji”.

Równocześnie lokalne wspólnoty żydowskie w Europie Wschodniej, negując prawo Światowej Organizacji do Spraw Restytucji Żydowskiego Mienia do ich reprezentowania, wystąpiły z własnymi roszczeniami wobec spadkobierców żydowskich majątków. Aby skorzystać na takim roszczeniu zainteresowany musi formalnie należeć do gminy żydowskiej. Temu celowi podporządkowane jest „spontaniczne” odradzanie się tożsamości żydowskiej, a jednym z jej przejawów są tzw. Marsze Żywych (ich twórcą jest Avrahan Hirschson) – kluczowy element edukacji o holokauście. Młodzież żydowska z całego świata, przybywając do Polski na teren niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady, dowiaduje się o nikczemności gojów.

Jednocześnie, aby usprawnić proces wyłudzania kolejnych pieniędzy, wydano Poradnik dla ocalałych z holokaustu, jak załatwić odszkodowania i zwrot mienia (Guide to Compensation and Restitution for Holocaust Survivors, New York brw), w którym znajduje się długa lista organizacji zajmujących się tymi sprawami. Na celowniku szoah biznes znalazły się tym razem firmy ubezpieczeniowe, banki, muzea, prywatne przedsiębiorstwa, lokatorzy domów, rolnicy w niemal wszystkich państwach Europy. Nowym wątkiem w realizacji przedsięwzięć o nazwie „odszkodowania dla ofiar” jest pojawienie się pozwów przeciw Konferencji Roszczeniowej.

Pod koniec sierpnia 2000 roku Światowy Kongres Żydów ogłosił, że udało mu się zgromadzić 9 mld USD przeznaczonych na odszkodowania za holokaust. W wyniku pojawienia się „zbyt dociekliwych” środowisk i osób, po krótkim czasie zdementowano tę wiadomość, mówiąc tym razem, że „nie ma gotówki ani planów podziału potencjalnych funduszy”. W dniu 11 września 2000 roku opublikowano tzw. Plan Judah Gribetza (Special Master’s Proposed Plan of Allocation and Distribution of Settlement Proceeds), w którym zaplanowano podział ponad 90% szwajcarskich pieniędzy bezpośrednio na wypłaty poszkodowanym i ich spadkobiercom.

Trudno powiedzieć, jaka kwota zostanie rzeczywiście przekazana tym osobom, choć z dotychczasowych działań Świat. Kongresu można wyprowadzić wniosek, że będzie ona niewielka. W latach 90-tych szacowano, że poszkodowani mają od 70 do 80 lat, a idąc dalej określono ich liczbę na ok. 1 mln. Wynika to z kolejnej zmiany definicji „ocalałego z holokaustu”, rozumianego tym razem jako „ocalałego każdego Żyda, który przeżył II wojnę światową”.

Rodzi się pytanie, dlaczego np. Żydów służących w Armii Czerwonej czy w armii amerykańskiej uważa się za ocalałych z holokaustu?

Modyfikacja definicji i zawyżanie liczby żyjących ofiar holokaustu służy szoah biznes do wielu celów, np. usprawiedliwiania wyłudzania pieniędzy od państw europejskich, ale i ograbiania samych ofiar. W praktyce niewielu ocalałych z niemieckiego ludobójstwa skorzystało z pieniędzy wyłudzonych przez organizacje żydowskie, zyskali jedynie przedstawiciele tych organizacji i skupione wokół nich środowiska.

Dr Paweł Janowski, KUL

W artykule wykorzystano zamieszczone poniżej publikacje:

  1. E. Lingens-Reiner, Prisoners of Fear, London 1948.
  2. A. Glazer, American Judaism, Chicago 1957.
  3. V. Franki, Man’s Search for Meaning, New York 1959.
  4. R. Hilberg, The Destruction of the European Jews, New York 1961.
  5. H. Arendt, Zionism Reconsidered, 1944, w: The Jew as Pariah, New York 1978.
  6. N. Podhoretz, Breaking Ranks, New York 1979.
  7. O.S. Wyman, The Abandonment of the Jews, New York 1984.
  8. O.S. Wyman, Paper Walls, New York 1985.
  9. M. Berenbaurn, The World Must Know, New York 1993.
  10. Y. Zuckerman, A Surplus of Memory, Oxford 1993.
  11. O. Bartov, Murder in Our Midst, Oxford 1996.
  12. J.M. Chaumont, La concurrence des victimes, Paris 1997.
  13. J. Ziegler, The Swiss, the Gold and the Dead, New York 1997.
  14. T. Bower, Nazi Gold, New York 1998.
  15. I. Levin, The Last Deposit, Westport (Conn.) 1999.
  16. G.J. Rickman, Swiss Banks and Jewish Souls, New Brunswick 1999.
  17. S. Shafir, Ambiguous Relations. The American Jewish Community and German Since 1945, Detroit 1999.
  18. Switzerland and Refugees in the Nazi Era, Bern 1999.
  19. Das Finkelstein-Alibi, Köln 2001.
  20. Die Finkelstein-Debatte, München 2001.
  21. N. Finkelstein, Przedsiębiorstwo holokaust, Warszawa 2001.
  22. Gibst es wirklich eine Holocaust-Industrie, München 2001.

Za: prawy.pl (20, kwiecień 2015)
http://www.bibula.com

Komentarze 52 do “Odszkodowania, czy wyłudzenia? Pytania o Shoah biznes.”

  1. Trak said

    Od czasu do czasu, dla jaj, zachęcony kabaretową mądrością komentuję coś na niezależna.pl. Piszę tam ewidentne bzdety z przekory sądząc, że będzie jakaś reakcja czytelników służąca prawdzie (jak ciągną, to ty pchaj). Nic takiego nie ma miejsca. Byle tylko mieć antyrosyjski charakter, mówić o komunistycznym zagrożeniu ze wschodu, antysemickiej postawie Rosjan a przez to antypolskiej. można tam pisać, jakie chce się brednie o zagrożeniu wilkami, rozpadzie imperium rubla itp. itd.
    Czemuż dziwić się, że jakiś osobnik z FBI puszcza z siebie prowokacyjnie chmurę smrodu do zagospodarowania przez pismaków. Można jedynie dodać, że nie tylko na to go stać, bo będzie tego więcej i więcej, aż do zwymiotowania.

    Oto weszliśmy w czasy, w których, co niemożliwe jest możliwe a to co prawdziwe możliwym nie jest i nigdy się nie zdarzyło.
    Mordercy robią za przyjaciół a złodzieje za darczyńców a niedługo podziwiać będziemy czarne światło z czarnej żarówki.
    Ku temu to zmierza i może czekanie nie potrwa długo a finał jest wiadomy – ogólna rozpierducha.

  2. Boydar said

    Czepia się Pan Doktor; dla niemieckiego żyda różnica między j. niemieckim a jidysz jest do pokonania ‚w locie’. Pewnie nawet nie zauważył, że to po żydoszkopsku. A potem zapomniał.

    Każda urzędowa kontrola musi „coś” znaleźć, choćby i kurz na szafie. Inaczej nie ma pretekstu do wspólnej popijawy.

  3. Trak said

    Na pytanie światowych mediów – „Co Polska wobec takiego postawienia sprawy?”-
    powinniśmy zgodnym chórem głośno i wyraźnie odrzec – „Mamy w dupie, takie postawienie sprawy” – ot co.

  4. Galernik said

    Się zrabowało, trzeba oddać. I nie opowiadajcie mi bajek, że rozgrabiono wam przemysł i gospodarkę w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Jakim wam, jakim wam ? Bo skąd ten przemysł ? Każdy wie, a przynajmniej powinien. To wszystko za złote zęby powstało. Wszystko to do potomków i ziomków właścicieli tych zębów wrócić powinno.
    Mam nadzieję, że Pan Mordka i inne wybitne członki najwspanialsza rasa jaka kiedykolwiek po ziemi chodziła potwierdzi moje słowa. 😉

  5. Eliza said

    Z tekstu : „Światowa Organizacja do Spraw Restytucji Żydowskiego Mienia żąda praw własności do ponad 6 tysięcy przedwojennych żydowskich obiektów komunalnych, w tym obecnie wykorzystywanych jako szkoły i szpitale. Tymczasem obecna populacja Żydów w Polsce wynosi kilka tysięcy, czyli na jednego polskiego Żyda przypadałaby obecnie jedna synagoga lub szkoła.”
    Pytam, kto i jak policzył te kilka tysięcy. W mojej okolicy na 1000 mieszkańców – doszukałam się 20 – 30, a ile jest jeszcze? Zasymilowanych, szacunkowo Polaków żydowskiego pochodzenia jest ok 3-5 % obecnej populacji w Polsce, a większych miastach do około 10%. A może jeszcze więcej.
    Mając pełnomocnictwo pełne i szczegółowe od członków mojej rodziny również mogę domagać się od organizatorów rewolucji bolszewickiej , i wojen, a szczególnie II wojny światowej, odszkodowania za utracone mienie i zdrowie moich najbliższych w związku z prowadzoną przez nich eksterminacją Polaków, za tych którzy zostali pozbawieni życia, brali udział w wojnie, byli osadzenia w obozach zagłady i więzieniach oraz którzy zginęli po wojnie w obronie swojej Ojczyzny, i za zbombardowane nieruchomości..

  6. EKO-LAS said

    Galernik o zrabowaniu jakowym tu mówi? A Galernik dowody winy przedstawić by raczył? I jeszcze winnego, z nazwiska i imienia tego rabunku niech nam tutaj Galernik wyeksponuje. Dawaj Pan, dawaj te nazwiska, to może światu jaką ciekawostkę sprezentujemy.

  7. Eliza said

    Panie Galernik, a za wykupowane obligacje przedwojenne na odbudowę Polski po I wojnie światowej i za pamiątki rodzinne położone na Jej rozwój w okresie międzywojennym, ktoś rodzinom polskim wraca. Niech spadają mojki jojki. Kto to wyrywał te złote plomby i gdzie je wywiózł? – Panie Galernik ma Pan jakąś wiedzę?

  8. Kar said

    Galernik przeciez dworuje sobie otwarcie..i ON tez b. kochac zepsute pniaki Shlomo..

  9. Galernik said

    Szanownego Pana Eko-Las odsyłam do twórczości jebitnie wybitnego i największego historyka światowej renomy jakiego żywiła polska ziemia, który w niemającej sobie równych pracy „Złote Żniwa” udokumentował ten fakt.
    Poniżej na zdjęciu, odkrywkowa kopalnia złotych zębów w Treblince.

    Przy okazji ważna sprawa.
    Czy Papuasi wypłacili już należne odszkodowania członkom narodu wybranego ?
    Przecież nie zrobili nic aby zapobiec tej wyjątkowej w historii śwata tragedii. Płacić powinni, bez dwóch zdań.

  10. EKO-LAS said

    OK. Panie Galernik

    Dlaczego Grossowie powinni przeprosić ?, a Izrael zadośćuczynić finansowo, każdemu Polakowi za doznane krzywdy moralne wynikające z tej przestępczej polonofobicznej działalności?

    Zadośćuczynienie płacone przez Izrael, należne jest również wszystkim zstępnym i wstępnym każdego żyjącego Polaka na świecie, w okresie do dziesiątego pokolenia każdego żyjącego Grossa.
    Oprócz rekompensaty za doznane krzywdy moralne, każdy Polak niezależnie od miejsca zamieszkania, będzie od Izraela otrzymywał odszkodowanie za utracone korzyści materialne powstałe w wyniku tej przestępczej polofonobicznej działalności.

    http://www.rp.pl/artykul/629682.html?p=2

    Powinni mieć wątpliwości
    ….
    Czy Grossowie mogli mieć wątpliwości co do zdjęcia? Mogli i powinni. Dowody na to, że fotografia przedstawia kopaczy, były bardzo wątłe.
    Już przed publikacją książki było wiadomo, że „mieszkaniec jednej z chałup” to Kiryluk. Było wiadomo, że podaje inną wersję historii zdjęcia niż dziennikarze „Gazety”.
    Było też jasne, że informacje Kiryluka odnośnie do tego, co działo się w Treblince zaraz po wojnie, pochodzą z drugiej ręki. Kiryluk nie jest z tych okolic, przyjechał tu w latach 60. – jeśli coś wie, to nie z własnych doświadczeń, tylko z opowieści innych.

    Idąc dalej – już wstępna analiza tekstu „Gazety” wskazuje na to, że coś jest nie tak. W podpisie mowa o tym, że uzbrojeni ludzie to milicjanci. W tekście, że operację przeprowadziła jednostka z Ostrowi, czyli wojsko.
    Jeszcze więcej mówi analiza źródeł, z których korzystali dziennikarze „Gazety”. Gdy jej dokonać, widać, że opis operacji przeciwko kopaczom został zaczerpnięty z artykułu historyczki Martyny Rusiniak „Treblinka – Eldorado Podlasia?”. Tam właśnie jest data 4 marca 1946 – kiedy została sporządzona notatka na temat operacji jednostki wojskowej z Ostrowi.
    Wtedy – co wynika z lektury starych roczników gazet – na drogach leżał śnieg, rzeki były skute lodem. Nie ma więc mowy o tym, by zdjęcie ilustrowało tę operację.
    Te informacje były Grossom znane, zanim ukazała się książka (zawarliśmy je w tekście „Tajemnice starego zdjęcia” z 22 – 23 stycznia 2011 r.).
    Dziś chyba tylko państwo Grossowie – jako jedyni na świecie – upierają się, że zamieszczone przez nich zdjęcie przedstawia kopaczy z Treblinki. „Gazeta Wyborcza” po analizie przeprowadzonej przez Marcina Kąckiego przyznaje, że nie ma nawet pewności, gdzie została zrobiona fotografia. Kącki podczas drobiazgowej analizy fotografii dostrzegł na drugim planie coś, co może być budynkiem. A jeśli to budynek, zdjęcie nie mogło zostać zrobione w Treblince – bo tam w okolicy budynków nie ma. …..

  11. Rejan said

    Fragment wywiadu Annete Wieviorka, historyczki francuskiej pochodzenia zydowskiego.

    „Mysle, ze Izrael uznal, ze nowa strona historii narodu zydowskiego sie otwierala, ze nie ma zadnych wnioskow do wyciagniecia z istnienia diaspory, ze Izrael nie zaistnial w wyniku Shoah, tak jak sie dzis opowiada, ze to panstwo powstalo w wyniku dzialan ruchu sjonistycznego. Pierwsi przywodcy i pozniejsi byli tymi ktorzy osiedlili sie w Palestynie jeszcze przed wybuchem wojny.
    Ten przelom narzuca spojrzenie na to co sie dzieje teraz, a nie na to co sie wydarzylo w przeszlosci. Jest tez inny powod w istnieniu doskonalych stosunkow jakie nawiazali Ben Gurion z Adenauerem, ktore nastapily po wielkim porozumieniu odnosnie odszkodowan co spowodowalo, to to ze nigdy Ben Gurion nie wymagal od Niemiec dokonania czystki w swojej administracji celem wyeliminowania nazistow. Ben Gurion i izraelski rzad byli niezwykle delikatni, nie zadajac otwarcia sprawy Hansa Globke, wspolpracownika Adenauera, ktory byl jednym z redaktorow praw norymberskich z 1935 roku.
    Mysle wiec, ze dobre stosunki, ktore nie byly jeszcze stosunkami dyplomatycznymi, ktore byly takze dobrymi stosunkami handlowymi, sprawily one, ze nigdy Izraelczycy nie nalegali na uznanie wkladu niemieckiej ludnosci i calej administracji w ludobojstwie.”

    https:/ /www.youtube.com/watch?v=6gLD7axyXPE
    W linku nalezy usunac odstep miedzy ukosnikami

  12. snag said

    Jeszcze raz powtarzam, dyrektor FBI na corocznym obiedzie upamietniajacym holocaust w Waszyngtonskim Muzeum Holocaustu mielil jezykiem poslugujac sie tekstem dostarczonym i zatwierdzonym przez AIPAC PR specmajstrow jesli ktos jeszcze mysli ze swoim to niech se zamowi wizyte u najblizszego psychiatry.

  13. Jacek said

    „Niektórzy z ideologów szoah, jak Weisel, w sposób następujący uzasadniają jego wyjątkowość: „nie chodzi o wyjątkowość cierpienia samego w sobie, o jego wyjątkowości stanowi fakt, że cierpieli Żydzi”. Jego zdaniem są oni „ontologicznie wyjątkowi”.”

    oficjalna wykladnia tej „wyjatkowosci” brzmi (jak juz o tym pisalem): zycie jednego zyda ma wartosc nieskonczona.

    W tej rachunkowosci oczywiscie zydzi przebijaja w sopsob nieskonczony niemcow, ktorzy w praktyce stosowali przelicznik okolo 100 do 1, . Jezeli wiec mozna niemcow uwazac za rasistow skonczonych to zydow nalezy uwazac za rasistow nieskonczonych.

  14. emjot said

    Weinbaum stanął w obronie dyrektora FBI, – oficjalnie nazywając Polaków mordercami, gwałcicielami i złodziejami

    Opublikowano 22/04/2015 by emjot

    Laurence Weinbaum, — dyrektor Izraelskiej Rady ds. Stosunków Międzynarodowych, działającej pod auspicjami Światowego Kongresu Żydów,
    — występując jako historyk specjalizujący się w nowoczesnej historii relacji polsko-żydowskich, na łamach „The Washington Post” stwierdził, że — gdyby nie Polacy, o wiele więcej żydów przeżyłoby II wojnę światową, — zarzucając im mordy, gwałty i kradzież mienia.

    — „Nie jest łatwo zaakceptować bolesną prawdę”

    napisał.

    MSZ w Warszawie dotychczas nie zareagowało.

    https://forumemjot.wordpress.com/2015/04/22/weinbaum-stanal-w-obronie-dyrektora-fbi-oficjalnie-nazywajac-polakow-mordercami-gwalcicielami-i-zlodziejami/#more-38794

    Za; http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/9133-weinbaum-stanal-w-obronie-dyrektora-fbi-oficjalnie-nazywajac-polakow-mordercami-gwalcicielami-i-zlodziejami

  15. emjot said

    C.d. ” Weinbaum stanął w obronie dyrektora FBI, oficjalnie nazywając Polaków mordercami, gwałcicielami i złodziejami ”

    Opublikowano 22/04/2015 by emjot

    „Artykuł, który ukazał się w poczytnym amerykańskim dzienniku 21 kwietnia stanowi zbiór serwowanych Polakom dotychczas w niewielkich dawkach antypolonizmów. Obliczony zaś został na obronę Jamesa Comeya, który w skandalicznych słowach obraził Polaków, imputując im, iż wspierali Niemców w mordowaniu żydów. Weinbaum wyraźnie stwierdza w nim, że dyrektor FBI miał „przypuszczalnie dobre intencje”, powołując się jednocześnie na „autorytety”, w tym Barbarę Engelking, Jana Grabowskiego i Alinę Skibińską.

    Podkreślał, iż nikt nie może zanegować, że Polska jako pierwsza stawiła opór hitlerowskiemu najeźdźcy i wiele polskiej krwi zostało przelanej, niemniej jednak „wściekła reakcja co najmniej niektórych obrońców Polski na słowa Comeya może sugerować brak wiedzy i szczegółów, lub coś o wiele bardziej niepokojącego – niechęć do skonfrontowania pewnych mrożących krew w żyłach prawd dotyczących okresu wojny, które ostatnio zostały odkryte przez polskich badaczy z postkomunistycznego pokolenia”.

    „Dzięki ich wysiłkom, tych polskich [?] badaczy, wiemy teraz, że więcej Polaków uczestniczyło w destrukcji i szabrowaniu swoich żydowskich sąsiadów, niż wcześniej sądzono – pisze Weinbaum – wielu Polaków postrzegało usunięcie żydów z Polski jako jeden jedyny pozytywny skutek uboczny tak okrutnej okupacji”. „Dla co najmniej skrupulatnych lokalnych społeczności Holokaust stanowił istne Eldorado szans na wzbogacenie się i zysk. Dla niektórych pokusa ta była nie do odparcia i nie wahali się popełnić aktów mordu, gwałtów i przywłaszczania mienia, nie zawsze skłaniani do tego przez Niemców” oświadczył, nawiązując do informacji o braku odpowiedzialności Polaków za Jedwabne i usiłując wmówić czytelnikom, że Polacy to naród morderców, chociaż żadnego przykładu podać nie potrafił.

    Nawiązując do dzienników Aleksandra Smolara oraz polskiego jezuity Stanisława Musiała, stwierdził, że nie było jakiegoś wyraźnego rozróżnienia między polskim patriotyzmem a uczestniczeniem w planie oczyszczenia Polski z żydów. „Comey podnosi, że „dobrzy ludzie pomagali mordować miliony”. Otóż ludzie, którzy mordują, gwałcą i kradną z pewnością nie mogą zostać nazwani „dobrymi”, nawet w przenośni.” – snuł dalej swoje wizje Weinbaum i co ciekawe, dotychczas wypowiedź ta nie spotkała się z żadnym odzewem ze strony władz Polski.

    Powołał się również na zapiski Jana Karskiego, który miał stwierdzić, iż „antysemityzm stanowił coś w rodzaju wąskiego pomostu, łączącego Niemców i znaczną część polskiego społeczeństwa”. Co więcej, oświadczył, że w okresie II wojny światowej, po wkroczeniu do Polski naziści pozostawiali lokalne władze nietknięte, te natomiast używały swojej pozycji, aby szkodzić żydom.

    „Nie jest łatwo zaakceptować tę bolesną prawdę” kończy swój wywód Weinbaum. Ów polakożerczy artykuł pod tytułem „Konfrontując mrożące krew w żyłach prawdy o historii Polski w okresie II wojny światowej” („Confronting chilling truths about Poland’s wartime history”) ukazał się wkrótce po tym, jak Amerykańska Polonia złożyła wniosek o sprostowanie na łamach wspomnianego „The Washington Post”, w którym wszelkie kłamstwa o udziale Polaków w zbrodniach na żydach zostałyby odwołane”.

    https://forumemjot.wordpress.com/2015/04/22/weinbaum-stanal-w-obronie-dyrektora-fbi-oficjalnie-nazywajac-polakow-mordercami-gwalcicielami-i-zlodziejami/#more-38794

    Za; http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/9133-weinbaum-stanal-w-obronie-dyrektora-fbi-oficjalnie-nazywajac-polakow-mordercami-gwalcicielami-i-zlodziejami

  16. Zdziwiony said

    W artykule:
    Porównywanie cierpienia Żydów z cierpieniem innych narodów stanowi zaś, wg Weisela „totalną zdradę żydowskiej historii”. Jego zdaniem są oni „ontologicznie wyjątkowi”.

    Jan Paweł II:

    Jan Paweł II w przemówieniu skierowanym do przedstawicieli społeczności żydowskiej podczas pielgrzymki do Polski w 1987 roku papież powie: „naród izraelski, dzisiaj może bardziej jeszcze niż kiedykolwiek indziej, znajduje się w centrum uwagi narodów świata.
    Przede wszystkim z racji tego straszliwego doświadczenia. Staliście się przez to wielkim głosem przestrzegającym całą ludzkość, wszystkie narody, wszystkie potęgi tego świata, wszystkie ustroje i każdego człowieka. Bardziej niż ktokolwiek inny, właśnie wy staliście się taką zbawczą przestrogą. I myślę, że w ten sposób […] okazujecie się w dalszym ciągu dziedzicami tego wybrania, któremu Bóg jest wierny. To jest wasza misja w świecie współczesnym wobec ludów, narodów, całej ludzkości. Kościół, a w tym Kościele wszystkie ludy i narody, czują się z wami zjednoczeni w tej misji. Owszem, wysuwają niejako na pierwszy plan wasz naród, jego cierpienie, jego wyniszczenie, wtedy, kiedy pragną przemawiać do ludzi, do narodów i do ludzkości głosem przestrogi. W imię wasze podnosi ten głos przestrogi również papież.
    A papież z Polski ma do tego stosunek szczególny, ponieważ razem z wami jakoś przeżył to wszystko tu, na tej ziemi”.

    Podobnie jak Abraham Joshua Heschel, Jan Paweł II podkreśla, że Zagłada była dziełem człowieka, zmierzającego do wypaczenia idei Boga i wymordowania wybranego przez Niego ludu. „Istnienie Izraela nie jest zwykłym faktem naturalnym lub kulturowym […]. Jest ono faktem nadprzyrodzonym, bo naród ten trwa wbrew i na przekór wszystkiemu, ponieważ jest narodem Przymierza i ponieważ […] Pan jest wierny swojemu Przymierzu” – powie Jan Paweł II w przemówieniu do uczestników sympozjum „Korzenie antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim” (1997).

    http://www.cdim.pl/pl/edukacja/zasoby-edukacyjne/teksty/52-oficjalne-teksty-kocioa-katolickiego/92-1997-10-31-jan-pawe-ii-antysemityzm-nie-ma-adnego-usprawiedliwienia

  17. Boydar said

    Po co daleko szukać – „Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna… śmierć, jak śmierć… „

  18. Siekiera_Motyka said

    Ad. 17

  19. Boydar said

    Poniekąd żadnego kłamstwa w tym nie ma … dla Polaka, jak to mówią, dziś tu, jutro tam ; dla żyda wizja tego jutra to tragedia …

  20. Maverick said

    od czasow Babilonu kradna.

  21. snag said

    Ja im sie nie tlumacze, w pierszym zdaniu informuje ze nikt ich do Polski czy gdziekolwiek nie zapraszal i pytam zeby mi dali jeden racjonalny powod dlaczego Polak czy ktokolwiek o zdrowych zmyslach mialby ryzykowac zyciem swoim i rodziny zeby ratowac gnide jak on czy ona ,…

  22. EKO-LAS said

    Ad. 14.
    Pan Laurence Weinbaum, ten od dyrektorowania stosunkami w ichniejszej radzie do spraw izraelskich, musi to być bardzo wysoka osobistość w tym biznesie, kryminalnego wyłudzania haraczu, holokaustem powszechnie zwanym.

    Jak by to, z którejkolwiek strony nie oglądać, to te mądrości Laurence-go, w obronie kierownika od innych jakowyś stosunków kryminalności służących, – na oskarżenie przestępstwa miary światowej Norymbergii, się kwalifikować musi.

    Toć to, albo wszystkich Polaków na powieszenie Norymbergować by tu należało, albo tego instytuta płacącego ichniejszemu Weinbaum-u, terrorystyczną organizacją światowego zasięgu uznać i w miarę powszechnego globalnego prawa, zdekapitalizować by czym prędzej należało, a cały ichniejszy kapitał, nacjom praworządnym na własność czem prendzej tubylczym w zadośćuczynieniu przekazać trza.

  23. SWO said

    Prawie tak wyglądałby zapis z warsztatów o „dialogu i wzajemnym zrozumieniu” zorganizowanych przez Polską Radę Chrześcijan i Żydów:

    http://www.liveleak.com/view?i=06b_1404735361

  24. Budziwoj said

    Re 12. Panie Snag.

    Nic odkrywczego! Przecież wiadomo, że to celowa robota!

    W normalnym kraju ambasada ich by zapłonęła, a ten skurwiel powinien dostać wyrok śmierci. Nie ważne kto za nim stoi!

  25. RomanK said

    AUtor pisal 9 lat temu..ho ho….

    O godnosc Nasza i Wasza!!!
    Po cichu, bez rozglosu, bez zadnego zainteresowania toczy sie w Ameryce proces sadowy, ktory ma dla naszej spolecznosci polsko – amerykanskiej, chyba najwieksze w calej jej historii znaczenie.
    Jest to proces o godnosc, o prawo bycia prezentowanym takim jakim sie jest, a nie jakimi chca nas- Polakow namalowac wielkie mass media.
    Polish – American Gauardian Society – dzialajaca z Chicago juz od 1962 roku, po prawie 35 latach pozostaje nadal organizacja prawie ze nieznana naszej spolecznosci. Byc moze powodem tego jest fakt, ze ludzie kierujacy organizacja nie mowia po polsku, tzn nie mowia tak, jak chcieliby mowic, chociaz nie sadze…. Natomiast boje sie, ze rzeczywistym powodem zamilczania jest sposob w jaki dzialaja, ze to ich skutecznosc sprawia, ze ……lepiej o nich nie mowic.
    Popatrzmy zatem i zastanowmy sie dobrze, dlaczego tak wazna jest ich dzialalnosc?
    Urodzeni na ziemi amerykanskiej, wyksztalceni i tu pracujacy cale zycie wiedza najlepiej- czym jest dla kazdego z nas przyczepiona nam lata i fatalny image „stupid Polacks”.
    Pan Leonard Jarzab prezes Society jest skapy w slowach, nie wiele mowi o dzialalnosci ot fakty, daty etc, po przyjrzeniu sie ktorym blizej, wylania sie spoza tych lakonicznych informacji przeogromna praca, jaka wykonala Society w przeciagu ponad 30 lat. Wylania sie z tego obraz Davida, ktory podjal nierowna walke z Goliatem i toczy ja samotnie i konsekwentnie, pomimo opuszczenia i calkowitego braku zainteresowania tych …..o ktorych walczy! Mimo……. ze gra jest warta swieczki!
    Otoz, Polish – American Guardian Society- zaskarzylo do Sadu Powiatu Cook w Stanie Illinois golema businessu General Electric Company incorporowana w Delaware, wraz z pozostajaca jej wlasnoscia NBC, jak i podlegla im stacje WMAQ-TV i kierujacych nimi funcjonariuszy pp. John F. Welch, Robert C. Wright, DR, Rosalyn Weinman i Lyle Banks.
    Pozew zarejestrowany w Sadzie pod numerem 96 CH 00002 wnosi o nakazanie – zaprzestania prowadzenia przez pozwanych szkalowania i wysmiewania w srodkach masowego przekazu osob polskiego pochodzenia. Przedstawia dowody, ze prowadzona nieprzerwanie od 1968 roku swiadoma akcja,osmieszania, upadlania, degradacji opinii ludzi polskiego pochodzenia, spowodowala wytworzenie sie i glebokie zakorzenienie w swiadomosci spoleczenstwa amerykanskiego stereotypu, ze Polacy w swej masie to „prostacy, niewyksztalceni, nieinteligentni rasisci”. Telewizyjne programy pokazujace postacie o polskich nazwiskach, jako prostackich bufonow i glupkow, znalazly swoja droge do swiadomosci spoleczenstwa.
    Dowodem na to sa badania socjologiczne prowadzone przez powazna placowke badawcza, jaka jest napewno Harvard University. Pozew cytuje Harvard Encyclopedia of American Ethnic Groups, w ktorej na stronie 802 pisze cyt:
    ” Do chwili obecnej, Polacy nie sprzeciwiaja sie generalnie rzecz biorac niskiej ocenie, jaka ma o nich amerykanska wiekszosc. Stereotypowi szeroko podzielanemu przez Nie Polakow i znajdujacemu odbicie w Polish Jokes, ze Polacy to prostacka, niekulturalna, nieinteligentna i rasistowska nacja.” Trudno uwierzyc, ze opinia taka znalazla miejsce w oficjalnej publikacji, tak szacownej Instytucji. Ciekaw jestem co dzialoby sie, gdyby ktokolwiek osmielil sie tak napisac o np, African – Americans… ze o Innych nie wspomne.
    Ze stereotyp takowy jest zupelna falsyfikacja rzeczywistosci i zostal sztucznie skreowany przez mass media, najlepiej swiadcza wnioski z tych samych badan tego samego Uniwersytetu. Bowiem badajac stan rzeczywisty- a nie opinie- wylania sie jakze odmienny obraz cyt ze str 800 ” okolo 3 mln Polakow przybylo do Ameryki w ciagu ostatniego stulecia, i Polacy stanowia dzisiaj jedna z wiodacych grup etnicznych. Ich liczebnosc i koncentracja w kilku zurbanizowanych centrach ( okolo 80% ponad 6 mln spolecznosci zyje w 9 centrach najbardziej uprzemyslowionych stanow) pozwala niejednemu spodziewac sie, ze powinni oni odgrywac znaczna role w amerykanskim zyciu publicznym, ale faktycznie -jak wykazuja dane statystyczne- tak nie jest…)
    Pozew zwraca uwage Sadu, ze jedynym powodem” ze tak nie jest”, jest wlasnie stereotyp skreowany przez mass media. Telewizja siega wszedzie, nawet w regiony zacofane i odlegle- gdzie nigdy nikt nie widzial „zywego Polacka”- ta Telewizja i tam zbudowala nasz stereotyp ” prostackiej, glupiej, nieinteligentnej rasistowskiej grupy etnicznej”.
    National Opinion Research Center Uniwersytetu Chicago oglaszajac swoje wyniki badan publikowane w Chicago Sun -Times January 20 1992, umieszcza Polakow na niskich pozycjach ” social standing” w opinii przecietnych Amerykanow. Ponizej sa tylko Rosjanie, ale jak wyjasniaja badajacy… z Rosjanami laczy sie niesympatyczne skojarzenia komunizmu. Ponizej nie ma juz zadnych innych ras kaukaskich.
    Nic dodac nic ujac!
    Coz innego – jesli nie Telewizja – moglo skreowac taki, a nie inny stereotyp, skoro inne badania rzeczywistej pozycji naszej grupy prowadzone przez US. Bureau of the Census i National Jewish Population Survey podaje zaskakujace wyniki.
    Wyniki wg. ktorych faktyczne miejsce i rzeczywisty obraz ekonomicznej pozycji grupy polskiej jest niezmiernie wysoki. Przyjmujac srednia amerykanska za 100, kolejne grupy nastepujace po sobie od najwyzszej plasuja sie nastepujaco:
    Zydzi – 172
    Japonczycy – 132
    Polacy – 115
    Chinczycy – 112
    Wlosi – 112
    Niemcy – 107
    Anglo-Sasi – 107
    Irlandczycy – 103
    Ogolem Amerykanie – 100
    Filipinczycy – 99
    Hindusi – 94
    Mexykanie – 76
    Puerto Ricanie – 63
    Afrykanie – 62
    Indianie – 60
    Zaskakujace zestawienie, skad taka(?????)wysoka pozycja przy stereotypie takim jakim on jest, …..prostackiej, glupiej, niewyksztalconej, rasistowskiej grupy etnicznej.
    Jeszcze bardziej zaskakujace sa badania prowadzone przez Thomasa Sowell, ktory dokonal pomiarow wskaznika inteligencji (IQ) poszczegolnych grup etnicznych. Polacy osiagaja 109 przy Ogolem Amerykanie 100. Podaje te fakty w
    ” Ethnic America” na str 281.
    Przez glowe przelatuje mi mysl, jak moze wygladac pozycja ekonomiczna Polakow i nasze miejsce w spoleczenstwie amerykanskim, gdybysmy wysili sie troche i postarali sie o nieco lepszy image, przynajmniej taki jak Japonczycy…o Innych nawet nie smiem marzyc.
    Polish American Guardian Society odnotowuje i skrupulatnie przytacza, fakty, programy, spektakle, wywiady, w ktorych upadla sie Polski Narod. Upadla sie i degraduje Amerykanow polskiego pochodzenia, ludzi ktorych jedyna wina jest samo posiadanie nazwiska z koncowka – ski.
    Dziwnie splataja sie antypolskie akcje prowadzone w Telewizji Amerykanskiej z wydarzeniami w Polsce. Oto najbardziej plugawa akcje zapoczatkowano w 1968 roku, prowadzi sie ja od tego czasu nieustannie z roznym nasileniem. Kampania przerwana akcja Society, ktora organizujac akcje petycji zagrozila stacji WMAQ_TV emitujacej oszczercze programy nieodnowieniem licencji przez Federal Communication Commision( FCC) . Akcja zakonczyla sie niezwyklym sukcesem w 1970 roku, nie tylko przerwano akcje szkalowania, ale i wyprodukowano film seryjny
    „Banacek”, w ktorym niezwykle uzdolniony i pozytywny detektyw jest Polakiem.
    Nie na dlugo odpuszczono kampanie antypolska, w zasadzie do uzyskania nowej licencji. 1978 rok i slawetny film obrzydliwie antypolski ” The End”, gdzie polski hymn zrownano z extrementami, dialogi etc …nikt, nigdzie, nigdy tak nie potraktowal zadnej grupy etnicznej.
    1992 nastepuje eskalacja upadlania wszystkiego co polskie, trwa to do dzis. Listy, petycje i protesty wysylane przez polskie organizacje w tym Kongres Polonii Amerykanskiej zbywane sa zdawkowymi odpowiedziami typu, …ze nie bylo intencja tworcow obrazanie, degradowanie, etc, bla, bla, bla…i nic…. i nic sie nie zmienia.
    Polish American Guardian Society jest non profit organizacja. Walczy metodami bardzo skutecznymi i doskonale wie, jak i gdzie uderzyc. Swoje skromne fundusze lokuje w akcjach najwiekszych potentatow masowej komunikacji, w General Electric, CBS, Turner Broadcasting etc , etc, daje im to bowiem rowniez prawo i moc jako akcjonariuszom, wystepowania i stawiania wnioskow i zadania odpowiedzi na walnych zgromadzeniach akcjonariuszy.
    Obecny proces trwa. Trwa wymiana listow i nowych wnioskow, wnioskow uzupelniajacych. P-A Guardian Society, jako rekompensate zazadalo 50 mln dollarow.
    Sprawa nie wyglada dobrze dla General Electric i jej kierownictwo dobrze o tym wie.
    Nalezy sie spodziewac, ze wkrotce sedzia ( Murzyn) wyda orzeczenie. Czy mozemy siedziec bezczynnie???? Ano pewnie, ze mozemy ……nie robilismy nic innego do tego czasu. A moze po krotkim namysle, zdecydujemy sie przynajmniej wesprzec tych, ktorzy cos robia i wiedza jak to robic?????
    Jako grupa etniczna- mamy niezwykla okazje, poprawic nasza wlasna pozycje i nasza opinie. To czego dopuszcza sie General Electric za pomoca NBC, lamie nie tylko dobre obyczaje i prawo amerykanskie tzw Television Code.
    Tworzac wybitnie negatywny stereotyp powoduja stale, niezwykle silne stresy emocjonalne wsrod Amerykanow polskiego pochodzenia, ktorym w ich karierach zawodowych przychodzi dodatkowo walczyc z negatywnymi opiniami.
    Przeszkadzaja w sposob bezposredni i posredni w osiaganiu wyzszych stopni awansu spolecznego i piastowania naleznych im funkcji w spoleczenstwie adekwatnych do ich talentow i wyksztalcenia. Dotyczy to wszystkich grup zawodowych i calego kraju. Sa to straty moralne i fizyczne wymierne i liczone w miliardach dollarow niedoplaconych pensji, niedoplaconych stawek godzinowych, nie awansowania na wyzsze mozliwe stanowisko. Warto chwile pomyslec……..
    Zastanawiajacym jest fakt, ze dopuszcza sie tego stacja WMAQ_TV z Chicago, to nie tylko zle swiadczy o Polakach w Chicago, to daje Im dodatkowy dowod… ze maja racje.
    Kiedy cale Poludnie oplakiwalo tragiczna smierc ulubionej piosenkarki Tejano, mlodziutkiej Seleny. Znany hooligan grasujacy w eterze Howard Stern, pozwolil sobie na niezwykle chamski zart. Oczywiscie nie tak chamski, jak w stosunku do Polakow, ale….. spowodowalo to masowy protest Mexykanow. Ci zwykle spokojni i niezmiernie cierpliwi ludzie zareagowali niezwykle…. Oto ich organizacje oglosily bojkot stacji radiowych emitujacych Sterna, bojkot produktow reklamowanych przez te stacje.
    I kiedy natychmiast stock boys zaczeli blyskawicznie usuwac z polek supermarketow w Dallas, Huston, Corpus Christi, jak i wielu inych miastach, produkty reklamowane. Stacje radiowe wpadly w panike i zdjely Sterna!!!!!!…. po dwuch dniach bunczuczny Howard Stern odszczekiwal psim glosem w zupelnie przyzwoitym hiszpanskim, to co naplutl. Byl to jeden jedyny przypadek, ze z przyjemnoscia sluchalem Howarda Sterna…..
    Tak zareagowali obrazeni, dumni Meksykanie, porownajcie ich pozycje w przytoczonej tabeli i pomyslcie chwile…prosze.
    Jedno z najwiekszych przedstawicielstw dyplomatycznych Polski jakie znajduje sie w USA nigdy nie uczynilo nawet najmniejszego gestu, aby poprzec prawie 10 mln Polakow w walce o nasza polska godnosc. Nigdy nie wystosowalo zadnego protestu ani nie interweniowalo, w czasie propagandowych sabatow nienawisci do wszystkiego co polskie. Ekipy sprawozdawcze NBC nadal moga liczyc na pelna pomoc wladz w Polsce.
    Czy te wladze Polski dalej oczekuja na pojawienie sie w Polsce Generalow w tym General Electric??????? Czyzby nie obchodzila ich …polska godnosc????

    Roman Kafel
    Dallas Texas Maj 5 1997.

  26. Trak said

    Nie należy prowadzić żadnych sporów i dialogu ale jasno sformułować żądania.
    My dotychczas niczego nie żądamy a powinniśmy. Każdego miesiąca żądać od Izraela czegoś co nam się należy – może nigdy nie oddadzą ale żądać, jak robią to firmy windykacyjne. Systematycznie i cierpliwie w listach, w radiu, tv, prasie, teatrze, nawet w klozecie, w czasie antraktu. Żądać rekompensat za spustoszenie kraju przez żydokomunę, za pomoc w czasie wojny, za wielowiekową gościnę, za straty kulturowe za wspieranie na bliskim wschodzie, za niskie kwoty mleczne dla rolników, słowem – za wszystko, aż niedobrze im się zrobi na słowo Polska.
    Co, papieru nie ma?

  27. Trak said

    Ad 4. Galernik
    Te złote zęby powinny wrócić do kraju z którego pochodzą albo rekompensata a od pozostawionych nieruchomości, podatki za prawie cały wiek się należą, są jeszcze korzyści utracone z powodu uszczerbku w liczebności populacji, braku uczestnictwa w powojennej odbudowie kraju – w tych kwestiach nie ma przedawnień.
    Dosłownie na każdym kroku, straty i straty.
    Co to, wynajęli sobie bezterminową przechowalnię z procentem od złożonych rupieci i mają im one się pomnożyć?

  28. RomanK said

    Nieporozumienie… czy bezczelna chucpah!

    Po piecdziesiaciu latach powrocil temat rozliczen i odszkodowan wojennych.
    Powrocil o tyle, ze w formie zwyrodnialej, wykreconej….. jak zydowski paragraf.
    Bo oto odszkodowania wojenne, czy powstale w wyniku wojny wymagane sa …….
    od Polski, pierwszej i najbardziej poszkodowanej ofiary, a raczej od polskiego Narodu.
    Oto nastepuje zwrot mienia gmin wyznaniowych zydowskich w Polsce ich prawowitym wlascicielom. I dobrze, Domy Boze i ich mienie powinno sluzyc ich wspolnotom wyznaniowym. Juz dawno nalezalo oddac im ich wlasnosc, wszedzie tam, gdzie te gminy istnieja, niechby sluzyly chwale Boga Jedynego i dobru ich czlonkow.
    Dziwi mnie jedynie, ze czekano az tak dlugo, ze nie uczyniono tego wczescniej skoro tylu ludzi zwiazanych z powojennymi rzadami poczuwalo sie do zwiazkow krwi z tymi wspolnotami. A moze wlasnie dlatego… wykazywali oni tyle zlej woli, ze nie chcieli byc laczeni z ludzmi wierzacymi???
    Na dzien dzisiejszy sprawa wlasnosci gmin zdaje sie byc zalatwiona.
    Ale pan Sultanik przewodniczacy swiatowej organizacji syjonistycznej posuwa sie natychmiast z roszczeniami dalej. Oto narazie, byc moze aby nuie sploszyc w dosc mglistej formie sugeruje nie tylko zwrot mienia, nieruchomosci, ale i …..odszkodowania za mienie pozostawione w Polsce, a to juz jest …zupelnie inna sprawa. Wazna sprawa.
    Sugeruje on, ze bron Boze nie musi to byc od razu i nie zaraz, ale moze gdzies , jakos rozlozone w czasie, jakies 50 lat 75 lat na raty …tego…pomalutku, ale stale…
    No nie…to juz nie jest zadna sprawa ….to zwyczajna granda i nic innego tylko wkladanie jarzma, kredytowego chomonta…. nie, nie na zadna Polske, nie na jej rzad ,ale na wszystkich Polakow ,ktorzy wzieliby w ten sposob na siebie obowiazek splacania owego zobowiazania, ktorego nikt nigdy nie zaciagnal w przeszlosci, a ktore moze tylko i wylacznie zaciagnac Polski Rzad , wlasnie teraz w….. bardzo obecnej rzeczywistej terazniejszosci.
    Dzis, puki jeszcze czas, zanim Polacy zezwola swiadomie , czy nieswiadomie tzw.polskiemu rzadowi na przystapienie do tworzenia nowych faktow i stanow prawnych zastanowmy sie nad paroma elementami, tego powaznego zagadnienia.

    Kto???? Komu?????W jaki sposob?????

    1. Kto??? Kto ma prawo do nieruchomosci?
    Wg. stale jeszcze obowiazujacych zasad prawa klasycznego, majacego swe korzenie w prawie boskim, czyli naturalnym, prawo to przynalezy przede wszystkim wlascicielowi!
    Prawo takie przynalezy rowniez posiadaczowi i to zarowno w zlej, jak i dobrej wierze. Po uplywie przypisanych prawem terminow -10 lat w dobrej i 20 lat w zlej wierze- dotychczasowy posiadacz staje sie wlascicielem z mocy prawa i ma prawo do wniesienia, o dokonanie wpisu do ksiag wieczystych swych praw wlasnosci nabytych na zasadzie zasiedzenia.
    Prawo to przynalezy rowniez zstepnym wlasciciela, na zasadach prawa o dziedziczeniu, spadkach i darowiznach. Odnosi sie to do osob fizycznych, jak i w pewnym ograniczonym stopniu osob prawnych. W przypadkach braku takowych do nieruchomosci ma przedewszystkim prawo- Skarb Panstwa, ktory przejmuje pozostawiona ( tzn. nieruchomosc, z ktorej brak oplat swiadczen podatkowych, ubezpieczenia oraz innych sluzebnosci i obciazen wynikajacych z prawa wlasnosci, jak i brak kontaktu lub niemozliwosc kontaktu z wlascicielem, czy ustalenia kto jest wlascicielem) nieruchomosc ze wszystkimi skutkami prawnymi takowego przejecia
    Skarb Panstwa od tej chwili dysponuje pozostawiona nieruchomoscia, jako wlasnoscia ogolnonarodowa, i przekazujac ja w zarzad i administracje odpowiednim agencjom, czy organom administracji panstwowej, wprowadza z powrotem do obrotu, czyniac ja przedmiotem praw i obowiazkow i obiektem wymiaru podatkowego.
    W Polsce obowiazuja wszystkie te prawa od lat i reguluja obrot wszystkich nieruchomosci na terenie Polski.
    Dziwi mnie zatem, dlaczego niby te same prawa nie moga obowiazywac kogokolwiek innego? Dlaczego musi sie tworzyc nowe prawo??? Dlaczego musi sie uposledzac wsystkich obywateli Polski uprzywilejowujac jedna szczegolna grupe????
    a w zasadzie nawet nie grupe , a organizacje o charakterze miedzynarodowym, ktora w Polsce zadnej wlasnosci nie miala, ani zadnego zwiazku z tymi, ktorzy je mieli, gdzyz ci w zdecydowanej wiekszosci reoprezentowali srodowiska religijne, ortyodoksyjne , hasydzkie, i o takich opiekunach, jak syjonisci nie chcieli nawet slyszec. A jak czas pokazal i historia, a Rabin Michael Ber Weissmandel udowodnil mieli 100% racji.
    Jezeli ktos mialby juz jakies moralne prawo reprezentowania tych meczennikow i ich zstepnych to chyba jedynie Agudas Israel, a nie nikt inny.
    Jak sie nie myle pan Sultanik jest sukcesorem i kontynuatorem takich dzialaczy syjonistycznycj jak dr. Weitzman, Nahum Goldman, Greenbaum, Montor, a to o nikim innym tylko o nich nich, wyrazil sie rabin Chanoch Krunsik cyt” Milosierni Zydzi, dzieci milosiernych rodzicow, dlaczego w tej epoce swieta role ratowania Europejskiego Zydostwa scedowaliscie w zbrukane lapy Yitzchaka Greenbauma”.

    2. Komu? Komu nalezy sie zwrot wlasnosci?
    Ano kazdemu, ktory takowej zostal pozbawiony bez wzgledu na plec, pochodzenie, wyznanie, kolor skory, preferencje sexualne, wyznawane poglady polityczne, stan cywilny, wiek etc. jednym slowem wszystkim – o ile przepisy prawa nie stanowia inaczej.
    Zatem pierwszym warunkiem odzyskania swojej wlasnosci jest udowodnienie, ze rzeczywiscie takie prawo wlasnosci nam przysluguje. A o tym czy nam przysluguje, czy nie, dowiadujemy sie z odnosnych i wlasciwych przepisow polskiego prawa cywilnego.
    W sprawach spornych wiazace postanowienie wydaje odpowiedni i wlasciwy terytorialnie polski Sad, na terenie jurysdykcji ktorego znajduje sie dana nieruchomosc.
    Po stwierdzeniu, ze takie prawa przysluguja, nalezy sprawdzic, czy prawa takie istnieja. Tzn, czy do tego czasu nie nastapily zdarzenia prawne, w wyniku ktorych prawa wlasciciela wygasly, badz czy wogole istnieje dana nieruchomosc, do ktorej wlasciciel zglasza swoje prawa, badz czy istnieje w stanie, w ktorym te prawa moga dotyczyc tylko jego czesci, badz z prawa wlasnosci zamienily sie w prawa o innym charakterze ( np. zmienily sie w prawo do odszkodowania).
    Obojetnie, jak wielu ludzi ma swoje prawa wlasnosci do majatkow w Polsce, zarowno w Polsce mieszkajacy jak i nie, zarowno Polscy obywatele jak i nie, zadnego takiego prawa, ale to naprawde zadnego prawa do czegokolwiek, nie ma organizacja reprezentowana przez pana Sultanika, ani inne swiatowe organizacje syjonistow. Ich zabiegi i starania zmierzaja wedlug starannie i dobrze przygotowanego planu do prostego, ale jakze korzystnego dla nich, prawnego rozwiazania.
    Daza oni mianowicie do zbudowania pulapki prawnej, polegajacej na scedowaniu wszystkich rzekomych, domniemanych, jak i rzeczywistych praw wlascicieli lub i ich zstepnych, bez zadnego postepowania dowodowego na „ich” organizacje, badz specjalnie do tego celu powolana nowa (nazwijmy ja tu) Reprezentacje Wlascicieli Tylko Zydow( RWTZ)
    Reprezentacje, ktora na podstawie faktow dokonanych i decyzji politycznych, stanie sie …podmiotem rzeczywistego prawa do wlasnosci…. wszystkich nominalnie i rzeczywiscie przynaleznych jej czlonkom nieruchomosci i mienia tzw pozostawionego przez ludznosc zydowska na terenie Polski.
    Od tej chwili uznania jej przez Rzad Polski, Reprezentacja Wlascicieli Tylko Zydow posiada nie tylko prawo, ale i roszczenie wymagalne -zaspokojenia swego prawa.
    Strona odpowiedzialna za zaspokojenie takowego wymagania, staje sie Rzad Przeczypospolitej Polski, ktorego jedynym zrodlem zaspokojenia takowego, jest dodatkowe opodatkowanie spoleczenstwa, badz kredytowanie roszczacego ze wszystkimi takowego kredytowania konsekwencjami.

    3. W jaki sposob?
    Ano w sposob, najprostszy, najlatwiejszy, najbardziej szkodliwy i najbardziej krzywdzacy biedne, rabowane bez milosierdzia polskie spoleczenstwo. Odbedzie sie to, gdy zostanie dokonane przez Rzad Polski moca decyzji politycznej, czyli dokladnie to co chce uzyskac pan Sultanik z towarzyszami.
    Jest to o tyle niesprawiedliwe, wrecz przestepcze, ze tworzyloby to zobowiazania powodujace skutki finansowe, za fakty zaistniale przed 50 laty. Fakty dotyczace dwuch pokolen wczesniej. Natomiast ciezar oplat ponosiloby …pokolenie wnukow,pra i prapra wnukow, ktorzy w zadnym stopniu nie nie mieli wplywu na zaistniale fakty, tak jak dokladnie nie mieli na nie zadnego wplywu ich dziadkowie.
    Wszystkie skutki prawne, jakie nastapily w wyniku wojny sa prosta konsekwencja agresywnej wojny rozpoczetej z polamaniem wszystkich praw miedzynarodowych i zasad
    rozpoczetej zbrodnicza napascia III Rzeszy Niemieckiej na Polske.
    W wyniku tej wojny, pomimo udzialu czynnego na wszystkich frontach i ogromnej daniny krwi, Polska wyszla z wojny nie dosc, ze pobita, zrabowana, spalona zniszczona,okrojona, ale i niesuwerenna.
    W miejsce naleznych odszkodowan i reparacji wojennej, zrowno naleznych Skarbowi Panstwa jak i indywidualnym obywatelom jak i osobom prawnym, Polska zostala potraktowana, jak kraj podbity i oddana w pacht ZSRR jako czesc lupu wojennego.
    Konsekwencje tego ponosilo polskie spoleczenstwo przez 50 lat, w tym samym czasie wszyscy inni w tym Zydzi, uzyskali od Niemieckiej Republiki Federalnej odszkodowania. ( sami Zydzi w wysokosci siegajacej 80 mld dollarow: podaje za Nahum Goldman). Odbudowa Polski i rabunkowa exploatacja Polski, odbywala sie kosztem ogromnej nedzy i 50 lat wyrzeczen calego polskiego narodu, za wyjatkiem narzuconej mu obcej warstwy namiestniczej, ktora stosujac terror wymuszala posluszenstwo na narodzie w procesie ogromnego zlodziejstwa, nazywanego nacjonalizacja gospodarki. Sama w tym czasie gromadzila materialne dobra, zawlaszczajac te odbierane prawowitym wlascicielom i wywozac za granice, jak i inwestujac w Polsce, sankcjonujac zlodziejstwo aktami notarialnymi i wpisami do wieczystych ksiag, szykowali sie od dawna do tego, co nastepuje w ciagu ostaniej dekady, czyli do przepoczwarzenia sie z klasy zlodzieji- paganiaczy w klase wlascicieli -posiadaczy.
    Rzad reprezentujacy koalicje polityczna wywodzacej sie i bedacej spadkobierczynia owej warstwy, i kontynuatorka jej procederu, bedzie jak zaden inny sklonny do podjecia niekorzystnej decyzji dla Narodu, gdyz wprowadzi to dodatkowy chaos i zamieszanie, w sprawach majatkowych, a to pozwoli im na dodatkowe zabezpieczenie mienia, ktore juz przejeli i przejmuja nadal w rabunkowym procesie prywatyzacji nomenklaturowej. Uczynia to tym chetniej, gdyz z braku akceptacji spoleczenstwa szukaja oni mozliwosci akceptacji na zewnatrz, aby w ten sposob umocnic swoja niezbyt pewna pozycje w kraju. Dlatego tez, znajac sile wplywow kregow zwiazanych z panem Sultanikiem, decyzje takowe bedzie im podjac wyjatkowo i latwo i spieszno.
    Ponadto wprowadzajac tak krzywdzace rozwiazanie dla narodu, uzyskuja dodatkowa korzysc,przedstawiajac swoja koalicje jako sily postepu i tolerancji, przepelnione duchem filosemickim, versa – ciemne i antysemickie masy Narodu Polskiego polanalfabetow, jak pozwolil sobie nas okreslic pan Minister Bartoszewski.
    W taki to sposob beda chcieli dodatkowo sklocic ofiary zarowno Polakow jak i Zydow, ktorzy byli jedynymi ciezko poszkodowanymi w wyniku i wojny i sovietyzacji.
    Takie porozumienie pomiedzy syjonistami i komunistami wsrod, ktorych istnieje dosc duzy procent Jewszekow( komunistow Zydow) uczyni ich jedynymi beneficjantami najwiekszej zbrodni jaka zna swiat w nowozytnej historii. Obie te grupy ,ktore przyczynily sie w znacznym stopniu do gehenny narodu polskiego i unicestwienia zydowskiego, zawlaszcza w koncu i ich majatek.
    Nie wolno do tego dopuscic. W dobrze pojetym interesie Polski, Polakow, mniejszosci narodowych w Polsce i najbardziej poszkodowanych Zydow i ich zstepnych, powinnismy domagac sie przyjecia prawnej procedury postepowania wg. istniejacego porzadku prawnego i tylko i wylacznie w drodze postepowania cywilnego, bo tylko w ten sposob nastapic moze zadoscuczynienie i zwrot zagrabionego majatku i przywrocenie stanu posiadania w sposob sprawiedliwy i porzadny.
    Jestem gleboko przekonany, ze domagac tego powinni sie wszyscy uczciwi ludzie zarowno Polacy, jak i Zydzi, ktorym droga jest Tradycja i Prawo z ktorego wywodzi sie prawo wlasnosci, obrot nieruchomosciami i pojecia takie jak Rok Sabatyczny, i Rok Jubileuszowy.
    Nie pozwolmy, zeby chaos spowodowany przebudowa swiata przez okrutnych utopistow, ktorzy nie wachali sie poswiecic do realizacji swych celow milionow ludzi,
    skonczyl sie nastepna ogromna krzywda -tym razem zstepnych ofiar, Polakow i Zydow,
    a winni tych zbrodni i ich zstepni, pozostali na placu, jako jedyni zadowoleni beneficjanci zbrodni, uzywajacy krwawe lupy jako ich legalne dziedzictwo i czerpiacy z nich sile i pozytki.

    Roman Kafel
    27 Marca 1996 Dallas

  29. Budziwoj said

  30. EKO-LAS said

    @ 24. RomanK

    Szanowny Panie RomanieK, opisany stan antypolonizmu, już niebawem, wiek dorosłości Pana artykułowi przyniesie. Godne to pochwały i uznania, takie działania w obronie czci i godności z wrogiem toczyć, a przykłady możliwości tych działań ukazywać.

    Z obserwacji oczami mediów w Polsce ukazywanymi obecnie, to co wrażliwszy człek w Polsce odebrać by, przekazy tych wrogich ataków polonofobi amerykańskiej, za rozpoczęcie wypowiedzenia wojny Polsce przez Amerykę USA raczył by uznać.

    Trudno tu z kraju, mediom wszelakim, wiary dawać na gębę, takowoż o sprostowanie mych być może błędnych wniosków proszę rozjaśnienia udzielić. Jeżeli by Panu taka chęć naszła oczywiście.

    Czy to już Ameryka z Polską wojnę zakończyła, czy to dopiero początek jej rozpoczęcia się zaczyna?

    No bo to dziwnym by się wydawać mogło, aby od amerykańskiego wroga wojennego, akcesoria wojenne jako konia trojańskiego, na stany magazynowe obrony swej przysparzać.

  31. re1truth2 said

    Wieczna „podgotowka” wyłudzeń…?

  32. dworak said

    Mozna by sie moglo dziwic gdyby „niektorzy” Polacy nie byli „Antysemitami”….Niestety Zydzi „niektorzy” zasluzyli, zeby ich nie lubiec, lekcewazyc pogardzac,ignorowac…..bo byli wredni, zawistni, zdradzali Polakow wsypywali, wykonywali wyroki smierci na niewinnych Polakach, wysylali na Syberie, do kopaln ina Kolyme,przedewszystkim cierpieli przez nich niewinni Polacy…itd

  33. dworak said

    Wszelkie oszczerstwa ze strony Zydow to jest uprzedzanie FAKTU, przed osadem ICH SAMYCH. WIedza dobrze …- CO MAJA ZA uszami….(….) Ukazuje sie coraz wiecej artykulow pokazujac ich ciemne strony…..

    z drugiej strony chce …zauwazyc, ze te Tematy zabieraja zbyt wiele energii i czasu…..czy my nie mamy iinych tematow i problemow……

  34. EKO-LAS said

    @ 33. Dworak

    Szanowny Pan Dworak niewiedzą zdaje się być nieprzepełniony przecie, dlaczegóż więc o jakiś Panach Żydach tu raczy rozprawiać. Jasnem całemu światu przeto jest, co FBI to amerykańckiego USA własnością być się zdaje. Takowoż to przecie najprawdziwsze Panowie AMERYKANY wraz ze swojemi rodzinami tak bardzo Polaków nienawiścią swą obdarzają, że aż sojusznikiem ofiarnym, swym zrobili.

    A tematy rozprawiać nam takowe należy, coby Panowie AMERYKANY frasunku nie naumeli się doświadczyć i dla inszej ofiarnej kozy, daremnego trudu poszukiwawczego im zaoszczędzić.

  35. piwowar said

    „[Jakiej „ignorancji”? James Comey oskarżył Polaków o sprawstwo Holocaustu z IGNORANCJI? Ciekawe, że ta „ignorancja” ZAWSZE działa tylko w jedną stronę – na niekorzyść Polaków…
    Jak długo jeszcze będziemy tłumaczyć czyjeś skurwysyństwo i draństwo „ignorancją”? – admin]”

    Panie Gajowy, tylenaście lat Pan buszuje po wirtualnej sferze, a ewidentnie nie nauczył się Pan najwazniejszej prawdy (SIC! – to ja), otóż: prawdy, która koncentruje się w konstatacji, że w dzisiejszych czasach prawda to jest stwierdzenie wypowiedziane przez tego, kto mówi głośno, szybko i dużo.

    Pan jeszcze wszystkiego nie widział i nie słyszał. To dopiero sie zaczyna. Nie mamy upowaznienia, licencji so to speak na prawdę, albowiem w tym momencie juz nam nie wolno nie tylko nic głośno powiedzieć, ale w ogóle nie wolno nic mówić. Jedno słowo z ust Polaka, wypowiedziane publicznie, jakieby nie było sensowne, wyzwala huragan szyderczego rechotu ze strony gawiedzi tego świata.

    Niech więc przynajmniej zdechniemy w świadomości.

    Cóż to zatem jest ta Prawda w pojęciu oryginalnym?

  36. Marucha said

    Re 35:
    Panie Piwowar, ja nie neguję Pańskich spostrzeżeń i wniosków.
    I właśnie dlatego, abyśmy nie zdechli w nieświadomości – nie nazywajmy skutecznych do bólu skurwysynów „nieudacznikami”, a podłych gadzin „ignorantami”.
    Tylko tyle. Mnie już o nic więcej się nie rozchodzi.

    Co zaś się tyczy prawdy, to Św. Tomasz z Akwinu tako mniej więcej rzecze:

    Słowo „prawda” może być rozumiane trojako:
    – metafizycznie – verum est id, quod est (prawdą jest to, co jest). Prawdziwe jest to, co istnieje. Prawda jest zamienna z bytem. Każda rzecz, o ile istnieje, jest prawdziwa. Prawda jest transcendentalium.
    – teoriopoznawczo – verum est adaequatio intellectus et rei. Prawda zachodzi wówczas, jeżeli to, co jest w naszym intelekcie, jest zgodne z rzeczywistością.
    – logicznie – verum est manifestativum et declarativum esse. Wszystko, co wskazuje na prawdę, ukazuje ją, prowadzi do niej.

  37. Siekiera_Motyka said

    „My zawsze używamy tą sztuczkę”

  38. piwowar said

    „nie nazywajmy skutecznych do bólu skurwysynów „nieudacznikami”, a podłych gadzin „ignorantami”.”

    No dobrze, zaprzeczać nie można, prezydent więc nie jest nieudacznikiem, a prawdopodobnie nawet nie zdrajcą Jest lojalnym pracownikiem, tylko w czyjej służbie?

    W stosunku do eks premiera Marysia popełniła pewnego rodzaju uproszczenie.

    Gdy na ezgaminie z filozofii (tak, był taki przedmiot nauczania na technicznej uczelni) powiedziałem półżartem, że prawda to to, co istnieje niezależnie od nas, to mnie sie egzaminator zapytał pokazując na telefon: W takim razie czy ten telefon jest prawdziwy? Nie wiedział biedak, że miałem przygotowaną bombę w postaci idealizmu subiektywnego.

    Pogadaliśmy sobie swobodnie i zaliczyłem.

    A jemu chodziło o to: „Prawda jest to twierdzenie odzwierciedlające obiektywną rzeczywistość” (Lenin), o czym swietnie wiedzialem. Rzecz jasna moja nastepna odzywka brzmiałaby: „A co to jest ta obiektywna rzeczywisctość?” (cholela byłem).

    Idealizmu subiektywnemu jakoś nikomu nie udałe się zaprzeczyć (o ile się orientuję, jako przecie ignorant w odróżnieniu od „podłych gadzin”… (cholela jestem).

  39. Siggi said

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz%2Fmariusz-max-kolonko-o-klamliwej-wypowiedzi-szefa-fbi-video#

    Mariusz Max Kolonko o kłamliwej wypowiedzi szefa FBI [+VIDEO]
    Kolonko zauważa, że największe amerykańskie odnotowały polskie sprzeciwy i sprostowania wypowiedzi Jamesa Comeya. Podkreśla jednak, że nie protestowali i nie prostowali oczywistej nieprawdy przedstawiciele społeczności żydowskiej obecni na wystąpieniu szefa FBI.
    Kolonko zaznacza, że elity żydowskie do tej pory nie wystąpiły krytycznie w sprawie fałszującej historyczną prawdę wypowiedzi szefa FBI przypisującej Polakom i Węgrom współodpowiedzialność za zagładę Żydów w czasie II wojny światowej. Dlaczego tak się dzieje?

  40. https://marucha.wordpress.com/2015/04/22/odszkodowania-czy-wyludzenia-pytania-o-shoah-biznes/

    Jedna Polka napisała z Nowego Jorku do rodziców, że wyszła za Dysydenta, który przywiózł Tony Złota i sprawił sobie 3 żony, BO JUŻ NIE JEST TAKI MŁODY, co ilustruje, że NIE MA LEPSZEGO BIZNESU OD HOLOKAUSTU. W TV padło niejednokrotnie twierdzenie, że we Francji jurysdykcja Antyżydowska była OSTRZEJSZA od Ustaw Norymberskich a UN były ZŁAGODZENIEM szwajcarskiej jurysdykcji Przeciw Kapitałowi Kryminalnemu.
    Tytuł książki ZŁOTE ŻNIWA pochodzi od wywiadu Pacha: TU BYŁA KLOAKA PEŁNA ZŁOTA. – NO I CO, WZBOGACILIŚCIE SIĘ? – ALEŻ SKĄD, ZARAZ POSTAWILI STRAŻE. W moim domu stacjonował Pluton ZEMSTY pod dowództwem Grynszpana Chyla, ojca rzecznika MO-Drogówki PRL Aleksandra Chyla. Ci trudnili się TYLKO rabowaniem chłopów i dostarczaniem cielęciny do Sobiboru.
    Pomimo, że Nadkomendantem był komisarza Stalina tajnych kont szwajcarskich Szymona Wiesenthal jako Aleksander Skotnicki-ZEMSTA to Zemstowcy NIGDY NIE PŁACILI, tak jak Sowieci, mówiąc czasem na Pożegnanie, że zapłacą Po Wojnie. Ciekawe więc, czy Po Wojnie zapłacili za Nałożnice, bo jak mówić Czesław Wójcik, gdy ojciec się stawiał to Kula w Łeb a dziewuchę BRALI.
    Moją ciotkę zakatowali NAJOKRUTNIEJ, bo była blondynką a Nie Chciała Żyda, o czym zeznawałem w IPN w przeddzień SMOLEŃSKA, ale pełniący Obowiązki Prezydenta Zawiesił to zaraz, razem z sądowym Oskarżeniem Balcerowicza o sprzeniewierzenie 53 biliony złotych – czyli że Żydzi za Nałożnice NIE PŁACĄ a jeśli to spermą jerozolimską.
    Komisarz Stalina ZAPROSIŁ Adolfa Eichmanna do Izraela, gdzie ten został aresztowany przez Kneset – przy czym wcale nie chodziło o tajne konta izraelskie, ale Bibliotekę Ptolemeuszy – 10 razy większą od Aleksandryjskiej – którą Eichmann kupił od Republiki Mniszej i zdeponował w Hajfie. Bibliotekę tą poddałem jurysdykcji Biblioteki Kongresu USA.

  41. EKO-LAS said

    @ 39. Siggi

    Szanowny Panie Siggi, otóż nastąpił ten czas, aby już się nie tylko bronić, ale również przystąpić do zorganizowanego ataku. Jakby nie było to tacy przedstawiciele społeczności żydowskiej w Ameryce, to są zdecydowanie obywatelami USA, to takie osobniki American USA. Jeżeli dla przykładu jakiś „Czeczen” z Polski, w szwedzkim sklepie spożywczym zakupi więcej butelek wódki niż to jest zwyczajowo przyjęte, to przecież światowe media nie wspomną że to był „Czeczen”, tylko że Polak.

    Istnieje pilna potrzeba jawnego oskarżania Amerykanów – American USA, z całymi ich rodzinami, niezależnie od koloru skóry, wyznania i wieku. Każdego – dzieci, babcie, dziadków, młodzież i dorosłych, inwalidów wojennych i tych w hospicjach, a nawet tych którzy już odeszli na tamten świat; a są lub byli jawnymi POLONOFOBAMI. Sukcesywnie i z zegarmistrzowską dokładnością.
    To przecież Amerykanie są winni coraz bardziej rozszerzanej propagandowo, przez ICH media wszelkiej światowej POLONOFOBI, typowego ANTYPOLONIZMU. To jest RASIZM w wydaniu wszystkich obywateli amerykańskich – USA.

    Należy ustanowić globalnie obchodzony tydzień walki z POLONOFOBIĄ, w czasie którego w masmediach całego świata promowane będą skuteczne metody tej walki, z wyszczególnieniem imiennym każdego „wyłapanego” RASISTOWSKIEGO – POLONOFOBA.

    Tylko i wyłącznie napiętnowanie całego narodu amerykańskiego USA, i każdego American USA z osobna, na każdym kroku, w każdym miejscu na świecie i w każdym czasie, za ich rasistowski POLONOFOBIZM i ANTYPOLONIZM, z żądaniem odszkodowań finansowych, przywraca godność Polakom.

    Czas poprzestawania na tłumaczeniu istoty sprawy i wyłącznej obrony już się zakończył.

  42. EKO-LAS said

    Szanowny Panie Marucha, nie wiem czy to system „worpress” przyblokował mój komentarz i wrzucił go do moderacji, czy to jakieś inne zależności były tego przyczyną. Jeżeli istnieje taka możliwość, to prosiłbym o odblokowanie mojego komentarza.

  43. EKO-LAS said

    Panie Gospodarzu, czy mógłby Pan skomentować przyczynę, skierowania przez system, mego komentarza @ 41. do zamrażarki „moderacyjnej”?
    Przecież w treści nie zawarłem żadnych wulgaryzmów, jak również nie zamieszczałem mnogiej ilości linków. Zastanawia mnie, jaki zwrot w tym tekście, został potraktowany przez system jako „kluczowy” do potraktowania tekstu przez „krzemową inteligencję” jako niepożądany.
    Co Pan o tym sądzi?

  44. Marucha said

    Re 41:
    Kto ma to zrobić?
    Dziesięciu Polaków bez funduszy, bez dostępu do mediów?
    Za takimi inicjatywami powinien stać rząd polski i wspierać je swym autorytetem i pieniędzmi.
    Mam przypominać, po czyjej stronie stoi rząd polski?

    Re 42, 43:
    Już nie wiem, ile razy polecałem aby przeczytać:
    > https://marucha.wordpress.com/cenzura/
    Przecież to już było poruszane setki razy.

  45. Boydar said

    A nie chcesz Pan root’a

  46. Boydar said

    Ot, i zapytajnik uciekł 🙂

  47. EKO-LAS said

    Jako że w okolicy bliższej, innych dyskutantów nie widać, to rozumieć mam, że Szanowny Pan Boydar, propozycję swą do mnie kierować raczył?

  48. Boydar said

    Bez wątpienia.

  49. EKO-LAS said

    Dobrą wolę szczerze doceniam i propozycję przyznania root’a mej osobie, jako godność odznaczenia zaufaniem uznaję. Godności takowej nieprzyjęcie, byłoby z mej strony, jakoby wiary odrzuceniem. Dlategoż, miłym by mi było, zaszczyt takowy pokornie, w słusznej sprawie przyjąć. 🙂

  50. Boydar said

    Ja się pomyliłem, Panie Eko; miało być o śrucie, a wyszło o root’cie.

  51. EKO-LAS said

    cha, cha, cha, to się Panu pośrociało 🙂

  52. Boydar said

    „A śrutu, Zając, chcesz ?” to tak miało być 🙂

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: