Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Toni o Dudo-maniacy w akcji
    Carlos o Krajobraz po bitwie
    Ewelina Anna (@AnnaK… o Wolne tematy (48 – …
    Listwa o Wolne tematy (48 – …
    AlexSailor o Dudo-maniacy w akcji
    Marek o Wolne tematy (48 – …
    Kar o Krajobraz po bitwie
    Jack Ravenno o Wolne tematy (48 – …
    Alina@Warszawa o Dudo-maniacy w akcji
    Kwal o Wolne tematy (48 – …
    Lily o Krajobraz po bitwie
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Ale dlaczego? o Arcybiskup Andrzej Szeptycki w…
    Bezpartyjna o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 516 obserwujących.

Hucpa wokół Holocaustu

Posted by Marucha w dniu 2015-04-27 (Poniedziałek)

Określenie „hucpa” to słowo pochodzenia żydowskiego, świadczące o skrajnej perfidii, cynizmie i dwulicowości. Rozmiary tej perfidii i dwulicowości najlepiej wytłumaczyć na przykładzie. Gdy widzisz mężczyznę stojącego z zakrwawionym nożem nad trupem, i wołającego o pomoc – odpowiadasz na krzyki o pomoc pytaniem: co się stało? Ten mężczyzna zaś powiada: zabiłeś człowieka i wciska ci nóż w rękę. Potem we wszystkich sądach, pod przysięgą, będzie twierdził, że to ty jesteś zabójcą.

To jest właśnie hucpa. Człowiek kłamie pod przysięgą, zarzucając innym zbrodnię, której sam dokonał lub której chce dokonać. Fakt, iż swoim postępowaniem krzywdzi niewinnych ludzi, nie dociera do jego świadomości. [Oczywiście, że dociera, tylko nie ma to dla psychopaty żadnego znaczenia – admin]

Hucpa to w istocie rodzaj choroby psychicznej: psychopatii lub charakteropatii, której towarzyszy niezdolność do rozwoju i uwiąd inteligencji, choć subiektywnie człowiek uprawiający hucpę może spostrzegać samego siebie jako człowieka „mądrego” Na tym, między innymi, polega zanik inteligencji u hucpiarza czy też chorego na psychopatię. [Nie zgadzam się. Psychopaci to ludzie często bardzo inteligentni, umiejący manipulować innymi, dochodzący do wysokich szczebli władzy – admin]

Osłabienie inteligencji wynika z redukcjonizmu etycznego i objawia się niezdolnością do wyboru pozytywnych wartości, którymi warto kierować się w życiu. Przykładem redukcjonizmu etycznego może być ekonomiczny termin: ekonomia pozytywna – rozumiany jako ekonomia wolna od wartości etycznych. Na bazie takiej ekonomii można następnie kreować zasadę: „zysk ponad wszystko”. Podobnie dzieje się w innych dziedzinach wiedzy, w kulturze a szczególnie w polityce.

*                   *                   *

Ostatnio spektakularny popis hucpy dał James B. Comey – dyrektor FBI – który właśnie zadebiutował w dzienniku „The Washington Post”. Gazeta wydrukowała jego przemówienie ze spotkania w Muzeum Holokaustu z przedstawicielami środowisk żydowskich. Comey mówi m.in. o tym, że każdemu nowemu pracownikowi biura nakazuje wizytę w muzeum. Po co? By wyciągnął on naukę z historii i zobaczył, że „nawet dobrzy ludzie pomagali w mordowaniu milionów”, poddając się woli nazistów. W pierwszej linii wymienił w tym kontekście m.in. Polaków.

*                   *                   *

James B. Comey jako typowy neofita hucpy nie zamierza przepraszać ludzi poszkodowanych jego słowami. Uważa, że jego myślenie jest cenne i odkrywcze. Tymczasem jest to bardzo prymitywny i błędny sąd, który wynika z kompletnego braku wiedzy i świadczy o tym, iż James B. Comey cierpi na niedowład inteligencji: woli podszepty swojej prymitywnej wyobraźni zamiast rozpoznać zagadnienie za pomocą nauki historii. [Znów sprzeciw –  o jakim kompletnym braku wiedzy mówi autor? Comey ma wystarczającą wiedzę, lecz jego zadaniem nie jest korzystanie z niej, lecz wypełnianie poleceń tych, którzy trzymają go za obrożę – admin]

Dlaczego opinia Comeya jest hucpą? Pierwsza część wyjaśnienia została już opublikowana w artykule: Dlaczego Wielka Brytania i USA pozwoliły mordować Żydów. Niewygodna prawda, o której się nie mówi. Stany Zjednoczone dysponowały wiedzą na tamat prześladowań i ludobójstwa Żydów podczas II wojny światowej, jednak z premedytacją odmawiały Żydom wiz wjazdowych do USA, blokując im tym samym możliwość ucieczki z Europy. Taka polityka rządu amerykańskiego oznaczała de facto wspieranie holocaustu, stała się poważną przyczyną wzrostu ludobójstwa Żydów w Europie. Dla takiej polityki wizowej Amerykanów i Brytyjczyków nie ma żadnego usprawiedliwienia, powód był tylko jeden własne wygodnictwo, graniczące z opowiedzeniem się za holocaustem Żydów aszkenazyjskich. Sefardyjczycy znajdowali bowiem znacznie częściej azyl w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych.

Na tym nie kończy się hucpa wokół holocaustu. Drugi jej rozdział to współpraca żydowskiej policji z niemieckim okupantem (m.in. gestapo) i mordowanie swoich braci przez Żydów w nadziei na własne przeżycie. Działania policji żydowskiej w Polsce były działaniami długofalowymi i bez nich Niemcom nie udałoby się przeprowadzić tak szeroko akcji ludobójczej.

Gdyby James B. Comey miał pojęcie o tych sprawach, mógłby wezwać Żydów do RACHUNKU SUMIENIA za mordowanie braci, ale J. B. Comey nie ma o tych sprawach pojęcia. Jest typowym amerykańskim ignorantem w dziedzinie holocaustu. Nie obejrzał ze zrozumieniem nawet filmu Polańskiego Pianista gdzie ten wątek znalazł swoje odzwierciedlenie, a co dopiero mówić o dokładnym rozpoznaniu historycznym działalności żydowskiej policji oraz żydowskiego dowódcy niemieckiego gestapo. [Comey nie jest ignorantem, ma pojęcie, ale g…o go to obchodzi – admin]

Więcej na poruszony temat działania żydowskiej policji w Polsce podczas okupacji zamieszczamy w artykule poniżej.

Rada Redakcyjna KIP

*                               *                                   *

Dramatyczna prawda o zagładzie Żydów podczas II wojny światowej. „Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!”

Konwent Narodowy Polski / Listopad 26, 2013

OKRUCIEŃSTWO POLICJI ŻYDOWSKIEJ BYŁO BARDZO CZĘSTO WIĘKSZE NIŻ NIEMCÓW, UKRAIŃCÓW I ŁOTYSZÓW!

Jeśli mamy wątpliwości, czy teza głoszona przez historyka znajduje uzasadnienie w faktach i zdarzeniach z przeszłości, jedyną drogą ustalenia prawdy historycznej jest sięgnięcie do źródeł historycznych epoki, o której historyk mówi lub pisze. W wywiadzie udzielonym niemieckiej gazecie Prof. Krzysztof Jasiewicz powiedział, że holocaust nie byłby możliwy bez aktywnego udziału Żydów w mordowaniu swojego narodu. Skala niemieckiej zbrodni była możliwa nie dzięki temu, „co się działo na obrzeżach zagłady”, lecz tylko dzięki aktywnemu udziałowi Żydów w procesie mordowania swojego narodu.

Policjanci żydowscy w getcie łódzkim

W opracowaniach dotyczących zagłady Żydów bardzo rzadko poruszana jest kwestia kolaboracji Żydów z Niemcami. Nie znaczy to oczywiście, że problem współpracy europejskich Żydów z Niemcami przy zagładzie żydowskiego narodu nie był Żydom znany i osądzany we własnym środowisku.

Jak pisze Joanna Szczęsna, w Izraelu przez dziesięciolecia: powszechnie uważano, że ofiarą ludobójstwa padli najlepsi synowie żydowskiego narodu.

Historyk i publicystka izraelska Idith Zertal, […] przypomniała słowa Ben Guriona z 1949 r.: „Tym, którzy ocaleli, gdyby nie byli tym, kim byli: złymi, brutalnymi egoistami, na pewno by się to nie udało. To, co przeżyli, wyrwało z ich duszy wszystko, co najlepsze”.

Inny żydowski historyk, Michael C. Steinlauf o polskich Żydach, którzy w latach 1939-1942 zarządzali gettami, napisał, że byli w większości przypadków skłonni do częściowej współpracy z agresorem.

Naoczny świadek zagłady warszawskich Żydów, zamordowany przez Niemców kronikarz getta warszawskiego Emanuel Ringelblum, relacjonuje zaś:

Kiedy akcja przesiedleńcza wybuchła w Warszawie w lipcu 1942 roku i żydowska Ordnungsdienst [policja] przejęła kierownictwo akcją, tow. [Szachno Efroim] Sagan nie posiadał się z oburzenia. Uważał, że Gmina Żydowska powinna była, mimo gróźb niemieckich, odmówić jej wykonania. Lepiej by było, gdyby Niemcy sami to zrobili. […] Tow. Sagan przyszedł do Judenratu i złożył protest przeciw jego haniebnemu postępowaniu, przeciwko temu, że wziął na siebie rolę kata i pomagiera morderców z SS. […] Szachno Sagan nie mógł biernie przyglądać się, jak żydowscy Ordnungsmänner [policjanci] łapią dzieci na ulicach i ładują je do wozów ciężarowych na Umschlagplatz. Nie mógł znieść widoku żydowskich kobiet ciągniętych za włosy przez żydowskich łapaczy z Ordnungsdienstu. Pewnego razu na widok takiej brutalnej sceny zainterweniował. Rozjuszeni tym „chłopcy” [żydowscy policjanci] chcieli go załadować do wozu i odtransportować na Umschlagplatz. Znalazł się jednak wśród nich taki, co go poznał i uwolnił.

Ponadto amerykański historyk Bryan Mark Rigg ustalił, że wWehrmachcie mogło służyć co najmniej 150 tysięcy mischlingów [ludzi pochodzenia żydowskiego – uwaga E.K.]. Istnieją również dowody, że niejeden z nich był oficerem wysokiej rangi, a niektórzy doszli nawet do szarż generalskich czy admiralskich galonów.

Pewne wzorce zachowań społeczności żydowskich wobec hitlerowskich Niemiec datują się jeszcze z okresu przed wybuchem drugiej wojny światowej. Dla przykładu, jak pisze żydowska profesor Hannah Arendt, dr Joseph Löwenherz już w roku 1938 zdołał przekształcić całą wiedeńską gminę żydowską w instytucję będącą na usługach władz nazistowskich. Był także jednym z bardzo niewielu działaczy tego rodzaju, który za swe usługi otrzymał nagrodę: pozwolono mu zostać w Wiedniu aż do końca wojny, kiedy to wyemigrował do Anglii, stamtąd zaś do Stanów Zjednoczonych.

Z punktu widzenia rozwiązań technicznych, proces ludobójstwa względem polskich Żydów składał się co najmniej z siedmiu etapów:

1. Zgromadzenia rozproszonych po niewielkich miasteczkach i osadach Żydów w gettach zlokalizowanych w większych skupiskach miejskich;
2. Utrzymywania przez władze żydowskie mieszkańców gett w przekonaniu, że ewentualne wysiedlenie związane jest z pracą na wyznaczonych przez Niemców terenach;
3. Schwytania przeznaczonych do uśmiercenia Żydów (zwanego po dziś dzień przez historyków nie wiadomo dlaczego wysiedleniem) – [chodziło o obietnicę przesiedlenia do Jerozolimy – przyp. m. JAR] i doprowadzenie ich na plac przeładunkowy, tj. do miejsca, skąd odchodziły pociągi do obozów zagłady oraz załadowanie skazanych na śmierć do wagonów;
4. Dowiezienia Żydów do obozów zagłady;
5. Przygotowania skazanych na śmierć (obcięcie im włosów, odebranie kosztowności, bagaży itp.) i grabieży mienia pomordowanych;
6. Uśmiercenia;
7. Unicestwienia ciał zamordowanych.

Aby zrozumieć rolę, jaką w dokonanej w Polsce zagładzie Żydów odegrali żydowscy funkcjonariusze (administracja gett, żydowska policja i inni), należy prześledzić, co żydowskie źródła epoki mówią na temat wszystkich wyżej wymienionych kolejnych etapach zbrodni ludobójstwa dokonanej na Żydach: […]

ad. 1. Eksterminacja pośrednia: zgromadzenie rozproszonych po niewielkich miasteczkach i osadach Żydów polskich w gettach żydowskich zlokalizowanych w większych skupiskach miejskich.

Pierwszym i najważniejszym etapem niemieckiego planu zagłady Żydów było przeprowadzenie wśród nich swego rodzaju spisu powszechnego i skupienie rozproszonej ludności żydowskiej w żydowskich dzielnicach zlokalizowanych w większych ośrodkach miejskich. Wykonanie tego planu stanowiło dla Niemców warunek niezbędny do eksploatacji żydowskiej siły roboczej i żydowskiego majątku oraz przygotowania zaplecza technicznego do wykonania planowanej zbrodni ludobójstwa (lokalizacja obozów śmierci, transport itp.). Jak dowodzą żydowskie źródła, plan koncentracji ludności żydowskiej w dużych ośrodkach miejskich wykonała żydowska policja i żydowska administracja.

Emanuel Ringelblum pisze:

Przesiedlenie 150.000 Żydów z Sosnowca, Będzina, Katowic, Cieszyna (1200 osób), Zawiercia. Projekt narodził się z tego, że [żydowska organizacja] „Joint”, który pomagał Żydom z okolicznych miasteczek, zaproponował, że podejmie się przeprowadzenia przesiedlenia.[…] Jeśli się to nie uda, to [Mojżesz Maryn, przewodniczący Starszeństwa Żydów w Sosnowcu – E.K.] zorganizuje przesiedlenie. [W czasie rejestracji Żydów, skupieni w Judenratach Żydzi:] … zrobili wszystko, czego zażądały Galeje [Niemcy] choć nie zawsze było to w interesie Żydów.

[…] Opowiadają, że mord w Otwocku był rezultatem interwencji Judenratu, który nie mógł sobie poradzić z Żydami wyznaczonymi do obozów pracy; nie chcieli się tam udać. Sprowadzono esesmanów, żeby stłumili bunt przeciwko Judenratowi. Tak mówią w Otwocku.

Podobnie wyglądało wykonywanie niemieckich rozporządzeń w getcie w Łodzi. W „Kronice getta łódzkiego” pod datą 3 grudnia 1941 roku czytamy:

Spis mieszkańców kolektywów. W dniu dzisiejszym przeprowadzony został spis wszystkich mieszkańców.

Szeryński (stojący tyłem) odbiera meldunek Jakuba Lejkina, maj 1941[…]

 Ta sama kronika, m.in. pod datą 6 grudnia 1941 roku, opisuje przeprowadzane przez Żydów łapanki Żydów:

„Łapanie” rozpoczęło się punktualnie o godz. 17. W akcji tej brali udział funkcjonariusze [żydowskiej] Służby Porządkowej i [żydowskiego] Centralnego Więzienia. Złapanych koncentrowano na dziedzińcach rewirów. Nie obeszło się bez licznych wypadków pobicia i szeregu przykrych incydentów.

ad 2. Utrzymywanie Żydów w przekonaniu, że wysiedlenie związane jest z pracą na wyznaczonych przez Niemców terenach na Wschodzie.

Ten rzadko przez historyków zauważany etap ludobójstwa dokonanego na polskich Żydach polegał na dezinformowaniu ich co do celu masowych wywózek i odegrał bodaj najważniejszą rolę w utrzymaniu wśród ludności żydowskiej postawy bierności, która była warunkiem koniecznym sprawnej realizacji planowanej zbrodni.

O roli, jaką w tym etapie zagłady odegrali funkcjonariusze żydowscy stanowiący władzę w żydowskich gettach oraz Żydzi, jawni i tajni współpracownicy Niemców, czytamy niemal we wszystkich najbardziej wiarygodnych żydowskich źródłach historycznych.

Polacy powieszeni za pomoc udzielaną Żydom

 

W kronikarskich zapiskach sporządzonych w getcie łódzkim czytamy, iż w styczniu 1942 roku przewodniczący łódzkiego Judenratu, prezes Rumkowski, doskonale wiedząc, ze posyła swych braci na pewną śmierć, mówił:

Obecnie, wysiedlamy z getta 10.000 osób. […] Los wygnańców nie będzie wcale tak tragiczny, jak powszechnie w getcie przewidywano. Nie będą za drutami, a w udziale przypadną im roboty rolne. Na marginesie akcji wysiedleńczej rozwielmożniła się hydra plotkarska. Muszę w jak najostrzejszych słowach potępić mącenie spokoju publicznego.

W Warszawie, w dniu 24 lipca 1942 roku, gdy od dwóch dni trwała akcja wywożenia Żydów do komór gazowych Treblinki, funkcjonariusze Gminy Żydowskiej – doskonale zorientowani, dokąd zmierzają wyładowane ludnością żydowską wagony – w celu uśpienia czujności mieszkańców dzielnicy żydowskiej i zapobieżenia ewentualnemu buntowi, wydali oficjalny dokument, w którym napisali m.in., że:

Przesiedlenie ludności, która nie jest produktywna w dzielnicy żydowskiej w Warszawie następuje rzeczywiście na tereny wschodnie.

Oceniając postawę żydowskich urzędników, Emanuel Ringelblum zapisał:

Haniebny dokument Gminy. O pogłoskach w sprawie wysiedlenia na wschód. [Żydowski] Urząd Pracy wie, że na śmierć. […] Kłamstwa w sprawie wschodu. Rzekome listy z Pińska, Brześcia i innych miast. Świadomie szerzyli takie pogłoski od razu po rozpoczęciu akcji, żeby wprowadzić zamieszanie. Nikt tych listów nie widział. Kto rozpowszechniał te pogłoski? Żydowscy agenci Gestapo. Takie same pogłoski w miastach na prowincji.

ad 3. Schwytanie mieszkańców gett przeznaczonych do uśmiercenia i doprowadzenie ich na plac przeładunkowy, tj. do miejsc, skąd odchodziły pociągi do obozów zagłady.

Deportacja Żydów do obozów zagłady przebiegała niemal identycznie we wszystkich żydowskich gettach okupowanej Polski. Władysław Szpilman wspomina:

[W lipcu] rozpoczęło się najgorsze. […] Otaczano domy jak popadło, raz w tej, raz w innej części getta. Jednym gwizdkiem spędzano mieszkańców na podwórze i ładowano wszystkich bez wyjątku, niezależnie od płci i wieku, począwszy od niemowląt, a skończywszy na starcach, na furmanki i transportowano ich na Umschlagplatz. Tam upychano ofiary do wagonów i wysyłano w nieznane.

W tych pierwszych dniach akcję przeprowadzała wyłącznie policja żydowska z trzema siepaczami na czele: pułkownikiem Szeryńskim oraz kapitanami Lejkinem i Ehrlichem. Byli oni nie mniej groźni i bezlitośni niż Niemcy, a może nawet bardziej jeszcze nikczemni niż oni; gdy znajdowali ludzi, którzy zamiast zejść na dziedziniec gdzieś się ukryli, dawali się łatwo przekupić, ale tylko pieniędzmi. Łzy, błaganie, a nawet rozpaczliwe krzyki dzieci nie mogły ich poruszyć.

Kronikarze getta łódzkiego, w ukazującym się na terenie getta w Łodzi żydowskim „Biuletynie”, pod datą 7 maja 1942 roku dość dokładnie opisali sposób, w jaki Żydzi wysyłali swych braci na śmierć:

Odznaczenie za współpracę z niemieckim okupantem. Czy red. Sakiewicz też by takie dostał?

 

4-ty dzień wysiedleń. Dziś opuścił getto transport wygnańców z Hamburga i Dusseldorfu. […] Doprowadzenie transportów odbywa się w sposób następujący. W godzinach popołudniowych wysiedleni udają się do Centralnego Więzienia względnie do otoczonych drutem domków przy ul. Szklanej. Tu pozostają przez noc, a następnego dnia w południe, ustawiani partiami są konwojowani do obozu na Marysinie. […] O godz. 4 nad ranem specjalne oddziały wyspecjalizowanej już w wykonywaniu tak ciężkich obowiązków [żydowskiej] Służby Porządkowej transportują wysiedlonych tramwajami na dworzec bocznicy radogoskiej. Na pół godziny przed odjazdem pociągu – co następuje punktualnie o 7-mej – przybywają samochodem funkcjonariusze policji tajnej [Niemcy] w asyście zwykłych policjantów. Do tego momentu wyjeżdżający zostają przez [żydowską] Służbę Porządkową ustawieni w 10-osobowych grupkach przed drzwiczkami przedziałów w odległości 2 metrów od wagonów. Pod okiem policji następuje zajmowanie miejsc. […] Pociąg powraca tegoż dnia o godz. 20.

Jest w filmie Romana Polańskiego „Pianista” scena, w której Władysław Szpilman w szpalerze umundurowanych mężczyzn idzie wraz z rodziną do wagonu. Jest to ostatnia droga warszawskich Żydów. Wagony pojadą do Treblinki. Niezorientowany widz nie zauważa z reguły, że mundury stojących przy wagonach mężczyzn nie są niemieckie, lecz żydowskie.

Obraz przekazany przez pianistę Władysława Szpilmana uzupełniają zapiski kronikarza getta warszawskiego, Emanuela Ringelbluma, który tak oto opisuje rolę Żydów w likwidacji największego skupiska Żydów w Europie, czyli w rozpoczętej w dniu 22 lipca 1942 roku masowej wywózce warszawskich Żydów do obozu zagłady w Treblince:

Umschlagplatz [plac przeładunkowy]. Szmerling [Żyd, komendant Umschlagplatz – E.K.] – oprawca z biczem. Zbrodniczy olbrzym Szmerling z pejczem w ręku. Pozyskał łaskę [Niemców]. Wierny wykonawca ich zarządzeń. […] Policja żydowska miała bardzo złą opinię jeszcze przed wysiedleniem. W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach do obozu pracy, policja żydowska parała się tą ohydną robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją. Dno podłości osiągnęła ona jednak dopiero w czasie wysiedlenia. Nie padło ani jedno słowo protestu przeciwko odrażającej funkcji, polegającej na prowadzeniu swoich braci na rzeź. Policja była duchowo przygotowana do tej brudnej roboty i dlatego gorliwie ją wykonała. Obecnie mózg sili się nad rozwiązaniem zagadki: jak to się stało, że Żydzi – przeważnie inteligenci, byli adwokaci (większość oficerów [policji żydowskiej] była przed wojną adwokatami) – sami przykładali rękę do zagłady swych braci. Jak doszło do tego, że Żydzi wlekli na wozach kobiety i dzieci, starców i chorych, wiedząc, że wszyscy idą na rzeź. […]

Policja żydowska wykonywała z największą gorliwością zarządzenia niemieckie w sprawie wysiedlenia. […] Na twarzach policjantów prowadzących tę akcję nie znać było smutku i bólu z powodu tej ohydnej roboty. Odwrotnie, widziało się ich zadowolonych, wesołych, obżartych, objuczonych łupami, zrabowanymi wespół z Ukraińcami. Okrucieństwo policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców i Łotyszów. Niejedna kryjówka została „nakryta” przez policję żydowską, która zawsze chciała być „plus catholique que le pape”, by przypodobać się okupantowi. Ofiary, które znikły z oczu Niemca, wyłapywał policjant żydowski. […]

Do powszechnych zjawisk należało, że zbójcy ci za ręce i nogi wrzucali kobiety na wozy „Kohna i Hellera” lub na zwykłe wozy ciężarowe. Bezlitośnie, z wściekłością obchodzili się z ludźmi stawiającymi opór. Nie zadowalali się złamaniem oporu, surowo, bardzo surowo karali „winnych”, którzy nie chcieli dobrowolnie pójść na śmierć. […] Do akcji wysiedleńczej przyłączyły się dobrowolnie – poza policją – jeszcze inne organizacje i grupy.

Czołowe miejsce zajmuje Pogotowie Ratunkowe Gancwajcha o amarantowych czapkach, ta szalbiercza instytucja, która nie udzieliła ani jednemu Żydowi pomocy lekarskiej. […] Ta oto bandycka szajka aferzystów zgłosiła się ochotniczo do „zbożnej” roboty wysyłania Żydów na tamten świat. I ta właśnie szajka wyróżniła się brutalnością i nieludzkim postępowaniem. Czerwone czapki okryły się czerwonymi plamami krwi nieszczęśliwych mas żydowskich. Oprócz Pogotowia pomagali w akcji urzędnicy Gminy [Żydowskiej], jak również Pogotowie KOS.[…]

Wszystko sprowadzało się u nich do kwestii ”łebka”. W dnie, kiedy wyznaczano im kontyngent, handlowano „łebkami”; zapisywali w książeczce: dostarczyłem tyle a tyle „łebków”. Przychodził na Dziką 3 i prosił o chleb, bo dostarczył „łebki” ponad normę. Jakiś adwokat przechwalał się wobec mnie, że załadował na wozy 1000 Żydów. Teraz, w końcu października 1942 roku, policja żydowska rozmyśla, jak tu złapać jakiegoś Żyda, sprowadzić go na Umschlagplatz. […] Spośród Niemców brali udział w akcji na ogół esesmani. Ich „sława” jest uzasadniona. […] Dlaczego 50 esesmanów (inni powiadają, że nawet mniej) przy pomocy oddziału około 200 Ukraińców i tyluż Łotyszów mogło dokonać tego tak gładko?

Jednym z najbardziej wstrząsających żydowskich źródeł o udziale Żydów w zagładzie Żydów są wiersze Icchaka Kacenelsona. Z wrażliwością poety, autor w sposób najbardziej bodaj czytelny oddaje koszmar zbrodni dokonanej przez Żydów na Żydach. W poemacie „O bólu mój” będącego częścią zbioru „Pieśni o zamordowanym żydowskim narodzie” znajdujemy takie oto strofy:

Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska,
Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych
Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał
I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy.

Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy –
O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą…
I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby –
Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.

Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,
Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.
Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych
Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.

Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,
I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!”
Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,
By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę.

A na ulicy – oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto
Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą –
Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd –
Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom…

W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce.
Niektórzy milczą – ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem.
Patrzą… Ich wzrok… Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej?
Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!

A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,
Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,
On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!

Dla Icchaka Kacenelsona, bezpośredniego świadka dokonanej przez Żydów zbrodni na Żydach, którego poezja stanowi niepodważalne źródło historyczne, oprawcami, którzy bili bez cienia litości, lżyli nieludzkimi słowy byli jego bracia Żydzi. Żydzi byli także tymi, którzy zadali śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

Policjant żydowski

Znajdą się być może historycy, którzy uznają, iż poezja nie jest źródłem miarodajnym ani wystarczająco wiarygodnym dla oceny wydarzeń historycznych, że jest przede wszystkim emanacją uczuć i talentu poety, niekiedy także wytworem jego fantazji, a nie świadectwem przeszłości.

Tyle tylko, że zbyt wiele innych żydowskich źródeł potwierdza prezentowaną przez Kacenelsona poetycką prawdę o udziale Żydów zagładzie narodu żydowskiego. Zbyt wiele żydowskich źródeł historycznych jest zgodnych co do tego, że najbardziej okrutna, ale także najważniejsza część niemieckiego planu zagłady Żydów – schwytanie każdego dnia odpowiedniej liczby przeznaczonych do uśmiercenia Żydów, doprowadzenie ich do miejsca, skąd odchodziły pociągi, a następnie załadowanie do wagonów, zostało wykonane przez Żydów.

ad. 4. Dowiezienie Żydów do obozów zagłady.

Pociągi wiozące warszawskich Żydów do Treblinki, tak jak wszystkie inne pociągi wiozące Żydów do obozów zagłady, prowadzone były z reguły przez polskich maszynistów, jako że do transportu przeznaczonych na śmierć Żydów – ponieważ zagłady dokonali Niemcy na polskich ziemiach – używano polskich pociągów, polskich torów i polskich bocznic kolejowych. Logistyka transportu europejskich Żydów do obozów zagłady przez cały okres jej trwania spoczywała w rękach niemieckiej administracji. Wagony konwojowali Niemcy wespół z Ukraińcami służącymi w formacjach wojskowych kolaborujących z Niemcami. Żydzi nie uczestniczyli w tym etapie zagłady własnego narodu.

ad. 5. Przygotowanie Żydów na śmierć i grabież mienia pomordowanych.

O roli, jaką w ostatniej drodze Żydów odgrywali Żydzi, czytamy w całym szeregu wspomnień i opracowań historycznych.Podobnie jak w innych tego typu obozach, w obozie zagłady w Sobiborze Żydzi pełnili różnorakie funkcje. Polski Żyd, pochodzący z Izbicy Thomas Toivi Blatt, wspomina:

Serce ścisnął mi paniczny strach. Sobibór! Byłem w fabryce śmierci.

Dostawa surowca. W środku nocy wyrwał mnie ze snu świdrujący gwizdek. Mój towarzysz z pryczy wyjaśnił mi, że przybył nowy transport Żydów – Żydzi z Holandii. Transporty z Holandii przyjeżdżały czasami o trzeciej w nocy. […]

Przywiezieni Żydzi wysiadali z pociągu, podjechała wywrotka. Jak się później dowiedziałem, na wywrotki wrzucano duże i ciężkie bagaże oraz osoby chore, stare, niedołężne i niezdolne do samodzielnego poruszania się. Reszta szła za esesmanem do długiego baraku. Do tego baraku przyprowadzono naszą ośmioosobową grupę i tutaj kazano czekać na Żydów. Był to duży barak bez okien, z szeroko otwartą bramą wejściową i wyjściową. Dwóch więźniów ustawiono przy wejściu, czterech wewnątrz baraku, dwóch przy wyjściu. Mieliśmy mówić przechodzącym przez barak Żydom, aby tutaj zostawili niesiony bagaż i kobiece torebki.

Nadchodziła pierwsza grupa skazanych. Najpierw szły kobiety. Były elegancko ubrane. Było bardzo wcześnie rano i sporo kobiet niosło na rękach śpiące dzieci. Nie miały najmniejszego pojęcia, że idą na śmierć. Starsi, doświadczeni więźniowie mechanicznie powtarzali po holendersku zdanie informujące przechodzących ludzi, aby tu zostawiali swoje rzeczy osobiste. Zacząłem ich naśladować powtarzając usłyszane słowa. […]

Przez budowlę przeszła kolumna około pięciuset ludzi. Na bocznicę wjeżdżały następne wagony. Należało opróżnić to miejsce. […] Razem załadowaliśmy sterty ręcznego bagażu na koce i zanieśliśmy je do przylegających pomieszczeń. Na środku rozstawione były stoły, wokół których stały kobiety sortujące zagrabione łupy. Opróżnialiśmy koce jeden za drugim. Wkrótce duży barak przejściowy był pusty, a piaszczysta podłoga uprzątnięta i wyrównana grabiami. […]

Ponieważ z peronu nadchodziła kolejna grupa Żydów, otrzymaliśmy rozkaz powrotu do pierwszego baraku, gdzie odbierano bagaż podręczny. Cała procedura powtórzyła się. Później ponownie podeszliśmy do bramy prowadzącej na podwórze i czekaliśmy aż esesmani wpuszczą nas do środka. […] SS-Oberscharfuhrer Karl Frenzel wybrał czterech więźniów, w tym mnie, i zaprowadził nas do baraku, który stał w odległości około 10 metrów od komór gazowych. Stały tam drewniane ławy i krzesła. Na środku baraku stał niewysoki, ciemnowłosy esesman Josef Wolf. Dostałem wielkie nożyce i czekałem. Do baraku zaczęły wchodzić nagie kobiety. Nie wiedziałem, jak się zachować. – Co mam robić? – pytam kolegę. – Po prostu tnij włosy pękami, nie musi być blisko skóry. Jeżeli któraś ma warkocze, to tylko warkocze. […] Kobiety opuściły barak, zapakowaliśmy włosy do worków po ziemniakach, które później wyniesiono do magazynu.[…]

Usłyszałem warkot silnika spalinowego, a zaraz potem jeden przeraźliwy, mimo iż przytłumiony krzyk masy ludzi. Na początku siła głosu przebijała się przez ryk silników, jednak po kilku minutach stopniowo osłabła. Zamarłem. […] Po około trzech godzinach pracy i śmierci ponad dwóch tysięcy ludzi, esesmani kazali nam wracać do baraków. […] Rano następna grupa więźniów zakończyła sortowanie i pakowanie zagrabionych łupów .

ad.6. Uśmiercenie Żydów.

Żydzi w obozach zagłady nie obsługiwali komór gazowych.

ad.7. Unicestwienie ciał zamordowanych.

Jak opisuje więzień Sobiboru oraz jak podają wszystkie wspomnienia podobnych mu osób, Żydzi z całą pewnością uczestniczyli w procesie opróżniania komór gazowych z zamordowanych współbraci i unicestwianiu ich ciał:

Kiedy zbliżaliśmy się do naszych baraków, usłyszeliśmy rytmiczny, głuchy stukot. Jakby ktoś wrzucał wielkie kamienie do metalowego pudła. Odgłosy dobiegały z okolicy komór gazowych. Później dowiedziałem się, co to było. Więźniowie pracujący w krematorium wrzucali zwłoki na wąskotorowe wywrotki, które wiozły martwe ciała do spalenia.

*                     *                       *

Żydzi nie brali udziału w transportowaniu skazanych na śmierć do obozów zagłady oraz zadawaniu im bezpośredniej śmierci w komorach gazowych, czynnie natomiast uczestniczyli w pozostałych pięciu spośród siedmiu etapów zagłady Żydów. Należy przy tym podkreślić niejednoznaczność uczestnictwa w poszczególnych etapach. Uczestniczenie Żydów w dwu ostatnich, czyli „przygotowywaniu” idących na śmierć ludzi i unicestwianie ich ciał, było działaniem podejmowanym na terenie obozów zagłady pod przymusem. Fakt zniewolenia i realna groźba śmierci zdejmuje z nich katowskie piętno.

*                     *                       *

Tym bardziej należy jednak z całą jasnością wyodrębnić trzy pierwsze działania (gromadzenie ludności żydowskiej w gettach zlokalizowanych na terenie większych miast Polski; szerzenie niemieckich kłamstw co do charakteru „wysiedlenia”; chwytanie ludzi i ładowanie ich do środków transportu), które Żydzi podjęli i wykonali dobrowolnie, co uczyniło z nich katów własnego narodu.

Tragizm położenia żydowskich władz w gettach w Polsce polegał na tym, że Niemcy i bez nich wysiedlaliby i wysiedlili Żydów – uważał żydowski prof. Lucjan Dobroszycki. Pierwsza część tezy prof. Lucjan Dobroszyckiego nie podlega raczej dyskusji. Z pomocą Żydów, czy bez, Niemcy zapewne przystąpiliby do realizacji „Ostatecznego Rozwiązania”, czyli rozpoczęli mordowanie Żydów. Nie jest już jednak tak bardzo pewne, czy bez pomocy Żydów zdołaliby Niemcy zrealizować plan zamordowania narodu żydowskiego. Aby zrozumieć ten aspekt zagłady polskich Żydów, należy znaleźć odpowiedź na co najmniej kilka pytań:

– Ile dziesiątków tysięcy niemieckich żołnierzy musieliby użyć Niemcy w latach 1939-1941 do przesiedlenia do dużych miast liczącej w Polsce trzy i pół miliona ludności żydowskiej oraz utrzymania w gettach posłuchu dla swych rozkazów, gdyby tej części planu nie wykonali za Niemców sami Żydzi? Czy gdyby Żydzi nie przeprowadzili przesiedleń do dużych miast, Niemcom w ogóle udałoby się zamknąć ludność żydowską w dużych gettach?

– Ile milionów marek musieliby wydać Niemcy i ilu zatrudnić robotników, aby odgrodzić żydowskie getta od świata chrześcijańskiego, gdyby Żydzi odmówili finansowania, wytyczenia i zbudowania murów? Gdyby Żydzi polscy odmówili współpracy, czy Niemcom udałoby się odizolować polskich Żydów od chrześcijan?

– Gdyby żydowskie władze nie okłamywały mieszkańców gett, jaki jest prawdziwy cel wysiedleń, lecz informowały, że pociągi powiozą ich na śmierć, ilu Żydów poszłoby dobrowolnie do wagonów? Czy wówczas Niemcy byliby w stanie zapanować nad masowymi ucieczkami Żydów, czy byliby w stanie odnaleźć wszystkie ich kryjówki oraz pokonać prawdopodobnie także – może prymitywny – ale jednak opór?

– Ile dziesiątków tysięcy niemieckich żołnierzy musieliby w 1942 roku ściągnąć z frontów Niemcy, aby schwytać ponad trzy miliony ukrywających się w lasach lub we własnych domach (szafy, bunkry, itp.) polskich Żydów, a następnie doprowadzić ich i załadować do wagonów, gdyby tej najbrudniejszej z brudnych robót nie wykonali za nich sami Żydzi? Czy ze względu na kalendarium wojny, od czerwca 1941 roku prowadzonej na dwa fronty, a także wojenną taktykę, operacja taka w ogóle byłaby dla Niemców możliwa do wykonania?

Pytania można mnożyć bez końca. Łącznie z postawionym wcześniej pytaniem, jaką militarną siłę stanowiło dla Hitlera 150.000 żydowskich żołnierzy wykonujących jego rozkazy w niemieckich mundurach. Specjaliści od wojskowości, finansów i murarstwa odpowiedzą na każde z tych pytań precyzyjnie i fachowo.

Nie trzeba być jednak specjalistą, aby stwierdzić, że bez pomocy polskich Żydów Niemcom byłoby nadzwyczaj trudno zrealizować plan zagłady polskich Żydów.

W getcie łódzkim, jak dowodzą wiarygodne źródła żydowskie, w zagładzie Żydów uczestniczyło zaledwie kilku Niemców, którzy przyjeżdżali na pół godziny przed odjazdem pociągu. Ich rola w praktyce sprowadzała się do nadzorowania odjazdu załadowanego Żydami przez żydowską policję pociągu, który odwoził łódzkich Żydów do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem.

Przygotowaniem list przeznaczonych na śmierć osób, łapaniem skazanych, odbieraniem im bagażu i doprowadzaniem do wagonów zajmowali się wyłącznie Żydzi. Podobnie było w getcie warszawskim, gdzie według Emanuela Ringelbluma: 50 esesmanów (inni powiadają, że nawet mniej) przy pomocy oddziału około 200 Ukraińców i tyluż Łotyszów wystarczyło do nadzorowania przeprowadzonych przez warszawskich Żydów łapanek i poprowadzenia na śmierć pół miliona ludzi…

Problem współpracy Żydów europejskich z władzami hitlerowskich Niemiec przy zamordowaniu żydowskiego narodu stanowi klucz do zrozumienia zagłady w ogóle, a do zrozumienia zagłady polskich Żydów w szczególności. Mówiąc inaczej, aby zrozumieć, co tak naprawdę w czasie drugiej wojny światowej stało się z częścią żydowskiego narodu zamieszkującą Europę, należy spróbować odpowiedzieć na pytanie, czy Niemcy zdołaliby wymordować sześć milionów europejskich Żydów, gdyby nie fakt, że właśnie wśród Żydów znaleźli gorliwych współpracowników i wykonawców swych zbrodniczych planów.

Wracając do wywiadu prof. Krzysztofa Jasiewicza, mam dla oburzonych wywiadem dziennikarzy, pracowników PAN i różnej maści „autorytetów” trzy propozycje:

Icchak Kacenelson

 

Powinni jak najszybciej złożyć do prokuratury doniesienie na Emanuela Ringelbluma, Władysława Szpilmana, Icchaka Kacenelsona, autorów „Kroniki getta łódzkiego” oraz wszystkich tych żydowskich pamiętnikarzy, poetów i dziennikarzy, którzy w latach 1942-1945 opisali dokonującą się na ich oczach rzeczywistość, a następnie zażądać od sądów III RP surowego ukarania ich za to, że przekazali potomnym prawdziwy obraz dokonanej na ich narodzie zbrodni.

Problem polega jedynie na tym, że wszyscy ci autorzy już nie żyją. Ponieważ jednak kreatywność sądów III RP jest nieograniczona, wierzę, że jakoś uporają się także z tym problemem.

Powinni jak najszybciej rozwiązać sekcję historii Polskiej Akademii Nauk, a jej pracowników skierować do pracy w aparacie partyjnym lub dziennikarstwie, w których to dziedzinach zarobki są stokroć wyższe, zaś wiedza historyczna i znajomość metod badań historycznych są zbędnym balastem.

Emanuel Ringelblom

Na pewno powinni zostawić wreszcie w spokoju prof. Krzysztofa Jasiewicza i wszystkich polskich historyków, bo jak dowodzą dzieje ludzkości, walka z historykami na dłuższą metę jest zawsze sprawą przegraną. Dlatego, że prawda przekazana przez źródła historyczne zawsze zmiata kłamstwa. Tak zawsze było z historycznymi kłamstwami i tak będzie tym razem.

Dramatyczna prawda przekazana potomnym przez zamordowanych Żydów – Emanuela Ringelbluma, Icchaka Kacenelsona, autorów „Kroniki getta łódzkiego” i innych – jeśli nie dziś, kiedyś na pewno przebije się do świadomości świata.

Ewa Kurek, w liście do redakcji „Warszawskiej Gazety”
w sprawie Profesora Krzysztofa Jasiewicza

http://niezlomni.com/?p=2240

Konwent Narodowy Polski / Listopad 26, 2013

https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2013/11/26/dramatyczna-prawda-o-zagladzie-zydow-podczas-ii-wojny-swiatowej-rekoma-zydow-zadano-smierc-zydom-bezbronnym-zydom/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/

Komentarzy 11 to “Hucpa wokół Holocaustu”

  1. Cracovia Pany! said

  2. adsenior said

    Materiał winien być szeroko rozpropagowany, by prawda o tej fałszywej nacji dotarła do jak największej liczby osób!

  3. robert2360 said

    Panie Adsenior, ja też w pierwszej chwili o tym pomyślałem. Gajówkę odwiedza kilkanaście tysięcy ludzi dziennie, niech chociaż co druga osoba przekaże ten tekst wybranej osobie – podatnej na prawdę.
    Zachęcam do tego !!!
    Kserować !!!
    Rozpowszechniać !!!

  4. zolnierz said

    Gdzie i wsrod kogo rozpowszechniać ?
    Czy w Izraelu młodzieży żydowskiej o tym się mowi w domach i w szkołach ???
    A przecież Izrael to na pewno Zydzi ,bo w Polsce jak powiadają jest „znikoma” ilość Zydow ale „zzydzialych Polakow” ile tylko zechcesz !.

  5. andy oryginalny said

    Wkurza mnie te liczenie sie zydow, poswiecilem troche czasu ipoliczylem na terenie Polski w gettach judenrady we wszyskich gettach uwiezily 861 000 zydow i zakladamy ze zginely wszyskie to zginelo 861 000 zydow i ja zaokraglam tak jak zaokraglaja zydzi,To gdzie zamordowano 3 200 000 zydow z polski i do 1943 nie byli oni ofiarami . Zas z wszyskich krajow pod okupacja niemiecka bylo wiezionych i zabitych po zliczeniu 2 854 000( wlacznie z Polska) zydow to ja sie pytam gdzie jest te 6 milionow. Moze jakis historyk sie z tym zmierzy, moje infornacje sa z oficjalnych stron zydowskich, ale zydzi nie sumuja wszyskiego tylko biora liczby z sufitu od calosci. Straty Polakow to ponad 6 000 000 osob i nie wszyskie czystki sowieckie czy ukrainskie sa wliczone , procentowo to okolo 20 procent, co piaty Polak zostal zamordowany.

  6. akej said

    Wkurza mnie jedno zdanie tego art.: „… czy Niemcy zdolaliby wymordowac SZESC MILIONOW europejskich Zydow, gdyby nie fakt, ze wlasnie wsrod Zydow znalezli gorliwych wspolpracownikow i wykonawcow swych zbrodniczych planow”.
    Tym zdaniem, zawyzajacym liczbe pomordowanych zydow, autor podwaza swoja wiarygodnosc.

  7. marta15 said

    prawdziwa Huca to jest fakt, ze przecietny goj ma w doopie, powtarzam w doopie Prawde.

  8. Boydar said

    Słusznie, Panie Akej. W prawie każdy tekst artykułów propagandowych wmontowany jest taki „dynks”. Po zakwalifikowaniu owego dynksa do właściwej kategorii, należy całość przeczytać jeszcze raz od początku. I wtedy od razu lepiej widać „o co kaman” (to ostatnie to w ramach czystości polszczyzny).

  9. marta15 said

    tu Fronda oplakuje rzewnymi lzami Bartoszewskiego .
    Komentarze wiekszosci swiadcza o stopniu skundlenia sploleczenstwa tzw. polskiego
    http://www.fronda.pl/a/wladyslaw-bartoszewski-nie-zyje,50539.html

  10. NICK said

    A toż Bydłoszewski zeszedł do piekieł? („polacy to bydło”). Nie wiedziałem.
    Brak dostępu do internetu i mendiów, czasami, owocuje. O takim umarłym nędznie, pisze się tylko źle. A – nie – milczy.

  11. szperacz Cypis said

    http://warszawa.getto.pl/index.php?mod=view_record&rid=17021904234836000001&tid=osoby
    po odsiedzeniu 3 miesięcznej kary wyjechał do Izraela . Syn zmarł w ub roku w randze generała armi izraelskiej

Sorry, the comment form is closed at this time.