Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Mityczny wzrost PKB

Posted by Marucha w dniu 2015-05-23 (Sobota)

Prawie każda grupa trzymająca władzę uprawia podobną propagandę: stara się przekonać rządzonych, że tak dobrze, jak za jej panowania, nie mieli chyba jeszcze nigdy. Niedawno słuchałem, jak polityk partii rządzącej Polską roztaczał wizję wspaniałego rozwoju gospodarczego naszego kraju pod rządami Platformy Obywatelskiej.

Slumsy w RPA

Inni dyskutanci w telewizyjnym studiu próbowali mu wykazać, że nie ma racji. Polityk replikował: mówiąc o rozwoju gospodarczym, powinniśmy wiedzieć, o czym rozmawiamy; trzeba przyjąć jakieś kryteria oceny rozwoju ekonomicznego; w tej kwestii jako kryterium powszechnie stosuje się wzrost PKB, a wzrost PKB w okresie naszych rządów jest znaczny.

Rzeczywiście, wzrost PKB to najczęściej przywoływany miernik rozwoju gospodarczego i bogacenia się społeczeństw – nie wiadomo dlaczego, bo całkowicie mylący. Aby dojść do takiego wniosku, nie trzeba być ekonomistą, wystarczy chwilę logicznie pomyśleć. PKB dla danego kraju w przyjętym okresie, np. w ciągu roku, oblicza się z reguły jako sumę wydatków konsumpcyjnych jego mieszkańców, wydatków na inwestycje, wydatków z budżetu państwa oraz nadwyżki eksportu nad importem.

W założeniu im większy wzrost tej sumy, tym bogatsi stają się mieszkańcy kraju, bo jeśli coraz więcej wydają, to znaczy, że coraz więcej mają do wydania. Iluzoryczność tego założenia widać gołym okiem. Wzrost tak obliczanego PKB może zupełnie nie wynikać ze wzrostu zasobności społeczeństwa. Ba, może występować również w okresach ekonomicznej stagnacji, czy wręcz regresu gospodarki i spadku zamożności.

Wystarczy na przykład, by w badanym okresie wzrosły ceny najbardziej podstawowych artykułów – takich, z których zwyczajny nabywca czy gospodarstwo domowe w praktyce nie może zrezygnować, nawet jeżeli wzrostowi ich cen nie towarzyszy wzrost jego zarobków – jak żywność czy paliwo do samochodu. Wzrost cen towarów podstawowego znaczenia sprawi, że większość ludzi będzie zmuszona wydawać na nie coraz więcej, choćby musiała w tym celu wpaść w spiralę zadłużenia, nękać rodzinę prośbami o pieniądze, żebrać albo dokonywać kradzieży. PKB wzrośnie, ale realny poziom zamożności obniży się, bo przy wyższych cenach rzeczy niezbędnych i niezmienionej wysokości płac normalnemu człowiekowi coraz trudniej będzie wiązać koniec z końcem.

Może też zaistnieć inna sytuacja: w wyniku – na przykład – systemowych zmian ekonomicznych nastąpi wzrost wydatków wywołany rzeczywistym wzrostem dochodów, ale tylko dla mniejszości najbogatszych i najlepiej zarabiających. Nawet jeśli wskutek tych samych przemian cała reszta społeczeństwa zubożeje, a jej dochody i wydatki zmaleją, wzrost wydatków warstewki plutokratów może się okazać na tyle duży, że PKB na papierze wzrośnie, choć naprawdę sytuacja materialna większości mieszkańców kraju pogorszyła się.

Przypadki konkretnych krajów najwymowniej pokazują, jak mitologia PKB ma się do rzeczywistości. Za największą afrykańską potęgę ekonomiczną uznaje się powszechnie Republikę Południowej Afryki. W 2012 r. gospodarka RPA wytwarzała 1% światowego PKB. Czy jednak fakt ów znajduje przełożenie na jakość życia w tym państwie? Odpowiedzi udzielają inne dane statystyczne. RPA od lat jest światowym liderem statystyk przestępczości, wyprzedzając pod tym względem nawet pozostałe państwa afrykańskie. W 2000 r. w RPA popełniono 20.000 zabójstw, 26.000 usiłowań zabójstwa, 50.000 gwałtów, 95.000 rozbojów, 87.000 włamań do siedzib przedsiębiorstw i 298.000 włamań do domów mieszkalnych, 260.000 poważnych napadów i 239.000 zwykłych napadów, a ogółem 2,4 miliona poważnych przestępstw przy ówczesnej liczbie ludności wynoszącej 42 miliony osób.

Statystyka obejmuje wyłącznie przestępstwa zarejestrowane, zatem rzeczywista skala wymienionych zjawisk była jeszcze większa, np. jak szacuje policja, zgłaszany jest tylko co piąty gwałt. Część przestępstw popełniają sami policjanci, a jedna z przyczyn (choć oczywiście nie wyłączna) tego stanu rzeczy tkwi w dotkliwym niedofinansowaniu organów porządku publicznego: jeszcze niedawno zatrzymani przez policję z powodu braku środków finansowych na sprzęt przeważnie nie byli w ogóle fotografowani, co już na wstępie paraliżowało wiele dochodzeń. Policyjne analizy z 1998 r. przypisywały 14% wszystkich przestępstw nielegalnym imigrantom, których liczbę oceniano nawet na osiem milionów. Wszystko to w państwie o imponującym PKB.

Najwyższy skok PKB w Afryce notowała ostatnio Nigeria. Średni roczny wzrost PKB tego państwa w latach 1999-2014 sięgał 8,6%. Zachodni ekonomiści i dziennikarze gospodarczy niemal do wczoraj piali peany na cześć najszybciej rozwijającej się gospodarki Czarnego Lądu. Pomijali tylko jeden fakt: państwo to najdosłowniej się rozpada. Wahabici dokonują ataków terrorystycznych na chrześcijan, a ci odpowiadają akcjami odwetowymi przeciw muzułmanom. Spory obszar w północno-wschodniej części państwa kontroluje partyzantka Boko Haram, bezkarnie uprowadzając z ulic setki dziewcząt za jednym zamachem. Na południu od 1990 r. tli się konflikt zbrojny w delcie Nigru, sprowokowany brutalnym traktowaniem miejscowej ludności przez brytyjski koncern Shell, który od 1958 r. eksploatuje tamtejsze złoża ropy naftowej. Według rządowych statystyk 40% mieszkańców Nigerii żyje poniżej granicy ubóstwa, a 74% poniżej średniej stopy życiowej. I w czym pomógł Nigeryjczykom rekordowy wzrost PKB?

Przypuszczam, że następnym państwem chwalonym za szybki wzrost PKB okaże się Etiopia: zachodnie firmy coraz częściej przenoszą tam swoje fabryki z Chin czy Bangladeszu. Ów prastary wschodnioafrykański ośrodek chrześcijaństwa i ojczyzna unikalnej, starożytnej cywilizacji jest obecnie krajem, gdzie tak zwany koszt pracy należy do najniższych na świecie. Etiopia była długo dotknięta klęską głodu, więc Etiopczycy są gotowi pracować za jedzenie. Miesięczna płaca robotnika fabrycznego w Etiopii jest średnio dziesięć razy niższa niż w Chinach, dlatego nawet chińskie przedsiębiorstwa przenoszą do niej swoją produkcję. Napływ zagranicznych inwestycji sprawi, że etiopski PKB wzrośnie, być może nawet rekordowo (bo wystartuje z bardzo niskiego poziomu). W rzeczywistości jednak Etiopia pozostanie kolejnym poletkiem eksploatacji dla zagranicznego kapitału, wykorzystywanym ze względu na swoją biedę i bezbronność.

Nie tylko na powyższych przykładach można się przekonać, iż ani PKB, ani jego procentowy wzrost nie stanowią miernika realnego dobrobytu czy pomyślnego rozwoju sytuacji gospodarczej. Aby wiarygodniej ocenić te ostatnie, należy zastosować zupełnie inne mierniki, takie jak pełne zatrudnienie (lub stopień zbliżenia do niego) czy upowszechnienie dostępu do usług publicznych.

Na koniec warto odnotować pewną prawidłowość. Jakie państwa spoza bloku zachodniego są z reguły chwalone w Ameryce czy Unii Europejskiej za „racjonalną” politykę gospodarczą? Są to zwykle kraje, które wpuszczają do siebie zachodnie koncerny na warunkach podyktowanych przez same koncerny i pozwalają im na wszystko, w tym na uchylanie się od płacenia podatków.

Kraje, które „nie windują sztucznie kosztów pracy”, to jest utrzymują swoje prawo pracy na poziomie nie nakładającym na pracodawcę w miarę możliwości żadnych zobowiązań wobec pracownika, takich jak obowiązek zapewnienia mu bezpiecznych i zdrowych warunków pracy, wypłaty wynagrodzeń o określonej wysokości, opłacenia pracownikowi ubezpieczeń społecznych, ograniczenia czasu pracy – dzięki czemu pozostają rezerwuarem taniej i dyspozycyjnej siły roboczej na potrzeby zachodnich firm.

Kraje, które otwierają swój rynek wewnętrzny na napływ zachodnich towarów (nawet jeżeli państwa zachodnie utrzymują swoje rynki zamknięte na ich towary), nie stawiają żadnych wymogów co do jakości i ceny tych towarów, nie nakładają na nie opłat celnych, czyli w żaden sposób nie próbują wspomóc krajowych wytwórców w nierównej konkurencji z zachodnimi molochami, co określa się mądrze mianem „deregulacji” i „nieinterwencji”.

Kraje, które prowadzą prywatyzację, to znaczy wyprzedają majątek narodowy, często za cenę znacznie poniżej jego wartości, zachodnim koncernom lub krajowym wielkim biznesmenom mocno powiązanym finansowo z zagranicą. Z czyjego punktu widzenia jest to „racjonalna” i „skuteczna” polityka? Zachód obsypuje pochwałami tych, co pracują na jego, a nie na własną zasobność. To oni zazwyczaj zbierają najlepsze recenzje za rzekome osiągnięcia gospodarcze. Mitologia PKB pozostaje elementem tej ekonomicznej propagandy.

Adam Danek
Myśl Polska, nr 21-22 (24.05-31.05.2015)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 31 to “Mityczny wzrost PKB”

  1. Zdziwiony said

    Prof. Jerzy Żyżyński: Edwardowi Gierkowi należy się szacunek. W znacznej części uprzemysłowił Polskę – kredyty zagraniczne wykorzystał na zbudowanie nowych przedsiębiorstw. Ale znaczna część tego, co się mu udało, została później zmarnowana przez nieudaczników, Rozkradali ten kapitał, dopuszczali do wrogich przejęć, czyli kupowania, żeby zlikwidować, a nic w zamian nie dać. W Polsce – jak słusznie podkreśla Dariusz Grabowski – pozostawiono tylko te elementy procesu produkcyjnego, które generują najmniejszą wartość dodaną. A ona jest w płacach pracowników, w zyskach. Zagraniczne firmy płacą w Polsce pracownikom jak najmniej. Na tym się nie zbuduje siły gospodarczej. Mówienie, że wyszliśmy z kryzysu to kpina. Poza tym mówmy nie o PKB, ale o produkcie narodowym brutto. A ten jest w stosunku do PKB mniejszy o 70 mld!!!

    http://www.se.pl/wiadomosci/polska/prof-jerzy-zyzynski-edwardowi-gierkowi-nalezy-sie-szacunek_352441.html

  2. RomanK said

    Wicie Zyzynski,.,.opowiedzcie to swojej kobicie:-))))
    Gdyby nie Gierek i jego zlodziejska ekipa..nie wlozyli by Polsce kredytowego chomonta DLUGU!
    Gierek przyszedl na gotowe i nasral w pory po trzech latach….to ze Polska odbudowala asie bez dlugu zawdzieczamy Gomolce….
    Zlodziejstwo zaczelo sie natychmiast…w 1975 roku braklo cukru dla polskich dzieci….w cukiernicy Swiata….
    HUta Katowice….Nowa Huta..kolega Szkot instalujacy urzedzeia w tych nowoczesnych zakladach powiadal mi….to cosmy tam instalowali to byly 40 letnie technologie,,, to ze sprzedali Polakom swiadczy o kantach…to powiada bylo juz przeznaczone na zlom…
    BYLu doskonale pomysly…Iglopol, Hortex…ale oni stale cierpieli na brak pieniedzy na rozwoj..pieniadze pchano wlasnei w takie studnei bez dna neimozliwe do rozliczenia…..

  3. RomanK said

    Obrazek sobei zachowajata..tak bedzie wygladala Polska po wporowadzeniu podatku katastralnego.

  4. Eliza said

    Mówienie, że wyszliśmy kryzysu to kpina i to jest prawda!
    Podają nam wyłącznie dane wskaźnika produktu krajowego brutto (PKB) A NIE PRODUKT NARODOWY BRUTTO (PNB).

    Produkt narodowy brutto, miernik efektów rocznej działalności gospodarki, obliczany przez powiększenie produktu krajowego brutto o wartość dochodów netto z tytułu własności za granicą.

    Co to jest wartość dochodów netto z tytułu własności za granicą?
    To różnica pomiędzy napływem dochodów uzyskanych przez obywateli danego kraju za granicą (głównie transfer zysków z kapitałów zainwestowanych za granicą, ale także dochody z pracy) a wypływem dochodów uzyskanych przez cudzoziemców w danym kraju.
    Dodatnia wartość dochodów netto z tytułu własności za granicą powiększa produkt krajowy brutto (PNB > PKB), ujemna – pomniejsza go (PNB < PKB).

    PNB jest miarą całkowitych dochodów osiąganych w ciągu roku przez obywateli danego kraju, niezależnie od miejsca (kraju) świadczenia usług przez należące do nich czynniki wytwórcze.
    Tak więc tylko PNB w ujęciu względnym (tempo wzrostu) jest miarą wzrostu gospodarczego. W przeliczeniu na 1 mieszkańca wykorzystywany jest jako miara poziomu dobrobytu społeczeństwa.

    Klikając w na strony nie dowiesz się o wartości tego miernika. Zawsze wyskoczy Ci hasło PKB – a więc nie możesz o tym wiedzieć.

    Dlaczego tak się dzieje? Wystarczy zdać sobie sprawę, że inwestycje w naszym kraju pochodzą głównie z prywatyzacyjnej grabieży
    polskiego majątku, która była ułatwiona przez sprzedajnych polskich polityków, Sprzedano za worek gruszek polskie zakłady produkcyjne, a teraz korporacje zachodnie finansowe i ubezpieczeniowe, które nic nie wnoszą do naszego kraju, żyją z polskiego kapitału i utrudniają Polakom uczestnictwo w polskim biznesie, dając przywileje naszym okupantom ekonomicznym.
    Gdzieś czytałam, że "niemieckie" inwestycje w Polsce to "inwestycje" z około 1/10 zagrabionego polskiego kapitału. z firmach, w ktorych Niemcy zatrudniają polską niewolniczą siłę roboczą.

  5. Reblogged this on Pekok Antylichwiarz.

  6. ALI BABA said

    ..”PKB dla danego kraju w przyjętym okresie, np. w ciągu roku, oblicza się z reguły jako sumę wydatków konsumpcyjnych jego mieszkańców, wydatków na inwestycje, wydatków z budżetu państwa oraz nadwyżki eksportu nad importem. A TO JEST CHYBA PRODUKT NARODOWY BRUTTO, A NIE PKB.!! PS Do tego dochodzi jeszcze dochód netto obywateli za granicą..

  7. re1truth2 said

    Ad 2
    Tak stara technologia [Huta Katowice], ale jakoś do dzisiaj z drobnymi modernizacjami produkowali, a teraz pewnie są konkurencją i trzeba ich zlikwidować „Jednemu z największych zakładów w regionie grozi zamknięcie. Jeżeli tak się stanie, to pracę może stracić nawet 20 tys. osób. Likwidacja stalowni ArcelorMittal byłaby dla Dąbrowy Górniczej i Zagłębia katastrofą gospodarczą o trudno przewidywalnych skutkach.” http://www.twojezaglebie.pl/sadne-dni-huty-katowice-82932
    Daj Pan tego Szkota niech nas dokształci jaka to technologia 40 letnia wtedy została zainstalowana przez ludzi Gierka w 1972, pewnie z czasów kryzysu 1931 roku w New York – klepania spinaczy – uhm, uhm i fruwania z wieżowców po plajcie na giełdzie. Pewnie to ten farbowany niżej

  8. Boydar said

    Ja się na tych wyliczeniach siłą rzeczy nie wyznaje, ale nawet będąc kompletnym dyletantem, uważam, że jeżeli „… oblicza się z reguły jako sumę wydatków konsumpcyjnych jego mieszkańców, wydatków na inwestycje, wydatków z budżetu państwa …”, to coś tu siarą wali już od progu. Każda jedna „inwestycja” podmiotów prawnych robiona jest na krechę u „zachodnich bankierów”. Każdy jeden poważniejszy wydatek konsumpcyjny realizowany jest dzięki pożyczce z banku. Czyj to może być bank ? Pewnie Bank of City. Jak na bardzo starych westernach. Tak czy siak, po uwzględnieniu w/w, rzeczony PKB należy tłumaczyć – Przychód Qurewskich Banksterów !

  9. Eliza said

    Panie RomanieK, przed podatkiem katastralnym, będą chyba rozdawać pastylki na eutanazje. Na co liczę.

  10. Eliza said

    @ p. Boydar , wychodzi na to, że to PKB to nic innego tylko przychód kapitału zewnętrznego.

  11. RomanK said

    Panie R1 truth2..Szkot nie zyje juz 6 rok..pochowalismy go w Arlington.. do Polski chetnie jezdzil..ozenil sie w Kazimierzy k. Sandomierza z Ania…
    Z ktorego roku technologie..Derek widzial lepiej niz ja, on sie na tym znal instalowal to po calym swiecie..najnowsze instalowali w Indiach i Malazji…wrecz prototypy…w USA takich nie mieli…
    A ze pracuje..w Japonii widzialem dymarke sredniowieczna…pracujaca ..a produktem finalnym byla kathana….sredniowieczna kathana…..cena od 40 tys dollarow w gore….jakie zamawiaja na 8 lat przed….

  12. RomanK said

    Po co pani Elizo…ludzi esie sami powiesza na wlasnycm pasku…
    GDP..tzn po polsku PKB liczyc sie dwoma metodami…kto ciekawy niech zobaczy tu podane dla amatorow:

    http://www.wikihow.com/Calculate-GDP

  13. Boydar said

    Prawda jest taka, że aby wyprodukować „komórkę” za dziesięć dolców, trzeba mieć fabrykę za miliard i myśl techniczną za drugie tyle. Tyle że, nie samą komórką człowiek żyje. Przynajmniej co dziesiąty 🙂

  14. re1truth2 said

    Ad 11
    Nie chciałem obrazić Szkota, ale sam Pan piszesz, że instalowali to po całym świecie. To znaczy, że inne kraje też nie były mądrzejsze?
    A propos zakładów, w latach osiemdziesiątych mieszkałem na wsi – jest tam około 130 numerów, a było dwa zakłady pracy i zatrudniały łącznie ponad 100 osób. Teraz nie ma nic – null. Zero i to samo co robiły wtedy 30 lat temu, można aktualnie kupić w Polsce w 2015 roku, to co zastój w technologii czy co.

  15. vortex said

    Akurat jeżeli chodzi o wzrost cen, to się to odpowiednio tam odejmuje, to rutynowa praktyka. Aczkolwiek, w USA jest ( nie wiem czy nadal, bo dawno o tym czytałem) taki zawiły system mający pozory logiki, że jak wzrosła cena jakiegoś produktu, te pewnie dlatego że wzrosła jego wartość użytkowa – więc nam PKB wzrósł. Tam były (może i nadal są) komisje które oceniały na ile to inflacja, a na ile wzrost wartości użytkowej ( więc odejmujemy to od wskaźnika wzrostu inflacji, a dodajemy do wzrostu PKB, fajnie pomyślane, żydy mają smykałkę). W związku z powyższym PKB USA jest prawdopodobnie mocno napompowany – Chiny już są daleko przed nimi. I USA Chin się boją panicznie, co widać.
    A co do reszty tekstu – zgadza się, mamy tyranię wzrostu PKB, co jest ślepą uliczką, pompujemy PKB niszcząc podstawy egzystencji społeczeństwa. Tylko to temat na duże wielotomowe dzieło. Ktoś go pewnie kiedyś napisze.

  16. vortex said

    A odkrył ten temat jakiś Szwajcar. On tak sobie po USA podróżował i widział że te różne ich stany żyją biedniej, niż oni tam w Szwajcarii. Ale jak popatrzył do oficjalnych statystyk, to się okazało że przy tych stanach co je odwiedzał, to Szwajcaria to bida z nędzą, dziady po prostu. I tak temat podrążył, aż doszedł do prawdy o tej wesołej kombinacji statystycznej.

  17. RomanK said

    ad 16..Panie Vortex..to co odkryl Szwajcar odkrywa wielu… Jesli tylko opusci wielkei megaloolis jak NY, CHicago,.etc…pojedzie na wies i male odlegle srodowiska…
    Ja panu powiem cos co mnie wprawilo w zdumienie….w 1990 roku przyjechalem z paroma znajomymi sie rozejrzec….i po tygodniu…znajomi mi powiadaja ,ze oni sa gotowi przeprowadzic sie do Polski…Z rodzinami…Pytam dlaczego…?????
    – Tu ludzie zyje lepiej i bezpieczniej niz u nas.,..
    – Zmienil zdanie…. kiedy zbaczyli wyciagniete lapy urzedasow:-))))i dowiedzieli ze moze byc o wiele gorzej i to nie ostatnie slowo urzedasow:-)))
    Dzis wiedzi pan ze urzedasy mieli racje….

  18. Re: 13 Boydar…
    Panie Bojdar, proste pytanie (ktore zadaje po raz enty w Gajowce): „Czy pieniadze tworza towar czy towar tworzy pieniadze???…

    I niech sie Pan laskawie zastanowi nad wlasnym wpisem nr 13 I glosno go sobie przeanalizuje…

    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  19. Miet said

    Re.2.
    Nie wiem Panie Romanie, ale ja to trochę inaczej pamiętam i pojmuję.
    Z tym cukrem to chyba Pan strasznie przesadził.:-)))
    Gierek nie wpisał się w unych układ i une zrobiły wszystko aby go wysadzić ze stolca.
    Une wysadziły wcześniej ze stolca Gomółkę – vide wypadki w Gdańsku. Une wysadziły was solidarnościowców, którym się wydawało, że już zbawiają Polskę i chronią ją od zła wszelkiego.
    Zbyt łatwo uwierzyliście w swoją moc – oni mieli plany A, B, C a wy mieliście – „raz sierpem, raz młotem….”.

    Niech się Pan na mnie nie obrazi – ja przeżywam to wszystko razem z Panem – ale pomyślcie sobie ludzie jeszcze raz – byliście tylko trybikami a wydawało się wam, że jesteście kierownicą pojazdu.

  20. RomanK said

    CO???? ….. panie Mieciu z cukrem przesadzilem????
    A Gierek???cala epoka Gierka byla przygotowaneim do przeksztalcen wlasnosciowych i ustrojowych…z drobna przerwa na Solidarnosc.. ktora wymusila koniecznosc wprowadzenia stanu wojennego….do 1989 roku….

  21. RomanK said

    I widzi pan cala tzw, zapasc gospodarcza…to bylo nic innego tylko wyprowadzenie z Polski dwoch rocznych budzetow Polski….
    Sprzedawano co sie dalo…i ratowali sie dodatkowo kredytami….ktore konwertowano zlotowki jak pan pameita wtedy neiwymienialne:-))
    Potem stalo sie to podstawa FOZZ….a cookioes krecily sluzby ktore przejely wszystko cala ekonomie wlasnei za Gierka i tak zostalo do dzis…

  22. revers said

    ad20

    do 1983 stan wojenny, pozniej mozna bylo oddzyskac paszport i wyjechac, wyplynac na wycieczke promem w kierunku kopenhaga, hamburg i nie wrocic.

  23. Eliza said

    P. RomanK
    Dziękuję za stronkę, którą wszystkim polecam. Dobrze, że mam tłumacza.
    Wychodzi na to, że nasz PKB liczony jest metodą wydatków, a nie metodą dochodową. Bo licząc tą drugą, wyszła by prawda. Nie wiemy czy podane PKB jest wartością realną czy nominalna.

    Główną różnicą między nominalnym a realnym PKB jest to, że realny PKB bierze pod uwagę inflację. Jak nie uwzględniona jest inflacja to nie wiemy czy w danym kraju PKB rośnie, czy tak naprawdę rosną ceny.
    Jak źle zrozumiałam, to mam nadzieję, że pan mnie poprawi.

  24. Boydar said

    @ Pan Jasiek (18)

    Panie Jaśku. Pańską piętą jest nieogarnianie całości i, co gorsza, nawet Pan do takiego stanu specjalnie nie dąży. Rzuca się Pan czasem jak ryba wyrzucona na piasek licząc na kolejną falę. Jak do tej pory miał Pan szczęście; nie każdego upojonego potrąca samochód.

    Podejrzewanie mnie, że nie znam odpowiedzi na Pańskie sakramentalne pytanie jest dziecinadą. Co dziwniejsze, mój (13) żadnych podstaw do takiego wniosku nie daje. Zgodnie z Pańską sugestią przemyślałem jednak jego sens i przyznaję rację; to nie tyle prawda (bo prawda) ile po prostu jeden z faktów. Taka luźna myśl, pasująca do prowadzonej dyskusji.
    Do jej wyartykułowania skłonił mnie wpis (11) Pana Romana odnośnie dymarek. Mianowicie, Pan Roman wskazuje, adekwatność środków do celów. Również z sugestią niezastępowalności metod. Jest prawda faktycznie ogólna i nie dająca się zbyć.

    To jest właśnie jeden z aspektów całości, który najwyraźniej trudno Panu ogarnąć. Niech Pan zda sobie sprawę z rozmiaru swoich klapek. To tak a’propos pięty. Pozdrawiam Pana.

  25. RomanK said

    Panie Rewers..dla mnie bylo pewnego rodzaju tajemnica,,polityka paszportowa za Gierka…To tzw rozluznienie paszportowe…
    NIby na oko wygladalo ,ze dotyczylo wszystkich..ale tak nie bylo…
    Ani przedtem ..ani potem(1983)…jedni dostawali w latach 70 na prosbe , doprabniali w Niemczech przy byle czym , przywozili bryki etc..a inni nie dostawali nawet za sowite lapowki…
    Wi epan ilu wlasnych gaetow wyexpediowalo w tych tzw ucieczkach przez obozy??? No niech pan zgadnie:-)

  26. ALI BABA said

    AD 23 Wystarczy wklepać w kompa np. Produkt Krajowy Brutto..i wszystko jasne, nie trzeba wchodzić na jakieś tam stronki..

  27. Eliza said

    @ Przez grzeczność, nie skomentuję.

  28. Adam Danek w swoim felietonie zapomniał dodać, iż gdyby w Polsce rządziło PiS (w jego ocenie – współczesna endecja, kontynuatorzy myśli Dmowskiego) to zaraz by nam podskoczyły PKB, PNB, a przy okazji i ciśnienie 🙂

  29. Ad. 1

    Edwardowi Gierkowi należy się szacunek. W znacznej części uprzemysłowił Polskę – kredyty zagraniczne wykorzystał na zbudowanie nowych przedsiębiorstw. Ale znaczna część tego, co się mu udało, została później zmarnowana przez nieudaczników, Rozkradali ten kapitał, dopuszczali do wrogich przejęć, czyli kupowania, żeby zlikwidować, a nic w zamian nie dać.

    A kto patrzył biernie, jak ta hołota rosła w siłę? Czy aby nie Edward Gierek?

  30. Marucha said

    Re 29:
    Panie Krzysztofie, Gierek miał przeciwko sobie siły dużo potężniejsze, niż jakiś ewentualny konkurent w Komitecie Wojewódzkim. Dlatego został obalony, ku radości polskich idiotów, których tenże Gierek ostrzegał przed kapitalizmem.

    Jak można na niego zrzucać odpowiedzialność za grabież Polski po 1989 roku??

  31. Ad. 30

    Wrogów miał. Jednak to nie on budował. Robili to w pewnym sensie jego wrogowie. Gierek to tylko firmował. Każda większa decyzja gospodarcza była przygotowana i wypracowana nie przez Gierka. I nie pod jego kierownictwem. On był frontmanem orkiestry, która grała utwory zaaranżowane nie przez Gierka.

    Więc nie wiem, czy przypisywanie mu autorstwa tzw. sukcesu lat 70-tych ma sens poza propagandowym.

    Nie miał Gierek wielkiego wpływu na inwestycje i nie miał wielkiego wpływu na grabież, która była niemała także w latach 70-tych.

    Jednak polityk powinien budować kadrę, budować stronnictwo, budować grupy wspierania, lobby itd. Czy on to robił? Wątpię.

Sorry, the comment form is closed at this time.