Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Anucha o Czy Polska ma politykę wschodn…
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (60 – …
    Dziadzius o Step we krwi?
    Rokitnik o Step we krwi?
    Alina@Warszawa o Step we krwi?
    revers o List otwarty do łajdaka
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Maverick o Eksperci ONZ: „Aborcja podstaw…
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Maverick o List otwarty do łajdaka
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Siekiera_Motyka o Wolne tematy (60 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (60 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

Zacieranie śladów po zbrodniach UPA

Posted by Marucha w dniu 2015-06-04 (Czwartek)

Ludobójstwo jest zbrodnią przeciw ludzkości, która polega na celowym wyniszczeniu w całości lub części grup etnicznych, religijnych, rasowych lub społecznych w pierwszej kolejności przez fizyczne zabójstwa, ale także poprzez wstrzymanie urodzin, przymusowe odbieranie dzieci lub stworzenie warunków życia sprzyjających fizycznej zagładzie.


Tak zdefiniował ludobójstwo (genocide) w 1944 roku autor tego pojęcia – polski prawnik żydowskiego pochodzenia Rafał Lemkin (1900-1959).

W świetle tej definicji nie ulega wątpliwości, że działania podjęte podczas drugiej wojny światowej przez banderowską frakcję Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię wobec osób narodowości polskiej na terenie przedwojennych polskich województw wołyńskiego, lwowskiego, stanisławowskiego i tarnopolskiego były ludobójstwem. Działania te zmierzały bowiem do fizycznej zagłady tych osób tylko dlatego, że należały do określonej grupy etnicznej, która z przyczyn ideologicznych i politycznych została zdefiniowana przez sprawców jako niepożądana.

Taki punkt widzenia negują historycy ukraińscy, uprawiający propagandę polityczną na rzecz swojego państwa, a także niektórzy historycy polscy, którzy wpisują się w polityczną linię ślepego popierania Ukrainy i obłaskawiania epigonów Stepana Bandery. Jednakże historycy wolni od obciążeń politycznych – jak np. Marco Carynnyk, John-Paul Himka, Lucyna Kulińska, David Marples, Wiktor Poliszczuk, Grzegorz Rossoliński-Liebe, czy Per Anders Rudling – nie mają problemów z zakwalifikowaniem zbrodni OUN-B i UPA na Polakach jako ludobójstwa.

W kontekście zgodnego ze stanowiskiem nauki zakwalifikowania tych zbrodni jako ludobójstwa szczególnego wymiaru nabiera ustawa o uznaniu statusu prawnego uczestników walk o niepodległość Ukrainy w XX wieku, uchwalona przez ukraiński parlament 9 kwietnia 2015 roku – w dniu wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego w Kijowie. Ustawa ta uznaje członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii za bojowników o niepodległość Ukrainy i przewiduje sankcje karne za okazywanie im „lekceważącego stosunku”, czyli przypominanie zbrodniczego i faszystowskiego charakteru formacji, do których należeli. Jeszcze większej wymowy nabiera fakt, że inicjatorem uchwalenia tej ustawy był Jurij Szuchewycz – syn sprawcy ludobójstwa, czyli dowódcy UPA Romana Szuchewycza.

Polityczno-prawny wymiar aktu przyjętego przez parlament Ukrainy podczas przyjacielskiej wizyty prezydenta Komorowskiego sprowadza się do faktycznej i formalnej rehabilitacji OUN/UPA oraz wpisania tradycji i ideologii OUN w rzeczywistość polityczną pomajdanowej Ukrainy.

Dla tych, którzy obserwowali wydarzenia na Ukrainie od początku przewrotu politycznego z przełomu 2013 i 2014 roku nie jest to żadnym zaskoczeniem. Skrajni nacjonaliści byli motorem tego przewrotu, a czerwono-czarne flagi OUN jego wizytówką. Przewrót kijowski od początku miał oblicze Stepana Bandery i tylko polskie media i polscy politycy nie chcieli i nie chcą tego oblicza zauważyć.

Jest jednak jeszcze jeden niezwykle ważny element, na który należy zwrócić uwagę. Ustawa z 9 kwietnia 2015 roku idzie znacznie dalej, niż wcześniej odważył się pójść prezydent Wiktor Juszczenko, ponieważ poprzez wprowadzenie sankcji karnych uniemożliwia prowadzenie na Ukrainie badań naukowych i śledztw w sprawie ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego. Mało tego. Ustawa ta faktycznie neguje fakt tego ludobójstwa, stawiając pomajdanową Ukrainę na pozycji jego kontynuatora.

Ludobójstwo ma trzy fazy. Pregenocydalną, kiedy dochodzi do pierwszych zbrodni, mających z reguły sprawdzić reakcję ze strony ofiar, możliwości ich obrony i uzyskania ewentualnej pomocy. Genocydalną, w której następuje całkowita lub częściowa zagłada wybranej kategorii osób oraz rozpoczynającą się równolegle z nią fazę pogenocydalną, w której ma miejsce zacieranie śladów zbrodni i jej negacja.

W przypadku ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego za fazę pregenocydalną uważa się zbrodnie popełnione przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach i Żydach we wrześniu 1939 roku, następnie w lipcu i sierpniu 1941 roku oraz w 1942 roku. Jednakże można do tej fazy zaliczyć także terrorystyczną działalność Ukraińskiej Organizacji Wojskowej i OUN w okresie międzywojennym, a nawet zbrodnie popełnione na Polakach w latach 1918-1919 przez Zachodnioukraińską Republikę Ludową. Perspektywicznym celem tych działań było bowiem usuniecie Polaków z tzw. Zachodniej Ukrainy, czyli Wołynia i Małopolski Wschodniej.

Faza genocydalna – zmierzająca do całkowitej depoloniazaji Wołynia i Małopolski Wschodniej na drodze brutalnej eksterminacji – miała miejsce w latach 1943-1944, ale faktycznie trwała do 1947 roku, kiedy atakom UPA na ludność polską położyła ostatecznie kres operacja „Wisła”.

Faza pogenocydalna rozpoczęła się równolegle z pierwszymi rzeziami na Wołyniu i polegała – oprócz fizycznego zacierania śladów po wymordowanych lub wypędzonych Polakach – na przyjęciu specyficznego języka negującego zbrodnię (m.in. obecna do dzisiaj „akcja antypolska”) oraz niezgodnym z faktami opisie wydarzeń, w tym m.in. przedstawianiu wyrzynania ludności polskiej jako walk z polską partyzantką.

Ta kłamliwa narracja była i jest powielana przez ukraińskich historyków z banderowskiej emigracji w RFN i Kanadzie oraz historyków na Ukrainie po 1991 roku. Poprzez ustawę z 9 kwietnia 2015 roku pomajdanowa Ukraina stanęła formalnie na gruncie negacji ludobójstwa, czyli jego kontynuacji w ramach trzeciej, pogenocydalnej fazy.

Celem nacjonalistów ukraińskich jest narzucenie całej Ukrainie ich wersji historii XX wieku, a w szczególności oceny drugiej wojny światowej. Chcą oni wygrać wojnę, którą przegrali 70 lat temu. Tę grę podjęli na szerszą skalę już podczas prezydentury Wiktora Juszczenki (2005-2010). Jednak dopiero dzięki przewrotowi kijowskiemu z 2014 roku mogą w pełni realizować swoją politykę, a ustawa z 9 kwietnia 2015 roku stanowi na tej drodze krok milowy.

Ten akt prawny jest bulwersujący przede wszystkim z powodu usankcjonowania szerzenia na Ukrainie faszyzmu jako ideologii państwowej oraz zwalczania jej przeciwników. Zamyka się w ten sposób możliwość badania banderowskich zbrodni i ich osądzenia. Żyjący jeszcze członkowie OUN i UPA zamiast siedzieć na sali sądowej chodzą w glorii chwały, wspomagani przez państwo wysokimi dodatkami do emerytur. Sprawcom ludobójstwa stawia się pomniki i funduje muzea, podczas gdy ich ofiary niejednokrotnie nie mają nawet grobów.

Penalizacja krytyki zbrodniczego charakteru nacjonalizmu ukraińskiego spowoduje, że na Ukrainie zakazane też będą wszelkie publikacje mówiące o faszystowskim i ludobójczym charakterze OUN i UPA oraz zostanie usankcjonowana, prowadzona już od dawna szczególnie na zachodzie Ukrainy, indoktrynacja dzieci i młodzieży w duchu banderowskim. Nie mówiąc już o wszelkich formach obłędnego kultu zbrodniczej ideologii i formacji, czyli pomnikach i muzeach poświęconych zbrodniarzom, które teraz będą wyrastać jak grzyby po deszczu już nie tylko na zachodniej Ukrainie, a także marszach, uroczystościach i publikacjach ku ich czci.

Dlatego należy uznać za humorystyczny komunikat z 19 maja o powołaniu przez polski i ukraiński IPN komisji historyków, która zajmie się „zbrodnią wołyńską”. W realiach obecnej polityki historycznej Ukrainy komisja ta będzie mogła tylko potwierdzić stanowisko szefa ukraińskiego IPN Wołodymyra Wiatrowycza, że żadnego ludobójstwa nie było, a jedynie jakaś „druga wojna polsko-ukraińska”. Do takiego wniosku skłania mnie informacja, iż wspomniana komisja zajmie się „analizą dokumentów” z archiwów ukraińskich. Polscy dziennikarze oczywiście nie chcą wiedzieć o tym, że większość dokumentów dotyczących ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego – wytworzonych głównie przez radzieckie KGB i MWD – została albo zniszczona albo sfałszowana w latach 2008-2010, kiedy Wiatrowycz był dyrektorem archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Już sama forma przekazania tej informacji w polskich mediach – z przywołaniem obowiązkowej kłamliwej formułki, że „w wyniku akcji ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu rozpoczętej w lipcu 1943 roku zginęło około 100 tysięcy Polaków, a w wyniku działań odwetowych od 10 do 20 tysięcy Ukraińców” – nie pozostawia wątpliwości do jakich ustaleń dojdzie komisja Kamińskiego-Wiatrowycza. Po pierwsze – nie w lipcu, ale w lutym 1943 roku. Po drugie – nie 100 tysięcy Polaków, ale co najmniej 130 tysięcy. Po trzecie – nie „działań odwetowych”, ale polskiej samoobrony i nie 10-20 tysięcy Ukraińców, ale maksymalnie 3 tysiące.

Ustawa z 9 kwietnia otwarła drogę do faszyzacji Ukrainy, a najlepszym tego dowodem jest przyjecie ustawy z 21 maja 2015 roku, w której parlament ukraiński głosami 249 spośród 450 deputowanych zawiesił do czasu zakończenia działań zbrojnych na wschodzie kraju część zobowiązań wynikających z międzynarodowej konwencji praw człowieka. Tym samym na Ukrainie zostało prawnie usankcjonowane mordowanie przeciwników politycznych oraz popełnianie zbrodni wojennych.

Uchwalenie ustawy o statusie prawnym uczestników walk o niepodległość Ukrainy w dniu wizyty państwowej prezydenta Polski było upokorzeniem narodu polskiego oraz kompromitacją Bronisława Komorowskiego, która najprawdopodobniej zadecydowała o jego wyborczej porażce [Nie sądzę. Polaków nie obchodzi historia i nie rozumieją, co to jest kompromitacja – admin].

Dalszą częścią tej kompromitacji były brak zdecydowanego sprzeciwu ze strony prezydenta Komorowskiego wobec prawnej gloryfikacji OUN i UPA oraz antyrosyjska impreza na Westerplatte z 7-8 maja, podczas której prezydent Petro Poroszenko wystąpił z wpiętym do marynarki kotylionem w czerwono-czarnych barwach OUN-B. Dzień później z tym samym kotylionem w marynarce prezydent Ukrainy przyjął na audiencji w Kijowie delegację weteranów UPA.

Wreszcie 16 maja Poroszenko ratyfikował ustawę o statusie prawnym uczestników walk o niepodległość Ukrainy. Ratyfikacja ta miała miejsce na dzień przed marszem solidarności z Ukrainą w Warszawie. Przypuszczalnie zatem – tak jak w przypadku wizyty Komorowskiego w Kijowie – data nie została wybrana przez Poroszenkę przypadkowo. Jest to jasne postawienie sprawy, kto w polsko-ukraińskim sojuszu przeciw Rosji jest starszym, a kto młodszym bratem, kto ma respektować czyją narrację historyczną i polityczną.

Wspomniany marsz solidarności z Ukrainą z 17 maja był tylko z pozoru imprezą kameralną (ok. 300 uczestników). Warto zwrócić uwagę, że oprócz ambasadora Andrija Deszczycy, delegacji Tatarów krymskich i Ukraińców z Fundacji Otwarty Dialog, której różne formy działalności na terenie Polski są co najmniej na granicy z prawem, wzięło w nim udział wielu reprezentantów nadwiślańskiego lobby proukraińskiego. W pierwszej kolejności były to gwiazdy „Gazety Polskiej” i TV Republika, jak Bartosz Maślankiewicz, Wojciech Mucha, Dawid Wildstein i Bianca Zalewska, a także posłanka PiS Małgorzata Gosiewska.

Zaangażowanie polskich sił politycznych i mediów we wspieranie pomajdanowej Ukrainy w sytuacji państwowej gloryfikacji OUN i UPA, bez jasnego sprzeciwu wobec karygodnej ustawy z 9 kwietnia 2015 roku, ma charakter współuczestnictwa w trzeciej fazie ludobójstwa, czyli jego negacji.

Dla każdego obserwatora polityki jest jednak oczywiste, że taką postawę polskie elity polityczne i medialne zajmują co najmniej od pomarańczowej rewolucji w 2004 roku, a nawet od 1990 roku, kiedy oparły politykę wschodnią na doktrynie Jerzego Giedroycia. Postsolidarnościowe elity polityczne wypierają z pamięci zbiorowej ludobójstwo wołyńsko-małopolskie z taką samą zaciekłością, z jaką komuniści wypierali Katyń. Nie tylko nie przeszkadza im przekroczenie czerwonej linii, jaką stanowi państwowa gloryfikacja OUN i UPA.

Politykom postsolidarnościowym i ich patronom w UE i USA nie przeszkadza również popieranie państwa, które „zawiesiło” ochronę praw człowieka i w którym popełniane są morderstwa polityczne (Ołeś Buzyna, Ołeh Kałasznikow i in.). To bezwarunkowe poparcie dla kryminalnego i neofaszystowskiego reżimu w Kijowie jest elementem pełzającej trzeciej wojny światowej Zachodu przeciw Rosji, w której Polsce wyznaczono rolę państwa frontowego i inicjującego wraz z Ukrainą i Litwą działania antyrosyjskie.

Już latem 2014 roku Kazimierz Wóycicki – prominentna postać salonu warszawskiego – po wakacyjnym rajdzie do miejsc pamięci banderowskiej na zachodzie Ukrainy stwierdził, że Roman Szuchewycz „powinien być również dla Polaków postacią o cechach bohatera”. Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, zamiast sprzeciwu wobec prawnej gloryfikacji OUN i UPA, pospieszył z usprawiedliwieniem ustawy o statusie prawnym uczestników walk o niepodległość Ukrainy. „To nie była ze strony Ukraińców prowokacja – stwierdził – a ta ustawa (…) w żaden sposób nie była skierowana przeciwko Polsce. (…) Ukraina szuka swej historycznej tożsamości i trzeba próbować to zrozumieć, a zarazem mówić, co nas boli” (gazeta.pl, 14.04.2015). Zdaniem Schetyny sprzeciw wobec odradzania się banderowskiego szowinizmu na Ukrainie jest wpisywaniem się w „rosyjską narrację”.

Wątpliwości co do tego, że jednak polscy politycy nie będą mówić Ukrainie co ich we wzajemnych stosunkach boli, bo ich nic nie boli, nie pozostawił red. Paweł Wroński. W artykule pod obłudnym tytułem „Wyplątać historię z polityki” (wyborcza.pl, 29.04.2015) stwierdził, iż „trudno uznać, że OUN i UPA nie walczyły o wolność i niepodległość Ukrainy”. Usprawiedliwiając ukraińską politykę historyczną poszedł jeszcze dalej niż minister Schetyna. Wroński pouczył mianowicie „narodowców” i „zwolenników Korwina-Mikkego”, by nie rozpalali „ognia nienawiści” i wprost zbagatelizował fakt państwowej gloryfikacji OUN i UPA na Ukrainie. Stwierdził, że ustawa o statusie prawnym uczestników walk o niepodległość Ukrainy nie jest antypolska, ale antyrosyjska, a to w jego mniemaniu ją rozgrzesza. Nie widzi, albo nie chce widzieć, że ustawa ta umacnia noebanderyzm, który prędzej czy później stanie się groźny także dla Polski.

Wypowiedzi Schetyny czy Wrońskiego pokazują, że dla zwolenników obsesji ukraińskiej jest ona dogmatem wiary i żadne racjonalne argumenty do nich nie dotrą. Niestety nie mam wątpliwości, że nic w tym względzie nie zmieni następca Bronisława Komorowskiego, wywodzący się z obozu politycznego, którego ideologia jest niemal wyłącznie oparta na irracjonalnej nienawiści do Rosji i fanatycznej wierze w koncepcje polityczne Jerzego Giedroycia.

W wywiadzie dla portalu „Znad Willi” Andrzej Duda za wzór postawił politykę litewską Lecha Kaczyńskiego (kresy.pl, 26.05.2015), fatalną w skutkach dla położenia mniejszości polskiej na Litwie. Należy zatem domniemywać, że wzorem dla niego jest również nie mniej fatalna polityka ukraińska Lecha Kaczyńskiego.

Główne media i siły polityczne Polski konsekwentnie tkwią w oparach absurdów „wiary ukrainnej”. Obok najzwyklejszego wasalstwa wobec USA, UE oraz lobby ukraińskiego mamy tutaj do czynienia z całkowitym upadkiem myśli politycznej. Chyba najgłębszym w historii Polski.

Bohdan Piętka
Myśl Polska, nr 23-24 (7-14.06.2015)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 37 to “Zacieranie śladów po zbrodniach UPA”

  1. Czołgista said

    „W artykule pod obłudnym tytułem „Wyplątać historię z polityki” (wyborcza.pl, 29.04.2015) [red. Paweł Wroński] stwierdził, iż „trudno uznać, że OUN i UPA nie walczyły o wolność i niepodległość Ukrainy”.

    Nie wydaję się wam, że równie dobrze można by było wstawić zamiast Pawła Wrońskiego personalia Mariusza Cysewskiego i nikt nie zauważyłby różnicy 🙂 🙂
    Ach te nasze niezależne gwiazdy blogosfery. Niby z boku i bezstronni, ale zawsze płyną z głównym ściekiem. Ups, znaczy się – nurtem.

  2. x.x.x said

    …a siemoniak robi swoje:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/skandal-tomasz-siemoniak-szkoli-banderowcow-z-oun/s16wys?utm_source=fb&utm_medium=fb_detal&utm_campaign=podziel_sie

  3. […] Zacieranie śladów po zbrodniach UPA […]

  4. […] Zacieranie śladów po zbrodniach UPA […]

  5. RomanK said

    ale także poprzez wstrzymanie urodzin, przymusowe odbieranie dzieci lub stworzenie warunków życia sprzyjających fizycznej zagładzie.

    Jak bym czytakl programy rozwoju polskiech rzondoff….

  6. marta15 said

    Siemoniak ,czyli inaczej , polsko-jezyczny dywersant ,ukrainskiego pochodzenia, odgrywajacy oficjalnie platna role Polskiego Ministra Obrony , zapowiedzial ostatnio ,ze Polska i polscy podatnicy beda szkolic i oplacac neo-banderowskich , neo-nazi bandytow ukrainskich z batalionw Azov, Ajdar, i tem podobnych.
    Oczywscie durny lud tubylczy za bardzo sie tem nie przejal, bo zajety jest pilnie lotoniem po sklepach, grlilowaniem, plotkowaniem i ogladaniem „eM jak Mnilosc”.
    Bardziej powinni sie tym przejac neo-Nazisci z Niemiec i Austrii.
    Toz sa JAWNIE dyskryminowani.
    Im nikt nie zaproponowal darmowego wyjazdu do obcych krajow, z darmowa wyzerka i darmowymi szkoleniami. Powinni sie odwolac do Sorowskich,” dobroczynnych” organizacji i glosno protestowac przeciw tak jawnej dyskryminiacji i tak jawnym lamaniu ludzkich praw.
    Tak sie nie godzi panie Siemoniak. Pan powinien zabrac na te szkolenia tez neo-nazistow z Niemiec i Austrii

  7. Kojak said

    Duda ? On sam do konca przekonywyjaca nie wyjasnil czy Mykoła Duda zbrodniarz z UPA to jego dziadek badz wujek !!!

  8. Czołgista said

    @7
    W sumie to nikt nie przedstawił wiarygodnego dowodu na to, że jest z tym Mykołą spokrewniony, po za zbieżnością nazwisk.

  9. Kojak said

    od 8 ! I co z tego ze nie przdstawil ! Skoro rodza sie tak grozne i obrzydliwe podejrzenia on powinien to przeciac jak ropiejacy wrzod w sposob bezdyskusuyjny i nie budzacy zadnycjh watpliwosci ! Nie nie moze tu byc absolutnie zadnego ALE ALE ALE !!!

  10. marta15 said

    Czy ktos moze mi podac nazwe wydawnictwa ,ktore ewentulanie byloby zainteresowane wydaniem ksaizek Gilada Atzmona po polsku??

  11. RomanK said

    No wlasnie..panie Kojak udowodnij pan ze nie jestes pan wiedzma!
    Nie bije pan zony i nie dusi kotkow! I zes pan Kojak:-)))) bez zadnego ale, ale ale….

  12. Kojak said

    od 11 ! Pan tu jestes znany z niezliczonych aberracji, tak ze ze to u pana norma . .Nie bede tego zmienial bo nie widze takiej potrzeby potrzeby !

  13. Czołgista said

    @12
    Odniósł się do tego na Twiterze:

    Generalnie to nikt nie jest zobowiązany do odpowiedzi na zwykłe plotki. Ciężar dowodu spoczywa po naszej stronie, Panie Kojak.
    Rozsiewanie niepopartych niczym informacji właściwie bardziej nam szkodzi niż jemu.

  14. Czołgista said

    „Po spotkaniu szef SG WP gen. Mieczysław Gocuł oświadczył, że dostał polecenia od Pana wicepremiera Tomasza Siemoniaka zorganizować szkolenie ukraińskich dowódców batalionów ochotniczych „Azow”, „Przykarpacie”, „Charków”, „Ajdar” i batalionu OUN.”

    Pamiętacie jak różne gnoje pluły się w kierunku Korwina, że wspomniał o tym, że majdaniarze, często banderowcy, byli u nas szkoleni.
    Teraz takie szkolenia dla banderowskiego pomiotu będą prowadzone jawnie.

  15. Kojak said

    od 13 . no i dobrze ze tak jednoznacznie to przedstawil . Dosc juz bylo Kwasniewskich- Sztolcmanow ,Kaczynskich- Kalksteinow , Komorowskich – Szczynukowiczow ,Walesow -? Walesa to nazwisko jego ojczyma a sam typ Walesa nie wiadomo jak sie nazywa !

  16. Mały_kinol said

    Ciekawe czy Rosja odrobinkę nie wspiera ruchów banderowskich by straszyć Polaków.

  17. Mały_kinol said

    Rosji jest również na rękę moralny rozkład społeczeństw zachodniej Europy. Nie wierzę że Rosja nie steruje całkiem sporym kawałkiem tego bajzlu na Ukrainie w sposób kontrolowany.

    Jakieś konkrety oprócz wiary?
    Admin

  18. Mały_kinol said

    Przecież o tylko zimny i wyrachowany makiawelizm

  19. Czołgista said

    @16-18
    Nie pomieszało się Panu odrobinkę od tego upału ?

  20. Czołgista said

    a.d. 14
    Informacja podana za dziennik-polityczny.com Na razie trzeba poczekać na potwierdzenie czy padły takie pytania na konferencji prasowej.

  21. RomanK said

    Kojak… uczciwi ludzie w takich sytuacji mowia przepraszam i sprzataja to……po sobie. Moze to i abberracja, dla pana ale tak to juz jest.

  22. Mały_kinol said

    Czołgista a Ty „Księcia” nie czytałeś? Nie mam bynajmniej na myśli tej baśni „Mały książe”
    Czy widziałeś choć jeden wykład doc. Kosseckiego? On jest cybernetykiem społecznym.
    Chyba raczej włączyło mi się myślenie. Popatrzyłeś też na siebie krytycznie i czy przypadkiem nie idealizujesz pewnych rzeczy?

  23. Czołgista said

    @22
    Popatrzyłem na siebie krytycznie, a potem, gdy odłożyłem lusterko, zajrzałem na forum i nadal nie znalazłem nawet cienia przesłanki, potwierdzającej pańskie dziwaczne tezy. Przykro mi.

  24. Mały_kinol said

    No tak. Ja po prostu uznałem że nie jestem wcale taki mądry więc kupiłem drukarkę tylko po to by drukować książki Kosseckiego bo nie lubię czytać z ekranu setek stron.
    Nawet nauczyłem się paru sztuczek introligatorskich tak mnie te treści zmotywowały.

  25. Czołgista said

    Przecież Kossecki nie pisał w tych książkach o sytuacji politycznej w Rosji.

  26. Marucha said

    Re 21:
    Zobaczy Pan, że Dudy nie będzie za co przepraszać, nawet jeśli istotnie nie pochodzi z chachłackiej rodziny.
    Swoją drogą… dlaczego tak się wypiera chachłackiej krwi? Przecież Chachły to nasi bracia, przyjaciele i w ogóle ten sam naród!

  27. RomanK said

    Ja nie wiem! Mysle, ze sie boi KOjakow:_)))) Gupi:-)))) kogo sie bac:-))))
    Pozatym no wlasnie przeciez nie ma , bo i nigdy nie bylo ani Ukrainy ani Ukraincow…byli se krewni i bracia,,i zaczeli w pewnym miejscu historii Uwazac sie za jedni za Sarmatow… a tych drugich za chachlakow, czubarykow,smiec…i widzi mi sie, ze ci drudzy sie wkkwili….troszke…a panu co sie widzi?>????

  28. Marucha said

    Re 27:
    Wie Pan co… Niech Pan wreszcie napisze jasno i wyraźnie, że za ukraińskie mordy – i te z 1918 roku, i te z II Wojny, winę ponoszą sami Polacy. Bo czytać umieli. Albo dowolny inny powód.

    Bo fakt, że Polaków nienawidzą chazarskie skurwysyny, a z Rusinami nie mieliśmy zatargów – to widocznie chuj i dupa.

  29. Boydar said

    To nie tak Panowie, nie tak ! Akurat ja wiem coś o tym 🙂
    Pan Gajowy napisał – „… dlaczego tak się wypiera chachłackiej krwi …”

    ===
    Chachał (chachoł, chochoł, chachły, chacheł, chachlaczka)[a] – lekceważące bądź pogardliwe określenie osób posługujących się językiem ukraińskim, używane przez Rosjan. [potrzebne źródło].

    Nazwa pojawiła się w XIX wieku, prawdopodobnie pochodzi od tradycyjnej kozackiej fryzury – osełedca, nazywanego przez Rosjan „chachłem”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Chacho%C5%82
    ===

    Z posiadanej przeze mnie wiedzy, nie wynika bynajmniej to, co napisała żydopedia. Zresztą zaasekurowała się prewencyjnie dodając „[potrzebne źródło]”. Chachły to dość starożytna nacja. Żeby było weselej, znacznie starsza od projektu „Ukraina” made by Żydoszkopia. To (Chachły) jest coś tak paskudnego, że trudno sobie wyobrazić. Większość ukrów czy nawet chazarska elyta, mogły by się „wiele” od nich nauczyć. Nienawidzą wszystkiego co się rusza a ludzi rżną (rżnęli) jak nać buraczaną. Bez rozróżnienia swój czy obcy. Nikt kto zna ich naturę, nie powierzy im niczego co jest cokolwiek warte, bo o żadnej lojalności mowy być nie może. Tylko strach może utrzymać Chachła w ryzach, nic innego, nawet nie pieniądze.

    „Nasz wybraniec” jest najprawdziwszym jewrejem, a nie żadnym Chachłem.

    No cóż, używam słowa „Chachły” niekoniecznie w zgodzie z jego etymologią, acz w zgodzie z charakterem, który Pan dobrze opisał.
    Admin

  30. RomanK said

    NO a potem pretensje i zargon ethymologiczny :-))))
    Nie kazdy Rusin jest Banderowcem…a wrecz przeciwnie…
    Polacy panie Gajowy nie mieli nigdy probelmow z Rusinami….
    To Sarmaci, ktorzy przyjeli zasade wyzszej wybrannosci:L-))))) zaczeli wszystkich traktowac z gory…no….i poszlo, jak z platka:-))))Rzez z okrucenstwem miala miejscce w Malopolsce na 100lat przed Wolyniem….Rusini w niej nie brali udzialu patrzac ze zgroza- jak pilami rzna ciarachow chlopi mowiacy po polsku…. A do dzis nie mozna dokladnie ustalic- co bylo powodem taakiej nienawisci:-)))))

    Ja Panu powiem, co jest powodem takiej nienawiści: chazarskie, zdegenerowane geny, jakie przetrwały na tej ziemi. Geny, które dla dobra ludzkości powinno się wypalić żelazem.
    Admin

  31. RomanK said

    Tak panie Boydar..ma pan racje hohol to po polsku …czub..albo lok,wiechec,albo kiczka ,ze slomy zwana rozwniez pacholkiem, z jakiej szyto strzechy domow…
    Sa kaczki na Ukrainie czubate nazywaja je hoholki, tak samo golebie i kury..w polsce tez na nie mowia czubatki…
    Nazywali tak mieszkncow Ukrainy ,ktorzy czesali sie na loka…albo zwiazywali tego loka jak mieli wiecej wlosow w oseledec…. Uwazano ich za mieszancow, jak wiekszosc na Ukrainie i zamiast mowic Ukrainiec czy mieszanic mowiono hohol…. Hoholy to raczaj wschodnio brzezna Ukraina…i poludnie czyli Noworossija…Tam ludzie sami mowia na siebie my hohly…w Piltawie, Czenichowie..kolo Odessy….ale juz w Zytomierzu nie….roznia sie tym od Kozakow ze ci sa przynalezni do Siczy, rejestrowani jako tacy i mieszkaja w stanicach Kozackich…dlatego oni przedstawiaja sie Kozak.Zaporoski, Donski, Kubanski etc,….
    Хохоль
    м. хохолок, -лочек, хохлик, хохлища; чуб, клок шерсти, волос, перьев на голове; взбитые вверх волосы надо лбом, прическа хохлом; клок долгих волос на темени, малорос. оселедец. бывает у голубя. Курица с хохлом, хохлатая

    Przypisywanie hoholom jakies szczegolnego okrucienstwa czy wrecz zamimilowania do mordowania…to przesada panei Boydar…sa rozni ludzie…pary znam osobscie i nie balem sie nigdy z nimi urznac ,ze nie wstane rano:-)))))
    Niech pan zauwazy ze pierwszy Przewodnicay Ruchu na Ukrainie Wiaczeslaw czernowil byl Hoholem,,z Czerniowiec..ozneionym w polskiej rodzinie…a wiekszosc bandyto wz banderowskich Ajdarow sa z Podola..gdzi wogole nei bylo hoholow….

  32. ad 10;; said

    ad 30; nie kazdy Rusin jest banderowcem – ale kazdy banderowiec jest Rusinem

  33. RomanK said

    ad 10. Nie panie ad 10….kazdy jeden z nich walnie pana za nazwanie go Rusinem…kazdy z nich jest Ukraincem…i tym sie roznia od wszystkich innych! Nawet ci wywodzacy sie z czystych polskich rodzin..bo i takich maja w swoich szeregach zatrzesienie!
    Najlepszym dwodem jest Rus Zakarpacka..wg ichniej nomenklatury Podkarpacie…Zadajcy autonomii , albo wlaczenia do Wegier i Slowacji.
    Stad powolywanie Siczy Pidkarpackiej, ktora ma szkolic polska armia za wsze pieniadze!,,ktrej zadaniem ma byc pacyfikacja Rusinow Karpackich!

  34. JO said

    Ad.30. Sarmaci, to nazywa , ktora operowala szlachta mowiac o sobie. Szlachta, w Polsce, byla ruskiego w tym pochodzenia. To co Pan napisal, jest zwyklym obsrywaniem Polakow.
    Natomiast co do tej niby wyzszosci, to celowo Pan skrzywia sly na w Polsce= Rzeczpospolitej hierarchie stanowa, ktora, choc w niektorych wypadkach byla wykorzystywana, to ogolnie w tle Swiata, byla najlepsza. Po niemalze 21 wiek sa tego przyklady, a przeciez w zasadzie RP zanikla setki lat temu, to przywiazanie I relacje stanowe Kosciol – Dwor – Wies byly rzetelne.

    Pan je obrzuca blotem przypisujac winy nielicznym, choc wladnym, calemu Narodowi Szlacheckiemu.

    Pan postepuje niegodnie. Jest Pan slepy na argumenty. Nieslucha Pan uwag, upomnien. Nie raz mowi z pozycji niepolaka, niekatolika.

    Chowa sie Pan za Klawiszami I ekranem komputera, wiedzac, ze gdyby Pan sie tak wypowiadal twarza w twarz to jej Pan juz dawno by nie mial, bo nie tylko, by dostal Pan piescia w twarz, ale I zostala by skopana.

    Jest Pan zwykla chachlacka gnida, Romanie.

  35. JO said

    Powinno byc tu…:
    Chachal, to Kresowa nazwa Khazhar – Chazar czyli Zyd.
    Tak okreslano zydowskie squ…synstwo, ktore opisal Pan Boydar.

  36. JO said

    No I moj ulubiony cytat na temat:

    Marucha said

    2015-04-16 (czwartek) at 17:08:46
    Re 18:
    Najgorsza jest mieszanka żydo-banderowska.
    Sama banderowszczyzna ma ewidentne żydowskie korzenie. Tylko żydzi zdolni są do tak potwornych okrucieństw. A „Ukraińcy” to nie tyle Słowianie, tylko Chazaria, jaka przezimowała przez stulecia.

  37. Boydar said

    Tylko tak pro forma, poza tym, pełna zgoda.

    https://marucha.wordpress.com/2015/06/03/wolne-tematy-46-2015/#comment-487547

Sorry, the comment form is closed at this time.