Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marucha o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    jasiek z toronto o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    Troll Polonii o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Birton o Pancerny kontratakuje
    procincjal o Niemiecki sąd najwyższy w cało…
    Salcie o Zmarł Adam Słodowy
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Salcie o Zmarł Adam Słodowy
    bryś o Big Pharma wydaje rocznie 20 m…
    bryś o Big Pharma wydaje rocznie 20 m…
    Vis o Zmarł Adam Słodowy
    Marucha o Zmarł Adam Słodowy
    trik o Wolne tematy (64 – …
    Marucha o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Lily o Wolne tematy (64 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 500 obserwujących.

Roberts: USA nie są w stanie wygenerować lidera kalibru Władimira Putina

Posted by Marucha w dniu 2015-06-22 (Poniedziałek)

Współczesna Ameryka przypomina Imperium Rzymskie w okresie upadku, kiedy skonfliktowane rody walczyły ze sobą, próbując posadzić na tronie marionetkę – uważa amerykański politolog i komentator polityczny Paul Craig Roberts.

System polityczny Stanów Zjednoczonych nie jest w stanie wygenerować wielkich mężów stanu – pisze politolog i komentator polityczny Paul Craig Roberts w swoim blogu.

Jego zdaniem, jeśli popatrzymy na „smutną zbieraninę” pretendentów do rządzenia „jedynym i niezastąpionym supermocarstwem”, zobaczymy „szajkę” niczego nie reprezentujących sobą polityków.

— Współczesna Ameryka przypomina Imperium Rzymskie w okresie jego upadku, kiedy skonfliktowane rody walczyły ze sobą, aby posadzić na tronie marionetkę – pisze politolog.

W Stanach Zjednoczonych pozycja lidera zależy od wsparcia finansowego establishmentu. Prezydent i wiodący politycy reprezentują interesy jedynie sześciu grup. Więcej ich nic nie obchodzi. Podobna sytuacja ma miejsce i w innych krajach z zachodnim modelem przywództwa politycznego: w Europie, Wielkiej Brytanii, Australii i Kanadzie urodzeni liderzy odrzucani są przez system.

Jednocześnie amerykański politolog podkreśla, że prawdziwi przywódcy pojawiają się w Eurazji i Ameryce Łacińskiej.
— Obecni przywódcy Stanów Zjednoczonych nie dorastają do pięt Władimirowi Putinowi lub przywódcom Chin, Boliwii, Wenezueli, Argentyny, Brazylii czy Indii — stwierdza Roberts.

Wśród kandydatów w wyścigu o fotel prezydenta USA Paul Craig Roberts wyróżnia miliardera Donalda Trumpa, który niedawno poinformował, że zamierza walczyć o ten urząd. Zdaniem politologa jest on na tyle bogaty, aby nie „sprzedawać się” grupom wpływów w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Na jego korzyść może również działać „zdrowy egoizm”, tj. immunitet chroniący go przez wpływami grup gospodarczych, które nadają ton amerykańskiej polityce. Jednak daleko mu do wyśrubowanego przez Rosję i inne państwa poziomu przywództwa.

— Jeśli Trump to nasz najlepszy wybór, to wyobraźcie sobie, w jak opłakanej sytuacji się znajdujemy – podsumował amerykański publicysta.

http://pl.sputniknews.com

Komentarzy 18 to “Roberts: USA nie są w stanie wygenerować lidera kalibru Władimira Putina”

  1. rafal z said

    Wypowiedź Georga Friedmana o…. tworzeniu MIĘDZYMORZA przez USRael w Europie Środkowo-Wschodniej.

    Nie jest to sprytne? Wywołać konflikt między Polakami, Ukraińcami, Czechami, Bułgarami a Rosją. Konflikt zredukuje ludność tubylczą do min.

    A teraz powiążmy tą wiedzę z informacją iż…. Izrael ma się „zwinąć”. GDZIE CI LUDZIE POJADĄ ?!?!? Zostawią najbardziej ucywilizowaną część społeczeństwa by się biła z muzułmanami a najgorszy element przyjedzie zasiedlać NOWY IZRAEL

  2. jowram said

    Przepowiednia Arcybiskupa Fultona Johna Sheena z 1946 roku:

    USA stały się właśnie najsilniejszym krajem świata. Ale władze Ameryki nie troszczą się o przestrzeganie prawa Bożego, wręcz przeciwnie, one podporządkowały się bardzo niedobrym siłom. Dlatego potęga USA nie będzie trwała długo, a jedynie przez okres pontyfikatu siedmiu kolejnych papieży, licząc od obecnego PIUSA XII jako pierwszego z nich. Wraz z końcem pontyfikatu siódmego papieża, potęga USA się załamie i swojej pozycji najsilniejszego kraju świata Ameryka już nigdy nie odzyska.

    Powyższą przepowiednię cytuję według książki „Catholic Prophecy” z 1965 roku. Jak łatwo policzyć, Papież Franciszek jest w tym liczeniu – ostatnim siódmym papieżem. Przepowiednia ta, jak mogłem się przekonać, jest też wcale dobrze znana w Chicago. Zresztą, poczynając od kryzysu w 2008 i gwałtownego załamania się bytu wielu rodzin, nie tylko w populacji polonijnej narasta przekonanie, że coś się kończy, nastaje jakiś przełom…

    Arcybiskup Fulton J. Sheen zmarł w 1988 roku. Był to jedyny hierarcha katolicki, któremu Ojciec Święty Jan Paweł II publicznie – w czasie jednej z wizyt w USA – powiedział najwyższej klasy komplement: „Oto pasterz wierny!” Obecnie Abp Sheen jest po zakończonej fazie diecezjalnej procesu kanonizacyjnego, ze stwierdzoną heroicznością cnót. W związku z tym przysługuje mu tytuł „Sługa Boży” – a do kanonizacji potrzebne są jedynie ewidentne cudy. No i oczywiście, brak złośliwych blokad w Watykanie…

    Tak (nawiasem mówiąc), jeśli ktoś wątpi, że żyjemy w czasach wielkich i ważnych zmian, nadto jest to naprawdę groźne i praktycznie niezmiernie wprost ważne – dla naszych życiowych wyborów, dla bytu naszych rodzin, dla planowania naszej przyszłości – gdyby kto w to wątpił, a to powinien sobie tę przepowiednię świętobliwego amerykańskiego hierarchy poczytać. Dodajmy, że Abp Sheen był też fenomenem radiowego dziennikarstwa. Już w latach 40-tych zaczął wygłaszać pogadanki religijne w radio. Zdobyły one niesłychaną popularność i spowodowały mnóstwo spektakularnych nawróceń – w tym gwiazd sportu, biznesu i nawet polityków. Abp Fulton John Sheen łączył zwięzłość z niesłychaną prostotą prezentacji prawd ewangelicznych i swoistą genialnością argumentów polemicznych. Zwykle pojedynczych i trafiających w samo sedno problemu. Znakomite były też jego obrazowe porównania. Było w tym coś ze „stylu” wypowiedzi samego Pana Jezusa z czasu Jego ziemskiego życia. Przy okazji – liczne miliony dolarów zarobione jako honoraria za prelekcje radiowe – Abp Sheen odsyłał do Watykanu wspierając zwłaszcza Papieża Piusa XII. Sam żył bardzo skromnie, a jego dar proroczy nie ulegał wątpliwościom…

    Można przy okazji zapytać, czy kto sobie wyobraża ów koniec światowej dominacji Ameryki – ów krach jej potęgi – jako przyjacielski piknik? Polityka – to niestety – walka o władzę. Z podkreśleniem słowa: walka… Jak narazie, świat jest pełen bezwzględności, chciwości – a nie przyjacielskich uczuć.

  3. Nieważny said

    Za to Polska wygenerowała sobie Dudę co nas wyduda.

  4. 15vagabunda said

    zas… na oligarchia USA

    „Jeb Bush i Hillary Clinton to ten sam kandydat!
    Teraz, gdy Jeb Bush ogłosił swój zamiar kandydowania na prezydenta w 201 r., szykuje się największa, finansowana przez korporacje kampania wyborcza. Bush vs. Clinton – znowu! Są jakieś różnice między tymi dwoma kandydatami? Absolutnie! Mają niemalże identyczne poglądy w głównych sprawach, które trują nasz kraj.
    OBYDWOJE MAJĄ RAŻĄCO KORUPCYJNE, KORPORACYJNE POWIĄZANIA

    Jak praktycznie wszyscy politycy głównego nurtu z Kongresu, zarówno Hillary, jak i Jeb, są powiązani z korporacjami. Mówimy o „małżeństwie” interesów korporacyjnych z z zagraniczną i wewnętrzną polityką rządu, od przemysłu zbrojeniowego do Wielkiej Farmy, a także do „zbyt dużych, by upaść” instytucji finansowych. Bush konsultował się z 15-toma kompaniami, siedem z nich działa „for-profit”. Jeb był członkiem zarządu InnoVida Holdings, firma ta płaciła mu 15 tys. dolarów na miesiąc zanim wpadła w oszustwa i bankructwo (dyrektor wykonawczy firmy – Claudio Osorio – odsiaduje teraz wyrok 12,5 roku we więzieniu). Pięć z firm, w których zarządach zasiadał Bush (lub był doradcą), doczekały się pozwów zbiorowych. Niektóre sprawy są w toku i dotyczą oszustw lub działalności na szkodę środowiska.

    Hillary Clinton przez sześć lat była dyrektorem Wal-Martu. Wtedy firma agresywnie walczyła, by zniszczyć działalność związkową. W ostatnim czasie, Hillary zatrudniła byłego lobbystę Monsanto, by prowadził jej kampanię. Jest również niezwykle miła dla niektórych skorumpowanych podmiotów z Wall Street, ale pójdziemy do tego później. Na razie wystarczy zauważyć, że fundacja Clintonów otrzymywała darowizny od 250 tys. do 5 milionów dolarów od Citigroup, Goldman Sachs i Bank of America.

    OBYDWOJE SĄ GŁÓWNYMI JASTRZĘBIAMI WOJENNYMI

    W dzisiejszej Ameryce, każdy prezydent, który nie chce skończyć, jak John F. Kennedy, musi służyć interesom przemysłu militarnego. Nawet pozornie nie-wojenny prezydent, jak Barack Obama (który zdobył Pokojową Nagrodę Nobla, chwilę przed tym, jak wydał pozwolenie, by wojskowe drony zabił prawie 2,5 tysiąca osób) musiał sprawić, by machina wojenna się kręciła.

    Hillary nawet nie próbuje ukryć swego poparcia dla ciągle trwających wojen. Clinton była gorącym zwolennikiem drugiej wojny w Iraku w 2003 r., pomimo braku jasnych dowodów, że akcja militarna musiała być zastosowana (i, oczywiście, wiemy teraz, że całe usprawiedliwienie było kompletnie sfabrykowaną siecią kłamstw, nastawioną na wykorzystanie ludzi, którzy czuli strach po 9/11). Wspierała także ataki na Afganistan. Te dwie wojny zabrały życia 174 tys. cywili.

    Po ostatecznym przyznaniu się, że jej głos dla wojny był błędem, Hillary nie zmniejszyła jej wojennych ciągotek. Jako Sekretarz Stanu, Hillary była kluczowa w ułatwieniu z korzystania sił powietrznych USA, by zdziesiątkować Libię. Zrobiła praktycznie to samo w Syrii.

    Jeb Bush oczywiście wspierał wszystkie wyżej wymienione akcje z ekstremalną brawurą, miał nawet dodatkowo czelność twierdzić, że wszystko szło przyzwoicie w Iraku dotąd, aż Obama ustąpił z przyspieszania akcji. Wybielanie się po wyniszczeniu narodów arabskich po 9/11 jest patologiczne.

    OBYDWOJE WSPIERAJĄ MASOWĄ KONTROLĘ NSA I PATRIOT ACT

    Bush i Clinton wspierali Patriot Act od czasu, gdy zostało potajemnie przygotowana, zaledwie kilka dni po 9/11. Obydwoje głosowali za jej ponowną autoryzacją w 2006 r. Niekonstytucjonalna ustawa pozwala rządowi na bezprecedensowe zatrzymania cywilów, jak również dostęp do prywatnych danych. Kiedy prawo FISA zostało zaktualizowane przez Patriot Act, programy takie jak PRISM, pozwalają NSA zbierać miliony rozmów telefonicznych od Amerykanów, nawet nie podejrzanych o powiązania z terroryzmem.

    Clinton wyraziła zaniepokojenie w kwestii prywatności, ale gdy miała szansę wykazać prawdziwe stanowisko w tej sprawie, konsekwentnie tego unikała.

    Jeb Bush pochwalił prezydenta Obamę za to, że zwiększał ekspansję nadzoru NSA, mówiąc: „Powiedziałbym, że najlepszą częścią rządu Obamy była jego kontynuacja obrony ojczyzny przy użyciu wielkich programów z danymi, wzmocnienie NSA”.

    OBYDWOJE WSPIERAJĄ WIELKIE BANKI I RATOWANIE ICH

    Pomimo faktu, że ich pochodne handlu lekkomyślnie spowodowały całkowite, globalne załamanie gospodarcze, duże banki i instytucje finansowe mają pełne wsparcie zarówno Hillary Clinton i Jeba Busha.

    Jeśli pamiętasz, za prezydencji Billa Clintona, to jego ruch rozmontował Glass-Steagall Act, cofając regulację instrumentów pochodnych. Jego pomocnikiem w sprawie uchylenia był prezes Goldman Sachs – Robert Rubin. Hillary wielokrotnie sygnalizowała, że nie zmieni kierunku odnośnie regulacji finansowych. W rzeczywistości, w 2013 r., Goldman Sachs zapłacił jej 400 tys. dolarów za przemówienie, w którym powiedziała, że postępowcy i ich retoryka przeciwko Wall Street jest „głupia”.

    Tymczasem, rodzina Bushów ma długą i obrzydliwą historię zmowy z dużymi bankami, począwszy od George’a H.W. Busha. Polityka ratowania banków wciąż nie słabnie. Jeb Bush określa się jako ogromny zwolennik ratowania sześciu wielkich banków, które wspólnie niszczyły naszą gospodarkę. Jakiekolwiek kości niezgody pomiędzy Bushem a Clinton w tej sprawie w czasie debaty, będzie tylko przedstawieniem dla mas – obydwoje są kukiełkami na sznurkach, jeśli chodzi o banki.

    OBYDWOJE WSPIERAJĄ GMO I MONSANTO

    To oczywiste, Clinton zatrudniła lobbystę Monsanto, by prowadził jej kampanię. Jest również wielką zwolenniczką GMO, pomimo faktu, że żywność GMO jest szkodliwa dla ludzi.

    Jeb Bush również ostro wspiera GMO, jest także przeciwnikiem oznakowywania produktów GMO.

    OBYDWOJE WYDAJĄ MILIARDY NA KAMPANIĘ

    Hillary otwarcie powiedziała, że jej celem jest zebranie 2,5 miliarda dolarów na nadchodzącą kampanię. W porównaniu do 2012 roku, Obama i Romney wydali w sumie ponad 2 miliardy dolarów.

    Jeb Bush oczywiście wyda tyle samo, lub przekroczy tę liczbę, co oznacza, że kampania prezydencka w 2016 roku może kosztować 5 miliardów dolarów. Tymczasem większość Amerykanów ma długi, a 14,5% obywateli (45,3 miliona ludzi) żyje w biedzie.

    PACs i Citizens United pozwalają na praktycznie nieograniczony przepływ korporacyjnych pieniędzy do komitetów wyborczych. „Demokracja przedstawicielska”.

    OBYDWOJE POPIERAJĄ KARĘ ŚMIERCI

    Jeb Bush to dumny egzekutor. Raz powiedział na temat jego planów: „Chcę przyspieszyć, nie spowolnić, wprowadzanie kary śmierci na Florydzie”.

    Dawniej (na początku jej kariery jako prawnik konstytucyjny) Hillary Clinton zwalczała karę śmierci i skorumpowany system sądownictwa karnego. W ostatnich latach pożyczyła jej [karze śmierci] „wsparcie bez entuzjazmu”.

    OBYDWOJE POPIERAJĄ FRACKING

    Zarówno Clinton, jak i Bush, popierają fracking, tj. metodę wydobywania gazu ze złóż łupkowych za pomocą mieszanki wody, piasku i chemikaliów pod wysokim ciśnieniem. Praktyka ta marnuje niesamowite ilości wody i może powodować dostanie się do wód gruntowych rakotwórczych chemikaliów. Ostatnie badania pokazały, że fracking może powodować trzęsienia ziemi w normalnie stabilnych regionach.

    OBYDWOJE WSPIERAJĄ TAJNE I NIEBEZPIECZNE POROZUMIENIE TPP

    Choć początkowo wyrażała swoje poparcie dla dla złowieszczego porozumienia handlowego przynajmniej 45 razy, to za Sekretarza Stanu, Hillary wycofała swe poparcie dla TPP, a teraz stało się to politycznie korzystne. Zmienia w zasadzie poglądy jak rękawiczki, więc prawdopodobnie będzie tak robić podczas kampanii. Clinton była zwolennikiem NAFTA (umowy, która doprowdziła do od utraty milionów miejsc pracy i wyższej nierówności dochodów), więc to mało prawdopodobne, że będzie sprzeciwiać się TPP.

    Tymczasem, Jeb Bush otwarcie wpiera porozumienie, które, nie należy zapominać, jest tak szkodliwe, że było trzymane w tajemnicy przez lata. Dzięki „Wikileaks” wiemy, że Bush kiedyś powiedział: „Musimy popychać prywatyzację [rządu], w każdym miejscu, gdzie prywatyzacja jest możliwa”. TPP dokona tego z ekstremalnymi środkami.

    OBYDWOJE POPIERAJĄ WOJNĘ O NARKOTYKI

    Clinton popiera użycie medycznej marihuany, ale stale opowiadała się przeciwko legalizacji marihuany. Jeb Bush przyjmuje praktycznie to samo stanowisko. Tymczasem 3,5 miliarda dolarów jest wydawanych na karanie i ściganie ludzi za posiadanie zioła. A że czarni ludzie są cztery razy częściej aresztowani za posiadanie marihuany, jest to parodia społeczno-polityczna.”
    http://wolnemedia.net/polityka/jeb-bush-i-hillary-clinton-to-praktycznie-ten-sam-kandydat/

  5. Zenek said

    5
    15Vagabunda
    Demokracja amerykanska polega na tym, ze rzadza dynastie skorumpowanych oligarchow.
    Obojetne co opowiadaja w czasie kampanii wyborczej. Dziwie sie, ze jeszcze biora udzial w wyborach. Chociaz to glownie dlatego, ze na kampanii wyborczej zarabiaja zydzi miliardy dolarow: media, reklamy, gadzety wyborcze, parafernalia i rozne platne wywiady i imprezy, ..
    W 2008 Jeb Bush pomogl bratu wygrac wybory skreslajac z list wyborcow wszystkich ktorzy glosuja tradycyjnie na Demokratow. Powinien za to siedziec.
    Clintonowa ma na swoim koncie rozne powaznie przestepstwa i za kazdym razem chroni ja immunitet.
    A tlumy skretynialych Amerykanek sie ciesza, ze beda miec babe- zdzire za prezydenta.
    Jakis sie zrobil swiatowy trynd na baby: Brazylia, USA, Niemcy, Australia, Litwa, Polska
    Wszystkie one przypominaja tresowane malpy w Indiach, ktore napadaja na podroznych, kradna im pieniadze i odnosza swoim wlascicielom- trenerom.

  6. wanderer said

    Takich polityków jak prezydent Putin, czy minister Lawrow to ze święcą szukać wśród obecnych „polityków”. To ludzie z klasą w przeciwieństwie do pozostałej hołoty.
    Dałby dobry Bóg takich polityków w Polsce…

  7. Zerohero said

    USA mają mocnych liderów, ale ci wolą siedzieć w cieniu i oddawać „zewnętrzne znamiona władzy” figurantom. Oczywiście USraelscy liderzy cierpią na pewne rozleniwienie, bo od dawna mają do dyspozycji zbyt dobre karty. Tak to każdy potrafi.

  8. Macko said

    Podjrzewam, ze USrAelem wcale nie steruja Amerykanie. Trzeba pamietac ze dyzy wplyw makro na UAS ma FED który jest sterowany zzewnatrz jako prywatny bank udzialowców z Thy city of London CORPORATION no i z pobliskiego Frankfurtu.
    Macko

  9. wanderer said

    re.8 Macko

    Dobrze Pan podejrzewa.
    A kim są właściciele FED’u ?

  10. Macko said

    Z pamieci to banki Rotszyldów, Warburgi, Oppeneimy/Oppenheimery, Kuhny, Schiffy plus mniejsze banki, niektóre w USrAelu ale nalezace do Jewropejsatych. Musialbym poszukac w zródlach kto lupil pierwsze akcje w 1913r. Poszukac? Pisali o tym Sutton, Rothbard, Brown i pewno Mullins. Fortune ani Finacial Times jakos o tych udzialowcach nie pisza, go figure…

  11. JO said

    Nie czekajmy na politykow w Polsce. Musimy brac Zycie we wlasne Rece .
    Kazdy tu z Nas jest politykiem.

  12. Re: Artykul…
    Nawet, gdyby sie jakis pojawil na scenie politycznej w formacie W.Putina, to „jutra nie dozyje”…
    (A w Polsce byloby inaczej? Wielu „wzdycha” o takiego Putina, ale jeszcze wiecej by go najchetniej „ukrzyzowalo” przed wschodem slonca)…
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  13. ENKI said

    „..na kampanii wyborczej zarabiają i miliardy dolarów: media, reklamy, gadżety wyborcze, płatne wywiady i imprezy…”
    A więc „przemysł wyborczy”?
    Zauważył to już w 1869 r. Paweł Ogorodnikow (1837-1884) syn Polki i Rosjanina, oficer, który służył w Królestwie Polskim.
    Za sprzyjanie buntownikom w 1862 r. aresztowany i osadzony w Cytadeli Warszawskiej.
    Uwolniony w 1869 r. otrzymał paszport i wyruszył w wymarzoną podróż po krajach zachodnich. Krótko bawił w Anglii, z Liverpoolu popłynął do Ameryki. Kilka dni w Nowym Yorku. W San Francisco, spotkał się tamtejszymi Rosjanami. Ogorodnikow wrócił do Rosji rozczarowany demokracją amerykańską:
    „Istnieje tam straszne zło,,niewolnicza praca i niewola kobiet, trudna sytuacja Chińczyków i Murzynów….stopniowa i łagodna likwidacja czerwonoskórych na kontynencie…W San Francisco wychwalane „demokratyczne wybory”,
    któremu towarzyszy szalbierstwo i przemoc, a policja interweniuje tylko wówczas, gdy uzna to wygodne dla siebie, tj. dla swojej partii.”
    Paweł Ogorodnikow „Dziennik więźnia” PWN. 1986.

  14. Zerohero said

    @8,9

    USA, Kanada, Australia i Europa Zachodnia to obszar podlegający jednemu ośrodkowi woli. To jest oczywiste gdy spojrzymy na ich
    – politykę międzynarodową (te same wojny, sankcje, sympatie, antypatie)
    – preferowane źródła uzbrojenia,
    – przepływy kapitałów
    – ideologię (identyczna i odgórna a powinna w każdym kraju nieco się różnić)

    Pod ten ośrodek doczepione są Japonia, Arabia Saudyjska i trochę pomniejszej drobnicy.

  15. Zenek said

    Mitem jest twierdzic , ze Putin to samorodek. Naturalnie ze lepszego kandydata Rosja nie mogla wybrac, ale i Herkules dupa kiedy ludzi kupa.
    Putnia popiera nie tylko armia i rosyjscy intelektualisci. I ta armia nie zawsze sie zgadza z Putinem ale tez i Putin sam nie rzadzi.
    Ma bardzo silny sztab wyksztalconych ludzi, ktorzy znakomicie reprezentuja Rosje w kraju i na zewnatrz.
    Popieraja go tez bardzo bogate grupy, ktorym nigdzie nie bedzie lepiej.

    Putin udowodnil nie raz, ze wcale nie trzeba mordowac, zeby wygrywac.
    Wiele osob nie rozumie, ze Putin jest religijny i probuje pokojowych rozwiazan. Dla naszego pokolenia wychowanego na wojnach i miedzynarodowych drakach Putin jest niezrozumialy; bo pokojowy oznacza slaby. Jak ktos nie morduje to znaczy sie boi albo jest idiota..
    Krym wrocil do Rosji bez jednej wybitej szyby i jednego wystrzalu.
    Wiadomo, ze Rosja moglaby przykryc czapka cala Ukraine w ciagu doby..
    Madrosc Rosji lezy w czekaniu az wrog sam ze soba przegra. A w miedzyczasie Putin nie ustaje w negocjacjach i przekazywaniu swiatu rzetelnej informacji. Jezdzi po swiecie i zbiera sprzymierzencow. Nikogo nie straszy najazdem

    USA nie moze darowac, ze Putin im zablokowal nalot na Syrie. Tez bez strzelaniny.
    Rosja negocjuje z calym swiatem, nawet z tymi, ktorym sie to nie podoba. Teraz Rosjanie dogaduja sie z Arabia Saudyjska co jest tym bardziej dziwne, ze Rosja prostestuje przeciwko awanturze w Jemenie.
    Rosjanie wiedza doskonale kto stoi za awantura w Jemenie.

    Rosjanie maja duzo cierpliwosci do USA – nie chca sie dac sprowokowac. Spokojnie Rosja czeka az sie USA poslizgnie na wlasnych pomyslach.
    Nie udaje sie Amerykanom do konca stworzyc ISIS na Ukrainie. Kolejne proby wlasnie trwaja. Ale ukrainski general i 10 tysiecy zolnierzy ukrainskich przeszlo do Donbasu.
    Awantura ukrainska kosztuje coraz wiecej pieniedzy.
    Senator McCain znow polecial do Kijowa sie kompromitowac. Boi sie, ze mu biznes przepadnie jak oligarchy kijowskie przestana kupowac bron.

    Strategia Putina dziala choc bardzo powoli.
    Demokratyczne procesy sa dlugie. Rewolucje sa szybkie.

    Od poczatku lipca rusza BRICS. Na przekor wszystkim probom niszczenia Rosji.

    A moze jest cos w rosyjskim narodzie czego umysly watazkow bij-zabij nie moga pojac?
    Narodowy charakter Rosji:

    http://wakeupfromyourslumber.com/peculiarities-of-the-russian-national-character/

  16. anonim said

    Co za dziwne czasy gdy Amerykanin odkrywa Amerykę…

  17. miki said

    Kazdy Dyktator jest bardzo skuteczny i baezapelacyjnie najlepszy w porownaniu z nawet najlepsza demokracja.

  18. HDKK said

    Przevież po to wyciągneli z lamusa zapomnienia jeba busza, azeby klintonówa została prezydentką.
    Ale „spoko”, może być gorzej. Jeszcze jest ram emaniuel. Chyba nie trzeba przypominać, co to mogłoby oznaczać.

Sorry, the comment form is closed at this time.