Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

“Antysemityzm ” – trefność “Judeochrześcijaństwa”.

Posted by Marucha w dniu 2015-07-03 (Piątek)

Artykuł jest sprzed 20 lat. – admin

Od pewnego czasu uwagę opiniotwórczych kręgów Polski zaprzątają, nie rzeczywiste problemy, które należałoby rozwiązać natychmiast – lecz sztucznie kreowany i podrzucony jak kukułcze jajo -” problem polskiego antysemityzmu.”

Ta “pozorna polska rzeczywistość” – męczy wielu i draży mózgi. Łamy prasy od lewa do prawa wypełniają artykuły, eseje, oświadczenia i próby analiz. Od prowokacji i biczowania polskiego sumienia z lewej do rozpaczliwego postępowania dowodowo- oczyszczającego z prawej. Obojętnie jak byśmy się nie starali i nie wiadomo co robili, oprócz wewnętrznego skłócenia, niczego to nie zmieni i na nic nie wpłynie.

A to tylko i wyłącznie dlatego, że Antysemityzm czyli raczej Antygoizm w tym Antypolonizm, nie jest żadnym żydowskim problemem, a jedynie “Specjalnym narzędziem”, bez którego Żydzi obejść się nie mogą.

Dotyczy to w takim samym stopniu nas – Polaków, jak i innych nacji, wśród których Żydom przyszło żyć, bądź też mają tam swój interes, bądź też chcą tam ze swoim interesem wejść.

Próbując rozszyfrować owo Słowo-Oręż, aby nie być posądzonym o subiektywizm, posłużę się wyłącznie opiniami autorów obcych – znających temat, a w szczególności badaczami żydowskimi.

Dr. Alfred Lilienthal żydowski historyk w swej książce “Druga strona monety”(“The other side of coin”) powiada cyt.: “Zaniechanie przez bardzo wpływową i bogata społeczność Żydów amerykańskich, poważnych i obiektywnych badań przypadków antysemityzmu jest znamienne. Ani religijni ani świeccy przywódcy wielu żydowskich organizacji nie chcą stracić tej potężnej broni, jaką jest uprzedzenie rasowe do obcoplemiennych i przywiązanie do wiary….

Jest to spisek rabinatu, żydowskich nacjonalistów, jak i innych przywódców zorganizowanego Żydostwa, trzymającego zawsze oręż uprzedzenia rasowego w zanadrzu”.

W innej pracy “Syjonistyczne powiązania” / The Zionist connections/ dr. Lilienthal, który w syjonizmie widzi ogromne zagrożenie dla narodu żydowskiego i całego świata tłumaczy, jak to się dzieje, że;”…W momentach krytycznych stosunków pomiędzy USA, światem arabskim, a Israelem, zawsze znajduje się ktoś, kto decyduje się powiedzieć społeczeństwu amerykańskiemu prawdę. I zawsze zostaje – jak przewodnik wilczego stada – precyzyjnie odstrzelony, jego pióro złamane, głos zdławiony i otoczony dokładną próżnią.

Przy pomocy zawsze chętnych i gotowych mass mediów jakakolwiek krytyka Israela lub tzw. amerykańskiej policy / Israel First / – traktowana jest, jakoby reinkarnacja Hitlera…….Ci, którzy ośmielili się złamać barierę milczenia, zapłacili strasznie za swoją odwagę praktykowania tego, co uważali za swe demokratyczne prerogatywy.”

Lista tych ludzi jest zastraszająco długa. Wszystkim przylepiono łatę antysemityzmu niczym cel na skazańcu i “celując precyzyjnie” odstrzelono, zniszczono, skazano na niebyt.

Zajmijmy się jednak samym słowem……. ANTYSEMITYZM.

Jak powiada Ivor Benson w swej “The Zionist Factor” – “Jest to słowo specjalne, słowo kłamstwo, odwrócona prawda. Fałsz w takiej formie, która eliminuje sprzeciw do minimum – ponieważ, jak najbardziej przypomina prawdę. Tak jak rękawiczka z lewej ręki podobna jest do tej z prawej- tak właśnie słowo ANTYSEMITYZM w rzeczywistości oznacza dokładnie jego odwrotność czyli – ANTYGOIZM.”

Semantyczny trick, całkowicie odwracający prawdę i tworzący zakłamanie od początku do końca.

Ten sam trick stanowi podstawę, tak dobrze przez nas poznanej dialektyki marksistowskiej. Zamieniającej np. bandę zawodowych rewolucjonistów w…dyktaturę proletariatu, Totalitarna tyranie w… centralizm demokratyczny, wojnę w…pokój, zdrajców i kanalie w…bohaterów, etc., etc…

To czego syjonistyczni – liderzy obawiają się najbardziej, to nie to…., że goje, a przede wszystkim chrześcijanie gardzą, lub odrzucają ludzi żydowskiego pochodzenia. To właśnie odwrotnie – obawiają się oni, tej permanentnej gotowości innych narodów do przyjęcia, zaakceptowania i asymilacji Żydów.

Obawy te najlepiej oddaje chyba raport pana Isi Leiblera przewodniczącego Rady Wykonawczej żydów Australijskich, który w “Australian Jewish Times” /grudzień 30.1979 r./ pisze: “…Głównym zagrożeniem dla naszego przetrwania jest stała i rosnąca liczba członków naszej wspólnoty, którą tracimy w rezultacie asymilacji i mieszanych małżeństw. Naszym problemem w Australii jest, tak jak zresztą w innych krajach Zachodu, że nasza młodzież, prawie w całości studiuje na Uniwersytetach ….a te stanowią zagrożenie dla religijności i etniczności grup…”

Dalej p. Isi Leibler zachęca do “pozytywnej żydowskiej aktywności edukacyjnej”. Powtórzmy za p. Isi Leiblerem “zagrożenie asymilacją i mieszaniem małżeństw” – oto śmiertelne niebezpieczeństwo , ze strony gojowskiej – szlachetności i liberalizmu.

Dokładnie ten sam lęk odnajdziemy w “Kursie nowej żydowskiej historii” Howarda Morely Sachara cyt. “…Żydowski nacjonalizm rozwinął się w czasie rosyjsko – żydowskiego “miodowego miesiąca” za panowania Aleksandra II, jako reakcja na zagrożenie asymilacją. Przypomnijmy przerażenie wyrażone przez Jude Leib Gordona i Perexa Smolenskiego, którzy doszli do wniosku, że Haskalah / Modernizm / stał się fasada do porzucania żydowskiej lojalności.

Tamując fale owej asymilacji Yahiel Pines i Zeew Wolf Jawitz powrócili do reewaluacji pojęcia Getta, odkrywając w tym pojęciu głębie i użyteczność, której …dotychczas nie rozumieli. “Polityka ta została zresztą wkrótce zarzucona przez cara, kiedy okazało się oczywistym, że przywódcy żydowscy wykorzystują wszystkie przywileje do umocnienia i większego wyizolowania żydostwa, jako osobnego narodu, bez zwracania najmniejszej uwagi na oczekiwania- czy życzenia Rosjan.

Ponadto – dziś już wiemy, że owa Haskalah to nie był to żaden spontaniczny, niczym nie sterowany ruch społeczny wewnątrz żydowski, jak chcą go przedstawiać syjonistyczni i filosyjonistyczni historycy, lecz znakomicie przygotowany manewr socjo- polityczny, dokładnie planowany , finansowany i kierowany przez ośrodki centralne z Nowego Yorku.

Dr. Josef Kastein jeden z najsławniejszych żydowskich historyków w “History and destiny of Jews” używa wyrażenia : “Zapamiętajmy raz na zawsze ogromna naukę płynąca z naszej historii, że ANTYSEMITYZM nie jest naszym żydowskim problemem, ale…problemem GOIM.”

To samo zdanie powtarza inny znany pisarz żydowski Louis Golding w “The Jewish Problem”.

“Utajony rasizm praktykowany przez Żydów w stosunku do obcoplemiennych, wśród których przyszło im żyć, prędzej czy później powoduje otwartą i oczywistą reakcję dotkniętych tym “gojów”. Reakcja takowa natychmiast zostaje skarcona jako??? antysemityzm!!!”

Ciekawe spostrzeżenia artykułuje Sir Arthur Keith w “A new theory of Human Evolution”.:

“…postepowanie Żydów jest regulowane przy pomocy “podwójnego kodu moralnego”, ich zachowanie w stosunku do innych Żydów bazuje na przyjaźni, w stosunku do innych na wrogości. Posługiwanie się podwójnym kodem moralnym jest cechą rasy ewoluującej.”

Potwierdza to z rozbrajającą szczerością dr. Nahum Goldman w swej książce “The Jewish Paradox”, gdzie wyjaśnia na czym polega ów paradoks: “…jesteśmy w tym samym czasie najbardziej separatystycznymi i najbardziej uniwersalistycznymi ludźmi na świecie.

“Otóż i cała tajemnica! Separatyzm dla “Nas” – Uniwersalizm dla “Reszty”

Nacjonalizm dla “Nas” – Internacjonalizm dla “Reszty” .

Ład i stabilizacja dla Nas” – Rewolucja dla “Reszty”

Oto jeszcze jedna wersja ” świńskiej doktryny” z orwellowskiego “Folwarku Zwierzęcego”.

Cyt. “Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie równiejsze”.

Do podwójnego kodu moralnego należy dodać “dwoistość myślenia” / dublethink /, pozwalająca na utrzymywaniu dwóch sprzecznych ze sobą pojęć w tej samej świadomości i używanie ich w zależności od okoliczności.

Fenomen zaobserwowany, przeanalizowany i świetnie opisany przez Orwella w “1984”.

Nie ma tu miejsca na omówienie innych zjawisk brzemiennych w skutkach. Powiązania syjonistów z faszystami, jak i komunistami, światowego systemu finansowego wpędzającego narody w uzależnienie kredytowe od Lichwokracji.

Roli mass mediów w sterowaniu świadomością narodów i społeczeństw i wymuszanie żądanych zachowań przy ich pomocy etc., etc., etc…

800 lat wspólnej historii w Polsce to przykład niczym nie skrępowanego rozwoju kultury, teologii, filozofii, a przede wszystkim ekonomii i bogacenia się polskiego Żydostwa. Ponieważ Polacy nie naciskali na asymilację nie było antysemityzmu.

Pomijając sprawę Frankistów i innych / zresztą sprawy czysto wewnętrzne, punktu kulminacyjnego żydowskiego shabataizmu-mesjanizmu /, Żydzi byli pozostawieni samym sobie w pokoju. Z ogromnymi przywilejami, niezależnym sądownictwem, szkolnictwem, rabinatem, z własnym Sejmem Żydowskim – Waad Lubelski / od Sanhedrynu do Knesetu jedyny żydowski parlament w całej historii Żydów- proszę wskazać inny przykład?! /

Żyli w absolutnej kulturowej separacji od społeczeństwa polskiego, a co najważniejsze ich polski Kahał miał całkowitą i nieograniczoną niczym władze nad zżyciem i śmiercią całej społeczności Żydów w Polsce. Summa summarum – na 1 września 1939 roku 95% ludności żydowskiej – obywateli polskich, mówiło po polsku z akcentem, mówiło po polsku źle, lub nie mówiło po polsku wcale.

” Judeo chrześcijaństwo ” – nowe słowo, nowe pojęcie – robiące zawrotną karierę – bo politycznie poprawne.

W amerykańskich mass mediach zagościło na stałe, w polskich lansuje się go coraz namolniej. Jest to pojęcie takie samo……. jak antysemityzm. Jak się ma judaizm do chrześcijaństwa, niech może wytłumaczą duchowni, dokładnie i szczegółowo. Niech wytłumaczą, jaka jest różnica pomiędzy wiarą opartą na…… kontrakcie z Bogiem Plemiennym, a wiarą… polegającą na pełnym oddaniu się Miłości i Miłosierdziu Bożemu.

Nieporozumienie polega na nierozumieniu samej istoty judaizmu.

A istota judaizmu jest – kontrakt wybranego narodu z ich tylko i wyłącznie własnym Bogiem Plemiennym, a nie z żadnym innym. Bogiem groźnym, zazdrosnym, surowym. Bogiem, przeciwko, któremu “wybrany naród” buntował się bardzo często.

Judaizm tzw. Klasyczny bazował na Dekalogu, na dziesięciu kardynalnych zakazach.

Źródeł Dekalogu powinniśmy się doszukiwać kilka tysięcy lat wcześniej. Jego niekazuistyczna struktura niczym nie przypomina kodeksu Hammurabiego, ale jest raczej refleksem tego starego “boskiego prawa”, którego fragmenty możemy znaleźć rozrzucone po wielu glinianych tablicach ogromnej Biblioteki Niniwy (Ashurbanippala).

Było to podstawą żydowskiej, judajskiej cywilizacji sakralnej, podobnej raczej do bramińskiej. I pomimo istnienia oczywistego wspólnego korzenia do pewnego momentu, od tego punktu, nie ma już żadnego elementu leczącego tą cywilizacje ani z cywilizacją łacińską, ani turańską, ani bizantyńską ani w ogóle z chrześcijaństwem.

Judaizm Talmudyczny, jaki znamy nie opiera się na Torze, czyli Księgach Starego Testamentu, główną bowiem Księgą Judaizmu jest Babiloński Talmud, wyższą szkolą jest znajomość Kabały, do studiowania której dopuszczani są tylko wybrani rabinowie.

Żydzi nie szanują Pisma Świętego -Tory, mimo ze obnoszą się z nią podczas swych obrzędów.

Przypomina to obrzędy masońskie, podczas których może być wyłożona Biblia, jak i Quoran, jak i Księgi Hinduskie Vedas, czy Mahabharata.

Żyd, który zna tylko Tore jest umieszczony na najniższym szczeblu społecznym i uważany jest przez innych żydów za człeka niskiego stanu, ciemnego człowieka ziemi Haeredim.

Istniejącą jedną jedyną grupę żydowską uznającą tylko Tore, a nieuznającą Talmudu – mówię tu o Karaimach – Żydzi nienawidzą więcej niż kogokolwiek, prześladując ich w okropny sposób- mordując, jeżeli nadarza się tylko ku temu okazja.

Punktem rozdziału chrześcijaństwa od judaizmu było słynne Kazanie na Górze Jezusa Chrystusa.

Od tego momentu chrześcijańskie prawo wzbogacone zostało o nakazy i o to co jest najważniejszym przykazaniem chrześcijaństwa, a w zasadzie jego istotą, czyli – Przykazanie Miłości cyt.: ” nowe przykazanie daje wam, byście się wzajemnie miłowali “.

Nowa jakość, wysokie wymagania, skierowanie szczególnej uwagi na wolę, na proces motywacyjny, na świadomość procesów decyzyjnych postępowania Człowieka. Wzrastające wymagania etyczne i moralne wobec Człowieka i oparcie o nie ( o zasady etyki i moralności) prawa, pomagającego w samodoskonaleniu się Człowieka, jego kultury i cywilizacji- zbliżanie się do imago Dei, na wzór, którego został Człowiek stworzony.

Jest to powodem istnienia najistotniejszej różnicy tkwiącej w tym, że chrześcijanie nakazane mają: “krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować”.

Dlatego Polacy – Katolicy, umieją zapomnieć,…przebaczyć i zapomnieć, bądź zapomnieć i nie mieć urazy.

Dotyczy to krzywd, jakie wyrządzono zarówno im, jak i tych, które oni sami wyrządzili bliźnim.

Chrześcijaństwo wyeliminowało w przeciągu wieków pomstę, stąd konieczność i wymóg zapomnienia.

Żydzi nie zapominają, nigdy….pomstę, jeżeli nie można inaczej…. zostawiając Bogu, tak jak wynika z zawartego z Nim Przymierza – Kontraktu.

W ostatnich latach tzw. posoborowej odnowy Kościoła, dochodzi do pewnych usiłowań zmierzających do postawienia znaku równości pomiędzy judaizmem i chrześcijaństwem. Myślę tu o tak zwanym “dwutorowym planie zbawienia”, bazującym na tzw. podwójnym przymierzu.

Teoria ta zakłada, że Żydzi nie muszą uznawać Jezusa Chrystusa, gdyż ich zbawienie wynika z przymierza Abrahama z Bogiem.

Nota bene Przymierza, które złamali wielokrotnie.

Odrzuca ta teoria wyjątkowość ofiary Jezusa, jako czynnika zbawczego. Zakłada, że judaizm nie został zastąpiony przez chrześcijaństwo, które jest tylko, jakby Przymierzem drugiej kategorii, zastępczym przebaczeniem dla Nie Żydów.

Bezpośrednim wynikiem takiej teorii, jest uważanie prac misyjnych i głoszenie Ewangelii dla żydów za akt antysemityzmu.

Natomiast sama teoria podwójnego przymierza, traktowana jest, jako odtrutka na antysemityzm (oficjalnie), natomiast w rzeczywistości jest to wytrych do Chrześcijaństwa. Zwolenników tej teorii jest wielu, na wszystkich szczeblach hierarchii kościelnej wszystkich denominacji chrześcijańskich.

W ostatnich latach zastraszające postępy czyni w Kościele Katolickim zwłaszcza polskim i amerykańskim.

Czym naprawdę jest ta teoria wyjaśnione zostało już na samym zaraniu chrześcijaństwa w Liście do Hebrajczyków (10;26-39), w czasie, gdy Kościół był prawie całkowicie hebraizowany i przez współczesnych mu postrzegany, jako jedna z wielu, sekt judajskich, a nie odrębna religia.

Teoria ta jest z zasady fałszywa i niezmiernie szkodliwa i to zarówno dla cywilizacji łacińskiej, jak i dla całego chrześcijaństwa. Nie ma bowiem możliwości połączenia się tych dwóch, tak odmiennych formacji cywilizacyjnych. Albowiem przyjęcie jednej z nich, wyklucza zachowanie innej.

Dlatego też, zdając sobie sprawę z owej niemożności, wrogowie i żydów i Chrześcijan, usiłują dokonać krzyżówki i hybrydyzacji tych dwóch religii, nazywając to fałszywie hebraizacją chrześcijaństwa. W przeszłości było wiele takich prób, tak jak i czynione są próby w dniu dzisiejszym.

Historia zna, czym kończyło się owe połączenie dwóch formacji cywilizacyjnych. Arianizm, nestorianizm, późniejsze schizmy Albigensów i Katarów, wiele zła. Idee te cały czas przenoszone są przez schizmatyckie ruchy, uprawiające krypto propagandę owej ideologii. Ideologii hermetycznej pielęgnowanej przez wieki i w sprzyjających okolicznościach przedstawianej, jako alternatywa – zarówno dla chrześcijaństwa, jak i judajskiej ortodoksji.

Jest to podstawa istnienia różnych związków masońskich, illuminackich, czy innych tajnych związków różo- krzyżowych. Ich ogromna aktywizacja i zmasowany atak na Kościół w czasach obecnych, świadczą tylko, że wg. jej krzewicieli, nadszedł korzystny dla nich okres.

Kompromis, a raczej kapitulacja chrześcijaństwa na rzecz judaizmu, to zwulgaryzowanie prawa i obyczaju, zarazem religii chrześcijańskiej, jak i judaizmu.

To szerzenie niemoralności, zboczeń, haseł róbta co chceta, to wstęp do odrzucenia przykazania Miłości.

To wstęp do przyjęcia podwójnego kodu moralnego, a to znaczy likwidacje chrześcijaństwa, jedynej religii wolnej od świństwa rasizmu, uprzedzeń klasowych, płciowych i wolnej od….. samo degradacji człowieka… „na wzór i podobieństwo bydlęcia” ( imago animalo).

Będąc pewnym, ze znajdą się tacy poprawni politycznie duchowni, którzy stwierdzą, ba nawet udowodnią, że nie ma żadnej różnicy, powołam się tu tylko i wyłącznie na słowa, samego Pana Naszego Jezusa Chrystusa:

“Wiem żeście potomstwem Abrahama, ale chcecie mnie zabić dlatego, że nauka moja nie ma do was dostępu. Ja mowie to com widział u Ojca Mego, a wy czynicie coście widzieli u ojca waszego. A odpowiadając mu rzekli; – Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł im Jezus: Jeśli jesteście synami Abrahama, spełniajcie czyny Abrahamowe. Wy natomiast pragniecie mnie zabić, mnie, człowieka, który wam mówił prawdę, jaką słyszał od Boga. Tego Abraham nie czynił. Ale wy spełniacie czyny ojca waszego. Rzekli mu tedy: Myśmy nie dzieci zrodzone w cudzołóstwie; jednego ojca mamy; Boga. Rzekł im tedy Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, zaiste miłowalibyście mnie, bo ja od Boga wyszedłem i przychodzę, i nie sam od siebie przychodzę, ale On mnie posłał. Czemu to mowy mojej nie przyjęliście? Bo nie jesteście zdolni słuchać nauki mojej. Wy z ojca diabła jesteście i pragnienia ojca waszego wypełniać chcecie, on jest mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo nie ma w nim Prawdy, gdy wypowiada kłamstwo, mówi od siebie, bo kłamcą jest i ojcem kłamstwa.”

— / Ewangelia wg. Św. Jana 8, 37-44 /.

Kto chce z tym polemizować – niech to czyni.

Roman Kafel

Artykuł napisany na Boże Narodzenie 1994 oku – odrzucony przez całą prasę polską i emigracyjną z obawy, że Redakcje zostaną oskarżone o antysemityzm, ukazał się po roku w Przewodniku Polskim.

Za http://wazne-sprawy.pl

Komentarzy 10 to ““Antysemityzm ” – trefność “Judeochrześcijaństwa”.”

  1. Janka said

    Artykuł sprzed około 1,5 roku Adama Wielomskiego – wart zacytowania w całości jako artykuł w Gajówce bo „wyparował” z NCZ

    Wielomski: Neokonserwatywne rojenia o „judeochrześcijaństwie”
    Adam Wielomski
    Środowiska neokonserwatywne w Stanach Zjednoczonych – a w ślad za nimi ich polskie filie i odpowiedniki – bardzo chętnie posługują się terminem „judeochrześcijaństwo”, nadając temu staremu słowu nową treść. O ile oryginalne judeochrześcijaństwo było wyznaniem antycznej grupy żydowskich konwertytów na chrześcijaństwo, zachowujących zdezaktualizowane przepisy Prawa, o tyle teraz – na zamówienie polityczne – tworzy się jakąś multireligijną hybrydę, mającą rzekomo wspólną teologię, „matrycę antropologiczną” itd. Co gorzej, krytykom tej hybrydy coraz częściej grozi się tasakiem antysemityzmu.
    Jakże więc miło móc zaprezentować Czytelnikom krytykę tego pojęcia napisaną przez Jacoba Taubesa, którego tymże tasakiem zaatakować nie można ani żadnym innym ostrym narzędziem „politycznej poprawności”. Taubes nie dość, że był z pochodzenia Żydem, to w dodatku praktykującym i uczęszczającym do synagogi, przy tym mesjanistycznym apokaliptykiem, a przy tym wszystkim jeszcze zażartym lewicowcem i przyjacielem byłego członka NSDAP Carla Schmitta (jak on to wszystko łączył, nie pojmuję…).
    I to właśnie ten żydowski filozof napisał ciekawy tekst, który ostatnio wpadł mi w ręce, zatytułowany „Spór między judaizmem a chrześcijaństwem. Próba zmierzenia się z nierozwiązywalną różnicą” (w: tenże, „Apokalipsa i polityka. Eseje mesjańskie, Warszawa 2013, str. 47-60).
    Artykuł Jacoba Taubesa zaczyna się od krytyki wyrażenia „judeochrześcijaństwo” i charakterystycznej dla epoki współczesnej próby zamazywania różnic pomiędzy religiami w imię histerycznego „dialogu” i znajdywania (na siłę) tego, co łączy, a przemilczania tego, co dzieli.
    Taubes pisze, że „więcej można zyskać, określając i próbując zrozumieć zagadnienia sporne, niż udając, że takie zagadnienia nie istnieją”. Następnie mesjańsko-żydowski lewicowy filozof wylicza fundamentalne i nieprzekraczalne różnice pomiędzy judaizmem a chrześcijaństwem:
    1) „Synagoga żydowska odrzuca Jezusa jako Chrystusa”. Innymi słowy: ortodoksyjni żydzi uznają historyczny charakter osoby Jezusa. Ktoś taki żył, nauczał, twierdził, że jest mesjaszem, ukrzyżowano go. Oto fakty historyczne. Ale tenże Jezus nie zmartwychwstał, nie był Chrystusem, czyli zapowiadanym przez proroków Mesjaszem. Zrozumiał tę różnicę ewangelista Jan, który pisał swoją relację jako ostatni spośród czwórki ewangelistów – i dlatego jego pismo pełne jest niechęci do Izraela, który odrzucił Jezusa jako Chrystusa. W jego Ewangelii „Chrystus zaprzecza, że Żydzi i chrześcijanie mają w Bogu jednego Ojca” (naszym zdaniem, ta teza Taubesa jest zbyt daleko idąca, gdyż ociera się o zarzut gnostycyzmu wobec św. Jana).
    Z punktu widzenia żydowskiego – twierdzi Taubes – Jezus był takim samym fałszywym mesjaszem, jakim w XVI wieku był słynny Sabbataj Cwi, a przed nim wielu innych, którzy próbowali ogłosić koniec Prawa. Dlatego największy mediewalny znawca prawa rabinicznego Mojżesz Majmonides uznał Jezusa za heretyka i potępił. Oto „spór między religią żydowską a chrześcijańską wskazuje na wieczny konflikt między zasadą prawa a zasadą miłości” konkluduje Taubes. Nie ma syntezy pomiędzy tymi, którzy twierdzą, że wierny ma tylko mechanicznie wykonywać Boże polecenia rytualne zawarte w Prawie (żydzi), a tymi, którzy nie chcą Prawa słuchać i zdają się na osąd sumienia (chrześcijanie).
    2) „Z punktu widzenia żydowskiego podział Bóstwa na Ojca i Syna rozbija Istotę Boską; był i jest uważany przez Synagogę po prostu za bluźnierstwo”. Zdaniem Taubesa, judaizm jest monoteizmem bardziej konsekwentnym niż chrześcijaństwo, ponieważ nie dopuszcza do wyróżnienia w Bogu dwóch czy trzech Osób, nawet jeśli w tajemniczy sposób tworzą One jedność. Z perspektywy judaizmu jest to zamaskowany i dobrze skryty politeizm. To nam tłumaczy, dlaczego żaden ortodoksyjny żyd nigdy nie uzna Jezusa za Chrystusa, który zarazem byłby Synem Bożym. Z punktu widzenia żydowskiego oznaczałoby to, że jakiś człowiek ogłosił się Bogiem i konkuruje w boskości z Bogiem właściwym. Dlatego już „islam, przypisując Mahometowi jedynie tytuł proroka, w większym stopniu stanowi (mniej heretyckie!) dopełnienie judaizmu niż chrześcijaństwo”.
    3) Z punktu drugiego wynika, że chrześcijaństwo jest tylko herezją, która powstała, gdy pewien Żyd ogłosił się Mesjaszem, a grupka innych Żydów – a potem także i tłumy pogan – dały wiarę jego uczniom. O ile więc chrześcijanie uważają, że ich wiara stanowi dopełnienie Prawa i samego judaizmu, kończąc jego historyczny sens, o tyle żydzi uważają, że połowa świata wsiadła do pociągu, który jechał do fałszywego celu. Żyd nie zrozumie chrześcijańskiej koncepcji historii liczonej „przed” i „po Chrystusie”, gdyż – z jego punktu widzenia – w roku 33 na Golgocie nie wydarzyło się nic szczególnego, nic co dzieli historię na „przed” i „po”. Żydzi winni nawet negować angielski zwyczaj pisania „przed Chrystusem” dla oznaczenia dat starożytnych. Zdaniem Taubesa, rozumieją to także katolicy, gdy w Wielki Piątek modlą się o nawrócenie „Żydów wiarołomnych” (pro perfidis Judaeis) i „o wybawienie Żydów z ich ciemności” (a suis tenebris).
    Nawiasem mówiąc, w odróżnieniu od rozmaitych postępowych teologów, żydowski filozof wcale nie domaga się od katolików wykreślenia tych elementów z Wielkiego Piątku. Przeciwnie – nie mając na celu zamazywania różnic pomiędzy chrześcijanami a żydami w imię urojonego „judeochrześcijaństwa” uważa, że podziały te powinny być utrzymywane, a ludzie wykształceni i inteligentni z obydwu stron religijnych barykad powinni być świadomi, jakie jest ich źródło i dlaczego nie można ich zlikwidować w imię fałszywie pojętego „dialogu”.
    Taubes uważa – i z poglądem tym zgadzam się całkowicie – że ludzi należy nauczać, aby nie mordowali się z imieniem Boskim na ustach, ale to nie znaczy, że należy relatywizować twierdzenia ich wiary i zamazywać to, co stanowi jej esencję.
    Tyle pisze Jacob Taubes, intelektualnie unicestwiając neokonserwatywne rojenia o „judeochrześcijaństwie”. Nie ma czegoś takiego. I tyle.

  2. Marek said

    Kto chce z tym polemizować – niech to czyni.

    ========

    Wg mnie dobry tekst. Odróżniłbym jednak hebraiczyków potomków Abrahama według ciała, od żydów chazarskich i tym podobnych złodziei tożsamości, udających naród wybrany.
    Według słów Chrystusa i ap Pawła z listu do Rzymian, jak ja je rozumiem, prawdziwym żydem jest żyd nawrócony na chrześcijaństwo, to jest wierzący w Pana Jezusa, Mesjasza i Boga wcielonego. Reszta to, jak świat pogan, dzieci diabła, które bez nawrócenia trafią do domu swojego ojca, tj piekła.

  3. semperparatus said

    Oczywiście…pojęcie „judeochrześcijaństwo”jest ontologicznym,logicznym i historycznym nonsensem…oba terminy są sobie biegunowo przeciwstawne…podstawowe różnice to:

  4. semperparatus said

    Dokończenie poprzedniej wypowiedzi…1.Chrześcijaństwo to miłość do wszystkich ludzi,judaizm-to miłość tylko do innych Żydów,nienawiść do nie-Zydów,czyli gojów…podwójna etyka…
    2.W chrześcikaństwie…Królestwo Boże nie jest z tego świata…a więc prymat ducha nad materią…w judaizmie…kult doczesności,fizycznego użycia i mamony…

  5. Marucha said

    Re 1:
    http://nczas.com/publicystyka/wielomski-neokonserwatywne-rojenia-o-judeochrzescijanstwie/

  6. Boydar said

    „… Artykuł jest sprzed 20 lat …”

    Nic się specjalnie nie zmieniło; Panu Romanowi wpadła dyslekcja, dalej myli mozaizm z judaizmem, i dalej przemyca do naszej świadomości, że gudły to też ludzie tylko zwiedzeni na manowce przez innych ludzi.

    Chwileczkę.
    Czy Pan sugeruje, iż RomanK celowo pisze w gajówce w sposób charakteryzujący dyslektyka? Co to byłby za cel?
    Czy dopuszcza Pan możliwość korekty oryginału przez osoby trzecie przed publikacją?
    Admin

  7. Boydar said

    Ha !

    Nie tylko dopuszczam, ale dwukrotnie w Gajówce to sugerowałem. Przyjazny Korektor pomocny jest każdemu pisarzowi.

    Ja jednak myślę że Pan Roman żadnej dyslekcji nie ma. Co nie oznacza, że On tak specjalnie; On jest po prosty Speedy Gonzales. Jak się śpieszy to tak właśnie wychodzi, „dyslektycznie”. W grę wchodzą również wynalazki typu K-9, mnie na ten przykład doprowadzają do białej gorączki, ale są tacy, którzy ich używają z lubością. Czepianie się przez komentatorów Windingsów Pana Romana jest zwykłą głupotą lub chamstwem, możliwe że jednym i drugim. Się komuś nie podoba, czytać nie musi. Won chamie na majdan kury macać ! W większości przypadków, tacy „konstruktywni krytykanci” nie zrozumieli by tego, co Roman Kafel ma do powiedzenia, nawet gdyby próbował tłumaczyć pismem obrazkowym.

    Tyle tylko, że to wszystko jest wisienką na torcie 🙂

  8. RomanK said

    Panie Boydar…jak pan rozumie mosaizm- a judaizm…
    Jas zreszta za innym przyjmuje ze judaism klasyczny to religia zapoczatkowana przez Abrahama Przymierzem z BOGIEM…i kontynuowana poprzez wieki, niewole Egipska i zreformowana poprzez Mojzesza. ktory wywiodl Zydow z Egiptu, dostal Dekalog i napisal Penateuch….Ta czec judaizmu klasycznego przybrala forme Mozaismu rozwinieta przez Salomona przez Budowe Swiatyni. Ofiar calopalnych i kasty Kaplanskiej…..to jest Mozaizm..i ten skonczyl sie z Ukrzyzowaniem..rozdarciem zaslony Przybytku Najwyzszego i brakiem samozaplenia sie klebka welny moczonej w krwi ofiarnej…Do 70lat rozwalene Swiatni rozproszeni likwidacja kaplanstwa do dzis….to koniec Mosaizmu….
    Przez I wieki chrzescjanstwo bylo postrzegane jako sekta zydowska..z druga zydowska sekta faryzejska jaka w odpowiedzi na Ewangelie .Napisala na bazie starej babilonskiej haldejskiej El ZOhar Talmud,…. stad wskazanie sw Pawla na Kurwe babilonu….
    TO nazywamy Judaizmem Talmudycznym Rabinackim…..ktory tak naprawde z judaizmem klasycznym….Mozaizmem nie ma nic wspolnego….ani swiatyni , ani kaplanstwa ani ofiar calopalnych…. Chrzecijanstwo zachowalo Ryt Melchizadeka ofiare bezkrwawa ustanowiona przez JHezusa Chrystusa,.
    Jesli uwaza pan ,ze sie myle ,,prosze i wskazac gdzie,.

  9. Kokoszka said

    Faszyzm! Antysemityzm! Ks. Roman Adam Kneblewski
    http://gloria.tv/media/vZWpJHfAMH2

  10. RomanK said

    KOkoszko..kisionc Kneblewski glosi slowo Kalego..dobra dyktatura to- jak Kokoszka bije dupe drobiowi, a zle dyktatury to te ……ktore bija dupe Kokoszce wymachujac paljka dla efektu w piwnicy.Tfu….

Sorry, the comment form is closed at this time.