Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Banki w Polsce z pełną premedytacją przygotowały oszustwo na wielką skalę.

Posted by Marucha w dniu 2015-07-03 (Piątek)

Zagraniczni bankierzy w prywatnych rozmowach przyznają , że absolutnie nie są w stanie zrozumieć, jak można dać się tak rżnąc jak Polacy, przy pełnej akceptacji najwyższych czynników państwowych: od premiera, prezydenta, po urzędy skarbowe – krytykuje Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, w rozmowie z miesięcznikiem „WPIS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka.”

Leszek Sosnowski: Dyskusja o tzw. frankowiczach, gwałtownie nasilona w czasie kampanii wyborczej spowodowała, że decyzja o repolonizacji przynajmniej niektórych banków wisi w powietrzu. W mediach prorządowych, a także w TVP, sprawę oczywiście przedstawia się tak, jakby państwo (czyli podatnicy) musiało w przypadku przewalutowania dopłacić frankowiczom jakieś 40-50 miliardów, bo tyle te banki zarobiły tylko i wyłącznie na różnicach kursowych.

Janusz Szewczak: Świadoma manipulacja, świadome wprowadzanie w błąd. To tylko banki wymyśliły sobie, że w razie czego poratuje się frankowiczów z publicznych pieniędzy; Związek Banków Polskich złożył tego rodzaju propozycję. Zarówno prezydent elekt Andrzej Duda, jak i Jarosław Kaczyński, powiedzieli wyraźnie: żadnych publicznych pieniędzy nie można tu wydawać.

Inaczej mówiąc, chodzi o to, żeby banki zwróciły ze swoich środków to, co w niezbyt uczciwy sposób, a może nawet niezbyt zgodnie z prawem zarobiły?

Jak najbardziej. Mało tego, stawiam tezę, co potwierdza wielu wybitnych specjalistów z zakresu prawa finansowego, jak profesor Witold Modzelewski, iż zyski te były nie tylko niesprawiedliwe, ale też niezgodne z obowiązującymi wówczas w Polsce przepisami prawa. Przede wszystkim nie były to tylko tzw. kredyty frankowe, bowiem kredytobiorcy ani nie dostali nigdy franków do ręki, ani nikt nie przelał na ich konta szwajcarskiej waluty. Kredyty te były jedynie indeksowane i denominowane.

Po drugie, i to jest zasadnicza wątpliwość prawna, czy w ogóle były kredytami? Kredyt to jest postawienie do dyspozycji klienta określonej kwoty pieniędzy z określoną wielkością odsetek, spłacalnej w określonym terminie. Tzw. kredyty frankowe były pewnego rodzaju opcjami spekulacyjnymi, toksycznymi opcjami walutowymi. Ludzie, którzy je wzięli, wciąż przecież nie wiedzą, ile jeszcze będą musieli oddać bankom, choć zobowiązania spłacają już siedem, osiem lat…

Gdyby im ktoś od razu wyraźnie powiedział, że być może za parę lat będą musieli płacić za franka cztery złote, nawet jeden chętny by się nie znalazł.

Równie dobrze może się niebawem okazać, że kurs wyniesie nie cztery, tylko np. sześć albo osiem złotych; tu wszystko jest absolutnie otwarte – i to jest druga wątpliwość prawna. Wreszcie jest kwestia trzecia, którą nazwałbym uwięzieniem tych ludzi w spłacanych przez nich mieszkaniach, bo właściwie nie mogą się ich wyzbyć, sprzedać, przenieść się – nic. Mieszkanie może zmienić właściciela tylko na rzecz banku. Ludzie ci są w nich tam do momentu, aż ich wyrzucą, jeśli nie będą w stanie spłacać dalej tej lichwy. Czegoś takiego nigdzie nie ma, jest to forma wyzysku, autentycznego wyzysku.

Niektórzy „mędrcy” z całą bezwzględnością komentują jednak tę sytuację stwierdzeniem: „widziały gały, co brały”. Ale to przecież nieprawda, bo jednak nie widziały.

Nie tylko te gały w dużej mierze nie widziały, co brały, ale – można niestety powiedzieć – „wiedziały (tamte) gały, co dawały”. To była misternie skonstruowana pułapka, która w moim przekonaniu ma bardzo rozgałęzione macki w polskim systemie władzy, polityki, w sposobie zarządzania centralnymi instytucjami finansowymi w Polsce.

Otóż w latach 2005-2008 nagminna była sytuacja, że rodzina, która zgłaszała się do banku po kredyt na mieszkanie w złotych polskich, otrzymywała informacje, że nie posiada zdolności kredytowej, ponieważ nie może utrzymać się przez miesiąc za trzy tysiące złotych w dużym mieście i jeszcze płacić regularnie ratę kredytową.

Ta sama rodzina u tego samego doradcy dowiadywała się jednak, że może utrzymać się za trzy tysiące złotych i spłacać kredyt, ale pod warunkiem, że weźmie kredyt walutowy. Wtedy będzie miała zdolność kredytową. Ponadto stawiam tezę – na razie jako jedyny w Polsce – że mogło dojść w tamtych latach do manipulowania stawką WIBOR – Warsaw Interbank Offered Rate. WIBOR jest podstawą wyznaczania oprocentowania dla większości kredytów udzielanych przez polskie banki, w tym dla rodzin i mniejszych przedsiębiorstw. Otóż, proszę sobie wyobrazić, że ten WIBOR przez lata, do bodajże 2013 r. ustalali w Polsce tylko przedstawiciele banków.

Łącznie z Narodowym Bankiem Polskim i Komisją Nadzoru Finansowego?

Ależ skąd, to były banki komercyjne. Spotykało się 16 bankierów i przedstawiali tzw. kwotowania, czyli cenę, po jakiej banki pożyczają sobie wzajemnie pieniądze, a więc tak naprawdę cenę pieniądza, czyli wysokość oprocentowania dla kredytów złotowych.

Czyli mogli ustalać stawkę WIBOR po prostu z kapelusza?

Oczywiście. Niedawno była wielka afera w Londynie w sprawie podobnych manipulacji (LIBOR). Tam udowodniono winę, zapadły wyroki, płacone są dziesiątki miliardów odszkodowań. Płacą znane banki, np. HSBC, UBS itd.

Płacą, bo mają z czego. Nie zwrócili się po pieniądze do podatników.

Mają z czego, u nas też mają, ale to jest oczywiście kwestia do udowodnienia; dwa lata temu zwróciliśmy się z senatorem Grzegorzem Biereckim do szefa Komisji Nadzoru Finansowego z prośbą, żeby zbadał, czy nie mogło dojść do manipulacji stawką WIBOR. Otrzymaliśmy wówczas odpowiedź zarówno z NIK-u, bo i do NIK-u była taka interpelacja, i z KNF-u, że od tej pory NBP zajmie się już tym tematem i będzie nadzorował ustalanie stawki WIBOR wspólnie z KNF, że będą uważniej się temu przyglądać – taka była odpowiedź w tej sprawie.

I na tym koniec? Nie było odpowiedzi odnośnie do tego, co działo się wcześniej?

W tej kwestii odpowiedzi nie było. To wymagałoby poważnej kontroli, czyli postąpienia tak, jak wszystkie instytucje nadzorcze w Londynie i Nowym Jorku, które zbadały dokładnie fałszerstwo stopą LIBOR, w wyniku czego okazało się, że manipulowano tam cenami kredytu na gigantyczną skalę. Polska Komisja Nadzoru Finansowego tak naprawdę tylko wobec małych coś może. Wobec dużych – niewiele. U nas zresztą nie chodzi wyłącznie o kredyty frankowe; są i inne instrumenty finansowe, które, moim zdaniem, są absolutnie bezprawne i oszukańcze, a które banki na wielką skalę stosowały i nadal stosują, np. polisolokaty.

Wyjaśnijmy może, co to są owe polisolokaty, bo nie każdy jeszcze dał się na nie nabrać, nie każdy więc wie, co znaczy to słowo.

Sprzedawało się akcje jakiejś firmy z jakiegokolwiek rejonu świata, obiecując, sugerując, że za 10 lat dużo się na tych akcjach zarobi. Każdy mógł oczywiście wcześniej zrezygnować z tego instrumentu finansowego, z tej polisolokaty, ale – uwaga! – tzw. opłata likwidacyjna sięgała nawet 90 proc.!

Ależ to nie jest instrument finansowy, lecz złodziejstwo.

Otóż to. Okazuje się, że aktuariusze, czyli tacy fachowcy, którzy uprzednio sporządzali dla banków pewne opinie, obliczali stopień ich ryzyka, zeznają w procesach, iż firmy ubezpieczeniowe, banki, instytucje finansowe, które tego typu produkt sprzedawały, miały pełną świadomość, że 70-80 proc. ludzi nie wytrzyma i wcześniej zerwie swoją umowę, na czym straci prawie wszystkie swoje pieniądze.

Świadczy to, że z pełną premedytacją przygotowane oszustwo na wielką skalę. Jak w przypadku kredytów bankowych sprawa dotyczy mniej więcej 500 tysięcy ludzi plus rodziny, czyli około półtora miliona osób, tak w przypadku polisolokat sprawa dotyczy czterech do pięciu milionów Polaków, w sumie na kwotę ok. 50 miliardów złotych. Też miałem propozycję takiej polisolokaty, wykupiłem ją, a po dwóch miesiącach już się zorientowałem…

…przepraszam, ale jak Ciebie nabrali, to co dopiero zwykłego klienta bankowego!

Po dwóch miesiącach zorientowałem się, że to jest oszustwo. Poprosiłem o zwrot i dostałem z powrotem 10 procent. Na szczęście, to co ja zainwestowałem, to była mała kwota, bo też był to rodzaj ćwiczenia, by zbadać, o co chodzi w tym całym przedsięwzięciu.

Ale teraz wyobraźmy sobie, że zachęcony intensywną reklamą idzie do banku lub do jakiegoś pośrednika starszy człowiek, który pełen nadziei pakuje w polisolokatę oszczędności całego życia… Skala tego procederu w Polsce, jak mówiłem, jest olbrzymia, to cztery do pięciu milionów osób. Pokrzywdzeni założyli stowarzyszenie pod nazwą „Przywiązani do polisolokat”, skierowali zawiadomienie do prokuratora generalnego przeciwko Komisji Nadzoru Finansowego, że dopuszcza i toleruje rabowanie tych ludzi. Sprawę umorzono.

Bo pewnie to oszustwo, jak i wiele innych tego typu, dokonuje się w majestacie polskiego prawa.

Twierdzę, że w Polsce rządzą duże grupy finansowe i duże koncerny zagraniczne, które traktują osoby zarządzające tym teoretycznym państwem jako marionetki, co np. wyszło na jaw, kiedy pani premier potajemnie posłała list do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, gdzie toczy się sprawa z powództwa rządu węgierskiego, o uznanie kredytów walutowych za opcje spekulacyjne, za toksyczne instrumenty finansowe, które miały być wyłącznie spekulacyjną pułapką. A polski rząd napisał list, żeby Trybunał jednak się zastanowił, bo wyrok skazujący mógłby grozić wielu bankom w Polsce poważnymi stratami.

Innymi słowy rząd zadział przeciwko polskim obywatelom i polskim firmom. Ale właściwie dlaczego akurat w tym przypadku miałoby być inaczej niż zawsze… Wróćmy jeszcze do kredytów frankowych. Jak coś zostało zarobione nieuczciwie, trzeba oddać. To jest poza dyskusją. Dlatego niektóre banki podobno wyprowadzają się z Polski.

To jest zastanawiające, dlaczego przy takich komfortowych warunkach, przy jednej z najlepszych zyskowności banków w całej Europie, sporo z nich nagle wychodzi z Polski. Do sprzedania jest np. Raiffeisen, zaczęto sprzedaż Alior Banku, zamyka działalność w Polsce Royal Bank od Scotland (RBS), nie wyklucza się, że Deutsche Bank również się od nas wyniesie. O tym się nie mówi, ale Millennium też będzie całkowicie sprzedany, już uruchomiono przyspieszoną sprzedaż 15 proc. tego banku. Czy banki – nie tylko tu wymienione – liczą się z tym, że przyjdzie nowa władza, która zdaje sobie sprawę, jak Polacy są grabieni i zastopuje tę grabież?

Kto jak kto, ale bankier sprzedaje chyba po to, żeby zarobić, a nie ratować się przed niechęcią władzy?

Zgadza się, chodzi zatem o to, żeby mieć podwójny zysk: zarobić na sprzedaży banku i zarazem uniknąć kary finansowej ze strony państwa. Pytanie, czy banki nie liczą na to, że za duże pieniądze kupi je w całości lub częściowo Skarb Państwa? Czyli, że my, Polacy, zapłacimy naszymi podatkowymi pieniędzmi wielokrotnie więcej za coś, co kilka lub kilkanaście lat temu tanio sprzedaliśmy i jeszcze po drodze doinwestowaliśmy?

Nie używałbym sformułowania, że to „my sprzedaliśmy”, bo ani ja, ani Ty, ani nasi Czytelnicy, ani miliony innych Polaków nie brało w tym udziału. Sprzedawali określeni ludzie, rządowi menadżerowie. Sprzedawali bardzo tanio, a teraz ich koledzy lub następcy odkupywać będą za duże pieniądze?

Dokładnie tak to może wyglądać. Najnowszy przykład – spółka Skarbu Państwa, jaką jest PZU, kupiła właśnie 25 proc. udziałów Alior Banku za 1,6 mld złotych; wcześniej na powstanie tego banku wyłożono 400 milionów euro, czyli po przeliczeniu właśnie 1,6 mld zł. Alior Bank bierze zatem tyle, ile włożył w cały bank, ale Skarb Państwa nie bierze całości, bankowi zostaje bowiem aż 75 proc. Wcześniej, w październiku ub. roku, podobnej operacji dokonała inna spółka Skarbu Państwa – PKO BP, która przejęła szwedzki Nordea Bank. Ten miał w puli swych kredytów aż 90 proc. kredytów frankowych; można szacować, że jest to kwota 17-18 miliardów złotych. PKO BP nie wziął Nordei za darmo. Zapłacił prawie 3 miliardy, a kupił potencjalnie olbrzymi kłopot – trzeba się bowiem liczyć z mniejszą lub większą denominacją kredytów frankowych i zwrotem pieniędzy frankowiczom.

Frankowiczom zwracać (prawdopodobnie) będzie zatem już nie Nordea, ale PKO BP. A wtedy okaże się, że koszt przejęcia szwedzkiego banku wyniesie de facto wydane już prawie 3 mld zł na zakup akcji plus ileś tam miliardów zwracanych jako następca prawny z powodu manipulacyjnych kredytów. Jeśli tak ma wyglądać repolonizacja banków, to szykuje się następna manipulacja polegająca na tym, że najpierw wpompuje się pieniądze Skarbu Państwa w niektóre banki drogą zakupu ich udziałów i to po bardzo wysokich cenach, a potem instytucje te „poratują” frankowiczów. Ale będą ich ratować de facto nie swoimi zyskami, tylko pieniędzmi publicznymi.

Oczywiście idea repolonizacji jest ze wszech miar słuszna. Przypomnijmy, że w Polsce udział banków zagranicznych w całym sektorze bankowym wynosi prawie 70 proc. W większości krajów Unii Europejskiej jest to wartość od 8 do 25 proc. Jeśli zaś nie ma się własnej struktury bankowej, nie ma się też żadnego wpływu na gospodarkę, na jej realne narzędzia itd. Trzeba więc mieć własne banki, ale nie można kupować czegoś na kształt wydmuszki – niby jajko, ale w środku puste lub zgniłe.

Ludzie zastanawiają się zwykle, na czym te banki w Polsce tak dużo zarabiają? Według mego rozeznania przede wszystkim na setkach albo i tysiącach różnych opłat.

Zarabiają na wszystkim, ale faktem jest, że w Polsce mamy jedne z najwyższych bankowych marż, opłat i prowizji w Europie. Bogatsi od nas Niemcy, Włosi czy Francuzi płacą niższe koszty podstawowych usług i opłat bankowych niż my.

Czy to jest jakaś zmowa banków, że żaden z nich nie chce zejść z tych opłat choćby po to, aby stać się bardziej konkurencyjnym?

Żeby wymusić taki ruch, musiałaby być tym zainteresowana władza publiczna, polski rząd –patriotyczny, zdroworozsądkowy. Mógłby zrobić prostą rzecz – stworzyć własny, nowy bank, który wprowadzi mocno konkurencyjne warunki.

Nie byłoby to lepsze niż repolonizacja?

Na pewno prostsze, dające natychmiastowe efekty i nie tak kosztowne. Zresztą państwo ma większościowe udziały w PKO BP i można by tam uruchomić od zaraz takie warunki kredytowe, opłatowe, licencyjne, leasingowe, ubezpieczeniowe itd., które zmusiłyby zagraniczne banki w naszym kraju do natychmiastowej, radykalnej zmiany ich polityki wobec polskiego społeczeństwa.

Albo do sprzedania tanio swoich akcji, tak jak kiedyś tanio je kupili.

No więc właśnie, środki nacisku są, nie ma tylko kto ich wykorzystać. Śmieszne i bezczelne zarazem jest straszenie Polaków, które uskutecznia pan Petru inspirowany przez pana Balcerowicza, że nie można narzucić bankom żadnego ekstra podatku, nie wolno zaostrzać kursu wobec nich, bo odbije się to na klientach, gdyż banki jakoby natychmiast podniosą opłaty i my wszyscy poniesiemy koszty ich operacji.

Jak podniosą opłaty, to stworzy im się konkurencję i do widzenia panowie!

No więc, odpowiedź jest prosta. To świetnie, niech tylko to zrobią – natychmiast wyrośnie im konkurencja. Nawet tutejsi zagraniczni bankierzy w prywatnych rozmowach przyznają – sam spotkałem się z takimi opiniami – że absolutnie nie są w stanie zrozumieć, jak można dać się tak rżnąc jak Polacy? Przy pełnej akceptacji najwyższych czynników państwowych: od premiera, prezydenta, po urzędy skarbowe.

Załóżmy, że mamy już polskie banki; są to raczej banki państwowe?

Niekoniecznie, to mogą być banki branżowe, sektorowe, np. firmy ubezpieczeniowe zakładają własny bank, eksportowe tworzą export-import bank, powstaje bank pocztowy itp. To mogą być również banki z publicznym udziałem, np. samorządowym – przecież dzisiaj samorządy polskie trzymają swoje konta w bankach zagranicznych, na tym polu tylko PKO BP z nimi trochę konkuruje.

To byłaby lepsza forma niż bank czysto państwowy?

Zdecydowanie tak. Uważam, że powinien istnieć bank – zresztą jestem autorem takiego pomysłu – ZUS-owski. Jeszcze ciągle polski Zakład Ubezpieczeń Społecznych powinien zostać zamieniony na Państwowy Bank Emerytalny, czyli strukturę bankową działającą komercyjnie, będącą własnością państwa i zarabiającą dla nas pieniądze, dla polskich emerytów. Gdyby ZUS przekształcić w Państwowy Bank Emerytalny, mógłby nasze składki inwestować w odkupywanie majątku narodowego, niegdyś tanio i głupio sprzedanego. Stopniowo moglibyśmy zamieniać nasze płacone co miesiąc składki na realną wartość majątku – pracowałoby to realnie na przyszłe emerytury. Byłaby to instytucja, która zarabia i jest oparta na składnikach majątku narodowego.

Czyli w Polsce nie należy szukać nieustannie inwestorów z zagranicy i cieszyć się, że byle Koreańczyk czy Chińczyk wejdzie do nas z paroma milionami, bo może korzystać z państwowych dopłat i potężnych ulg w specjalnych strefach ekonomicznych, lecz samemu trzeba stać się inwestorem i to nie tylko w kraju, ale może właśnie w Chinach na przykład?

Tak jest. Dlaczego w Polsce wpakowano do ZUS-u ponad 130 mld z OFE, a nie utworzono na tej bazie np. banku komercyjnego? Państwowego, ale komercyjnego.

Co robią banki zagraniczne w Polsce z zarabianymi rok w rok pieniędzmi?

W zdecydowanej większości transferują je do swoich centrów zagranicznych pod postacią dywidendy, ale nie tylko. Te zarabiane w Polsce pieniądze idą np. na to, żeby klienci holenderscy, niemieccy, włoscy czy francuscy mogli swobodnie i tanio pożyczać pieniądze w swoim banku, rozwijać się, inwestować, pobudzać konsumpcję. Tu się drenuje, a tam się dofinansowuje.

Repolonizacja zatem jest potrzebna, ale absolutnie musi być realizowana przez ludzi uczciwych, wiarygodnych i o zdecydowanym propolskim myśleniu, broń Boże nie takich, którzy mają za sobą doświadczenia we wcześniejszych procesach prywatyzacyjnych.

Jest to tylko cześć rozmowy. Całość można znaleźć w miesięczniku „WPIS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka” (nr 6/2015).
http://ruch-obywatelski.com

Komentarzy 39 to “Banki w Polsce z pełną premedytacją przygotowały oszustwo na wielką skalę.”

  1. Kojak said

    Potwierdza to tylko kolejny raz ze Polska rzadza zorganizowane zydowskie grupy kryminalne ! To za ich przyzwoleniem zydowskie banki maja absolutna i calkowita swobode na wszelkie kryminalne szwindle i geszefty ! Ten ostentacyjnie bezczelny i kryminalny rabunek Polski I Polakow trwa nieprzerwanie od 1989 roku, niezaleznie jaka grupa zydowska rzadzi Bedzie tak absolutnie zawsze i w niskoncznosc jesli prawdziwi Polacy nie pogonia zlodzieji precz od wladzy ! Nie zrobi tego zaden cymbal Kukiz ani PYYSS ! Dadza co najwyzej dodatkowa miske kartofli temu co juz zdycha obwarowujac to surowymi wymogami czy juz rzeczywiscie zdycha !

  2. JO said

    ad.1. Pogonic mozemy tylko z pomoca ludzka i Boska. Jestem Polakiem, szukam innych do dzialania.

  3. kresowiak said

    dopisuję się jestem ostrzelany

  4. Witek said

    Bankierzy we współpracy z partyjniakami
    Co pisał Klub Parlamentarny PIS?

    „Komunikat KP PiS dotyczący zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego
    Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. „Rekomendację S” wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych mieszkań.
    Klub Parlamentarny PiS podchodzi krytycznie do tego zalecenia z co najmniej kilku powodów:”

    całość: http://obiboknawlasnykoszt.blogspot.com/search?q=PIS+banki

  5. Witek said

    Pan Szewczak delikatnie… mija się z prawdą mówiąc:

    Janusz Szewczak: Świadoma manipulacja, świadome wprowadzanie w błąd. To tylko banki wymyśliły sobie, że w razie czego poratuje się frankowiczów z publicznych pieniędzy; Związek Banków Polskich złożył tego rodzaju propozycję. Zarówno prezydent elekt Andrzej Duda, jak i Jarosław Kaczyński, powiedzieli wyraźnie: żadnych publicznych pieniędzy nie można tu wydawać.

    Prezydent elekt mówił:

    „Dobrze byłoby, gdyby Polacy, którzy wzięli kredyty we frankach otrzymali pomoc ze strony rządu otrzymali. Szkoda, że tak późno, bo przecież pani premier Kopacz już zaraz po objęciu urzędu wspominała o frankowiczach i wahnięciach kursu. Spodziewano się tego, szkoda, że nie podjęto żadnych kroków, aby ich osłonić

  6. Greta said

    Wyjaśnijcie mi proszę bo jestem niekumaty. Co potrzeba do rozpoczęcia działalności bankowej w naszym kraju i działającym w nim systemie rezerwy częściowej? Poza Lokalem (może być wynajęty), biurkiem z komputerem do księgowania cyferek oraz panią, która ten komputer obsługuje? Ps. Zapomniałem jeszcze o Licencji udzielonej na działalność Bankową?

    Pochodzenie. Właściwe pochodzenie. Oraz dobre układy z byłą bezpieką.
    Admin

  7. Boydar said

    Trzeba mieć namaszczenie Dina, Pani Greto. Im większy ma być bank, tym Din musi być z wyższej półki.

  8. Naprawdę warto poświęcić tych 18 minut i obejrzeć ten wywiad:

    Tematy wywiadu:
    -przemoc finansowa banków zachodnich w Polsce
    -jak doprowadzić banki do bankructwa
    -mechanizm bankructwa banków
    -ilu potrzeba ludzi aby zbankrutować banki
    -czym są banki komunalne
    -czym są banki spółdzielcze
    -nie pomyl SKOKów z bankami spółdzielczymi
    -ewakuacja banków zachodnich z Polski
    -a co z Pocztą Polską i Bankiem Pocztowym

    Właśnie ruszyła ogólnopolska akcja społeczna, której skutkiem ma być repolonizacja banków działających w Polsce. Inicjatorem akcji jest Fundacja Jesteśmy Zmianą. Zapraszamy do udziału w akcji wszystkich, którzy mają dość bankowego bezprawia, niszczenia polskiej gospodarki przez banki oraz popadania większości polskich rodzin w finansowe niewolnictwo.

    Realną alternatywą dla kwitnącego w Polsce od lat procederu okradania Polaków z owoców ich ciężkiej pracy jest przede wszystkim doprowadzenie na skraj upadłości zagraniczne podmioty bankowe, a następnie przejęcie ich przez polski kapitał.

    Wskaźniki wypłacalności banków kształtują się na poziomie 8 do 12%, więc wycofanie tylko 5% depozytów, stawia banki w stan niewypłacalności, czyli bankructwa. Masowo przeprowadzona akcja znacznie przyspieszy ten proces.

    Żeby wspomóc naszą akcję, wystarczy że założysz konto w dowolnym banku spółdzielczym (SKOK-i nie są bankami, polecamy więc polskie banki spółdzielcze oraz ewentualnie Bank Pocztowy, który posiada znaczny udział kapitału polskiego) oraz przeniesiesz do niego swoje oszczędności i/lub ROR. To wszystko. Wyliczenia przeprowadzone przez specjalistów pokazują, że jeśli przyłączy się do naszej akcji tyko kilka procent Polaków, wystarczy to żeby rozpoczął się proces odzyskiwania kontroli nad polskim sektorem bankowym.

    Więcej szczegółów na stronie:
    http://ratujswojepieniadze.pl/

    Cykl edukacyjny Izabeli Litwin ‚Ekonomia dla każdego’:
    http://nawigatorzy-jutra.pl/nowaekonomia/izaleba-litwin-ekonomia-dla-kazdego/

    Książki Izabeli Litwin:
    http://jestesmyzmiana.pl/manifest/ksiazki-izabeli-litwin/

  9. RomanK said

    O to to to ..sieta racja p[anei Boydar…DIN….
    A swoja droga pani Greto neich pani zobaczy Ustyawe o Bankach…. tam jest dokaldeni napisane…
    W roku 1990 wystarczylo miec 4mln dollarow kapitalu zakladowego i na lapowy dla notabli z rzadu Mazowieckiego…mniej wiecej po 50 tys dollarow od lebka….lebkow bylo chyba okolo 10….
    To co wyczyniaja banki w Polsce to zbrodnia….i zarazem blogoslawienstwo.
    Dlatego , ze nalezy ukracz za zbrodnie i odebrac utracone od bankow wieszajc zdrajcow.
    Najwaniejsze to przywrocic kare smierci!

  10. Plausi said

    Można zrozumieć

    „Zagraniczni bankierzy w prywatnych rozmowach przyznają , że absolutnie nie są w stanie zrozumieć, jak można dać się tak rżnąc jak Polacy”

    Można zrozumieć, jeśli się pojmie cel tego demokratycznego systemu:

    http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html#Cel

    warunkiem jest system tzw. parlamentarny, por. Sanders

    http://wiadomosci.onet.pl/forum/usa-sanders-najwieksza-niespodzianka-poczatku-kamp,0,1647064,168534310,czytaj.html

    i odpowiednia organizacja państwa

    http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html#PPZ

    czymże jest bank ?
    http://pppolsku.blogspot.com/2012/04/zadza-wiedzy.html#kryzys

  11. Boydar said

    „… to zbrodnia…i zarazem błogosławieństwo …”

    sakramentalne wręcz słowa. A więc … Amen.

  12. jazmig said

    Piszecie bzdury. Kredyty we frankach były oprocentowane o wiele niżej, niż złotówkowe i jakoś frankowicze nie protestowali. Banki zarabiały na nich mniej, niż na kredytach złotówkowych. Gdy frank zdrożał, to słyszymy protesty, ale nikt nie mówi o tym, że raty kredytu frankowego nie przekroczyły rat kredytów złotówkowych. Kredytów we frankach nie brali biedni emeryci, ale wysoko postawione i majętne tuzy. Teraz usiłują oni zmienić prawo, żeby nie spłacać tego, do czego się zobowiązali.

    I dobrze im tak, cwaniakom!
    Admin

  13. lam said

    Zawarłeś umowę we frankach (ściśle mówiąc w złotówkach przeliczonych na franki wg aktualnego w danym momencie kursu wymiany)? Zawarłeś! Mogłeś od początku wymienić indeksowane we frankach złotówki na franki i spłacać we frankach? Mogłeś! Możesz teraz spłacać we frankach? Możesz! No to spłacaj we frankach – jak ci w złotówkach teraz za drogo! Ja też gorąco wręcz błagałem znajomych, aby nie brali kredytów w innych pieniądzach, niż zarabiają (w Anglii takie kredyty został zabronione jakieś 20 lat temu). Bezskutecznie. Patrzyłem ze zgrozą na tych wszystkich polskich ekspertów przekonanych, że są w stanie przechytrzyć międzynarodowe banki. Zresztą, oprócz Polski i Węgier, ofiarą głupoty dewizowej padła praktycznie cała Europa Wschodnia.
    Niedawno na ruchome piaski weszło euro z bilionowym dodrukiem pustego pieniądza. O dolarze powszechnie wiadomo, że USA nie są w stanie spłacić swego gigantycznego zadłużenia, które nadal rośnie i jest „bilansowane” dodrukiem pustego pieniądza. W tej sytuacji dolar nieustannie traci do franka (kurs euro do franka jakimś cudem pozostaje narazie niezmienny). Gdzie więc szukają schronienia kapitały w euro i dolarach? Jak w takiej sytuacji kształtować się będzie dalszy kurs franka szwajcarskiego? Na te pytania każdy może sobie sam odpowiedzieć…

  14. SAP said

    @jazmig
    Pisze pan nieprawdę.
    Wysoko postawione i majętne tuzy nie biorą kredytów. Kredyt biorą biedni ludzie. Biorą nie na budowę burdelu na Mazurach, nie na spekulacje giełdowe, nie na import brylatów z Indonezji, a na zwykłe, nieduże, zasrane mieszkanie. Po prostu przyszło tym biednym ludziom żyć w kraju, w którym rządzą wyjątkowo chciwe, przekupne, wysoko postawione i majętne kurwy.

  15. revers said

    pan Biedron, wysoki ranga prezydent Slupska wypowiedzial sie ostanio publicznie ze Polska powinna wejsc jak najszybciej do strefy euro, co jest sznasa na cywilizacje, I zapewne wszechpotezny lek na booole doopy nie jednego wielbiciela lgbt, ktorych przybywa w Polsce.

    Nawet zanegowal kandydature na premiera, sam promujac sie do tej roli bo rozumie lepiej cywilizacje oparta na doopczanym euro a nie np. drachmae do ktorej chce wrocic jedna z antycznych i ciaglych cywilizacji europy.

    A z banksterami trzeba umiec rozmawiac I negocjowac, w pore zabezpieczac sie, bo w koncowym efekcie to banki beda sie pierwsze sie ratowac I wyjda bez bankructw, dlugow, a przezuca swe zobowiazania na grupy narodowe, griupy spoleczne, pojedynczych dusigroszy ktorzy moga przekonac sie na wlasnym kocie ze caly dorobek zycia zostal skasowany lub przejety z drobnym druczkiem, aneksem do konta, ujemnym procentem.

  16. RomanK said

    Pczytajcie czlowieka, ktory naprawde wie o czym pisze:

    http://adova.neon24.pl/post/121083,cwane-imperia-xxi-wieku-plemie-parchow

  17. wanderer said

    To będzie trudne do rozwiązania. Nie od dziś wiadomo, że tym posunięciem banksterzy chcieli zfinansowac budowę i zakup domów i mieszkań dla swoich mądrzejszych przesiedleńców, rękami i ciężką pracą goym. I plan się powiódł. Wielu nie udźwignie ciężaru spłaty lichwy (tak lichwy!) Więc mieszkanie niejednokrotnie w całości spłacone co do głównej kwoty przejdzie w ręce unych.
    Ja to widzę tak.
    Banki które rozdawały te kredyty znacjonalizować, kwotę główna bez odsetek rozłożyć frankowiczom na raty, w ten sposób uwolnione pieniądze które nie pójdą na spłatę odsetek będą mogły rozruszać wewnętrzną gospodarkę,, co i tak przyniesie spowrotem zysk państwu z tytułu podatków. i wilk syty i owca cała. A że będzie aj waj? A czy oni się nami kiedykolwiek przejmowali?
    Tylko kto się tego podejmie.. Putina w Polsce nie mamy.

  18. Boydar said

    Nie znam pełnego przekroju frankowiczów, bo i skąd. Znam osobiście natomiast dwóch. I tak jest jak Pan SAP napisał. W ich przypadkach, dokładnie – „zwykłe, nieduże, zasrane mieszkanie”. Ostatnie zdanie z (14) ma pełne zastosowanie.

  19. revers said

    Czy wyszlo szydlo z worka? czy scwilizowny, wibrujacy penis z rozporka z gllooowka Biedronia.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Robert-Biedron-euro-to-koniecznosc-Jesli-Szydlo-tego-nie-rozumie-nie-nadaje-sie-na-premiera,wid,17681483,wiadomosc.html?src01=6a4c8&ticaid=115284

  20. revers said

    No byla tutaj w gajowce pewna molda kobieta z frankonskim klopotem, ale nikt nie mogl jej pomoc bo to nie Islandia, I nie te sagi ucza w szkolach, choc slowianskie sagi rowneiz byly.

    Bylo by zmienic rzond, wsadzic do ciupy paru frinasistow I po klopotach, a tak sznura pelno, przelanych lez, lub niedzwidziej pomocy.

    Z Rosji juz by frankowicze nie wyjechali do wieszania firanek w salonkach londynskich.

  21. JerzyS said

    POCZYTAJCIE WUJÓW DOBRA RADA!
    Poczytajcie klasyków
    Janusza Korwina Mikke i Stanisława Michalkiewicza!

    lub

    Czy ktoś pamięta kto to był Jędraszczyk?
    ===================================================
    http://www.radiownet.pl/publikacje/zmarl-aleksander-jedraszczyk
    Zmarł Aleksander Jędraszczyk

    strona główna
    @R Radio Wnet
    Zmarł Aleksander Jędraszczyk

    opublikowano: 07-05-2014
    cc: ©
    liczba odsłon: 798
    autor: Redakcja Wnet

    Jędraszczyk

    24 kwietnia 2014, w wieku 68 lat, odszedł Aleksander Jędraszczyk. Doktor nauk ekonomicznych, doradca ekonomiczny klubu KPN w pierwszej kadencji sejmu RP. Aktywny publicysta, niestrudzenie walczący o niezależność polskiego sektora finansowego oraz większej roli instytucji państwa w kreowaniu życia gospodarczego. Zwolennik aktywnej polityki monetarnej rządu i większej kontroli władz demokratycznych nad bankami centralnymi. Od początku transformacji zwracał uwagę na zagrożenia jakie dla naszej gospodarki niesie ekspansja międzynarodowego kapitału. Publikował na łamach Kuriera Wnet. Był również częstym gościem na falach Radia Wnet.

    Cześć Jego Pamięci!

    Aleksander Jędraszczyk w Radiu Wnet.

    http://www.radiownet.pl/publikacje/jedraszczyk-polska-gospodarka-sie-nie-rozwija

    http://www.radiownet.pl/publikacje/program-pis-u-to-nierealizowalny-esej

    http://www.radiownet.pl/szukaj?tag=aleksander+j%C4%99draszczyk#/publikacje/jedraszczyk-pieniadze-moga-sluzyc-do-zlych-celow

    http://www.radiownet.pl/szukaj?tag=aleksander+j%C4%99draszczyk#/publikacje/jedraszczyk-pieniadze-moga-sluzyc-do-zlych-celow

    Ostatni artykuł opublikowany przez Pana Aleksandra na łamach Kuriera Wnet.

    Aleksander Jędraszczyk

    Warszawa, 4.04.2014 r.

    Mamy łącznie zaoszczędzonych ok.1,5 bilion zł. pieniędzy prywatnych i prawie tyle samo pieniędzy wspólnych. Te ostatnie, jak już żeśmy pisali, są ukryte przed nami – tak jak już pisałem – w NBP, na polecenie gnomów z EBC we Frankfurcie. Pieniądze wspólne należy kreować na rozwój i odbudowę gospodarki i budowę jej programów rozwojowych. Metody techniki i programy te przedstawiać będę później, jako, że bez wykazania środków finansowych na zaspokojenie potrzeb, rozmowy o potrzebach są bezprzedmiotowe. Tutaj tylko chcę przedstawić rys głównych źródeł finansowania gospodarki ze środków inne niż kreacja pieniądza.

    Banki komercyjne

    Przez 20 lat banki te okradały nas i nasze przedsiębiorstwa nie tylko poprzez wysokie oprocentowanie, wyższe średnio o 10 razy, niż to było w stanie uzyskać w swoich Krajach macierzystych. Unikały prawie całkowicie płacenia podatków, od tych grynderskich zysków, gdyż płaciły te zawyżone odsetki swoim właścicielom, którzy nie mogli u siebie znaleźć miejsca do zainwestowania tych wolnych środków. W ten sposób, przed opodatkowaniem, były zyski transferowane za granicę i z tych powodów bilans kapitałowy naszego Kraju, mimo nadwyżki eksportu nad importem oraz uzyskanych wpływów z tytułu sprzedaży tzw. majątku narodowego, wykazywał około 60-80 miliardowe obroty ujemne.

    Należy tym bankom zrobić audyty Urzędów Skarbowych, Komisji Nadzorów Finansowych, policzyć im wstecz niezapłacone z premedytacją podatki z minionego dwudziestolecia. Podobnie należy postąpić, zmuszając te banki do zwrotu wykradzionych podstępnie naszym przedsiębiorstwom kapitały. Te spekulacyjne operacje nazywano wtedy tzw. „opcjami”. Przedsiębiorcy nie tylko utracili wszystkie swoje kapitały, ale zostali, poprzez system mnożnikowy, wprowadzeni w długi wobec tych banków, których nigdy nie są w stanie spłacić aż do końca swojego żywota. Uważam, że pieniądze te mogą zostać przez Państwo, po ich odzyskaniu, zamienione w obligacje rządowe i finansować dług publiczny naszego Kraju, na miejsce tak preferowanych obecnie i drogich pożyczek zagranicznych.

    Podkreślam za innymi autorami, że KNF, jako organ rządu polskiego, był kierowany przeciwko interesom naszej ludności, ochraniał permanentnie interesy banków i przedsiębiorstw zagranicznych. KNF w ogóle nie reagował na zawyżone odsetki aneksy do umów kredytowych pisanych „małymi literami”, a głównie przyglądał się biernie wprowadzeniu systemu kredytowania mieszkalnictwa opartego o przewalutowanie PLN na HF. W stosunku do tego zjawiska należałoby zastosować zarówno Trybunał Stanu, jak i zwykły kryminał.

    Jest jeszcze kilka ważnych w kwestii bankowości. Prawie żaden z banków o których mówimy nie jest bankiem inwestycyjnym, gdyż są komercyjnymi. Z definicji niejako nie mogą brać udziału w spekulacjach giełdowych, „lewarowaniu” takich czy innych operacji spekulacyjnych, kupnie lub sprzedaży przedsiębiorstw, spółek etc. Robiły to natomiast jako działalność główną. Pisali o tym szeroko Panowie: Jerzy Żyżyński, Janusz Szewczak i Grzegorz Bierecki.

    Banki a kredyty w tzw. frankach szwajcarskich

    Kredyty mieszkaniowe nie były udzielane, za wyjątkiem szczególnych sytuacji, w walucie szwajcarskiej. Były to – gdyż już nie są – zwykłe pożyczki, polegające na przeliczeniu PLN na dewizy szwajcarskie. Było to zwykłe, arytmetyczne przeliczenie, stosowane przez banki po szachrajsku. Jest oczywiste, że różnice pomiędzy owymi przelicznikami a obecnymi przeliczeniami powinny zostać w całości zwrócone ludności. Powiększy to jej siłę nabywczą, zwiększając jej popyt krajowy lub zmniejszy dramaty zadłużeniowe wielu młodych i dzietnych rodzin. W tym względzie żadna waluta szwajcarska i żadne sofistyczne spory nie mogą niczego zmienić. Najpierw należy się zwrot zagrabionego, a potem kara, najlepiej finansowa jako najbardziej dokuczliwa! Skoro udało się to zrobić V. Orbanowi to dlaczego nam ma się to nie udać. Reasumując, pragnę przypomnieć słowa wielu profesorów ekonomii, którzy twierdzili, że dopiero bankowość zachodnia nauczy nas gospodarki i nada jej impet. Okazało się, że bankowość zachodnia nie tylko nie nadała impetu ale ukradła to co nasze. Mimo, że wiemy, że te słowa były wtedy pure nonsensem i oszustwem jakoś nikt z tych dżentelmenów nie śpieszy się z przeproszeniem za swoje wyczyny propagandowe.

    Polonizacja czyli oswajanie banków zachodnich.

    W żadnym przepadku nie wolno nam myśleć o reprywatyzacji banków zachodnich. Byłby to najbardziej nieracjonalny ruch na szachownicy bankowej, przeciwko interesom finansowym Kraju. Banki te należy „polonizować” w ten sposób aby służąc swojemu bożkowi czyli pieniądzu, służyły także interesom naszego Krajowi. Nic więcej od nich nie potrzebujemy niż to c sami robią u siebie dla swoich krajów. Jeśli któryś z nich upadnie, po egzekucji opisanych zobowiązań opisanych wcześniej, to nie będziemy nad tym płakać. Oni też nie płakali kiedy rujnowali tysiące naszych przedsiębiorstwo, miliony wysyłali na bezrobocie i wyjazdy za chlebem, a Kraj zamieniali w kolonię importową. Dlatego ich pieniądze, pochodzące z zysków tutaj, będą musiały być inwestowane albo deponowane tutaj. Jeśli nie mają propozycji na wprost gospodarczych, winny być lokowane w obligacjach rządowych.

    Przykładem nierozumnych czy dziwnych pociągnięć naszych władz stały się takie oto przypadki; PKO kupiło za ok. 21 mld Bank Nordea S.A. Bank ten jest obciążony prawie w całości kredytami w tzw. frankach. Toksyczność tych kredytów polega na tym iż prawie w całości nie są spłacalne. Spokojnie można było poczekać, aż ta prawda wyjdzie na wierzch i kupić skorupę tego banku od syndyka, za nieznaczną część tej kwoty.

    Podobnie stało się też w KGHM. 9 miliardów złotych, które miały budować polskie odkrywki surowców np. złoża miedzi, zostały odesłane za bezcen, a KGHM swoje pieniądze przeznaczył na budowę trzech kopalni rud miedzi Pierwszą za kołem polarnym, wieczną zmarzlinę w Kanadzie, drugą na środku najbardziej gorącego punktu w USA w Nevadzie, a trzecią w najbardziej sejsmicznej części Chile. Reasumując, spółki państwowe dysponują, ogólnie rzecz biorąc, dużo większymi pieniędzmi kapitałowymi na rozwój, niż zawarte w tych dwóch przykładach i nie trzeba być filozofem ekonomii, żeby się domyślać gdzie jest główny powód tych gwałtownych transferów brakującego kapitału za granicę. Nie tkwi on bynajmniej tylko w tym, że tak się to chce widzieć w strefie waluty europejskiej i w innych tego typu trupich organizacjach.

    Ludność, budżet, zmniejszanie długu zagranicznego i kosztów obsługi długu. Podstawowa konwersja gospodarcza, o której tu piszemy, obok celu zasadniczego tj. odbudowy ekonomiki Kraju, ma jeszcze inne cele z nim bezpośrednio powiązane. Należ do nich w szczególności: dbałość o zmniejszenie zadłużenia zagranicznego na rzecz krajowego, obniżenie kosztów obsługi długu zewnętrznego, aktywne użycie budżetu dla celów rozwojowych, zwiększenie siły nabywczej ludności i podniesienie poziomu życia. Zauważmy przy tym, że pieniądze zaoszczędzone przez ludność w tym przez górny decyl dochodowy tej ludności, winny być metodami pijarowskimi, w jak największym stopniu kierowane w obszar potrzeb rozwojowych MPSP oraz na wykup wysoko oprocentowanych obligacji rządowych. Zamierzenia te, biorąc przykład z V.Orbana, można zrealizować w ciągu 1 do 3 lat. Pisanie pewnej partii w swoich programach o 3 do 10 latach jest zwykłym chwytem pijarowskim.

    Niewole instytucji finansowych tj. banków, ubezpieczalni, giełd, para banków są znacznie groźniejsze dla ludzi ubogich i średnich niż wszelkiego rodzaju zniewolenia z okresów wcześniejszych. W znacznym stopniu należy się zgodzić z antyglobalistami którzy mówią, że tzw. Klasie uprzywilejowanej jest tylko potrzebna niewielka część ludności ubogiej i ludności średnio zasobnej, dla zaspokojenia ich potrzeb. Reszta stanowi zbędny balast. My zaś twierdzimy i chcemy, żeby gospodarka dawała pełne zatrudnienie na terenie własnego Kraju, abyśmy z własnych zasobów czerpali energię i zastępowali możliwie maksymalną ilość importów eksportami. Idąc bowiem drogą dezindustrializacji Kraju – jak to ma miejsce od 20 lat – wracamy nie wiadomo do jakiej przeszłości, co jest samo w sobie już dramatyczne.

    Gdzie zatem przerwać to zaklęte koło?

    Zakończenie sprawy NFI w celu odzyskania choćby części spośród utraconych 522 przedsiębiorstw państwowych i ukaranie przed Trybunałem Stanu J.Lewandowskiego za utratę majątku narodowego i ośmieszanie narodu poprzez paserskie wciągnięcie go w te brudne operacje.

    O zaległych budżetowi miliardach podatków z handlu wielko powierzchniowego szacowanych na około 100 miliardów złotych nie będziemy tutaj mówić, ponieważ temat jest dostatecznie nagłośniony. Rekapitulując, ogółem można powiedzieć, że Kraj nasz, na w miarę racjonalny powrót do ścieżek wzrostu dysponuje kwotą około 1,5-1,9 biliona.

    dr Aleksander Jędraszczyk

    Ekonomista

  22. Zerohero said

    Cytat z wywiadu: „Zagraniczni bankierzy w prywatnych rozmowach przyznają , że absolutnie nie są w stanie zrozumieć, jak można dać się tak rżnąc jak Polacy”. Chciałbym nieśmiało zauważyć, że rżnięcie ma charakter globalny, a w 1950 H.Ford powiedział: It is well enough that the people of the nation do not understand our banking and monetary system for, if they did, I believe there would be a revolution before tomorrow morning

    @6, Greta

    Kiedyś czytałem, że trzeba mieć min. 5mln zł. To w zasadzie nic, ale zapewne problem leży gdzie indziej. np. dostępie do kredytów z „banku banków”, odporności na runy (nieżyczliwe media) oraz kosztach stałych administracyjnych które rezerwę opartą o głupie 5 baniek uczynią mało atrakcyjną. Tak zgaduję.

  23. Trak said

    Pewne sprawy dotyczące stanu, jaki mamy dzisiaj zaczęły wyłazić za czasów p.Lecha Kaczyńskiego. Musiał on zginąć i wielu innych, aby plany się zrealizowały. Tzw. służby i ich funkcjonariusze były i są oparciem dla dla bankierów a bankierzy są ożywczym źródłem dla tych służb i wzajemnie spełnią każdą prośbę swych żywicieli i obrońców a żywiciele mają swoje wymagania. Razem z bankiami mają stworzone przez siebie biura windykacyjne, komorników i sędziów na swe skinienie i bogate rezydencje np. jedną taką były esbek a obecnie sprawny menażer finansów, dohtór tych sztuczek zbudował sobie na Stegnach w Warszawie (Lech Czarnecki), obok toru łyżwiarskiego. Ten pałac ugruntowuje jego dorobek lepiej niż odrzutowiec za 160 mln dolarów (przy którym tutka to złom) i niż Getinbank i Getback z windykacjami i ze zwisami z izb komorniczych i całym holdingiem. Niebawem sądzę, zechce mieszkać w lepszym otoczeniu i wyprowadzi okolicznych mieszkańców do lasu lub na śmietniki a my się będziemy przyglądać.

  24. NICK said

    A to wszystko ble, ble, ble.
    Kto bierze kredyt?
    Tylko nieżyd!

    Żydzi pracują setkami lat.
    Goje? Kredytem na lat dwadzieścia, karmiąc lichwę.

  25. Trak said

    W chałacie nie da się pracować, można się tylko spocić i cholernie śmierdzieć.
    Dlatego żydzi czekają, aż ktoś za nich.popracuje

  26. ALI BABA said

    ad 12…”ale wysoko postawione i majętne tuzy. GÓWNO PRAWDA…Trzeba się najpierw zastanowić zanim się taką bzdurę napisze..!! PS A CI TZW FRANKOWICZE TO- MATOŁY PO PODSTAWÓWKACH..?! CZY ONI WSZYSCY NIE SŁYSZELI O RYZYKU WYNIKAJĄCYM Z WAHAŃ KURSU WALUT..?!

  27. AlexSailor said

    Ten tekst jest lepszy niż kabaret.
    Pod warunkiem zachowania pewnego dystansu, rzecz jasna.

    Ale najlepszy kawał w repertuarze to propozycja stworzenia przez rząd konkurencyjnego banku by obniżyć opłaty, na zasadzie konkurencji, w innych bankach.
    Gdyby nie to, żem styrany, to tarzałbym się po podłodze ze śmiechu.
    TOŻ TO właśnie w tym rządowym banku opłaty będą najwyższe i spowodują jeszcze podniesienie tychże w bankach prywatnych.
    No, bo jak rząd tak rżenie, no to nie ma co się przyglądać.

    A na Białorusi to działa… ale co te prymitywy mogą wiedzieć o bankowości…
    Admin

  28. revers said

    banki w europie z premedytacja chca ograniczyc wszytkie prywatne depozyty Grekow powyzej 8 tys euro o 30%, wczesniej przetestowali to na Cyprze ale na depozytach powyzej 100 tys euro. Czyli zgarnac lkazdemu Grekowi 2,400 EUR – 10 tys zloty.

    Co to jest? dla jednego caly roczny dochod, dla drugiego o jedna wycieczke zagraniczna mniej, ale precede trwa bo jak mawial Lenin, centralizacja bankow to 90% procent komunizmu, reszte moze pan mordka rozwinie, czy goim moze posiadac wiecej jak 100 zlpp na koncie I jakas amerykanska bude z kartonu po peknieciu banki spekulacyjnej na nieruchomosciach.

    http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2015/07/04/griechenland-banken-bereiten-brutale-enteignung-der-klein-sparer-vor/

  29. NICK said

    Ad 24: „pracują”.

  30. hdkk said

    „Ja też gorąco wręcz błagałem znajomych, aby nie brali kredytów w innych pieniądzach, niż zarabiają”

    I my.

    Ale jak wiadomo, rację ma ten, kto gada więcej, szybciej i głośniej.
    nasz znajomy specjalista od bankowości sam dał sie nabrac i poszedł belly up. Pracuje teraz ponad siły, żona też i płacą przez nos. A w każdej chwili zmiana relacji walutowej moze uczynić jego morgyć niespłacalnym.

    Czasem warto posłuchac niedyplomowanego.

  31. kara za lichwe said

    Pan Bog surowo bedzie karac wszystkie narody ktore uznaly lichwe jako zlotego cielca ekonomicznego. Modlenie sie do bankow jest kardynalnym grzechem.
    Samobojstwo jest grzechem. Popieranie lichwy jest samobojstwem narodu.

  32. Plausi said

    A ten wie

    RomanK , 16

    „Pczytajcie czlowieka, ktory naprawde wie o czym pisze:”

    A ten wie, czy mu się tylko tak p…przy ?

  33. Boydar said

    @ Pan Plausi (31)

    Wiedzieć to wie na pewno, tylko na pewno tam o tym nie pisze 🙂

  34. SAP said

    Czy jest coś takiego, jak Bank Katolicki? Bank udzielający kredytów bez lichwy?

  35. Re: 34 SAP
    Czy zna Pan powolanie Bankow do zycia dla Narodu czy wydaje sie Panu ze je zna?…
    (jest bez znaczenia czy jest to bank katolicki, protestancki, zydowski, chinski, indyjski czy jeszcze jakis inny)…
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  36. JerzyS said

    180 rocznica powołania Banku Polskiego w Warszawie

    29 stycznia 1828 r. dekretem cara Mikołaja I z funduszy państwowych utworzony został Bank Polski w Warszawie, będący centralną instytucją finansową Królestwa Polskiego. Jego działalność wykraczała poza emisję pieniądza i związana była z zapewnieniem stałego kredytu na cele związane z rozwojem przemysłu i handlu. Powstanie Banku było ukoronowaniem reformatorskich działań ministra skarbu księcia Franciszka Ksawerego Druckiego- Lubeckiego.

    29 stycznia 1828 r. car Mikołaj I jako król polski dekretem wydanym w Petersburgu powołał do życia Bank Polski w Warszawie, wyposażając go w kapitał zakładowy „dziesięciu milionów złotych polskich monetą brzęczącą z zapasów skarbowych” z zamiarem doprowadzenia funduszu banku do 30 mln.

    Siedziba Banku mieściła się w okazałym budynku zaprojektowanym przez Antonia Corraziego, na rogu Placu Bankowego i ul. Elektoralnej.

    Powstanie Banku było ukoronowaniem reformatorskich działań ministra skarbu księcia Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, który pełniąc tę funkcję od 1821 r. wyprowadził finanse Królestwa Polskiego z głębokiego kryzysu.

    Zarząd Banku mianowany był przez króla na wniosek ministra skarbu, który sprawował bezpośrednią kontrolę nad Bankiem Polskim. Pierwszym prezesem Banku Polskiego został hrabia Ludwik Jelski.

    Bank gromadzić miał depozyty i wkłady zarówno instytucji publicznych, jak i osób prywatnych. Emitował bilety bankowe, które stały się pieniądzem papierowym wymienialnym w każdej chwili i bez potrąceń na srebro. Nie były one jednak obowiązkowym środkiem płatniczym.

    Główne zadanie powołanego Banku Polskiego stanowić miało wspieranie przemysłu i handlu Królestwa Polskiego poprzez dyskonto weksli, pożyczki pod zastaw towaru oraz na hipotekę budynków przemysłowych.

    Kapitały powierzone Bankowi miały nie podlegać „żadnym podatkom ani ciężarom”. Jego klientom gwarantowano również zachowanie tajemnicy bankowej. Artykuł 33 ustawy o powołaniu Banku Polskiego stwierdzał: „Zabrania się Bankowi objawić nazwiska właścicieli, tudzież ilości sum jemu powierzonych i żaden sąd ani władza nie może żądać od niego podobnego uwiadomienia”.

    Bank przystąpił do udzielania kredytów długoterminowych wspierając rozwój górnictwa, hutnictwa, transportu, budowę zakładów przemysłowych i dróg bitych.

    Przykładem zaangażowania w tego rodzaju inwestycje może być udzielenie w 1829 r. Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji kredytu w wysokości 14 mln złp właśnie na budowę dróg. Bank zaangażował się również w hurtowym handlu zagranicznym pszenicą, wełną i cynkiem.

    Działalność tę przerwał wybuch powstania listopadowego, w czasie którego Bank Polski finansował głównie wojskowe wydatki Rządu Narodowego, który za jego pośrednictwem uzyskał w Anglii pożyczkę w wysokości 4 mln funtów (ok.160 mln złp).

    Bank Polski przetrwał popowstaniowe represje i zniesienie konstytucji Królestwa, zastąpionej w 1832 r. Statutem Organicznym.

    W latach trzydziestych XIX w. kontynuował działalność inwestycyjno- kredytową, angażując się m.in. w budowę Kanału Augustowskiego oraz huty w Dąbrowie Górniczej, nazywanej Bankową, będącej wówczas jedną z najnowocześniejszych w Europie.

    W 1841 r. rząd rosyjski zlikwidował odrębność finansową Królestwa Polskiego, wprowadzając tam rubla. Tym samym funkcje emisyjne Banku Polskiego uległy zmniejszeniu.

    Ostatnia emisja pieniądza Królestwa miała miejsce w 1866 r. Cztery lata później przywilej ten został mu całkowicie odebrany i przekazany powstałemu w 1860 r. rosyjskiemu Bankowi Państwowemu, pełniącemu funkcję banku centralnego całego imperium.

    Ostatecznie na mocy uchwały rosyjskiej Rady Państwa z 3 czerwca 1885 r. Bank Polski uległ formalnej likwidacji, a właściwie przekształceniu w warszawski oddział rosyjskiego Banku Państwa.

    Do nazwy Banku Polskiego nawiązano po odzyskaniu niepodległości tworząc w 1924 r. polski bank centralny. Oceniając działalność Banku Polskiego, autorzy „Historii Gospodarczej Polski” Andrzej Jezierski i Cecylia Leszczyńska stwierdzili: „W ciągu 50 lat, od 1828 do 1878 r, czyste zyski Banku stanowiły 28,6 mln rubli, a w stosunku do kapitału zakładowego czysty zysk wahał się od 5 do 13 proc. rocznie. Bank nie miał zysków jedynie w 1831 r., co jest zrozumiałe. Podstawą decyzji likwidacji Banku były więc przesłanki polityczne, a nie ekonomiczno-finansowe”.

    PAP – Nauka w Polsce, Mariusz Jarosiński

  37. JerzyS said

    Odpowiedz z cytatem
    Lekcje chińskiej ekonomii
    05.01.07 r
    Robiąc świateczne zakupy nietrudno było zauważyć, że większość ozdób choinkowych czy prezentów wyprodukowana była gdzieś zagranicą, najczęściej w Chinach, bez względu na to, czy zakupy odbywały się w tanim Wall Marcie, czy w eksluzywnych centrach handlowych. Nie jest to oczywiście nowe zjawisko. Od lat większość produkcji dóbr konsumpcyjnych sprzedawanych na rynku amerykańskim znajduje się poza granicami Stanów Zjednoczonych. Cieszymy się z niskich cen, ale tak naprawdę tracimy fortunę na polityce globalizacji. Od czasu do czasu szef jakiegoś związku zawodowego albo lewicowy polityk narzeka na ten stan rzeczy i atakuje przy okazji Chiny za duży deficyt handlowy z USA, tanią walutę, naruszanie praw człowieka etc. Zamiast jednak atakować Państwo Środka, może warto się od niego czegoś nauczyć?

    Po pierwsze, władze Chin zdają sobie sprawę z tego, że gospodarka oparta na taniej sile roboczej i tanim eksporcie nie stwarza dobrych perspektyw dla rozwoju. Przyznają też, że Chinom daleko jest do osiągnięcia poziomu prawdziwej potęgi przemysłowej. W wywiadzie dla „People’s Daily” z listopada 2006 r., profesor Liu Jingciu z Chińskiej Akademii Nauk przyznał, że Chiny muszą polepszyć swoją „zdolność do innowacji i rozwoju swoich własnych technologii”. Powiedział też, że „Wiele osób określa Chiny mianem fabryki świata, co nie jest zgodne z prawdą. Chiny są tylko taśmą produkcyjną i mają przed sobą daleką drogę”. Profesor Jingciu zauważył też, że elementy, od których zależał wzrost gospodarczy Chin w ostatnim okresie, już nie wystarczają, tzn. napływ obcego kapitału i inwestycje zagraniczne.

    Infrastruktura a nie tania siła robocza
    Po drugie, tak naprawdę dotychczasowe najważniejsze osiągnięcia gospodarki chińskiej pochodzą z rozbudowy podstawowej infrastruktury, nie zaś taniej siły roboczej. Najbardziej spektakularnym tego przykładem jest osławiona Zapora Trzech Wąwozów na rzece Jangcy. Jej budowa posuwa się szybciej niż planowano i przewiduje się, że główny zbiornik wodny zostanie wypełniony w 2008 r.

    Zapora będzie miała ponad 2 kilometry długości i prawie 200 metrów wysokości. Jej zbiornik wodny pomieści 31 miliardów metrów sześciennych wody. Zapora nie tylko pozwoli na opanowanie powodzi lecz również poprawi nawigację na rzece Jangcy, a elektrownia wodna dostarczy ogromne ilości energii dla sąsiadujących z nią regionów. Eksperci przewidują, że za pomocą 26 generatorów będzie w stanie wytworzyć 85 miliardów kilowatów energii, czyli tyle mocy co 19 elektrowni atomowych. Na skutek budowy zapory zalane zostanie około 60 tysięcy hektarów ziemi, w tym 160 miast, dlatego ponad milion Chińczyków zostało przesiedlonych. Należy jednak pamiętać, że częste powodzie w dolinie Jangcy powodowały śmierć tysięcy ludzi i masowe ewakuacje. W czasie ostatniej powodzi w 1998 r. zginęło około 4 tys. osób, życie 290 milionów osób zostało zrujnowane, zalanych było aż 22 miliony hektarów ziemi uprawnej.

    Przy budowie kanałów, tam i hydroelektrowni na rzekach dopływowych w basenie Jangcy, szczególnie rzece Han-ciang wpadającej do Jangcy w przemysłowym mieście Wuczang współpracują z Chińczykami amerykańscy inżynierowie z Doliny Tennessee, sławnej z wielkiego projektu regulowania rzek zainicjowanego w latach 30-tych, tzw. TVA.

    Dolina Tennessee od lat jest inspiracją dla krajów rozwijających się. W wydanej w 1948 r. książce pt. „Stany Zjednoczone i Chiny” autor John Fairbanks napisał: “Spośród największych osiągnięć amerykańskich najbardziej insteresuje Chińczyków jako amerykański model do naśladowania regionalny program rozwoju doliny rzeki Tennessee, Tennessee Valley Authority. TVA może zdać egzamin w Chinach. Wykorzystanie funduszy publicznych na finansowanie dużych projektów infrastrukturalnych, w tym regulacji rzek, współpraca między rządem a indywidualnym obywatelem w zastosowaniu nowoczesnej technologii, by rozwiązać odwieczne problemy ziemi, państwo wspomagające przeciętnego człowieka, by mógł pomóc sobie — to jest ideał demokratyczny przemawiający w Azji. W naszych stosunkach z gospodarczo zacofanymi krajami, TVA jest naszym głównym atutem”. Można zadać w tym miejscu pytanie, dlaczego w ciągu ostatnich 30 lat nikt tutaj w Stanach Zjednoczonych nie czytał tej książki, czy innej publikacji na temat prawdziwej historii rozwoju gospodarczego Stanów Zjednoczonych, i w konsekwencji musieliśmy przeżyć katastrofę wywołaną huraganem Katrina czy powodzie na północy kraju w 2006 r.?

    Inne przełomowe osiągnięcie Chin to pierwsza komercyjna linia pociągu napędzanego polem magnetycznym otworzona dla ruchu pasażerskiego w 2004 r. na odcinku między stacją Long Jang w Szanghaju a lotniskiem w Pudong.
    Trasę tę o długości 30 km przemierzyć można maglevem w 7 minut 20 sekund.
    Na ceremonii otwarcia linii poinformowano o budowie kolejnych 300 kilometrów pociągu „maglev” w rejonie Szanghaju. Był na niej obecny minister transportu Niemiec, który wyraził nadzieje, że budowa komercyjnego pociągu maglev zacznie się i w jego kraju.

    Istniejący tam od lat projekt został zablokowany z powodu paktu stabilizacyjnego będącego częścią Traktatu z Maastricht,
    który uniemożliwił rządowi niemieckiemu emisję kredytu na 1,5 mld USD na budowę linii Berlin-Hamburg.

    Sytuacja w Stanach wygląda jeszcze gorzej, gdyż nie ma tu nawet linii testowej, tak jak w Niemczech i Japonii,
    co zakrawa wręcz na skandal, wziąwszy pod uwagę fakt, że to dwaj amerykańscy naukowcy, James Powell i Gordon Danby,
    opracowali technologię pociągu o napędzie magnetycznym i w 1968 r. otrzymali patent na swój projekt.

    W ramach ustawy o szybkim transporcie naziemnym z 1965 r., federalna administracja kolei (FRA) sfinansowała szereg programów badawczych nad szybkim transportem na początku lat 70-tych. Sponsorowny przez FRA program umożliwił w tym okresie rozwinięcie liniarnego silnika elektrycznego stosowanego do dzisiaj w prototypach magleva. W 1975 r. z powodów czysto ideologicznych obcięto całkowicie federalne pieniądze na badania nad maglevem, co doprowadziło do porzucenia projektów budowy tego systemu w Stanach Zjednoczonych, a badania nad technologią zamknięto ostatecznie w 1986 r. I w taki sposób pierwsza linia komercyjna pociągu maglev powstała w Chinach.

    Kolejny ważny aspekt rozwoju Chin to energetyka. W artykule pt. „Chiński plan rozwoju energetyki jądrowej w XXI wieku” opublikowanym w tygodniku „EIR” (2.25.05) Marsha Freeman pisze o planach budowy 30 nowych elektrowni jądrowych w ciągu 15 lat. Pierwsze reaktory zostały importowane z Rosji, Francji i Kanady. Jednocześnie Chiny rozpoczęły program szkolenia swoich własnych inżynierów i operatorów, a obecnie planują przygotowanie własnych zdolności produkcyjnych do budowy reaktorów jądrowych oraz ich eksportu, koncentrując się na nowej generacji reaktorów wysokotemperaturowych chłodzonych gazem. Niemcy i Stany Zjednoczone przetestowały tego rodzaju generatory już w 1985 r., ale histeria skierowana przeciwko energetyce jądrowej, kampanie zielonych i powolny upadek gospodarki spowodowały i w tej dziedzinie zastopowanie postępu. Choć i na Zachodzie widać ożywienie w tej branży, plan rozwoju energetyki jądrowej administracji Busha przedstawia się żałośnie w porównaniu z ambicjami Chin — jedna nowa elektrownia w ciągu dziesięciu lat. Firmy energetyczne budujące elektrownie ratują się zamówieniami lokalnych władz oraz kontraktami zagranicznymi, m.in. właśnie z Chin. W grudniu 2006 r. amerykańska firma Westinghouse Electric Company podpisała umowę z chińską Państwową Korporacją Technologii Energetyki Jądrowej na produkcję czterech elektrowni jądrowych z generatorami AP-1000 trzeciej generacji. Każda elektrownia kosztować będzie ponad miliard dolarów i zagwarantuje około 6 tys. miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych.
    Wszystkie cztery elektrownie będą oddane do użytku w 2013 r. Długoterminowe plany przewidują, że w 2050 r. Chiny będą miały 150 elektrowni jądrowych. Stany Zjednoczone mają obecnie 103.

    Czego można nauczyć się od Chińczyków?

    Okazuje się, że nie tyle jakichś zaskakujących mądrości Wschodu, ale wypróbowanej już dawno na Zachodzie efektywnej ekonomii, dzięki której gospodarka Stanów Zjednoczonych była kiedyś potęgą,

    zanim uwierzono tu, że spekulacja finansowa i tania siła robocza zastąpić mogą inwestycje w naukę, nowe technologie, infrastrukturę etc.

    Takiej ekonomii uczą się Chińczycy. ;’

    Na przykład, jeden z odcinków emitowanego w Chinach pod koniec 2006 r. serialu dokumentalnego na temat wielkich narodów świata poświęcony był Fryderykowi Listowi,
    niemieckiemu ekonomiście, który przyczynił się nie tylko do rozwoju Niemiec w wieku XIX, ale też Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszkał w latach 1825-32.
    List był zagorzałym oponentem teorii wolnego rynku Adama Smitha
    i stworzył podstawy amerykańskiego systemu ekonomii politycznej.

    Czas na odnowioną starą ekonomię
    Chińczycy śledzą też uważnie analizy amerykańskiego ekonomisty, Lyndona LaRouche’a. Pod koniec 2006 roku po raz kolejny chińskie mass media opublikowały jego wypowiedź. Tym razem „Dziennik Chińskiej Nauki i Technologii” z 4 grudnia wydrukował wywiad z LaRouchem, który ostrzegł przed rozkładem globalnego systemu finansowego i odpowiedział na szereg pytań dotyczących słabnącego dolara i chińskiej waluty. Pod koniec lat 90-tych Chiny odwiedziła kilkakrotnie żona LaRouche’a, Helga Zepp-LaRouche.
    Przedstawiła wtedy na forum wielu instytucji program Eurazjatycki Most Lądowy, opisujący właśnie takie przedsięwzięcia jak regulacja rzek, szybkie koleje, energetyka jądrowa.
    Jak pokazuje przykład Westinghouse Electric Company, realizacja takiego programu oznacza też korzyści dla Ameryki.

    Emitowane przez Internet 11 stycznia br. seminarium zorganizowane przez Pakt Akcji Politycznej LaRouche’a zatytułowane jest
    „Stara ekonomia nie żyje, czas na nową ekonomię”,
    ale tak naprawdę chodzi o to, by Amerykanie wrócili do zasad, które w przeszłości umożliwiły rozkwit tego kraju i dostosowali je jedynie do nowych warunków.
    Chiny są dowodem na to, że zasady te są nadal prawdziwe. (obrady seminarium dostępne na stronie http://www.larouchepac.com )

    Anna Kaczor

  38. Plausi said

    Bank, pieniądz

    Są dwa rodzaje banków
    a. depozytowe
    b. banki fiat money

    Warunkiem koniecznym funkcjonowania bankowości typu „b”, praktycznie wszystkie znane banki są tego typu, jest ich „ratowanie”, naturalnymi zjawiskami towarzyszącymi jest niewypłacalność i tzw. „kryzysy finansowe”, na temat „ratowania” można polecić tekst w blogu pppolsku.blogspot.com , szukaj pod hasłem „Bundeskelnerka”.

    Na pytanie o kredyt bez procentu można odpowiedzieć, w islamie jest lichwa (nazywana miluśko procentem) „riba” wręcz zabroniona, tzw. banki szaryii, na prawie islamskim, nie zostały praktycznie wcale dotknięte przez tzw. „kryzys finansowy” w 2008. Szarija zabrania zarówno pobierania jak też płacenia lichwy (procentu), także tak powszechen u nas płacenie procentu (lichwy) jest grzechem.

    Nasz pieniądz jest pieniądzem lichwy, jego przeciwieństwem był choćby średniowieczny brakteat, o zgrozo nie tylko bez procentu ale nawet ze stałą utratąó wartości, czy to się komuś w pale mieści ? Brakteat funkcjonował ok. 200 lat, także w Polsce i przyczynił się do utworzenia nowych miast, ich rozkwitu, niebywałych budowli jak katedry i dzieł sztuki. Link odnosi się do jednego artykułu w gajówce, tamże dalsze uwagi na ten temat.

    Niemało ciekawych rzeczy można znaleźć w gajówce, niestety zatonęły w natłoku codziennych banalnych doniesień, jak choćby cykl „Kolaboranci żydowscy w czasie II wojny światowej”.

  39. […] za:    https://marucha.wordpress.com/2015/07/03/banki-w-polsce-z-pelna-premedytacja-przygotowaly-oszustwo-n… […]

Sorry, the comment form is closed at this time.