Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Tygrys i Niedźwiedź

Posted by Marucha w dniu 2015-07-10 (Piątek)

W momencie gdy Aleksiej Puszkow przepowiedział, iż za dwa-trzy lata łączny Produkt Krajowy Brutto krajów grupy BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chińska Republika Ludowa i Republika Południowej Afryki) przekroczy PKB krajów G7 (Stany Zjednoczone, Japonia, Kanada, Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy), rozpętała się niemalże lawinowa dezinformacja we wszystkich możliwych mediach.

Nagle, jak gdyby wcześniej była to wiedza przed wszystkimi ukryta, okazało się, że w Brazylii pewna część społeczeństwa żyje w biedzie.

George Soros finansujący wszystkie organizacje dbające o prawa człowieka obudził się po wielu latach i dostrzega problem dyskryminacji osób białych w RPA.

Przykładni jedynie w swej własnej opinii katolicy z Europy od dziś nienawidzą Indii za prześladowania chrześcijan, a Chiny to już nie wiodąca prym gospodarka, lecz kolos na glinianych nogach, wielka żółta bańka spekulacyjna, której grozi zniszczenie przez najmniejszy choćby i wywołany przez zachodnich spekulantów kryzys na giełdzie (tak jakby w pragmatycznych krajach od losów gospodarki zależały faktycznie giełda, zagraniczne banki i sztucznie utrzymywane kursy walut).

Nie można także nie wspomnieć o Rosji, gdzie chociaż na miejsce dochodowej ropy i gazu wchodzi coraz więcej gałęzi przemysłu, nowoczesnych towarów i usług, a które stanowią już połowę eksportu tego kraju, nadal utrzymuje się przekonanie, że w tym kraju nie ma nic prócz czarnego złota, mocnej wódki i ciepłych walonków. Ewentualnie jest tam jeszcze sporo diamentów, a że ukryta władza lubi błyskotki, to zapewne wszystkie kopalnie wydobywające diamenty i złoto byłyby w pierwszej kolejności sprywatyzowane po dojściu w Rosji do władzy PRP (prawdziwych rosyjskich patriotów) pokroju Niemcowa bądź Kasparowa.

Choć dla każdej zorientowanej osoby oczywistym jest, iż każdy duży i bogaty kraj posiada swe problemy i kwestie wstydliwe, to tego typu oczywistości jak favele w Brazylii i nielubiani gdzie niegdzie w Indiach chrześcijanie, zaczynają nagle stanowić ogromny problem dla zatroskanych o losy wszystkich Europejczyków i Amerykanów.

Nie śmieszy jedynie tempo reakcji, co wybór samych kwestii przy fakcie, że we wszystkich (nie)zależnych mediach robi się co tylko się da, by nie było potrzeby wspominania o chociażby istnieniu takiej organizacji jak BRICS. Choć to, że Indie czy Rosja faktycznie istnieją to rzecz dla większości społeczeństwa oczywista, to już fakt, że między innymi te kraje stworzyły jakiś międzynarodowy twór jest już jednym wielkim znakiem zapytania.

Nie dziwi zatem, iż te same społeczeństwa nie mają pojęcia czym jest Szanghajska Organizacja Współpracy, ani nie wiedzą, że BRICS tworzy Nowy Bank Rozwoju mający być alternatywą dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W (nie)zależnych mediach tych kwestii po prostu nie ma, a tego typu twory nie istnieją. Wiadomo jednak, że w Chinach jest wyzysk dzieci, a w Brazylii karczuje się dżunglę.

Jakże to kompletnie odmienny obraz od świata cywilizowanego, gdzie każdy obywatel żyje ponad stan i martwi się jedynie czy obejrzy nowy odcinek serialu, gdyż może nie zdążyć wrócić z nowiutkiej galerii handlowej postawionej w centrum miasta (w Polsce – wyludniającego się miasta, w reszcie Europy – wyludniającego się z osób białych miasta).

Fakt, że Grecy nie zamierzają dłużej spłacać długów, które spowodowała spekulacyjna działalność maklerów bankowych, odbił się szerokim echem po świecie. W Berlinie tego samego dnia rozpętała się straszliwa burza, w Brukseli ilość białego kurzu w toaletach Europarlamentu powiększyła się dwukrotnie, a na wszystkich giełdach zanotowano spadki spowodowane „napiętą sytuacją w strefie euro”.

Oczywiście, przeciętnego obywatela spadek akcji na giełdzie interesuje tyle co zeszłoroczny śnieg, bo i tak nie ma on pojęcia o funkcjonowaniu rynków finansowych, jednakowoż wybór jakiego dokonali Grecy spowodował ogromne emocje. To, że Grecy nie zgodzili się na oddanie części swych wysp w ręce Niemiec i że nie chcą oni tego samego modelu reform, który zrujnował Ukrainę, Polskę, Albanię czy Hiszpanię, jest dla tego przeciętnego obywatela niebywałe.

Przecież jeśli nie Unia Berlińska to Rosja, a Grekom nie są potrzebne walonki i wolą wino od wódki, jakże więc to tak? Dostrzec można tutaj podobną argumentację, jaką posługiwała się część polskich polityków przed wejściem do Unii mówiąc „jak nie Unia to Białoruś”. Gdzie jest jednak teraz Polska, a gdzie jest Białoruś? Prezydent Łukaszenka miał być „dyktatorem kołchozu”, widać wolał to od bycia menadżerem wyludnionego i rozgrabionego do granic możliwości kraju kompleksów i korupcji, której, nota bene, na Białorusi prawie nie ma, o czym też przeciętny obywatel nie wie, bo Białoruś to to samo co Rosja i to ta za Uralem.

Grecja jednak zatrzyma swoje wyspy i lada moment może dotrze do nas wiadomość, iż kraj ten wraca do swej drachmy, która zastąpi eurowalutę.

O pokazaniu środkowego palca Niemcom marzą też niewątpliwie Węgrzy, a w kolejce do kryzysu ustawiają się Włochy, Portugalia i Hiszpania. To nie jednak kryzys w tych krajach doprowadzi do końca Unii Berlińskiej, lecz kryzys, który czeka Francję i Holandię. Wszystko wskazuje na to, że nawet Austriacy myślą o wcześniejszym wyskoczeniu za burtę tonącego okrętu.

Nie liczyłbym oczywiście na równie rozsądne podejście reprezentujących resztki Polski polityków. Tak czy inaczej, kryzys jest nieodłącznym elementem obecnego lichwiarskiego systemu monetarnego, do którego przyjęcia zmusiła wszystkich Ameryka. Ten system od samego początku był zły i niewydolny, jednakże zapewniał ogromne zyski najbogatszym, których los pojedynczych krajów i Narodów nie obchodzi w ogóle. To, że ma miejsce kryzys, znaczy jedynie, że system ten działa w najlepsze i wysysa niczym czarna dziura wszystkie realnie istniejące pieniądze, towary, ziemię i jej bogactwa.

Powstanie BRICS świadczy o tym, że pragmatycznie myślące państwa postanowiły się przed tym w pierwszej kolejności zabezpieczyć, a później stworzyć dla tego systemu alternatywę, tym samym przełamując jednobiegunowy świat, w imię którego przelano przez ostatnie dwieście lat naprawdę wiele krwi. Świadczy to też o tym, iż człowiek w cywilizacji konsumpcyjnych społeczeństw zarządzonych przez ukryte totalitarne władze, jest warty mniej nawet niż bezwartościowe zielone papierki. To też ciekawy przykład ironii, gdyż to właśnie Chiny postrzega się jako kraj, gdzie od tysiącleci człowiek ma najmniejszą wartość.

O tym jak skutecznie działa BRICS, świadczą najlepiej sukcesy Chin w kontaktach z Afryką. Wymiana handlowa między Tygrysem, a Czarnym Kontynentem powiększa się rocznie o połowę, osiągnęła już powyżej stu miliardów dolarów. Połowa inwestycji zagranicznych Chińczyków jest prowadzona właśnie w Afryce, a są to przede wszystkim inwestycje w infrastrukturę: Chiny budują drogi, kolej (np. linia łącząca Zambię i Tanzanię), tamy, mosty, elektrownie, linie elektryczne, rurociągi, rafinerie, ale także rozwijają technologie telekomunikacyjne, dzięki którym wyniesiony na orbitę został pierwszy nigeryjski satelita.

W 22 krajach Afryki istnieją Instytuty Konfucjusza, a masa studentów z Afryki otrzymuje chińskie stypendia i kształci się już teraz w Państwie Środka, gdzie błyskawicznie powstają setki nowych uniwersytetów. Ponad to chińska strategia prowadzona jest przez tysiące niezależnych przedsiębiorców, którym nie brakuje również możliwości inwestowania w inne sektory, co widzimy między innymi po liczbie wykupionych przez nich banków.

W ciągu jedenastu lat Chiny na terenie 50 krajów Afryki stworzyły prawie dwa tysiące projektów o łącznej wartości ponad 75 miliardów dolarów.

Błyskawicznie wzrasta również udział Indii, które skupiły się obecnie na sektorze medycznym i na wysokich technologiach, w których obsłudze i tworzeniu naucza się coraz większą ilość rdzennych mieszkańców Afryki.

Nie mniej silny udział w inwestycjach i kontaktach z Afryką ma Rosja. Widać tu wyraźnie jak BRICS przejmuje bogaty w złoża i tanią siłę roboczą kontynent, zastępując powszechnie tam znienawidzoną Amerykę, która w jedynym strategicznym i skutecznym działaniu dostrzega uzbrajanie rozmaitych watażków i wywoływanie wojen domowych.

Warto zwrócić również uwagę na fakt, że słabość krajów BRICS powoli przeradza się w ich siłę. W momencie gdy Brazylia będzie zdolna do osiągnięcia większej samodzielności i samowystarczalności, niezbędna będzie ta warstwa społeczeństwa, która pozostaje tam obecnie na uboczu. Jest to tylko kwestia czasu, gdyż Rosjanie zapowiedzieli już powstanie alternatywy dla Kanału Panamskiego w Nikaragui, a Brazylia może liczyć na poparcie ze strony Argentyny, Wenezueli, częściowo także Boliwii, a z czasem może nawet Kolumbii.

O ile wpływy Stanów Zjednoczonych są na tym kontynencie nadal silne, to tracą je oni równie szybko, co wpływy w Afryce i w Azji, na skutek swych nieprzemyślanych, agresywnych i egoistycznych działań. Rosja w wyniku sankcji wzmacnia się i usamodzielnia, co jest zwieńczeniem polityki prezydenta Putina, prowadzonej przez niego od kilkunastu lat.

Z kolei w kwestii Chin, rozmaici działacze praw człowieka (rzecz jasna, chodzi o ludzi bardzo konkretnych, o bardzo wąską ich grupę) dostrzegają ogromne niebezpieczeństwo prowadzonej przez nie polityki jednego dziecka. Myślę jednak, że Chińczycy wiedzą co robią – ostatecznie już teraz mężczyźni przeważają nad ilością kobiet, ale nikt nie powiedział, że muszą brać za żony Chinki. Przeciwnie, będą oni szukać żon w pozostałych krajach Azji, a także w Europie, wykorzystując cywilizacyjną, religijną i kulturalną słabość społeczeństw zachodu.

Za dwadzieścia lat w Europie będzie się już kształcić wiele tysięcy osób posiadających chińskich ojców, których kultura i wychowanie przeniesie się na ich dzieci, pozostających formalnie Europejczykami, ale w rzeczywistości będących pierwszymi kolonizatorami i społecznymi zwiadowcami Państwa Tygrysa. Lada moment nieobyczajne Europejki z egzotycznych partnerów z Bliskiego Wschodu przerzucą się na jeszcze bardziej daleką egzotykę, której siła oddziałowywania będzie znacznie silniejsza, a pozorna asymilacja przybyszów będzie bardzo skuteczna.

Wielu chciałoby widzieć wrogów naszego międzynarodowego obozu leniwych konsumpcjonistów jako słabych, biednych i bezbronnych. Prawda jest jednak taka, że oni już tą wojnę wygrali. Pytanie tylko, ile czeka nas jeszcze kontrolowanych kryzysów i konfliktów, nim dojrzymy podium zwycięzców i nastanie kompletnie obcy nam, trudny do przewidzenia ład.

Robert Grunholz
https://rgrunholz.wordpress.com

Komentarzy 20 to “Tygrys i Niedźwiedź”

  1. Maverick said

    W Polsce panuje kult michnikowszczyzny dlatego kundle nie zrozumieją co napędza ekonomię, wolą nas sprzedać w niewolę globalistów za osobiste przywileje i łapówki. Tak wmawiali narodowi potrzebę inwestorów strategicznych aby nas okraść .

  2. JerzyS said

    Nowoczesna i Naukowa Nauka o Cywilizacja

    Podział

    Cywilizacja:

    1. Maczugi/rewolweru, -USA
    2. Szachów – Rosja
    3. Bridża – np. sojusz krajów środkowej Europy
    4. Go – Chiny

    Koneczny rozróżniał m in.
    cywilizacje:

    Chińska i tu był ignorantem
    Żydowską i tu był prymusem
    Turańska
    i
    Łacińska i tu był na poziomie Ijdeontologizmu!

  3. Plausi said

    Największą zmorą pajaców UE

    i ich operatorów w tym teatrzyku kukiełkowym nazywanym demokracją jest chyba, że „kraj ten wraca do swej drachmy, która zastąpi eurowalutę”. Są jednakże oznaki, że wzięto ekipę z Aten pod ścisłą kuratelę. MWF nie może tak łatwo zrezygnować z tej wspaniałej dziury w worku strefy euro, przygotowanej z góry przez MWF (konkretnie Goldman-Sachs), przez którą MWF o przeszło dziesięciu lat z całym spokojem opróżnia tę strefę. MWF mogła by z dziury greckiej jedynie zrezygnować, gdyby n.p. Polska zajęła miejsce dziury, co się od lat marzyło demokratom w Polsce, z panem Donaldem na czele.

    Przeniesienie produkcji masowej na Daleki Wschód , głównie do Chin Ludowych, nawiązuje do planu deindustrializacji Morgenthaua. Ironia polega na tym, że został on zrealizowany z pełnym sukcesem w Polsce, Ukrainie ale nie jest jeszcze tak daleko jego realizacja w RFN, choć był dla tego kraju pierwotnie przewidziany.

    Tekst porusza wiele istotnych aspektów naszej rzeczywistości.

  4. Trak said

    Musimy zdążyć wskoczyć do łodzi Euro nim ta łajba zatonie.
    I… zaśpiewać – „z honorem na dnie lec”. Bo gdzieś trzeba lec.

  5. RomanK said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=15871&Itemid=119

    Przypominam ze 80 ton zlota..to na dzisiaj 3 mld dollarow- 3 bln…inaczej po amerykansku.

    ZLoto zawlaszczone przez Banksterska Synarchie….nigdy nie oddane Polakom,,,!!!!
    Zadem rzad sie o nie nie upominal za wyjatkeim Wladyalawa Gomolki.
    3mld dollarow od pozyczki zlota liczone 10% odsetek w skali rocznej to 30omln dollarow rocznie,,,
    Nie liczac zgregartryzowanych odsetek za lat 70…..

  6. RomanK said

    Gratuluje panie Robercie,,,bardzo dobry text!….,chciaz nie ma we mnie panskiego entuzjazmu. Niech pan nie zapomina, ze zzady w krajach Unii Europejskiej to nie sa reprezentacje spoleczenstw – narodow…i nie sluza narodom.
    TO obojetnie, jak ich pan nie wystawi od prawicy do lewizny , to tylko garnitury do wymiany…Lobbystow Synarchii Mamonistow .
    Niech pan poslucha ostatniego wystapienia rezydenta Komorowskiego….przemawia- jak pitcher, lobbujacy na rzecz Euro i Eurokolchozu….a niby reprezentuje Polakow….

  7. „Pytanie tylko, ile czeka nas jeszcze kontrolowanych kryzysów i konfliktów, nim dojrzymy podium zwycięzców i nastanie kompletnie obcy nam, trudny do przewidzenia ład.”

    – Otóż nie dojrzymy. Nie dostrzeżemy. Tak jak żaba nie zauważa powolnego wzrostu temperatury. Psychika człowieka jest elastyczna. Człowiek nie dostrzega małych zmian, ale się do nich adaptuje. I to jest ta pułapka.

  8. Duze zmiany said

    7
    KrzysztofM
    To racja ale i w duzych zmianach bywaja duze pulapki. Bo pobudzaja duzy entuzjazm tlumow. Widzielismy to na przykladzie ruchu (podobno) zwiazkowego pt. Solidarnosc.

  9. aa said

    Polska i Polacy robia wszystko co mozliwe aby pozostac na wieki uczepionym zydoamerykanskiego kutasa, dlatego dostana conajwyzej srodkowy paluch-tak bylo zawsze-ten conajwiecej pral po pysku byl najwiecej szanowany-albo Prusak, albo Austryjak

  10. Ad. 8

    Marchewka może być duża i soczysta. Kij lepiej, jeśli przypomina zabawkę… Choć zabawką wcale nie jest… 🙂

    Solidarność.. Solidarność… I co mamy teraz z tego entuzjazmu? To samo, co z powstań „narodowych”?

  11. Ad. 9

    „Polska i Polacy robia wszystko co mozliwe aby pozostac na wieki uczepionym zydoamerykanskiego kutasa”

    – Nie Polacy, a ci, którzy Polakami rządzą. To różnica.

  12. Bolesław Wielki said

    Najlepiej by było, aby Rosja w sposób nagły zniosła sankcje, wtedy wytrąci argumenty do pchania Polaków w koleją awanturę, oskarżając o wszystko Rosję.
    Ciągle twierdzę, że jeżeli Rosja (Polaków na razie pomijam, bo ich w rządzie za dużo nie widzę) nie spróbuje otworzyć granic dla towarów z Polski, aby przynajmnie wytrącić argument przygłupim politykom to tą rozgrywkę przegra, mimo, że mają świetną agenturę i kreują niektóre zdarzenia polityczne. Polak jest uparty, a Rosjanin imperialny – i to wykorzystują wszyscy przeciwko nam i Rosjanom. A prowizję zgarnia zawsze ……………..

    Polska jest dla Rosji krajem bez znaczenia. Nie gra roli, czy granice otworzy, czy nie – nikomu to argumentów nie wytrąci, ani nie odbije się na jej gospodarce.
    Admin

  13. Ad.6

    Dziękuję Panie Romanie.

    Pragnę zauważyć, iż cały ten system składa się z wielu elementów, a najistotniejszą jego częścią jest zawodzący czynnik ludzki.

    Wiele osób, również na tym blogu, zdecydowanie przecenia naszych przeciwników i ich zdolności. Wróg tymczasem jest ani szczególnie inteligentny, ani szczególnie doinformowany. Opiera się na prymitywnej sile i cały czas łata dziury, które powstają równie szybko co na przeciekającej tamie.

    Zawodzą ich współpracownicy, szerzy się zdrada, powstają także poważne konflikty interesów. Nie stworzyli idealnego Matrixa, tylko dziurawy, prostacki i zawodny pół-system.

    Widzieliśmy jak odwraca się Wenezuela, Boliwia, Kolumbia, Indonezja, nawet Niemcy, którzy tylko chwilowo chcą służyć nowym właścicielom, lecz mimo ogromnej zażyłości germańsko-judejskiej, mają swoje własne plany. Japonia jest teoretycznie pod ich butem, ale ten Naród nie zapomina i nie wybacza, wyczekuje odpowiedniego momentu, pragmatycznie woli przeczekać, zyskać nieco zaufania i wykorzystać to. BRICS to też system, lecz system zupełnie w swych celach inny. Chińczycy szczególnie przetrwali już wszystko jako Naród i po dwóch tysiącach lat idą po podbój reszty świata. Podbój mądrzejszy, bo demograficzny i handlowy. Wyprzedzili w tej taktyce Lichwę o pół wieku.

    Nie widzę przyszłości szczególnie entuzjastycznie, lecz nie dostrzegam też możliwości wygranej Lichwy. Oni już przegrali. Zgubił ich prymitywizm, egocentryzm, chciwość i chęć stworzenia czegoś ponad ich siły i zdolności intelektualne.

  14. NICK said

    Popełnia Pan błąd. We ostatnim akapicie. Bo nawet gdyby miał Pan rację… .
    To racji Pan nie ma. P. Robercie. Któż przegrał?
    Inną sprawą jest jak TO odwrócić. O tym Pan pisz.

    Nie mam racji? Hm, jestem tu i teraz. Rzeczywistości nie zaklinam. Widzę. Bez okularów. Różanych.

  15. RomanK said

    Panie Robercie..ma pan racje -oni juz przegrali..ale to tak- jak ze slepym aligatorem….
    Niech pan zainteresuje sie, jak prawnicy Islandi zapakowali Banksterow na dlugie wyroki….
    Zgubila ich PYCHA panie Robercie..niepochamowana PYCHA….
    Podoba mi sie- jak pan pisze..panska logika i ocena niewidzialnych pozornie zjawisk.
    Niech pan nigdy nie przekracza dwoch stron maszynopisu..kiedys mozna bylo tak robic,,dzis ludzi boli glowa i nie mysla..inny czytelnik.
    Good job!

  16. […] za:    https://marucha.wordpress.com/2015/07/10/tygrys-i-niedzwiedz/ […]

  17. Re: 5 RomanK
    Panie Romku, 80 ton zlota jest i pozostanie 80 tonami zlota i zamiana na spekulacyjne cyfry „dolarowe” czy jakies inne w zasadzie doprowadzi do pojecia iz pieniadze tworza zloto a tym samym prace (miejsca pracy), co jest de facto falszem.
    (nie bez powodu lichwiarze w USA zniesli parytet zlota…by bez umiaru drukowac zielone papierki pt: „kredyty” suto oprocentowane).

    I jeszcze jedno Panie Romku, jesli zada Pan odsetek od 80 ton zlota, to swiadczy o tym, ze jeszcze sie Pan nie wygrzebal z zydowskiej doktryny kreacji pieniadza kreujacego miejsca pracy.
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  18. Co jeszcze ciekawego? Europa i USA powoli przestaje dominować także w dziedzinie kultury. W Afryce znakomicie radzi sobie w tej dziedzinie Nigeria. W Lagos istnieje coś na zasadzie afrykańskiego Hollywood. Na razie co prawda produkuje się tam tanie filmy na potrzeby lokalne, ale zapotrzebowanie na te filmy jest olbrzymie. Rynek muzyczny w Afryce gwałtownie się rozwija. W Europie natomiast coroczna Eurowizja to praktycznie totalna kompromitacja i żenada.

  19. erilo said

    ciekawe ze nikt tu, niby rozeznany w świecie i polityce ani słowa nie powiedział o Polonocentryzmie i systemie gromadnym bez pieniądza, prawa własności i religii, który dalej sięga niż ten artykuł?

    Pan powiedział przecież.
    Admin

  20. erilo said

    Może się za krótko wypowiedziałem: Tekst jet dobry, żeby nie powiedzieć że miejscami b dobry. Bo odkrywa prawdę że USA i tzw. kapitalizm to nie żadna potęga tylko taki dawidek z glutem do pasa z procą w ręku i tam jakiś zatruty węglik zamiast kamyka, więc to cały strach. Oczywiście militaria dzisiaj to już śmieszność a nie straszność.
    Tylko z resztą, to trzeba te daty podzielić przez 10. a wiec nie 20 lat ale 2 lata trzeba czekać na upadek ameryki, bo collapsy przeszło w fazę wykładniczą. Więc BRICS i Chiny na ten okres ratują świat. Ale co dalej? Udawanie że coś jeszcze można od góry jak tam gówno pływa? To jest tylko miękkie przedłużanie agonii bo to jest tylko moralne stosowanie starych metod czyli tworzenia szrota ze świata.
    Wyjść trzeba od indywidualnych potrzeb każdego człowieka na Ziemi i je jakby skodyfikować i dopiero do zbiorczych wielkości dostosować produkcje i podział. I najlepiej niech to zrobi komputer bo on nie jest chciwy i go nie poniesie. a wszelkie duperele: zysk, kapitał pieniądz.. dajmy se spokój to tumaństwo i w poważnym towarzystwie wstyd to poruszać: spójrzcie na szefa giełdy czy ministra finansów – to gnoje co nie mają pojęcia o niczym.. A co do uwagi: – jako rzekłem! – nie jestem Zaratustra, ale J. Fresco już przeszło 50 lat temu powiedział. że kapitalizm wypalił się przed wojną teraz tylko siła otumanienia goni i terrorem… wiec skończy jak Detroit. Więc powiem tylko tyle: -absolutnie nie uratuje się świta bez likwidacji pieniądza i przejścia na system niezbędnościowy i logistyki kontrolowanej komputerowo. Człowiek jest nieodpowiedzialny i w momencie nieopanowania i przejścia w chciwość powinien dostać po łapach. A że cala ta cywilizacja to tylko gadżet pokazał Gandhi że wystarczy na to głodówka i przewracanie się z boku na bok na materacu.

Sorry, the comment form is closed at this time.