Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Prawda o PRL – tekst pochodzi z kręgów wojskowych, ale jest wart przeczytania i zadumy

Posted by Marucha w dniu 2015-07-19 (Niedziela)

Odkłamywanie historii PRL, w szczególności zaś poglądów, iż gospodarka PRL to był jeden wielki smród i ubóstwo, produkujący złom, którego nikt nie chciał kupić.
Admin

PRL – i to wszystko jak leming wie NA KACU I W STANIE NIETRZEŹWYM PERMANENTNYM!

A kto – z młodych wykształconych, z dużych miast – wie, że kiedyś w Polsce produkowano generatory elektryczne dla największych elektrowni?

Że produkowano turbiny o mocy 500 MW, — a przymierzano się do turbin 1500 MW?

Że polowa chińskich, indyjskich, indonezyjskich, greckich i tureckich, libijskich i irackich elektrowni — wyposażona była / jest nie w amerykańskie, czy niemieckie — a w polskie turbiny?

Że produkowano u nas śmigłowce, samoloty tłokowe i odrzutowe, że produkowano 40.000 ciężarówek, że wytapiano 20 mln ton stali, że byliśmy na 2 miejscu – za Japonią – w produkcji statków rybackich, a te zdobywały Błękitną Wstęgę Atlantyku w tej kategorii?

Że nasze zestawy audio – radio, wzmacniacz, głośniki, gramofon, magnetofon Radmoru — biły amerykańskie i japońskie?

Że nasze sprężarki chłodnicze kupowało wiele krajów świata? Że już w latach 50-tych nasz Star był napędzany gazem LPG — i miał nim chłodzone nadwozie?

Kto pamięta, że pierwszy PC komputer powstał w Erze – przed ZX Spectrum?

Że wybudowano:

  • Trasę Warszawa-Katowice (Gierkówka, niecałe 300 km – jedna z nielicznych dziś dróg dwujezdniowych o tej długości w Polsce);
  • Trasę Łazienkowską wraz z drogami dojazdowymi w Warszawie;
  • Dwujezdniową drogę Tuszyn-Łódź;
  • Szpital „Centrum Zdrowia Dziecka”;
  • Szpital „Centrum Zdrowia Matki Polki”;
  • Rafinerię ropy naftowej w Gdańsku;
  • Odlewnię żeliwa w Koluszkach;
  • Zakłady Dziewiarskie „Kalina” w Lodzi;
  • Zakłady produkcji dywanów „Dywilan” w Lodzi;
  • Zakłady odzieżowe „Cotex”;
  • Zakład produkcji profili giętch w Bochni;
  • Zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego w Leżajsku i Lipsku;
  • Hutę miedzi w Głogowie;
  • Produkcja blach walcowanych na zimno w Hucie im. Lenina (obecnie im. Tadeusza Sendzimira);
  • Płocką Fabrykę Maszyn Żniwnych (wyd. 2,5 tys. sztuk kombajnów zbożowych BIZON);
  • Zakłady mleczarskie w Węgrowie, Ciechanowie, Chodzieży, Zabrzu;
  • Produkcja autobusu Jelcz w Kowarach;
  • Zakłady mięsne w Ostródzie, Sokołowie Podlaskim, Zielonej Górze;
  • Port Północny i nafto-port (mieliśmy wtedy własne tankowce);
  • Zakład kineskopów kolorowych na licencji amerykanskiej w Piasecznie (wtedy jedyny zakład w Europie produkujący tej klasy sprzęt);
  • Produkcja układów scalonych i półprzewodników w Naukowo-Produkcyjnym
  • Centrum Półprzewodników CEMI w Warszawie,
  • 11 elektrowni (w tym największa, Kozienice I – o mocy 1200 MW; po 1989 r. – zero elektrowni) – i wiele, wiele innych.
  • W latach 70′ oddawano do użytku ok. 300 tys. mieszkań rocznie, a obecnie ok. 1/3 tej liczby, w latach 90-tcyh jeszcze mniej;
  • W latach 1970-75 płace wzrosły o 40%;
  • W dekadzie 1970-80 – wzrost PKB o ok. 80% (po 1989 r. potrzeba było na taki sam wyczyn 20 lat);
  • Spożycie mięsa na głowę było wyższe niż dziś, mięsa nie myto i nie nasączano (Constar);
  • 1982 (rok kryzysu wywołanego przez „Solidarność” finansowaną przez CIA);
  • Od tego roku mierzy się w Polsce liczbę osób żyjących poniżej minimum socjalnego na 24 %, obecnie – powyżej 60%!
  • We wrześniu 1980 r. (kiedy Gierek odchodził) zadłużenie Polski w Klubach Paryskim i Londyńskim wynosiło ok. 17,6 miliardów dolarów. Na osobę (615 USD) było ono mniejsze niż na Węgrzech (836 USD) lub Jugosławii (856 USD).

Pod względem zadłużenia byliśmy na 12-13 miejscu w świecie — co odpowiadało naszej ówczesnej produkcji.

Przypominam, że Polska posiadała wówczas rezerwy walutowe w wysokości ok. 1,3 mld USD — 4 mld USD w surowcach i półfabrykatach, jak również blisko miliardową nadwyżkę eksportu nad importem (wartość eksportu w 1980 to ok 10 mld USD; bilans handlowy pogorszył się po strajkach „S”).

Dług Gierka został prawie całkowicie spłacony w roku 2009.

Gierek, kiedy rządził, mieszkał w rządowych willach (które przy niektórych dzisiejszych chałupach wyglądały jak psia buda). Po internowaniu mieszkał w domku typu klocek w Ustroniu. Jeździł maluchem 126p kupionym na talon. Żył tylko z emerytury belgijskiej za okres przepracowany w tamtejszych kopalniach.

Proste pytania dla tych, którzy dostają piany na ustach kiedy pada słowo ROSJA.

Które przedsiębiorstwa kupiła Rosja lub Rosjanie w Polsce za bezcen, a następnie zlikwidowała przez tzw. wrogie przejęcia? Może w Łodzi? Na Śląsku, w Starachowicach?

Kto doprowadził armie Polską do ruiny, tak że w tej chwili mamy zaledwie parę tysięcy żołnierzy zdolnych do walki?

Czy to w Moskwie powstają prawa zakazujące w Polsce wędzenia mięsa?

Kto limituje nam połowy ryb, produkcję mleka, cukru, etc.?

Czy to Rosja kontroluje handel w Polsce przez 12 największych sieci handlowych?

Ktoś może dać przykład — kiedy Rosjanie przez podstawione osoby wykupują ziemie na zachodzie Polski?

A może ktoś zna jakieś rosyjskie, lichwiarskie banki w kraju nad Wisłą?

Kto zlikwidował całe nasze gałęzie przemysłu takie jak stocznie, elektronika, hutnictwo, zbrojeniówkę?

A może Putin nałożył na nas haracz za emisję dwutlenku węgla, przez co prąd kosztuje Polaka dwa razy więcej tyle co wcześniej?

Czy Rosja w Polsce propaguje demoralizację, niszczy rodzinę, patriotyzm młodzieży, gryzie katolików?

Rosja nie pozwala budować dróg tak, jak chcemy, ze względu na dwa żółwie przechadzające się od sadzawki do sadzawki?

Czy Rosjanie planują masowe osadnictwo na ziemiach polskich?

Czy Rosjanie roszczą pretensje do 1/3 polskiego terytorium?

Czy Rosja wspiera naszych wrogów takich jak banderowcy?

Czy żąda od nas wysyłania kontyngentów wojskowych do Afganistanu, na Bliski Wschód czy ostatnio Afryki przy okazji niszcząc nasze interesy i powiązania handlowe?

Czy Rosja narzuca nam swojego rubla, czy ktoś inny – euro?

Czy Rosja zmusiła do emigracji około 4 milionów, głównie młodych ludzi po 1989 roku?

Czy to Rosja kazała nam podpisach w 2006 roku traktat lizboński, który de facto zlikwidował suwerenność Polski?

Pytania można mnożyć – bagaż historyczny stosunków polsko-rosyjskich jest ciężki jak cholera – ale każdy powinien zrozumieć proporcje.

Los Ukrainy jest ważny — ale jeszcze ważniejsze jest to, co LEŻY w INTERESIE POLSKI a CO NIE – czasem się o tym zapomina…

Co do zakładów, to można wymienić jeszcze setki innych, w zależności z jakiego fragmentu Polski się pochodzi, bo po prostu było tego całkiem sporo.

Jeśli wszystko to było nieopłacalne – to niech mi ktoś wyjaśni, z czego dokładano do interesu — skoro do czasów Gierka nikt nie brał ani grosza pożyczek? I podobno sponsorowaliśmy ZSRR i KDLe… normalnie perpetuum mobile.

Zdziwiony/ 2015-04-25 (sobota) at 22:54:06
Za https://marucha.wordpress.com/2015/04/25/prl-dorobek-i-osiagniecia/

https://forumemjot.wordpress.com

Komentarze 123 to “Prawda o PRL – tekst pochodzi z kręgów wojskowych, ale jest wart przeczytania i zadumy”

  1. […] https://marucha.wordpress.com/2015/07/19/prawda-o-prl-tekst-pochodzi-z-kregow-wojskowych-ale-jest-wa… […]

  2. jazmig said

    Jak mieszkał Gierek to ja wiem, więc nie piernicz, że mieszkał w czymś skromnym, bo mieszkał w eleganckiej willi, w enklawie dla wysoko postawionych i bogatych ludzi w Katowicach.

    Lista „osiągnięć” PRL jak na 45 lat rządów, jest nad wyraz skromna, a większość z tych „osiągnięć” była na licencjach zachodnich.

    Być może, że w Erze powstał prototyp komputera PC, ale pozostał on prototypem. Era miała rzeczywiście duże osiągnięcia w produkcji komputerów, ale ich Odry były oparte o angielskie ICL. Niestety, Sowiety narzuciły swoje produkty, zerżnięte z IBM, o wiele gorsze od polskich i zaniechano udaną serię polskich komputerów, a ich twórcy musieli szukać innej pracy.

    Jak chodzi o zbrojeniówkę, to ona produkowała głównie na przestarzałych licencjach sowieckich. Polskie ciężarówki były paliwożerne. Polska elektronika była o ponad 20 lat za zachodnią. O samochodach osobowych nie wspominam, bo nie ma czego.

    Ogólnie rzecz ujmując, ogromna większość produkcji PRL to były wyroby o wartości muzealnej, przegrywały na każdym polu z produkcją zachodnią.

    Jest to dla nas nauczka, aby nie zamykać kraju na zagraniczną konkurencję, bo tylko konkurencja wymusza postęp i rozwój.

    To ciekawe, jak i z czego finansowano produkcję tego złomu i kto to w ogóle kupował.
    Admin

  3. NICK said

    Oczywiście!
    I wiele innych przykładów ‚in plus’.
    Tylko kto to przyjmie do przeczytania, przyjęcia we świadomość i, zrozumienia… .
    KOR rządzi. Nie kora. Mózgowa.
    Wkurzam się. Trudno. Wybaczcie.

  4. NICK said

    Paaanie Jazmig.
    Gdybyś Pan zobaczył projekta WSK-i, śmigłowców, płatowców silnikowych i szybowców. Gdybyś Pan zobaczył projekta wielorakich podzespołów do finalnej produkcji we innych zakładach. Nie związanych z główną produkcją WSK PZL Świdnik (a i setek podobnych polskich zakładów).
    To by Panu bielmo z oczu zeszło albo gały się wybałuszyły.

    Nasze szkoły przyzakładowe – zasadnicze, technika, kształciły lepiej niż niejedna, obecna, szkoła wyższa.

    A tzw. OBR-y? Panie szanowny… . Tam były nauka i praktyka.

    Jest nieco inną sprawą, że mieliśmy szlaban. Ze wschodu-mniejszy. Z guwnianego zachodu-większy. [naczynia połączone].

    Opisuję, pokrótce, wsk-pzl. Bo – znam.
    Mniemam, że wszędzie, za PRL-u, było podobnie.

    Uwłacza Pan Narodowi.

  5. Z tą elektroniką to nie było tak źle jak komentarz powyżej sugeruje. W 1978 pewien polski rybołówczy statek przetwórnia podpłynął na odległość 0.5 mili do wód terytorialnych USA i został za to zaaresztowany, po czym zwolniony z głębokimi przeprosinami jak straż przybrzeżna sprawdziła zapisy US-navy. Zapytany o typ radaru jakim się posługuje nawigator odparł, że to RAWAR made in Poland. Był to świetny sprzęt jak na tamte czasy.

  6. snag said

    Nie wiem dla kogo zbudowano to Centrum Zdrowia Dziecka ale wiem ze zbudowano go z publicznych skladek i ze latach 1977-80 osobiscie bralem udzial w zbiorce pieniedzy w NYC na pokrycie kosztow podrozy i uzytku sprzetu w szpitalach dla dzieci z Polski ktore potrzebowaly proste operacje serca zeby zyc do ktorych nie mialy dostepu w Girkowskiej Polsce. Chirurdzy i ich zespoly operowali gratis ,…

    Reszte dopowiedzial Jazmig @ 2 w drugim zdaniu a ja dodam ze za zachodnie pozyczki ,…

    Pan, jak zwykle, usiłuje zdeprecjonować to, co osiągnięto w PRL mimo niezbyt sprzyjającej atmosfery politycznej i bojkotowania przez ukochany Zachód.
    Admin

  7. Dictum said

    Wszystko to prawda. Teraz widzimy, że było z czego być dumnym. Choć wtedy mieliśmy duże kompleksy i przekonanie, że co z Zachodu, to cudo. Jednak z żywnością było dosyć marnie, bo dużo tego jechało do ZSRR. Ale żywność była ZDROWA, smaczna i prawdziwa. Dzisiaj… szkoda gadać.
    Czy ktoś z Państwa kupił chociaż raz w tym sezonie truskawki o smaku truskawek?

  8. Joannus said

    Na dobrą sprawę można listę zamieszczoną w artykule sporo uzupełnić.

    Odniosę się jednak inaczej, mniej stereotypowo.

    Trzeba było wstępnie różnymi kierunkami i sposobami obrzydzić Ojczyznę, trzeba było zapłodnić łepetyny pożądaniem dóbr wimaginowanego bogactawa zachodu, aby otumaniony Naród połknął grabieżczy zamach na cały dorobek, sygnowany odzyskaniem niepodległości, zaprowadzeniem demokracji i integracją z zachodem.
    Stąd tylko śladowa duma z osiągnięć Ojczyzny przegrywała z pogardą.
    Ponadto przedwojenna nędza była wciskana w świadomość jako niemal stan tuż tuż eldorado, zakłócony utratą dopiero w 1945 r.
    Kto dążył do tego nie muszę chyba wymieniać, na pewno ci co obecnie korzystają.
    Na koniec dodaję bardzo szkodliwe i niesprawiedliwe zjawisko, pogardy dla wysiłku Narodu w okresie PRL, wysiłku w odbudowie z nędzy przedwojennej i powojennej, przekazywane i wpojone swym pociechom.
    Czy to ma wiele wspólnego z cnotą sprawiedliwości, wątpię.
    Dlatego też jak to często bywa, skutkiem niedoceniania i pogardy dla swojego stanu posiadania jest utrata wszystkiego.

  9. Ad. 7

    „Czy ktoś z Państwa kupił chociaż raz w tym sezonie truskawki o smaku truskawek?”

    – Zjadłem w tym roku jedną truskawkę o smaku truskawkowym. Rosła sobie w doniczce. A to, co można było kupić, to nie warto było nawet o kant doopy potłuc.

  10. NICK said

    Krótko będzie.
    Truskawki już nie polskie a ‚handlowe’ v. moje, ‚niebo a ziemia’.
    Polecam utrzymywać w hodowli: Senga sengana.

  11. NICK said

    Zapodziałem ‚murzynki’. Małe, bliskie koloru, słodziutkie i AROMATYCZNE. Znacie?
    Ostatni raz jadłem… 1978?

  12. Marucha said

    A propos PRL-owskiej tandety… do dziś działają stare urządzenia AGD z lat 1970-tych. Są wypierane przez nowe nie dlatego, że się psują, tylko że są mniej kolorowe i błyszczące. Te niby toporne pralki, żelazka, kuchenki elektryczne, odkurzacze, lodówki…
    A te nowe aparaty – mija okres gwarancji i się podejrzanie często psują.

  13. Ad. 12

    Niedawno firmy zachodnie produkujące pralki chwaliły się, że ich najnowszy sprzęt ma silniki bezszczotkowe! REWELACJA! … Sęk w tym, że nasze PRL-owskie pralki Polar miały silniki bezszczotkowe już od samego początku. Dawno temu.

    „Cudze chwalicie, swego nie znacie.
    Sami nie wiecie, co posiadacie”

  14. snag said

    Amin @ 6 ,…

    Te ‚niezbyt sprzyjająca atmosfere polityczna’ kreowaly komusze wladze (od poczatku) odrzucajac plan Marshall’a. Za Gierka zachodnie banki zachecone gwarancja rzadu Stanow oferowaly wiecej niz Polska mogla przezuc i splacic. Zachod robil co mogl zeby oderwac Polske z Sowieckiej strefy wplywow i jak w koncu im sie udalo to Polacy oddali paleczke tym ktorych Gomulka ‚przeoczyl’ w ’68 ,…

    Prawda jest taka ze za komuny ta technologiczne zaawansowana Polska z nie potrafila sie wyzywic swoich obywateli ,…

    I jak tu brać Pana na poważnie, wraz z jego bredniami… z tym zapatrzeniem w Zachód, które cechuje idiotów albo agentów?
    Zachód „robił, co mógł”… żeby zrobić z Polski parobka lub wręcz niewolnika. W końcu się to udało.
    Polska „nie potrafiła wyżywić obywateli”… no kurwa ręce sięgają po siekierę…
    Admin

  15. NICK said

    Trwałość obecnych ‚produktów’. RTV-AGD.

  16. ad. 12

    „A te nowe aparaty – mija okres gwarancji i się podejrzanie często psują.”

    – Kolega naprawiał mój aparat foto. I zastanowił go switch przy klapce baterii. Doszliśmy do wniosku, że to musi być licznik. Czyli ile razy baterie były wymieniane (ładowane). Do niczego innego to służyć nie mogło. Aparatu używam rzadko, albo bardzo rzadko. Pewnie dlatego jeszcze działa, bo licznik się nie przepełnił.

    W świecie procesorów o rozmiarach 3×3 mm, w świecie pamięci tak wielkich, że mogą pomieścić wiele Encyklopedii Powszechnych, możliwe jest wiele. Uwierzcie mi… Bardzo Wiele…

  17. marat said

    W artykule pominięto sprawę zasad wynagrodzania za pracę (którą każdy miał – jak chciał),która była limitowana i proporcjonalna do stanowiska i zakresu wykształcenia oraz umiejętności.
    Dyrektor naczelny zakładu zatrudniającego ponad 3000 osób otrzymywał wynagrodzenie 4500 złotych +plus premię 50 do 100%.Pracownik po studiach otrzymywał 1300 – 1500 zł/m + 30% premii.
    A gdzie my teraz żyjemy>>

  18. wert said

    Ad. 12 To wszystko prawda. W gospodarstwie mojego ojca do tej pory służy 40 letni ursus. Parę lat temu zrobiło się generalny remont za niewielkie pieniądze ( bo części są krajowe i szeroko dostępne) i posłuży jeszcze z kolejne 40 lat. Która współczesna maszyna tyle wytrzyma. Wciska się nam zachodnie traktory za ogromne pieniądze i na kredyt, a gdy za kilka lat zaczną się psuć to rolnicy nie wyrobią na części ( tarcza sprzęgieł ursus c-360 kosztuje około 60 zł, a do new hollanda około 500). Oprócz tego, ze względu na skomplikowanie remontu nie przeprowadzi zwykły warsztat, ale firmowy i cały zysk z serwisu ucieknie za granicę. Widzicie państwo jakieś polskie maszyny budowlane? Większość to CATY, VOLVO itp. a za PRL produkowaliśmy mnóstwo maszyn które kupowano chętnie za granicą.

    Jest taka wieś pod Gorcami, Grywałd, gdzie lubię przyjeżdżać na kilka dni.
    Iluż rolników tam używa starych Ursusów…
    Admin

  19. snag said

    Krzysztof @ 13 ,…

    „Niedawno firmy zachodnie produkujące pralki chwaliły się” – Najbezpieczniej operowac metnym jezykiem nie wdajac sie w detale, nikt nie sprawdzi i nie zarzuci disinformacji czy nieslosci – Od siebie dodam ze magle w tych pralkach nigdy sie nie nawalaly. Prawda jest taka ze komuna produkowala pralki z maglem 50 lat po tym jak na zachodzie byly pralki z wirowkami. ,…

    W kawalku na gorze commie PR majster pisze „produkowano turbiny o mocy 500 MW, — a przymierzano się do turbin 1500 MW” i zapomnial dodac ze produkowano je na niemieckiej technologi z lat ’30-tych w po niemeckiej fabryce ktora Ruscy nie zdazyli ogolocic wracajac po wojnie ,…

    Właśnie mamy przykład mętnego języka, bez konkretów.
    Gówno wie o Polsce. Gówno wie o jej historii.
    Snag to zwykła k…, która znajduje przyjemność w gnojeniu Polski.
    Admin

  20. bezpartyjny said

    Do wykazu powstałych przedsiębiorstw należałoby dodać fabrykę samochodów Fiat 125 (wcześniej Warszawa na licencji Pobiedy) wtedy najlepszych w krajach demoludów i nie odbiegających od samochodów włoskich. Czeskie Skody, rumuńskie Dacie czy NRD-owskie Wartburgi były bez porównania gorsze, fabrykę papieru w Świeciu, Krakowską fabrykę armatur wyposażoną w nowoczesne urządzenia do jej produkcji , Zakłady Maszyn Hutniczych w Gliwicach, Fabrykę Fiat 600 lepszych od NRD-owskich Trabantów , Romet w Bydgoszczy, Ursus, fabryki wielkiej płyty , liczne cementownie, liczne cukrownie, Huta Centrum, fabryka silników w Andrychowie na licencji angielskiej , Zakłady Metalurgiczne w Blachowni, wiele odlewni żeliwa, Wars i Polsrebro produkujące wyroby z naszego rodzimego srebra a także wyroby ze złota. Zakłady w Stalowej Woli produkujące wózki akumulatorowe widłowe wyposażone w super nowoczesne obrabiarki numeryczne (byłem widziałem). Fabryka pras hydraulicznych w Żywcu, Fabryka Materiałów dla Odlewnictwa w Tychach – nowoczesna z transportem pneumatycznym materiałów sypkich zakupionym we Francji (projektowałem), Zakłady dźwigów i suwnic w Mińsku Mazowieckim i wiele innych.

  21. Mordka Rosenzweig said

    Pan Mordka muwi w tej liscie o osiagnieciach zapomniano napisac o fabryce Cegielskiego.

    Natomiast „Produkcja układów scalonych i półprzewodników w Naukowo-Produkcyjnym” jest grubo pszesadzona bo to nie byla produkcja tylko tak zwane roboty zlecone i to wszystko bylo oparte o pulpszewodniki z ZSRR.

    Ale to była produkcja w Polsce, w polskich zakładach, z polskimi pracownikami.
    Nie ma nic złego w pracach zleconych.
    Admin

  22. bezpartyjny said

    A tak wyglądała „wspaniała” willa Gierka, którą podobno widział Jazming. https://www.google.pl/search?client=ubuntu&channel=fs&q=gierek+edward+willa&ie=utf-8&oe=utf-8&gfe_rd=cr&ei=tOirVe3-NKeo8weXnoG4BA

    Takie wille to dziś mają tylko ci biedniejsi złodzieje.
    Admin

  23. Lesnick said

    O tym jak ludzie byli głodni zachodu może świadczyć przykład jak to w latach 90tych ludzie zasiadali przed tv i oglądali Dynastię albo inny jak oblegano pierwszy w Polsce McDonalds. Może znacie więcej przykładów?

    A pamiętacie modę na wysyłanie do zachodnich firm listów z prośbą o przysłanie prospektów – katalogów z ich produktami?

    Tak było. Polaków mamiono sreberkami od czekoladki. No i co, lepiej jest teraz?
    Admin

  24. hulsz said

    Posiadam amplituner Radmora ma dzisiaj dokladnie 30 lat wszystko sprawne w 100 procentach nie przepalila sie nawet jedna dioda.Nigdy nie byl naprawiany.Mysle ze dlugo jeszcze posluzy.

  25. snag said

    Admin @ 14 ,…

    Na stypendium zbożowym w USA

    Autobiografia – Zbigniew M. Rap

    W 1962 r. podpisana została umowa o współpracy naukowej między rządami Polski i Stanów Zjednoczonych. Opatrzona była klauzulą spłaty kredytu rządu PRL za zboże importowane ze Stanów Zjednoczonych.

    (-)

    W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego stulecia kilkunastu pracowników polskich placówek naukowych, między innymi i ja, miało możliwość wyjazdu do Stanów Zjednoczonych i pracy pod kierunkiem Igora Klatzy.
    Miałem ogromne szczęście, że w Polsce Ludowej panował w tym czasie permanentny nieurodzaj na zboże, a szczególnie na pszenicę, niezbędną do wypieku bułek. Tak więc władza ludowa musiała zboże kupować.
    I to gdzie, u wroga socjalizmu – USA!
    Ale władza nie miała dewiz – i na tym polegał jej problem. Zboże kupowano na kredyt, a dług spłacali swoją pracą lekarze, magistrowie i różnego rodzaju doktorzy, których w kraju była nadprodukcja. Z dumą przyznaję, że należałem do tych wyrobników. W 1971 r. otrzymałem sześciomiesięczne stypendium „zbożowe”, paszport oraz bilet lotniczy od mojej instytucji PAN i pierwszy raz w życiu poleciałem samolotem, i to nad Atlantykiem.
    A wszystko dzięki władzy ludowej – nie do wiary!

  26. leśnik said

    ” bo tylko konkurencja wymusza postęp i rozwój ” – formułka ludzi beznadziejnie głupich albo szatańsko przebiegłych (co na jedno wychodzi).

  27. Zdziwiony said

    Dla przypomnienia: z ZSRR Polacy przywozili złoto; złote pierścionki, złote łańcuszki, złote kolczyki i bransoletki.
    Z Niemiec obecnie Polacy przywożą: samochody ze złomowisk, ubrania ze śmietników, meble wystawiane na ulicę jako „Unrat”, czyli niepotrzebne odpady.

    Kto przy zdrowych zmysłach może to uważać za skok cywilizacyjny?

  28. Boydar said

    Używam na działce pralki Frania AD1953. Nawet łożyska w silniku i pasek są oryginalne. Wymieniłem tylko wąż spustowy. Nie używam ale mam sprawny Alfa K-2, odkurzacz, AD1963. Kiedy chciałem sąsiadce podmienić lubartowskiego Kondora na Philipsa, usłyszałem, żebym się poszedł […]. Super babka i zasadami. Jak nasi inżynierowie w owym czasie.

  29. SAP said

    PRL…
    Nie było oligarchów, a elitą finansową byli ludzie , których zawód wiązał się z kontaktami z zachodem. Do legend przeszły ich powroty taksówką z nad granicy niemieckiej do Gdańska czy Warszawy za 5 marek. Różnica kursowa była upadlająca.
    Dzieci elit miały zachodnie dżinsy, reszta nieścieralne, ch.. owo uszyte Odry. Kurtka jesienno zimowa po zapięciu nie osłaniała szyi.
    Najlepsze buty to stukające, na skórzanych podeszwach sztyblety odrzuty z eksportu do Brazylii, niestety przemiękały. Po zamszowe trzewiki jechało się do Włocławka albo DDR. A obuwie sportowe ha, ha… Żeby się obkupić w ciuchy jechało się do Warszawy do Domów Towarowych Centrum, głównie do Hofflandu. O 8 rano dziki tłum wbiegał po trupach do środka.
    Mieszkania budowano tak, że przed wprowadzeniem się należało skuć tynki i podłogi, wywalić instalacje i armaturę i wszystko wykonać jeszcze raz. Żeby dostać część do Malucha należało przespać się z ekspedientką lub posmarować kerownyka.
    Wielu szło na studia tylko po to, by przy nadarzającej się okazji spieprzyć z Polski. A na zachodzie jak najszybciej zmieniali nazwiska.

  30. Ad. 29

    Owszem. I tak było. Jednak dotyczyło to niewielkiej cząstki społeczeństwa.
    „Dostałem” mieszkanie w roku 1985. Po prostu się do niego wprowadziłem. Do malowania ścian można było się trochę przyczepić. Ale niekoniecznie.

  31. RomanK said

    Panie SNAG..jakim cudem pracowac mogli lekarze, naukowcy itp…przeciez ich zawody uprawniaja do uzycie pojec leczenie….czy badania…to nie jest praca w znaczeniu ekonomicznym!
    Praca to szczegolnie wazne pojecie….
    Moze sie pan pochwalic- jakie glodowe pensje placono wam w USA za ta niewolnicza charowe, zebym mogl porownac do waszych kolegow w Polsce????KTorych szczescie pominelo z roznych wzgledow.
    I na czym polegala rola szczescia w selekcji na wyjazd…..bo z tego co wiem- wiekszosc tego „szczecia” miala stopnie wojskowe:-))))
    Gierek palcem nie ruszyl…wszystko co zrobiono w Polsce zrobiona za Gomolki….Gierek przesral caly dorobek Polakow jaki zdobyli nieludzkimi wyrzeczeniami..zarobki nei byly duze ale i tak pozwalalu nei tylko na reprodukcje prosta..wskaznik urodzen wynosil za Gomolki 4,5.
    za Gierka spadl do 2,7 a dzis oscyluje kolo 1…..polowa ponizej sustainable …

  32. JerzyS said

    Za PRL pracowałem w Ośrodku Badawczo Rozwojowym Zelmeru.
    Projektowaliśmy i uruchomialiśmy produkcję dla szwajcarskiej firmy Baukneht.
    Gdy przyjechała delegacja ze związku Radzieckiego, to dyr. naczelny wyjechał na inspekcje do zakładowego domu wczasowego,
    pozostawiając swojego zastępcę z instrukcja:.
    Można wydać Rosjanom udostępnić lub nawet wydać wszelka dokumentacje techniczna , nie wolno tylko podpisywać żadnej umowy kooperacyjnej!

    Zelmer zniszczył dopiero rząd IV RP

    Starzy pracownicy Zelmeru przechodząc dziś na emeryturę otrzymują większa emeryturę niż ich dzisiejsza ostatnia pensja.

    Po dyrektorze Madrze, który inwestował w edukacje załogi przyszła solidarnościowa dyrektorka , która rozpoczęła inwestowanie w kościoły i klasztory

    Madera nie dał ani złotówki na kościół , anui na klasztor , bo uważał , że jak raz da ,
    to nie będzie koca dawania,

    a Nowa głęboko religijna dyrektorka , kupowała zbawienie za zelmerowskie pieniądze.

    Katoliccy Paserzy doczekali się w końcu swojej Fundatorki!

    Za PRL-u kościoły były cały czas otwarte i zawsze w konfesjonale siedział ksiądz spowiednik,

    a dziś są otwarte , tylko na okoliczność zbierania na tacę pod pretekstem Mszy Świętej

  33. aaaaaaaaaaaaa said

    …..taki Matrix jaki zbudowano w Polsce w ostatnich latach to nawet Wachowscy ze swoimi efektami specjalnymi w kinie nie zrobią ,

    ……… można tylko współczuć generacji lat 1990 -2015, a szczególnie tym ostatnim bo oni nawet nie znają prawdziwego smaku i zapachu papryki ……….

    dzisiaj wszystko to jedna wielka chemia i sztuczność …..

    o osiągnięciach PRL….. to chyba zbyt krótki artykuł ……..niestety dopiero dzisiaj widać jaka to jest przepaść ,a to tylko raptem 30 …… 25 lat ……..

    dzisiejsza pralka 8 lat i na złom , a FRANIA chodzi do dzisiaj……..z samochodami to samo ……..wymieniać można bez końca………

    no ale przy technologi PRL żyd by nie zarobił…….brak obrotu kasy …………..

  34. ALI BABA said

    ad 12 Pierwszy lepszy przykład…zapasowy odkurzacz z 1978 /sic!!/ służy mi do dziś..!! PS INFO OD ZNAJOMEGO…FABRYKA KABLI W OŻAROWIE…MIAŁA ZAMÓWIENIA NA 2O LAT DO PRZODU, PRACOWAŁA PRAWIE BEZ PRZERW I JAKOŚĆ PRODUKCJI BYŁA B. WYSOKA I ODBIORCÓW MIAŁA Z RÓŹNYCH STRON ŚWIATA…i DLATEGO ZOSTAŁA SPRZEDANA..!!

  35. RomanK said

    ZBoze….w latach 60 zwlaszcza po 1968 roku cena pszenicy zostala wyznaczona tak nisko, ze chlopi kupowali nawzajem u siebie zboze na obowiazkowe dostawy. Gdzyz spadali calosc bo dopiero zuzyte jako pasza dawalo jaki taki zwrot poprzez sprzedaz wieprzowiny…
    POnadto na bulki uzywa sie stwardej a w Polsce wiekszosc to paszenice twarde zwlaszcza w tamtych latach…
    Porownajcie tylko cene pszenicy skupowanej w Polsce w roku 1967 a cena amerykanska:-))))))

  36. Kojak said

    Snag ! Przestan pan wreszcie wypisywac tu brednie Tego belkotu nie idzie czytac ! Widac kolejny raz ze pan jestes zwyczajnie głupi badz nawiedziony a wcale niewykluczone ze kret maskujacy sie zeby robic tu szambo i zwyczajny gnój ! Zastanow sie pan co piszesz i przytaczaj wreszcie realne nie wydumane konkrety i rzeczowe argumenty ! Jak nie to wynos sie pan do swojego guru Michnika-Szechtera ktorym pan smierdzisz na odleglosc !

  37. Zdziwiony said

    Zamiast tego co zbuki z zgniłej hUni wmawiają, że dziwka może być super żoną:

  38. RomanK said

    Zaopatrzeni bylo takie ze pracujac w tereni Geofizyka zdychalismy z glodu…wykupujac na pniu sklepiki po wsiach..a podstwowym pozywieniem byl chleb z marmolada i wino patykiem pisane..dopiero po wielu interwencjach wydano nam bloczki do kilku reatauracji GSowskich a im dano przydzialy- tak, ze przestalismy patrzec na miejscowych- jak na ewentualny posilek:-)))

  39. snag said

    Za Gierka przez jakis czas nie brakowalo miesa na polkach bo brakowalo paszy skutkiem czego zwiekszono uboj zeby zwierzaki nie wyzdychay z glodu. Czesc szla pociagami do ZSSR czesc a czesc zostawala ,…

  40. JerzyS said

    Gdzie był Ceł?
    a gdzie była Metoda?

    Kto to wszystko zaplanował
    , a kto realizował,’
    a tak na marginesie,

    gdzie jest polskie złoto zrabowane podczas II wojny światowej?\

    Jak wygląda procent składany od tego złota?

    KIEDY zostanie nam zwrócone!

  41. snag said

    Admin grasz pan nieuczciwie, specjalnie podrzucilem link (http) do gazety ktory nie potrafil pan strawic i opublikowac po obiecance ze lecisz pan po siekiere bo ten Snag to zwykła k…, która znajduje przyjemność w gnojeniu Polski ,…

    https://news.google.com/newspapers?nid=1665&dat=19800913&id=ul8aAAAAIBAJ&sjid=xiQEAAAAIBAJ&pg=6871,1297575&hl=en

  42. Kazek said

    Tak panowie Sap i Snagg , za PRLu było chu…wo ale naród doczekał wyzwolenia i nie musi już stoczniowiec wstawać rano do roboty , może sobie leżeć ile mu się chce. Unia daje pieniądze tak jak tego Polacy się spodziewali. Wielu chciało za komuny dać dyla na Zachód a teraz proszę bardzo nie podoba się to spier… laj i młodzi korzystają z tego cywilizacyjnego awansu. Poznają świat uczą się języków nie to co kiedyś kazano uczyć się ruskiego.

    A propo Ruskich , czytając ich historię tą z przed rewolucji to można zauważyć ,że wyklinanie i narzekanie na carat było w modzie . Jak pisze Sołżenicyn dochodziło do tego , że oficer rosyjski nie podawał ręki rosyjskiemu żandarmowi uważając go za kogoś,kto wysługuje sie tyranowi.
    Pan Bóg wysłuchał ich próśb i nastał bolszewizm szybko zlikwidowano cara a rosyjskich żandarmów i oficerów bolszewicy także wyprawili na tamten świat.

    Podobnie Polacy narzekali na kiepski przemysł w PRL więc już go nie ma. Wszystko gdzieś ,ktoś potrafi zrobić lepiej i taniej więc nie ma miejsca na światowych rynkach dla wyrobów polskich. Idiota z tym się zgodzi i pokiwa ze zrozumieniem głową.

    Ja mam dzieci ale są inne dzieci , które są bardziej zdolne, lepiej się uczą , mają lepsze wyniki sportowe ale ja kocham przede wszystkim moje dzieci bo są moje i robie wszystko aby osiągały coraz lepsze wyniki w nauce czy sporcie.

  43. SAP said

    Pojechałem z mamą na wczasy do Giżycka. Wczasy gówniane ale niedaleko była stacja kolei towarowej na której stały T-34 przeznaczone na złom. Nikt tego nie pilnował. Dołączyłem do miejscowych chłopaków i wlazłem do czołgu. Nagle czołg ruszył. Ujechaliśmy ze 200 metrów zanim udało się go zatrzymać. Po paru próbach nauczyliśmy się nim sterować i odstawiliśmy na miejsce. Nikt nas nie gonił.

  44. ALI BABA said

    ad 37 B. ciekawe…b. dziękuję…skopiowałem na swój dysk..

  45. Dzięki said

    Ja mam dzieci ale są inne dzieci , które są bardziej zdolne, lepiej się uczą , mają lepsze wyniki sportowe ale ja kocham przede wszystkim moje dzieci bo są moje i robie wszystko aby osiągały coraz lepsze wyniki w nauce czy sporcie.

    Dzięki !!!

  46. RomanK said

    Kiedy to panie Snag braklo paszy???w ktorym roku????- jak wprowadzili znowu wielkoobszarowe gospodarstwa w naszej polskiej strefie klimatycznej:-)))) i gnilo siano na lakach..a ptem skupowano pasze od chlopow…,..a obiegowe przyslowie powiadalo, ze Gierkowe agronomy po szkoleniach a Ameryce jedynie to potrafia- orac, siac i gnoic:-))))
    Z Rosji szla pasza????:-))))) jedna jak znam to rybie bialko…tak podlego gatunku, ze balismy sie dodawac do pasz, zeby nie potruc bydla….
    KTo wiedzial jak i co sam produkowal i mial…pamietam chryje- jak Wladek Asklar zrobil z trawy kiszonki zamiast suszyc siano:-_)___ zdawalo sie, ze go zwolnia bo nei posluchal Komitetu….ale jak szlag trafil siano w caleym Podkarpaciu a Wladek karmil krowy kiszonka i sprZedwal mleko o 5% tluszczu..komitet sie nie odezwal…..
    Takich durniow bylo w srocz..panie SNAG…..do dojenia krow przez komputer:-))))
    POlske skonczyli durnie..panowie ..ideologiczne durnie , zlodzieje i SSyny….ktore w zyciu nic nei zrobily bo pracowan albonei umial albo sie do pracy nei nadaway…. POlski paradox- Rzady Invalidow:-))))))
    bo taki co ne moze pracowac od wiekow nazywany byl invalidum….

  47. SAP said

    Panie Kazek.
    Gdzie pan był kiedy likwidowano polskie zakłady? Czy nie przypadkiem tam gdzie dawano wysokie stanowiska lub emerytury za trzymanie mordy w kuble? Ja się nawet nie zdążyłem załapać na pracę w polskim zakładzie, bo już ich nie było. Gdzie była ta inteligencja zdolna bronić tego co polskie? Wszyscy nagle zdurnieli, ucichli, przycupnęli za piecem? Pan wie co się działo po 1990? Jak wypychano młodych z Polski? Jak darli mordę „Jak ci się nie podoba to wypier…!!!!” i darli się ci, którzy byli już ustawieni? Jak prysła jak mydlana bańka idea wspólnotowości na rzecz partykularyzmów? Witkacy napisał, że sztuka jest wyrazem duszy, a ja myślę, że każda praca jest wyrazem duszy. I jeśli robol stawia krzywą ścianę domu, to jego dusza jest krzywa.
    Panie Kazek
    W 1918 niepodległość wywalczyli i II RP budowali ludzie kształceni na światowych uczelniach, głównie carskich. Duża część tych ludzi budowała przemysł PRL-u. Gdy ich zabrakło zostały krzywe dusze.
    Krzycz pan tak dalej, a będą spier… nawet starcy.

  48. snag said

    RomanK @ 46 ,…

    W polowie 70-tych ale oczywiscie to nie wina polityki rolnej rezimu a niekorzystnych warunkow klimatycznych 😉 ,…

  49. snag said

    Admin @ 41 ,…

    Dzieki i dozgonnie wdzieczny 😉 ,…

  50. snag said

    Pewien szczegol ktory przegapilem, przypadkowo (sic) podwyzszona gwarancja kredytu na zakup zboza dla Polski w zalaczonym linku zbiegla sie z wprowadzeniem US embargo zboza dla Sojuzu ,…

  51. 15vagabunda said

    z sieci:
    „Oto niektóre inwestycje PRL:
    -Przemysł paliwowo-energetyczny- Kopalnie: Zagłebie Lubelskie (węgiel kamienny), Zagłębie Górnośląskie (w.kam, odbudowa i rozbudowa), Zagłębie Wałbrzyskie (w.k)
    -Koksownie: Kraków, Częstochowa, Zdzieszowice, Zagłębie Wałbrzyskie i Górnośląskie (16 zakładów)
    -Kopalnie: Turoszów, Bełchatów, Zagłębie Konińsko-Tureckie (węgiel brunatny)
    -Gaz ziemny (wydobycie): Kotlina Sandomierska, Ostrów Wielkopolski, Podkarpacie
    -Magistrale gazowe: Przemyśl-Stalowa Wola-Puławy-Warszawa-Włocławek-Gdańsk, dolina Baryczy-Głogów
    -Elektrownie wodne: Solina (138 MW), Myczkowce (8 MW), Rożnów (50 MW), Czchów (8 MW), Dychów (75 MW), Porąbka (12 MW), Tresna (20 MW), Pilchowice (12 MW), Otmuchów (8 MW), Turawa (8 MW), elektrociepłownia w Koronowie (28 MW), Żydów (150 MW, 1971, szczytowo-pompowa na jeziorze), Włocławek (160 MW)
    -Elektrownie i elektrociepłownie bazujące na węglu kamiennym i brunatnym: Kozienice (1600 MW, 70-te), „Dolna Odra” (1600 MW 70-te), Rybnik (800 MW 70-te) – moce początkowe, Opole, Jaworzno (3 obiekty), Bełchatów (5000 MW 70-te i 80-te), Turów, Konin-Turek, Skawinia, Kraków, Blachownia-Kędzierzyn, Bielsko, Stalowa Wola, Warszawa, Łódź
    -Elektrownie atomowe: Żarnowiec (70-te, niedokończona)
    -Przemysł metalurgiczny.Huta Częstochowa (całkowicie nowa, 2 piece + stalownia 60-te), Huta Kościuszko w Chorzowie (2 piece 60-te, nie istnieje), Huta w Krakowie (kombinat metalurgiczny i miasto, aglomerownia, produkcja surówki itd (kupiona przez Turka i zliwkidowana), 50-te) Bochnia (filia huty krakowskiej, gł. profile gięte i blachy transformatorowe, 1968), Huta Katowice (nowocześniejsza , m.in. specjalistyczne stopy do implantacji wewnątrzustrojowej, obecnie w stanie upadłości), Huta Warszawa (stale jakościowe, 60-te), Zawiercie, Ostrowiec Świętokrzyski
    -Przemysł metali nieżelaznych. kopalnie cynku i ołowiu: Olkusz, Bolesławiec, kop. w Pomorzach, Trzebionka produkcja surowca : Katowice, kombinat górniczo-hutniczy w Bolesławcu, Miasteczko Śląskie (1967),huta miedzi w Legnicy (1954), Zagłębie Lubińsko-Głogowskie (m.in. Głogów, 60-te), Lublin, Polkowice, Runda (kopalnie, 60-te i 70-te), huta Żukowice (1971)huta aluminium w Malińcu (1966), Huta Skawinia przetwórstwo aluminium: Skawinia, Kęty
    -elektromaszynowy.
    -środki transportu: Zakłady Cegielskiego w Poznaniu (parowozy, lokomotywy, silniki okrętowe, ciężkie lokomotywy spalinowe, wagony osobowe), Chrzanów „Fablok”, „Pafawag” Wrocław, „Dolmel”, wagony towarowe (Zielona Góra, Świdnica, Ostrów Wielkoposki, Chorzów), „Konstal” Chorzów, Ursus (ciągniki, 1947 odbudowa), Starachowice (samochody ciężarowe, 1948), Lublin (samochody dostawcze „Żuk”), Nysa (samochody dostawcze), FSO w Warszawie, Bielsko-Biała i Tychy (Syrena, Mały Fiat na lic. włoskiej 1971), Sanok (autobusy, mikrobusy, przyczepy, 1958), Jelcz (samochody ciężarowe na lic. francuskiej Berliet, autobusy na lic. czechosłowackiej, ciężkie -samochody ciężarowe w tym Leyland, Steyer, 1960), Poznań („Tarpan” – samochód dla rolinictwa), motocylke i rowery (Warszawa, Świdnik, Kielce, Szczecin, Bydgoszcz, Skarżysko-Kamienna, Czechowice-Dziedzice), skutery (Warszawa)
    -przemysł okrętowy: Gdańsk (drobnicowce, trampy, duże statki rybackie-przetwórnie wraz z chłodniami, 1948, 1976), Gdynia (suchy dok, masowce pow. 100 tys. DWT, Szczecin, Ustka (łodzie ratunkowe, kutry i mniejsze jednostki, w likwidacji), stocznie remontowe Gdańsk, Gdynia, Szczecin (produkcja kutrów rybackich, holowników, pogłębiarek, lodołamaczy, kutrów pilotowych, barek), „Zgoda” w Świętochłowicach (małe i średnie silniki okrętowe, 1957), Cegielski w Poznaniu (duże silniki okrętowe), Elbląd (śruby okrętowe i inne elementy konstrukcji), Warszawa, Gliwice, Sosnowiec, Tarnowskie Góry, Nysa, Kraków, Bygdoszcz, Toruń, Grudziądz, stocznie rzeczne w Koźlu, Wrocławiu, Nowej Soli, Krakowie, Warszawie, Modlinie, Płocku, Toruniu, Gdańsku (2 ostatnie miasta – produkcja statków do żeglugi rzecznej i przybrzeżnej), Płonie (kontenery, 1975)
    -przemysł lotniczy (odbudowa i rozbudowa, nowe zakłady): Warszawa, Lublin, Biała Podlaska, Mielec (samoloty rolnice), Świdnik (śmigłowce), Bielsko-Biała (szybowce).
    -Przemysł maszynowy-produkcja obrabiarek (350 typów): „Rafamet” w Kuźni Raciborskiej, Fabryka Urządzeń Mechanicznych w Porębie, Warszawa (zakłady im. Świerczewskiego), Pruszków, Skarżysko-Kamienna, Wrocław, Bydgoszcz, Poznań, Łódź, Katowice, Dąbrowa Górnicza, Kraków, Tarnów, Andrychów, Jarocin, Pleszew
    -produkcja kotłów i turbin parowych: Sosnowiec, Kielce, Łódź, Racibórz (kotły, 1952), Elbląg („Zamech” turbiny)
    -silniki spalinowe: Warszawa, Andrychów, Mielec, Świętochłowice + Poznań + Gdańsk (silniki okrętowe), Nowa Dębna, Bielsko Biała
    -produkcja maszyn górniczych: Katowice, Zabrze, Mikołów, Sosnowiec, Rybnik, Bytom, Oświęcim, Kraków (pewne podzespoły), Wałbrzych, Piotrków Trybunkalski, Gorlice (urządzenia i sprzęt wiertniczy dla górnictwa ropy i gazu)
    produkcja maszyn i urządzeń dla hutnictwa: Zabrze, Katowice, Gliwice
    -produkcja maszyn i urządzeń dla przemysłu chemicznego: Kielce (Zakłady Aparatury Chemicznej), Kraków (Zakł. im. Szadkowskiego), Toruń, Nysa, Świdnica, Gliwice, Wyry, Skierniewice, Kościan, Opole
    -produkcja maszyn i ciężkiego sprzętu dla przemysłu materiałów budowlanych i budownictwa: Bydgoszcz, Warszawa, Gliwice, Zabrze, Poznań, Szczecin, Stalowa Wola (żurawie, dźwigi, koparki), Kraków, Wrocław, Solec Kujawski (maszyny drogowe i budowlane)
    -produkcja maszyn włókienniczych: Łódź (3 zakłady), Zduńska Wola, Bielsko-Biała, Dzierżoniów, Kamienna Góra, Zielona Góra
    -produkcja maszyn rolniczych: Płock i Poznań (kombajny zbożowe), Stzelce Opolskie, Brzeg, Grudziądz, Inowrocław, Włocławek, Kutno, Jawor, Słupsk, Dobre Miasto, Lublin
    produkcja maszyn i urządzeń dla przemysłu spożywczego: Świdnica (kompletne curkownie), Nuysa (gorzelnie), Warszawa, Wrocław, Gniezno, Olsztyn, Białystok, Kraków (przemysł tytoniowy)
    -Przemysł precyzycjny- mechanika precyzyjna i optyka : Warszwa (aparaty fotograficzne, mikroskopy, instrumenty pomiarowe i geodezyjne), Jelenia Góra (szkło optyczne), Katowice (okulary), Łódź (aparatura filmowa), Kraków (aparatura pomiarowa), Włocławek (manometry i termometry), Poznań (gazomierze), Toruń i Wrocław (Wodomierze), Świebodzice, Łódź (zegary), -instrumenty lekarskie (Warszawa, Milanówek, Nowy Tomyśl), łożyska toczne (Poznań, Kraśnik, Kielce, Warszawa), Skarżysko Kamienna (maszyny liczące, 70-te), Radom (maszyny do pisania)
    Przemysł metalowy- odletwictwo: GOP, Warszawa, Kraków (armatura z metali kolorowych), Kielce (armatura), Końskie, Opoczno, Skarżysko-Kamienna, Węgierska Górka, Nowa Sól, Chocianów, Poznań, Olesno Śląskie, Śrema (70-te), Kutno (70-te), Radom (70-te), Koluszki (70-te)
    -wyroby blaszane i naczynia: Rybnik, Olkusz, Kraków, Wrocław, Brzesk
    wyroby AGD: Grudziądz, Jawor (piece i kuchenki), Wrcoław, Bydgoszcz, Rzeszów, Rybnik (lodówki), Kielce, Olkusz, Myszków (pralki), Przemyśl, Radom (maszyny do szycia)
    -Przemysł elektrotechniczny i elektroniczny- kable energetyczne i teletechniczne (Kraków, Czechowice-Dziedzice, Będzin, Ożarów, Bydgoszcz, Szczecin), żarówki (Katowice, Pabianice – odbudowane i rozbudowane zakłady, Piła), silniki eletryczne dużej mocy i generatory (Wrocław „Dolmel” Żychlin – odbudowa, Bielsko-Biała, Cieszyn, Tarnów, Poniatowa, Brzeg) transformatory i -trakcje elektryczne (Łódź) liczniki i elektryczna aparatura samochodowa (Świdnica), elektrody węglowe (Racibórz – odbudowa, Biegonice), Warszawa (telewizory i odbiorniki radiowe oraz zestawy grające, magnetofony, lampy, półprzewodniki, tranzystory, układy scalone, elektryczne i elektroniczne przyrządy pomiarowe, aparatura teletechniczna), radiole i telewizory (Gdańsk, Dzierżoniów, Bydgoszcz), aparaty telefoniczne (Radom, Łódź), Kraków (aparatura teletechniczna), Wrocław (” Elwro” elektroniczne maszyny techniki obliczeniowej), Błonie (elektronika), Zabrze (Mera-Elzab, elektronika wszelkiego rodzaju, w tym dla statków, górnictwa), Tychy (elektronika górnicza), Gdańsk (elekotrnika przemysłu okrętowego)
    -Przemysł chemiczny- przemysł siarkowy: Wizów, Busk, Tarnobrzeg (kombninat, 50-te), Staszów, Grzybów, Jeziorko, Machów, Police, nawozy sztuczne (Kędzierzyn, Tarnów, Puławy, Włocławek- nawozy azotowe), Kraków, Poznań, Toruń, Machów, Gdańsk, Police, (nawozy fosforowe),
    -włókna i tworzywa sztuczne (Tomaszów Mazowiecki, Chodaków, Jelenia Góra, Wrocław, Gorzów Wielkopolski, Szczecin, Toruń, Blachownia Śląska, Łódź, Tarnów, Puławy, Pionki, Wąbrzeźń, Pustków, Gliwice, Oława, Kalisz, Warszawa, Jasło), produkcja barwników, farb i lakierów (Zgierz, Pabianice, Wola Krzysztoporska, Bydgoszcz, Wrocław, Warszawa, Gdańsk, Łódź, Szczecin, Włocławek, Radom, Kalisz, Dębica, Cieszyn – Polifarb), przemysł farmaceutyczny ( Warszawa, Kraków, Poznań – Jelfa, Polfa, Łódź, Pabianice, Jelenia Góra, Sarogard Gdański),
    -przemysł zielarski „Herbapol” (Poznań, Bydgoszcz, Kutno, Wrocław, Kraków, Lublin, Białystok), -kosmetyki i środki piorące (Warszawa, Kraków, Poznań, Łódź, Katowice, Racibórz, Bydgoszcz, Starogard Szczeciński), wyroby gumowe (Dębica, Olsztyn – opony, Bydgoszcz, Grudziądz, Wolbrom, Sanok, Piastów, Trzebinia, Łódź) artykuły sanitarne i sportowe (Grudziądz, Kraków)
    -Przemysł mineralny- cementownie (Wierzbica, Nowiny koło Kielc, Rejowiec, Chełm Lubelski, Działoszyn, Bieławy, Opole, Kraków, Rudniki, Małogoszcz, Wejherowo), wapno budowlane, nawozowe, gipsy (Stzelce Opolskie, Gogolin, Górażdzę, okręg kielecki, Chrzanów, Kraków, Wojcieszów, Bielawy-Piechcin Pinczów – „Dolina Nidy”, Lwówek, Lubań), szkło (Szklarksa Poręba, Szczytna, Stronie Śląskie, Zawiercie, Wałbrzych – porcelana, Jaroszowiec
    – szkło walcowane, Jelenia Góra, Piotrków Trybunalski, Sandomierz – szkło okienne, Jelenia Góra, Katowice, Boguchwała, Radom, Tułowice, ogółem ponad 60 zakładów)
    -Przemysł drzewno-papierniczy i poligraficzny- płyty drzewne (Czarna Woda, Przemyśl, czrnków, Koniecpol, Szczecinek, Suwałki, Morąg, Świeradów-Zdrój), meble (Warszawa, Łódź, Radomsko – -meble gięte, Poznań, Swarzędz, Bydgoszcz, Świdnica, Olszyna Lubańska, Kraków, Kalwaria Zebrzydowska, Gdańsk, Słupsk – meble okrętowe, Wyszków, Nowe, Goleniów, Kozienice, Zamość), zapałki (Czechowice-Dziedzice, Częstochowa, Sianów, Gdańsk, Bystrzyca Kłodzka), stolarka budowlana (Wołomin, Okartów, Grybów), sprzęt sportowy (Kętrzyn, Gdańsk, Chojnice, Łódź, Zakopane i Szaflary – narty), wyroby z wikliny (Rudnik, Nisko, Trzciel, Ujście),
    -instrumenty muzyczne (Jordanów – instrumenty dente, skrzypce, Lublin – strunowe, Bydgoszcz – akordeony i i. elektryczne, Legnica i Kalisz – pianina i fortepiany, Częstochowa – zabawki),
    -papier i wyroby z papieru (Krapkowice, Szczecin, Niedomice, Włocławek, Bydgoszcz, Jeziorna, Żywiec, Klucze, Kostrzyń, Ostrołęka – kombinaty, Przechów),
    -maszyny i materiały poligraficzne (Warszawa, Łódź, Kraków, Bytom, Katowice, Poznań, Wrocław, Bydgoszcz, Rzeszów, Gdańsk, Szczecinm Toruń)
    -Przemysł lekki- przemysł włókienniczy (Łódź – zlikwidowany- i Białystok – zlikwidowany – odbudowa i rozbudowa, Dzierżoniów, Bieława, Pieszyce, Wałbrzych, Lubań, Kamienna Góra, Prudnik, Zielona Góra, Bielsko-Biała – nie istnieje, Andrychów, Bytom – w upadłości, Sosnowiec, Zawiercie, Częstochowa), przemysł odzieżowy (Warszawa, Elbląg, Ostrów Wielkopolski, Gubin, Słubice, Zgierz, Pabianice, Brzeziny, Wrocław, Poznań, Kraków, Bydgoszcz, Szczecin, Toruń, Legnica, Dzierżoniów), przemysł skórzany (Nowy Targ, Prudnik, Oleśnica, Będzin, Skarżysko, Łuków, Augustów, Słupsk, Chełm Lubelski – buty), garbarstwo (Brzeg, Kluczbork, Radom, Kraków, Skoczów, Kalisz, Bydgoszcz, Gniezno, Braniewo, Białogard), futra (Prochowice, Kraków, Nowy Targ, Żywiec, Bielsko-Biała, Gdańsk, Środa Śląska)
    -Przemysł spożywczy- Warszawa, Gdynia, Szczecin, Wrocław, Kraków (b. dużo)
    -Linie kolejowe normalnotorowe – 22,4 tys. km, w tym 9,3 tys. zupełnie nowych.
    -Sieć drogowa – 100 tys. km ulepszonej nawierzchni, transport PKS – ponad 1000 przystanków (lata 70-te), transport miejski (267 w stosunku do 37 miast przed wojną), trasy Katowice-Warszawa, Kraków-Katowice, Katoiwce-Wrocław
    -Flota morska – przed wojną praktycznie nie istniała, tylko do 1965 roku zbudowaliśmy na własny użytek 140 jednostek dalekomorskich i 533 kutry rybackie. W 1986 posiadaliśmy 1956 jednostek pływających bez okrętów wojskowych, w tym 85 promów pasażerskich. obecnie mamy kilkadziesiąt kutrów, kilka holowników i 3 promy.
    -Czynny tabor kolejowy – w 1986 r mieliśmy 1809 lokomotyw elektrycznych, 2600 spalinowych, 704 parowozy i 161260 wagonówRocznik1987.346 wszystko to zostało zbudowane w PRL
    Tabor autobusowy: w 1986 mieliśmy 23397 autobusówRocznik1987.348
    -Rurociągi: ropociągi (1965-1975) 1181 km, rurociąg „Przyjaźń”, gazociągi: Przemyśl-Warszawa-Płock-Gdańsk, Przemysl-Sandomierz-Łódź, Lubaczów-Kraków-Czechowice, GOP-Garki-Poznań-Piła-Szczecin, Garki–Kalisz-Włocławek-Grudziądz-Gdańsk
    -Sieci energetyczne – 400 000 km
    -Sieci cieplne (centralne ogrzewanie) – 7 tys km sieci rozdzielczej i magistralnej
    -Infrastruktura komunalna: Miasta posiadające wodociągi w 1986 – 775 (164 w 1938), kanalizacje – 700 (w 1928 – 120), gazową – 429 (w 1938 – 106), elektryczną 813 na 813 (w 1938 – 481)
    15 parków narodowych, w tym trzy dalsze strukturalnie, technicznie i ekonomicznie przygotowane do powołania, które zostały utworzone już po 1989r. Powierzchnia parków – 183 tys. ha, w tym 55,7 tys. ha ochrony ścisłej
    Ogólem, w okresie PRL zbudowano ponad 7500 dużych zakładów, a prawie 16 tys. mniejszych odbudowano. „

  52. Zenek said

    22
    Bezpartyjny
    Nie wiem jak wygladala willa Gierka.
    Ale wiem jak mieszkal dyrektor Huty Lenina – w bloku na osiedlu, wiem jak mieszkal dyrektor najwiekszej firmy budowlanej Budostal – w bloku na osiedlu i dyrektor inwestycji Hutyim. Lenina, w mieszkaniu kwaterunkowym przy Al. Slowackiego.
    Wicedyrektor HiL (Huty Lenina) mieszkal na naszym osiedlu w bloku i chodzilem z jego corka do szkoly podstawowej. Podobnie jak i z synem dyrektora inwestycji. Stad wiem jak mieszkali. Przyjaznilismy sie do konca studiow.
    Teraz zaden skryba bankowy nie mieszkalby w mieszkaniu kwaterunkowym z pariasami osiedla.
    Ja mysle, ze przeklamania na temat PRL-u sa celowo wciskane ludziom, zeby byli nadmiernie wdzieczni za obecny blichtr burdelu z czerwonymi lampkami.

    Dzieci spokojnie chodzily po ulicy. Nikt ich nie musial samochodem dowozic, zeby ich nie zgwalcili albo nie porwali na nerki. Narkomanii tez nie bylo.
    Zylismy skromniej ale zdrowiej
    Na zebraniach rodzicielskich w szkole spotykali sie rodzice roznych zawodow i srodowisk.
    Hinduskiej kastowosci nie bylo w PRL-u.

    W Polsce nie bylo podatku dochodowego. Panstwo mialo prawo emisji pieniadza. Dlatego nie bylismy zadluzeni.
    Dla porownania:
    I co z tego ze teraz zarobki sa dla tych co maja szanse pracy wieksze?.
    Nie mozna w zasadzie dostac pracy jak sie nie ma wlasnego srodka lokomocji. Polowe pensji zzeraja podatki i glupawe oplaty. Reszte pochlaniaja rachunki i splacanie dlugu.
    Mamy kult pieniadza przy czym pieniadz stal sie towarem!!
    Jest to najwieksze skurwysynstwo wszechczasow.

    Jesli ktos tego jeszcze nie zauwazyl to znaczy ze albo jest debilem albo zydowskim agentem CIA.

  53. RomanK said

    PRL to nie Gierek… Gierka zrobiono sekretarzem Partii po wydarzenich w Gdansku 1970 roku…i zaczela sie Korupcja..na skale niespotykana….pozyczki zagraniczne, ktore zakopaly nekonomie i uzaleznialy od zachodnich i licencji i technologii….i nastepnych pozyczek….
    W roku 1976 wprowadzono kartki na cukier…po wydarzeniach Radomskich 25 czerwca 1976 roku…..a potem druk kartek na wszystko……do 1980 roku I pelny Krach,…
    Panowie Tylko Prawda jest ciekawa……
    Potwierdza to tylko, ze punkt widzenia zalezny od punktu siedzenia…. od roku 1976 do 1980 ” sczescie” nasze sadzalo mnie 6 razy do ciupy….ani raz nie podano za co. NIgdy nie bylem czlonkiem KOR, ani innej Lewicy Laickiej….
    Prawda jest ze Polske odbudowali Polacy..z zgliszz, i caly przemysl wymieniony w czesci powyzej…to zgnoila Banda Gierka slaca najzdolniejszych na zachodnie szkolenia:-))) lubiejaca otaczac sie przemiotami luxusu produkowanym na Zachodzie….z p[lejada Czerwonych Ksiazat z Zatok Czerwonych Swin….

  54. RomanK said

    BYdla nei wyrznieto z braku paszy..bydlo rznieto i wysylano przez Centrale Handlu Zagranicznego po dampingowych cenach zobrywy i kickback dla zlodzieji….cala produkcja debicy Horetxu etc,….slodycze , wanny wszystko….na export….w Polsce zostawaly odrzuty jakosciowe i ludzi bii sie o nie!
    To za Gierka przez wyprzedz produkcji po takich cenach…z kolesiami plemienymi ze do roku 1980 wyprowadzono z Polsi 2 roczne budzety POlski…to bylo powodem brakw.. Ludzie byli palceni za nadgodziny..a towaru nie bylo- bo sprzedali za obrywy….To spowodowalo nawis i inflacje..BYlo to najwieksze Oszustwo i Zlodziejstwo, ktorego winnych Obronil Stanem Wojennym Jaruzelski z Kiszcakiem!
    Za ta zbrodnie popelniona na Narodzie Polskim wszyscy powinni wisiec..nawet ci co pomarli powinni zostac wykopani z grobow , dokopac im do doopy i powiesic…niech smierdza na wieczna pamiatke.

  55. Jakub said

    Proszę Państwa. Za ten „gierkowski szajs” Ministerstwo Skarbu Państwa uzyskało w latach 1990-2010 około 124 mld zł. I to w warunkach złodziejskiej prywatyzacji, często za 10% realnej wartości. Nie piszę tego nie mając dowodów, proszę zapoznać się z materiałami Konferencji 20 LAT PRZEKSZTAŁCEŃ WŁASNOŚCIOWYCH W POLSCE, która odbyła się w dniach 14-15 października 2010 roku, w Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Rzeszowie (strona 11 i następne).

  56. revers said

    no,no miso do zsrr – tylko ile szynek z krakusa za tanie zielone, zzarli amerykanie?w peweksach zawsze szynka krakus i zdrowa, lezala na polkach – samochody polonezy dobrze sprzedawaly sie np. w belgii, czy maluchy nawet w niemczech zachodnich i nie byly tak paliwozerne jak tu sugeruje snag z hameryki, jak amerykanskie krazowniki szos lat 60 – czy polski mikrus na 4 kolkach? w porownaniu z koreanskim hundayem nie bylo tak zle.

    Zakład kineskopów kolorowych na licencji amerykanskiej w Piasecznie (wtedy jedyny zakład w Europie produkujący tej klasy sprzęt);- a nie francuskiego thomsona? bo w pierwszych jowiszach kolorowych, dlugo, dlugo chodzily z obrazem jak zelety, orginaly z thomsona.

  57. Zig said

    Zastanawiam się, jak to było, że umknął mojej uwadze ten cudowny PRL?
    Znakomite kiełbasy z mieszanką krilla, rozwodnione szynki trzymane „na święta”?
    Radmor robił znakomite produkty na rynek (w wolnych chwilach przerobowych).
    Chcecie mi powiedzieć TERAZ, że mogłem wejść do sklepu i to kupić?
    Pomyślcie trochę, zanim zaczniecie wychwalać perelowskie czasy.
    3 miliony członków w PZPR to nie był wykładnik zaangażowania, to był niemal wymóg na otrzymanie klitki w blokowisku z wielkiej płyty.
    Albo mieszkanie z Teściową na kupie.
    Proszę zaprzeczać i udowodnić mi, że mylę się w ocenie PRL.
    Bo tak naprawdę, w du..e mam kilometry kabli wyprodukowane na zlecenia RWPG,
    ruskie kopie maszynerii zrobione dla RWPG,
    Hutę Lenina – bazowaną na XIX wiecznej hucie hameryckiej.
    Szkoda słów….
    z

  58. Zig said

    Jeszcze trochę:
    Chleb w małych miejscowościach na Dolnym Śląsku był jak glina. Oh!, jak mi smakował ten w Warszawie, gdy odwiedzałem Rodzinę.
    Przypomnijcie sobie foty ze sklepów – „Mięso i Wędliny”, gdzie był rzeźnik i haki na ścianie.
    Dupa z pięknymi zakładami, które produkowały na rzecz RWPG, kiedy jakość życia „Kowalskiego” była raczej cienka.
    Mi, jako „Kowalskiemu” jest kalafiorem wasze wyliczanki przemysłowych osiągnięć.
    Właśnie się ożeniłem i na mieszkanie poczekam 30 lat
    z

    To też wina PRL, że z mieszkaniami w Judeopolonii jest jeszcze gorzej?
    Admin

  59. Marucha said

    Re 57:
    Każdy ma własne wspomnienia z PRL – i każdy zapewne ma jakąś tam swoją rację.
    Nie chodzi o „wychwalanie”, ale o jakąś w miarę obiektywną ocenę tego, co było dobre i co było złe.
    Pozostaje faktem, że do tej pory państwo utrzymuje się z wyprzedaży tego, co wybudowano za PRL.
    Problem mieszkaniowy był duży.
    Ale 80% Polaków jest WŁAŚCICIELAMI swych nieruchomości, rzecz niesłychana w Jewropie. Jak to możliwe?
    Teraz problem mieszkaniowy jest chyba jeszcze większy.
    Czego nam brakowało w PRL – to zachodnich pierdułek-błyskotek.

  60. Zig said

    Przepraszam, pomyłka:
    Książeczka mówi, że małego Fiuta dostanę za 30 lat.
    Książeczka mieszkaniowa- jakby tylko 26!!!
    Yuuupiiiii!

  61. Marucha said

    Re 60:
    No to cieszy bardzo, że komuś się poprawiło w III RP. Przynajmniej ekonomicznie.

  62. Kazek said

    RE 47 p. SAP szczególnie na początku lat 90 u ludzi omamionych ZACHODEM a takich była wtedy zdecydowana większość było przekonanie,że to co polskie to jest nic nie warte z ZACHÓD nam pomoże bo obaliliśmy komunę. Wyprzedaż zakładów szła pełną parą. Wszyscy ci co sprzeciwiali się wyprzedaży to były OSZOŁOMY mało kto ich słuchał. Moja skromna osoba była również zaliczana do tej grupy.

    Do tej pory większość NARODU nie rozumie ,że wyprzedaż zakładów i banków to przyczyna naszych kłopotów i emigracji zarobkowej. Nawet jeżeli komuś coś świta to uważa to za sprawę normalną po prostu nierentowne i słabe pokomunistyczne zakłady musiały upaść a nasze kłopoty to sprawa niewidzialnej ręki rynku.

    Podobno kiedyś wśród ludzkości dominował matryjarchat bo kobiety rodziły dzieci aż pewnego dnia nastapiło wiekopomne cywilizacyjne odkrycie ,że aby kobieta urodziła musi kopulować z mężczyzną i od tego czasu nastał patryjarchat.

    Może kiedyś ludzie też połączą skutki z przyczynami i nastapią zmiany.

  63. Zig said

    Panie Gajowy!
    Kalafiorem mi jest, z czego się utrzymuje ten „rzont”.
    To już nie moja bajka.
    W 80-tym nie było szans, żebym mógł zamieszkać „na swoim”.
    To jest „legacy” of PRL, proszę nie zaprzeczać.
    Produkcja skierowana na „kable, turbiny, wszechmocne-takie” – obiekt dumy i wspominków w Necie 🙂
    Dupa z mieszkaniami, przedszkolami itp, rozwijamy się
    Pan myśli,że 80% jest właścicielami?
    Ja myślę, że 79% ma dług w banku,który jest (tak naprawdę) właścicielem.
    Pozdrawiam!
    Pana jest fajna strona i lubię tu zaglądać.

  64. Zenek said

    57
    Zig
    Gebelsowskie bzdury powtarzane w kolko staly sie zydowska prawda obiegowa.

    Ja nie lubie sie znecac nad ludzmi. Ale jakby takiego Ziga dorwal tobym mu uszy z korzeniami powywrywal.

    Do czasu wybudowania Huty Katowice Huta Lenina nalezala do najnowoczesniejszych fabryk w Europie.
    Prawda jest, ze hute (baze) dostarczyl nam Zwiazek Radziecki. Ale juz Polacy ja rozbudowali i unowoczesniali.
    Huta miala wlasny osrodek automatyzacji, ktory scisle wspolpracowal z AGH, byl osrodek technologii i aparatury kontrolno-pomiarowej. Huta miala wlasne zaklady mechaniczne i wlasna produkcje elementow logicznych zanim Elwro zaczelo swoje elementy produkowac. A byl to rok 1967.
    Specjalisci i inzynierowie z Huty Lenina budowali potem hute Katowice przy wspolpracy ASEA – Szwecja, Wurtha -Luksemburg i austriackiego Linza. Od Japonii kupilismy walcownie blach Karoseryjnych. Polscy mlodzi inzynierowie przeszli szkolenie w Japonii. Wszyscy , ktorzy budowali Hute Katowice NATENTYCHMIAST dostali prace na Zachodzie i w Emiratach..
    Amerykanie zabronili nam zakupu wytrawialni stali bo wchodzila na rynek stalowniczy Poludniowa Korea czyli amerykanskie oligarchy.

    Ja podziwiam takich specjalistow co to nawet nie wiedza co to sa konwertory czy zasyp Wurtha a pierd… po blogach rzewne smutasy o PRL-u.

    To Amerykanie nalozyli embargo na polskie napedy tyrystorowe, polskie mikroprocesory i cala polska elektronike. Sowieci jeszcze nie mieli mikroprocesorow
    Wiem to z pierwszej reki bo moi najblisci pracowali w OBR (Osrodek badan Rozwojowych),
    Za zlamanie embarga grozilo w Polsce DWA lata wiezienia o czym poinformowalo nas ministerstwo budownictwa. A poniewaz embargo zostalo zlamane…
    Trzeba bylo wyjechac do Iraku zeby sprawa przycichla.
    Konsekwencje tego sa znane i Solidarnosc zacierala slady.

    Reagan nalozyl pierunskie snakcje na Polske bez najmniejszego powodu.
    Teraz mamy w Polsce entuzjastow sankcji na Rosje. Jak to jest mozliwe, zeby tylu ludzi w Polsce popieralo nielegalne sankcje??
    Tym ludziom chyba wszy mozg zezarly.

    Mozna sie teraz w Polsce najesc do woli szynki z bekonow karmionych przez Monsanto.. jak sie ma pieniadze.

    Sytuacja mieszkaniowa byla bardzo trudna, bo kraj byl zniszczony w czasie wojny a mieszkania budowano za panstwowe pieniadze, bo nie bylo na wille i palace dla zlodzieji. ale nikt nie spal na ulicy. I stac bylo wszystkich na oplacanie czynszu, W PRL-u nie wolno bylo nikogo wyrzucic na bruk.
    Kraj potrzebowal rozwoju przemyslu. Ogromna ilosc ludzi wyemigrowala ze wsi do miasta budowac stocznie, huty, szkoly ..cale zaklady przemyslowe
    Budownictwo mieszkaniowe nie nadazalo za potrzebami. To prawda. Ale rozwoj budownictwa mieszkaniowego byl trzykrotnie wiekszy niz obecnie.
    I to przy wszystkich pustostanach po tych, ktorzy wyjechali z kraju.

  65. re1truth2 said

    re 12
    Lodówka silesia kupiona w 1979 działa do dzisiaj. Mrozi jak cholera.
    Strasznie energożerna – ale dla idioten_lemingen, nie znających arytmetyki.
    20 lat musisz odrabiać to co przepłaca się kupując dzisiaj, energooszczędną chłodziarkę, a do wymiany jest za ile lat?

  66. marat said

    > 53.54. RomanK
    Ale Ty pieprzysz – „pomieszanie z poplątaniem”
    Chyba w PRL-u wyjeżdżałeś na zachód,jak niektórzy towarzysze.
    W pierwszej kolejności naucz się pisać w języku polskim.A może lepiej w rosyjskim,lub angielskim,który będzie lepiej pasował.

  67. Boydar said

    Słuchajcie Marat, czy cytat z klasyka „Odpier dolcie się od Romana”, jest dla Was zrozumiały ?

    PS. Ja bardzo przepraszam ale cierpię na zespół.

  68. Guła said

    Ludzie uwłaszczyli się na mieszkaniach spółdzielczy i komunalnych powstałych w PRL jak i mieszkaniach sprzed II ww. I stanowią przewagę zdecydowaną w tzw zasiedlonych mieszkaniach. Na dodatek nie są to setki tysięcy żądane przez banki, ale co najwyżej parę dziesiątków tysięcy z uwzględnieniem bonifikaty. Proporcja pomiędzy ilością wybudowanych w okresie PRL a 35 latami „zielonej wyspy” jest śmieszna z uwagi no ilość powstałych mieszkań w tym okresie”prosperity” jak i ich cenę. Solidność budowy pomijam, choć może zagadnienie zdziwić.

    Większość wybrała gotowe (mówię o latach 80 i pomijam wymuszoną emigrację z biletem w jedna stronę). Można i tak. Tyle tylko, że społeczeństwu zachodniemu samo z nieba nie skapnęło, a musieli sobie na przestrzeni dziejów przywileje wywalczyć. Tak działo się w państwach poważnych.
    Zaiste Przerwana Dekada

  69. 15vagabunda said

    „Dekada lat 70-tych

    Po doświadczeniach poprzedniego dziesięciolecia wyciągnięto należyte wnioski. Poprzedziły je badania nad gospodarką. Stwierdzono, że zbudowano podstawę surowcowo-energetyczną i przemysł bazowy do produkcji, lecz zachwiane zostały proporcje pomiędzy przemysłem środków wytwóczości, a środków konsumpcji. Do dyspozycji ludzi pozostawało coraz więcej środków, zarówno przez wzrost płac, jak i zatrudnienia, lecz wzrost produkcji dóbr do użytku prywatnego był za niski, by pokryć rosnącą pulę gotówki. Stąd tak dotkliwe podwyżki już w roku 1967. Po drugie gospodarka polska zdominowana była przez przemysł maszynowy i elektrotechniczny, z nastawieniem na urządzenia mechaniczne, duże i ciężkie. Taki profil produkcji powoduje, że gospodarka na jednostkową wartość produckji jest materiałochłonna i energochłonna. Tymczasem gospodarka kapitalistycznych krajów uprzemysłowionych zmieniała swą strukturę w kierunku produkcji urządzeń elektrycznych, optycznych, precyzyjnych i to głównie ukierunkowaną na rynek gospodarstw indywidualnych. Pojawiła się też zupełnie nowa gałąź przemysłu – elektronika. […]
    Niestety mimo nakładów na naukę, nie zdołano odrobić w ciągu 25 lat, blisko dwu-wiekowego zacofania. Poziom polskiej myśli technicznej wciaż był zbyt niski, a embargo naukowo-techniczne nałożone na kraje socjalistyczne dodatkowo obniżało poziom. Tak czy inaczej, poziom technologiczny był zbyt niski, by zbudować przemysł w oparciu o własne rozwiązania. Podjęto decyzje o rozwoju w oparciu o obce technologie. Wedle projektów lata 70-te miały być okresem rewolucji naukowo-technicznej. […]

    Tym, czym wyróżniła się ta dekada, to inwestycje w przemysł lekki i konsumpcyjny. Zbudowano także od podstaw przemysł elektroniczny (np. MERA-ELZAB, ELWRO). Ogólem w okresie 1971-76 zainwestowano przeszło 2 biliony złotych (w cenach z 1976), tj. ok. 570 miliardów dolarów. Na cele inwestycyjne zaciągnięto także cały szereg pożyczek w krajach zachodnich. Łączna ich kwota wyniosła ok. 10 mld $. Wydano je głównie na zakup licencji i niektórych materiałów i prefabrykatów. Produkcja z tych licencyjnych zakładów była w znacznej części przeznaczona na eksport. W ten spsoób chciano zapewnić samospłacenie się inwestycji. Obliczono, że pierwsze zyski netto przedstiębiorstwa te miały przynieść dopiero pod koniec lat 70-tych i w latach 80-tych, tj. po wybudowaniu zakładów wytwarzających produkty wyjściowe do produkcji i spłaceniu długów. W wyniku inwestycji wartość majątku produkcyjnego zwiększyła się ponad 2,5 raza. Gospodarka polska pod koniec lat 70-tych była jedną z najmłodszych gospodarek w bloku socjalistycznym i kapitalistycznym oraz najnowocześniejszą w bloku wschodnim. Blisko 80% przedsiębiorstw zostało wybudowane bądź poważnie unowocześnione i zmodernizowane po wojnie, lecz jednocześnie aż 2/3 przedsiębiorstw stanowiły zakłady bądź nowo wybudowane, bądź ich okres eksploatacji nie przekraczał 15 lat. Proszę pamiętać, że o wiele łatwiej jest zmienić linię technologiczną w istniejącym zakładzie, niż wybudować zakład od podstaw włącznie z uzbrojeniem terenu (infrastrukturą), tj. wybudowaniem kanalizacji, wodociągów, sieci energetycznej, dróg, linii kolejowych, linii telekomunikacyjnych itd. Szacuje się, że koszty infrastruktury przekraczają 60% ogółu nakładów inwestycyjnych. Ciągi technologiczne nie stanowią więcej niż 20% wartości całościowej inwestycji. Rozwój gospodarczy nie mógłby się dokonać bez ożywienia wymiany handlowej z zagranicą, zwłaszcza z Zachodem. Sprzyjały temu dwa zjawiska. Po pierwsze RFN w połowie roku 1970 uznał nienaruszalność granic w Europie, co umożliwiło nawiązanie dobrych kontaktów dyplomatycznych. W grudniu 1970 podpisano umowę o przyjaźni. Na całym świecie dało się odczuć odprężenie polityczne. Po drugie, wojna izraelsko-arabska spowodowała perturbacje gospodarcze w świecie zachodnim. Poza tym Zachód posiadał do dyspozycji wolny kapitał, lecz nie miał gdzie go lokować. Stąd z dużą łatwością i chęcią udzielano kredytów, nawet bez odpowiedniego przygotowania planu inwestycyjnego. Chętnie sprzedawano nawet nowoczesne technologie. Szeroko rozwinęła się współpraca naukowa. Ułatwiono wyjazdy za granicę. Te wszystkie działania, zarówno w polityce wewnętrznej i zagranicznej, jak i w gospodarce sprawiły, że był to okres największych i najnowocześniejszych inwestycji oraz szybkiego wzrostu dochodow. Średnie tempo realnego wzrostu płac wyniosło w okresie 1971-76 6-7%. Produkcja przemysłowa rosła w tempie 10-11% rocznie. O sukcesie niech świadczy fakt, że tylko wartość produkcji przemysłowej Warszawy zwiększyła się realnie przeszło sto razy w stosunku do 1946 roku! […]

    Jak wspominałem, spadek nastąpił w rolnictwie z powodu klęsk nieurodzaju i kłopotów z importem pasz. W praktycznie wszystkich pozostałych obszarach nastąpił postęp nie tylko ilościowy, lecz i jakościowy. Zmieniła się struktura gospodarki. Rozwinięto przede wszystkim przemysł środków konsumpcji, niewiele zmieniając produkcję dla przemysłu (np, liczba obrabiarek nie zmieniła się). Wzrosło zatrudnienie o ponad 2,3 mln osób. Mimo inwestycji w energetykę, Polska odczuwała na tym polu deficyt. Zdarzały się coraz częściej wyłączenia prądu, przede wszystkim w przemyśle, a w drugiej kolejności u odbiorców indywidualnych. Bilans dopiero uległ poprawie w następnej dekadzie, dzięki dokończeniu inwestycji, m.in. Bełchatów.

    Dekada lat 70-tych przyniosła rozwoj polskiej nauki, kultury, sportu choć nie tak ekstensywny, jak w latach poprzednich. Kontynuowano badania naukowe. To właśnie w Polsce opracowano modularną architekturę skalarną komputera. Niestety z przyczyn politycznych nie można było kontynuować prac. Rozwiązania te znalazły swoje miejsce w przemyśle amerykańskim. […]Polscy uczeni także włączyli się do badań kosmicznych. Dużym uznaniem w świecie cieszyła się polska kultura.[…]

    Początki kryzysu i jego przyczyny

    Kryzys 1976-1983, którego wielu z nas doświadczyło miał bardzo złożone przyczyny. Część z nich już wcześniej wspomniałem. Tutaj spróbuję zebrać je wszystkie i powiązać w logiczną całość. Zasadniczno można wyróżnić trzy grupy przyczyn:

    Przyczyny społeczne.
    W tej grupie należy przede wszystkim wymienić naciski na płace i stałe ceny. Podstawowym środkiem używanym, a raczej nadużywanym w swych formach był strajk. Strajki nie tylko zaburzały życie społeczne, lecz rozprężały życie gospodarcze i wyrządzały ogromne szkody materialne. O ile w gospodarce wolnorynkowiej strajki obejmujące kilka zakładów nie wpływają znacząco na kraj, o tyle w przypadku gospodarki planowej, strajk nawet dwóch zakładów może rozłożyć niemal całą działalność produkcyjną i handlową, z uwagi na ścisłe powiązania produkcyjne zakładów między sobą. Władze doskonale zdawały sobie sprawę z tych faktów, dlatego „dla świętego spokoju” cofały podwyżki cen, czym tym samym utrwalały nierównowagę rynkową. Skutki były dwojakie. Po pierwsze, sklepy była ogałacane ze wszystek towarów. Wkrótce utrwalił się fałszywy stereotyp, że towaru jest za mało i należy zaopatrzyć się na zapas. Gdy więc przyszła dostawa, natychmiast ustawiały się kolejki, a ludzie wykupywali wszystko w nadmiarze, zakupując nawet telewizory po kilka sztuk. Tego typu niemal panika rynkowa potrafi sparaliżować nawet tak zorganizowane gospodarczo kraje, jak USA. Jakiś czas temu mogliśmy zaobserwować dowód tej hipotezy. Po drugie, konieczność utrzymania stałych cen przy jednocześnie wzrastających płacach, zmusiła władze do nadmiernego dotowania towarów rynkowych. W miarę jak rosły płace, dotacje zwiększały się, a tym samym nierónowaga budżetowa i presja inflacyjna. Było to samonapędzające się koło autodestrukcji. Płace i dotacje rosły, wraz z inwestycjami rosło zatrudnienie, a więc i dochody ludności, tymczasem masa towarowa nie wzrastała tak szybko, tak więc luka rynkowa stale powiększała sie.
    Przyczyny gospodarcze.
    Wojna izraelsko-arabska i deklaracja RFN o poszanowaniu granic paradoksalnie ostatecznie spowodowały ożywienie wymiany handlowej z krajami Zachodu. Odprężenie polityczne wydawało się być stabilne i trwałe. Zaciągnęliśmy więc kredyty dolarowe na korzystnych warunkach, kupiliśmy technologie, zbudowaliśmy zakłady, które miały produkować na rynki zachodnie. W ten sposób miało dokonać się spłacenie inwestycji i unowocześnienie gospodarki. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie rozwijający się kryzys gospodarczy i hiperinflacja w krajach zachodnich. O ile eksport był w tej sytuacji korzystny, o tyle import wręcz tragiczny. Rzecz w tym, że nie zbudowaliśmy fabryk do półproduktów. Chcąc wywiązywać się z spłat kredytów musieliśmy kupować coraz droższe półprodukty do fabryk na technologii zachodniej. To znakomicie przekreślało wszelkie zyski. Drugim problemem był import pasz. Przez 30 lat nie udało się skłonić rolników do produkcji roślinnej na pasze. W sytuacji, gdy bilans handowy z zagranicą był ujemny (więcej wydawaliśmy dolarów na import, niż uzyskiwaliśmy z eksportu) zaczęło brakować środków na zakupy pasz. Klęski żywiołowe (przede wszystkim susze) spowodowały nieurodzaj w kolejnych latach począwszy od 78. Tym samym gwałtownie spadała produkcja mięsa (blisko o połowę). Dodatkowo sytuację komplikował sposób rozliczania się z handlu w ramach RWPG. Ceny ustalano na podstawie tzw. pięcioletniej średniej kroczącej cen światowych. O ile w czasie stabilizacji system sprawował się dobrze, o tyle w trakcie kryzysu Zachodu – ogałacał nas.
    Przyczyny polityczne.
    W zasadzie, to właśnie one przesądziły o katastrofie, która miała miejsce w roku 1981. Jak wcześniej wspominałem, kierownictwo KPZR naciskało na to, by trzymać stałe ceny. W tym celu udzielono nam pożyczkę na wyrównywanie deficytu budżetowego. Nie muszę chyba już tłumaczyć, że utrwalało i pogłębiało to z każdym rokiem kryzys. Jest wszakże jeszcze jednen zespół przyczyn, który wchodzi w tą grupę. Jestem pewien, że zaskoczy bardzo wiele osób. Mianowicie, padliśmy ofiarą polityki państw zachodnich – wciągnięto nas w pułapkę zadłużenia. Pokrótce sprawa tak się przedstawiała. Tuż po wojnie odbyła się konferencja (GATT), na której omawiano zagadnienie handlu światowego. Od samego początku kraje kapitalistyczne wysuwały żądania polityczne w stusunku do obozu socjalistycznego. Z powodu gospodarki planowej nie chciano nawet przyjąc nas (i inne kraje socjalistyczne) do stowarzyszenia. Jednakże w końcu udało się przekonać zachodnich „partnerów” o korzyściach wynikających z wzajemnej wspópracy. Kraje, które ratyfikowały porozumienie uzyskały tzw. KNU (Klauzula Najwyższego Uprzywilejowania). Polska też ten status uzyskała (1947). Owe KNU miało oznaczać, że kraje je posiadające nie mogą być w jakikolwiek sposób szykanowane w wymianie handlowej, kraj importer nie będzie stawiał żadnych ograniczeń prawnych, gospodarczych, finansowych. Jeżeli chodzi o cła, to mialy one być dużo niższe, niż dla krajów bez statusu KNU. Porozumienie swoją drogą, a praktyka inną. Nie dość, że Amerykanie nałożyli swoiste embargo na kraje socjalistyczne (a więc i na nas), to jednocześnie wbrew zapisom porozumeinia z GATT rozwijano z wyłączeniem nas oddzielne porozumienia międzynarodowe o wolnym handlu. Efekt był taki, że już pod koniec 1979 kraje socjalistyczne były jedynymi, które – mimo statusu KNU – były obłożone najwyższymi cłami. Najbardziej niewiarygodne łamanie porozumień miało miejsce ze strony Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. EWG w ramach działań ochronnych własnego rynku stosowała nagminnie tzw. cła antydumpingowe na produkcję socjalistyczną, która rzekomo – wg nich – była dotowana i przez to tańsza. Wprowadzono koncesjonowanie (pewna forma reglamentacji) importu z krajów socjalistycznych. Zniesiono gwarancje bankowe i rządowe na obrót ze Wschodem. Wszystko to powodowało, że mieliśmy niewielkie szanse na zwiększanie wymiany handlowej z Zachodem. Pierwsza połowa lat 70-tych cechowała się otwarciem Zachodu na Wschód, tym i Polskę. Niestety w drugiej połowie, na arenę wkroczyła nowa idea religijno-ekonomiczna: neoliberalizm z M. Friedmanem na czele. Jak powszechnie wiadomo, neoliberałowie z zaciekłą nienawiścią odnoszą się do wszystkiego, co choć przypomina socjalizm. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Wprowadzono względem nas ostre restrykcje wszelkiego rodzaju, od odrębnych wyższych norm techniczno-sanitarnych na nasze produkty, poprzez cła, do zakazu importu włącznie. Apoegum antypolskiej polityki osiągnięto w roku 1982, gdy prezydentem USA został Ronald Reagan. Wtedy to zamrożono nam możliwość spłaty kapitału kredytu. Mogliśmy spłacać jedynie odsetki. Podniesiono niemiłosiernie stopy procentowe. O ile całkowite zadłużenie w końcu 1979 roku sięgało 19 mld $, to już trzy lata później 39 mld $. Zostaliśmy wepchnięci w pułapkę zadłużenia. Pozbawieni realnego i uczciwego dostępu do dolarowych rynków zbytu, z lichwiarskimi kredytami, pogrążaliśmy się w maraźmie gospodarczym.

    Jak widać, przyczyny kryzysu są bardzo złożone. Złożyły się nań warunki wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Niemniej jednak decydujące znaczenie miała postawa Zachodu, który za wszelką cenę dążył do zniszczenia gospodarczego Wschodu, a więc i nas.
    Paradoksalnie, ten sam kryzys, który na chwilę otworzył okno na bogaty świat, później stał się współprzyczyną naszych trudności. Konsekwencją wojny izraelsko-arabskiej był tzw. kryzys naftowy, w czasie którego państwa arabskie zrzeszone w OPEK podnosiły ceny ropy. To wywołało właśnie kryzys gospodarczy w całym zachodnim świecie. Ceny rosły, stopy procentowe kredytów również. Musiało się to też odbić na nas. Już w 1976 r. wstrzymano niemal wszystkie inwestycje. Pojawiły się olbrzymie problemy z zaopatrzeniem zakładów w prefabrykaty i pasze z zachodu. Gospodarka zaczęła zwalniać swe tempo, tak że już w 1978 zanotowaliśmy regres gospodarczy.
    Dekada lat 80-tych […]

    Niewątpliwie najbardziej burzliwy społecznie, a jednocześnie najbardziej dotkliwy dla gospodarki był okres 1980-82. Już od ’76 wprowadzono tzw. talony na cukier. Szereg lat klęsk nieurodzaju oraz problemy zaopatrzeniowe z paszami spowodowały ogromny regres w produkcji żywności. W 1981 pogłowie zwierząt rzeźnych spadło o 28%, spadła globalna produkcja roślinna i wydajność z 1 ha. Polska stanęła w obliczu klęski żywnościowej. Jednocześnie stale wzrastały płace (o 30% w 1980). Nastąpiły olbrzymie kłopoty zaopatrzeniowe (długie kolejki). Trudności z nabyciem występowały nawet z pieczywem. Nic zatem dziwnego, że posypały się fale strajków. 1 lipca 1980 rząd dokonał nieformalnej podwyżki cen żywności, głównie mięsa i wędlin. Mianowicie, lepsze gatunki wyrobów garmażeryjnych skierowano do tzw. sklepów komercyjnych, tj. takich w których obowiązywały ceny rynkowe (bez dotacji). W tym momencie wybuchły strajki. Pierwsi zastrajkowali robotnicy WSK Mielec i ZM Ursus. Rząd przystał na postulaty podwyżek płac. Ustępstwo to skłoniło inne zakłady do rozpoczęcia strajków. Następne w kolejności były strajki w Lublinie, na Dolnym Śląsku, Wybrzeżu, Łodzi, Warsawie. W przeciągu pięciu tygodni zastrajkowało 190 tys. osób w 200 zakładach.
    W każdym wypadku władze poszły na ustępstwa i zobowiązały się do podwyżek. Liczono, że fala strajków opadnie, co było w coraz gorszej sytuacji gospodarczej bardzo pożądane. Niestety 14 sierpnia’80 wybuchł strajk okupacyjny w Stoczni Gdańskiej (wtedy im. Lenina). Rządano podwyżki płac i przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz. Na teren zakładu przedostał się Lech Wałęsa (wcześniej zwolniony), który objął przywództwo nad strajkiem. Wkrótce do tych dwóch postulatów dołączono inne, w tym polityczne. Po natychmiastowych rozmowach władze przystały na te żądania. NIestety 16 sierpnia Wałęsa ogłosił strajk solidarnościowy, tj. mniejsze zakłady miały być wspierane strajkami przez większe, o strategicznym znaczeniu dla gospodarki narodowej. Powołano Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Znów wysunięto żądania, lecz tym razem na pierwszym miejscu polityczne. Mimo napomnień prymasa Wyszyńskiego, następowała eskalacja strajków. Jak wcześniej wspominałem, w gospodarce planowej unieruchomienie nawet dwóch zakładów może spowodować poważne perturbacje w całej gospodarce. Tymczasem strajki objęły praktycznie wszystkie okręgi przemysłowe, w tym kopalnie. Skutkiem tych ostatnich, były kłopoty energetyczne kraju, a co za tym idzie – wyłączenia prądu dla zakładów przemysłowych, a więc wstrzymania produkcji. W ten właśnie sposób nakręcała się spirala destrukcji, żeby nie powiedzieć zagłady. 31 sierpnia podpisano porozumienia, choć w nierównej pozycji. Przegraną stroną był rząd, lecz w konsekwencji, także cały naród. Uzgodniono m.in, że zostaną wypłacone wynagrodzenia za czas strajków, stopniowo będą podwyższane płace, zostaną wdrożone reformy gospodarcze, nastąpi poprawa zaopatrzenia w mięso poprzez wprowadzenie reglamentacji kartkowej, nastąpi poprawa warunków pracy w służbie zdrowia, wprowadzone zostaną wolne soboty oraz skrócony zostanie czas oczekiwania na mieszkanie. Oprócz postulatów ekonomicznych przewidziano m.in. powołanie socjalistycznych w charakterze i apolitycznych Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych, wmurowanie tablicy upamiętniającej wydarzenia z grudnia 1970, dostęp do radia kościołów itd. Niestety, mimo że władze szeroko informowały o prawdziwym stanie gospodarki, nikt nie chciał w to wierzyć. Na przykład twierdzono, że braki w zaopatrzeniu żywności są związane z faktem, że władza celowo ukrywa ją przed narodem bądź eksportuje większe ilości. Tymczasem ani jedno, ani drugie w tamtym okresie nie miało miejsca. 24 października Sąd Wojewódzki, a następnie 10 listopada Sąd Najwyższy zarejsetrował NSZZ „Solidarność” Od tego momentu zaszło wiele zmian. Na uczelniach dokonano wyboru nowych władz (80% z Solidarności), tworzyły się stworzyszenia studenckie, np. Niezależne Zrzeszenie Studentów. Wydawano oficjalnie literaturę emigracyjną, różne prace naukowe, dostęp do gazet otrzymały osoby niezwiązane z PZPR. Pod koniec listopada’80 ujawniono tajne materiały operacyjne prokuratury, które dotyczyły ścigania członków opozycji antysocjalistycznej. Dotyczyło to oczywiście także tych członków Solidarności, którzy niezgodnie z statutem Związku występowali przeciwko ustrojowi. Za ujawnienie tajnych dokumentów aresztowano kilka osób. Od tego momentu Polska zaczęła się staczać w otchłań. Znów rozpoczęły się strajki i szantaże strajkowe. Solidarność zaczęła się przemieniać w ruch polityczny.

    Zaczęto szkalować wszelkie organa władzy, różne kraje, różne narodowości (w tym Rosjan). Rokowano z Solidarnością i uzgadniano dalsze działania reformistyczne. Prace szły niezwykle opornie, gdyż przedstawiciele strony solidarnościowej nie chcieli iść na żadne ustępstwa, a gdy to już następowało, to nierzadko wycofywali się z uprzednich uzgodnień. Wreszcie zaczęto wysuwać następne żądania polityczne, w tym tzw. społeczną (czyli solidarnościową) kontrolę nad Sejmem i Rządem, co oznaczało formalną władzę działaczy Solidarności. Ze strony władz przedstawiono propozycję utworzenia ciała społecznego, w skłąd którego wchodziliby członkowie związków zawodowych, Kościoła katolickiego, członkowie rządu. Ciało to miało mieć charakter opiniodawczy wraz z możliwością przedstawiania projeków ustaw. Decyzje miały być podejmowane na zasadzie consensusu. Niestety ze strony Solidarności nie było odzewu, gdy tymczasem wszystkie pozostałe strony przyjęły propozycję z wyraźnym zainteresowaniem. Nic dziwnego bowiem w łonie Solidarności wśród przwyódców rozgorzał spór. Jedni opowiadali się za pozostawieniem charakteru związkowego, a inni postawili sobie za cel obalenie władzy (np. Kuroń-rewolucja zbrojna). Niestety zwycieżyła opcja druga, co przypieczętował I Zjazd Krajowy (wrzesień’81). Solidarność przeminieniła się w organizację, która na drodze paraliżu gospodarki, sabotażu (namawiano rolników, by nie odsprzedawali plonów) miała zniszczyć ustrój i obalić władzę.
    Strajki trwały non stop obejmując swym zasięgiem ponad milion robotników i 3000 zakładów. Kraj pogrążał się w chaosie.
    Nie wywiązywaliśmy się z dostaw w ramach RWPG. Skutkiem czego była izolacja naszego kraju pod względem gospodarczym i politycznym. Na niemal wszelkie nasze zamówienia zewnętrzne otrzymaliśmy odpowiedź negatywną. Odwołano naszych studentów, pracowników naukowych z placówek zagranicznych, zamknięto granice dla ruchu osobowego. Załamała się produkcja, spadał dochód narodowy (11% rocznie), wystąpił kryzys energetyczny, co groziło katastrofą w obliczu ciężkiej zimy (śmierć z zimna). Mimo wezwań Kościoła i Rządu do mediacji i spokoju ze strony zradykalizowanej Solidarności nie było odzewu. W tej sytacji, zawiadomiwszy uprzednio prymasa Glempa, wprowadzono 13 grudnia 1981 stan wojenny. Zawieszono niemal wszelkie prawa obywatelskie, tytuły gazet (poza dwiemia), w grudniu zamknięto szkoły i uczelnie, internowano przywódców ruchu związkowego, choć Solidarność nadal mogła legalnie działać.[…]
    Jestem młodym człowiekiem, który nie uczestniczył bezpośrednio w tamtych wydarzeniach. Patrzę więc na to z pozycji zewnętrznego bezstronnego obserwatora. Jedno jest dla mnie pewne. Radykałowie Solidarności, wykorzystując społeczne poparcie dla socjalnych i socjalistycznych postulatów cichaczem zapragnęli zamienić ustrój na kapitalizm, dojść do władzy, co też uczynili po roku 1989. Znamienne jest, że ludzie oddani sprawie robotników, tacy jak Andrzej Gwiazda (głowny założyciel Solidarności i inicjator strajków), Jacek Kuroń, Ryszard Bugaj, dziś zostali wyklęci przez solidarnościowych zamieniaczy ustroju. Nie są nawet wymieniani na zdjęciach w pdoręcznikach szkolnychPodręcznik1.297 Wielu ludzi ze ścisłego kierownictwa Związku przeprosiło za Solidarność. Wielu, w tym wspomniany A. Gwiazda, paradoksalnie, dziś ramię w ramię staje z socjalistami w obronie Polaków przed bezlistosnym działaniem kapitalistów oraz ich solidarnościowych i eseldowskich popleczników.

    Od połowy 1980 pogarszała się sytuacja gospodarcza. Napływ towarów na rynek malał (strajki, wstrzymanie importu), a płace wzrastały. W 1981r nadmiar pieniędzy osiągnął 500 miliardów złotych, tj. 40% budżetu państwa. Zgodnie z postulatami sierpniowymi wiosną’81 wprowadzono kartki na żywność . Potem stopniowo reglamentacja zaczęła obejmować coraz to dalsze artykuły; alkohol, paliwo, czekoladę, kawę, śodki czystości, papierosy, buty. Od 1993r. zaczęto redukować system reglamentacji. W końcu 1986 zniesiono kartki na żywność (oprócz mięsa). Do 89r. utrzymały się tylko kartki na paliwo, mięso oraz talony na samochody. Od 1982r. zostaliśmy odcięci od gospodarki światowej (poza RWPG). Wstrzymano nam możliiwości eksportu, zamrożono spłatę kapitłu kredytu, jednocześnie podnosząc stopy kredytu. Mimo, że do 1989r kosztem ogromnych wyrzeczeń inwestycyjnych i w spożyciu spłaciliśmy całkowicie dług (łącznie 29 mld $), to i tak się on nie zmniejszył, wręcz przeciwnie osiągnął wartość 40 mld $, wszystko dzięki lichwiarskim odsetkom. Wartość kredytu wynosiła 10 mld $, a odsetki w 1979 – 19 mld $. 300% w skali dzięsięciu lat jest rozbojem i nie ma nic wspólnego z działalnością kredytową. Gdy inflacja wynosi 4%, to kredyt w wysokości 25% w stosunku rocznym jest po prostu złodziejstwem. Trzeba jasno i głośno powiedzieć narodowi, że zostaliśmy okradzeni przez Zachód, ten sam, któremu tak się teraz podlizują współczesne władze. Ciekawie miała się rzecz z Rumunią, która krwawicą spłacając swój dług, ograbiając siebie z przemysłu i spożycia spłaciła czterokrotnie więcej niż wynosiło jej zadłużenie, a i tak ono się nie zmniejszyło! Podobnie i my, cierpieliśmy biedę spłacając złodziejski ‚kredyt’ z wiadomym skutkiem. W 1986 r przystąpiliśmy do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, co miało pomóc w spłacie długu. USA zniosły sankcje gospodarcze na nasz kraj, mieliśmy dodatnie saldo w handlu zagranicznym, spłacaliśmy długi w zębach zaniedbując rynek wewnętrzny (stąd te kłopoty z kupnem towarów) .Niestety, nic to nie pomogło.
    Już w 1981 r. przygotowano projekty reform gospodarczych uwzględniając postulaty Solidarności. W 1982r w trakcie trwania stanu wojennego wdrożono je w życie. Już w lipcu’81 ropczęto reformę drobnej wytwórczości i PGR. Zmieniono struktury administracji rządowej (redukcja o połowę liczby ministerstw). Usamodzielniono przedsiębiorstwa pod względem finanoswym. Przedsiębiorstwo od tej pory odpowiadało za wynik finansowy, ponosiło odpowiedzialność za decyzje ekonomiczne. Dopuszczono kapitał obcy w postaci tzw. „firm polonijnych”, punkty sprzedaży detalicznej oddano w ajencję na postawie umowy agencyjnej. Rozwinęło się rzemiosło wszelkich gałęzi (w tym produkcyjne). Już w 1982 było ponad 200 tys. prywatnych zakładów rzemieślniczych i placówek handlowych. W 1986 prywatne zakłady dawały źródło utrzymania poand 1 milionowi osób. […]
    Osiągnięte wyniki produkcyjne w 1983-85 były lepsze od planowanych. W okresie 1980-86 produkcja rolnicza zwiększyła się 2,5 raza. Po 1985 znów powrócono do reform. Zmieniła się struktura zatrudnienia i przemysłu. Wreszcie produkowaliśmy znacznie więcej towarów rynkowych. Średnie tempo wzrostu dochodu narodowego wynosiło ok. 3,5 %. Rok 1989 był ostatnim okresem wzrostu, a 1988 wzrostu dynamicznego. Dekadzie lat 80-tych towarzyszyły zjawiska inflacyjne (podwyżki cen). W 1981 r. płace wzrosły o 30%, a ceny o 21%. W następnym roku dokonano podwyżek cen oraz płac zasadniczych, lecz podwyżki płac nie rekompensowały wzrostu cen. Ceny wzrosły o 105%, przy czym żywność o ponad 150%, a płace zasadniczne tylko o 50%, lecz realnie wartość wynagrodzeń zmniejszyła się o 15%. Rok później ceny wzrosły o 21%, a płace zasadnicze o 25%. Zatem przełamano złą passę. Trzeba wszakże przyznać, że dokonane reformy spowodowały, że przedsiębiorstwa przynoszące zyski wypłacały sowite premie. I tak. O ile w pensja zasadnicza wynosiła 9000 zł, to premia mogła wynieść nawet w miesiącu 30000 zł, tak więc rzeczywiste wynagrodzenie było dużo wyższe, niż prezentowane średnie płac zasadniczych. W kolejnych latach płace realne rosły mimo kroczącej inflacji, aż do końca PRL. Od 1984r narastała inflacja, od 14,8% w 1984 do 61,3% w 1988 i 237,9 % w 1989r. Ogółem do 1989r ceny nominalne zwiększyły się od 1980 roku 22,6 raza, podczas gdy płace – 22,9. Odrobiliśmy zatem straty w wynagrodzeniach. Jednocześnie dokonano wielu zmian w strukturze cen i dochodów. Największe zmiany rewolucyjne zaszły w 1988r. Zniesiono dotacje do czynszów, lecz i tak, całkowite koszty utrzymania mieszkania nie przekraczały 30% minimalnej płacy. Uwolniono ceny wielu artykułów przemysłowych. Wydatnie zmniejszono dotacje do żywności.
    Po strajkach OPZZ w 1988, władza nie wierzyła już w możliwość dalszego kontynuowania reform. Już pod koniec roku rozpoczęto rozmowy w sprawie uczestnictwa we władzach opozycji. Rok 1989r upłynął pod znakiem obrad okrągłego stołu (luty) i wyborów do parlamentu (lipiec). Trzy strony: Władza socjalistyczna, Kościół Rzymskokatolicki i radykalny obóz Solidarnościowy podzieliły się władzą (i majątkiem). W tym momencie okres PRL został zakończony.[…]

    III Rzeczpospolita

    Rok 1989 rozpoczął zupełnie nowy etap w historii naszego państwa i narodu. Władze wybrane do parlamentu w pół demokratycznych wyborach miały rozpocząć proces naprawy państwa w ogólności, a gospodarki w szczególności. Niemniej jednak skonstruowany rząd poszedł w zupełnie innym kierunku – kierunku wyznaczonym przez neoliberalnych doradców Banku Światowego. W 1990 roku rozpoczął się proces przemiany ustroju gospodarczego z socjalistycznego na neoliberalny kaptializm wg koncepcji Miltona Friedmana. Trzeba odważnie tutaj napisać, że ówczesne ekipy rządzące złamały obowiązującą konstytucję, bowiem nadal istniał zapis, iż Polska jest krajem socjalistycznym. Jakby tego było mało, mimo deklaracji o demokratycznym charakterze władz i poczynań, nikt nie przedstawił społeczeństwu ogólnych założeń nowego ustroju, nikt nie zapytał choćby w referendum, czy Polacy życzą sobie takiego kierunku przemian. Dziś można już z całą pewnością stwierdzić, iż taka forma przemian została dokonana wbrew woli narodu, a przynajmnej tej jego części, która utrzymuje się z pracy własnych rąk. Ludzie głosując na obóz solidarnościowy, a potem dając nieformalne przyzwolenie na reformy byli zupełnie nieświadomi, co przygotowała im ekipa „związkowa”…”

    Tak więc dekada lat 90-tych to okres przekształcenia z państwowej gospodarki planowo-rynkowej na prywatną wolnorynkową gospodarkę kapitalistyczną wbrew woli społeczeństwa. Prywatyzacja dokonała się na kilka sposobów. Oprócz prywatyzacji z udziałem pracowników, posługiwano się innymi metodami. Podstawową metodą było doprowadzenie przedsiębiorstwa do bankructwa poprzez odpowiednie przepisy i działania członków zarządu, także tych delegowanych z władz centralnych. Przepisy stwarzały nierówność prawną i ekonomiczną wśród podmiotów gospodarczych, tj. preferowano (i czyni się to do dziś) firmy prywatne, natomiast eksterminowano państwowe. Z kolei działania członków zarządu delegowanych z rządu, zmierzały do tego, by wartość przedsiębiorstwa znacząco się obniżyła. […] W ten oto sposób doszło do wykształcenia się nowej klasy średniej. Część przedsiębiorstw w ramach dyrektyw BŚ i MFW wystawiono do nabycia przez spekulacyjny kapitał zagraniczny.

    Po gwałtownym – bo, z dnia na dzień – zliwkidowaniu centralnego planowania (1990) i rzuceniu przedsiębiorstw w mechanizmy niefunkcjonującego jeszcze rynku, nastąpiło silne załamanie się produkcji i handlu we wszystkich sektorach. Tylko w 1990 roku Produkt Krajowy Brutto zmalał o niemal 12%, w następnym roku o 7%. W 1992 nastąpiło odbicie od dna. Łącznie w okresie 1990-91 Produkt Krajowy Brutto (mniej więcej ta kwota wytworzonych w ciągu roku dóbr, które naród może spożytkować) obniżył się o 17,8%. Siła kryzysu była porównywalna z tą, z lat 1978-82. Od 1992 PKB wzrasta nieustannie do tej pory. W kolejnych latach przyrost PKB przedstawiał się następująco: 2,6% (1992), 3,8% (93), 5,2% (94), 7,1% (95), 6,1% (96), 6,9% (97), 4,8% (98), 4,1% (99). W roku 2000 dynamika (zmiana) PKB spadła poniżej 4%, a w drugim kwartale 2001 wyniosła 0,6%. [..] Ogółem w okresie 1990-99 na 245 wyszczególnionych przez GUS wyrobów, aż w 128 zanotowano spadek bądź zanik produkcji, a tylko w kilku wyraźny wzrost.Rocznik2000.371-376
    Godzi się w tym miejscu przypomnnieć, iż gdy w 1997 r. władzę finansową w rządzie objął ponoownie prof. Balcerowicz, zapowiedziano ‚schładzanie gospodarki’ z powodu jej ‚przegrzania’. Co oznacza termin ‚przegrzanie gospodarki’? Według ekonomistów jest to stan w którym wzrost popytu krajowego (głównie dochody ludności) wyprzedza wzrost produkcji towarów rynkowych, co powoduje bądź inflację, bądź wzrost importu i zadłużenia. Jest to więc po prostu fachowe określenie stanu, z którym borykał się przez cały czas PRL. Jednakże w tamtym przypadku decydowano się na podwyżki cen, co wywoływało strajki. Obecnie wzrasta dług państwowy oraz przedsiębiorstw i w roku 2000 przekroczył on wielkość całorocznego budżetu państwa (centralnego i gmin). Według liberalnych koncepcji podstawowym środkiem zaradczym jest zmniejszenie tempa wzrostu gospodarczego oraz obniżka płac. Podstawowymi instrumentami są wysoko oprocentowane kredyty oraz szybka prywatyzacja istniejących państwowych przedsiębiorstw. Sprzyjającym zjawiskiem (wg liberałów) jest także bezrobocie.www.pesk.org.pl (Adam Wróbel’98) […]

    Stałym elementem ustroju, podobnie jak bezrobocie, stały się strajki. Poziom strajków w ciągu roku osiągnął wartości nie notowane w okresie PRL. Rok w rok liczba strajków sięga kilkudziesięciu, przy czym w roku 1993 strajków odnotowano 7443, a w 1999 990. Najniższa fala strajkowa była w roku 1996 – 21. Trzeba wszakże pamiętać, iż strajki w Polsce obejmować mogą tylko duże zakłady, w których funkcjonują związki zawodowe. W przypadku małych firm, jedyną drogą protestu jest forma sądowna, co przy absurdalnie długim okresie rozpatrywania spraw i szantażu ze strony pracodawcy (autamatyczna utrata pracy) jest wysoce zniechęcające. Tak więc, niespełna 25% pracowników najemnych w Polsce może realnie skorzystać z prawa do strajku….”
    http://ciborowski.host247.pl/prl.htm

  70. Zenek said

    Marucha
    Niech mnie Marucha ‚spusci z moderatora’ bo ja chetnie wyjasnilem co sie stalo z polska elektronika.
    Ja rozumiem, ze kazdy mial swoje doswiadczenia w PRL-u. I ze nie wszystko do konca zostalo wyjasnione. Nie wszystko tez wiedzielismy w kraju bo glownym dostawca interpretacji zdarzen byla Wolna Europa oplacana przez CIA.
    Opowiadanie, ze zwalczylismy komune jest wierutna bzdura bo w Polsce nie bylo komuny. Nie bylo nawet partii komunistycznej.
    Po 30 latach nastal chyba czas zeby probowac wyjasnic nie kto zabil Niemcowa ale kto i dlaczego zamordowal polskich ministrow i naukowcow w czasach tzw. walki z komuna.
    I jak to sie dzialo ze polska szynke mozna bylo kupic w sklepach polonijnych USA i Kanady a nie mozna bylo kupic np. w Rosji dokad ja rzekomo wysylano.
    I no i dlaczego z Polski wyjechalo dwa miliony ludzi – doskonalych fachowcow, ktorzy w Polsce stali sie niepotrzebni ale zankomicie przydali sie na Zachodzie.
    I dlaczego po 30 latach ciagle sie szkaluje naszych rodzicow, ktorzy nadludzkim wysilkiem odgruzowywali i odbudowyywali Polske powojenna wbrew wszelkim mozliwym przeszkodom. I przygotowali nas do rozbudowy kraju.
    Zaczynalismy od zera w 1945 roku. A wlasciwie od mniej niz zera bo narod byl wycienczony i schorowany, niedowitaminizowany. A wiele miast niemal zrownane z ziemia
    W ciagu 30 lat stalismy sie potega gospodarcza i naukowa mimo ogromnych trudnosci..
    Kto i dlaczego zadecydowal ze nalezy Polske okrasc, oszwabic i zagarnac caly dobytek dwoch pokolen Polakow.

    Mierzenie dobrobytu kraju i racji stanu iloscia zjedzonej szynki jest o tyle bezcelowe, ze Chiny, Iran, Japonia poniosly duzo wieksze ofiary zeby stac sie potega.
    Teraz i te kraje nalezy napasc i zniszczyc. Zaczelo sie od Japonii.

    A ja po latach dochodze do wniosku, ze gdybym mial teraz wybor to wolalbym nalezec raczej do PZPR niz do Solidarnosci.
    Nie nalezalem do zadnej organizacji w Polsce oprocz ZNP.

  71. marat said

    Ad. 66. Boydar
    Słuchajcie Boydar,w post scriptum zapomnieliście dodać „Downa”.
    Hm, może nie jest aż tak źle?

  72. NICK said

    Panie Marat.
    Proszę nie obrażać cierpiących na ten zespół.

    Nawiasem. Osoby chorujące nie dożywają „wieku Boydarowego”.

  73. Zenek said

    Zenek said

    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    2015-07-20 (poniedziałek) @ 07:25:21
    57
    Zig
    Gebelsowskie bzdury powtarzane w kolko staly sie zydowska prawda obiegowa.

    Ja nie lubie sie znecac nad ludzmi. Ale jakby takiego Ziga dorwal tobym mu uszy z korzeniami powywrywal.

    Do czasu wybudowania Huty Katowice Huta Lenina nalezala do najnowoczesniejszych fabryk w Europie.
    Prawda jest, ze hute (baze) dostarczyl nam Zwiazek Radziecki. Ale juz Polacy ja rozbudowali i unowoczesniali.
    Huta miala wlasny osrodek automatyzacji, ktory scisle wspolpracowal z AGH, byl osrodek technologii i aparatury kontrolno-pomiarowej. Huta miala wlasne zaklady mechaniczne i wlasna produkcje elementow logicznych zanim Elwro zaczelo swoje elementy produkowac. A byl to rok 1967.
    Specjalisci i inzynierowie z Huty Lenina budowali potem hute Katowice przy wspolpracy ASEA – Szwecja, Wurtha -Luksemburg i austriackiego Linza. Od Japonii kupilismy walcownie blach Karoseryjnych. Polscy mlodzi inzynierowie przeszli szkolenie w Japonii. Wszyscy , ktorzy budowali Hute Katowice NATENTYCHMIAST dostali prace na Zachodzie i w Emiratach..
    Amerykanie zabronili nam zakupu wytrawialni stali bo wchodzila na rynek stalowniczy Poludniowa Korea czyli amerykanskie oligarchy.

    Ja podziwiam takich specjalistow co to nawet nie wiedza co to sa konwertory czy zasyp Wurtha a pierd… po blogach rzewne smutasy o PRL-u.

    To Amerykanie nalozyli embargo na polskie napedy tyrystorowe, polskie mikroprocesory i cala polska elektronike. Sowieci jeszcze nie mieli mikroprocesorow
    Wiem to z pierwszej reki bo moi najblisci pracowali w OBR (Osrodek badan Rozwojowych),
    Za zlamanie embarga grozilo w Polsce DWA lata wiezienia o czym poinformowalo nas ministerstwo budownictwa. A poniewaz embargo zostalo zlamane…
    Trzeba bylo wyjechac do Iraku zeby sprawa przycichla.
    Konsekwencje tego sa znane i Solidarnosc zacierala slady.

    Reagan nalozyl pierunskie snakcje na Polske bez najmniejszego powodu.
    Teraz mamy w Polsce entuzjastow sankcji na Rosje. Jak to jest mozliwe, zeby tylu ludzi w Polsce popieralo nielegalne sankcje??
    Tym ludziom chyba wszy mozg zezarly.

    Mozna sie teraz w Polsce najesc do woli szynki z bekonow karmionych przez Monsanto.. jak sie ma pieniadze.

    Sytuacja mieszkaniowa byla bardzo trudna, bo kraj byl zniszczony w czasie wojny a mieszkania budowano za panstwowe pieniadze, bo nie bylo na wille i palace dla zlodzieji. ale nikt nie spal na ulicy. I stac bylo wszystkich na oplacanie czynszu, W PRL-u nie wolno bylo nikogo wyrzucic na bruk.
    Kraj potrzebowal rozwoju przemyslu. Ogromna ilosc ludzi wyemigrowala ze wsi do miasta budowac stocznie, huty, szkoly ..cale zaklady przemyslowe
    Budownictwo mieszkaniowe nie nadazalo za potrzebami. To prawda. Ale rozwoj budownictwa mieszkaniowego byl trzykrotnie wiekszy niz obecnie.
    I to przy wszystkich pustostanach po tych, ktorzy wyjechali z kraju.

  74. Zbyszko said

    Sam pamiętam gdy moi starsi koledzy wyjeżdżali na Bliski Wschód montować elektrownie, cukrownie itd i gdy wracali, to kupowali mieszkania, samochody itd.
    To Polacy dostawali zlecenia na budowanie przemysłów czy innych obiektów właśnie m.in na Bliskim Wschodzie. Jak więc mogli to tolerować światowi kapitaliści, którym te kontrakty Polacy sprzątali sprzed nosa. Rozwalając Polskę, rozwalili silnego, poważnego konkurenta na światowych rynkach. A Polacy zapatrzeni na tą zachodnią zgniliznę opakowaną w sreberka, zostali z ręką w nocniku.
    Gierek pod koniec życia powiedział w wywiadzie, że polska klasa robotnicza ciężko zapłaci za to, że uwierzyła tym wichrzycielom.

  75. Zbyszko said

    Regan nałożył na Polskę drakońskie sankcje, to mu teraz stawiają pomniki

  76. snag said

    Po kiego sie klocic wystarczy porownac sytuacje Niemcow – Jeden narod, dwa panstwa podobnie zniszczone wojna i dwa systemy. Mur w Berlinie nie zbudowano dla ozdoby ,…

    Nie wspominajac ze NRD byl przyslowiowym ‚zachodem’ dla wiekszosci Polakow ,…

    Ciekawe, co mówią byli NRD-owcy dziś. Czy tak wszyscy pieją z zachwytu.
    Admin

  77. Marucha said

    Panie Marat,
    Jeśli chce Pan brać udział w wymianie myśli na forum, to proszę się zachowywać. Zwłaszcza nie atakować personalnie różnych osób, np. za to, że cierpią na dysleksję.
    Mam nadzieję, że Pan zrozumiał.

  78. Marucha said

    Re Zenek:
    Panie Zenku, Pan – powtarzam – nie jest przeze mnie moderowany. Wyjaśniałem wielokrotnie, że czasami system moderuje na własną rękę według swego zrozumienia.

  79. Marucha said

    Re 63:
    Po pierwsze, jak napisałem – to Polacy, a nie banki – są właścicielami większego procentu nieruchomości, niż gdzie indziej w Europie,
    Te domy czy działki nie są zadłużone. Są spłacone. W dużej mierze budowano je własnymi siłami.
    To czyni Polskę wyjątkową i dlatego właśnie władze starają się odebrać ludziom ich własność.

    Poza tym – jeśli Pana nie obchodzi kontekst opisywanych zjawisk – to po co Pan w ogóle porusza temat? Niech Pan da sobie z nim spokój.
    Pan opisuje czasy PRL przez własną dziurkę od klucza, widząc mały ich fragment, a nie całość.

  80. revers said

    https://marucha.wordpress.com/2011/01/01/%E2%80%9Ezydzi-w-polsce-przygotowuja-ekspansje-i-moga-ja-zrealizowac-gdyz-polacy-to-stado-tepych-baranow%E2%80%9D-pod-kontrola-wsi-abw-i-aw/

  81. snag said

    15vagabunda @ 51 ,…

    Zaklady obuwnicze w Slupsku z kotlownia dla czesci dzielnicy zbudowane za Gomulki byly wyposazone w lwiej czesci w maszyny z zachodu, za dolary, wiekszosc materialow I chemikalii importowano z zachodu za dolary a product szedl na rynek RWPG i Mongolii – Nikt z pracownikow zakladow czy mieszkanncow Slupska ich butow nie nosil z powodu jakosci i wygladu ,…

    Kolega opowiadal ze zeby nie obnizyc norm produkcji i przydzialu chemikalii jak klej czy granulowany polprodukt do produkcji podeszw mieli koparke ktora kopali doly na koniec miesiaca gdzie wylewali importowany za dolce klej czy wysypywali chemikalia ,…

    Na wakacje jako student pracowalem w Domu Towarowym Centrum jako decorator nie dla zarobku ale zeby miec dostep do poszukiwanych towarow, dla przykladu, uszkodzony karton z setka rajstop szedl na przecene i kto mial chody u kierownika zaopatrzenia mial dostep do przeceny oczywiscie zanim kilka par trafilo na polka reszte kartonu opylona dla ‚swoich’ w magazynie. Po wakacjach czy dziekance wracalem do akademika z walizami rajstop i majtek (zajmuja malo miejsca) i nie musialem sie martwic jak przezyc do nastepnych – Znajomy decorator, kierownik pracowni w MHD ‚dorabial’ sprzedaza farb i pedzli znajomym malarzom pokojowym zeby zwiazac koniec z koncem ,…

  82. Zenek said

    78
    Marucha
    Ja to wiem ale poniosla mnie informacja, ze Huta w Krakowie byla przestarzala i prawie zabytkowa. I ze z tesciowa sie zyc nie dalo. Prawie z zadna sie nie da, ale przeciez mielismy inne warunki niz USA czy Anglia , ktore nie byly najechane i zbombardowane.
    Wiec sie zniecierpliwilem, za co przepraszam ale mam pretensje do siebie a nie moderatora bo to jest automat.

    Nie moge zrozumiec jak mozna w czambul potepiac to co Polska osiagnela po wojnie.
    Przeciez to nasi rodzice, nauczyciele, lekarze, murarze, piekarze, rodzina, sasiedzi nie liczyli czasu i kazdego centa jak trzeba bylo przywrocic kraj do zycia.
    A przeciez bylo bardzo ciezko i do 1950 roku trwaly jeszcze walki.
    I ubecja szalala.

    Propaganda „Wolnej Europy” wciąż żywa…
    Admin

  83. Radosław37 said

    Przy tej okazji, należy poruszyć i porównać PRL z 3RP od strony wojskowej. Układ Warszawski istniał od 1955 roku do 1991 roku. Ilu polskich żołnierzy poległo w tzw „operacjach wojskowych” poza granicami kraju? wynik 0. Ilu już poległo i polegnie w różnych misjach „pokojowo-stabilizacyjnych” w ramach NATO? Dane:ponad 70 zabitych żołnierzy.

  84. revers said

    ad5

    jeszcze do dzisiaj na fora eletroniki krajowe jak eletroda.pl wpadaja amigos i pytaja sie o ukady redukcji szumow stosowanych w magnetofonach Kasprzak.

  85. snag said

    Admin @ 76 ,…

    Niektorzy tesknia, inni olewaja, jednym sie powodzi, innym wszedzie wiatr w oczu – Mlodzi nie pamietaja ,…

  86. Marucha said

    Re 81:
    Niech Pan się nie martwi. Tego zakładu, co – o zgrozo!!! – pracował w oparciu o importowane maszyny i materiały, już nie ma.
    Robotnicy mogą się wylegiwać do południa.
    Kto inny za nich wykonuje robotę.

  87. Ad. 37 (video)

    „Jeśli usunąć tylko jeden, określony czynnik, to przestaniemy przegrywać w wojnie informacyjnej. Ten czynnik, to NIEWIEDZA.”

    – Dziękuję. Od lat powtarzam to samo: EDUKACJA.

  88. NICK said

    P. Snag (81) przyznał się do, swego rodzaju, paserstwa. Na pewno zaś do tego, że rżnął na kasę rodakow. Nie ma to jak handełek, nie?
    Rżnij Pan dalej, tego tam… .
    Ci co tu zostali doceniają wyłożone wielokrotnie zalety PRL-u. Dostrzegają też wady.
    Dostrzegają też fakt,iż po 1926 roku to właśnie PRL był najlepszym okresem rozwoju gospodarki i polskości. Piszę zwłaszcza o latach 1954-1974 [bo taką cezurę wymyśliłem].
    Pan tego nie widzi i nie dostrzegał, dlatego spindolił Pan z Polski.
    O patriotyzmie i Wierze to nie z Panem rozmowa… .
    Najwyżej kop w zadek.
    Siedź se Pan na tej obczyźnie i pisz Pan do tamtejszych portali i witryn pochwały.
    Co Pana TU nęci? Poza dezauowaniem polskości?
    Już panu pisałem kiedyś: godności i honoru Panu brak? Na honorowy wypad? Stąd?
    Nędzny z pana typek.

    Zanadto wykorzystuje pan spolegliwość Pana Maruchy i to po raz n-ty.

    Ale to się k*rwa kiedyś skończy.
    Admin

  89. Joannus said

    Czytając komentarze o niedostatku w PRL, stwierdzam iż autorzy nie mają zmysłu narodowego oraz chyba posiadają kompleks, zapewne nabyty po przodkach egzystujących w biedzie i nędzy.
    Wykładnik braku pełnej michy to nic innego jak myślenie brzuchem.
    Przypominam, że każdy zakład miał stołówki z wcale niezłym wyżywieniem, do tego zdrowym.
    Tzw. Zachód wykorzystywał nas, a swą propagandą obarczał nieudolność gospodarki. Ile płacili za import i co sprowadzali. Ciekawe, że kiedyś brali żywność a teraz nam wciskają swoją.
    Po prostu patrząc zazdrośnie na rozwój i zasoby napuszczał ludzi. Podam przykład – agent w radiu WE w okresie świątecznym opisywał wygląd i wyśmienity smak owocu mango, konkludując- to dzięki polskim władzom ludzie tego nie mają.
    Teraz mają dzięki przewrotowi solidarnościowemu tylko, że smak nie zniweluje perspektywy wyjazdu za granicę albo sznura.
    Miłe złego początki, a koniec bardzo tragiczny.

  90. NICK said

    No tak, Panie Janie.
    Wbrew niektórym piszącym, stołówki były i żarcie miały. Podobnie FWP – ośrodki wczasowe.

    Przypomnę fakty.
    Blisko końca epoki Gierka, we stołówce zakładowej WSK PZL Świdnik, a dokładnie w lipcu 1980 roku, wybuchła „wojna o kotlety”. Schabowe. I inne dania z dość bogatej oferty (tak to źle było, niby). Podwyżka cen schabowszczaka była niewielka! Nie znam ‚sterujących’ a z perspektywy historycznej? Raczej tacy byli.
    Strajk lipcowy, świdnicki, rozlewał się na lubelskie zakłady pracy. Dotarł do Gdańska. L. Kohne. KOR-owcy… .Dalej wiecie.

    Stołówki były. Dobrze żywiły!
    Dodam, że nawet w latach 1980-1984, kuzyn, licealista, żywił się w jednej z licznych stołówek WSK PZL a, jako syn pracownika miał zniżkę.

    Nie dalej jak dzisiaj byłem w tzw. mlecznym barze. Niby dalej dotowanym przez miasto. Mielony, ziemniaki, marchewka z groszkiem, kompot. 16 ‚PoLiN’. Za co?
    Pamiętacie bary za tzw. socjalizmu? Ceny? Było naprawdę tanio, zdrowo i smacznie.
    A niedawna afera z barem, który zbyt smacznie przyprawiał, wbrew przepisom?

    Jewropejska junia daje wam sztylet, piewcy unej. Sepuku?

  91. marat said

    77.Marucha
    Panie Marucha,ja nie jestem mały dzidziuś,aby mnie pouczać w formie,którą Pan zaprezentował.
    Nie używam nieparlamentarnych słów,a określenie „pieprzysz” można zrozumieć,jak np.”chrzanisz”.Trudno było inaczej odnieść się do komentarzy Romanak poz.(53 i 54).Nie sądzę też,aby Pan akceptował brak szacunku do języka
    polskiego.Jestem już bardzo starym człowiekiem
    i do każdego zwracam się z należytym szacunkiem.O ile moje komentarze nie odpowiadają poziomowi Pana portalu proszę je potraktować jako spam.Nigdy nie przebywam tam,gdzie moja osoba jest niemile widziana

  92. Isreal said

    to nie Rosja nałożyła kilkadziesiąt lat temu embargo na wiele Polskich produktów, min. na jabłka….

    to „nasze” przyjacioły, „nasze” pupile…..

    nie moje i nie Twoje „pupile”…………….

    niestety, większość decyduje

  93. Marucha said

    Re 91:
    Panie Marat, wiek uczestnika nie ma dla mnie większego znaczenia. Pan zaatakował niemile p. Romana K, którego ja (i wiele innych osób) bardzo sobie cenię, mimo błędów jakie popełnia skutkiem dysleksji. I moim obowiązkiem jest zwrócić na to uwagę. Bynajmniej nie chodziło o słowo „pieprzyć”, ale o wymowę Pana wpisu.

  94. marat said

    93.Marucha
    Nie odpowiedział Pan na moje pytanie.

    p.s. Nie znałem zaburzeń o charakterze dysleksyjnym p.Romana K.Gdybym o tym wiedział nie czytał bym jego komentarzy.

  95. Marucha said

    Re 94:
    Nie zauważyłem żadnego pytania.
    Nb. ja zawsze czytam komentarze p. Romana. Mimo błędów, jakie zawierają.

  96. marta15 said

    Jedzenie za komuny tez bylo co prawda skromne ale za to ekologiczne.
    Mleko sie psulo po paru dniach tak jak powinno, a nie jak teraz siedzi w kartonie 2 tygodnie lub dluzej. Chlebek swiezy codziennie z piekarni na rogu.
    Maselko od baby na rynku. Miesko od chlopa ze wsi. owoce wlasne wypielegnowane z dzialeczki i z robaczkiem w srodku.
    . Grubasow nie bylo . A teraz , owszem, wybor jest, ale to czysta ,zywa CHEMIA
    ,a nie jedzenie.
    Tlusciochow coraz wiecej, Cukrzykow i zawalowcow tez, a i rakowcow tez przybywa i przybywac bedzie.

  97. marat said

    95. Marucha
    Przytaczam końcowy fragment mojego komentarza;poz.91

    „O ile moje komentarze nie odpowiadają poziomowi Pana portalu, proszę je potraktować jako spam.Nigdy nie przebywam tam,gdzie moja osoba jest niemile widziana”.

    Proszę wybaczyć,nie lubię sytuacji niejasnych.

  98. Marucha said

    Nie ceniliśmy prostego, zdrowego jedzenia – bo nawet nie potrafiliśmy sobie wyobrazić, jakie g… będą nam sprzedawać jako żywność. Tęskniliśmy za bananami i krabami…

  99. Marucha said

    Re 97:
    Nie traktuję Pana wypowiedzi jako spamu. Proszę tylko o ograniczenie ataków osobistych.

  100. marat said

    98.Marucha

    „Trele morele”
    Widzę,że mam przyjemność z nieprzeciętnym dyplomatą.
    Powodzenia.

  101. NICK said

    Gospodarzu. Przykład prosty.
    Onegdaj natopiłem słoninki. Z normalnie hodowanej, wiejskiej, świnki. Kupiłem chlebek zakwasowy z lokalnej piekarni. Zawiozłem toto do teściów. Leciwych a i chłopów, zarazem. Chleb posmarowali, cebulkę i deczko czosnku wkroili, posolili odpowiednio. Zagryzali małosolnym. Popijali mlekiem zsiadłym, naturalnie zsiądniętym, MLASKAJĄC.

    Trzydzieści lat temu jadali takie „potrawy”.
    A, teraz, ja, mieszczuch – naturszczyk, mam im to przypominać?

    Co się z Nami dzieje? Żaden tam postęp… .

  102. Re: Komentarze.
    Moi Drodzy, pozwolilem sobie „przekartkowac” Wasze wpisy i doszedlem do wniosku, ze po czesci kazdy ma racje, ale zadna osoba nic nie wspomniala n/t pomyslowosci Polakow, ktore w conajmniej 90% zbieraja kurz w tzw., „Urzedzie Patentowym” do ktorego warto by zajrzec (jesli go otworza dla dziennikarzy)…
    by dowiedziec sie o stanie faktycznym naszych umyslow (pomyslow)…za czasow PRL-u, gdzie praktycznie wiekszosc kradla (wynosila z zakladow czesci, podzespoly itp) i jeszcze wystarczalo.
    Czasy PRL-u, to czasy glowkowania, kombinowania, latania, „organizowania” materialow budowlanych na wlasne lokum, a przede wszystkim myslenia, jak „ominac” bolszewickie durne przepisy.
    A co jest dzisiaj? Odretwienie, „tu mi wisi” i ogolny „wyscig szczurow”…pakujacy majatek narodowy do zydowskich furgonetek za pare zydowskich „srebrnikow”…
    co dokonane zostalo w ciagu 25 lat. Zostalismy goli, gupi, bosy i do Domu daleko…(o wiedzy juz nie bede wspominal)…

    Ale jest jeszcze nadzieja w Poloni…Nie, nie…kasy ani paczek to Polonia wysylac nie bedzie na nastepne marnotrastwo czyt. „prywatyzacje”…, bo jak mozna pomagac synom „marotrawnym”, ktorzy naszych ojcow i dziadkow majatek „przepili” w zydowskich „karczmach???”…

    Wniosek? Ano taki: „Polacy w Polsce: wypier…olcie caly kneSejm na ulice wlacznie z zydowska „ade=ministra-cja” to Polonia znajdzie wszystkie potrzebne rzeczy do odbudowania (szybkiego odbudowania) systemu finansowego, systemu sadowego, systemu administrowania naszym wspolnym majatkiem…
    ================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  103. Marucha said

    Re 102:
    Panie Jaśku, Polonia też ginie. Ludzie wyjeżdżają z Polski pełni niechęci do swego kraju z zamiarem, aby tam nigdy nie wrócić i zapomnieć.

  104. Joannus said

    Ad 102
    Panie Jaśku rozpędzenie Knesejmu to tylko malutki kroczek. Pozbyć się okupanta samemu to niewykonalna sprawa. Nawet Niemca przed 70 laty sami byśmy nie przegonili, a cóż powiedzieć o wszędobylskim wrogu zakotwiczonym poza granicami.

  105. Re: Marucha
    Panie Gajowy, Polonia ginie, bo wciaz brak jest motywacji, a to jest de facto dosc powazna trucizna.
    Co moze byc motywacja? Powrot do wolnej i niepodleglej (nikomu) wlasnej Ojczyzny w ktorej ZADEN Polak, powtarzam: ZADEN Polak nie bedzie placil zadnego podatku (od wlasnosci po konsumpcje). Pisze to publicznie i daje na swoje slowa Slowo Honoru. Czy wobec tego, nie warto cale te zydowskie „towarzystwo” wzajemnej adoracji, zlodziejstwa i oszustwa nie wypieprzyc na „emigracje???”…by normalnie zyc, godziwie zarabiac i godziwie wypoczywac???.
    Co mamy do stracenia, jesli prawie wszystko juz stracilismy???…
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  106. JAZZ said

    Bardzo dobre opracowanie omawianego tematu .
    http://ciborowski.host247.pl/prl.htm

  107. Re: 104 Joannus
    Cos Pani powiem, tak miedzy nami, by inni nie slyszeli… Ja proponuje odzyskac wlasny Dom, ktory wciaz jest na oscierz otwarty, a o pomoc zawsze mozna „kogos” poprosic na normalnych warunkach…(nie bede pisal, ze juz pewne kroki sa poczynione)…
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  108. Zdziwiony said

    Gdyby nie było PRL, do Polski nie należałyby współczesne województwa: zachodniopomorskie, lubuskie, dolnośląskie, opolskie, warmińsko-mazurskie i część pomorskiego.

    Tereny na wschód od obecnej granicy (linii Curzona) zamieszkane były w większości przez ludność ukraińską, białoruską i litewską i trudno sobie wyobrazić, żeby ludność ta zrezygnowała z własnych aspiracji niepodległościowych.

    Gdyby nie PRL, współczesna Polska miałaby terytorium mniej więcej Księstwa Warszawskiego, bo mrzonki prawicy o ponownym przyłączeniu do Polski terenów wschodnich, zamieszkanych w większości przez ludność ukraińską, białoruską i litewską, można schować między bajki.

    https://prlplus.wordpress.com/piastowskie-granice-i-szeroki-dostep-do-morza/

    Co godne uwagi, a czego prawicowi historycy nie dostrzegają, to fakt, że w dzieło przejęcia i zagospodarowania Ziem Odzyskanych zaangażowały się tysiące działaczy związanych przed wojną z prawicą, wywodzących się z Polskiego Związku Zachodniego. Przed wojną PZZ działał głównie w Wielkopolsce i na Śląsku, walcząc o polskość tych ziem. W czasie wojny wielu jego członków znalazło się w Biurze Ziem Zachodnich Delegatury Rządu. A po wojnie działacze Polskiego Związku Zachodniego organizowali repatriację, przygotowywali grupy fachowców, które obejmowały administrację w przejętych miastach, tworzyli plany ich zagospodarowania. To oni w dużej mierze wnieśli hasło „repolonizacji” tych ziem, tak by czynnik polski całkowicie zastąpił czynnik niemiecki. Stanowili też człon utworzonego jesienią 1945 r. Ministerstwa Ziem Odzyskanych, którego szefem został Władysław Gomułka. To był trafny wybór – ze względu na energię i zaangażowanie Gomułki, a także jego mocną pozycję w Warszawie i… w Moskwie. Dzięki temu Gomułka miał siłę, by przeciwstawić się radzieckim generałom. Wielokrotnie interweniował, broniąc ocalałych z wojennej pożogi resztek urządzeń śląskich fabryk i kopalń przed demontażem i wywózką do ZSRR.

    http://www.tygodnikprzeglad.pl/polsko-podziekuj-osadnikom/

  109. Jakub said

    Koszerne bajędy o tak zwanym zacofaniu ówczesnej gospodarki wciskano ludziom przez 45 lat, więc nic dziwnego, że niektórzy w to uwierzyli.

    Pozwolę sobie powtórzyć – przychody Ministerstwa Skarbu Państwa z prywatyzacji w latach 1990 – 2010 to 124 mld zł. Na przykład ze sprzedaży Telekomunikacji Polskiej wpłynęło ponad 18 mld zł. Należy wziąć przy tym pod uwagę, że nie wszystkie przedsiębiorstwa i inne instytucje zostały sprzedane w 100%. Państwo posiada nadal spore pakiety akcji i udziałów w wielu firmach.

    Inną sprawą jest to, czego nie sprzedano. Mam na myśli drogi, gmachy użyteczności publicznej, mieszkania, itp. Dodajmy do tego inwestycje poczynione w PRL w oświatę, kulturę, ochronę zdrowia i mamy czytelny obraz tej „zacofanej gospodarki”. Tak „zacofanej”, że bez trudu znaleziono chętnych na kupno około 5000 przedsiębiorstw powstałych w tym okresie. Widać nasi i obcy „inwestorzy” lubią dopłacać i przepłacać.

    I ostatni aspekt – Ile to starych rodzin założono przy „prywatyzacji” tego przestarzałego, zaniedbanego peerelowskiego szajsu! Do wymienionych przeze mnie 124 mld zł należy na pewno doliczyć 10% wydane na łapówki i prezenty dla dygnitarzy od „prywatyzacji”.

  110. NICK said

    Dla ścisłości. Sprzedawano za bezcen. 124 mld to ułamek wartości realnej… .

  111. Jakub said

    Oczywiście. Ale nawet ten „bezcen” to jakby nie patrzeć 40 mld $ (z ogonkiem!).

  112. Macko said

    Szanowni. Polska byla i jest karna kolonia do arbeitowania dla zysku Korporatokracji. Racja, mielismy piekne osiagniecia za czasów PRL, opieke zdrowotna i szkolnictwo na poziomie. Ale owoce pracy wyzyskiwanego Narodu trafialy do kieszeni zapadnich, jak to koledzy trafnie ujeli powyzej. Bylismy i jestesmy pod okupajca tego samego okupanta. Z ta róznica, ze teraz ludzie zdaja sobie sprawe, ze okupant jest nie ze wschodu, tylko, raczej, z zachodu. Rosja byla taka sama kolonia-obozem pracy az do piereszwindla, teraz nie wiem czy dalej jest czy stara sie wyzwolic. Ja tu nie wchodze w szczególy, czy Kaganowicz stal za Stalinem czy nie, tylko patrze sobie na makrokanaly przeplywu bogactwa i na poziom zycia decydentów za PRLu i teraz. No nie da sie w zaden sposób powiedziec, ze to lokalni zlodzieje okradali CALY polski eksport. Dostawali bakszysze ale gros zysku szedl do inych kieszeni. Do jakich? Wieksze ode mnie madrale niech to odkryja.

  113. NICK said

    My to wiemy, P. Macko. (112).
    Ale, wie Pan, jest to zbyt ‚rewolucyjne’ podejście.
    W dodatku, nie można siać całkowitej beznadziei. Chyba się rozumiemy.
    [jak widać nie obrażam się na… nic]
    Pozdrowienia.

  114. Maćko said

    NicK doceniam, ze sie Wasc nie obraza na nic-K 😉 !
    Jesli „my” to wiemy to trzeba to „im” przekazac. Nie uwierza od razu, ale po czasie, kropla zdrazy skale. W koncu nie od razu idee wiezionego psychopaty Gramsciego poczynily zniszczenia jakie obserwujemy. Nie od razu urobiono Homo Sovieticus… ale dzisiaj juz przecietny zjadacz chleba w Juerokolchozie niewiele od tego idealu odbiega. Pozdrówka.
    Maćko

  115. NICK said

    Dziwne i trudne to jest. Ileż może być owieczek ‚Dolly’ we ludzkiej postaci. Temat zapodany gdzieś obok. Bez odzewu. Pozdrawiam.

    A teraz pozwolę sobie pindolnąć po swojemu. „Ja, Wisła. Ja, Wisła.” Utwór-piosenka pod tytułem „Wojenka” zespołu Lao Che, do którego nawiązywałem niedawno, bez zrozumienia, zajmuje miejsce pierwsze we liście przebojów programu III-ciego, tzw. polskiego radia. Oceniam to jako nadzieję.
    Poproszę P. Maruchę lub szybszych o zapodanie tej piosnki.

    Głos, tembr, m.in. ma podobny do maleńczuka, na którego ‚siksy’ się pocą. Maleńczuk, zaś, wymaga osobnego zj…nia.

  116. Lesnick said

    Witam ponownie
    Tu link do ciekawego artykułu o długach Gierka. Zachęcam również do przeczytania wywiadu z E.Gierkiem autorstwa J.Rolickiego.

    http://www.tygodnikprzeglad.pl/pawel-bozyk-zaklamywanie-prawdy-o-dlugach-gierka/

  117. NICK said

    Oooo, dziękuję.
    Nawet te’ nieme’ chórki, pod koniec, warto się wsłuchać.
    Zespół ten ma też gorsze utfory.
    Powyższy zaś, gwarantuję, jest dziełem. Historycznym.

  118. NICK said

    Nie jest śpiewany wprost… .

  119. niewolnik said

    Zarówno tekst o wartościach PRL-u jak i dyskusja są siebie warte. Kacapska logika, że gdyby nie komuna to ludzie goli i bosi chdziliby po tym świecie.
    Dodać muszę do tego opinię, pożal się inżynierka – leminga, że dzięki socjalizmowi w Polsce nie ma analfabetyzmu!
    Niestety nie był w stanie dostrzec, że kretynizm, jest większą szkodą dla człowieka niż brak umiejętności czytania bredni.
    Ciągle żyjemy w systemie okupacyjnym i nie ma co roztrząsać, czy w ramach centralnego planowania zbudowne zostały jakiej zakłady, jakieś potęgi gospodarcze, że były jakieś wypaczenia, że …
    Kiedyś brakowało produktów, pomimo, że wszyscy pracowali, teraz brakuje pracy pomimo, że wszystko jest dostępne,
    System sterowanego niedostatku działa, a w jego tle społeczeństwo polskie jest grabione na potęgę. I to jest temat ważny i prawdziwy.
    Do ławki złodziei dołączyło tylko więcej szumowin a starzy wyjadacze owoców cudzej pracy zmienili tylko barwy.
    Spójrzcie na Polskę z perspektywy kilkuset lat, a dostrzec powinniście pasmo narodowego upadku, upadku na własne życzenie.
    Pycha i głupota a z drugiej strony odwaga i pomysłowość.
    Polacy albo zmądrzeją albo ich nie będzie.

  120. Marucha said

    Re 119:

    Nikt nie napisał, że bez „komuny” w Polsce by nic nie powstało, a ludzie chodziliby goli – a jedynie podajemy liczby i fakty, które mówią same za siebie.

    Poza tym nie lubię ludzi, którzy w takim sensie, jak „Niewolnik”, używają słowa „kacap”.
    Sp***dalaj stąd.

  121. niewolnik said

    Skoro niby chodzi o fakty i liczby, to dla równowagi proszę podać liczbę obozów pracy, liczbę zamordowanych Polaków, tylko dlatego, że nie zgadzali się z ideologią, liczbę i wartość bezprawnie przejętego majątku prywatnego, wartość spłacanych (niewolniczą pracą i głodową płacą) odszkodowań za mienie znacjonalizowane przez żydokomunę na rzecz obywateli innych państw w ramach podpisanych umów międzynarodowych, wartość majątku zagrabionego w wyniku takich działań jak FOZZ, wartość majątku Polaków utraconego w wyniku przejęcia NBP przez żydokomunę, wartość nigdy niespłaconych obligacji IIRP, pomimo iż NBP nigdy nie ogłosiło bankructwa. Doprawdy lista strat byłaby tak samo długa jak tych niby sukcesów.
    O czym zatem mówią liczby i fakty?
    Czyż i w obecnym Eurokołchozie liczby i fakty są zwykłym duraczeniem?
    Czy i obecnie piewcy transormacji nie wyliczają, podobnie jak w tekscie głównym, sukcesów a pomijają wielokrotnie większe szkody jakie wyrządzili.
    Jednym z największych sukcesów komuny jest wychowanie potężnej generacji homo sovieticus, czyli ludzi, którzy oddali swoją wolnosć biurokracji państwowej.
    Ludzi, którzy domagają się by biurokraci planowali co, gdzie i kiedy ma być budowane, produkowane i dawali ludziom pracę i dbali o wszystkie aspekty życia.
    Na tej materii próbują zbudować nowy lepszy świat, który tak bardzo upodabnia się do obozu koncentracyjnego.

  122. revers said

    bylo GTW, teraz ostatnia akcja GTF przed parlamentarnymi wyborami i ostatecznym rozwiazaniem polskiej bankowosci, potem tylko grecja, argentyna, …

    http://wgospodarce.pl/informacje/20649-grupa-trzymajaca-finanse-bierze-bank-ochrony-srodowiska

  123. matirani said

    121 Szanowny Niewolniku, dokladnie tak jest. Tylko wpisane w geny zasady szukania dobrego i nadzieji w kazdej sytuacji sprawia, ze niektórym sie wydaje, ze za komuny bylo tak czy siak. Komuna to byla karna kolonia robocza, kolonia Korporatokracji, w której niewolnicy tworzyli bogactwa dla Panów za miske strawy, dzisiaj nie jest lepiej, jest tylko INACZEJ. Dalej Korporatokracja zbiera efekty naszej ( no moze nie mojej akurat ) pracy placac jak najmniej.
    Niektórzy ignoranci sie zachwycaja tym czy innym, szczególnie dziennikarze, przypisujac takie czy inne zaslugi za budowanie czy rozwijanie. Nie rozumieja, ze KAZDY kraj cos buduje i cos rozwija i ze jest to nieuchronne. Wazne natomiast jest JAK to czyni i z jakim pozytkiem dla LUDNOSCI tegoz kraju.
    pozdr
    Macko

Sorry, the comment form is closed at this time.