Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Spora część obywateli II RP o prądzie elektrycznym wiedziała jedynie z opowiadań bywałych w wielkim świecie.

Posted by Marucha w dniu 2015-07-24 (piątek)

Polecam dziś kolejną tabelkę z „Małego rocznika statystycznego 1939”, czyli ostatniego przedwojennego. Informuje ona o zaopatrzeniu mieszkań w dużych miastach (powyżej 20 tys. mieszkańców) i innych (poniżej 20 tys. mieszkańców) w instalacje. Podaje też dane szczegółowe dla największych polskich miast.

Dane w tabeli są z 1931, bo wtedy był spis. Następny spis powinien był być po 10 latach, czyli w 1941, ale wtedy nie mógł on już dojść do skutku. Pewną wskazówką, jak zmieniała się sytuacja, może być jednak dla nas Gdynia. Tam mamy spis „połówkowy”, czyli po 5 latach.

Ogólnie tabelka budzi przerażenie. Jest to obraz nędzy i rozpaczy II RP. Stan ten nie wynika z czasu historycznego, bo przecież mamy w tabelce śląskie Katowice i Chorzów, które mają całkiem inne wskaźniki.

Kolejne lata aż do 1939 nie przyniosły istotnej zmiany. Tragiczna beznadzieja II RP została jeszcze zdruzgotana przez wojnę i taki był punkt startu PRL.

Przez lata komunizmu patriotycznym obowiązkiem Polaka było przedstawiać II RP w jak najjaśniejszych barwach, a PRL w najczarniejszych. Był to element walki z komuną. Komunę jednak dzielnie ugrobiliśmy i wkrótce minie 25 lat od magicznej daty 4 czerwca 1989. Chyba stać nas już na powiedzenie prawdy o II RP (i o PRL). Czy może wciąż nas nie stać?

Piotr Badura, 24-09-2013
http://www.prawica.net

Komentarzy 51 to “Spora część obywateli II RP o prądzie elektrycznym wiedziała jedynie z opowiadań bywałych w wielkim świecie.”

  1. maniek said

    Gospodarka bez prądu?

    Proszę zwrócić uwagę na ogromny rozwój w ZSRR

    ->1927 rok produkcja energii względem Niemiec
    ZSRR 16% zaledwie
    Polska 9%

    ->1938
    ZSRR już 81%
    Polska tylko 7%

    Polska przed wybuchem IIWŚ była już bardzo zacofana w stosunku do ZSRR , co by tam propaganda durnot nie wypisywała.

  2. RomanK said

    Panie Maniek…przed wojna polska dopiero zaczela byc…. w 1927 roku miala 7 latek, podzielona starymi kordonami , trzeba bylo laczyc drogi, tory kolejowe i myslec o elektrycznosci…i budowie sieci Krajowej. Istnialo niejednolite prawo zaboprcze..i trzba bylo tworzyc nowe jednolite dla caelj Polski mimo roznic i tradycji…szkolictwo to samo…medycyna…wszystko….
    I w tym czasie bez elektrycznosci drog etc Powstal projekt COP….Gdynia..Zaglebie plejowe Boryslawia i Sambora…rafinerie cala kaskada Rafinerii od Boryslawia przez Sanok, Krosno, jaslo , Gorlice…i zrab polskiego przemyslu petrochemicznego….w ciagu zaledwie 19 lat….
    Pan nie zapomni, ze to wlasnie fachowcy wyksztalceni przed wojna odbudowali polski przemysl i oni wyszkolili nowy narybek….Czy pan wie ze przed wojna budowano Roznow…w planie byla zapora Czorsztynsko Nidzicka, Solina.Myczkowce..i do dzis niezbudowana zapora na Sanie w Warze te zbudowane po wojnie na planach przedwojennych….
    A przedwojenny polski fiat roznil sie od wloskiego..o wiele wyzsza jakoscia:-))))
    Niech pan porowna poziom PRL po 19 latach ..w roku 1963….ja pamietam- jak dzis….

  3. RomanK said

    Ipanei Maniek problem byl brak pracy ,,oczywiscie pracy bylo stanowczo za malo ale rzady staraly sie to naprawic budujac przemysl,,nie sprzedawali zakladow, jak obecnie:-))) I jak juz ktos pracowal…to wiedzial za co…
    Kiedy zaczelo sie znacznie poprawiac ..Niemcy napadli na Polske…..

  4. Mordka Rosenzweig said

    Poniewasz pan Mordka jest prosty i niewyksztalcony zyd to nie rozumie u pan autor i u pan Maniek jak sie produkuje prad.

    Czy ktos mosze wytlumaczyc pan Mordka ta produkcja pradu?

  5. ROBERT said

    RomanK mylisz się PAN, II Rzeczpospolita Polska była krajem rolniczo-przemysłowym. W 1921 r. na wsi mieszkało 75,4% ogółu ludności, a w miastach 24,6%. Do końca II RP proporcje te niewiele się poprawiły. Udział sektora rolniczego w dochodzie społecznym wynosił w 1929 r. – najlepszym gospodarczo w latach dwudziestych – 68%, a przemysłu – zaledwie 32%.
    W rolnictwie dominowały wielkie pofeudalne latyfundia obszarnicze. W 1921 roku 20% użytków rolnych należało do 1964 latyfundiów o powierzchni ponad 1000 hektarów każde (średnio 1629 ha), a 25% użytków rolnych należało do 16.952 gospodarstw obszarniczych mających powierzchnię od 100 do 1000 ha (średnio 236 ha). Łącznie te dwie grupy, stanowiące zaledwie 0,58% ogólnej liczby gospodarstw, posiadały 45% użytków rolnych. Na drugim biegunie były gospodarstwa o powierzchni do 20 ha (przec. 2,3 ha), stanowiące 3.129 tys. gospodarstw (96,72 % ogółu), które miały tylko 45,4% użytków rolnych. Stąd – jeśli do tego dodać liczne rzesze chłopów bezrolnych – panował olbrzymi głód ziemi. Sytuacji tej nie zmieniła w istotnej mierze reforma rolna, uchwalona przez Sejm w 1925 r.: rozparcelowano tylko 2,5 mln ha ziemi.

    Sytuacja na wsi była dramatyczna. W najgorszym dla rolnictwa 1935 r. tak charakteryzował ją w sejmie wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski: „Wieś polska w XX wieku powróciła prawie do gospodarki naturalnej. Zamiast rozwijać swoją pojemność, jako naturalny i niewyczerpany rynek zbytu, wieś staje się pod każdym względem tylko skromnym i ciasnym dodatkiem do rynku miejskiego. (…)

    Dodajmy do tego marną jakość znacznej części naszych ówczesnych budynków mieszkalnych. W większych miastach 3% budynków było pokrytych słomą, a 13% gontem lub deskami, w mniejszych miastach – odpowiednio 16% i 23% budynków. We wszystkich zaś miastach ówczesnych województw wschodnich (wileńskie, nowogródzkie, poleskie, wołyńskie, lwowskie, stanisławowskie, tarnopolskie) słomą pokrytych było 16% budynków, a drewnem 48%. We wsiach tych województw większość budynków zbudowana była z drewna lub z gliny zmieszanej ze słomą i pokryta w większości słomą. Podziwiana – i słusznie – piękna i nowoczesna Gdynia otoczona była dzielnicami slumsów: Grabówka, Obłuża, „Meksyku”, „Szanghaju” i in.
    Olbrzymia część polskiego przemysłu należała do obcego kapitału (kopalnie, huty, elektrownie, cukrownie, fabryki włókiennicze i in.).

  6. ROBERT said

    Polska Ludowa 1944–1989 (do 1952 r. RP, od 1952 r. PRL)

    Początki odbudowy i rozwoju gospodarki w Polsce Ludowej były nadzwyczaj trudne, bo:
    • Zniszczenia wojenne (w przeliczeniu na 1 mieszkańca należały do największych wśród państw uczestniczących w II wojnie światowej).
    • Konieczna była budowa od podstaw aparatu państwowego i administracyjnego, całkowicie zniszczonego przez okupanta na Ziemiach Dawnych i nieistniejącego na Ziemiach Odzyskanych.
    • Brakowało kwalifikowanych kadr we wszystkich dziedzinach, gdyż zostały wymordowane przez okupanta lub rozproszone po całym świecie.
    • Dodatkowych trudności przysparzały wielkie ruchy migracyjne: Tylko w ciągu dwóch lat po wyzwoleniu wróciło do kraju 4 mln ludzi, wśród nich ponad 1 mln pozostałych przy życiu, wyniszczonych fizycznie i okaleczonych ofiar hitlerowskich obozów koncentracyjnych, obozów jenieckich i więzień oraz ok. 2,5 mln wywiezionych na roboty przymusowe. Z Polski repatriowało się do ZSRR ok. 520 tys. Ukraińców, Białorusinów i Litwinów, a do Niemiec przesiedlono ponad 2 mln ludności niemieckiej. Ponadto znaczna była migracja wewnętrzna ludności, związana zwłaszcza z zasiedlaniem Ziem Odzyskanych.
    • Trwająca przez kilka powojennych lat wojna domowa i niszczycielskie działania zbrojne UPA w południowo-wschodniej Polsce.
    • Trudny proces scalania i integrowania Ziem Odzyskanych z Ziemiami Dawnymi.
    W 1946 r., pierwszym powojennym pełnym roku gospodarczym kraju, uzyskano w Polsce mniej niż połowę przedwojennej produkcji rolnej, mniej niż 3/4 produkcji przemysłowej z 1938 r., niespełna 2/3 dochodu narodowego z 1938 roku.
    Polska Ludowa nie tylko szybko odbudowała kraj ze zniszczeń wojennych i zaleczyła rany, ale dokonała postępu w każdej dziedzinie życia społecznego, gospodarczego i kulturalnego. (Prof. Aleksander Krawczuk: „Okres PRL był Złotym Wiekiem kultury polskiej”. Kazimierz Kutz: „Za Polski Ludowej mieliśmy wielki teatr, wielkie kino i wielką literaturę. Poziom absolutnie europejski”).
    Odbudowano z gruzów i ruin Warszawę, Gdańsk, Szczecin, Wrocław, Kołobrzeg i dziesiątki innych miast oraz tysiące wsi.
    Przeprowadzono wielką reformę rolną, która objęła 6,1 mln ha gruntów.
    Dokonano industrializacji kraju, przekształcając go z kraju rolniczo-przemysłowego w przemysłowo-rolniczy: Uruchomiono wydobycie krajowych surowców (węgiel brunatny, miedź, srebro, siarkę, fosfory. Stworzono od podstaw 8 wielkich okręgów przemysłowych, zbudowano 1600 wielkich zakładów przemysłowych (kombinatów), zmodernizowano wiele, wiele innych.
    Polska została zurbanizowana: liczba ludności miejskiej wzrosła z 27% do 62%; z przeludnionej i biednej wsi przeniosło się do miast ok. 10 mln ludzi.

  7. ROBERT said

    III Rzeczpospolita Polska, krótko mogę napisać jest dnem. Można powtórzyć po panu ministrze Sienkiewiczu …, …., kupa kamieni.

  8. ROBERT said

    RomanK, chciałem jeszcze dodać dla pana.

    Dokonał się wielki awans cywilizacyjny narodu, zwłaszcza mas ludowych: zlikwidowano analfabetyzm; nastąpiła rewolucja edukacyjna, stworzono powszechny dostęp młodzieży do szkół zawodowych, średnich i wyższych (stypendia, akademiki, tanie stołówki studenckie), podniósł się poziom powszechnej oświaty (zamiast 4-klasówki na wsi – szkoła podstawowa 8-klasowa): tylko w pierwszym dziesięcioleciu liczba absolwentów szkół podstawowych wzrosła dwukrotnie, liczba absolwentów liceów – trzykrotnie, a liczba absolwentów szkół zawodowych – dziesięciokrotnie. Przez całe międzywojnie wydano w Polsce 83 tys. dyplomów szkół wyższych, a w PRL w latach 1950–1989 – 1.809 tys. dyplomów ukończenia studiów wyższych. Jeśli do tego dodać dyplomy z lat 1945 – 1949, to w całym okresie Polski Ludowej wydano szacunkowo ok. 1.820 tys. dyplomów ukończenia studiów wyższych.
    Zbudowano tysiące szkół, przedszkoli i żłobków. (Tysiąc szkół na tysiąclecie!)
    Polska Ludowa zlikwidowała całkowicie bezrobocie i zapewniła chleb dla wszystkich obywateli. Nie było masowego żebractwa. Nie było głodnych dzieci w szkołach!
    Polska Ludowa zapewniła bezpłatną opiekę lekarską dla wszystkich. W latach 1946–1988 liczba lekarzy wzrosła z 7,7 tys. do 78,7 tys., lekarzy dentystów z 1,6 tys. do 18,0 tys., pielęgniarek z 6,1 tys. do 193,9 tys., a położnych z 6,3 tys. do 22,0 tys. Liczba ośrodków zdrowia zwiększyła się z 425 w 1937 r. do 3312 w 1988 r., a ponadto stworzono do 1988 r. 6653 przychodnie zdrowia – rejonowe, spółdzielcze i przemysłowej służby zdrowia. Liczba łóżek w szpitalach wzrosła z 69,4 tys. w 1938 do 249,8 tys. w 1988 r.
    I jeszcze jedno: w okresie PRL zbudowaliśmy Polskę Morską: flota (4,5 mln DWT w 1980 r.), porty (przeładunki w 1980 r. 61,5 mln t), stocznie, rybołówstwo (połowy w 1979 r. 803 tys. t). Gospodarka morska osiągnęła w PRL taki poziom rozwoju, jakiego (może z wyjątkiem portów) nie osiągnie ponownie w dającej się przewidzieć perspektywie.
    Porównanie tego, cośmy mieli w Polsce Ludowej, z tym, co mamy obecnie.

  9. Re: Robert…
    Problem polega na tym, ze zydostwo nigdzie i niczego nie wybudowalo wlasnymi lapami, tylko od ponad 4000 lat wyslugiwalo sie i korzystalo z wykonanych dobr przez gojow, by w sposob spekulacyjny przejac wybudowany, wyprodukowany majatek gojow za „pare groszy” doprowadzajac gojow do finansowej bezsilnosci inwestycyjno-produkcyjnej (zywnosciowej i mieszkaniowej) wprowadzajac falszywa doktryne „boga pieniadza” bez ktorego zycie spoleczne umiera (zamiera) bezpowrotnie (jesli nie beda brac udzialu finansjerzy zydowscy)…
    No i tak zostalo do chwili obecnej w ktora to doktryne zydowskiego talmudu sluszna wiekszosc polskiej „gawiedzi” (lemingow) bezkrytycznie swiecie wierzy…I to jest nasza polska narodowa tragedia…
    ======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  10. Antares said

    Zgadzam się z Panem RomanemK. Przecież start II RP to też kompletna ruina, były straszne zniszczenia po I wojnie, a poza tym zaborcy a zwłaszcza niemcy wszystko cokolwiek miało jakąś wartość wywieźli, np niemcy wycinali nawet drzewo w lasach, kradli dzwony kościelne a co nie ukradli to zniszczyli(np. zalewali kopalnie).

  11. Antares said

    Aha propo instalacji. W PRL na telefon czekało się około 25 lat a z instalacjami gazowymi bylo nie lepiej. Jeśli chodzi o wodociągi to pamiętam że podłączyli nas po 1980 roku. Drogi też pozostawały wiele do życzenia.

    Nie neguję tych problemów. PRL nie był rajem, ale nie był też kupą g…, jak „III RP”.
    Sam mam lepsze doświadczenia. Rodzice czekali jeden rok, ja dwa lata. Ale wiem, że w innych rejonach Polski było dużo gorzej.
    Admin

  12. Antares said

    Panie Gajowy, ale ja nie powiedziałam że III RP to raj. Chciałem jeszcze dodać iż dobre wyniki Sowietów opierały się głównie na niewolniczej sile gułagów natomiast III rzesza jechała na długach udzielonych wiadomo przez kogo. Panie Gajowy chciałem jeszcze zapytać na co Pan czekał 2 lata.

    Przesada, niewolników w Gułagach nie było aż tylu, by w sposób znaczący wpływać na rozwój gospodarki, a zwłaszcza na postęp naukowo-techniczny.
    Dwa lata czekałem oczywiście na telefon, co wynikało z kontekstu.
    Admin

  13. maniek said

    @11 —Zgadzam się z Panem RomanemK. Przecież start II RP to też kompletna ruina, były straszne zniszczenia po I wojnie–

    Bzdury bzdury bzdury, zniszczenia kraju po IIWŚ były nieporównywalne z niczym gdzie pan tu widzisz te zniszczenia? przecież byłby potężny pik po zniszczeniach sugerowanych

    ——

    Wolna Polska nie potrzebuje stali

    Państwom, które się rozwijają, stal jest potrzebna. Zwijającym się raczej nie.

    Z pierwszego wykresu widzimy, że II RP przez całe dwudziestolecie (1919-1938 włącznie) nigdy nie udało się osiągnąć poziomu produkcji stali, który w 1913 na późniejszym jej terytorium osiągnęli zaborcy. Warto o tym pamiętać, gdy kolportuje się pogląd, jakoby zaborcy zaniedbywali rozwój gospodarczy zabranych ziem. Zaniedbywała raczej II RP.

    Drugi wykres pokazuje zmianę, którą przyniósł PRL a trzeci to obraz pogromu Polski, dokonanego przez rządy III RP

    Dalej.. http://www.prawica.net/arch/36992

    —-
    Choć nie mieści się to w głowie
    , to pod koniec II RP, w latach 1934-1938 plony uzyskiwane w polskim rolnictwie były niskie i praktycznie takie same jak przed I wojną światową. 25 lat i żadnego postępu!

    Postęp dokonał się dopiero w latach PRL. Pokazuje to tabelka poniżej. Część tabelki, dotycząca lat przed II wojną światową, opracowana została na podstawie przedwojennego „Małego rocznika statystycznego 1939″. Część dotycząca lat po II wojnie światowej zawiera dane z „Rocznika statystycznego 1971″.

    czytaj.. http://www.prawica.net/arch/35835

  14. maniek said

    @11

    Znów bzdury

    Na telefon w cale nie czekało się tak długo, zresztą telefony to była decyzja polityczna już wiedziano że usraelska agentura działa i judzi ludność.
    Przecież większość dróg w Polsce to są te właśni drogi z PRL tylko że teraz w stanie tragicznym, tak jak cała infrastruktura którą tylko użytkują ba nawet ich nie stać na jej utrzymanie.

    Napisz jeszcze wzorem propagandy pejsatej ile się na mieszkanie czekało no bo przecież po wojnie mieli nagle wyczarować ich miliony 🙂

  15. Zdziwiony said

    Profesor Paweł Bożyk – „Apokalipsa według Pawła. Jak zniszczono nasz kraj”

    Niezwykle ciekawe, czy wręcz wstrząsające, fakty dotyczące przemian ustrojowych polskiego państwa. Rzeczywistość zupełnie nieznana przeciętnemu obywatelowi naszego kraju, ujawniona od przysłowiowej kuchni, opisana przez bliskiego obserwatora i fachowca. Krytyka Pawła Bożyka nie pozostawia suchej nitki na polskiej klasie politycznej okresu przemian i jej kompetencjach, na pomysłodawcach neoliberalnej polityki gospodarczej, na polskich i zagranicznych doradcach ekonomicznych i przedstawicielach międzynarodowej finansjery. Książka to prawdziwy thriller gospodarczo-polityczny, który daje się porównać do wydanej przez wydawnictwo Wektory legendarnej „Wojny o pieniądz” Songa Hongbinga.

    ***
    Jest to książka o najważniejszych postaciach i efektach polskiej polityki na szczytach władzy w ostatnim ćwierćwieczu. Wnioski wypływające z tej polityki nie skłaniają do optymizmu, ilość błędów popełnianych w niej nie była bowiem mniejsza niż błędów popełnianych w poprzednich okresach,

    a często wręcz je przewyższała. (…)

    Centralnym wydarzeniem ostatniego ćwierćwiecza była niewątpliwe transformacja systemowa. Każdy z analizowanych podmiotów chciał na tym wydarzeniu coś „ugrać” i to nie tylko politycznie, lecz także ekonomicznie. Nic więc dziwnego, że Polska była w tym okresie przedmiotem zainteresowania zwłaszcza polityków amerykańskich, brytyjskich i niemieckich. Ożywioną działalność prowadziły na jej terytorium wywiady z całego świata. (…)

    Ze wstępu autora

  16. ROBERT said

    Druga wojna światowa była najtragiczniejszym okresem w dziejach Polski: zagrożony został sam byt biologiczny narodu polskiego.

    Straty w ludności były stosunkowo największe na świecie. W okresie II wojny światowej utraciło życie przeszło 6 mln (6 028 tys.) mieszkańców Polski, z tego 644 tys. wskutek bezpośrednich działań wojennych (wojsko 123 tys., ludność cywilna 521 tys.) oraz prawie 5.400 tys. wskutek masowego terroru i eksterminacyjnej polityki okupanta. Ale to jeszcze nie wszystkie straty ludnościowe: Urodziło się o 1.200 tys. mniej dzieci; wywieziono w celach germanizacyjnych ponad 200 tys. dzieci, z czego powróciło po wojnie zaledwie 10–15%. Trwałym kalectwem dotkniętych zostało prawie 600 tys. osób; na gruźlicę zachorowało o 1.140 tys. osób więcej niż chorowało przed wojną. Do prac niewolniczych hitlerowcy wywieźli ok. 2,5 mln osób i ok. 2,5 mln wysiedlili.
    Ogromne były straty polskiej inteligencji. Z rąk okupanta hitlerowskiego poniosło śmierć:
    * 700 profesorów i pracowników naukowych szkół wyższych; w niektórych dziedzinach straty osobowe przekroczyły 40% stanu przedwojennego; * ok. 12 tys. inżynierów i techników; * 8,5 tys. nauczycieli szkół podstawowych i średnich; * ok. 600 literatów i dziennikarzy; * 173 wydawców i księgarzy; * 206 bibliotekarzy, archiwistów i muzealników; * 230 muzyków; * 520 plastyków; * 342 aktorów i reżyserów; * 7,5 tys. lekarzy; * 1703 farmaceutów; * 7553 skarbowców, pocztowców i ubezpieczeniowców; * 2801 księży rzymsko-katolickich i zakonników. Trzeba by do tego dodać straty ludności polskiej na Wschodzie, w tym inteligencji, w tym oficerów (Katyń i inne miejsca kaźni ps. przypomnę że w NKWD służyło 80% żydów).

  17. Rafał Z said

    Panie Robercie. W dzisiejszym świecie każda forma autonomii i niezależności powoduje wściekły atak „wolnego” świata. Ot wojna banksterow ze wszystkim co podważa nowy porządek świata. Nie inaczej było podczas międzywojnia.

    PRL paradoksalnie mógł się rozwijać tylko dlatego, że wielki brat pod marką ZSSR miał wszystko pod kontrolą.

  18. RomanK said

    Panowie Robert i Maniek…. ja rozumiem panow frustracje ale przyrownujcie porownywalne…porownywac dwa okresy historyczne to panowie….. infantylizm…POlska po I wojnie byla panstwem po 120 latach rozdarcia…i odlaczona od organizmow gospodarczych do jakich wlaczono ja przez pokolenia. Technologia to byla szufla i kon….i wladze nie poslugiwaly sie metodami kolchozu i obozow pracy, jak w Jaworznie:-))) Nie bylo w Polsce aparatu UB i wlasnosc byla szanowana wlacznei z planowana Reforma Rolna.i rforma ta byl aprzeprowadzana..stale i systematycznie. Nie grabiez..ale reforma.
    WYkorzystujecie panowie dokladnei agitki lektorow komitetow partii powiatowych, ktorych osluchalem sie- jako chlopok obowiazkowo w latach 50 tych:-)))60 tych…
    Ze wies byla przeludniona??? a gdzie ci ludzie mieli isc..to dzieki temu przeludnieniu ktor ebylo zdrowym przyrostem naturalnycm….odbudopwano przemysl i gornictwo…wszystko….
    Pan porowna dzis brak przyrostu i wielomilionowa emigracja….i pomysli zdizebelko…plisss!
    Moze i politycznie panie Maniek, ale na telefon czekalismy 30 lat…podlaczono mamie kiedy szefowa Poczty w miescie zostala kolezanka ze Solidarnosci i pokazalem jej podanie.potwierdzone, ze przyjeto i bedzie rozpatrzone w kolejnosci,,,,,..z 1960 roku…w roku 1991…podlaczyli w ciagu 2 dni …
    W domu mielismy instalacje elektryczna przedwojenna….na podlaczenie do sieci czkalismy do roku 1960….
    Wolno sie panu panie Maniek nie zgadzac…ale to wlasnie tak bylo.

  19. wert said

    Prawdopodobnie nie ma nikogo kto by to pamiętał, ale przed wojną istniał ogromny problem bezdomnego żebractwa. Byli to głównie starzy ludzie, wyrobnicy, którzy gdy brakło im sił, wędrowali od domu do domu prosząc o trochę jedzenia i nocleg, choćby w stodole a gdy było zimno to w oborze. Tych ludzi można było spotkać jeszcze kilka lat po wojnie, ale wzrost pomocy socjalnej, oraz likwidacja bezrobocia sprawiła, że ich dzieci było stać na wynajęcie mieszkań i wyżywienie rodziców. Ostatnio tyle się mówi o sprzedaży lasów i o tym, że nie będzie można się po nich swobodnie przechadzać. Tymczasem w II RP jeżeli chciało się nazbierać w lesie trochę jagód czy grzybów na handel to trzeba było wykupić sobie pozwolenie. Gdyby spotkał nas gajowy, a nie posiadaliśmy zezwolenia to zabierał jagody i na odchodne dawał batem w plecy. PRL zlikwidował te ograniczenia i każdy może zbierać runo leśne, co ratuje niekiedy budżety wielu rodzin. Przykłady skrajnego zacofania i niesprawiedliwości II RP możnaby mnożyć, ale to i tak PRL dla wielu ludzi będzie gorszy.

  20. maniek said

    @18 Piszesz Pan o bzdurach o niczym o jakiś pierdołach „szefowa poczty” propagandowe brednie o przymusach obrazach pracy , qwa kraj odbudowywał obóz pracy o czym pan bredzisz.

    Nędza IIRP porażała IIRP się staczała i jeszcze kilka lat a była by bankrutem jak i IIIRP to są fakty a nie pisanie jak to robią uny o niczym i odwracanie kota ogonem.

    —Technologia to byla szufla i kon….i wladze nie poslugiwaly sie metodami kolchozu i obozow pracy–
    To już nie jest nawet śmieszne ale tak durnowate że się w głowie nie mieści aby coś takiego pisać ?

    A po IIWŚ tpogorzelisko Polska jaki miała technologie , to obozy pracy Polskę zbudowały/odbudowały?
    Kompromitujesz się pan jak neoliberalny Michalkiewicz pan piszesz od rzeczy.

  21. maniek said

    @19 -reportaz-z-miedzywojennej-polski–

    II RP osiągnęła w 1938 niebotyczny poziom spożycia mięsa 16,5 kg na głowę rocznie. !!!
    (mięso jadali nieliczni, ci którzy choć raz w tygodniu byli lepiej sytuowani)

    http://www.ahistoria.pl/index.php/2010/10/reportaz-z-miedzywojennej-polski/
    [..]„Wielu wieśniaków nigdy nie ogląda mięsa, chleba, mleka, żyje tylko na ziemniakach. Rosnąca rzesza bezrolnych chłopów zaludnia miejskie slumsy albo zastanawia się nad rewolucją”[..]

    Kiedy z zgliszcz po IIWŚ już 1955 r spożycie mięsa w Polsce wynosiło 37,7 kg na głowę. W latach 1956-1970 Gomułka doprowadził je do 53,0 kg na głowę.

    W 1980 spożycie było ~30-40% wyższe jak obecnie ba nawet 1988 roku było wyższe po latach sponsorowanych rewolt ,embarga itd.

    http://www.prawica.net/arch/39574#comment-638605

  22. maniek said

    Choć nie mieści się to w głowie, to pod koniec II RP, w latach 1934-1938 plony uzyskiwane w polskim rolnictwie były niskie i praktycznie takie same jak przed I wojną światową. 25 lat i żadnego postępu!

    Postęp dokonał się dopiero w latach PRL. Pokazuje to tabelka poniżej. Część tabelki, dotycząca lat przed II wojną światową, opracowana została na podstawie przedwojennego „Małego rocznika statystycznego 1939″. Część dotycząca lat po II wojnie światowej zawiera dane z „Rocznika statystycznego 1971″.

    http://www.prawica.net/arch/35835

  23. RomanK said

    Panie Maniek..niech pan zapyta jakiegos agronoma..co spowodowalo wzrost plonow?
    Przed wojana praktycznie jedynym nawozem byl obornik..nawozy sztuczne byly bardzo drogie i stac na nie bylo tylko bogatszych ziemian.
    W latacyh 37 odfkryto zloza soli potasowych kolo Kalusza…to byly pierwsze przemyslowe proby pozyskania nawozow mineralnych…jeszcze nie sztucznych….
    To co pisze nie sa bzdury..czekala moja rodzina na telefon 30 lat….a swiatlo mielismy przed wojna…
    A to ze pan nie slyszal o obozach pracy niewolniczej w PRL to juz naprawde nie moja wina…w kopalniach..a zwlaszcza w kopalniach uranu…..chyba pan tez nie slyszal o obowiazkowych dostawach?????dani w naturze jakim oblozono i tak biednego polskiego chlopa.
    PRL panie Maniek to byl jeden wielki oboz pracy niewolniczej….a prawem ziemi byl : Nakaz Pracy”..nie wiedzial pan o tym???
    Niech pan porowna spozycie miesa na swiecie….i -ze w Korei POlnocnej, ktora prowdzi taka sama gospodarke, jak PRL posiada porownywalne warunki agrarne i lepszy klimat, bo rosnie ryz…posiada wysoka technologie i bron atomowa…i pan zobaczy jakie jest tam spozycie miesa na glowe i pomysli co tu jest porownywalne:-))))

  24. RomanK said

    aa i pane Maniek niech pan poszuka tabelek..i porowna export zboza…..

  25. NICK said

    Wówczas, omnibus, Panu, wytłumaczy.

  26. maniek said

    @23

    Panie namolny bredzący, kłamiący nie opowiadanie na pytanie tylko następny stek o niczym nie na temat , tak idiotycznie piszą uny
    Trollu że tak napiszę obozy niewolnicze głąbie Polskę z zgliszcz odbudowały? dlaczego odwracasz kota ogonem piszesz bez sensu o bzdurach

    Sprawa jest prosta jak drut FAKTY IIRP miała absolutnie nieporównywalnie łatwiejszy start i się nie rozwijała lecz staczała.

    PRL start z zgliszcz największy rozwój Polski nieporównywalny z niczym!!!


    Piszesz całkowicie po pejsatemu te same idiotyczne bazgranie wstawki jakieś pierdół aby coś było, PEJSATE ODWRACANIE KOTA OGONEM

  27. maniek said

    @23 Piszesz pan jak zwykle aby pisać , bełkot goni bełkot

    Znajdź sobie troll jak w europie wyglądała wydajność rolnictwa a jak w nędzy IIRP , a nie kolejne pierdy o niczym , stalli też bankrutująca IIRP nie potrzebowała?

    Energi także ?

  28. RomanK said

    No co argumentow braklo???? Poplujcie towarzysze- widac na to was tylko stac….inteligencjo..polska zreszta:-))) POpatrz na mape i sam zobaczysz, gdzie toczyla sie I wojna swiatowa…jak przesuwaly sie fronty,….
    Czlowieku nie wiesz o czym bredzisz, piewco PRL u…
    PRL zaczal sie w 1945 roku.. i ludzie odetchneli z ulga dopiero po wypuszczeniu Gomolki z wiezienia rozwiazaniu UB i tzw odwilzy..po wydarzeniach Poznanskich, ktore zostaly spowodowane opiewanym przez ciebie rozkwitem:-))) gospodarczym:-)))
    Ja sobie znajde co mi potrzebne..ale umiec porownac, to juz za duza trudnosc dla ciebie???
    Ponadto wiekszosc tego okresu pamietam…w odroznieniu od takich naukowcow- jak ty- et koles:-)) Pamietam- jak w latach 1957 do 61 wracali ludzie, ktorych wszyscy uwazali za umarlych…tak zawiadamiali rodziny oficjalnie, ze nei zyja…a byli trzymani pod ziemia, w wielkich obozach w Polsce i Rosji tam mieli zapracowac sie na smierc. Ten zachwycajacy PRL byl ,jak najgorszy kryminal strefy graniczne , strefy smierci na granicy , strzelanie …stale trupy…i stala ucieczka z narazeniem zycia desperatow…
    Zapytaj jak wygladaly akcje rozkulaczania albo zabieranie obowiazkowych dostaw..jak zabierali jedyna swinke ,ktora hodowala rodzina zbierajac karme w rowach…dzieci plakaly i sasiedzi,,pomagali kazdy dzieli sie smalcem….a spozycie miesa roslo…tak Qurwea w Zatokach Czerwonych Swin!!!! Cieszyl sie kazdy ze mial kromke chleba i kubek mleka, kawalek oscypka.jak nie kupili cepry…,.KI PRLowska Mac….zeby z Piekla nie wylezli dobroczyncy!

    Jak bylo tak dobrze dlaczego ludzie uciekali z narazeniem zycia??? Apogeum dobroci za Gierka I MASOWA UCIECZKA:-)))) 3 MLN LUDZI..masowe obozy uchodzcze….Latina , Treiskirchen, dziesiatki innych w Grecji, Austrii Niemczech Francji…etc….dlaczego????

    Dzis przynajmiej nie strzelaja..i nei gonia do darmowej roboty….jak nei chesz robic za zarcie jedz , jak chcesz , jedz.gdzie chcesz……widzicie palanty ..tylko tyle sie zmienlo:-)))

  29. RomanK said

    A teraz pokaz- w ktorym miejscu klamie…

  30. RomanK said

    Porowywanie nieporownywalnych. Po wojnie nastapilo przesuniecie Polski na Zachod….sam fakt przejecia ziem zachodnich i Slaska, powodowal ogromna zmiane jakosciowa. Przejecie ziem obrabianych i nawozonych z parkiem maszynowym i zabudowaniami, drogami i siecia elektryczna ,ale szybko odbudowana..z elektrowniami .
    Zobaczcie taki malutki szczegol …..a jak potrafi zmienic wyglad:-))))))

  31. Marucha said

    Re 28:
    Panie Romanie, PRL to nie była konstrukcja jednoznaczna – samo dobro, albo samo zło.
    To, co Pan opisał – to oczywiście prawda. Tak też było.
    Ale nie tylko tak było. Był też rozwój gospodarczy, duży przyrost naturalny, opieka socjalna, bezpieczne granice. Po 1956 roku praktycznie zniknął w Polsce komunizm, o którym tyle pieprzą ludzie nie znający tamtych czasów.
    Starajmy się każdemu oddać sprawiedliwość.

  32. maniek said

    Panie trloll z hasełkami od kurwina dla idiotów.

    Tumanku z propagandy fakt Polska skorzystała na przesunięciu ziem ale ale i tak startowała z ruiny masz tu o tym.

    –„W 1946 r., pierwszym powojennym pełnym roku gospodarczym kraju, uzyskano w Polsce mniej niż połowę przedwojennej produkcji rolnej, mniej niż 3/4 produkcji przemysłowej z 1938 r., niespełna 2/3 dochodu narodowego z 1938 roku.”–

    To co ty tu robisz to zwyczajny pejsaty bełkot o niczym odwracanie pejsate kota ogonem, brak jakichkolwiek argumentów tylko agitka pejsata o niczym.
    Fakty chcesz głąbie zamazać swą parchatą agitką bełkotem nie powiązanym z niczym hasełkami ?

    ->1927 rok produkcja energii względem Niemiec
    ZSRR 16% zaledwie
    Polska 9%

    ->1938
    ZSRR już 81%
    Polska tylko 7%

    Polska przed wybuchem IIWŚ była już znacznie zacofana w stosunku do ZSRR i się zwijała.

  33. Guła. said

    Stal. Nie tylko produkcję stali ale i wiele innych profili produkcyjnych wynikało z współdziałania w RWPG. Te tabelki można sobie o kant … chyba, że wprowadzi się do tych zestawień podział dla którego kraju, ile i za co. Piszę o okresie PRL.

    To co ma wartość, dla mnie, to analiza II RP pana RomanaK i oczywiście Okres PRL pana Roberta. O ile, za przeproszeniem Szanownych Państwa, wyrazić mogę własną opinię.

  34. Guła. said

    Pamiętam jednak że II RP realizowała odbudowę kraju zgodnie z prawem naturalnym (patrz reforma rolna RomanK). PRL powstał rewolucyjnie.

  35. Yah said

    Ad 28

    „Jak bylo tak dobrze dlaczego ludzie uciekali z narazeniem zycia??? Apogeum dobroci za Gierka I MASOWA UCIECZKA:-)))) 3 MLN LUDZI..masowe obozy uchodzcze….Latina , Treiskirchen, dziesiatki innych w Grecji, Austrii Niemczech Francji…etc….dlaczego????”

    Skutki oglądania hollywodzkich filmów, lizania cukierka przez szybki telewizora oraz , moim zdaniem, celowej gospodarki sterowanych niedoborów.

  36. maniek said

    @33

    –To co ma wartość, dla mnie, to analiza II RP pana RomanaK–

    Że jak? jaka analiza przecież on tylko podał kilka propagandowych sloganów z niczym nie związanych, takie pejsate pisanie o niczym.
    „Obozy pracy” inne pierdoły nie związane z tematem aby tylko coś nabazgrolić.

    Następny mit trollni Kurwina / Milalkiewicza „Polska i Włochy znajdowały się na zbliżonym poziomie rozwoju gospodarczego” 🙂

    Otóż polska nędza II RP była jakieś ~8X biedniejsza, bardziej zacofana a to że teraz jesteśmy tylko 3X biedniejsi zasługujemy PRL która już w latach 70 dogoniła Włochy, ba dogoniła startując nie nie z poziomu nędzy IIRP lecz z poziomu zgliszcz po IIWŚ praktycznie z niczego.


    Polska i Włochy w 1938

    Profesor Eugeniusz Rychlewski (ekonomista!) stwierdził. że w 1938 Polska i Włochy znajdowały się na zbliżonym poziomie rozwoju gospodarczego. Stanisław Michalkiewicz (inteligentny i błyskotliwy publicysta) powtarza tę brednię za profesorem. Czy głoszenie niedorzeczności ma jakieś granice? …

    –> http://www.prawica.net/arch/37709

  37. O reformie II RP i nie tylko said

    „Ustawa w sprawie reformy rolnej, prawnie rozpoczynająca proces reformy, została uchwalona w dniu 15 lipca 1920 r. (Dz.U. nr 70 poz. 462)[6] bez dyskusji.

    Ustawa ta przewidywała:

    parcelację całej ziemi państwowej oraz parcelację ziemi wykupowanej przez państwo od właścicieli ziemskich,
    parcelację dóbr kościelnych,
    odszkodowanie za wywłaszczone majątki w wysokości połowy ceny rynkowej,
    możliwość uzyskania kredytu na zakup ziemi w wysokości do 75% wartości parceli,
    przyznanie ziemi przede wszystkim bezrolnym i małorolnym, przy czym pierwszeństwo przysługiwało inwalidom wojennym i robotnikom rolnym,
    pozbawienie prawa do ziemi chłopów, którzy uchylali się od służby wojskowej i/lub brali udział w zajmowaniu siłą ziem folwarcznych.
    Na jednogłośne uchwalenie ustawy o wykonaniu reformy rolnej główny wpływ miały: radykalizacja nastrojów chłopskich, załamanie frontu polskiego w wojnie 1920 r., chęć aktywizacji wsi po stronie niepodległej Polski oraz zadokumentowanie ludowego charakteru Rzeczypospolitej[7].

    Jesienią 1920 r. podjęto kroki w celu realizacji tej ustawy, jednakże nie na długo, ponieważ ustawa o reformie rolnej okazała się być sprzeczna z artykułem 99 Konstytucji marcowej. Tym samym zostało sparaliżowane wykonanie reformy, a kwestia ta stała się kartą przetargową w potyczkach politycznych przez następne 4 lata, kiedy to powrócono do idei przeprowadzenia tejże reformy.

    W latach 1919-1920 rozparcelowano jedynie 19 tys. ha (należących głównie do byłych rodzin panujących w państwach zaborczych, Komisji Kolonizacyjnej i Rosyjskiego Banku Włościańskiego).

    Kolejną ustawę w tej sprawie uchwalono w 1925 r.[8] Do 1939 r. reformę zrealizowano w 58% przez przymusową sprzedaż nabywcom lub wykup przez państwo gruntów podlegających parcelacji. Rozparcelowano około jednej piątej ziemi należącej do majątków ziemiańskich.”
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Reforma_rolna_w_Polsce

    Ludzie całe pół ceny wolno rynkowej za grunty. Toż to szaber w biały dzień, który i dziś doświadczamy. Nie zapłaciłbym więcej niż 1/10.
    ………………………….
    O ile chodzi o możliwości przemysłowe kraju to najbardziej czuły na jej możliwości jest przemysł budowlany kumulujący w sobie wszystkie gałęzie przemysłowe. Stal też.
    Guła

  38. Guła said

    No i światło. Znaczy elektryczność.
    Pierwszy telefon jaki miałem był „towarzyski”. Pamiętacie Państwo to arcydzieło pomyślunku w trudnej sytuacji?

  39. Zdziwiony said

    Ad.15. Powtórzę nieco inaczej:

    Straszono nas kataklizmem gospodarczym z powodu długów – pozostałość rządów Gierka. Kiedy Gierek stracił władzę w 1980, zadłużenie Polski wynosiło około szesnastu miliardów dolarów. W roku 1990, operowano kwotą ponad czterdziestu miliardów dolarów. Lwią część tej kwoty miały zredukować zachodnie banki. Nasuwa się pytanie, jak to się stalo, że w ciągu dziesięciu lat rządów Jaruzelskiego, Messnera i Rakowskiego, zadłużenie państwa zwiększyło się prawie o trzydzieści miliardów dolarów?
    Zachodzi to w sytuacji nałożonego na PRL, embarga importowego i poważnego zamrożenia inwestycji w latach osiemdziesiątych oraz kiedy duża część gierkowskich inwestycji jest uruchomiona i daje produkcję: Huta Katowice, cementownie Górażdże, Ożarów, Strzelce Opolskie – dają łącznie na rynek – ponad sześć milionów ton cementu rocznie. Produkcję na rynek daje kilkanaście nowoczesnych zakładów przetwórstwa rolno spożywczego. Dodatkowy produkt daje kilkadziesiąt innych zakładów wybudowanych w latach 70-tych. Inwestycje zamrożone, zakłady dają dodatkową produkcję na rynek wewnętrzny i na eksport.
    A w kraju nędza! A dług Polski rośnie!
    Należy podkreślić, że cała wina za powstałe zadłużenie państwa jest spychana na Gierka.
    Nie wspomina się przy tym ani jednym słowem, że gierkowski dług został zwielokrotniony
    w latach osiemdziesiątych, kiedy rządy sprawowała wojskowa hunta Jaruzelskiego
    i Rakowskiego. Nie kwestionując tego, że po dekadzie Gierka, pozostało zadłużenie, należy jednocześnie uwzględnić, że zostało w tym czasie wybudowanych i uruchomionych wiele nowoczesnych zakładów produkcyjnych.
    Dodatkowo przypomnijmy, że polski bilans w handlu zagranicznym, w roku 1990, był
    dodatni i wynosił ponad pięć miliardów dolarów.
    Tak, tak! Tylko w tym jednym roku!
    Więc, jakim cudem rosło zadłużenie Polski?
    A nie jest tajemnicą, że obecne zadłużenie Polski to setki miliardów dolarów.
    Dzieje się to, kiedy została sprzedana cała Gospodarka Narodowa! Dziwna sprawa.

  40. snag said

    Gajowy i jego splowialo – czerwone towarzystwo wzajemnej adoracji wygodnie pomija fakt ze 30-40 milionow gulagowcow zapracowano na smierc budujac ten sowiecki ‚dobrobyt’ i niewiele mniej zaglodzono wsrod cywilnej ludnosci w tym wiekszosc najbardziej bezbronnych, dzieci ,…

    Mieszkancy tego raju mieli szczescie ze Niemcy napadli na Sojuz bo w tempie w jakim Stalin I zydowska klika mordowali Rosjan w latach trzydziestych, 20 lat pozniej Sojuz bylby wyludnionym krajem parobkow majacych sluzyc parchom w nowej ‚ziemi obiecanej’ ,…

    Trzeba miec tupet zeby zachwalac ich ‚osiagniecia’ ,…

    ——————————————————————————————-

    Dnieper Hydroelectric Station: the forgotten horror

    The Dnieper Hydroelectric Station (Ukrainian: ДніпроГЕС – DniproHES, Russian: ДнепроГЭС – DneproGES, also known as Dneprostroi Dam) is the largest hydroelectric power station on the Dnieper River, placed in Zaporizhia, Ukraine.
    If you look at the Wiki page on the Dnieper Hydroelectric Station, you will get some factual information on what was once one of the biggest and most ambitious Soviet projects:

    Construction began in 1927 and the plant started to produce electricity in October 1932. Generating some 650 MW, the station became the largest Soviet power plant at the time and one of the largest in the world.

    It was indeed a significant achievement for the fledgling socialist country. And the power station performs its duties to this day:

    Today the dam has been privatized and continues to power the adjacent industrial complexes. The pressure of the water leaving the dam is at 38.7 metres and the reservoir that is behind it is 33.3 cubic kilometers.
    I choose to leave the numbers in the above quote on purpose. 33 cubic kilometers, it is 33 billion tons of water. Sounds like a lot. And it certainly doesn’t sound like something that you would want spilled, especially if you happen to live downriver, would you agree?

    But this is exactly what has happened on August 18, 1941, when the German army got close to the Western side of the Dnieper river. In the English version of Wiki (linked above), the whole history of the power station during the WW II is compressed to this:

    During World War II, the strategically important dam and plant was dynamited by retreating Red Army troops in 1941, and then again by the retreating German troops in 1943****. In the end the dam suffered extensive damage, and the powerhouse hall was nearly destroyed. Both were rebuilt between 1944 and 1949.
    A completely different version of the story, hidden for many years in the Soviet archives, is horrible, even after 72 years that passed. Follows translation of a few parts of the linked article, the pictures mostly don’t require explanation or translation.

    In 1941, during the retreat of the Red Army DneproGES was blown up. The booklets claimed that the explosion killed only Nazis. Civilian population living down the river allegedly was notified in advance of the imminent destruction of the 60-meter-high dam.

    However, according to historians, when two months after the beginning of the Great Patriotic War, August 18, 1941, Soviet troops could not keep the defense Zaporizhia and began to retreat, they blew up the main strategic asset – DnieproGES, using 20 tons of explosives – ammonal.

    Wehrmacht officers on the western side of the dam

    The giant hole in the dam caused a wave with height of several tens of meters, which, according to eyewitnesses, washed away the coastal strip of cities, flooded Khortytsa and reached the neighboring towns Nikopol and Marganetz.

    The Soviet command did not warn the residents of the imminent danger. As a result, tons of Dnepr water hit the civilians. In the Soviet Union they have chosen not to dwell on the tragic events in Zaporizhia that followed the explosion of the DneproGES.

    Destruction, at the time, of the most powerful hydroelectric power plant in Europe, the Soviet propaganda explained as a „hostile act of sabotage.”

    Only recently Ukrainian historians have acquired documented evidence that the Dnieper wave swallowed about a hundred thousand people: 80,000 local citizens and refugees from neighboring regions, with about 20,000 Soviet soldiers who had failed to leave the area*.

    This is what recalls of those days the immediate „executioner” Boris Epov, then a colonel of engineering corps: „August 14 I was called to the chief of engineering corps, General LZ Kotlyar and required to prepare a proposal for the destruction of the Dnieper hydroelectric dam, the bridge over the bay and the turbine hall, including the necessary materials. I was ordered to fly out on a special plane in the morning to Zaporizhia for the preparation of the planned destruction and was given two second lieutenants. Colonel Shifrin, the commander of the engineering force of the Southern Front received necessary instructions.
    Now comes the crucial point in this matter of fact report:

    Chief of Staff of the Front, Gen. Kharitonov, who arrived with colonel Shifrin, instructed to perform the destruction after the Germans will come to the right bank of the Dnieper. The right to perform the job will be signalled by the retreat of the NKVD regiment guarding the dam, and [retreat] of the Colonel A.F.Petrovsky.
    Notice that there is no mention at all of any coordination with civilian authorities or other Soviet military units – just definition of the „trigger” event. And Colonel Epov proved to be a good and diligent soldier:

    By the end of the day on 18 August, the Germans came to the right bank of the Dnieper and began shelling the left bank, the NKVD Regiment also moved to the left bank and the commander of the regiment, leaving together with lieutenant colonel Petrovsky, gave the command to execute the destruction, which that I have performed with the two junior lieutenants. The explosion in the dam body has ripped about 100 meters of its length (from the total length of the dam equal to 600m).
    That’s it. And no mention of any advance warning of civilian population or of the victims at all.

    I don’t think anything could be added to the above – neither as a comment or as a conclusion. Only one additional quote from that Russian version of the Wiki on the subject:

    The act of blowing up Dnieper Hydroelectric Station was one of the charges against the German war criminals during the Nuremberg Trials****.

    Yep.

    (*) In the Russian version of Wiki on the Dnieper Hydroelectric Station, the victims are acknowledged, albeit somewhat vaguely:

    In the swamps and the coastal zone thousands of soldiers and of the local population were killed. However, a number of sources refuted** the information about the huge losses of the Soviet side. The German command evaluated its casualties as 1500***.
    The casualties’ numbers differ quite characteristically between the Ukrainian and Russian sources, and I am afraid that the truth will never be known, but for civilian casualties the range is 20,000 – 150,000.

    (**) No such sources, in fact instead of „refuting” the sources pointed to simply skip the issue.

    (***) Other sources either don’t report on that or say that no Germans were killed by the flooding.

    (****) A most amazing story is related to what Wiki says about the dam being destroyed by the Germans upon their retreat in 1943. According to it, Soviet combat engineers have performed heroic feats to prevent the retreating Germans from destroying the dam again. And they succeeded in this!

    The story is crowned by the following afterword:

    As you can see, the Soviet troops made ​​considerable efforts to preserve DneproGES intact, the destruction of the dam was successfully prevented. However, at the Nuremberg trials, to increase the demands for German reparations, Soviet Union presented photos of DneproGES blown up by its own troops.

  41. NICK said

    No. To znowu ‚jazda’? (28) Romanek.
    „…inteligencjo..polska zresztą:-)))” Lepsza niż wasza, pan się nie obawiaj.

    „…piewco PRL u…”. Szkoda, że wcześniej nie skorzystałeś. Z „MOSTU”.

    Reszta wypocin? Jadąca na najprostszych mniemaniach ludzkich?
    Nikt inny, jak ty, cepie, konstrukcji prostej, nikt inny jak ty, omamiłeś Polaków, tak przez ciebie wzgardzanych. Wraz ze wzgardą dla Bożej Matki. Ty, wraz z innymi solidaruchami i KOR-owcami, betonem, nakłaniałeś do samobójczego ‚powstania’. Ciebie wysłano na twój ‚zachód’. Ty, dożywasz, we dostatkach, dni swoich, „płacząc” jednocześnie nad losem Polski.
    Obłudniku.
    Pisałem niedawno. Nie odkrywaj się? Siedź zatem cicho, cepie.

  42. NICK said

    Moderacja?
    A, za wyraz Romanek.
    Istota chroniona.

  43. snag said

    Nick I nie jestem pewien czy nie MaNick ,…

    Gdybys nie mial czerwonej woalki na oczach i czytal uwazniej co RomanK pisze zamiast mielic jezykiem moze bys skubnąl cos wiedzy i doswiadczenia ktore on demonstruje a tobie brak ale wybrales character assassination i zamiast argumentow bos patetyczny typek i takim zostaniesz bo nikt i nic cie nie przekona ze mozesz sie mylic ,…

  44. NICK said

    Zaś poparcie twoje, snagu, obraca się we poparcie zdania mego.
    Doceniałem i doceniam wpisy romanowe. Wiedzę.
    Krytykuję zaś jego ‚światowość’ a, i w ogóle to wszystko, co skrytykowałem onegdaj. Byłem.
    Piszę do pana.
    Wiedząc, że ulotność języka polskiego jest kamforą. U pana i romanowa. Mecenasów dwóch. Wzajemnych.
    Wbrew pozorom jesteście bardzo podobni. A roman jest dużo więcej wiedzący i inteligentniejszy. Co, niecnie, wykorzystuje.

    Jak, tedy, nazwać waszą parafię? Snagu?

  45. nana said

    ja piszę do: ROBERT

    Proszę Pana, cóż można powiedzieć durniowi, gdy ten ma pretensje, że w PRLu czekało się na przyłącze telefoniczne ponoć 30 lat? A kto miał dla szanownych Polaków te telefony produkować? kto ciągnąć te linie, zakładać centralki? Jeżeli szanowni Rodacy preferowali przychodzić do pracy po pijaku albo leczyć kaca na L4, no to potem na telefon trzeba było dłużej czekać. Ale za to budki telefoniczne były powszechnie dostępne i za jedną jedyną złotówkę można było rozmawiać godzinami, bez ograniczeń. Że co? że aparaty były zepsute? Władza zakładała telefony sprawne, a jeśli obywatele mieli za punkt honoru budki telefoniczne dewastować, to do kogo i o co mają pretensje? Jeden obywatel dewastował, drugi nie miał skąd zadzwonić, a trzeci taką budkę naprawiał.
    Na zachodzie jeszcze w latach osiemdziesiątych zakładali tylko „telefon w ćwiartkach”, to znaczy, do jednego przyłącza było czterech abonentów. W ussa też tak było.

    Panie ROBERT, jest Pan człowiekiem szlachetnym, ale proszę się nie zniechęcać. Nie każdemu są dane dobre cechy charakteru.

    Taki Marucha zaraz mnie zbanuje, albo usunie komentarz, bo nie jest po linii. Ale jednocześnie będzie ględził o wolności i podobnych bzdurach.

    Ludzi, Panie ROBERT, należy brać takimi, jacy są, bo innych zwyczajnie nie ma.
    Ja ze swojej strony bardzo Panu dziękuję za rzeczowe komentarze. Pozwoliłam sobie przekopiować je na blog Pana Jeznacha na neon24. Życzę Panu, Panie ROBERT, wszelkiej pomyślności.
    Swój wpis też kopiuję i zamieszczę u Pana Jeznacha pod Pana komentarzami, będzie jasne, co Marucha usuwa.
    Ale może jest w nim człowiek? kto to może wiedzieć? Ja każdemu szansę daję.

  46. KOR said

    Specjaliści nauk historycznych i ekonomicznych: popatrzcie i ruszcie swoimi genialnymi głowami. Jak to stało się możliwe, że z kraju feudalnego, znękanego wojnami, rewolucjami powstał światowy potetnt ekonomiczny, finansowy, nie posiadający kolonii, złóż ropy naftowej,… mirry i kadzidła, …


    https://www.google.pl/search?q=images+for+Jiangxi+%09%E6%B1%9F%E8%A5%BF&client=browser-ubuntu&sa=X&channel=fe&hl=en&biw=1853&bih=939&tbm=isch&tbo=u&source=univ&ved=0CCAQsARqFQoTCI6PibL97MYCFYSScgodsyIJWg#channel=fe&hl=en&tbm=isch&q=images+for+Liaoning+%09%E8%BE%BD%E5%AE%81&imgrc=sr5DCfvCgf-KiM%3A
    Po-zdrówko

  47. Boydar said

    Skąd u Pani Nany tyle „miłosierdzia” ???

  48. Marucha said

    Re 45:
    Pani Nana obawia się, że ją zbanuję, bo coś jest, jak twierdzi, nie po linii.
    Otóż Pani Nana udowadnia, iż gówno wie o mojej „linii”.
    Ale jak się Pani tu nie podoba – to proszę sobie pójść gdzie indziej. Jasno się wyrażam?

  49. Guła said

    Guła już podziękował za imponujące dane o osiągnięciach PRL – od czasu odwilży, Panu Robertowi. Ale chciałbym wspomnieć o tragediach narodu polskiego na przestrzeni dziejów. A dokładnie w czasie I wojny światowej. To że Polacy walczyli pomiędzy sobą służąc pod przymusem we wszystkich armiach to jedno. Jednak oględne stwierdzenie, że przez rdzenne ziemie Polski przetoczyła się nawała frontów to za mało. To na ziemiach Polskich miały miejsce ataki gazów bojowych – wielokrotne, skierowanych przeciwko wojsku rzecz jasna. Jednakoż uśmiercając wszystko co żyło zgodnie z kierunku wiatru. To zliczy ofiary tej I wojny? Kto skalkuluje straty materialne. Ot, choćby taki pierwszy przykład z brzegu. To Polska została zobowiązana Aneksem Traktatu Wersalskiego zadość uczynić – już bolszewii, ale między innymi za utratę ziem polskich skolonizowanych przez carska Rosję. Porównania do tego okresu w dziejach kraju to jedno wielkie nieporozumienie.

  50. Guła said

    @46
    Gdyby te badyle dźwigane na plecach tej Pani były proste to pomyślałbym że pomimo kilku katastrof (zawalenia się mostów) nadal zamiast stali wykorzystują je (te badyle) do zbrojenia betonu.

  51. NICK said

    A tu Pan Guła zwrócił uwagę na rzecz ważną. Teraz, jak wówczas, Polacy służą we różnych armiach. Naprzeciw sobie.

Sorry, the comment form is closed at this time.