Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zanik pamięci

Posted by Marucha w dniu 2015-07-24 (Piątek)

„Nasze Słowo” nr 28(3022) z 12 lipca 2015 roku zamieściło sążnisty artykuł Natalii Romaniuk pod tytułem:” Historyczne paralele rosyjskiej geopolityki”. Tytuł artykułu co nieco mija się z tekstem, bowiem w tekście jest także ujęta polityka niemiecka. Według mnie tytuł powinien brzmieć: „W okowach dwóch zbrodniarzy”.

Ale darujmy to, wszak autorowi wolno tytułować swoje artykuły według własnego uznania. Artykuł rozpoczyna się owszem, obiektywnie, a dotyczy prowokacji niemieckiej w radiostacji Gliwice, która miała miejsce tuż przed rozpoczęciem, przez Niemców, II Wojny Światowej.

Szczegóły prowokacji wielokrotnie były opisywane przez różne pisma historyczne i publicystyczne. Nic nowego nie podano, chyba tylko to, że do rocznicy wybuchu wojny zostało jeszcze półtora miesiąca, a pisze to w rocznicę apogeum ludobójstwa na Kresach Wschodnich. Można się tylko domyślać, że jest to przykrywka wydarzeń, której 72. rocznicę obchodziliśmy 11 lipca br., to jest rocznicy Krwawej Niedzieli.

Dalej autorka artykułu przechodzi do „spisku” Niemcy-Związek Sowiecki, jakim był podpisany przez te państwa 23 sierpnia 1939 roku pakt Ribbentrop-Mołotow, którego efektem był początek wojny światowej i rozbiór Polski. W całym artykule, o dziwo, używane są określenia Niemcy i Związek Sowiecki, rzadko dziś spotykane określenia. Artykuł jest podzielony na kilka, jakby, podtytułów „Operacja Tannenberg”, „Dwaj agresorzy”, „Wpływ sieci agentury”.

Można by omawiać w szczegółach cały artykuł, jako dość rzetelny zapis. Jednak jak to bywa rzetelnym zapisem osłania się inne tragiczne wydarzenia. Jest to po prostu półprawda, a wiadomo, półprawda to nic innego jak kłamstwo.

Zatrzymam się na jednym z podtytułów „Dwaj agresorzy”. Można by to przyjąć, gdyby w tym podtytule był zapis „wśród innych agresorów” byli właśnie ci dwaj. Tymczasem cała zawartość artykułu sprowadza się do krytyki Niemców i Rosjan. Padają określenia o rozbiorze Polski, chodzi o skutki układu Mołotow-Ribbentrop, a pomija się wcześniejszy „układ”.

Po prostu nie ma w pełni wszystkiego, wszak przed paktem z 23 sierpnia 1939 roku był Światowy Kongres Nacjonalistów Ukraińskich w 1929 roku w Wiedniu, któremu przewodniczył Jewhen Konowalec. Kongres dotyczył rozbioru Polski. Przypomnę, że Kongres uchwalił sposób zawładnięcia przez Ukraińców Polskę. Uchwalił też „dekalog nacjonalisty ukraińskiego”, który do dzisiaj nie został unieważniony. Po Kongresie dokonano wiele zamachów w Polsce pod kierownictwem Stepana Bandery, zamordowano między innymi Ministra Spraw Wewnętrznych Bronisława Pierackiego. Wszystko działo się obok Niemców i Rosjan. Niemcy i Rosjanie szkolili się, przygotowywali się do dywersji, a w końcu do wojny, natomiast Ukraińcy tej agresji dokonywali na bieżąco. Oczywiście wszystko to działo się przed wojną.

Po wybuchu wojny zmieniła się metodyka działań. W 1939 roku, po wkroczeniu bolszewików na terytorium Polski, Ukraińcy poczuli się gospodarzami na Kresach Wschodnich i podjęli pełną współpracę z okupantem sowieckim. Współpraca polegała na rzeczywistej pomocy Sowietom przy wywózce Polaków na Sybir. Ukraińcy podawali Rosjanom gotowe listy do wywózki. Sowieci też potraktowali Ukraińców jako gospodarzy na właściwym miejscu. Do kołchozów nie namawiali. Ukraińcy sami ochoczo przystępowali do wspólnego gospodarowania. Oczywiście wykorzystywali opór Polaków. Po prostu zabierali im co lepsze kawałki ziem i włączali do kołchozów ukraińskich.

Wśród społeczności ukraińskiej zapanował wielki smutek, kiedy w czerwcu 1941 roku Sowieci uciekali przed nawałą niemiecką. Ale to trwało krótko. Oto Bandera ogłosił niepodległość Ukrainy i zaczął współpracę z Niemcami. Wprawdzie Hitler szybko unieważnił ów manifest, jednak nie przeszkodziło to we współpracy Ukraińców z Niemcami. Rozpoczęło się szkolenie młodych ludzi ukraińskich. Odbywało się ono pod dowództwem niemieckim. W końcu część szkolonych przez Niemców Ukraińców poszła do lasu, a część poszła na pełną współpracę z Niemcami.

Jako jeden z przykładów współpracy Ukraińców z Niemcami, niech będzie aresztowanie przez Niemców dwóch działaczy polskiego i ukraińskiego. Byli nimi Stepan Bandera i Stefan Rowecki. Jak dla ironii, w obozie dzieliła ich tylko ściana. Na wybiegach spotykali się i rozmawiali ze sobą. Po wybuchu Powstania Warszawskiego Stefana Roweckiego Niemcy zamordowali, a Stepana Banderę skazali na areszt domowy. Powstała 14. Dywizja SS-Galizien składająca się z ochotników ukraińskich pod niemieckim dowództwem. Dokonano uzgodnień Ukraińców z Niemcami i rozpoczęło się piekło na ziemi. O tym wszystkim ani słóweczka w artykule „Naszego Słowa”. Tylko Rosjanie. Kim byli Rosjanie, kim byli banderowcy? Ja wpadłem w ręce Rosjan. Wróciłem do domu żywy. Nawet nie podpisywałem żadnego listu kolaboracyjnego. A proszę mi wskazać jedno tylko nazwisko Polaka, oczywiście który popadł w ręce banderowców i wrócił cały i żywy?

Ja poszedłem na współpracę z Sowietami, tak jak wszyscy żołnierze I i II Armii Wojska Polskiego w Sowietach, z tym, że zamiast podpisu o współpracy przebyłem jakiś odcinek frontu. Część Polaków musiała jeszcze walczyć w Bieszczadach z bandami ukraińskimi, gdzie dopiero w 1947 roku zakończyła i zdemobilizowała żołnierzy polskich akcja „Wisła”.

Wrócę jeszcze do artykułu w „Naszym Słowie”, czy tego rodzaju wydarzenia o wrogości do Polski strony ukraińskiej, można było pominąć? 11 lipca 2015 roku była 72. rocznica apogeum ludobójstwa. Proszę, nie tylko Ukraina, ale i Polska łaskawie pominęła, ale i puściła w niepamięć traktując to jako epizod lub chęć ucieczki od odpowiedzialności za wymordowanie 200 tysięcy niewinnych ludzi, zwłaszcza, że mordercy, którzy jeszcze żyją chodzą w glorii chwały, a którzy już odeszli, mają na swych grobach potężne pomniki, jako wdzięczność za „walkę o niepodległość” Ukrainy. Pytanie tylko gdzie i jakie to były walki? Z oseskami w dosłownym tego znaczeniu?

Autorka artykułu zarzuca Polakom współpracę z Rosją skierowaną przeciwko Ukrainie. Być może tak. Nie znam bliżej tej sprawy, muszę zawierzyć pani Natalii. Jednak ze swojej strony powiem pani Romaniuk, że współpraca Sowietów z Ukraińcami sięga lat trzydziestych XX wieku. Pamiętam doskonale co ludzie mówili o strajkach Ukraińców w zakresie blokady dróg dojazdowych do miast. Blokady przerywały dostawy jadła dla miasta. Mówiło się wówczas, że strajkującymi dyrygują komuniści z ówczesnej Rosji.

Pamiętam też jak w 1939 roku Ukraińcy witali Sowietów bramami tryumfalnymi. Pamiętam też jak Ukraińcy wspomagali Sowietów w wysyłce Polaków na Syberię. Na przykład moich wujostwa wskazali na wywózkę, w zamian za donos otrzymali jeden kilogram cukierków. Moi wujostwo, jako 9-osobowa rodzina, była bardzo biedna, ale i bardzo patriotyczna. Pamiętam też współpracę Ukraińców z Niemcami w zakresie mordowania w pień wszystkich Żydów. Cóż więc znaczy dzisiejsza współpraca, o ile rzeczywiście ona istnieje, Polaków z Rosjanami.

Śmiało mogę powiedzieć, że dzisiaj tym tematem można zasłonić obchody 72. rocznicy apogeum ludobójstwa na Kresach Wschodnich. Temat po polskiej stronie, ze względu na wojnę na wschodzie Ukrainy, jest zablokowany, a po stronie ukraińskiej hulaj dusza…

Rosja sowiecka w Katyniu i innych miejscach wymordowała 22 tysięcy kadry wojskowej i inteligencji polskiej, okazała nawet dokumenty z podpisami przywódców [praktycznie sami Żydzi – admin], którzy wydali wyrok skazujący niewolników polskich na śmierć. Banderowcy wymordowali 200 tysięcy bezbronnych ludzi – kobiet, dzieci, starców. Nie określono jednak za co, kogo? Nie określono nawet kto to uczynił?

W mojej dość bliskiej rodzinie są ofiary Sowietów i banderowców. Proszę powiedzieć, których mam uszanować, a których potępić? Kto jest moim przyjacielem, a kto wrogiem? Komu mam pomagać, a kogo krytykować? Jedni i drudzy powołują się na wiarę prawosławną i greckokatolicką, która z nich nie święciła narzędzi zbrodni? Komu mam wierzyć? Banderowcy dążą do zmiany granic kosztem Polski. Rosja też chce zmienić granice, ale kosztem Ukrainy.

Na zakończenie pytanie, chyba retoryczne: Czy przypadkiem banderowcy nie powinni dziękować Związkowi Sowieckiemu za granicę zachodniej Ukrainy?… Dorośli zdawałoby się poważni, a przynoszą wstyd przedszkolakom, które, czasami, bawią się w wojnę.

Antoni Mariański
http://www.mysl-polska.pl

Komentarzy 12 to “Zanik pamięci”

  1. maniek said

    Wernisaż wystawy fotograficznej: 70 Rocznica Bitwy pod Lenino.
    Warszawa 15.07.2015 OKO

    15 lipca 2015 Ośrodek Kultury Ochota OKO Warszawa, ul.Grojecka 75, oraz Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej, zorganizowały wernisaż wystawy fotograficznej: 70 Rocznica Bitwy pod Lenino.
    Wystawa fotogramów z historii I dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, wraz z dokumentacją uroczystości z 2013 roku jaka odbyła się na Białorusi w 70-lecie chrztu bojowego Polaków pod Lenino.

    Wypowiedzi kombatantów II Wojny Światowej, wypowiedzi Gości i organizatorów, występy artystyczne.

    Części:
    Cz. 1z3, 2z3 wernisaż jw. , cz.3z3 Podsumowanie, szkoła myślenia, mówi Sławomir Andrzej Zakrzewski
    Ruch Suwerenność Narodu Polskiego

    cz1.

  2. Kazik said

    Pan Artur Mariański zapomniał dodać , że we wrześniu 1939 roku agresorami byli też Słowacy oraz żydostwo ze swoimi bramami triumfalnymi dla Niemców i Sowieckiego Sojuza . Należy też unikać określania liczby polskich ofiar gdyż jest ona wyższa od pół miliona co wykazują rzetelni badacze . Niewłaściwe jest też używanie słowa ” akcja” gdyż jeśli już , to ” Operacja Wisła ” . Akcje , to były przeprowadzane każdego dnia przez pododziały wojska , KBW milicji od przejścia frontu do lat 50 XX wieku . A tak na marginesie , kto czyta piśmidła ” Nowego Słowa ” , ” GazWyb ” i reszty , to sam sobie szkodzi .

  3. Anteas said

    T nie żaden zanik pamięci, tylko po prostu patologiczna niechęć do prawdy. Zresztą obserwuję że wielu ludziom nie jest to drodze z prawdą, nie tylko politykom czy dziennikarzom (po których można się tego spodziewać, ale wielu innym ludziom. Nawet na Gajówce, gdzie można by się spodziewać ludzi zainteresowanych prawdą, jest sporo takich, których prawda kuje w oczy. Oczywiście nie cała prawda, tylko ta która jest im z tego czy innego powodu niewygodna. Ci zaś, co mają odwagę poruszać takie niewygodne tematy i prawdy, stają się obiektem ataków takich userów, którzy, pewnie dla niepoznaki, chętnie wycierają sobie gęby „prawdą”. Mógł bym nawet wymienić kilku takich Gajowiaków, którym z prawdą nie po drodze. Zresztą każdy, kto w miarę regularnie śledzi dyskusję na Gajówce, mógł by to samo zrobić.

  4. Apolinary said

    Dziś na skutek choć skrzętnie ukrywanego ale antynarodowego w gruncie rzeczy przewrotu Solidarności i przechwycenia władzy przez klasę polityczną – zdrajców Polski i polskiego interesu narodowego – przyjaciółmi Polski mają być zbrodniarze spod znaku Bandery. Ci „mężykowie” wykrzykują im ‚chwała Ukrainu’. Polska tymczasem sprowadzona została do funkcji amerykańskiego ratlerka. Jakże nadal pozostaje aktualny geniusz Słowackiego:”Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą! Pawiem narodów byłaś i papugą. A teraz jesteś służebnicą cudzą…”

  5. karlik said

    Ad. „Pan Artur Mariański zapomniał dodać , że we wrześniu 1939 roku agresorami byli też Słowacy”.
    Agresję należy ogłosić skoro rząd RP i kolejne nie ogłosiły agresji wobec Rosji Sowieckiej i Słowacji, pozostaje więc jedno państwo Niemcy..
    Jak to się robi pokazało małe państwo Finlandia, za agresję Sowieci zostali usunięci z Ligi Narodów..
    Zastanawiam się dlaczego Polska nie zwróciła się wówczas o pomoc do Ligi Narodów.

  6. Joannus said

    Ad 4
    Brawo Panie Apolinary.
    Agresja sowiecka to ciekawy temat. Kryje się tutaj usprawiedliwianie głównego agresora, który rozpoczął wojnę. Proszę zestawić bilans ofiar agresora niemieckiego i sowieckiego i nie stawiać znaku równości. Nawet gdyby nie było porozumienia Ribentrop-Mołotow Polska by się nie obroniła, a ludność wschodniej ściany II Rzeczypospolitej raczej byłaby po stronie Niemiec cośtam od nich uzyskując.
    Z punktu widzenia strategicznego ZSRR postąpił zgodnie ze swoją racją stanu chcąc uzyskać granicę według wytyczonej linii Curzona.
    Tereny wschodnie zamieszkiwała decydująca większość ludzi obcej cywilizacji i obcego pochodzenia, dlatego radośnie witała wojsko sowieckie.To nie były pojedyncze przypadki, to coś znaczyło.
    Znaczenie mała tez polityka II Rzeczypospolitej nie potrafiąca dbać o jakieś korzystne obustronne relacje. Wreszcie nie pomijajmy sterowników wiadomego pochodzenia co to mieli na względzie budowę Izraela na terenie dzisiejszej upainy lub w pobliżu granicy ZSRR na terenie obecnej Polski.
    Proszę tylko nie zarzucać mi usprawiedliwiania 17 września 1939.

  7. Kazik said

    ad 7 . Proszę Pana , po wytyczeniu granicy z III Rzeszą Niemiecką natychmiast zaczęto budować umocnienia zwane ” linią Mołotowa . Związek Sowiecki chciał się w ten sposób zabezpieczyć przed agresją i nie zdążył .

  8. ERROR 404 NSZ said

    Ad 2 Kazik

    litwini i ukraińcy po społu

    ERROR 404 NSZ

  9. maniek said

    Bracia Drozdowie. Jeden w Armii Andersa, drugi u Berlinga.
    24/07/2015


    Po lewej Wacław Drozd, a po prawej Stanisław Drozd.

    Polskie życiorysy są ciekawą kopalnią wiedzy o ludzkich losach. Ich znajomość pozwala z wielką ostrożnością podchodzić do jednoznacznych ocen wyborów takiej, a nie innej drogi życiowej. Szczególnie dotyczyło tych, którzy byli zwykłymi żołnierzami. Takimi a nie innymi wyborami rządził zwykły przypadek albo konieczność życiowa. Często w rodzinie bracia służyli w odległych od siebie ideologicznie formacjach wojskowych. A przecież ich patriotyzm kształtowany od dziecka w tej samej polskiej rodzinie był jednaki. Oto wojenna historia dwóch braci Wacława i Stanisława Drozdów. Jeden walczył w Armii Andersa, drugi w Armii Berlinga.

    Czytaj dalej → https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2015/07/24/bracia-drozdowie-jeden-u-andersa-drugi-u-berlinga/#more-2575

  10. anucha said

    no kurwa już nie pierdolcie takich kacapołów , że bolszewiki chcieli naszego dobra , to jak to było wreszcie , parchy rozpętały rewolucję , wytłukły większość Polskiej inteligencji wespół z parchami niemieckimi i wywozili nas zarówno na wschód i zachód na ciężkie roboty. Nie mam na myśli Rosjan. Ale sowiety w tym czasie były bandyckim krajem nie różniącym się od faszystów i współczesnego usa i izraela i ch.j im w ryj wszystkim

    My już nie walczymy ani z komunizmem, ani z Sowietami. I jednego i drugiego od dawna nie ma.
    Admin

  11. maniek said

    @10 dzięki nim piszesz tu , dzięki im heroicznym poświęceniom istniejesz tumanku , dzięki nim istnieje Polska choć nie wiadomo jak długo bo jeszcze bo trolliku Polski już nikt nie broni jak kiedyś, nikt nie gwarantuje jej granic a Polska jak wiemy się zwija w tempie niewyobrażalnym kiedy po 1947 rosła w tempie wręcz nie do opisania

  12. wi42 said

    „Dalej autorka artykułu przechodzi do „spisku” Niemcy-Związek Sowiecki, jakim był podpisany przez te państwa 23 sierpnia 1939 roku pakt Ribbentrop-Mołotow, którego efektem był początek wojny światowej i rozbiór Polski.”

    II wojna światowa rozpoczęła się od wojny Japonii z Chinami na początku lat 30-tych. Początek II wojny światowej w Europie nastąpił po podpisaniu traktatu monachijskiego I dalszym rozbiorze Czechosłowacji.
    Ilość ofiar II WS przed 1.09.39 wynosiła już …..ok. 10 mln.

Sorry, the comment form is closed at this time.