Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Niezłomnie wyklęci

Posted by Marucha w dniu 2015-07-25 (Sobota)

Niejednokrotnie czytając życiorysy tzw. „Wyklętych” („Niezłomnych”, czy jak tam kto sobie chce) odczuwam współczucie, czasem wręcz wzruszenie ich dramatycznymi losami, sytuacjami bez dobrego wyboru, w których się znaleźli, wreszcie osobistą tragedią ich samych i ich bliskich.

Natomiast czytając opracowania biografów i hagiografów tamtych tragicznych postaci – trudno mi niekiedy oprzeć się zniecierpliwieniu, zniesmaczeniu przelewanym patosem, by wreszcie wzruszyć ramionami dla jawnych już anachronizmów i zwykłych błędów logicznych w opowieściach pisanych na kolanach, za to bez głowy.

Antykomuniści (przeważnie słusznie) idąc tropem „Zapisków oficera Armii Czerwonej” i „Ballady o Bolku Bimberku” wyśmiewali akcje ludowo-wyzwoleńcze okupacyjnego podziemia postępowego społecznie, sprowadzające się niekiedy do wyzwolenia bańki z mlekiem. Czemu jednak ci zachowujący tak zdrowy krytycyzm wobec tego typu aktywności – nagle popadają w skrajną powagę wyliczając jak bardzo niepodległość Polski przybliżyło zastrzelenie jakiegoś furmana, czy niechby nawet obicie d…y partyjnemu?

Przecież nawet w planowo półkownikowej „Historii Roja” (bo w końcu najlepiej zarabia się na niedokończonych świątyniach i filmach z wieczną zbiórką na postprodukcję…) wkroczenie lata po wojnie dziarskich chłopców do jakiegoś sklepiku w celu ekspriopriacyjnym budzi raczej zażenowane zdziwienie, niż patriotyczną euforię!

Zresztą, czy ktoś mi może łaskawie wytłumaczyć nie tylko jak to zjadanie przez partyjnych legitymacji przybliżało niepodległość, ale może i jeszcze to jak niby niektórym wszystko łączy się w jedną całość – ci samotni faceci wymachujący bronią ze (zdradzoną!) „Solidarnością”, śp. ks. Jerzym, nocą teczek, marszem niepodległości – słowem niby jaki jest sens tego nieustannego odzyskiwania wolności, której nigdy nie mamy dość, by zaśpiewać do Boga o jej pobłogosławienie, a nie oddanie?

Co to u licha ma być, nieustanne ganianie króliczka przebranego za białego orła? To kiedy nawet tym kawałkiem Polski, który mamy, zajmiemy się na poważnie, zmieniając go w miejsce zdatne do życia, a nie tylko do opłakiwania i stawiania pomników?

To niestety dziedzictwo tego bezmyślnego klepania w szkołach o „pozytywnych skutkach powstań – utrzymaniu narodowej świadomości, podtrzymaniu zainteresowania świata dla sprawy polskiej…” bla, bla, bla – byle tylko nie powiedzieć dzieciom, a potem młodzieży i dorosłym, że powstania nie miały żadnych pozytywnych skutków. Bo jeszcze kolejne pokolenie przestałoby je robić…

Nie, te smutne spisy „dokonań” niepokonanie Wyklętych też pewnie już dziś nikogo nie przekonają. Do nikogo nie dotrze, że nic a nic się w Polsce nie zrobiło lepiej od tego, że jakiś podchorąży „Kmicic” zastrzelił jakiegoś towarzysza Pietruszkę. Że tak naprawdę po 1947 r. było niemal zupełnie pozamiatane, a fakt, że ktoś siedział jeszcze w stogu do 1963 r., niczym japoński żołnierz na wyspie Pacyfiku – jest tragiczno-smutno-przerażający, ale na pewno nie heroiczny i do przestawiania jako wzór do naśladowania.

Już pomińmy litościwie jeszcze jedno podobieństwo między dawnym powiększaniem się szeregów komunistycznej partyzantki już dekady po wojnie – i dzisiejszym wzrostem szeregów „podziemia antykomunistycznego”. Tak jak zdarzało się, że do ZBOWiD-u zapisywał się byle bandzior obrzynem zastraszający okoliczne wsie – tak dziś bywa, że podobnym zakapiorom stawia się pomniki jako „niezłomnym partyzantom”, albo sami czy ich bliscy wypinają piersi po ordery.

Odrębna kategoria to mnożący się zadziwiająco cudownie odkrywani „synowie Wyklętych”, którzy nagle przypominają sobie, że mamusia opowiadała, że prawdziwy tatuś przychodził z lasu, ale w urzędzie przecież tego zgłosić nie mogła, to ja dzisiaj przyjdę na odsłonięcie pomnika, jasne? Słowem, w niektórych przypadkach zaczynamy mieć do czynienia z nie do końca zbiorową, ale z pewnością już ewidentną psychozą.

Po raz kolejny trzeba powtórzyć, że tak jak robi się krzywdę ofierze Warszawy opowiadając dziś bzdury jak to „powstanie zwyciężyło”, tak i niepotrzebnie szarga się pamięć ludzi, którym zła historia, jeszcze gorsi ludzie, błędne decyzje, albo zwykły pech kazały ginąć i cierpieć, często w osamotnieniu, z rąk bliskich, czy swoich nawet lata po wojnie. Ciszej nad ich trumnami, trochę szacunku i refleksji. Bo pisząc ahistoryczne bzdury czynicie tak, jakbyście ich sami naprawdę wyklinali.

Konrad Rękas
Dziennikarz chełmskiej i lubelskiej prasy regionalnej. Publicysta portalu Konserwatyzm.pl, doradca rolniczych związków zawodowych – ZZR „Ojczyzna” i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Wiceprezes Europejskiego Centrum Analiz…

http://prawica.net

Artykuł dość kontrowersyjny, acz wart przemyślenia.
Admin

Komentarzy 14 to “Niezłomnie wyklęci”

  1. Plausi said

    Współczucie

    „zaczynamy mieć do czynienia z nie do końca zbiorową, ale z pewnością już ewidentną psychozą.”

    „Niejednokrotnie czytając życiorysy tzw. „Wyklętych” („Niezłomnych”, czy jak tam kto sobie chce) odczuwam współczucie, czasem wręcz wzruszenie ich dramatycznymi losami ”

    Współczucie, to może najtrafniejsze, na co zasługują. Częstokroć, czy chłopcy trafili do jednej czy innej organizacji, zależało od tego, czy wioska wpadła w ręce jednej czy drugiej. To, że tzw. „wyklęci”, byli inspirowani przez obce służby, należy już tradycyjnie do losu Polaków, jeszcze tragiczniejsze jest, że wielu nie da sobie tego uświadomić i chełpi się swą dzielnością i bohaterstwem.

    „To niestety dziedzictwo tego bezmyślnego klepania w szkołach o „pozytywnych skutkach powstań”

    Od przeszło 200 lat przegrali Polacy WSZYSTKIE bez wyjątku wzniecone powstania, to już nie jest psychoza, to jest idiotyzm. Ciekawe jacy wrogowie Polaków ich do tego nakłonili ? Czyżby Polacy nie posiadali tak ważnej samozachowawczego rozsądku politycznego ? Cytowany powyżej link, świadczył by o tym. Łatwość z jaką Polacy dadzą się zwieść agentom obcych państw jest przerażająca .

    Naród, który szczyci się tymi bohaterami narodowymi, może być tylko pomiotłem innych, no i jest jak dotąd. Polakom brak od przeszło 200 lat zdrowej koncepcji politycznej, ale jak ją wypracować, kiedy pozwala się sobie wmusić bez jakiegokolwiek oporu semantykę okupantów ? Bez własnej polskiej myśli politycznej a jedynie z doradztwem obcej agentury nie mają Polacy żadnych szans, i być może czeka ich los mieszkańców krainy U.

    Dziś mamy sytuację, że ci, którzy dotychczas nie byli wyklęci, zostali wyklęci i na odwrót, tak rzucona kość niezgody, dzieli Polaków na przynajmniej dwa obozy, znakomicie przeciwdziałając jakiejkolwiek jedności narodu, w czyim interesie ?

    „Artykuł dość kontrowersyjny, acz wart przemyślenia. ”

    Jeśli artykuły kontrowersyjne nie zmuszą do myślenia ?

  2. Marucha said

    Re 2:
    Powstania Wielkopolskiego nie przegrali.

  3. hawo said

    ad 2.

    owszem , ale akurat sami Niemcy byli rozlozeni mentalnie 4 letnia wojna oraz rewolucyjnym fermentem , jest to chyba jedyne nowoczesne powstanie w ktorym powstancy wstrzelili sie w odpowiedni moment

  4. Bo od początku do końca said

    ad 2 Marucha

    Bo „od początku do końca” było to Powstanie Polskie i w polskiej sprawie przeprowadzone… Zorganizowane tak sprawnie i szybko, że zanim skrzypek z dachu zlazł /by swoje upiec/, było po wszystkim 😉

    Ja to wiem. Podałem tylko przykład, że nie wszystkie powstania były przegrane.
    Admin

  5. Reblogged this on Pekok Antylichwiarz.

  6. revers said

    Niezlomnie podwojonie wykluczeni z wykletych, z pamieci vs. profesor Bartosiewicz.

    http://polskaniepodlegla.pl/wydarzenia/item/2735-az-lza-sie-w-oku-kreci-wlosi-uhonorowali-rotmistrza-witolda-pileckiego

  7. oko said

    Akceptacja prostej zasady życiowej,nie ufaj nikomu,trudna jest dzisiaj do zrealizowania, Jeżeli chcesz przeżyć w obecnych czasach w względnym spokoju,nigdy o tym nie zapominaj.Najlepszy przyjaciel może okazać się twoim wrogiem.Może chce cię oszukać,okraść a nawet zabić.Trudne jest życie w takich warunkach,ale nie ma tu alternatywy.W czasie okupacji hitlerowskiej,warunek ten był przestrzegany,a mimo tego zdarzały się przypadki zdrady,które kończyły się tragicznie.Wtedy ,można było poznać Niemca,lub osobę,z nim się kontaktującą.Dzisiaj sytuacja jest o wiele bardziej złożona,bo rozróżnienie,”kto jest kim” jest bardzo trudne i wymaga wnikliwych,wzajemnych obserwacji,a przede wszystkim,zainteresowań politycznych i skłonności do pewnych wzorców życiowych osób,z którymi się kontaktujemy.
    Od kilku lat zdarzają się przypadki dziwnych morderstw,samobójstw,które najczęściej oficjalnie nie znajdują uzasadnienia.Jedyne co ich łączy to fakt,że miały związek,z niemal kluczowymi wydarzeniami,w naszym kraju.Odnosi się wrażenie,że w Polsce istnieje tajny zespół,który jest wyspecjalizowany w usuwaniu osób,które wiedzą znacznie więcej od przeciętnego obserwatora szklanego ekranika.Nie ma też wątpliwości,że w naszym kraju powstała po 1989 roku organizacja zwalczająca wszelkie działania,niezgodne z zaprogramowanym systemem
    Obawa,przed ujawnieniem kompromitujących obecny system rządzących krajem,sprawia,że te tajne organizacje wykonują polecenia władzy.Sądzę,że każdy zdrowo myślący Polak do takiego wniosku dochodzi.Konspiracja w obecnych warunkach jest prawie niemożliwa.A zdarzające się nawoływania,do czynnów zbrojnych,powstań itp.wskazują na niedojrzałość takich osobników.Aby jakakolwiek akcja się udała potrzebna jest JEDNOŚĆ,SIŁA I ROZUM.Można jedynie prowadzić sprawy w sposób mylący.Takie są moje przemyślenia,ale sądzę,że każdy zainteresowany ma na ten temat swoje zdanie.Przydał,by się przyrząd umożliwiający czytanie myśli rozmówcy.Kto wie,może taki zostanie w przyszłości skonstrułowany?.Wtedy życie byłoby zabawniejsze i łatwiejsze.W tej chwili nic takiego nie mamy,to na razie utopia,tak jak demokracja

  8. parva said

    Powstanie Wielokpolskie jest najmniej znanym powstaniem, bo bylo wygrane.
    My przeciez musimy szczycic sie ofiarnoscia i kleskami ,iloscia zabitych ,mamy zakodowany masochizm historyczny ,ktory tez przeslania chlodna analize przegranej . Jestesmy frajerami Europy ,ktorzy szczyca sie doznanymi krzywdami i mamy pretensje do wszystkich , ze nas zawsze pozostawiaja samych w moencie pewnej kleski. Cala ta martyrologia wykorzystywana ( obok innych elelementow informacyjnych) to kszaltowania naszej mentalnosci jako nieudacznikow ,ktorzy sa nieskuteczni i sa na przegranej pozycji , to skutkuje kompleksem nizszosci wzgledem innych narodow Gdzies tam w swiecie czujemy sie podludzmi i taka mentalnoscia mozna operowac na rozne sposoby , dlaetgo nas zooperowana ,przy naszym udziale i przyzwoleniu .
    Apolgetyka „wykletych „”i filmy o Powstaniu Warszawskim maja przywolac ponownie etos walecznosci frajerow „”,za wolnosc nasza i wasza””

  9. ALI BABA said

    ad 7 CAŁKOWICIE POPIERAM…To teraz najważniejsze…bo to nasza teraźniejszość i nasza przyszłość..!! DOSYĆ już tego wałkowania o powstaniach przegranych i wygranych.!! Z TEJ MĄKI NIE BĘDZIE CHLEBA..

  10. NICK said

    A powstania PolskoŚląskie?

  11. 15vagabunda said

    Ad.9. „Z TEJ MĄKI NIE BĘDZIE CHLEBA..” ale kasa, majątki, instytuty,fundacje, etaty i wreszcie odszkodowania od milionów ciężko pracujących, zdurniałych do reszty gojów

    „A lasów to Polakom starczy żeby wystarczająco hucznie uczcić żydowskiego bohatera Pileckiego?
    Ja nie uważam że Polska jest „żydowskim rajem” i nie mam zamiaru dokładać się do kultu Pileckiego w Melbourne czy w Waszyngtonie nie mówiąc o Polsce. Czcijcie go u siebie za swoje pieniądze.

    Fundacja „Paradis Judaeorum”- inicjator akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”), pomysłodawca ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, autor listów do papieży: Benedykta XVI (z 17.IX.2008) oraz Franciszka (z 17.IX.2013) z prośbą o rozważenie beatyfikacji ś.p. Witolda Pileckiego, a także listu do waszyngtońskiego Muzeum Holocaustu (z 30.VIII.2010) z wnioskiem o uzupełnienie ekspozycji stałej o informacje na temat dokonań Ochotnika do Auschwitz.
    Misja .„Fundacja Paradis Judaeorum zrodziła się z podziwu dla zjawiska unikatowego w historii naszego kontynentu. Był nim trwający setki lat żywiołowy rozwój grup narodowych i etnicznych, które przybyły na ziemie Piastów i Jagiellonów wskutek prześladowań, jakie były ich udziałem w miejscach dotychczasowego pobytu. Przeważającą – choć nie jedyną – grupę wśród owych imigrantów stanowili Żydzi. „Polin” [w języku jidysz – Polska], wedle starej etymologii: „miejsce, w którym można odpocząć”, przez wieki była schronieniem dla tych wszystkich, których władcy i mieszkańcy innych państw nie zamierzali u siebie tolerować. Polska dawała owym personae non grata niespotykaną gdzie indziej możliwość budowania prosperity, w tym także na drodze kariery politycznej. „

    Icki zdecydujcie się w końcu czy raporty były fałszywkami czy nie bo cały świat buli holocaustom dzięki raportom Pileckiego a jak icka złapać za kołnierz to podważa wiarygodność raportów. Ponieważ liczba holocaustów przedstawiona przez Pileckiego została już 4 -krotnie obniżona chyba Żydzi są nam winni zwrot powojennych odszkodowań które im Polska wypłaciła [ bo inaczej nie miałaby obecnych granic, taki żydowski szantaż powojenny].
    I dlaczego Pilecki nie przystąpił do polskiego ruchu podziemnego w Oświęcimu, już wtedy czuł się bardziej karimem niż Polakiem ?

    Hola nie za dużo pieniędzy polskiego podatnika na dopychanie kultu żydowskiego bohatera ?
    Nikt go do Oświęcimia nie wysyłał, miał zlecenie i mocodawców sam poszedł sam się wydostał [ ciekawe czy na L4 jak Bartoszewski]. Co wywiózł na zachód i ile za to dostał pewnie się nie dowiemy. Sądami po wojnie rządzili żydowscy komuniści, wcale mnie nie dziwi że się go po robocie pozbyli.
    Reasumując znam bardziej zasłużonych Polsce ludzi i nimi nikt się nie zajmuje, wegetują na emeryturach w wys. 700 zł. no ale oni się żydom nie przysłużyli tylko Polakom.

    Lista instytucji które doją polskiego podatnika, dziwić się że na przedszkola nie ma:

    LISTA INSTYTUCJI, KTÓRE PRZYSTĄPIŁY DO AKCJI „PRZYPOMNIJMY O ROTMISTRZU” („LET’S REMINISCE ABOUT WITOLD PILECKI”):
    [ co na tej liście robi probanderowski thnk-tank i dlaczego wygasła strona antypolonizm .pl bo pokazywała antypolskie działania ?]
    Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich
    Magazyn Obywatel
    Konstanty Piekarski Memorial Foundation
    Ruch Rodaków
    Prawica.net
    Fundacja Opoka
    Katolicki Uniwersytet Lubelski
    Stowarzyszenie Pamięci Powstania Warszawskiego 1944
    Militarium.net
    Polski Związek Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych
    Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych
    Fundacja Pomocy Antyk
    WWII.PL – II Wojna Światowa
    Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii
    Militis.pl
    idź Pod Prąd
    Zamość onLine >
    Stowarzyszenie KoLiber
    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
    Ordynariat Polowy Wojska Polskiego
    Stowarzyszenie Polskich Kombatantów w Kanberze
    Chełm wirtualny
    Jasło dla Ciebie
    InfoBydgoszcz.pl
    KazimierzaWielka.com
    Stowarzyszenie im. Witolda Pileckiego
    Polski Klub Kawaleryjski
    Związek Polaków w Norwegii
    Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im.Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego w Poznaniu
    Szkoła Główna Służby Pożarniczej
    Uniwersytet Łódzki
    Szkoła Podstawowa w Rękusach
    Wojskowa Akademia Techniczna im. Jarosława Dąbrowskiego
    Parafia Wojskowa pw.św.Jerzego w Białymstoku
    Parafia Cywilno-Wojskowa pw.Niepokalanego Poczęcia NMP w Lublinie
    Parafia Garnizonowa pw.Św.Jana Bosko w Głogowie
    Parafia Wojskowa pw.Św.Agnieszki w Krakowie
    Komitet Obywatelski Miasta Koszalina
    KWORUM – polsko-polonijna gazeta internetowa
    Fundacja Hussar – husaria polska
    Towarzystwo Michała Archanioła
    Blogmedia24.pl
    Parafia pw.Ducha Świętego i NMP Matki Kościoła w Kędzierzynie-Koźlu
    Instytut Jagielloński
    Pułk 3 Strzelców Konnych im.Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego
    Kampania Wrześniowa 1939
    Miasto Zakopane
    wKazimierzuDolnym.pl
    Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”
    Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej
    Miasto Oświęcim
    Związek „Solidarności” Polskich Kombatantów
    Niezależne Zrzeszenie Studentów
    Stowarzyszenie „Poland Street”
    Antypolonizm.pl
    Wspólnota Samorządowa Województwa Mazowieckiego
    Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 15 w Sosnowcu
    ZSZ nr 2 im.5 Pułku Ułanów Zasławskich w Ostrołęce
    Wierni-Ojczyznie.pl
    Stowarzyszenie „Poland Bridge” w Bristolu, Anglia
    „КРАКОВЯНКА” – Zagłębie Donieckie, Ukraina
    Nowy Tygodnik
    InTARnet.pl – Tarnów ON-LINE
    Fakty Oświęcim
    NiepoprawneRadio.pl
    Kuratorium Oświaty w Lublinie
    Kuratorium Oświaty w Łodzi
    Kuratorium Oświaty w Gorzowie Wielkopolskim
    Kuratorium Oświaty w Białymstoku
    Kuratorium Oświaty w Poznaniu
    Kuratorium Oświaty w Olsztynie
    Kuratorium Oświaty w Rzeszowie
    Kuratorium Oświaty w Katowicach
    Kuratorium Oświaty w Krakowie
    Krajowa Rada Notarialna
    Związek Miast Polskich
    Związek Powiatów Polskich
    Marszałek Województwa Mazowieckiego
    Marszałek Województwa Wielkopolskiego
    Marszałek Województwa Opolskiego
    Marszałek Województwa Podlaskiego
    Marszałek Województwa Łódzkiego
    Marszałek Województwa Pomorskiego
    Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego
    Marszałek Województwa Świętokrzyskiego
    Marszałek Województwa Śląskiego
    Marszałek Województwa Podkarpackiego
    Wojewoda Lubelski
    Wojewoda Lubuski
    Wojewoda Małopolski
    Wojewoda Opolski
    Wojewoda Podkarpacki
    Wojewoda Warmińsko-Mazurski
    Wojewoda Łódzki
    Wojewoda Pomorski
    Oddział Śląski Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
    Publiczne Gimnazjum w Konopnicy
    Galway Polonia Network (Irlandia)
    Zespół Szkół nr 2 im.Marszałka J.Piłsudskiego w Wieruszowie
    Gimnazjum nr 2 w Polkowicach
    Krakowrazem.pl
    Towarzystwo Przyjaciół Armii Krajowej – Okręg Śląski
    Wortal literacki Granice.pl
    Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie
    Rebelya.pl
    Niepoprawni.pl
    Akademickie Stowarzyszenie Katolickie Soli Deo
    Krajowe Porozumienie Samorządowe
    Związek Strzelecki ‚Strzelec’ Organizacja Społeczno-Wychowawcza
    Małopolscy Patrioci
    Forum Samorządowe
    Stowarzyszenie Wolność i Suwerenność
    Patriotyczna Lista Stron
    Radio Nadzieja – Łomża
    Związek Podhalan
    * z sieci: „Już wam podpowiem. Fundacja „Paradis Judeaorum” Michała Tyrpy jak sama nazwa wskazuje jest prożydowska. Zajmuje sie budowaniem przyjaźni na lini Polska -Izrael. Tyrpa to zaciekły antynarodowiec. Jawnie szkalujący polskich nacjonalistów. Sprawdźcie sami! W internecie krążą jego artykuły np. „Sieg heil pod krzyżem katyńskim”, „Poucinać NOP-owcom łapy”. Sam sie dziwie jakim cudem ta syjonistyczna kreatura jeszcze chodzi po świecie i co więcej uważa sie za człowieka prawicy.” […]

    Pilecki też chciał żyć wygodnie, Żydzi od 1913 roku szukali potwierdzenia na holocaust 6 milionów Żydów ponieważ to wpisywało się w ich proroctwa
    „Książka Dona Heddesheimera The First Holocaust: Jewish Fundraising Campaigns With Holocaust Claims During and After World War One, [Pierwszy holokaust: żydowskie kampanie zbierania funduszy z holokaustu podczas i po I wojnie światowej] jest ważnym kawałkiem rewizjonistycznej układanki. Autor przekonująco dokumentuje mnóstwo wcześniejszych prób żydowskich upowszechniania zwodniczej i nieprawdziwej propagandy okrucieństwa przed, podczas i po I wojnie światowej.
    Pierwszy holokaust pokazuje zdumiewającą kolekcję wycinków z gazet i artykułów propagandowych od końca XIX wieku, które mówiły o cierpieniach i nadchodzącej eksterminacji europejskiego żydostwa. W nich odkrywamy, że dziesiątki razy przed II wojną światową Żydzi przywoływali kabalistyczną liczbę “6 milionów”, jako liczbę Żydów na skraju śmierci i destrukcji, w różnych okresach zamieszek i konfliktów w Europie i Rosji. Niewątpliwie książka demaskuje celowy oszukańczy charakter tych żydowskich kampanii i ataków medialnych, na długo zanim Hitler został kanclerzem Niemiec w roku 1933, zaprojektowanych na wzbudzanie sympatii opinii publicznej i uzyskanie wsparcia finansowego dla żydowskich ambicji politycznych, głównie ustanowienia państwa Izrael.
    Obsesyjne posługiwanie się kabalistyczną bajką o “6 mln zmarłych lub umierających Żydach” sprzed co najmniej 40 lat przed II wojną światową, bezpośrednio osłabia i zdradza pojęcie, jak twierdzili, że w latach 1939-1945 w Europie zginęło 6 mln Żydów. To było kłamstwem za pierwszym razem, i jest kłamstwem teraz!..”
    http://worldinfoport.hvs.pl/przedsiebiorstwo-holokaust-6-milionow-klamastw/

    raporty Pileckiego z nieba im spadły [ czy na zamówienie ] i umożliwiły rozruch powojennego przedsiębiorstwa holocaust” […]

    A to już przykład legendowania Pileckiego żeby go rozgrzeszyć z faktu że coś mu daleko było do grupy polskich jeńców konspiratorów.
    Próba skompromitowania Cyrankiewicza i grupy polskich więźniów Oświęcimia [ Oświęcimia patrioty od siedmiu boleści a nie Auschwitz !!!]
    no jasne jak się dysponuje takimi pieniędzmi zdartymi z polskiego podatnika to można całą historię napisać na nowo.

    „Prawicowi publicyści przekonują, że Józef Cyrankiewicz
    był w Auschwitz konfidentem gestapo, a rtm. Pilecki musiał zginąć, bo to odkrył. Nie ma na to żadnych dowodów

    Tygodnik „wSieci” dobrze wie, kto przyczynił się do śmierci rtm. Witolda Pileckiego. W artykule „Kto zabił rotmistrza” (nr 39/2013) Tadeusz M. Płużański pisze, że kluczem do rozszyfrowania tragedii Pileckiego może być Józef Cyrankiewicz, bo „rotmistrz prawdopodobnie wiedział, że współpracował on w Auschwitz z gestapo”. Autor tego tekstu, syn zmarłego prof. Tadeusza Płużańskiego, skazanego w procesie grupy Pileckiego na karę śmierci, zamienioną potem na dożywocie, ma powody, aby nie darzyć sympatią byłego premiera, ale to nie upoważnia go do fałszowania historii, przedstawiania nieprawdziwych dowodów, posądzania o zabójstwo. Zresztą nie on jeden jest przekonany o winie byłego premiera. Podobne zdanie na temat Cyrankiewicza ma prof. Wiesław Jan Wysocki z Instytutu Nauk Historycznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, autor książki „Rotmistrz Witold Pilecki 1901-1948”. W wywiadzie dla tygodnika „Nasza Polska” (nr 21/2013 r.) Wysocki stwierdza, że Pilecki musiał zginąć, bo był osobą niezwykle groźną dla Józefa Cyrankiewicza: „Wszystko wskazuje na to, że Cyrankiewicz był w obozie konfidentem gestapo. Wyjechał z Auschwitz w obawie przed zamachem, przygotowywanym na niego przez podziemie obozowe”.
    O tym, że Cyrankiewicz został wykreowany przez PRL-owską propagandę na twórcę oświęcimskiego ruchu oporu, gdy tymczasem w obozie zajmował się handlem złotem oraz kolaboracją z gestapo, napisała Dorota Kania w tygodniku „Wprost”, a zatytułowała swój tekst „Fałszywy bohater” (nr 1/2008). Ona również podparła się wypowiedzią prof. Wysockiego, który po rozmowach z byłymi więźniami Oświęcimia wywodził: „Słyszałem od nich podejrzenia, że Cyrankiewicz był na usługach gestapo. Wynikało to z jego zachowania, zarówno w obozie, jak i po wojnie”.
    To samo twierdzi bratanek rtm. Pileckiego, Krzysztof Pilecki, który w jednym z wywiadów mówi: „Józef Cyrankiewicz w obozie popełnił mnóstwo nikczemnych czynów. Był esesmańskim donosicielem. Przez niego zginęło wiele osób. Stryj ułożył w całość fragmenty dramatycznych zbiegów okoliczności. Doszedł do tego, że po kolei ginęli bez śladu ci członkowie organizacji konspiracyjnej, którzy mieli bliższy kontakt z Cyrankiewiczem”.
    O tym, że Cyrankiewicz był konfidentem gestapo, w licznych artykułach na łamach prawicowych gazet i portali internetowych przekonuje też historyk i dziennikarz dr Rafał Brzeski. Wyrok na byłego premiera Polski już zapadł – hitlerowski kapuś, winny śmierci nie tylko Pileckiego, lecz także wielu ludzi z jego otoczenia. Czy ma więc jakikolwiek sens stawanie w obronie takiej skompromitowanej postaci? Osobiście Cyrankiewicza nie znałem, niczego mu nie zawdzięczam, nie należałem do PZPR. Czy przekonam osoby, dla których ocena z punktu widzenia ideologicznego jest ważniejsza niż siła faktów?

    Nigdy się nie spotkali

    Pierwszy w KL Auschwitz znalazł się Witold Pilecki, podporucznik rezerwy kawalerii WP, uczestnik kampanii wrześniowej, na początku okupacji współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej, który dał się ująć w obławie urządzonej przez hitlerowców w Warszawie 19 września 1940 r. Kierując się rozkazem zwierzchników, przybył z transportem w nocy z 21 na 22 września 1940 r. jako Tomasz Serafiński i otrzymał numer 4859. Pracując w różnych komandach, przez trzy lata tworzył struktury obozowej konspiracji wojskowej oraz informował swoich dowódców na wolności o popełnianych tu zbrodniach. Powołana przez niego organizacja, opierająca się na modelu utajnionych piątek, które ze względów bezpieczeństwa miały ze sobą ograniczony kontakt, przyjęła nazwę Związek Organizacji Wojskowej. Z czasem udało się ulokować piątki ZOW w wielu komandach i wciągnąć do niej różne znane osoby, takie jak płk Jan Karcz, dowódca Mazowieckiej Brygady Kawalerii z 1939 r., czy ppłk Kazimierz Stamirowski, adiutant Piłsudskiego. Takich organizacji ruchu oporu było już wtedy w KL Auschwitz więcej. Tym samym transportem co Pilecki trafił do obozu Stanisław Dubois, wybitny działacz socjalistyczny, były poseł na Sejm, który pod nazwiskiem Stanisław Dębski, numer obozowy 3904, stworzył grupę konspiracyjną złożoną z dawnych działaczy PPS. W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Pileckiemu udało się uciec z obozu wraz z dwoma innymi więźniami. 11 listopada 1943 r. został mianowany rotmistrzem.
    Józef Cyrankiewicz, podporucznik rezerwy artylerii WP, został przywieziony do KL Auschwitz dwa lata później niż Pilecki, 4 września 1942 r., wraz z 34 innymi więźniami z krakowskiego więzienia przy ul. Montelupich, i w obozie dostał numer 62933. Aresztowano go 19 kwietnia 1941 r., w kotle urządzonym w mieszkaniu szefa sztabu obszaru krakowsko-śląskiego ZWZ, ppłk. Jana Cichockiego. Przez prawie rok Cyrankiewicz był w więzieniu śledczym gestapo. Dużo wcześniej, 12 sierpnia 1941 r., trafił do Auschwitz student medycyny Stanisław Kłodziński, który otrzymał numer 20019. Obydwaj poznali się w obozie i razem działali aż do jego wyzwolenia.
    Z chwilą wybuchu wojny Cyrankiewicz dowodził baterią artylerii konnej i 15 września w okolicach Tomaszowa Lubelskiego dostał się do niewoli. W tym samym bydlęcym wagonie, którym transportowano jeńców do Rzeszy, był też Zdzisław Jeziorański, później znany jako Jan Nowak-Jeziorański, kurier Komendy AK i rządu w Londynie, dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. W tym właśnie wagonie się poznali i razem myśleli o ucieczce. Cyrankiewicz przekonał towarzyszy, że należy zaczekać, aż będą się zbliżali do Krakowa, bo ma tam ludzi, którzy zaopatrzą ich w cywilne ubrania. W okolicach krakowskich Łagiewnik przyszły premier wyskoczył z pociągu z dwoma innymi żołnierzami. W książce „Kurier z Warszawy” Jeziorański z uznaniem wspomina postawę Cyrankiewicza.
    Po przybyciu do Krakowa Józef Cyrankiewicz natychmiast włączył się do konspiracji, działał w PPS-WRN (Wolność, Równość, Niepodległość) oraz w Związku Walki Zbrojnej i był nawet przewidywany na stanowisko zastępcy Delegata Rządu na Kraj. W 1941 r. uratował życie słynnemu kurierowi ZWZ-AK Janowi Karskiemu. Ujęty na Słowacji Karski został przewieziony do więzienia w Nowym Sączu i tam poddany torturom przez miejscowe gestapo. Po podcięciu sobie żył trafił do szpitala i tam w czasie spowiedzi poprosił księdza o kontakt z ruchem oporu. Na polecenie Cyrankiewicza w szpitalu zjawiła się łączniczka przebrana za zakonnicę i wskazała Karskiemu okno, przez które należy wyskoczyć. Potem zajęli się nim ludzie z PPS-WRN. Po wojnie napisał: „Dużo bardziej wierzyłem w to, co robił Cyrankiewicz, niż w całą tę idiotyczną działalność dywersyjną”.
    Płużański, Kania, Wysocki, Brzeski – wszyscy chórem zapewniają, że Pilecki poznał kulisy współpracy Cyrankiewicza z gestapo i to było powodem jego powojennych kłopotów zakończonych wykonaniem wyroku śmierci. W tygodniku „wSieci” Tadeusz M. Płużański pisze: „Przed ucieczką z Auschwitz Pilecki miał spotkać się z »Torem« (jeden z pseudonimów Cyrankiewicza – przyp. red.) i dać do zrozumienia, że został rozszyfrowany. Po wojnie przyznał, że rozmowa ta była wielkim błędem”. Dorota Kania we „Wprost” także twierdzi, że obydwaj znali się z obozu i dlatego przyszły premier nie poparł wniosku o jego ułaskawienie. Powtarza też za prof. Wysockim, że rotmistrz wiedział za dużo o roli Cyrankiewicza w obozie i dlatego musiał umrzeć. Józef Cyrankiewicz z pewnością słyszał, że w obozie przebywa więzień Tomasz Serafiński, bo takie nazwisko nosił Pilecki, ale nie ma żadnego dowodu, aby kiedykolwiek się spotkali. Ani we wspomnieniach Cyrankiewicza, ani w relacjach Pileckiego nie ma śladu ich obozowej znajomości. Gdyby Pilecki rozszyfrował Cyrankiewicza jako kapusia, napisałby o tym w raportach sporządzanych po ucieczce z obozu.
    Potwierdza to dr Adam Cyra, starszy kustosz Muzeum Auschwitz-Birkenau, który od wielu lat zajmuje się postacią Pileckiego, jedynego dobrowolnego więźnia Oświęcimia. W 1996 r. na UŚ obronił pracę doktorską o Pileckim, a wkrótce ma się ukazać poszerzone i uzupełnione drugie wydanie jego książki „Ochotnik do Auschwitz. Witold Pilecki (1901-1948)”. – Tyle lat zajmuję się Pileckim i nigdy nie natrafiłem na żaden dokument potwierdzający, że przed ucieczką z obozu Pilecki spotkał się z Cyrankiewiczem i dał mu do zrozumienia, że został on przez obozowe podziemie rozszyfrowany jako konfident. Cyrankiewicz nie był członkiem ZOW stworzonego w KL Auschwitz przez Pileckiego, nie pracowali w tych samych komandach. O Cyrankiewiczu nie ma mowy ani w jego raporcie dla Komendy Głównej AK sporządzonym jesienią 1943 r. po ucieczce z obozu, ani w raporcie powojennym z 1945 r. Nazwisko Cyrankiewicz pojawia się tylko w meldunku dla 2. Korpusu Polskiego z 1946 r., gdzie Pilecki jako ciekawostkę opisuje, jak to po wojnie Cyrankiewicz przyjechał do domu swojej matki w Krakowie, będąc przekonany, że zastanie tam Tomasza Serafińskiego, byłego więźnia Auschwitz-Birkenau, z którym się umówił, tymczasem zastał prawdziwego Tomasza Serafińskiego.
    Dwóch Serafińskich

    Historia dwóch Tomaszów Serafińskich, prawdziwego z Nowego Wiśnicza i tego drugiego, czyli Witolda Pileckiego, wspólne zamieszkiwanie Serafińskich i matki Cyrankiewicza to sytuacja wręcz filmowa. Opisuje ją dr Cyra w książce o Pileckim.
    Prawdziwy Tomasz Serafiński, właściciel zabytkowego drewnianego dworku Koryznówka w Nowym Wiś­niczu, w którym często gościł Jan Matejko, z początkiem okupacji pozostawił swój dowód osobisty i kartę pracy w mieszkaniu Heleny Pawłowskiej w Warszawie. Tam znalazł te dokumenty wracający z frontu Witold Pilecki. Wkleił swoje zdjęcie i był już Tomaszem Serafińskim. Prawdziwy Serafiński został w Nowym Wiśniczu, fałszywy przebywał w Warszawie, a potem w Oświęcimiu. Prawdziwy Serafiński najprawdopodobniej cały czas nie wiedział, że w KL Auschwitz przebywa więzień, który ma jego papiery.
    W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Pilecki z dwoma współwięźniami uciekł z obozu i przedostał się do Bochni. Podziemie skierowało go do zastępcy komendanta placówki AK w Nowym Wiśniczu, do dworku Koryznówka. Wtedy to prawdziwy Tomasz Serafiński poznał fałszywego i bardzo się z nim zaprzyjaźnił, goszcząc go u siebie przez ponad trzy miesiące. Po wyjeździe Pileckiego do Warszawy gestapo aresztowało w grudniu 1943 r. prawdziwego Tomasza Serafińskiego, myśląc, że ujęło uciekiniera z Auschwitz. Żona Serafińskiego Ludmiła napisała do gestapo w Krakowie, że to pomyłka, mąż cały czas był w domu, przedstawiła też świadków. Gestapowcy nie mogli tego zrozumieć, wszystkie dane zgadzały się z dokumentami zbiegłego więźnia. Brutalnie przesłuchiwali prawdziwego Serafińskiego, w końcu skapitulowali i wypuścili go z więzienia przy Montelupich na początku następnego roku.
    Ale to nie koniec niesamowitych przypadków. Po wyjściu Serafińskiego z więzienia, głównie ze względu na olbrzymie koszty ogrzewania dworku, Serafińscy postanowili przeprowadzić się do Krakowa i zaczęli szukać mieszkania. Pani Ludmiła przypomniała sobie, że jej ojciec, architekt Józef Wojtyga, przyjaźnił się z inżynierem budowlanym z Tarnowa Józefem Cyrankiewiczem (ojcem przyszłego premiera), którego rodzina miała dom w Krakowie. Matka Cyrankiewicza zaprosiła Serafińskich do siebie – mieszkali u niej na Salwatorze aż do 1960 r. Gdy po wojnie Cyrankiewicz po raz pierwszy odwiedził matkę, był święcie przekonany, że mieszka tam też były więzień z Auschwitz. Wtedy dowiedział się o dwóch Serafińskich.

    Dowody winy?

    Oskarżenie kogoś o współpracę z okupantem to zarzut poważny. Obozowe podziemie w Auschwitz znakomicie rozpracowywało agentów, ujawniało ich nazwiska, wydawało na nich wyroki i często likwidowało. Właściwie nie ma możliwości, aby pseudonim lub nazwisko konfidenta nie znalazły się w meldunkach obozowego ruchu oporu lub w relacjach więźniów gromadzonych przez lata w archiwum Muzeum Auschwitz-Birkenau. A jest to placówka o randze międzynarodowej, niezależna od wszelkich układów politycznych. Zatrudnieni w tym muzeum historycy, legitymujący się dużym dorobkiem badawczym, nie znaleźli dotychczas ani jednego dokumentu mówiącego o współpracy Józefa Cyrankiewicza z gestapo. Co innego w gazetach.
    Tadeusz M. Płużański ma oczywiście dowody kolaboracji Cyrankiewicza. Pisze m.in.: „Inny więzień Auschwitz PPS-owiec Stanisław Dubois opowiadał, że »Tor« był widziany podczas rozmowy z szefem Politische Abteilung – oddziału politycznego obozowego gestapo – Grabnerem bez wiedzy dowództwa konspiracyjnej organizacji. W wyniku denuncjacji tylko w jednej egzekucji zginęło kilkudziesięciu więźniów, w tym członkowie kierownictwa ZOW, z wyjątkiem trzech osób, których »Tor« nie znał”.
    Wspomniany już Stanisław Dubois, noszący w obozie nazwisko Dębski, został rozstrzelany 21 sierpnia 1942 r. pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11. Akt jego zgonu z fałszywą datą śmierci 24 sierpnia 1942 r. znajduje się w archiwum oświęcimskiego muzeum pod numerem 22859/1942 i każdy może to sprawdzić. Józef Cyrankiewicz został przywieziony do Auschwitz 4 września 1942 r., ponad dziesięć dni po wykonaniu wyroku na Dubois-Dębskim. W jaki sposób Dubois mógł widzieć Cyrankiewicza z szefem gestapo, skoro nie było go już na tym świecie? Komu miałby o tym opowiadać?…”

    http://dd.neon24.pl/post/122547,pamietajmy-o-pileckim

    Rafał Brzeski , czy to ten sam ?
    „Wieloletni dziennikarz i korespondent, pisarz, historyk, tłumacz, (Polskie Radio, ABC News, Baltimore Sun, BBC, a po upadku komuny: korespondent kolejno TVP i Polskiego Radia w Londynie). Historyk działań wywiadu i kontrwywiadu, tłumacz m.in. KGB oraz Archiwum Mitrochina. Były szkoleniowiec oficerów brytyjskiej policji, wybitny specjalista w zakresie wojny informacyjnej i służb specjalnych. Doktorat uzyskał z dziedziny „media a terroryzm”. Obecnie prowadzi studia nad teorią wojny informacyjnej.”
    ” wybitny specjalista w dziedzinie wojny informacyjnej, służb specjalnych i terroryzmu”

    I tak wyszkolony osobnik szkolił zwykłego polskiego księdza Popiełuszkę ? No to przestaję się dziwić ciągowi dalszemu.

    Dopóki Polacy nie pozbędą się obcych rządów, obcych agentów w instytucjach niech sobie dadzą spokój z analizami historycznymi
    i kreowaniem bohaterów. W tych warunkach nie ma szans na rzetelne opracowania historyczne. A wkrótce braknie nam pieniędzy na pomniki, muzea i obce instytucje badawcze które zajmują się głównie ukrywaniem ważnych dla Polaków dokumentów a podejrzewam że
    i niszczeniem.

  12. Boydar said

    A co tu jest do myślenia, Panie Gajowy. Sądzi Pan, że ktosie nie przewidziały, że każde gów.no może się przydać ? Przewidziały, na bank. Do panteonu prawdziwych bohaterów, dodawano przez szereg lat różnych takich, jeśli nawet nie jawnych bandytów, to co najmniej ‚kontrowersyjnych”; bo tak naprawdę to nie mamy pewności na ile byli samodzielni i autentyczni w swych poczynaniach. Nawet ich piętnowano na wszelki wypadek publicznie i od „czci i wiary” jedynej słusznej w celu zalegendowania odsądzano. A teraz wyciąga się te „kwiatki” i ludziom wodę z miózgów robi. Stary patent jak świat talmudu.

    A Rękasowi nie wierzę i już dawno to wyartykułowałem, także w Gajówce. Z ludzi mediów wierzę tylko Panu Gajowemu i to z banalnego powodu – ani Pan ani ja nie mamy innego wyjścia jak trzymać się prawdy 🙂 Pan Rękas natomiast ma dostępne jeszcze inne opcje.

  13. Marucha said

    Re 12:
    15Vagabunda zapodał najpierw paszkwil na kard. Wyszyńskiego – teraz na rotmistrza Pileckiego.
    Ja tego, k…a, nie mam zamiaru tolerować.

  14. Boydar said

    Bo vagabunda, jak sam przyjęty nick wskazuje, jest blisko spokrewniony z wiecznym tułaczem. I wcale tego nie ukrywa, cbdo.

Sorry, the comment form is closed at this time.