Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pałac

Posted by Marucha w dniu 2015-07-25 (Sobota)

22 lipca to również okrągła, sześćdziesiąta rocznica oddania do użytku warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki. Na wielu profilach u fejsbukowych znajomych trwa zażarta dyskusja, sprowadzająca się w istocie do prostej alternatywy: zburzyć czy zostawić?

[Skłonność do niszczenia i burzenia jest charakterystyczna dla Żydów, czego dowodem zarówno Stary Testament,  jak i czasy współczesne. – admin]

Mam z PKiN bardzo ciepłe i sentymentalne wspomnienia osobiste: pierwsze kolorowe zdjęcie na którym występuję w roli bohatera, zrobione w okolicach wiosny 1980 roku, niezapomniane wizyty na tarasie widokowym, uczestnictwo w różnych spektaklach i wystawach dla dzieci przez całe lata 80. oraz, last but not least koncerty w Sali Kongresowej.

Pałac wrósł w warszawską tkankę i stanowi już nieodłączny fragment tutejszego genius loci, budując pewną historyczną metafizykę miasta. Z pewnością jest w moim skromnym poczuciu estetycznym ładniejszą budowlą, niż szklano-stalowe świątynie kapitalizmu, zbudowane na przestrzeni ostatnich dwóch dekad na, nomen omen, ulicy Jana Pawła II. Ale zasadniczo, chciałbym podzielić się innymi spostrzeżeniami.

PKiN zaprojektowany przez radzieckiego architekta Lwa Rudniewa (1885-1956), absolwenta Cesarskiej Akademii Sztuk Pięknych w Sankt-Petersburgu jeszcze za czasów carskich (rocznik 1911), ucznia wybitnego Leontija Benois (twórcy rosyjskiego Art Nouveau) i neoklasycysty Iwana Fomina jest oczywiście nieodrodnym dziełem epoki realizmu socjalistycznego.

Wassily Kandinsky napisał swego czasu, że każdy efekt twórczości artysty jest dzieckiem epoki, w której powstał. Faktem jest, że radziecki i polski socrealizm czerpały inspiracje obfitymi garściami z amerykańskiej architektury Art Deco i jej nowoczesnych budowli nowojorskich. W istocie, dzieła sztuki tego stylu nie stanowią więc, co twierdzi wielu uczestników ideologicznych wojenek internetowych, obcej, „okupacyjnej” naleciałości lub pomnika „krwiożerczego, azjatyckiego komunizmu”, ale są immanentnym elementem artystycznego i filozoficznego doświadczenia również cywilizacji zachodniej.

Socrealizm bardzo łatwo przedstawić jest jako wyraz mentalności totalitarnej i całkowitego podporządkowania twórczości artystycznej polityce. Myślę jednak, że po latach, gdy wciąż możemy obcować z budowlami i dziełami sztuki z tego okresu, można tłumaczyć jego dorobek w kluczu zupełnie innej hermeneutyki. W dobie ponowoczesnego „przewartościowania wszystkich wartości”, kompletnego zaburzenia bądź perwersyjnego odwrócenia znaczeń sensów i symboli, w realizmie socjalistycznym możemy dostrzec praktycznie ostatnią w kulturze współczesnej próbę kontynuowania tradycyjnej, realistycznej idei sztuki, zapoczątkowanej jeszcze w czasach antyku, a osiągającej szczyt swoich możliwości w sztuce chrześcijańskiej od czasów Średniowiecza, aż po epokę klasycyzmu.

Większa część dzieł sztuki powstała w tym okresie była niczym innym jak wytworem silnych systemów państwowych i religijnych, których warstwy oligarchiczne (w neutralnym tego słowa znaczeniu) tworzyły i definiowały różnorakie formy estetyczne, nazywane dziś stylami. Przedstawianie Osób Boskich, władców, ważnych wydarzeń historycznych i społecznych wymagało odpowiedniej, sformalizowanej ikonografii i techniki, odwzorowując na zasadzie mimetycznego naśladowania nadprzyrodzonego świata boskiego i przyrodzonej rzeczywistości natury porządek życia ludzkiego. Stopniowo, XIX-wieczny impresjonizm, symbolizm i modernizm uciekały od natury i realizmu, topiąc swój bunt przeciwko postępującej industrializacji w senno-narkotyczno-okultystyczne fantazmaty.

Stopniowo jednak rodzić się zaczęła także naturalistyczna i realistyczna sztuka krytyczna, która na nieograniczony rozrost XIX-wiecznego, dzikiego kapitalizmu odpowiedziała próbą przezwyciężenia antynomii pomiędzy antyczno-chrześcijańską tradycją uporządkowanej sztuki będącej nośnikiem prawdy, dobra i piękna, a realistyczną krytyką niesprawiedliwego porządku społecznego. Można powiedzieć, że ta zrodzona pod koniec XIX wieku próba stanowiła opisywaną przez Martina Heideggera ideę „artystycznego drugiego początku”, pragnącego w imię pokonania sprzeczności pomiędzy tradycją a nowoczesnością, skłonić artystów do powrotu ku samym początkom ludzkich procesów twórczych, u których leżała chęć w miarę idealnego odwzorowania otaczającej rzeczywistości.

W realizmie socjalistycznym – oczywiście w sposób kontrowersyjny i niedoskonały, być może po raz ostatni w dziejach cywilizacji i sztuki europejskiej przed nadejściem ponowoczesnej rewolucji, starano się spełnić, zachowując wysokie normy artystyczne i wykonawcze, odwieczny ludzki sen o „świętych”, wielkich herosach, władcach i bohaterach.

Wbrew pozorom wskazującym na budowę nowoczesnej stylistyki, socrealizm był projektem wybitnie tradycyjnym i antynowoczesnym, stanowiąc kolejne ogniwo w długim łańcuchu wielkiej sztuki europejskiej, od Fidiasza, poprzez sztukę romańską i średniowieczną, Wita Stwosza, Hansa Memlinga, Iwana Rublowa, aż po Caspara Davida Friedricha. Pod przykrywką rzeźb robotnic i żołnierzy, wielkich gmachów użyteczności publicznej (jak np. zaprojektowany również przez Lwa Rudniewa gmach Uniwersytetu w Moskwie) w paradoksalny, a wręcz metafizyczny sposób bronił europejskiej tradycji zachowując antyczne toposy, reliefy i wzory doskonałej architektury sakralnej.

Modernizm w wydaniu Edvarda Muncha, Pabla Picassa lub Giorgia de Chirico, a także dzisiejsza ponowoczesność wciąż zamazuje i deformuje podstawowy znak identyfikacji człowieka, jakim jest ludzkie oblicze (Emmanuel Levinas uznawał twarz za nieustanny sygnał skierowany ku Innemu) przedstawiając życie jako nieustanny koszmar złożony z przekształconych elementów rzeczywistości.

Socrealizm, idealizując konstrukcję osoby ludzkiej i niosąc ze sobą pozytywne, mobilizujące przesłanie zmiany świata i doskonalenia się, zachował ostatnie związki łączące jeszcze w połowie XX wieku sztukę europejską z tradycją. Sam Włodzimierz Lenin w ostatnich latach życia skłaniał się w swoich rozważaniach estetycznych do konieczności porzucenia przez artystów nierealistycznej awangardy i zwrócenia się ku ludowym, rosyjskim korzeniom malarstwa, architektury i literatury.

Powracając do jak najbardziej tradycyjnej teorii o sztuce jako lustrze odbijającym rzeczywistość, realizm socjalistyczny na swój sposób uratował dla europejskiej kultury klasyczne kanony sztuki.

Łukasz Kobeszko
http://www.mysl-polska.pl

Komentarzy 49 to “Pałac”

  1. ann said

    nie burzyć tylko UMYC, przez 60 lat mocno się zabrudził . Ma elewacje z piaskowca , sporo detalu, wyglada lepiej niż nie jedno szklane pudełko. Tylko barbarzyńcy burzą to co spotkają na swojej drodze.

  2. maniek said

    21 lipca 1955 oddano do użytku Pałac Kultury i Nauki. Budynek zbudowano zaledwie w trzy lata.
    Architektura budynku nawiązuje do amerykańskich wieżowców w stylu art deco, do krakowskiego renesansu i warszawskiego klasycyzmu. 2 lutego 2007 budynek został wpisany do rejestru zabytków.
    PKiN jest jednym z najwyższych budynków Unii Europejskiej. Do dziś pozostaje najbardziej rozpoznawalnym i najchętniej fotografowanym budynkiem w Warszawie.
    Prof. Marek Budzyński, architekt i urbanista, powiedział: „Ja lubię ten budynek, jestem pełen uznania dla jego niezwykłej jakości funkcjonalnej”.

  3. Rafał Z said

    Wystarczy pomalowac go na biało a będzie lśnił…

  4. aaaaaaaaa said

    „…. na swój sposób uratował dla europejskiej kultury klasyczne kanony sztuki.”

    pod względem umiejętności manualnych artystów na pewno,…..był to kawałek jeszcze solidnego warsztatu , …….. socrealizm był monumentalny ,ale czy o charakterze tradycyjnym?

    ……wiele rzeźb z tego okresu ma uproszczenia i syntetyczną formą jak w Kubizmie , więc stwierdzenie ‚tradycyjny’ jest mocno naciągnięte ………..

    tak czy inaczej pałac przeżyje nie jedno gówno stalowe/szklane ………..postawione w „2dni” niczym magazyn ……

    ….promowanie kolorów szarych jako „nowoczesne” wnętrza jest tego dobitnym przykładem , nie mówiąc już o ukrytym znaczeniu psychologicznym, bowiem życie w takiej mieszance „kolorystycznej” prowadzi prędzej, czy później do apatii……….co już potwierdzono na podstawie fabryki z której wyeliminowano inne kolory nazwijmy to kontrastowe …….

    ……….w końcu życie 24 h/ dobę w fabrykach ma się niewiele różnić od życia prywatnego bo bydło rodzi się tylko by robić …….jakby nie było………….

  5. Kazik said

    Szemrane towarzydostwo już kamieniami wytyczyło zasięg ich getta . Zatem obiekt jest już ich wraz z terenem . Cały jazgot , to tylko zasłona dymna dla otumanionych ludzi i dalszy ciąg wyszarpywanie majątku .

  6. JO said

    Ci co budowali, byli Bohaterami. Sam System I jego Ideolodzy absolutnie NIE. Gdybysmy potrafili jak Rosjanie uzyc to co bylo dobre w PRL, podkreslic I kontynuowac Bohaterstwo tamtych czasow, to Polska byla by dzis Perla.

    Putin, Lukaszenka to potrafili zrobic. My nie mielismy NIKOGO takiego jak ONI , zlikwidowani nasi Przywodcy zostali przez JPII oraz Kiszczaka z Jaruzelskim. Dzis likwiduja wciaz wyrzucajac z Polski potencjal narodowy.

  7. Pałac został wpisany na listę zabytków, a więc dyskusja jest bezprzedmiotowa.
    Inna rzecz, że gdyby go zburzono Żyd zyskałby wiele drogich działek w centrum miasta.

  8. Mały_kinol said

    Wszystko ładnie pieknie ale te napisy mógłby ktoś usunąć. Haha! powinien ktoś to usunąć i trwale napisać „Nowy Testament”

  9. Mały_kinol said

  10. Mały_kinol said

    Zwróćcie uwagę jak ma wysoko podciągnięte spodenki. Zupełnie jak

    hahaha

  11. Kazik said

    ad 8 . Nie sądzi pan , że te napisy to też cząstka Naszej historii ? Przygotował puckę i dłuto do skucia ?

  12. Dictum said

    Moje odczucia są takie, że Pałac Kultury wygląda najlepiej ze wszystkich tych pseudoeleganckich drapaczy wyrosłych obok, udających krajobraz Nowego Jorku. Bardzo zyskał, kiedy zainstalowano na nim zegar. Umyć (ad. 1) na pewno. Można by jeszcze wytłuc te sterczące frędzle.
    To kawał historii, a ile tam było znakomitych i pożytecznych instytucji – teatry, kina (szczególnie dobre kino „Wiedza”), basen, Pałac Młodzieży z rozmaitymi znakomitymi zajęciami dla młodych ludzi, Muzeum Techniki (jeszcze ledwo dycha, ale jest) itd., itd.
    Ja osobiście bardzo dobrze wspominam wszystko, co się zobaczyło właśnie w Pałacu Kultury.

  13. Dictum said

  14. maniek said

    Pałac braku kultury
    Kontrowersje wokół Pałacu Kultury wynikają w dużej mierze z braku kultury.
    Najbardziej rozpoznawalny budynek w Polsce – Pałac Kultury i Nauki w Warszawie obchodzi 60 urodziny. Jest to obiekt szczególny pod względem historycznym, architektonicznym, ale także emocjonalnym..

    –> http://jeznach.neon24.pl/post/124384,palac-braku-kultury

  15. Gondar said

    Szanowni Państwo: przestańcie mylić rosyjskość z radzieckością. To jest pomnik radzieckości. I powinien zostać zburzony. Ale najpierw na pohybel radzieckości przeflancowanej na amerykańskość w postaci Millerów, Komorowskich, KACZYŃSKICH(ile kosztuje olej do kaganka). I tyle w temacie

  16. Marucha said

    Re 15:
    I co jeszcze wyburzyć, bo powstało w czasach komunizmu?
    Weź się Pan puknij w głowę.

  17. Guła. said

    Może nie wyburzyć, ale wykurzyć. I to zdecydowanie.

  18. RomanK said

    Panie Gaajowy….to najjasniejszy znak Barbarzynstwa..burzyc wlasna historie:-)))
    Dlatego barbarzyncy sa i pozostana barbarzyncami na ,,zawsze:-)))
    Takich ma pan tu..zatrzesienie srajuszczich na pamiatniki:-))))

  19. Marucha said

    Re 18:
    Co gorsza, nie da się z nimi rozmawiać, a tym bardziej przekonać o ich barbarzyństwie. Oni w ogóle nie rozumieją, o co nam chodzi…

  20. Mordka Rosenzweig said

    re 15

    Szanowny pan Gondar,

    Nie moszna taki budynek zbuszyc. Tszeba spszedac z duszy zysk.

    Pan Mordka by chcial to kupic i zrobic w nim najwieksze na swiecie museum holokaustyczne.

  21. Rara Avis said

    Takie trzy grosze o Pajacu Kultury: http://fraszki-ulotki.info/2015/07/czoowka-wiadomosci.html
    I sąsiedni jeszcze o Pekinie: http://fraszki-ulotki.info/2015/07/jeszcze-o-pkin.html

  22. parva said

    Kiedys zwiedzalam PKiN specjalnie pod katem oceny poziomu wykonania prac wykonczeniowych i wystroju wnetrza . Ogladalam bez uprzedzenien ,jako zwyczajny odbiorca i musze przyznac ,ze ocena ( moja ) wypadla nadzwyczaj wysoko,wszystko jest wykonanane jeszcze przedwojenna dokladnoscia i w dobrym guscie ,solidnie i spojnie . Pomieszczenia sa przestrzenne i czuje sie tu ogromny rozmach. Ogladalam to w czasach ,gdy zaczeto przebakiwac o wyburzeniu palacu jako symbolu zniewolenia Jestem przeciwna rowniez ze wzgledu na szacunek dla ludzkiej pracy ,ktora niewatpliwie zostala tu wlozona.

    Potwierdzam.
    Spędziłem w Pałacu Młodzieży wszystkie lata licealne (oczywiście nie 7/24 🙂 ), zwiedzałem go, oprowadzałem znajomych… To była porządna, staranna robota. No i ten rozmach… to nie były klitki czy jakieś kanciapy…
    Admin

  23. RomanK said

    Oczywiscie budynek taki jak PKiN po 60 latach powinien byc poddany restauracji i konserwacji.. Fasada wykonana ze spiekow ceramicznych..powinna dac sie umyc i wydaje mi sie nie potrzebuje niczego wiecej poza sprawdzeniem i uzupelnianiem laczen. Nie znam techniki robienia spiekow na PKiN, i czy nei zmieniaja kolorow z czasem, ale dzis istnieja doskonale materialy konserwujace oparte na technologii nano…i konserwacja takim srodkiem po umycu..powinna wytrzymac do 100 lat w dobrej kondycji…
    Chetnie podjalbym sie takiego zlecenia:-)))

  24. Mordka Rosenzweig said

    re 22

    Pan Gajowy napisal:

    „Potwierdzam.
    Spędziłem w Pałacu Młodzieży wszystkie lata licealne (oczywiście nie 7/24 🙂 ), zwiedzałem go, oprowadzałem znajomych… To była porządna, staranna robota. No i ten rozmach… to nie były klitki czy jakieś kanciapy…
    Admin”

    Pan Mordka tam pracowal w jako student aby sobie dorobic w charaktesze pszewodnik w Muzeum Techniki.

    Jak pszyjeszdzala wycieczka z prowincji to pani salowa muwila do pan Mordka, sze ona jusz duszo sluchala pan Mordka i sie jusz nauczyla, a teraz by chciala tesz oprowadzac wycieczki po Muzeum Techniki.

    Jak pan Mordka jej czasem pozwolil to byla bardzo zadowolona bo cala wycieczka ja sluchala jak dziala np lampa elektronowa, a pan Mordka mugl czytac ksiaszki np „Wloczegi Polnocy” i maszyc o Kanada i polowanie i lowienie ryb.

    Oj joj, to byly bardzo dobre czasy.

  25. Re: Artykul…
    A co te barbarzynskie krzykacze wybudowaly, by gardlowac o wyburzaniu tego, czego nie zbudowaly???.
    ===========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. W Palacu Mlodziezy rozpoczalem jako mlodzik gre w tenisa stolowego… (4 godziny dziennie zupelnie bezplatnie)…

  26. Trak said

    Nie w budynkach mieszka ludzkie skurwysyństwo ale w ludzkich głowach i sercach.
    Nikt jednak nie proponuje burzenia katedry we Florencji ani w Rzymie a wiele łachudractwa przyniósła i przynosi ludzkości tzw. służba ” w oddaniu Panu” źle pojęta.
    Budowla to dzieło rąk budowniczych i architektów ale nigdy nie polityków – ci są próżniakami i darmozjadami zawsze.

  27. Kazik said

    Pierwszy raz nie mogę się zgodzić z Szanownym Panem Mordką Rozencweigiem w określeniu przyjezdnych do Warsiawy mianem osób z prowincji . Warszawka to dopiero wiocha zabita dechami , która pretenduje do światowych metropolii a sama ze sobą nie umie sobie poradzić , Już nie powiem o tych przemądrzałych głąbach oglądanych w telewizorni .

  28. Nutka said

    Projektant Rudniew, i jest Sala Rudniewa, wygodna do prowadzenia rożnych spotkań, konferencji; naprawdę piękna. Pałac to pałac, to są te różne hole, widać tam, że miastu brakuje pieniędzy na konserwację tych dużych powierzchni, piękne, stare parkiety – niszczeją.
    Na XX piętrze jest siedziba rady miasta, przypomnę tylko. 🙂 Jest biuro rady i sala sesji plenarnych.
    Chyba dla wielu warszawiaków PKiN to część ich życia, ich biografii. Dyskusja o burzeniu na Facebooku mnie dziwi, bo tego wątku w mieście już od lat nikt nie podejmuje. To może jacyś przyjezdni mają takie dekostrukcyjno – annihilistyczne zapędy. 😉 To niech na początek w mieście (warszawskim urzędzie skarbowym) rozliczą się ze swojego pitu, a gdzieś tam w Pcimiu Dolnym. Niech trochę książek o Warszawie poczytają. Bo to ta niewiedza koszmarna, a potem godzina W – i jedna panna, druga, lezą ulicą, niepomne, że należy się zatrzymać. Świat schodzi na psy.

    A wczoraj pod pałacem koncerty, potańcówka. Młodzi pojechali dużą grupą. Dostałam od córki wieczornego esemesa: było wspaniale.
    To tyle newsów.

    Tekst o pałacu ciekawy, wysublinowany.

  29. revers said

    ad24 Podobno przy palacu Kultury byly palace mlodziezy, z kolkami od teatru, spiewu do tanca.

    A takze Modelarnie od modeli okretowych, kolowych, szybowcowych po rakiety Merkury o iskrzcaych kolkach krotkofalofcow i znawcow szyfrujacej enigmy nie wspomne.

    Jak isc za ciosem to wypadalo by wyburzyc caly MDM bo nie trendy, a w Berlinie wschodnim podobna zabudowa na Frakfurckiej Aleji.

    No i wymazac z historii koncerty m.in. Roling Stonsow z fruwajacymi marynarami to nie sztuka a hucpa pod drogocenne dzialki budowlane w $$$$.

    Sam chodziłem przez 4 lata do Pałacu Młodzieży. Za psie pieniądze.
    Admin

  30. NICK said

    Tak.
    Po prostu PAŁAC.
    Co się zowie.

    Dar Narodu Bratniego.

    Kto pozwolił III RP (w likwidacji) zagłuszyć go dur-nym-aluminium i szkłem? Mnie, akurat, to boli… .
    Wizytówka. Pałac-POMNIK. Historia.. Nasza, przecież.
    I, mój ulubiony, szpital Dzieciątka Jezus. Opodal. I, Filtry. I Dworzec Centralny a nie KL „Zachodni”[tfu]. I… .

  31. Mordka Rosenzweig said

    re 27

    Szanowny pan Kazik,

    Ja pan Mordka pszeprasza, sze uszyl takie kreslenie sze „z prowincji”.

    Tak sie akurat rypło.

    Pan Mordka powinien powiedziec spoza Warszawy.

  32. Nutka said

    Re 31

    Prowincjonalizm to jest kwestia mentalna. W istocie nie należy zależy od miejsca zamieszkania. I powiem Panu Panie Mordka, ja nikomu miejsca zamieszkania nie wytykam, choć sama za swoją warszawskość byłam atakowana na różnych forach i już nie raz mnie korciło, żeby się odciąć, ale już w żadne awantury nie chcę się wdawać. Szkoda zdrowia.

  33. Nutka said

    Re 30

    Panie Nicku, jak to Szpital Dzieciątka Jezus jest Panu bliski? A to byłby zbieg okoliczności. Jakieś szczegóły proszę, jeśli można.
    W ogóle ładny wierszyk Pan ułożył. 🙂

  34. NICK said

    Pani Nutko. Zdaje sobie Pani sprawę, jak mniemam, że „warszawskość” jest oceniana tak jak jest. Jest wiele wyjątków, jak Pani. Lecz… .

    Ulica W. Lindley’a numer 4… .Oj, bliski. Bliski. Chociaż, wiadomo, różnie o nim piszą.
    Wiele nie mogę napisać. Proszę o zrozumienie.
    A, wiele, stamtąd, wyniosłem… .
    Np. był tam, ś.p. PROFESOR. Co się zowie. A, nie jak niektóre, tutejsze – buce. Nawiasem, umarł przedwcześnie, na stanowisku pracy, we dni trzy.
    Bezpośredni kontakt miałem z Nim cztery razy. Mało mówił. Za każdym razem zapamiętałem po jednym, krótkim zdaniu. Jego opinie, do dziś dnia, są mi wskazówką.
    Były też zdarzenia związane z transplantacją. I, inne… .

  35. Nutka said

    Re 34

    Jaki świat mały, Panie Nicku. No nie, proszę nie pisać publicznie szczegółów, choć oczywiście uszanowałabym Pana tajemnice. Znam dobrze ten szpital. Ten szpital to kawałek mojego życia.
    Zna Pan kościół w sąsiedztwie? Pod wezwaniem ojca Orione. Tam się wszystko w wojnę uchowało – i kościół, i szpital. Nie moja parafia, ale mój ukochany kościół.
    Ja też noszę w sobie słowa pewnego profesora, choć akurat z innego szpitala. Też krótkie, oszczędne, też swego czasu były b. ważne w moim życiu i do tej pory są wskazówką. Rozumiem Pana.
    I jeszcze sprawy transplantacyjne. Oj, Panie Nicku, naprawdę nieoczekiwanie tyle zbieżności. Wzruszyłam się. To ja tak uśmiecham się do Pana, uśmiecham – b. miło. 🙂

  36. Tak sie nakreca znowu Polakow na siebie. Puszcza sie „baka” i wszyscy sie lapie..za nosy miast zastanowic sie o co chodzi. Teren PKWiN to stara przedwojenna dzielnica zydowska ..miedzy Gesia i Miodowa..Ot o co chodzi…zburzyc i teran oddac….juz dreptajacych z niecierpliwosci pejsatym.

  37. HDKK said

    Nasze okolice.
    Polibuda nieopodal.

    Z tego kościoła za szpitalem na Lindleya na skrzyżowaniu z Oczkami kilka lat temu ktoś ukradł zdaje się że duży krzyż. Może nam pani Nutka przypomni ten szczegół.

    Jednemu z nas w roku 1968 przeszczepili „na Oczkach” przepuklinę, czy coś takiego (on nie pamięta, bo nie widział na własne oczy jako że mu w czasie operancji zasłonili widok, zresztą pielęgniary i tak ładniejsze były niz własne bebechy do oglądania na żywo).

    I tak na przepukline zeszło przy okazji rocznicy wybudowania Ruskiej Szopki czyli Patyka na Emalii Plaster.

  38. NICK said

    Pani Nutko.
    Właśnie w tym kościele, lecąc radośnie, dziękowałem Bogu. Za… coś tam.
    Nawet wykonałem cztery połączenia. Komórkowe. W kościele! Pierwsze do MAMY.
    Tak było… .
    Zapewniam. Moje wzruszenie jest większe. Żyję.

  39. markglogg said

    No, niedawno oglądałem w Moskwie z bliska Uniwersytet im. Łomonosowa, zbudowany według projektu tego samego architekta, który projektował PKiN. Imponująca budowla, aż zdumiewa że takie budowano przed blisko już 80 laty i na szczęście nie obstawiona (jeszcze?) szklano-aluminiowymi potworkami, jak te przy alei JPII, nomen omen.

    Ktoś mi mówił, że oryginalna koncepcja Pałacu Kultury powstała jeszcze w przedwojennej Polsce, pod nazwą Świątyni Opatrzności Bożej – i Rudnow, by Polakom coś z ich Projektu pozostało, zaakceptował ten przedwojenny projekt jako plan generalny PKiN. A skądinąd interesujące jak Opatrzność Boża się zmaterializowała w formie Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina (ten napis aż do lat 1980 był niezatarty, przykryty tylko neonem PKiN).

  40. KOR said

    Chińczycy podczas rewolucji kulturalnej nie zburzyli!
    https://www.flickr.com/photos/seeminglee/15151435141 – Saint Sophia Cathedral in Harbin

  41. Nutka said

    Re 37 – 38

    Motywu tego ukradzionego krzyża, niestety, nie kojarzę, nie pamiętam .

    Ze szpitalem na Lindley’a łączy mnie już tylko taka krucha nitka, niteczka. Tak to jest w naszym życia – wszystko mija. Ale do kościoła zaglądam. Specjalnie do niego jeżdżę. Paląc tam kolejną śmieciuszkę, pomyślę o Panu, Panie Nicku. Ma Pan swoje malutkie miejsce w moim sercu. Proszę dbać o siebie.

  42. Nutka said

    Miało być: świeczuszkę. Przepraszam.

  43. NICK said

    Dzięki. 🙂 .

  44. gondar said

    Szanowny Panie Marucha. Otóż wczoraj pożegnaliśmy Wielkiego Polaka i przedsiębiorcę Jana Kulczyka. To taki sam przykład jak PKiN. Wiemy skąd się wziął, dokąd szedł i z KIM. Ale media dają mu laurkę jak niejakiemu „profesorowi”. Ja też mam w mieście Pałac Młodzieży im. Stalina(przed myciem było widać napis) a sam chodziłem do szkoły im. Lenina. I co tego, że to nasza historia ogólnie. A w szczególe radziecka.

    Jasne, że Kulczyk to też nasza historia. Historia polskiej głupoty i tumaństwa, historia oszustw, zbrodni, rabunku i kłamstwa.
    Mamy udawać, że ten łobuz nigdy nie istniał?
    No ludzie, trzymajcie mnie… ile do cholery kartek z naszej historii mamy wyrwać, bo są nieładne?
    Admin

  45. gondar said

    Szanowny Panie Marucha. Ale nie gloryfikujmy bo nasze Dziady go stawiały(przepraszam za sformułowanie). Stawiały bo musiały. Bo też po wojnie tak ich przerobiono, że co mieli zrobić. Musieli. A że się zachłysnęli socjalizmem, a na początku komunizmem. No cóż.
    Nie mieli nic do powiedzenia. Pan dobrze wie kto za tym stał.
    A co do kartek z historii. Nie wyrywać. Pamiętać, gromadzić i wiedzieć co i jak.

    PRL nie gloryfikować. Po prostu oddać sprawiedliwość. Na przykład suchymi liczbami i wykresami.
    Admin

  46. NICK said

    P. Gondar.
    Porównanie tak samo trafne jak i wnioski. Jeżeli tak to przyjąć to powinien Pan się wymazać, wyrwać, zniknąć bo jest Pan „poleninowski”.

  47. gondar said

    Szanowny Panie Nick. Szkoła jest do dzisiaj, pałac również. I szkołę jaką tam dostałem sobie chwalę-ale tylko ścisłą. Bo tej się nie oszuka. A Leninowską wymazałem, wyrwałem, zniknąłem(a dużo wtedy na te tematy czytałem i brałem udział). Bo jak Pan sam wie, to dusza i wiara zmienia ludzi. Dlatego PKiN trzeba wyburzyć. Bo Pan wie kto za tym stoi.

    Boże, Boże…
    I co Pan sobie jeszcze wyrwał z pamięci?
    Admin

  48. NICK said

    Zapewniam Pana, Gondarze, TU NIKT ŻADNEJ PAMIĘCI sobie ani nie wyrwie ani nie skrzywi, masochisto.
    My som raczej sadyści i możem Panu nogi… powyrywać.

  49. Boydar said

    „… My som raczej sadyści i możem Panu nogi… powyrywać …”

    a co się Pan NICK z samego rana do mnie przyklajstrował ??? Jeszcze nie zdążyłem Pana Gondara na warsztat wciągnąć, a Pan już Go ostrzega przed przebiegiem operacji …

Sorry, the comment form is closed at this time.