Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Walki we Lwowie 22-27 lipca 1944 roku

Posted by Marucha w dniu 2015-07-26 (Niedziela)

22 lipca 1944 roku – na Lwów uderzyła radziecka 29. brygada zmotoryzowana z 10. korpusu 4. Armii Pancernej w ramach operacji lwowska-sandomierskiej. W tym samym czasie Armia Krajowa zaplanowała w mieście Akcję „Burzę”. W ramach walki o Lwów doszło do współpracy oddziałów radzieckich i oddziałów AK. Jak przebiegały walki?

Walki uliczne Armii Czerwonej we Lwowie, źródło: wikimedia commons.

W styczniu 1944 roku. Armia Czerwona przekroczyła przedwojenną granicę polsko-radziecką. Polskie dowództwo AK opracowało plan zbrojnego opanowania terenu przed wkroczeniem wojsk radzieckich. Akcję określono kryptonimem „Burza”.

Na zdjęciu: Żołnierze lwowskiego „Kedywu” podczas realizacji zadań „Burzy” w mieście, źródło: dws.org

W lipcu 1944 wybuchły walki o Lwów. Armii Czerwonej, która czołgi wbijała się klinem wgłąb miasta, brakowało jej piechoty, która była niezbędna w walce w mieście. Przystano na pomocy ze strony oddziałów Armii Krajowej, która zaczęły wypychać Niemców. Ciężkie walki oddziały AK toczyły w rejonie ul. Piekarskiej, ul. Podwale i w Ogrodzie Jezuickim.

Tymczasem w Rynku trzech młodych żołnierzy AK przedostało się do budynku Ratusza i pod ostrzałem niemieckim wywiesili na wierzy ratuszowej flagę polską, angielską, amerykańską i radziecką. Polskie flagi pojawiły się również na innych gmachach. Szybko jednak Rosjanie zażądali ich usunięcia. 25 lipca doszło do spotkania dowództwa AK z Armią Czerwona w celu uzgodnienia dalszych wspólnych działań.

W nocy z 27 na 28 lipca już bez udziału AK, nastąpiło całkowite oczyszczenie miasta z Niemców, przez zajęcie Kortumowej Góry, gdzie znajdowała się artyleria niemiecka.Walk stoczonych przez AK w mieście było znacznie więcej, ale nie zachowały się sprawozdania, a relacje uczestników nie są kompletne.

Lipiec 1944 roku – defilada Armii Czerwonej w zdobytym Lwowie, źródło: wikimedia commons.

Dopóki trwały walki o Lwów, w mieście panował radosny nastrój, panowała harmonijna współpraca żołnierska między dowództwem AK a wojskami radzieckimi walczącymi we Lwowie, których dowódca w stopniu generała na pierwszej odprawie wspólnej, w sztabie przy ul. Kochanowskiego, w obecności wielu oficerów AK i radzieckich złożył podziękowanie na ręce gen. Filipkowskiego za współpracę na polu walki i okazaną pomoc w walkach o Lwów, i na innych odcinkach walki na terenie Obszaru. Dokonano wymiany oficerów łącznikowych między dowództwami.

Lipiec 1944 roku – defilada Armii Czerwonej w zdobytym Lwowie, źródło: wikimedia commons.

Żołnierze Armii Krajowej kpt. „Czery” przed gmachem Politechniki Lwowskiej podczas Akcji „Burza”.

W miarę napływania politycznych oddziałów radzieckich sytuacja pogarszała się. Na drugiej z kolei odprawie gen. Iwanow zaproponował, by oddziały AK złożyły różnorodną i często zestarzałą broń, zapewniając, że w zamian otrzymają nowoczesną i ręcząc za to słowem honoru. Na trzeciej odprawie ten sam generał zażądał kategorycznie złożenia broni i podporządkowania się sił AK dowództwu utworzonego przez PKWN Wojska Polskiego. Wydano odpowiedni rozkaz i 28 lipca poszczególne oddziały złożyły broń w wyznaczonych punktach. Nie było możliwości w pełni wyegzekwować wykonania tego rozkazu, wielu żołnierzy nie chciało rozstać się z bronią i część jej często za cichą zgodą dowódców pozostawała w ukryciu.

Generał Władysław Filipkowski, korzystając z rady przysłanego tu płk Grosza, udał się do Żytomierza, gdzie mieściła się kwatera sztabu generalnego Wojska Polskiego na rozmowy z gen. Żymierskim, celem omówienia dalszej współpracy pod warunkiem porozumienia z premierem Mikołajczykiem. Po przybyciu na miejsce zostali aresztowani i wywiezieni do więzienia w Kijowie, a następnie do Charkowa. Pozostałych oficerów i kadrę dowódczą, aresztowano podczas narady z gen. Iwanowem. Ogółem aresztowano 30 oficerów, dowódców okręgów i oddziałów.

Los żołnierzy szeregowych był nieco inny. Część z nich, za przyzwoleniem swoich dowódców weszła samorzutnie w szeregi 1. Armii Wojska Polskiego, część zaś z bronią w ręku odeszła za San. Współpracę z PKWN zadeklarował jedynie Okręgowy Delegat Rządu we Lwowie – dr Adam Ostrowski

Około 700 żołnierzy AK zginęło, biorąc udział w walkach o wyzwolenie Lwowa. Miejsce ich pochówku dzisiaj jest nieznane. Ponad dwa tysiące żołnierzy Lwowskiej Armii Krajowej zostało skazanych i uwięzionych w łagrach w ZSRR. Wielu z nich nie doczekało powrotu do Polski.

Przynależność Lwowa i Kresów Wschodnich do Polski było zasadniczą kwestią podczas obrad Wielkiej Trójki. Od początku rozmów Stalin i Anglicy dawali do zrozumienia, że przedwojenna granica Polski jest nie do utrzymania i naciskali na rząd Polski w celu zatwierdzenia tych projektów. Przebieg rozmów w Teheranie w listopadzie 1943 r. był burzliwy i do końca niejednoznaczny. Było oczywiste, że dotychczasowa wschodnia granica Polski ulegnie zmianie i rozpoczęto kreślenie nowej linii granicznej zgodnie z linią Curzona –- brytyjską propozycją granicy polskiej, genezą sięgającą wojny 1920 r.

Powstało wiele nie zatwierdzonych projektów, z których większość pozostawiała po stronie ZSRR Wilno, Grodno czy Lwów. Dla Churchilla czy Roosvelta była to jednak kwestia co najmniej drugorzędna. Ponadto w lipcu 1944 roku PKWN podpisał porozumienie z ZSRR o polsko-radzieckiej granicy, co Stalin wykorzystał jako naszą zgodę na linię Curzona.

W lutym 1945 r. w Jałcie w dawnej rezydencji Potockich przypieczętowano los Kresów Wschodnich. Spóźniona reakcja Churchilla na wiele się nie zdała. Próbowano jeszcze wytargować dla Polski wariant z samym Lwowem. W ostatniej chwili, Stalin przepisał Lwów na listę miast mających pozostać po stronie radzieckiej, mimo, iż wcześniej wynegocjowano wariant korzystny dla Polski.

Układy jałtańskie oderwały Kresy Wschodnie od Polski. Postawiły tysiące Polaków przed tragicznym wyborem czy zostać czy też wyjechać na tzw. Ziemie Odzyskane. Gigantyczna akcja przesiedleńcza (druga co do wielkości po wileńskiej) objęła blisko 150 tyś. Polaków (na 240 tyś. mieszkańców Lwowa) mimo ich dramatycznego oporu. Na pozostanie w mieście zdecydowało się ok. 12 tyś. Polaków, w tym przedwojenni politycy i część profesorów. 29 listopada 1946 roku Polska Komisja Ewakuacyjna zamknęła swą działalność, a następnego dnia 30 listopada 1946 opuściła Lwów i terytorium ZSRR.

Przypisy:
[1]. Andrzej Chmielarz: Armia Krajowa: 1939-1945. s. 238-250

Źródła:
„Akcja Burza” we Lwowie, Tarnopolu i Stanisławowie..

Literatura:
Bolesław Tomaszewski, Jerzy Węgierski – Zarys Historii Lwowskiego Obszaru ZWZ-AK, Warszawa 1981

https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com

Komentarzy 13 to “Walki we Lwowie 22-27 lipca 1944 roku”

  1. Kresowiak said

    Współpraca Armii Krajowej Obszaru Lwowskiego z Armią Czerwoną zakończyła się podstępnym aresztowaniem dowódców i sztabów oraz masowym aresztowaniem oficerów i żołnierzy Armii Krajowej.

    Ponad dwa tysiące żołnierzy Lwowskiej Armii Krajowej zostało skazanych i uwięzionych w łagrach sowieckich. Wielu z nich nie doczekało powrotu do Polski.

    Niektóre oddziały Obszaru Lwów próbowały – wykonując rozkaz gen. T. Komorowskiego z 14 VIII 1944 r. – dojść z odsieczą do walczącej Warszawy. Czyniło tak zgrupowanie „San” kpt. W. Szredzkiego (III batalion 26 pp AK), sformowane w Inspektoracie Zachodnim Okręgu Lwów, w skład którego wszedł też utworzony w Obwodzie Sambor oddział ppor. Jana Jędrachowicza i chór. Adama Ekierta, ale zostało ono rozbrojone 18 VIII przez NKWD w okolicach Rudnika.
    Na pomoc stolicy udał się też 68-osobowy oddział, sformowany w Inspektoracie Rzeszów i dowodzony przez kpt. Mieczysława Chendyńskiego, ale został rozbrojony w lasach koło Sokołowa. Wielu oficerów i żołnierzy zesłano potem w głąb ZSRR.

    Płk (tytularny gen. bryg.) Władysław Jakub Filipkowski „Cis”, „Janka”, oficer zawodowy WP, w wojnie obronnej 1939 r. ostatni dowódca samodzielnej grupy walczącej do 2 października, potem w niewoli sowieckiej, z której zbiegł.

    Na czele delegacji AK udał się na rozmowy z gen. Michałem Żymierskim do Żytomierza i tam został aresztowany w nocy z 2 na 3 sierpnia 1944 r. Więziony w Kijowie, potem w polowych więzieniach kontrwywiadu 1 Frontu Ukraińskiego, a następnie w obozach internowanych w Charkowie, Riazaniu-Diagilewie, Griazowcu i Brześciu do początku listopada 1947 r. Zmarł w 1950 r.

  2. maniek said

    Cześć ich pamięci !!!

    Armia czerwona nas wyzwoliła od pewnej zagłady Hitlerowskiej i od Bandrowskiej, PRL Polacy etniczni wzrost o +80%, jakość życia/długość vs nędza IIRP w kosmos.
    Fakty.

  3. Kronikarz said

    Trudno sobie wyobrazić rozpacz opuszczajacych swoje miasto ludzi, by jechać gdzie, no gdzie ?!

  4. maniek said

    71. LAT TEMU ODBYŁA SIĘ DEFILADA W WYZWOLONYM LUBLINIE

    26 lipca 1944 roku – w wyzwolonym Lublinie odbyła się defilada żołnierzy 1. Armii Wojska Polskiego.
    Fragment filmu z Lublina – https://youtu.be/TmuLYQ_zevY?t=2m27s

    https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2015/07/26/defilada-w-lublinie-26-07-1944/

  5. maniek said

    1944 rok. Wyzwolenie Chełma i Lublina w lipcu.

    1. Armia Polska 22 lipca 1944 roku przekracza rzekę Bug, wyzwalając Chełm. 26 lipca w wyzwolonym Lublinie odbyła się defilada polskich żołnierzy.

  6. maniek said

    ZBIÓRKA NA POMNIK OFIAR LUDOBÓJSTWA NA WOŁYNIU

    Polskie władze robią wszystko, by nie dopuścić do powstania pomnika upamiętniającego ofiary rzezi wołyńskiej, podczas której ukraińscy nacjonaliści zamordowali ok. 150 tysięcy Polaków.
    Jeśli chcesz wspomóc budowę pomnika, możesz dokonać dowolnej wpłaty na konto:
    Ogólnopolski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA
    Aleje Ujazdowskie 6A, 00-461 Warszawa
    Konto: Bank Spółdzielczy, Oddział Raszyn,
    aleja Krakowska 72
    92 8004 0002 2001 0014 6926 0001

    http://www.tygodnikprzeglad.pl/bez-drzewa-pamieci/

  7. Kresowiak said

    Proces szesnastu – historia przywódców Polskiego Podziemia

    Wszyscy trafili do słynnej moskiewskiej katowni, jaką było więzienie na Łubiance. „Okulicki Leopold, Jankowski Jan Stanisław, Bień Adam, Jasiukowicz Stanisław oskarżeni są o organizowanie i dowodzenie siłami podziemnymi na tyłach Armii Czerwonej, na ziemiach zachodniej Białorusi, Ukrainy, Litwy oraz w Polsce. Akt oskarżenia zarzuca im, że kierowali akcją terrorystyczną przeciwko oficerom i żołnierzom Armii Czerwonej. Akt oskarżenia obciąża ich winą za zabicie 594 i ranienie 219 żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej. Prócz tego Okulicki oskarżony jest o szpiegostwo i kierownictwo wywiadem na tyłach Armii Czerwonej” – brzmiał fragment oskarżenia.

    http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/810304,Proces-szesnastu-–-historia-przywodcow-Polskiego-Podziemia

  8. Kresowiak said

    27 marca 1945 r NKWD aresztowało całe kierownictwo Podziemnego Państwa Polskiego, łącznie 16 osób. W historii stosunków międzynarodowych było to wydarzenie bez precedensu. Władze jednego koalicjanta aresztują przedstawicieli najwyższych władz drugiego suwerennego koalicjanta. I to koalicjanta, którego naród najdłużej toczył nieustępliwą walkę z najeźdźcą, walkę nie notowaną w innych okupowanych krajach, Płacąc za nią ponad 6 milionami ofiar.
    O perfidii ówczesnych władz sowieckich świadczy wyjątkowo podstępny sposób aresztowania. Oto jego przebieg opowiedziany słowami Kazimierza Kobylańskiego, wiceprezesa Stronnictwa Narodowego, członka Rady Jedności Narodu.

    http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/810304,Proces-szesnastu-–-historia-przywodcow-Polskiego-Podziemia

  9. Kresowiak said

    70 rocznica aresztowania 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego
    27 marca 1945 roku Sowiecka policja polityczna, NKWD aresztowała 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, którzy przybyli do Pruszkowa na zaproszenie sowieckich dowódców na rozmowy, na których mieli omówić realizację ustaleń konferencji jałtańskiej.
    Wśród nich m.in. delegata rządu na kraj i wicepremiera Jana Stanisława Jankowskiego (de facto szef podziemnego rządu), ostatniego Komendanta Głównego AK gen. Leopolda Okulickiego (dowódca największych podziemnych sił zbrojnych w Europie) oraz przewodniczącego Rady Jedności Narodowej Kazimierza Pużaka (speaker podziemnego parlamentu).

    Porwanie polskich przywódców było jednym z elementów nowego zniewolenia Polski przez drugi obok hitlerowskich Niemiec totalitarny reżim – tym razem sowiecki. Ten gest nie pozostawiał już złudzeń, że Stalin zechce dotrzymać jałtańskich uzgodnień przewidujących m.in. wolne wybory w Polsce. Równolegle nowa władza prowadziła już szeroko zakrojoną akcję represji, brutalnie tłumiąc wszelkie przejawy społecznej niezależności.

    http://canberra.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/70_rocznica_aresztowania_16_przywodcow_polskiego_panstwa_podziemnego

  10. Kresowiak said

    Pułapka

    Oto bowiem w połowie lutego 1945 r. sowiecka policja polityczna (NKWD) rozpoczęła wielką prowokację, której celem było aresztowanie członków Rady Jedności Narodowej, Krajowej Rady Ministrów oraz dowództwa Armii Krajowej. Akcją kierował Iwan Sierow, pełnomocnik NKWD przy 1. Froncie Białoruskim. Główną rolę odegrał natomiast specjalnie delegowany do jej przeprowadzenia płk Pimienow, naczelnik radomskiej grupy operacyjnej NKWD. Prowokacja opierała się na starej i wypróbowanej metodzie, polegającej na zwabianiu strony polskiej na rzekome „narady”, które nieodmiennie kończyły się aresztowaniami. „Kombinację” – by użyć nomenklatury sowieckiej policji bezpieczeństwa – rozpoczęto od dowódcy AK, gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”, któremu przez pośredników zakomunikowano, że szuka z nim kontaktu marszałek Gieorgij Żukow, dowódca 1. Frontu Białoruskiego. Ponieważ odzewu nie było, płk Pimienow spotkał się z przedstawicielami Armii Krajowej, pragnąc wyjaśnić powody opóźniania się spotkania z dowódcą AK. Przekonywał o dobrej woli strony sowieckiej i o potrzebie podjęcia rozmów. Na koniec poprosił o przekazanie gen. Okulickiemu, a także Delegatowi Rządu na Kraj, wicepremierowi Janowi Stanisławowi Jankowskiemu, listów zawierających zaproszenie na rozmowy z generałem-pułkownikiem Iwanowem, przedstawicielem dowództwa 1. Frontu Białoruskiego. Było to wciąganie w pułapkę, bowiem żaden „gen.– płk Iwanow” w rzeczywistości nie istniał. Był to pseudonim, pod którym ukrywał się wspomniany powyżej wysoki funkcjonariusz NKWD – Sierow. Proponowane spotkanie, pisał Pimienow, fałszywie podpisany pod pismem jako „Pułkownik Gwardii”, „[…] powinno rozstrzygnąć bezwzględnie sprawy, które wątpię, by mogły być rozstrzygnięte na innej drodze.” List kończyła obietnica zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom spotkania: „Co do mnie – pisał wiarołomnie Pimienow – to jako oficer Armii Czerwonej, któremu przypadła w udziale tak ważna misja, daję Wam pełną gwarancję, że od momentu, kiedy Wasz los będzie zależny ode mnie (po przyjeździe do nas), będziecie w całkowitym bezpieczeństwie”.

    Zawarte w listach zaproszenie na konferencję zostało przyjęte. Uznano, że odrzucenie propozycji spotkania nie wchodzi w grę, stwarza ono bowiem szansę na pokojowe uregulowanie nabrzmiałych stosunków polsko-sowieckich. 21 marca 1945 r. doszło do spotkania wicepremiera Jankowskiego z Pimienowem. Na propozycję tego ostatniego postanowiono spotkać się 28 marca w szerszym gronie i przedyskutować takie problemy jak stosunek podziemia do ZSRS i uchwał jałtańskich, a także kwestię zachowania spokoju na zapleczu frontu. W planowanej konferencji stronę sowiecką mieli reprezentować rzekomi gen. Iwanow i płk Pimienow, polską zaś Jankowski i Okulicki, a ponadto przedstawiciele stronnictw politycznych wchodzących w skład Komisji Głównej RJN: Pużak, Pajdak (PPS), Jasiukowicz, Kobylański, Stypułkowski, Zwierzyński (SN), Urbański i Chaciński (SP), Bień, Mierzwa, Bagiński (SL), Michałowski, Czarnowski (ZD) oraz Stemler – Dąbski (sekretarz delegacji). Ogólne obrady poprzedzić miało spotkanie w węższym gronie 27 marca z udziałem Jankowskiego, Pużaka i Okulickiego. Wśród przewidywanych uczestników konferencji z Iwanowem – Sierowem nie było poczucia zagrożenia, wyjąwszy gen. Okulickiego, który miał złe przeczucia i na udział w konferencji zgodził się pod naciskiem Delegata. Jeden z nich, Aleksander Zwierzyński, w okresie pertraktacji z Iwanowem znajdował się już w rękach NKWD. Aresztowany 8 marca 1945 r. w Milanówku i osadzony w sowieckim areszcie przy ul. Strzeleckiej 10 w Warszawie, dołączył do swych towarzyszy w chwili, kiedy podzielili oni jego los.

    27 marca na ustalone spotkanie w węższym gronie, przybyli do Pruszkowa Jankowski, Okulicki, Pużak i Stemler – Dąbski w roli tłumacza. Zostali aresztowani, a następnie wywiezieni samolotem o Moskwy i tam osadzeni w więzieniu na Łubiance. Nieświadoma tego faktu pozostała część polskiej delegacji stawiła się 28 marca w Pruszkowie na „rozmowy” w szerszym gronie, które miały analogiczny finał – w moskiewskim więzieniu. Aresztowanie szesnastu Przywódców Polski Podziemnej i ich późniejszy, sfingowany proces przed Kolegium Wojskowym Sądu Najwyższego ZSRS urosły do rangi symbolu cynicznych i bezwzględnych metod, jakimi stalinowski aparat represji zwalczał polskie dążenia niepodległościowe w latach II wojny światowej.

    Proces szesnastu był jawnym pogwałceniem prawa międzynarodowego, które nie uznaje sądzenia przywódców państwowych jednego państwa przez sądy innych państw. Nadano mu olbrzymi rozgłos w Związku Sowieckim. Reakcje zachodnich rządów, które oprócz niewiele znaczących gestów tuż po aresztowaniu „szesnastu” nie uczyniły faktycznie nic, były sygnałem, że nie zamierzają one autentycznie angażować się w sytuację wewnętrzną w Polsce.

    Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej – w latach 2003-2009 prowadziła śledztwo dotyczące osądzenia w Moskwie przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Dochodzenie zostało jednak umorzone wobec odmowy Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej realizacji wniosku o pomoc prawną w tej sprawie.
    http://canberra.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/70_rocznica_aresztowania_16_przywodcow_polskiego_panstwa_podziemnego

  11. maniek said

    Tak zwani żołnierze wyklęci – gdy już nie byli w stanie kolaborować z hitlerowcami w zwalczaniu ruchu komunistycznego – zaczęli robić to samodzielnie, poświęcając się bez reszty terroryzmowi, zamachom i bestialskim poczynaniom.

    Ich ofiarą padali nie tylko członkowie PPR, żołnierze Wojska Polskiego i Armii Czerwonej, milicjanci, funkcjonariusze bezpieczeństwa, ale także ci, którzy choćby przyjęli ziemię w ramach reformy rolnej lub byli podejrzani o sympatię do władzy ludowej. Z zimną krwią „żołnierze wyklęci” mordowali nawet partyzantów z byłej Armii Krajowej! Ginęli działacze bynajmniej nie komunistycznych partii politycznych – PPS, PSL, ZSL, SD. Ginęli weterani walki z faszyzmem. Ginęli – po bestialskich torturach – krewni „bolszewików”, także ich matki, żony i dzieci.

    Antykomunistyczne zbrojne bandy wyczekiwały z utęsknieniem wraz z tzw. rządem emigracyjnym nowej wojny światowej. Marzyli by po trupach milionów Polaków dorwać się do władzy i stać się znów panami, którzy będą mogli czerpać zyski z cudzej pracy, po szlachecku bić „chamów” na odlew i stręczyć swe rodaczki na ruinach stolicy amerykańskim żołdakom.

    Warto przybliżyć czytelnikom sylwetkę jednego z najbardziej czczonych przez obecny reżim „bojowników o wolność” – Józefa Kurasia, pseudonim Ogień. Tygodnik „Przegląd” swego czasu przedstawił szczegóły wykaz zbrodni, których dopuściła się banda Kurasia. Na stronie internetowej czasopisma można również znaleźć pochodzący sprzed lat list otwarty kombatantów AL i LWP, w którym czytamy:

    „Jego biografia pełna jest zbrodni, zdrady i rabunków. „Ogień” i jego ludzie mordowali i torturowali nie tylko żołnierzy Wojska Polskiego, funkcjonariuszy UB i MO, ale też bezbronne osoby cywilne, kobiety i dzieci oraz Żydów, do których również pałał nienawiścią. Już w przeszłości, w maju i czerwcu 1996 r. w audycji „Rewizja nadzwyczajna” w TVP usiłowano przedstawić „Ognia” jako bohatera i patriotę. Wyróżnili się w tym Dariusz Baliszewski, dr Andrzej Kunert oraz prof. Paweł Wieczorkiewicz. Gloryfikując zbrodnie popełnione przez „Ognia” i jego bojówki, nie wzięli w ogóle pod uwagę opinii występujących w programie żołnierzy Armii Krajowej ani nie wspomnieli o zbrodniczych zapiskach w notatniku „Ognia”. Nowotarski Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej odżegnał się od zbrodni Kurasia i stanowczo je potępił, podając, że 430 osób było ofiarami „Ognia”. Na podstawie różnych publikacji (literatury faktu i prasy) stwierdzono, że w okresie od 17 kwietnia 1945 r. do końca marca 1947 r. z rąk „Ognia” i jego bojówek zginęło co najmniej 306 osób, w tym żołnierze WP, KBW, funkcjonariusze UB i MO, członkowie PPR i ZWM, pracownicy administracji, kobiety i dzieci, Żydzi niezwiązani z władzą, turyści i inne osoby bezbronne. Oprócz wyżej wymienionych morderstw bojówki „Ognia” dokonały 295 napadów terrorystyczno-rabunkowych (w tym koni i bydła) i nałożyły 120 indywidualnych kontrybucji na sumę kilku milionów złotych. Prezydium Zarządu Głównego Stowarzyszenia Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej wydało 26 czerwca 1996 r. oświadczenie, potępiając fakt gloryfikowania zbrodni „Ognia”.

    Przegląd Tygodniowy z 11.12.1996 zamieścił zaś fragmenty z notatnika samego Kurasia. Zobaczmy, co nasz „rycerz bez skazy i zmazy” miał do powiedzenia:

    „1945

    28 sierpnia – Wykonano egzekucję na 4 Żydach w Maniowcach. Zdobyto 5 par butów.

    6 października – Szaflary, sołtys Chudoba. Zabrane dary UNRRA. Sklep na Obidowej. Papierosy.

    15 października – Polska Tymanowa. Ziemianka. Szczecina na twarzach. Czterech Słowaków, nie dali okupu. W łeb. Za „Zbója”. Ciasno. Sześćdziesięciu. Tu grób, belki, glina.

    10 grudnia – Sowińska, Nowy Targ, PPR. Śmierć. Buła, Krościenko, śmierć. Katarzyna. Waksmund, śmierć. Podejrzana. Brzuch jak stołek. Dwojaczki? Ludzie ślimaki. Lepiej niech niewinny zginie, a obóz nie może być zdradzony. Sumienie? Wolność. Nie dałem się sumieniu. Katarzyna na słupie telegraficznym. Lew nie chciał wykonać. Kulka. Baba spotkała mnie na ulicy. „Kaś mojego Jaśka zabił?”. Głupia. Będziesz się żeniła drugi raz.

    1946

    1 lutego – Akcja za granicę. Słowacja. Krowy „Chrobry”. Rozbity posterunek słowacki.

    10 marca – Pozwoliłem na likwidację magistra z Magistratu Rabka. Kot ręczy, że pracuje na dwie strony. Kubuś, Śmigły, Roch. Stąd poszli do magistra wychowania fizycznego. Misiak. Nie chciał otworzyć. Zmuszono sąsiadkę, żeby wołała swoi: Wybiegł do drzwi na korytarz, przez szybę seria. Uciekł na górę, kule w piersiach. Wyłamano drzwi, dokończono na kanapie.

    25 marca – Na Orawie 3 napady na pepeerowców. Skonfiskowano świnie, krowy. Płaczą za późno, ze Słowakami za pan brat. (…)

    28 lipca – „Rybka” zlikwidował w Zakopanem 3 ZWM-owców. I jednego studenta w szpitalu. Ulżyli mu. Dwóch oficerów, Poświst zatrzymał kolejkę na Gubałówkę.

    3 czerwca – Dyplomaci angielscy. Obidowa. Zegarki, 60 000, koce, legitymacje. Lalusie zgniłe. Podpisałem: UB. (…)

    7 września – Matka i siostra Oszewki przychodzą do Pośwista. Grożą, jeśli Oszewka zabity. Co robić? Całą rodzinę.

    4 grudnia – Kontrybucja. Haburowa Katarzyna 500 000. Most, Giżycka Maria 500 000. Niedzica 100 000. 24.XI. zlikwidowano, Kamin… 150 000. 24.XI.

    1947

    20 stycznia – Wybory zasrane. Nic nie jest prawdą. Wszystko mi wolno. Wszystko moim wolno. Trzeba było lepiej przyciskać. I inni gdzie indziej też. Byłby większy posłuch. Miesiąc temu konferencja z kapitanem KBW, wywąchałem zasadzkę, a kapitanowi tylko chlusnąłem spirytusem w oczy. Zasrana wspaniałomyślność. Albo dlaczego Poświst nie zakropił dwóch ZMW-owców na Starej Robocie? Zanim przyszedł wyrok z podpisem, dał się rozbić. Niech robią teraz, co chcą. I jeszcze większe kontrybucje.

    15 lutego – Wypoczynek. Waksmund, Ostrowsko. Dekret o ujawnieniu. Nie. Dać się prowadzić na sznurku? Będę dalej król Podhala.”

    Warto dodać, że wszystko to zostało potwierdzone pod przysięgą 16.03.1990 przez ośmiu wysokich rangą byłych żołnierzy AK w Nowym Targu przed obliczem proboszcza Franciszka Juraszka. Nie mogą oni zapomnieć Kurasiowi, że przez pewien czas ten dezerter z AK wkręcił się do aparatu władzy ludowej i póki nie został przez tę władzę zdemaskowany, zdążył jako szef MO i UB w Nowym Targu wyłapać i zniszczyć wielu swych byłych towarzyszy broni.

    Teraz staje się jasne, czemu Kuraś cieszy się taką estymą i stawiany jest przez rządzących za wzór kolejnym pokoleniom. Dzieje się tak, gdyż kolejne ekipy począwszy od 1989 r., sprzedajni historycy i inni antykomuniści głęboko utożsamiają się z jego „dokonaniami”. Sami bowiem prezentują moralność sadystów i zdrajców. Zresztą Kuraś nie wybijał się zbytnio okrucieństwem na tle innych „żołnierzy wyklętych” czczonych 1 marca przez obecną propagandę.

  12. maniek said

    @Kresowiak mam tego całe pęczki

    —-
    „List otwarty do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Pana Bronisława Komorowskiego.
    Otrzymałam niedawno książkę, za której napisanie i wydanie autorowi grożono śmiercią. Pan Bazyli Pietruczuk był uprzejmy przysłać mi opracowaną i wydaną własnym sumptem lekturę pt. „Księga hańby”, przyznając, że za tę publikację obiecano mu „śmierć Ceausescu”. Z olbrzymiej liczby przytoczonych w książce ofiar „żołnierzy wyklętych” wybrałam tylko rodziny, gdzie razem z dorosłymi zamordowane zostały również dzieci.
    25 XI 1944 r. na kolonii Buchwałowo, pow. sokólski, oddział Armii Krajowej wymordował rodzinę Chlabiczów: Michał (lat 50), jego żona Marianna (lat 42) oraz ich córki: Wiera (lat 15), Helena (lat 10), Anna (lat 7), Niuta (lat 5), Mikołaj (lat 2), nieochrzczone jeszcze dziecko 6-tygodniowe, Aleksander Chlabicz (lat 60) – brat Michała, Maria Chlabicz – żona Aleksandra (lat 50). I ranili: Annę Chlabicz (lat 17), Ninę Chlabicz (lat 10) oraz chłopca (lat 16) o nieznanej tożsamości.
    6 XII 1944 r. we wsi Miłkowice, pow. bielski (Podlasie), oddział AK zamordował matkę i córkę Grzegorza Jarockiego, żonę i dwoje dzieci Michała Bojara, Stanisława Maksymiuka i jego matkę oraz trzy kobiety pochodzące z Sokołowa Podlaskiego.
    13 II 1945 r. w Drozdowie, powiat łomżyński, bojówka AK wrzuciła granaty do mieszkania Marcela Grzędy. Następnie bandyci weszli do mieszkania i strzałami z pistoletu pozbawili życia: Marcela Grzędę (lat 62), Lucjana Pińkowskiego (lat 13), Witolda Pińkowskiego (lat 11), Zofię Pińkowską (lat 7).
    17 II 1945 r. w Sokołach, powiat wysokomazowiecki, bojówka AK „Huzara” i „Zemsty” dokonała napadu na dom zamieszkany przez obywateli narodowości żydowskiej. Zabito sześć osób, w tym czteroletnie dziecko.
    8 III 1945 r. w Czarnej Średniej, pow. bielski (Podlasie), 10-osobowa bojówka AK-WiN wymordowała rodzinę Maksymiuków: Aleksander (lat 45), Aleksander (lat 18), Władysław (lat 5) i Eugenia (lat 11).
    4 VI 1945 r. banda WiN zamordowała Pawła Wasilewskiego, jego żonę i 3-letnie dziecko we wsi Sadek, powiat sokólski.
    7 VI 1945 r. we wsi Gawrychy w powiecie łomżyńskim bojówka NSZ wymordowała 6-osobową rodzinę Rybińskich: Stanisława (lat 49), członka ZSL, gospodynię domową Józefę (lat 45), robotnika Kazimierza (lat 26), Juliana (lat 9), Witolda (lat 8) i nauczycielkę Leokadię (lat 21).
    21 VI 1945 r. we wsi Krejwiany, powiat sokólski, członkowie bandy WiN uprowadzili gajowego Wiktora Szyszkę, jego żonę Stefanię i ich 8-letnią wychowankę Stefanię Godlewską, których rozstrzelali w lesie.
    22 VIII 1945 r. we wsi Janczewo, powiat łomżyński, bojówka pod dowództwem Cz.D. ps. „Tygrys” podpaliła budynek mieszkalny, w którym spłonęły żywcem trzy osoby, w tym dwoje dzieci.
    16 XII 1945 r. we wsi Chilimony, powiat sokólski, 40-osobowa banda WiN zamordowała czterech jej mieszkańców: z rodziny Szczerbaków: Józefa (lat 67), Bazylego (lat 28), Marię (lat 3) oraz Jakuba Janucika (lat 58).
    29 I 1946 r. banda „Burego” we wsi Zaleszany, pow. Bielski (Podlasie), od godz. 6 rano do 14 odpoczywała. O godz. 14 spędzono wszystkich mieszkańców wraz z dziećmi do domu Dmitra Sacharczuka i okrążając go, podpalono. Inni członkowie bandy w tym czasie pociskami zapalającymi podpalali zabudowania wsi. Po upewnieniu się, że chata z ludźmi spłonie, bandyci się oddalili. Spłonęło żywcem 14 osób, w tym siedmioro dzieci. Wśród dzieci byli: Sergiusz Leończuk (lat 1), Nadzieja Leończuk (dwa tygodnie), Michał Niczyporuk (lat 16), a kobieta o nazwisku Niczyporuk spłonęła z nienarodzonym płodem, którego głowa wystawała z zesmażonego brzucha matki.
    7 IV 1946 r. bojówka bandy „Huzara” na kolonii Michałki, pow. wysokomazowiecki, zamordowała 4-osobową rodzinę Wincentego Wójcika, tj. rodziców i dwoje dzieci. Przy zwłokach pozostawili kartkę z napisem: „Za współpracę z demokracją”.
    27 V 1946 r. członkowie bojówki „Klona” (B.J.) uprowadzili i zamordowali mieszkańców wsi Płaska, pow. augustowski: Teofilę Malczewską (lat 50) i jej syna Zygmunta Malczewskiego (lat 15), córkę Władysławę (lat 17). Zbrodni dokonali „Gabryś” (M.G.) i „Lot” (E.K.).
    16 VIII 1946 r. bojówka „Żbika” w nocy w gajówce Kordon leśnictwa w Pietkowie zamordowała gajowego Jana Adamskiego, jego żonę Stefanię, Stanisława Sawickiego (lat 10) i Stanisławę Sawicką (lat 13) oraz Antoniego Znajdę. Gajówkę spalono razem z ofiarami.
    22 II 1947 r. bojówka NZW dowodzona przez „Rolę” we wsi Łady Borowe, pow. łomżyński, zamordowała: Aleksandra Mozolewskiego (lat 55), Wiesława Mozolewskiego (lat 9), Helenę Mozolewską (lat 28), Sabinę Mozolewską (lat 6), Stanisławę Myślińską (lat 42), Aleksandra Myślińskiego (lat 16), Stanisława Myślińskiego (lat 18), Wiesławę Myślińską (lat 9) i Józefę Zaniewską (lat 45).
    16 V 1947 r. grupa „Młota” uprowadziła Władysławę Bartoszuk i jej 8-letnią córkę – mieszkanki wsi Burchaty – oraz Marię Danieluk ze wsi Bujnowo, pow. bielski.
    11 VI 1947 r. trzej członkowie bojówki „Żbika” we wsi Piętki-Gręzki, pow. wysokomazowiecki, wyprowadzili za wieś i zamordowali koło wsi Dmochy Tadeusza Piętkę (lat 14).
    2 VII 1947 r. bojówka „Roli” pod dowództwem „Sokolika” zamordowała troje mieszkańców wsi Łady-Borowe, pow. łomżyński: Marię Grudowską (lat 40), Julię Grzymałę (lat 61) i Tadeusza Grądowskiego (lat 16).
    1 VIII 1947 r. we wsi Jabłoń-Piotrowce, pow. wysokomazowiecki, bojówka „Cygana” strzałami w tył głowy pozbawiła życia następujące osoby: Paweł Płoński (lat 61), Wiktoria Płońska (lat 44), Jadwiga Płońska (lat 17), Irena Płońska (lat 16) i Helena Płońska (lat 12). Za to, że Paweł Płoński wraz z synem nie dał konia z wozem bandycie ps. „Zemsta”
    24 IX 1947 r. bojówka grupy „Huzara” dowodzona przez W.B. pseudonim „Ponury” we wsi Gąsówka-Oleksin (pow. wysokomazowiecki) zamordowała Marię Górską, jej dwoje dzieci – Zofię i Czesława – oraz osobno Czesława Falkowskiego.
    Z książki „Wiara i wina” Jacka Kuronia: „(…) w 1945 roku chore na gruźlicę dzieci żydowskie, przez całą wojnę ukrywane pod podłogami, jechały do Zakopanego. Na Obidowej zatrzymali je chłopcy »Ognia« i ten kazał wszystkie rozstrzelać (…)”.
    Panie Prezydencie!
    Czy zbrodnie dokonane na dzieciach przybliżały niepodległość Polski? Czy były aktem odwagi? Czy były zgodne z Dekalogiem? Dlaczego zatem sprawców tych mordów czci się w obecnej Rzeczypospolitej jako patriotów, bohaterów i obrońców wiary katolickiej? Czy nie sądzi Pan, Panie Prezydencie, że to TYM DZIECIOM należy się pamięć? W związku z Dniem Dziecka zapewne wielu obywateli Rzeczypospolitej, którzy byli dziećmi podczas okupacji i w pierwszych latach powojennych, zamyśliło się nad swoimi przeżyciami w tamtym okresie. Ja byłam właśnie dzieckiem wojny i wiem, jak bardzo trudne, a czasami wręcz dramatyczne to były przeżycia. Dzisiaj ziemię Podlasia zdobią rozliczne pomniki, tablice i ulice poświęcone tym bandytom. Hołdy składają im organizacje dziecięce i młodzieżowe, ochotnicze straże pożarne, przedstawiciele władz samorządowych i państwowych, dostojnicy kościelni.
    Krystyna Badurka-Rytel”
    List został przesłany do prawie wszystkich redakcji w Polsce. Skopiowałem go ze strony internetowej Tygodnika „Fakty i Mity”. Źródło:

  13. emjot said

    Reblogged this on forumemjot dla Polski.

Sorry, the comment form is closed at this time.