Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Bez drzewa pamięci

Posted by Marucha w dniu 2015-07-27 (Poniedziałek)

Rosyjska telewizja pokazała 45-minutowy film dokumentalny Natalii Metliny „Stepan Bandera. Ślady na Majdanie”. Jego autorka w pięciu krajach – na Ukrainie, w Polsce, w Niemczech, w Izraelu i w Rosji, próbowała znaleźć odpowiedź na pytanie, jak to możliwe, że zbrodniczy ukraiński nacjonalizm z czasów II wojny światowej zyskał tylu entuzjastów wśród dzisiejszych Ukraińców.

Na kijowskim Majdanie młodzi ludzie nosili takie same czapki jak członkowie oddziałów OUN-UPA, mieli te same czerwono-czarne sztandary, do walki używali siekier i kołków z powbijanymi kolcami, przemówienia zaczynano banderowskim pozdrowieniem „Chwała Ukrainie!”, a tłum odpowiadał: „Chwała bohaterom!”.

Tak samo zresztą witał się z tłumem na Majdanie Jarosław Kaczyński, który pojawił się w towarzystwie Ołeha Tiahnyboka, też pokazanego w tym filmie głównego lidera nacjonalistów, który przy każdej okazji powtarza, że Bandera jest wzorem do naśladowania dla współczesnych Ukraińców.

Natalia Metlina dotarła do niedawno odtajnionych rosyjskich dokumentów archiwalnych, które pokazują konsekwentne starania Stepana Bandery o stworzenie etnicznie czystego państwa ukraińskiego, bez Polaków, Żydów, Rosjan czy Romów. Rozmawiała z naukowcami i świadkami oczyszczania terenów przyszłej Ukrainy z ludzi innej narodowości. W Polsce przeprowadziła wywiady z historykiem i politologiem dr. Jackiem Wilczurem, kosmonautą gen. Mirosławem Hermaszewskim i płk. Janem Niewińskim, zmarłym niedawno prezesem wielu organizacji zrzeszonych w Kresowym Ruchu Patriotycznym. Każdy z nich był świadkiem rzezi polskiej ludności cywilnej dokonanej przez OUN i UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Mówili o tym, jak Polacy ginęli w strasznych męczarniach od kul, siekier, wideł, kos, młotków, noży i innych narzędzi zbrodni. Hermaszewskiemu w jeden dzień zamordowano 18 członków rodziny, on cudem się uratował.

Majdan oszalał na punkcie żołnierzy UPA, w niemal wszystkich miastach zachodniej Ukrainy są już pomniki Stepana Bandery. Tylko w Warszawie ostatni świadkowie tamtego ludobójstwa postanowili uczcić pamięć ofiar rzezi etnicznej na Ukrainie i wybudować pomnik – drzewo pamięci. Jest on już w odlewni. Kamera rosyjskiej dokumentalistki w ostatniej sekwencji filmu najeżdża na makietę pomnika – wielkie drzewo ze skrzydłami zamiast gałęzi, z przybitymi do niego postaciami kobiet, dzieci i mężczyzn. Aby każdy zobaczył, do czego prowadzi nacjonalizm, i aby nigdy więcej do takich zbrodni nie doszło. Tak kończy się film Natalii Metliny, niepokazany w żadnej naszej telewizji. Bardzo ciekawy i pouczający. Tylko gdzie jest to drzewo pamięci?

Jeszcze w lesie

Zmarły 13 marca płk Jan Niewiński był przewodniczącym Kresowego Ruchu Patriotycznego i Ogólnopolskiego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich. Podczas II wojny światowej żołnierz AK, organizator samoobrony ludności polskiej w powiecie krzemienieckim. Dowodził obroną Rybczy. Jego oddziałowi udało się w sierpniu 1943 r. przetrzymać oblężenie przez ukraińskich nacjonalistów i uratować 3 tys. Polaków. Po latach wspominał: – Kierowałem obroną tej samotnej polskiej reduty i powiedziałem sobie: jeżeli Bóg da przeżyć, nie spocznę i przypominać będę światu o tamtych wydarzeniach. Zostałem przy życiu i spłacam dług.

Rodzina pułkownika poinformowała mnie, że drzewo pamięci znajduje się w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych.

– Tak, mamy ten pomnik – mówi mi Tadeusz Wojarski, prezes GZUT SA. – Przywieziony został do nas latem 2008 r. z pracowni prof. Mariana Koniecznego z Krakowa. Jest pocięty na 18 kawałków, mniej więcej jedna czwarta pomnika została już odlana. Zamówienie złożył Ogólnopolski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA. Na nasze konto wpłynęła jednak tylko pierwsza rata i dlatego musieliśmy wstrzymać prace. Płk Niewiński ciągle miał nadzieję, że znajdzie brakujące pieniądze. Wszystkie elementy drzewa pamięci są zabezpieczone i gdy tylko zostanie przesłana kwota ustalona w umowie, skończymy prace związane tym odlewem.

W wielkiej pracowni rzeźbiarskiej prof. Mariana Koniecznego na krakowskim Salwatorze pozostał model drzewa w skali 1:10 oraz fragment w skali 1:5.

– Sporo lat temu, gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński, przyjechał do mnie płk Niewiński i powiedział, że bardzo chciałby zbudować w Warszawie pomnik poświęcony ofiarom rzezi wołyńskiej – wspomina prof. Konieczny. – Kaczyński bardzo się zapalił do tego projektu i stołeczny urząd zaproponował wstępnie pięć lokalizacji. Po obejrzeniu wszystkich miejsc odpowiedziałem, że mnie najbardziej odpowiada plac Grzybowski. Płk Niewiński bardzo nalegał, aby pomnik miał kształt drzewa ze znajdującymi się na nim ofiarami rzezi. Przysłał mi też sporo materiałów zdjęciowych, a wśród nich fotografię dzieci przywiązanych drutem kolczastym do drzewa, która, jak potem się okazało, nie pochodziła z tego okresu. Nie miało to zresztą żadnego znaczenia, bo takie sytuacje miały miejsce, a mój projekt jest tylko inspirowany tamtym zdjęciem. Stanisław Srokowski nadesłał mi z Wrocławia swoją książkę o wydarzeniach na Wołyniu, zjawiali się też inni przedstawiciele środowisk kresowych z materiałami. Tak powstała koncepcja drzewa pamięci.

W 2007 r. prof. Marian Konieczny zawarł umowę na wykonanie projektu pomnika w skali 1:1 i komitet na konto artysty wpłacił pierwszą ratę.

– Zdawałem sobie sprawę, że to drzewo będzie porażać okrucieństwem, ale płk Niewiński nalegał, że takie ma być – mówi profesor. – Zbrodnie popełnione przez UPA były straszne i trzeba to wyraźnie pokazać. Proponowałem zrobienie pomnika w formie bardziej symbolicznej, ale przyjeżdżali do mnie przedstawiciele różnych organizacji kresowych i nie chcieli popuścić. Skończyłem prace i model pojechał do Gliwic. Pozostałe raty za wykonaną pracę do dzisiaj nie wpłynęły.

Dwa Wołynie

Urząd m.st. Warszawy wstępnie zaakceptował postawienie pomnika ofiar rzezi wołyńskiej na placu Grzybowskim lub placu Szembeka, pod warunkiem przedstawienia pozytywnej opinii Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Tymczasem Rada do dzisiaj nie wydała zgody na postawienie w Warszawie drzewa pamięci. Do tego wszystkiego Lech Kaczyński został prezydentem RP i jako głowa państwa postanowił nie drażnić Ukraińców takim pomnikiem.

Płk Niewiński bardzo przeżywał tę metamorfozę Kaczyńskiego oraz opinię członków Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, że pomnik pogorszy nasze stosunki z Ukrainą i że potrzeba raczej pomnika pojednania. Wszystkim tłumaczył, że drzewo pamięci nie jest skierowane przeciwko Ukraińcom, lecz przeciw zbrodniom banderowców z OUN i UPA. Niemcy potępili nazizm, Rosjanie zbrodnie stalinowskie, a Ukraińcy nawet nie myślą o tym, co zrobili. Dlaczego polski rząd nie reaguje, gdy na Ukrainie stawia się pomniki zbrodniarzom UPA, a Światowy Kongres Ukraińców domaga się od Polski odszkodowań za operację „Wisła”? Bez pokazania, jakie straszne zbrodnie popełniono na Polakach, nie może być mowy o wybaczeniu. Zaprojektowany przez Mariana Koniecznego pomnik oddaje prawdę historyczną, wyraża ogrom cierpienia i przestrzega przed ukraińskimi nacjonalistami, którzy nie chcą uderzyć się w pierś.

Pułkownik bardzo mocno krytykował też postawę Episkopatu Polski, gdy dowiedział się, że Kościoły w Polsce i na Ukrainie przyjęły 28 czerwca 2013 r. wspólne stanowisko w sprawie mordów na Wołyniu, wzywające do odpuszczenia win. Tłumaczył polskim biskupom, że nie ma przebaczenia bez wyznania winy, bo wtedy fałszuje się historię. Sygnatariusze deklaracji obydwu Kościołów mówią o zbrodni, ale nie wymieniają, kto był zbrodniarzem. W liście otwartym do abp. Józefa Michalika, skierowanym do niego w imieniu organizacji skupionych wokół Kresowego Ruchu Patriotycznego, płk Niewiński napisał m.in.:

„Pytam więc, w czyim imieniu Ksiądz Arcybiskup skierował prośbę o przebaczenie do Ukraińców? W imieniu tych 150 tys. Polaków pomordowanych przez bandytów z UPA? Dlaczego do Ukraińców? Przecież zbrodniarze z UPA stanowili zaledwie znikomy odsetek narodu ukraińskiego. Zatem nie naród ukraiński dopuścił się zbrodni na Polakach, tylko OUN-UPA, która wymordowała również ok. 80 tys. swoich rodaków (…). A może za »braci« uważa Ksiądz Arcybiskup pogrobowców Bandery we współczesnej Ukrainie, stawiających pomniki mordercom, uznających ich za bohaterów i organizujących faszystowskie pochody młodzieży z pochodniami na wzór SS we Lwowie i innych miastach zachodniej części Ukrainy? Z czego wynikałoby, że Wasza Ekscelencja przeprasza za to, że Polacy ośmielili się bronić swojego życia przed mordercami, gdy mieli ku temu możliwości i święty obowiązek”.

W przeddzień zaplanowanych na 11 lipca 2013 r. obchodów rocznicy 70-lecia rzezi wołyńskiej płk Jan Niewiński udzielił wywiadu PRZEGLĄDOWI (nr 28/2013). Na pytanie o pomnik upamiętniający ofiary banderowskich mordów odpowiedział: „Jeżeli chodzi o sprawy formalne, nic się nie posunęło do przodu, ponieważ władze nie chcą dopuścić do tego, żeby taki pomnik powstał. Owszem, są gotowe postawić pomnik pojednania, taki, który nic by społeczeństwu nie mówił. Nasz pomnik jest w tej chwili w odlewni, częściowo odlany, ale brak pieniędzy powoduje, że nie możemy go skończyć. Mamy jednak nadzieję, że uda nam się go postawić jeszcze w tym roku”.

Nie wspomniał o tym, że tego samego dnia, 11 lipca 2013 r., gdy Kresowianie spotkają się w Warszawie w kościele św. Aleksandra przy placu Trzech Krzyży na uroczystej mszy, na skwerze Wołyńskim u zbiegu ulicy Gdańskiej i Trasy Armii Krajowej na Żoliborzu zostanie odsłonięty pomnik wołyński wykonany na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Monument pojednania projektu Marka Moderaua ma kształt krzyża z figurą Chrystusa bez rąk. W środkowej części krzyża wyryto słowa Jana Pawła II wypowiedziane pod pomnikiem Pomordowanych na Wschodzie: „Ojcze ludów i narodów, błagamy Cię, przyjmij dar świadectwa wiary, męki i śmierci synów naszego Narodu umęczonych i zamordowanych na Wschodzie; uczyń ich ofiarę posiewem wolności i pokoju”. Pod krzyżem na kamiennych bryłach są nazwy 2,5 tys. miejscowości, w których dokonywano rzezi. Jest też sarkofag przeznaczony na kapsułki z grudkami ziemi z województw wołyńskiego, poleskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego, lwowskiego oraz częściowo lubelskiego i krakowskiego, w których dokonano masowych mordów w latach 1942-1947.

Kresowianie dowiedzieli się o tym krótko przed uroczystością. Byli oburzeni. To oni przez tyle lat składają grosz do grosza, wpłacają na drzewo pamięci po 10 czy 20 zł, a za państwowe pieniądze wznosi się pomnik z dala od centrum, aby tylko rząd odnotował, że o zbrodni wołyńskiej pamięta?!

Gdzie posadzić to drzewo?

Ogólnopolski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA wciąż działa. – Na drzewo pamięci wydaliśmy już sporo pieniędzy i sprawę tego pomnika musimy doprowadzić do końca – mówi Jan Rudziński, członek zarządu. – Zbiórkę pieniędzy prowadzimy nadal, w najbliższym czasie zwołamy walne zebranie i wybierzemy nowego przewodniczącego. Nie pozostawimy przecież pomnika w takim stanie w Gliwicach, trzeba również zapłacić prof. Koniecznemu. Stołeczny magistrat nie wydał nam przez tyle lat decyzji lokalizacyjnej, bo czekaliśmy na zgodę Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

W tym czasie władze robiły wszystko, aby utrudnić nam zbiórkę funduszy. Grzegorz Schetyna, gdy był jeszcze ministrem administracji, nie zgodził się na wydrukowanie cegiełek na budowę drzewa. W prasie prowadzono przeciw nam nagonkę; pisano, że projekt prof. Koniecznego jest okrutny, straszny, przerażający, a my pytaliśmy, czy takie nie było mordowanie dzieci i niemowląt przez ukraińskich nacjonalistów. Teraz nieoficjalnie i prywatnie stołeczni urzędnicy informują nas, że skoro Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa postawiła swój poprawny politycznie pomnik, to niewielkie są szanse, aby ktoś zgodził się na kolejny. A zdaniem wszystkich członków naszego komitetu, drzewo pamięci jest wstrząsającym, poruszającym ludzkie uczucia dziełem wielkiego artysty i powinno stanąć w stolicy.

Nadal więc na konto komitetu wpływają groszowe wpłaty, bo Kresowianie to ludzie starsi, żyjący z emerytury. Chcieli pomnika odważnego, może i przerażającego, ale takiego, który byłby ostrzeżeniem przed wszelkimi nacjonalizmami, co pokreśliła autorka filmu o banderowcach. Władze państwowe i kościelne chciały natomiast monumentu pojednania. Stąd krzyż, Chrystus i cytat z Jana Pawła II.

Foto: Leszek Konarski

Rosyjski film „Stepan Bandera. Ślady na Majdanie” można zobaczyć na YouTube w rosyjskiej wersji językowej:

Ogólnopolski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA
Aleje Ujazdowskie 6A, 00-461 Warszawa
Konto: Bank Spółdzielczy, Oddział Raszyn,
aleja Krakowska 72
92 8004 0002 2001 0014 6926 0001

Leszek Konarski
http://www.tygodnikprzeglad.pl

Komentarzy 17 to “Bez drzewa pamięci”

  1. maniek said

    Film, już skasowali?

    Komunikat: film nie istnieje

  2. Kreator said

    Reblogged this on Verba docent, exempla trahunt..

  3. Boydar said

    Władimir, dawaj, bo wymiękniemy na ostatniej prostej.

  4. Halszka said

    Gotowe miejsce czeka. Władze Warszawy – zresztą wbrew opinii ludności – zlikwidowały ostatnio na Pradze pomnik braterstwa broni (tzw. pomnik czterech śpiących).

  5. gość said

    http://123ru.net/pl/lvov/8667980/

  6. oko said

    Słabość i brak zdecydowanej reakcji zawsze ośmielają i rozzuchwalają przeciwnika.

  7. Boydar said

    Pani Halszka to tylko prowokatorka czy wyłącznie głupia ?

  8. gość said

    Film „Stepan Bandera. Ślady na Majdanie” jest pod tym linkiem powyżej i tu http://123ru.net/pl/lvov/8667980/
    Niestety omyłkowo wkleił się inny z playlisy.

  9. Jan Rokicki said

    Młodzież ukraińska , brak słów.
    Profile z Google poznikały.. Szybko, b. szybko.

    http://www.wykop.pl/link/2674167/ukrainski-nazista-i-kolejny-skandal-na-terenie-kl-majdanek/

  10. Halszka said

    @ 7
    To nie są dwie jedyne możliwości, panie Boydar.
    Jest i taka możliwość, ze to Pan czegoś nie rozumie.
    Również taka, że za swoje realne i widać przykre niepowodzenia życiowe usiłuje Pan brać odwet na nieznajomych blogowiczach, atakowanych po chamsku. Cóż, mogę tylko współczuć. Życzę iluzji pełnego zwycięstwa – czyli samotności na blogu.

  11. Boydar said

    Właściwie, to na Pani miejscu wybrał bym tą drugą opcję, mniejszy wstyd.


    Gotowe miejsce czeka. Władze Warszawy – zresztą wbrew opinii ludności – zlikwidowały ostatnio na Pradze pomnik braterstwa broni (tzw. pomnik czterech śpiących).
    — (4)

    Przywołuje Pani w swym komentarzu haniebny czyn okupanta administrującego Polską oraz Jej stolicą. Dlaczego haniebny ? No bo w języku polskim takie słowo określa takie postępowanie. Przechodzi następnie Pani nad tym faktem do porządku dziennego. Nadmienienie bowiem o tych którzy byli przeciw, nie włącza Pani a’priori do tej grupy ani nie odmienia deklarowanej postawy – „jest jedno wolne miejsce, proszę skorzystać i usiąść”. Co dalej, dalej jest jeszcze bardziej chadko – o ile wnioski poprzednie były jedynie moją dywagacją, to „gotowe miejsce czeka” tylko z pozoru jest ironią. Pani proponuje w miejsce zburzonego poważnego pomnika, wstawienie jeszcze bardziej ‚poważnego’. I tutaj jest sedno, bo w takim zestawieniu i kontekście, drwiną to być już nie może. Pani po prostu nie kuma po polsku. Dlatego obstaję usilnie przy drugim wariancie.

  12. Jerzy said

    Film: Степан Бандера. Следы на Майдане (2014)

  13. NICK said

    Ma Pan rację. Azaliż P. Halszka mogła nie mieć złych intencji… . A, i, powyższego może nie zrozumieć. Zero pożytku. To już lepiej „sreberka” kąsać a Panią Halszkę zostawić. Zwłaszcza, że błędów diametralnych, nie popełnia. Trza wejść we JAŹŃ.
    Wg potrzebującego.

  14. Boydar said

    Dopuszczam taką myśl, Panie NICK’u. Jednak, jak mawiała stara niania – „nie potrafisz, nie pchaj się na afisz”. To poważne sprawy, rany jeszcze krwawią, nie wolno się TYM bawić. A gdyby nawet już nie krwawiły, to gdy się okaże, że niczym taka zabawa nie grozi, znajdą się nowi siekiernicy i nowe mądrołki, które wiedzą lepiej, ja to jest, gdy się umiera mając 20 lat.

  15. NICK said

    Ma Pan rację!!!
    Ale – wróć NICK (13).
    Inaczej zostaniemy tu sami. Pierdu, pierdu.

    Ach! no, nie sami. Jest jeszcze romanK.

  16. Marek said

    Niewiński powiedział, że bardzo chciałby zbudować w Warszawie pomnik poświęcony ofiarom rzezi wołyńskiej – wspomina prof. Konieczny. – Kaczyński bardzo się zapalił do tego projektu
    …………

    Drugi Kaczyński na szczęście wszystko poprawi*

  17. Jan Rokicki said

    Ukrowskie hasło „UNICESTWIĆ POLSKĘ” na razie bez echa. Gdyby ten gnojek obrażał żydów, reakcja byłaby natychmiastowa.

    http://pikio.pl/kolejny-ukrainiec-mieszkajacy-w-polsce-obraza-polskie-ofiary-zabite-przez-nazistow/

Sorry, the comment form is closed at this time.