Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Regres Polski w okresie Trzeciej Rzeczypospolitej

Posted by Marucha w dniu 2015-07-27 (poniedziałek)

W maju [2010 r], w naszym mieście na zaproszenie słupskiego koła „Klubu Współczesnej Myśli Politycznej” gościł prof. Rajmund Rybiński. W siedzibie SLD przy Alei Sienkiewicza 3 wygłosił interesujący wykład pt. „Regres Polski w okresie Trzeciej Rzeczypospolitej”.

Chcemy Sz. Czytelników zapoznać z poglądami Profesora Rybińskiego dotyczącymi oceny zmian polskiej, dwudziestoletniej transformacji. Wykład, ze względu na jego obszerność został podzielony na trzy odcinki. W tym numerze pierwszy.

Część I

Od szeregu lat, a zwłaszcza od czasu powołania Instytutu Pamięci Narodowej, jesteśmy z coraz większą natarczywością bombardowani przez prawicowe media i prawicowych polityków propagandą fałszującą XX-wieczną historię naszego kraju. W ramach tzw. polityki historycznej wybiela się okres II RP, wypacza obraz II wojny światowej i jej skutków dla Polski, zohydza się okres Polski Ludowej i głosi bez umiaru propagandę sukcesu III RP.

W tym wszystkim chodzi prawicy o to, aby osiągnąć korzystne dla siebie bieżące i przyszłe cele polityczne, a zarazem wyeliminować ze świadomości społecznej jakiekolwiek pozytywne mniemanie o socjalizmie.

W tekście tym chciałbym pokazać choćby cząstkę tego, co prawicowa polityka historyczna przemilcza lub wypacza. Tłem do rozważań nad właściwym tematem będzie bilans trzech okresów poprzedzających obecny okres historii Polski, nazywany okresem III RP, który trwa od 1989 roku, czyli od przełomu „solidarnościowego”, który zapoczątkował restaurację kapitalizmu w Polsce.

Będą to:
– niespełna 21-letni okres II RP (1918–1939);
– przeszło 5,5-letni okres II wojny światowej i okupacji niemieckiej (1939–1945);
– najdłuższy, bo 45-letni okres Polski Ludowej (1944–1989), który prawica traktuje jak „czarną dziurę” i zohydza na wszelkie sposoby, aby ukryć swoją nieudolność w rządzeniu Polską.

Oto pobieżny bilans tych okresów w życiu naszego narodu.

Druga Rzeczpospolita

Polska, odrodzona w 1918 r. po 123 latach niewoli, znajdowała się w stanie opóźnienia w stosunku do wyżej rozwiniętych krajów. Sytuację naszego kraju pogarszały znaczne zniszczenia, dokonane przez przetaczające się przez polskie ziemie fronty I wojny światowej, potem przez powstania śląskie i wielkopolskie oraz wojnę polsko-bolszewicką 1920 r. (Wprawdzie ówczesne zniszczenia nie były aż tak ogromne jak z czasu II wojny światowej, ale były bardzo duże).

Ówczesna Polska była krajem rolniczo-przemysłowym. W 1921 r. na wsi mieszkało 75,4% ogółu ludności, a w miastach 24,6%. Do końca II RP proporcje te niewiele się poprawiły. Udział sektora rolniczego w dochodzie społecznym wynosił w 1929 r. – najlepszym gospodarczo w latach dwudziestych – 68%, a przemysłu – zaledwie 32%.
W rolnictwie dominowały wielkie pofeudalne latyfundia obszarnicze. W 1921 roku 20% użytków rolnych należało do 1964 latyfundiów o powierzchni ponad 1000 hektarów każde (średnio 1629 ha), a 25% użytków rolnych należało do 16.952 gospodarstw obszarniczych mających powierzchnię od 100 do 1000 ha (średnio 236 ha). Łącznie te dwie grupy, stanowiące zaledwie 0,58% ogólnej liczby gospodarstw, posiadały 45% użytków rolnych. Na drugim biegunie były gospodarstwa o powierzchni do 20 ha (przec. 2,3 ha), stanowiące 3.129 tys. gospodarstw (96,72 % ogółu), które miały tylko 45,4% użytków rolnych. Stąd – jeśli do tego dodać liczne rzesze chłopów bezrolnych – panował olbrzymi głód ziemi. Sytuacji tej nie zmieniła w istotnej mierze reforma rolna, uchwalona przez Sejm w 1925 r.: rozparcelowano tylko 2,5 mln ha ziemi.

Sytuacja na wsi była dramatyczna. W najgorszym dla rolnictwa 1935 r. tak charakteryzował ją w sejmie wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski: „Wieś polska w XX wieku powróciła prawie do gospodarki naturalnej. Zamiast rozwijać swoją pojemność, jako naturalny i niewyczerpany rynek zbytu, wieś staje się pod każdym względem tylko skromnym i ciasnym dodatkiem do rynku miejskiego. (…) Szereg potrzeb wsi zaspokaja się dziś w sposób anormalny i niezwykle prymitywny, zapałki dzieli się na części, wraca się do łuczywa”. – Okazuje się, że dzielenie zapałek w tamtych czasach nie jest wymysłem propagandy komunistycznej.

Dochód narodowy na 1 mieszkańca w 1929 r. (ostatnim roku przed wielkim kryzysem) wynosił 95 dolarów w skali roku, podczas gdy w USA stanowił 857 dolarów, tj. 9 razy więcej.

Wyrazem opóźnienia Polski była sytuacja mieszkaniowa. Wg spisu powszechnego z 1931 r. 43% ludności gnieździło się w mieszkaniach jednoizbowych (36,5% ludności miejskiej i 51,5% ludności wiejskiej, przy czym w miastach na tę jedną izbę przypadało 2,3 osoby, a na wsi 4,8 osoby. W mieszkaniach dwuizbowych bytowało 36% ludności (w miastach 2,3 osoby na izbę, na wsi 2,7 osoby). Tylko 21% ludności Polski zajmowało mieszkania trzyizbowe i większe, przy przeciętnej na izbę w miastach 1,3 osoby, na wsi 1,6 osoby.

W tym czasie, w latach trzydziestych, w Anglii przykładowo na jedną izbę przypadało średnio 0,85 osoby, w Niemczech 0,98 osoby, w Estonii 1,2 osoby, w Finlandii 1,5 osoby.

Dodajmy do tego marną jakość znacznej części naszych ówczesnych budynków mieszkalnych. W większych miastach 3% budynków było pokrytych słomą, a 13% gontem lub deskami, w mniejszych miastach – odpowiednio 16% i 23% budynków. We wszystkich zaś miastach ówczesnych województw wschodnich (wileńskie, nowogródzkie, poleskie, wołyńskie, lwowskie, stanisławowskie, tarnopolskie) słomą pokrytych było 16% budynków, a drewnem 48%. We wsiach tych województw większość budynków zbudowana była z drewna lub z gliny zmieszanej ze słomą i pokryta w większości słomą. Podziwiana – i słusznie – piękna i nowoczesna Gdynia otoczona była dzielnicami slumsów: Grabówka, Obłuża, „Meksyku”, „Szanghaju” i in.

Olbrzymia część polskiego przemysłu należała do obcego kapitału (kopalnie, huty, elektrownie, cukrownie, fabryki włókiennicze i in.),

Polska międzywojenna, trapiona kryzysami gospodarczymi – finansowymi, przemysłowymi i agrarnym, nie mogła się skutecznie wydobyć ze stagnacji gospodarczej, a w wielu dziedzinach – z regresu. Globalna wielkość produkcji przemysłowej w 1938 roku ledwie osiągnęła poziom z ostatniego roku sprzed I wojny światowej, tj. 1913 roku, a wskutek wzrostu liczby ludności spadła o około 18% w przeliczeniu na 1 mieszkańca. Zmiany produkcji poszczególnych ważnych wyrobów w latach 1913-1938 były następujące: wydobycie węgla kamiennego było o 7% mniejsze i wynosiło 38,1 mln ton, węgla brunatnego o 95% mniejsze, ropy naftowej o 54%, gazu ziemnego o 15%, rudy ołowiu o 23%, przerób ropy zmniejszył się o 53%, produkcja surówki żelaza zmniejszyła się o 17%, stali o 14%, cynku o 46%, blachy cynkowej o 54%, ołowiu o 54%, superfosfatów o 10%, cukru o 14%, tkanin o 33%. Zwiększyła się produkcja soli o 241%, papieru o 234%, cementu o 159%, koksu o 150%, kwasu siarkowego o 13%, przędzy o 9%, wydobycie rudy żelaza wzrosło o 77%.

W stosunku do 1913 roku zmniejszył się udział Polski w światowej produkcji szeregu ważnych wyrobów. Natomiast wyroby, w których udział Polski w produkcji światowej wzrósł, miały mniejsze znaczenie. Powiększało się więc zacofanie polskiego przemysłu w porównaniu z wysoko rozwiniętymi krajami. Potwierdza to struktura gałęziowa przemysłu, w której dominowało włókiennictwo, hutnictwo, górnictwo i cukrownictwo. Wprawdzie podjęto działania na rzecz stworzenia od podstaw takich brakujących działów przemysłu, jak przemysł zbrojeniowy, parowozowy, lotniczy, samochodowy i radiotechniczny, to jednak w strukturze zatrudnienia w przemyśle nadal dominowało włókiennictwo, przemysł metalowy, górnictwo, przemysł spożywczy i mineralny.

O niskim stopniu rozwoju ekonomicznego II Rzeczypospolitej świadczy niski stopień elektryfikacji kraju i niewielkie zużycie energii elektrycznej: w 1938 r. w przeliczeniu na 1 mieszkańca wynosiło tylko 113 kWh, podczas gdy średnie światowe zużycie sięgało 207 kWh, a np. w Czechosłowacji wynosiło 280 kWh, we Włoszech 310 kWh, we Francji 400 kWh. Do 1939 r. zelektryfikowano w Polsce zaledwie 1263 wsie, tj. 3% ogółu wsi. /W 1938 r. zelektryfikowanych gospodarstw rolnych było 1,8%, w 1945 r. 2,2%, a w 1970 r. 90,8%/. Teraz to już prawie 100%. (niedawno pokazywano w TV jakiś niezelektryfikowany zaścianek w Bieszczadach jako dziwaczny skansen).

Niski był stopień urbanizacji kraju: w 1939 r. w miastach mieszkało tylko ok. 28% ogółu mieszkańców. /Dla porównania w 2007 r. – ponad 61%, ale od szeregu lat maleje: w 2000r. wynosiło 61,9%, a w 2007r. – 61,2%/.
Jednym z bolesnych spadków po zaborach rosyjskim i austriackim był analfabetyzm: ok. 1/3 dorosłych Polaków nie umiało czytać i pisać. Analfabetyzm zlikwidowała dopiero Polska Ludowa. (Na obszarze zaboru pruskiego nie było masowego analfabetyzmu: tu bowiem od lat 1850-tych był powszechny obowiązek szkolny: najpierw szkoły 2-klasowe, potem 4-klasowe, które przetrwały do końca II RP. Oczywiście nauka odbywała się w języku niemieckim).

Przez cały okres międzywojenny nie rozwiązano problemu bezrobocia: w latach 1932–33 w miastach było ok. 1 mln bezrobotnych. Po zakończeniu kryzysu, w latach 1936–38 liczba zarejestrowanych bezrobotnych wahała się od 456 tys. do 470 tys. osób. Nie rozwiązano też problemu bezrobocia na wsi i przeludnienia agrarnego, szacowanego na 2–8 mln osób (za najbardziej miarodajną wielkość przyjmuje się 4 mln). Następstwem bezrobocia w Polsce była emigracja zarobkowa – stała i sezonowa. W latach 1918–38 ziemie polskie opuściło ponad 2 mln osób, z tego ponad połowa na stałe.

Złej spuścizny zaborów oraz zniszczeń wojennych i grabieży dokonanych na ziemiach polskich w czasie I wojny światowej nie udało się nadrobić w ciągu 20-lecia międzywojennego, mimo niewątpliwych osiągnięć w niejednej dziedzinie. Do znaczących osiągnięć w gospodarce należało m.in. scalenie dawnych zaborów w jeden organizm gospodarczy, epokowym zaś osiągnięciem było zwrócenie narodu hreczkosiejów ku morzu, a poprzez nie ku szerokiemu światu, ku zamorskim cywilizacjom i gospodarkom, słowem – podjęcie budowy POLSKI MORSKIEJ, w tym zbudowanie nowoczesnego portu i miasta Gdyni oraz nowoczesnego portu rybackiego we Władysławowie, który w przyszłości miał się stać największym polskim portem rybołówstwa bałtyckiego, stworzenie własnej stutysięcznej floty handlowej, zalążka przyszłej kilkumilionowej floty, czy wprawdzie jeszcze niewielkiego, ale ważnego dla przyszłości – rybołówstwa dalekomorskiego (w 1938 r. połowy bałtyckie – 2.5 tys. t., połowy dalekomorskie, na M. Północnym – 10 tys. t.

Wśród osiągnięć w budowie Polski Morskiej nie można też pominąć stworzenia Marynarki Wojennej, jakże ważnej dla naszej morskości, wychowania morskiego i świadomości morskiej społeczeństwa. Innymi osiągnięciami tego okresu była budowa Centralnego Okręgu Przemysłowego czy rozwój kolejnictwa: zbudowano ponad 1000 km linii kolejowych, m.in. magistralę węglową Śląsk–Gdynia. (Kolej była hołubiona przez państwo: Polskie Koleje Państwowe, które były deficytowe, dotowano ze skromnego budżetu państwa. Nikomu nie przyszło do głowy, jak w III RP, żeby likwidować kolej).

Druga wojna światowa i okupacja na ziemiach polskich

Druga wojna światowa była najtragiczniejszym okresem w dziejach Polski: zagrożony został sam byt biologiczny narodu polskiego.

Straty w ludności były stosunkowo największe na świecie. W okresie II wojny światowej utraciło życie przeszło 6 mln (6 028 tys.) mieszkańców Polski, z tego 644 tys. wskutek bezpośrednich działań wojennych (wojsko 123 tys., ludność cywilna 521 tys.) oraz prawie 5.400 tys. wskutek masowego terroru i eksterminacyjnej polityki okupanta. Ale to jeszcze nie wszystkie straty ludnościowe: Urodziło się o 1.200 tys. mniej dzieci; wywieziono w celach germanizacyjnych ponad 200 tys. dzieci, z czego powróciło po wojnie zaledwie 10–15%. Trwałym kalectwem dotkniętych zostało prawie 600 tys. osób; na gruźlicę zachorowało o 1.140 tys. osób więcej niż chorowało przed wojną. Do prac niewolniczych hitlerowcy wywieźli ok. 2,5 mln osób i ok. 2,5 mln wysiedlili.

Ogromne były straty polskiej inteligencji. Z rąk okupanta hitlerowskiego poniosło śmierć:
* 700 profesorów i pracowników naukowych szkół wyższych; w niektórych dziedzinach straty osobowe przekroczyły 40% stanu przedwojennego;
* ok. 12 tys. inżynierów i techników;
* 8,5 tys. nauczycieli szkół podstawowych i średnich;
* ok. 600 literatów i dziennikarzy;
* 173 wydawców i księgarzy;
* 206 bibliotekarzy, archiwistów i muzealników;
* 230 muzyków;
* 520 plastyków;
* 342 aktorów i reżyserów;
* 7,5 tys. lekarzy;
* 1703 farmaceutów;
* 7553 skarbowców, pocztowców i ubezpieczeniowców;
* 2801 księży rzymsko-katolickich i zakonników.

Trzeba by do tego dodać straty ludności polskiej na Wschodzie, w tym inteligencji, w tym oficerów (Katyń i inne miejsca kaźni).

Polska utraciła 38% całego przedwojennego majątku narodowego. Straty w przemyśle sięgały 50% pierwotnych zdolności produkcyjnych. Z 21 tys. zakładów przemysłowych na ziemiach polskich w granicach sprzed wojny (bez b. terenów wschodnich) zniszczeniu uległo 12.700 zakładów (62%), a z 9300 zakładów na Ziemiach Zachodnich i Północnych zniszczonych było 6.300 (73%). Zniszczeniu uległo ponad 162 tys. budynków mieszkalnych w miastach (na Ziemiach Zachodnich i Północnych w gruzach legło 40% domów w miastach). Wiele miast polskich zostało zniszczonych w ponad 50 procentach; zniszczono 354 tys. zagród wiejskich, ponad 84 tys. warsztatów rzemieślniczych, porty morskie (szczególnie port gdyński), rybołówstwo morskie, na kolei 83 tys. wagonów towarowych, 6,3 tys. wagonów osobowych, 2465 lokomotyw, bardzo wiele mostów, dworców kolejowych i innych obiektów kolejowych – ogółem 84% środków trwałych transportu kolejowego; na Ziemiach Zach. i Płn. zniszczono 63% taboru, 47.800 m mostów kolejowych i wiaduktów (46%), 6 tys. km torów kolejowych, 15 tys. km. dróg bitych, 1920 mostów drogowych.

Na przedwojennym obszarze Polski (bez terenów wschodnich) zniszczono 35% środków trwałych rolnictwa, a w jeszcze większym stopniu inwentarz żywy: jeśli stan pogłowia zwierząt gospodarskich w Polsce w 1938 r. przyjąć za 100, to w 1945 roku mieliśmy: bydła 33,5; trzody chlewnej 17,5; owiec 36,4; koni 44,3. Zniszczonych było 60% środków trwałych nauki i szkolnictwa; unicestwiono 43% dóbr kultury, całkowicie lub częściowo zniszczono 17 szkół wyższych, 271 średnich, 4880 podstawowych i 768 innych, 25 muzeów, a wiele innych ograbiono, 35 teatrów, 665 kin, 323 domy ludowe, 352 szpitale, 29 sanatoriów, 778 ośrodków lekarskich i ambulatoriów oraz wiele innych obiektów ochrony zdrowia. – Listę strat można by długo ciągnąć. Taki był tragiczny bilans wojny i okupacji dla Polski.

Czyniąc przeskok do czasów współczesnych, można postawić pytanie: jak do tego tragicznego bilansu ma się twierdzenie byłego trzeciorzędnego liberalnego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, wygłoszone na międzynarodowym forum gospodarczym w Davos, że PRL bardziej zniszczyła nasz kraj niż II wojna światowa i okupacja niemiecka?!

http://www.mojemiasto.slupsk.pl/

*                           *                            *

Część II

Od szeregu lat, a zwłaszcza od czasu powołania Instytutu Pamięci Narodowej, jesteśmy z coraz większą natarczywością bombardowani przez prawicowe media i prawicowych polityków propagandą fałszującą XX-wieczną historię naszego kraju. W ramach tzw. polityki historycznej wybiela się okres II RP, wypacza obraz II wojny światowej i jej skutków dla Polski, zohydza się okres Polski Ludowej i głosi bez umiaru propagandę sukcesu III RP. W tym wszystkim chodzi prawicy o to, aby osiągnąć korzystne dla siebie bieżące i przyszłe cele polityczne, a zarazem wyeliminować ze świadomości społecznej jakiekolwiek pozytywne mniemanie o socjalizmie.

W tekście tym chciałbym pokazać choćby cząstkę tego, co prawicowa polityka historyczna przemilcza lub wypacza. Tłem do rozważań nad właściwym tematem będzie bilans trzech okresów poprzedzających obecny okres historii Polski, nazywany okresem III RP, który trwa od 1989 roku, czyli od przełomu „solidarnościowego”, który zapoczątkował restaurację kapitalizmu w Polsce.

Będą to:
– niespełna 21-letni okres II RP (1918–1939);
– przeszło 5,5-letni okres II wojny światowej i okupacji niemieckiej (1939–1945);
– najdłuższy, bo 45-letni okres Polski Ludowej (1944–1989), który prawica traktuje jak „czarną dziurę” i zohydza na wszelkie sposoby, aby ukryć swoją nieudolność w rządzeniu Polską.

Oto pobieżny bilans tych okresów w życiu naszego narodu.

Polska Ludowa 1944–1989 (do 1952 r. RP, od 1952 r. PRL)

Początki odbudowy i rozwoju gospodarki w Polsce Ludowej były nadzwyczaj trudne, bo:
• Zniszczenia wojenne (w przeliczeniu na 1 mieszkańca należały do największych wśród państw uczestniczących w II wojnie światowej).
• Konieczna była budowa od podstaw aparatu państwowego i administracyjnego, całkowicie zniszczonego przez okupanta na Ziemiach Dawnych i nieistniejącego na Ziemiach Odzyskanych.
• Brakowało kwalifikowanych kadr we wszystkich dziedzinach, gdyż zostały wymordowane przez okupanta lub rozproszone po całym świecie.
• Dodatkowych trudności przysparzały wielkie ruchy migracyjne: Tylko w ciągu dwóch lat po wyzwoleniu wróciło do kraju 4 mln ludzi, wśród nich ponad 1 mln pozostałych przy życiu, wyniszczonych fizycznie i okaleczonych ofiar hitlerowskich obozów koncentracyjnych, obozów jenieckich i więzień oraz ok. 2,5 mln wywiezionych na roboty przymusowe. Z Polski repatriowało się do ZSRR ok. 520 tys. Ukraińców, Białorusinów i Litwinów, a do Niemiec przesiedlono ponad 2 mln ludności niemieckiej. Ponadto znaczna była migracja wewnętrzna ludności, związana zwłaszcza z zasiedlaniem Ziem Odzyskanych.
• Trwająca przez kilka powojennych lat wojna domowa i niszczycielskie działania zbrojne UPA w południowo-wschodniej Polsce.
• Trudny proces scalania i integrowania Ziem Odzyskanych z Ziemiami Dawnymi.

W 1946 r., pierwszym powojennym pełnym roku gospodarczym kraju, uzyskano w Polsce mniej niż połowę przedwojennej produkcji rolnej, mniej niż 3/4 produkcji przemysłowej z 1938 r., niespełna 2/3 dochodu narodowego z 1938 roku.

Polska Ludowa nie tylko szybko odbudowała kraj ze zniszczeń wojennych i zaleczyła rany, ale dokonała postępu w każdej dziedzinie życia społecznego, gospodarczego i kulturalnego. (Prof. Aleksander Krawczuk: „Okres PRL był Złotym Wiekiem kultury polskiej”. Kazimierz Kutz: „Za Polski Ludowej mieliśmy wielki teatr, wielkie kino i wielką literaturę. Poziom absolutnie europejski”).

Odbudowano z gruzów i ruin Warszawę, Gdańsk, Szczecin, Wrocław, Kołobrzeg i dziesiątki innych miast oraz tysiące wsi.

Przeprowadzono wielką reformę rolną, która objęła 6,1 mln ha gruntów.

Dokonano industrializacji kraju, przekształcając go z kraju rolniczo-przemysłowego w przemysłowo-rolniczy: Uruchomiono wydobycie krajowych surowców (węgiel brunatny, miedź, srebro, siarkę, fosfory. Stworzono od podstaw 8 wielkich okręgów przemysłowych, zbudowano 1600 wielkich zakładów przemysłowych (kombinatów), zmodernizowano wiele, wiele innych.

Polska została zurbanizowana: liczba ludności miejskiej wzrosła z 27% do 62%; z przeludnionej i biednej wsi przeniosło się do miast ok. 10 mln ludzi.

Dokonał się wielki awans cywilizacyjny narodu, zwłaszcza mas ludowych: zlikwidowano analfabetyzm; nastąpiła rewolucja edukacyjna, stworzono powszechny dostęp młodzieży do szkół zawodowych, średnich i wyższych (stypendia, akademiki, tanie stołówki studenckie), podniósł się poziom powszechnej oświaty (zamiast 4-klasówki na wsi – szkoła podstawowa 8-klasowa): tylko w pierwszym dziesięcioleciu liczba absolwentów szkół podstawowych wzrosła dwukrotnie, liczba absolwentów liceów – trzykrotnie, a liczba absolwentów szkół zawodowych – dziesięciokrotnie.

Przez całe międzywojnie wydano w Polsce 83 tys. dyplomów szkół wyższych, a w PRL w latach 1950–1989 – 1.809 tys. dyplomów ukończenia studiów wyższych. Jeśli do tego dodać dyplomy z lat 1945 – 1949, to w całym okresie Polski Ludowej wydano szacunkowo ok. 1.820 tys. dyplomów ukończenia studiów wyższych.

Zbudowano tysiące szkół, przedszkoli i żłobków. (Tysiąc szkół na tysiąclecie!)

Polska Ludowa zlikwidowała całkowicie bezrobocie i zapewniła chleb dla wszystkich obywateli. Nie było masowego żebractwa. Nie było głodnych dzieci w szkołach!

Polska Ludowa zapewniła bezpłatną opiekę lekarską dla wszystkich. W latach 1946–1988 liczba lekarzy wzrosła z 7,7 tys. do 78,7 tys., lekarzy dentystów z 1,6 tys. do 18,0 tys., pielęgniarek z 6,1 tys. do 193,9 tys., a położnych z 6,3 tys. do 22,0 tys. Liczba ośrodków zdrowia zwiększyła się z 425 w 1937 r. do 3312 w 1988 r., a ponadto stworzono do 1988 r. 6653 przychodnie zdrowia – rejonowe, spółdzielcze i przemysłowej służby zdrowia. Liczba łóżek w szpitalach wzrosła z 69,4 tys. w 1938 r. do 249,8 tys. w 1988 r.

I jeszcze jedno: w okresie PRL zbudowaliśmy Polskę Morską: flota (4,5 mln DWT w 1980 r.), porty (przeładunki w 1980 r. 61,5 mln t), stocznie, rybołówstwo (połowy w 1979 r. 803 tys. t). Gospodarka morska osiągnęła w PRL taki poziom rozwoju, jakiego (może z wyjątkiem portów) nie osiągnie ponownie w dającej się przewidzieć perspektywie.

Porównanie tego, cośmy mieli w Polsce Ludowej, z tym, co mamy obecnie, każe szerokiej opinii publicznej oceniać okres PRL, zwłaszcza dekadę gierkowską, jako czas, w którym większości ludzi żyło się lepiej niż obecnie. Zarazem dekada lat siedemdziesiątych, szczególnie jej pierwsza połowa (1971–75), była okresem wszechstronnego i niezwykle dynamicznego rozwoju kraju i wzrostu gospodarczego, co budziło dumę narodową („Polak potrafi!”) i pozwalało z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Dochód narodowy w pierwszej połowie lat 70. wzrósł o 62 proc. Produkcja przemysłowa zwiększyła się o 73 proc., a globalna produkcja rolnicza o 22 proc. Wzrost płac realnych, wynoszący w tym czasie średnio rocznie 7,2 proc., odczuwalnie podniósł poziom życia ludności. Podwyższone zostały emerytury i renty, zrównano zasiłki chorobowe pracowników fizycznych i umysłowych, stworzono możliwość wcześniejszego przechodzenia na emeryturę, więcej niż o połowę wzrosły wydatki państwa na ochronę zdrowia, bezpłatnym leczeniem objęto całą ludność wiejską, przedłużono urlopy macierzyńskie. W 1974 r. uchwalony został przez Sejm pierwszy w Polsce Kodeks Pracy, który dawał pracownikom duże uprawnienia i ochronę prawną.

W dekadzie gierkowskiej realizowano politykę pełnego zatrudnienia, co wobec wielkiego wyżu demograficznego osób urodzonych po wojnie, a wchodzących wówczas w wiek produkcyjny, wymagało ogromnego wysiłku inwestycyjnego, aby zapewnić niezbędną liczbę miejsc pracy. W latach 1971–75 nastąpił ponad dwukrotny wzrost nakładów inwestycyjnych. Stworzono wówczas 1,9 mln nowych miejsc pracy, co wraz z miejscami zwolnionymi przez osoby, które odeszły na emeryturę, dało zatrudnienie 3 mln osób. W następnym pięcioleciu (1976–80) zatrudnienie zwiększyło się o ok. 1,1 mln osób.

W całej dekadzie lat siedemdziesiątych wybudowano prawie dwa i pół miliona nowych mieszkań (prawie 9 mln izb mieszkalnych). Dochód narodowy wzrósł o 85 proc., roczne wydobycie węgla kamiennego przekroczyło 200 mln ton, produkcja stali osiągnęła poziom prawie 20 mln ton, produkcja cementu ok. 22 mln ton, produkcja energii elektrycznej wzrosła w ciągu dziesięciolecia z 70 mld kWh do 122 mld. Uruchomiono elektrownie Ostrołęka (600 MW – megawatów), Pątnów II (400 MW), Kozienice (1200 MW), Rybnik I (800 MW), Dolna Odra (1600 MW), Jaworzno II (800 MW), Porąbka-Żary (600 MW), Połaniec (400 MW), a ponadto Łagisze, Opole, no i Bełchatów – potężny kombinat, który zaopatrywał całą Polskę w jedną trzecią energii elektrycznej. Oddano do eksploatacji 9 nowych kopalni węgla (m.in. Borynia, Bogdanka, Morcinek, 30-lecia PRL), a ok. 20 zmodernizowano.

Rozbudowano hutnictwo żelaza i stali: powstała Huta Katowice o zdolności produkcyjnej 4,5 mln ton, walcownia blach zimno walcowanych w ówczesnej Hucie Lenina (obecnie Sendzimira) na 750 tys. ton. Rozbudowano i zmodernizowano hutnictwo miedzi i metali nieżelaznych: powstała kopalnia Rudna i huta na 350 tys. ton miedzi elektrolitycznej, walcownia miedzi na 100 tys. ton rocznie, kopalnia rud cynkowo-ołowianych niedaleko Olkusza. Zbudowano rafinerie Gdańsk i Płock, zakłady azotowe Włocławek, kopalnię siarki Machów, cementownie Kujawy i inne, Fabrykę Samochodów Małolitrażowych (Fiat 126p). Uruchomiono produkcję ciągników rolniczych Massey Ferguson i autobusów Berliet, kombajnów zbożowych „Bizon”, kombajnów ziemniaczanych w Strzelcach Opolskich, telewizorów kolorowych, kineskopów (fabryka „Polcolor” w Piasecznie na 365 tys. sztuk rocznie). W przemyśle spożywczym zbudowano wielkie zakłady mleczarskie w Radzyniu, Tomaszowie Maz., Pińczowie, Włoszczowej, Ciechanowie, Zabrzu, Chodzieży i Kutnie; proszkownie mleka w Radomiu, Ostrołęce i Bielsku Podlaskim (8 tys. ton); zakłady mięsne w Koszalinie i Ostrołęce; cukrownie w Łapach, Krasnymstawie; chłodnie w Olsztynie i Legnicy.
Można by ciągnąć to wyliczanie w odniesieniu do dalszych przemysłów: tekstylnego, odzieżowego, obuwniczego i innych.

Postęp nastąpił również w rozwoju infrastruktury. Dokonana została duża elektryfikacja kolei. Zbudowano nowoczesną linię kolejową Warszawa-Katowice, ponad 300-kilometrową drogę szybkiego ruchu Warszawa-Katowice, Trasę Łazienkowską w Warszawie, Wisłostradę, Dworzec Centralny, Port Północny, Hutę Katowice, Fabrykę Samochodów Małolitrażowych i ponad 500 innych inwestycji oraz wspomniane już 2,5 mln mieszkań

Ogółem zainwestowano ok. 54 mld USD, częściowo za kredyty zagraniczne (jak podał prof. Paweł Bożyk, przewodniczący zespołu doradców Edwarda Gierka, średnio- i długookresowe zadłużenie Polski wyniosło wówczas 19,6 mld USD). Zaciągnięte kredyty przeznaczono przede wszystkim na rozbudowę i modernizację gospodarki.

Obecnie zadłużenie zagraniczne Polski jest kilkanaście razy większe: w końcu III kwartału 2008r. wyniosło 264 miliardy dolarów (!), a w roku 2009 przekroczyło 300 miliardów dol.! Tego długu nie będą w stanie spłacić nawet nasze wnuki. To jest pętla na szyi polskiej gospodarki, na szyi Polski. – Puste półki z lat osiemdziesiątych będą niczym wobec tego, co nas czeka. To straszne zadłużenie stale rośnie, mimo umorzenia części polskiego długu przez zagranicznych wierzycieli i wyprzedaży ogromnej części majątku narodowego (sprzedane w ramach prywatyzacji obiekty to w stu procentach obiekty zbudowane bądź gruntownie zmodernizowane w czasach E. Gierka).

Wielki postęp cywilizacyjny nastąpił na wsi. W tym czasie rolnicy zostali objęci emeryturami i rentami oraz bezpłatną ochroną zdrowia.

Ogólny kierunek zmian po 1970 roku odpowiadał aspiracjom społeczeństwa i był – zwłaszcza w pierwszych latach – akceptowany i przyjmowany entuzjastycznie.

Dziś zaprzęgnięto cały aparat propagandowy państwa, rządzonego przez prawicę, do zdyskredytowania osiągnięć tamtego okresu dziejów Polski. Czyni się to po to, aby ukryć przed społeczeństwem błędy własnej polityki prawicy. Jeden z czołowych szermierzy antypeerelowskiej propagandy, Bronisław Wildsztajn, oznajmił, że ludzie uwierzyli i wierzą do dzisiaj w powtarzany fałsz słów Gierka, iż „Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej”. Czy rzeczywiście to był fałsz i czy dopiero teraz Polska, kapitalistyczna, rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej? – Przyjrzyjmy się temu.

http://www.mojemiasto.slupsk.pl

*                           *                            *

Część III

Od szeregu lat, a zwłaszcza od czasu powołania Instytutu Pamięci Narodowej, jesteśmy z coraz większą natarczywością bombardowani przez prawicowe media i prawicowych polityków propagandą fałszującą XX-wieczną historię naszego kraju. W ramach tzw. polityki historycznej wybiela się okres II RP, wypacza obraz II wojny światowej i jej skutków dla Polski, zohydza się okres Polski Ludowej i głosi bez umiaru propagandę sukcesu III RP. W tym wszystkim chodzi prawicy o to, aby osiągnąć korzystne dla siebie bieżące i przyszłe cele polityczne, a zarazem wyeliminować ze świadomości społecznej jakiekolwiek pozytywne mniemanie o socjalizmie.

W tekście tym chciałbym pokazać choćby cząstkę tego, co prawicowa polityka historyczna przemilcza lub wypacza. Tłem do rozważań nad właściwym tematem będzie bilans trzech okresów poprzedzających obecny okres historii Polski, nazywany okresem III RP, który trwa od 1989 roku, czyli od przełomu „solidarnościowego”, który zapoczątkował restaurację kapitalizmu w Polsce.

Będą to:
– niespełna 21-letni okres II RP (1918–1939);
– przeszło 5,5-letni okres II wojny światowej i okupacji niemieckiej (1939–1945);
– najdłuższy, bo 45-letni okres Polski Ludowej (1944–1989), który prawica traktuje jak „czarną dziurę” i zohydza na wszelkie sposoby, aby ukryć swoją nieudolność w rządzeniu Polską.

Oto pobieżny bilans tych okresów w życiu naszego narodu.

Okres III RP, czyli restauracji kapitalizmu w Polsce – okresem regresu

Na tle okresu Polski Ludowej niekorzystnie wypada okres restauracji kapitalizmu w Polsce. Dodajmy: XIX-wiecznego kapitalizmu. Rządzące Polską w minionych 20 latach ekipy skompromitowały się. Najbardziej skompromitowała się prawica, która zdegradowała Polskę i cofnęła ją o dziesiątki lat(!).

Oto fakty, skrzętnie przemilczane przez opanowane przez prawicę media:

Wbrew wbijanej nam do głów propagandzie, że 20 lat temu polska odzyskała niepodległość, faktycznie w okresie restauracji XIX-wiecznego kapitalizmu utraciliśmy pod rządami prawicy i coraz bardziej tracimy swą suwerenność w wielu dziedzinach, zwłaszcza w przemyśle, transporcie, bankowości i mediach.

I tak:

I. W wyniku wyprzedaży za bezcen naszego przemysłu w obce ręce, często w ręce zagranicznych konkurentów, zlikwidowano wiele zakładów przemysłowych i całe gałęzie przemysłu. W rezultacie nastąpił drastyczny spadek produkcji przemysłowej, i to jeszcze przed obecnym kryzysem. W porównaniu z najwyższym poziomem z okresu Polski Ludowej produkcja wybranych przykładowo wyrobów zmalała do 2008r. następująco (nowszych danych brak):

  • wydobycie węgla kamiennego – o 58%: z 201 mln ton do 84,3 mln ton;
  • wydobycie siarki (w przeliczeniu na 100%) – o 85%: z 5 164 tys. do 762 tys. ton;
  • produkcja stali surowej – o ponad 50%: z 19,5 mln t do 9,7 mln t;
  • cementu – o 21%: z 21,7 mln t do 17,2 mln t;
  • odbiorników radiowych – o ponad 99%: z 2,8 mln szt. w 1981r. do 21,9 tys. sztuk;
  • aparatów telefonicznych – o 60%: z 1520 tys. szt. do 610 tys. szt.;
  • obrabiarek do metali – o 21%: z 38,3 tys. szt. do 30,9 tys. szt. (a przez szereg lat było jeszcze gorzej – spadek wyniósł nawet do 71%);
  • ciągników rolniczych – o 91,5%: z 57,5 tys. do 4,9 tys. szt.;
  • obuwia z wierzchami skórzanymi – o 81%: z 72,4 mln par do 13,7 mln par;
  • włókien chemicznych – o 76,8%: z 256 tys. t do 59,3 tys. t.

Listę tę można by długo ciągnąć. Zapotrzebowanie na poszczególne wyroby zaspokaja się przez import, odbierając zatrudnienie i zarobek polskim pracownikom, a dając je za granicą i zadłużając kraj gigantycznymi długami zagranicznymi. Importujemy nawet węgiel(!). W 2008 r. zaimportowaliśmy 10,3 mln ton.

II. Zniszczono gospodarkę morską:

Flota handlowa towarowa zmniejszyła się z 247 statków o nośności 4,1 mln DWT do 123 statków o nośności 2,6 mln DWT, przy czym większość z nich pływa pod obcymi banderami: Bahamów, Cypru, KRL-D, Malty, Panamy, Vanuatu i Wysp Marshalla.

Połowy ryb morskich zmalały z 803 tys. t w 1979 r. do 430 tys. t w 1990 r. i do 124 tys. t w 2008 r., tj. o 85% w porównaniu ze szczytowym osiągnięciem i o 71% w stosunku do 1990 r.

Stocznie budujące statki – nasza duma i chluba – upadły, z wyjątkiem gdańskiej „kolebki”, która dogorywa. Wraz z ich upadkiem upadło bądź upadnie półtora tysiąca kooperantów stoczni w całym kraju.

III. Pogorszyła się sytuacja na wsi:

W wyniku błędnej polityki rolnej [raczej: świadomego sabotażu – admin] prawicy katastrofalnie zmniejszyły się w Trzeciej RP dochody rolników indywidualnych w porównaniu z 1989 rokiem. Jak podawał prof. Jan Główczyk, już w 1990 r. były one niemal o połowę niższe (ściśle o 48,3%), a w 2000 r. prawie o trzy czwarte niższe (dokładnie o 72,8%) niż w 1989 r. Tę katastrofalną sytuację złagodziły dopiero dotacje z Unii Europejskiej. Ale pod względem wielkości produkcji trwa nadal upadek. Przykłady:

Ilość bydła zmniejszyła się o 54%: z 12,6 mln sztuk do 5,8 mln, w tym krów o 53%: z 6,0 mln szt. do 2,8 mln.

Trzoda chlewna zmalała o 37%: z 21,3 mln szt. do 13,5 mln obecnie.

Produkcja mleka krowiego zmniejszyła się o 24%: z 16,0 mld l do 12,1 mld l.

Dodajmy jeszcze likwidację Państwowych Gospodarstw Rolnych. W 1990 roku gospodarstwa państwowe posiadały 3.459 tys. ha użytków rolnych, tj. przeszło 18 proc. ogółu użytków rolnych w kraju, a ich produkcja to m.in. 21 proc. krajowych zbiorów zbóż, globalna zaś produkcja rolnicza stanowiła przeszło 18 proc. globalnej produkcji rolniczej kraju. Wynik finansowy w roku gospodarczym 1981/82 wyniósł +25,5 mld zł, a w 1990 roku +6,1 mld zł. W okresie transformacji ustrojowej PGR-y zlikwidowano z przyczyn ideologicznych. W rezultacie tej likwidacji globalna produkcja rolnicza Polski w latach 1990–2000 zmniejszyła się o 12,3 proc. Niemal cały ten spadek produkcji rolniczej został spowodowany ubytkiem produkcji PGR-ów.

Prof. Rajmund Rybiński
wiceprezes Klubu
Współczesnej Myśli Politycznej
w Gdańsku

http://www.mojemiasto.slupsk.pl

komentarze 34 to “Regres Polski w okresie Trzeciej Rzeczypospolitej”

  1. maniek said

    Reportaż z międzywojennej Polski amerykańskiego magazynu „Life” z sierpnia 1938 roku
    http://www.ahistoria.pl/index.php/2010/10/reportaz-z-miedzywojennej-polski/

    Parę cytatów:

    –„historia jako narodu jest starsza i bardziej chwalebna, niż Niemiec czy Rosji”, ale zarazem – jak zauważa – Polska posiada „najniższy standard życia w Europie”.–

    –„Kraj Pól” nawiedzają klęski głodu. 40 procent obywateli nie umie czytać ani pisać. —

    –Polska, kraj bez przyjaciół–

    –Kraj Pól, gdzie „konie wykonują pracę ciężarówek, a szable czołgów”–

    –Gospodarkę Polski autor reportażu określa jako „tragedię”.—

    –„Większość polskiej ziemi należy do wielkich magnatów”–

    –„Wielu wieśniaków nigdy nie ogląda mięsa, chleba, mleka, żyje tylko na ziemniakach. Rosnąca rzesza bezrolnych chłopów zaludnia miejskie slumsy albo zastanawia się nad rewolucją”—

    –Dyskretny urok polskiej arystokracji, która brodzi w błocie, która „posiada większość ziemi, żyje na wysokim poziomie” i płaci służbie – jak wyliczył autor – równowartość 20 amerykańskich centów dziennie.–

    –Jak niewielu Amerykanów jest w stanie wyobrazić sobie nędzę polskiej wsi, gdzie czteroosobowa rodzina żyje za 180 dolarów rocznie–

    — „Bogacze siedzą w wyniosłych ławach w kościołach katolickich, wracają do swoich wspaniałych domów eleganckimi samochodami, które do połowy kół zanurzone są w błocie”–

    –„Martwy dyktator nadal rządzi Polską” — ( parch Piłsudski)

    — „Większość świetnych polskich polityków znajduje się w opozycji, a niektórzy, jak Wincenty Witos czy Wojciech Korfanty, wyjechali z kraju, by uniknąć uwięzienia z powodów politycznych” —

  2. ? said

    Przedwojenne PKP były deficytowe? Pierwsze słyszę. Same opłaty tranzytowe płacone przez Niemców za transport kolejowy wykonywany przez PKP przez terytorium II RP na Mazury (Prusy Wschodnie) i do Gdańska stanowiły 10% ówczesnego budżetu Polski.

  3. Reblogged this on Pekok Antylichwiarz.

  4. maniek said

    ///Jednym z bolesnych spadków po zaborach rosyjskim i austriackim był analfabetyzm: ///

    ????

    https://books.google.pl/books?id=M8N-AwAAQBAJ&pg=PT31&lpg=PT31&dq=+Poland:+Rich+Men,+Poor+Men+in+the+Land+of+Fields+&source=bl&ots=xmmlOBuDwK&sig=K17bvqFIkk1c4Mq0a_zrD3V1pHc&hl=pl&sa=X&ei=aiwgVOelNsbcOc7xgcgF#v=onepage&q=%E2%80%9EPoland%3A%20Ri&f=false
    38 rok
    [..] za II RP odsetek piśmiennych spadł w niektórych regionach do poziomu niższego niż za czasów zaborów[…]

  5. maniek said

    .Globalna wielkość produkcji przemysłowej w 1938 roku ledwie osiągnęła poziom z ostatniego roku sprzed I wojny światowej, tj. 1913 roku, a wskutek wzrostu liczby ludności spadła o około 18% w przeliczeniu na 1 mieszkańca. Zmiany produkcji poszczególnych ważnych wyrobów w latach 1913-1938 były następujące: wydobycie węgla kamiennego było o 7% mniejsze i wynosiło 38,1 mln ton, węgla brunatnego o 95% mniejsze, ropy naftowej o 54%, gazu ziemnego o 15%, rudy ołowiu o 23%, przerób ropy zmniejszył się o 53%, produkcja surówki żelaza zmniejszyła się o 17%, stali o 14%, cynku o 46%, blachy cynkowej o 54%, ołowiu o 54%, superfosfatów o 10%, cukru o 14%, tkanin o 33%. Zwiększyła się produkcja soli o 241%, papieru o 234%, cementu o 159%, koksu o 150%, kwasu siarkowego o 13%, przędzy o 9%, wydobycie rudy żelaza wzrosło o 77%.

    I tego mi wczoraj brakowało 🙂 jak panowie od kurwina/michaliewicza pisały kawały o potędze IIRP o stali, węglu itd.

    Nawet było stwierdzenie że się tak szybko IIRP rozwijała i była taką potęgą iż przez to została wywołana IIWŚ 🙂 (komedia) , kiedy tymczasem jeszcze kilka lat a nędza IIRP by się z hukiem zawaliła.

  6. Kojak said

    Wyprzedazy za bezcen ? To nie jest wyprzedaz tylko ordynarna kradziez kryminalna ! Ci ktorzy to umozliwili powinni byc pociagnieci dio odpowiedzialnosci kryminalnej i wtraceni do wiezienia z wieloletnimi wyrokamii ! Ich dobytek powinien byc zlicytowany na poczet kryminalnego zlodziejstwa ktorego sie dopuscili ! Oszust ktory to kupil mial swidomosc kryminalnego przekretu powinien miec dobra odebrane ! Tak jak ktos kto kupil dobra jakies od pasera jest mu to zwyczajnie zabierane Mowiac zez wprzedazy za bezcen niejako usprawiedliwiamy zwyczajnych bandziorow i zlodzieji

  7. maniek said

    Ceny zarobki ceny w 1980 GUS

    W roku 1980 średnia netto to już 6380zł ( NA RĘKĘ) emerytura 3300zł NETTO
    Utrzymanie mieszkania o ponad 3 X TAŃSZSZE !!!!!! (dziś to największy wydatek w koszyku)
    A dzięki minimalnemu rozwarstwieniu większość zarabiała ponad 5000zł (NETTO NA RĘKĘ) i praktycznie zero bezrobocia i nędzy.

    Dziś Polak na śmieciowej umowie ,tyrający prawie najdłużej na świecie za miskę kartofli czyli większość za 800-1500zł netto

    Średnia dzietność wynosiła zdrowe 2,2 a jak ktoś miał 5 to bez problemu mógł je wykształcić ubrać nakarmić, dziś dzietność jedna z najniższych w świecie ~1,26

    makaron 0,5kg ————-5,3zł
    Ryż 1kg ——————–10zł
    Kasza jęczmienna 1kg——5,70zł
    Wołowina bez kości 1kg—-56zł
    Morszczuk patroszon7 1kg–14zł
    Morszczuk wędzony 1kg —-20zł
    Mleko 1litr——————2,9zł
    Kefir w butelce 0,25l—–1,4zł
    kiełbasa 44zł —-> dziś podobna w szarym papierze ale gorsza kosztuje 40 zł https://www.e-piotripawel.pl/zakupyszczecin/towar/kielbasa-geesowska/233133
    itd. itd itd.

    Strzyżenie męskie Warszawa 15ZŁ, KRAKÓW 12ZŁ

    Czynsz za m2 3zł !!!!! —>dziś 14zł
    Gaz 1m3 90roszy !!!!! —>dziś 3,5zł brutto
    Węgiel tona 550zł !!! —->dziś 900zł
    (węgiel wie milionów osób dostawało darmo i nie tulko węgiel)

    Dodatkowo tysiące dotacji, wczasy, żłobki, stołówki zakładowe i tysiąc innych.
    Gdyby doliczyć te wszystkie dodatki większość dostawała by nie 5tys zł a 7-8 tys zł!!!!!
    I dziś te 8 tys zł na rękę potrzeba aby utrzymać 4 osobową rodzinę jak w PRL z wczasami, hobby,edukacją ,opieką zdrowotną itd. i bez biedy.

  8. […] https://marucha.wordpress.com/2015/07/27/regres-polski-w-okresie-trzeciej-rzeczypospolitej/ […]

  9. maniek said

    III RP

    Tak stało zanim parchy nie usunęły niewygodnego info, teraz już nie podają ilu żyje poniżej minimum socjalnego i znacząco je obniżyli (sposób obliczania)

    pl.wikipedia.org/wiki/Bieda
    „”””Mimo że w 2004 roku PKB w Polsce wzrósł o 5,3%, większość wskaźników ubóstwa uległa pogorszeniu.
    Według GUS w zeszłym roku poniżej minimum socjalnego żyło prawie 60% Polaków.
    W 2003 roku było to 59%, w 2002 58%, w 2001 57%, w 1996 47%,
    a w 1989 wskaźnik ten wynosił tylko 15% !!!!””””””

    (w 1979/80 tak liczone ~5%)

    Po upadku PRL w latach 90, Polacy biednieli prawie najbardziej w świecie.

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/biedni-pozostana-biednymi
    „”””W latach 90. Polska zanotowała największy wzrost ubóstwa w stosunku do rozwoju gospodarczego spośród wszystkich 175 państw
    sklasyfikowanych przez UNDP (ONZ-owski Program Rozwoju)”””””””

  10. maniek said

    —w PRL mieliśmy najostrzejsze NORMY JAKOŚCIOWE . Własny przemysł FARMACEUTYCZNY -WSZYSTKO WŁASNE !!!! ——-DZISIAJ MAMY TERRORYZM KORPORACJI !! i NIErząd !!—-

    -DLATEGO !! musimy SAMI PODJĄĆ WALKĘ !! z WSZELKIMI BANDYTAMI ,którzy weszli na polską ziemię i mordują nas na wszelkie sposoby i różnymi metodami !! Polacy ! naszą bronią musi stać się ŚWIADOMOŚĆ !! i wiara ,że –DAMY RADĘ !!———WESPÓŁ-ZESPÓŁ !!!!!!!!!!!!
    http://ninanonimowa.neon24.pl/post/124447,szczepionki

  11. gosek said

    Mi ojciec opowiadał jak było w IIRP brrr ,było znacznie gorzej jak to jest tu opisane

  12. JO said

    Ad. 10. Panie Manku, Pan napisal do mnie kiedys. Prosze raz jeszcze wyslac do mnie meila.
    Ja w sprawie Apelu Pana o walke. Chcialbym, by Pan sie wlaczyl w to co robimy w Gajowce…

  13. JO said

    polak.ortodoks@gmail.com

    Jan Aleksander

  14. RomanK said

    Porwnanie statystyk Polski lata 1913…1938//// pokazcie Panstwo swojemu smutnemu kuniowi….:-)))))
    Zarobki w POlsce w ujeciu hstorycznym:
    http://www.infor.pl/prawo/zarobki/zarobki-w-polsce/686166,Przecietne-miesieczne-wynagrodzenie-w-latach-19502008.html

    TU sa ceny zlota w poszczegolnych latach…
    http://www.macrotrends.net/1333/historical-gold-prices-100-year-chart

    W1980 roku garnitur…kosztowal mnie miesieczna pensje..zadna welna..bistor:-)))

    A to zgodnie z rzeczywistoscia:

    http://nowahistoria.interia.pl/prl/news-za-20-dolarow-miesiecznie-jak-zylismy-w-prl,nId,1065472

  15. RomanK said

    Jak niewielu Amerykanów jest w stanie wyobrazić sobie nędzę polskiej wsi, gdzie czteroosobowa rodzina żyje za 180 dolarów rocznie–…

    W PRL zyla za tyle samo:-))))

  16. RomanK said

    Jak juz porownywac z Ameryka rok 1980:
    Best Answer: Population: 226,546,000
    Unemployed in 1980:
    National Debt: 1980 – $914,000,000,000
    National Debt: 1986 – $2,000,000,000,000
    Average salary: $15,757
    Life Expectancy: Male 69.9 Female 77.6
    Minimum Wage: $3.10
    BMW was $12,000; Mercedes 280 E was $14,800
    Attendance: Movies 20 million/week

    W roku 1980 za pieniadze neiwiele kupil…obowiazywaly kartki…wiec cen nie bylo..korupcja zzerala ostatki PRLu…takie byly zniwa :-)))))

  17. NICK said

    Wiwat USrael.
    Vivant professores.

  18. wojak said

    @15

    Ile w usraelu musiał byś byś zarobić aby żyć na tym poziomie co w PRL z 5 os rodziną 5tys 6tys dolców?, tyle że tam się zarabia po 1600-2000 + bezrobocie realne 20% + ubezpieczenie i edukacja droga kosmiczne
    Ty robisz tu za trolla? ostatnio widzę badzo wysoką twą aktywnoś i pierdzieleniu durnot

  19. RomanK said

    TY…to wolaj na tego maluskiego zgnilka jaki ci zostal w rozporku….gnoju, i na swojego tatusia:-))) Zasluzyl na to- jak malo kto:-)))

  20. maniek said

    14@ posługujesz się durną pejsatą propagandą a w zasadzie piszesz znów o niczym ba linkiem z zarobkami potwierdzasz co piszę

    Jedyna uwaga w PRL miałeś tyle na rękę ,a dziś to tylko brutto bo netto znacznie mniej czyli tabelka zakłamana.
    Tym bardziej że Gus dziś liczy średnią tylko z zakładów gdzie pracuje pow. 10 os czyli realnie nie obejmuje to ponad 70% pracujących a w PRL kiedyś wręcz przeciwnie.

    Co tu udowodniłeś jedynie to co pisałem 🙂


    O dziadkach i garniturach szkoda komentarza

  21. NICK said

    ??? (19).

    Jak tam zgorszenie?
    Bo tu egzorcyzmy pokazują.
    Ryki lucyferiańskie.

    Spójrz na mękę PanaJezusową i boleść Jego Matki a twej Królowej.
    Na kolana.
    Znasz li ty Wodę Święconą? Pokropić?
    Tylko nie sycz. Wężu nieczysty.
    Albo sycz dalej i połknij jad swój własny.
    Amen.

  22. maniek said

    @15 PEJS TROLL

    Kiedyś na GW żydowskim identyczny bełkot dostałem od żyda zigzaura tam znanego na to samo , a wiesz troll że zarobki w Polsce pod koniec lat 70 w CIA szacowała na 500 USD ale tych starych USD czyli dzisiejszych x 10

    Ja tu z twym bełkotem o niczym dyskutować nie będę wy potraficie o niczym codziennie a co wam wczoraj wytłumaczono jutro od początku I samo i tak w koło Macieju, wam ewidentnie płacą za rozpierd.. wszystkiego

  23. maniek said

    @RomanK

    Najpierw robicie sztuczny tłum że NIBY oglądalność klikalność wzrasta kiedy jesteście wy trolnia, następnie porzucacie aby wrócić i niby to dzięki wam jest oglądalność a tak naprawdę zrażacie innych, trollu pejsaty jesteś za głupi bo widać co robisz jak na dłoni.

  24. maniek said

    @20

    „”Tym bardziej że Gus dziś liczy średnią tylko z zakładów gdzie pracuje pow. 10 os””
    —-

    Błąd bo zapomniałem:

    że produkcyjnych pow. 10os. czyli juro 25% pracujących + oligarchia z niebotycznymi wyznacza średnią której 90% na oczy nie widziała

  25. RomanK said

    Gdybys ty dupku mial wiecej w tym glupim chamskim lbie …to bym ci do dupy nakopal…ale zes jest tylko nedznym glupim parchatym dupkiem,,nawet nie splune:-)))
    Pokazaliscie, zescie glupie parchate chamy zwykle uliczne prostytutki alfonsujacy za pare groszy, bez wiedzy zanajomosci faktow…ktor poslali na Gajowke …i popisujecie sie- jak Maly Kazio wielkim fiutem:0)))) Palancie wyciagasz dane a roku 1913 i odnosisz do POlski…to juz wskazuje- jakie masz podle wyksztalcenie…praktycznie zadne…zadne….
    Zebys ty wiedzial glupi butzu, jak ja sie znam na komputerach to byc pyska nie otwieral:-))))
    KlIkalnosc lachociagu …wzrasta- bo jest duza..to jest Gajowka…a czasaqmi ludzie chca popatrzec, jak fachowo bija dupsko Gajowkowym Glupkom….:-)))))

    Panei Gajowy plisss wytlumaczy pan temu glizdzie wychodkowej,,na czym polega klikalnosc i jak pan robi tlum:-))))))

  26. SAP said

    Wierszyki z PRL-u:

    Poszedł żuczek za chałupkę
    Zdjął majteczki zrobił kupkę
    I przygląda się tej kupce
    Jaki ciężar nosił w dupce.

    Jacek, pedał, gacie sprzedał
    Kupił nowe, papierowe
    Papierowe nic nie warte
    Ledwie pierdnął już podarte

  27. Marucha said

    Re 23:

    Pan RomanK (w odróżnieniu od Pana…) nigdy gajówki nie porzucał i nigdy do niej nie musiał wracać. Jest tu od niemal samego początku. Na dobre i na złe.
    Nazywanie go trollem, do tego pejsatym – to, mówiąc delikatnie, impertynencja.

  28. maniek said

    @25 Pejs j czy ty zdrowy na umyśle jesteś to są tylko FAKTY po co tak plujesz w klawiaturę przecież od tego fakty statystyka się nie zmieni.


    PS .
    Już teraz wiem mosiek dlaczego ty tak bardzo przyp. się do produkcji rolnej co mnie dziwiło ?

    Olśnił mnie twój kolejny neoliberalny bełkot PRZYKAZANY SZERZYĆ.

    Troll: napisał:
    // Przed wojna byla praktycznie cala polska wies ogranizmem gospodarczym samowystarczalnym….!!!!!!!! ///
    https://marucha.wordpress.com/2015/07/26/polska-i-wlochy-w-1938/

    VS rzeczywistość IIRP 🙂 kiedy na wsi panował głód czyli w większości kraju, on chciał udowadniać sielankę neoliberalną pod patronatem oligarchów jak było cudownie bez ziemi jako chłop pańszczyźniany w nędzy niewyobrażalnej jest szczęśliwy i neoliberalny 🙂

    Ja mam dość z płatnymi dyskusji.

  29. maniek said

    @27 sorka ale ale ja pana RomanK odbieram jak odbieram a ślepy nie jestem żeby on choć dyskutował a nie sloganami parchatymi tanią propagandą żonglował połączoną z innymi nickami.

    Tak ja to widzę i nie inaczej widać nam nie po drodze ja się z mim co dzień ścierał nie będę bo on niby taki ułomny, bidny pokrzywdzony steropian przez PRL siedzi sobie w USRAELU i jątrzy pisze od rzeczy parchate hasełka z GW.

    Jestem szczery i tyle napisałem co myślę i zaobserwowałem.

    Nie wątpię, że pisze Pan szczerze. Proszę zatem nie negować szczerości u Pana Romana. Nie pisze sloganami, podaje fakty i argumenty. Wbrew temu, co Pan imputuje, nie używa żadnych innych nicków, nie robi z siebie pokrzywdzonej ofiary, w Teksasie czuje się chyba dobrze – a odnośnie hasełek z GW to jest to czysty absurd.
    Admin

  30. maniek said

    „”Nie wątpię, że pisze Pan szczerze. Proszę zatem nie negować szczerości u Pana Romana. Nie pisze sloganami, podaje fakty i argumenty.””

    Jakie argumenty podaje ? pisząc nie w temacie z braku argumentów podaje jakieś bzdury aby odwieść od tematu?
    To są argumenty?

    Żegnam.

    Niech Pan jeszcze raz przeczyta wpisy Romana K. Nie te, w których odpowiada na ataki.
    Admin

  31. wi42 said

    @14 RomanK
    Drobna uwaga o garniturach.

    Rok 1980, szczególnie koniec nie jest miarodajny do porównywania cen.
    Faktycznie, garnitur kosztował sporo o ile pamiętam zakupy w latach 75-79 to w granicach 1500-2500 zł, czyli ok. jedna trzecia do połowy statystycznego zarobku.
    Ile kosztuje dzisiaj wiem lepiej, kupowałem wnukowi na zakończenie gimnazjum.
    Nic specjalnego, ale za to obce marki ok. 1500 zł, z dużym wysikiem znaleźliśmy za ok. 1000 zł.
    Czyli proporcja jest zbliżona. . Wprawdzie jest dużo odzieży „zastępczej” i garnitur jest mniej popularny. Temat nie wart nerwów

    Ja zaś kupiłem za „bezcen = ekwiwalent ok.100 dol” (zł nie pamiętam) całkiem przywoity garnitur w roku 2002. Była to jednak wyprzedaż rodzimej produkcji, oczyszenie runku dla towaru zagranicznego.

  32. maniek said

    @30

    Mi wystarczyło to jak jego kumpel neoliberalny pisał tak wielce o stali i gospodarce , więc chciałem z nim podyskutować o tym ale efekt był taki że zamiast coś napisać widząc tragedię sytuacji inny nick zaczął od innej mańki czyli jak zwykle odwracanie kota ogonem że ja dyskutować nie chcę.

    Podchodzili kilka razy mieli tumany dobę na odpowiedź i co quwa. nic wymyślili brednie o niczym aby bazgrolić którą w 3 sekundy obaliłem tyle kłamstwa i bredni co ja tu zobaczyłem to nawet na GW nie widziałem, a oni dalej w zaparte nic się nie stało nowe bzdury wmyślimy.

  33. wi42 said

    @32 M i RomanK
    Panie M. i Panie RomanK – w dyskusji liczy się nie tylko ile argumentów ma jedna strona, ale też jaka jest pojemność percepcji drugiej strony. Ta pojemność, to najmniej intelekt, najbardzej zaś „genetyka społeczna – moje określenie”. Macie Panowie inną „genetykę społeczną” I nie ma na to rady.
    Robicie dobra robotę na forum, dostarczacie wiele rzeczowych materiałów, i szkoda obniżać poziom blogu ku uciesze naszych wspólnych wrogów.

  34. obserwator said

    Taka ciekawostka – w I-szej czesci „hitlerowcy” okupuja, morduja i wysiedlaja. Czemu nie wprost – NIEMCY ? A temu…

Sorry, the comment form is closed at this time.