Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zagrożenie u naszych wschodnich granic

Posted by Marucha w dniu 2015-07-27 (Poniedziałek)

Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Na Zakarpaciu w okolicach Góry Jawornik ulokował się uzbrojony oddział Prawego Sektora. To zaledwie kilkanaście kilometrów od polskiej granicy…

– Informacja o tym, iż zbiegli bojówkarze Prawego Sektora znajdują się prawdopodobnie w rejonie Góry Jawornik, była podawana przez międzynarodowe media. Jednakże większość z tych mediów przemilczała fakt, iż jest to tuż przy granicy z Polską i właśnie w tym kierunku uciekają – jak ich nazwał prezydent Ukrainy Petro Poroszenko – terroryści.
To, że będą zmierzać do Polski, było wysoce prawdopodobne. Takie kraje jak Węgry czy Słowacja wzmocniły swoje granice, zresztą np. na Węgrzech bojówkarze Prawego Sektora zostaliby rozszarpani. Natomiast w Polsce mają cichych sympatyków, a nasze władze milczą, udając, że nie ma problemu. To niepokojące.

Rzecznik Prawego Sektora Artiom Skoropadśkyj oświadczył, że w przypadku nowej rewolucji na Ukrainie prezydenta Poroszenkę czeka „egzekucja w ciemnej piwnicy”…

– Na obecną chwilę Prawy Sektor liczy kilka tysięcy bojówkarzy, z których część ma doświadczenie bojowe. To znacznie za mało, aby dokonać zamachu stanu, ale wystarczająco, aby zdestabilizować państwo.

Rewolucja to może zbyt mocne słowo, ale do czego dąży Prawy Sektor?

– Już w momencie powstania tego ugrupowania postawiono pewne kwestie bardzo jasno. Po pierwsze, Ukraina ma być państwem narodowym z ograniczonymi prawami dla mniejszości. Po drugie, Ukraina nie może być w NATO ani w Unii Europejskiej, a tym bardziej w jakimkolwiek związku z Rosją. Kolejny element tej ideologii dotyczy likwidacji oligarchicznego systemu państwa ukraińskiego. W tym przypadku zawarto czasowy sojusz z oligarchą Ihorem Kołomojskim, który był rywalem biznesowym Petro Poroszenki. Zresztą jak ktoś chce poznać cele Prawego Sektora, to może sięgnąć do programu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, skąd zaczerpnięto szereg tez programowych, włącznie z „Sobornością” Ukrainy, czyli budową Wielkiej Ukrainy poprzez włączenie do tego państwa wszystkich historycznych ukraińskich ziem etnicznych, nie wykluczając także m.in. części obecnej Polski.

Przemoc, gwałty, porwania czy tortury stosowane przez Prawy Sektor to wszystko do złudzenia przypomina scenariusz działań OUN-UPA…

– Wystarczy wspomnieć, że na Ukrainie ponad połowa parlamentu jest zarażona banderyzmem. Także część rządu i taktycznie prezydent tego kraju. W Polsce od kilku lat wiele środowisk ostrzegało przed takim scenariuszem wydarzeń, ale poprawność polityczna poszczególnych ugrupowań nakazywała zwalczać tego typu obawy. Teraz mamy już stan, w którym w niedługim czasie musi dojść do konfrontacji oligarchów z postbanderowcami. To będzie kolejny front w trwającej na Ukrainie wojnie domowej.

Czy w tej sytuacji nasi rodacy zamieszkujący terytorium zachodniej Ukrainy są bezpieczni?

– A kto się realnie od ponad dekady martwił o Polaków na Wschodzie? Jaki rząd i jaki parlament! Owszem, były dotacje, ale tylko dla wybranych, było wykorzystywanie Polaków na Wschodzie do celów politycznych określonych partii albo w grze geopolitycznej. Nawet na Litwie, gdzie społeczność Polska ma reprezentanta w Parlamencie Europejskim, słychać głosy, że ważniejsze są stosunki z państwem wielkości naszego województwa, czyli z Litwą niż interesy mieszkających tam Polaków. Co dopiero mówić o interesach Polaków na Ukrainie przy tak dużym proukraińskim, a czasami wręcz probanderowskim lobby w Polsce.

Pana zdaniem jest powód do niepokoju i czy możemy mieć do czynienia z przenikaniem poszczególnych neobanderowców na terytorium Polski?

– Przede wszystkim musimy się obawiać wplątania naszego kraju w banderowską awanturę na Ukrainie. Już obecnie niektórzy ukraińscy studenci w Polsce demonstrują sympatie do tej ideologii, czego przykład mieliśmy w Przemyślu, gdzie nie tak dawno ukraińscy studenci – w jednej z galerii handlowych – robili sobie zdjęcia na tle banderowskiej flagi, a niestety nasze władze, łącznie z wymiarem sprawiedliwości, zlekceważyły ten akt – co tu dużo mówić – wrogości wobec Polski i nas, Polaków. Warto przypomnieć, że w naszym kraju już studiuje dziesiątki tysięcy studentów z Ukrainy. W Polsce „czasowo” przebywa także już setki tysięcy Ukraińców, głównie z zarażonej bandytyzmem zachodniej Ukrainy. Jeżeli do tego dodamy przestępczość zorganizowaną, która kwitnie przy tego rodzaju konfliktach, to czegóż więcej potrzeba do wzrostu zagrożenia bezpieczeństwa naszego kraju.

Wygląda na to, że na razie neobanderowcy są większym zagrożeniem niż Rosja. W końcu front jest kilkaset kilometrów od naszej granicy, a działania zbrojne bandytów z Prawego Sektora mają miejsce tuż przy granicy z Polską… [O Boże, jak „Nasz Dziennik” na to wpadł? Sam z siebie? Czy przyszły jakieś nowe dyrektywy? – admin]

– Rosja jest zagrożeniem dla Polski w przypadku konfliktu globalnego. Może oczywiście próbować destabilizować politycznie lub gospodarczo nasz kraj, ale zagrożenia w postaci ataków zbrojnych nie ma. Natomiast na Ukrainie są dziesiątki tysięcy sztuk broni poza kontrolą, jest ideologia, która porywa młodzież na zachodzie tego państwa. Jeżeli przez kilka miesięcy nikomu w tym kraju nie przeszkadzało to, że setki kilometrów od frontu bojówki polityczne paradują z bronią po ulicach, to cóż więcej trzeba? Tak naprawdę zagrożenie stoi u naszych granic.

W związku z wydarzeniami tuż przy naszej wschodniej granicy dziwnym trafem brakuje jakoś stanowiska rządu PO – PSL. Czy i jaka powinna być reakcja rządu w Warszawie?

– Jestem pewien, że na poziomie regionalnym polskie służby podjęły pewne kroki w zakresie wzmocnienia granic. Problem polega na tym, iż nie informuje się społeczeństwa o możliwości wystąpienia pewnego zagrożenia w rejonie przygranicznym. Lekceważenie tego tematu to brak odpowiedzialności. Pamiętajmy, że od Góry Jawornik do Ustrzyk Górnych, gdzie obecnie wypoczywa tysiące turystów, jest zaledwie ok. 20 km. A zatem nie tylko powinniśmy, ale wręcz mamy obowiązek być czujni, aby nie stworzono nam na Podkarpaciu drugiej Tunezji.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki
http://naszdziennik.pl/

Komentarzy 14 to “Zagrożenie u naszych wschodnich granic”

  1. Marcin said

    Dopoki beda sie tluc miedzy soba na swoim terenie a mam nadzieje ze dalej tak bedzie to jeszcze pol biedy a w razie czego to ludzie musza liczyc tylko na siebie. Bo co moze zrobic „zont” ktory ma Polakow gleboko w D?

  2. maniek said

    z sieci:

    Moja dziewczyna pracuje w barze w Krakowie. Mówiła mi że największą liczbą składających CV są Ukraińcy. Dziś przychodzę do baru za barem Ukrainiec, przed barem pije jego kolega – Ukrainiec pracujący w Polsce (za barem). Zaczynam z kolegą rozmawiać o Krymie – kolega mi mówi, że jest z Prawego Sektora, ale to nic nie znaczy bo on nie ma broni a tylko tak naprawdę 2 tysiące PR jest pod bronią, wiec nie ma się czego bać.

  3. gość said

    Państwo upadłe u naszych granic.

    Tak, to Ukraina. Wyśniona utopia naszych „polskich” Ukraińców. Ludzi, którzy chcieli i chcą wpuścić nas na śliską ścieżkę „pomoocy” Ukrainie w jej wojnie z Rosją. Dziś wyraźniej niż kiedykolwiek widac jak na dłoni, że cały Majdan to była walka jednych oligarchów z drugimi. Po prostu opcja ssania Rosji się kończyła, widmo bankructwa zaglądalo w oczy i oligarchom okradający ukraińskie społeczeństwo skończyły się koncepcje ssania Rosji z surowców. Część oligarchów wpadła więc na genialny pomysł, że możnaby przecież zacząć skubać Unię.

    Dużo bogatsze państwa i naiwne w swym rozdawnictwie. Do tego pomoc Stanów w jej rozgrywce globalnej z Rosją zaowocowały Majdanem. Z początku zwanym „euromajdanem”. Ale po odsunięciu od negocjacji z Janukowiczem Kliczki i innych i przewrocie Prawego Sektora, stało się dla bystrzejszych obserwatorów jasne, że ten kraj już nie będzie podążał ścieżką europejską, a nacjonalistyczną. Co ukazały nad wyraz wyraziście pierwsze dekrety nowej władzy.

    W sytuacji totalnego kryzysu w kraju i nędzy jego obywateli, nowe władze wyłonione wskutek przewrotu uchwalają ustawę o języku ukraińskim jako jedynym obowiązującym w tym kraju. I bardzo się dziwią, że wschodnie połacie kraju, gdzie nikt po ukraińsku nie mówi, się buntuje…

    To, że ta ustawa dotknęła również mikroskopijną po „patriotycznej” działalności UPA mniejszość polską – nikogo w Polsce nie obchodziło i nie obchodzi. Ważne, że Ukraińcy biją ruskiego. I tyle. A że kolejne wypadki tylko potwierdzają, że w tym upadającym kraju dochodzą do głosu coraz silniejsze tendencje nacjonalistyczne i jawnie już faszystowskie, to mało kogo w Polsce obchodzi. My mamy przecież tylko dawać Ukrainie. Pożyczki na wieczne nieoddanie, uzbrojenie za darmo. Bo nas stać. Kazano nam zapomnieć o bezbronnych ofiarach Wołynia zaszlachtowanych przez „patriotów” z OUN i UPA. Każde przypomnienie o setkach tysięcy zamordowanych Polaków wywołuje skowyt „polskich” Ukraińców, potomków repatriantów Akcji Wisła.

    I pseudopolaków, którzy w robieniu , powiedzmy, łaski, Ukraińcom przechodzą wszelkie granice kabotyństwa. Tak, im bardzo w niesmak przypominanie co ich ojcowie i dziadkowie robili z polską bezbronną ludnością. Jedyne co w swym skowycie potrafią, to odsądzać od czci i wiary każdego Polaka, który ma w sobie choć odrobinę człowieczeństwa i chce zwykłej ludzkiej sprawiedliwości i szacunku dla bestialsko mordowanych Polsków. Jest też cała peowska dzicz, która twierdzi, że tamci juz nie żyją, trzeba o nich zapomnieć, bo co te wypominanie da. A przeprosiny za zbrodnie sa im do niczego niepotrzebne. Takie polactwo obmierzłe teraz rządzi umysłami….

    Czytaj dalej:

    http://widzianezdaleka.salon24.pl/660737,panstwo-upadle-u-naszych-granic

  4. emjot said

    Ludzie! Czy Wy naprawdę nie rozumiecie w jakiej sytuacji znajduje się Polska???

    Mamy wokół siebie samych śmiertelnych wrogów – na własne życzenie! Rosji nie zależało na Ukrainie! – szybko się połapała o USA chodzi i zabezpieczyła Krym! Ma silny sojusz z Chinami i przyjaciół politycznych – niestety mądrzejszych od wojtyłowo-pisowskich popaprańców – Czechy, Słowację, Węgry, Białoruś i …. Niemcy, które kontra żydo-USA – zabiorą sobie w Polsce razem z żydo-niemiecko-ukrainską chazarią – co chcą! A Rosja zawsze porozumie się z Niemcami…

    USA doprowadziły nie tylko do likwidacji Ukrainy, ale i do rozbioru Polski – o ile w ogóle tym razem coś z nas zostanie…

    Nie chcieliście Chrystusa za Króla – będziecie mieć żyda za Pana… módlcie się do swojego bożka Wojtyły… może będzie miał humor… może łypnie na was z królestwa swego „ojca” i nieco wstrzyma karzące łapsko swoich starszych braci w wierze…

    Oj! Ludzie, ludzie! RÓŻAŃCE W RĘCE! I NA KOLANA PRZED MATKĄ BOSKĄ! POKUTY! POKUTY! POKUTY! I RÓŻANIEC! TRADYCYJNY! BEZ PRZERWY!

  5. maniek said

    ”Zrekonstruujmy ziemianki UPA, by zrobić w nich Europejskie Centrum Pojednania”
    http://www.prawy.pl/z-kraju/10192-zrekonstruujmy-ziemianki-upa-by-zrobic-w-nich-europejskie-centrum-pojednania

  6. Kreator said

    Reblogged this on Verba docent, exempla trahunt..

  7. BANITA IV RP said

    Dron przy Okęciu zrobił duże zamieszanie. Taka zabaweczka nad sztabem PS z kilkukilogramowym ładunkiem i spokój.

  8. Plausi said

    Polska istnieje tylko „na poziomie regionalnym”

    „na poziomie regionalnym polskie służby podjęły pewne kroki w zakresie wzmocnienia granic ”

    Ważna dla nas wskazówka, Polska istnieje tylko „na poziomie regionalnym”, bowiem na poziomie pozaregionalnym nie ma warunków, aby tam mogła Polska istnieć. Na poziomie pozaregionalnym mamy do czynienia z PO.PiSem demokracji, któremu sekundują SLD, PSL, SP, … aż do Palikokot i nowego zjawiska pozaregionalnego Kukizków, te instalacje hapeningu służą do inscenizacji tzw. demokracji dla pospólstwa, w końcu mało kto wie, co to słowo znaczy, i większość jest głęboko przekonana, że to są wybory..

    Dodajmy, że ten PO.PiS … jest ważnym choć nie najważniejszym elementem organizacji reżymu, którą zwyczajowo choć błędnie określa się mianem państwa.

    Ustalmy, organizacja państwa nie służy mieszkańcom kraju tylko przeciwnie wysługuje się, jak to choćby ten przykład potwierdza.

    Wniosek, organizacje ogólnokrajowe są kontrolowane bez wyjątku przez personel PPZ reżymu i to niezależnie od tego, czy rzucają hasła antypolskie czy patriotyczne, takie czy inne. PPZ ma na poziomie ogólnokrajowym dostatecznie środków i wyszkolonych kadr, aby opanować kierownictwo każdej organizacji ogólnokrajowej, zresztą na tym poziomie jest stosowana z upodobaniem metoda nr. 2, tzw. opozycja jest jedynie drugą inkarnacją grupy aktualnie rządzącej, odwrotną stroną tego samego demokratycznego medalu..

    Jedynie „na poziomie regionalnym” może być kontola ze strony reżymu okupacyjnego słabsza, tzn. jeśli zamierzamy przeciwdziałać temu reżymowi, należy się organizować na poziomie regionalnym, nie zapominając ot tym, że w przypadku większego potencjału politycznego takiej organizacji, reżym podejmie wysiłki, aby infiltrować taką organizację lokalną. Uważniejsi uczestnicy NSZZ „S” przypinają sobie zapewne, jak ówczesny reżym dokonał podmianki kadr kierujących, naturalnie część została kupiona, skorumpowana. Organizacje „na poziomie regionalnym” powinny tworzyć sieci powiązań, jednak bez organów centralnych zdolnych kontrolować organizacje regionalne lub wydawać im dyrektywy. Naturalnie ma to swe wady, ale pozwala łatwiej zapobiec przechwyceniu kontroli przez agentów reżymu.

  9. marta15 said

    „…Jednakże większość z tych mediów przemilczała fakt, iż jest to tuż przy granicy z Polską i właśnie w tym kierunku uciekają – jak ich nazwał prezydent Ukrainy Petro Poroszenko – terroryści..”
    To teraz juz ten ich Prawy Sektor to terrorysci?
    a jeszcze tak niedawno temu to byli twardzi bojownicy majdanscy o wolnosci ,rownosc , braterstow i cus jeszcze.
    Niedlugo zas beda bandero-ISISem lub moze sie nazwa ONUPA.

  10. […] Za; https://marucha.wordpress.com/2015/07/27/zagrozenie-u-naszych-wschodnich-granic/ […]

  11. […] 2015-07-27 (poniedziałek) @ 11:31:35 […]

  12. NICK said

    Plausi.
    Dawno trąbię: organizować się oddolnie. Od wioski i gminy poczynając. Poczynając zwyczajnie, po ludzku i bosku. Bez polityki większej bo zostaniesz sam.
    Organizator winien być spolegliwy, mądry, cierpliwy, LUBIANY. Powinien cenić praktycznie wszystkich, używając dobrego słowa, siłą swą budząc z marazmu i nałogów. Nie być bucem.
    Promować barter, znakomicie wzmacniający więzy. Informować o istocie tzw. pieniądza i lichwie (to, akurat, łatwo uczynić). Sam zaś nie może być pracownikiem najemnym
    !
    Szczególnie winien się miarkować i delikatnie wpływać na „Pana [pracodawcę współplemiennych], Wójta i Plebana [przedsoborowego]”. Potem dopiero uczyć „polityki”.

    Tysiące innych uwag. Czy na sali jest ktoś, kto to czyni?

  13. Yah said

    Ad 12

    Tylko w niewielu miejscach w Polsce są społeczności gotowe to czynić. Większość w tym kraju to buce konsumenci rządzenie przez buców polityków. Nikt nie chce więzów oni chcą tzw. wolności bo wszystko przecież można za pieniądze. Przez ostatnie 2 tygodnie zjechałem kraj i stwierdzam – polskiego społeczeństwa nie ma jest zbiorowisko tępych, zadowolonych z siebie, sprzedajnych, konsumpcyjnych. nie czających rzeczywistości bucy. Polski nie ma , a szlachetne jednostki mogą tylko dostać po łbie, stracić zdrowie lub życie. Nie wiem co robić …

  14. Plausi said

    Czy płomienni wyznawcy nauk

    naszego wielkiego a i jak wiemy „polskiego” papieża z żydowskiej uliczki w Wadowicach  mogą przedstawiać inny obraz, jak tylko obraz zaprzaństwa chrześcijańskego ?

    @NICK, 12; Yah, 13

    Jeżeli taki jest stan naszego społeczeństwa, to wszystkie dywagacje n.t. Żydów i innych gróźb są bez znaczenia, najpierw musimy się zająć tym polskim społeczeństwem, które jak z tego by wynikało, jest zdemoralizowane do kości. Jest tym bardziej ważne, że zachowanie tzw. wyborców rokuje pewne nadzieje, sygnalizując, że Polacy myślą, może nawet wykazują więcej rozumu jak inne nacje w UE. Co prawda ostatnie wybory prezydenckie wykazały, że przeszło 50% wyborców dało się zwieść złotoustym zapewnieniom demokracji, ale być może jest to jedynie efekt zapobiegawczego fałszowania wyników wyborów.

    Nasz wniosek.
    Najważniejszym zadaniem jest resocjalizacja zdemoralizowanego w znacznej mierze polskiego społeczeństwa, my sami mamy w rodzinie kilka przypadków tego typu kanalii, którzy są gotowi się wzajemnie pozabijać, i to dosłownie, jeśli chodzi o jakieś „dobro” do podziału, to jest to stałe zjawisko patriotyzmu polskiego od czasów jurigieltników. Nie uda nam się ta resocjalizacja, możemy już teraz zrezygnować z dalszych wysiłków.

    Nie jest to metoda natychmiast wykrzykiwać, jacy wspaniali są Polacy, jeśli zwrócić uwagę na ich uchybienia, ale rzetelnie rozważyć, jak unikać takich zbrodni jak Zaolzie czy Irak, i jak przywrócić więź i solidarność społeczną, bez których wszelkie wysiłki są po prostu bez sensu, którą NSZZ tak znakomicie wykpił. Bez więzi i solidarności społecznej, bez instynktu samozachowawczego, nie mają Polacy, jako stosunkowo niewielki naród, żadnej szansy, zresztą cytowane przez nas nierzadko tzw. goje szabasowe, są gotowi złożyć w ofierze cały naród, aby tylko zasłużyć sobie na okruchy z pańskiego stołu.

Sorry, the comment form is closed at this time.