Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (24 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (24 – …
    Isreal o Instynkt samozachowawczy i…
    osoba prywatna o Wolne tematy (24 – …
    Joannus o Instynkt samozachowawczy i…
    Mietas o Instynkt samozachowawczy i…
    Krzysztof M o Wolne tematy (24 – …
    NyndrO o Wolne tematy (24 – …
    . o Policja interweniowała w spraw…
    sanning o Policja interweniowała w spraw…
    Listwa o Wolne tematy (24 – …
    Wanderer o Wolne tematy (24 – …
    Listwa o Wolne tematy (24 – …
    leśnik o Wolne tematy (24 – …
    Marucha o Wolne tematy (24 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 511 obserwujących.

Aleksandr Dugin: Faszyści przychodzą o północy (widmo de Sade’a)

Posted by Marucha w dniu 2015-07-28 (Wtorek)

Strach przed brunatnymi

Warto zadać pytanie, które z pewnych (bardzo dziwnych) powodów nie jest wypowiadane. Dlaczego wszyscy, zarówno w Rosji jak i na Zachodzie, boją się „faszyzmu”? Dlaczego słowo to jest wszechobecne w języku polityki, kultury i życia codziennego, chociaż po 1945 r. faszyzm nie istnieje jako rozwinięty ruch polityczny i ideologiczny lub jest zjawiskiem całkowicie marginalnym, wartym uwagi opinii publicznej w stopniu podobnym do stowarzyszeń kolekcjonerów motyli lub filatelistów?

Nie może być mowy o przypadku. Musimy zrozumieć treść semantyczną wyrażenia w jego obecnym użyciu. Termin „faszyzm” nie oznacza konkretnego zjawiska politycznego, ale nasz najgłębszy utajony lęk, łączący nacjonalistów i liberałów, komunistów i demokratów.

Lęk ten nie ma podłoża politycznego czy ideologicznego, w ogólnym stopniu dotyka wszystkich ludzi niezależnie od ich orientacji politycznej. Co więcej, ten „magiczny faszyzm” dotyka naszej podświadomości, co w sposób oczywisty różni go od „faszyzmu” konkretnego i politycznego. Kiedy nadarzy się nam okazja do rozmowy z reprezentującymi marginalne grupy młodymi neofaszystami, odczuwamy jedynie frustrację. „Czy to wszystko? Nie, to nie może być faszyzm!”

Czego się tak bardzo boimy? Kim jest prawdziwy “faszysta” i czym jest prawdziwy “faszyzm”, rozumiany nie w kategoriach politycznych, lecz psychologicznych, a nawet psychiatrycznych?

Ludzka ludzkość

Faszyzm na poziomie zwykłego człowieka identyfikowany jest z Absolutnym Złem, powszechność tego utożsamienia, niezależna od orientacji politycznej dowodzi jego uniwersalności. Co w takim razie łączy (choć za pomocą kryterium negatywnego) ludzi o tak odmiennych kulturach, interesach społecznych, religiach i ideologiach?

Tylko jedno – poczucie całkowitego zaangażowania w “rodzaj ludzki”, rozmyte tło egzystencjalnego humanizmu wspólne prawicy i lewicy, ekstremistom i umiarkowanym. Ów humanizm jest ostatnią kotwicą umożliwiającą zachowanie względnej równowagi w cywilizacji rozdartej przez wewnętrzne i zewnętrzne kryzysy. Jeśli usuniemy podświadomy element humanistyczny tej czysto świeckiej, czysto ludzkiej ludzkości, natychmiast wpadnie ona w otchłań szaleństwa, fanatyzmu, histerii, strachu i samobójstwa. Człowiek nowoczesny, mimo całego cynizmu, praktyczności, pragmatyzmu, indywidualizmu i agnostycyzmu, wciąż mocno wierzy w swój ostatni fetysz w “czynnik ludzki”, który sam w sobie nie będąc dobry ani zły, stanowi wspólny mianownik ludzkiej egzystencji.

Oczywiście taka “ludzka ludzkość” nie uświadamia sobie możliwości katastrofy, tj. wytrącenia jej spod nóg jej ostatniego filaru – „podświadomego” humanizmu. Może ono nastąpić dwa sposoby – zewnętrzny i wewnętrzny. Poczucie zagrożenia zewnętrznego, obsesja na punkcie „końca” leży u podstaw dwóch potężnych nurtów – „ekologizmu” i „pacyfizmu”. Stanowiska te zakładają, że zagrożenie dla „ludzkiej ludzkości” nadejdzie z zewnątrz, ze środowiska naturalnego, co czyni je w istocie „nieludzkim”. Rozbita zostanie iluzja ludzkiej samowystarczalności, człowiek zostanie pozbawiony bezpieczeństwa albo „wściekłe jastrzębie” wywołają konflikt zbrojny doprowadzając do zagłady ludzkości (ten ostatni czynnik psychologiczny pojawił się w dekadzie poprzedzającej pierestrojkę w wyniku zachodniej polityki nacisków antykomunistycznych).

Dla nas ważniejsze jest zbadanie wewnętrznej ścieżki destrukcji “ludzkiej ludzkości”, na poziomie podświadomości identyfikowanej z „faszyzmem”. Niektórzy kliniczni „antyfaszyści” zasugerowali nawet użycie terminu „psychofaszyzm”, który mimo swej oczywistej absurdalności trafnie pokazuje, że lęk przed „faszyzmem” ma naturę czysto psychologiczno-psychiatryczną. Zatem „faszyzm” jest zagrożeniem wewnętrznym dla podświadomości nowoczesnej ludzkości, przeczuciem możliwego upadku nieświadomości w jej istniejącym obecnie kształcie.

Pejcz i sztylet de Sade’a

Termin “faszyzm” często kojarzony jest z sadyzmem. Nie jest to przypadek. Główni bohaterowie powieści de Sade’a, pod koniec osiemnastego wieku zapowiadający przyszłość, ucieleśniają dokładnie to, czego najbardziej boi się podświadomość „humanistów”. Bohaterowie de Sade’a to ludzie, którzy przyjmując wyzwanie liberalnej ideologii podkreślającej znaczenie maksymalnej wolności jednostki doprowadzają ją do logicznego ekstremum, miażdżąc i rozbijając ograniczenia nałożone na „indywidualność”, zachowywane przez „demokratyczne” i „oświecone” społeczeństwa – dziedzictwo „mrocznych” wieków sprzed liberalizmu, relikty teokracji, moralności, państwa.

Idee polityczne de Sade’a jasno i wyraźnie wyłożone w „Filozofii w buduarze” są matematycznym zastosowaniem liberalnego dogmatu do najbardziej intymnych aspektów życia ludzkiego kojarzonych z kompleksami erotycznymi, głębokimi ograniczeniami i wegetatywnymi reakcjami psychologicznymi (wszystko to opisane jest z zaskakującym czarnym humorem cechującym wszystkie dzieła de Sade’a). Sade nie walczy z „humanizmem” i rodzącą się „psychologią humanizmu”, doprowadza je po prostu do logicznego końca nie zatrzymując się w pół drogi. Odróżnia go to od jego współczesnych z naiwnym optymizmem wychwalających „liberalizm” i „humanizm”.

Sade jest wewnętrznym hamulcem ruchu w stronę liberalnego modelu społeczeństwa. Nie przypadkowo, jako teksty doceniono na Zachodzie dopiero w XX wieku, kiedy to uznano go za antycypującego Kierkegaarda, Nietzschego, Bakunina, Freuda, surrealistów i innych. Podążając za liberalnymi i „republikańskimi” zasadami, Sade maluje ponury pejzaż pełen mordu i perwersji, sami liberałowie nie byli w stanie dostrzec jego związku ze swoimi wizjami idealnego społeczeństwa.

Dlaczego? Ponieważ ich umysły nie były w stanie ogarnąć w całości przestrzeni ideologicznej ich własnego stanowiska, a ich uprzedzenia uniemożliwiały im zaprowadzenie pełni zbrodniczych i zwyrodniałych zasad, które woleli „uznawać” po kawałku i stopniowo. Sade proponował legalizację kradzieży (de facto dokonaną przy przejściu do kapitalistycznego modelu społeczeństwa). Uznawał za konieczne dozwolenie na wszelkie zboczenia, szczególnie homoseksualizm (co realizowane jest we współczesnych społeczeństwach liberalnych). Opowiadał się za zniesieniem kary śmierci za najcięższe zbrodnie (walka o to w wielu krajach rozwiniętych zakończyła się sukcesem).

Jedynym problemem umożliwiającym de Sade’owi uznanie za prawdziwego architekta i klasyka współczesnego liberalizmu, jest kompleks, który w psychologii nosi jego nazwisko – sadyzm. Ten aspekt, o którym niechętnie mówią liberałowie i „humanitaryści” stanowi przeszkodę przy włączeniu de Sade’a do panteonu najwybitniejszych ideologów liberalizmu.

Konsekwentny i niezwykle uczciwy de Sade odrzucając wszystkie wartości społeczeństwa tradycyjnego – od potępienia Kościoła i monarchii do odrzucenia państwa, moralności i etyki, stanął w obliczu kluczowego problem metafizycznego: Kto właściwie jest podmiotem wolności zdobytej w wyniku całkowitego zniszczenia “starego” świata? W poświęconej mu książce Marice Blanchot słusznie zauważa, że zawsze, kiedy któryś z bohaterów de Sade’a schodzi ze ścieżki coraz straszniejszych i niszczycielskich zbrodni, natychmiast pada ofiarą bardziej konsekwentnego „liberała”. Nietzsche porusza podobny temat w przypowieści o pobladłym przestępcy. Pobladły przestępca ugiął się; ograbił mordując.

Dla Nietzschego, grabież jest zredukowaniem przestępstwa – morderstwa bez przyczyny. Podmiotem wyzwolenia u Sade’a nie może być człowiek zwyczajny lecz wyjątkowy, wyizolowany, heroiczny, który nie tylko jest świadomy (w odróżnieniu od umiarkowanych liberałów), że poszerzanie jego wolności możliwe jest tylko poprzez ograniczanie wolności innych, ale także dąży do maksymalnego zwiększenia swojej wolności i ograniczenia do minimum wolności innych. Stopniowo figura ta zaczęła nawiedzać zbiorową nieświadomość nowoczesnej ludzkości.

Czemu? Ponieważ jej pojawienie się nie jest przypadkiem, ale koniecznością wynikającą z konsekwentnego „rozwoju” ludzkiej ludzkości podążającej ścieżką liberalizmu i oświecenia! Sadystyczny podmiot kryje się w „humanistycznej nieświadomości” ludzi pozbawionych tradycyjnych świętych drogowskazów cywilizacji. Jest jej „mrocznym bliźniakiem” stopniowo przyjmowanym przez ludzkość z powodu jego wolności i „ludzkości”. Na dnie „ludzkiej” podświadomości ludzkości przemykają cienie bohaterów „Justyny” i „Julietty”. Pejczem i ostrym sztyletem grożą każdemu, kto stanie na drodze do pełnego wyzwolenia ludzkości, albo chce tchórzliwie stanąć w połowie drogi.

Czy u de Sade’a i jego bohaterów nie dostrzegamy podobieństwa do znajomej zjawy? Czy nie otacza ich niepokojąca aura „faszyzmu”, nie konkretnego i historycznego, ale „mentalnego”, niesławnego i przerażającego „psychofaszyzmu”?

Oni przyszli

Podświadomość liberalnego człowieka nowoczesnego jest jego własnym osądzeniem, jego własną negacją, jego śmiercią. Na skraju ciemnych energii duszy człowieka nowoczesnego zamieszkuje straszliwa istota – „magiczny faszysta”, duch, który stał się ciałem, bohater prozy markiza de Sade wpadający do naszego domu…

W „Roku 1984” Orwella napotykamy fragment wskazujący na dość głębokie zrozumienia praw ludzkiej psychologii: w ostatniej i najstraszniejszej izbie tortur bohater napotyka to, czego najbardziej obawiał się przez całe życie, w snach, koszmarach i niepokojących wizjach. Szczury zaczynają gryźć jego twarz. Jeśli społeczeństwo nowoczesne jest przerażone „faszystą” i jeśli figura ta odpowiada głębokim warstwom „nieświadomości zbiorowej”, taki „faszysta” musi się pojawić. Oczywiście nie w formie ruchu politycznego podobnego do przypadków włoskich i niemieckich.

Historyczne faszyzm i nazizm nie miały prawie nic wspólnego z „mentalnym faszyzmem”, który dziś jest wewnętrznym, psychicznym zagrożeniem dla ludzkości. Nowy „faszyzm” działa według innej logiki i opiera się na odmiennych prawach. Najprawdopodobniej będzie o wiele gorszy od poprzednich, gdyż będzie odmienny jakościowo. Nie będzie ocaleniem przed liberalizmem (czego próbą był wcześniejszy faszyzm), ale karą za liberalizm. Zrodzi się nie poza społeczeństwem liberalnym, ale w jego obrębie. Będzie jego zwieńczeniem, jego logicznym końcem. Ale, ponieważ ludzkość identyfikuje dziś swój los z „liberalizmem” i „humanizmem”, są powody by uważać, że koniec liberalizmu będzie zarazem końcem ludzkości.

„Faszysta” jest koncepcją wewnętrzną. Każdy, kto nie rozumie potrzeby pełnej realizacji grozy wpisanej w wewnętrzny świat bohaterów de Sade’a , kto nie będzie w stanie podjąć się tragicznej i dzikiej misji „sadysty”, z konieczności stanie się ofiarą. Prawa tego gatunku będą bardzo okrutne, tak jak okrutne potrafią być praktyki i rezultaty liberalnych reform. Oczywiście, u najbardziej radykalnych liberałów można już dostrzec liczne „faszystowskie” i „sadystyczne” cechy. Ale w porównaniu z prawdziwym sadyzmem to zaledwie pierwsze kroki, „humanistyczne” przedszkole. Mało prawdopodobne, by liberałowie znaleźli siłę, by ruszyć w stronę ideałów Maldorora i Nadczłowieka. Ich humanizm jest ostatecznie zbyt letni (ani zimny, ani gorący). Musi im zatem przypaść rola ofiar.

Wtedy faszyzm przyjdzie do nich w roli kata. Nie, nie na wiecach i kongresach nacjonalistów, nie w kryminalnym półświatku znajdziemy prawdziwych „psychofaszystów”, upiory nowoczesnej podświadomości. Po drugiej stronie ideologii kolektywistycznych i banalnej zbrodni, o północy założą ciemne maski, uzbrojeni w ostre noże i skórzane baty będą cicho sunąć ciemnymi ulicami w poszukiwaniu ofiary. Pojawią się nagle i nieoczekiwanie, jak czarne nocne duchy wywołane naszą psychozą i nieustannym przerażeniem. Są anonimowi i niezliczeni. Dręczą nas i torturują w długich snach po pierestrojce. Powoli idą po władzę, lecz nie polityczną – ograniczoną i opartą o kompromis. Po władzę absolutną, opartą na totalnej dominacji „sadysty” nad tchórzliwą, drżącą masą skazanych ofiar, „antyfaszystów.”

Faszyści nie są źli ani okrutni. Ich przemoc jest spokojna i chłodna, niemal rytualna. Swoim strachem, swoim zanurzeniem w liberalne normy współczesnej samotności prowokujemy ich do sekretnych nocnych odwiedzin. Cichych odwiedzin, bez gróźb i żądań politycznych. „Każdy pusty orzech, chce zostać rozłupany.” „Faszysta” straszliwa figura zmierzchu cywilizacji liberalnej, przyjmuje fizyczną formę.

Wszyscy, którzy wierzą w “ludzką godność” i “ludzką wolność” w zsekularyzowanym świecie bez tradycji i świętości, zapłacą sowity rachunek. Za siebie i swoich poprzedników.

Faszyści są w mieście. Są wszędzie. Są w nas.

Ich brzytwy są ostre. Nie oddali swojej “suwerenności”, ale my zapłacimy za jej brzemię i jej tragedię. Faszyści przyjdą. Zawsze. Zaczną tortury i nie przestaną, dopóki w naszych oczach nie wyczytają pierwszych oznak zrozumienia prawdy o tym, czym jesteśmy, w czym tkwimy i co musimy zrobić. Jeśli nasze oczy pozostaną takie jak teraz, straszne duchy cywilizacji północy z pewnością nie wezmą odpowiedzialności za nasz smutny koniec.

Prędzej czy później, naiwna wiara w „happy end” dla ludzkości napotka smutny i przerażający epilog „nieszczęść cnoty”.

Czy pamiętacie, co na końcu stało się z Justyną?

Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl
Opublikowano pierwotnie w 1994 r. w piśmie „Moskowskaja Prawda”

http://xportal.pl

Komentarzy 36 to “Aleksandr Dugin: Faszyści przychodzą o północy (widmo de Sade’a)”

  1. Plausi said

    Wzroce zachowania

    „Warto zadać pytanie, które z pewnych (bardzo dziwnych) powodów nie jest wypowiadane. Dlaczego wszyscy, zarówno w Rosji jak i na Zachodzie, boją się „faszyzmu”?”

    Chodzi od odruch warunkowy, który Pawłow badał na psach, tzw. refleks Pawłowa. Odruch taki może zostać wytresowany, w żrodwisku ludzkim ważnym elementem tresury jest semantyka

    http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html

    „Sade nie walczy z „humanizmem” i rodzącą się „psychologią humanizmu”, doprowadza je po prostu do logicznego końca nie zatrzymując się w pół drogi. Odróżnia go to od jego współczesnych z naiwnym optymizmem wychwalających „liberalizm” i „humanizm””, „doprowadza je po prostu do ” absurdu, tzw. dowód ad absurdum.

    „Faszyzm”, co prawda nie jest zdefiniowany, a przynajmnie zdefiniowany należycie, jest tabu, tak jak holokaust i inne wzroce zachować, o czym też mowa w

    https://marucha.wordpress.com/2015/07/26/zdesperowany-rzad-ewy-kopacz-powieksza-zadluzenie-w-szalonym-tempie-wlasnie-podpisal-kolejna-gigantyczna-umowe-kredytowa/#comment-501539

    „Faszyzm” to zło. Każdy wie, że na innym biegunie musi się znajdować dobro, i to jest naturalnie demokracja, znana nam także w wersji spotęgowanej czyli „demokracji ludowej”, czyli „ludowej władzy ludu”.

  2. maniek said

    Dugin jak zwykle ciekawie, brawa dla tłumacza tak ciężki długi tekst tłumaczyć…

  3. zar said

    Nie doczytałem tekstu do końca, bo uznałem, że nie warto. Aleksander Dugin, mason- wróg katolicyzmu („wspólnota słowiańska jest możliwa tylko wbrew katolicyzmowi”), jest niemożliwy do tolerowania przez każdego, kto myśli w kategoriach tradycyjnych. Nie wiem czy w dalszej części artykułu pada słowo „Żyd”, ale bez niego nie da się wytłumaczyć zoologicznej niechęci współczesnych do zjawiska faszyzmu. Nie chciałbym tu wchodzić w subtelności faszyzm-nazizm, bo w masowej recepcji te (znaczące!) różnice nie mają znaczenia. A dlaczego nie mają? Dlatego, że masy pod naszymi szerokościami geograficznymi koduje się do wyszukiwania wrogów Żyda od kołyski. Doswiadczyłem tego nawet wczoraj, kiedy podczas wzajemnego przekazywania sobie laptopa na rodzinnej imprezie, gdzie każdy wklejał ulubiony „kawałek”, ośmieliłem się zapodać Bramy Valhalii Konkwisty. Wtedy „tolerancyjne i merytoryczne” (* w swoim rozumieniu) środowisko omal się nie zapluło z obrzydzenia. Rządzi zawsze ten, kto tworzy wartości. Żyjemy w świecie semickich wartości, czego Dugin raczej nie zauważy. Ja nie jestem „faszystą” ale wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.

  4. RomanK said

    Szanowny Alexandrze Gelyjewiczu….wasze bardzo ciekawe intelektualne szkice :faszyzmu”, nie tyle, ze nie pomagaja do jego idntyfikacji, a wrecz przeciwnie kieruja nasze sledztwo w kierunku niewinnych. Po waszym retuszu portretu sprawcym, zamiast szukac starego dziada szukamy mlodej hozej dziewoji:-))))
    Jak wam wiadomo faszyzm nie wyskoczyl z jajka, ale rodzil sie dlugo i w bolach I Wojny Swiatowej…i krwawych rewolucji na calym swiecie,.jakie byly konieczna droga- jak sie pozniej iokazalo- do poczcia tak Krwawej Bestii…Ale zanim wyrosl ten prad- przez wielu nie wiem dlaczgo zwany „faszyzmem” -porzpedzila go dzialnosc , bez ktorej nie byloby zadnego stadium ewolucyjnego rozwoju tego Frankensteina- jakiego usilujecie opisac.
    Ten Frankenstein nie ma nic wspolnego ani z ekonomicznym systemem zorganizowania spoleczenstw w ustroju ekonomicznym zwanym faszyszmem- inwencja wloska. Ani z budowa Wielkiej Europy pod postacia Tysialetniej Rzeszy, ani nawet, ze Zwiazkiem Republik Radzieckich- jako zwierciadlanego odbicia Rzeszy….czy vice versa.
    Owszem, kazda z tych form odegrala wazna role w ksztaltowaniu tego co wlasnie staracie sie opisac, czyli Hodowli Nowego Czlowieka! Nowego Golema!

    Wielka idea Talmudyczna Excluzywnosci- WYbranstwa- Lepszosci….
    poczeta w Talmudzie, rozszerona Illuminacka Masonska Doktryna reformowana Shabataizmem przez Frankistow, podbudowana Darwinizmem BIologicznym za pomoca Synkretyzmu Filozoficznego dokonala pomiesznia czesci skladowych i przepuscila przez neutralizator genetyczny Wielkich Konfliktow kapiac je w krwi! Tworzac ludzka mase formierska.
    To co nazywacie za innymi „:faszyzmen” to tylko nick nadany dla zmylenia poscigu za tate, w celu unikniecia alimentow:-))) To calkiem nowy twor, mimo, ze znajdziecie w nim wiele znajomych czesci, jakie sa wrosniete w jego organizm i zassymilowane uzwaza je za swoje wlasne…TVOR…czyli pierwszy GOLEM skreowany w dlugim procesie talmudyczno kabalistycznych zabiegow na skale globalna….. w tzw processie exkluzywizmu globalnego!
    Spostrzegli to prosci Kozacy..Opolczency..i swoich przeciwnikow nazwali ..Cyborgii,….
    Oczywiscie to niewlasciwa nazwa, ale o Golemach nigdy, nigdzie nie slyszeli, a na cyborgow sie napatrzyli w TiVI i natychmiast skojarzyli….
    Ze nie jest to dzielem przypadku, swiadcza wielkie murale na lotnisku w Denver, ktore ogladalem ze zgroza juz kilkanascie lat temu….TO przekonuje mnie, ze kabbalistyczni sages maja doskonale opracowana technike tworzenia golema:-))))
    To process dehumanizacji..proces w ktorym zostawia sie cialo- a wyrywa dusze Czlowiekowi, a ktora czyni zen Czlowieka…bo takie przymioty- jakie okreslaja pojecie humanizmu sa tylko i wylacznie przymiotami naszej Ludzkiej Duszy!

  5. maniek said

    @2 //Nie doczytałem tekstu//

    To widać nawet bardzo aż za bardzo 🙂

  6. zar said

    @4 doczytam jutro – zainspirował mnie Pan (ale praca goni). I 1/ nie sadze, żebym zmienił zdanie o Duginie 2/ Prędzej zmienie pogląd na temat subtelności jego manipulacji. Pozdrawiam

  7. maniek said

    @3 RomanK

    🙂 jak o niczym to o niczym

    Ty tego tekstu nie przeczytałeś lub pewnie nie zrozumiałeś i znów nie na temat od rzeczy.

  8. KOR said

    @ 3.RomanK said: Wielka idea Talmudyczna Excluzywnosci- WYbranstwa- Lepszosci…. jest tutaj w lewej kolumnie tej strony:

    http://nonpossumus.pl/ps/

    Ks. Rodzaju (Rdz)
    Ks. Wyjścia (Wj)
    Ks. Kapłańska (Kpł)
    Ks. Liczb (Lb)
    Ks. Powtórzonego Prawa (Pwt)
    Tutaj, bez wgłębiania się w talmudyczne rozważania, jest monolatria, wiara w plemiennego boga, który obiecał wierzącym w niego, ziemię obiecaną z której muszą być wytępione żyjące tam ludy, aby naród wybrany mógł się rozmanażać jak ziarnka piasku pustyni, nie kopiąc studzien, nie budując niczego, … Tutaj jest źródło faszyzmu, nacjonalizmu, nazizmu. Amen.

  9. Dimitrij Wołkogonow jest autorem książki: STALIN – Wirtuoz Kłamstwa, Dyktator Myśli. Może największym SZALBIERSTWEM Stalina jest zrobienie z FASZYZMU jako finansowej doktryny najwybitniejszego ekonomisty XX wieku Keynesa ANTYSOWIETYZMU.
    Polska żandarmeria aresztowała w Odessie kasiarza Wszechczasów Szpicbródkę. Został ze swym sztabem przewieziony przewieziony do więzienia Mokotowskiego, gdzie zeznał, że Celem bolszewików jest uruchomienie na Syberii PRZEMYSŁOWEJ eksploatacji złota na Wykupienia USA.
    Carat tworzył na Syberii i w Północnych Chinach polskim Robotnikiem i Inżynierem Rosyjską Amerykę, co zagroziła OPRYCZNEJ, która postanowiła zdobyć władzę w Rosji przez Poszczucie żyjących w Dostatku robotników rosyjskich na ROSYJSKĄ burżuazję, która zagrażała Rosji Białej czyli Arystokratycznej, a potem uruchomić Przemysłową eksploatację złota sił NIEWOLNICZĄ na Wykupienie USA – co było możliwe DZIĘKI Kapitałowi Marksa jako doktrynie politycznej, która pociągała TERRORYSTYCZNĄ technikę władzy.
    Antytezę tego kapitału politycznego na WYKUPIENIE USA Paderewski i Keynes nazwali FACE jako Kapitał z Twarzą a nie MASKĄ czyli Faszyzmem. Ponieważ USA miały być wykupywane przez tajne konta szwajcarskie to Keynes i Paderewski uznali je za Stolicę Kapitału Kryminalnego: STOLICA BOŻA I BARANKOWA – Alfa i Omega, Początek i Koniec.
    Józef Stalin tak się WKURWIŁ za ten atak na Tajne Kona Szwajcarskie, na które płacono dywidendę z niewolniczego Folwarku Żydowskiego (ZSSR) na Wykupywanie USA – że nazwał Wszystkich Wrogów Związku Sowieckiego FASZYSTAMI. Benito Mussolini nie był więc żadnym Twórcą Faszyzmu, tylko Szpicbródka, który zadenuncjował Odeskich Zegarmistrzaków, oraz Paderewski i Keynes, który był najwybitniejszym ekonomistą XX wieku. Stalin przekwalifikował nawet nazwę Faszyzm z TWARZY Kapitałowej na Zadek Mussoliniego, co kwalifikuje Antifę na wroga Zadka Duce.
    Profesor Iwanow mówił na UWr, że po napaści Hitlera na ZSSR społeczeństwo sowieckie dowiedziało się ZE ZDZIWIENIEM, że Niemcy TEŻ SĄ FASZYSTAMI, bo dotychczas to Największe Zło było zastrzeżona dla POLAKÓW – aż tu nagle ANTYSZWAJCARSKI Potwór pojawił się nad Renem ???
    ANTIFA jest więc Obroną tajnych kont szwajcarskich, które są Złodziejskie, gdy tajne konta izraelskie są GANGSTERSKIE. Politolodzy UMo tłumaczyli ŻYDOWI Adolfowi, że Rosję ma w KIESZENI, gdyż Polska – jako państwo Faszystowskie – do Paktu Antykominternowskiego przystąpić MUSI, ale Beck wyłgał się. ŻYD-Hitler został więc oszalbierzony nie tylko przez Chamberlaina, ale i Becka, który NIE PRZYSTĘPUJĄC do Rozbioru Czechosłowacji zapobiegł aneksji przez III Rzeszę niewolniczego Folwarku Żydowskiego.
    Niemcy powołali kilka komisji dla zbadania PRZYCZYN klęski w Wielkiej Wojnie, i wszystkie wykazały jednego Winowajcę, który nazywał się Roman Dmowski. W Wojnie Rewanżowej taką rolę odegrał FASZYSTA Józef Beck.

  10. maniek said

    Minimalizm a gospodarka

    http://drogaminimalisty.blogspot.com/2011/12/minimalizm-gospodarka.html

  11. maniek said

    @8 błąd nie tu miało iść

  12. NICK said

    Panie Mańku. Spokojnie.
    Tym razem w obronie RomanaK.
    Napisał swoje uwagi, swoje uważania jak najbardziej do tekstu się odnoszące. A, dla mnie, lepiej, choć skrótowo, opisujące wywody Dugina.
    Napisał prawie po polsku, bynajmniej starał się, zachowując szacunek dla czytającego. „także tego spod pięt jego”.
    Nie rzucał inwektywami.
    Jest postęp i trzeba to docenić.
    Podobnie było gdzieś w artykule obok.

    Oby tylko zachował poziom i zaczął świecić przykładem. Nie tylko wielkiej wiedzy i doświadczenia, także kultury i szacunku dla innych.
    Inaczej NIE zdoła Nas ponauczać tak, jak jego ambicje by chciały.

    Prosiłbym, także „zaczepionego” RomanaK, by nie odnosić się do mego wpisu. Bo jest napisany powściągliwie i w dobrej wierze.

  13. NC said

    Pan RomaK słusznie podkresla, że to, co obecnie nazywa się faszyzmem „…nie ma nic wspolnego ani z ekonomicznym systemem zorganizowania spoleczenstw w ustroju ekonomicznym zwanym faszyszmem – inwencja wloska. Ani z budowa Wielkiej Europy pod postacia Tysialetniej Rzeszy, ani nawet, ze Zwiazkiem Republik Radzieckich- jako zwierciadlanego odbicia Rzeszy….czy vice versa.
    Owszem, kazda z tych form odegrala wazna role w ksztaltowaniu tego co wlasnie staracie sie opisac, czyli Hodowli Nowego Czlowieka! Nowego Golema!”

    Aleksand Dugin zauważa, że: „Nowy „faszyzm” (…) nie będzie ocaleniem przed liberalizmem (czego próbą był wcześniejszy faszyzm), ale karą za liberalizm.”

    Ja bym napisał „nagrodą za liberalizm”.

  14. NICK said

    Ja napisałbym zaś, że „nowy faszyzm”, jako jedyny, jest w stanie zdusić „liberalizm”.
    Wszystkie „faszyzmy i liberalizmy” stoją blisko siebie. Obie formy są okrutne. „Faszyzm” zaś współczesny ma geny różnego pochodzenia. Większość genów pochodzi od „liberalizmu”. Głównego ojca „faszyzmu”.
    Dziecko zeżre ojca. Po trupach, nie tylko liberalnych. No, cóż, „współczesny faszyzm”, rozmnażający się jak muszki owocowe, jest najokrutniejszym i najbardziej ślepym z dotychczasowych.

    On nie ma czasu szukać wroga prawdziwego. Rżnie na oślep.

  15. RomanK said

    ad 7.Panie KOR….Monolatria Abrahamowa zamienila sie pod wplywem Prorokow w Monoteizm…to nie kazdy zauwaza…To pewien etap przejsciowy…z politeizmu do monoteizmu…
    Z tym do dzisiaj wielu ma problem, zwlaszcza…. ubogich duchem:-)))dla ktorych jedna zona to to samo co jeden bog:-))))zatem poliandria jest szczytem monoteizmu:-))))

  16. RomanK said

    Panie Gajowy..prosba! ad8
    Prosze przypomniec gosciom ,ze nie umieszczamy na Gajowce selfies z partnerem podczas igraszek….zwlaszcza- jesli jest sie wlascicielem tak bzydkich ryjow…budzacych odruchy:-))))) normalnych Gajowkowiczow.:-))

  17. RomanK said

    Panie KOR…Pan porowna Dekalog…. Exodus – rozdzial 20….
    i Talmud 803 Mytzvoh….zobaczy pan roznice,.,..

  18. KOR said

    @ 8, 9 Popatrz Maniek na tę drogę minimalizmu ….
    http://i.auto-bild.de/ir_img/5/1/6/6/9/8/Hangzhou-Bay-Bruecke-729×486-5d754c8cfbd51720.jpg – korek na autostradzie

  19. Mordka Rosenzweig said

    Pan autor napisal: „a wiec co nas laczy to jest rodzaj czlowiekuw, czyli humanizm czyli czynnik ludzkosci.”

    Pan Mordka sie z tym zgadza ale niezupelnie bo to jest napisane w bardzo trudny do zrozumienia sposub.

    Pan Mordka proponuje aby po prostu podzielic czlowieki na rodzaj seksuw kturych jest ostatnio bardzo duszo.

    Za pszyklad od California wszystkie czlowieki powinny sie zadeklarowac co sa i wybrac jeden, a maksimum dwa, no mosze tszy z 6 dostepnych legalnych seksuw.

    W Kalifornia kaszdy student musi sie zadeklarowac w pisemna ankieta do jaki seks naleszy.

    A wiec:

    1. male;
    2. female;
    3. trans male/trans man;
    4. trans female/trans woman;
    5. gender queer/gender non-conforming;
    6. and different identity.

    Calif. students now given six ‘gender identity’ choices on college admissions applications – The College Fix

    http://www.thecollegefix.com/post/23519/

  20. RomanK said

    Szanowny panie Mordka, jale dam panu ankiete na ktore wpiszemy szesc roznych identyfkacji , sposrod ktorych pan wybierze wlasciwa dla siebie…i tak np:
    1, Jestem menszczyzna
    2. jestem kobieta
    3, Jestem ssak
    4, Jestem szpak
    5. Jestem gad
    6. Jestem bo jestem/////….. to w sumie co to zmieni w tym -Kim pan jest????
    Poza tym -jak inni beda pana traktowac:-))))

    Szanowny pan Alexander Gelyjewicz,,jako madry czlowiek i wyksztalcony przez najlepsze umysly Rosji w elitarnych szkolach doskonale wie, ze nie pwinien wymieniac w publikacjach informacji ,jakie sa z gory przewidziane na wysmianie i zamilczenie,WIe, ze lepiej udawac- ze sie ma problemy z wymowa i nie umie sie nazwac pojecia- mimo , ze sie doskonale wie o czym sie mowi…. Takim pojeciem z jakim morduje sie..zderza sie bowiem inne pojecie calkowicie mu przeciwstawne pojecie MIR….Pojecie zawierajace Czynnik Laczacy…. w przeciwienstwie do Excluzywizmu Globalnego ,ktory zawiera tylko i wylacznie czynniki dzielace.

    https://treborok.wordpress.com/slowianskie-artefakty-w-europie/

  21. RomanK said

    Panie NC..prosze pomyslec….Alexander Gelyjewicz owszem popelnia takie westchnienie do humanizmu..mysle, ze poprostu nie wypadalo mu westchna Ajjjj Wejjj…z racji pozycji….ale, jak mozna przeciwstawiac te same, na quasi humanizmie sadzone odmiany liberalizmow??:_)))))) Sa to przeciez te same extremizmy z roznymi zapalnikami opoznienia, ktore stawiajac na humanizm…niszcza Czlowieka -odzierajac go z dziedzictwa Bozego…zamieniajac go w bydle i traktuja- jak bydle….
    Animalo sapiens…wg oczywiscie czasami diametralnie roznych kategoryzaji:-)))

  22. SAP said

    Zrób mi torcik:

  23. Boydar said

    Pan Roman czasem mnie zadziwia … zaiste …

    Pisze Pan m.in. – „… TO przekonuje mnie, ze kabbalistyczni sages maja doskonale opracowana technike tworzenia golema …”.
    Zarówno Golem jak i jego wcześniejsi oraz obecni konstruktorzy, mają jedną wspólną cechę, nie mają duszy. Nie wiem jak to się stało, ale tak właśnie jest. Najwyraźniej Bóg przewidział posiadanie duszy wyłącznie dla ludzi …

    Myślę nad tym od wielu lat. Wiem, że inni również odczuwają podobny niepokój, choć nie potrafią lub wręcz boją się jego identyfikacji. Problem wygląda bowiem następująco : my jesteśmy Słowianie, Polacy. Wierzymy w Boga, kochamy Go i szanujemy Jego Prawa. Tymczasem całkowicie poza naszą wolą a nawet świadomością okazuje się czasem, że w naszych żyłach płynie krew osobników uważanych przez nas za wrzód na ciele ludzkości. Procent nie jest istotny w tym rozważaniu. Nasi przodkowie skrzyżowali się z żydami. Obojętnie, płci żeńskiej czy męskiej. Co mamy z tym zrobić, jak z tym żyć, przyznać się, czy się wyprzeć. Uciec, gdzie nikt nie będzie pytał … ale dokąd. Przed samym sobą nie uciekniesz. Musi być jakieś rozsądne wyjście, bo świat jest mechanicznie idealny. Takim rozwiązaniem jest opcja, że żydzi … nie są ludźmi, nie mają bowiem duszy. Myślę, że są … chorobą dopuszczoną przez Stwórcę, taką jak świnka, odra, etc. Objawem tej choroby jest zanikanie duszy, jeśli organizm jej nie zwalczy. Zachorować, żaden wstyd, normalna rzecz. Poddać się jednak, to śmierć, najpierw psychiczna i moralna, potem wieczna. Organizm który wytworzy przeciwciała, będzie już potrafił stawić czoła każdemu niebezpieczeństwu.

    Znowu mam szwagra na pokładzie, stąd i bezkrytyczne wypominki, darujcie …

  24. SAP said

    Szanowny Panie Mordka.
    Czy grypserka więzienna pochodzi z yiddish? Może warto się nauczyć jak nas liberały wsadzą do ciupy? Czy to prawda, że słowo gajówka oznacza poranne sprzątanie celi?

  25. Anzelm said

    Ostracyzm wszytkiego co mnie boli . . .

    bez tej przypadłości – zmielą nam nawet kości!

  26. RomanK said

    Panie Boydar..skad takie rozterki….to dziecinnie prosta sprawa- Kto uwierzy i ochrzci sie…
    Jak pan mysli ???? -dlaczego kazdy moze byc…… za wyjatkiem- ochrzczonych?
    Na cialo wystarczy lancuch….ale duszy nie przykuje:-))))))))…nie rozumie pan slow::;Ten Zyc Bedzie!~!!! I zalezy to tylko od Czlowieka jego aktow woli wolnej i Rozumu….
    Dusze moze pan tylko sprzedac, badz zatracic…..wyzbywajac sie wolnej woli..i rozumu…traci pan dusze i staje niewolnikiem …zezwalajac na pozesje demona staje sie panskie cialo tylko vehiculem demona….Golemem….
    Golem- Tvor…to wlasnie demoniczne naczynia demonow pozbawione duszy niesmiertelnej wolnej i poslusznej Bogu…. poprzez rozum.
    Prosze obejrzec sie wokol….tak,,nech sie pan nei wzdryga…..,nie wszyscy- ktorych pan widzi sa ludzmi…..

  27. NC said

    Re 21, RomanK: Odczytałem tekst AG zupełnie inaczej niż Pan.

  28. Boydar said

    Nosz qurwa, właśnie, nie są, Panie Romanie. Mam co do tego obecnie przeświadczenie przechodzące w pewność. Jeśli coś zaciemnia obraz, to tylko przez resztki duszy jakie jeszcze nie zostały z nich wypędzone.

  29. rafal z said

    Nie traci się duszy ale kontrolę nad nią ot co. Spójrzcie na obecne w dzisiejszej kulturze imprezy techno. Muzyka jest tak skonstruowana, że uczestnik całkowicie dostosowuje się do wibracji. Jest jakby w transie, nieobecny. Co nie znaczy, że go nie ma, tylko że się poddał temu i robi to co DJ zagra.

    Stąd też taki człowiek wygląda jak… cyborg. Jego ruchy wyglądają nienaturalnie/ mechanicznie.

    Co zauważyłem to niektóre instrumenty sprzyjają wprowadzeniu w taki stan. Stąd być może podczas bitew często słychać… bębny.

  30. NICK said

    Coś w tym jest, Panie Rafale. (29).

  31. SAP said

    Techno jest jak zachwyt badacza gwiazd. Ogrom boskich, nieznanych wcześniej dzięków i brzmień. Ciarki na skórze. Jedna z niewielu rzeczy, która jednoczy, porusza ludzi. NIestety,Techno w Polsce jest martwe.

    Paul Kalkbrenner live @ Tomorrowland Belgium 2015 (26-7-2015) (original recording livestream)

  32. NICK said

    P. SAP. (31).
    Techno? Nie jest martwe, niestety. Podobnie jak parę innych gatunków… .
    Bywał Pan na podobnych ‚imprezach’? Ja, bywałem. NIC dobrego i trwałego nie wyniosłem. Przeciwnie.
    A Pan?

  33. SAP said

    Jestem nieodrodnym jeszcze z czasów liceum fanem techno. Kraftwerk, ‪Jean Michel Jarre‬, Mike Oldfield, to prekursorzy techno, białego techno albo techno białych ludzi. Techno ma wiele odmian i w tym gąszczu zwykłego gów…a trudno się połapać. Na 1000 kawałków 1 dobry, na 10 imprez 1 dobra. Clubbing, który kwitł w Polsce w latach 1998 – 2005, dziś zdechł. Około 2005 zamykano małe (Le Madame) i duże kluby (Lawa), istniała polityczna, a może lepiej faszystowska nagonka na techno w Polsce, policja miała wytyczne jak za pomocą chamskiej prowokacji zmusić właściciela klubu do zaniechania działalności. Duże kluby grają dziś Disco Polo, Chippendalesów i kabarety o dupie i kupie. Sporadycznie jakiś beznadziejny Orange czy Heineken Festival. Rzadko dziś bywa jakiś dobry DJ. Ludzie w Polsce tego nie lubią, dla nich to łupanina, nudna, monotonna muzyka. Jakoś na świecie jest inaczej. Nawet w Rosji. Ja do dziś dziękuję Bogu, że mogłem być na takich wspaniałych imprezach. Również jako DJ.
    PS. Wolę Epikura, odrzucam markiza de Sade.

    Paul Kalkbrenner jest wybitym, zjawiskowym DJ-em
    Tu niezły clip:

  34. Boydar said

    Techno to taki sam alkohol jak wszystkie inne, może nieco mniej procentowy i w bardziej stylowej flaszce.

  35. Lena said

    I nie ma w tym lekkim upojeniu Panie Boydar, nic złego, puki różni „specjaliści” nie będą chcieli tego stanu perfidnie wykorzystać próbując zapanować nad duszami upajanych.

    Polecam posłuchać wypowiedź Lecha Dokowicza, operatora, producenta filmów dokumentalnych, na temat masowych imprez techno które organizował w Niemczech. Emocje jak w horrorze: https://www.youtube.com/watch?v=U3P7M_YMsjs

  36. Boydar said

    Dlatego ja piję wyłącznie czysty bimber, żadnych złudzeń. Proszę zwrócić uwagę, w jak szerokim asortymencie owe powodujące „lekkie upojenie” specyfiki są produkowane. Pewności nie mam, ale każda potwora znajdzie amatora, bo ma i musi znaleźć, przynajmniej w założeniach. Na trzeźwo nam schitu nie wcisną.

Sorry, the comment form is closed at this time.