Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Widmo zbrojnego konfliktu u granic RP?

Posted by Marucha w dniu 2015-07-28 (Wtorek)

Najazd zbrojnej bandy „Prawego Sektora” 11 lipca na Zakarpacie zwrócił uwagę międzynarodowej opinii publicznej na ten region, który może stać się drugim po Donbasie ogniskiem destabilizacji na Ukrainie. Także tam mamy do czynienia ze złożoną sytuacją etniczną i grą sprzecznych interesów oligarchów.

Pozostaje tylko pytanie, czy potyczka w Mukaczewie i jej konsekwencje na tyle mocno naruszyły chwiejną równowagę w regionie, żeby eksplodowały tam tendencje odśrodkowe.

Pytanie jest ważne także z wąsko pojętego polskiego punktu widzenia, ponieważ mamy tym razem do czynienia nie z wojną tocząca się gdzieś z dala od Polski, półtora tysiąca kilometrów od granic RP, jak w przypadku Donbasu. Obwód zakarpacki Ukrainy graniczy z naszym województwem podkarpackim, co w przypadku zaostrzenia tam sytuacji będzie stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Polski.

Szlakiem UPA w Bieszczady?

Właściwie to możemy o tym mówić jako o fakcie już dokonanym. Przecież oddział uzbrojonych po zęby bojówkarzy „Prawego Sektora” po tygodniu ukrywania się przed pościgiem ukraińskiego wojska 18 lipca został namierzony na masywie góry Jawornik – 25 km w linii prostej od polskiej granicy w Bieszczadach. Doszło tam do walk z użyciem śmigłowców bojowych i wozów pancernych ukraińskich sił zbrojnych.

Mimo koncentracji wokół góry dużych sił Gwardii Narodowej i oddziałów 128. mukaczewskiej brygady armii, bojówkarzy nie udało się do dziś schwytać. Teoretycznie mogli już nawet przejść na drugą stronę gór i – śladem swoich poprzedników z UPA – zaszyć się gdzieś polskich Bieszczadach, czując się bezpiecznie na terytorium pozostającym pod kontrolą jakże przyjaznych wszelkim odłamom ukraińskiego nacjonalizmu władz III RP.

Rządy również graniczących z Zakarpaciem Słowacji i Węgier poinformowały, że w obliczu niebezpieczeństwa wzmacniają siły straży granicznej na swoim pograniczu w Ukrainą. Ze strony Warszawy nie słyszeliśmy takich zapowiedzi. Trudno się jednak temu dziwić. Byłaby to forma przyznania, że pomajdanowa Ukraina stała się zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski. A to do cna zdyskredytowałoby polską politykę wsparcia dla Euromajdanu i rozkładających Ukrainę sił politycznych, które doszły tam do władzy w jego wyniku. W naszych mediach skwapliwie wyciszono więc temat hasających po drugiej stronie polskich gór „bohaterów” Euromajdanu uzbrojonych w karabiny maszynowe i granatniki.

Nie znalazły również echa słowa jednego z liderów „Prawego Sektora” Ołeksandra Byka, który ogłosił, że jego towarzysze broni tropieni na Zakarpaciu przez wojsko ukraińskie „weszli na szlak walki partyzanckiej z KGB jak ich poprzednicy z Ukraińskiej Powstańczej Armii”.

– Wróciło to, co 70 lat temu, gdy nasi poprzednicy z UPA walczyli przeciwko KGB-owskiej nawale, tak samo w Karpatach prowadzili wojnę partyzancką. Praktycznie weszliśmy na ten sam szlak co nasi poprzednicy – powiedział w wywiadzie dla telewizji „Inter”. Ukraińskie służby siłowe określił mianem „aparatu represji”. Brzmi groźnie. Zbyt groźnie, żeby tym szokować polską opinię publiczną.

Konfrontacja będzie

Oczywiście, wypowiedź Byka była przesadna. Jak na razie „na szlak bojowy UPA” weszła zaledwie garstka kilkunastu bojówkarzy. Reszta ich „towarzyszy broni” ograniczyła się do efektownych, ale niezbyt groźnych pokazowych akcji polegających głównie na konstruowaniu swoich posterunków na drogach wjazdowych do Kijowa i Lwowa oraz przy przejściach granicznych z Polską i Białorusią. Było to napinanie muskułów przed nosem kijowskiego rządu, ale na totalną konfrontację z ekipą Petro Poroszenki „Prawy Sektor” na razie się nie zdecydował. Na niezbyt licznym wiecu na Majdanie 21 lipca wódz „prawoseków” Dmytro Jarosz ogłosił, że domagał się będzie odsunięcia od władzy Poroszenki w drodze… referendum. Zabrzmiało to żałośnie w momencie, gdy jego podkomendni z Zakarpacia tropieni byli w karpackich górach przez wojska rządowe niczym zwierzyna łowna.

Można jednak zakładać, że na tym konfrontacja pomiędzy „Prawym Sektorem” a ekipą Poroszenki nie zakończy się. Ten spór w majdanowej rodzinie był nieunikniony i musi zmierzać do jakiegoś przesilenia. Przypadkowa w sumie potyczka bojówki „prawoseków” z milicją w Mukaczewie 11 lipca tylko przyśpieszyła jego eskalację. Konflikt dojrzewał jednak od dłuższego czasu. Jego istota polega na tym, że Poroszenko na tyle opanował już sytuację polityczną w kraju, podporządkował sobie służby siłowe, że nie potrzebuje więcej pomocy ze strony kłopotliwych, bądź co bądź, sojuszników. Watahy „Prawego Sektora” były dobre gdy szturmowały kordony „berkutowców” Janukowycza na Majdanie i gdy pacyfikowały cywilną ludność Południowego-Wschodu w pierwszej fazie słabych jeszcze rządów majdanowych oligarchów.

Teraz jednak sojusz z jawnymi neonazistami to dla Poroszenki, kreującego się na „demokratycznego, europejskiego przywódcę”, pewien dyskomfort, wręcz zbędny balast. Z drugiej strony bojówkarze „Prawego Sektora”, którzy już posmakowali nieco władzy i pełni bezkarności, nie zamierzają dobrowolnie zejść ze sceny. W tym układzie możliwe są jeszcze doraźne zawieszenia broni i przejściowe sojusze, ale na dłuższą metę jedna ze stron musi wyeliminować drugą.

Na ten moment na pewno silniejszą pozycję ma ekipa Poroszenki, która cieszy się też poparciem ambasadora USA Geoffreya Pyatta (co w obecnych ukraińskich realiach jest czynnikiem decydującym), ale nie na tyle silną, żeby pozwolić sobie na zbrojną, krwawą rozprawę z „Prawym Sektorem”. A inną drogą niż przez „noc długich noży” ugrupowania tego nie da się poskromić. Zbyt duży arsenał broni palnej zgromadziło w swoich rękach.

Do tego Dmytro Jarosz, zdając sobie sprawę ze swojej słabości, zaczął czynić przyjazne gesty pod adresem… powstańców Donbasu, których dotąd zaciekle zwalczał. Już w pierwszych godzinach po starciu z milicją w Mukaczewie wycofał z frontu w Donbasie swoje jednostki. Zaczął przebąkiwać także o zmianie orientacji geopolitycznej.

– Prawy Sektor nie występował i nie występuje o wejście Ukrainy do Unii Europejskiej. Uważamy, że Ukraina powinna być podmiotem, a nie przedmiotem geopolityki. Opowiadamy się za pozablokowym statusem kraju. Tak jak górnicy Donbasu jesteśmy przeciwko temu, żeby na Ukrainie były bazy NATO, a więc jesteśmy przeciwko członkostwu Ukrainy w NATO. Rozmawiamy zarówno z ludźmi, którzy są za UE, jak i z tymi, którzy są za sojuszem z Rosją – powiedział na antenie stacji telewizyjnej „Ukraina”.

Dodał także, że „Prawy Sektor” nie pójdzie już z bronią w ręku na Donbas. Wyraźnie więc zaszachował Poroszenkę możliwością taktycznego sojuszu z Donieckiem we wspólnym marszu na Kijów, do czego już od dawna przedstawicieli tzw. ochotniczych batalionów próbowali przekonywać liderzy antyoligarchicznego powstania na Wschodzie.

Zakarpacie beczką prochu

Jednak niezależnie od tego jak potoczy się konfrontacja pomiędzy Poroszenką a Jaroszem w skali całej Ukrainy, uruchomiony starciem w Mukaczewie mechanizm może doprowadzić na Zakarpaciu do dalszych ruchów tektonicznych. I to już niekoniecznie z udziałem „Prawego Sektora”, przynajmniej nie w głównej roli. Rzecz w tym, że region ten znajduje się w epicentrum zainteresowań różnych, skonfliktowanych ze sobą grup interesów – poczynając od sąsiednich państw (głównie Węgier), poprzez ruchy polityczne, klany oligarchów, aż po silne organizacje przestępcze. Zresztą te ostatnie i klany oligarchów to często jedno i to samo. Równowaga społeczno-polityczna na tym terytorium była bardzo krucha.

Przypomnijmy, że awantura w Mukaczewie zaczęła się najprawdopodobniej od sporu „prawoseków” z ludźmi lokalnego oligarchy Mychajło Łanjo o kontrolę nad szlakami kontrabandy do i z Unii Europejskiej. Dopiero przybycie na odsiecz gangsterom miejscowych milicjantów i zastrzelenie dwóch z nich przez neonazistów przekształciło te mafijne porachunki w konflikt militarno-polityczny.

W wyniku starć zbrojnych doszło z kolei do ruchów, które zakłóciły kruchą równowagę pomiędzy klanami oligarchiczno-mafijnymi. Przede wszystkim Petro Poroszenko dla uporządkowania sytuacji mianował gubernatorem regionu Gienadija Moskala, dotąd gubernatora przyfrontowego obwodu ługańskiego (tej części, która pozostaje pod kontrolą Kijowa), znanego z twardej ręki wobec miejscowej ludności i konfliktów na tle kontrabandy ze stacjonującymi tam tzw. ochotniczymi batalionami, m.in. z osławioną licznymi zbrodniami wojennymi kompanią MSW „Tornado”.

Jeśli Moskal spróbuje przenieść te metody rządzenia na Zakarpacie, może spowodować wybuch niezadowolenia ludności, która w znacznej mierze żyje z kontrabandy. Wystarczy wspomnieć, że ponoć transport jednej ciężarówki z papierosami do Włoch przynosi czysty zysk w wysokości blisko pół miliona euro.

Do tej pory pieniądze z przemytu trafiały głównie do dwóch oligarchiczno-mafijnych klanów – wspomnianego Mychajło Łanjo i wpływowej rodziny Bałogów, której głównym eksponentem jest były szef kancelarii prezydenta Wiktora Juszczenki – Wiktor Bałoga. Gdyby nowy gubernator faktycznie spróbował ukrócić kontrabandę, czego teoretycznie oczekuje od niego Poroszenko, zapewne zrobi się gorąco.

Tak czy inaczej, na Zakarpaciu zanosi się na zawirowania związane z walką o nowy podział stref wpływów, na co wskazują m.in. dokonane przez Moskala dymisje szefów urzędów celnych w obwodzie. Na taki rozwój sytuacji przygotowują się Węgry, które mają tam liczną grupę swoich rodaków, w większości posiadających węgierskie obywatelstwo.

Południowo-zachodni skrawek obwodu mniejszość węgierska, w sile 160. tysięcy osób, zamieszkuje zwarcie. Mówi się, że służby węgierskie działają tam już niemal jawnie, przygotowując struktury samoobrony na wypadek eskalacji na Zakarpaciu starć zbrojnych. Co ciekawe, pochodzenia węgierskiego są oba główne klany zakarpackie – Łanjo i Bałogowie (Balogh). A także trzecia wpływowa rodzina – Hełetejowie (w 2014 roku ministrem obrony Ukrainy był Wałerij Hełetej „Iłowajski”, który zyskał ten mało zaszczytny przydomek jako odpowiedzialny za klęskę sił zbrojnych Ukrainy podczas letniej ofensywy w Donbasie). Za wcześnie jednak by spekulować, czy przynajmniej część z nich może wspomóc działania Budapesztu w sytuacji, gdyby Kijów dał im się zbyt mocno we znaki, ukrócając ich udzielne rządy na Zakarpaciu.

Drugi front?

Niezadowolenie społeczne może też doprowadzić do wzmocnienia pozycji ruchu narodowego Rusinów Karpackich. Władze ukraińskie nie uznają istnienia tej narodowości, co jest jedną z przyczyn napięć politycznych na Zakarpaciu. Choć nie wszyscy mieszkańcy obwodu poczuwają się do odrębnej narodowości karpatoruskiej, to jednak poczucie odrębności od reszty Ukrainy, a zwłaszcza od nielubianej Galicji, jest tu bardzo silne. Był to jedyny na Zachodniej Ukrainie przyczółek Partii Regionów i Wiktora Janukowycza. Przekłada się to na stosunek do oddziałów Gwardii Narodowej, ściągniętych do obwodu po wydarzeniach 11 lipca.

W internecie można obejrzeć filmiki pokazujące kolumnę gwardzistów, które przebijała się na Mukaczewo jak przez wrogie terytorium – demontując barykady z opon przegradzające drogę, omiatając okolicę z karabinami gotowymi do strzału. Tak wyglądały też pierwsze dni interwencji sił zbrojnych Kijowa w Donbasie.

Premier emigracyjnego rządu Republiki Ruś Podkarpacka Petro Hećko już od dawna zapowiadał otwarcie na Zakarpaciu drugiego frontu przeciwko kijowskiej juncie, w sukurs powstańcom Donbasu. Ewidentnie bluffował, bo Rusini są najwyraźniej zbyt słabo zorganizowani, nie było tam też podłoża dla zbrojnego powstania, ale w sytuacji zaostrzającego się kryzysu może się to zmienić. Tym razem Hećko zapowiada sojusz z Węgrami w obliczu nacjonalistycznego, ukraińskiego zagrożenia.

„Węgrzy i Rusini nie powinni godzić się z samowolą ze strony „Prawego Sektora”. Wydarzenia w Mukaczewie pokazały, że „prawoseki” rozumieją tylko język siły. Kijów chce przekształcić Zakarpacie w drugą Galicję, narzucając Rusinom i Węgrom kult OUN-UPA. Ale ani Węgrzy, ani Rusini się na to nie zgodzą. I jeśli wezmą do ręki broń, odpowiedzialny za to będzie Kijów” – przestrzega rosyjski historyk i publicysta Oleg Nazarow.

O zaostrzeniu sytuacji wokół ruchu rusińskiego świadczy fakt, że 19 lipca nieznani sprawcy ostrzelali dom lidera Światowej Rady Rusinów Podkarpackich Wasilija Dżugana. – Jeśli takie przypadki będą się powtarzać, będziemy bronić swoich rodzin z bronią w ręku – zapewnia Petro Hećko.

Nic dziwnego, że w tej sytuacji na Zakarpacie z „gospodarska wizytą” zmuszony był przybyć 21 lipca sam Namiestnik Ukrainy, czyli ambasador USA w Kijowie Goeffrey Pyatt. Obecność tam najważniejszej postaci w polityce ukraińskiej pokazuje, że Amerykanie poważnie obawiają się o rozwój sytuacji w tym niepewnym zakątku swojej nowej kolonii.

Jacek C. Kamiński
Myśl Polska, nr 31-32 (2-9.08.2015)
http://mysl-polska.pl

Komentarze 24 to “Widmo zbrojnego konfliktu u granic RP?”

  1. ..Mykoła z UPA-banderowiec.. said

    Mykoła Tryzub w Kijowie mieszka
    Hitlera wielbi ten nasz koleżka
    Ostrzy siekiery przez cale ranki
    I banderowskie wkuwa czytanki

    O tym, co zrobić trzeba z Ruskimi
    Kiedy w Doniecku spotka się z nimi.
    Matka nań krzyczy: Mykoł, łobuzie!
    Kiedy siekierę upycha w bluzie.

    Matka powiada: poszukaj żony,
    Lecz on w tirówki jest zapatrzony
    Miłość matczyna do niego czysta
    Bo dobry z niego młody faszysta.

    Dobre to tylko, że wieprz dubeltowy
    nie chodzi z nami do Polskiej szkoły

    ..Mykoła z UPA-banderowiec..

  2. ..Mykoła z UPA-banderowiec.. said

    Czy na Ukrainie powstaje nowe państwo Chazarów? Jacek Rossakiewicz w rozmowie na temat zmian geopolitycznych zachodzących we współczesnym świecie. Rozmowę prowadzi Izabela Litwin.

  3. Easy Terran said

    „Teraz jednak sojusz z jawnymi neonazistami to dla Poroszenki, kreującego się na „demokratycznego, europejskiego przywódcę”, pewien dyskomfort, wręcz zbędny balast.”
    G prawda. Najpierw wybielił bydło banderowskie i uznał toto za bohaterów, a teraz nagle pogrobowcy tych „bohaterów” są nagle balastem?
    Chodzi wyłącznie o władzę, przecież żydek nie będzie się nią dzielił.

    A te nasze „elyty”…. co sobie o tych bydlakach pomyślę, to mam w głowie niepokojące myśli, że ich sam.. osobiście.. karabinem.. nożem….

  4. marta15 said

    „.. Obecność tam najważniejszej postaci w polityce ukraińskiej pokazuje, że Amerykanie poważnie obawiają się o rozwój sytuacji w tym niepewnym zakątku swojej nowej kolonii…”

    „Obawiaja sie?? ” Amerykanie do tego caly czas daza aby sytuacja na Ukranie sie zaostrzyla i bandero-ISIS w kocnu zaczal robic sieczke.

  5. JerzyS said

    Geostrategiczna Ukraina.

    Opublikowany 08.04.2015

    Film Geostrategiczna Ukraina jest badaniem opracowanych w latach dziewięćdziesiątych amerykańskich strategii podboju całego kontynentu Azjatyckiego,
    utrzymania kontroli nad Europą oraz zdominowania i dekompozycji Chin i Rosji jako głównych, potencjalnych rywali Stanów Zjednoczonych.
    Ten pomijany w mediach głównego nurtu kontekst, w który wpisane są trwające od wielu lat wojny i kolorowe rewolucje w Afryce Północnej, Azji
    i na Bliskim Wschodzie jest niezbędny dla zrozumienia tego co obecnie rozgrywa się na Ukrainie.

    Jak w swojej książce pt „Wielka szachownica” napisał Zbigniew Brzeziński
    „Dla Ameryki głównym trofeum geopolitycznym jest Eurazja.”,
    i to jest i będzie przez najbliższe dekady motor napędzający spiralę wojen opracowanych
    dla ekspansji anglo-amerykańskiego imperium zmierzającego ku globalnej dominacji.

    Więcej informacji w artykułach:
    http://www.prisonplanet.pl/multimedia
    http://www.prisonplanet.pl/multimedia
    http://www.prisonplanet.pl/polityka/z

  6. MatkaPolka said

    Na Ukrainie neonazistowskie grupowania, czyli żydowskie gangi walczą ze sobą – nawzajem się zabijają
    Junta Poroszenki otoczyła oddziały Prawego Sektora i wezwała do poddania się. Prawy Sektor dąży do przejęcia władzy – usuniecie i zabicie Poroszenki – Jarosz idzie na Kijów – Zabito generała regimentu Azow. W każdym rejonie Ukrainy katastrofa – we Lwowie, Kijowie, Transkarpatii, Odessie. – całkowity rozpad niebiesko żółtego faszystowskiego panstwa . Poroszenko sterowany jest recznie przez ambasadę USA. Ambasador USA odmówił poparcia dla Jarosza – USA popierają bandycka Junte Poroszenki.

    Bandycka Armia Ukrainy nic sobie nie robi z porozumień w Mińsku – ostrzeliwuje codziennie ludność cywilna w Donbasie – dzieci, kobiety – tradycja UPA ma się dobrze. Ludobójstwo trwa najwyraźniej za cichą aprobatą Niemiec i Francji – banderowcy nic sobie nie robią z układów międzynarodowych – mają „gdzieś” Merkel i Hollande. USA bezpardonowo ingeruje w Konflikt – podobnie jak „rzont polski” szkoli bandytów, aby zabijali.

    Dla ludności Ukrainy wojna domowa to katastrofa. Dla Żyda chaos i mordy na Ukrainie to najwyraźniej „żydowski raj” – wojna będzie trwała do „ostatniego Ukraińca”
    Bo na tym miejscu ma powstać WIELKA CHAZARIA ze stolica w Dniepropietrowsku –to druga Jerozolima.
    Dlatego też wszystkie Syjonistyczne rządy na świecie popierają Projekt Ukraina.

    Najwyraźniej Projekt Ukraina się wali – szczególnie dzięki determinacji powstańców Noworosji
    Heroje –„Slawa Ukraine” – nie wiedza , że walczą za Żyda –za wielka Chazarie a nie za Wielką Ukrainą – ok. 15 milionów na Ukrainie ludzi jest zakażonych trucizną banderowskiej ideologii sączonej od małego. i zydy jak na ra

    Mordy na Ukrainie sa powszechne wszystkie ugrupowania gangsterów i przemytników walczą ze sobą –
    Sytuacja Ukrainy jest katastrofalna – Ukrainie grozi głód. Coraz Liczniejsze demonstracje ludności cywilnej domagającej się ustąpienia Junty Poroszenki . Batalion Czołgów Armii Ukraińskiej odmówił wykonywania rozkazów Junty. Do Rosji schroniło się ok. 900 tysięcy „dezerterów”, którzy nie chcą wałczyć dla Junty

    ORGANIZACJA WIELKIEJ POLSKI
    Stanowisko OWP jest jasne: każdy, kto zna chociaż w podstawowym stopniu najnowszą historię Europy, powinien wiedzieć, z jakim narodem Polacy mają do czynienia. Ukraińcy nigdy nie byli naszymi braćmi ani sojusznikami, byli za to katami naszych przodków i jeśli ukraiński reżim gloryfikuje jawnie katów, to nie ma mowy o żadnym sojuszu polsko-ukraińskim. Ukraina póki jest uwikłana w walki w Donbasie, nie jest groźna. I tylko dlatego, że od wschodu wiąże ją Rosja, nie jest zdolna by zaszkodzić nam poważniej. Sprawa Ukrainy ma też drugą stronę medalu. Otóż Ukraina nie jest tu podmiotem konfliktu, lecz przedmiotem. Ukraina jest aktualnie narzędziem w rękach Amerykanów, którzy liczą na korzyści z destabilizowania regionu i w dalszej perspektywie osłabienia Rosji. To akcja zaczepna i dziwne jest to, że ktoś jeszcze wierzy że Ukraińcy od tak rozpętali sobie Majdan. George Soros publicznie, w wywiadzie telewizyjnym, przyznał się do sponsorowania zeszłorocznej rewolucji i do dziś często zabiera głos w sprawie wydarzeń na wschodzie. Czynnikiem sprawczym są tu przede wszystkim USA, nawet nie sama Ukraina. Przypomnę, że obserwatorzy OBWE nie mieli zastrzeżeń co do uczciwości wyborów, gdy wygrał Janukowycz.

    Przeciwnikiem banderowców jest również partia ZMIANA

    Po stronie powstańców Noworosji walczy polscy ochotnicy

    POLSCY MŁODZI PATRIOCI z ONR rozpoczęli tworzą patrole graniczne w Bieszczadach w celu zapobieżenia infiltracji zbrojnych Batalionów PrawoSekow do Polski

    http://fortruss.blogspot.se/2015/07/polish-volunteer-patrols-reinforce.html

    Ochotnik z patrolu granicznego na Granicy Polska – Ukraina w Bieszczadach pokazuje flagę Noworosji – Banderowców spotka to Polsce to co ich spotkało w Donbasie.

  7. MatkaPolka said

    Nic dziwnego, że „rzont polski” popiera UPA-ine.

    Wszystkie zwalczające się dotychczas partie w Polsce PO, PiS, PSL, SLD – jak jeden maż znalazły się na Majdanie i popieraja OUN-UPA i neoBandere

    Przyczyna prosta – „polski rzont” to nic innego jak ZOG – Zionist Occupied Govrment

    Na Ukrainie zwalczające się ugrupowania „oligarchów” to nic innego jak „Wojna Gangów żydowskich” o terytorium. Każdy z żydowskich oligarchów chce mieć swój własny KAGANAT

    Ci żydzi na Ukrainie i ci w Polsce wspólnie budują wielką Chazarie ze Stolicą w Dniepropietrowsku.

    Ukraina – Chazarowie zmieniają nazwy ukraińskich miast

    Ogółem na Ukrainie planuje się przemianowanie nazw 25 miast i ponad 1500 ulic. Niemieccy dziennikarze z „Deutschland radio” opublikowali reportaż zatytułowany „Dniepropietrowsk zostanie Jerozolimą”.


    Największa na świecie – CENTRALNA SYNAGOGA W DNIEPROPIETROWSKU

    Olieg Rostowciew, sekretarz prasowy żydowskiej gminy miejskiej, która liczy sobie ponad 50 tysięcy członków, ubiega się o przemianowanie Dniepropietrowska na Jerozolimę-nad-Dnieprem.

    „Jerozolima dla mieszkańców Dniepropietrowska to miasto pokoju a nie konfliktu. Liczni mieszkańcy już odwiedzili Jerozolimę, oddali tam cześć świętym miejscom, wracali z powrotem i mówili, że u nas tutaj jest prawie jak tam, obok synagogi stoi meczet a niedaleko cerkwie i monastery. My wszyscy szanujemy nasze różne tradycje”.

    Koszt przemianowania 25 ukraińskich miast i 1500 ulic waha się od 5 do 17 miliardów hrywien.

    MIEDZYMORZE – wygląda jak Wielka Polska Rzeczpospolita – ale będzie Wielka Chazaria ze stolica Dniepropietrowsku
    Polacy mogą marzyć o powrocie Kresów Wschodnich do Polski – i o Wielkiej Polsce – to przecierz Polska stworzyła to ,co dziś nazywa się Ukraina. Żyd Ukradnie wszystko i kraj i historie .

  8. MatkaPolka said

    Jednakże sprawa Rosji i nagonki na Rosję staje się coraz bardziej widoczna, a większość nawet polskiej masy tego kraju, jakim jest Polska nie rozumie co się dzieje.

    Warto przytoczyć wykład Siergieja Daniłowa. Ten wykład nawet najciemniejszemu z ciemnych powinien otworzyć oczy.

    Całość jest na video, ale ja pozwoliłam sobie z niego wyłonić w słowie pisanym najważniejsze z tego materiału aspekty.

    Ugrupowanie Ukraina„- napisy PL włączane

    NOWA CHAZARIA W DNIEPROPIETROWSKU – bardzo ważny materiał
    Kolejny wykład Siergieja Daniłowa.
    To on jest autorem (rekonstruktorem starej wiedzy) systemu pieniężnego dla Noworosji. Bony towarowe są już wydrukowane.

    Film o oligarchach ukraińskich nie słowiańskiej narodowości.
    Ciekawie facet mówi.

    W Dniepropietrowsku jest społeczność żydowska, której podporządkowany jest cały naród.

    Na spotkaniu w Dniepropietrowsku 5 lat, na spotkaniu organizowanym przez gubernatora, przemawiał premier Izraela, który bardzo wysoko ocenił działalność tamtejszej społeczności tzw. dniepropietrowskiej wspólnoty i jej działalności.

    Powiedział wtedy wprost:

    Jeszcze żadna społeczność żydowska nie osiągnęła takich rezultatów w całej historii począwszy od czasów biblijnych, jak właśnie Dniepropietrowska. I dodał, ze cały kraj jest podporządkowany tej społeczności”

    Jawnym przedstawicielem tej społeczności jest chociażby Kołomyjski – Założyciel Europejskiego Kongresu Żydów

    W Dniepropietrowsku jest 20 piętrowy budynek, który nazywa się „Dniepropietrowska Menora”, największa kultowa budowla z tych, jakie syjoniści budują na świecie.

    Jest tam Biuro Ogólnoświatowego Kongresu Żydowskiego.

    Jednym słowem jest tam żydowski, ogólnoświatowy, europejski kongres oraz ŚWIATOWA AGENCJA PRYWATYZACJI.

    I oto oni 18 września 2011 roku objawili tam powstanie NOWEJ CHAZARII.,

    Przeprowadzono wtedy tam nabożeństwo w czasie jesiennej równonocy.

    Dlatego to, co dziś nazywamy UKRAINĄ jest w istocie NOWĄ CHAZARIĄ.

    Naród Donbasu w ogóle nie wiedział, że żyje w NOWEJ CHAZARII.

    Eduardo Hodos, to naczelnik społeczności żydowskiej miasta Charków, rabin, który obecnie przyjął chrześcijaństwo.

    To on właśnie od lat 90-tych przestrzegał wcześniej o tej dacie utworzenia NOWEJ CHAZARII. A wszystko to popiera dowodami, które są w jego książkach, a jest ich ponad 20.

    Wszystkie prognozy Hodosa, które zamieścił w swoich książkach, sprawdziły się.

    Ten człowiek już w latach 90-tych pisał hasła: ” NIE – DLA ŻYDOWSKIEGO FASZYZMU”.
    Miał przez to wiele procesów sądowych. Kilka razy próbowano go otruć, w tym ciężkimi metalami i rtęcią.

    Ważne jest jego ostatnie wystąpienie:, którego nie ma w mediach, ani w Internecie, gdzie przestrzega, że sekta Chabbad, która ma swoje centrum w USA, z którą ROSJA przegrała w Sądzie, żąda od Rosji 50 tys dolarów dziennie za to, że Rosja nie chce oddać biblioteki tej sekty, którą stworzyli w XIX wieku.

    Sekta ta wykorzystuje w swoich działaniach elementy kabały i bardzo wielu Żydów boi się tej sekty. Oni rzucają tzw. uroki. Przedstawicielem tej sekty na Rosję jest Berl Lazar. To oni trzymają faktycznie w Rosji władzę.

    (***)
    Proszę wygooglowac: „Chabad Ukraine” – obecność, rozprzestrzenienie i mnogość synagog Chabad Lubawicz na Ukrainie

    Tu trochę więcej informacji o Chabad
    Chabad – mafia

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/chabad-mafia-matka-polka-2014-03

  9. NICK said

    Powtarzam. Teraz Krym jest SEDNEM, etapem. Trochę się odbuduje, no. By chazary ‚golca’ nie dostali.
    Ciekaw jestem powiązań ostatnich, politycznych, krymowych gości… .

    Rosja się kurczy.

    Na mapce brakuje Słowaków, Rumunów, Bułgarów, Greków, Kosowa i Macedonii. Serbów [już po nich]. Potem Węgrów i Czechów, którzy tak ładnie komentują „polskie” sprawy. Chorwatów zdziczałych… .
    Dalej to futurologia by była.

  10. revers said

    Informacje spoznione, nie aktualne, Poroszenko powolal do wojska wszystkich aktywnych i zdolnych do noszenia broni prawosiekow z Mukaczowa i okolic , beda dalej razac sie na froncie wschodnim lub zutylizuja ich jak cyborgow w donieckim porcie lotniczym.

  11. oko said

    Ad,5
    Matko Polko,takich Matek jak Ty potrzeba nam więcej.Podobnie jak potrzeba nam więcej
    Polskich Młodych Patriotów z ONR,Których należy wyposażyć w środki obrony oraz komunikacji,niezbędne w przypadku agresji Banderowców.Przykre jest to,że pozostałe organizacje nie mają w swoich szeregach młodych „kozaków”,którzy potrafili by zachować się podobnie.Nic prawie nie wiemy co robi nasz
    rząd w tej sprawie.Jakie prowadzi zabezpieczenia.

  12. MatkaPolka said

    PRAWY SEKTOR PROBLEMEM DLA POLSKI

    http://pl.sputniknews.com/opinie/20150723/717394.html

    Wojskowe ukierunkowanie działalności Prawego Sektora potwierdza ten fakt, że w jego skład wchodzą „bataliony frontowe”, „bataliony zapasowe” i „jednostki specjalne”. Struktura organizacji obejmuje 16 „batalionów zapasowych”.

    Szef Prawego Sektora poinformował o nowym etapie ukraińskiej rewolucji

    Starcia zbrojne w ukraińskim Zakarpaciu z udziałem członków Prawego Sektora uaktualniły pytanie o tym, czym obecnie jest Prawy Sektor, jakie zagrożenie ta organizacja stwarza dla Ukrainy i sąsiadujących z nią krajów. Wojskowe ukierunkowanie działalności Prawego Sektora potwierdza ten fakt, że w jego skład wchodzą „bataliony frontowe”, „bataliony zapasowe” i „jednostki specjalne”. Struktura organizacji obejmuje 16 „batalionów zapasowych”.

    Polacy prawdopodobnie pamiętają także słowa rzecznika prasowego Prawego Sektora Andrieja Tarasienki, że zbrodnie Bandery na Wołyniu to brednie, a do Ukrainy powinno wrócić 18 polskich powiatów. Mówił on o tym w styczniu 2014 roku.

    Jarosz: trzeba mówić o dymisji prezydenta Ukrainy

    — Czy polskie władze zdają sobie sprawę z zagrożenia, które stwarza ta prawicowo-radykalna, zakazana w Rosji, ale legalna na Ukrainie organizacja ekstremistyczna? Swoją opinią na ten temat z radiem Sputnik podzielił się polski publicysta i działacz społeczny Mirosław Orzechowski:

    „Europa Karpat” niebezpieczna dla Polski i Ukrainy

    — Jest to nie tylko teoretyczne zagrożenie, lecz też praktyczne, — mówi Orzechowski. —Niepokojące jest nie tyle to, co ono ze sobą niesie. To jest wtórna kwestia. Ważny jest fakt, że Prawy Sektor, odwołujący się do najbardziej fundamentalnych reguł działań band UPA, OUN z lat wojennych, dzisiaj dosłownie kwitnie w nowej rzeczywistości Europy. Dlatego wszystkie państwa, narody, które miały bezpośrednią styczność ze zbrodniczymi działaniami OUN i UPA w czasie wojny i po drugiej wojnie światowej, muszą teraz bardzo jaskrawo i wrażliwie przyglądać się temu, co czyni Prawy Sektor. Odwołanie się bezpośrednio do tamtej tradycji Prawego Sektora jest groźne. Szczególnie powinny być uwrażliwione państwa takie, jak, na przykład, Polska.

  13. maniek said

    @5
    //POLSCY MŁODZI PATRIOCI z ONR rozpoczęli tworzą patrole graniczne w Bieszczadach w celu zapobieżenia infiltracji zbrojnych Batalionów PrawoSekow do Polski//

    To nie ONR to Falanga zobacz na koszulkę na zdjęciu wklejonym przez ciebie.

  14. maniek said

    @13 mój błąd to to samo

  15. NICK said

    No. „ONR”… . To jest „polski” prawy, inaczej, sektor.
    No. Będzie bronił? A, może, witał, kolaborował, zabijał?
    Polacy z Podkarpacia, Lubelszczyzny, Bieszczad zwłaszcza. Nie wierzcie tym psom!

    Zastanówcie się. Bieszczady Wam droższe? Od życia Waszego a zwłaszcza dzieci Waszych?
    Tam, od dawna, jest dość ‚śpiochów’, genetycznie wprost uformowanych, na Ludobójstwo Bieszczadzkie. Mają swoich, wielu, chazarogojów.

    Po co Wasza krew we Zalewie Solińskim? Następne pomniki, burzone wkrótce?

  16. maniek said

    @15 ??

    quwa o czym ty? falanga zrobiła wiele bardzo wiele i to żaden prawy sektor czytaj xporta.pl to oni.

  17. NICK said

    Młody. (16). Ja nie piszę o sytuacji obecnej, zwłaszcza przeszłej. Nie jestem też wyrocznią (delficką).
    Po prostu, czasami, dzieje się to co zapodaję.
    A zdanie moje, powyższe (15), wydaje mi się prawdopodobne.
    Tyle i tylko tyle.
    Dyskusja zatem sensu nie ma. Najwyżej, kiedyś, przyznam Ci rację.

    Lub odwrotnie.

    P.S. Nie czytam xporta.pl
    Nie czytam wikipedii… .

  18. maniek said

    @17
    to prawdziwy ruch narodowy 🙂

  19. Yah said

    Byłem w Bieszczadach – codziennie od 20 do 24 wracały z Ukrainy dwa duże śmigłowce transportowe. Pewnie polska pomoc w zwalczaniu prawoseków na Zakarpaciu. W Internetach pisano o polsko-amerykańskich ćwiczeniach jednostki w Nowej Dębie. Oczywiście większość to łyka.

  20. Yah said

    W Bieszczadach sporo straży granicznej i namierzanie kierunkowymi antenami – kogo – domyślcie się…

  21. Robert said

    GROM do dzieła. Zakarpacie czeka.

  22. NICK said

    GROM – DZIAŁA.
    Nie widać? Prawda, słabo widać.

  23. […] 2015-07-28 (wtorek) @ 17:34:39 Jednakże sprawa Rosji i nagonki na Rosję staje się coraz bardziej widoczna, a większość nawet polskiej masy tego kraju, jakim jest Polska nie rozumie co się dzieje. […]

  24. oko said

    @ 18.
    Powinno być tak:

Sorry, the comment form is closed at this time.