Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Transformacja ustrojowa

Posted by Marucha w dniu 2015-08-04 (Wtorek)

Najlepiej widoczną cechą rządów w Polsce jest odmowa dialogu ze środowiskami społeczno-zawodowymi i politycznymi, których prawa i interesy są bezpardonowo łamane i jednocześnie ukrywanie beneficjentów polityki rządu.

Trudno byłoby zliczyć wszystkie regulacje prawne, uchwały i decyzje rządu, które w rażący sposób bezpośrednio i pośrednio naruszają interesy większości grup branżowych, konsumenckich, wiekowych i innych, a coraz częściej także podstawowe interesy ogółu. Jedyne, czego można się jeszcze spodziewać, to lawinowego wzrostu tych naruszeń oraz coraz większej arogancji władzy.

Sytuacja stała się skrajnie niebezpieczna. Rząd brutalnie łamie porozumienia branżowe i drwi sobie z argumentacji ekonomicznej, która podważa zasadność uchwał i decyzji rządowych. Mimo braku jakiegokolwiek uzasadnienia, koalicja rządząca wraz z Prawem i Sprawiedliwością oraz Prezydentem wciąga Polskę w rozpoczętą już III. Wojnę Światową.

Odmowa dialogu

Zamiast normalnej płaszczyzny porozumienia i partnerstwa doczekaliśmy się twardego dyktatu Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej oraz brutalnego eliminowania nawet słabych prób rozluźnienia tego dyktatu we wszystkich krajach postkomunistycznych. To negliżuje intencje przyświecające amerykańskiej „misji cywilizacyjnej”. Czym innym jest bowiem sojusz, a czym innym dyktat.

Taki jest ogólnie dostępny obraz sytuacji geopolitycznej. Za kulisami dyktatu USA i UE kryją się interesy rozbudowanych w latach 1980-2008 globalnych sieci finansowych, handlowych i energetycznych. To należy wyraźnie zaznaczyć, bowiem rządy tych krajów, podobnie jak w Polsce, sprawują w istocie rzeczy funkcje menadżerskie na rzecz tych sieci.

Nie mogło to pozostać niezauważone, gdyż naruszało głęboko zakorzenione w społeczeństwach Europy Środowej i Wschodniej poczucie godności i niezależności. [Dla polactfa poczucie godności i niezależności sprowadza się do żenującego ujadania na Rosję i Putina. Poza tym ich godność plasuje się na poziomie obsranego ratlerka. – admin]

Także nie zostało przeoczone przez obserwatorów zachodnich. Szacunek dla tradycji kulturowej i społecznej Europy Wschodniej i zrozumienie dla ich dziedzictwa historycznego i realnych osiągnięć były demonstracyjnie nieobecne (Jean Mackenzie). To nie jest drugorzędny mankament polityki Zachodu wobec Europy Środkowej i Wschodniej. To niebezpieczny fundament pod rozwój ksenofobicznych tendencji na Zachodzie, szczególnie wobec niektórych z tych krajów, takich jak Rosja czy Polska.

Niewiele było trzeba, aby zamienić walkę z komunizmem na walkę z Rosją. Z tej prymitywnej mistyfikacji uczyniono instrument propagandy politycznej, wykorzystującej antykomunistyczne nastawienie społeczeństw krajów postkomunistycznych do wzajemnego konfliktowania społeczeństw tych krajów. Zjawisko jest aż nadto jaskrawe. I najlepiej chyba uwypukla słabość polityki Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej wobec krajów postsowieckich.

Ten fenomen geopolitycznego dyktatu przekłada się na stosunki wewnątrz kraju. Rząd, Prezydent, partie polityczne, większość organizacji pozarządowych i media w Polsce pełnią podwójną rolę. Jest to rola ślepych wykonawców zewnętrznych zleceń (bez względu na interesy krajowe). Możliwość dialogu i uzasadnienia „własnego” stanowiska tych instytucji i organizacji jest praktycznie zerowa. Jest to także rola buforu amortyzującego niezadowolenie społeczne, przesterowane z rzeczywistych gremiów decyzyjnych na gremia pozbawione decyzyjności.

Dlatego m.in. niewielu ludzi w Polsce dostrzega, że podobne zdeformowanie sytuacji politycznej występuje w innych krajach postkomunistycznych. Jeszcze mniej osób dostrzega, że agencje rządu Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej także nie są niezależnymi strukturami politycznymi, lecz są dyspozycyjne względem światowej oligarchii finansowej.

Taka jest ogólna przyczyna odmowy dialogu. Konkluzja jest jasna: dialog społeczny nie ma żadnego sensu, gdyż jest prowadzony z niewłaściwą stroną.

Szybko odmowa dialogu okazała się równoznaczna z eliminowaniem najbardziej wartościowych oraz perspektywicznych koncepcji czy inicjatyw zmierzających do ukształtowania pożądanych i korzystnych dla rozwoju stosunków gospodarczych i politycznych w takich krajach jak Polska, Węgry, Czechy, a nieco później Rosja. Narzuciła też specyficzny sposób „teoretyzowania” procesu przemian jako relacji między nauczycielem (USA, UE) i grupą niesfornych, a czasem opornych uczniów. Wykształciła też rzeszę zagubionych, zdemoralizowanych i serwilistycznych aktywistów politycznych, którzy stanęli niejako po „drugiej stronie lady”, spełniając wszelkie życzenia zachodnich mocodawców.

Obraz sytuacji, który się stopniowo krystalizuje, nie wskazuje bynajmniej na przenikliwość i powagę autorów koncepcji i wykonawców procesu słynnej „transformacji ustrojowej”. Gdy ktoś jeszcze odwołuje się do haseł Konsensusu Waszyngtońskiego ( z którego kilku krajom z trudem udało się wyrwać), korzysta raczej ze swoistej makiety propagandowej, aniżeli z rzetelnej syntezy współczesnych wymogów polityki ekonomicznej.

Gdy przyjrzymy się poczynaniom zachodnich doradców ekonomicznych ds. prywatyzacji, deregulacji i liberalizacji zaskakiwać musi ich skrajna niekompetencja oraz kompletny brak skłonności do merytorycznej dyskusji (poza własnym gronem). Gdy rozpoznamy instrumenty służące wprowadzaniu w życie wspomnianych koncepcji, rzuci się w oczy niezwykłe zideologizowanie polityki społecznej i ekonomicznej, nasuwające nieodparte wrażenie, iż stanowi ono podstawowy element wdrażania ustalonych z góry rozwiązań. To może, choć nie musi oznaczać, że argumentacja ideologiczna zostaje wykorzystana do tuszowania słabości argumentacji ekonomicznej.

Jaki był konkretnie przebieg tzw. transformacji ustrojowej? Zanim przyjdzie nam odpowiedzieć na to pytanie, niezbędne jest uzupełnienie informacji o działaniach, które zdeterminowały przeobrażenia gospodarcze i polityczne w krajach postkomunistycznych.

*                         *                        *

Niedawno rozpadł się mit „prywatyzacji”, który przez dwa dziesięciolecia osłaniał grabież majątku narodowego Polski. Logiczną konsekwencją tego zdarzenia jest podważenie mitu o rzekomej transformacji systemu komunistycznego na system społecznej gospodarki rynkowej.

W poprzedniej części naszej publikacji najwięcej miejsca poświęciliśmy odmowie dialogu jako specyficznemu rysowi przemian określanych mianem „transformacji ustrojowej”. W całym okresie 1989-2015 dialog między władzą polityczną i społeczeństwem nie istniał. Jego miejsce wypełniła manipulacja polityczna i propagandowa.

Nie trzeba było długo czekać, aby odmowa dialogu spowodowała odrzucenie najbardziej wartościowych oraz perspektywicznych koncepcji czy inicjatyw zmierzających do ukształtowania pożądanych i korzystnych dla rozwoju stosunków gospodarczych i politycznych. Jest to największa strata, jaką można sobie wyobrazić; zatracenie potencjału intelektualnego, kulturalnego, naukowego i technicznego oraz rezultatów aktywności gospodarczej i politycznej społeczeństwa. Wyjałowienie społeczeństwa ma również ten negatywny skutek, iż umożliwia awans ludzi prymitywnych, destrukcyjnych i nikczemnych.

Jaka zatem była ogólna przyczyna odmowy dialogu? Odpowiedź jest jasna: dialog społeczny nie ma żadnego sensu, gdy jedna ze stron nie posiada autonomii lub przynajmniej pełnomocnictw od swych mocodawców. Ta stroną były władze, silnie uzależnione od światowej oligarchii finansowej.

Dyktatura światowej oligarchii finansowej

Zamiast normalnej płaszczyzny porozumienia i partnerstwa, odczuwamy boleśnie skutki twardego dyktatu rządu Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej wobec Polski oraz brutalnego eliminowania wszelkich prób rozluźnienia tego dyktatu. Mało kto jednak chce przyjąć do wiadomości fakt, że dotyczy to wszystkich krajach postkomunistycznych (i nie tylko). Dotyczy to również „znienawidzonej” Rosji.

Przykład wojny informacyjnej i ekonomicznej między Rosją i USA pokazuje, jak sztywne są zasady „współpracy” opartej na idei hegemonii globalnej. Nawet słabe działania w zakresie autonomii politycznej Moskwy (czasem powierzchownie interpretowane jako dążenie do odzyskania niepodległości) wywołują ze strony kręgów rządzących i propagandowych USA reakcje skrajnie agresywne.

Ale równie dobrym przykładem twardego dyktatu jest bezwarunkowe podporządkowanie polityki w Polsce wymogom wojny. Polityka w Polsce praktycznie w całości jest obecnie zorientowana na zaangażowanie wojenne przeciwko Rosji. A co gorsze, wymierzona jest nie tylko w Rosję, lecz również w polskie społeczeństwo, które w przeważającym stopniu jest wobec zaangażowania wojennego Polski zdecydowanie niechętne. Toteż rozpoczęło się tłumienie opinii społecznej i deprecjonowanie ludzi wyrażających sprzeciw wobec wciągania Polski w militarny konflikt z Rosją. Osiągnęło to rozmiary większe niż w ponurym okresie stalinizmu.

Czym innym jest sojusz, czym innym dyktat.

Tak wygląda w ogólnym zarysie obraz naszej sytuacji geopolitycznej. Ale za fasadą rządu USA i Komisji Europejskiej kryją się interesy rozbudowanych w latach 1980-2008 globalnych sieci finansowych, handlowych i energetycznych. To należy wyraźnie zaznaczyć i koniecznie uwzględniać w dociekaniach geopolitycznych, bowiem rządy tych krajów, podobnie jak rządy w Polsce, sprawują w istocie rzeczy funkcje menadżerskie na rzecz tych sieci. To sieci faktycznie sprawują dyktaturę.

Nie mogło pozostać to dłużej niezauważone, gdyż naruszało głęboko zakorzenione w społeczeństwach Europy Środowej i Wschodniej poczucie godności i niezależności. Fasada instytucji rządowych i unijnych z czasem musiała okazać się zbyt sztuczna i niespójna, aby dalej wierzyć w autonomię tych instytucji.

Nie zostało to przeoczone przez obserwatorów zachodnich. Szacunek dla tradycji kulturowej i społecznej Europy Wschodniej oraz dla ich dziedzictwa historycznego i realnych osiągnięć był demonstracyjnie nieobecny (Jean Mackenzie). I nie chodzi bynajmniej o słabość polityki Zachodu wobec Europy Środkowej i Wschodniej. Chodzi raczej o niebezpieczny fundament pod rozwój ksenofobicznych, nazistowskich i agresywnych tendencji na Zachodzie, szczególnie wobec krajów takich, jak Rosja (czy Polska).

Jak niewiele było trzeba, aby przeistoczyć ideologiczną walkę z komunizmem w totalną walkę z Rosją. Za sztandar walki z Rosją posłużyła zbrodnia katyńska. W tak bardzo istotnej dla Polski sprawie jak zbrodnia katyńska, nie powinno być miejsca na najmniejsze nadużycia propagandowe. A jednak spośród „walczących z Rosją” nikt nie potrafi wymienić spośród inspiratorów i wykonawców tej zbrodni ludobójstwa choćby kilku Rosjan, chyłkiem uciekając od tematu (nietrudni dociec, kim byli inspiratorzy i wykonawcy zbrodni katyńskiej). Analogicznie można kierować pod adresem Polaków oskarżenia o wydumane zbrodnie (co zresztą jest coraz częściej praktykowane).

Z prymitywnej mistyfikacji uczyniono instrument propagandy politycznej i militarnej, wykorzystującej antykomunistyczne nastawienie społeczeństw krajów postkomunistycznych do wzajemnego konfliktowania tych społeczeństw. Zjawisko jest aż nadto widoczne. I ono najlepiej ujawnia fałsz polityki kręgów rządzących w Stanach Zjednoczonych i w Unii Europejskiej wobec krajów postsowieckich.

Fenomen geopolitycznej dyktatury światowej oligarchii finansowej przekłada się na stosunki wewnątrz Polski. Rząd, Prezydent, partie polityczne, znakomita większość organizacji pozarządowych oraz media pełnią podwójną rolę. To przede wszystkim rola wykonawców zleceń zewnętrznych (bez respektu dla interesów narodowych). Możliwość uzasadnienia „własnego” stanowiska takich instytucji i organizacji jest praktycznie zerowa. Ale jest to również rola buforu amortyzującego niezadowolenie społeczne; buforu potrzebnego do przerzucenia odpowiedzialności z rzeczywistych gremiów decyzyjnych na gremia pozbawione decyzyjności.

Może więc dlatego niewielu ludzi w Polsce dostrzega, że podobne zdeformowanie sytuacji politycznej występuje w innych krajach postkomunistycznych. Także w Rosji. Jeszcze mniej osób dostrzega, że agencje rządu Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej nie są niezależnymi strukturami politycznymi, lecz są dyspozycyjne względem światowej oligarchii finansowej.

Demonizowanie Rosji

Jednym z największych i najbardziej szkodliwych nadużyć politycznych i propagandowych jest prezentowanie fałszywego obrazu przemian w krajach postkomunistycznych. Wielokrotnie pisaliśmy na łamach EEM, że przemiany te miały podobny charakter. Twierdziliśmy m.in. iż „istnieje sporo wiele mówiących analogii między przemianami politycznymi i ekonomicznymi w Polsce i w Rosji w latach 90-tych ub. wieku, które pozwalają lepiej zrozumieć realia rosyjskie (a przy okazji również polskie).

Najważniejszą z tych analogii jest tzw. transformacja ustrojowa w obydwu krajach, zwłaszcza z okresu „reformy Balcerowicza” i „Rosji Jelcynowskiej” (wraz z przeforsowaniem tzw. terapii szokowej i wykreowaniem w obydwu krajach stronnictw liberalnych „reformatorów”). Istotą tej analogii jest całkowite zdominowanie przez liberalnych „reformatorów” całej przestrzeni politycznej w obydwu krajach”; patrz: „Sytuacja geopolityczna Polski: stosunki polsko-rosyjskie”, Biuletyn EEM nr 4/2013.

Nienawiść i podżeganie do wojny z Rosją przybrały w Polsce postać obłędu politycznego. Nie zostawiły miejsca na rzeczową dyskusję i wypracowanie wspólnego stanowiska. „Debaty” polityczne spadły do poziomu insynuacji oraz inwektyw. W ten sposób, w ramach narzuconej z zewnątrz wojny informacyjnej z Rosją, „partia wojny” uznała przeważającą część polskiego społeczeństwa za swego potencjalnego przeciwnika. To jest bowiem rozciągnięcie wojny informacyjnej na Polskę.

Zatrważający jest fakt, że nikt ze znajdujących się u sterów rządów w Polsce nie myśli o skutkach takiego obrotu spraw, choćby nawet dla nich samych. Skutki okażą się z pewnością tragiczne.

*                           *                        *

Dzisiaj jednym z głównych problemów jest nieznajomość sytuacji politycznej i ekonomicznej w Rosji. Obraz Rosji jako „odwiecznego wroga” jest atrakcyjny dla tych, którzy mają znikome pojęcie, co się współcześnie w tym kraju dzieje. Niektórym wydaje się, że Rosja jest dyktaturą (pod rządami Putina!), czym wystawiają sobie świadectwo ignorancji. Niewiedza oślepia.

Prof. dr hab. Artur Śliwińsk9

http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a366/Transformacja_ustrojowa_1_.html
http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a382/_Transformacja_ustrojowa_cz_2_.html

Komentarzy 9 do “Transformacja ustrojowa”

  1. maniek said

  2. Sam said

    A z kim narod ma rozmawiac z bydlem.DOSC………

  3. revers said

    Lub zaglada narodu,przez samozwancze elity i agntury obcych panstw

    „PiS to NWO. Prawo i Sprawiedliwość świadomie i dobrowolnie złamało Konstytucję, głosując za obowiązkowym szczepionkowym holokaustem Polaków. Zobacz imienną listę głosowania

    https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2015/07/25/pis-to-nwo-prawo-i-sprawiedliwosc-za-obowiazkowym-szczepionkowym-holokaustem-polakow-zobacz-imienna-liste-glosowania/

    https://birdflu666.wordpress.com/2015/07/30/pharma-pays-billions-to-us-doctors-to-prescribe-drugs/

  4. revers said

    Afera Telegrafu-umorzona niesłusznie

    Milczanowski: ,,Telegraf umorzono niesłusznie”!

    Z ANDRZEJEM MILCZANOWSKIM, b. szefem UOP i b. ministrem spraw wewnętrznych,
    rozmawia Piotr Ożadowicz

    Zeznając przed sądem w procesie Jana Lesiaka powiedział Pan, że UOP miał
    informacje o korupcyjnej działalności Macieja Zalewskiego, wiceprzewodniczącego
    PC. Od kiedy UOP wiedział o łapówkach z Art-B?
    – Wiedzieliśmy o tym od 1991 r.
    Informował Pan o tym prezesa PC Jarosława Kaczyńskiego. Dlaczego nie zrobiło to
    na nim wrażenia?
    – Bo oświadczył mi, że Zalewski jest taki wierny. Ale myśmy swoje zrobili.
    Niezależnie od tej wypowiedzi. Prowadziliśmy postępowanie i jego wynik jest
    znany.
    Tylko dzięki temu Zalewski został skazany?
    – No tak. Najpierw wszystko było w fazie operacyjnej, później procesowej i akt
    oskarżenia poszedł do sądu.
    Zalewski był jedyną osobą skazaną za sprawy, jakie pojawiały się wokół PC. Za
    Telegraf, FOZZ, Art-B.
    – Ja bym chciał, żeby prokuratura opublikowała akta Telegrafu. Uważam, że
    umorzenie tej sprawy było niesłuszne.
    Kto mógłby uslyszeć w tej sprawie zarzuty?
    – Nie chciałbym się wypowiadać w tej kwestii, bo to inna para butów. Natomiast
    podtrzymuję, że umorzenie tej sprawy było niesłuszne.
    Politycy PC pojawiają się też w aferze FOZZ. Wysocy funkcjonariusze partii
    mieli nawiązać kontakt z Grzegorzem Żemkiem, dyrektorem FOZZ, i póbować
    wyciągnąć z tego funduszu pieniądze dla partii.
    – W przypadku tych osób sąd zdecydował, żebym w zeznaniach posługiwał się
    pseudonimami lub inicjałami. Notatka o tym mówiąca jest opublikowana, nazwiska
    są wykreślone, ale z łatwością można je ustalić. Moim zdaniem, działania UOP
    wobec Porozumienia Centrum były całkowicie uprawnione. W jednej z notatek były
    pewne zalecenia i propozycje, które czytałem, wtedy podpisałem i byłbym gotów
    podpisać dzisiaj. Działania UOP były całkowicie uprawnione.
    Co do nich uprawniało?
    – Jest taka notatka, która została ujawniona, oczywiście bez nazwisk. Jej tytuł
    brzmi: „Idea dekomunizacji w rozumieniu liderów Porozumienia Centrum”. Do tego
    dochodzi sprawa Art-B. Treść tych informacji całkowicie uzasadniała podjęcie
    działań operacyjnych i to nie tylko w zakresie, nazwijmy to, korupcyjno-
    finansowym, ale pewnych wątków związanych z działalnością tej partii.
    Jeśli mieliście takie informacje, to dlaczego nie udało się ich przekuć na
    materiał procesowy?
    – Niestety, nie zawsze się udaje. Jeżeli idzie o tę sytuację, były przykre
    doświadczenia ze sprawy Telegrafu. To jest moja ocena i nie pretenduję do jej
    miarodajności. Uważam, że bardzo dobrze by się stało, aby całość materiałów
    Telegrafu została opublikowana. Wtedy wielu ludziom otworzyłyby się oczy.
    Postawił Pan bardzo mocne zarzuty braciom Kaczyńskim. Nie obawia się Pan
    rewanżu z ich strony?
    – Nie obawiam się. Ja nie mam nic do stracenia. Już siedziałem i proszę bardzo,
    niech robią, co chcą. Mam 67 lat. Nie mam się czego bać.
    Dziękuję za rozmowę.

  5. Re: 1 Maniek…

    „Uprawianie polityki nie majac zielonego pojecia o systemie cyrkulacji pieniadza, to tak jakby pieprzenie kotka za pomoca mlotka…dla durnej gawiedzi”…(jasiek z toronto)…
    =====================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  6. Re: Artykul…

    *LOKOMOTYWY*

    Jeszcze jedna

    Stoi na stacji drużyna Kopacz
    Spójrz na ich twarze i w oczy popatrz
    Nędza i rozpacz.
    Stoi i sapie, dyszy i bredzi
    Premier od dawna w przedziale siedzi
    Buch – jak czyściutko…
    Uch – jak ładniutko…
    Puff – jak smaczniutko…
    Uff – jak milutko…
    Już ledwo sapie, już ledwo zipie
    A jeszcze Misiek pomysły sypie
    Działaczy do niej podoczepiali
    Znanych, nieznanych, młodych i starych
    I pełno złości w każdym działaczu
    Trzęsie się pociąg w rytmie ich płaczu
    Wagony z klimą, błyszczące, duże
    A w jednym świnie, a w drugim tchórze
    A w trzecim siedzą sami cynicy
    Siedzą i jedzą zad ośmiornicy
    A czwarty wagon pełen kelnerów
    W piątym wycieczka wicepremierów
    W szóstym Karolak (trochę nieświeży)
    W siódmym eksperci oraz hejterzy
    W ósmym szefowej rządu psiapsiółki
    Wcinają z jajem służbowe bułki
    W dziewiątym – wszyscy doradcy ,,Bula”
    W dziesiątym Donald… Nie, to wiatr hula.
    A tych wagonów jest ze czterdzieści
    Ta paranoja się w nich nie zmieści.
    Lecz choćby przyszło tysiąc Saletów
    I każdy zjadłby tysiąc kotletów
    I każdy nie wiem, jak ,,dawał radę”,
    Słupków poparcia nie dźwignie żaden…
    Nagle – zgrzyt!
    Nagle – wstyd!
    Partia – w dół!
    Koła – w muł!
    Najpierw powoli – jak żółw – ociężale,
    Ruszyła Platforma po szynach – ospale,
    Szarpnęła kamery i ciągnie z mozołem
    I kręcą się, kręcą się ,,setki” wesołe
    I biegu przyspiesza, i gna na złamanie,
    I ściemnia, i mami, obraża i kłamie,
    A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
    Po torze, po torze, po torze, po głos!
    Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las,
    I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
    Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
    Jak gdyby ktoś inny tu rządził od lat
    i straszył, i ściemniał, wył, kopał i gryzł
    Że ,,wszyscy umrzecie”, gdy rząd będzie z PiS.
    A skądże to, jakże to, czemu tak łże?
    A co to to, co to to, kto to tak prze,
    Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch?
    To Partia Obciachu wprawiła to w ruch,
    To partia, co z kotła mediami do tłuków,
    A tłuki rechoczą przez łzy do rozpuku
    I wrzeszczą, i plują, i pociąg się toczy,
    Tak długo aż w końcu z tych torów wyskoczy
    i w przepaść poleci, i sztandar się zwinie,
    By żyło się lepiej – Platforma przeminie.

    ==========================
    zapodal:
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  7. Miet said

    Świetna parafraza Lokomotywy, ale kto jest autorem?
    Pan to zapodał, czy mógłby Pan uszczknąć tajemnicy kto to spłodził???

  8. Re: 7 Miet.
    Gdybym otrzymal (znal) nazwisko i imie autora „Lokomotywy”, to zapodalbym publicznie, ale nie otrzymalem i jest mi bardzo przykro.
    Zazwyczaj podaje imie i nazwisko (za wyjatkiem wlasnego) materialu, ktory publikuje.
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  9. revers said

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: