Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Włochy: imigranci wyrzucają podarowaną im odzież

Posted by Marucha w dniu 2015-08-10 (Poniedziałek)

W Como na północy Włoch imigrantom nie spodobały się ubrania, które otrzymali od rządu i organizacji charytatywnych. Wyrzucili je na ulice.

„Kiedy otrzymali ubrania, wyrzucili je na ulice nieopodal centrum religijnego, które ich utrzymuje. Worki z odzieżą, która została zaoferowana im przez obywateli udzielających się charytatywnie, prawdopodobnie nie spodobały im się. Mieszkańcy natychmiast zadzwonili do sił porządkowych, które zadeklarowały, że nie mogą w tym przypadku nic zrobić, aby nie drażnić uchodźców” – opisuje sytuację „Giornale d’Italia” cytowany przez portal ndie.pl

Do bardzo podobnej sytuacji doszło w Novarze. Czarne worki z ubraniami były porozrzucane tam dookoła budynku zajmowanego przez imigrantów. Na pytanie jednej z miejscowych kobiet co ma to oznaczać, usłyszała od organizatora pobytu przybyszy, że „te ubrania nie zostały docenione przez migrantów”.

http://www.kresy.pl

Jeszcze ciekawiej było jakiś czas temu w Szwecji, znanej z dwu zjawisk nie występujących nigdzie indziej na świecie: udzielanie azylu „dzieciom” pod trzydziestkę, z brodą i wąsami, za to bez żadnego dokumentu identyfikującego – oraz tzw. „apatycznych dzieci”, choroby występującej nagminnie w rodzinach mających problemy z uzyskaniem prawa pobytu, która mija jak ręką odjął, gdy odseparuje się dzieci od rodziców na 24 godziny.

Otóż uchodźcom, ciężko doświadczonym przez los, bezdomnym, biednym i głodnym, przydzielono za darmo (a jak!) przyzwoite mieszkania w pobliżu miasta Sundsvall, bardziej na północy Szwecji.

Uchodźców oburzyło, iż nie dostali mieszkań w stolicy, w Sztokholmie. I ma się rozumieć zastrajkowali. Po swojemu. Z podpałkami, wandalizacją otoczenia itd.

Kiedy indziej „uchodźcy” zastrajkowali, ponieważ nie przydzielono im mieszkań w Malmö, innym dużym mieście w Szwecji.

Gajowy Marucha

Komentarze 33 to “Włochy: imigranci wyrzucają podarowaną im odzież”

  1. Marcin said

    Na pewno odzież nie była „dyzajnerska” i to wkurwiło imigrantów. We Włoszech odzież jest bardzo droga i powinni to docenić. Przecież to szambo niedługo się przeleje i ludzie sami zrobią z tym porządek bo innej drogi rozwiązania tego problemu nie widzę.

  2. Kar said

    …Wlosi to poludniowe dzikusy-cyganskie, nieobyte brudne chamy..zmienic azymut uchodzcom, sprowadzic ich do Polski..dac im szanse lepszego startu-bytu…zdecydowanie pielegnowac..pielegnowac (!) ..i bron Boze nie pokazywac w otoczce małpy neandertalskiej (patrz w/w !)

    Niech sie cieplo/pogodnie asymiluja rozwijaja przed pojsciem na szersze wody ..dalej.. (RFN, Szwajcaria, Szwecja etc.)

  3. Kojak said

    No i dobrze! Niech szwedzkich bydlakow i zdemoralizowanych glupkow wytluka i juz Bedzie mniej zgnilizny ,ludzkich smieci i odpadkow zanieczyszczajacych swiat

  4. Jack Ravenno said

    @KOJAK – opanuj się – będziemy mieli wtedy śmiertelnego wroga od północy

  5. Moher49 said

    Już tyle razy pisałem i inni też.
    Każdą łódź płynącą po Morzu Śródziemnym w stronę Europy zbombardować i zatopić. Tak samo na granicach lądowych – strzelać tak jak było na murze berlińskim. Ci „uchodźcy” to islamscy bojownicy, to śmiertelne zagrożenie dla naszych dzieci. Niech płyną i uciekają do USA, to ich wina, że jest jak jest.

  6. Ach, chodziłem nawet do liceum z trzydziestolatkami (oczywiście z brodą i wąsami), chociaż można mieć maksymalnie dwadzieścia lat, aby zacząć jakiś program na tym etapie edukacji. Poza tym, że co jakiś czas na naszej ulicy pali się samochody (kiedyś tego nie było, ale okolica zeszła na psy i zmusza do przeprowadzki), mogę także napisać, że policja nie reaguje na żadne skargi pod adresem imigrantów. Nawet o zakłócenie ciszy nocnej, gdy do 5 rano jest grana muzyka słyszalna w paru blokach.

  7. Ad. 6

    ” policja nie reaguje na żadne skargi pod adresem imigrantów. Nawet o zakłócenie ciszy nocnej, gdy do 5 rano jest grana muzyka słyszalna w paru blokach.”

    – To oznacza, że musicie panowie wziąć sprawy w swoje ręce.

  8. NICK said

    A dokąd będzie kolejna przeprowadzka? Panie Robercie? Do nikąd?
    Kiedyś radziłem Kordyliery, Zaurale… .
    Też nie. „Terra deflorata”. Cała.

  9. Ad.7

    Panie Krzysztofie, a są tacy co już biorą, zależnie od okolicy, bo często ma się do czynienia z kompletnymi kastratami, którym można by, za przeproszeniem, nasrać na głowę, a oni by za to podziękowali jeszcze. Tutaj wszechobecne zjawisko. Szukać zatem należy ciągle takich, co potrafią gnojków pouczyć i nastraszyć. Tutaj się powoli zbieramy… bo nam na parkingi wchodzą, strzeżone nawet, bezkarnie.

    Ad.8

    Panie NICK, dla mnie kierunek naturalny to Polska. Im szybciej, tym lepiej. Ale nie wykluczam w przyszłości innego kierunku… Jakby ABW dręczyło mnie tak samo, jak moich kolegów, albo gorzej. Radzę powoli o Azji myśleć. Chiny, Singapur, Malezja. Albo nawet pobliska Białoruś. Dość bliska, by wpadać na demonstracje. Mimo wszystko sytuacja w kraju cały czas wymaga pracy. Pracy od podstaw. Ludzi, którzy nie mają nic do stracenia, WIEDZĄ jak działać i planują na dziesięciolecia do przodu. Którzy stworzą kontrwywiad i nie dadzą się zinfiltrować. Którzy udokumentują swoją genealogię, a owocami swych działań pokażą kim są naprawdę. Ja miałem okazję obserwować od środka sporo organizacji, nie tylko w Polsce. Jedną sam prowadziłem. Nie popełniłbym tych samych podstawowych błędów, co choćby Ci naiwni chłopacy z Ruchu Narodowego. Mam dokładne plany. Na miesiące, na lata. Szczegółowe. Co, gdzie, jak, kiedy, z kim. Nie próżnuję i nie memlę jęzorem jeno, jak niektórzy zarzucają. Myślenie i planowanie to także etap działania, równie ważny jak wszystkie inne. Bez przemyślanych planów to tak jakby głową o beton uderzać, bezcelowo i szkodliwie. Złożyłem paru osobom obietnicę powrotu i działania, w tym panu Wrzodakowi, choć nie wiem czy pamięta, jedynie na moment do mnie dzwonił… Wykorzystałem czas na zebranie grupy ludzi i zaplanowanie każdego kroku. Wiem też jak zdobyć część pieniędzy potrzebnych do działania. Także powoli, choć jeszcze niespakowany jestem, wiem co robię. Jeśli to się nie uda, to nic innego nie pomoże, poza modlitwą.

  10. NICK said

    Panie Robercie. Szczęść Boże.
    Nawiasem. Przecież pan wie, że ‚służby’ każdego mogą dorwać. Zawsze i wszędzie. Jeśli chcą… .

    Do innych napiszę tak. Może i Ojczyzna we potrzebie. Może niektórych to nawet interesuje. Może wracać? Czasu niewiele

  11. Nie chodzi o to CZY coś zrobią, bo robią już TERAZ i robić BĘDĄ. Ale chodzi o to CO zrobią. Jak do tej pory pionki nie są w ich szczególnym zainteresowaniu. Czasem pobiją, zastraszą, zabiorą twardy dysk, zaaresztują na parę tygodni, rozsieją jakieś plotki… Dopiero gdy ktoś zaczyna coś znaczyć, wtedy na jego komputerze nagle znajduje się pornografie dziecięcą, ma „wypadek” bądź wieszają go w piątkowy czy sobotni wieczór.

    Mogą też nie ruszać. Czekać na rozwój wypadków. Albo ktoś może zapewnić sobie plecy. Tak czy inaczej, zainteresowanie ze strony służb to jeszcze żadna tragedia, ni powód do ucieczki z kraju. A jak zabiją, to zabiją. Ważne, by potem przyjaciele i rodzina sprawę w Internecie nagłośnili, by walczyli w sądach. Dorwą nas jeśli zechcą, ale nie wybiją nas wszystkich w sytuacji takiej jaką mamy obecnie. Trzeba robić swoje. Tworzyć swoje struktury kontrwywiadu i białego wywiadu. Zapewnić liderom bezpieczeństwo. Zostawić po sobie notatki, testament, listy.

  12. Właśnie: czasu niewiele. Ja od pięciu lat spędzałem dnie i noce na tym, by zyskać wiedzę i przygotować się. Nadchodzi powoli pora powrotu… i walki. Oby inni nie uciekali, gdyż Ojczyzna wzywa ostatnim tchem.

  13. Jeszcze jedno: czasu istotnie niewiele. Ale tyle razy ponosiliśmy porażki, iż powinniśmy wszyscy wiedzieć co robić. Historia nas uczy! Pamiętajmy o niej, studiujmy ją, zwycięstwa i przegrane. Dzięki temu dowiemy się co czynić teraz, gdy robimy się coraz bardziej zdesperowani. A jak ktoś nie znajduje w sobie siły dość to niech pomyśli o swych wnukach. My z dumą mówimy co robili nasi przodkowie dla Ojczyzny. Jak walczyli o nią. Czy chcemy by nasze wnuki też nas tak wspominały, czy by pamiętały nas jako tchórzy i marudów?

  14. NICK said

    Teraz też giniemy. Bez walki.

    [„Wyginiecie jak dinozaury”, mówił żyd do chazara i gojów. Lub odwrotnie, znaczenia to nie ma.]

  15. JO said

    Ad. 11. Bucha cha!!
    … znow powinnismy a nie „robimy”…
    My nic nie robimy procz „robienia notatek” lub „spedow”
    Jska Gajowka taka cala Polska I gorzej.

  16. JO said

    Mam dosyc utyskiwania Gajowki, Gajowiczow, „Polakow”

    Mniej niz zero. Gadajace glowy. Szczury. Romantycy. Zero.
    Tak naprawde tu kazdemu jest dobrze. Kazdy nie wierzy w to co mowi, bo gdyby wierzyl to by cos wspolnie robil.

  17. JO said

    To kazdy jest tylko koneserem obserwayorem o ironio, obserwatorem agonii wlasnego trupa, bo kim bedziemy Benz Narodu, bez Polski?

  18. NICK said

    Robią wspólnie. Robią. Niekoniecznie z Panem. I, publicznie. A Pan rób swoje. Jak najlepiej dla Narodu. Polskiego.

  19. JO said

    Ad. 18. Gdzie Robia? Prosze wskazac, pocieszyc, zachecic.. Czy I Pan robi gdzies? Co robi?

  20. NICK said

    Miało być: niepublicznie (18). Tyle.

  21. AniaK said

    Poza Muzułmanami, bardziej rozbestwionych imigrantów jak Żydzi to chyba nie ma na całym Świecie. Wystarczy że w ich głowach narodzi się jakiś pomysł, i już się spełnia wszystkie ich zachcianki. Proszę bardzo:

    „Muzeum Historii Żydów Polskich powstało z inicjatywy Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce.”

    Wystarczy inicjatywa, i zachcianka od razu spełniona na koszt gospodarza.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Muzeum_Historii_%C5%BByd%C3%B3w_Polskich

    A tak w ogóle co to znaczy Żydzi polscy. Jak już to są Żydzi, i Polscy pochodzenia żydowskiego.

  22. AniaK said

    „Łączny koszt budowy gmachu, wyposażenia i stworzenia wystawy stałej muzeum wyniósł ok. 320 milionów złotych.”

    Żeby tylko Muzułmanie tego nie przeczytali (oni nie chcą być gorsi od Żydów), bo Maria Curie Skłodowska porządnego muzeum w tym kraju nigdy się nie doczeka.

  23. AniaK said

    „Muzeum ma ok. 13 tys m² powierzchni użytkowej.”

    Po muzeach to ja się nachodziłam w młodości, i nawet siłą mnie tam nie zaciągną. W Oświęcimiu byłam. Za dusze Wszystkich Zmarłych się pomodliłam i wystarczy. Ja potem strasznie to wszystko przeżywam.

  24. AniaK said

    „Opowiada m.in. legendę o tym, jak uciekający przed prześladowaniami na zachodzie Europy Żydzi przybyli na tereny obecnej Polski. Miejsce, do którego dotarli, nazwali – jak podpowiedział im głos, który usłyszeli z nieba – Po-lin (pol. tutaj odpoczniesz). W ten sposób Polska na tysiąc lat stała się ich największym europejskim domem.”

    I tak sobie odpoczywają, a Polacy zapieprzają do śmierci.

  25. AniaK said

    *Las
    *Pierwsze spotkania
    *Paradisus Iudaeorum
    *Miasteczko
    *Wyzwania nowoczesności
    *Na żydowskiej ulicy
    *Zagłada
    *Powojnie

    Jeszcze jedna mała salka na pożegnanie by się przydała. Obecnie w całej Europie mogą czuć się bezpiecznie. Nasze dzieci się ściągnie na ich miejsce 🙂

  26. Myli Pan pojęcia, Panie JO. Według Pana gadające głowy to romantycy, lecz romantyzm w historii Polski zapisał się zupełnie inaczej. Był on zawsze działaniem. Jakim działaniem? Nieprzemyślanym, na korzyść wrogich nam sił. Bez celów, bez planu, bez broni, bez niczego. Romantyzmem było ruszać w bój i mieć nadzieję, że jakoś to będzie. Że jeśli się uda, to nas jakiś cud uratuje. Nasze powstania (poza śląskimi i wielkopolskim) były właśnie romantyzmem w pełnej krasie, powstania typowo polskiej naiwności i braku zorganizowania.

    Jeśli ktoś się publicznie chwali co czyni, ten sam się prosi o kłopoty. Dlatego niech każdy robi to co potrafi najlepiej, a pisano to Panu na Gajówce już wiele razy.

    Wierzę jednak, że Polacy pamiętają coś z historii i nie pójdą po raz ostatni w bój tak jak w Warszawie, na rzeź. Wierzę, że jeśli pójdą w bój, to wpierw się zorganizują i przygotują, najlepiej jak potrafią.

    Wierzę w Polaków i w odrodzenie Polski.

    Inni wierzą, że może nas uratować jedynie przeprowadzka do Archangielska, wstąpienie do pułku kozackiego i przy odrobinie szczęścia, za trzydzieści lat może triumfalne przejście armii al. Jerozolimskimi. Niech jedni wierzą zatem w Polskę faktyczną, pozostającą żywą w umysłach i sercach ludzi, na naszej prawowitej ziemi, która jeszcze nie jest całkiem stracona, a inni niech wierzą, że obcy odwalą za nas brudną robotę.

    Pan działa już, no i niech Pan działa dalej. A owoce tych działań wkrótce ujrzymy. Pańskich, moich, wszystkich. Jak nie za życia, to po drugiej stronie. Tak czy inaczej, czeka nas sprawiedliwy i obiektywny osąd. Obecnie żaden osąd nie jest obiektywny, bo być taki nie może. Niech zatem każdy wraca do swych zajęć, by nie utyskiwać jeno.

  27. Marucha said

    Re 26:
    Słuszna racja, panie Robercie.

  28. Niech się też nikt nie napina za sformułowanie „obcy”. Wszakże można mieć innych za genetycznych, kulturowych, a nawet religijnych braci, lecz nasze słowiańskie Narody zawsze posiadały swoje Państwa, a w nich ustanawiały swoje porządki. Choć jesteśmy rodziną, jesteśmy także różni. Dlatego choć razem, winniśmy działać każdy na swoim gruncie. Na swojej ziemi, za którą przelewali krew pradziadowie.

    Romantyzmem jest myślenie, że ktoś przyjdzie i ustanowi dla nas swój własny porządek. Ba, to nie tylko romantyzm, ale zaprzeczenie wielowiekowej idei niezależności i skrajna naiwność, a także lenistwo. Bo łatwiej jest liczyć na innych, niźli uczynić coś samemu.

  29. ALI BABA said

    ad 7 TRZEBA CHYBA PRZYPOMNIEĆ, że najlepsze sądy…to samosądy.!!

  30. ALI BABA said

    ad 22 Chyba raczej powinno być…Maria Skłodowska – Curie..Czyż nie tak..?!

  31. u said

    Czy te wszystkie emigranckie wybrzydzenia nie maja na celu wzniecenie ognia w Europie? Iskry leca i tylko patrzec jak zydymia. Diabel wiadomo, ze uwielbia ogien piekielny, ktory jest nie do ugaszenia.

  32. AniaK said

    Re30:
    Na upartego może być i tak 🙂

  33. Jan Rokicki said

    Biedni emigranci dziękują Włochom za gościnę. Kiedy u nas?

Sorry, the comment form is closed at this time.