Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czas nie istnieje, to iluzja – twierdzą (niektórzy) fizycy

Posted by Marucha w dniu 2015-08-15 (sobota)

Nie bez obaw zamieszczam poniższy artykuł, zaproponowany przez p. Zbigniewa Kozioła. Może on bowiem sprowokować sporo nawiedzonych komentarzy… nie, nie może: sprowokuje na pewno.
Admin

Czas to wielka tajemnica. Jest tematem dyskusji i sporów pomiędzy filozofami i naukowcami. Czy ma charakter absolutny, czy względny? W fizyce klasycznej jest samodzielną wielkością niezależną od innych wielkości, biegnącą w takim samym rytmie w całym Wszechświecie.

W mechanice relatywistycznej czas stanowi czwartą współrzędną czasoprzestrzeni, jego upływ zaś zależy od obserwatora i jest różny dla różnych obserwatorów.

Fizycy twierdzą, że czas tak naprawdę nie istnieje

Istnienie czasu wydaje się być czymś zupełnie normalnym i realnym, gdyż żyjemy z dnia na dzień, funkcjonujemy, chodzimy do pracy czy szkoły, a gdy kładziemy się spać – budzimy się następnego dnia. Samo istnienie czasu prawdopodobnie jest jedynie zakodowane w naszych umysłach a jak twierdzą naukowcy, czas sam w sobie tak naprawdę nie istnieje.

Stare powiedzenie o czasie, który ucieka, wydaje się dobrze opisywać jego właściwość. Jednak, gdy powstała ogólna teoria względności Einsteina, która opisuje prawa fizyki na dużą skalę, nagle okazało się, że to co nam się wydaje, może być dalekie od prawdy.

Fizyka kwantowa próbuje opisać zależności najmniejszych nawet cząstek we Wszechświecie, a jej osiągnięciem jest między innymi teoria dualizmu korpuskularno-falowego, stwierdzająca, że światło jest zarówno falą jak i cząstką. Przez wiele lat fizycy próbowali łączyć ze sobą obowiązujące ustalenia naukowe, poszukując teorii wszystkiego, która bez względu na skalę układu opisuje wszystko we Wszechświecie, jako ze sobą powiązane – od cząsteczek do galaktyk.

Bryce DeWitt i John Wheeler

Już ponad 40 lat temu, wyprowadzono równanie Wheelera-DeWitta (Bryce DeWitt i John Wheeler, który w 1969 roku wprowadził termin czarna dziura, nazwali je początkowo równaniem Einsteina-Schrödingera), z którego wynikało, że czasu jako takiego nie ma. Była to próba matematycznego połączenia idei mechaniki kwantowej i ogólnej teorii względności, krok w stronę teorii grawitacji kwantowej, czyli upragnionej przez wszystkich naukowców Teorii Wszystkiego. Jednak ich odkrycie przez długi czas wydawało się zbyt kontrowersyjne, bo nikt nie mógł tego pojąć jak to możliwe, że czas nie istnieje na poziomie materii.

Nasz przywiązany do „szkiełka i oka” sposób postrzegania świata jest też podstawowym problemem w zrozumieniu koncepcji świata bez czasu. To co obserwujemy i to, co subiektywnie postrzegamy jako „czas” jest w rzeczywistości efektem wymiernych globalnych zmian w świecie wokół nas. Im bardziej zagłębimy się w świat atomów, protonów i fotonów, zrozumiemy, że pojęcie czasu staje się coraz mniejsze.

Według naukowców zegary, które towarzyszą nam na co dzień, z fizycznego punktu widzenia nie mierzą jego upływu, tylko pomagają nam w organizacji naszego życia. Teoria o nieistniejącym czasie jest nieco szokująca i trzeba sobie umieć to jakoś uporządkować, ponieważ w przeciwnym wypadku zadziała typowy psychologiczny mechanizm wypierania.

Newton, Berkeley, Leibniz

Według Isaaca Newtona istnieje tylko jeden, uniwersalny i wszechobejmujący czas – płynie on w jednostajnym tempie i nic nie wywiera na niego wpływu. Jest więc absolutny i obiektywnie jednakowy w całym wszechświecie. George Berkeley oponował, iż bez umysłu, który by postrzegał ruch, sama idea czasu staje się zwykłą iluzją. Także Gottfried Leibniz sprzeciwiał się teorii Newtona utrzymując, że czas jest porządkiem następstwa zdarzeń zachodzących w świecie – bez świata (zdarzeń) nie może być mowy o żadnym czasie.

Gdy jednak zdamy sobie sprawę z istnienia takich zjawisk jak superpozycja kwantowa, czy splątanie kwantowe, to zrozumiemy, że bez nas czas nie ma prawa istnieć i upływać, bo dopiero fakt świadomej obserwacji tego, jak staje się Wszechświat powoduje, że odczuwamy coś takiego jak upływający czas.

Splątanie kwantowe tworzy iluzję upływu czasu

Grupa włoskich fizyków stworzyła model wszechświata, który dowodzi, iż czas jest jedynie złudzeniem. Takie przypuszczenia pojawiały się zresztą od pewnego czasu, jednak dotychczas brakowało ku temu twierdzeniu mocnych dowodów.

Zdaniem ekspertów upływ czasu jest jedynie dziwną właściwością splątania kwantowego. Odkrycie może pomóc w rozwiązaniu problemu polegającego na odnalezieniu zunifikowanej teorii wszystkiego. Obecnie funkcjonują odrębnie zarówno teoria mechaniki kwantowej, jak i teoria względności. Obie jednak zdają się pozostawać rozłączne i dopiero usunięcie czynnika czasu pozwala doszukiwać się części wspólnej.

Don Page

Równanie Wheelera-DeWitta z 1967 r. dobrze radziło sobie z problemem niespójności obu teorii właśnie poprzez usunięcie z nich czasu. Dopiero w 1983 roku fizycy Don Page (e-mail: dpage@ualberta.ca) z University of Alberta w Kanadzie i William Wooters, zaproponowali wyjaśnienie, wedle którego problem czasu można obejść, stosując pojęcie splątania kwantowego.

Przedstawili oni koncepcję, wedle której obiekty kwantowe są splątane na poziomie kwantowym, co sprowadza się do tego, że można tylko dokonać pomiaru właściwości już zdeterminowanego układu. Z matematycznego punktu widzenia ich propozycja oznaczała, że zegar jako taki nie działa i rusza dopiero po splątaniu z konkretnym wszechświatem.

Marco Genovese

Gdyby jednak ktoś podglądałby nas z innego wszechświata, widziałby nas jako obiekty statyczne i dopiero jego przybycie do nas spowodowałoby splątanie kwantowe i literalnie spowodowałoby w nas poczucie upływu czasu. Hipoteza ta stanowiła podwaliny do pracy uczonych z National Institute of Meteorological Research (INRiM) we włoskim Turynie. Fizyk Marco Genovese (e-mail: m.genovese@inrim.it) postanowił zbudować model, który pozwoli zbadać specyfikę splątania kwantowego. Udało im się odtworzyć fizyczny efekt wskazujący na poprawność tego rozumowania.

Stworzono model wszechświata składający się z dwóch fotonów. Jeden z pary był zorientowany – spolaryzowany wertykalnie, a drugi horyzontalnie. Ich stan kwantowy, a więc i polaryzacja, są potem wykrywane przez serię detektorów. Okazuje się, że dopóki nie dojdzie do obserwacji ostatecznie determinującej układ odniesienia, fotony znajdują się w klasycznej superpozycji kwantowej, czyli były zorientowane zarówno wertykalnie jak i horyzontalnie.

Oznacza to, że obserwator odczytujący wskazanie zegara determinuje splątanie kwantowe, wpływając na wszechświat, którego częścią się staje. Następnie taki obserwator jest w stanie odebrać polaryzacje kolejnych fotonów na podstawie kwantowego prawdopodobieństwa.

Koncepcja ta jest bardzo kusząca, ponieważ wyjaśnia wiele rzeczy, ale w naturalny sposób prowadzi do konieczności istnienia „super-obserwatora”, który byłby ponad te wszystkie determinizmy i kontrolowałby wszystko, jako całość. Innymi słowy, próba zrozumienia czy jest lub czym jest czas, w naturalny sposób przybliża nas do pojęcia celu istnienia Boga.

Św. Augustyn

Św. Augustyn rozważa w XI księdze Confessiones różne aspekty czasu. Wypowiada pogląd, że jest on bezcenny, nierozłączny ze zmianą (ruchem), stanowi pewien wymiar świata materialnego i wiąże się z przemijalnością. Teraźniejszość (to, co istnieje materialnie) jest dla niego czasem zauważanym (choć nieuchwytnym), przeszłość (to, co istniało) – pamiętanym, a przyszłość (to, co będzie istniało) – oczekiwanym; waha się jednak, czy te dwie ostatnie odmiany gdziekolwiek jeszcze (już) istnieją. Z całą pewnością stwierdza zaś, że czas stworzył Bóg, który znajduje się poza nim.

Lee Smolin

Czas jest realnym bytem a nie jedynie złudzeniem – twierdzi Lee Smolin

Ogólnie uznawane teorie fizyczne zakładają, że czas i jego upływ jest tylko złudzeniem, a rzeczywistość staje się poprzez interakcję z nią. Teoria, którą początkowo zaproponował Einstein, została potem rozwinięta do postaci multiwersum.

Czasami jednak zamiast wprowadzać kolejne renormalizacje i wymyślać fantastyczne cząstki robiące całą magię lepiej jest przemyśleć wszystko i postarać się zobaczyć to w inny sposób. Tak właśnie uczynił wybitny fizyk teoretyk, Lee Smolin ze słynnego Perimeter Institute. Według niego czas istnieje i jest jak najbardziej realny.

Ustalenia Smolina pojawiły się, jako konkluzja pracy zmierzającej do tego samego celu, który ma większość fizyków, ustalenia teorii wszystkiego. W najnowszej swojej książce „Czas Odrodzony”, postuluje on zupełnie inne spojrzenie na fizykę. Jeśli jego ustalenia uda się jakoś potwierdzić z pewnością zdobędzie nagrodę Nobla. Smolin od lat krytykuje, uznawaną przez społeczność naukową, teorię strun.

Według niego nie istnieje coś takiego jak multiwersum, ponieważ żyjemy w jednym wszechświecie oraz w jednym czasie. Zdaniem naukowca konieczne jest bardziej fundamentalne podejście do nierozwiązywalnych problemów fizyki i zamiast brnąć w fantasmagorie, należy sprawdzić, czy założenia stanowiące pryncypium tego, co wydaje nam się, że wiemy, nie są przypadkiem całkowicie błędne.

Smolin uważa, że czas jest sprawą najwyższej wagi, a nasze doświadczenie z rzeczywistością chwili obecnej to nie jest złudzenie, ale kluczem do zrozumienia fundamentalnej natury rzeczywistości. Twierdzi, że jego droga do tej konkluzji nie była łatwa. Podobnie jak większość fizyków, wierzył, że czas jest subiektywnym złudzeniem.

Zgodnie z ogólną teorią względności Alberta Einsteina – czas to tylko jeden wymiar przestrzeni, gdzie można poruszać się w obu kierunkach, a nasza ludzka percepcja rzeczywistości istnieje tylko w naszej głowie. Ale z czasem, Smolin doszedł do wniosku, że czas jest nie tylko realny, ale nawet może być kluczem do zrozumienia praw natury.

Nowa teoria kwantowa może wyjaśniać upływ czasu

Pojęcie tzw. strzałki czasu zostało wprowadzone w 1927 roku przez brytyjskiego astrofizyka, Arthura Eddingtona. Strzałka ta oznacza nic innego, jak czas, który zawsze upływa w jednym kierunku, tj. od przeszłości do przyszłości i proces ten nie może zostać odwrócony.

Zjawiska takie jak stygnięcie kawy czy zawalanie się budynków, są czymś zupełnie normalnym. Jednak gdyby tak odwrócić wszystkie prawa fizyki, energia zaczęłaby się kumulować, zamiast rozpraszać. W związku z tym, zimna kawa nagrzewałaby się, a budynki powstawałyby z ruin. Jednak nowa teoria kwantowa, opracowana przez fizyków, może wyjaśniać upływ czasu. Twierdzą oni, że energia rozprasza się, a obiekty uzyskują równowagę ze względu na sposób, z jakim cząstki elementarne przeplatają się, gdy oddziałują na siebie. Jest to stan nazywany splątaniem kwantowym.

 

Od lewej: Noah Linden, Sandu Popescu, Tony Short i Andreas Winter.

Sandu Popescu (e-mail: S.Popescu@bristol.ac.uk), Tony Short (e-mail: tony.short@bristol.ac.uk), Noah Linden (e-mail: hod-maths@bristol.ac.uk) i Andreas Winter (e-mail: andreas.winter@uab.cat) opisali odkrycie w 2009 roku w czasopiśmie Physical Review E. Twierdzili oni, że obiekty osiągają równowagę, czyli stan jednolitej dystrybucji energii, w ciągu nieskończonej ilości czasu plątając się kwantowo z ich otoczeniem.

W 2012 roku Tony Short udowodnił, iż plątanie się powoduje zrównoważenie w skończonym czasie. Natomiast w lutym tego roku, pojawiła się praca dwóch zespołów naukowych, które obliczyły, że większość fizycznych systemów równoważy się szybko – czas jest proporcjonalny do ich wielkości.

Jeśli kierunek badań jest prawidłowy, to zagadnienie strzałki czasu zaczyna się od idei mechaniki kwantowej, według której natura jest trudna do określenia. Cząstce elementarnej brakuje precyzyjnych właściwości fizycznych i jest określana tylko przez prawdopodobieństwo bycia w różnych stanach. Przykładowo w danej chwili, cząstki mogą mieć 50% szans, aby obracać się zgodnie ze wskazówkami zegara oraz 50%, aby obracać się w przeciwną stronę. Twierdzenie, które zostało poparte doświadczeniami przez fizyka Johna Bella głosi, że nie istnieje prawdziwy stan cząstki i pozostaje kierowanie się prawdopodobieństwem.

Kwantowa niepewność prowadzi następnie do splątania. Gdy dwie cząsteczki oddziałują na siebie, nie mogą one zostać określone nawet przez same siebie, niezależnie rozwijając prawdopodobieństwa, zwane stanem czystym. Zamiast tego, stają się splątanymi składnikami bardziej skomplikowanego rozkładu prawdopodobieństwa, które opisuje razem obie cząsteczki. Rozkład ten może decydować np. czy cząstki obracają się w przeciwnym kierunku.

Filiżanka gorącej kawy dąży do równowagi z otaczającym powietrzem; cząstki kawy (białe) i cząsteczki powietrza (brązowe) ulegają interakcji i splątują się w mieszaninę brązowych i białych stanów. Po pewnym czasie większość cząstek w kawie zostaje skorelowana z cząsteczkami powietrza; kawa osiąga równowagę termiczną.

System ten, jako całość, jest w stanie czystym, ale stan poszczególnych cząstek jest powiązany z tą drugą cząstką. Obie mogą podróżować na odległość wielu lat świetlnych od siebie, a spin każdej z nich pozostanie skorelowany z tą drugą. Albert Einstein nazwał to zjawisko „upiornym działaniem na odległość”.

Seth Llloyd

26 lat temu, Seth Lloyd (e-mail: slloyd@mit.edu) po raz pierwszy przedstawił teorię [PDF], według której splątanie może wyjaśniać strzałkę czasu. Naukowiec zdał sobie sprawę, że niepewność kwantowa oraz sposób, z jakim się rozprzestrzenia, gdy cząsteczki stają się coraz bardziej splątane, mogą być prawdziwym źródłem strzałki czasu.

Lloyd przez kilka lat studiował ewolucję cząstek w zakresie zmian zero-jedynkowych. Odkrył, że gdy cząstki stają się coraz bardziej splątane ze sobą, informacja która je pierwotnie opisywała, może zmienić się i opisywać układ splątanych cząsteczek jako całość. Ostatecznie, korelacje zawierały wszystkie informacje, ale poszczególne cząstki nie zawierały żadnych. Naukowiec odkrył, że w tym momencie cząsteczki dochodzą do stanu równowagi, a ich stany przestały się zmieniać. Jako przykład podano kawę, która schłodziła się do temperatury pokojowej.

W 2009 roku, zespół uczonych z Uniwersytetu w Bristolu (Popescu, Short, Linden i Winter) udowodnił, że gdy obiekt oddziaływuje z otoczeniem, przykładowo gdy cząsteczki z filiżanki kawy zderzają się z powietrzem, informacje o ich właściwościach „wyciekają” na zewnątrz i stają się „rozmazane” w całym środowisku. Utrata informacji powoduje, że stan kawy stagnuje, nawet gdy stan czysty całego pomieszczenia nadal ewoluuje. Popescu powiedział, że jej stan przestaje się zmieniać w czasie.

Gdy stan czysty pomieszczenia ewoluuje, kawa mogłaby nagle stać się niezmieszana z powietrzem i wprowadzić własny czysty stan. Jednak istnieje znacznie więcej stanów mieszanych niż stanów czystych, dostępnych dla kawy, przez co praktycznie nigdy się nie zdarzają. To statystyczne nieprawdopodobieństwo daje strzałce czasu wrażenie nieodwracalności.

Uwaga: obrazek jest animowany

Nowa teoria dotycząca strzałki czasu określa to jako utratę informacji poprzez splątanie kwantowe, które kieruje filiżankę kawy do równowagi z otaczającym ją pomieszczeniem. Ewentualnie pomieszczenie osiąga równowagę z otoczeniem zewnętrznym, a to z kolei kieruje się powoli ku równowadze z resztą Wszechświata. XIX-wieczni naukowcy, którzy zajmowali się termodynamiką, postrzegali ten proces jako stopniowe rozpraszanie energii, które zwiększa entropię Wszechświata.

Dziś fizycy uważają, że informacja staje się coraz bardziej rozproszona, lecz nigdy nie zanika całkowicie. Choć entropia wzrasta lokalnie, ich zdaniem ogólna entropia Wszechświata stale pozostaje na poziomie zera. Jednak jeden z aspektów, dotyczących strzałki czasu, pozostaje nierozwiązany. Popescu powiedział, że nie wyjaśnia ona, dlaczego stan początkowy Wszechświata był daleki od równowagi, sugerując, że należałoby wyjaśnić naturę Wielkiego Wybuchu.

Nowe podejście musi się jeszcze wykazać jako narzędzie do analizowania właściwości termodynamicznych konkretnych rzeczy, takich jak kawa, szkło czy egzotyczne stany materii. Chodzi o to, aby znaleźć kryteria opisujące rzeczy, które zachowują się przykładowo tak, jak filiżanka kawy. Niektórzy badacze wyrażają wątpliwość co do nowego podejścia, jednak rozwijanie się koncepcji oraz nowy formalizm matematyczny pomaga obecnie rozwiązywać teoretyczne pytania, dotyczące termodynamiki.

Uczeni twierdzą, że zdolność człowieka do zapamiętania przeszłości, ale nie przyszłości, również można rozumieć jako tworzenie się związków między oddziałującymi cząsteczkami. Gdy czytamy wiadomość na kartce papieru, mózg staje się skorelowany z nią za pośrednictwem fotonów, które docierają do oczu. Dopiero od tego momentu możemy zapamiętać, co mówi nam ta wiadomość.

Seth Lloyd powiedział, że teraźniejszość może być określona poprzez proces korelacji z naszym otoczeniem. „Możemy dyskutować o tym, że godzinę temu nasze mózgi były w stanie, który korelował z mniejszą ilością rzeczy. Ale nasz pogląd, że czas płynie – to zupełnie inna sprawa”. Jego zdaniem potrzebne będą kolejne rewolucje w dziedzinie fizyki, które to wszystko nam wyjaśnią.

John Moll

http://newtimes.pl/

Zacytujemy opinię gajówkowego p. Mordki:

Szanowny pan Zbigniew,
Ja pan Mordka znowu muwi sznowny pan,  sze pan nie rozumie podstawowe zagadnienia.
Jesli czas nie istnieje to na jaka zasada nasze banki licza poszyczki na procent skladany?
No i co glupio sie zrobilo u szanowny pan?

Admin

Komentarzy 131 to “Czas nie istnieje, to iluzja – twierdzą (niektórzy) fizycy”

  1. Joannus said

    Pismo święte zawiera coś takiego – ”gdy nadeszła pełnia czasu”.
    Tylko Pan Bóg i wieczność są i będą poza czasem.
    Świat ma początek i koniec mięć będzie,a między nimi jest też i czas.

  2. RomanK said

    UJ szanowny panei Mordka,,,zara widac ze to nie goishe kieppelle takie resonsa na rebusik z czasem- jako wielka niewoadma…
    masz pan 150% racji mowianc ,ze jaby nei bylo czs neibuyloby podsetki i ntrest intrest to nei interes..zaden interes.I teraz ze niesprawidliwe..jak nei ma interst bo nei ma czasm to nei ma lichwy..i pieniondza te nie ma… -bo jak moze byc cos- czego nie ma i robi sie to na dodatek z Niczego????
    Tajk jest czsu nei ma lae jest wina..ale wina nie opisuje czasoprzestrzeni tylko wyimagowany stan posiadania czegos badz posiadania niczego! Jeden drugiemi jest cos winny..i jak go pan zapytasz kiedy odda uucieka i powiada ze nei ma czasu….
    ja panei mordka panu mowie cus w tem usi byc na rzeczy….tzn czy pan jeden masz czas??? ajak tak to czy dla dluzniki czy wierzyciele????

  3. Kuglarstwo i nic więcej. Typowe myślenie a’priori, czyli zakładamy, że coś istnieje i potem wysnuwamy wnioski na podstawie tego założenia. 🙂 A gdzie dowód?

    Na pewno nie ma co go szukać w artykule popularno-naukowym, skierowanym do niefachowców.
    Admin

  4. Mordka Rosenzweig said

    re 2

    Szanowny pan Roman,

    Ja pan Mordka od razu muwi sze szanowny pan ma glowa do interesuw bo rozumie i czas i procent.

    No bo jak tu oprocentowac cos czego nie ma? Nie moszna.

    Dlatego takie teorie od pan Zbigniew nie beda mialy szadne zastosowanie w pszyrodzie.

  5. KOR said

    https://www.google.pl/search?q=Berkeley&client=ubuntu&hs=Qij&channel=fs&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CEEQsARqFQoTCODDqczwq8cCFSb9cgodpdEEEg&biw=1855&bih=985

    Podstawowy wywód Berkeleya zawarty już na pierwszych stronach traktatu (po wstępie) opiera się na stwierdzeniu, że to co daje się ująć bezpośrednio podczas obserwacji rzeczywistości, to doznania percepcyjne; np. jabłko w bezpośrednim doświadczeniu jawi się tylko jako układ doznań (kształt, kolor, smak, zapach). Natomiast domniemanie, że istnieje coś ponadto poza doznaniami, domniemanie, że np. jabłko jest czymś więcej niż jedynie układ doznań percepcyjnych, jest nieuprawnione i jest metafizycznym zmyślaniem.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/George_Berkeley_%28filozof%29

    Przechodzimy przez ulicę poza zebrą z określoną strzałką czasu. Ulicą jedzie samochód ze swoją strzałką czasu. Jeśli obie strzałki czasu spotkają się na jezdni to czas przestaje istnieć dla nas, niezależnie od naszych doznań percepcyjnych i kierowcy. Spotkałem się z dłuższym uczonym wywodem, ale ten wydaje mi się najprostszy.

  6. leśnik said

    Z chrześcijańskiego punktu widzenia teraźniejsza postać czasu ma źródło w grzechu i związanej z nim śmiercią, czyli rozkładu wszystkiego – bo wszystko podlega śmierci z powodu skażenia. Ruch jednokierunkowy. Skażenie – postać alternatywna w stosunku do postaci istoty Boga i stąd odłączona od Niego, nie mogąca liczyć na bezpośredni udział mocy zawartej w Nim. Z tego punktu widzenia dociekania tych panów to badanie skutków czegoś czego nie znają. nie rozumieją, nie biorą pod uwagę. I wysiłek ich trudu nie posiada większego znaczenia. I tak umrą w stanie w którym są. Oczywiste jest że w sytuacji gdy zgładzony jest grzech sprawa czasu wygląda inaczej. Słowo prorockie mówi że gdy Izrael przechodził przez Jordan – który oznacza barierę śmierci, a za nią jest odrodzenie – wody Jordanu płynęły wstecz. Jest to coś co każdy wierzący i podążający we właściwym kierunku może osobiście poznać i doznać. Odwrócenie skutków spustoszenia przez grzech i odrodzenie życia duszy i ciała. To jest subiektywne, Dotyczy teraźniejszej postaci świata i wierzącego istniejącego w tym świecie. Natomiast obiektywnie na pewno inne będzie doznanie i postrzeganie czasu w świecie którym nie będzie rządziła śmierć.

  7. dr TS said

    Z tym czasem,to jest podobnie jak z energią…

    Bo energia, to jest to co posiada każdy chłop, do czasu gdy się go poprosi aby coś zrobił.

    Z matematyką i fizyką to bardziej filozofii po drodze.

    I jeszcze, żeby nie wciskać kitu z tą ewolucją, także przy strzałce czasu… Nie można dowodzić nowej teorii przy pomocy fałszu.

    A dla dociekliwych polecam teorię elektrycznej budowy wszechświata – pasuje do wszystkiego. Tylko dlaczego jankesi utajniają badania naukowe pod przykrywką „wynalazku”?

  8. dr TS said

    Jeszcze, żeby łatwiej dotrzeć:

    http://abelikain.blogspot.com/2013/06/elektryczny-wszechswiat.html

  9. Columbo said

    Jeśli czas nie istnieje, to znaczy, że nie jest nam dana nawet jedna chwila, by się zastanowić nad tym, czy to aby na pewno jest prawda. W ogóle nie może być mowy o jakimkolwiek zastanawianiu się nad czymkolwiek. Działania kolejnych rządów III RP zdają się potwierdzać tę hipotezę.

  10. RomanK said

    Z tego co widac to tylko fizycy maja czas…duzo czasu…proste ludzi jak- ja, czy pan Mordka nie maja zadnego czasu najmniej dla siebie…. Ja to nawet nie mam zdnego czasu dla wuierzycieli…Ale prpunie fizykom wyjsc od czegos…a prawdziwe czegos jest WIna!!! I Ta wina jest udowodniona!! kazdy komus cos winien i to dolkadnie jest zapisane w wekslu! A je3k jest wina to i winny, ktory sie czyje winny…a jak sie czuje winny to znaczy, ze cos ma na sumieniu…i cos we wekslu. Ni ema winy bez grzechu…jak to slusznei zauwazyl pan Lesnik..moze dlatego ze im dalej w las tym lepiej widzi….
    Teraz to juz tylko ulozyc rownanie i zapisac…..ale moze to zrobia fizycy bo maja wiecej czasu… Ja zaczne
    CZAS = PIniondze

  11. Tempus fugit a pecunia non olet said

    Czy moze byc tak, ze czas nie istnieje?. Bo czas to pieniadz. A pieniadz napewno istnieje.
    I jak nie ma pieniedzy to nie ma czasu.
    A jak nie ma czasu to nie ma pieniedzy,
    Pan Mordka sie nie pomylil.

  12. matirani said

    Szanowni. Artykul fascynujacy ale niebezpieczny dla fizyki wspólczesnej. Otóz, jak mawiaja cybernetycy, fizyka nie jest nauka, tylkoz biorem zmieniajacych sie stale hipotez. Kropka.

    Przytocze z pamieci co pojawilo sie na wykladzie o cywilizacjach:

    Fizyka wspólczesna:
    nie ma dokladnego rejestru pojec
    nie ma rejestru relacji pierwotnych
    nie ma rejestru aksjomatów

    widac to w powyzszym tekscie – fizycy dzisiaj dyskutuja o pojeciach pierwotnych… fizyka dopiero sie stanie nauka, jak skonczy sie proces periodycznego tworzenia nowych hipotez.

    Namieszalem? Tak. Oberwie mi sie? Prawdopodobnie. Kogos skloni to do przemyslenia podstaw naszej wiedzy i zainteresowanie sie cybernetyka, nauka o sterowaniu? Mam nadzieje!

    serdecznie pozdrawiam
    Macko

  13. Cała nasza fizyka błądzi, bo nie jest oparta na PRAWDZIE: http://www.tiitinstitute.com/conceptiitp.html#PRAWDA

    Newton i Einstein popełnili błędy, a precyzyjnie w których miejscach Kopernik naszego czasu podaje w swej książce: http://poloneum.com/libraryp.html#F2

    Rzeczywista struktura nauki fizyki wygląda tak jak na stronie 4 tego: http://www.thefinaltheory.com/images/TheFinalTheory_SecondEdition_Chapter1.pdf

    więcej tutaj: http://www.thefinaltheory.com/homepage.html

    Jasne, fizyka błądzi… tylko jakim cudem wszystko działa? Począwszy od kołowrotków, skończywszy na rakietach i GPS…
    Daj Pan spokój, panie Stanisławie. Już wolę, gdy Pan pisze o Słowianach-Ariach-Aniołach 🙂
    Admin

  14. na ile moglem sie dorozumiec z tej lamanej Polszczyzny, to świetny dowcip Pana Mordki – „…Jesli czas nie istnieje to na jaka zasada nasze banki licza poszyczki na procent skladany?”

    Przecież finanse to fikcja, a procenty składane w ogóle nie powinny być naliczane 🙂 – albo prowadzimy rachunki zgodnie z matematyka, albo nie wymagajmy, żeby nam się cokolwiek w tych rachunkach zgadzało 🙂 Z moich obserwacji wynika jednoznacznie, że jeśli umówiliśmy się, iż 2×2=4, to ile razy tego nie sprawdzić, bez względu na czas i warunki, ten wynik pozostaje niezmienny, o ile tylko ta właśnie umowa jest przestrzegana. Prowadzenie rachunkowości wg jakichkolwiek innych zasad jest trywialnym błędem z matematycznego punktu widzenia, a wprowadzenie tego błędu do naszego życia jest makabrycznym gigant-dowcipem, który ma swoje bardo odczuwalne konsekwencje w naszej epoce.

    Panie Stanisławie, procent składany nie jest żadnym „Błędem”, tylko pomysłem na biznes.
    Admin

  15. ad 12.

    Brawo Macko.

  16. No_Tak said

    Witam

    A może tak, czas i odsetki.

    Tak czas to złudzenie indywidualne dla każdego lub ” zbioru”
    dowód: Jak człowiek ma 10 lat to rok dla niego, to 1/10, jak ma 80 lat, to subiektywny rok jego, stanowi 1/80.

    2. Dwu bitowcy mówią tak ” Czas to pieniądz, pieniądz rodzi pieniądz, tracimy do kwadratu.” Odsetki liczą od drugiego stanu, nie od czasu lecz dla zachowania iluzji.

  17. Pitagoras said

    Dawno temu tłumacząc coś przypadkowo moim córkom, wyszło coś takiego.
    Heliocentryzm, pełny obieg, obrót dobowy – to z tej obserwacji ludzie pomyśleli, że istnieje czas, lub powinien istnieć, skoro coś mija.
    Są planety nawet w naszym Układzie słonecznym z różnym ‚czasem’ pełnego obrotu, obiegu.
    Majów nie bez znaczenia nazywano nawigatorami, strażnikami czasu.

    Natura CZASU

    W naszej kulturze bieg czasu postrzegamy linearnie (od – do). Od dawna wielu hołduje przeświadczeniu, że czas to pieniądz. To błędne mniemanie wywodzi się ze starożytnego Babilonu. Od Babilończyków przejęli je Rzymianie, którzy wszak stworzyli zręby zachodniej cywilizacji. Majowie, panowie CZASU i ILUZJI, uważali jednak, że czas jest czwartym wymiarem rzeczywistości. Tego samego zdania są współcześni fizycy.

    Według Majów CZAS jest energią niosącą określony program rozwoju. Energie CZASU zmieniają się każdego dnia – i każdy człowiek, w zależności od swojej daty urodzenia, inaczej na nie reaguje. To dlatego niektórzy z nas czują się fatalnie, mimo że prognozy biometeorologiczne są korzystne… W gruncie rzeczy nasze samopoczucie zależy od tego, czy nasze działania są sharmonizowane z energią dnia
    kod majów klucz do tajemnic czasu

  18. zolo du said

    Jedno w artykule jest pewne:
    Lee Smolin – „Jeśli jego ustalenia uda się jakoś potwierdzić z pewnością zdobędzie nagrodę Nobla”, bo ta się należy mu jak psu zupa, z uwagi na pochodzenie.

  19. Marucha said

    Re 12:
    Panie Matirani,
    Po pierwsze – fizyka NIE JEST tylko zbiorem hipotez.
    Po drugie – prawdziwości jej twierdzeń dowodzą miliardy urządzeń działających w każdej sekundzie na świecie.
    Po trzecie – dylematy fizyki nie mają żadnego znaczenia praktycznego dla zwykłego człowieka (wliczając w to naukowców nie-fizyków). Ta problematyka jest dla niego po prostu niedostępna.

    Oczywiście, fizyka ma nadal wiele luk. Być może nigdy nie będziemy wiedzieli wszystko do końca. No i co z tego?

  20. galaszek said

    Aaaaaaaaaaaaaajjjjjj!!!!!! Fffffffffffaaaaaaaaaaajjjjjj!!!!!!….co te niektore fircyki….zn sie fisyki kcu narobic?????…. Przecie czas to szekiel?!?!… Nie ma czas – nie ma szekiel!!!!…… a wiec szekiel w garsc to znudzienie?… zn sie zludzenie??…… Giewaaaaaaaaaallltttt!!!!!…….. nie ma czas? to nie ma czas i na Handele ……… i co te bidny straszne braty mogu sie zajmowac?…..Arbeit????? pszecie jak nie ma czas to nie ma czas i na Arbeit?!…….. a pszy tego to czyste dysryminacja bo Arbeit je niekoszerne ?!…..

  21. Wielka fizyka, tachiony, hadrony, strzałki czasu i inne mundrości. A potem przychodzi taki Łągiewka i jest po fizyce. 🙂

    Nie, nie jest po fizyce. Pan nie bardzo wie, o czym pisze.
    Admin

  22. CasualNR said

    ” Istnieje bowiem prawo, według którego rozpadać się musi wszystko, co jest złożone z materii, jeżeli nie zaistnieje czynnik, który swą mocą rozpadliwość oną sprzęgnie w jedno i spoi. Istnieje prawo, którego nie zmieni żadna doktryna, ani fałsz żaden, iż bezład materii można opanować jedynie przez czynnik ładu, a bezkształt przez element kształtu. Prawo, według którego jedynie czynnik wyższy od materii, czynnik, który sam nie podlega jej prawu, zdolen utrzymać ład w jej elementach i składowych, co same sobie zostawione skazane są na nieład, rozpad, i kompletną chaotyczność. Istnieje prawo – a siła miażdżeń jego konsekwencji jest bezwzględna – według którego materia jakakolwiek, jeśli nieopanowana przez pierwiastki kształtujące, musi rozsypać się w odmętach chaosu i w jego piekłach kłębić się boleśnie pokąd nie zrodzi kształtu. I obojętną zgoła jest rzeczą, czy to będzie materia tworząca substrat pod którykolwiek ze znanych nam pierwiastków chemicznych, czy też materia stanowiąca substrat (czyli ciało) pod istnienie poszczególnej jednostki ludzkiej, czy wreszcie materia mająca służyć jako substrat dla miliona cielesnych istnień pod dzieje i posłannictwo ich narodu.”

  23. Boruta said

    „… Być może nigdy nie będziemy wiedzieli wszystko do końca. …”

    i to jest w tym wszystkim najbardziej pocieszające …

  24. revers said

    pan mordka chyba wystarczajaco wytlumaczyl co to jest czas lichwy, liczony w procencie skladanym – innego czasu lub geniuszu od zwrotu i dlugu dla hendele nie ma.

    Co to by bylo jak by pan baron Rotszyld musial zaplacic dlug Einsteinowi lecacemu w bankowym pojezdzie kosmicznym z predkoscia swiatla.Wszystkie drukarnie pieniedzy FED-u
    przez miliony lat nie nadarzyly by z wyrownaniem rachunku miedzybankowego FED-(M1-M3)*c^2 – M1,M2,M3 ilosc emitowanego pieniadza przez FED.

    Lub Hawkinga rozwzania naukowe i populatrnonaukowe o czasie w wydanej ksiazce na ten temat.

  25. Ad. 21 (Admin)

    To pół żartem, pół serio było. Żartem, że „jest po”, a serio, że nie wiadomo, jak to działa.

  26. Dzięki za wyrozumiałość Panie Gajowy 🙂
    Tak, prawda jest taka, że w naszych czasach musimy mieć raczej więcej wyrozumiałości dla siebie niż mniej. Tak jest lepiej dla wszystkich i taki świat mi odpowiada.

    Że w świecie wszystko działa? Tak, ale… nie wcale jest to zasługa naszej fizyki. Pamięta Pan jak Amerykanie zwrócili się do delegacji niemieckiej po wojnie z gratulacjami za osiągnięcia naukowe, a wówczas szef tej szwabskiej delegacji odpowiedział, że niestety to nie ich zasługa, a „ludzi z innych światów”. Jeszcze upłynie jakiś czas zanim dotrze do nas w końcu jak ta nasza cywilizacja jest w ogóle zorganizowana i jaka na prawde jest nauka zwana potocznie „fizyka”. Bo na pewno nie jest ona taka mamy wpojone przez autorytety, na czele z tymi naukowcami z fizyki.
    I ja wiem, że mam w tym punkcie żelazną rację, ale ta racja nie jest łatwa do przekazania, więc to już nie dziś 🙂 mamy czas 🙂 na Słowiańskie Archanioły też – i cieszmy się, że Dobre idzie 🙂

    A znów co do procentu składanego – tak, to jest pomysł na biznes, tylko czy taki najszczęśliwszy i udany? To kwestia do osobnej dyskusji, za to z matematycznego punktu widzenia – całkowicie błędny :), przecież to każdy widzi, że zbiór liczb pozostawiony sam sobie, wcale się nie powiększa 🙂
    Czyż nie lepiej byłoby pozostawić to tak jak jest w Przyrodzie? Po prostu pomyślmy, bo warto. A tak przy okazji, nasza cywilizacja właśnie stanęła na takim rozdrożu, że te kwestie będzie musiała na nowo rozstrzygnąć, czy jej się to podoba, czy nie.

    Tak jest PRAWDA, JEJ siła jest niemożliwa do przecenienia, o czym niejednokrotnie BARDZO BOLEŚNIE przekonali się nasi przodkowie wiele wiele razy.
    Starajmy się uniknąć błędów z przeszłości, mamy na prawdę dużo większe możliwości ku temu niż kiedykolwiek i nawet nie trzeba robić rewolucji, ani myśleć w kategoriach rewolucji, czy jakiegokolwiek rewanżyzmu – po prostu płynnie na bieżąco korygować kurs nawy naszej historii.

    Nb. to dlatego wszędzie gdzie mogę tak zawsze chwalę, bo autentycznie mi się podoba, Pańska Gajówka. Bo Pan te robotę, te korektę kursu nawy naszej cywilizacji, realnie i codziennie dokonuje. W przeciwieństwie do tej całej palanterii medialnej i tej pozostałej też 🙂

    Pozdrawiam Serdecznie

  27. Amadeus said

    Ja uważam, że czas to tylko i wyłącznie opis pewnych zdarzeń w odniesieniu do innych zdarzeń, funkcji czy praw. Sam czas jako siła powodująca jakieś działanie (np. starzenie) moim zdaniem nie istnieje. Na czas patrze tylko jako na funkcjęą opisową i nic więcej.
    Ale podejrzewam, że tą swoją opinią wpisuje się w grono nawiedzonych oszołomów. 😛

  28. Pitagoras said

    27
    Muzyka łagodzi obyczeje.
    „Zatańczmy ze stylu, zatańczmy przez chwilę
    Niebo może zaczekać, my tylko wpatrujemy się w
    błękit
    Mając nadzieję na najlepsze, lecz biorąc pod uwagę najgorszego
    Zrzucicie tę bombę, czy nie?

    Pozwólcie nam umrzeć młodo lub pozwólcie nam żyć wiecznie
    Nie mamy tej mocy, ale nigdy nie mówimy nigdy
    Siedząc w piaskownicy, życie jest krótką wycieczką
    Muzyka jest dla smutnych ludzi

    Czy możesz sobie wyobrazić, że ten wyścig jest wygrany?
    Obracamy nasze złote twarze ku słońcu
    Chwaląc naszych przywódców żyjemy z zgodzie
    Muzyka jest grana przez szaleńców

    Wiecznie młody, chcę być wiecznie młody
    Czy naprawdę chcesz żyć wiecznie?
    Wiecznie albo nigdy

    Wiecznie młody, chcę być wiecznie młody
    Czy naprawdę chcesz żyć wiecznie?
    Wiecznie młody

    Niektórzy są jak woda, niektórzy są jak płomień
    Niektórzy są melodią, a niektórzy są rytmem
    Prędzej czy później wszyscy oni odejdą
    Dlaczego nie zostaną młodzi?

    Jest tak trudno się zestarzeć bez przyczyny.
    Nie chcę zniknąć jak gasnący koń
    Młodość, jest jak diamenty w słońcu
    A diamenty są wieczne

    Tak wiele przygód nie mogło się dzisiaj zdarzyć
    Tak wiele piosenek zapomnieliśmy zagrać
    Tak wiele marzeń odchodzi w niepamięć
    Pozwólmy im się spełnić

    Wiecznie młody, chcę być wiecznie młody
    Czy naprawdę chcesz żyć wiecznie?
    Wiecznie albo nigdy

    Wiecznie młody, chcę być wiecznie młody
    Czy naprawdę chcesz żyć wiecznie?
    Wiecznie albo nigdy

    Wiecznie młody, chcę być wiecznie młody
    Czy naprawdę chcesz żyć wiecznie?”

  29. walek said

    To co przemija liczy czas.Bóg powołał człowieka do życia aby spędził z nim wieczność. Człowiek chciał dorównać Stwórcy oszukany przez szatana, koniec tego żałosny. Przy końcu czasów, Bóg zwinie niebo jak płachtę ( Izajasz) – czyżby tylko układ słoneczny był realny a reszta to hologram?

  30. @18

    Szczerze, to pochodzenie mi tu do niczego, gdy oceniać myśli. Nie potrafię zgadnąć, ile idee Smolin’a są warte. Ciekawie jednak czyta się wywiad z nim (acz trudno, bo to i po angielsku i na samym skraju obecnej wiedzy i filozofii):

    http://blogs.scientificamerican.com/cross-check/troublemaker-lee-smolin-says-physics-8211-and-its-laws-8211-must-evolve/

    Przewija się często nazwisko Rogera Penrose. Aż prosi się o poznanie lepiej jego postaci, dorobku, myśli. W najlepszym razie kojarzy się szerzej jedynie z „parkietażem Penrose”.

    Ciekawi mnie mocno, kim są ludzie, lub może jeden nawet człowiek, którzy robią http://newtimes.pl/ – tam, na razie, nie ma informacji. To nie może być ktoś tuzinkowy. Artykuły są na wysokim poziomie i bardzo fachowe.

  31. wanot said

    Długi dzień Jozuego. https://www.youtube.com/watch?v=cfRBavaXGdQ

  32. czako said

    Ziemia centrum wszechświata.https://www.youtube.com/watch?v=Ddyn5laWric. Oszustwa teorii względności. https://www.youtube.com/watch?v=56wPvu4tNZY

  33. juraj said

    Ziemia centrum wszechświata. https://www.youtube.com/watch?v=Ddyn5laWric. Oszustwa teorii względności. https://www.youtube.com/watch?v=56wPvu4tNZY

  34. re1truth2 said

    Copyleft ©L NewTIMES 2015. You can copy and use everything. Yes, you can. All Right Mama

  35. re1truth2 said

    To płynie, czy go nie ma.
    Dobre z 32 [Jak podaje agencja TASS według dobrze poinformowanych źródeł (Wikipedia, RWPG, Mikileaks, Mikimaus, NRD, Johnson & Johnson & Johnson & Johnson, Real Madryt, Boney M) państwa strefy Euro, które są najbardziej zagrożone bankructwem, czyli tzw. PIGS (Portugal, Italy, Greece, Spain) rozegrają za trzy tygodnie na stadionie Wembley barażowe mecze o utrzymanie się w grupie najsilniejszych gospodarek Europy. Inna grupa, tj. światowe potęgi zgromadzone w tzw. „Klubie ChUJ” (China, USA, Japan) jak dotąd powstrzymuje się od komentarzy.

    Z OSTATNIEJ CHWILI

    Strona internetowa serwisu Bloomberg informuje, iż agencja Standard & Poors obniżyła dziś rating agencji Moody’s do AAB- natomiast USAA+ utrzymały swoją ocenę; Szwecja została zredukowana z ABB do ABBA. Polska firma obuwnicza CCC…]

  36. Zerohero said

    @30, Panie Zbigniewie dziękuję za link na new times! Nie znam tego, wygląda na pierwszy rzut oka dobrze. Dam im szansę.

  37. tru said

    Synagoga szatana nie lubi prawdy, która jest dla niej zabójcza. Wielki wybuch – oszustwo. https://www.youtube.com/watch?v=oOrxGa_5Lo8. Młody wiek Ziemi. https://www.youtube.com/watch?v=yvR0AlRQNzY

  38. darek said

    Historia, której uczą to kłamstwo. https://bialczynski.wordpress.com. Białczyński jest ateistą ale i kopalnią wiedzy o Słowiańszczyżnie.

    Szkoda, że przedstawia rolę Kościoła w krzywym zwierciadle, nieobiektywnie.
    Admin

  39. Joannus said

    Czas jest miarą ruchu , dopóki on istnieje jest czas. Przestanie istnieć wraz z ustaniem ruchu, czyli wiecznością.

  40. Zasugerowałem Gajowemu ten artykuł, bo on mi jakoś bliski. Myśli kołaczą się w tę stronę. A i św. Augustyn. Mimo, że on w świecie jeszcze fizyki Arystotelesa.

    Wspominałem wcześniej, podawałem URL do unikalnego wywiadu z Tarkowskim (to ten od Solaris i od Stalkera). On tam np. coś takiego (luźny mój własny przekład):

    Ten świat to nie miejsce do tego, abyśmy byli szczęśliwi. Świat nie został stworzony do tego, abyśmy byli szczęśliwi. Mimo, iż wielu uważa to za sens naszego istnienia. Jesteśmy po to, by walczyć, po to by mógł w nas walczyć Bóg i Zły.

    W tym sensie (jakoś staram się pogodzić i te myśli o rozumieniu fizyki i wierze) – w tej koncepcji jest na to szansa. Otóż ja też nie wierzę w ten czas, jaki powszechnie jest wokół. Raczej jesteśmy zagłębieni w czasie, czyli zdarzeniach. Jest tylko teraz. Dla opisu tego co zdarza się „teraz” nadal musimy korzystać z pojęcia czasu deterministycznego, do którego przywykliśmy. Ale to pojęcie złudne, uproszczone. Jesteśmy jednocześnie i w całej przeszłości i w przyszłości.

    I jesteśmy też splątani kwantowo ze wszystkim innym co istnieje, istniało i będzie istnieć. W mechanice kwantowej pojęcie czasu jest zupełnie niejasne. Tam nie ma jakiegoś zegara. Jeśli dodać jeszcze splątanie? W tym sens artykułu (albo może tylko tak mi się zdaje).

  41. Jeszcze dodam: jesteśmy TYLKO obserwatorami zagłębionymi w tym bezgranicznym i bezczasowym, co się zdarza. Ach nie wykluczam, a nawet uważam za prawdopodobne (to już poza fizyką), że wolną wolą możemy wpływać na zdarzenia.

  42. matirani said

    Re 19. Marucha.
    Zabraklo uwypuklenia i uscislenia ze chodzi mi o fizyke czastek elementarnych czy kwantowa.
    Dzialu klasyczne fizyki sa poprawnie naukowe i wystarczajaco diagnostyczne aby nikt nie podwazal ich naukowosic i scislosci.
    Natomiast fizyka kwantowa nauka w sensie scislym nie jest, bo nie jest scisla ani diagnostyczna. Na razie tylko, prawdopodobnie.

    Jesli zwróci Pan uwage na fakt, ze nie ma NAWET definicji scislej np. czasu. Ze co pare lat zmieniaja sie ilosci czastek „elementarnych”. Ze nie ma zbioru aksjomatów, to trudno zdefiniowac ta dziedzine poznania za nauke scisla.

    Podobnie jak socjologia nie jest nauka bo jest slabo diagnostyczna.

    Tez mnie to boli, bo swego czasu zamierzalem byc fizykiem, ale faktów nie mozna odpierac bo wedy sie wpada w ideologie czy balwochwalstwo.
    pozdr
    Macko

  43. Wegiel Na Raty said

    Równie dobrze można dywagować, że nie istnieje sama w sobie długość, szerokość, temperatura, ciężar itd.

    Tak jak i czas wszystko to są mierzalne parametry świata materialnego, w którym aktualnie przebywamy.
    W Swiecie Duchowym ich nie ma. Swiat Duchowy jest inny.

  44. Marucha said

    Na dobrą sprawę niespecjalnie mnie interesuje z punktu widzenia praktycznego czym jest czas.
    Choć rozumiem dociekliwość naukowców.
    Być może nigdy go nie ogarniemy.

  45. Marucha said

    Re 42:
    W takim razie zgadzam się z Panem.

  46. „Nie bez obaw zamieszczam poniższy artykuł”

    No i spełniło się.

    Całkiem wiele wtrąceń bez sensu.

    „Natomiast fizyka kwantowa nauka w sensie scislym nie jest”

    Hi hi. Ha ha.

    Oj joj, joj. Czy Matirani wie, co to jest nauka? A kwant? W sensie ścisłym? Co to jest ściśnięty kwant?

    Ileż tu ekspertów. Więcej niż wszechświatów możliwych 😉

  47. Ja to w ogóle wolę z Mordką Rozencweig. On przynajmniej wie, kiedy lato się skończy.

  48. dr TS said

    A ile to możliwych wszechświatów szanowny Profesore zna?
    Może jednak w swojej skromności naukowca zechce Pan przenieść dyskusję do przedszkola?
    Będzie większa satysfakcja…
    Niech Pan podrzuci definicję naukową czasu, to my prostaczki będziemy wiedzieć z czego Profesorowi tak wesoło.

  49. matirani said

    re46. Panie Zbig-Gniewie 😉 – wiem ze prowokuje, ale nie dla zezloszczenia, tylko konstruktywnie.

    To ze wielu uzdolnionych naukowców poswieca miliony roboczogodzin, miliardy dolarów oraz produkuje terabyty informacji nie dowodzi, ze to czym sie zajmuja jest nauka scisla z cybernetycznego punktu widzenia.

    Moze, zamiast rzucac opiniami ( epitetami ) podrzuci nam Pan informacje, przekonujaca, ze fizyka kwantowa jest dzisiaj skrystailowana nauka a nie procesem poszukiwania aksjomatów tejze?

    Ja rozumuje na poziomie ogólny, sytetycznym. I tak mozna zadac takie pytania:
    1. Jaka jest ze 100% pewnoscia czastka najbardziej elementarna?
    2. Jaka sila jest podstawowa na której sie opieraje wszelkie inne?
    3. Jaka jest dokladnie natura grawitacji?
    4. co bylo przed Big Bangiem?
    Sa na nie odpowiedzi naukowe, jednoznaczne, pewne, niezmienne i diagnostyczne czy nie?
    😉
    Serdecznie pozdrawiamn i zaluje ze draznie, ale czasami warto wyjsc z jednego sysytemu do szerszego i spojrzec bez emocji na to co jest.
    Macko

  50. leśnik said

    @43:
    Są w świecie duchowym. Stosują się do opisu jego rzeczywistości. Dlatego właśnie są w świecie fizycznym, który jest pochodną duchowego.
    Badania dotyczące czasu bardzo istotne. Jeśli uda im się do czegoś dokopać uzyskają wpływ na moc śmierci i np. możliwość czynienia cudów, czy uzdrawiania (poprzez odwrócenie biegu choroby) – atrybuty antychrysta. Niezależnie od sprawiedliwości, bo ich sprawiedliwość nie interesuje.

  51. NC said

    Rozbawiła mnie wiadomość, że Lee Smolin może otrzymać (od innych Smolinów) nagrodę Nobla, bo dostrzegł, że ma na przegubie zegarek 🙂

  52. Boydar said

    Słowa piosenki intrygująco dywagują – „jeśli /…/ jest jeden Wieczny Bóg, to na imię ma On Czas”. Licentia poetica.
    Czas jest jednym z argumentów, które Pan Bóg pozostawił do Swojej wyłącznej dyspozycji. Stąd też cały szereg prób różnych nałkowcuff mających niby prowadzić do „ugryzienia” tematu. Nie dla psa kieł-ba-sa ! Dosłownie i w przenośni.

  53. revers said

  54. revers said

    ad52

    no panie Boydar zeby pana jakie zdarzaki Hadrona nie wciagnely na wieki w jaka mikro czarna dziure juz we wrzesniu tego roku.

    Czas mierzony w czarnej dziurze? czy po wybuchu super nowej? naukowcow raczej interesuje odbyt bo z odbytu pochodza, odbytowa wiedze maja.

  55. Yah said

    ad 46

    „Natomiast fizyka kwantowa nauka w sensie scislym nie jest” No może nie mechanika kwantowa ale teorie strun czy wszechświatów równoległych nie są falsyfikowalne , a wiec w ujęciu popperowskim nie są nauką w sensie ścisłym. Ja tego nie wymyśliłem – jest to powtórzenie w pewnym sensie słów Leonarda Suskinda.

    A z czasem ….. a z czasem tak jak z ruchem – wszystko zależny od punku odniesienia …

  56. revers said

    http://www.globalresearch.ca/the-large-hadron-collider-ultimate-weapon-of-mass-destruction/5442232

  57. Natomiast fizyka kwantowa nauka w sensie scislym nie jest, bo nie jest scisla ani diagnostyczna. Na razie tylko, prawdopodobnie.

    W ten sposób to możnaby argumentować, że wogóle cała fizyka ścisłą nauką nie jest. Przecie nawet teoria grawitacji Newtona nie jest „dokładna”.

    Na pewno nie jest też ścisła matematyka, bo to nauka czysto abstrakcyjna.

    Nie bardzo zgaduję, co pan ma na myśli pod pojęciem „diagnostyczna”.

    Ilu z Was miało do czynienia z równaniem Schrodingera? To jest takie podstawowe równanie mechaniki kwantowej. Ono jest „dokładne”. Gdybyśmy nie umieli z niego korzystać, to nie byłoby komputerów i nie pleciono by tyle bzdur na forach.

    Ale istnieje pewna subtelność. Otóż nie wiemy, dlaczego owo równanie jest takie, a nie inne. Ono zostało genialnie odgadnięte jako dobry opis obserwacji eksperymentalnych. Tylko tyle i aż tyle.

    O ile właściwie rozumiem, to trochę inaczej było z Einsteinem. On bardziej „wymyślił” swoje teorie. Tyle, że one pasowały do rzeczywistości.

    Problem obecnie jest w tym, że mechanika kwantowa, mimo, że idealnie wręcz opisuje zjawiska w mikroświecie, nie całkiem „pasuje” do teorii z makroświata, gdzie grawitacja (Einstein też miał ten problem, był świadom, bardzo go to męczyło). I wogóle to my pojęcia nie mamy, jaki jest mechanizm za istnieniem grawitacji. To jest taka przebrzydłość ludzkiej natury: gdy jest coś, to chcielibyśmy wiedzieć, dlaczego jest. Acz grawitację też doskonale potrafimy opisywać. Bo… fizyka to nade wszystko opis rzeczywistości. Tylko, że, chciałoby sie coś więcej, rozumieć dlaczego taki a nie inny wzór, skąd on się bierze.

    Czy rozumiejąc prawa fizyki zbliżamy się do poznania Boga? Tak albo nie. Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. To zagadnienie z boku. Wierzę raczej, że tak.

  58. @56

    Beznadziejnie głupi artykuł pan podał. Sam wcale nie jestem entuzjastą CERN, pieniądze możnaby wydawać rozsądniej. Ale argumenty w tym artykule są niestrawne, wręcz odtrącają nawet od polemiki.

    LHC has at least one magnet with a magnetic field 100,000 times stronger than the Earth’s magnetic field

    What impact does that have on the Earth’s self-protective, life-sustaining magnetic fields?

    Pole magnetyczne Ziemi wynosi, z grubsza, 0.3 Gs. 10^5 razy 0.3 Gs daje 30,000 Gs, czyli 3 Tesle. Otóż na Ziemi są setki lub tysiące laboratoriów, w których wytwarzane są pola dużo wyższe. W Rzeszowie gdzie (jeszcze) pracuję, można dostać jakieś 14-16 Tesli. Te pola nie mają nijakiego wpływu na pole magnetyczne Ziemi. Dlaczego? Bo zanikają bardzo szybko wraz z odległością od magnesu.

    Ale nie radzę przybliżać się do takiego magnesu z kluczami w kieszeni. Albo z zegarkiem na ręce. Lub z kartą bankową … Albo z laptopem…

  59. Yah said

    „Problem obecnie jest w tym, że mechanika kwantowa, mimo, że idealnie wręcz opisuje zjawiska w mikroświecie, nie całkiem „pasuje” do teorii z makroświata, gdzie grawitacja (Einstein też miał ten problem, był świadom, bardzo go to męczyło).”

    Czyli jak na razie teorie fizyczne w sposób przybliżony opisują rzeczywistość. Jeśli pewien element jest określany ściśle to innych nie sposób wytłumaczyć.

    ….. raczej oddala od Boga bo Bóg jest niepoznawalny. Teorie naukowe dają ludziom złudzenie, że są w stanie wszystko kontrolować, opanować i przewidzieć. Niestety nie da się …. to tak jak z możliwością powstania życia na Ziemi – doprowadziło do tego zbyt wiele przypadków i korzystnych zbiegów okoliczności ( takich astronomiczno-fizycznych) 🙂

  60. Czyli jak na razie teorie fizyczne w sposób przybliżony opisują rzeczywistość.

    Nikt temu nie przeczy.

    raczej oddala od Boga bo Bóg jest niepoznawalny. Teorie naukowe dają ludziom złudzenie, że są w stanie wszystko kontrolować, opanować i przewidzieć.

    Bardzo możliwe, że Pan słusznie myśli. Mam wątpliwości podobne czas cały. Ale… nie mam też powodu, by zrezygnować ze swej życiowej pasji poznawania. Nie jest napisane, iż to złe. Raczej, skoro dał nam Bóg możliwość myślenia, to może po to, aby Jego odkryć?

  61. Marucha said

    Re 59, 60:
    Poznanie przybliża do Boga. Za to dam sobie łeb urwać.
    Bardzo wielu naukowców, badających sprawy, do jakich my nie możemy zajrzeć nawet przez dziurkę od klucza, dochodzi rozumowo do istnienia Boga.
    A to, że niektórym wydaje się, że mogą wszystko kontrolować i przewidzieć – świadczy tylko o ich ograniczeniach umysłowych i arogancji.

    Bóg jest niepoznawalny, to prawda. Po co zatem teologia?

  62. Zerohero said

    @Zbigniew, AD 36

    Cofam co napisałem. Ta strona (new Times news) jest jednak bardzo kiepska. Pierwszym artykułem ktory tam przeczytalem był o metalach ziem rzadkich – i ten był OK. Dalej tylko gorzej.

    – przeczytałem artykuł nt. 2 synodu watykańskiego. Same pochwały w tonie ogólników. Autor: Adam Szostkiewicz. Tak, ten żydofil i syjonista z Polityki…

    – przeczytałem artykuł o geniuszach. Umieszczono tam Freuda – żydowskiego pseudonaukowca znanego z fałszowania wyników badań i zastępowania rzetelnych badań własną filozofią. (do Einsteina nie mam zastrzeżeń, jakby co – poza jednym: choć należy do czołówki, to media zrobiły z niego niekwestionowanego lidera za którym długo, długo nic…)

    – przeczytałem artykuł o IQ. Poziom słaby, w dodatku umieścili jakiś głupawy ranking gdzie podano min. IQ ludzi żyjących setki lat przed wymyśleniem testu (Napoleon, Kopernik).

    – wywiad z Wałęsą jako autorytetem.

    – artykuł o czarnej dziurze poniżej poziomu wikipedii.

    – na dole plugawe motto Lenona:
    John Lennon „Imagine”: Imagine there’s no Countries… Imagine no Possession… Nothing to Kill or Die For… And no Religion too… No Need for Greed or Hunger… A Brotherhood of Man
    czyli słowa muzykanta zafascynowanego Stalinem i Pol Potem. W ogóle natężenie cytatów na stopce sugeruje, że autor strony ma straszne ciśnienie by wyjść na intelektualistę. Gdzieś mi tam nawet zamajaczył link na „niezbędnik inteligenta” z Polityki. Ot….ćwierćinteligent z ambicjami.

    Języki do wyboru na górze – myślałem, że to potężna międzynarodowa strona. a to po prostu linki na tłumacza Google. No to po co angielski tytuł strony?

    Cienizna. Moralna, umysłowa….

  63. Istnieją rzeczy, owszem. Który to już raz ktoś pisze, że nieopisywalne? Ja też tak: istnieją nieopisywalne. Chodzi o nasze skromne życie, tylko. Wszechświat większy. Ale po co zaraz Wszechświat. Ludzie wokół są nim.

    W moim życiu było kilka (!) sytuacji takich, że aż nie wiem co powiedzieć. Opowiadać o tym dokładnie nie mogę, bo dotyczy to innych osób, a nawet gdyby i nie, mnie też za bardzo. Jakoś nie można o wszystkim mówić. Jednak spowiadamy się tylko przed Bogiem.

    Nie jakieś tam teleportacje czy przesyłanie wiadomości na odległość natychmiast (tego w tym dobrym artykule nie ma; gdyby było nie byłby dobrym).

  64. @ZH

    Dobra. Dzięki. Ja tyle trudu nie zadałem sobie. Będę miał Pana zdanie bardzo.

    Ciekawe mi nadal, kto ukaże się za tym.

    Serdecznie Panu.

  65. Listwa said

    Nie ma czegoś takiego jak wielkość fizyczna czas. Czas jest abstraktem, podobnie jak termin „przyspieszenie”. Dzięki takim abstraktom potrafimy opisywać zjawiska fizyczne i je rozumieć. I nie dzięki fizyce mamy różne urządzenia, a dzięki właściwości materii i fizyce która je odkryła i opisała. Ale na pewno nie dzięki takiej fizyce, która mnoży z palca wyssane hipotezy i podaje je za teorie, czyli żąda uznania ich za prawdziwy opis rzeczywistości, gdy one są tylko zbiorem niepotwierdzonych haseł – wymyślonych.

    Weźmy takie splątanie kwantowe czy coś w tym stylu. Einstein wymyślił sobie, że przestrzeń ma cztery wymiary, czwartym jest czas. No i teraz różni aspirujący do Nobla usiłują tworzyć teorie które byłyby zgodne z hipotezami na temat rzeczywstości i z samą rzeczywistością. A jak im nie wychodzi to tworzą nowe hipotezy i znowu żądają wiary w ich prawdziwość.

    I potem mówią takie bzdury nawet publicznie – taka i siaka teoria świetnie opisuje rzeczywistość, jest czymś genialnym, niebywałym, po czym gada taki z godzinę jaka ona jest i co może. A na końcu dodaje po cichu jedno zdanie: może ktoś w przyszłości stworzy lepsza hipotezę która lepiej opisze rzeczywistość i będzie potrafiła rozwikłać problemy i pisać to czego nasza wspaniała hipoteza wyjaśnić nie potrafiła. Taka fizyka nie wprowadzi w ruch żadnego urządzenia.

    Nie spotkałem się z fizykami którzy zmuszają do wiary, że czas jest czwartym elementem przestrzeni, którzy by powiedzieli co jest nośnikiem czasu, nawet nie zająknęli się choćby jaką nazwę proponują dla „cząstki czasu”. Nie ma nośnika czasu, (jak woda to związek w odpowiedniej proporcji tlenu i wodoru). Nie ma emitera czasu, detektorów czasu.

    Weźmy taki czujnik CO2.
    Bada on skład atmosfery i w przypadku wykrycia minimalnej ilości dla czułości jego detektora dwutlenku węgla włącza alarm. Zaden z tych fizyków nie pokazał co w zegarkach jest detektorem czasu. Wszystko może służyć do pomiaru upływu abstrakcyjnego czasu, o ile posiada jakiś regularny i jednostajny cykl, np. drgania kwarcu, nawet regularnie płynąca rzeka taką funkcję może spełniać. Ale nic nie mierzy czegoś takiego jak wielkość fizyczna czas, bo czegoś takiego niem ma. Jest tylko w głowach nawiedzonych fizyków którzy uwierzyli w coś przeciwnego. I każą wierzyć nie tylko, że przestrzeń posiada wymiar czasu (bo tak zakłada Einstein) ale nawet chcą przemieszczać się w czasie. Ale nawiedzeni.

  66. Listwa said

    @ 61 Marucha

    Oczywiście, ze poznawanie świata materialnego, w tym poprzez fizykę przybliża do poznania Pana Boga. O tym mówi juz od kilku tysięcy lat Pismo św.
    Bierze się to stąd, że jak uczy katolickie „Credo” świat materialny nie wziął się znikąd, ani tez nie był bez początku, lecz został stworzony w akcie stwórczym, czyli stwórca określi wszystko, zmierzył wszystko , ustanowił, opracował , urzeczywistnił. Badając i poznając rzeczywistość , jej elementy, złożoność, genialną współzależność (np. budowa pojedyńczej ludzkiej komórki), czy rodzaj zastosowanych rozwiązań i układów, poznajemy nie tylko geniusz twórcy, ale przede wszystkim, że ktoś taki jest.

    Zaczynamy wierzyć – choć Go nigdy nie widzieliśmy – że jest i że jest genialny. Mając już wiarę, że jest ktoś genialny, otwieramy bramę poznania bezpośredniego. Już nie poprzez jego dzieła , ale możemy iść dalej i poznawać bezpośrednio Jego byt, naturę, myśl, zamierzenia i Jego wolę. A wszystko o ile On sam zechce nam pokazać i objawić. Ponieważ sami z siebie poznać go nie możemy, gdyż jet Bogiem i przebywa w rzeczywistości nadprzyrodzonej. I tak poznanie budowy świata materialnego może doprowadzić do spotkania z Panem Bogiem.

  67. NICK said

    Macie dużo tego, czego nie ma. 🙂 .

  68. Listwa said

    @ 57 Zbigniew Kozioł

    „Problem obecnie jest w tym, że mechanika kwantowa, mimo, że idealnie wręcz opisuje zjawiska w mikroświecie, nie całkiem „pasuje” do teorii z makroświata, gdzie grawitacja (Einstein też miał ten problem, był świadom, bardzo go to męczyło).”

    Wydaje się, że na temat grawitacji (ale też czasu) więcej miał do powiedzenia Tesla, a nie Einstin.

    Klasyczna fizyka, ta zdrowa , najpierw starała się poznać zjawisko , czy prawa fizyczne, a potem je opisywać hipotezami, by następnie weryfikować doświadczalne, i podawać teorię już sprawdzoną i pewną na bazie innych sprawdzonych teorii.
    Dzisiejsza fizyka to jakieś tworzenie hipotez i próby opisu rzeczywistości bez oglądania się na dowody ich prawdziwości, byleby była ona zgodna z innymi uznanymi w świecie fizyków hipotezami i paradygmatami.

    Oni starają się opisać coś, czego jeszcze nie poznali.

    Jeśli wyjdziemy z pozycji aktu stwórczego przy badaniu materii (a to jest prawda, a nie hipoteza) to oczywiste jest, że przy poznawaniu budowy materii w jej najbardziej elementarnych składnikach musimy dojść do źródła materii leżących poza samą materią. Czyli przekroczy to możliwości poznawcze fizyki. Zaowocuje to u ateistycznych fizyków rozwojem zdolności budowania hipotez i wzorów matematycznych , a nie rzeczywistym poznaniem.

  69. leśnik said

    @61
    Bóg jest poznawalny. Nie przez teologię, bo to domena umysłu człowieka ale przez Ducha Świętego.
    Dar Ducha Świętego tkwi u podstaw Ewangelii, bez tego daru nie ma zbawienia, bez tego człowiek jest tylko z przykazaniami – jeśli je uznaje – , z własnym umysłowym ich rozumieniem, z własną żywotną siłą, i z własnymi mniemaniami – bo nie zna woli Bożej.
    Poznanie w sensie biblijnym to zupełnie ci innego niż nauka. Jeśli mówimy o nauce w kontekście Boga to należałoby użyć pojęcia: badanie, które jest jednoznacznie przyziemne i oddzielone od Boga tak jak nauka z fundamentalnego założenia jest oddzielona od Boga.
    Duch Święty stanowi dla człowieka źródło poznania ale w nauce nie jest ten czynnik poznawczy absolutnie uwzględniony prawda?
    Więcej, nawet fakt istnienia Boga jest zanegowany. Jest to dzieło i praca człowieka który odpadł od Boga i nie szuka Boga ale utwierdza i buduje sobie w takim stanie swój dom.
    Twierdzi pan że to badanie przybliża do Boga bo wielu poprzez nie doszło do wniosku że Bóg istnieje. Cóż z tego? Analogicznie można by powiedzieć że grzech przybliża do Boga – o wiele więcej niż naukowe badanie rzeczy! – bo iluż grzeszników nawróciło się do Boga właśnie z powodu pogrążenia w grzechu? Tylko że ci przychodzą do Boga rzeczywiście, podczas gdy niektórzy naukowcy dochodzą tylko do stwierdzenia, że nabyli przekonanie że Bóg istnieje, bo odkryli że istnieje wyższa organizująca wszystko siła. I to wszystko z ich strony. No więc tak, oni sami nabyli jakieś przekonanie poprzez swoje dzieło, na uzyskanie tego przekonania strawili lata chodząc po manowcach, podczas gdy jest ono dostępne bez wysiłku i z rzeczywistym efektem poprzez danie wiary Ewangelii. Co więcej, ich dzieło ich samych przyprowadziło do tego przekonania co do Boga – nie mylić z poznaniem Boga, bo poznanie Boga zaczyna się od daru Ducha Świętego – ale czy znaczy to że efekt ich pracy innych ludzi przyprowadzi do tego samego przekonania? Nie. Przeciwnie. Dlatego że praca naukowca z założenia wyklucza Boga i ma opisać rzeczywistość bez Boga. W sumie sprowadza się to do jednego, co widać wydaje mi się dziś wyraźnie, do panowania nad życiem i tym co stworzył Bóg, bez Boga. Czyli człowiek w miejsce Boga. Szatan nie potrzebuje wywyższać siebie otwarcie, wystarczy że wywyższy człowieka w którym mieszka. Chyba mało kto to rozumie, że ten człowiek nie musi być wyznawcą kultu, chodzi o to że Bóg jest pozbawiony chwały a chwałę należną Bogu ma człowiek.
    Proszę zwrócić uwagę na to jak nauka „konkuruje” z Bogiem o chwałę, jak odziera Boga z czci którą darzą Jego istotę ludzie, zabiera im ufność, podważa sens wiary. Jest nieustające pasmo wiadomości o tym że NAUKOWCY coś tam odkryli, coś wyjaśnili, co dotyczy spraw wiary i co ma postawę i fundamenty wierzących wywrócić do góry nogami.
    Wystarczy że coś co jest uznawane za boskie, cudowne, zostanie WYJAŚNIONE ALBO ZINTERPRETOWANE NAUKOWO a dla rzeszy ludzi Bóg staje się malutki, zmarginalizowany, przestaje istnieć a nauka utwierdza się jako potęga. Nie da się nie zauważyć że u całej rzeszy ludzi tego rodzaju wiadomości wzbudzają poczucie triumfu i satysfakcji, gdyż uwalniają ich sumienie z poczucia powinności co do osoby Boga, rozwiewają związaną z tym niepewność i utwierdzają hedonistyczne życie które prowadzą.
    Sądzę że większość osób deklarujących wiarę w Boga – mam na myśli wiarę chrześcijańską – większą chwałą w swoich sercach darzy naukę i efekty jej badań niż Boga i owoce Jego poznania bo nie mają w nim udziału .
    Pan postrzega w taki pozytywny sposób naukę – w postaci w jakiej jest, nie musiałoby to tak wyglądać – a jest faktem bezspornym że jest ona kontrolowana, na pewno nie przez pobożnych ludzi. W moim przekonaniu – tak napiszę – najważniejsze badania są inicjowane i prowadzone w konkretnych celach, które bynajmniej nie mają za zadanie zbliżyć ludzi do Boga. I jestem przekonany że efekty tej pracy są z żelazną konsekwencją wykorzystywane. Proszę mi pokazać gdzie nad biegiem i efektami badań naukowych zatriumfowało sumienie, gdzie ktoś powiedział: stop, to jest granica, bo to jest złe, niemoralne, szkodliwe, jeśli będziesz to badał dalej to jesteś potępiony, zostaniesz ukarany, itp
    Przeciwnie, wszelkie granice które naturalnie czują w sobie ludzie są bezczeszczone i przekraczane, a naukowcy są kapłanami którym wszystko wolno tylko dlatego że są naukowcami.
    Moimi kapłanami nie są i nie będą.

  70. Zerohero said

    @Zbigniew

    Nie ma za co. W pierwszej chwili bylem oczarowany stroną. Artykuł o naturze czasu, artykuł o ziemiach rzadkich. Szkoda, że po pięknym wstępie wylądowałem na twardym betonie 🙂

    W TEMACIE

    Psylocybina to środek odurzający występujący w naturalnym stanie w niektórych grzybach. O ile wiem nie jest to narkotyk prowadzący do uzależnienia, bo szybko daje efekt całkowitej tolerancji i chyba nie drażni ośrodka przyjemności. Choć może wywołać chwilową radość. Ciekawy jest jeden z efektów działania. Otóż ok połowa zażywających doznaje zaburzenia postrzegania czasu. Czas zdaje się płynąć znacznie wolniej. Nie da się tego porównać z zamroczeniem alkoholowym czy jakimś zmuleniem/otepieniem. Człowiek znarkotyzowany ma wrażenie, że myśli jak trzeba, ale po prostu wolniej, poza czasem.

    Stąd bieże się mistyczny aspekt psilocybiny. Zażywający może doznać czegoś w rodzaju „przebudzenia”, ujrzeć bóstwa (grzyby zawierające ten związek zażywali szamani). Oczywiście zależy od osoby zażywającej.

  71. Yah said

    Ad 60

    Panie Zbigniewie, pewnie że nie warto rezygnować z pasji jeśli prowadzi do dobra lub pozwala dostrzec Absolut.

    Ad 61

    „Bóg jest niepoznawalny, to prawda. Po co zatem teologia?” Panie Gajowy odpowiem pytaniem. Czy większość świętych Kościoła była teologami?

    To są dwie różne kategorie. Niezbyt porównywalne.
    Admin

  72. @wszyscy

    Ja tu bardzo wielu podałem adres tej strony. I moim najmilszym studentom i współpracownikom. Tak, że prosiłbym…

    @ZH

    Nie mam szczęścia do grzybów. Mieszkam w idealnym miejscu, na wsi, górki, lasy. Nie potrafię nikogo znaleźć do grzybobrania. Sam bardzo lubię, ale boję się. Ludziom zdaje się, że grzyby to po coś. To sport niezwykły.

  73. JO said

    Oczywiste dla Katolikow jest, ze Bog jest poznawalny. Pan Bog Sam sie nam Objawil I pozostawil wiedze o sobie w Sweietej Tradycji. Poznawac Pana Boga kazdy moze w Chrystusie I przez Chrystusa. Kto nie poznaje Wiary Jaka zostawil Pan Jezus Chrystus w Kosciele ten NIGDY nie pozna Pana Noga na tej ziemi.

    Kto Ma wole poznania I zacznie to robic, tego pragnienie jest wieksze I wiesze I wieksze…

  74. re1truth2 said

    http://www.wykop.pl/ludzie/powiazane/MrCholand/

  75. re1truth2 said

    Ad 74 pewnie „swój” https://www.google.pl/search?q=newtimes&client=browser-ubuntu&hs=zMh&channel=fe&hl=pl&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0CAgQ_AUoAmoVChMIkvvS8J6wxwIVxzkUCh3NOAw1&biw=1301&bih=645
    .http://s58.radikal.ru/i161/1210/bd/9a93b60ff5e8.jpg

  76. CasualNR said

    Będąc młodym człowiekiem (w wieku 21lat) zażyłem LSD (w zasadzie spaliłem w fifce znaczek kwasu LSD wraz z marihuaną) , było to najgorsze przeżycie które przeszedłem . Nie do opisania jest to co człowiek przeżywa pod wpływem tego , jest totalny obłęd , czas przestaje istnieć tzn wogóle się nie odczuwa upływającego czasu i to jest najgorsze , to jest stan ,który wydaje się że trwa wieki i będzie trwać nieskończenie , człowiek znajduje się w dwóch miejscach jednocześnie, całkowity rozstrój percepcji. Żeby w skrócie to zobrazować napisze że to jest takie uczucie jakbyś znajdował się w pokoju wśród czterech ścian bez okien i bez drzwi i nie wiesz co jest ścianą a co sufitem, nadzieja całkowicie zamiera , miliardy myśli sklębione w głowie. Na szczęście doszedłem do siebie po jakimś czasie. Nie polecam takich ekserymentów.

  77. matirani said

    Szanowny Panie Zbi-juz-nie-gniewie 🙂

    Diagnostycznosc danej nauki polega na bezblednym, powtarzalnym i jednoznaczynym przewidywaniu wyników studiowanych procesów.
    Tak wiec, z tego punktu widzenia, np. ani socjologia, ani psychologia nie sa naukami, bo nie mozna powtórzyc eksperymenów – z zasady Heisenberga zastosowanej do badanego czlowieka: kazdy proces badania zmienia w sposób nieprzewidywalny wynik kazdego doswiadczenia. 😉

    Przepraszam, ze rozrabiam, ale jak pisalem, zadawanie podstwawowych pytan, wracanie do zródel, jest pouczajace i zajmujace.

    Ciekaw jestem co Pan mysli o ponizszych pytaniach:

    1. Jaka jest ze 100% pewnoscia czastka najbardziej elementarna?

    2. Jaka sila jest podstawowa na której sie opieraje wszelkie inne?

    3. Jaka jest dokladnie natura grawitacji?

    4. Co bylo przed Big Bangiem?

    serdecznie pozdrawiam
    Macko

  78. matirani said

    Zapomnialem wspomniec o prakseologicznym spojrzeniu na czas.

    Jestesmy smiertelni, wiec czas dla nas, ludzi, ma podstawowe znaczenie. Cos dzisiaj ma inna wartosc nic to samo cos jutro.

    ( znowu namieszam, ale cóz… juz taki jestem, zimny dran! .. w koncu istnieja liczni ludzie myslacy i dla nich pisze. Kazdy sobie przemysli czy mysli czy nie mysli. )

    Otóz, jezeli zgodzimy sie z aksjomatem preferencji czasowej opartej na fakcie, ze nasze zycie jest ograniczone w czasie, ba! nawet bardzo krótkie, to znajdziemy wytlumaczenie *** mam na mysli zdrowa ekonomie miedzy ludzmi a nie oszustwa bankowe*** dla pobierania procentu za pozyczki..

    Otóz oplata za pozyczke wynika z tego, ze pozyczajacy odklada na jakis czas zaspokojenie swoich potrzeb-zachcianek aby ktos inny mógl zrealizowac swoje zamierzenia-zachcianki. Czyli ja, oddajac komus moje pieniadze, dostane tychze wiecej po roku co mi pozwoli zrealizowac wieksza zachcianke niz dzisiaj. Czyli mnie sie oplaca. Nawet w sytuacji bez inflacji.

    Ekonomicznie-prakseologicznie, musi sie taka operacja oplacac oby stronom, ALBOWIEM… kazdy czlowiek, ZAWSZE, czyni tylko to, co mu sie w danym momencie „oplaca” – nawet poswiecajac swoje zycie za innych czyni zawsze to, co jemu sie wydaje najlepsze.

    Ok, to trzeba przemedytowac sporo czasu, jesli ktos sie z tym punktem widzenia nie spotkal, ale tak dzialaja sytemy autonomiczne. Jak powiadala moja mamka Jadzia wymeczona niekonczacymi sie ptaniami egzodynamika : bo tak juz w zyciu jest.

    pozdrówka dla wszystkich kulturalnych i myslacych listowiczów.

  79. @77 (Maćko)

    Diagnostycznosc danej nauki polega na bezblednym, powtarzalnym i jednoznaczynym przewidywaniu wyników studiowanych procesów.
    Tak wiec, z tego punktu widzenia, np. ani socjologia, ani psychologia nie sa naukami, bo nie mozna powtórzyc eksperymenów

    Nie znam się przecie na socjologii czy psychologii. Chyba, statystycznie, można powtórzyć eksperymenty? W końcu nawet fizyka polega na pomiarach statystycznych?

    Zgoda co do tego, że astrofizyka nie jest nauką, gdzie można sobie eksperymenta robić. Od tego lepszy jest np. Zagłoba.

    1. Jaka jest ze 100% pewnoscia czastka najbardziej elementarna?

    Ja.

    2. Jaka sila jest podstawowa na której sie opieraje wszelkie inne?

    Siła przeciw masa.

    3. Jaka jest dokladnie natura grawitacji?

    Potrójna.

    4. Co bylo przed Big Bangiem?

    Hm…

    Przed Big Bangiem byli tylko idioci. Składali się jedynie z protonów. Z tego powodu ich odpychało silnie elektrostratosferycznie. Mimo, że byli gejami, to musieli dyfundować nieliniowo w atmosferze Gai, na wysokich poziomach nieskwantowanych. Cierpieli, bo złączyć się biedaki nie mogli. Tym bardziej kopulować (acz po co by im to było?). Któregoś razu Gaja zestrzeliła ich przy pomocy ładunków ujemnych (elektronów). Padli zneutralizowani plackiem, aż miejsca nie było na Ziemi (Gai). I tak sobie leżą do dziś. Nic z nich nie ma. Placki tylko.

    Ile punktów dostałem?

    Z IQ w testach internetowych mam 137.

  80. matirani said

    Zbig, jest Pan systemem autonomicznym zbudowanym z molekul, które sa zbudowane z atomów – itd… itd.. A co jest pierwotnego na samym dole? Czy tez ktos zgadl perfidnie ( Lem? ) ze im wieksza energia uzyta w dsowiadczeniu tym wiecej czastek mozna wyprodukowac i to w nieskonczonosc?

    Za zlosliwosc ma Pan 10 a za tresc 2,5.
    Zadowolony?
    Macko

  81. Za zlosliwosc ma Pan 10 a za tresc 2,5.

    Czy to w skali pH?

    Zadowolony?

    Mnie to zwisa i powiewa.

  82. NICK said

    Powtarzam: macie dużo tego, czego nie ma. Czasu.
    A, może, bardzo mało?

    CZAS to pewien ODNOŚNIK, (kinetycznie, dynamicznie od nas zależny) UŁATWIAJĄCY życie (ustalone pory dnia, roku, Słońce, Księżyc, niewolnictwo) a, jednocześnie uniemożliwiający bezgraniczne poznanie świata. Taki tam ‚hamulcowy’. RYTM PRZYRODY. Czy to my ustalamy „czas” czy przyroda? A kto ustalił „przyrodę”, Naturę?

    ŻYCIE LUDZKIE jest długie czy krótkie? A może w sam raz? (pomijam jego jakość, intensywność…) Staramy się odnieść do innych bytów celem ułomnego stwierdzania: żył długo i szczęśliwie i t.p. .
    INNE BYTY zatem. Do czego odnieść czas ich trwania? Muszki owocowej, żółwia, cedru, skał rozmaitych, lodu?

    Jak może istnieć ‚czas’, skoro jest wieczność? A po czasie Apokalipsy? Będzie istniał CZAS I PRZESTRZEŃ? Ha? Gdzie jest zatem KRES ‚czasu’?
    A czy Pan Bóg JEST określony w czasie? [i przestrzeni?] Czy da się zmierzyć nieskończoność.
    Koniec pytań. Brak czasu.

    P.S. „czas” jest nieco podobny do jednostek miar a o tym, może, kiedy indziej… .

  83. matirani said

    Zbi-gniew! Na milosc Boska, Pan nie moze psuc dyskusji na ten temat! Nie Pan ani nie tego!
    Nieprawdaz?
    uklony i uszanowania
    Macko

  84. No, jak trudno qrcze blade w internecie.

    No to jedź pan. Jakieś dobre linki. Lepiej po polsku.

    Ja wymyśliłem lemoniadę. Bo tu wokół tarnina, Tarninę zbiera się się późną jesienią. Ale tu wokół tyle. Rękami zbierać. Potem ptaki ukradną. Trochę do butelki, woda, nieco cukru. Potrzymać tydzień. Super. Pan tam w Santiagowie może tylko zazdrośćić.

  85. NICK said

    Tarnina jest jeszcze zielona… .Czy lemoniada też?
    Najłatwiej „Podpiwek Kujawski” lub kwas chlebowy bo śliwek Maćko raczej nie podeśle. Wiem bo kiedyś wygrałem we ‚konkursie’ jedną czapkę… .
    Pozdrowienia Panom. 🙂 .

  86. matirani said

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Śliwa_tarnina
    Tarnina, ciekawe… smaczna ta limonada? Nie lepiej z miodem? Cukier obniza Ph a miód podwyzsza lub przynajmniej nie zakwasza.
    Rzeczywiscie u nas takowej nie ma, moze dokoracujnie u kogos w ogródku.
    Macko
    P.S. a jak jest w internecie to zalezy od nas samych 😉

  87. NICK said

    Hopsnąłem się. Z tymi śliwkami to był, chyba, P. Siggi.

  88. Marucha said

    Re 73:
    Myśl o poznawalności nieskończonego i nieogarnionego Boga jest śmieszna, wręcz arogancka.
    Bóg objawił nam o sobie tyle, ile uznał za stosowne.
    Kot nie zrozumie człowieka. Człowiek nie zrozumie Boga. Nie przeniknie Jego myśli ani planów.
    Człowiek może poznawać Boga w takim stopniu, jak ktoś oglądający blade cienie na parawanie może wywnioskować cokolwiek o osobach po drugiej stronie parawanu,

  89. matirani said

    Pomijajac dla gniewu unikania temat aksjomatycznosci fizyki kwantowe ( w koncu kazda liszka swój ogon chwali a jak sie na niego nadepnie to gryzie) to zagadnienie czasu jest niesamowite w swojej nieuchwytnosci.

    Mamy zegary atomowe bardzo precyzyjne, nieprawdaz? Wiec co one mierza? Tylko ilosc pulsacji? Nic wiecej?

  90. NICK said

    Panie Gajowy. (88). Ja to już nie będę ‚zaczepiał’ co niektórych. Pan natomiast, ma pełne prawo nazywać po imieniu. Są przecież ‚bracia starsi’, uważający, że Pana Boga za nogi chwycili… .

  91. NICK said

    Precyzyjne, Maćku. W czym?
    Ilości pulsacji? Czy jakby tego nie nazwał? A co to jest ‚pulsacja’? I, czy można odnosić fizykę atomową, drobinkę w sensie całości Bożej Natury, do całej masy innych zjawisk?
    Zegar atomowy to ułomny ułamek. Jeżeli ‚czas’, czy atomowy zegar, traktowane tu zbieżnie, mają mi narzucić swój bieg??? Pomijając resztę zjawisk, to, ja dziękuję.
    Nawiasem. Można by rzec, że rozbieralność materii jest nieskończona bo Pan Bóg poznać się nie da! Prawda? Czy fałsz? To, akuratnie, od czasu nie zależy… .

    Wracając do wpisu [82]. Gdybyśmy pominęli ‚czas’. Więcej byśmy zrozumieli. Trochę więcej. Trochę.

    NIC, NIGDY, DO KOŃCA.
    WIARA.

  92. matirani said

    Nick, tak sie sklada, ze jestem ateista, wiec dla mnie to tylko cybernetyka tlumaczy jaki jest swiat w którym fizyka ma wytlumaczyc aspekt materialny a ekonomia-praxeologoa aspekt ludzki tegozze swiata materialnego.

    Innego dla mnie nie ma. Realizm materialistyczny. Albo materializm realistyczny. Nigdy nie wiem jaki porzadek normatywny wprowadzaja filozofowie, co jest niewazne, bo filozofia tez nie jest nauka. 😉

    Co to jest pulsacja to akurat Zbig moze zdefiniowac.

    A co do sliwek, to chilijskie sa w sprzedazy w calej Jeuropie, wiec nie musze ich wysylac. Tarnine znalem tylko z literatury, jako nazwe czegos .. teraz przynajmniej wiem co to bylo ;-).
    Pozdrawiam
    Macko

  93. NICK said

    Maćku. A przeczytaj jeszcze raz, pomijając wtręty „boskie”. [Boże, wybacz]
    Cybernetyka… . Dawna filozofia była bardziej ‚do przodu’.
    Ale, to, nic. Pozdrawiam Cię, Maćku. Serdecznie. Bywajmy, kolego. 🙂 .

  94. assasello said

    @88 Marucha
    Świetnie pan to ujął

  95. matirani said

    Nick, wracam wobec tego do czasu mierzonego zegarem atomowym.

    Otóz dla mnie ( a to dosc istotny punkt odniesienia, nieprawdaz? – jak i dla Ciebie Twój 😉 ) zegar atomowy, w moim systemie poruszajacym sie jako jedna calosc, odmierza. liczac drgania jakiegos tam atomu w jakiejs tam temperaturze stalej, czas który ja mam dostepny dla mojego zycia. Ten czas jest osobiscie bezwzgledny, bo nie moge zyc dluzej niz, umówmy sie, 100 lat. mierzonych obrotami Ziemi dookola Slonca.

    Troche mam klopot z precyzyjnym zrozumieniem dokad zmierzasz, przepraszam za bladzenie.

    Jesli zalozymy ze byl Big Bang to dla naszego Wszechswiata czas sie zaczal wlasnie jak pierdyknelo. Przedtem go nie bylo. A moze byl?
    Ale czy byl czas? Ne wim…
    Przy okazji, to cóz mi sie tak wydaje, ze stara teoria ekspansji i konrackcji nest najspójniejsza. Bo, co sie stanie jak WSZYSTKIE syntezy atomowe sie wyczerpia we WSYSTKICH gwiazdach? Bedzie ciemno. I co dalej? Skoczy sie caly wszechswiat jako jedna wielka czarna dziura? I co dalej?
    uszanowania
    Macko

  96. Polski Len said

    Ad 38

    Pan Białczyński dużo pisze o Słowianach i chodzi krętymi nieraz drogami…to Jego Droga, nie zawsze zgodna z DROGA Naszych Przodkow z Północy HYPERBOREJCZYKOW.

    Jednak sporo przypomniał, chociaz i czasem Poplątał sporo. czy świadomie i z rozmysłem czy tylko z pychy ?

  97. NICK said

    Zegar atomowy, Maćku, nie jest ŻADNĄ całością. Całość to jest całe to co postrzegamy. Zegar ten nie może istnieć bez reszty świata, jako wyizolowane indywiduum. Wrócę, uparcie, do stwierdzenia, że, skoro, jest cząsteczką świata – p. wyżej.

    Nawiasem, to zegar atomowy gooowno odmierza. Odmierza tzw. czas Twego życia? Zegar atomowy wie? Ile lat żył będziesz.

    A życie swe odmierzasz ‚drganiami’? Zegara? Atomowego? „Czasem”, którego widziałeś?

    ABSTRAKCJA.
    Bywaj.

  98. NICK said

    Nieco prowokuję. Nieco.

  99. leśnik said

    @88
    Bóg chce aby człowiek go poznał i miał z Nim społeczność. To kolejny fundament chrześcijaństwa. Proszę zwrócić uwagę na to że głównym celem chodzenia uczniów za Jezusem było poznanie Jego osoby przez uczniów, i Jezus otwarcie mówił że kto Jego widzi widzi Ojca. Paweł apostoł czyni poznanie Chrystusa w ogóle samym centrum nauki o zbawieniu. A to dotyczy tylko sprawiedliwości życia – poznania Jego wewnętrznej istoty – taki wstęp do dalszego poznania, co Jezus zapowiedział, że po Jego odejściu będzie się odbywało przez Ducha. To podstawowe oczyszczenie jest warunkiem uczestnictwa w dalszym poznaniu, bez tego człowiek nie otrzyma nic wartościowego bo nie mógłby właściwie przyjąć, zbeszcześciłby to albo obrócił ku własnej szkodzie, i zakłada też podstawę do stabilnego trwania przed Jego obliczem w duchu. Śmiem twierdzić że z Jego strony jest otwarte wszystko i wystosował zaproszenie którym jest Ewangelia o Jezusie Chrystusie. Osoba Jezusa i trwanie w Nim jest warunkiem uczestnictwa w poznaniu Boga, Jego woli i dzieła. Sęk w tym że ludzie nie chcą, jak mówi Pismo, bardziej umiłowali ciemność, wolą się nie zbliżać. A kto chce przyjść ma obciążenie z powodu położenia w wrogim środowisku. No i są te schodki i uwarunkowania, człowiek otrzyma z poznania tyle, na ile zostanie uzdolniony aby przyjąć, i to co Bóg daje a nie co by jemu samemu się podobało. Swoje własne wyobrażenia i oczekiwania na samym początku należy zostawić na zewnątrz.
    Przepraszam za te wtręty. To ostatni. Generalnie jesteście tu zdeklarowanymi katolikami, więc kiedy ja, heretyk, zabieram głos na temat wiary, widzę że jest to nie na miejscu. A poza tym kogo to może interesować..

  100. KOR said

    @ 75. re1truth2 said: New Times

    http://images1.miaminewtimes.com/imager/u/original/7690263/dsc_7927.jpg – selfi

    Podsumowanie 94 postów „straconego czasu”:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_SI
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Metr_katolicki
    https://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3wnowa%C5%BCno%C5%9B%C4%87_masy_i_energii – skoro czas nie istnieje, a c = 300 000 km/sec, to wzór E = mc^2 również nie istnieje


    http://s58.radikal.ru/i161/1210/bd/9a93b60ff5e8.jpg – nie chować panie re1truth2

    Dobranoc

  101. re1truth2 said

    Słowami – sto dwadzieścia jeden.
    Jana 1:1 εν αρχη ην ο λογος και ο λογος ην προς τον θεον και θεος ην ο λογος

  102. matirani said

    100 Kor. Z taka to bym spedzil duzo czasu atomowo.. milo popatrzec.
    Nick – szybko czytasz.. napisalem cos innego: zegar atomowy, w moim systemie poruszajacym sie jako jedna calosc… System czy uklad w którym jestem, porusza sie jako calosc. Czyli zegar odmierza czas mego ukladu. Jesli obok pedzi inny system z inna predkoscia to bedzie klopot.. bo bedzie mial inny czas.
    Zbig – napisz Pan cos madrego! Czekamy
    Macko

  103. Yah said

    Ad 88

    Dokładnie tak Panie Gajowy ….

    Ad 99

    „Bóg chce aby człowiek go poznał i miał z Nim społeczność. To kolejny fundament chrześcijaństwa.”

    Szanowny Panie Leśniku, a gdzie tak jest napisane – to trąci wojtyljanizmem, ale jak sam Pan napisał jest Pan heretykiem i to wszystko tłumaczy 🙂

    Człowiek nie ma Boga poznawać tylko ma Bogu uwierzyć, a ułatwić ma mu to Duch Święty i przenikające człowieka ( ale to tylko prawosławnych palamasowskie Boskie Energie). Oczywiście nie było by tak łatwo gdyby nie Jezus Chrystus i jego nauka, dlatego obowiązkiem jest poznanie Chrystusa i jego uczniów ( natchnionych Duchem Świętym) nauki, której celem jest wiara w Trójcę Przenajświętszą. Człowiek nie ma rozumowo poznawać Boga ( to strata czasu) tylko uwierzyć w Boga, dać się przeniknąć jego Energiom i tak „pojąć” ( w cudzysłowie bo nie rozumem) jego istotę.

    Pozdrawiam

  104. Yah said

    Ad 30

    Panie Zbigniewie a nie istnieje taka dychotomia ( przyszło mi do głowy nad ranem) że nasze myślenie to procesy kwantowe, a życie determinuje grawitacja, której fizyka kwantowa do końca nie potrafi wytłumaczyć. I teraz pewnie palne głupotę ale …. gdyby kwantowo wytłumaczyć grawitacje myśli miały by wpływ na, nazwijmy to, procesy klasyczne procesy fizyczne.

    Gdy czytam o teorii strun, która próbuje wytłumaczyć procesy fizyczne mam takie przeczucie ze jest zbyt skomplikowana, ze ponownie weszła w „ptolemeuszowski zaułek” i potrzeba nowego Kopernika …

    Czytam Drogę do rzeczywistości Penrose’a ale napotykam na barierę …. abstrakcji matematycznej …. dużo przede mną a tego …. cholernego czasu, którego nie ma coraz mniej 🙂

    Pozdrawiam

  105. re1truth2 said

    Re 100
    No i sam schował.
    Trzeba było pokazać chociaż tą iluzję z lewej strony przed lustrem.

  106. Err, ta teoria to matematyczny dowód na istnienie Boga. to Pan Bóg, jako zewnętrzny obserwator, powoduje istnienie czasu w naszym wszechświecie.
    OK, ale czy przypadkiem matematyczne udowodnienie istnienia Boga nie jest herezją?

  107. NICK said

    Przecież te wszystkie wzory i teorie zwłaszcza, NICZEGO DO KOŃCA nie opisują. Dlatego prawdziwi uczeni dochodzą do Boga… .

    „…skoro czas nie istnieje, a c = 300 000 km/sec, to wzór E = mc^2 również nie istnieje…” jest poważnym błędem logicznym.

  108. @104

    a nie istnieje taka dychotomia ( przyszło mi do głowy nad ranem) że nasze myślenie to procesy kwantowe, a życie determinuje grawitacja

    Chyba tak proste wszystko nie jest. Mnie zmuszono swego czasu do wykładu dla studentów biotechnologii (IV rok) na temat sztucznych sieci neuronowych. Musiałem więc poznać nieco temat (w czym i studenci pomogli! – to zresztą samo w sobie, mnie przepięknie współpracuje się ze studentami, aż sam jestem zadziwiony, a oni też!)

    Otóż procesy myślowe nie odbywają się, w zasadzie, na poziomie kwantowym. Rozmiary neuronów są na tyle duże. Przepływ sygnałów – to są w zasadzie wyłącznie zjawiska z fizyki klasycznej. Zresztą, jedna z najważniejszych nagród Nobla z dziedziny medycyny była przyznana za badania nad rozchodzeniem się sygnałów w neuronach kałamarnicy. To dość skrajny przykład: długość jej neuronu ma około 10 cm zaś średnica około 1 mm.

    Oczywiście, w mózgu rozmiary są wiele mniejsze. Jakaś minimalna rola procesów kwantowych na pewno istnieje.

  109. parva said

    W moim Kosciele nad drzwiami wisiala (teraz juz ja zdjeto) sentencja Pascala ,ktora brzmii miej wiecej tak ; mala wiedza oddala od Boga , duza sprowadza do Niego z powrotem.

    Czy to nie był przypadkiem Ludwik Pasteur?
    Ale nie o to chodzi.
    Najbardziej zarozumiali są ci, którzy liznęli trochę wiedzy i wydaje im się, że ją zgłębili.
    Admin

  110. @107

    Przecież te wszystkie wzory i teorie zwłaszcza, NICZEGO DO KOŃCA nie opisują. Dlatego prawdziwi uczeni dochodzą do Boga… .

    Chyba coś takiego.

    Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale od dzieciństwa umiałem posługiwać się logiką. I fizyką. To jakby był chleb powszedni. Rozwiązywanie zadań z fizyki. Ależ mi nauczyciel potrzebny nie był. Pierwsza rzecz: jaki jest koniec zadania? A potem, od końca wracamy do początku.

    Bóg jest ograniczeniem. Owo ograniczenie trzeba najpierw zrozumieć.

  111. @109

    Włąśnie, Pani Parva.

    Gdy wie się dużo, wtedy łatwiej widzieć granice. Zrozumieć, iż tak naprawdę, to niewiele wiemy.

    Tylko ignoranci, jak wspomniał Marucha, mogą inaczej myśleć.

    Myśl Blaise Pascala:
    Ostatni wysiłek rozumu, to uznać, że istnieje nieskończona mnogość rzeczy, które go przerastają.
    Admin

  112. Boydar said

    Logicznym dopełnieniem powyższego zbiorku sentencji jest „wiem, że nic nie wiem” przypisywane Sokratesowi. Jeśli odnosiło się do rzeczywistości (fizyki) to jak dla mnie jest to wybitnie au courant.

    Wracając do myśli przewodniej dyskutowanego artykułu, przychylam się do tezy zawartej w tytule – czas nie istnieje. Przynajmniej jako wielkość fizyczna. To co uważamy za tzw. czas, jest jedynie strawną dla człowieka formą określenia kolejności obserwowanych zjawisk. Daleko mi do Pana Zbigniewa czy innych fachowców w temacie, jednak pragnę zauważyć, że ów „czas” nie podlega żadnym regułom czy zasadom ogólnym dającym się odnieść do innych wartości fizycznych. Mógłby ktoś powiedzieć, że jest aksjomatem, pojęciem pierwotnym w „ogólnej teorii wszystkiego”; być może, tylko to niewiele wyjaśnia.

    Żeby było śmieszniej, czas nie jest jedynym pojęciem, o którym mamy wyłącznie wyobrażenia, prawie tak samo jak o słoniu 🙂

  113. parva said

    Pokornie dodam : Ignoramus et ignorabimus

  114. parva said

    AD 109
    Panie Gajowy , rzeczywiscie jest to mysl Pasteura.

  115. matirani said

    Boydar, czas musi obiektywnie istniec, bo jak kazdy madry chlop na wiosce doskonale wie:

    CO SIE STALO TO SIE NIE ODSTANIE!

    Sekwencja wydarzen wyznacza czas. Zawsze jest przedtem i potem a teraz jest teraz ale wlasnie przeszlo do przedtem i pojawilo sie nowe teraz.. nic tego procesu sukcesywncyh momentów nie zatrzyma dla naszego organizmu czy dla Slonca.
    Mozemy sobie zasuwac z V=0,9999999c a i tak bedzie przed kawa i po kawie.

    Natomiast ciekaw jestem co bedzie przy V=0,999(9)c, tzn prawie c. Masa sie zwiekszy pod nieskonczonosc.. a wytworzy wtedy pole grawitacyjne? Tez bliskie nieskonczonosci?

    Panie Zbigniewie, Pan wie co sie dzieje jak V dazy do c i zbliza sie prawie?
    Teoretycznie, uzywajac zródla nieograniczonej energii, tylko tak dla draki.. co bedzie? Co to bedzie, co to bedzie, ciemno wszedzie, glucho wszedzie..
    pozdrówka dla Szanownych
    ( tylko dla nich, ok? )
    Macko

  116. Boydar said

    A dzień dobry, Panie Maćko, dzień dobry bardzo 🙂

  117. Tak naprawdę, to wcale ten czas nie taki ważny.

    Jechałem dziś autobusem. W tłoku. Na siedzeniach obok dziewczynka może 12-13 lat z mamą. Obie piękne. Trzymały się za ręce, pieściły te dłonie wzajemnie.

    I po co tu czas?

  118. Macko said

    Re 117. Czy QI jest miernikiem madrosci?

  119. W sumie, Panie Marucha, chyba temat okazał się dobrym?

    Bardzo bym chciał tutaj więcej artykułów, które przybliżałyby to podstawowe rozumienie. Ach, sam to w pisaniu aż tak dobry nie jestem. Zasada antropiczna, wszechświat holograficzny… Chyba byłoby zainteresowanie?

  120. Jeszcze pozwolę sobie.

  121. matirani said

    Temat na pewno interesujacy jak i inne, tylko, Drogi Panie Kozil, Panu tu byc nauczycielem i mentorem uczacych nas, profanów, a nie Zbi-Gniewem nawet jesli sprowokowanym. Serdecznie i czekam niecierpliwie na nastepny wpis. Maciej L. Raniewicz z Santiagówka Górnego. Przy okazji… polecam cykl Nauki o Cywilizacjach NOC 01 – NOC 21 Kosseckiego. Gaworzy i o fizyce.

  122. matirani said

    Mechaniki kwantowej nie rozumiemy. W ogóle nie rozumiemy.
    Czyli brak w niej definicji podstawowych pojec,, tych na samym dole. Aksjomatów.
    Tak mówi Pan wykladowca.

    A Pan Koziol mi nauragal za podobne stwierdzenie dotyczace fizyki wspólczesnej, czyli kwantowej, bo mechanika Newtona nie jest wspólczesna.
    Niesprawiedliwosc! 😉 147 nie zawsze pomaga w byciu dobrym 😉

    Ta teoria pojawiania sie energii znikad to zostala potwierdzona? Czytalem o niej 30 lat temu, jako o mozliwosci wyjasniajacej cos w rodzaju „stabilnosci” Wszechswiata. Sa jej dowody?
    pozdrówka

  123. jerzyczek said

    @121

    Proszę również zapoznać się z wykładem doc. Józefa Kosseckiego „Trójca Święta Metajęzyk Dogmaty Wiary” i przestać być ateistą.

  124. matirani said

    Jerzyczek, nie przestane byc ateista anwet jesli uznam dzialanie sil nieznanych w Big Bangu. Po prostu na codzien zyje czyniac to co powinienem dla dobra innych i mojego wlasnego dlatego, ze taki mam charakter i tak jestem zaprogramowany a nie dlatego ze tak nakazuje 10 przykazan, które, zreszta, zredukowalem do 3/4 uniwersalnych:
    1. Szanuj zycie i zdrowie
    2. Szanuj mienie innych
    3. Szanuj dane slowo

    4. Szanuj wolnosc innych

    serdecznie
    Macko

  125. Miet said

    Tak się złożyło, że gdy w Gajówce rozkręciła się dyskusja na temat czasu, ja spędzałem czas w górach Sierra Nevada a dokładniej w Squaw Valley.
    Czytałem wszystkie wypowiedzi i myślę, że nadszedł czas abym też dołożył coś od siebie.:-)))
    Oczywiście zaznaczam, że niczego na 100% nie rozwiążę i nawet nie będę próbował.
    Wszystko co napiszę to będą tylko moje takie osobiste rozważania i nikogo nie chcę do nich przekonywać.
    Skoro tyle tęgich umysłów w historii ludzkości łamało sobie głowy w temacie czasu i doszło jedynie do tego co powiedział Sokrates – to co ja mogę tutaj nowego wnieść???

    Przyznaję, że najbardziej bliska mi jest wypowiedź p. Maćka z Santiagówka, mimo, że jak pamiętam, to różnimy się światopoglądowo.

    Z mojego punktu widzenia, dostrzegam na samym początku dyskutowanego zagadnienia czasu, sporą niejasność.
    Zadawane jest pytanie: czy czas istnieje obiektywnie, czy jest tylko pojęciem wymyślonym przez człowieka (nie używam tutaj słowa “iluzja” bo to raczej nie pasuje do tegoż zagadnienia).

    Trzeba by ustalić co rozumiemy pod słowami “istnieje obiektywnie”.
    Większość ludzi chyba uważa, że istnieje obiektywnie to co daje się poznać za pomocą naszych zmysłów a to co już na zmysły nie działa, to jest jedynie przedmiotem naszej wiary i nie posiada znaczenia naukowego.
    Jako człowiek wierzący, jestem przekonany, że takie podejście jest błędne – mnie wiara w Boga nie przeszkadza w nauce, a wręcz przeciwnie, pomaga mi zrozumieć wiele pokrętnych zagadnień i choćby to zagadnienie czasu.

    Dostrzegam tutaj pewne podobieństwo do zagadnienia liczb naturalnych (albo ogólniej kardynalnych), które są na codzień używanym narzędziem do porównywania zbiorów.
    Każdy to narzędzie używa i teraz powstaje pytanie, czy liczby istnieją czy nie?
    Wiele osób odpowie, że nie bo one są wymysłem człowieka i zanim człowiek się pojawił (został stworzony) to pojęcie nie mogło istnieć.
    Czy jest tak na prawdę??? A może istniało w Myśli Bożej?
    Przecież Bóg stworzył świat według pewnej Swojej logiki.
    Czyli włożył w Dzieło Stworzenia logiczne prawa i prawa, które odkrywa fizyka.
    Istnieją więc one obiektywnie, czy nie istnieją???

    W przypadku czasu to mamy nawet jeszcze większe “prawo” uważać, że istnieje obiektywnie niż w przypadku liczb.
    Uważam, że człowiek poza podstawowymi pięcioma zmysłami – wzrok, słuch, smak, węch, dotyk – ma jeszcze jeden zmysł: zmysł poczucia czasu.

    Czy ktoś z Państwa w swoim życiu napotkał na człowieka, który by nie odczuwał upływu czasu?
    Ja na takiego nie natrafiłem. Jedynie kiedy nie czułem czasu, to była głęboka śpiączka podczas operacji w szpitalu. Zasnąłem i wydawało się, że natychmiast otworzyłem oczy – zegar pokazywał, że to trwało kilka godzin.

    W tym sensie uważam, że czas jak i pojęcia logiczne, czysto matematyczne, prawa fizyki istnieją bo Bóg je wprzągł do Dzieła Stworzenia a człowiekowi pozwala te pojęcia odkrywać, czy to za pomocą zmysłów, czy też za pomocą umysłu, którym nas obdarował.

  126. Panie Profesorze (@125)

    Proponuję jeszcze raz Meissnera. Ja to tak z powodów bardzo osobistych wielce, ale też chyba nie mylę się, iż jest on całkiem niezwykły. Szkoła Wróblewskiego (Jan Kajetan Wróblewski, rektor UW).

  127. re1truth2 said

    Re 125
    Jedna sekunda – sto dwadzieścia jeden. Powtarzam się?
    Zawsze dojeżdżałem do pracy od kilkudziesięciu do 100 km dziennie przez długi czas… naście lat?
    Nie wiem jak to jest, kiedy zwracałem uwagę, sprawdzając wzrokowo czas na samochodowym [elektryczny] zegarku było to 13 po 13, 15, 7, 17, 20 …? wyćwiczyłem się chyba.!

  128. @127

    Kup se pan zegarek analogowy. Mi żona podarowała 10 lat temu, na rękę. W zasadzie działa idealnie. Raz na rok trzeba baterię wymienić. Używam.

    Ech, ten czas. Jakby on potrzebny. W tym samym dniu jak pod @117 jadę znowu autobusem. Nie ma miejsc siedzących. Młody człowiek: niech pan usiądzie. Ja do niego: ależ nie trzeba. Czuję się stary gdy mnie tak proponować. Usiadłem. Potem, przy wyjściu podziękowałem znowu. Był zdziwiony, ale sympatycznie.

  129. matirani said

    Re125 Miet.
    Witam po przemieszczeniu-podrózy. Pana geograficznej a naszym wspólnym w czasie.
    Pytanie czy czas istnieje objektywnie – ma w zanadrzu druga strone medalu, czyli czy czas istnieje subiektywnie.
    Jesli dobrze zrozumialem, ze o to chodzi, to mysle ze czas istnieje i obiektywnie i subiektywnie. Obiektywnie, jako ciag wydarzen a subietkywnie jako indywidualne poczucie jego uplywu.
    Odrzucajac strone subiektywna, regulowana hormonami i feromonami 😉 pozostaje strona obiektywna, realna-materialna.

    Tu pytanie dla fizyków – entropia nie moze pomóc w rozwazaniach o czasie? Entropia calego Wszechswiata rosnie, tak? Lokalnie mozemy ja obnizyc, ale uzywajac energii z zewnatrz naszego lokalnego ukladu.
    Cybernetycy utrzymuja, ze wprowadzajac informacje do systemu zmniejsza sie entropie, ze im wiecej informacji, tym wiecej ladu i tym mniejsza entropia, ale… lokalnie, w danym systemie. A globalnie? Informacja to energia, wiec jej produkcja zuzywa energie dostepna w calosci i entropia i tak rosnie. Ok, tyle rozmyslan o entropii. Wracajac do czasu, jesli nie ma procesów odwracalnych makroskopicznie na poziomie calego systemu to jest uplyw czasu, jest przedtem i potem.

    Co do jego granulowosci czy dyskretnosci, to jesli mamy zaakceptowany zbiór liczn naturalnych który jest ciagly to skad watpliwosci w stosunku do czasu?

    W sumie to tez sie z Panem Mietem zgadzam, w koncu jakos ten nasz Wszechswiat powstal. I w koncu dyskusja na poziomie. Bez adrenaliny.
    pozdrawiam serdecznie
    Macko

  130. matirani said

    W tradycyjnej, fizykalnej koncepcji związków przyczynowych zakładamy, że stany wcześniejsze są przyczyną stanów późniejszych, natomiast w cybernetyce zakładamy, że pewne wybrane stany późniejsze – czyli cele – są przyczyną stanów wcześniejszych, do których zmierzają. Metacybernetyczna koncepcja (teoria) związków przyczynowych jest syntezą koncepcji tradycyjnej i cybernetycznej.
    Na bazie metacybernetyki powstał interdyscyplinarny język, w którym można opisywać nie tylko zjawiska, których badaniem zajmują się nauki przyrodnicze, ale również i te, które są przedmiotem zainteresowania nauk humanistycznych.

  131. Nie chcę zbyt wiele dyskusji zamieszczać z youtube. Ale też i oprzeć się nie mogę temu, by dzielić się niemi. Słuchanie podobnych jest dla mnie wielką przyjemnością i natchnieniem.

    To jeszcze (czy dopiero co) rok 2009. Widać, jak bardzo ten temat czasu jest „na czasie”. Z udziałem słynnego Rogera Penrose, a także Michała Hellera. Plus inne sławy. Prowadzący jak rozumiem też słynny w świecie amerykańskiej TV. Cóż, dla znających angielski tylko.

Sorry, the comment form is closed at this time.