Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Normalizacja relacji rosyjsko-amerykańskich. Czy Polska obudzi się z ręką w nocniku?

Posted by Marucha w dniu 2015-08-17 (Poniedziałek)

Na postawione w tytule pytanie odpowiadamy: Polska i Polacy od dłuższego czasu nie siedzą z ręką w nocniku, lecz są zanurzeni po szyję w szambie – czego większość albo nie dostrzega, albo jej to nie obchodzi. Tylko – na oko – jakieś 5, może 10% populacji czuje wokół siebie potworny smród i związany z nim dyskomfort.
Admin

– Tym, co budzi największy niepokój w wypowiedziach polityków Prawa i Sprawiedliwości na temat stosunków międzynarodowych, jest niezmienne uzależnianie pozycji Polski od dobrych czy wręcz wzorcowych relacji ze Stanami Zjednoczonymi – pisze Tomasz Kwaśnicki na portalu Wirtualna Polska.

Autor artykułu zauważa, że właśnie od relacji z patronem zza oceanu uzależnione są również relacje Polski z Niemcami, Rosją oraz polityka regionalna.

— Od dobrej woli waszyngtońskich decydentów zależeć ma zarówno nasze bezpieczeństwo, jak i nasza pozycja oraz prestiż – stwierdza.

Polsko-amerykańskie stosunki, jego zdaniem, do złudzenia przypominają polsko-francuskie w dwudziestoleciu międzywojennym. Wówczas polscy dyplomaci pozwolili, aby Francja „uczyniła z Warszawy poręczne narzędzie swojej dyplomacji” w rozgrywkach najpierw z Republiką Weimarską, a potem z III Rzeszą. W końcu Francuzi rzucili Polskę „na pożarcie Hitlerowi”.

— Wieczna przyjaźń polsko-francuska była „kanonem” polskiej dyplomacji, tak jak obecnie jest nią przyjaźń polsko-amerykańska – pisze autor artykułu opublikowanego na portalu Wirtualna Polska.

Jednocześnie nie ma on nic przeciwko temu, by Stany Zjednoczone uczyniły z Polski „środkowoeuropejski krążownik”, jak w przypadku Izraela na Bliskim Wschodzie. Jeśli jednak rola Polski ma się sprowadzać do „państwa frontowego”, to Polacy powinni pozbyć się złudzeń i nadgorliwości w stosunku do zamorskiego sojusznika. Jego zdaniem Polska powinna pójść w ślady Węgier, które pozostały lojalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, ale jednocześnie demonstrują swoją niezależność.

Autor artykułu zwraca uwagę również na inny aspekt PiS-owskiej polityki zagranicznej, a mianowicie na „kolizyjny kurs z Rosją”. Stany Zjednoczone, jego zdaniem, prędzej czy później będą dążyły do normalizacji stosunków z Federację Rosyjską.

— USA nie stać bowiem na prowadzenie konfliktu jednocześnie na Bliskim Wschodzie, Ukrainie i Pacyfiku, a to właśnie ten ostatni jest już obecnie kluczowym teatrem globalnej rywalizacji, na którym koncentrują się wysiłki Amerykanów, i to właśnie ze względu na wyścig z Chinami USA będą starały się pozyskać Rosję dla swojego obozu – podkreśla Kwaśnicki. Wówczas Rosja i USA wykorzystają do tego takie państwa jak Polska, które bezmyślnie realizują amerykańskie cele.

— Gdy w relacjach rosyjsko-amerykańskich nastąpi etap odprężenia, Amerykanie zawsze będą mogli uczynić Rosjanom uprzejmość kosztem swoich infantylnych polskich przyjaciół, podczas gdy Kreml jedynie umocni swoją militarną dominację w regionie – stwierdza Tomasz Kwaśnicki.

Ślepe zapatrzenie Polaków w Amerykę odbija się również na gospodarce. W tym kontekście relacji polsko-rosyjskich i amerykańsko-polskich Tomasz Kwaśnicki wspomina o Ukrainie, kolejnym zaprzyjaźnionym państwie z USA i skonfliktowanym z Rosją.

Ukraina mimo głośnych zapewnień, że Rosja zachowuje się wobec niej agresywnie, interweniuje w jej wewnętrzne sprawy nadal utrzymuje z nią kontakty handlowe.

— Ukraina nie tylko kupuje gaz od Putina po cenach, o których Polacy mogą jedynie pomarzyć, ale produkuje silniki oraz inne podzespoły dla rosyjskich rakiet i helikopterów szturmowych, nie wspominając już o prywatnym biznesie Petra Poroszenki, który rozwija się w najlepsze na terytorium Federacji Rosyjskiej – zauważa.

I zarysowuje, co czeka Polskę, gdy sytuacja się unormuje:

„Gdy sytuacja się w końcu unormuje, a sankcje zostaną cofnięte, interesy z Rosjanami znów będą realizować przede wszystkim najsilniejsze kraje oraz te, które — tak jak Węgry, Słowacja, Czechy czy Finlandia — nie wyrywały się przed szereg antyrosyjskiej koalicji”.

Czy Polska za rządów PiS jest w stanie prowadzić niezależną politykę? Czy będzie potrafiła wykorzystać rywali Waszyngtonu do własnych celów, jak zrobiły to Węgry? – zadaje pytania autor artykułu.

Z ogłoszonego dziś przez Kancelarię Prezydenta planu wizyt prezydenta Andrzeja Dudy wynika, że raczej nie. Duda pojedzie najpierw do Estonii, Niemiec, USA, Chin, może Brukseli i na Ukrainie. W jego napiętym grafiku pierwszych wyjazdów zagranicznych nie wystarczyło już miejsca na podróż do Moskwy, choć z Warszawy to tylko dwie godziny samolotem.

http://pl.sputniknews.com/

Komentarzy 14 to “Normalizacja relacji rosyjsko-amerykańskich. Czy Polska obudzi się z ręką w nocniku?”

  1. RSA said

    A może na wojnę na Ukrainie powinniśmy patrzeć jako na część konfliktu na Pacyfiku?
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/chiny-wydzierzawia-5-proc-ukrainy-neokolonializm-xxi-wieku,357546.html

  2. Re: Artykul…
    Czyzby kolejna zydowska k…rwa publicznie sie „motywowala” do zadoscuczynienia zydowskim lichwiarskim szubrawcom???…
    Normalnie, to niedobrze mi sie robi jak takie polityczne kreatury maja czelnosc produkowac zydowski talmudyzm w bialy dzien???…
    A noz w kieszeni sie otwiera a butelka z benzyna sama chce wylatywac…
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  3. marta15 said

    tu BARDZO ciekawa wiadomosc.
    Ameryka juz w stanie wojny z Chinami??????????
    „..BOMBSHELL: China and America already at war: Tianjin explosion carried
    out by Pentagon space weapon in retaliation for Yuan currency
    devaluation… Military helicopters now patrolling Beijing..”
    Learn more: http://www.naturalnews.com/050816_Tianjin_explosion_space-based_weapons_military_retaliation.html#ixzz3j9lI0JWp

  4. Isreal said

    Na postawione w tytule pytanie odpowiadamy: Polska i Polacy od dłuższego czasu nie siedzą z ręką w nocniku, lecz są zanurzeni po szyję w szambie – czego większość albo nie dostrzega, albo jej to nie obchodzi. Tylko – na oko – jakieś 5, może 10% populacji czuje wokół siebie potworny smród i związany z nim dyskomfort.
    Admin

    a 0,005 do 0,010% kojarzy skąd fetor….

    może…

  5. revres said

    http://tvzvezda.ru/news/vstrane_i_mire/content/201508172250-bbqs.htm

  6. Re: 3 Marta 15…
    Jak na razie, zydostwo w USA (z „bialego knesetu”) na „sile” chce rozpetac III wojne swiatowa, bez wzgledu na okolicznosci i warunki do realizacji…
    „Oni” (lichwiarska oligarchia) praktycznie nie maja wyjscia jak rozpetac (podpalic swiat) III wojne, bowiem doskonale wiedza, ze „ich” „byc albo nie byc” jest calkowicie uzalezniony od wielkosci swiaowego pozaru jaki zamierzaja rozpalic…z Chinami i Rosja…
    Szkoda tylko durnych Amerykanow…
    (i szkoda bylo durnych Rosjan w 1917 roku)…
    ( I szkoda bylo nas Polakow w 1939 roku…)
    Kiedy my wreszczie zmadrzejemy???????????
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  7. marta15 said

    ad 5 nie zmadrzejemy, zyjemy w czasach ostatecznych i czasu jest malo.
    Trzeba sie jawnie opowiedziec po ktorej stronie sie jest i liczyc sie z tego konsekwencjami. nawet ymi tymi ktore oznaczaja wiezienie albo smierc.

    „…Jesus “never asks for admirers, worshipers, or adherents,”
    wrote Kierkegaard. “No, he calls disciples. It is not adherents of a teaching
    but FOLLOWERS of a life Christ is looking for . . . .[Jesus’] whole life on earth, from beginning to end, was destined solely to have FOLLOWERS and to make ADMIRERS impossible.”
    „..A follower is or strives to be what he admires. An admirer, however, keeps himself personally detached,” wrote Kierkegaard. “He fails to see that what is admired involves a claim upon him, and thus he fails to be or strive to be what he admires…”

    w tej chwili mamy miliardy Admirers ( podziwiaczy Chrzescijanstwa) ,
    a stanowczo za malo Followers ( tych co zyja tak jak Chrystus nakazal, podazaja za Nim w swym codziennym zyciu) . Follower Chrystusa caly czas liczy sie z mozliwoscia cierpienia, wlaczenie z mozliwoscia oddania zycia, za swa wiare jezeli taka za zajdzie potrzeba.

  8. marta15 said

    „…Admirers are only too willing to serve Christ as long as proper caution is exercised, lest one personally come in contact with danger,” says Kierkegaard.
    “They refuse to accept that Christ’s life is a demand. In actual fact, they are offended by him.”…”

  9. Re: Marta 15.
    Pani Marto, mnie osobiscie interesuje obecny stan swiadomosci w zyciu materialnym, a nie po jego zakonczeniu, gdzie? Kto? i za jakie grzechy???….
    ===========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  10. semperparatus said

    Do 1939 sojusz z Francją był jednak w interesie Polski…A fakt,że we wrześniu zostaliśmy przez Francję zdradzeni to tylko w części wina samej Francji…Pamiętajmy,że po haniebnym zamachu majowym władze sanacyjne jak mogły podważały sojusz polsko-francuski i postanowienia Traktatu Wersalskiego…co było sprzeczne z polskim interesem narodowym….Poza tym sojusz ten był oparty na dużo bardziej równoprawnych zasadach niż dzisiejszy pseudo sojusz USA-Polska…który jest zwykłym neokolonialnym dyktatem…

  11. Dziad Wernyhora said

    Co do eksplozji w Tianjin, oglądałem zdjęcia i rozmawiałem ze znajomymi Chińczykami.
    Rzecz przypomina tzw. „zamach Smoleński” – nie wiadomo co się stało, ale nie ma wątpliwości, że oficjalna wersja nie może byc prawdziwa.
    Jednak skłaniam sie do tego, że eksplozję spowodowano aby ukryć ślady kradzieży i nadużyć na wielką skalę, prawdopodobnie rzecz wymknęła się spod kontroli.
    Myślę, że chodzi o defraudację ogromnej forsy bo nie szczędzi się środków na ściemnienie ludności.

  12. Joannus said

    Ad 9
    Tak było

  13. takie przemyslenia said

    Jasiek madry czlowiek.
    Niezalezna politykas ma szynse byc prowadzona w stanie suwerennosci. W stanie neokolonialnym takiej polityki nie moze prowadzic zadna latyfundia.
    Ten Kwasnicki to element propagandy uzurpatora-globala na kasie o czym swiadczy wlasnie sformulowanie w tytule, gdzie powinno byc uzyte slowo „Polak” a nie „Polska”.
    Dodam, ze niezmiernie szkodliwym na swiadomosc spoleczna jest nagminne uzywanie tak przez „lemingow” jak i „swiadomych narodwcow-patriotow” okreslenia „rzad polski”, bowiem kultywuje ono oglupienie zaklamana sugestia.
    Na okreslenie „polskie obozy koncentracyjne”, podbudowane z wyprzedzeniem poprzez dzialanie ministerialne – perfidnym klejeniem sieci poprzez nadetego maluczkiego jedwabnika (okreslenia nie kojarzyc z okolicami Lyonu tylko z miastem rodzinnym), oburzaja sie przeciez wszyscy Polacy, traktujac je jako ogromna potwarz.
    Po co wiec sugerowac polskosc w odniesieniu do administracji, ktora jest wyraznie antypolska?
    Biorac pod uwage mozliwe scenariusze po dzisiejszym wieloogniskowym balaganie wywolanym poprzez zydowskiego uzurpatora zagrozenie Poldskiej Ojczyzny jest olbrzymie.
    Dlaczego u „swiadomych narodwcow-patriotow” zadnego szumu o JOWy, chociaz referendum tuz, tuz.
    Tu nie chodzi przeciez o Kukiza a o szanse rozpoczecia realizacji innego sposobu powolywania administracji, z ludu i dla ludu. przeciez te JOWy nie musza byc na wzor angielski, niemiecki, moga byc przeciez na nowy wzor polski. Na obszarze gminy, gdzie lud sie zna moga byc bezposrednie, dalej posrednie.
    Musza byc obywatelskie, nie partyjne, bo w partyjnych „wybor” podsuwany jest ludowi (narodowi polskiemu) juz po ulozeniu list, przez jednostki,
    nie przez lud.
    Teraz ma lud szanse proces nowych zasad doboru zapoczatkowac. Rykoszetem sama szansa sie pojawila i moze wykluc sie z tej szansy
    i wladza ludowa (narodowa narodu Polskiego). A wtedy: jak sobie poscielisz, tak sie wyspisz.

  14. Boydar said

    @ Dziadek Wernyhora

    Moim zdaniem wniosek – „… aby ukryć ślady kradzieży i nadużyć …” jest błędny.

    Zdarzenie poważnie podważa zaufanie do PRC. Przynajmniej zaś kreowaną wizję partnera biznesowego godnego zaufania. Ich siły bezpieczeństwa wewnętrznego nie mają ani ograniczeń ani litości (hi!). Sprawcy zostaną wykryci bez najmniejszej wątpliwości. Jedyną szansą na przeżycie jest pochodzenie zewnętrzne i wystarczająco silne. Tylko ktoś pewien swej bezkarności mógł przyczynić się do tej tragedii. Można w takim razie zadać pytanie Qui bono ? Przecież tak naprawdę nie chodzi o ofiary czy tysiąc nowych volkswagenów. Właściwie to sam Dziadek już odpowiedział – podobnie jak z „zamachem” – nie podskakujcie kochani żółci bracia w biznesie za wysoko i za szybko !

Sorry, the comment form is closed at this time.