Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pojednanie amerykańsko-kubańskie

Posted by Marucha w dniu 2015-08-17 (Poniedziałek)

14 sierpnia br.,po raz pierwszy od Rewolucji Kubańskiej, która po pokonaniu dyktatury Fulgencio Batisty zwyciężyła w styczniu 1959r. (gdy „barbudos” czyli „brodaci”,jak nazywano partyzantów Fidela Castro – po ponad 2 latach walki zbrojnej rozpoczętej w górach Sierra Maestra – zajęli Hawanę), na największą wyspę Karaibów przyjechał sekretarz stanu USA John Kerry.

Dość symbolicznie, gdyż w dzień po 89. urodzinach Fidela, otwarto na Kubie ambasadę Stanów Zjednoczonych, co oznaczało nawiązanie stosunków dyplomatycznych między tymi krajami, zerwanych przez Waszyngton na początku stycznia 1961 r.

Dobiegł więc końca ważny dla obu Ameryk proces normalizacji relacji dwóch najbardziej zantagonizowanych państw na całej półkuli zachodniej, w którym istotną rolę odegrał Watykan i osobiście papież Franciszek. Ale przełomem była oczywiście zmiana kursu polityki USA wobec Kuby proklamowana przez prezydenta Obamę w grudniu ub.r., mimo oporu Republikanów,kontrolujących Kongres amerykański (pisałem wtedy o tym szerzej na tym blogu w tekście „Hawana-Waszyngton (i Miami)”.

Już wcześniej obie strony zwolniły sporą grupę więźniów i szpiegów (np. pracownika wywiadu amerykańskiego przebywającego w kubańskim więzieniu od blisko 20 lat, a równocześnie trójkę spośród tzw. Kubańskiej Piątki odsiadującej wyroki w USA), zmieniły znacząco swe podejście do nielegalnych emigrantów i imigrantów itd. Ale przecież bardzo duże różnice wciąż pozostają!

Dotyczą one wielu kwestii, m.in. utrzymujących się sankcji (zwłaszcza gospodarczych), nałożonych przez Stany Zjednoczone, statusu bazy morskiej Guantanamo (położonej obok ćwierćmilionowego miasta o tej właśnie nazwie), czy sprawy przestrzegania praw człowieka na Kubie, w tym wolności sumienia, a także podejścia do opozycjonistów.

Te rozbieżności plastycznie ujął artykuł Fidela Castro opublikowany w przeddzień wizyty Kerry’ego,w którym legendarny przywódca (nie pełniący już od 2011r. żadnych oficjalnych funkcji) pisał o „milionowych odszkodowaniach”, jakie Waszyngton jest winny Hawanie za „wyrządzone szkody”.

Utrzymują się też naturalnie głębokie różnice ideologiczne. Rewolucja kubańska akcentowała „równość wszystkich obywateli bez względu na kolor skóry w dostępie do ochrony zdrowia,edukacji i pracy oraz kultury”, a ponadto inicjowała guerrille – ruchy partyzantki zarówno wiejskiej, jak i miejskiej w licznych krajach latynoamerykańskich. Z kolei w ocenie Fidela: „Po II wojnie i zrzuceniu bomb atomowych na Japonię, USA stały się najbogatszym i najlepiej uzbrojonym państwem w świecie – w świecie zabitych, rannych i głodnych”.

Osobiście wyróżniam w takich przypadku 3 FAZY zainicjowanego procesu: POROZUMIENIA, POJEDNANIA I WYBACZENIA.

Casus amerykańsko-kubański znajduje się w pierwszej z nich, a do pozostałych droga zdaje się jeszcze daleka. Jedną z przeszkód tworzy półtoramilionowa, nader prawicowa, emigracja kubańska mieszkająca na Florydzie, mająca także swoich eksponowanych polityków, jak np.republikański senator i kandydat na prezydenta Marco Rubio (nota bene – w Miami bodaj częściej używałem hiszpańskiego niż angielskiego). Trzymając się porównania z polskimi realiami powiedziałbym, iż np. w relacjach z 3 naszymi głównymi sąsiadami pełne TRZY fazy wspomnianego procesu osiągnęliśmy jedynie w w stosunkach z Niemcami,a na pewno jeszcze NIE ani z Rosją ani z Ukrainą.

Amerykanie uzależniają zniesienie embarga wobec Kuby od poprawy sytuacji w zakresie praw człowieka. Mówił o tym Kerry w rozmowie w dysydentami w Hawanie, choć część z nich (np. przywódczyni tzw. Dam w Bieli – Berta Soler) krytykowała władze USA za rzekomo nadmierne ustępstwa.

Obie strony postanowiły powołać wspólną komisję, która ma zacząć prace już we wrześniu b.r. na sporne tematy. Są wśród nich – poza wspomnianymi – kwestie bezpieczeństwa na morzu, telekomunikacji, czy wzajemnych roszczeń ekonomicznych. Np. powrót Kuby do głównych międzynarodowych instytucji finansowych (Banku Światowego, czy Międzynarodowego Funduszu Walutowego) wymaga choćby uchylenia przez Stany Zjednoczone ustawy Helmsa-Burtona z 1996 r. zobowiązującej rząd w Waszyngtonie do blokowania tego typu zamierzeń.

Odnośnie do losów bazy morskiej Guantanamo (o obszarze 118 km kw.), na terenie której znajduje się osławione więzienie, to jest ona oficjalnie dzierżawiona od USA od ponad stulecia, tzn. od 1903 r. To skutek wygranej wojny Stanów Zjednoczonych z Hiszpanią w 1898 r.,w wyniku której Kuba stała się najpierw protektoratem USA, a następnie – na mocy tzw. poprawki Platta” – jej rząd był kontrolowany (do 1959 r.) przez Waszyngton.

Co więcej – na podstawie umowy odnowionej w 1934r. – dzierżawa bazy może zostać zakończona wyłącznie za zgodą OBU stron. Oczywiście, że władze rewolucyjnej Kuby od początku bazę uważają za teren okupowany i – symbolicznie – nigdy nie pobierały opłat za jej dzierżawę.

Po zamachach z 11 września 2001 r. .Guantanamo przekształcono w istotny instrument walki z terroryzmem. Przetrzymywano w bazie łącznie ok. 800 osób z ponad 40 państw oskarżonych o terroryzm (obecnie prawdopodobnie jest ich mniej niż setka). Organizacje praw człowieka wielokrotnie oskarżały administrację amerykańską o stosowanie tortur wobec podejrzanych na tym formalnie eksterytorialnym terytorium.W 2009 r. Barack Obama zapowiedział zamknięcie bazy w ciągu roku,ale w najlepszym razie stać się to może dopiero pod koniec jego drugiej kadencji prezydenckiej.

Dialog amerykańsko-kubański ma istotne, pozytywne znaczenie – także w skali globalnej. „Życie jest krótkie, a uśmiech to trud tylko jednej sekundy” – głosi przysłowie znane w całej Ameryce Łacińskiej. Ale same uśmiechy oczywiście nie wystarczą i stąd aby zawrzeć porozumienie Hawany z Waszyngtonem potrzeba było aż ponad 50 lat! A warto wierzyć,.iż kolejne stadia tego procesu, a więc pojednanie i wybaczenie, nie będą trwały aż tak długo.

Prof. Tadeusz Iwiński
http://iwinski.blog.onet.pl

Artykuł jest niewątpliwie ciekawy, ale nasuwa się kilka uwag:
1. Światowy bandyta USA jest chyba ostatnim krajem, który ma prawo kogokolwiek pouczać na temat praw człowieka.
2. USA, jak to zresztą ogłosił publicznie reprezentant ichniego rządu, nie kieruje się w swych relacjach z innymi krajami ani sprawiedliwością, ani uczciwością, ani moralnością. Dlatego poleganie na słowie jego rządów, w szczególności na dotrzymywaniu umów – jest naiwnością, której, miejmy nadzieję, Kubańczycy nie popełnią.
3. Trzy fazy procesu pojednania z Niemcami to ewidentna bzdura. Niemcy byli, są i będą naszym wrogiem, bez względu na puste słowa. Poparcie dla rewanżystów, jakiego oficjalnie udziela rząd niemiecki, mówi samo za siebie.
Admin

Komentarzy 25 to “Pojednanie amerykańsko-kubańskie”

  1. Zerohero said

    USA chcą rozmieścić rakiety przy granicy z Rosją, więc zabezpieczają się dokonując odwilży z Kubą, która mogłaby stać się miejscem stacjonowania analogicznych baz.

    Osobiście wyróżniam w takich przypadku 3 FAZY zainicjowanego procesu: POROZUMIENIA, POJEDNANIA I WYBACZENIA.

    W geopolityce takie fazy? Ha ha. żałosno-naiwne pitolenie.

  2. adsenior said

    W ramach tego pojednania i w podziękowaniu, już Kerry jedzie z walizką dolarków, by zrobić majdan w Hawanie!

  3. Kojak said

    CHCIALBYM PRZYPOMIMNIEC ZE TO MARIONETKA AMERYKANSKICH BANDZIOROW BATISTA RZADZIL PRZED REWOLUCJA . TO TE KRYMINALNE RZADY AMERYKANSKIEGO SLUGUSA I LAJDAKA DOPROWADZILY DO REWOLUCJI . CASTRO WCALE NIE CHCIAL KOMUNIOZMU , TO DZIALANIA AMERYKANSIKICH BANDZIOROW KTORZY POTRAKTOWALI OBALENIE SWOJEGO RZADZACEGO BANDYTY BATISTY JAK ZAMACH NA SWOJA WLASNOSC I PODJELY WSZELKIE MOZLIWE SZYKANY WEPCHNELY CASTRO W RAMIONA ZSRR TERAZ ZNOW BANDZIORY Z USA BEDA TAM RZADZC PO SWOJEMU BANDZIORY INACZEJ NIE POTRAFIA KAZDY KRAJ TO ICH WLASNOSC A LUDZIE TO NIEWOLNICY ZAWSZE TAK BYLO U AMERKANSKICH BANDYTOW I ZLODZIEJI NIE WROZE KUBIE NIC DOBREGO ZE WSPOLPRACY Z BANDYTAMI Z USA !

  4. dzonyy said

    Pan Kojak nie krzyczy wielkimi literami.

  5. KOR said

    Zgadzam sie z Adminem, co do meritum wiersza Lafontaina: „WieSniak i żmija”
    https://www.google.pl/search?q=images+for+Cuba&client=ubuntu&hs=Loe&channel=fs&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CCUQsARqFQoTCJyTwZ76r8cCFYMqcgodefIAgA&biw=1855&bih=985 – Obrazy dla cuba

    http://www.s-trip.com/wp-content/uploads/2015/01/cuba_map.gif – mapka

    https://www.google.pl/search?q=images+for+Cuba&client=ubuntu&hs=Loe&channel=fs&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CCUQsARqFQoTCJyTwZ76r8cCFYMqcgodefIAgA&biw=1855&bih=985#channel=fs&tbm=isch&q=images+for+Cuba%2C+guantanamo
    1. – dla admina, 2. – Yankee pojadą na seks wycieczki, 3. – Michellle nie pozwoli na kubańskie podróże




  6. NICK said

    No to po Kubie.
    Udusi się w uścisku pojednania.

  7. tyle wtemacie said

    Bardzo trafne: 1,2,3.
    Dodatkowo / rownolegle:
    ad1: czego proba miala zreszta miejsce calkien niedawno, z tym, ze Rosja ma narazie jeszcze malo do zaoferowania w sensie ochrony samej Kuby i:
    ad2: za Jelcyna Rosja calkiem olala Kube, pozostawiajac ja wlasnej biedzie przy totalnej blokadzie wyspy ze strony USA ale:
    ad3: oczywiscie, ze rosyjskie rakiety na Kubie ziebilyby skutecznie bandyctwo cwiczone na swiecie poprzez USA ale Rosja przegrala Kube a tonacy
    brzytwy sie chwyta.
    ad Admin: Niemcy sa przede wszystkim sasiadem i to od zarania panstwowosci polskiej. Wiatr zawsze wieje od lepiej zorganizowanego i rozwinietego pod
    wzgledem gospodarczym i logicznym jest, ze to ten lepiej zorganizowany i rozwiniety bedzie cwiczyl ekspansje, by slabszego sobie
    podporzadkowywac. Dlatego Polak, zaliczajac po tylku z Zachodu, probowal odkuwac sie na Wschodzie. Do pewnego okresu mu to wychodzilo
    i byl z siebie zadowolony. Jak zaczal po tylku rowniez ze Wschodu dostawac, to sobie wymyslil, ze nieszczescie powodowane jest jego
    polozeniem geograficznym ale nie szukal przyczyny we wlasnym nieudacznictwie i do Niemiec dalej na roboty jedzie, teraz nielapany na ulicy.
    Czy wszelakie wrzaski odnosnie bylego polskiego Lwowa, Grodna i Wilna sa po 70 latach od zmiany granic panstwowosci i przesiedleniach
    ludow wyrazem polskiego patriotyzmu czy rewizjonizmu?

  8. Joe said

    Panie Kojak 3…Fidel w gorach mial bron z USraela.USrael budowal ladowiska dla samolotow transportowych w gorach.Batiscie wysylali bron i amunicje takze…ale??od roznych typow broni inna amunicja.Zydy manipulowali identycznie jak pozniej ALkajda a dzisiaj ISIS.To wszystko otrzymalem od pilota Batisty ktory ze mna pracowal 16 lat.Fidel dopiero pozniej oglosil sie komunista.Takie byly zalozenia.

  9. Aptc said

    # 7 ‚Czy wszelakie wrzaski odnosnie bylego polskiego Lwowa, Grodna i Wilna sa po 70 latach od zmiany granic panstwowosci i przesiedleniach
    ludow wyrazem polskiego patriotyzmu czy rewizjonizmu?”

    Tylko bezdennej glupoty.

    A gdzie Pan te „wrzaski” słyszy? We własnej głowie?
    Admin

  10. revers said

    Czy wszelakie wrzaski odnosnie bylego polskiego Lwowa, Grodna i Wilna sa po 70 latach od zmiany granic panstwowosci i przesiedleniach
    ludow wyrazem polskiego patriotyzmu czy rewizjonizmu?

    A bayles tam? widziales wieze Gedymina? Brame Ostrobramska,a co najwazniejsze zostawiles tam co? np kamienice lub Hotel?

    ad3: oczywiscie, ze rosyjskie rakiety na Kubie ziebilyby skutecznie bandyctwo cwiczone na swiecie poprzez USA ale Rosja przegrala Kube a tonacy
    brzytwy sie chwyta.

    oczywsicie Kuba moze pod nowym zwierzchnictwem wrocic do proceder i zycia z przed rewolucji kubanskiej, czyli otworzyc wielki burdel dla amerykanow z cygarmai, rumem,koka jaki byl an Kubie w latach 20, 30 tych ubieglego wieku, z dodatkiem praw czlekow dla lgbtq i burdeli dla kochajacych inaczej.

    Rosja z Nikaragua i Chinami ma inny juz strategiczny cel w Nikaragui, buduje 2 strategiczny kanal miedzy ocenami do kanalu Panamskiego, a raczej pilnuje budowy z rosyjska flota i pilnuje rzad Nikaragui, zeby czasami nie sparchlal jak rzad w Kijowie i nie zaprzstal budowe kanalu.

    Setki zielonych ludzikow oplacanych przez CIA robi tam co chwila zielony majdan i protesty, ale na razie bezkutecznie lub z zmianami planu budowy przebiegu kanalu.

  11. adsenior said

    ad7. Jelcyn olał nie tylko Kubę, on olał, przede wszystkim ROSJĘ!! Pogłębił tylko antyradziecka politykę Gorbaczowa.

  12. Ten artykul to laurka przedszkolaka z koslawymi rysunkami said

    Duperele z morelami.
    Ten artykul to laurka na poziomie przedszkolaka z koslawymi rysunkami. Taki grzeczny i pojednawczy uklon w strone obu zainteresowanych stron na raz.
    Jak w ogole smie jakikolwiek Jankes opowiadac Kubanczykom o poszanowaniu praw czlowieka jak do tej pory nie chce oddac Kubie terytorium na ktorym AMerykanie torturuja niewinnych ludzi. A i tych ktorych sady uniewinnily i kazaly wypuscic to nie ma gdzie wyslac a wypuscic nie mozna (?) wiec gnija w Guantanamo ludzie porwani z lapanek jak za dobrych hitlerowskich czasow. W tej chwili sie dalej karmi na sile jakiegos wieznia zeby mu ‚zlamac’ strajk glodowy.

    Amerykanie tylko dlatego kumaja sie z Kuba bo Rosja sie z Kubanczykami przyjazni.
    Amerykanie wyrzadzili okropne szkody na Kubie.
    Podziwiam Kube – Jankesi nie dali im rady.
    Prawda, ze Kubanczykom brakuje dobr materialnych ale maja znakomita edukacje i to co pomimo tego amerykanskiego ‚humanitaryzmu i demokracji’ USA nie jest w stanie zapewnic swoim obywatelom: prawa do nauki i opieki zdrowotnej i bezpieczenstwa na ulicach.
    Kubanscy lekarze sa znani na calym swiecie a przecietny mieszkaniec wyspy jest sto razy madrzejszy od pana Kerry, ktory bardzo nieudolnie probuje sie ‚pojednac’ ale na amerykanskich warunakch.
    Kongres nigdy nie zgodzi sie na zniesienie embarga bo to te pejsy, ktorym kasyna zabrano, burdele zlikwidowano i znacjonalizowano uslugi komunalne czuja sie bardzo poszkodowane.

    Jak bardzo destruktywnie dziala ta demokracja amerykanska na umysly ludzkie to widac najlepiej na przykladzie tego debila Rubio, ktory intelektem moze konkurowac z Sara Palin.

    Amerykanie nagle sie zorientowali, ze Kuba jest bardzo strategicznna wyspa dla USA – bo cala Poludniowa i Srodkowa Ameryka ma juz dosc bandytow.
    Naturalnie, ze Amerykanie wymyslili sobie, ze z Kuby mozna zrobic Haiti.
    Z cala pewnoscia beda probowali.
    Dziadek Castro ma racje: za Guantanamo i za 50 lat blokady Jankesy powinni Kubie slono zaplacic. A oni nawet embarga nie chca zniesc. Pax Americana.
    Miejmy nadzieje, ze Kuba przezyla 50 lat amerykanskiego chamstwa i koltunstwa – to i przezyje nastepne.
    Amerykanie kombinuja jakby tu zgnoic Wenezuele – i nawet im sie to udaje, zeby Kubie odciac dostep do ropy.
    I naturalnie nie dopuscic do bliskich kontaktow z Rosja.
    Wytrzymala Kuba jankesowskie embargo przez tyle lat – wytrzyma i Rosja.
    Ale tez chyba dzieki Rosji Amerykanie nie byli w stanie zniewolic Kuby tak jak zrobili w Puerto Rico czy Haiti.Paname pan Reagan osobiscie kazal zbombardowac. Na Haiti dozynaja katolikow.
    Amerykanin to taki kumpel dla innych jak wampir dla jedrnej dziewicy.

    Nie wiem jak sie ta cala zapobiegliwa dyplomacja amerykanska zakonczy – od kilku lat dziala na Kubie taka zydowska organizacja kobiet, ktore udaja ze maja wielkie hobby robienia na drutach i gotowania na gazie. Wiadomo, ze maja za zadanie naciagnac rozne Kubanki na robienie na drutach … szaliczkow dla gasienic bo na Kubie jest cieplo.Te zydowskie babsztyle udajace swietoszkow maja prowadzic dywersje od srodka. Nie mam ostatnio o nich wiadomosci ale wiadomo ze grasuja na rzecz przywrocenia zydowskich biznesow na Kube. Jak dobrze pojdzie to beda sie domagac od Kuby odszkodowania za te utracone hotele i burdele.

  13. revers said

    Szkoda by bylo nie zobczyc boksu kubanskiego , siatkowki kubanskiej po wejsciu demokracji lgbtq na Kube, bo nie bylo by materialu genetycznego zeby stworzyc i kubanskie szkoly sportowe, wczesniej szkolonych przez instruktorow sportu z Rosji.

    I dobrze ze tak sie stalo, ze przyjechala z Polin jakas ekipa damskich, czy tam w stringach bokserow pod huczna nazwa „Huzarzy” i dostali po mordzie w kazdej wadze.

    W kazdym badz razie hamerykanscy managerowie omijaja jeszcze bokserow z Kuby, bo sa za dobrzy i w szow busness nie bawia sie.

    W siatke kubanczycy rowniez umieja grac, i to na najwyzszym swiatowym poziomie, Hemingwayow tez nie potrzebuja, bo nawet stwrorzyli swoj warsztat literacki.

    A komu bije dzwon? okaze zycie bez lgbtq, dotyczy tez czosnkowych lowcow oragnow od dzieci z Haiiti i wysp morza karaibskiego w tym Kuby.

  14. Kleks said

    re: komentarz

    „Niemcy byli, są i będą naszym wrogiem, bez względu na puste słowa”

    Hitler byl oburzony na morderstwa niemieckiej ludnosci we wschodnich Prusach.

    58,000 Niemcow zginelo w masakrach przeprowadzonych glownie przez zydowskie bojowki przed 1939.

    Trzy fotografie zbrodniarzy, ktorzy maskrowali cywilna ludnosc niemiecka: Ladovitch, Karpinski i Weis.

    The True reason why Hitler attacked Zionist Poland

  15. Nieważny said

    Wszystko chyba zaczęło się od założenia na Kubie banku centralnego w 2004 (?)

  16. Transformacja Kuby będzie miała podobny przebieg, jak transformacja państw Europy Wschodniej: zamiast upowszechnienia środków produkcji i obniżenia podatków, wpuszczą koncerny i banki unych, które przejmą prawie cały rynek, a Kubańczykom zostanie drobny handel i praca parobka za grosze u nowo przybyłych panów zza granicy. Oczywiście une zaczną niszczyć kod kulturowy narodu kubańskiego, a więc wjedzie sodomia i cały ten syf (na Kubie zajmie się tym Mariela Castro, córka Raula, która jest tamtejszą Wandą Nowicką pasąca się od dawna na grantach z USA), jaki wjechał z zachodu do Polski po 1989 r. W wyniku rozbicia rodziny i wzmożonej emigracji dojdzie do zapaści demograficznej Kuby.
    Alternatywą byłaby transformacja w stylu chińskim, czyli pozwolenie ludziom się bogacić, przy zachowaniu silnej władzy państwowej, suwerennej względem unych. Castro (Raul, bo Fidel już słabo kojarzy) mógłby dokonać takiej transformacji w oparciu o BRICS, ale wygląda na to, że sprzedał już Kubę unym, tak jak Jaruzelski w latach 80. Polskę.
    Tak więc une zdobyły właśnie kolejną połać świata, która dotąd wymykała się z ich szponów.

  17. Aha, warto też uważnie śledzić, co się będzie działo z bankiem centralnym Kuby.

  18. Krystyna said

    Ad 16 &17 bardzo trafna ocena sytuacji na Kubie. Bylam tam w styczniu tego roku.
    Kubanczycy z nadzieja spogladali na zmiany jakie maja nastapic, liczac, ze musi byc lepiej bo juz gorzej chyba byc nie moze.
    Kraj wyglada doslownie jak po wielkim kataklizmie, ruina totalna, ludzie mieszkaja doslownie w szopach.
    Maja zapewnione wyzywienie od rzadu, przydzialy darmowe na fasole I podstawowe produkty.
    Brak przemyslu, wszystkiego doslownie brak.
    Pomimo tego sa to bardzo mili I ciepli ludzie , usmiechnieci I wdzieczni za kazda okazana im pomoc, Bardzo bezpieczny kraj ,nawet w nocy nikt nie atakuje turysty, zeby go ograbic.
    Rozmawialam z nimi, zeby im uswiadomic , ze amerykanie nie pomoga im a beda chcieli
    zrobic z nich ekonomicznych niewolnikow, opowiadalam o tym co zrobiono z Polska I z pozostalymi krajami postsowieckimi, kiwali tylko glowami ze zdziwieniem.
    Mlodzi jak zwykle naiwni I pelni optymizmu a starzy chyba juz zapomnieli jak bylo za czasow hamerykanskiej „demokracji”.

  19. NICK said

    Jeszcze będą tęsknić. Za fasolą i podstawowymi produktami.
    U Nas też miało być lepiej. MOPS-y, przytułki, schroniska, dworce, kanały. Zabójstwa. Narządy. Samobójstwa. Wzrosną te wskaźniki. Jak Amen. W Pacierzu. Dobra ocena. (18).

  20. revres said

    ad18

    no tak jest na urlopie w Hiszpanii, badzo cieplo i bezpiecznie, a niedlugo w calej zdemokratyzowanej europce unijnej

  21. Krystyna said

    Ad 20 zgoda ale tam na razie mieszkaja kubanczycy, nie ma zarazy emigracyjnej, ktora jest celowo nasylana na kraje eurpoejskie, zeby je zniszczyc.
    porownanie jest wiec chybione.

  22. revres said

    ale ja nie pisze o zarazie migracyjnej, a o roznicach w bepiecznym urlopie i postepach demokracji w europie – sarkastycznie

  23. Informacja o Polonii kubańskiej z czerca 2005 said

    Poniższa informacja o tzw. Polonii na Kubie została przekopiowana 12 czerwca 2005 raku z witryny internetowej „Polonii Kubańskiej” która posiadała taką witrynę a teraz jej już nie ma, która została skasowana.

    W ówczesnym czasie „polski rząd” tzn. żydowski rząd warszawski za pomocą swoich agentów pracujących na Kubie poszukiwał żydów polskiego pochodzenia, którzy KIEDYŚ w różnych okolicznościach się osiedlili na Kubie próbując ich zintegrować i inspirować oraz WYNAJĄĆ, tak aby stali się V kolumną na Kubie, która będzie organizowac REBELIĘ przeciw oficjalnej ówczesnej władzy na Kubie.

    Do tego projektu organizowania REBELI na kubie też został zatrudniony TW bolek wynajęty przez żydowski wywiad ADL(Faxmana). Wcześniej podobny network REBELIANTÓW przez tą samą grupę był organizowany na Białorusi w Mińsku, tak aby ta wynajęta REEBELIA na Białorusi dokonała ZAMACHU stanu na podobieństwo tego który został potem dokonany w lutym 2014 roku na Ukrainie ale za pomocą podpuszczonych i PODPŁACONYCH nacjonalistów ukrainskich w Kijowie przez „rząd waszyngtoński” po przez ambasadę USA w Kijowie.

    Poniższa „Informacja o Polonii na Kubie” z opublikowaną w 2005 roku jest UNIKALNĄ z którą warto się zapoznać i przekopiować dla późniejszego wykorzystania, która 10 lat temu została przekopiowana z pod tego adresu, który dzisiaj już nie istnieje:

    http://www.embajadapolonia.cu/info_o_polonii.htm

    Informacja o Polonii kubańskiej

    W latach 1920-1928, przybyło na Kubę ok. 200 (800) Polaków wraz z rodzinami. Przyjazd na Wyspę traktowali oni jako etap przejściowy przed osiedleniem się w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. W tym samym okresie przyjechało na Kubę /również w drodze do USA/ ok. 10 tys. Żydów i Ukraińców polskiego pochodzenia. Pierwsi emigranci pochodzili z rzeszowszczyzny, kresów wschodnich, kieletczyzny, białostoczcyzny i regionu łódzkiego. Byli to głównie chłopi, robotnicy i rzemieślnicy. Głównymi skupiskami Polaków były miasta Hawana, Minas de Matahambres, Camaguey, Cienfuegos i Santiago de Cuba.

    W lipcu 1927r., zarejestrowano oficjalnie Związek Narodowy Polaków – pierwszą organizację polonijną na Wyspie. Zrzeszał on ponad 100 osób i posiadał własną siedzibę. Związek prowadził aktywną działalność kulturalno-oświatową oraz charytatywną. Pod jego auspicjami znajdował się np. dom opieki dla emerytów, rencistów i bezrobotnych. /założony w 1931r./. Pod koniec 1935r., w związku z przesiedleniem się wielu Polaków do USA i Polski, doszło do rozwiązania ZNP.
    W 1929 r., kolonia polska liczyła prawie 2 tys. osób. Polacy znajdowali zatrudnienie przede wszystkim w przemyśle cukrowniczym, tytoniowym i w górnictwie. W latach 30-tych, władze kubańskie uzależniły uzyskanie zezwolenia na podjęcie pracy zarobkowej od przyjęcia obywatelstwa kubańskiego. Po II Wojnie światowej, na Wyspie znalazła się spora grupa byłych żołnierzy, którzy walczyli pod rozkazami gen. Maczka.

    W latach 1962-1988 przez polskie szkoły średnie i wyższe oraz zakłady pracy przewinęło się ponad 35 tys. Kubańczyków. Na Kubę z kolei przybywali licznie polscy eksperci, którzy pomagali w rozwijaniu tutejszego przemysłu stoczniowego, energetycznego i papierniczego. W latach 80-tych, zawartych zostało ok. 30 małżeństw polsko-kubańskich. Był to okres, kiedy obywatele kubańscy licznie wyjeżdżali na kontrakty długoterminowe do pracy w krajach RWPG.
    W tym też okresie na Wyspie pojawiła się również liczna armia Polek, żon Kubańczyków. Część z nich powróciła jednak do Polski, nie mogąc przystosować się do ekstremalnych warunków życia i do rewolucji permanentnej. W Hawanie funkcjonowała regularna szkoła polska, realizująca pełny program dydaktyczny począwszy od 1-ej klasy szkoły podstawowej, a na klasach maturalnych skończywszy. Do szkoły uczęszczało 400 dzieci polskich. Polki zatrudniane były w polskich przedstawicielstwach handlowych, pracowały przy obsłudze delegacji oficjalnych, w branży turystycznej i przy organizacji imprez kulturalnych zakrojonych na szeroką skalę.

    Po zmianach ustrojowych w Polsce w 1989 r., uległa zahamowaniu korzystna głównie dla Kuby współpraca gospodarcza i wymiana handlowa, których istotnym elementem była bezzwrotna praktycznie rzecz biorąc pomoc dla Wyspy. Polacy zamieszkali na stałe na Kubie stali się celem ostrej nagonki propagandowej ze strony tutejszych władz. Znacznie podupadł w tym czasie prestiż i status społeczny Polonii. Utraconej pozycji nie udało się odzyskać praktycznie do dzisiaj.

    Szkoła polska uległa likwidacji podobnie jak licząca ok. 10 tys. woluminów biblioteka literatury polskiej /nota bene: w 2004 r., Polonii hawańskiej udało się pozyskać nieodpłatnie z Biblioteki Narodowej Kuby 70 pozycji książkowych i albumów, które niegdyś znajdowały się w zbiorach biblioteki polskiej/. Osłabieniu więzi Polonii z Macierzą sprzyjała również redukcja obsady polskiej misji dyplomatycznej w Hawanie i środków przeznaczanych na pracę w środowisku polonijnym.
    Dziś można powiedzieć, że z punktu widzenia interesów naszego Państwa były to decyzje dość krótkowzroczne. Kryzys gospodarczy, który ogarnął Kubę po rozpadzie ZSRR i całego bloku sowieckiego, spowodował drastyczny spadek poziomu życia wielu rodzin polsko-kubańskich. W latach 1990-1995, Kubę opuściło ponad 80 rodzin polskich. Pod koniec 1996 r., Polonia liczyła już tylko 250 osób.

    Obecnie, w rejestrach Urzędu figurują nazwiska ok. 200 Polaków i osób polskiego pochodzenia, pozostających z nim w mniej lub bardziej stałym kontakcie. Prawdopodobnie jednak Polonia kubańska jest nieco liczniejsza. Przypuszczenie to znajduje zresztą potwierdzenie w danych uzyskiwanych podczas wizyt w terenie, które Konsul odbywa regularnie.
    Spośród emigrantów okresu międzywojennego pozostało wśród żywych niestety już tylko parę osób. Ich dzieci, w większości, nie władają językiem polskim i mają sporadyczne kontakty z Macierzą, ale pozostają z nią emocjonalnie związane.

    Najliczniej reprezentowana jest grupa osób w wieku emerytalnym, schorowanych i żyjących bardzo skromnie, żeby nie powiedzieć ubogo. Jedna osoba przebywa w domu starców, prowadzonym przez siostry zakonne. Wśród Kubańczyków o polskim rodowodzie wymienić należy m.in.: Fabio Grobart, jeden z założycieli Komunistycznej Partii Kuby w 1925 r., Jaime Novomody, działacz partyjny /zmarł w 1987r./, Enrique Oltusky, b. wiceminister rybołówstwa, Julio Roloff Reyes Gavilan, prawnuk gen. Karola Roloff-Miałowskiego. 97% Polonii stanowią kobiety. Spora grupa Polek przebywa na Kubie nadal na podstawie zezwoleń na pobyt tymczasowy. Liczba dzieci w wieku od 2 miesięcy do 15 lat waha się w granicach 20 osób. Młodzieży jest znacznie więcej.

    Przedstawiciele młodego pokolenia Polonii kubańskiej byli m.in. laureatami Pierwszych nagród w konkursach: Wiedzy o historii i kulturze Polski, organizowanym przez Fundację Młodej Polonii w Warszawie /edycja 2002r./ i Poezji Marii Konopnickiej, organizowanym przez Towarzystwo im. M. Konopnickiej w Górach Mokrych /edycja 2004r./. Na przestrzeni ostatnich 6 lat, 3 osoby zostały skierowane na studia do Polski, z których niestety tylko jedna kontynuuje naukę.
    Dwie Polki otrzymały wysokie odznaczenia: Złoty Krzyż Zasługi /2002r./ i Medal Komisji Edukacji Narodowej /2003r./. Ponad 90% Polonii mieszka w Stolicy. Inne większe jej skupiska to przede wszystkim ośrodki miejskie takie jak: Pinar del Rio, Matanzas, Santa Clara, Cienfuegos, Camaguey, Holguin, Bayamo, Santiago de Cuba, Guantanamo. Zdarzają się jednak przypadki, że Polacy mieszkają w mieścinach „gdzie diabeł mówi dobranoc”.

    Około 40 % Polonii posiada wyższe wykształcenie. Większość z nich nie pracuje jednak w swoim zawodzie. Nie zajmują też znaczących czy kierowniczych stanowisk. Jest jednakże kilkunastoosobowa grupa wziętych i cenionych przez środowisko kubańskie fachowców. Sytuację materialną Polonii kubańskiej można określić jako trudną i stale pogarszającą się. Uposażenia i wszelkie świadczenia pozostały na poziomie lat 80-tych i wynoszą do 200 pesos.
    Problemem, dotyczącym zresztą całej Kuby, który odczuwają dotkliwie również i Polacy, są trudne warunki mieszkaniowe. Wśród społeczności polskiej trudno byłoby znaleźć obecnie wybitne jednostki, zasłużone w szczególny sposób dla Kuby czy Polski. W latach 1987-2002, Wyspę opuściło na zawsze – wg informacji niepotwierdzonych – przypuszczalnie ok. 30% Polaków.

    Od 2001 r., społeczność polska przejawia silne tendencje integracyjne. Podjęto kroki w kierunku utworzenia struktury organizacyjnej i oficjalnego zarejestrowania ogólnokrajowego Stowarzyszenia Polaków na Kubie im. Karola Roloff-Miałowskiego. Podjęto również kwestię nauczania języka ojczystego.

    Dziś funkcjonują dwie grupy dla początkujących i nieco zaawansowanych. Liczba uczniów wynosi łącznie 12 osób /dzieci i dorośli/. Oprócz tego, prowadzony jest kurs historii i geografii Polski. Jednym z problemów komplikujących życie Polonii jest sprawa obywatelstwa dzieci z małżeństw mieszanych. W myśl obowiązującego na Wyspie „prawa krwi” i „prawa ziemi” dzieci takie są traktowane wyłącznie jako obywatele Republiki Kuby, ze wszystkimi wynikającymi z tego tytułu prawami i obowiązkami.

    Stwarza to określone problemy np. przy ubieganiu się o wyjazd za granicę lub w przypadku służby wojskowej, gdyż posiadanie innego obywatelstwa nie zwalnia młodego człowieka od obowiązku służenia w tutejszej armii. Na Kubie przebywa jeden ksiądz misjonarz i jedna zakonnica z Polski.

    W 2004 r., Urząd konsularny zrealizował m.in. następujące przedsięwzięcia, wynikające z Rządowego Programu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą. Z okazji Świąt Wielkanocnych odbyło się uroczyste spotkanie z udziałem kilkudziesięcioosobowej grupy Polonii hawańskiej. Dzieci w wieku od 4 do 12 lat uczestniczyły w konkursie na najładniejszą pisankę.
    Uczestnikom konkursu wręczono, ufundowane przez Urząd, nagrody w postaci zabawek i liczne upominki na pocieszenie w formie przyborów szkolnych. W konkursie brali udział m.in. uczniowie sobotniej szkoły języka polskiego. W maju, miały miejsce obchody „Dnia Polonii i Polaków za granicą”, “Dnia Konstytucji” oraz „Dnia Europy”. Wszystkie te imprezy cieszyły się dużym zainteresowaniem środowiska polonijnego.
    Licznie przybyła Polonia entuzjastycznie manifestowała swoje przywiązanie do ziemi Ojców. Prowadząc systematyczną działalność integracyjną w środowisku polonijnym Urząd zorganizował, jak co roku, obchody Międzynarodowego Dnia Dziecka. W konkursach z nagrodami, które ufundował Urząd, wzięło udział blisko 20 dzieci.

    W czerwcu, odbyły się również, w Domu Kultury w Guanabacoa, uroczystości związane z kolejną rocznicą śmierci gen. K. Roloff-Miałowskiego. Wśród zaproszonych gości obecny był m.in. Konsul polski. Miesiąc sierpieñ był okazją do kolejnego spotkania się przedstawicieli środowiska polonijnego celem upamiętnienia 60 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego oraz Święta Matki Boskiej Zielnej. Nie zapomniano również o rocznicy wybuchu II wojny światowej. Miesiąc Pamięci Narodowej był dla Polonii okazją do zamanifestowania więzi z Macierzą i przywiązania do tradycji. W podniosłej atmosferze obchodzono Święto Zmarłych /mszę odprawiono, po raz pierwszy, w języku polskim/. Uroczyście obchodzono również Dzień Niepodległości. Na spotkanie, zorganizowane na tę okoliczność, przybyła grupa kilkudziesięciu osób. Jak wiadomo, na Kubie działa już kilka organizacji narodowościowych.

    W grudniu, Urząd zorganizował we współpracy z nowopowstającą organizacją polonijną, II spotkanie działaczy polonijnych z przedstawicielami środowisk opiniotwórczych i zawodowych. Było ono okazją do swobodnej wymiany poglądów i doświadczeń w sferze działalności kulturalno-oświatowej stowarzyszeń i organizacji różnego typu, w skomplikowanych realiach kubańskiej rzeczywistości.
    Wśród zaproszonych gości byli m.in. przedstawiciele Polonii, organizacji i stowarzyszeń narodowościowych Hiszpanii i Niemiec, Kościoła, agend ONZ-tu, świata kultury i korpusu dyplomatycznego, a także Wielkiej Loży Kuby oraz prawnicy i adwokaci.
    W okolicach Świąt Bożego Narodzenia, zorganizowano wspólnymi siłami i przy wsparciu Urzędu tradycyjną imprezę świąteczno-noworoczną dla rodzin polonijnych i Choinkę dla dzieci. Świąteczny nastrój, który udzielił się wszystkim licznie przybyłym osobom, jak i klimat beztroskiej zabawy z udziałem Świętego Mikołaja spowodował, że impreza przebiegała w prawdziwie rodzinnej atmosferze. W tym dniu, do ambasady przybyli również Polacy mieszkający z dala od Stolicy.
    W okresie styczeń – grudzień, organizowane były ponadto cyklicznie projekcje filmów polskich /lub w wersji polskojęzycznej/.

    Ta forma popularyzacji kultury polskiej cieszy się rosnącym zainteresowaniem wśród Polonii, choć nie ma ona jeszcze, z przyczyn obiektywnych, masowego charakteru.
    W obliczu trudnej sytuacji gospodarczej kraju, co chwila pojawiają się nowe ograniczenia. Ostatnio dotyczyły one nawet sfery rekreacji i wypoczynku. Obiekty sportowo-turystyczne udostępniane są obecnie wyłącznie związkom zawodowym, strukturom partyjnym oraz tzw. służbom mundurowym (wojsko, milicja, itp.). W tej sytuacji, udało się jedynie zorganizować, jesienią, całodzienny biwak dla dzieci i młodzieży. Miejscem biwakowania była malownicza sceneria Ogrodu Botanicznego, położonego w okolicach Hawany.

    W omawianym okresie, dwadzieścia osób, mieszkających zarówno w Hawanie, jak i w prowincjach Camaguey, Matanzas i Pinar del Rio, zostało objetych opieką konsularną. Dzięki akcjom pomocowym, podejmowanym na rzecz osób finansowo najgorzej sytuowanych czy też będących w złym stanie zdrowia, usunięto m.in. szkody spowodowane huraganami, zakupiono artykuły powszechnego użytku i leki oraz pokryto, częściowo, koszty leczenia.
    Urząd doprowadził do pomyślnego zakończenia sprawy wyegzekwowania z austriackiego Funduszu “Pojednania, Pokoju i Współpracy” odszkodowania dla obywatelki polskiej. Ponadto, sukcesem zakończyły się ponad dwuletnie starania Urzędu o umieszczenie osamotnionej, odrzuconej przez najbliższych, schorowanej Polki, mieszkającej na prowincji, w Domu Spokojnej Starości, prowadzonym przez siostry zakonne w Hawanie.

    Wiele uwagi poświęcono dalszemu rozwojowi szkolnictwa polonijnego. Grupa uczniów, którzy systematycznie uczęszczają na zajęcia, wzrosła do 12 osób /dzieci i dorośli/. Poziom znajomości języka polskiego jest bardzo zróżnicowany.
    Oprócz j. polskiego prowadzony jest kurs historii Polski, a od grudnia, również kurs geografii. W planach na przyszły rok znajduje się uruchomienie kursu literatury polskiej. Nauczycielki sobotniej szkoły polonijnej otrzymywały regularnie gratyfikacje uznaniowe.
    Przedstawiciel młodej generacji Polonii kubańskiej zdobył Nagrodę Główną w konkursie recytatorskim w kategorii wiekowej dzieci do lat 15 w XIII edycji Światowego Festiwalu Poezji Marii Konopnickiej w Górach Mokrych, organizowanego pod patronatem Marszałka Senatu RP.
    Urząd refundował częściowo koszty jego podróży do Polski. Część środków przeznaczono również na zakup pomocy szkolnych dla szkoły polonijnej.

    Nowa sytuacja geopolityczna w regionie po wydarzeniach z 11 września i niestabilne stosunki Kuby z Unią Europejską sprawiają, iż warunki pracy z Polonią kubańską są dziś znacznie trudniejsze niż w latach 1997-2000. Od przeszło dwóch lat ciągnie się procedura rejestracji przez tutejsze władze Stowarzyszenia polonijnego. Inicjatywa ta, pozbawiona jakiegokolwiek podtekstu politycznego i mogąca przynieść wymierne korzyści społeczności lokalnej, służąc jednocześnie podniesieniu prestiżu Polonii w środowisku, napotyka niestety na cały szereg przeszkód natury biurokratycznej.

    Jedną z przeszkód na drodze do oficjalnego zarejestrowania stowarzyszenia jest wymóg posiadania własnej siedziby, który pośrednio sprawia, że prawo do tworzenia różnego rodzaju stowarzyszeń na Kubie stanowi de facto martwy zapis na papierze.
    Doświadczenia 4 ostatnich lat pracy z Polonią skłaniają do stwierdzenia, że problematyka zapewnienia jej prawa i możliwości kultywowania polskości, podniesienia jej rangi w jakiejkolwiek ze sfer życia publicznego kraju urzędowania, czy też pozyskania Polonii do wspierania polskich interesów państwowych wymagałaby umocowania prawno-traktatowego na szczeblu międzyrządowym. Pozwoliłoby to m.in. na kompleksową realizację rządowego Programu współpracy z Polonią i Polakami za granicą.

    W całej tej sprawie istotną rolę mogą odegrać także działające w Polsce instytucje pozarządowe.

    Zagwarantowanie Polonii niezależnego bytu jest niezmierne ważne i może zaowocować w przyszłości utworzeniem lobby, wywodzącego się z tego środowiska i promującego polskie interesy gospodarcze na Kubie.

  24. oplacane rewolucje said

    21
    Pani Krystyno
    Kiedy w Belgradzie oplacone bandziory, ktore dostawaly 100 dolarow dziennie, zeby robic zamet i wywieszac transparenty z karykaturami Miloszeiwcza i roznymi brzydkimi napisami – wolny swiat uwierzyl, ze Miloszewicz to lobuz, dran i dyktator.
    Pokoj milujacy demokratyczny Zachod bardzo sie przejal doniesieniami, ze Sadam Husejn przygotowal bron masowej destrukcji.
    I kiedy na majdanie kazdy nie tylko bandzior ale i ubogi student, niezadowolony bezrobotny dostawal sto dolarow dziennie za wywolywanie burdy – caly wolny swiat wspolczul biednemu narodowi ukrainskiemu ktorego uciskal jeden jedyny mocarz -oligarcha Janukowicz.
    Ale za atak i na przyklad strzelanie do birkutow- milicji ukrainskiej kazdy awanturnik zarabial 200 dolarow za dzien.
    Teraz za przestepstwa i zbrodnie oplacanych tzw. urban fighters placa zupelnie niewinni ludzie , ktorych juz dwa razy oszukanao; zeby uciekali z pozogi wojennej do bezpiecznej i wspanialej Europy a teraz, ze guzik taka Francja czy Hiszpania – najlepiej dostac sie do Anglii.
    Jeszcze kilkanascie lat temu wpadla mi taka ciekawa ksiazeczka wydana w USA dla ‚humanitarnych grup’ Ameryki Lacinskiej. Byla napisana w trzech chyba wersjach jezykowych.
    Ksiazeczka nosila bardzo wymowny tytul ‚How to organise urban riots’ i byla przewodnikem jak wywolywac burdy uliczne , bo potrzebna jest swiatowa rewolucja.
    Ksiazka byla wydana przez jakies marksistowskie wydawnictwo w Nowym Jorku.
    Po przeczytaniu tego dziela i po wieloletnich obserwacjach co dzieje sie na swiecie dochodze do wnioslu, ze ten ‚manual’ jest stale aktualnym przewodnikiem jak wbijac klina w spoleczenstwa tak, zeby sie nawzajem nienawidzily i zeby mozna bylo latwiej przeprowadzic zmiany przygotowujace do NWO. Nie bylo dotad kraju ktory by sie tej propagandzie oparl.
    Za kazdym razem slysze opinie, ze ‚teraz to jest zupelnie co innego’. Majdan to nie Belgrad bo Serbia naprawde gnebila mieszkancow Kosowa, Sadam Husejn zagazowal 2 miliony Kurdow a Kadafi to zestrzelil amerykanski samolot w Lockerbie..
    Teraz mamy Putina, ktory najechal na Krym i cala armia wjechal do Donbasu.
    Na Litwie sie szkoli rosyjskojezcznych mieszkancow Litwy dajac im sorosowskie stypendia zeby ich nauczyc jak obrzydzic Rosje calemu swiatu.
    Tymczasem Europa bedzie zajeta emigracja dzikusow, Rosja sie bedzie bronic przed zachodnia prowokacja, Brazylii trzeba wybic z glowy BRICS i sklocic Japonie z Chinami. Soros oficjalnie zapowiedzial, ze bedzie wojna z Chinami. Ma widocznie zapisane w kalendarzu.

    Nie ma rewolucji bez pieniedzy. W Europie juz trwa rewolucja. Sowicie oplacana. I nie zaczela sie na Ukrainie. Zaczela sie na Bliskim Wschodzie.
    A tak sie zaczela na Ukrainie:

    http://www.nasznowyjork.org/5/post/2014/02/niema-rewolucji-bez-pienidzy.html

  25. Timeo Danaos et dona ferentes

Sorry, the comment form is closed at this time.