Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Patriotyzm nie jest trendy według „Wyborczej”

Posted by Marucha w dniu 2015-08-28 (piątek)

Nie jest, nigdy nie był i nie będzie – dopóki ta żydowska gadzinówka istnieje.
Admin

O tym, że pamięć o polskich patriotach jest dla obecnych, młodych pokoleń zbędna mogliśmy wielokrotnie dowiedzieć się z publikacji „Gazety Wyborczej”.

Ostatnio przykładem takiego ataku na „zbędne przejawy patriotyzmu” był tekst pt. „Ile miejsca na pomniki, ile na boiska i place zabaw”, z dnia 24.07.2015 r. zamieszczony w krakowskiej mutacji „GW” autorstwa Aleksandra Gurgula.

Z tekstu wynika, że redaktora „Wybiórczej” mierzi „nadmiar patriotyzmu” w Parku Jordana. Przyznaje jednak, że tradycję ustawiania w parku popiersi zasłużonych Polaków zapoczątkowali założyciele parku. Samo jednak przyznanie, bez zrozumienia idei, jaka przyświecała doktorowi Henrykowi Jordanowi nie znaczy nic. Bowiem nie wystarczy mówić i pisać po polsku, trzeba jeszcze zrozumieć ideę.

Z tekstu red. Gurgula wynika, że daleko jest mu do zrozumienia idei dra Jordana, bowiem ideą przewodnią dra Jordana i założycieli parku był równomierny rozwój fizyczny i patriotyczny młodzieży. Urządzono park tak, aby młodzież oddając się zabawom i ćwiczeniom fizycznym mogła wzmacniać patriotycznego ducha.

Do 1914 roku w parku umieszczono 46 pomników sławnych Polaków. Byli to poeci, uczeni, pisarze, hetmani polscy tacy jak: Jan Długosz, Stefan Czarniecki, Fryderyk Chopin, ks. Piotr Skarga, Jan Zamoyski, Tadeusz Kościuszko. Te pomniki były autorstwa krakowskiego rzeźbiarza Alfreda Dauna. Autorstwa innego krakowskiego rzeźbiarza, Michała Stefana Korpala, były popiersia: Zygmunta Krasińskiego, Artura Grottgera, gen. Józefa Hauke-Bossaka, ks. Augustyna Kordeckiego, Jana Matejki, Tadeusza Reytana, ks. Stanisława Staszica. Powstał również pomnik założyciela parku dra Henryka Jordana, którego autorem był p. Szczepkowski.

W czasie wojny Niemcy zdewastowali park i usunęli wszystkie pomniki z zamiarem ich zniszczenia. Część z nich dzięki odwadze mistrza kamieniarskiego Franciszka Łuczywo została uratowana. Pan Franciszek Łuczywo wykradł część pomników z magazynu i ukrył je w swojej pracowni na Olszy. Po wojnie przekazał 22 uratowane pomniki miastu.

I tu spotykamy się ze swoistym pojmowaniem historii Polski przez komunistów w czasie bermanowsko-bierutowskiego terroru. Na powrót do parku nie zezwolono takim Polakom jak: Tadeusz Reytan, ks. Piotr Skarga, o. Augustyn Kordecki, gen. Józef Hauke-Bossak, Zygmunt Krasiński, hetmanom polskim Konstantemu Ostrogskiemu i Janowi Tarnowskiemu. W efekcie tej komunistycznej cenzury do parku powróciło zaledwie 14 popiersi. Pozostałe do roku 1972 były nadal przechowywane w pracowni Franciszka Łuczywo. W 1972 roku pani Helena Łuczywo odnowiła zatrzymane przez „mądrość etapu komunistycznego” popiersia i powróciły one na swoje miejsce.

Komu pamięć o tych „zatrzymanych” wtedy popiersiach Polaków przeszkadzała? Musimy pamiętać o tym, że w najbardziej krwawym okresie powojennej rzeczywistości największy wpływ na decyzje władzy miała nadreprezentacja wywodząca się z komunistów żydowskiego pochodzenia. To oni „pisali na nowo” historię Polski (podobnie zresztą usiłują to robić i dziś), walczyli też bezwzględnie z Kościołem Katolickim (pozostało to w genach ich dzieci). To wreszcie wielu z nich ma na rękach krew polskich patriotów, których mordowano bezpośrednio w walce, czy skrytobójczo w więzieniach, czy wreszcie w wyniku mordów sądowych.

I tu także możemy wymienić wiele nazwisk, które wywodzą się z mniejszości żydowskiej, jak choćby Luna Brytygierowa, Salomon Morel, prokurator Wolińska-Brus, morderca sądowy Stefan Michnik i wielu innych.

Gazeta Adama Michnika dostaje „biegunki” widząc, że w Parku Jordana powstają pomniki upamiętniające patriotów tamtych lat, którzy zostali bestialsko wtedy zamordowani. Jakby tego było mało, to razi ich także to, że wśród powstałych w ostatnich latach popiersiach są również duchowni.

W 1998 roku, z okazji 110. rocznicy utworzenia ogrodu, Kazimierz Cholewa, obecny przewodniczący Towarzystwa Parku im. dra Jordana, który za motto swojej aktywności na tym polu przyjął koncepcję pełnej kontynuacji idei jordanowskich, wystąpił z inicjatywą uzupełnienia parkowej galerii rzeźbiarskimi portretami zasłużonych Polaków XX wieku. I właśnie ta inicjatywa tak „boli” „GieWu”. Pod pozorem „troski” o miejsca rozrywki i gier autor wspomnianego wyżej tekstu rozminął się całkowicie z logiką i zdrowym rozsądkiem. Nie uwzględnił, że boiska i place zabaw wymagają wolnej przestrzeni, natomiast galeria popiersi stawiana jest przy alejkach, w miejscach gdzie rosną drzewa i krzewy.

Redaktor Gurgul biadoli, że boisk jest… tylko osiem, a pomników już 50 i to pomimo powiększenia powierzchni parku. Przed wojną, mimo że park był mniejszy tych pomników było 46. Każdy, kto choć raz odwiedził park zauważy, że żadna rzeźba nie przylega do boiska, a zsumowana powierzchnia zajmowana przez pomniki jest co najmniej kilkanaście razy mniejsza niż powierzchnia przeznaczona do rekreacji i sportu.

To, co tak porusza red. Gurgula zawierają jego słowa: „Zmieniać zaczęły się proporcje. Zamiast artystów, w parku Jordana najwięcej zaczyna być duchownych i partyzantów. Wielka połać parku niepostrzeżenie zmieniła też swój charakter, stając się miejscem patriotycznych wieców, mszy, rocznicowych obchodów. Również politycznych manifestacji”.

I już wiemy co tak bardzo nie pozwala środowisku „GieWu” spokojnie spać. Patriotyczne manifestacje, msze itp. Kogo czci się podczas tych rocznicowych obchodów? Ano ofiary bierutowsko-bermanowskiego terroru, m.in. ofiary sędziego Stefana Michnika, ofiary, których szczątki do dziś są bez należnego im szacunku powrzucane do dołów śmierci. Mieliśmy o nich zapomnieć, a ci niepoprawni Polacy nie dość, że pamiętają to stawiają im pomniki. I co gorsza, szukają ich by godnie ich pogrzebać. A przecież po 1989 roku wydawało się, że już wyparto polski patriotyzm zwany przez środowisko „Wybiórczej” nacjonalizmem a często i faszyzmem z umysłów Polaków, szczególnie młodych.

A tu okazuje się, że każdorazowe odsłonięcie nowego pomnika przyciąga rzesze ludzi, szczególnie młodych. I co im zrobicie? Ci młodzi ludzie czują się bardziej związani emocjonalnie z gen. „Fieldorfem” Nilem, Dekutowskim „Zaporą”, Janem Pawłem II, ks. Jerzym Popiełuszko, Karoliną Lanckorońską, (na zdjęciu) biskupem Albinem Małysiakiem, kardynałem Wyszyńskim i wieloma innymi, których popiersia stoją w Parku Jordana. Czują się przede wszystkim Polakmi i co dla „GieWu” gorsze, są z tego dumni.

Dla nich bohaterami na pewno nie będą ani Jacek Kuroń, ani Adam Michnik i jego „ludzie honoru” w osobie gen. Kiszczaka. Logika wskazuje prostą odpowiedź: Pamięć o Nich, o tych którzy walczyli ze zniewoleniem Polski przeszkadza tym, którym przeszkadza niepodległość Polaków.

Znany w Krakowie działacz niepodległościowy dr Jerzy Bukowski napisał: „Nie rozumiem więc obaw redakcji „Gazety Wyborczej”, która ubolewa nad patriotyczną działalnością prezesa Towarzystwa Parku im. dr. Henryka Jordana. Czyżby uważała ona Żołnierzy Niezłomnych, których popiersi systematycznie przybywa w galerii Wielkich Polaków XX Wieku za niegodnych uczczenia? A może nie podoba się jej twórca harcerstwa Andrzej Małkowski lub wybitna postać polskiej nauki, dobroczyńca Zamków Królewskich na Wawelu i w Warszawie, niekwestionowany autorytet moralny dla wielu pokoleń rodaków profesor Karolina Lanckorońska?”

No właśnie. Komu Oni przeszkadzają? Jestem ponadto pewien, że nie będzie w parku pomnika Hanki Sawickiej „Szapiro”, Małgorzaty Fornalskiej, Giedroycia ani Jacka Kuronia razem z Bronisławem Geremkiem.

Ale jest jeszcze jeden podtekst, dość wyraźny w artykule z dnia 24.07.2015. Jest tam informacja, że umowa pomiędzy Towarzystwem Parku im dra Jordana a Miastem kończy się w roku 2020. Zatem już dziś należy podjąć walkę i zohydzić działania Kazimierza Cholewy po to, aby parkiem zajmował się ktoś inny, ktoś, kto zapomni o katach Polaków. Temu mają służyć inspirowane przez lewackie środowiska „spontaniczne akcje” niszczenia pomników jak pomalowanie farba pomnika „Inki” czy też odwracanie ławek tyłem do pomników. No cóż, lewacka banda usiłuje zohydzić wszystko co polskie. Ale tu jest Polska i nawet myślący inaczej muszą to uszanować.

Bohaterska Danuta Siedzikówna „Inka” powiedziała swojej koleżance aby przekazała babci następujące słowa: „Powiedz babci, że zachowałam się jak należy”. Co może przekazać swoim dziadkom red. Gurgul? Pewnie tylko to- naplułem na polski patriotyzm zgodnie z wolą nadredaktora.

Ireneusz Lisiak
Zdjęcie autorstwa Józefa Wieczorka za: http://www.blogmedia24.pl/node/71892 za zgodą autora oraz na stronach: https://wkrakowie2015.wordpress.com/
http://mysl-polska.pl

Odpowiedzi: 10 to “Patriotyzm nie jest trendy według „Wyborczej””

  1. Bohaterska Danuta Siedzikówna „Inka” powiedziała swojej koleżance aby przekazała babci następujące słowa: „Powiedz babci, że zachowałam się jak należy”. Co może przekazać swoim dziadkom red. Gurgul? Pewnie tylko to- naplułem na polski patriotyzm zgodnie z wolą nadredaktora.
    Autor sie myli gurgul przekaze swoim dzieciom; melduje wykonanie zalecen medrcow syjonu i talmudu, badzcie jak ja, nienawidzcie gojow a wsrod nich najbardziej Polakow.I doda tak mi dopomoz szatanie.

  2. Boydar said

    A przecież wystarczyłoby ustawić na cokole Stephana, i już pan redaktor byłby kontent.

  3. KOR said

    żydowski patriotyzm jest trendy
    https://www.google.pl/search?q=images+for+%C5%BCydowski+patriotyzm+jest+trendy&client=ubuntu&hs=euF&channel=fs&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CCYQsARqFQoTCJS5t_Ccy8cCFYaKLAodqEAJ2g&biw=1813&bih=961


  4. krolewnascieszka said

    Namaszczony międzynarodowym aktem Adam jako bożek kahału – stety – się nie sprawdził. Miał naród wygnany, był demiurgiem plag, miał trąby, ścianę płacu, znał magię cyrkumcyzji, zatrzymał się w „możu” i bezwład go obleciał.

  5. Boydar said

    Co też Królewna może wiedzieć o procesach przemysłowych; narzędzia okresowo wymienia się i złomuje.

  6. ENKI said

    Komu przeszkadzają polskie pomniki w Polsce? W czym przeszkadzają?

    – Helena Datner: „W Warszawie jest 400 miejsc upamiętniających powstanie warszawskie. Chciałoby się, by – jak w Szczebrzeszynie – był pomnik chrząszcza. Albo „Alicji w Krainie Czarów”. Ale takich pomników jest mało.”
    (http://www.lewica.pl/?id=27372&tytul=Polityka-histeryczna.-O-'Festung-Warschau'-El%BFbiety-Janickiej)
    Helena Datner, córka Szymona Datnera, znanego historyka. Stoi na czele żydowskiej gminy wyznaniowej w Warszawie, ma silną pozycję w środowisku Żydów polskich.
    Szukajmy przyczyn i celów takiej polityki środowisk żydowskich, naprowadzą nas cytaty z ich wypowiedzi.:
    – Szymon Peres poucza Polaków na temat zbędności nauczania historii /Opublikowano Luty 20, 2013 by emjot/:
    „Polakom nauka historii nie jest potrzebna, wystarczy wiedza na temat Holocaustu z głównym naciskiem na Jedwabne.”
    – Konstanty Gebert w wywiadzie dla amerykańskiego czasopisma wyraził nadzieję, że:
    „Do 2050 roku Polska może zakwitnąć z Żydami jako siłą kierowniczą”.

    Wniosek: pomniki historii i kultury polskiej przeszkadzają w tym, by POLSKA „ZAKWITŁA ŻYDAMI”

  7. parva said

    Goje kupuja i czytaja parchata gazete , wiec parchate problemy sa tworzone ,aby glupich gojow z kompleksami szantazowac nowoczesna „”euro -pejskoscia.

  8. NC said

    „W 1972 roku pani Helena Łuczywo odnowiła zatrzymane przez „mądrość etapu komunistycznego” popiersia i powróciły one na swoje miejsce”

    Czy chodzi tu o Helenę Łuczywo z GW?

  9. RomanK said

    Zmarl nagle i nispodziwwanie arcb, Jozef Wesolowwski:
    Franciszek papiez poblogoslawil znana lesbijke autorke ksiazek na tem dwoch mausiek,.,…
    http://www.independent.co.uk/news/world/europe/jozef-wesoowski-former-catholic-archbishop-found-dead-ahead-of-child-sexual-abuse-trial-10476195.html

  10. watazka said

    Patriotyzm nigdy nie byl trendy dla nomadow napadajacych na oazy.

Sorry, the comment form is closed at this time.