Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak „niepodległościowcy” 17 września z banderowcami uczcili

Posted by Marucha w dniu 2015-09-22 (Wtorek)

Rocznica agresji sowieckiej 17 września 1939 roku jest od wielu lat dla orientacji politycznej określającej się mianem „obozu niepodległościowego”, a kojarzonej najogólniej ze środowiskiem „Gazety Polskiej” oraz PiS, okazją do manifestowania swojej nieprzejednanej wrogości wobec Rosji.

W tym roku „obóz niepodległościowy” manifestował w licznym towarzystwie czerwono-czarnych przyjaciół z Ukrainy. Antyrosyjski sojusz „obozu niepodległościowego” z banderowcami jest faktem od dawna i nikt w tym środowisku nie próbuje już tego ukrywać.

Tradycyjnie rocznicę 17 września „obóz niepodległościowy” uczcił atakami na nieliczne już w Polsce pomniki Armii Czerwonej. Na takim właśnie pomniku, stojącym w Warszawie w Parku Skaryszewskim – obok napisów „precz z komuną” i „czerwona zaraza” – wymalowano obok siebie swastykę i kotwicę Polski Walczącej. W Pieniężnie natomiast zdjęto z cokołu popiersie gen. Iwana Czerniachowskiego, dowódcy 3. Frontu Białoruskiego, który zginął podczas operacji wschodniopruskiej w lutym 1945 roku. Wcześniej monument przyozdobiły napisy „kat Armii Krajowej”, „morderca”, „hańba” itp. Warto przypomnieć, że znana wypowiedź burmistrza Pieniężna Kazimierza Kiejdy o tym, że gen. Czerniachowski był „katem Armii Krajowej, który kazał aresztować i rozstrzelać dowództwo Okręgu Wileńskiego AK oraz wysłać do sowieckich łagrów-obozów śmierci 6 tys. żołnierzy AK” została oprotestowana przez uczestnika tamtych wydarzeń – żołnierza 2. Północnego Zgrupowania AK, prof. Tadeusza Krzymowskiego.

Przypomniał on, że to nie Czerniachowski kazał aresztować dowództwo AK na Wileńszczyźnie, ale Stalin, nikogo nie rozstrzelano, a kilka tysięcy żołnierzy AK deportowano nie do „obozów śmierci”, ale do obozu jenieckiego w Kałudze pod Moskwą, skąd wszyscy wrócili do Polski w 1946 roku („Fałszywe mity z generałem w tle”, „Przegląd” nr 37, 7-13.09.2015, s. 16-19). Świadectwo prof. Krzymowskiego nie ma jednak żadnego znaczenia dla ludzi, którzy nienawiść do Rosji i negację PRL podnieśli do rangi ideologii państwowej. Dla czytelników „Gazety Polskiej” oraz portalu niezależna.pl Krzymowski to po prostu jeszcze jeden „uśpiony agent” Kremla – jak to się określa w tym środowisku.

Uderzające jest to, że obiektem agresji „obozu niepodległościowego” są tylko pomniki Armii Czerwonej. Nie są nimi natomiast pomniki Wehrmachtu, liczne szczególnie na Opolszczyźnie, upamiętniające żołnierzy zarówno kajzerowskich Niemiec z pierwszej wojny światowej jak i hitlerowskich Niemiec z drugiej wojny światowej. Zastrzeżeń „niepodległościowców” nie budzą również pomniki Ukraińskiej Powstańczej Armii, wzniesione nielegalnie w województwie podkarpackim. Jeśli padają one ofiarą „aktów wandalizmu”, to jedynie ze strony – jak to określa „Gazeta Polska” – „trolli Putina”. Uderzające jest wreszcie to, że „niepodległościowcy” hałaśliwie świętują rocznicę 17 września, a głuchym milczeniem pomijają rocznicę 1 września, czyli rzeczywistego rozpoczęcia drugiej wojny światowej. Wpisują się tym samym w filozofię historyczno-polityczną wyłożoną przez Piotra Zychowicza w książkach „Pakt Ribbentop-Beck” i „Opcja niemiecka”. Przede wszystkim jednak wpisują się w niemiecką politykę historyczną. Dalekosiężnym celem polityki historycznej Berlina, czego tam nikt nie ukrywa, jest przecież zdjęcie z Niemiec odium odpowiedzialności za rozpętanie drugiej wojny światowej i popełnione podczas niej zbrodnie oraz podzielenie się tą odpowiedzialnością z innymi państwami. Nie tylko z Rosją, z Polską także, co mogliśmy zobaczyć na filmie „Nasze matki, nasi ojcowie”.

Centralne obchody rocznicy 17 września „obóz niepodległościowy” zorganizował pod ambasadą rosyjską w Warszawie z udziałem warszawskiego klubu „Gazety Polskiej” oraz jego ukraińskich przyjaciół. Anita Czerwińska domagała się „solidarności europejskiej” przeciw „imperialnej polityce Putina”, Tomasz Sakiewicz powtórzył swoją znaną mantrę, że dzisiejsza Rosja jakoby niczym nie różni się od „Rosji stalinowskiej” oraz stwierdził, że „imperializm rosyjski można pokonać tylko wtedy, gdy się sięga do testamentu Pierwszej Rzeczypospolitej”, a Adam Borowski (honorowy konsul Czeczeńskiej Republiki Iczkerii w Polsce) powiedział, że Polacy nie mogą bać się wojny z Rosją i muszą być na nią gotowi.

Najbardziej wymowne było jednak wystąpienie pani Natalii Panczenko z ukraińskiej Fundacji Otwarty Dialog i aktywistki organizacji EuroMajdan Warszawa. Pani Panczenko zasłynęła dotąd z pouczania Polaków, że czerwono-czarna flaga OUN-Bandery, wszechobecna podczas rewolty kijowskiej w 2014 roku, symbolizuje jakoby dążenia wolnościowe i demokratyczne, a przede wszystkim jest to ponoć „flaga zwycięstwa”. W swoim wystąpieniu Panczenko stwierdziła, że Rosja była i jest „pierwszym terrorystą świata”, że nie tylko napadła na Polskę w 1939 roku i na Ukrainę w 2014 roku, ale podobno „nie było roku”, żeby na kogoś nie napadała. Po tak płomiennej mowie panie Panczenko i Czerwińska padły sobie w objęcia. Manifestację zakończył jakiś osiłek z mikrofonem, wykrzykujący w stronę ambasady Rosji: „Bóg was ukarze, mordercy, zbrodniarze”.

W TV „Republika” natomiast red. Katarzyna Gójska-Hejke oraz „eksperci od Rosji” – Jerzy Targalski i Wiktor Ross – zastanawiali się nad możliwością uzyskania przez Polskę odszkodowań od Rosji za zbrodnie popełnione przez ZSRR. Jerzy Targalski wyjaśnił, że nie byłoby z tym problemu, gdyby rząd polski był suwerenny, ale jego zdaniem jest zależny od Kremla.

Na marginesie tego szaleństwa należałoby się zastanowić czy współczesna Rosja rzeczywiście jako jedyna ponosi odpowiedzialność za agresję ZSRR na Polskę i jej następstwa. Czy np. pani Panczenko – Ukrainka identyfikująca się z ruchem banderowskim – ma moralne prawo oskarżać o to Rosję? Nie można nie zauważyć, że częścią składową ZSRR w 1939 roku była nie tylko Rosyjska Federacyjna SRR, ale także Ukraińska SRR. Ta ostatnia obok Rosyjskiej FSRR i Białoruskiej SRR miała też po 1945 roku odrębnego ambasadora w ONZ jako pełnoprawny członek tej organizacji. Czy zatem Rosja jest jedynym następcą ZSRR, ponoszącym wyłączną odpowiedzialność za jego działania? „Niepodległościowcy” odpowiedzą, że tak, bo Ukraina była pod „sowiecką okupacją”. A Rosja nie była pod „sowiecką okupacją”? Czy aby bolszewizm nie został Rosji narzucony po pięcioletniej krwawej wojnie domowej? Czy aby etniczni Rosjanie nie stanowili największej liczby jego ofiar? Jest wiele prawdy w tezie Aleksandra Sołżenicyna o tzw. Antyrosji, wedle której ZSRR był zaprzeczeniem Rosji.

Nie ulega wątpliwości, że proste stawianie znaku równania pomiędzy Rosją a ZSRR jest daleko idącym uproszczeniem. ZSRR nie był państwem zorganizowanym na zasadzie narodowościowej, ale internacjonalistycznej i ideologicznej – marksistowsko-leninowskiej. Tę właśnie ideologię chciał eksportować poza swoje granice. Państwo bolszewickie tworzyli i kierowali nim ludzie różnych narodowości, w tym – o czym pani Panczenko powinna pamiętać – także Ukraińcy. Niezależnie od tego, że pierwszym językiem urzędowym w ZSRR był rosyjski, kierownicy tego państwa mówili o „narodzie radzieckim” i „ludziach radzieckich”.

Były to pojęcia sztuczne, których stosowanie miało prowadzić – zgodnie z internacjonalistyczną i marksistowsko-leninowską doktryną – do zastąpienia identyfikacji narodowościowej przez identyfikację ideologiczną. Próba interpretowania polityki kierownictwa ZSRR, w tym jego działań zbrodniczych, w kategoriach identyfikacji narodowościowej jest niebezpieczna, bo konsekwentne potraktowanie takiego punktu widzenia mogłoby poważnie zaszkodzić nie tylko stosunkom Polski z Ukrainą, ale także z Gruzją i Izraelem, o czym red. Sakiewicz powinien pamiętać.

Pan red. Sakiewicz i jego ukraińscy przyjaciele stoją jednak na stanowisku, że za 17 września 1939 roku wyłączną winę ponoszą Rosja i Rosjanie. Powinno się raczej mówić o rosyjskich komunistach, tak jak mówimy o niemieckich nazistach, by nie obarczać odpowiedzialnością za nazizm wszystkich Niemców. Czy jednak w sowieckiej agresji na Polskę uczestniczyli tylko rosyjscy komuniści? Jednostki Armii Czerwonej, które uderzyły na Polskę 17 września 1939 roku były zorganizowane w dwóch frontach – Froncie Białoruskim i Froncie Ukraińskim. Idąc śladem rozumowania ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetyny, że KL Auschwitz wyzwolili Ukraińcy, ponieważ jednostka wyzwalająca obóz należała do 1. Frontu Ukraińskiego, należałoby stwierdzić, że agresji na Polskę w 1939 roku dokonali Białorusini i Ukraińcy, a nie Rosjanie. Że absurd? Tak, jeżeli patrzymy na historię w oderwaniu od rzeczywistości, co czyni się nagminnie nie tylko w szeregach „obozu niepodległościowego”.

Dowódcą Frontu Ukraińskiego w 1939 roku był komandarm (późniejszy marszałek) Siemion Timoszenko, etniczny Ukrainiec pochodzący ze wsi Furmanka koło Odessy. To m.in. z jego polecenia masowo rozrzucano ulotki wzywające „lud Zachodniej Białorusi i Ukrainy”, by mordował „polskich panów i oficerów”. Na wezwanie to odpowiedziała część Białorusinów, Ukraińców i Żydów – komunistów, sympatyków komunizmu lub pospolitych kryminalistów – tworząc bojówki nazwane później Czerwoną Gwardią, które mordowały i rabowały nie tylko polskich panów, ale Polaków w ogóle. Jak nieprzyjemne może być zagłębianie się w narodowościowe szufladkowanie „ludzi radzieckich” pokazuje chociażby przykład kombryga (później generała porucznika) Siemiona Moisijewicza Kriwoszeina, który 22 września 1939 roku razem z gen. Heinzem Guderianem i gen. Mauritzem von Wiktorinem przyjmował sowiecko-niemiecką paradę zwycięstwa w Brześciu nad Bugiem. Kriwoszein niestety nie był Rosjaninem, ale Żydem. W ten temat dalej lepiej się nie zagłębiać z wiadomego powodu, o czym dobrze wie większość historyków polskich, którzy do dzisiaj nie podjęli poważnych badań nad udziałem Żydów w zbrodniach komunistycznych oraz ich kolaboracją z władzami sowieckimi na okupowanych Kresach Wschodnich w latach 1939-1941.

Wracając jednak do komunistów ukraińskich związanych z agresją sowiecką na Polskę w 1939 roku, nie sposób nie wspomnieć o wybitnym radzieckim mężu stanu Nikicie Chruszczowie. Jako członek Rady Wojennej Kijowskiego Specjalnego Okręgu Wojskowego (przekształconego 17 września 1939 roku we Front Ukraiński) brał on osobisty udział w planowaniu „wyzwalania Zachodniej Ukrainy”. Następnie jako I sekretarz KC WKP(b) Ukraińskiej SRR był współodpowiedzialny za politykę okupacyjną na włączonych do sowieckiej Ukrainy ziemiach polskich, w tym przede wszystkim za deportacje Polaków na Syberię i do Kazachstanu w latach 1939-1941 oraz ich wysiedlenia w latach 1944-1946. W niszczeniu wrogiego elementu polskiego Chruszczow był równie konsekwentny jak banderowcy, chociaż działał z innych pobudek ideologicznych. Ale czy nie w tym samym celu? Ukraińców nie zabrakło też wśród wykonawców zbrodni katyńskiej. Jednym z głównych organizatorów tej zbrodni był przecież Ukrainiec Piotr Soprunienko, w 1940 roku naczelnik Zarządu do spraw Jeńców Wojennych NKWD.

Mówiąc o 17 września 1939 roku nie można nie wspomnieć o tym, o czym pani Panczenko i pan red. Sakiewicz pamiętać nie chcą – czyli o zbrodniach nacjonalistów ukraińskich. Antypolskie powstanie w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu nacjonaliści ukraińscy wszczęli już 12 września 1939 roku. Agresja sowiecka i chaos powstały w następstwie załamania się polskiej państwowości umożliwiły im dokonanie we wrześniu i październiku 1939 roku tego, co Ewa Siemaszko trafnie nazwała pregenocydalną fazą ludobójstwa z lat 1943-1944. 17 września 1939 roku dał początek nie tylko zbrodniom sowieckim (według pani Panczenko i red. Sakiewicza rosyjskim) na Polakach, ale także ukraińskim, które kilka lat później przekształciły się w zorganizowane ludobójstwo. Sam wybuch drugiej wojny światowej 1 września 1939 roku otworzył nacjonalistom ukraińskim drogę również do kolaboracji z Niemcami hitlerowskimi, której owocem był m.in. ich udział w zagładzie Żydów (pogromy lwowskie w 1941 roku, zbrodnie na Żydach ukraińskich formacji policyjnych w służbie niemieckiej).

Zniszczenie polskości na Kresach Wschodnich było m.in. dziełem Ukraińców, którzy działali trójtorowo: jako funkcjonariusze i komuniści sowieccy oraz kolaboranci ZSRR, jako kolaboranci Niemiec hitlerowskich (Ukrainische Hilfspolizei, Schutzmannschaften, dywizja SS-Galizien) oraz jako bojówki OUN i Ukraińska Powstańcza Armia. Dlatego od pani Panczenko, zaliczającej się do grona epigonów OUN/UPA, należałoby wymagać więcej pokory w interpretowaniu historii przy okazji rocznicy 17 września.

Bohdan Piętka
Na zdjęciu: niepolska ludność Kresów masowo poprała wkroczenie Sowietów, także ukraińscy nacjonaliści. Obecnie Rosja nie ma piędzi ziemi przejętej przez ZSRR w wyniku Paktu Ribbetrop-Mołotow.
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 40 to “Jak „niepodległościowcy” 17 września z banderowcami uczcili”

  1. Zerohero said

    To już trudno nazwać biedą umysłową. To są ludzie obłąkani. Mówię oczywiscie o tych co działają w dobrej wierze, a nie dawidach prowadzących. Dawidki wiedzą co jest grane.

  2. Witek said

    Panie Zerohero!

    Czasami wchodzę na ich stronę, i faktycznie mam podobne skojarzenia.
    Książka Misiaka o prawicowych dzieciach 4 RP, dostarczyła mi dowodów na to, że są manipulantami do entej potęgi.
    Biedni i głupi są ci Polacy, którzy im wierzą….

  3. kresowiak said

    ukraińcy są większym niebezpieczeństwem dla Polski niż islamiści

  4. Tomahawk said

    JUDEOPOLONIA Nieznane karty historii PRL: http://tinyurl.com/JUDEOPOLONIA-Nieznane-karty

  5. Mordka Rosenzweig said

    re 2

    Ja pan Mordka jest bardzo zadowolony sze czlowieki beda dyskutowac co jest wieksze zagroszenie dla Polsza: panowie islamisci czy panowie Ukraincy.

    Najwaszniejsze szeby nie dyskutowac nasza rasa, nieprawdasz?

  6. NICK said

    Jeżeli Kresowiak?
    To wie co pisze. (2).

    Wydaje się, że granica odrzańska, na tym etapie, jest barierą.
    Przed żydo-germano-islamem. Najpierw „ukraińcy” Polskę gnębić będą. Potem Odra przepuści fekalia z ‚zachodu’.

    Sytuacja jest nieco podobna do tej sprzed II Wojny Światowej. Czesi mogliby pomóc. Węgrzy takowoż… . Można by to wygrać.
    Nie ma Rozwadowskiego.
    Serbia – dusza bratnia. Dogorywa.
    Węgry… osamotnione.
    Czy JE Putin pomoże Bratankom? Pewnie tak, bo, i, pomaga. Syrii? Też.

    Koszta są wielkie. Cóż. JEST wojna.

  7. NICK said

    Panie Mordka Szanowny. (4)
    Bo Gajówkowicze to już znają ‚praprzyczynę’.

  8. Guła said

    Dwa tygodnie temu w(e) Władywostoku Rosjanie podpisali z Niemcami umowę o budowie Nord Steam II.
    Jak to ma się do ofiar Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1941 – 1945 i ewentualnym wzajemnym rujnowaniu pomników.

  9. zolo du said

    Chwileczkę, czemu Pan mordka jest tylko Szanowny,jeśli do tej pory był Najuszanowniejszy?

  10. Piotr said

    Ad. 1 Ują Pan to chywa właściwie – obłąkanow. Ale mnie przeraża coś innego. W Kościele mamy przecież 4 cnoty główne nazywane często kardynalnymi : roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie i męstwo. Ta pierwsza to jest pewnego rodzaju eufemiz. Możemy to inaczej i prościej nazwać po prostu ” rozum”. Duża część wyznawców tej fobii ” bić Ruskiego” to ponoć ludzie wierzący, wśród nich również masę księży. Jacy to są katolicy, którzy nie wykazują się jedną z podstawowych cnót. Sprawiedliwość też jest im raczej obca. I na koniec polskie powiedzenie, że dobrymi intencjami to i piekło jest wybrukowane. Idąc tym tropem dalej można rzec, że znaczna część Kościoła Katolickiego w Polsce też jest obłąkana. I to jest najbardziej porażające.

  11. klimek said

    Nie Czernichowski tylko Stalin ? Ta argumentacja przypomina hitlerowcow oni tylko wykonywali rozkazy ! Mozna niszczyc ludzi , bo przeciez sie wykonywalo rozkazy i juz i morda w kubel .Zydzi tez dokonywali mordow w NkWD ktorym calkowicie rzadzili bo to przeciez Stalin mordowal oni nie, to Stalin mordowal i juz

  12. NICK said

    Może się mieć różnie, P. Guło Szanowny. (7).
    Historia przyśpiesza. Rzeczy ustalone dziać się zaczynają. Ustalone 40, 80 lat temu. Lekko modyfikowane, na bieżąco.
    Ofiary to My są. Kąseczek. Mięseczko.

    P.S. A co będzie jutro?

  13. re1truth2 said

    No to mamy o ukraińskiej rasie [Oświadczam tym, którzy będą to oglądać, że Turczynow, Jaceniuk, Tiahnybok i inni im podobni, oświadczam otwarcie i wiem, że to jest fakt. Że są oni sponsorowanymi agentami CIA z USA. Co więcej, Jaceniuk jest pierwszym zastępcą szefa masonerii na Ukrainie.]…[Męczy mnie już to wysłuchiwanie, każdy może obrażać osobę, ale przede wszystkim musimy sobie uzmysłowić jaki jest motyw tego wszystkiego, co jest przyczyną. Niewiele ludzi wie, że sprawcą głównych zamieszek są Akhmetov, Rinat Leonidowicz, Kołomojski, głowa Światowego Kongresu Żydów. Firtasz i inni im podobni. Ci oligarchowie.

    Na początku wyglądało to jakby dwa klany walczyły o posadę, tak jak to było w 2005 roku. A teraz jest to po prostu bezpośrednia okupacja Ukrainy przez USA przez podstawionych agentów.]

  14. NICK said

    P. Zolo (8). U mnie to zawsze był Szanowny. Ni mniej ni więcej. Czyli właściwie. A kto pisze ‚Najuszanowniejszy’?
    Nie wiem. Trza poszperać. 🙂 .
    Nawiasem, zatem. Pan Mordka Szanowny, JEST we Gajówce guru.
    Wykłady Jego są bezcenne.

    Proszę zauważyć, że ‚żydowskość’ nick’a o niczym nie świadczy.

  15. revers said

  16. MatkaPolka said

    17 WRZEŚNIA 1939 ROKU

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/17-wrzesnia-1939-2014-09
    17 września 1939 roku,
    jest to kolejny dzień – rocznica polskiej historii – który jest używany nie tyle do upamiętniania losów Polski i Polaków, ile jest kolejną okazją do siania kłamstwa historycznego, które swymi skutkami prowadzi do dalszego ogłupiania Polaków.

    Dzień 17 września 1939 jest istotnie dniem napaści sowieckiej na Polskę z jej najgorszymi dla skutkami. Ale media exponując rolę ZSRR , wyciszając rolę Niemiec, przemilczają całkowicie ludobójczą rolę żydów w bestialskich mordach hord żydowskich na polskiej bezbronnej ludności i polskich rezerwistach na Ziemiach Wschodnich. Które to akty ludobójstwa rozpoczęły się z zegarmistrzowską dokładnością, co najlepiej świadczy o tym, że to żydzi stali za Paktem Ribbentropp-Molotow, bo to oni byli do tych zbrodni natychmiast gotowi.

    Całkowicie przemilcza się ten fakt, a i skutkiem tego przemilcza fakt IV rozbioru polski, który nie był aktem dwustronnym Niemiec i ZSRR, ale odbył się z inspiracji żydowskiej właśnie, i to nie tylko żydów z hitlerowskich Niemiec czy żydów z sowietów, ale żydów z kręgów anglosaskich.

    17 WRZEŚNIA JEST DNIEM OTWARCIA WOJNY ŻYDOWSKIEJ PRZECIW NAM POLAKOM

    Te akty żydowskiego ludobójstwa są całkowicie przemilczane, a NASZE milczenie – z naszej strony – jest świadectwem naszej polskiej hańby – braku u nas i rozumu, i godności.
    Gazeta Warszawska potępia to milczenie zarzynanych baranów i się od niego odcina.
    (-) Redakcja Gazeta Warszawska.
    +++
    Laudetur Iesus Christus.
    17 września mija kolejna już rocznica ”napaści Związku Radzieckiego na Polskę”.

    Skutkiem Paktu Ribbentrop-Mołotow Sowiety wbiły walczącej Polsce nóź w plecy i upadek militarny Polski stał się faktem, skutki tego mamy do dzisiaj, a sytuacja nieprzerwanie pogarsza się na naszą niekorzyść i można nawet powiedzieć, że w przypadku Polski II Wojna Światowa trwa nadal, a Polska wciąż wykrwawia się.

    Poważni historycy wojskowi powątpiewają w to, czy uderzenie bolszewickie było tylko zwykłą formalnością, a Polska i tak musiałaby upaść. Uważają oni, że Polska mogła się skutecznie bronić na swoich wschodnich terenach. W takim korzystniejszym dla nas przebiegu wojny kapitulacja byłaby wykluczona i Niemcy byłyby zmuszone do jakiegoś rozejmu, a to uchroniłoby nas przed ludobójstwem, które miało miejsce, rozpoczęło się wtedy i trwa do dzisiaj.

    Za takim przebiegiem wypadków – z lepszą pozycją Polski, bez noża sowieckiego w plecach- przemawia sam fakt zaistnienia tego Paktu zawartego między Niemcami a Kremlem, bo gdyby Niemcy nie potrzebowały pomocy militarnej z sowieckiej strony, to nigdy podobnego paktu by nie podpisały – a co logiczne – bo umowy takie są i trudne, i niebezpieczne dla samych podpisujących. Jest oczywiste to, że Niemcy, tak politycy, jak i wojskowi, znali się dobrze na rzeczy i podejmując trud oraz ryzyko takiego paktu uznali go za niezbędny do własnego powodzenia militarnego w Polsce.

    Niemcy, oprócz strony bolszewickiej w tym pakcie, musiały mieć niewątpliwie pomoc, czy inspirację anglosaską i żydowską – więc dodatkową stronę, która z ukrycia zabezpieczała warunki umowy, bo w świecie żydomasonerii tak właśnie bywa, musi być kosherny świadek jako „ojciec chrzestny” porozumienia. Bez cienia wątpliwości ta ukryta strona była zupełnie inną siłą, tak ilościowo, jak i jakościowo, a w kwestii hierarchii stała ona zarówno nad Niemcami, jaki i nad Kremlem. Hipoteza sugerująca inspirację żydowską Paktu Ribbentrop-Mołotow dobrze pasuje do obrazu Polski z września 1939 roku, gdzie Polska była nie tylko osamotnioną ofiarą niemieckiego i bolszewickiego agresora, ale równocześnie została poddana dobrze wystudiowanej zmowie obojętności państw sojuszniczych, a co właśnie bez żydowskiej koterii nie poszłoby tak gładko.

    17 września – żydzi na defiladzie

    Jako taka Polska jest nie tyle przedmiotem agresji Niemiec, czy bolszewii, ale ofiarą światowego żydostwa, które do swych zbrodniczych celów posłużyło się przeciw Polsce frontem zachodnim i wschodnim, pilnując z Londynu i Nowego Yorku tego, aby do Polski nikt się nie wtrącał, a skutkiem czego sojusznicy wyczekiwali w milczeniu naszego upadku.

    Tak było na zewnątrz, a zaś w sercu Polski na zapleczu frontów bezbronna cywilna ludność czy nieuzbrojeni rezerwiści stali się przedmiotem ataków zorganizowanychgrup żydowskich, uzbrojonych wcześniej przez masowy przemyt broni ze wschodu. Nie były to żadne „porządki administracyjne chwilowego bezkrólewia”, ale zaplanowane żydowskie ludobójstwo na bezbronnych Polakach rozbuchane żydowską świadomością zmowy pozostawienia Polski przez sojuszników na pastwę losu.

    Regularne łapanki bezbronnych Polaków dokonywane przez uzbrojonych żydów, rozstrzeliwania, rytualne zarzynania, czy przybijanie do podłóg ofiar przez żydowskie bestie były na porządku dziennym polskich miast i wsi września 1939 roku. Fakt gromadnego witania przez żydów wkraczających wojsk Wermachtu czy Armii Czerwonej to bagatela zbrodni w proporcji do tego, czego ci żydzi dopuścili się wobec Polaków w tym zaledwie kilkudniowym okresie przejściowym.

    Mimo ścisłej żydowskiej powojennej cenzury zachowały się na to dokumenty, a niewątpliwym symbolem tych żydowskich zbrodni na Polakach jest Katyń.

    17 września – polskie dzieci na zsyłce

    Zbrodnie żydowskie na bezbronnej ludności i rezerwistach dokonane zaledwie w ciągu kilku wrześniowych dni były tak przerażające i rozlegle, że ludność terenów wschodnich witała z ulgą wejście Armii Czerwonej, bo ta kolejna bestia, poznana wcześniej w 1920 roku, była mniej groźna niż żydowski pojedynczy nawet sąsiad. A to daje najlepszy obraz tego, do czego zdolny jest żyd, którego obecnie łzawy niewinny obraz przemyca żydowska propaganda w okupowanej Polsce.

    Zauważamy, że o ile nominalna agresja niemiecka zakończyła się klęską Niemiec, agresja bolszewicka rozpadem ZSRR, to agresja żydowskiego okupanta w Polsce nie zakończyła się nigdy i trwa do dzisiaj. Żydostwo jako „trzecia” strona agresji wrześniowej jest jedyną faktyczną stroną tamtej wojny toczonej przeciw nam i jako taka jest faktyczną stroną i głównym beneficjentem naszego wyniszczenia.

    Żydzi są zwycięzcami nad nami i sprawują coraz szerszą władzę okupacyjną. Nie dziw zatem, że losy Polski powojennej toczą się tak strasznie, że odbywa się otwarty apartheid, z aborcją na 10-20 milionów (bardziej się mówi o 20, a niektórzy nawet piszą o 24, plus oczywiście ich ew. dzieci, których nie było), z wypędzeniem 5-10 milionów z Polski, z całkowitym zniszczeniem podstawowej gospodarki, z zadłużaniem przekraczającym możliwość spłaty, z demontażem granic państwa, z porywaniem polskich dzieci, z eutanazją chorych i starych, z zatruciem umysłów młodych przez totalny psychodelik, nie mający podobnego przykładu w jakimkolwiek innym kraju Europy.

    A totalny upadek widzialnego Kościoła Świętego, z którego usunięto Syna Bożego Pana Jezusa Chrystusa i ogólne pojęcia Pana Boga jako Trójcy Przenajświętszej dopełnia ten straszny obraz sytuacji, bo Nasz Naród przez 1000 lat żywił się Bogiem Trójjedynym, który teraz leży gdzieś w lamusie, jeżeli nie gorzej, a my nawet nie wiemy w którym, więc nie potrafimy Go odnaleźć i umieramy z głodu Boga, a brak Tego Posiłku nie pozwala nam na odbicie się od dna.

    W Synagodze watykańskiej, która jest mylnie traktowana jako Kościół katolicki, od 50 lat obowiązuje bóg żydów i bóg muzułman – a co nawet jest otwarcie napisane w nowym katechizmie – jako wspólny (tożsamy) z Bogiem Chrześcijan, a co jest kłamstwem i bluźnierstwem. Bo Pan Bóg jest w Trzech Osobach, a nie w jednej! Skutkiem tego kwestia naszego rozpoznania TOŻSAMOŚCI Pana Boga ciągle się pogarsza i przynosi nam negatywne skutki. Kiedy watykańskie bluźnierstwa przeciw Panu Bogu Najwyższemu w Trójcy Świętej Jedynym usunęły Go jak przedmiot kultu chrześcijan (w bardzo wielu już miejscach i proces ten dynamicznie postępuje), został On ukradkiem zastąpiony kultem żyda, a co – tyle nieinteligentny, co i bezczelny – Bergoglio niezgrabnie eksponuje. Watykański kult żyda siłą kulturowej inercji przedziera się do polskiej świadomości, a więc jesteśmy nie tylko głodni Boga, ale i co gorsza, zatruci tym antybogiem, skutkiem tego z katolików stajemy się żydami, dzięki czemu żydzi tym łatwiej sprawują władzę okupacyjną nad nami. I tak koło się zamyka.

    Powszechnie rozpowszechniane brednie o żydowskich ofiarach w czasie drugiej wojny światowej są ustalonym już standardem w świecie głupoty mas ludzkich – i im dalej od wojny, i jej faktycznych świadków, tym dramatyczniej oraz niesprawiedliwiej dla tych niewinnych żydów tamtego okresu okupacji. Ale ostatnimi laty, obraz ten – zakorzeniony głównie wśród pospólstwa – nie jest już jedyny i nie dotyczy on ludzi badających historię tamtego okresu. Grupy badaczy po okresie dziesięcioleci stagnacji badawczej tamtej epoki rosną z każdym rokiem i ujawniane nowe fakty ukazują nam coraz pełniejszą prawdę. Prawdę, która bardziej pasuje do liczb, logiki czy nieco zapomnianych przekazów nieżyjących już świadków tamtych wydarzeń, aniżeli żydowskie brednie mające swe źródło w kolejnych już klonach opowieści starotestamentowych czy przepowiedniach cadyków, którzy liczbę sześciu milionów żydowskich ofiar odczytali w swych kibucach na Bałkanach, i to na długo przed rzezią Ormian. Bo stamtąd ta mądrość- proroctwo pochodzi, które następnie zawędrowało do świata anglosaskiego, skąd później zostało przekazane całej ludzkości.

    Zresztą, a co nas obchodzą żydowskie sprawy, my to wszytko odrzucamy jako żydowskie natręctwo, które tylko nam przeszkadza i nic innego! Dodatkowo, chcą żydzi abyśmy dzielili z nimi ich „biedę”, czemu nam nie proponują również abyśmy dzieli z nimi ich bogactwa?

    W dniu dzisiejszym, patrząc na II Wojnę światową, która trwa do dzisiaj – a przynajmniej dla nas, bo w skutkach wojny 1939 nigdy nie odzyskaliśmy niepodległości, suwerenności i nigdy, nawet przez jeden dzień, nie byliśmy w swoim własnym domu sami z sobą – Polska wygląda i strasznie, i beznadziejnie. Kiedy nie zamknęliśmy wydarzeń II wojny światowej w sposób zgodny z naszymi interesami i rok po roku ofiarami wojny są już nie tylko żydzi, ale i Niemcy, którzy mordując nas, wysadzając w powietrze nasze miasta i wsie, wypalająca nasze lasy – ponieśli „szkody materialne”, które my mamy powetować, otwiera się nam perspektywę kolejnej wojny światowej.

    Wojna ta jest zaplanowana z naszą pierwszoplanową rolą mięsa armatniego przeciw Rosji. Pretekstem do wojny jest ciężki los Ukraińców, którym „Rosja mocno dokucza”, a z czym Polacy „nie mogą się pogodzić”.

    Rola Polski i Polaków jak tarana przeciw Rosji i Rosjanom jest wylansowana przez żydów i są to ci sami żydzi, albo tacy sami, którzy 17 września rozpoczęli mordy Polaków na całej granicy wschodniej, a potem po wojnie milionami abortowali nasze nienarodzone dzieci, a tym, które uciekły spod noża, masowo oferowano wódkę lub inne podobne – co po nas widać. Ta obecna sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna dla Polski i Europy niż we wrześniu 1939, a są to właśnie skutki naszych polskich zaniedbań czy słabości. Chodzi tu o tolerancję wobec zbrodniczości żydowskiej wymierzanej głównie w nas, ale też i w inne społeczności europejskie, a za co jesteśmy słusznie znienawidzeni czy pogardzani jako ci, którzy źle dbają o porządki we własnym obejściu.

    W momencie, kiedy III wojna światowa wisi w powietrzu, a która może się zacząć od zrzucenia bomby nuklearnej na Polskę, a czemu „będzie winna Rosja”, bo według masowej propagandy „tak ma być”, musimy dokonać wysiłku odwrócenia złych tendencji i w końcu zacząć nazywać rzeczy po imieniu, a w tym wypadku, oprócz morza innych polskich zaniedbań: postawić żydów w stan odpowiedzialności za tysiąc lat ich zbrodni na naszym Lechickim narodzie.

    Te tysiąc lat zbrodni, to polowanie na ludzi i handel tak zdobytymi niewolnikami zanotowany już w pierwszych kronikach naszej państwowości, masowe przekupstwa urzędników królewskich celem czerpania korzyści, szpiegostwa na rzecz naszych wrogów, etc., etc. Musimy zażądać zwrotu od żydów wszystkich okupów, wszystkich lichw, wszystkich długów żydowskich wobec osób prywatnych czy Korony, a to z odsetkami. Tak np. uczynili Egipcjanie, którzy kilka lat temu naliczyli żydom długi z odsetkami tytułem kradzieży złota i srebra podczas Ucieczki z Egiptu. Tam w Egipcie, w kulturze wielkich starożytnych mądrości, nikt takich długów żydom nie zamierza odpuszczać, z takich rozliczeń nikt nie kpi, bo każdy rozsądny człowiek wie, że kwity trzeba umieć trzymać w pogotowiu.

    Wiele zbrodni żydowskich w Polsce bazuje na tzw. „Przywilejach Bolesława”. Przywileje te lub „Statut Kaliski” z 1264 roku są mentalnym gruntem żydowskich grabieży w obecnej Polsce. Są one niechybnie wymyślone przez żydów, a jako takie są nieważne. A nawet gdyby przywileje te miały miejsce w odległej przeszłości, to my Lechici musimy te przywileje ogłosić za niebyłe, a wszelkie korzyści dane tym przywilejem żydom muszą im być odebrane i to łącznie z procentem. W naszej konstytucji prawnej umowa zawarta skutkiem przestępstwa jest nieważna i nie przynosi skutków prawnych, umowa zawarta w złej wierze, która czyni szkody społeczne, również jest nieważna – wszelkie konsekwencje spadają na stronę wiarołomną i musi ona ponieść koszty, i to z nawiązką.

    Podobnie jest z żydowskim zbrodniami przeciw Narodowi – to jest kolaboracją z naszymi wrogami – żydzi muszą za to zapłacić, w tym za 17 września 1939 roku, czy też za Katyń. Żydzi muszą zapłacić za propagowanie aborcji na polskich dzieciach i za prawa aborcyjne, które narzucili Polsce w latach 50-tych podczas okupacji PRL-owskiej. Żydzi muszą zapłacić za poniżanie niewiast polskich, które pracując w przedsiębiorstwach produkujących kosher muszą rejestrować u przełożonych swój cykl miesiączkowy, a to po to, aby miesiączką nie pokalać koszerności wyrobu. Każdy polski wyrób spożywczy sprzedawany do strefy anglosaskiej czy izraelskiej jest certyfikowany kosherem, który ma stałą stawkę 0.5% wartości – ląduje ona w kieszeni rabina (jest wolna od podatku, bo urząd skarbowy boi się żyda i udaje, że nic nie wie). Stawkę ten – haracz – rabini muszą nam zwrócić, i to również z procentem dłużnym plus grzywa podatkowa.

    Lista żydowskich powinności wobec nas Lechitów jest długa, bardzo długa, a tu wymienione należności to jedynie przykładowe zręby. Ale długość tej listy nie może stać nam na przeszkodzie w wystawianiu żydom naszych kwitów – ich wystawienie to nasza powinność moralna i cywilizacyjna. Dzień 17 września to właściwą datą ku temu, aby powinności te wymienić.

    In Christo
    Krzysztof Cierpisz
    17-IX-2014

  17. MatkaPolka said

    100 LAT AGRESJI ŻYDOWSKIEJ NA POLSKĘ.

    https://socjalnacjonalista.wordpress.com/2015/09/02/100-lat-agresji-zydowskiej-na-polske

    Lata kłamstw, propagandy i manipulacji historią Polski odniosły swój przykry skutek – większość Polaków nie ma zupełnie pojęcia, że kraj nasz, od co najmniej stu lat, jest przedmiotem otwartej żydowskiej agresji wobec naszej niepodległości. Prób stworzenia zarządu nad miejscową ludnością było w Polsce kilka, a każda z nich miała zupełnie inny charakter, była też realizowana za pomocą różnych sojuszy, państw, czy też organizacji międzynarodowych. Z dzisiejszej perspektywy, możemy niestety zauważyć, że starania te zostały uwieńczone – z punktu widzenia żydowskiego lobby – sukcesem.

    Niestety, stopień przemilczenia prawdy przez większość źródeł, takich jak opracowania historyczne i naukowe, zarówno w PRL jak i III RP, jest powodem, że temat ten właściwie nie istnieje na polu debaty publicznej. Większość Polaków nawet nie wie o planach utworzenia państwa na terenach Polski w czasie I wojny światowej, ani o pogromach na Polakach dokonywanych w 1939 roku przez Żydów, które przygotowywały pole do okupacji z ramienia ZSRR. Nie widzą też oczywistej ciągłości pomiędzy elitami tzw. „żydokomuny”, a elitami III RP.

    Naród ogląda za to ciągle kłamliwą i obraźliwą nagonkę na samego siebie, nagłaśnianą przez posłuszne syjonistom media świata euro-atlantyckiego, które wmawiają nam, że to my jesteśmy coś winni Żydom za, wyssany z palca, „polski nazizm” i „polskie obozy”. Tymczasem oczywista prawda jest taka, że od ponad 100 lat, członkowie tego narodu, tworzą wewnętrzne, polskojęzyczne, ale skrajnie wrogie lobby, którego celem jest przejęcie władzy i protektoratu nad Polakami oraz pozbawienie ich suwerenności i praw do samostanowienia. Poniżej podaję relacje, fakty, dokumenty i źródła. Mam nadzieje, że ten skrótowy materiał, jedynie wzmiankujący problem, posłuży dla Polaków za bazę do dalszej analizy.

    1. Pierwszy projekt żydowskiej okupacji Polski z ramienia niemieckiego zaborcy.

    Wrzesień 1914 – Organizacja Żydów niemieckich, tzw. Niemiecki Komitet Ocalenia Żydów Rosyjskich, proponuje władzom niemieckim utworzenie tzw. „Judeopolonii”. Miała ona powstać na terenie ziem polskich zaboru rosyjskiego, a nadzór nad Polakami, z ramienia Niemiec, mieli objąć Żydzi. Projekt ten powstał zresztą dużo wcześniej. Wykrojenie państwa żydowskiego z ziem polskich postulował min. Jakub Frank już w XVIII w. A to, z kolei, fragment „Okólnika kierowników politycznych kół żydowskich z XI 1898 r. do żydów polskich”, przytoczony w książce S. Wysockiego „Żydzi w dziejach Polski”:

    Bracia i współwyznawcy! Trzeba aby kraj został naszym królestwem (…). Starajcie się po trochu usunąć Polaków ze wszystkich ważniejszych stanowisk i skupić w naszych rękach wszystkie nici władzy społecznej. Wszystko, co do chrześcijan należy, powinno stać się naszą własnością, związek izraelski dostarczy wam potrzebnych do tego środków. Dla doprowadzenia do skutku planu wyrwania stanowczo Galicji chrześcijanom, wszyscy nasi wielcy bogaci zapisali się na znaczne sumy. Da baron Hirsch, dadzą Rotszyldzi, Bleichredowie i Mendelsonowie i inni dadzą (…).”

    Początkowo zastanawiano się nad realizacją projektu „Judeopolonii” z ramienia carskiej Rosji. Sądzono, że uda się go przeforsować z racji silnej pozycji ekonomicznej na ziemiach Polski, która tym bardziej urosła w okresie zaborów. W pierwszych latach XX wieku Władimir Żabotyński nawoływał do popierania rusyfikacji Polaków pod zaborem rosyjskim i głosił hasło utworzenia „Judeopolonii”. Przewidywał pełną judaizację miast, a osiadła na wsi ludność polska miała pracować dla Żydów. Żydowski poeta okresu Młodej Polski, Antoni Lange postulował judaizację Polaków i działanie, aby „naród polski stał się narodem pół-semickim”, co skutkowałoby „stworzeniem nowej rasy, nowego człowieka i nowego Boga”. Tego typu postulaty opisuje Feliks Koneczny w książce „Cywilizacja żydowska”.

    Julian Unszlicht, Żyd, który sprzeciwiał się planom przejęcia Polski przez syjonistyczne lobby alarmował, że rewolucja z 1905 roku, będąca przedłużeniem wydarzeń rozpętanych ewidentnie przez masonerię w Rosji, „była rewolucją żydowską, mającą na celu utrwalić hegemonię Izraela nad Polską (…). Coraz natarczywiej żądano od socjalistów polskich by się wyparli swej narodowości, swych ideałów, a z proletariatu polskiego uczynili hołotę nacjonalizmu żydowskiego (T. Jeske-Choński, Historia Żydów w Polsce”)„.

    Po wybuchu wojny, w wyniku podziału Europy na dwa bloki przeważyła jednak idea stworzenia państwa z ramienia Niemiec. Niemądrym byłoby twierdzić, że wszyscy Żydzi popierali projekt, jednak faktem historycznym jest, że był on poparty przez wszystkie organizacje żydowskie na terenie kraju i mógł liczyć na oczywistą aprobatę rodaków z terenów Rosji. Nie trzeba udowadniać, że realizacja takiego projektu, mogłaby bezpowrotnie przekreślić polskie szanse na niepodległość.

    Niemcy, licząc na zjednanie sobie kapitału żydowskiego min. w USA , poważnie traktowały projekt „Judeopolonii”. Świadczyć o tym może min. fakt, że po zajęciu Warszawy wydano w Niemczech mapę, gdzie terytorium Polskie opatrzone było nazwą „Polacy silnie przemieszani z Żydami” z adnotacją, że będą to narody równoprawne. Nie było to jednak zadowalające dla wszystkich syjonistów i spowodowało rozłam wśród organizacji żydowskich. Wkrótce również losy wojny pokazały, że realizacja projektu w takim czy innym wariancie będzie niemożliwa.

    Na fiasko idei stworzenia państwa na terytorium Polski reagowały również międzynarodowe organizacje żydowskie. Otwarcie sprzeciwiano się powstaniu po wojnie wolnej Polski. 28 IV 1918 w „Joodsche Wachter” apelowano: „A do was panujący wszystkich państw całej ziemi, zwracamy się z żądaniem (…) strzeżcie Izraela, nie dopuśćcie do największego nieszczęścia, jakie w dwudziestym wieku nasz naród mogło dosięgnąć; nie dopuśćcie do wolnej Polski, kosztem zniszczonego żydostwa (Janusz Orlicki, „Szkice z dziejów stosunków polsko-żydowskich 1918-1949”)„.

    Proces powstawania idei żydowskiego państwa w Polsce opisał min. dr. Andrzej Leszek Szcześniak w pracy pt. „Judeopolonia – żydowskie państwo na ziemiach polskich”. Mieszkającym na naszej ziemi semitom nie udało się zablokować utworzenia II Rzeczypospolitej. Nim przejdziemy do następnej, udanej próby stworzenia żydowskiego protektoratu nad Polską, pozwolę sobie podsumować cytując autora:

    Próba przywalenia Polski kamieniem grobowym – jak określił to profesor J.R.Nowak – przez stworzenie na ziemiach polskich sztucznego tworu przy pomocy Niemców, zwanego Judeopolonią, zakończyła się fiaskiem. (…) Wrogowie nie potrafili docenić narodowych dążeń Polaków i wydawało im się, że nieograniczone pieniądze i wsparcie potężnego mocarstwa mogą być silniejsze nad wolę narodu do odrodzenia własnej ojczyzny. Z obłędnych planów jednak zrezygnowano (…), więc już od roku 1919 zaczęto planować zniewolenie Polski przy pomocy bolszewików, co zaowocowało w 1944 r. stworzeniem tzw. Polski Ludowej, (…)

    2. Idea żydowskiego protektoratu z ramienia ZSRR.

    Już Jędrzej Giertych, przedwojenny polityk narodowy, w książce „Tragizm Losów Polski” z 1937 przewidział powojenny los ojczyzny:

    Rzeczą na stałe odpowiadającą widokom polityki żydowskiej w Polsce są trwałe rządy bezpośrednio żydowskie. (…) Gdyby nastąpiła w Polsce, rewolucja komunistyczna, żydzi automatycznie podnieśliby się do roli warstwy rządzącej”.

    O roli Żydów i masonerii w rewolucji bolszewickiej w Rosji napisano wiele pokaźnych książek, ograniczę się więc do podania kilku liczb i faktów, a ocenę niech czytelnik wyrobi sobie sam. Na przykład – w pierwszym rządzie bolszewickim na 22 ministrów, 18 było Żydami. W Komisariacie Wojny na 43 członków, Żydami było 34. Robert Wilton, korespondent „Times’a” podał, że na 556 stanowisk kierowniczych w armii, 447 piastowali Żydzi. Oprócz tego, bezspornym faktem jest, że zarówno Lenin, syn Marii A. Blank, jak i Trocki (prawdziwe nazwisko Lejba Bronsztajn) byli z pochodzenia Żydami. Dane przytoczone za książką R. Horynia „Geneza zbrodni bolszewickich 1917-53”. Zainteresowanych odsyłam do literatury tematu.

    Wielu syjonistów widziało dla siebie szansę w zapowiadanym pochodzie bolszewizmu na zachód, a zmierzającym do podboju świata. Uznano, że żywioł żydowski będzie mógł pełnić ważną rolę w procesie „sowieckiej globalizacji”. W skali lokalnej natomiast, opcją minimum był sojusz Żydów polskich i rosyjskich i dążenie do scalenia go w obrębie jednego państwa. Jednocześnie w tych czasach przedstawiciele tego narodu mieli bardzo silną pozycję w kapitalistycznej Ameryce i przejęli już ogromną część sektora bankowego. Zarówno Trocki, jak i Lenin byli finansowani przez międzynarodowy kapitał żydowski, min. banki Marcusa Samuela i Morgana.

    Popularność bolszewizmu była przyczyną masowych zdrad Żydów polskich podczas najazdu komunistów w 1920 roku, min. przez zdominowaną niemal wyłącznie przez nich, Komunistyczną Partię Polski. Miażdżąca skala kolaboracji z wrogiem żydowskich żołnierzy, a nawet całych batalionów spowodowało konieczność internowania wszystkich żydowskich członków armii, według klucza etnicznego, w obozie w Jabłonnie. Rozkaz ten wydał minister spraw wojskowych, Kazimierz Sosnkowski.

    wiadomosci.robertbrzoza.pl/historia-polski/jak-zydzi-zdradzali-polske-w-1920-roku/

    Fakt niemal całkowitego zdominowania przedwojennego ruchu komunistycznego przez semitów potwierdza ks. dr. Stanisław Trzeciak w książce „Talmud o gojach, a kwestia żydowska w Polsce”, wydanej w 1939 roku.

    W r. 1935 w Warszawie na 4000 aresztowanych za działalność komunistyczną było 3.600 żydów, a 400 Polaków, czyli 90 % żydów i 10 % Polaków. Na 1 stycznia 1937 r. warszawska organizacja Komunistycznej Partii Polski liczyła 70 % żydów, a 30 % Polaków, związek zaś komunistycznej młodzieży polskiej liczył 85 % żydów, a 15 % Polaków.

    — Wyroki sądowe Warszawskiej Apelacji, równającej się mniej więcej Województwu Warszawskiemu, skazały za komunistyczną działalność w r. 1937:

    w styczniu: 87,50% żydów, 12,50% Polaków,
    w lutym: 77,00% żydów, 23,00% Polaków,
    w marcu: 87,50% żydów, 12,50% Polaków,
    w kwietniu: 91,25% żydów, 8,75% Polaków,
    w maju: 95,00% żydów, 5,00% Polaków,
    w czerwcu: 87,50% żydów, 12,50% Polaków,
    w lipcu: 90,00% żydów, 10,00% Polaków,
    w sierpniu: 100,00% żydów, 0,00% Polaków,
    we wrześniu: 96,00% żydów, 4,00% Polaków,
    w październiku: 95,00% żydów, 5,00% Polaków,
    w listopadzie: 60,00% żydów, 40,00% Polaków,
    w grudniu: 90,00% żydów, 10,00% Polaków
    .”

    Identyczne zjawisko masowej kolaboracji żydowskiej przeciwko Rzeczpospolitej miało miejsce w roku 1939, na początku II wojny światowej, w czasie IV rozbioru Polski

    Dlaczego zupełnie nieznany jest w Polsce fakt krwawych pogromów dokonywanych na Polakach przez Żydów, które miały miejsce podczas wkraczania Armii Czerwonej na kresy wschodnie, min. 18 września w Grodnie.?!

    Najlepiej będzie zacytować przykładowe relacje świadków, przytoczone w drugiej części książki „Judeopolonia” dr. Andrzeja Leszka Szcześniaka:

    Wieczorem z 18 na 19 września 1939 roku, w mieście wybuchła gwałtowna strzelanina zorganizowana przez komunistów, głównie Żydów i nacjonalistów białoruskich. (…) W pierwszych czołgach atakujących miasto nazajutrz miasto znajdowali się grodzieńscy Żydzi (…) wskazywali oni załogom czołgów strategiczne punkty w mieście. Tej nocy rebelianci z bronią długą i krótką atakowali rodziny inteligencji polskiej, urzędników, a nawet żołnierzy w pobliskich miasteczkach: w Skidlu, Łuninie, Jeziorach i innych.”

    „Już wiedzieliśmy, że poprzedniej nocy wybuchła rebelia komunistyczno-żydowska. Strzelano do policji, do żołnierzy, do pojedynczych osób (…)”

    Bardzo okrutny los spotkał żołnierzy polskich i setki mieszkańców Grodna, których wskazały bojówki żydowskie i białoruskie. Mężczyzn najpierw okrutnie okaleczano. Obcinając nosy, członki, uszy, wydłubywano oczy, następnie wiązano po piętnastu drutem kolczastym, przywiązywano do czołgów i wleczono kamienistą drogą po kilkaset metrów. Wrzucano ich następnie do przydrożnych rowów i lejów po bombach. Jęki i krzyki pomordowanych słychać było w promieniu kilku kilometrów od miasta. Grozę sytuacji potęgowały pożary – to płonęły polskie domy niszczone przez młodych Żydów, przystrojonych w czerwone chusty i kokardy. (…) w Grodnie wymordowano 130 uczniów i podchorążych, dobijano rannych i obrońców. 12-letniego Tadzika Jasińskiego przywiązano do czołgu i ciągnięto po bruku. (…) Na placu pod Farą leżał wał zamordowanych (…) wielu uczniów gimnazjum kupieckiego zostało rannych, wielu znalazło się w więzieniach, ciężko ranni ukrywali się w mieście.

    Na przykładzie Grodna opisaliśmy jak przebiegał udział Żydów w bolszewickiej rewolucji. Podobne zdarzenia miały miejsce również w Rohatyniu, Łucku, Tyszowicach, Szczebrzeszynie, Przebrażu, Kołomyi, Lubomlu, Kownie i wielu innych. Zainteresowanych większą ilością relacji świadków, dokumentami i tekstami źródłowymi, odsyłam do obszernej książki dr. Szcześniaka.

    Krwawe pogromy żydowskie na Polakach, będące początkiem procesu eliminacji polskiej elity przez sowietów i ich kolaborantów, przygotowywały grunt pod powstanie fasadowego państwa „polskiego” pod żydowskim protektoratem z ramienia Związku Radzieckiego.

    3. Żydzi przejmują kontrolę nad Polską.

    W latach 1939-41 rola Żydów w organizowaniu sowieckiej władzy w Polsce była potężna. Rozpoczął się plan realizacji drugiego projektu objęcia władzy nad naszym krajem. Tym razem nie miało to być wprawdzie własne państwo, lecz raczej pomysł administracji Polakami i utworzenie na naszej ziemi warstwy uprzywilejowanej, składającej się ze „swoich”, ewentualnie z udziałem miejscowych pożytecznych idiotów-karierowiczów. Dr. A. L. Szcześniak przytacza zatrważające dane: Żydzi, podczas okupacji sowieckiej w tych latach, zajmowali 75 – 90 % stanowisk administracyjnych (!) oraz poważny procent dolnych warstw aparatu terroru. Dokonano wtedy ich rękami ogromnej zbrodni na narodzie polskim, wymordowano elity intelektualne i wojskowe, a na ich miejsce wprowadzono własnych uzurpatorów.

    W tym celu utworzono w 1943 roku w Moskwie tzw. Związek Patriotów Polskich, którego organem prasowym było pismo „Wolna Polska”. Organizacja ta powstała z inicjatywy zbolszewizowanych Żydów, często zdrajców Polski i kolaborantów z KPP. Byli to min. Jakub Berman, Alfred Lampe, Hilary Minc, Julia Brygystierowa, Jerzy Borejsza (Goldberg) i Paweł Hofmann. Oczywiście, dla niepoznaki, dobrano sobie kilku, etnicznie polskich, zatwardziałych komunistów, jak Wanda Wasilewska, czy skoligacony z Żydami, Aleksander Zawadzki (miał żonę Żydówkę). Aby zagwarantować ich posłuszeństwo, ludziom tym umożliwiano szybką karierę w aparacie sowieckim. Mimo, iż wielu z członków ZPP wcześniej, oficjalnie deklarowało brak zainteresowania istnieniem, w ogóle, niepodległej Polski jako takiej (!), zwrócili się oni do Moskwy z pomysłem utworzenia armii „polskiej”. Historyk Jerzy Brochocki, w książce „Rewolta marcowa” pisze:

    W czasie gdy Berling szkolił dywizję, prowadził ją (….) w bój pod Lenino, potem organizował korpus, a następnie armię – oni opanowali bez reszty aparat polityczny, służby specjalne, prokuraturę i sądownictwo dywizji, korpusu, armii. Oto jeden tylko, ale jakże wymowny przykład: na 30 politruków w drugiej dywizji dwudziestu siedmiu było Żydami”. „Swoimi” obsadzono prawie wszystkie stanowiska pełnomocników Związku Patriotów Polskich.”

    Oprócz tego utworzono Komitet Organizacyjny Żydów w Polsce. Inicjatorem był Jakub Berman, który przedstawił ten plan, sowieckiemu Żydowi, szefowi radzieckiego MSW, Ł. Berii. W skład kierownictwa weszli J. Berman, E. Szyr i H. Minc. Wśród członków był min. Ozjasz Szechter, ojciec syjonisty Adama Michnika.

    Stalin rozumiał, że Żydzi, co najmniej nieprzywiązani do naszej tradycji, a często wręcz wrogo nastawieni do Polaków, będą doskonałą kadrą zarządzającą, która dopiero „wychowa” przyszłe pokolenie obywateli nawykłych do radzieckiej władzy. Nawet Stefan Kisielewski pisał w 1968 roku w swych dziennikach:

    Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało, kto chciał się tego podjąć z gojów. (…)Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał”.

    Jeśli chodzi o pierwsze lata powojenne to liczby przedstawia Jan Bodakowski:

    Sowiecki doradca czyli nadzorca oddelegowany z Moskwy do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego pułkownik Mikołaj Steliwanowski w raporcie z 20 października 1945 do Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych Ławrientija Berii informował, że Żydzi w MBP stanowią 18,7% zatrudnionych i zajmują 50% stanowisk kierowniczych. W I Departamencie Żydzi stanowili 27% zatrudnionych i zajmowali 100% stanowisk kierowniczych, w Wydziale Personalnym 23% pracowników było Żydami, a w kierownictwie było siedmiu Żydów. Wydział do spraw Funkcjonariuszy (inspekcja specjalna) składała się w 33% z Żydów, wszyscy oni zajmowali stanowiska kierownicze. W Wydziale Sanitarnym Żydzi stanowili 49%, w Wydziale Finansowym 30%. (….) Zarządem Politycznym Wojska Polskiego dowodził Mieczysław Mietkowski (Mojżesz Bobrowiecki). Zarząd składał się z 44 osób w tym z 34 Żydów. Stanowiska dowódcze obsadzone były przez Żydów (udających katolików, co budziło w wojsku zgorszenie). Wychowawcami politycznymi w Wojsku Polskim byli Żydzi. Na 28 odpowiedzialnych pracowników w wydziałach politycznych dywizji 17 było Żydami, na szczeblu pułku na 43 pracowników 31 było Żydami. Na 89 zastępców dowódców batalionów do spraw politycznych 57 było Żydami.

    (….) Innym przykładem obecności Żydów w komunistycznym aparacie terroru były Kielce gdzie 57% pracowników UB stanowili Żydzi. Od 1946 roku komendantem Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa publicznego był Adam Kornacki (Dawid Kornhendler) agent NKWD. Szefem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa był Albert Grynbaum. W kieleckiej bezpiece pracowali Moryc Kwaśniewski (szef wydziału personalnego wojewódzkiego UB w Kielcach) i Natan Bałanowski. Tłumaczem komendantury Armii Czerwonej był Wolf Zalcberg (garnizonem ludowego Wojska Polskiego dowodził sowiet Andrej Kupryj). Żydami byli też pierwszy sekretarz PPR w Kielcach Jan Kalinowski, prezydent miasta Tadeusz Zarecki, szef wydziału organizacyjnego PPR Julian Lewin, część pracowników wojewody – rzekomo wszyscy oni pozwolili by na spontaniczny i wielogodzinny pogrom Żydów w Kielcach. Instrumentem komunistycznego terroru było też ludowe Wojsko „Polskie”. Armia Berlinga tuszowała żydowskie pochodzenie kadry dowódczej (służyły temu powszechne zmiany nazwisk na polsko brzmiące). Zastępcami dowódców dywizji i brygad byli Żydzi, podobnie było na niższych szczeblach dowodzenia. Sowieci prowadzili politykę awansowania Żydów i wykluczania Polaków.
    Sam Zygmunt Berling jako student prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1915 roku deklarował, że jest wyznawcą judaizmu
    .”

    prawy.pl/historia/5475-w-prl-zydzi-stanowili-wiekszosc-kadry-kierowniczej

    Aby zrozumieć te liczby dodam, że oficjalnie udział Żydów w społeczeństwie drugiej połowy lat czterdziestych stanowił około….1 procenta. Było to jednak świadome kłamstwo, mające zakamuflować fakt semickiej dominacji. Dlatego po wojnie utworzono mit, który z powodzeniem funkcjonuje do dzisiaj. Kłamliwa propaganda głosiła jakoby w Polsce już nie było Żydów. Nieprzypadkowo podawano, po wyzwoleniu Oświęcimia przez Armię Czerwoną, że zginęło tu 3 mln 400 tys ludzi żydowskiego pochodzenia, co odpowiadało prawie w stu procentach ich liczbie w przedwojennej Polsce. Ostatnie dane, akceptowane również przez samych Żydów, oceniają liczbę zgładzonych w Oświęcimiu ludzi na 1 milion 100 tys. w tym 600-800 tys. Żydów.

    Nawet polska wikipedia podaje je i przyznaje, że: „Nadal jednak istnieją poglądy, podtrzymujące ocenę liczby ofiar w wysokości 4 lub więcej milionów osób. Liczby te wyprowadzane są z pewnych danych cząstkowych według zasad, którymi posłużyła się wspomniana komisja radziecka. Nie znajduje to uznania u większości współczesnych badaczy.”

    Tymczasem, dla niepoznaki, zmieniano masowo nazwiska, a nawet imiona ojców i matek. Ciągłe przypominanie tematu „holokaustu”, miało również inny cel – ogrom cierpienia i krzywdy ludzkiej wykorzystywano cynicznie, aby każdego, kto byłby przeciwny obcej dominacji, przyrównać w propagandzie do hitlerowców. W ten sposób wytwarzano w zmęczonych i zdziesiątkowanych wojną Polakach, odruch nie poddawania Żydów jakiejkolwiek krytyce.

    Tak więc od 1945 roku udaje się Żydom zrealizować, po niepowodzeniu koncepcji tzw. „Judeopolonii”, projekt protektoratu nad rdzenną ludnością polską – judeobolszewię. To rękami tego lobby dokonano eksterminacji polskich elit patriotycznych.

    4. 1968 – Kontrolowany desant „żydokomuny” na pozycje pro-zachodnie.
    (***)

    CZYTAJ DALEJ

  18. MatkaPolka said

    Dowody na całkowitą winę Piłsudskiego i jego ekipy za klęskę wrześniowa – w oczach generałów
    Piłsudskiemu stawia się dziś w Polsce pomniki, – Dlaczego?

    Raport Gen. Izydora Modelskiego do Wodza Naczelnego Władysława Sikorskiego

    Generalplan Ost”(GPO) – niemiecki, zbrodniczy plan zagłady Słowian

    WOJSKOWE PRZYCZYNY KLĘSKI WRZEŚNIOWEJ 1939
    Omówienie raportu gen. Izydora Modelskiego dla naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego

    1 września nadchodzi rocznica wybuchu II wojny światowej.

    W wyniku II wojny światowej rozpętanej przez zbrodniczą, nazistowska III Rzesze niemiecką Polska utraciła ok. 8 mln swoich obywateli, a uwzględniając zmiany terytorialne ok. 12 mln – tzn. 33% swojej populacji. To największy odsetek wśród krajów dotkniętych wojenna hekatombą.

    Dane IPN 6 mln ofiar IIwś -Utarta liczba ofiar polskich II wojny światowej sa zakłamane i nieprawdziwe

    Polsce należą się odszkodowania za straty wojenne od Niemiec – z odsetkami to minimum 30 trylionów dolarów – i mimo dwóch uchwal polskiego Sejmu zobowiązujących rządy Polski do wyegzekwowania tych odszkodowań jakoś to nie może się przebić do świadomości społecznej.

    Oddanie czci ofiarom wojny jest naszym obowiązkiem. Przypominanie o ofiarach wojny jest tym bardziej ważne, że obecnie w znacznej mierze obserwujemy powtórkę tego procesu– ponownej Agresji Niemiec na Polskę – skolonizowanie i zwasalizowanie Polski (Wyprzedaż ) i kraje Europy środkowo -wschodniej, depopulacji Polski (emigracja, zdrowie) – tej NIEWIDZIALNEJ WOJNY, pod płaszczykiem Unii Europejskiej ( pierw Polska, a teraz Ukraina, która nie podpisała Umowy Stowarzyszeniowej z UE)

    Przyczyny Klęski Wrześniowej były – zewnętrzne i wewnętrzne.

    ZEWNĘTRZNE:
    Przypomnijmy, zatem, na czym polegał „Generalplan Ost”(GPO) – niemiecki, zbrodniczy plan zagłady Słowian.
    Wg tego Planu Niemcy planowali wymordować Polacy 80-85%, Rosjanie 50-60% przeznaczonych do eliminacji oraz 15% do wysłania na zachodnią Syberię, Białorusini 75%, Ukraińcy 65%, Litwini 85%
    Łotysze 50%’ Estończycy 50%, Czesi50%, Łatgalowie 100%
    Generalny Plan Wschodni, czyli plan zagłady Słowian –omówienie obszerne fragmenty książki dr Andrzeja Szcześniaka poniżej.

    Dla Polaków, jako zajmujący „przestrzeń życiową rasy panów” przewidziany był tzw. General Plan Ost (GPO), czyli mówiąc wprost plan zagłady Słowian. Rozpoczął się tzw. małym GPO, mającym miejsce jeszcze przed wybuchem wojny. Już w maju 1939 roku główny urząd SD utworzył komórki „Zentral Stelle” II/P (Polen), których zadaniem było sporządzenie list „osób przewidzianych do ujęcia w Polsce”. Podobne zadania miało berlińskie Gestapo. Tutaj z kolei tworzono listy osób wrogo nastawionych do tradycji niemieckiej. Efektem końcowym działań obu tych instytucji były listy gończe zawierające ponad 61 tysięcy nazwisk. Była to podstawa do właściwego GPO.

    Listy gończe były podstawą dla Operacji Tannenberg, której celem było fizyczne wyeliminowanie kierownictwa narodu polskiego. Dowódcą operacji został Reinhard Heydrich 25 sierpnia 1939. Realizacją miał zająć się Specjalny Referat Do Spraw Operacji Tannenberg. Przydzielono mu osiem specjalnych GO (Grup Operacyjnych) oraz dodatkowo 16 Samodzielny Oddział Operacyjny. Jednostki te od początku kampanii wrześniowej działały na tyłach Wehrmachtu. Jednak pierwszymi ofiarami GPO stali się jeszcze w lipcu 1939 działacze Związku Polaków w Niemczech. Około 2 tysięcy z nich zesłano do obozów koncentracyjnych, skąd wielu już nie powróciło. Już 7 września 1939 Heydrich stwierdził, że spośród czołowych warstw narodu polskiego należy unieszkodliwić również te osoby, które nie znajdowały się na listach gończych. Do 25 października 1939 dokonano ponad 760 masowych mordów. Zabito 20,1 tys ludzi. Już od samego początku kampanii wrześniowej tworzono obozy dla jeńców i ludności cywilnej. Z czasem spora część obozów została przekształcona w KL. Już pod koniec września w obozie, w Gdyni przebywało 6,2 tys., w Wielkopolsce 9,4 tys., a do 26 października w Stutthof ponad 7 tys. osób. Równolegle następowały też pierwsze wysiedlenia. Po 26 października 1939, gdy władzę przejęła niemiecka administracja cywilna nastąpiła kolejna fala aresztowań i rozstrzeliwań wg specjalnych list gończych.

    W większości były to skoordynowane działania takie jak Intelligenzaktion Pommern (jesień 1939) – ponad 23 tys. zabitych, Intelligenzaktion Masowien (przełom 1939/40)- 6/7 tysięcy zabitych, Intelligenzaktion Litzmanstad ( 9/10 listopad 1939) – aresztowano 1500 osób część następnie rozstrzelano, Intelligenzaktion Schlesien (wiosna 1940) – 2000 zamordowanych, Intelligenzaktion Posen (1939/40)- około 12tys zabitych. To oczywiście nie wszystkie tego typu akcje, by wspomnieć choćby o Sonderaktion Lublin – 2000 tys. zabitych czy też Sonderaktion Krakau, gdy aresztowano 183 pracowników naukowych wywiezionych następnie do KL Oranienburg. W listopadzie 1939 roku miała miejsce tzw. Burgerbraukeller – była to fala aresztowań, do której pretekstem był zamach na Hitlera w Monachium oraz przypadający akurat dzień 11 listopada.
    Od maja do lipca 1940 roku przeprowadzono AB akcję (nadzwyczajną akcję pacyfikacyjną), w której śmierć poniosło 3,5 tysiąca osób. Oprócz wszystkich wyżej wymienionych planów fizycznej eliminacji Polaków na tyłach Wermachtu przeprowadzano wiele mniejszych akcji (często niedających się podciągnąć pod eliminację inteligencji) jak np. pacyfikacja wsi Gałki.

    PRZYCZYNY WEWNĘTRZNE KLĘSKI WRZEŚNIOWEJ – to rządy sanacyjne działalności agenta niemieckiego, dyktatora, „Marszałka” samozwańca, sługusa wrogów Polski i Polaków, renegata Józefa Piłsudskiego i jego popleczników – zdrajców narodu polskiego.

    Celem i skutkiem tych rządów było osłabienie gospodarcze, osłabienie militarne, pauperyzacja społeczeństwa, przemoc dyktatura, destrukcja życia społecznego, destrukcja edukacji, niszczenie wartości moralnych i duchowych, warcholstwo, dyskryminacja katolików, katolickich organizacji, katolickiego wychowania młodzieży, demoralizacja, rozpasanie, nieznani sprawcy, obóz koncentracyjny dla patriotów w konflikcie z aktualną „sanacyjną” władzą.
    Trudno się dziwić, że po zdobyciu Krakowa w 1939 Hitler wystawił „Warte Honorową” przy grobie Piłsudskiego (zdjęcia w załączeniu)

    WOJSKOWE PRZYCZYNY KLĘSKI WRZEŚNIOWEJ
    Raport gen. Izydora Modelskiego jest obowiązkową lekturą dla każdego świadomego Polaka.

    Jedna z pierwszych czynności generała Władysława Sikorskiego w Paryżu po klęsce wrześniowej było powołanie Komisji do Zbadania Klęski Wrześniowej. Jest to dokument przerażający – pisze general Izydor Modelski

    Linki do całość Raportu łatwo znaleźć na Internecie – można wy-GOOGLOWAĆ
    http://www.ojczyzna.org/ZASOBY_WWW/DOKUMENTY/Gen.MODELSKI_PRZYCZYNY_KLESKI_WRZESNIOWEJ_1939R – Zeszyty 92, 93, 94,95

    Poniżej skrót i omówienie tego dokumentu “Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej ( próba syntezy)”.

    Jest to wyciąg z olbrzymiego wspaniałego dzieła opracowanego w Londynie w 1941 roku, na podstawie miedzy innymi dokumentów- relacji, złożonych w Patryzy do naszego Biura Rejestracyjnego przez:

    21 generałów i dowódców Wielkich Jednostek
    61 oficerów Sztaby Generalnego i pracujących w sztabach
    9dowódcow piechoty dywizyjnej I artylerii dywizyjnej
    21 dowódców pułków
    13 dowódców batalionów(dywizjonów) i innych majorów
    37 dowódców poddziałów
    117 młodszych oficerów

    Całość opracowania obejmuje 293 strony maszynopisu formatu kancelaryjnego. Wyciąg przygotowany przeze mnie obejmuje tylko podstawowe ujecie odpowiedzialności za klęskę wrześniowa Józefa Piłsudskiego. Oryginał zawiera tysiące dalszych bezcennych szczegółów i osądów.”

    Strona tytułowa. Ściśle tajne L.Ew.Nr 2 dz. 1740/I.G.ZI/41 “Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej ( próba syntezy)”. Wykonano w dwóch egzemplarzach- Naczelny Wódz Generał broni Wł. Sikorski L.Ew.Nr 1 – Generał brygady dr. I.Modelski L.Ew.Nr 2 , 1 września 1941 roku”.

    Jakie były tego SKUTKI klęski wrześniowej?

    W spisie powszechnym ludności z 1938 roku naliczono ponad 35 milionów Polaków.
    W spisie z 1946 roku doliczono się zaledwie 24 miliony Polaków. Demograficzne „manko” wyniosło ponad jedenaście milionów, a razem z nienarodzonymi dziećmi zamordowanych Polek, tę liczbę należy powiększyć o 3-4 miliony „in minus”. Razem – ponad 15 milionów demograficznego regresu.
    To chyba wystarczający powód i usprawiedliwienie, aby pisać o przyczynach i rozmiarach tej niespotykanej w historii narodów hekatomby – metodologii unicestwienia jednej trzeciej populacji katolickiego narodu żyjącego w samym centrum rzekomo cywilizowanej Europy. Czy dlatego, że katolickiego?

    PRZYCZYNA WEWNĘTRZNA – dywersyjne, rządy Piłsudskiego w Polsce odrodzonej po 123 latach niewoli.
    MARSZAŁEK RYDZ – ŚMIGŁY PRZYPISYWAŁ KLĘSKĘ WRZEŚNIOWĄ PIŁSUDSKIEMU

    Rządy te konsekwentnie zmierzały do maksymalnego osłabienia naszych możliwości obronnych. Do obłędnych prowokacji politycznych i militarnych przeciwko a to Bolszewii (wyprawa kijowska), a to współudziału w rozbiorze Czechosłowacji w 1938 roku. Tajny pakt z Hitlerem zawarty w 1934 roku z zamiarem wspólnego z Niemcami najazdu na Rosję Bolszewicką.
    (Przypomnijmy – Rewolucja Bolszewicka była dziełem Międzynarodowej Finansjery i Prus. Piłsudski uratował Rewolucje Bolszewicką – odmowa pomocy Denikinowi i tajny układ z Bolszewikami w Miekuszowicach o neutralności Polski).

    Wreszcie, torpedowanie możliwości rzeczywistego sojuszu polityczno-militarnego z Francją i Czechosłowacją przeciwko Niemcom, na tle jednoczesnego niszczenia możliwości obronnych naszej armii.

    O rzekomej determinacji Francji w obronie przed odradzającym się militaryzmem prusko-niemieckim, świadczyła potężna linia obronna Maginota na granicy francusko-niemieckiej; projekt wyjątkowo kosztowny i skuteczny, jednak pod warunkiem, że Niemcy zaatakują od tej właśnie strony, a nie obejdą tej linii przez Belgię. Linia obronna, z góry zakładająca tylko obronę, a nie atak.

    Pomińmy tu polityczne przyczyny naszej samotności we wrześniu 1939 roku. Sięgnijmy do przyczyn wojskowych. Naszym przewodnikiem będzie w tej wędrówce generał Izydor Modelski w jego studium: „Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej. Próba syntezy”.

    Studium powstało po klęsce wrześniowej. Nigdy nie przebiło się do poprawnych historyków w PRL, i w PRL-bis pod nazwą „Trzeciej RP” .

    Znamienne – stwierdza generał Modelski we wstępie, iż jedną z pierwszych czynności generała Władysława Sikorskiego w Paryżu po klęsce wrześniowej, było powołanie Komisji do Zbadania Klęski Wrześniowej. „Jest to dokument przerażający” – pisze generał Modelski.

    Autor zaczyna od skutków duchowych 123-letniej niewoli; bo też najczarniejszą hipoteką zostawioną Polsce przez długoletnich zaborców, było zarażenie duszy polskiej miazmatami nihilizmu rosyjsko-azjatyckiego i zatrucie jej poglądami liberalistyczno-ateistycznymi niepolskiego i niearyjskiego pochodzenia. Na takim tylko podłożu mogło powstać to wszystko, co w Polsce niepodległej przeżyliśmy, a co było tak niezrozumiałym dla duszy polskiej.

    20 lat Niepodległej Polski to bezustanna walka światopoglądu azjatycko-nihilistycznego z wszystkim, co dotychczas było Polakom święte, więc Bogiem, Kościołem, nacjonalizmem polskim i polską tradycją, wykpiwanie „Cudu nad Wisłą”, wygnanie Sienkiewicza ze szkół średnich, zakaz [wydawania] „Przewodnika Katolickiego” i „Krucjaty Eucharystycznej”, propaganda świadomego macierzyństwa – 200 000 dzieci zabijanych w łonie matek, co roku w Polsce; wygnano grekę i łacinę ze szkół.

    Chora dusza polska i w następstwie zgnilizna moralna jest największą i zasadniczą przyczyną naszej klęski militarnej w 1939 roku.

    W szkołach zwalczano literaturę piękną, głównie Sienkiewicza, K. H. Rostworowskiego i innych wybitnych polskich pisarzy. Narzucono „brudną” lekturę Boya-Żeleńskiego i bezwartościowe bzdety Kaden-„Bandrowskiego”.

    Na zachodnich terenach Polski Odrodzonej młodzież polską jawnie prześladowano podczas podejmowanych akcji narodowo-patriotycznych. Zajścia były często wręcz prowokowane przez czynniki rządowe, jak np. zajścia akademickie we Lwowie, Poznaniu, Warszawie, nawet w super-sanacyjnym Lwowie.

    W niesławnej bitwie ulicznej polskiej młodzieży akademickiej z policją i sikawkami straży ogniowej, dowodził generał dywizji (lekarz ginekolog) Sławoj-Składkowski.
    Polem bitwy było Krakowskie Przedmieście w Warszawie.

    Tymczasem młodzież niemiecka ćwiczyła bezkarnie pod opieką władz polskich w obozach letnich: musztrę, służbę polową, etc. (Nowy Tomyśl, Gniezno, Pomorze). Późniejsi hitlerowscy agenci Piątej Kolumny wyjeżdżali przez Gdańsk do III Rzeszy na przeszkolenie wojskowe i narodowo-socjalistyczne ze zniżkowymi, a nawet darmowymi biletami kolejowymi! Płacili Polacy, czyli „rząd polski”.

    Dlaczego dzieciom polskim zakazano czytania „Przewodnika Katolickiego”, należenia do „Krucjaty Eucharystycznej”?
    Wiosną 1939 roku ponad 500 szkół nie miało katechetów i nauki religii, gdyż „polskie” władze sprusaczone na tamtych terenach nie dopuszczały księży do szkół, a to w myśl dyrektyw skomunizowanego Związku Nauczycielstwa /nie-/ Polskiego. Wpychano dzieciom i młodzieży bezbożne „Płomyczki” i „Płomyki” wydawane przez tenże Związek.

    Podobna dyskryminacja obowiązywała w wojsku. Oficer zawodowy ośmielający się krytykować stosunki w wojsku szedł na czarną listę za czytanie „Myśli Narodowej’: „Warszawskiego Dziennika Narodowego”, „Kuriera Poznańskiego” lub innych pism „opozycyjnych” (skąd my znamy to słowo!).

    Oficerów uczestniczących w niedzielnych Mszach św. wykpiwano i ośmieszano, nawet uważano ich za wrogów państwa, albo za zwolenników „rzymskiej międzynarodówki”.

    W tym czasie inni oficerowie lżyli bezkarnie i obrażali posiwiałych biskupów – patriotów (Kielce, Łomża, Pińsk, Kraków). Inni napadali słowem i czynem na koryfeuszy myśli katolicko-narodowej, takich jak Dmowski, Korfanty, Trąmpczyński, Zdziechowski, Nowaczyński, Cywiński.

    Brutalnie łamano charaktery, przekonania i sumienia młodych oficerów, często nie pozwalając im żenić się z jakąś zacną panną, podczas gdy generałowie i pułkownicy – dawni pastuszkowie z „Pierwszej Kadrowej” nagminnie się rozwodzili i zmieniali żony jak rękawiczki.

    Nawiązując do tej plagi rozwodów, generał Izydor Modelski wspomina, jak to za trumną generała Orlicz-Dreszera szły trzy wdowy kłócące się o emerytury. W innym przypadku trzech mężów tej samej pani było w wojsku zawodowymi oficerami.

    Generał Modelski opisuje sądy, czyli samosądy, często krwawe:

    – Wreszcie, niesprawiedliwość w sądach.

    W nocy kilku uzbrojonych oficerów 36 p. p., na rozkaz dowódcy pułku mówiącego w domu po niemiecku – płk Ulricha, napada na dom ppor. rez. Wójcika w Piastowie, biją go, maltretują jego żonę, a gdy napadany w obronie własnej strzela z posiadanego legalnie rewolweru, a sprawa nazajutrz dostaje się do prasy, nie da się zatuszować, zebrany w specjalnym składzie sąd, – w którym oskarżał późniejszy minister „sprawiedliwości” Grabowski –wydaje wyrok skazujący ofiarę napadu, ppor. Wójcika na więzienie… za dokonanie napadu i strzelanie do oficerów! To już szczyt cynizmu i bezwstydu. Pan prokurator Grabowski zapoczątkował tym wyrokiem swą wielką karierę i hańbi polski wymiar sprawiedliwości, stawiając go na jednym poziomie z hitlerowskimi lub bolszewickimi.

    – Doboszyński jest dwukrotnie zwolniony od winy i kary przez legalny Sąd Rzeczpospolitej i po obu wyrokach prokurator zatrzymuje go wbrew ustawom i obowiązującej procedurze w więzieniu na rozkaz ministra Grabowskiego.

    – To rozzuchwala. Więc generał Dąb-Biernacki wydaje rozkaz służbowy 16 oficerom „ukarania” profesora Cywińskiego, zasłużonego starego działacza i patriotę polskiego w kresowym Wilnie. I szesnastu uzbrojonych polskich oficerów napada na bezbronnego i starszego wiekiem cywila. Żaden z nich nie odmówił wykonania tak bezprawnego i tak hańbiącego rozkazu.

    Po napadzie na Cywińskiego – pisze generał I. Modelski – ani jeden polski generał nie odmówił podania ręki generałowi Dąb- Biernackiemu. Rydz-Śmigły zabronił wszczęcia dochodzenia przeciwko Dąb-Biernackiemu.
    Na pytanie Melchiora Wańkowicza, kogo marszałek Rydz-Śmigły uważa za głównego sprawcę klęski wrześniowej, Śmigły odpowiedział zdecydowanie:

    Józefa Piłsudskiego, który zajmując się zbytnio polityką wewnętrzną i zagraniczną, zaniedbał całkowicie armię. Gdyby wojna wybuchła nie w 1939 r. a w r. 1935, trwałaby jeden dzień /…/! Drugim sprawcą jest premier Kwiatkowski, który kilkakrotnie odmawiał mi kredytów na rozbudowę i unowocześnienie armii.

    Generał Modelski, jak przystało na obiektywnego analityka wrześniowej tragedii, owszem, przyznał rację Śmigłemu, ale po wyliczeniu skutków dyletanckich i wręcz sabotażowych decyzji Piłsudskiego, odniósł się do roli Rydza-Śmigłego i nie zostawił na nim suchej nitki.

    Co do Piłsudskiego, gen. Modelski wyliczał:

    Przed rokiem 1926 on zrywał sejmy, sztucznie tworzył „partyjnictwo”, „pikował” rządy, walczył z większością polską opierając się – poza bagnetami swej „pierwszej brygady” – na mniejszościach wrogich Polsce, dyskredytował ludzi zasłużonych, zdolnych i Polsce bez reszty oddanych (Witos, Korfanty, itd.) – on odtrącał rękę większości polskiej, wyciągniętą do zgody dla dobra Polski (Dmowski, Paderewski, Korfanty, Trąmpczyński, itd.) – on już przed majem 1926 był jedyną i największą przeszkodą w osiągnięciu zgody narodowej wszystkich Polaków dla dobra państwa.

    Cel tego terroru był jeden – ludzi niezależnych odsuwać od rządów, aby Piłsudski mógł rządzić Polską jak folwarkiem. Podzielił Polaków na obywateli pierwszej i drugiej kategorii. Do pierwszej należeli „pierwszobrygadowcy”, dla których były otwarte wszystkie stanowiska w administracji i armii. I druga szary tłum tolerowany jak bydło robocze. W wojsku, na wysokości plutonu, kompanii, batalionu dowodzili starzy, ciągle tylko podoficerowie z bitew pierwszej wojny światowej, o wielkim doświadczeniu bojowym. Brak im było tylko dowódców wyższych stopni, bo legionowe niedojdy do tego się nie nadawały.

    Francuski generał Trousson czarno widział przyszłość takiej armii dowodzonej przez dyletantów:
    /…/ Gdy jednak wojna przyjdzie, okaże się cała próżnia tego gmachu.
    Myśmy to przeżyli w roku 1870/1871. Rezultatem był Sedan…

    Pucz majowy był przygotowywany zdradziecko.
    W pierwszej kolejności masoneria, a tak naprawdę to masoneria brytyjska poleciła Piłsudskiemu taktycznie odsunąć się od władzy, odejść w cień. Potem finansowała przewrót majowy 1926.

    Następnie rozpoczynała się masowa destrukcja propagandowa, ferment, plotki, pogłoski. To wojna nerwów, po której „naród” ma przyjąć z westchnieniem ulgi człowieka „twardej ręki”, czyli Piłsudskiego. Ministrem Spraw Wojskowych zostaje generał Żeligowski, który zapowiada w Sejmie, że w razie potrzeby wojsko „wyprowadzi w pole”, obsadzi kluczowe stanowiska w wojsku ludźmi Piłsudskiego. Generał Dreszer podczas demonstracji w Sulejówku oznajmia patetycznie o „szablach, które Tobie, Komendancie, stawiamy do dyspozycji”.

    Nadchodzi etap prowokacji. W tym celu wymyślono „napad endeków” na dworek Wodza w Sulejówku. Dziwnym trafem ten rzekomy napad „proroczo” przewidział pijak i birbant pułkownik Wieniawa-Długoszowski już w przeddzień „napadu”, będąc na dużym rauszu. Po prostu wygadał się. Tu glossa generała Modelskiego o tym błaźnie-lizusie, ulubieńcu „Komendanta”:

    Toteż w knajpach warszawskich skacząc po stołach robił poprzedzającej nocy w towarzystwie kobiet z półświatka, zwłaszcza żydowskiego, odpowiedni nastrój „pierwszobrygadowy”, zmuszając publiczność obecną w lokalu do śpiewania „Pierwszej Brygady”. Była to awantura godna tragifarsy, jaką niebawem rozpoczęto pod nazwą „sanacji moralnej” .

    Nazajutrz generał Żeligowski dotrzymał słowa danego w Sejmie i „wyprowadził wojsko w pole” /…/. Całą ohydę tego rokoszu, z bardzo ciekawym opisem niepolskich fizjonomii tych, którzy ten rokosz popierali, na ulicy deptali Sztandar Prezydenta Rzeczpospolitej, strzelali od tyłu do polskiej młodzieży akademickiej, znęcali się nad schwytanymi oraz charakterystykę dowódców, którzy poza przysięgą, łamali jeszcze słowo honoru, dobrowolnie dane, jak to zrobił ówczesny dowódca 1 pułku szwoleżerów, pułkownik Grobicki, uwypuklił w krótkiej, rzeczowej, a jakże dramatycznie ujętej broszurze generał Stanisław Haller.

    Generał Modelski i generał Stanisław Haller „Rokosz majowy” uznali „za jedną z głównych przyczyn klęski wojskowej w kampanii wrześniowej jesienią 1939 roku”.

    W wyniku tego puczu pełnię władzy nad sterroryzowanym narodem przejął megalomański pyszałek i dyletant wojskowy. Oto jego dorobek:

    Piłsudski przez ten rokosz wprowadził na najwyższe stanowiska w państwie i w wojsku miernoty moralne i intelektualne, które już po jego śmierci, przez cztery lata prowadziły naród do katastrofy wrześniowej.

    Gen. S. Haller, cytowany przez gen. I. Modelskiego.

    Piłsudski metodycznie wprowadzał ferment, wzajemną nienawiść do korpusu oficerskiego. Usunął najlepszych przez zabójstwa i więzienia (mord na generale Ostoja-Zagórskim), otrucie generała T. Rozwadowskiego, rzeczywistego zwycięzcy Bitwy Warszawskiej 1920 roku, albo przez przedwczesne emerytury (generałowie Szeptycki i Haller), albo przez marginalizację, czego przykładem był generał W. Sikorski.

    W zamian, wprowadzał na najwyższe stanowiska nadętych młokosów, karierowiczów, nierobów, dyletantów wojskowych.

    Piłsudski łamiąc prawo i konstytucję odsunął naród spragniony wolności i samorządności, od wpływu w rządach państwem. Odsunął naród od kontroli poczynań tych miernot, karierowiczów i malwersantów.

    Tak to dosłownie podsumował generał Stanisław Haller, brat Józefa Hallera, twórcy „Błękitnej Armii”, który w sile 90 tysięcy żołnierza przybył z Francji bronić Polski przed nawałą bolszewicką w 1920 roku.

    Rząd, który stanął murem za prezydentem Wojciechowskim, niestety działał bez zdecydowania wobec puczystów. Oto przykłady, jedne z wielu;

    – generał Ładoś nie wiadomo dlaczego zwlekał pod Ożarowem z natarciem na Warszawę;
    – generał Żymierski namawiał do tej zwłoki generała Ładosia;
    – mobilizacja rządowych wojsk była połowiczna, niezdecydowana;
    – na tę jawną rewoltą nie odpowiedziano adekwatnie, np. egzekucjami prowodyrów „czerwonych” kolejarzy jawnie uprawiających sabotaż transportowy.

    Większość korpusu oficerskiego widziała ten kontrast niemrawości rządowych decyzji na tle zdecydowania rokoszan i zdezorientowana wybrała postawę wyczekiwania.

    Tak oto, w ciągu kilkunastu następnych lat „Piłsudasowi” udało się:

    – zanarchizować wojsko,
    – zdeprawować dusze,
    – wprowadzić wojsko do polityki i politykę do wojska,
    – obsadzić na kluczowych stanowiskach w wojsku niefachowców, dyletantów, nierobów, letkiewiczów, birbantów,
    – skupić całą dyktatorską władze w swojej garści
    .

    Pełnię władzy w wojsku skupiał Generalny Inspektor Sił Zbrojnych, wkrótce Wódz Naczelny, czyli Piłsudski, ale odpowiedzialność konstytucyjną przed Sejmem, czyli przed narodem za obronę państwa, Piłsudski pozostawił przezornie Ministrowi Spraw Wojskowych.

    Dlaczego jemu? Otóż, dlatego że obydwa te stanowiska, czyli Generalnego Inspektora i równocześnie Ministra Spraw Wojskowych „Piłsudas” pozostawił w swoich rękach.

    Chodziło o to, aby nawet tylko formalnie nie podlegał Ministrowi; widząc ułomność tej struktury, móc uchylić z góry jej następstwa.

    W żadnym państwie europejskim generał desygnowany w czasie pokoju na Naczelnego Wodza, nie miał tak absolutnej władzy jak Piłsudski. Odtąd każdy jego rozkaz był świętym przykazaniem. To była brutalna dyktatura.

    Generalny Inspektor powołał twór pod nazwą Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych. Aż do wiosny 1939 roku, a więc jeszcze przez cztery lata od śmierci „Wodza”, tenże Inspektorat nic nie robił i nic nie dokonał, zasłuchany w strategię „Wodza”.

    Piłsudski praktycznie sparaliżował prace Sztabu Głównego. Dotyczyło to zwłaszcza tak kluczowej sprawy, jak mobilizacja na wypadek wojny. Prace nad tym planem czas jakiś kontynuowano, ale już w 1932 roku rozkazem nowego Szefa Sztabu Głównego gen. Gąsiorowskiego, spalono wszystko włącznie z brulionami, tak że „nawet ślad zaginął”, a zrobił to na polecenie Piłsudskiego.
    (***)

  19. MatkaPolka said

    Piłsudski to „OPCJA NIEMIECKA” w historii i polityce polskiej. Historycznie Krzyżacy/Prusy/Niemcy odpowiedzialni sa za wszystkie nieszczęścia Polski – od wojen krzyżackich po rozbiory i utratę niepodległości. Rosja była inaczej przez krzyżaków podporządkowana niż Polska – cały dwór carski był pruski. Rosyjski car Piotr III to Karl Peter Urlich, a jego żona to Sofia Augusta Anhalt–Zerbst, Prusaczka rodem ze Szczecina, znana jako Katarzyna II, która bezprawnie zagarnęła tron, mordując swojego męża. Dynastia Romanowów, carów Rosji, to właściwie dynastia pruska Romanow-Holstein-Gottorp

    Ktoś, kto lansuje dziś Piłsudskiego lansuje opcję niemiecką . Jest to opcja likwidacji Polski, kolejnych rozbiorów, tym razem pod płaszczykiem Unii Europejskiej.

    CO ZŁEGO ZROBIŁ DLA POLSKI PIŁSUDSKI

    *. Wróg Polski – agent Niemiecki
    *.Kolaborant z niemiecki i bolszewicki
    *.Zdrajca Polski i zwycięskich aliantów
    *.Dyktator i terrorysta Narodu Polskiego
    *.Poskromiciel walk wyzwoleńczych i odbudowy terytorialnej Polski –
    *.Rzecznik straty terytorialnych i ludzkich w interesie Niemiec
    *.Prowokator konfliktów zbrojnych w interesie Niemiec i Bolszewików
    *.Mistrz obłudy w ukrywaniu prawdziwych celów
    *.Likwidator polskiej Armii – dążył do jej osłabienia – stały element polityki niemieckiej
    *.Likwidator polskiej armii. Niedopuszczenie do tworzenia silnej armii np. rozbicie Zjazdu Polaków Wojskowych 1917 przez bojówki PPS
    *.Likwidator lotnictwa. Przeciwnik unowocześniania i motoryzowania armii
    *.Poskromiciel i sabotażysta ruchów patriotyczno narodowych
    *.Poskromiciel dążeń wyzwoleńczych i odzyskania utraconych terenów.
    *.Zwolennik strat terytorialnych Polski na rzecz Niemiec
    *.Odmówił pomocy dla powstania wielkopolskiego Kunktator i sabotażysta powstanie wielkopolskie
    *.Odmowa i sabotaż i blokada pomocy dla Lwowa – dla „Orląt Lwowskich”
    *.Sabotaż i konfliktowanie plebiscytu na Śląsku i powstań śląskich.
    *.Rozbijacz ruchów scaleniowych. Grabarz jedności narodowej na Śląsku
    (oficer dwójki – Grażyński rozbił ruch wyzwolenia i sabotował powstania śląskie W. Korfantego)
    *.Federalizacja – realizacja niemiecka koncepcja państw buforowych na Kresach Wschodnich
    – zamiast pozyskiwać rzecz Polski konfliktował i odpychał
    *. Prowokator konfliktów zbrojnych w interesie wroga– np.wyprawa na Kijów, Celowo narażał na śmierć setki tysięcy Polaków. Bolszewicy dwukrotnie proponowali rozejm. Wyprawa na Kijów – zginęło 200,000 Polaków, Polska poniosła olbrzymie straty ludzkie i straty terytorialne
    *.Likwidator i sabotażysta polskiej gospodarki
    *.Niszczyciel polskiego szkolnictwa i edukacji
    *.MORDERSTWA I UWIEZIENIA Polskich BOHATERÓW PATRIOTÓW DZIAŁACZY NARODOWYCH

    Gen. Rozwadowski otruty w Wilnie na Antokolu, gen. Zagorski – poćwiartowany (to zwycięzcy Bitwy Warszawskiej 1920 – Piłsudskiego tam nie było, nie dowodził, zdezerterował – był w Bobowej 440 km – trzy dni jazdy od pola bitwy: 12 sierpnia przed bitwa złożył rezygnacje z naczelnika na ręce premiera Witosa). Premier polski Wincenty Witos, Kazimierz Bagiński (i dziesięciu innych z procesu brzeskiego -skazani na ciężkie więzienie- twierdza brzeska) Wojciech Korfanty – podtruty na Pawiaku. A ilu zamknął w Berezie Kartuskiej

    *.Piłsudski i jego ekipa (chłopcy Komendanta) realizująca Testament Polityczny w pełni odpowiedzialna za klęskę wrześniową 1939 r. *.Rozbroił Polskę – zostawił Polskę rozbrajaną i bezbronną na pastwę Hitlera
    *.Wróg Polski i Polaków – naraził Polskę i Polaków na olbrzymie straty ludzkie i terytorialne
    *.Aferzysta i złodziej, defraudant funduszy państwowych
    *.Fałszerz wyborów – terrorysta polityczny

    Wszystkie późniejsze wydarzenia już po zamachu majowym w 1926 w pełni potwierdziły główne cele i metody stosowane przez Niemców w stosunku do Polski.

    Przypomnijmy, zatem, na czym polegał

    „Generalplan Ost”(GPO) – niemiecki, zbrodniczy plan zagłady Słowian.

    Fragmenty książki dr Andrzeja Szcześniaka – Google books

    Procent grup narodowych przeznaczonych do eliminacji oraz wysiedleń na terenach okupowanych przeznaczonych przez III Rzeszę na niemiecką kolonizację

    Procent przeznaczony do eliminacji lub wysiedlenia

    Polacy 80-85%
    Rosjanie 50-60% przeznaczonych do eliminacji oraz 15% do wysłania na zachodnią Syberię.
    Białorusini 75%
    Ukraińcy 65%
    Litwini 85%
    Łotysze 50%
    Estończycy 50%
    Czesi50%
    Łatgalowie 100%

    Generalny Plan Wschodni, czyli plan zagłady Słowian
    http://racjapolskiejlewicy.pl/generalny-plan-wschodni-czyli-plan-zaglady-slowian/7664

    General Plan Ost (GPO), czyli plan zagłady Słowian został wcielony w życie jeszcze przed wybuchem wojny. W maju 1939 roku główny urząd SD utworzył komórki „Zentral Stelle” II/P (Polen), których zadaniem było sporządzenie list „osób przewidzianych do ujęcia w Polsce”. Niestety można odnieść wrażenie, że w zbiorowej pamięci funkcjonują jedne jej aspekty, gdy tymczasem pozostałe przechodzą bez większego echa. „Plan zagłady Słowian” to książka, która podejmuje problem odwiecznego parcia Niemców na Wschód, aby przez eksterminację, szczególnie Polaków, realizować ideę zdobycia dla niemieckiej „rasy panów” rzekomo należnej jej „przestrzeni życiowej”. Hasło „Generalplan Ost” mogą Państwo, obok innych, przeczytać w Encyklopedii „Białych Plam”.

  20. MatkaPolka said

    Trzeba jeszcze przypomnieć, że to Niemcy w czasie II wś. sponsorowali i organizowali nieliczne ruchy nacjonalistyczne skierowane przeciw Polsce na Litwie, na Białorusi, najbardziej znany Polakom UPA na Ukrainie , a także konfliktując Serbów i Chorwatów w Jugosławii – Ustaszowcy Ante Pavlica wymordowali w Jugosławii ok. 1,5 mln ludzi w tym 700 Serbów

    Niemcy nie przestają – w swej morderczej Polityce przeciw narodom Słowiańskim – patrz skolonizowanie Polski, wojna w Jugosławii 1990 – 1999, a teraz na Ukrainie.

  21. re1truth2 said

    http://polskosc-na-lotwie.blogspot.com/p/latgalia.html

  22. Tekla said

    Petro Diaczenko był dowódcą Legionu Ukraińskiego Samoobrony – jednostki kolaborującej z III Rzesza. Dowodzono przez niego jednostka brała udział w pacyfikacji i zbrodniach na ludności polskiej na Wołyniu oraz w czasie powstanie warszawskiego. Legion brał udział w walkach na Czerniakowie przeciwko Zgrupowaniu „Radosław” i Zgrupowaniu „Kryska” oraz desantowanym oddziałom 1. Armii Wojska Polskiego. Po wojnie zamieszkał w USA wiodąc spokojne życie. Ani on, ani jego jednostka nie odpowiedziała za zbrodnie. W tym roku ukraiński parlament 11 lutego podpisał dekret o ustanowienie go bohaterem, a polskie media przemilczały ten fakt.

    **********
    W pierwszych dniach maja Diaczenko dostał się do niewoli amerykańskiej. Zarówno Diaczenko jak i Szandruk, podobnie jak tysiące innych ukraińskich kolaborantów III Rzeszy, zostali uratowani przez gen. Władysława Andersa, który poświadczył przed władzami alianckimi, że byli oni obywatelami polskimi i oficerami Wojska Polskiego [14]. Uchroniło ich to przed wydaniem w ręce radzieckie.

    *********
    Brak reakcji na uczczenie Diaczenki ze strony polskiego prezydenta, rządu, parlamentu i Instytutu Pamięci Narodowej, nie wspominając już o mediach, jest całkowitą kompromitacją tych instytucji. Szczególnie kompromitujące jest milczenie w tej sprawie Sejmu i daje ono powód do podejrzeń, że nie ma w polskim parlamencie ani jednego posła liczącego się z opinią publiczną, nie mówiąc już o liczeniu się z jakimś interesem polskim. Jest kolejne fałszowanie historii.

    historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2015/09/22/petro-diaczenko-kat-czerniakowa-bohaterem-ukrainy/

  23. Siekiera_Motyka said

    „Prof. Tadeusz Krzymowski – były żołnierz AK, nazwisko rodowe Sokołowski, zmienione po ucieczce z obozu internowania. Fizjolog, członek rzeczywisty PAN, były rektor Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie i Akademii Rolniczo-Technicznej, organizator i dyrektor Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN w Olsztynie, prezes Olsztyńskiego Forum Naukowego, które utorowało drogę do powstania Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Honorowy obywatel Olsztyna. Odznaczony Krzyżem Armii Krajowej (Londyn 1976) i Krzyżem Partyzanckim (1976) oraz innymi odznaczeniami, w tym Krzyżem Komandorskim OOP.”

    http://www.tygodnikprzeglad.pl/falszywe-mity-z-generalem-w-tle/

  24. RomanK said

  25. Czołgista said

    Ważny felieton. Dziękuje za opublikowanie w Gajówce.

  26. Guła said

    Przykład chamstwa:
    1. „MARSZAŁEK RYDZ – ŚMIGŁY PRZYPISYWAŁ KLĘSKĘ WRZEŚNIOWĄ PIŁSUDSKIEMU”
    I dalej:
    2. „Jest to wyciąg z olbrzymiego wspaniałego dzieła opracowanego w Londynie w 1941 roku, na podstawie miedzy innymi dokumentów- relacji, złożonych w Patryzy do naszego Biura Rejestracyjnego” Dodajmy żw na rozkaz generała.
    Dla ówczesnych bez względu na orientację te opracowanie stanowiło hańbę i powód do wielkiego wstydu. To to opracowanie eksponowało chorobową zawiść generała którą kierował się w swoim działaniu. Jak przekazywali sobie ówcześni na ten temat:”tfu”

  27. NyndrO said

    Zwrotu „najuszanowniejszy”,to zdaje się Pan Boydar używać raczy.Raczej nie muszę szperać,bo jako fan Pana Boydara,widziałem wszystkie Jego filmy.

  28. NICK said

    No. (25). P. Nyndr0.
    Zadanie było pikusiowate. 🙂 .
    HUK ze zadaniem. Lukę trza wypełniać. Mnie to wychodzi poniżej średniej. Widać? Lubelak też czyni rzeczy ważne, milcząc.

    Gospodarz SPRAWY stanowi. Ważniejsze. Niby odpoczywa.

    Nazbierałem dziś 6 kila młodziutkich prawdziwków. Na rynku. Pindolonej B-szczy. Muszę obrobić.
    Działaj Pan, zatem!

  29. NyndrO said

    No ja nie wiem,czy „pikusiowate”.Niektóre dzieła Pana Boydara są naprwadę ciężkie.Cięższe może nawet od dzieł Davida Lyncha

  30. NICK said

    Tak, bez wątpienia, być może. (27). To o tych dziełach. Z Alei lubelskich, prowadzących na Kraśnik, czyli dziełach Lubelaka. Pikusia zaś, zostawiam we spokoju.

    [Babcia moja, świeć Panie nad Jej Duszą, miała psa. Niewielki kundel. Z dooopą na wierzchu, znaczy ogonek świński. Zadarty. Kuropatwy znosił. Rosołki były. Razu pewnego poszliśmy nad rzeczkę. Zwaną Kurówką. Była kładka, prowadząca do stawu. Co to jeszcze Tatarzy kopali. Przed kładką, na nurcie, zatrzymało się kilka gałezi. A te, zatrzymały pianę brudów. Przeszedłem kładką. A Pikuś? Potraktował pianę jako grunt. Zmoczył się doszczętnie… . A… jego mina? Do dziś się śmieję.
    Kuropatwy dalej przynosił]

    Tak mnie naszło. Morały różne. Wyciągać można. Nie było to ‚ad personam’. Bo, lubię Pana.
    Idę robić zalewę. Dzisiaj nic nie odpowiem.

  31. NyndrO said

    No! Bo już myślałem,że zadarty ogonek świński i śmieszna mina mnie dotyczy.I już chciałem Pana z błędu wyprowadzać,że z takim ryjem,jaki posiadam, o żadnej śmiesznej minie nie może być mowy.

  32. NICK said

    Wiem, wiem. Kolego (29) 🙂 .
    Teraz to naprawdę muszę iść wykończyć, sorry, dokończyć BORowiki. Zalewą.

  33. krotko said

    Zydu jest tym „niepodleglosciowym”, wniosek prosty.

  34. RomanK said

    http://gazetawarszawska.com/pugnae/2255-zamach-stanu-w-polsce

  35. parva said

    Ciekawe informacje ( chyba) o ważnych ” rocznicach” dotyczących narodu wybranego i występach w USA ukochanego papieża Bondziorno.

  36. MatkaPolka said

    Konferencja OBWE w Warszawie

    Wystąpienie Przewodniczącego Ukraińskiej Komisji Praw człowieka Alexiej Tarasow

    Słowa prawdy dla Mocarstw : ukraiński obrońca praw człowieka w Warszawie OBWE Zgromadzenia [+ Video, angielski]

    Polskie (polskojęzyczne) media całkowicie to wystąpienie pomijają – ZMOWA MILCZENIA
    Wystąpienie jest również adresowane do przedstawicieli Parlamentu Europejskiego i parlamentu Ukrainy gdzie w Umowie stowarzyszeniowej z UE kładzie się nacisk na Prawa Człowieka i swobodę wypowiedzi
    Jak do tej pory żadnej reakcji na to wystąpienie i zarzutu o podwójne standardy

    Speaking Truth to Power: Ukrainian Human Rights Activist at Warsaw OSCE Meeting

  37. MatkaPolka said

    Transkrypt – tłumaczenie na Polski

    Konferencja OBWE w Warszawie

    Wystąpienie Przewodniczącego Ukraińskiej Komisji Praw człowieka Alexiej Tarasow

    Słowa prawdy dla Mocarstw : ukraiński obrońca praw człowieka w Warszawie OBWE Zgromadzenia [+ Video, angielski]

    Warsaw: September 21st, a meeting of the OSCE was held in which the Ukrainian crisis was discussed – in particular, the tragedy of the situation with freedom of speech, the threat of independent journalists.

    Warszawa: 21 września odbyło się Konferencja w OBWE, podczas której był omawiany ukraiński kryzys – w szczególności, tragedia sytuacji w zakresie wolności słowa, groźby dla niezależnych dziennikarzy.

    Ukraina jest dziś jednym z najbardziej niespokojnych państw europejskich w dziedzinie praw człowieka i podstawowych wolności.
    Przemawiając w dniu 21 września w Warszawie w OBWE spotkania, do przeglądu realizacji zobowiązań, z punktu widzenia praw człowieka, ukraiński działacz na rzecz praw człowieka i Przewodniczący ukraińskiej Komisji – Praw Człowieka, Alexei Tarasowa, wygłosil następujące edukacyjnych, odkrywcze i trzeźwe oświadczenia:

    „Drodzy koledzy,

    Cieszę się z uczestnictwa w tym spotkaniu

    Chyba każdy wie, że dzisiejsza Ukraina jest najbardziej problematycznym krajem europejski w zakresie praw człowieka i podstawowych wolności.

    Szczególnie gdy dotyczy to tragicznej sytuacji zwiazanej z wolności słowa i wolności wypowiedzi, sytuacji dostępu do informacji, ograniczenie aktywności dziennikarzy i mediów w ogólności.

    Według informacji ze strony Instytutu ds. środkow masowego przekazu, od początku 2015 roku na Ukrainie, odnotowano 224 naruszeń praw dziennikarzy. Według doniesień Instytutu, prawie codziennie dziennikarze na Ukrainie są bici i zastraszani.

    Najgorsze jest to kontynuacja morderstw dziennikarzy. Na przykład, w zeszłym roku Oleś Buzina utalentowany dziennikarz ” został zabity tuż przy wejściu do jego domu. Był konsekwentny zwolennik jedności Ukrainy, jednocześnie zasadniczy sprzeciw wobec wojny w Donbasu, które pozostają w sprzeczności z oficjalną doktrynę. Podejrzani o morderstwo Buzina aresztowano. Oni są w trakcie śledztwa. Obrońcy praw człowieka są bardzo zaniepokojeni z nacisku politycznego na agencji śledczych i ścigania. Boją się, że prawdziwi mordercy unikną kary

    W Kijowie w tym roku, dziennikarze Siergiej Sukhobok i Małgorzata Valenko, zginęło w regionie Czerkasy – Wasilij Sergienko.
    Na Ukrainie istnieje presja polityczna mediów opozycyjnych, molestowanie, nielegalnych przeszukiwania i aresztowania dziennikarzy stała się rzeczywistością. Istnieją różne formy przemocy wobec dysydentów w ukraińskich mediach.

    Urzędnicy państwowi próbują nielegalnie cofnąć licencji popularnego opozycjyjnego kanału telewizyjnego 112 i gazety miejskiej „Wiesti”. Było bardzo wiele prowokacji, nielegalnych przeszukania itp. Władze ukraińskie na siłę próbują zastąpić właścicieli mediów. Pracownicy opozycyjnej stronie internetowej Odessa „Timer” do zostali wezwani „zapobiegawczo” na przesłuchanie do biura ukraińskiej służby bezpieczeństwa (SBU). Było kilka wyszukiwania w domach dziennikarzy.

    Ukraińskie władze zawsze mają standardowe oskarżenia o „separatyzm” po ktorych następują aresztowania dla tych pracowników mediów, którzy nie zgadzają się z polityką państwa. Redaktor naczelny gazety internetowej „Vzapravdu” Artem Buzilă, przebywa w więzieniu przez ostatnie pięć miesięcy w Odessie na podstawie takich sfabrykowanych oskarżeń.

    Redakcja gazety „klasy Robotnicza”, Aleksander Bondarczuk został bezprawnie uwięziony przez ostatnie sześciu miesięcy w więzieniu w Kijowie. I mogę kontynuować tę listę. Istnieją dziesiątki dziennikarzy, którzy są uwięzieni lub są w poszukiwanych listami gończymi SBU za swoje opozycyjne publikacje.

    Ponadto chcę zwrócić uwagę na problem z wolności wypowiedzi i regulacji praw osób opozycjonistów sumienia conscientious objectors (COs) na Ukrainie. To są te osoby ludzie, którzy twierdzą że mają prawo do odmowy służby wojskowej ze względow, przekonań ideologicznych i moralnych. Jest to normalna praktyka w krajach europejskich w celu ochrony praw osób uchylających się, ale nie na Ukrainie. Obecnie stanowisko ukraińskich COS, którzy nie są członkami żadnej organizacji religijnej, okazuje się, że narusza prawo kraju. Władze bezprawnie ścigać nawet tych dziennikarzy, którzy są COS.

    Znamiennym potwierdzeniem tego problemu jest ściganie dziennikarza Ruslan Kotsaba, który jest CO. Na jego sprzeciwu sumienia publicznego, Ruslan Kotsaba został osadzony w więzieniu, a jego przypadek został uznany przez kilka miesięcy przez Iwano-Frankowsku Sądu Miejskiego. Władze uważają, otwartą poglądy uczciwego dziennikarza jako „obstrukcje prawa”przeszkod – zgodnych z prawem działań Sił Zbrojnych Ukrainy i innych formacji wojskowych podczas szczególnym okresie.” Takie zachowanie władz trudno wyobrazić sobie w normalnym społeczeństwie demokratycznym. Teraz, zgodnie z informacjami ukraińskich prokuratorów tysiące COs zostały ściganych i setek nich byli więzieni. Dlatego też w naszym kraju nastepuje proces transformacji ideologicznych ukraińskich opozycjonistów sumienia na prawdziwych więźniów sumienia

    Ponadto, istnieje inny problem. Między Ukrainą a Unią Europejską podpisana zostalaUmowa Stowarzyszeniowa który był jednocześnie ratyfikowana w 16 września 2014 roku przez Parlament Europejski i Parlament Ukrainy. Zgodnie z Umową, szczególną uwagę zwraca się na poszanowania praw człowieka. Artykuł II (dwa), stwierdza: „Poszanowanie zasad demokracji, praw człowieka i podstawowych wolności, określonych w szczególności w Akcie końcowym Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (1975) oraz Paryskiej Karcie dla Nowej Europy (1990 ) … „.

    Niniejsza Umowa nie weszła jeszcze w życie, a parlament Ukrainy w dniu 21 maja 2015 roku podjął uchwałę „w sprawie wycofania (Ukrainy) z niektórych zobowiazań, zawartych Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych wolności „. Niniejsza uchwała narusza także obowiązki Aktem Końcowym z Helsinek. Ukraińscy posłowie motywowane ich decyzję do przyjęcia uchwały przez tragiczne wydarzenia w Donbasu.

    Przy okazji, nasz Ukraińska Komisja Praw Człowieka opublikowała raport „nielegalna wojna w centrum Europy”. Chodzi o przestrzeganie praw człowieka w czasie tak zwanej «antyterrorystycznej operacji» w Donbasu przez urzędników państwowych Ukrainy. Możesz zobaczyć i mieć go w pobliżu sali konferencyjnej.

    Tak więc, ukraińskie państwo zamiast skupiać się na realizacji międzynarodowego prawa humanitarnego i ochrony ludności cywilnej podczas konfliktu zbrojnego w Donbasu, zastąpił te pojęcia, a zamiast tego wycofał się z obowiązków państwa do przestrzegania międzynarodowych praw człowieka, w celu ich ochrony i wykonywania prawa milionów mieszkańców Doniecka i Ługańska regionów ..

    Przez podjęcia takiej decyzji, rzad ukraińskie jest stosowana do części swoich obywateli środków dyskryminujących na podstawie ich zamieszkania, a nie ograniczać ich praw człowieka i podstawowych wolności, w tym prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego, wolności zamieszkania i ruchu, prawo do uczciwego procesu i skutecznych środków ochrony prawnej, opieki społecznej itd.

    Tu nastepuje to pytanie do krajów Unii Europejskiej, które ratyfikowały Układu O Stowarzyszeniu między Ukrainą a UE, główne elementy, które są oparte na międzynarodowych i europejskich standardów praw człowieka, bez żadnych wyjątków:

    Czy te kraje zawiesi wejście w życie Układu O Stowarzyszeniu między Ukrainą i UE przed zakończeniem łamanie praw człowieka i podstawowych wolności milionów obywateli na Ukrainie? Czy też będą chcieli wesprzeć stanowisko Ukrainy podwójnych standardów, a nie rozszerzać wymogów niniejszej umowy do poszczególnych regionach Doniecka i Ługańska

    Mamy nadzieję, że społeczność międzynarodowa przestanie ignorować masowe i systematyczne łamanie praw człowieka i podstawowych wolności na Ukrainie, przede wszystkim w zakresie wolności słowa i praw dziennikarzy, i będzie wywierać presję na władze ukraińskie w celu zmuszenia ich do przestrzegania międzynarodowych zobowiązań w dziedzinie praw człowieka. „

  38. MatkaPolka said

    Angielski transkrypt tego wystąpienia

    Speaking Truth to Power: Ukrainian Human Rights Activist at Warsaw OSCE Meeting [+Video, english]
    September 22nd, 2015 –

    Fort Russ News – http://fortruss.blogspot.se/2015/09/speaking-truth-to-power-ukrainian-human.html

    Warsaw: September 21st, a meeting of the OSCE was held in which the Ukrainian crisis was discussed – in particular, the tragedy of the situation with freedom of speech, the threat of independent journalists.

    Ukraine today is one of the most troubled European countries in matters of human rights and fundamental freedoms.
    Speaking on September 21st in Warsaw at the OSCE meeting, to review the implementation of commitments, from the perspective of human rights, the Ukrainian human rights activist and Chairman of the All-Ukrainian Commission on Human Rights, Alexei Tarasov, made the following educational, revealing, and sobering statements:

    „Dear colleagues,

    Please allow me to welcome this meeting.

    Probably everyone knows that today’s Ukraine is the most problematic European country in terms of human rights and fundamental freedoms.

    Especially where it concerns the tragic situation with the freedom of speech and freedom of expression, the situation of access to information, limitation of journalists’ activity and the mass media in general.

    According to information by the Institute of Mass Media, since the beginning of 2015 in Ukraine, there has been recorded 224 violations of the rights of journalists. According to the Institute’s reports, almost every day journalists in Ukraine are beaten or intimidated.

    The worst thing is the continuation of journalists’ murders. For example, last year the talented journalist Oles’ Buzina was killed right near the entrance of his house. He was a consistent supporter of the Ukraine’s unity, at the same time fundamentally opposing to the war in the Donbass, which contradicted the official doctrine. The suspects of the murder of Buzina were arrested. They are under investigation. Human rights defenders are very concerned with the political pressure on the investigation and law enforcement agencies. They are afraid that the real killers will escape punishment.

    In Kiev this year, journalists Sergei Sukhobok and Margarita Valenko, were killed in Cherkassy region – Vasily Sergienko.
    In Ukraine there is political pressure on opposition media, harassment, illegal criminal searches and arrests of journalists became a reality. There are varied forms of violence against dissent in the Ukrainian media.

    State officials are trying to illegally shut the license of the popular opposition 112 TV channel and of the metropolitan newspaper „Vesti”. There were a great number of provocations, criminal searches, etc. Ukrainian authorities are forcibly trying to substitute owners of the mass media. Employees of the Odessa opposition website „Timer” for „prevention” were summoned for questioning at the office of the Ukrainian security service (SBU). There were some searches in journalists’ houses.

    Ukrainian authorities always have standard charges on “separatism” with following arrests for those media professionals who are disagree with the state policy. The Chief Editor of the Internet newspaper „Vzapravdu” Artem Buzila, for the last five months has been imprisoned in Odessa on such fabricated accusations.

    The Editor of the newspaper „Rabochiy class”, Alexander Bondarchuk has been illegally jailed for the last six months in the Kiev prison. And I can continue this list. There are dozens of journalists who are jailed or are in the wanted list of the SBU for their opposition publications.

    Also, I want to draw your attention to the problem with the freedom of expression and regulation of the rights of conscientious objectors (COs) in Ukraine. They are individuals who have claimed their right to refuse to take military service, who have special ideological and moral convictions. This is a normal practice for the European countries to protect rights of conscientious objectors, but not for the Ukraine. Nowadays the position of Ukrainian COs, who are not members of any religious organization, violates the law of the country. Authorities criminally prosecute even those journalists who are COs.

    A striking confirmation of this problem is the prosecution of journalist Ruslan Kotsaba, who is CO. For his public conscientious objection, Ruslan Kotsaba has been jailed and his case has been considered for several months by the Ivano-Frankivsk City Court. The authorities consider the open position of the honest journalist as „obstruction of the lawful activities of the Armed Forces of Ukraine and other military formations during the special period.” Such behavior of the authorities is difficult to imagine in a normal democratic society. Now, according to the information of Ukrainian prosecutors thousands of COs have been prosecuted, and hundreds of them have been jailed. Therefore, in our country there is a total process of transformation of ideological Ukrainian COs into real prisoners of conscience.

    In addition, there is another issue. Between Ukraine and the European Union the Association Agreement was signed, which was simultaneously ratified in September 16, 2014 by the European Parliament and the Parliament of Ukraine. According to the Agreement, particular attention is paid to the observation of human rights. Article II (two) states: „Respect for democratic principles, human rights and fundamental freedoms, as defined in particular in the Final Act of the Conference on Security and Cooperation in Europe (1975) and the Charter of Paris for a New Europe (1990) …”.

    This Agreement has not yet entered into force, and the Parliament of Ukraine on May 21, 2015 has adopted a resolution „On the withdrawal from certain obligations, certain International Covenant on Civil and Political Rights and the Convention on the Protection of Human Rights and Fundamental Freedoms.” This resolution also violates Helsinki Final Act obligations. Ukrainian Deputies motivated their decision to adopt the resolution by the tragic events in Donbass.

    By the way, our Ukrainian Human Rights Commission issued a report “Undeclared war at the center of Europe”. It concerns the observance of human rights during the so called «anti-terrorist operation» in Donbass by Ukraine’s state officials. You can see and have it near the conference hall.

    So, the Ukrainian state instead of focusing on the implementation of international humanitarian law and the protection of civilians during the armed conflict in Donbass, has substituted these concepts and instead withdrew itself from the obligations of the state to respect international human rights, to protect them, and the exercising of rights of millions of inhabitants of Donetsk and Lugansk regions.

    By the adoption of such a decision, the Ukrainian state has applied to a part of its citizens discriminatory measures based on their residence, and has restricted their human rights and fundamental freedoms, including their right to liberty and security, freedom of residence and movement, the right to fair trial and effective means of legal protection, social protection etc.

    There is a question to the EU countries, who ratified the Association Agreement between Ukraine and the EU, the main elements of which are based on international and European standards of human rights without any exceptions:

    Will these countries suspend the entry into force of the Association Agreement between Ukraine and the EU before the termination of the violations of human rights and fundamental freedoms of millions of citizens in Ukraine? Or will they want to support Ukraine’s position of double standards, and not to extend the requirements of this Agreement to particular regions of Donetsk and Lugansk?

    We hope that the international community will stop the ignorance of massive and systematic violations of human rights and fundamental freedoms in Ukraine, first of all, in matters of freedom of speech and the rights of journalists, and will put pressure on the Ukrainian authorities in order to force them into complying with their international obligations in the field of human rights.”

  39. revers said

    https://marucha.wordpress.com/2010/07/01/kim-sa-kaczynscy/

  40. MatkaPolka said

    Mieszkańcy ukraińskich regionów nie dotkniętych operacją wojskową Kijowa przeciwko Donbasowi próbują wykorzystać sytuację i uzyskać status uchodźcy w UE. Przy tym w chwili składania dokumentów niektórzy z nich są na wakacjach za granicą, pisze gazeta „Wiesti”.
    Status uchodźcy w Europie próbują uzyskać nie tylko mieszkańcy ukraińskich miejscowości, które ucierpiały z powodu działań wojennych, ale także mieszkańcy całkiem spokojnych regionów, informuje ukraińska gazeta „Wiesti”.

    Azyl polityczny starają się uzyskać także ukraińscy deputowani (banerowscy posłowie do Vierchownej Rady) i przedsiębiorcy, przy czym był nawet przypadek, gdy biznesmen był na wakacjach za granicą, ale szukał sposobów na uzyskanie azylu, pisze gazeta powołując się na eksperta z Izby Adwokackiej i Handlu Nieruchomościami Ukrainy Gieorgija Nikołajewa.

    Często Ukraińcy „po prostu wykorzystują sytuację militarną, aby osiedlić się w Europie”, a jako główny powód wskazują działania wojskowe w Donbasie. Jednak ich argumenty nie zawsze są przekonujące. Na Ukrainie nie ma wojny, operacje wojskowe prowadzone są nie we wszystkich regionach.

    http://pl.sputniknews.com/swiat/20150924/1075792.html

Sorry, the comment form is closed at this time.